(GN)Ida antypolonizmu czyli reżyserska wizja Heleny Wolińskiej-Brus (pierwotnie Felicja Fajga Mindla Danielak, ps. Lena)


„…O fabule filmu czytamy w polskiej – bardzo często tendencyjnej i antypolskiej – interenetowej Wikipedii tylko tyle: „Polska, lata 60. XX wieku. Młoda sierota Anna, wychowywana była w klasztorze. Zgodnie z życzeniem matki przełożonej Anna przed złożeniem ślubów zakonnych musi odwiedzić jedyną swoją krewną, siostrę matki – Wandę Gruz. Kobieta, stalinowska prokurator i sędzia, najpierw niechętnie poznaje siostrzenicę. Zabiera ją jednak z dworca, i wyjaśnia dziewczynie, iż ta jest Żydówką o imieniu Ida. Obie kobiety udają się w podróż w rodzinne strony dziewczyny, aby dowiedzieć się o losach ich rodziny. Postać Wandy (w jej roli Agata Kulesza) była inspirowana postacią Heleny Wolińskiej-Brus”.

Dlatego czytelnik tego hasła nie dowie się o tym, że „podróż w rodzinne strony” Idy to pokazywanie zwyrodniałego polskiego antysemizytmu! Chociaż z drugiej strony film pokazuje, że wszyscy są winni, a więc nie tylko Polacy ale i Żydzi (tutaj zbrodnie żydowskiej prokurator popełnione na Polakach). Jednak górę bierze w nim obraz polskiego antysemityzmu. I właśnie to się spodobało Żydom z Amerykańskiej Akademii Filmowej i za to postanowili wyróżnić „Idę”. Politolog i publicysta „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński tak to skomentował: „Widzowie we Francji, czy w Stanach Zjednoczonych nie dowiedzą się, że „Ida” jest elementem szerszego rozliczania się z naszą historią. Usłyszą jeden przekaz: to polscy chłopi wyganiali Żydów po wojnie, bo chcieli przejąć ich majątek. Jeśli to jedyny głos, który ma szansę na wielkie nagrody, to jest to powód do niepokoju”. A jego ogólna ocena filmu wygląda następująco: Film promuje za granicą fatalny obraz Polski. I dlatego martwi go fakt, iż obraz Polaków, którzy zabijali Żydów, będzie jedyną wizytówką Polski za granicą (PAP 21.2.2015)…”

źródło: wirtualnapolonia.com

…Mimo że film w zamyśle opowiada o „tragicznej przemianie” dwóch kobiet (tudzież jak go niektórzy tłumaczą o „zwycięstwie wiary w Boga” – tego akurat nie udało mi się wyłapać), to jednak historia ta została w sposób obrzydliwy wykorzystana do firmowania ordynarnego kłamstwa, które wpisuje się całkowicie w to co powiedział o Polsce swojego czasu Izrael Singer (były sekretarz generalny Światowego Kongresu Żydów w latach 2001-2007), a mianowicie: „…Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym.Nijak się bowiem nie da wytłumaczyć zafałszowanych po raz kolejny, przez jakąś „wizję reżyserską” historycznych faktów, na których temat po prostu NIE MOŻNA sobie bezkarnie konfabulować w imię „sztuki filmowej”.

Ludzie w większości podchodzą do tego rodzaju filmów jak do dokumentów przedstawiających rzeczywistość, bądź jakąś część autentycznej historii prawdziwych ludzi. Taki film utrwala potem bezkrytycznemu widzowi (który na domiar złego nie posiada nawet minimalnej wiedzy historycznej na przedstawiany temat) pewną FAŁSZYWĄ wizję świata w głowie, i później ciężko jest takim ludziom na podstawie nudnych (bo nieopakowanych w nimb „holywodzkiego hitu”) faktów wytłumaczyć że na filmie ktoś kłamał i przeinaczał historyczne fakty. To kłamstwo idzie później w świat, i jest powtarzane na masową skalę na milionach ekranów i przez usta milionów ludzi, którzy nie potrafią oddzielić fikcji od prawdy, bo nie mają faktycznej wiedzy o tym jak było naprawdę – „wiedzą” tylko to co zobaczyli na filmie.

Z tego też względu uważam osobiście ten film za kolejną odsłonę „Przedsiębiorstwa Holokaust”, które jest główną przyczyną mody na antypolonizm (eksponowany nie tylko w ramach takiego czy innego filmu) zarówno w Polsce jak i za granicą. I tak jak jedni uprawiają sobie tego chwasta dla pieniędzy, tak inni wykorzystują żydowskie roszczenia majątkowe wobec Polski jako okazję do zmycia z siebie odium sprawców mordu na Żydach… (Odys)

Pisze Pan Michalkiewicz….

„Wśród źródeł antypolonizmu ważne miejsce zajmuje piąta kolumna w kraju. Jej działalność wychodzi naprzeciw politykom historycznym państw poważnych i celom tych skoordynowanych antypolskich polityk. W piątej kolumnie w kraju można wyróżnić nurt świadomy i nurt – uprzejmie zakładam – nieświadomy. Najważniejszym elementem nurtu świadomego jest oczywiście środowisko „Gazety Wyborczej”, którą nazywam żydowską gazetą dla Polaków. Władysław Studnicki, patriota polski, a jednocześnie germanofil, w okresie okupacji zagadnięty był kiedyś przez Niemców, dlaczego nie pisuje do niemieckich gazet. On na to – jakże nie pisuję, kiedy przecież pisuję – na przykład do „Das Reich” – No tak – Niemcy na to – ale nie pisuje pan do „Nowego Kuriera Warszawskiego”. – Oczywiście – odparł Studnicki. – Ja mogę pisywać do niemieckich gazet dla Niemców, ale nie będę pisywał do niemieckich gazet dla Polaków! Jaka była różnica między niemieckimi gazetami dla Niemców, a niemieckimi gazetami dla Polaków? Niemieckie gazety dla Niemców przedstawiały niemiecki punkt widzenia jako niemiecki – i to była prawda – podczas gdy niemieckie gazety dla Polaków przedstawiały niemiecki punkt widzenia jako obiektywny – a to była nieprawda. Otóż „Gazeta Wyborcza” jest taką żydowską gazetą dla Polaków. Wcale nie musi być ekspozyturą Mosadu na Polskę – bo Mosad – i nie tylko zresztą Mosad – ma w Polsce wystarczająco dużo agentów wpływu, podobnie zresztą, jak zwyczajnych agentów, w dodatku wygodnie uplasowanych na rozmaitych stanowiskach, zarówno w tajnych służbach, jak i aparacie administracyjnym, w środowiskach opiniotwórczych, mediach i wreszcie – wśród „ludzi chałtury”. Właśnie ludzie chałtury stanowią ważny element – uprzejmie zakładam, że nieświadomego – nurtu piątej kolumny w kraju.

Najliczniejszym składnikiem tego nurtu piątej kolumny są oczywiście organizacje pozarządowe. De nomine pozarządowe – tak naprawdę są poprzysysane do rozmaitych finansowych kurków – unijnych, rządowych i samorządowych, skąd pod różnymi pretekstami otrzymują tak zwane „granty”. Jednym z takich pretekstów jest tropienie antysemitów, rasistów, ksenofobów i homofobów. Uczestnicy owych pozarządowych organizacji na ogół chcą dobrze wypić i smacznie zakąsić za łatwe pieniądze – ale ich biznes ma taką specyfikę, że mogą te pieniądze dostać tylko po spełnieniu określonych warunków – w tym przypadku – wykrycia i napiętnowania antysemitów, rasistów, ksenofobów i homofobów. Toteż wykrywają ich pod każdym krzakiem i przekazują policji, prokuraturze i niezawisłym sądom – no a te muszą wyznaczonych do napiętnowania wziąć w obroty – bo w przeciwnym razie sami wpadliby w tarapaty.

W rezultacie zagranica otrzymuje sygnał, że w Polsce dzieje się coś niepokojącego – co znowu wychodzi naprzeciw celowi skoordynowanych antypolskich polityk historycznych: niemieckiej i żydowskiej. Tym celem – podobnie jak w wieku XVIII było celem państw zaborczych – jest przekonanie europejskiej opinii publicznej do formuły stanowiącej pozór moralnego uzasadnienia – wtedy dla rozbiorów Polski – a dzisiaj – do ustanowienia nad Polakami ekonomicznej i politycznej kurateli starszych i mądrzejszych – być może nawet w postaci Judeopolonii. Chodzi o to, że Polaków nie można zostawić samopas – w XVIII wieku – bo mają organiczną niezdolność do rządzenia takim dużym państwem, a w interesie Europy i samych Polaków też, leży likwidacja ogniska anarchii w środku kontynentu. Trzeba zatem ustanowić nad nimi polityczną kuratelę i wszyscy odetchną z ulgą – teraz zaś chodzi o to, by Polaków nie zostawiać samopas – ale już nie ze względu na organiczną niezdolność do rządzenia państwem, tylko dlatego, że w przeciwnym razie ZNOWU zrobią coś okropnego. Tymczasem w interesie Europy i w interesie samych Polaków leży uchronienie się przed okropnościami, więc najlepiej będzie, jak zostanie nad nimi ustanowiona kuratela starszych i mądrzejszych.

Jeśli takie rzeczy mówią cudzoziemcy, to z punktu widzenia propagandowego ich opinia ma oczywiście mniejszy ciężar gatunkowy, niż gdy identyczne opinie wygłaszają, czy kolportują Polacy. A Polacy, jak to Polacy – wielu z nich, zwłaszcza wielu ambicjonerów, cierpi na brak międzynarodowego uznania i gotowi są posunąć się bardzo daleko, by uzyskać chociaż jego namiastkę. Wprawdzie taki pan Władysław Pasikowski mi się nie zwierza, ale podejrzewam, że właśnie przede wszystkim dlatego nakręcił „Pokłosie”, wychodzące naprzeciw antypolskim skoordynowanym politykom historycznym: niemieckiej i żydowskiej. Podobne podejrzenia wzbudza we mnie pan Paweł Pawlikowski, który nakręcił film (GN)Ida – jak to przedstawiciele polskiej dziczy mordują biednych Żydów, których rodziny i potomstwo z tego powodu przez całe dziesięciolecia przeżywa straszliwe traumy i w rocznicę nawet popuszcza w majtki, sama nie wiedząc czemu.

Podejrzenia wzbudza nie tylko to, że film został obcmokany przez specjalną komisję przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (nawiasem mówiąc, temu Ministerstwu chyba pomyliły się narody, których dziedzictwo miało pielęgnować), w której zasiadał co najmniej trójka Żydów i jeden Marek Żydowicz – ale przede wszystkim widoczne i natrętnie podkreślane polowanie na nagrody. I (GN)Ida jest prawdziwą łowczynią nagród – bo co to komu szkodzi nagrodzić obraz, w którym Polak na oczach całej Europy chłoszcze polską, antysemicką dzicz? To nikomu nie szkodzi, a zwłaszcza nie szkodzi to europejskim, lewantyńskim i amerykańskim fundatorom nagród, bo przecież i oni nie są w ciemię bici, więc dlaczego nie mieliby wynagrodzić wyposzczonego ambicjonera i w ten sposób, najtańszym kosztem, uwiarygodnić wspierane polityki historyczne? Więc jest prawie pewne, że (GN)Ida pana Pawlikowskiego otrzyma Oskara, a Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w porozumieniu z Muzeum Historii Żydów Polskich już zadba o to, by na seanse spędzać uczniów szkół podstawowych i średnich – jak to było w przypadku filmu pani reżyserowej Agnieszki Holland „W ciemności”.

Stanisław Michalkiewicz (Felieton    tygodnik „Nasza Polska”    18 lutego 2015)

Pierwszoplanowe (ale nie najważniejsze) kłamstwo obcmokanego „zagranico” filmu, to rzecz jasna narracja postaci głównej bohaterki (nie mylić z tytułową Idą) na której temat pan reżyser po prostu oszukuje widza. Pierwowzorem ciotki Idy jest (a w zasadzie była bo już nie żyje) Helena Wolińska-Brus, pierwotnie Felicja (Fajga Mindla) Danielak, ps. Lena, czyli ppłk stalinowskiej Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W filmie przedstawiona jako ciepła, wrażliwa i dostępna kobieta „po przejściach”. Faktycznie – jak pisze o niej znany historyk Pan Leszek Żebrowski „była niezwykle okrutna i prostacka (nie chodzi o wykształcenie). Wulgarna, ordynarna, cyniczna bestia w stalinowskim mundurze, notoryczna uczestniczka zbrodni sądowych na polskich bohaterach, w tym generale Auguście Fieldorfie »Nilu«” …o czym więcej czytamy w najnowszym „Naszym Dzienniku”

„…Urodzona 28 lutego 1919r. w Warszawie Helena Wolińska właściwie nazywała się Fajga Mindla Danielak. Mimo, że w jej rodzinie nie panowały nastroje entuzjazmu dla komunizmu, Fajga w 1936r. wstąpiła do nielegalnego Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Jeszcze przed rozpoczęciem II wojny światowej rozpoczyna studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W okresie okupacji niemieckiej Fajga wraz z rodziną zostaje zamknięta w warszawskim getcie skąd ucieka w 1942r. W ucieczce pomagają jej bojownicy Gwardii Ludowej, którzy przygotowywali grunt pod rządy komunistów w Polsce. Fajga aktywnie działa strukturach komunistycznego podziemia przybierając nazwisko Wolińska. Była kochanką, a następnie żoną Franciszka Jóźwiaka jednego z czołowych komunistów w Polsce, dzięki któremu awansowała. Będąc jeszcze konspiracji Wolińska znana lepiej jako ,,Lena’’ pracowała początkowo w sztabie Gwardii Ludowej, a następnie Armii Ludowej. Dzięki swemu kochankowi od 1944r. Wolińska pracuje jako szefowa Wydziału Kadr w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej (Jóźwiak był twórcą i jednocześnie I komendantem MO).

W 1949r. Wolińska dostaje etat w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej (w 1948r. kończy zaczęte jeszcze przed wojną studia na Wydziale Prawa UW). Mając tylko 30 lat Wolińska zapewne dzięki protekcji Jóźwiaka zostaje podpułkownikiem i zasiada w komisji weryfikującej kandydatów na sędziów i prokuratorów. Następnie jako prokurator osobiście nadzoruje śledztwa i wydaje nakazy aresztowań żołnierzy podziemia niepodległościowego. Zgodnie z relacjami jej podwładnych Wolińska zawsze była arogancka i wulgarna co tylko dodawało jej pewności siebie. Jej najsłynniejszą ofiarą jest gen. August Emil Fieldorf-Nil były dowódca Kedywu AK. Pod jego aktem oskarżenia podpisuje się właśnie Wolińska. Niewinnego generała po procesie trwającym, zaledwie osiem godzin skazuje się na karę śmierci. Na wniosek Wolińskiej aresztowano również Juliusza Sobolewskiego byłego dowódcę II Batalionu Szturmowego ,,Odwet’’, którego skazano na karę śmierci. Ostatecznie Sobolewskiemu karę śmierci zmieniono na więzienie, jednak pobyt w więzieniu i częste prześwietlenia płuc wywołały u niego ostrą białaczkę. W wykonywaniu swoich obowiązków była wręcz nadgorliwa. Po zakończeniu odbywania kary przez pułkownika AK Wojciecha Borzobohatego ponownie go wsadziła za kraty pod tym samym zarzutem, za który już odbył swoją karę. Wolińska podpisała się pod nakazami aresztowań m.in. Władysława Bartoszewskiego, biskupa Czesława Kaczmarka. Po śmierci Stalina na fali tak zwanej ,,odwilży’’, Wolińską odsunięto od pracy w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Jednak otrzymała intratną posadę w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR. Jeszcze w latach 50’ Wolińska porzuciła Franciszka Jóźwiaka, ponieważ odnalazła swego zaginionego w czasie wojny pierwszego męża profesora Włodzimierza Brusa. W 1968r. Wolińska wraz z mężem opuszcza Polskę i osiedla się w Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymuje obywatelstwo tego kraju.

Po upadku komunizmu w Polsce w 1992r. Główna Komisja Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu działalność Wolińskiej zakwalifikowała jako zbrodnię komunistyczną, która nie podlega przedawnieniu. Dopiero w 1998r. Ministerstwo Sprawiedliwości wystosowało wniosek o ekstradycje Wolińskiej. Wówczas Wolińska kreowała się na ofiarę rzekomej antysemickiej nagonki używając swego pochodzenia jako tarczy ochronnej. Brytyjczycy konsekwentnie odmawiali wydania Wolińskiej tłumacząc to jej wiekiem i względami proceduralnymi. Jedynym i symbolicznym wręcz aktem sprawiedliwości było w 2006r. pozbawienie jej odznaczeń i emerytury wojskowej, którą wciąż pobierała. Helena Wolińska zmarła w 2008r. w Oksfordzie nigdy nie odpowiadając za swoje zbrodnie.” Dariusz Zawadzki (całość tu: kresowiacy.com)

więcej tu: „Ida” czyli zakłamana Wolińska TADEUSZ M. PLUZANSKI

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…ciekawy epizod na koniec tej historii to obecność na pogrzebie tej kobiety Leszka Kołakowskiego (o czym więcej tu: odpuszczenie w Oxfordzie (jeszcze o Kołakowskim). Autorytetu moralnego komuny, który podobno wybaczył umierającej jej winy. Trafny komentarz do tej parodii miłosierdzia za nie swoje krzywdy brzmi: „Wybaczam ci Heleno, żeś maczała palce w zbrodniach komunizmu”, „A ja Leszku wybaczam ci, żeś stalinizował filozofię”. Niech im ziemia lekką będzie, ale czy Polska kiedykolwiek uwolni się od tego typu ludzi i wybielania ich w tego rodzaju filmach jak „Ida” czy „Pokłosie” kręconych za pieniądze Polaków? („Ida” została dofinansowana kwotą 2 mln. złotych m.in. z polskiego (?) Instytutu Sztuki Filmowej)

…Odys

PS… co do filmu jako wykwitu ludzkiej potrzeby snucia ludziom opowieści z szerokiego ekranu, to powiem tylko tyle że jest „inny” bo czarno biały a w zasadzie szary (co z pewnością każdy może dostrzec bez wgłębiania się w fabułę na własne oczy) czyli po prostu nudny. Nie trafiają do mnie jako argumenty za wybitnością tego „dzieła” liczne międzynarodowe pochwały i nagrody. Jako widz po prostu byłem tym filmem znudzony. To już wolę w to miejsce monotematycznego ale przynajmniej w pewnym stopniu zabawnego w nadmiernym eksponowaniu ciemnej strony ludzkiej (polskiej) natury Smarzowskiego.

polecam również: Icchak Kacenelson: „O bólu mój” (Żydzi byli także tymi, którzy zadali śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!)

„…Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę…”

podobne: Robert Cisek: Pokłosie czyli… inkryminacja Polaków o antysemityzm vs. historyczne fakty. oraz: W rocznicę mordu w Jedwabnem. „Pokłosie” błędu Lecha Kaczyńskiego. i to: Fikcja kontra fakty czyli: „Obywatel” Stuhr i jego paranoidalna wizja „polskiego” antysemityzmu, „Króle Srule i koszerna husaria”, Ziemkiewicz o „antysemityzmie” Dmowskiego. polecam również: Stanisław Michalkiewicz o POPISowej „służbie Polsce” za 54 „partyjne” miliony (i zegarek) a wszystko na poczet 60 mld dolarów jakie „sprawiedliwi wśród narodów świata” według Schetyny są winni Żydom. a także: Zamordowanie generała Fieldorfa było manifestacją siły. Młodzi pamiętają o Żołnierzach Wyklętych. oraz: Próbna matura z…. Baumana (sic!), czyli jak „polska edukacja” pomaga kreować „ałtorytety” i to: Stefczyk.info: Poncjusz Piłat mieszka w Strasburgu czyli… Jałta nie pierwsza i nie ostatnia.  podobne: Kołakowski z pistoletem, Kuroń lżący Tatarkiewicza… a ty goń bolszewika!

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

7 comments on “(GN)Ida antypolonizmu czyli reżyserska wizja Heleny Wolińskiej-Brus (pierwotnie Felicja Fajga Mindla Danielak, ps. Lena)

  1. Pingback: Rosyjska Gazeta: „AK zabijała czerwonoarmistów” (publikacja dokumentów o AK). IPN odpowiada na rosyjską prowokację. Żołnierze Wyklęci i ostatnie polskie powstanie. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Wojujący Islam (również pośród uciekinierów z Afryki) i pokojowe przesłanie chrześcijan. Przyjmowanie uchodźców dobrowolne (UE potroi środki na walkę z nielegalną imigracją). Polska znowu oskarżana o kolaborację z nazistami przy holokauśc

  3. Pingback: Holokaust jako przedsiębiorstwo zakłamywania historii, pedagogiki wstydu i wyłudzania pieniędzy od Polaków. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Smołyń… czyli o sojuszach politycznych budowanych na „autorytecie” tzw. „ludzi kultury”. Czym będą żyć Polacy po Wajdzie? | Łódź Odysa

  5. Pingback: Szwagrzyk i „Wyklęci”, romantycy czy realiści? Czy postokrągłostołowe rozbójnicze elity to jest to o co walczyli? Legenda NSZ i próba jej oczernienia przez PRL. Brygada Świętokrzyska. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

  7. Pingback: Przyzwoitość, moralna wina i moralni sprawcy czyli… kto i dlaczego w czasie wojny „bał się bardziej Polaków niż Niemców”. Reinefarth, Dirlewanger, Kamiński. „Workhouse” jako brytyjski wkład w „państwo opiekuńcze&

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s