Równi i równiejsi: KE łagodnie wobec (nie)dyscypliny budżetowej Belgii, Włoch i Francji, ale na Polskę nakłada karę. Socjalizm po polsku: Polskie firmy w szponach legislacyjnej burzy. Komu i dlaczego przeszkadzają stare auta?


1. KE łagodnie wobec Belgii, Włoch i FrancjiPolska przegrała z KE w Sądzie UE.

25.02.2015 (IAR) – Nie będzie postępowania wobec Włoch i Belgii za nieprzestrzeganie dyscypliny budżetowej. Francja ma dostać dodatkowe dwa lata na redukcję deficytu. O łagodnym potraktowaniu tych trzech państw zdecydowała w środę Komisja Europejska.

Problem Belgii i Włoch dotyczy zbyt dużego długu publicznego, którego wysokość już dawno przekroczyła 60 procent PKB. Mimo to – według Komisji – nie jest to jeszcze powód do ukarania władz w Brukseli i w Rzymie. “Biorąc pod uwagę czynniki takie jak m.in. słaby wzrost gospodarczy czy wprowadzanie reform strukturalnych uznaliśmy, że otwieranie procedury nadmiernego deficytu na tym etapie nie jest uzasadnione ani dla Belgii, ani dla Włoch“ – powiedział wiceszef Komisji ds. euro Valdis Dombrovskis. Przypadek Francji – jak dodał – był dużo bardziej skomplikowany. Paryż na początku zobowiązał się do redukcji deficytu do poziomu 3 procent PKB do roku 2015. Później uznał, że temu wyzwaniu nie sprosta. Z uwagi jednak na to, że francuski rząd podjął ważne reformy, Komisja postanowiła dać mu dodatkowy czas. „Zdecydowaliśmy, że nowym terminem, w którym Francja będzie musiała mieć deficyt poniżej 3 procent, powinien być rok 2017” – dodał Dombrovskis. Decyzję o przesunięciu daty muszą jeszcze zatwierdzić państwa członkowskie. Trzy miesiące po tym Komisja ponownie oceni sytuację we Francji.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/em/

podobne: Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią. oraz: MFW: deficyty i długi krajów rozwiniętych. Portugalskie rodziny coraz bardziej zadłużone a w Grecji strajk generalny.

25.02.2015 (IAR) – Polska przegrała z Komisją Europejską w unijnym sądzie w Luksemburgu. Kara za źle wydane fundusze rolne została podtrzymana – sędziowie oddalili skargę Warszawy na Brukselę. Szanse na odzyskanie 34,5 miliona euro z unijnego budżetu są coraz mniejsze, ale Polsce przysługuje jeszcze odwołanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/B.Płomecka/Bruksela/mg

podobne: Co się odwlecze to nie uciecze czyli… Polska musi zwrócić 30 milionów euro do unijnego budżetu (reaktywacja) oraz: KE pozywa i upomina Polskę ws. niewdrożonych przepisów i chce zwrotu ponad 5,5 mln euro z funduszy na rolnictwo. Idziemy drogą Portugalii. Włochy: przybywa ubogich.

2. Polskie firmy w szponach legislacyjnej burzyPO przechodzi samą siebie.

25.02.2015 (IAR) – Trzy godziny i 26 minut powinien poświęcić każdego dnia polski przedsiębiorca aby przeczytać, jakie zmiany zachodzą w przepisach w naszym kraju. Tak wynika z barometru stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce przygotowanego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton.

Jak zaznaczył Tomasz Wróblewski – partner zarządzający firmy, tylko w ubiegłym roku weszło w życie 1995 nowych aktów prawnych. Było to ponad 25 tysięcy stron maszynopisu nowego prawa. Porównując to z czytaniem książek, jest to blisko 200 egzemplarzy Trylogii Henryka Sienkiewicza i prawie tysiąc egzemplarzy „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza.

Ogromna ilość i zmienność otoczenia prawnego nie tylko utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej ale też naraża przedsiębiorców na odpowiedzialność karną i administracyjną za nieświadome łamanie prawa. Wielkim problemem jest zwłaszcza prawo podatkowe, które przy swoim skomplikowaniu jest niezwykle restrykcyjne.

Tymczasem drobnych przedsiębiorców nie stać na zatrudnianie armii prawników, którzy byliby w stanie rozszyfrować zawiłości tych bardzo często niespójnych i nielogicznych przepisów – podkreśla Tomasz Wróblewski Dodaje, że problemem jest również zbyt mała elastyczność kodeksu pracy.

Według ekspertów Grant Thornton lekarstwem na problemy przedsiębiorców jest podniesienie jakości stanowionego prawa i deregulacja, bo im mniej przepisów, tym mniej bolesna jest ich zmienność.

W ramach projektu „Barometr stabilności otoczenia prawnego w Polsce” powstała strona internetowa, na której raz na kwartał uaktualniane będą wyniki badań zmienności prawa w Polsce. Adres strony to http://www.barometrprawa.pl

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/sk

podobne: Najwyższy Czas!: „Słońce Peru przypala wszystkich prócz kasty urzędników”… Nie daj sobie wmówić że „ONI” są potrzebni. oraz: (Nie)odPOwiedzialnośc POlityków która nic ich nie kosztuje. i to: Mazowsze ponad stan, komornicy, odprawy w PKP i kosztowne pendolino, drogie drogi i afera więzienna, JSW strajkuje inwestorzy tracą, kryzys demograficzny i emigracja zarobkowa, przedsiębiorczość stabilna ale mniej firm na rynku, ranking wolności gospodarczej, meblarstwo kwitnie czyli…Państwo sobie gospodarka sobie i pomimo państwa.

25.02.2015 (IAR) – Pomysł z kategorii idiotycznych – tak SLD ocenia propozycję PO, by do centrów miast nie wjeżdżały stare samochody. Ostateczną decyzję miałyby podejmować gminy. Takie zapisy funkcjonują między innymi w Berlinie czy Dublinie i mają na celu zmniejszenie smogu w miastach.

Rzecznik SLD Dariusz Joński uważa, że w tym wypadku politycy PO przeszli samych siebie, bo trudno nam porównywać się chociażby do mieszkańców Berlina i ich zarobków.

Joński dodaje, że popiera próbę zmniejszenia smogu w miastach, ale jego zdaniem głównym problemem są nie samochody a kominy i sposób ogrzewania mieszkań. Rzecznik SLD powiedział, że w większości mieszkań nie ma centralnego ogrzewania. Zdaniem Jońskiego tu rząd mógłby poszukać rozwiązań chociażby na wzór wiedeński, gdzie wybudowano spalarnie i wszystkie domy podłączono pod centralne ogrzewanie i zakazano palenia w piecach.

Średnia wieku auta w Polsce to 15 lat.

IAR/Rucińska/sk

…terefere walka z czystym powietrzem 🙂 Po prostu „ktoś” chce zarobić na sprzedaży nowych aut i tyle! Od razu przypomniał mi się głośny nie tak dawno i bezczelny lobbing Volkswagena i Opla…

„Jak zmusić Polaków do kupowania nowych aut i tym samym podreperować portfele właścicieli salonów samochodowych? Pomysłami jak z rękawa sypie Stowarzyszenie Dealerów Volkswagena i Audi. Organizacja zamierza lobbować m.in. za „wprowadzeniem zakazu ponownej rejestracji auta powyżej 12 lat w przypadku zmiany właściciela, jeżeli było [ono] uprzednio zarejestrowane za granicą”. Wejście w życie takiego przepisu oznaczałoby, że prawie na pewno nie bylibyśmy wstanie sprzedać na terenie Polski samochodu sprowadzonego np. z Niemiec, gdy minąłby dwunasty rok od jego wyjazdu z fabryki. Ewentualny kupiec musiałby auto zarejestrować poza Polską albo przeznaczyć na prywatny szrot… To drugie byłoby jednak utrudnione.

Dealerom marzy się bowiem „zmiana systemu złomowania aut”. Organizacja przypomniała na konferencji prasowej, że właściciele, którzy „sami rozbierają stare auta na części lub sprzedają je np. za tysiąc zł komuś, kto się tym trudni”, robią to nielegalnie („samodzielne rozbieranie na części jest zabronione i teoretycznie karane”).

Warto przypomnieć – za radcą prawnym Markiem Hamerlikiem – że zgodnie z polskim prawem „elementy wyposażenia samochodów wycofanych z eksploatacji mogą być wymontowywane tylko przez licencjonowane stacje demontażu”. Za nieprzestrzeganie tego przepisu „Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska może nałożyć karę od 10 do nawet 100 tys. zł”. W praktyce – jak przypomniał portal wp.pl – z ponad 1 mln samochodów wycofanych z eksploatacji w Polsce w 2009 roku (nie posiadamy bardziej aktualnych danych) do legalnych stacji recyklingowych trafiła zaledwie 1/4 pojazdów. Pozostałe (ok. 750 tys. aut) rozpłynęły się w szarej strefie (ich części można było znaleźć głownie na aukcjach internetowych)

Dlatego dealerzy Volkswagena i Audi proponują, aby za zezłomowanie kompletnego samochodu wystawiać „państwowe świadectwa złomowania o wartości 1000 złotych”. W ciągu roku można by je wymienić na „dodatkową zniżkę (…) przy zakupie nowego pojazdu”. Powyższe propozycje zostały oczywiście polukrowane troską oto, aby Polska przestała uchodzić za „złomowisko Europy”. Dealerzy w oficjalnym komunikacie dają do zrozumienia, że po prostu nie chcą, aby „utylizacja starych pojazdów z Europy nadal polegała na sprzedawaniu ich do Polski, ze szkodą dla nas wszystkich”. Odmiennego zdania są Polacy, którzy rocznie kupują ok. 700 tys. używanych samochodów (z salonów wyjeżdża co roku średnio 270 tys. aut). Ich średni wiek wynosi trochę ponad 10 lat. Aż 38% pochodzi z Niemiec….”

całość tu: nczas.com

Jeśli prawdą jest że główną przyczyną smogu w miastach jest sposób ogrzewania domów a nie „stare” auta, to niewątpliwie mamy do czynienia z zakamuflowanym lobbingiem w rodzaju o którym traktuje powyższy artykuł, a wyrzucony wcześniej drzwiami poroniony POmysł wraca dziś oknem (POdpicowany dla niePOznaki trochę inaczej 😉 ).

Pomijając jednak moje domysły należy sobie powiedzieć, że nawet jeśli miasta pójdą na taki dil to nie zmieni to faktu, że ludzi po prostu NIE STAĆ na nowe auto z salonu (chyba że pójdzie za tym coś więcej, co już w Niemczech zrobiono a mianowicie dopłaty państwowe do kupna nowego samochodu 😉 ). Póki co kupno używanego to dla większości ludzi w Polsce jedyna szansa na posiadanie JAKIEGOKOLWIEK auta… Trzeba być kretynem sądząc że po zabraniu niezamożnemu człowiekowi możliwość kupna leciwego samochodu, zmusi się go do tego by kupił nowy… Po prostu nie kupi i tyle będzie zarobku dla VW i Audi… Zobaczą figę a nie zwiększoną sprzedaż! Nie mówiąc o tym ilu ludzi zniechęcą do swoich produktów traktując ich jak bydło rzeźne.

Pomijam tu milczeniem bezczelność z jaką zagraniczne korporacje panoszą się w Polsce by próbować zmieniać prawo pod swoje interesy… Natomiast władza która ugina się pod takim dyktatem nie dość że przynosi wstyd, to jest anty obywatelska (no ale o tym chyba nie trzeba przypominać że partia nosząca w swojej nazwie to słowo jest tak samo obywatelska jak swojego czasu milicja – z całym szacunkiem dla milicji 😛 ).

…Odys

polecam również: Cezary Kaźmierczak: „Urzędnicy Tuska gorsi od mafii!”. kataryna: „Minister na baterie” czyli recykling lobbing.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

2 comments on “Równi i równiejsi: KE łagodnie wobec (nie)dyscypliny budżetowej Belgii, Włoch i Francji, ale na Polskę nakłada karę. Socjalizm po polsku: Polskie firmy w szponach legislacyjnej burzy. Komu i dlaczego przeszkadzają stare auta?

  1. Pingback: Czy grecka tragedia przyniesie opamiętanie reszcie eurosocjalizmu? Polska idzie śladami bankruta. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s