Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu.


Kowal: w wojnie hybrydowej rację ma ten, kto narzuci narrację. Rosyjska propaganda specjalnie dla PolakówSputnik wylądował w Polsce.

20.02.2015 (IAR) – W wojnie hybrydowej chodzi o narzucenie własnej narracji – mówi Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych. W Polsce rusza właśnie rosyjska agencja informacyjna i radio „Sputnik”, które przekazują punkt widzenia Kremla.

W wojnie hybrydowej chodzi o to, kto lepiej opowie jej historię – mówi Paweł Kowal. Chodzi o dotarcie ze swoją historią nie do analityków, a do elit, czy ludzi sztuki i kultury, których łatwiej przekonać do prostszej interpretacji faktów. Rosjanie wygrywają w tym starciu, a Zachód – w opinii byłego wiceministra – nie ma pomysłu na odpowiedź, dla której dobrym wzorem mogłaby być Wolna Europa, czyli jasne wyrażanie stanowiska bez zakłamywania rzeczywistości.

Równocześnie z ekspansją rosyjskich mediów w Polsce, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało w tym roku o nieprzyznaniu dotacji anglojęzycznemu kwartalnikowi New Eastern Europe, przekazującemu polski głos poza granice kraju. Kwestia dofinansowania periodyku poruszającego tematykę Europy Wschodniej powinna jeszcze zostać przedyskutowana – mówi Kowal. W jego opinii to jedyne polskie pismo, które nie tylko dociera do tysięcy odbiorców na całym świecie, ale trafia też w kluczowe miejsca, gdzie kształtowana jest polityka wschodnia.

Kwartalnik New Eastern Europe był dotąd wydawany przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego z Wrocławia.

Agencja „Sputnik” to część koncernu „Rossija Siewodnia”, powołanego na mocy dekretu prezydenta Putina w celu prezentowania światowej opinii publicznej rosyjskiego punktu widzenia.

IAR/P.Pawełek/ab

20.02.2015 (IAR) – Rosja uruchomiła portal informacyjny w języku polskim. Koncern medialny „Rossija Siewodnia” reklamuje też program radiowy, który retransmituje warszawska rozgłośnia „Radio Hobby”.

W 2013 r. prezydent Władimir Putin połączył kilka najważniejszych, rosyjskich spółek medialnych w jeden koncern. Pod wspólnym zarządem i kontrolą Kremla znalazły się między innymi: agencja Ria Novosti, telewizja Russia Today i rozgłośnia Głos Rosji. Nowopowstałą firmę nazwano „Rossija Siewodnia”. Jak wynika z prezydenckich dekretów, głównym zadaniem koncernu medialnego jest prezentowanie światowej opinii publicznej rosyjskiego punktu widzenia. Jak twierdzą niezależni komentatorzy, to nic innego jak – rozpowszechnianie kremlowskiej propagandy w różnych krajach. Do tej pory rolę taką odgrywały telewizja „Russia Today” i radio „Głos Rosji”. Niedawno, w ramach koncernu „Rossija Siewodnia” stworzono specjalną agencję multimedialną o nazwie „Sputnik”, która tworzy serwisy informacyjne i publicystyczne w kilkunastu językach. Od dziś także w języku polskim. Szefowa „Sputnika” i zarazem „Russia Today” Margarita Simonian, kilka miesięcy temu na stronach niezależnego radia „Echo Moskwy” dała do zrozumienia, że obecnie na świecie trwa wojna informacyjna i ona w tej wojnie będzie walczyć po stronie Kremla.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mcm/

20.02.2015 (IAR) – Rosyjska tuba propagandowa już w Polsce. Portal informacyjny Sputnik uruchomił swoją polską wersję. Zaczął od artykułu w rocznicę ukraińskiego Majdanu „Majdan 2014 oczami ‚Berkutu” i cytatów z wypowiedzi pacyfikujących Kijów milicjantów „Nie sądzę, że zdradziłem Ukrainę. Teraz w rzeczywistości jest to faszystowskie państwo”.

Portal Sputnik należy do potężnego rosyjskiego koncernu. W jego posiadaniu są też agencja informacyjna Ria Novosti oraz Russia Today – telewizja informacyjna o globalnym zasięgu nazywana przez krytyków ‚tubą propagandową’ Kremla. Portal ma strony w kilku językach – między innymi angielskim, chińskim, tureckim i francuskim.

Polskie służby wstrzemięźliwie komentują pojawienie się Sputnika. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pytana, czy portal jest obiektem zainteresowania służb, przekazała jedynie że o swoich działaniach informować nie może.

Bardziej otwarcie o sprawie mówi szef sejmowej komisji do spraw służb specjalnych Marek Biernacki. Zapewnia, że zjawisko to jest wnikliwie monitorowane.

Polityk PO nie ma wątpliwości, że Rosjanie wkładają wiele wysiłku w szerzenie stosownych dla nich treści.

Inny poseł speckomisji Stanisław Wziątek z SLD jest przekonany, że jeśli zostanie przekroczony próg bezpieczeństwa to nasze służby będą reagowały.

Z kolei wiceszef PiS Adam Lipiński uważa, że od lat w Polsce istnieje rosyjska agentura. Jego zdaniem, do tej pory nie zostały ujawnione całe struktury KGB. Zwraca też uwagę, że Polska jako sąsiad Rosji i Ukrainy jest w szczególnej sytuacji ,dlatego powinniśmy być na te kwestie wyczuleni.

Polityk PiS twierdzi też, że przy całej tej sytuacji słaba jest polska propaganda. „Jak ja się dowiaduję, że w Polsce się uruchamia rosyjskie rozgłośnie radiowe, które propagują imperialny punkt widzenia Moskwy, to musimy na to reagować” – dodaje.

Dobrej myśli jest szef MON. Ocenia, że w Polsce będzie trudno stosować rosyjską propagandę. Wicepremier Tomasz Siemoniak dodał, że w Unii Europejskiej trwają prace nad uruchomieniem telewizji rosyjskojęzycznej. „Zachód musi myśleć także, jak w długim okresie działać”- uważa wicepremier. Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że Władimir Putin ma stale w Rosji olbrzymie poparcie społeczeństwa. Uzupełnił, że należy podjąć działania, które pomogą Rosjanom przekazać też rzetelną wiedzę z Unii.

Przypomniał, że o problemie tak zwanej wojny informacyjnej rozmawiano dwa dni temu na Łotwie, w trakcie nieformalnej narady szefów obrony państw Unii Europejskiej.

Z kolei szef MSZ Grzegorz Schetyna ocenił, że rosyjska propaganda jest wyzwaniem dla naszej polityki. Zapewnił, że tematem są zainteresowane nasze władze a sprawa była omawiana na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Minister podkreślił, że walka z rosyjską propagandą jest także zagadnieniem dla polskiej klasy politycznej, która powinna mieć jednoznaczny wspólny pogląd na relacje polsko-rosyjskie.

Zdaniem szefa dyplomacji, należy też przyglądać się partii „Zmiana”, której współzałożycielem jest były działacz Samoobrony, nie ukrywający swoich rosyjskich sympatii Mateusz Piskorski. „Trzeba się temu bardzo bacznie przyglądać, kto finansuje takie przedsięwzięcia i na czyją rzecz będą takie projekty pracować” – podkreślił Schetyna.

Rosja od kilku stuleci szuka w Polsce zwolenników swojej polityki – tak uruchomienie polskiego Sputnika komentuje prof. Tomasz Nałęcz. Historyk przypomina, że już w XVII wieku carska propaganda działała wśród Polaków, więc obecne zabiegi agitacyjne to nic nowego w polityce Kremla.

Prof. Tomasz Nałęcz uważa, że jest to próba budowania własnego obozu zwolenników. To jeszcze od carów funkcjonowało, że zanim uruchomiono inne środki, budowano obóz poparcia – dodaje historyk.

Według niego, wraz z upływem stuleci zmieniły się tylko narzędzia propagandowe, natomiast cel nie.

Od dzisiaj działa też polskojęzyczne internetowe Radio Sputnik. Dotychczas nadawało ono w internecie i za pośrednictwem lokalnej rozgłośni Radio Hobby w podwarszawskim Legionowie jako radio „Głos Rosji”.

„Sputnik obliczony jest na audytorium zainteresowane zestawianiem wielu alternatywnych punktów widzenia. Jest nowoczesnym środkiem masowego przekazu, który różni się od innym mass mediów przede wszystkim wyborem tematów, ich ujęciem, rozumieniem świata” – skomentowała pracę serwisów informacyjnych Sputnik redaktor naczelna Margarita Simonjan.

IAR/wcześniej/łp/K.P.

podobne: Ministrowie Obrony UE o wojnie informacyjnej i hybrydowej.

Rząd chce blokować wrogie inwestycje.

24.02.2015 (IAR) – Rząd chce blokować wrogie inwestycje – przyznaje minister skarbu. Włodzimierz Karpiński mówił w radiowej Jedynce, że w niektórych przypadkach sprzedaż naszych firm obcemu podmiotowi będzie wymagała zgody ministra.

Gość Jedynki doprecyzował, że ograniczenia mają dotyczyć firm z branży zbrojeniowej, energetycznej, chemicznej i przemysłu wydobywczego. Obecnie rząd prowadzi konsultację nad projektem ustawy. Włodzimierz Karpiński mówił, że w ostatnich latach okazywało się, że inwestor z zagranicy nie zawsze miał interesy zbieżne z polityką naszego państwa. Minister dodał, że te przepisy nie są wymierzone w żadne państwo, nie mają „imiennego adresata”.

W czerwcu ubiegłego roku kontrolowany przez Rosjan koncern Acron zwiększył udział w Grupie Azoty. Poprzednio próbował przejąć zakłady azotowe w Tarnowie. W odpowiedzi te ostatnie, aby bronić się przed wrogim przejęciem, połączyły się z zakładami w Puławach.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Jedynka/to/magos

…chcecie bezpieczeństwa? Wycofajcie wszystkie strategiczne dla państwa spółki z giełdy… Bez tego ruchu całe to gadanie o bezpieczeństwie to tylko puste słowa. To samo dotyczy kwestii dobierania ludzi do zarządów w tych spółkach. Nie można tego pozostawiać dla widzi mi się tzw. „akcjonariatu” czy innych kolegialnych tworów. Należałoby jednak na początek wyjaśnić społeczeństwu (bo to ono będzie te firmy utrzymywać) co to znaczy spółka o strategicznym znaczeniu i dlaczego akurat ta a nie inna spółka kwalifikuje się do tego miana. Kolejna kwestia to transparentność gospodarowania tym narodowym majątkiem, zarówno w kwestii doboru urzędników jak i efektywności ich pracy. Utajnione powinny być tylko informacje dotyczące procesów technologicznych i innego rodzaju wiedza natury naukowej. O ochronie kontrwywiadowczej tego rodzaju podmiotów nawet nie ma co wspominać bo to oczywista oczywistość. Cała zaś koncepcja nie powinna jednak mieć charakteru monopolizacji rynku pod podmioty państwowe. Powinny istnieć na rynku firmy konkurencyjne do państwowych, żeby państwowy moloch nie skostniał a ciągle pracował nad usprawnieniem własnej działalności… (Odys)

podobne: Czar Acronu… Azoty i „Kwas”. oraz: Antyłupkowa koalicja? Rosjanie mają koncesje, ale gazu nie szukają. Ukraina chce zmniejszyć swą zależność od Rosji. PE utrudnia poszukiwanie i wydobycie polecam również: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja? i to: Luka w prawie dotycząca spółek poszukujących surowców. Niemcy sprzedadzą Rosjanom koncesje i zbiorniki gazu. a także: Ruska rura i awantura…a gdzie agentura?

źródło: stooq.pl

W ostatnim czasie dochodzi do głosu (w Polsce i za granicą wśród Polonii) wiele środowisk, portali internetowych, blogów a w sieci krążą setki tysięcy komentarzy, które deklarują się jako polonijne, patriotyczne, itp. – ogólnie nacechowane (jak o sobie mówią) troską o „polską rację stanu”. I bardzo dobrze że są i że powstają tego typu media i ośrodki opiniotwórcze a ludzie wymieniają się informacjami. Im więcej źródeł niezależnej od „nurtu korytowego” myśli w przestrzeni publicznej tym lepiej. Lepiej dla MOŻLIWOŚCI zweryfikowania czy skonfrontowania własnych poglądów i informacji z innymi ludźmi. Ale!

Niestety część z tych kreujących się na obiektywne mediów, myśli politycznych i inicjatyw, obok deklarowanego patriotyzmu i troski o Polskę (mniemam że szczerej), przemyca w swoich deklaracjach, komentarzach, publikacjach (mniej lub bardziej zaangażowanych emocjonalnie) „dziwne”, bo obce i „paradoksalnie” wręcz niebezpieczne dla polskiej racji stanu argumenty i myśli. Opierają one bowiem swoją argumentację często wręcz o OBCY interes realizujący się (na naszych oczach) w oparciu o militarne i paramilitarne działania zagrażające państwowości naszych sąsiadów. Zwracając na to uwagę nie mam na celu ślepej obrony „sojuszy” w jakich obecnie Polska funkcjonuje (oby Bóg miłosierny chronił nas od fałszywych przyjaciół, którzy gotowi są nas sprzedać za miskę zupy), ale chodzi mi o zwrócenie uwagi na uciekanie się – w związku z patologiami jakie trawią instytucje w których Polska musi funkcjonować – pod skrzydła innego zła (innej patologii). Opiniotwórcy o których mowa wyglądają bowiem w swojej retoryce jakby szukali dla Polski po prostu innego „protektoratu”, rozczarowani obecnym stanem elit państwa polskiego i traktowaniem go instrumentalnie w ramach obecnych „sojuszy” w których tkwimy czy nam się to podoba czy nie głównie za sprawą WŁASNEJ słabości.

Nie jest najgorsze to że rosyjska propaganda (bo o niej mówię) robi pranie mózgu gdzieś jakiejś Polonii za granicą. Może być ona bowiem co najwyżej wykorzystana do siania fermentu w krajach które zamieszkuje (szkoda tylko że rękami Polaków!). Ośrodki polonijne nie mają też (może to nieładnie zabrzmi, ale takie są fakty) aż takiego przebicia (posłuchu) u obywateli zamieszkujących Polskę, żeby móc kształtować większość opinii publicznej w kraju, ale jednak często uzupełnia ona agresywną rosyjską (o charakterze antypolskim, czego zdają się jej apologeci nie dostrzegać) propagandę legitymizując ją niejako (być może nieświadomie), przez co trafia ona na podatny grunt bezpośrednio pod strzechy zadeklarowanych patriotów zamieszkujących Polskę właśnie. Proszę tylko dobrze zrozumieć. Ja nie wytykam nikomu tego że czuje się patriotą. Problem w tym, że nie bardzo rozumiem jak pogodzić ten patriotyzm ze ślepotą na jawnie antypolską retorykę Rosji. Rozumiem rozczarowanie obecną władzą w Polsce tych środowisk, ale nie można w związku z tym upatrywać nadziei na jej „nawrócenie” w OBCEJ i WROGIEJ sile jaką jest Putinowska Rosja.

Niestety takich opinii, gdzie antypolską retorykę pomija się milczeniem, jest pośród drugo (czy trzecio) obiegowej „opinii publicznej” (zwłaszcza w „internetach”) coraz więcej. Charakteryzuje się ona przede wszystkim niemal skrajną nienawiścią i brakiem zaufania do Ukraińców (ostatnio również Litwinów) oraz polskiego rządu. Nie powiem żeby ten „brak zaufania” nie jest był bezzasadny bo jest (tak w jednym jak i w drugim wypadku) ale nie dajmy się zaślepić i popchnąć w stronę skonfliktowania z Ukraińcami i Litwinami ku uciesze Rosji. Tymczasem Putin wspierający zadymę na Ukrainie (przyczyniający się do rozpadu tego państwa), i ten sam Putin który karci Polskę embargiem (traktujący nas z góry przy każdej okazji) jest postrzegany przez tę część opinii o jakiej wspomniałem, jako obrońca pomordowanych przez UPA na Wołyniu Polaków. Niektórzy wprost sugerują, że powinien też on zrobić porządek również w naszym kraju. Czy ci „Polacy” nie widzą zagrożenia jakie niosą za sobą rosyjskie prowokacje coraz śmielej i coraz częściej wymierzone bezpośrednio w Polskę?

Z jednej strony Rosja walcząc o prawa mniejszości na Ukrainie stawia się jako wzór walki o prawa innych mniejszości (również polskiej – tak że niektóre środowiska wprost nawiązują do tego co powstało w Donbasie jako „godny naśladowania przykład”). Z drugiej zaś sączy kłamliwą i nachalną propagandę próbując przedstawić nasz kraj jako zarzewie przyszłej wojny, przedstawiając Polskę jako prowodyra jakiejś „faszystowskiej koalicji”. Przecież Putin nie jest tak durny żeby nie wiedzieć że Polska jest tylko popychadłem i narzędziem (podobnie jak Ukraina) innej imperialnej polityki którą on uważa za zagrożenie. Czemu więc swojej agresji i złości nie kieruje wobec tego kto za sznurki pociąga, a robi z Polski jakiegoś czarnego luda? Czemu to właśnie nam „grozi” i nakłada embargo, niewspółmiernie do zagrożenia jakie rzekomo Rosji stwarzamy, choć nie mamy jako kraj środków żeby Rosji w jakikolwiek sposób zagrozić. Czemu nie dostrzega się tej dziwnej dysproporcji między histeryczną wręcz reakcją Rosji a faktycznym stanem zagrożenia dla jej bezpieczeństwa ze strony Polski.

Kolejna kwestia to używanie jako argumentu w polemice nad tym co się obecnie dzieje na Ukrainie, zbrodni jakiej doznaliśmy swojego czasu od Ukraińców, i dziwnie łatwe przedkładanie tej sprawy nad podobną jaką były zbrodnie których doznaliśmy od ZSRR. Ciągłe epatowanie zbrodniami banderowców i atakowanie tą wiedzą (w sposób agresywny) dyskutantów w kontekście tego co się dzieje w Donbasie jest dla mnie niezrozumiałą próbą odwrócenia sensu i proporcji tego z czym mamy tam obecnie do czynienia. Owszem, trzeba Polakom o zbrodniach banderowców przypominać, ale co to ma wspólnego z tym że Putin kawałkuje sobie na naszych oczach Ukrainę? Jakim prawem pamięć o zbrodniach OUN UPA popełnionych na Polakach jest przez Rosję używana w kontekście secesji terenów należących do Ukrainy? Zachwycanie się i kolportowanie cynicznych gestów Putina jako samozwańczego „obrońcy” polskich interesów (prawdy historycznej?! sic!) w kwestii Wołyńskiej zbrodni jest totalną pomyłką. Rosja ma tu g… do gadania. Niech się rozliczy najpierw ze zbrodni ZSRR (i ich sługusów w PRLu), którego historią Putin tak się chlubi i którego to mitu broni opowiadając m.in. bajkę o „wyzwoleniu przez armię czerwoną obozu w Auschwitz🙂 Jeśli Rosja chce zbliżenia z Polską na tym polu, to niech otworzy komunistyczne archiwa i niech odda „Tutkę” rozbitą pod Smoleńskiem, a potem może lać swoje krokodyle łzy nad naszą krzywdą doznaną od innych sąsiadów.

Jak można w związku z powyższym debatować nad propozycjami Putina dotyczącymi „rozbioru Ukrainy”? Czemu ma służyć roztaczanie jakiejś iluzji o „wspólnocie słowian”, i dumnym udziale Polski w konglomeracie „słowiańszczyzny” gdzie gołym okiem widać, że docelowo tylko Rosja ma w nim mieć autonomię a resztę czeka wasalizacja i mają się temu podporządkować „bratnie kraje” inaczej grozi im amputacja terenów – żywym przykładem była Gruzja, Mołdawia a teraz Ukraina. jeżeli tak ma wyglądać braterstwo słowian to ja nie mam pytań. Rozumiem chęć i potrzebę życia w zgodzie z Rosją i pochwalam utrzymywanie z nią kontaktów handlowych, ale snucie wizji o innego rodzaju zacieśnianiu z nią stosunków, w przekonaniu o tym że będziemy traktowani jak partnerzy jest mrzonką, i człowiek który używa rozumu po tym co obserwuje nie może wyciągać innych wniosków (chyba że jest idiotą). Brak rozliczeń Ukraińców w kwestii zbrodni wołyńskiej nie powinien być argumentem dla niezdrowej prorosyjskiej „sympatii”, czy punktem wyjścia dla uzasadnienia „secesji” Donbasu.

Zastanawia mnie też towarzysząca czasami tej retoryce tęsknota za kolektywizmem i wrogość względem indywidualizmu, który przecież jest Polakom rozkochanym w wolności dużo bliższy i bardziej naturalny jak wszelkiego rodzaju „zbiorowe odpowiedzialności” i „komuny”. Kolejna kwestia to pogardliwa retoryka na temat wiary i Kościoła Katolickiego, i w ogóle religii jako „ogłupiającej ideologii”, przy jednoczesnym pozytywnym stosunku a wręcz tęsknocie za parapogaństwem prasłowiańskich wierzeń. W drugą zaś stronę zachłystywanie się „Putinem konserwatystą”, zatroskanym o moralność Rosjan a nawet świata (w ramach walki z pedalstwem, czy innymi pod publiczkę rozliczeniami z lewicowym aktywem ala „Pussy Riot”). Często przedstawia się Putina jako wiernego sługę Kościoła Prawosławnego, ale nie wspomina się o tym na jakiej zasadzie ten układ działa i kto tu jest de facto na czyich usługach i kto kogo żyruje.

Te wszystkie rzeczy o których napisałem, tj. fałszywa i wcale nie patriotyczna retoryka z podprogowym przekazem – „Putin lepszy od Ukrainy” (itp.) mniej lub bardziej zakamuflowana, dzieje się codziennie na różnego rodzaju portalach internetowych i forach na naszych oczach. Choć sam uważam się za rusofila (darzę sympatią rosyjską kulturę i sztukę oraz wszystko co pozytywnie rozwija umysł), to jednak nie potrafię zrozumieć tej dalekiej od normalnej fascynacji Rosją. W natłoku opinii i komentarzy ciężko jest (zwłaszcza kiedy brakuje im precyzji) rozpoznać granicę, za którą zaczyna się rusofilstwo daleko wykraczające poza zwykłą sympatię, ocierające się o wiernopoddańcze wręcz snucie o Putinie „zbawcy Polski” (przepraszam Wielkiej Lechii oczywiście 🙂 ). Apeluję więc o zwracanie uwagi na to z czym się zgadzamy i co popieramy. Apeluję o krytyczne podejście do wszelkiego rodzaju niesprawdzonych (i nieweryfikowalnych) informacji, kolportowanych wprost z rosyjskich źródeł masowego przekazu, mających wartość i wagę „opowiadań z mchu i paproci”.

Ostatnio modne stały się „doniesienia medialne” na temat udziału „polskich najemników”, czy nawet wprost żołnierzy polskich sił zbrojnych w wojnie o Donbas (zarówno po jednej jak i po drugiej stronie konfliktu). Tego rodzaju wrzutki nie mają na celu „dochodzenia prawdy”. Chodzi wyłącznie o zdyskredytowanie naszego państwa zarówno w oczach światowej opinii publicznej jak i w oczach samych obywateli. Chodzi o przedstawienie nas jako warchoła który nie dbając o bezpieczeństwo własnych obywateli ani pokoju w Europie dolewa oliwy do ognia konfliktu, który może dotknąć przez to samą Polskę. Panuje przez to przekonanie że to nie putinowska Rosja stanowi zagrożenie dla pokoju ale Polska, co jest oczywistym przekłamaniem faktów i wynikających z nich konsekwencji. I ten pogląd/przekonanie cieszy się (niestety!) nawet wśród Polaków niezdrową fascynacją. Tezy te są powielane i przekazywane dalej opinii publicznej poprzez różnego rodzaju „dziwne” portale i strony internetowe ewidentnie zadaniowane na wywołanie wspomnianego efektu. Rozpowszechnianie tego typu informacji przez samych Polaków jest więc nie tylko głupotą, ale stanowi zagrożenie dla wizerunku i bezpieczeństwa Polski – czyli między innymi również dla tych obywateli którzy dali się złapać na wspomnianą narrację.

Jest różnica między epatowaniem i promowaniem polskiej racji stanu, a przedstawianie jej w oparciu o interesy „krajów trzecich”. Zwłaszcza takich jak Rosja Putina, który rozgrywa tak Polskę jak i Ukrainę cynicznie i po swojemu dla własnych celów. Z całą pewnością nie robi tego dla dogodzenia wizji „polskiej racji stanu” snutej przez rozczarowaną obecnymi władzami grupki obywateli „prawdziwych patriotów” słowiańsko solidarnych z „braćmi Rosjanami”. Głupi ten kto wierzy w tę propagandę kiedy trwa embargo na polskie towary, a wpuszczane są do Rosji niemieckie, francuskie, austriackie (i Bóg jeden wie jakie jeszcze) na pohybel Polsce, a w obwodzie Kaliningradzkim sterczą wycelowane w Polskę Iskandery… Chodzi więc o zachowanie autonomii i dystansu wobec obcej propagandy w budowaniu dyskursu nad polską racją stanu. Trzeba umieć oddzielić część dość trafnych uwag na temat UE czy NATO od podsuwanych równocześnie argumentów na usprawiedliwianie tego co się dzieje na wschodzie Ukrainy, nie wspominając o wprost (czy okrężnie) szkodliwych dla Polski „niusach”. Nie szukajmy ratunku dla siebie i Polski u Putina, bo to nie jest żaden „przyjaciel Polaków” (o czym więcej tu:  Uwaga Putin jest Rosjaninem! Czy Lachy naprawdę mają mu pomagać (a jeśli tak to w czym)? Polityka rosyjska wobec Polaków czyli „Bracia Moskale” nigdy nie istnieli.)…(Odys)

polecam wykład dr Rafała Brzeskiego: Agresywny wirtual Kremla

podobne: Wiodący niemiecki dziennikarz: CIA naciska na media by promowały III wojnę światową i to: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” a także: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja? oraz: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska? polecam również: Od oszołoma do szpiega czyli „mądrości etapu” bezradnych propagandystów. Konrad Rękas: Szpiegomania (z bezpieczeństwem energetycznym w tle).

Ruski Agent

Reklamy

14 comments on “Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu.

  1. WICEPREMIER SIEMONIAK niech publicznie wyjaśni postępowania prowadzone w sprawie nielegalnych podsłuchów Żandarmerii Wojskowej wobec kadry 16 batalionu dowodzenia w Elblągu i odpowie na pytania: Dlaczego nie zabezpieczono urządzeń podsłuchowych wskazanych przez pokrzywdzonego. Dlaczego umorzono sprawy bez zapoznania się z materiałami operacyjnymi ŻW w Elblągu Dlaczego prokurator TOMASZ MACKIEWICZ z Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Elbląg zataił dane chor. Grzegorza. K. z wydziału operacyjno-rozpoznawczego ŻW i dlaczego nie poniósł za ten czyn konsekwencji. Dlaczego szef prokuratury garnizonowej w Elblągu JAROSŁAW ŻELAZEK po otrzymaniu ponownego wniosku o wszczęcie postępowania w sprawie nielegalnych podsłuchów w 2008r nie wykonał czynności sprawdzających . Dlaczego tylko pokrzywdzony był przesłuchiwany, żandarmi byli tylko rozpytani bez pouczenia o karalności składania fałszywych zeznań, co to oznacz a i jaka jest wartość dowodowa takiego rozpytania nie muszę tłumaczyc. Czy istnieje związek między pierwszym doniesieniem z lipca 2007w sprawie nielegalnie stosowanym podsłuchem , a wypowiedzeniem złożonym przez chor. Grzegorza K w lipcu 2007r A SIEMONIAK niech ujawni i poda do publicznej wiadomości zakres i wyniki kontroli przeprowadzonej dn.31.01.2008r w oddziale elbląskim ŻW dotyczącej nielegalnego stosowania podsłuchów. Dlaczego pokrzywdzony nie otrzymał informacji mimo upływu 5 lat na temat zakresu i wyników kontroli.

    Polubienie

  2. Pingback: Edward Snowden znowu nadaje czyli „cyberarmia” i broń klasy „D” w „internetach”. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?

  4. Pingback: Polska gospodarka: Embargo nie zatrzymuje polskich owoców i warzyw (Rosja wylicza nam straty). Polski system podatkowy nieprzyjazny, państwo przegrywa z oszustami, tragiczna polityka surowcowa. Banki chcą by rząd dopłacał do ich zysków (KNF: to ods

  5. Pingback: Ukraina: broń dla armii, Poroszenko zapowiada demobilizację. Film o Putinie (jak Krym uratował) z antypolską i antyzachodnią propagandą w tle. Siły separatystów (w ich szeregach Niemcy). USA zmieniają taktykę wobec Syrii (negocjacje z Assadem).

  6. Pingback: Służby specjalne i dane Polaków. Pieniądze na walkę z rosyjską propagandą. Czy „taśmy Wprost” wypłyną raz jeszcze? Wyciek stenogramów (smoleńskich) pokazuje słabość państwa. Niemcki wywiad ma informacje o zamachu w Smoleńsku?

  7. Pingback: Schetyna: przejazd „Nocnych Wilków” przez Polskę to prowokacja. Załdostanow: Polacy są wojownikami, z którymi łącza nas wspólne wartości. Rosyjskie media: Ukraińcy dali w twarz polskiemu prezydentowi | Łódź Odysa

  8. Pingback: Rosja: „Dzień zwycięstwa” demonstracją siły. Merkel oddaje hołd żołnierzom radzieckim („Tagesspiegel” krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni Stalina). Putin usprawiedliwia pakt Ribbentrop-Mołotow a Niemców uznaje za &#

  9. Pingback: ■■ Witold Gadowski: Mocne zmiany w służbach konieczne! | Łódź Odysa

  10. Pingback: Na co komu „ustawa inwigilacyjna”? | Łódź Odysa

  11. Pingback: W kolejną rocznicę napaści nazistów… o agenturze wpływu w ramach przymusowej „szkoły publicznej”, oraz o patriotyzmie w ramach edukacji domowej. | Łódź Odysa

  12. Pingback: O stawianiu wozu przed wołem czyli o treściach ukrytych naprawdę. „Pokot”, „Wielka Lechia”, „słowiańszczyzna” i folklor jako propaganda specjalnej (o Polaków) troski | Łódź Odysa

  13. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

  14. Pingback: Atak hakerski na międzynarodową skalę i Snowden jako czubek góry lodowej czyli… o bezpieczeństwie informacji, równych i równiejszych, masie (bez)krytycznej, oraz Polsce skazanej na zagładę | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s