Walentynki. Tradycja jest za darmo, ale biznes żerujący na „miłości” kwitnie… Grzegorz z Nyssy o małpie z Aleksandrii


Dziś dzień św. Walentego.

14.02.2015 (IAR) – Dziś święto wszystkich zakochanych – walentynki. Jak wynika z badań World Dating Company, Polacy coraz częściej przyznają, że walentynki to miły zwyczaj i chcą brać udział w jego świętowaniu. W całej Polsce na zakochanych, którzy 14 lutego postanowią wyjść z domu czeka masa atrakcji.

Dla tych, którzy chcą ten dzień spędzić bardziej oryginalnie, niż w kinie lub restauracji, ciekawą ofertę przygotowało Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie. W walentynki odbędzie się tam spotkanie o tybetańskich zwyczajach miłosnych i noworocznych.

W trakcie spotkania będzie można korzystać z różnego rodzaju wróżb. Będą także horoskopy tybetańskie – opowiadała Donata Trapkowska, prezes Fundacji Sam Dżup Ring. Dodatkowo Tybetańczycy mieszkający w Polsce przygotują dla chętnych tradycyjną soloną herbatę.

W walentynkowy weekend nie zabraknie też atrakcji dla melomanów. W Centrum Nauki Kopernik zaplanowano koncert, w trakcie którego pokazane zostaną wizualizacje kosmosu na kopule planetarium.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Aleksandra Kujawa/kry

A skąd wywodzi się ten dzień?

Sama nazwa pochodzi od św. Walentego. Walenty z wykształcenia był lekarzem, z powołania duchownym. Żył w III wieku n.e. w za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego. Cesarz ten za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie w wieku od 18 do 37 lat. Uważał on, że najlepszymi żołnierzami są legioniści niemający rodzin. Zakaz ten złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Został za to wtrącony do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Legenda mówi, że jego narzeczona pod wpływem tej miłości odzyskała wzrok. Gdy o tym dowiedział się cesarz, kazał zabić Walentego. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: „Od Twojego Walentego”. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 n.e. (za: imperiumromanum.edu.pl)

Historia święta

Walentynki są obchodzone w południowej i zachodniej Europie od średniowiecza. Europa północna i wschodnia dołączyła do walentynkowego grona znacznie później.

Pomimo katolickiego patrona tego święta, czasem wiązane jest ono ze zbieżnym terminowo zwyczajem pochodzącym z Cesarstwa Rzymskiego, polegającym głównie na poszukiwaniu wybranki serca, np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny. Współczesny dzień zakochanych nie ma jednak bezpośredniego związku z jednym konkretnym świętem starożytnego Rzymu, choć jest kojarzony z takimi postaciami z mitologii jak Kupidyn, Eros, Pan czy Juno Februata.

Możliwe, że zwyczaje związane z tym dniem nawiązują do starożytnego święta rzymskiego, zwanego Luperkaliami, obchodzonego 14–15 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana, boga przyrody.

Z kolei Brytyjczycy uważają to święto za własne z uwagi na fakt, że rozsławił je na cały świat sir Walter Scott (1771-1832).

Walentynki w Polsce

Do Polski obchody walentynkowe trafiły wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Popularność uzyskały jednak dopiero latach 90. XX wieku. Jedyne i największe w Polsce odbywają się corocznie od 14 lutego 2002 roku w Chełmnie – mieście zakochanych (województwo kujawsko-pomorskie) pod nazwą „Walentynki Chełmińskie”. Za sprawą przechowywanej, prawdopodobnie od średniowiecza, w chełmińskim kościele farnym pw. Wniebowzięcia NMP (1280-1320) relikwii św. Walentego, połączono tu lokalny kult św. Walentego z tradycją anglosaską.

Święto to konkuruje o miano tzw. święta zakochanych z rodzimym świętem słowiańskim zwanym potocznie Nocą Kupały lub Sobótką, obchodzonym w nocy z dnia 21 na 22 czerwca.

Zwyczaje

Stałym niemalże elementem walentynek jest wzajemnie wręczanie sobie walentynkowych ozdobnych karteczek. Czerwone, najczęściej w kształcie serca, opatrzone walentynkowym wierszykiem, a często i miłosnym wyznaniem. Ze świętem łączy się również zwyczaj obdarowywania partnera walentynkowymi upominkami w postaci kwiatów, słodyczy, pluszowych maskotek jak również bardziej osobistych elementów garderoby.

Krytyka walentynek

Część polskiego społeczeństwa krytykuje walentynki jako przejaw amerykanizacji, obcy polskiej kulturze i wypierający rodzime tradycje. Walentynki są też krytykowane za ich komercyjne i konsumpcjonistyczne nastawienie. Są one wykorzystywane przez biznes i media do przełamania stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą… (za: Wikipedia)

…i bardzo dobrze że komercjalizacja tego święta (zwyczaju) jest krytykowana… Próba „zmaterializowania” tak wielkiego, pięknego i czystego uczucia jak miłość ma niestety na ludzi zgubny wpływ…

Hiszpania: nie zakochuj się przez internetBiałoruś: walentynkowy boom na weselaUSA – walentynkowy szał.

14.02.2015 (IAR) – W Hiszpanii dzień św. Walentego – święto zakochanych – postanowiły wykorzystać biura matrymonialne. Z opracowanego przez nie raportu wynika, że 80 procent związków małżeńskich, zawieranych za ich pośrednictwem, jest trwałych. Natomiast wśród związków zawieranych za pośrednictwem internetu udane stanowią jedynie 10 procent.

W dobie internetu osoby samotne częściej korzystają z portali oferujących randki niż z profesjonalnych biur. Wystarczy, że usiądą przed ekranem. Nie muszą wypełniać kwestionariuszy ani płacić. Natomiast zamówienie usług prestiżowych biur matrymonialnych kosztuje od 500 do 1000 euro. Jednak – jak wynika z badań Stowarzyszenia Psychologów – zaledwie co dziesiąta para poznana przez internet wytrzymuje próbę czasu. „Wielu klientów przychodzi do nas, bo jest rozczarowana internetem. Większość czuje się oszukana” – informuje Maria Quesada, właścicielka biura matrymonialnego z Granady.

Dlatego w dzień zakochanych biura matrymonialne zachęcają do korzystania z ich usług. Do końca przyszłego tygodnia większość z nich oferuje nowym klientom specjalne ceny. Jest też możliwość skorzystania z darmowych porad zatrudnionych w biurach psychologów.

Informacyjna Agencja Radiowa/Ewa Wysocka/Barcelona/em/

14.02.2015 (IAR) – Na Białorusi urzędy stanu cywilnego przeżywają oblężenie. To efekt spopularyzowania w tym kraju znanych dotąd głównie na Zachodzie walentynek.

Młodzi Białorusini wierzą, że zawarcie związku małżeńskiego w Dniu Zakochanych przynosi szczęście. Dlatego tylko dziś w białoruskiej stolicy ślub postanowiło wziąć aż 240 par.

Białorusini najchętniej organizują wesela latem, bo przyjemniej jest bawić się na dworze. Zimą nowożeńcy upodobali sobie właśnie walentynki.

W zeszłym roku na Białorusi na tysiąc zawartych małżeństw przypadło 441 rozwodów. To o ponad procent mniej niż rok wcześniej. Dotychczas nie zbadano, ile małżeństw, które się rozpadły, zawarto w Dzień Zakochanych…

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Włodzimierz Pac/Mińsk/dabr

14.02.2015 (IAR) – Walentynki najbardziej na świecie obchodzone są w Stanach Zjednoczonych. Przygotowania do tego święta Amerykanie rozpoczynają już kilka miesięcy wcześniej.

To znakomity dzień dla wielu sklepów na zarobek, a miejsca w najpopularniejszych amerykańskich restauracjach, właśnie na 14 lutego rezerwować trzeba nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Szacuje się, że każdego roku w USA wysyłanych jest zarówno drogą elektroniczną jak i tradycyjną pocztą 190 milionów walentynkowych kartek. Amerykanie na kartki walentynkowe co roku wydają ponad miliard dolarów. Oprócz członków rodziny i najbliższych najczęściej otrzymują je, oczywiście w ramach sympatii, nauczyciele.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/, Jan Pachlowski /Chicago/magos

podobne: „Dekadencki Rzym” kontra „ZARADNI MĘŻCZYŹNI I PIĘKNE KOBIETY” oraz: I (niestety nie zawsze) żyli długo i szczęśliwie. i to: Victoria Valenta: „Skarpetki…” czyli… gdyby mężczyźni nosili pończochy.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

…uprzedmiotowienie relacji międzyludzkich prowadzi prostą drogą do degradacji miłości (jej prawdziwego sensu) do poziomu spełniania „zachciewajki” w wymiarze fizycznym. Ludziom podaje się na tacy „nowoczesnego stylu życia” zakłamany obraz tego pięknego uczucia. Zastępuje się jego bezinteresowną (ale opartą na odpowiedzialności) głębię, potrzebą cielesnego i bezrefleksyjnego zaspokojenia niskiego lotu „potrzeb”, utrzymując ludzi w fałszywym przekonaniu że miłość można rozmienić na drobne (czasem bardzo kosztowne drobne 🙂 ) i że to „załatwi sprawę”. Że ukoi niepokój ducha (jego tęsknotę za czystym uczuciem), zaspokojenie sztucznie wytworzonej potrzeby posiadania tego co taką czy inną reklamą, bądź epatowaniem scenami z życia tzw. „celerytów”, media nazwały „szczęściem”. Ludzie zachłystują się tym badziewiem i pragną je mieć jako „dowód miłości”, bo „kultura” i „sztuka” ustami „gwiazd” i „gwiazdeczek”, które odniosły „sukces” mówi im że tak wygląda szczęście i miłość. Tym samym to co powinno być tylko dopełnieniem uczucia staje się niestety celem samym w sobie…

Edukacja seksualnaKonsekwencją sprzedawania/kupowania uczuć za rzeczy materialne i lansowania tego „zwyczaju” jako „mody” czy „normy”, jest również postępująca seksualizacja życia intymnego, i używanie w przestrzeni publicznej tego co powinno być przed publiką ukryte, nie tylko w ramach zaspokojenia potrzeby „zaistnienia” w świecie zdominowanym przez „popkulturę”, ale również w celu zaspokojenia bardziej prymitywnych potrzeb jak zakamuflowany pod pojęciem „wolności” ekshibicjonizm. Który nie ma nic wspólnego ani ze wspomnianą wolnością, ani z potrzebą „spełnienia się” w związku brakiem przeżywania normalnego uczucia, i relacji z innymi ludźmi w życiu realnym. Ten „styl życia” za którym stoi „poważny” biznes rozrywkowy, wciąga w bagno wyjałowienia z elementarnych zasad przyzwoitości i życia dla wyższych idei coraz młodszych „konsumentów miłości”, którzy adaptują na swoje wzorce zachowań to co media i tzw. „przemysł rozrywkowy” sprzedają pod płaszczykiem „miłości i szczęścia” – zwykły kicz a często zakamuflowaną pornografię… Narzędzia ułatwiające spełnianie owych zachciewajek, dają dziś duże pole do popisu niestety nawet dzieciom… (Odys)

„Myślę więc nie ślę” kampania FDN.

14.02.2015 (IAR) – Nagie zdjęcie umieszczone w internecie w wieku nastoletnim – w dorosłym życiu może bardzo zaszkodzić. Fundacja Dzieci Niczyje rozpoczyna kampanię ”Myślę więc nie ślę”, której celem jest zwrócenie uwagi na negatywne konsekwencje zjawiska sekstingu – publikowania swojego intymnego wizerunku w sieci lub przesyłania takich treści.

Współautor kampanii Łukasz Wojtasik z Fundacji Dzieci Niczyje zaznacza, że według badań Fundacji – 11 procent, czyli więcej niż co dziesiąty z pytanych młodych ludzi przyznaje, że swoje nagie zdjęcia wysyła, a prawie co trzeci takie treści otrzymuje.

„Przede wszystkim mówimy o konsekwencjach: Kiedy raz wysyłasz takie zdjęcie do sieci – tracisz nad nim kontrolę. Mówimy też o odpowiedzialności sprawców publikowania cudzych zdjęć w sieci. Udostępnianie takich materiałów, szczególnie bez czyjejś zgody i wiedzy jest przestępstwem z konkretnymi sankcjami prawnymi. Natomiast pokazujemy też jak można kogoś w taki sposób skrzywdzić” – mówi Łukasz Wojtasik.

Jak podkreśla ekspert z Fundacji Dzieci Niczyje publikowanie intymnych zdjęć to przejaw problemu seksualizacji w mediach i przestrzeni publicznej, co ma duży wpływ na konkretne zachowania. Jak wyjaśnia Łukasz Wojtasik – młodzi ludzie obserwują to, co się dzieje w sieci i czerpią z tych wzorców. Panuje przekonanie że udostępnianie swoich nagich zdjęć nie jest niczym dziwnym czy złym, ponieważ robi tak wiele osób. W tej sytuacji zwłaszcza dziewczyny znajdują się pod presją oczekiwań, że będą zachowywać się zgodnie z takim zwyczajem, są częściej proszone o takie materiały – zaznacza Łukasz Wojtasik.

Fundacja Dzieci Niczyje chce dotrzeć do młodych ludzi przez zajęcia edukacyjne w szkołach. Przygotowała też spoty informacyjne w mediach, a nawet półgodzinny film fabularny zatytułowany „Na zawsze”, dostępny w serwisie Youtube. Informacje zawiązane z kampanią „Myślę więc nie ślę” można znaleźć na stronie internetowej http://www.seksting.fdn.pl

IAR Bożena Falkowska/kry

podobne: „Ludzie świadomi swojej godności wiedzą, że nagość nie jest na sprzedaż, ani na pokaz.” oraz: O polityce miłości (inaczej). Francja: Feministki przeciwko seksizmowi w zabawkach. Niemcy: Zatrzymać seksualizację dzieci. Polska: MEN chce ograniczyć uprawnienia rodziców. Lepkowski o pedofilii wśród Rabinów.

źródło: stooq.pl

„…Gdy tylko małpa ujrzała migdały rozrzucone przed tanecznym chórem, nie wahała się ani przez chwilę: nie myślała już o tańcu ani oklaskach czy też o pięknym stroju. Pobiegła do migdałów i zaczęła zagarniać je pełnymi rękoma. Aby zaś maska nie przeszkadzała jej w jedzeniu, natychmiast zdarła ją z siebie pazurami, niszcząc swe sztuczne przebranie. Tym samym zamiast podziwu i pochwał wywołała u widzów śmiech, a pod strzępami maski ukazał się jej szkaradny i śmieszny wygląd.

9. Nie wystarczyły małpie maska i przebranie, by uznać ją za człowieka; łapczywość ujawniła bowiem jej naturę. Podobnie dzieje się z ludźmi, którzy dobrze nie ukształtowali swej natury wiarą: skoro szatan podsunie im łakocie, szybko okazują się kimś innym, niż wskazuje ich nazwa.

10. Na swym targu zła diabeł oferuje łakomym ludziom już nie suszone figi, migdały itp., ale próżną chwałę, ubieganie się o zaszczyty, żądzę zysku, szukanie przyjemności i inne tego rodzaju rzeczy. Przez to łatwo dają się uwieść dusze postępujące jak małpy: to ci, którzy tylko udają, że są chrześcijanami przez naśladowanie jedynie zewnętrzne, gdy jednak pojawi się chwila namiętności, niszczą maskę umiarkowania, łagodności czy jakiejś innej cnoty…” (Grzegorz z Nyssy za:  magazynzapisz.wordpress.com)

podobne: ks. Adam Martyna: O cnotach kardynalnych oraz: Michalkiewicz o chałturze snobów w imię „pedagogiki wstydu”, Kisiel o poszukiwaniu sensu czyli… Jak opisać drzewo? i to: Historia i sztuka przez pryzmat fiuta, czyli…

Dorina Costras – Niebiańska Harmonia

…………………………………………………..

Nie kupię Ci kwiatów ani czekoladek
Nie kupię biletów na film romantyczny
Nie będzie wystawnej kolacji przy świecach
Nie będzie ucieczki w melodie miłosne

Nie pójdziemy tańczyć jak było w zamyśle
Nie będzie poezji zakrapianej winem
Nie będzie gry wstępnej w oparach lawendy
Nie będzie szaleństwa nocy bezwstydnej

Wszystko to mamy niemalże na co dzień
gdzie zmysły karmić dla nas to nie sztuka
więc może powtórzmy co niepowtarzalne
czego udawać nie można ni oszukać

Pamiętasz Miła nasz dzień zakochania
gdy w oczy patrząc dłonie Twe ściskałem
a słowa dla siebie tak skrzętnie składane
z ust drżących wzruszeniem wyjść do nas nie chciały?

Jak przez to co świat nam cały przesłoniło
spełnieni emocji wzajemną męczarnią
z oczu jeno serca treści odczytując
staliśmy się czystej miłości harmonią?

Po latach tego co zwą wspólnym życiem
chcę znowu poczuć tamtej chwili magię
ten strach i tę ulgę gdy serce wybiło…
…ubi tu Gaius, ibi ego Gaia

(nie)Walnetynki – Odys, luty 2015

podobne: ciemna strona snu (o) platonicznej miłości oraz: bajka (całkiem inna) i to: Michelle K. i Katarzyna Wołyniec do grafiki Christiana Martina Weissa. a także: Różana fantazja *dla M.

 

 

 

Reklamy

6 comments on “Walentynki. Tradycja jest za darmo, ale biznes żerujący na „miłości” kwitnie… Grzegorz z Nyssy o małpie z Aleksandrii

  1. Pingback: Posiąść kobietę. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Prawdziwy mężczyzna – gatunek na wymarciu. | Łódź Odysa

  3. Pingback: O praktycznym znaczeniu objawień (Gietrzwałd), oraz uwagi Grzegorza z Nyssy o pielgrzymowaniu | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s