w Tobie


Patrzę i nie widzę już nic

W Tobie noc

Wiesz?

tak jest nawet lepiej

Łatwiej mi Cię nie widzieć

Po omacku mogę być sobą

Mogę błądzić do woli

szukając prawdziwej

i Ty też możesz

jeśli (nie)chcesz

wyjść z siebie

By (nie)być

sama (ze)

(sobą)

 

Odys, marzec 2015

podobne: Noc i to: Jutrzenki… „Monolog do księżyca” a także: Jestem z wyobraźni… „Nie-do-końca” oraz: Krótki spacer w głąb Ciebie i jeszcze: Wykapana z atramentu.

Phildel – Afraid of the Dark – The Disappearance of the Girl

 

Advertisements

23 comments on “w Tobie

  1. Pingback: Coś w nas. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Lekkość | Łódź Odysa

  3. Pingback: uszyty z Twych słów | Łódź Odysa

      • Jak najbardziej…
        Łatwiej znosić własny ból jak patrzeć na cierpienie innych. Wielu nieszczęśników nie załamywało się pod torturami na własnym ciele, ale kiedy musiało patrzeć jak kaleczą na ich oczach osoby im bliskie to kapitulowało.

        Polubione przez 1 osoba

      • tak to prawda, ale myślałam o cierpieniu duchowym na które nikt nie może wpłynąć – stworzony w głowie świat jest zupełnie własny dla każdego.
        Fizycznie rzeczywiście ciężko patrzeć na cudzą udrękę!

        Lubię to

      • Na cierpienie duchowe sami wpływamy (i sami je wywołujemy w sobie). I tak jak mu ulegamy tak możemy z nim walczyć (łagodzić) zmianą spojrzenia, uczepieniem się czegoś większego od nas.

        Lubię to

      • to prawda, ale łatwa dla kogoś kto nie ma traumy… Jeśli ona jest trudno się wyzwolić – nie możesz człowiekowi powiedzieć nie wspominaj, zapomnij, nie kochaj… Nieliczni sami z siebie się odcinają… Pozostali przeżywają ból. Fajnie byłoby odciąć się ale na zamówienie nikt nie przestaje i nie zaczyna kochać 🙂

        Lubię to

      • Ależ tu nie chodzi o to by się odcinać. To przecież niemożliwe jest (chyba że ktoś mroczy umysł w niedozwolony sposób 24h na dobę 🙂 ). Chodzi tylko o to by czerpać skądś siłę do uniesienia ciężaru.

        Lubię to

      • A poszukaj sobie w necie świadectw 🙂 jak ludzie powstają z kolan kłopotów, tragedii, depresji, by żyć. Dzięki wierze właśnie, tyle że nie w życie z kolorowych pisemek czy ogłupiających niewieście serca seriali, ale w coś innego. „Kto szuka…” 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • tak… a zrozumieć śmierć? koniec?
        wytłumaczyć przemoc?
        dewiację?
        Nikt sobie nie wybiera psychiki, a wśród ludzi tego pełno!
        świadectwa są dla tych co mają się dobrze… pogarszają stan tych co mają się źle!
        czasem drobiazg pomaga… a wyciągnięta ręka denerwuje… jak za dotknięciem 🙂 to takie trudne, jak polityka 😉

        Lubię to

      • A co tu tłumaczyć? Nie naprawisz świata. Możesz próbować naprawić siebie (ewentualnie najbliższych), szukać wsparcia (lub go udzielać) by móc unieść ten świat nie zatracając się w nim…
        Mylisz się. Świadectwa są właśnie dla tych co nie mają się dobrze. Przecież ja nie mówię o tych którym jest dobrze. To jeszcze zależy co się przez to rozumie 🙂 Jednemu pod mostem jest dobrze (byle miał co jeść) innemu pałacu mało. Sama musisz się o tym przekonać kiedy i dlaczego jest Ci dobrze, tudzież kiedy i dlaczego jest Ci niedobrze. Ważne żeby to było szczere a przede wszystkim należy odróżnić rzeczy konieczne od zachcianek 😉
        Owszem słuszna uwaga – dochodzenie do tego proste nie jest i nie ma tu jednej recepty bo każdy człowiek jest inny. Jest za to jedna prawda w którą jeśli się wierzy to jest zdecydowanie łatwiej, i częściej zawija się do portu pod nazwą spokój na morzu pełnym różnych niepokojów 🙂

        Lubię to

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s