MON o korpusie szeregowych zawodowych. Wzrosną wydatki na zbrojenia. Ministrowie Obrony UE o wojnie informacyjnej i hybrydowej.


1. MON otwarty na dyskusję o korpusie szeregowych zawodowychBłaszczak: zbrojenia są korzystne dla gospodarki.

13.02.2015 (IAR) – Resort obrony otwarty na dyskusję o korpusie szeregowych zawodowych. O tej grupie żołnierzy zrobiło się głośno, gdy część z nich wysłała list otwarty do posłów i mediów. Domagają się w nim między innymi wydłużenia służby.

Wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak zapewnia, że jest gotowy do dyskusji o zwiększeniu liczby etatów w korpusie podoficerskim. Wtedy będą mogli do niego awansować szeregowi.

Minister poinformował, że pracuje nad tym departament kadr. Jednak generalna zasada, że trzon armii to młodzi ludzie między 20 a 35 rokiem życia, nie będzie zmieniona. Szef MON tłumaczy, że można zwiększyć liczbę etatów w korpusie podoficerskim, bo to pozwoli zatrzymać w wojsku najzdolniejszych. Nie można jednak dopuścić, by armia zestarzała się razem ze swoimi szeregowymi – podkreślił wicepremier.

Minister obrony przypomniał też, że szeregowi od pierwszego dnia służby wiedzą, co ich czeka przez 12 lat. To maksymalny czas, jaki żołnierz może służyć w tym korpusie.

Wojskowi wiedzą też od razu, co mogą zrobić, żeby dostać się do korpusu podoficerów – dodaje Jacek Matuszak z MON. Po 6-7 latach służby są wzywani przez swoich dowódców, którzy ich informują, że awans będzie możliwy w przypadku bardzo dobrej opinii, po zdaniu matury i kursie językowym.

Argumentacja resortu obrony po części trafia do Jarosława Rybaka, niezależnego publicysty wojskowego. Dziennikarz zwraca jednak uwagę, że ścieżka awansu, o której mówią przedstawiciele MON, nie jest do końca jasna i klarowna.

Jako przykład podaje rozmowy, które przeprowadził w wielu jednostach, między innymi w brygadzie w Świętoszowie. Zarówno żołnierze, jak i dowódcy mówili, że awans dostaje często nie doświadczony szeregowy po kilku zagranicznych misjach, lecz osoba o małym doświadczeniu. „Szeregowi muszą mieć jasne i czyste zasady awansu” – podkreślił Jarosław Rybak.

Kierownictwo resortu obrony zapewnia, że monitoruje sprawę szeregowych i ewentualnego problemu ich masowych odejść. Za kilka lat z mundurami może się pożegnać kilkutysięczna grupa żołnierzy. To ci, którzy podpisali kontrakty tuż po utworzeniu korpusu, czyli w latach 2004-2005.

W korpusie służy ponad 40 tysięcy żołnierzy. Środowisko od pewnego czasu coraz głośniej mówi, że chce dłuższej służby: nie dwunastu a piętnastu lat.

MON obecnie nie planuje wydłużania służby szeregowych. Trwają jedynie prace nad „udrożnieniem” ścieżki awansu na wyższe stopnie wojskowe.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Agnieszka Drążkiewicz/zr

…użyteczność szeregowych zawodowych powinna się sprowadzać wyłącznie do stanu ich sprawności fizycznej i umiejętności ogólnowojskowych, nie wspominając o wiedzy specjalistycznej wymaganej do obsługi broni i sprzętu wojskowego. Na pewno o przydatności dla wojska nie powinien decydować wiek czy „brak możliwość awansu”. Oczywiście dla najlepszych szeregowców awans ZAWSZE powinien być otwarty, ale nie można „udrożnieniem drogi awansu” do kadry podoficerskiej łatać złych rozwiązań na poziomie korpusu szeregowców, którzy przecież mają stanowić trzon armii. To przecież szeregowcy są docelowo tą siłą żywą która ma decydować o bojowości armii. Przecież to ci żołnierze są przeznaczeni do fizycznej walki z wrogiem, więc ich służba powinna trwać jak najdłużej i chodzi tylko o to żeby nabywali doświadczenie i czuli się w tej służbie spełnieni (a sami spełniali stawiane im wymagania), aby w razie czego śmiało stawali w obronie niepodległości Polski.

Przecież wiek 35 lat to niepotrzebna i absurdalna granica dla sprawności czy umiejętności dojrzałego mężczyzny, który dba o swoją sprawność (o ile dba) i którego stopień wyszkolenia, oraz umiejętności w obchodzeniu się ze sprzętem specjalistycznym z wiekiem mogą TYLKO wzrastać. Dlatego też nie jestem naiwny żeby nie domyślać się w czym jest problem, a o czym ani mundurowi, ani „cywilna kontrola nad armią” z MONu nie chcą głośno powiedzieć. Są to rzecz jasna pieniądze. Prawda jest taka, że obecnie Polski nie stać na zagospodarowanie tych wszystkich żołnierzy, tak jak nie stać żeby po „przepracowaniu” 15 lat wypłacać wszystkim „pechowcom” emeryturę – to oczywiste. Ale skoro tak, to może nie powinno się aż tak reklamować tego korpusu jako „stabilnego miejsca pracy” (bo w dobie wielkiego bezrobocia nic dziwnego że ludzie walą do armii drzwiami i oknami), ani roztaczać przed potencjalnymi kandydatami na żołnierzy wydumanych wizji kawalerskiej kariery. Po pierwsze – nie ma tylu etatów podoficerskich ani oficerskich w Wojsku Polskim żeby każdemu z szeregowców zagwarantować karierę dłuższą niż „obiecane” 12 lat. Po drugie – Polski nie stać na zwiększanie w związku z korpusem szeregowych stanu osobowego pozostałych korpusów żeby wchłonąć tylu potencjalnych kandydatów. Polska nie potrzebuje aż tylu podoficerów, oficerów i generałów zwłaszcza kiedy szeregowców jest jak na lekarstwo. W obecnym systemie korpus szeregowców zawsze będzie „pokrzywdzony” i warto o tym mówić młodym ludziom wprost, jeszcze na etapie kwalifikacji do służby. Trzeba ich informować o tym, że świetlana przyszłość w wojsku czeka tylko na wybrańców, a po drugie wojsko nie jest od tego żeby „dawać pracę”. To ciężka i często niewdzięczna służba, w której nie powinny mieć miejsca jakieś „socjalne” pretensje o to że armia nie zatrudnia na stałe. Takich ludzi z roszczeniowym podejściem do profesji żołnierza wojsko nie powinno w ogóle „zatrudniać”.

Niestety armia to kosztowna sprawa, więc może zamiast utrzymywać rozdętą administrację i „fikcyjny” (bo mało liczny) korpus szeregowców lepiej wrócić do szkolenia rezerw na ogólnopolską skalę, by KAŻDY dorosły mężczyzna w Polsce umiał się posługiwać bronią i sprzętem, a wiedzę tę nabywał od utrzymywanej w rozsądnej ilości zawodowej kadry żołnierzy specjalistów na etacie (służących jak najdłużej!), w ramach krótkotrwałych ale na wielką skalę prowadzonych ćwiczeń wojskowych. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można by było przeznaczyć na dobrze płatne etaty dla specjalistów, oraz przede wszystkim na działalność naukową, rozwój myśli technicznej i zbrojenia w najnowocześniejszą broń oraz sprzęt.

Tymczasem „tak krawiec kraje jak mu materiału staje” i trudno mieć do państwa pretensje że „broni się” przed nadmiernymi kosztami. Może nie musiałoby się bronić i stać by je było na obecnych szeregowców a i na jeszcze więcej, gdyby gospodarka kręciła się na tyle sprawnie że wpływy z podatków byłyby dużo wyższe a tym samym armia byłaby finansowana jak należy. Jednak to jest zupełnie inna historia na którą zwracałem uwagę tu – Romuald Szeremietiew: Czy będziemy solidarni w obronie?

…Odys

podobne: Romuald Szeremietiew: Czy będziemy solidarni w obronie? oraz: 800 milionów co roku więcej na wojsko, gen. Polko: kuleje dowodzenie i obrona. Michalkiewicz o defiladzie „ku pokrzepieniu serc”

17.02.2015 (IAR) – PiS popiera zwiększenie wydatków na polską armię.

Rząd zajmuje się dziś projektem, który zakłada że wydatki na obronność wzrosną z 1,95 PKB do 2 procent PKB.

Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak podkreślił, że wojsko powinno być silne i wyposażone w nowoczesną broń, a obrona kosztuje.

„Problem polega na tym, że przez te ponad siedem lat rząd koalicji PO-PSL niewiele w tej sprawie robił” – zauważył.

Mariusz Błaszczak podkreślił, że broń powinna być produkowana w Polsce bo zbrojenia w sensie produkcji broni i nowoczesnych technologii są korzystne dla gospodarki, dlatego, że one nakręcają koniunkturę.

Wiceprezes Mariusz Kamiński dodał, że rząd może liczyć w tym zakresie na wsparcie PiS.

„Uważamy, że jest to ważny priorytet w związku z sytuacją zagraniczną i na pewno będziemy wspierali działania, których celem jest wzmocnienie naszej armii” – powiedział.

PiS proponował zwiększenie wydatków na wojsko do 2 procent PKB już od tego roku i złożył projekt w tej sprawie latem roku ubiegłego.

Wiceprzewodniczący komisji obrony z PiS przekonywał wówczas, że kwotę około 800 milionów złotych bez problemu można uzyskać z cięć w administacji rządowej.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/I.Szczęsna/tk

podobne: Armia Krajowa powraca. Będzie więcej wojsk na wschodzie Polski. Modernizacja armii zgodnie z planem oraz: Konsolidacja polskiej zbrojeniówki. Zacieśnienie współpracy wojskowej USA – Polska.

…popieram postulat odchudzenia administracji rządowej (a nawet i samorządowej) na poczet armii…

2. Siemoniak: będzie mowa o wojnie informacyjnej i hybrydowej. Fińsko-szwedzkie porozumienie wojskowe.

18.02.2015 (IAR) – Konflikt na Ukrainie, wojna hybrydowa oraz wojna informacyjna. To główne zagadnienia, jakie po południu omówią szefowie obrony państw Unii Europejskiej w Rydze. W nieformalnej naradzie ministrów, weźmie też udział polski wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak.

Minister tuż przed wylotem na Łotwę powiedział, że problem wojny informacyjnej jest w naszym kraju bardzo świeży. Rano odbyło się w tej sprawie spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Siemoniak powiedział, że poinformował na nim zgromadzonych, że NATO od kilku lat uznaje sprawy strategicznej komunikacji – elementu wojny informacyjnej – za bardzo istotne. Dodał, że na Łotwie powstało specjalne centrum poświęcone temu zagadnieniu. Szef polskiego MON zwrócił też uwagę, że kilka dni temu premier Łotwy zwracała uwagę na przejawy działań hybrydowych wobec jej kraju. Dlatego szczególny wymiar mają kwestie wojny hybrydowej, które będą dziś omawiane – ocenił Siemoniak.

Natowscy analitycy już w ubiegłym roku informowali, że republiki bałtyckie mogą być narażone na działania hybrydowe ze strony Rosji. W tym kontekście uczestnicy nieformalnej narady w Rydze omówią też rozejm, jaki ukraiński rząd zawarł ze stroną prorosyjskich separatystów tydzień temu w Mińsku.

Minister Tomasz Siemoniak przewiduje również, że sprawy wspólnej polityki obronnej Unii Europejskiej będą ważnym punktem spotkania na Łotwie. Podkreślił, że szczególnie istotne dla Polski jest rozwijanie wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Zauważył, że był to jeden z priorytetów polskiej prezydencji we Wspólnocie. Szef MON-u dodał, że chce, by unijne grupy bojowe i inne instrumenty wspólnotowego reagowania kryzysowego były skuteczne.

Ministrowie obrony krajów Unii, omówią również przygotowania do czerwcowego szczytu Rady Europejskiej. W rozmowach biorą też udział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oraz szefowa unijnej dyplomacji, Federica Mogherini.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Agnieszka Drążkiewicz/Ryga/vey/nyg

podobne: NATO: szpica rośnie, więcej wojsk na wschodzie Europy, litewsko-polsko-ukraińska brygada w Lublinie, Moskwa zdziwiona. „Świdnik” centrum produkcji śmigłowca AW149 na cały świat. i to: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową.

18.02.2015 (IAR) – Szwecja i Finlandia zawarły porozumienie o stałej współpracy wojskowej. Szwedzkie media nazywają porozumienie „historycznym”. Komentatorzy przypominają, że jest to realizacja koncepcji powstałej jeszcze przed II wojną światową.

Fiński minister obrony Carl Haglund, który podpisał dokument wraz ze szwedzkim ministrem Peterem Hultqvistem, porównał je do przedślubnych zaręczyn.

W opiniach obserwatorów w obu krajach, w dalszej perspektywie współpraca taka może zaowocować nawet paktem obronnym Północnej Europy.

Wśród konkretnych przedsięwzięć na niedaleką przyszłość wymienia się utworzenie na Bałtyku szwedzko-fińskich morskich sił zadaniowych czy zwiększenie tzw. interoperacyjności lotnictw obu krajów, by mogły korzystać ze wspólnych baz i przeprowadzać wspólne operacje. Przewiduje się też wystawienie fińsko-szwedzkiej brygady sił lądowych. Ustalono już, że wspólnym językiem współpracujących struktur wojskowych będzie angielski. Natomiast najpilniejszym krokiem w ramach realizacji porozumienia jest budowa bezpiecznego systemu łączności między Helsinkami a Sztokholmem.

W mediach obu krajów pojawiają się pytania, jak na takie plany zareaguje Rosja Władimira Putina? Odpowiedź ministra Haglunda brzmi: To jest ich problem; my mamy jedynie plany obronne.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ Michał Haykowski, Sztokholm/em/

podobne: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową.

źródło: stooq.pl

WARSZAWA: Zobacz wielką wojskową paradę

Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego (3 maja) Autor: JK Źródło: Super Express Agencja foto: EAST NEWS, Super Express

Reklamy

4 comments on “MON o korpusie szeregowych zawodowych. Wzrosną wydatki na zbrojenia. Ministrowie Obrony UE o wojnie informacyjnej i hybrydowej.

  1. Pingback: Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Niemcy reaktywują batalion pancerny, dostawa Leopardów do Polski nadal aktualna. MON ogłasza „Czas ochotników”. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Szwedzi i polski karabinek. Poparcie dla powszechnej służby wojskowej, tylko 1/3 gotowa jest bronić kraju. Palikot: zwiększanie wydatków na wojsko nic nie da. Obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Litwa przywraca zasadniczą służbę wojsk

  4. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s