„Nie ma ludzi” i Kisiel wbrew Kotarbińskiemu czyli… bardzo konkretne skutki społeczne religii, moralności, cnoty i nacjonalizmu.


„…Parafrazując H. Massisa, który nazwał Anatola France’a „nieludzkim humanitarystą”, moglibyśmy powiedzieć, że pierwszy typ dzisiejszego humanitaryzmu jest nieludzki. Drugi, jako czysto przyrodniczy, należałoby zwać biologicznym, czy animalistycznym.

Te dwa typy humanitaryzmu, z których jeden traci z oczu człowieka, drugi pomija wartości, mówią nam już nieco więcej o tym, dlaczego to, mimo peanów na cześć zwyciężającego humanitaryzmu – brak ludzi.

Jeszcze głębiej, ku najistotniejszym przyczynom poprowadzi nas słownictwo; mam na myśli wyrazy wstydliwe, których się unika. Człowiek partii żachnąć się może, gdy powiem, że słowu moralność przywrócił godność wśród niektórych sfer, uważających się za postępowe, dopiero Marszałek Piłsudski. Tylko człowiek tej odwagi mógł to wbrew opinii zrobić, a dzięki autorytetowi – opornym narzucić. I on jednak odczuwał widać pewne skrępowanie, skoro użył słowa francuskiego, morale. Każdego uderzył chyba fakt, że wielu publicystów powojennych pisze wciąż morale, zamiast moralność, wskazując tym na inicjatora. Dopiero od niedawna pisze się znowu często i po polsku: moralność.

Zjawisko to bynajmniej nie jest odosobnione! Znamienne, że Max Scheler (znów pionier ruchu i człowiek bardzo śmiały) opublikował przed wojną rozprawę: „Rehabilitacja cnoty”; wskazując na wartości związane z pojęciem cnoty u starożytnych i w chrześcijaństwie, kończy wnioskiem, że karykatura, którą z cnoty zrobiło mieszczaństwo, nie powinna nas odstraszać od niej samej, bo cnota sama nie jest nic temu winna i niekoniecznie musi być brzydka – owszem, jest piękna. Niedawne to jeszcze czasy, kiedy wzmianki o moralności w krytykach literackich uchodziły za niezbity dowód braku znawstwa i braku kultury estetycznej.

Wśród ludzi, zaliczających się do nowoczesnych, podobny niesmak albo wręcz podejrzenie o pokątne „grawitowanie” ku partii Narodowo Demokratycznej budzi posługiwanie się słowem „narodowy” i „narodowość”. Najchętniej używa się słowa „nacjonializm”, łącząc go z imperializmem, nietolerancją. Obok zrozumiałej społecznie i politycznie potrzeby podniesienia prestige’u i otoczenia glorią pojęcia państwa, buszowała dziecinna przekorność względem bogoojczyźnianych banałów i „wstydliwość” samego słowa. Stąd to publicyści wmawiali w nas, że tylko nacjonalizm może być imperialistyczny, nie kult państwa, nie bacząc na jaskrawe dowody czegoś wręcz przeciwnego w postaci dwóch największych imperializmów, złączonych właściwie z kultem państwa: w starożytnym Rzymie i nowoczesnych Niemczech.

Przez wstydliwość też uznaje dotąd wielu pisarzy i literatów sam postulat „kultury narodowej” za rodzaj „endeckiego” wymysłu, zagrażającego myśli nowoczesnej. I znów czynią to z pogwałceniem oczywistych prawd – jak gdyby sam postulat kultury narodowej nie był najskuteczniejszym środkiem przeniesienia punktu ciężkości, celu dążeń w te sfery, gdzie uduchawiają się uczucia narodowe, gdzie współzawodnictwo przybiera szlachetniejsze formy i zwycięstwa odnosi się nie szacherką polityczną i przemocą, lecz jedynym rzetelnym sprawdzianem sił – twórczością i zasobami ducha.

Zwracałem kiedyś w rozmowie uwagę jednemu z kolegów Żydów, który interesował się teoriami Freuda, czy nie przychodziło im – znawcom genezy zapomnień i utajonych niechęci do słów – na myśl, dlaczego im to, Żydom, właśnie potrzeba, aby tak przykre zagadnienie jak naród wcale nie istniało? Czy pomoże coś zamykanie oczu na niewątpliwe fakty? Był trochę zaskoczony moją otwartością. Nic dziwnego – nie tylko marzy się u nas o jakimś porozumieniu bez szczerości, która jedynie może być jej fundamentem, ale mimo ogłaszanego w triumfie unicestwienia pruderii, tyle fałszywych wstydów wciąż się kultywuje: Wszak słowa moralność i narodowość z trudnością pokonywują „cenzurę”.

Przy takich „koniunkturach” wychowania jak wyżej omawiany humanitaryzm, przy wstydzie: wartości, moralności, narodowości, więc najistotniejszych czynników, stanowiących osobowość, przy utrwalających ten stan rzeczy awangardzistach sztuki odhumanizowanej, któż by się mógł ludzi spodziewać?

Ubodzy rodzice nie marzą też wcale, by dzieci wyszły „na ludzi” – lecz żeby zostały inteligentami. Twory te, coraz mniej określone, stanowią prawdziwy kłopot dla socjologów, tym bardziej, że gwałtowny przyrost „inteligencji” (klasy) jest odwrotnie proporcjonalny do przyrostu „ludzi”. Nawet tym, którzy uparcie chcą być ludźmi, nie szczęści się, napotykają nieprzezwyciężone przeszkody. Ten bowiem, kto chce przekształcać życie, dzisiejszy człowiek czynu, to nowożytny Don Kiszot, który… sam staje się wiatrakiem. Ledwie zbliży się do góry zadań, już wciąga go w swe tryby młyn diabelski. Rosnące potrzeby społeczeństwa obracają wiatrak jego ramion coraz prędzej, coraz prędzej… Czasami zdaje się już niemożliwością w tym tempie żyć, myśleć, czuć, funkcja wciąga go w siebie, człowiek redukuje się do niej. Pozostaje mu tylko stać, wydawać rozkazy i przekazywać, machać rękami – wiatrak! Wiatrak, czujący, że zapasów ziarna coraz mniej, że nie wystarczy i że diabelskiego wiru nic nie wstrzyma…

…W obliczu dylematów: braku ludzi i uproszczenia „Marchołt” stawia też swój program „życia ułatwionego” – jak mniema jedynie realny: WIDZIEĆ LUDZI.

Paradoksem w tym programie jest jedynie to, że by widzieć ludzi, trzeba wprzód mieć życie duchowe, być człowiekiem, mieć wiarę w ludzi. Widzi sie bowiem ludzi tylko osobą, z pomocą podstawianych elementów własnej duszy.

Realizacja tego programu spowoduje za to niezawodnie mnóstwo uproszczeń niewątpliwych : zredukuje ilość egzaminów, testów, kartotek tajnych i jawnych z personaliami, komedii i szantaży przedwyborczych, komisji kontrolujących, wywiadów dziennikarskich, biur, zawodów na ludziach, więc i rozwodów, krytyk i zawodowych komentatorów poezji, w ogóle wszelkiego drukowanego papieru. Kto ma bowiem dobre oczy, widzi – tak jak Marchołt – bez szkieł lepiej i wie, „co czajki a co orły”…”

całość tu: magazynzapisz.wordpress.com

podobne: „Muza nie żyje”: Kiedy sztuka jest wyrazem wysokiej kultury? „Jezus wyszydzony”: Zmaganie się o duszę tego świata.  polecam również: ks. Adam Martyna: O cnotach kardynalnych

„…religia to pozarozumowe urojenie, wobec czego etyka religijna zbudowana jest na lodzie…”

Ten „lód” dźwiga lud… Bo gdyby nie ten „lód” to lud byłby tylko bryłą lodu. Niestety od kilku lat z powodu topnienia „lodu” obserwujemy zlodowacenie ludu 😉 Więc nie ma co się dziwić że ludzi ubywa. (Odys)

poprzednio: Michalkiewicz o chałturze snobów w imię „pedagogiki wstydu”, Kisiel o poszukiwaniu sensu czyli… Jak opisać drzewo?

podobne: Fizyka kwantowa a wiara. Kisiel: Umysł, rzeczywistość i piękno oraz: „Normalny wariat” i „Żarty na bok” czyli… Gdyby światem rządziły błazny, durnie nie mieliby w nim czego szukać. i to: „Virtus est perfecta ratio” Cyceron… a „Gdy rozum śpi budzą się demony” Goya a także: michalowa pisze: Życie bez wiary czyli… „Śmiem wątpić”. i jeszcze: List Janusza Korwina Mikke do Ateistów czyli… Zgubne społecznie skutki niewiary oraz: Tożsamość narodowa nie jest wrodzona. O patriotyzmie słów kilka.

Caspar David Friedrich - Zimowy pejzaż

Caspar David Friedrich – Zimowy pejzaż

Stefan Kisielewski "Kisiel"

Profesor [Kotarbiński] powiada, że religia to pozarozumowe urojenie, wobec czego etyka religijna zbudowana jest na lodzie. Ale ta etyka jest ważkim FAKTEM SPOŁECZNYM – ów lód okazał się dość mocny i dźwiga na sobie od kilku tysięcy lat, wcale masywną społeczną budowlę. Profesor twierdzi, że Pan Bóg nie wręczył Mojżeszowi na górze Synaj dekalogu, że to jest zmyślone. Ale z tej zmyślonej przyczyny powstały bardzo konkretne skutki społeczne (dowód na pozaracjonalność ludzkiego świata?).

„Tygodnik Powszechny”

View original post

Advertisements

15 comments on “„Nie ma ludzi” i Kisiel wbrew Kotarbińskiemu czyli… bardzo konkretne skutki społeczne religii, moralności, cnoty i nacjonalizmu.

  1. Pingback: Michalkiewicz o porządkach rewolucyjnych wg. strategii bolszewickiej (na podstawie 6-cio latków i konwencji „CAHVIO”), oraz Szczureida (do Szczurospolitej) czyli… „wolność” w postkomunizmie. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Którą drogę wybrać i „Jak żyć?” | Łódź Odysa

  3. Pingback: W rocznicę śmierci: Jan Emil Skiwski – „Piłsudski a Polska wieczna”. Cywilizacja a tolerancja. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Izrael krytykuje Watykan za uznanie państwowości Palestyny. Zapis agonii czyli… Cywilizacja Łacińska i Świat zadowolonych głupców. Przepowiednia z „Konopielki” (gdzie tkwi diabeł). | Łódź Odysa

  5. Pingback: Prof. Mieczysław Ryba: Rola Kościoła Katolickiego w kształtowaniu elit w XIX i XX wieku. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Cyceron: „Cnota jest doskonałym rozumem”. O uczciwości, przebaczeniu i poświęceniu dla drugiego człowieka. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Marsz „Polski dla Polaków” i antypolska histeria w „zagranicznych” mediach dla których nacjonalizm to rasizm. | Łódź Odysa

  8. Pingback: „Śmierć i dziewczyna” czyli… Socjal Demokracja jako sztuka dymania (która sama się nie broni). | Łódź Odysa

  9. Pingback: Postmodernizm, polityczna poprawność i marksizm kulturowy to siły które zagrażają Polsce i Europie. Jak nie przystosować się do przeciętnego poziomu swej epoki? | Łódź Odysa

  10. Pingback: Seks, pieniądze i władza czyli… Niemcy w buduarze Goeringa. Lewy stosunek do Kościoła, wolności i własności źródłem syfilisu moralnego socjalistów. | Łódź Odysa

  11. Pingback: Smołyń… czyli o sojuszach politycznych budowanych na „autorytecie” tzw. „ludzi kultury”. Czym będą żyć Polacy po Wajdzie? | Łódź Odysa

  12. Pingback: Plankt na śmierć Bolesława Chrobrego. Święci i sprawiedliwi: królewicz Kazimierz Jagiellończyk i święta Joanna d’Arc. | Łódź Odysa

  13. Pingback: Polak Polakowi (psu) bratem | Łódź Odysa

  14. Pingback: Stefan Kisielewski: KODEKS CZŁOWIEKA POBŁAŻLIWEGO | Łódź Odysa

  15. Pingback: O różnicy między „lewicą” i „prawicą” czyli… kto w demokracji ma większe prawo prowadzić lud na barykady by realizować scenariusz grabieżczo-rozbiorowy zwany czasem solidarnością | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s