Synod o Rodzinie. Stanowisko kard. Raymonda Burke (czy Łódź Piotrowa dryfuje?) List arcybiskupa Lengi. Polski Episkopat przeciw komunii dla rozwodników.


„…Nie mogę zgodzić się, by Komunia była udzielana osobom żyjącym w nieregularnych związkach, ponieważ jest to cudzołóstwo – mówił amerykański hierarcha, opiekun Zakonu Maltańskiego. Duchowny dodał: – Jeśli chodzi o osoby tej samej płci, to ich związki nie mają nic wspólnego z małżeństwem. Homoseksualizm to przypadłość niektórych ludzi, mających skłonność seksualną – wbrew naturze – do osób tej samej płci.

Kardynał zapytany o to, co zrobi – w hipotetycznej sytuacji – jeśli papież nalegałby na zmianę nauczania, by umożliwić Komunię homoseksualistom i katolikom żyjącym w niesakramentalnych związkach, odparł: – Będę się temu sprzeciwiał. Nic innego nie mogę zrobić…

wskutek braku jasnej wypowiedzi papieża w kwestii Komunii św. dla rozwiedzionych, cierpi cały Kościół.

Choć sam Franciszek nie wyraził swojego zdania publicznie, niektórzy hierarchowie, głównie z Niemiec, mówią o potrzebie zmian w doktrynie. Wśród nich jest m.in. włoski teolog abp Bruno Forte, jeden z organizatorów minionego Synodu o Rodzinie, autor skandalicznego zapisu o homoseksualistach, który znalazł się końcowym dokumencie obrad.

Kard. Burke podjął się obrony nienaruszalności doktryny. W licznych wywiadach hierarcha zwrócił uwagę na „manipulacje” Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, które nie prezentowało stanowiska biskupów synodalnych przeciwnych zmianom. Amerykański hierarcha domagał się – na próżno – reakcji papieża. Stwierdził, iż „wydaje się, że obecnie Kościół jest łodzią bez steru”.  Innym razem zwracał uwagę, że konsekwencje „zamieszania w Kościele” nie tylko będą, ale już są poważne.  – Wielu biskupów i księży, zwróciło się do mnie mówiąc, że osoby żyjące w nieregularnych związkach przychodzą do parafii, domagając się udzielenia sakramentu, bo twierdza, że papież tego sobie życzy –  komentował kard. Burke. Dodał: – To nie jest drobny problem, ale fundamentalny. Filarem Kościoła jest małżeństwo. Jeśli nie będziemy uczyć i żyć zgodnie z tą prawdą, czeka nas zguba. Przestaniemy być Kościołem.

całość tu: pch24.pl

„Być może w pszyszłości historycy będą wspominać, że na Placu Św. Piotra tańczyło się tango, gdy w tym samym czasie chrześcijanie byli masakrowani na Wschodzie a Kościół stał wobec otwartego niebezpieczeństwa schizmy.

Ale ten klimat lekkomyślności i nieświadomości nie jest nowy w historii. W Kartagenie, przypomina Salviano di Marsiglia również tańczono i urządzano bankiety w wigilię najazdu Wandalów a wg. twierdzeń amerykańskiego dziennikarza Johna Reed, w St. Petersburgu podczas gdy bolszewicy dostawali się do władzy, teatry i restauracje były ciagle pełne ludzi. Pan Bóg, jak mówi Pismo Święte, oślepia tego, kogo chce zgubić (Gv 2, 27-41).

Głównym dramatem naszych czasów jednak nie jest agresja, która pochodzi z zewnątrz, ale ten tajemniczy proces samozniszczenia Kościoła, jaki realizuje się w ostatnich fazach, i który po raz pierwszy został zdenuncjowany przez Pawła VI w jego słynnym przemówieniu w Seminario Lombardo, 7 grudnia 1968 roku. Sam proces samozniszczenia nie jest procesem fizjologicznym. Jest to choroba, ktorą ktoś prowokuje. I w tym przypadku odpowiedzialnymi za chorobę są ci ludzie Kościola, ktorzy marzą o zastąpieniu Mistycznego Ciała Chrystusa organizmem zupełnie nowym, podporządkowanym nieustannej ewolucji, bez jakiejkolwiek prawdy i bez dogmatów.

Szokujący stan obecnej sytuacji został przedstawiony pod koniec 2014 w dwóch dossier na temat Kościoła, opublikowanych w dziennikach; francuskim Le Figaro i włoskim La Repubblica(…)

„Wydaje się, że w Kościele dokonuje się przewrót po odbytym Synodzie na temat rodziny w jesieni 2014 – pisze Guénois – i akumulujące się poszlaki dają prawo do postawienia sobie pytania: czy aby Kościół nie wystawia się na niebezpieczeństwo stawienia czoła groźnej burzy pod koniec 2015, po drugiej sesji Synodu o rodzinie?” Guénois otwarcie mówi o „tajnej wojnie” między kardynałami, która jednak nie ma na celu dojścia kogoś do władzy. Ta, która trwa to walka idei, i ma jako główny cel doktrynę Kościoła w sprawach rodziny i małżeństwa. Papież Franciszek jest oskarżany w Kurii o zarządzanie autokratyczne Kościołem, dziennikarz używa formuły: “Quand il tranche, le Pape ne met pas de gants” ” – „Kiedy Papież decyduje nie używa rękawiczek”, ale tak naprawdę, prawdziwym problemem jest papieska wizja Kościoła, inspirowana i doradzana przez najbardziej radykalne prądy tzw. „postępowe” Watykanu.

Według Jean-Marie Guénois trzech teologów stara się przeforsować nowe cele: kardynał niemiecki Walter Kasper, biskup włoski Bruno Forte i arcybiskup argentyński Victor Manuel Fernandez. „To właśnie ta trójka wysadziła Synod do spraw rodziny!”. Charakteryzując ich dokładniej; to Kasper jest motorem dopuszczenia rozwiedzionych do sakramentów, Forte poplecznikiem legalizacji homoseksualności a Fernandez jednym z czołowych eksponentów teologii peronistycznej.

Guénois następnie przeprowadził wywiad z kardynałem Burke, który jak zawsze wypowiedział się w sposób jasny i uczciwy: „Synod był doświadczeniem trudnym. Moglibyśmy powiedzieć, że została określona dyrektywa, którą reprezentuje kardynał Kasper, do której dołączyli wszyscy ci, w których rękach było kierowanie Synodem. I rzeczywiście, relacja połowiczna wydawała się być napisana przed wystąpieniami Ojców synodalnych! I była jednoznacznie na korzyść stanowiska zajętego przez kardynala Kaspera… Ponadto została wprowadzona sprawa homoseksualności – która nijak się ma do tematu jakim jest małżeństwo – i szukało się w niej elementów pozytywnych. (…) Wszystko to jawi się jako bardzo niepokojące. Jak również fakt iż w relacji końcowej zostały utrzymane paragrafy dotyczace homoseksualności i rozwiedzionych w ponownych związkach, chociaż nie były przegłosowane przez wymaganą większość biskupów. (…) Jestem bardzo zaniepokojony – dodał kard. Burke – i wzywam wszystkich katolików, świeckich, księży i biskupów do zaangażowania się od dzisiaj aż do przyszłego Synodu, w sprawę wyklarowania prawdy odnośnie małżeństwa”.

To, że niepokój kardynała Burke jest całkowicie uzasadniony pokazuje dodatek tygodniowy Il Venerdì dziennika La Repubblica z dnia 27 grudnia 2014, całkowicie poświęcony analizom spraw Kościoła: 98 stron, 20 artykułów, w których została opisana „nowa era Franciszka, między wrogami, świętymi, prześladowanymi i grzesznikami”.

Wzorcem godnym naśladowania dla dziennika włoskiego La Repubblica „jest kardynał Reinhard Marx, arcybiskup Monachium, który potwierdza swoje poparcie dla rozwiedzionych w ponownych związkach i dla par homoseksualnych, zaprzecza upadkowi moralnemu Zachodu, i utrzymuje iż „tak zwane zeświecczenie jest fazą rozwoju koniecznego do pogłębienia wolności. I, że wolne społeczeństwo to postęp według właściwej interpretacji Ewangelii”. Wyjaśnia, że Franciszek „chce przyprowadzić Kościół do do jego pierwotnej zdolności dawania świadectwa. Wie dobrze czego chce, ale nie ma stałego planu działania, prywatnego lub ustanowionego z góry, ani też planu zarządzania. Rzuca hasła i daje przykłady, tak jak to zrobił podczas Synodu poświęconemu małżeństwu i rodzinie”.

W tym samym dossier Marco Ansaldo, w wywiadzie zatytułowanym „Franzoni – odwet czerwonego opata” przedstawia w obszerny sposób Giovanni Franzoni, ex o opata Bazyliki Św. Pawła za Murami, podkreślając fakt jak jego opinie, za które został oddalony od Kościoła zbliżają się teraz bardzo do aktualnych opinii watykańskich. Franzoni został przywrócony do stanu świeckiego za swoje poparcie dla rozwodu i aborcji oraz za chęć głosowania na korzyść partii komunistycznej. Obecnie, żyje w związku z ateistyczną dziennikarką japońską, nie zaprzecza swym dawnym poglądom i twierdzi iż „odkrył seksualność jako totalne wzbogacenie a nie jako pozbawienie energii, która mogłaby służyć Panu Bogu”.

Według pewnych niedyskrecji Papież Franciszek ma zamiar wyświęcić na księży tzw. „viri probati”, niektórych świeckich żonatych, jak również pozwolić na udzielanie sakramentów księżom żonatym, odsuniętym, jak Franzoni lub też ex franciszkanin i teolog no – global Leonardo Boff, mieszkający aktualnie w Brazylii razem z konkubiną. Dnia 17 grudnia, Boff, który zamienił teologię wyzwolenia na eko – teologię potwierdził agencji ANSA, że wyslał Papieżowi na jego prośbę materiały które mają mu służyć do jego przyszłej encykliki, zaś 28 grudnia, polemizując z Vittorio Messori, na „My jesteśmy Kościołem” wyraził swoje poparcie dla Papieża Franciszka, (określając Messori jako pisarza nostalgicznego), tymi słowami: „Jest rzeczą bardzo ważną Kościół otwarty, taki jakiego chce Franciszek z Rzymu. Trzeba aby był otwarty na wtargnięcia Ducha nazywanego przez niektórych teologów „fantazją pana Boga”, z powodu jego twórczości i innowacji w społeczeństwach, w świecie, w historii narodów, w życiu poszczególnych jednostek, w Kościolach, i także w Kościele Katolickim. Bez Ducha Świętego Kościół staje się ociężały, nudny, pozbawiony twórczości i w pewnym momencie nie ma niczego do powiedzenia światu jak tylko doktryny i doktryny, nie wzbudzxa nadziei i radości życia”.

Któż więc może zaprzeczyć twierdzeniu że w Kościele panuje kompletny zamęt?

Tango tańczone na Placu Św. Piotra 17 grudnia 2014 z okazji urodzin papieskich przypomina jeszcze inną muzykę: tę graną na Titanicu w noc tragedii. Tylko że wtedy wierzchołek góry lodowej pojawił się niespodziewanie i tańczący nie mieli pojęcia o zbliżającej się katastrofie. Dziś iceberg jest widoczny ale są tacy, którzy wznoszą toasty, przekonani o niemożliwości zatopienia Łodzi Świętego Piotra. Wiele osób jednakże jest zaalarmowanych i mają oni wrażenie, zgodne z odczuciami kardynała Burke iż Kościół jest dryfującą łodzią. My należymy do tychże osób i z tego też względu nie powitaliśmy nadejścia 2015 organizując bale i fajerwerki, ale z poczuciem odpowiedzialności chcemy podjąć apel kardynała Burke i walczyć od dnia dzisiejszego aż do przyszłego Synodu a także później w obronie prawdy Ewangelii w sprawie małżeństwa.”

Roberto de Mattei, 3 styczeń 2015
źródło: Il Foglio   tłumaczenie: RAM

„…Jezus Chrystus założył Kościół katolicki i pokazał słowem oraz czynem, jak powinno się wypełniać wolę Boga. Apostołowie, którym przekazał On władzę w Kościele, wypełniali gorliwie powierzone im zadanie, cierpiąc za głoszoną przez siebie Prawdę, ponieważ „bardziej słuchali Boga niż ludzi“.

Niestety w naszych czasach staje się coraz bardziej oczywiste, że Sekretariat Stanu w Watykanie obrał kurs politycznej poprawności. Niektórzy nuncjusze stali się na szczeblu kościoła światowego propagatorami idei liberalizmu i modernizmu. Biegle opanowali oni zasadę „sub secreto Pontificio“, przy pomocy której ucisza się biskupów i manipuluje nimi. Biskupom daje się do zrozumienia, że to, co powiedział nuncjusz, jest rzekomo życzeniem papieża. Przy pomocy tych metod dokonuje się rozłamu między biskupami, tak iż czasami biskupi danego kraju nie są w stanie jednym głosem, w duchu Chrystusa i Kościoła, wypowiadać się w obronie wiary i moralności. Aby nie popaść w niełaskę u nuncjuszy, niektórzy biskupi przyjmują ich zalecenia, mimo iż opierają się one czasem wyłącznie na własnych słowach tych nuncjuszy. Zamiast z gorliwością szerzyć wiarę i z odwagą głosić naukę Chrystusa, biskupi zgromadzeni na posiedzeniach konferencji episkopatu zajmują się często sprawami, które nie leżą w naturze obowiązków następców apostołów.

Na wszystkich szczeblach Kościoła obserwuje się widoczny zanik „sacrum“. „Duch świata“ pasie pasterzy. Grzesznicy pouczają Kościół w kwestii tego, jak powinien im służyć. W swoim zakłopotaniu pasterze przemilczają aktualne problemy i opuszczają owce, które w rzeczywistości pasą się same. Świat jest kuszony przez szatana i sprzeciwia się nauce Chrystusa. Bez względu na to pasterze są zobowiązani do tego, aby „w porę i nie w porę” nauczać całej prawdy o Bogu i człowieku.

Pod rządami ostatnich świętych papieży można było zaobserwować w Kościele olbrzymi nieład w kwestii czystości doktryny i świętości liturgii. W liturgii Jezus Chrystus nie odbiera należnej Mu, widzialnej czci. W wielu konferencjach episkopatu najlepsi biskupi traktowani są jako „persona non grata“. Gdzie podziali się współcześni apologeci, którzy w sposób wyraźny i zrozumiały ukazywaliby ludziom zagrożenia wiążące się z utratą wiary i zbawienia?

W dzisiejszych czasach głos większości biskupów przypomina raczej milczenie baranów w obliczu rozwścieczonych wilków, podczas gdy wierni pozostawieni są samym sobie niczym bezbronne owce. Ludzie rozpoznawali Chrystusa jako tego, który mówił i działał, jako tego, który miał władzę i tę władzę przekazał On swoim Apostołom. W dzisiejszym świecie biskupi muszą wyzwolić się ze wszystkich ziemskich więzi i – odprawiwszy pokutę – nawrócić się do Chrystusa, aby umocnieni Duchem Świętym mogli Go odważnie głosić jako jedynego Zbawiciela. Na końcu każdy będzie musiał złożyć Bogu rachunek z tego, co uczynił i czego zaniechał.

Wydaje mi się, że ten słaby głos wielu biskupów jest skutkiem tego, że w ramach procesu wyboru nowych biskupów kandydaci nie są wystarczająco sprawdzani, szczególnie w kwestii ich niewątpliwej niezłomności i nieustraszoności w obronie wiary, ich wierności wielowiekowej Tradycji Kościoła oraz ich osobistej pobożności. Coraz bardziej widoczne jest, że przy nominacjach biskupich, a nawet kardynalskich, często preferowani są ci kandydaci, którzy reprezentują daną ideologię, lub którzy zostali zarekomendowani przez pewne obce Kościołowi grupy. Również przychylność mediów zdaje się być istotnym kryterium tych nominacji. Te same media, które zwykle wyśmiewają świętych kandydatów i odmalowują ich negatywny obraz, jednocześnie wychwalają tych, którym brakuje Ducha Chrystusa, jako kandydatów otwartych i nowoczesnych. Z drugiej strony celowo eliminuje się kandydatów, którzy wyróżniają się apostolską gorliwością, odwagą w głoszeniu nauki Chrystusowej oraz miłością do wszystkiego, co święte i sakralne.

Pewien nuncjusz powiedział do mnie kiedyś: „Szkoda, że papież [Jan Paweł II] nie bierze osobiście udziału w nominowaniu biskupów. Papież próbował zmienić coś w Kurii Rzymskiej, ale mu się to nie udało. Starzeje się i pewne rzeczy znowu przybierają dawny obrót“.

Na początku pontyfikatu papieża Benedykta XVI napisałem do niego list, w którym prosiłem go, aby mianował świątobliwych biskupów. Donosiłem przy tym papieżowi o pewnym niemieckim świeckim wiernym, który wobec rozkładu Kościoła w jego kraju po Soborze Watykańskim II pozostał wierny Chrystusowi i gromadził młodzież na adoracji i modlitwie. Człowiek ten znajdował się wówczas u schyłku swego życia i gdy dowiedział się o wyborze nowego papieża, powiedział: „Gdyby papież Benedykt wykorzystał swój pontyfikat tylko w tym celu, aby mianować dobrych i wiernych biskupów, wypełniłby tym samym swoje zadanie“.

Niestety, oczywiste jest, że papież Benedykt XVI często ponosił porażkę w tej kwestii. Trudno jest uwierzyć, że papież Benedykt XVI w sposób zupełnie wolny zrezygnował ze swojego urzędu Następcy Św. Piotra. Ten papież był głową Kościoła, ale jego otoczenie rzadko wcielało w życie jego naukę, często zbywało ją milczeniem i blokowało jego inicjatywy zmierzające do prawdziwej reformy Kościoła, liturgii oraz sposobu udzielania Komunii Świętej. Wobec wielkiej zmowy milczenia w Watykanie wielu biskupów nie było w stanie wspierać papieża w jego obowiązkach zwierzchnika i przywódcy całego Kościoła.

Nie będzie rzeczą zbędną przypomnieć braciom w biskupstwie o wypowiedzi jednej z włoskich loży masońskich z 1820 r.: „Nasza praca jest zadaniem na sto lat. Zostawmy ludzi starszych i wyjdźmy do młodych. Seminarzyści staną się kapłanami reprezentującymi nasze liberalne idee, a później zostaną biskupami reprezentującymi liberalne idee. Nie łudźmy się. Nie uda nam się zrobić masona z papieża. Ale liberalni biskupi, którzy będą pracować w otoczeniu papieża, będą mu podsuwali pomysły i idee, które przynoszą nam korzyść, a papież wcieli je w życie“. Staje się coraz bardziej oczywiste, że powyższy zamiar masonów realizuje się obecnie w wystarczającym stopniu, nie tylko dzięki zadeklarowanym wrogom Kościoła, lecz również z pomocą fałszywych świadków, którzy piastują wysokie hierarchiczne urzędy w samym Kościele. Nie bez przyczyny bł. papież Paweł VI powiedział: „Swąd szatana przeniknął przez jakąś szczelinę do wnętrza Kościoła“. Myślę, że owa szczelina zrobiła się obecnie dość szeroka. Diabeł mobilizuje wszystkie siły, aby obalić Kościół Chrystusowy. Aby to się nie stało, konieczne jest, aby powrócić do precyzyjnego i jasnego głoszenia Ewangelii na wszystkich szczeblach urzędu kościelnego, ponieważ Kościół posiada wszelką władzę i łaskę, którą dał mu Chrystus: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 18-20), „prawda was wyzwoli” (J 8,32) i „niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37). Kościół nie może się dostosowywać do ducha tego świata, lecz musi zmieniać świat z duchem Chrystusa.

Oczywiste jest, że w Watykanie czynione są coraz większe ustępstwa wobec medialnego szumu. Nierzadko też, ku zadowoleniu massmediów, w imię niezrozumiałego spokoju i ciszy poświęcani są najlepsi synowie i słudzy Kościoła. Tymczasem wrogowie Kościoła nigdy nie poświęcają swoich wiernych sług, nawet gdy ich czyny są ewidentnie złe.

Jeśli zachowamy wierność Chrystusowi w słowie i w czynie, On sam znajdzie sposób na to, aby przemienić serca i dusze ludzi, a dzięki temu cały świat ulegnie również przemianie.

W okresach kryzysu Kościoła Bóg często posługiwał się dla jego odnowy ofiarami, łzami i modlitwami tych dzieci i sług Kościoła, którzy w oczach świata i w oczach biurokracji kościelnych postrzegani byli za nic nieznaczących lub którzy z powodu swojej wierności Chrystusowi byli prześladowani i marginalizowani. Jestem przekonany, że również w naszych ciężkich czasach to prawo Chrystusowe spełni się i że Kościół ulegnie odnowie. Wymaga to jednak naszej własnej, prawdziwej, wewnętrznej odnowy i nawrócenia.”

Jan Paweł Lenga 1 stycznia 2015 r., w uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi

całość tu: pch24.pl

Polski Episkopat przeciw komunii dla rozwodników.

12.03.2015 (IAR) – Polski Episkopat jest przeciwny dopuszczeniu rozwodników do Komunii. Po obradach w Warszawie biskupi zapowiadają, że na synodzie o rodzinie będą przeciw zmianom w tej sprawie. Zapewniają, że rozwiedzionych nie zostawią bez opieki duszpasterskiej.

Będziemy bronić tego, czego nauczał Jan Paweł II – powiedział dziennikarzom arcybiskup Marek Jędraszewski z Prezydium Episkopatu.

Hierarcha przypomniał dziennikarzom, że żaden papież – również Franciszek – nie jest twórcą doktryny Kościoła, a jedynie pierwszym jej obrońcą.

Kwestie związane z sytuacją rodzin zdominowały zakończone w Warszawie dwudniowe zebranie Episkopatu. Sprawa komunii dla rozwodników była jednym z tematów ankiety Franciszka przesłanej przed zaplanowanym na jesień synodem o rodzinie. Biskupi wszystkich krajów muszą udzielić odpowiedzi na postawione tam pytania.

IAR/Grzegorz Maciak/zr

polecam również: „Co Bóg złączył…”. Wystąpienie abp. Stanisława Gądeckiego podczas konferencji na UKSW.

…Można się tylko cieszyć z tego, że hierarchowie polskiego Kościoła zachowali się jak trzeba. Jest to przykład na to że Duch Święty ciągle działa w Kościele i ma baczenie na ostateczne jego zwycięstwo nad swądem diabelskim, który niewątpliwie ma swoich amatorów również w Watykanie. Obietnica dana przez samego Chrystusa Piotrowi ciągle obowiązuje:

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. (Mt. 16, 13-20)

…bo Kościół to coś więcej jak jego hierarchowie.. To ciało samego Boga, którego żaden człowiek (nawet jeśli znajduje się pod władzą diabła) nie jest w stanie zniszczyć. Trzeba w to tylko wierzyć i modlić się o odwagę wśród tych hierarchów, którzy świadczą całym swoim życiem za tradycją i słowem Bożym widząc w niezmienności tych praw siłę i chwałę Kościoła… (Odys)

podobne: miarka: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym. oraz: W sercu Kościoła. Ks. prof. Waldemar Chrostowski laureat Nagrody Ratzingera 2014: „Jezus żyje w swoim Kościele, to życie jest zabezpieczone przez wierność Tradycji”. i to: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm. a także: „Muza nie żyje”: Kiedy sztuka jest wyrazem wysokiej kultury? „Jezus wyszydzony”: Zmaganie się o duszę tego świata. polecam również: Święci papieże. Beatyfikacja i kanonizacja. Najbardziej znane cytaty z wystąpień Jana Pawła II oraz: Ks. Stanisław Małkowski: IDŹ PRECZ SZATANIE! PRZYJDŹ PANIE JEZU!

Dekalog - Mariusz Lewandowski

Dekalog – Mariusz Lewandowski

Reklamy

2 comments on “Synod o Rodzinie. Stanowisko kard. Raymonda Burke (czy Łódź Piotrowa dryfuje?) List arcybiskupa Lengi. Polski Episkopat przeciw komunii dla rozwodników.

  1. Pingback: Kłamstwo „POstępu” i neobolszewizm czyli… „Ustawa o uzgodnieniu płci”. Niemiecka AfD ma już dość gender. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Salve, Regina, Mater misericordiae, vita, dulcedo, et spes nostra, salve! 100 rocznica Objawień Fatimskich na tle panoramy historycznej i politycznej Portugalii na przełomie XIX i XX w. Królobójcy i Salazar…. a świat się (nie)zmienia | Łódź

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s