Rosja: „Dzień zwycięstwa” demonstracją siły. Merkel oddaje hołd żołnierzom radzieckim („Tagesspiegel” krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni Stalina). Putin usprawiedliwia pakt Ribbentrop-Mołotow a Niemców uznaje za „ofiary nazizmu”(!). Łukaszenka: „w świecie zwycięża nie siła prawa, a prawo siły”.


1. Rosja – Putin: hitlerowska awantura była straszną lekcją dla świataGlukhovsky: Rosja wskrzesza stare zwycięstwa, bo nowych nie maUkraina – Poroszenko: świat bojkotuje Rosję

09.05. Moskwa (PAP) – Podczas uroczystości upamiętniających 70. rocznicę pokonania III Rzeszy prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w sobotę, że hitlerowska awantura była straszną lekcją dla świata, który nie od razu dostrzegł śmiertelne zagrożenie w ideologii nazizmu.

Putin przestrzegł też przed próbami budowy jednobiegunowego świata. Wezwał również do stworzenia – jak to ujął – systemu równego bezpieczeństwa dla wszystkich państw.

Prezydent Rosji powiedział to przemawiając podczas defilady wojskowej na Placu Czerwonym w Moskwie, upamiętniającej 70. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Tę największą w historii Rosji paradę Putin odebrał w towarzystwie weteranów tamtej wojny, premiera Dmitrija Miedwiediewa i ministra obrony, generała armii Siergieja Szojgu. Ten ostatni wcześniej sprawdził gotowość wojsk do defilady.

Wśród zgromadzonych na trybunie obok Mauzoleum Lenina byli przywódcy 23 z zaproszonych 68 państw, w tym m.in. prezydenci Chin, Indii, RPA, Egiptu, Kuby, Kazachstanu, Azerbejdżanu i Serbii. Byli tam także sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun i szefowa UNESCO Irina Bokowa.

Ze względu na rolę Rosji w konflikcie na Ukrainie zdecydowana większość liderów krajów zachodnich nie przyjęła zaproszenia od Putina na obchody Dnia Zwycięstwa. Kilku – m.in. prezydent Czech Milosz Zeman i premier Słowacji Robert Fico – przyjęło zaproszenie na uroczystości, jednak nie przyszło na Plac Czerwony, by obserwować paradę, uznaną na Zachodzie za demonstrację siły.

Prezydent Rosji podkreślił, że to Armia Czerwona i naród radziecki ocaliły ojczyznę, zadecydowały o wyniku II wojny światowej i wyzwoliły narody Europy od faszystów. Zarazem wyraził wdzięczność sojusznikom za wkład w rozgromienie nazizmu.

„Wielkie Zwycięstwo na zawsze pozostanie heroicznym szczytem historii naszego kraju. Wszelako pamiętamy o naszych sojusznikach z antyhitlerowskiej koalicji. Jesteśmy wdzięczni narodom Wielkiej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych za ich wkład w zwycięstwo. Jesteśmy wdzięczni antyfaszystom różnych państw, którzy ofiarnie walczyli w oddziałach partyzanckich i w podziemiu, w tym w samych Niemczech” – powiedział.

Putin oznajmił, że po 70 latach historia znów apeluje do świata o rozsądek i czujność. „Nie powinniśmy zapominać, że idee rasowej dominacji i wyjątkowości doprowadziły do najkrwawszej z wojen” – wskazał.

Podkreślił że „to Związek Radziecki przyjął na siebie najcięższe uderzenia wroga”. „To tutaj zostały ściągnięte doborowe wojska nazistów, skoncentrowana była cała ich wojskowa potęga, to tutaj odbyły się największe, decydujące bitwy II wojny światowej” – powiedział.

Prezydent Rosji przestrzegł przed próbami budowy jednobiegunowego świata. Oświadczył, że w ostatnich dziesięcioleciach często ignorowane były fundamentalne zasady współpracy międzynarodowej. „Widzimy próby budowy jednobiegunowego świata. Widzimy jak nabiera obrotów myślenie w kategoriach bloków wojskowych. Wszystko to podważa stabilność światowego rozwoju” – wskazał.

Putin ocenił, że powstałe po II wojnie światowej instytucje międzynarodowe, które – jak zauważył – stworzyły podstawy powojennego ładu światowego, udowodniły swoją skuteczność w rozwiązywaniu sporów i konfliktów.

„Pamiętamy historyczne spotkanie sojuszników na Łabie. Pamiętamy zaufanie i jedność, które stały się naszą wspólną spuścizną, przykładem zjednoczenia narodów w imię pokoju i stabilności. To właśnie te wartości legły u podstaw powojennego ładu światowego” – powiedział.

W historycznej części defilady maszerowali żołnierze w mundurach z lat II wojny światowej, w tym kozaków. Wśród uczestników tej części parady były też pododdziały sił zbrojnych Azerbejdżanu, Armenii, Białorusi, Chin, Indii, Kazachstanu, Kirgistanu, Mongolii, Serbii i Tadżykistanu.

Następnie przez Plac Czerwony przedefilowało ponad 16,5 tys. żołnierzy i oficerów, reprezentujących wszystkie rodzaje sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, a także kadeci oraz wykładowcy i słuchacze akademii, uniwersytetów, instytutów i uczelni wojskowych. Wśród uczestników parady byli też żołnierze i oficerowie wojsk wewnętrznych MSW, ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych i Służby Granicznej Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Przez Plac Czerwony przejechało również ponad 190 transporterów opancerzonych, wozów bojowych, czołgów, dział samobieżnych i wyrzutni rakietowych. A nad nim przeleciały 143 samoloty i śmigłowce bojowe.

Po raz pierwszy przy takiej okazji pokazane zostały wielogłowicowe pociski balistyczne dalekiego zasięgu na mobilnych wyrzutniach RS-24 Jars, czołgi T-14 Armata, skonstruowane na tej samej platformie wozy bojowe piechoty T-15 i transportery opancerzone Kurganiec-25, samobieżne dwulufowe armato-haubice Koalicja-SW, wozy bojowe desantu BMD-4M, transportery opancerzone desantu Rakuszka, transportery opancerzone Bumerang, transportery opancerzone z napędem na sześć kół Tajfun-U (Ural) i mobilne przeciwpancerne wyrzutnie rakietowe Kornet-D (na bazie samochodów opancerzonych zwiadu Tygrys).

W zmechanizowanej części parady zaprezentowały się też same samochody Tygrys, opancerzone transportery z napędem na sześć kół Tajfun-K (Kamaz), transportery opancerzone BTR-82A, czołgi T-90A, samobieżne haubice Msta-S, rakiety operacyjno-taktyczne Iskander-M, systemy rakiet przeciwlotniczych Tor-M2U i Buk-M2, baterie przeciwrakietowe i przeciwlotnicze S-400 Triumf oraz Pancir-S.

Przez Plac Czerwony przejechały także legendarne czołgi T-34 i samobieżne haubice SU-100 z lat II wojny światowej.

Na lotniczą część defilady złożył się przelot na wysokości od 150 do 500 metrów 143 śmigłowców i samolotów. Wystartowały one z 12 lotnisk w europejskiej części FR.

Jako pierwszy pokazał się ponaddźwiękowy bombowiec strategiczny Tu-160, za którego sterami siedział dowódca sił lotniczych FR generał Wiktor Bondariew. Później nad Placem Czerwonym zaprezentowały się śmigłowce wielozadaniowe Mi-8AMTSz, ciężkie transportowe Mi-26, ciężkie bojowe Mi-35 oraz szturmowe Mi-28N i Ka-52 Aligator, a także szkolno-treningowe Ansat-U.

Przeleciały również w różnych konfiguracjach bombowce strategiczne Tu-160, Tu-95MS i Tu-22M3, samoloty transportowe Ił-76 i An-124 Rusłan, samoloty-cysterny Ił-78, jak również szturmowo-bombowe Su-24, szturmowe Su-25, myśliwce przechwytujące Su-27, myśliwce frontowe MiG-29SMT, ciężkie myśliwce przechwytujące MiG-31, wielozadaniowe Su-30, Su-34 i Su-35, a także szkolno-treningowe Jak-130.

Ostatnim akcentem moskiewskiej defilady, którą trwała 1 godzinę i 20 minut, a którą dowodził dowódca wojsk lądowych FR generał Oleg Saljukow, był przemarsz 1000-osobowej orkiestry Garnizonu Moskiewskiego.

Po paradzie Putin i jego zagraniczni goście przeszli do Parku Aleksandrowskiego, gdzie na Grobie Nieznanego Żołnierza wspólnie złożyli girlandę z kwiatów. Później razem udali się na Kreml, gdzie prezydent Rosji wydał uroczyste przyjęcie, upamiętniające 70. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

Parady wojskowe w sobotę odbyły się też w 30 innych miastach FR, w tym Petersburgu, Smoleńsku, Bałtijsku, Murmańsku, Tule, Wołgogradzie (d. Stalingradzie), Noworosyjsku i Władywostoku, a także w Sewastopolu i Kerczu na Krymie oderwanym przez Rosję od Ukrainy w marcu 2014 roku.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ lm/ pz/

podobne: Ukraina: protesty górnicze, walka oligarchów, uchwała dotycząca wojny, pomoc humanitarna z USA (dla Donbasu). Rosja: Putin tłumaczy politykę. Scenariusz inkorporacji Ukrainy przez Rosję oraz: Ukraina: broń dla armii, Poroszenko zapowiada demobilizację. Film o Putinie (jak Krym uratował) z antypolską i antyzachodnią propagandą w tle. Siły separatystów (w ich szeregach Niemcy). USA zmieniają taktykę wobec Syrii (negocjacje z Assadem).

09.05. Warszawa (PAP) – Współczesna Rosja to kraj bez ideologii, dlatego postanowiono wskrzesić dni największych zwycięstw sprzed 70 lat, jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, bo nowszych zwycięstw nie było – mówi PAP rosyjski pisarz i dziennikarz Dmitrij Glukhovsky.

Udostępniamy nagranie wideo:

http://serwiswideo.pap.pl/wideo/Glukhovsky-o-paradzie-w-Moskwie-Rosja-wskrzesza-stare-zwyciestwa-bo -nowych-nie-ma.mp4

Rosja ma dziś z wielką pompą świętować zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami; elementem pokazu siły ma być m.in. parada wojskowa na niespotykaną skalę.

„Mimo braku świeżych zwycięstw co roku Dzień Zwycięstwa obchodzony jest coraz huczniej. Współczesna Rosja to kraj bez ideologii, dlatego postanowiono wskrzesić dni największych zwycięstw sprzed 70 lat, jeszcze z czasów Związku Radzieckiego – bo nowszych zwycięstw nie było” – podkreśla Glukhovsky.

„To, co stało się na Krymie jest prezentowane jako zwycięstwo: Rosja podnosząca się z kolan, próbująca odbudować imperium. Ale myślę, że w wielu aspektach dzieje się tak tylko na użytek wewnętrzny. Przygląda się temu świat, ale adresatami są obywatele rosyjscy, efektem ma być mobilizacja społeczeństwa” – dodaje.

Glukhovsky podkreśla, że im gorzej funkcjonuje gospodarka, tym „więcej propagandy potrzeba, aby sprawić, żeby ludzie zapomnieli, że żyje im się gorzej niż jeszcze niedawno”. „A zatem parada z okazji Dnia Zwycięstwa jest przeznaczona przede wszystkim do użytku wewnętrznego w Rosji” – konkluduje pisarz.(PAP)

ajw/ laz/

Pobranie jest możliwe po podaniu loginu i hasła:

użytkownik: wideo01

hasło: OZsV2TzG%!if

Pliki wideo można przejrzeć i pobrać (w formacie mp4) korzystając z adresu: http://www.pap.pl/wideo

podobne: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnych. Broń nuklearna na Krymie? Ćwiczenia pod Stawropolem. Miller o armii europejskiej. Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicy, pomoc wojskowa z USA. Irak: armia odbija Tikrit oraz: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja?

Czemu służą parady wojskowe? Jednym do straszenia wrogów bez których nie potrafią sobie zorganizować życia politycznego we własnym kraju, innym służą do kultywowania tradycji oręża i historii.

I wszystko by było dobrze gdyby tak w jednym jak i w drugim wypadku kończyło się na przedstawieniu. Tymczasem historia pokazuje że w pierwszym przypadku nie zawsze kończy się tylko na „demonstracji siły”. Ci pierwsi udowodnili bowiem już nie raz na przestrzeni dziejów, że potrafią nie tylko maszerować po placu czerwonym, ale zapędzali się często na tereny swoich sąsiadów, wsławiając się w „wyzwalaniu” (czyt. zaborze) sporej części Europy wschodniej w tym Polski z tragicznymi dla niej skutkami. Mało tego! Do tej pory ci „wyzwoliciele” lubują się w poniżaniu Polski traktując nas jako przedmiot swojej imperialnej polityki (do spółki rzecz jasna z innymi krajami jak np Niemcy a czasem Amerykanie), grożąc rakietami rozmieszczonymi nad granicą i wpieprzając się co i rusz do tego czy jako kraj suwerenny też możemy sobie kupić rakiety czy nie możemy, tylko dlatego że Polska śmie należeć do innego bloku gospodarczo politycznego.

Najsmutniejsze jest to że w ramach polityki ogłupiania własnego narodu, który „funduje” władzy tego rodzaju megalomańskie imprezy, w innej branży na odcinku tej samej propagandy brakuje pieniędzy żeby zapłacić ludziom za uczciwą pracę przy wystrzeleniu w kosmos rakiety… (Odys)

09.05. Kijów (PAP) – Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko uznał w sobotę, że nieobecność przywódców światowych na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie jest wyrazem poparcia dla jego kraju, który walczy ze wspieranymi przez Rosję separatystami w Donbasie.

„Ukrainę popiera cały świat. Jednym z przejawów tego poparcia jest szeroki bojkot międzynarodowy dzisiejszej parady na Placu Czerwonym w Moskwie” – powiedział podczas uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa w Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Kijowie.

Prezydent oświadczył, że Ukraina już nigdy nie będzie świętowała zwycięstwa nad nazizmem według pisanych w Rosji scenariuszy, które – jak powiedział – przewidują „zimnokrwiste wykorzystywanie Dnia Zwycięstwa dla wywyższania ekspansjonistycznej polityki wobec sąsiadów, by utrzymać ich w swojej orbicie wpływów i by odrodzić imperium”.

Z okazji święta Poroszenko odznaczył medalami państwowymi ponad 3,1 tysiąca żołnierzy, którzy walczą z separatystami prorosyjskimi na wschodzie kraju.

Tego dnia w centrum Kijowa zorganizowano także flash mob, którego uczestnicy ułożyli z pustych pudełek kartonowych hasło: Pamiętamy, Zwyciężamy, 1939-1945. Organizatorzy akcji nawoływali, by do tych pudełek składać pomoc dla żołnierzy, którzy walczą na wschodzie.

Uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa w Kijowie zakończą się w późnych godzinach wieczornych, kiedy to w parkach stolicy odbędzie się maraton orkiestr wojskowych. Jeden z głównych parków, Marijinski, zajmie orkiestra Wojska Polskiego. W innych zagrają orkiestry z Estonii, Litwy, Jordanii i Serbii.

Wbrew oczekiwaniom władz podczas obchodów Dnia Zwycięstwa na Ukrainie nie doszło do prowokacji, przed którymi ostrzegano od wielu dni. W Odessie nad Morzem Czarnym odbyła się jednak manifestacja zwolenników polityki prorosyjskiej, podczas której kilkuset jej uczestników wykrzykiwało: „Precz z juntą!” i „Banderowskie diabły – precz z Odessy!”.

W piątek Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony uprzedziła, że w trakcie uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa, organizowanych na zajętych przez prorosyjskich separatystów ziemiach wschodniej Ukrainy, może dojść do krwawych wydarzeń z ofiarami wśród ludności cywilnej.

Ich celem miało być zerwanie mińskich porozumień (pokojowych) i wznowienie działań bojowych w Donbasie. Według ukraińskich mediów w miastach opanowanych przez siły prorosyjskie było w sobotę spokojnie.đđđđđđ Na Ukrainie od połowy kwietnia obowiązują wzmożone środki bezpieczeństwa w związku trwającymi tu obecnie tzw. świętami majowymi; środki te wprowadzono w obawie przed próbami destabilizacji sytuacji w kraju. Szczególnym nadzorem objęte zostały granice, zwłaszcza z Rosją.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ kar/

podobne: Putin: Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród (tymczasem Ukraina ponownie prosi o siły pokojowe). Norweski wywiad o rosyjskiej aktywności. Rosyjska armia na poligonach od Kaliningradu po Sachalin. Polska zaniepokojona Iskanderami, potrzebna twarda infrastruktura NATO i zmiana koncepcji obrony (w odpowiedzi na doktrynę rosyjską). O roli Niemiec w polityce wschodniej (dodatkowe miliardy na armię).

2. Niemcy i Rosjanie oddali w Berlinie cześć żołnierzom Armii CzerwonejMerkel złożyła wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Moskwie.

09.05. Berlin (PAP) – Kilkanaście tysięcy osób – Niemców i Rosjan – oddało w sobotę w Berlinie cześć żołnierzom Armii Czerwonej poległym w II wojnie światowej. Główne uroczystości w 70. rocznicę zakończenia wojny odbyły się na cmentarzach-pomnikach w Treptow i Tiergarten.

10 tys. osób uczestniczyło w rocznicowych obchodach zorganizowanych pod pomnikiem w Treptow we wschodniej części miasta – miejscu spoczynku 7 tys. żołnierzy poległych w walce o Berlin.

Wieńce i czerwone goździki składali ambasadorowie akredytowani w Niemczech. Szef dyplomatycznej placówki Rosji, Władimir Grinin, powiedział, że pamięć o zakończeniu wojny jest bardzo ważna – „dla nas i dla wszystkich”.

Uczestnicy powiewali rosyjskimi flagami, niektórzy nieśli transparenty ze zdjęciami kombatantów. Obecni byli też członkowie i sympatycy popieranego przez Władimira Putina klubu motocyklistów „Nocne Wilki”.

Centralnym punktem nekropolii jest mierzący 11 metrów posąg żołnierza trzymającego jedną ręką uratowane dziecko i opierającego się o miecz, którym wcześniej roztrzaskał swastykę.

Kilka tysięcy ludzi przyszło pod pomnik żołnierzy radzieckich w Tiergarten nieopodal Bramy Brandenburskiej. Groby żołnierskie przykrył dywan z wieńców i kwiatów. Tutaj także uczestnicy powiewali flagami – rosyjskimi, radzieckimi z sierpem i młotem, a także flagami samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL).

Biorący udział w obchodach Niemcy nieśli transparenty z napisami „Dziękujemy żołnierzom sowieckim za wyzwolenie”. Grupa „Nocnych Wilków” ograniczyła się do pamiątkowych zdjęć na tle czołgów i armat będących elementem pomnika.

Kobieta z flagą ukraińską, która pojawiła się w okolicach pomnika, została wyzwana przez kilka osób od faszystek i zdrajczyń.

Były premier Brandenburgii Matthias Platzeck, kierujący obecnie Forum Niemiecko-Rosyjskim, podkreślił, że narody ZSRR złożyły podczas wojny „największą daninę krwi”. Polityk SPD powiedział, że Niemcy wykazali się podczas wojny „niewyobrażalnym okrucieństwem”. Żołnierze Armii Czerwonej, którzy zmarli w niemieckiej niewoli, powinni jego zdaniem zająć w niemieckiej pamięci takie samo miejsce jak ofiary Holokaustu. Jak zaznaczył, nauką z wojny powinien być sprzeciw wobec nacjonalizmu i rasizmu. Zaapelował do Rosjan, by również w swoim kraju walczyli z nacjonalizmem i „militaryzacją życia”.

Dzień Zwycięstwa stał się pretekstem do wyjścia na ulicę dla neonazistów i skrajnej prawicy. Uczestnicy wiecu pod dworcem głównym w Berlinie domagali się odwołania sankcji wobec Rosji i wycofania wojsk amerykańskich z Europy. „Ami go home” – skandowali neonaziści. Wśród narodowych flag niemieckich widoczne były też flagi tzw. DRL, a nawet flaga zakonu krzyżackiego.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ ksaj/ kar/

Jeśli ktoś jest zdziwiony przyjazną reakcją Niemców wobec swoich historycznych pogromców – przypominającą syndrom sztokcholmski – to polecam lekturę: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska?

10.05. Moskwa (PAP) – Kanclerz Niemiec Angela Merkel w towarzystwie prezydenta Rosji Władimira Putina w niedzielę złożyła wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Parku Aleksandrowskim, przed murem Kremla.

Niemiecka kanclerz oświadczyła wcześniej, że chce w ten sposób uczcić pamięć milionów żołnierzy radzieckich, którzy polegli w II wojnie światowej, a za których śmierć odpowiedzialni są Niemcy.

Po uroczystości Putin i Merkel udali się na Kreml na rozmowy. Witając szefową rządu Niemiec w swojej rezydencji, prezydent Rosji opowiedział się za jak najszybszym rozwiązaniem problemów występujących w relacjach między dwoma krajami.

„Wiele uczyniliśmy, by stosunki między Rosją i Niemcami rozwijały się pomyślnie. Wiele udało nam się osiągnąć. Dzisiaj występują znane problemy. Im szybciej skończą negatywnie oddziaływać na rozwój naszych relacji, tym lepiej. Będziemy do tego dążyć” – oznajmił Putin, nawiązując do sankcji nałożonych przez kraje zachodnie na Rosję i kontrsankcjach strony rosyjskiej.

„Mam nadzieję, że podczas naszego dzisiejszego spotkania uda nam się porozmawiać również o stosunkach dwustronnych, o rozwoju relacji Rosji z Unią Europejską. I o najostrzejszych problemach międzynarodowych, w tym o sytuacji na Ukrainie” – powiedział.

Merkel ze swej strony oświadczyła, iż jest rada, że jej spotkanie z prezydentem Rosji doszło do skutku. „Dobrze, że spotkaliśmy się w Moskwie, aby porozmawiać o naszych stosunkach dwustronnych, relacjach Rosji z Unią Europejską i – oczywiście – integralności terytorialnej Ukrainy” – powiedziała, podkreślając konieczność rozwiązywania problemów środkami dyplomatycznymi.

Ze względu na aneksję Krymu i rolę Rosji w wydarzeniach na wschodzie Ukrainy szefowa rządu Niemiec – podobnie jak zdecydowana większość przywódców zachodnich – nie przyjęła zaproszenia Putina na sobotnie obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie, których kulminacyjnym momentem była defilada wojskowa na Placu Czerwonym. Do stolicy Rosji przyleciała dopiero w niedzielę.

W czwartek szefowie MSZ Rosji i Niemiec, Siergiej Ławrow i Frank-Walter Steinmeier, oddali w Wołgogradzie, dawnym Stalingradzie, hołd ofiarom II wojny światowej. Steinmeier wskazał na skalę cierpień zadanych tam cywilom i żołnierzom przez Niemcy hitlerowskie.

Wcześniej dwaj ministrowie w Rossoszkach pod Wołgogradem złożyli wieńce na terenie zespołu memorialnego upamiętniającego żołnierzy Armii Czerwonej poległych pod Stalingradem. W Rossoszkach znajduje się też kwatera z grobami żołnierzy niemieckich, którzy zginęli w walkach o Stalingrad w latach 1942-1943.

Ławrow oznajmił po spotkaniu ze Steinmeierem, że Moskwa wiąże duże nadzieje z niedzielnymi rozmowami Putina z Merkel. „Sytuacja w Europie nie jest dziś spokojna, rozwija się według nie najbardziej pozytywnego scenariusza. W związku z tym przywiązujemy szczególną wagę do rozwoju dialogu między Moskwą a Berlinem” – wyjaśnił.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ ksaj/ dym/

podobne: Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy? oraz: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją.

3. Putin w obecności Merkel usprawiedliwiał pakt Ribbentrop-Mołotow„Tagesspiegel” krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni Stalina.

10.05. Moskwa (PAP) – Prezydent Rosji Władimir Putin w niedzielę usprawiedliwiał pakt Ribbentrop-Mołotow, oświadczając, że jego celem było zapewnienie bezpieczeństwa ZSRR. Oznajmił też, że Polska „padła ofiarą polityki, którą sama próbowała prowadzić w Europie”.

Prezydent Rosji powiedział to na wspólnej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel konferencji prasowej po ich rozmowach w Moskwie. Merkel przyleciała w niedzielę do stolicy Rosji, aby uczcić pamięć obywateli ZSRR, którzy w latach II wojny światowej zginęli w walce z hitlerowskimi Niemcami.

Pytany o obawy Polski i krajów bałtyckich dotyczące systemu bezpieczeństwa, którego budowę proponuje Rosja, Putin oznajmił, że „strach jest wewnętrznym stanem tych, którzy się boją”. „Nie należy żyć fobiami przeszłości, lecz patrzeć w przyszłość” – poradził.

W tym kontekście przywołał pakt Ribbentrop-Mołotow. Według niego „ZSRR podjął wiele starań, aby przeciwstawić się faszyzmowi w Europie”. „Wszystkie te próby zakończyły się niepowodzeniem” – oznajmił, dodając, że właśnie to zmusiło Związek Radziecki do podjęcia kroków mających na celu niedopuszczenie do bezpośredniej konfrontacji z Niemcami, czego wynikiem był pakt Ribbentrop-Mołotow. „Sensem tego paktu było zapewnienie bezpieczeństwa ZSRR” – powiedział.

„Pragnę przypomnieć, że po podpisaniu układu monachijskiego sama Polska podjęła działania, zmierzające do zaanektowania części czeskiego terytorium. Wyszło na to, że po pakcie Ribbentrop-Mołotow i rozbiorze Polski ona sama padła ofiarą polityki, którą próbowano prowadzić w Europie” – podkreślił.

Putin dodał, że „wszystko to trzeba mieć na uwadze, niczego nie zapominać”. „Skuteczny system bezpieczeństwa międzynarodowego można zbudować tylko na gruncie pozablokowym” – oznajmił.

Merkel nie zgodziła się z oceną prezydenta Rosji. „Pakt Ribbentrop-Mołotow trudno zrozumieć, jeśli nie uwzględni się tajnego protokołu do niego. Z tego punktu widzenia uważam, że to było niewłaściwe, że zostało to uczynione bezprawnie” – oświadczyła.

Podkreśliła, że „zarzewiem II wojny światowej były narodowosocjalistyczne Niemcy”. „I my, Niemcy, ponosimy za to odpowiedzialność. Jest to nasza historyczna odpowiedzialność. Stale będziemy o tym przypominać. I o tym, że z naszej winy straciły życie miliony ludzi i że Armia Czerwona odegrała decydującą rolę w wyzwoleniu Niemiec” – powiedziała.

Putin podziękował Merkel za przyjazd do Moskwy. „Nasz kraj walczył nie z Niemcami, lecz z nazistowskimi Niemcami. Z Niemcami, które były pierwszą ofiarą reżimu nazistowskiego, nie walczyliśmy nigdy. Zawsze mieliśmy tam wielu stronników i przyjaciół. Do dzisiejszych Niemiec odnosimy się jak do partnera i przyjaznego kraju. Jest więc naturalne, że kanclerz przyjechała” – oznajmił.

Prezydent Rosji oświadczył, że rozumie decyzje tych liderów, którzy nie przybyli do Moskwy na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zwycięstwa, jednak uważa, że doraźna koniunktura polityczna jest mniej ważna niż fundamentalne problemy związane z podtrzymaniem pokoju i stabilności. „To ich wybór, ich decyzje” – wskazał.

Zwrócił też uwagę, że w sobotnim przyjęciu na Kremlu brali udział weterani wojenni z USA, Wielkiej Brytanii, Polski i innych krajów. „To oni byli głównymi uczestnikami uroczystości. Jestem rad, że byli z nami” – powiedział.

Ze względu na aneksję Krymu i rolę Rosji w wydarzeniach na wschodzie Ukrainy szefowa rządu Niemiec – podobnie jak zdecydowana większość przywódców zachodnich – nie przyjęła zaproszenia Putina na sobotnie obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie, których kulminacyjnym momentem była defilada wojskowa na Placu Czerwonym. Do stolicy Rosji przyleciała dopiero w niedzielę.

Wizytę rozpoczęła od złożenia – w towarzystwie Putina – wieńca przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Parku Aleksandrowskim, przed murem Kremla. Merkel oświadczyła wcześniej, że chce w ten sposób uczcić pamięć milionów obywateli radzieckich, którzy zginęli w II wojnie światowej, a za których śmierć odpowiedzialni są Niemcy.

Po tej uroczystości Putin i Merkel udali się na Kreml na rozmowy, jednym z głównych tematów których była sytuacja na Ukrainie.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ kar

podobne: Polacy w 1940 roku mordowani byli w trybie specjalnym. Katyń był największym kłamstwem Europy XX wieku. Brytyjczycy wiedzieli kto dokonał zbrodni ale prawdę zataili. Putin wykorzystuje tragedię smoleńską (podobnie jak Stalin używał Katynia) do rozgrywek politycznych.

10.05. Berlin (PAP) – Niemiecki dziennik „Der Tagesspiegel” w komentarzu dotyczącym obchodów 70. rocznicy końca wojny krytykuje pomijanie przez Niemców zbrodni ZSRR. Gdyby Stalin był jedynym zwycięzcą wojny, cała Europa stałaby się kolonią karną – pisze autor komentarza.

„O Hitlerze powiedziano już wszystko. Jego duchowy brat – Stalin wypada natomiast zaskakująco dobrze, pomimo tego, że według różnych szacunków z jego rozkazu zamordowano od 9 do 22 mln ludzi, w większości obywateli ZSRR” – pisze autor komentarza Harald Martenstein.

Komentator ubolewa, że ofiary Stalina nie mają nawet swego dnia pamięci. 23 sierpnia, dzień przypominający o pakcie Ribbentrop-Mołotow, obchodzony jest w Europie „w sposób wyważony i niezauważalny”.

Jak zaznacza autor, właśnie teraz odsłonięto w Rosji nowy pomnik „masowego mordercy”, Stalina. „To dowód na to, co to znaczy wygrać wojnę. Jeżeli jako masowy morderca wygrasz wojnę, to wszystko jest w porządku” – pisze Marteinstein.

Stalin unicestwił średnią klasę chłopską mordując 600 tys. osób. W ramach kolektywizacji komuniści zagłodzili 14,5 mln ludzi, jako pierwsze umierały dzieci, zginęło też 3,5 mln Ukraińców. Nikt nie pielęgnuje pamięci o tym ludobójstwie.

„Jestem wdzięczny za to, że Hitler przegrał wojnę i że nie muszę żyć w kraju nazistowskim. Ale jestem też wdzięczny za to, że ZSRR nie był jedynym zwycięzcą w tej wojnie. Gdyby Stalin sam wygrał tę wojnę, cała Europa stałaby się kolonią karną” – czytamy w „Tagesspieglu”.

„Koniec Hitlera był wyzwoleniem. Po jego pokonaniu, w okupowanej przez Sowietów części Europy rozpoczęła się budowa nowego systemu ucisku” – pisze Marteinstein.

Autor zarzuca niemieckim mediom i niemieckiej klasie politycznej, że przejęły język i rytuały z czasów NRD, które z kolei pochodzą z czasów stalinowskich – „Związek Radziecki nas wyzwolił, pokonał Hitlera, za to powinniśmy mu być dozgonnie wdzięczni”.

Martenstein przypomina, że osłabiona „morderczą orgią Stalina” Armia Czerwona mogła w 1942 roku prowadzić wojnę tylko dzięki dostawom broni i sprzętu z USA.

„To, że Niemcy są dziś wolnym krajem, zawdzięczamy przede wszystkim temu, że zimną wojnę wygrały Stany Zjednoczone, a nie ZSRR” – konkluduje Martenstein. Gdyby historia potoczyła się inaczej, w Berlinie odbywałyby się ciągle jeszcze defilady wojskowe i apele. Istniałby też wódz, któremu nikt bez narażenia się na niebezpieczeństwo nie może się sprzeciwić” – tłumaczy komentator.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ lm/ dym/

podobne: Putin przeinacza historię. Pomnik smoleński w zamian za krasnoarmiejski. Grecja chce od Niemiec reparacji wojennych.

4. Łukaszenka: Białoruś odeprze dowolną agresję.

09.05. Mińsk (PAP) – Białoruska armia i naród są gotowe odeprzeć dowolną agresję zewnętrzną i ochronić niepodległość kraju – oświadczył w sobotę prezydent Alaksandr Łukaszenka, przyjmując w Mińsku paradę wojskową z okazji 70. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej.

„Potencjał białoruskiej armii jest obecnie oceniany przez ekspertów wojskowych jako jeden z najwyższych we wschodniej Europie. Wykonano ogromną pracę, aby wzmocnić gotowość bojową armii oraz wojsk obrony terytorialnej. Wzrosła konkurencyjność sektora obronnego gospodarki. Stworzono nowe, obiecujące rodzaje broni i sprzętu wojskowego” – zaznaczył.

Podkreślił, że Białoruś buduje swój mocny i bezpieczny dom, prowadząc pokojową politykę zewnętrzną. Przy tym zaznaczył, że „białoruska armia została poddana bardzo głębokiej modernizacji, by móc odpowiedzieć na dowolne współczesne wyzwania”.

Według niego wielu ludzi zapomniało o naukach wynikających z II wojny światowej i obecnie „w świecie zwycięża nie siła prawa, a prawo siły”.

„Świat i Europa zbliżają się do niebezpiecznej granicy. Musimy zapamiętać najważniejszą naukę II wojny światowej: nie ma nic cenniejszego od pokoju. Żadne ambicje, żadne rachuby, żadne interesy nie są warte tego, by składać ofiarę z życia ludzkiego” – zaznaczył.

Uznał też za „głęboko symboliczne”, że w sobotniej paradzie w Mińsku maszerują obok siebie żołnierze z Rosji i z USA.

W mińskiej paradzie wzięła udział 40-osobowa orkiestra wojskowa sił powietrznych USA. Wśród zagranicznych żołnierzy zdecydowanie dominowali jednak Rosjanie, którzy stanowili około jedną trzecią uczestniczących w niej ponad 5 tys. wojskowych.

Podczas parady zaprezentowano 250 jednostek sprzętu wojskowego, z czego rekordowa liczba także pochodziła z Rosji. Mieszkańcy Mińska mogli zobaczyć m.in. czołgi T-90, a w powietrzu samoloty Jak-130 i Su-34. Zaprezentowana została również po raz pierwszy najnowsza broń produkcji białoruskiej, m.in. wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa Polonez.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

mw/ lm/ ura/

podobne: UE – spory zwolenników i przeciwników sankcji wobec Rosji. Wojna handlowa Rosji i Kazachstanu. Łukaszenka: Białoruś nigdy nie będzie częścią Rosji. Białoruscy i rosyjscy żołnierze ćwiczą blisko polskiej granicy. Rosja sprzedała rakiety S-400 Chinom i znosi embargo dla Iranu. Izrael protestuje przeciwko polityce Rosji, testuje „Procę Dawida” i krytykuje umowę z Iranem.

źródło: stooq.pl

Najpierw o faktach historycznych: Prof. Materski: pakt Ribbentrop-Mołotow porozumieniem typowo ofensywnym.

10.05. Warszawa (PAP) – Pakt Ribbentrop-Mołotow nie był porozumieniem defensywnym, ale typowo ofensywnym – tak historyk Wojciech Materski skomentował słowa prezydenta Rosji Władimira Putina, który usprawiedliwiał pakt oświadczając, że jego celem było zapewnienie bezpieczeństwa ZSRR.

„Sposób stawiania kwestii paktu Ribbentrop-Mołotow przez Putina to nie jest sprawa nowa. Cała tzw. polityka historyczna jego ekipy od pierwszej kadencji prezydenckiej jest skierowana na tezę, że pakt był odpowiedzią na konferencję monachijską w kwestii Czechosłowacji, do której ZSRR nie został zaproszony, że tym samym był izolowany w Europie, decyzje miały zapadać poza nim i można się domyślić, że przeciwko niemu” – powiedział PAP w niedzielę członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych prof. Wojciech Materski.

Jak mówił, w tej narracji ZSRR chcąc przeciwdziałać izolacji, musiał „zacieśnić stosunki z Niemcami”, bo to wymuszała sytuacja, jaka się wytworzyła w Europie i polityka mocarstw zachodnich, które nie wprowadzały ZSRR w najważniejsze decyzje. „I dlatego pewne kwestie dotyczące bezpieczeństwa własnego kraju Moskwa musiała wyjaśniać w bezpośrednich kontaktach z Niemcami. To takie zawracanie głowy, bo te bezpośrednie sprawy, które Moskwę jakoby miały interesować są przedstawiane w aspekcie polityki bezpieczeństwa, że te bezpośrednie kontakty z Niemcami miały to bezpieczeństwo ZSRR zwiększyć” – mówił Materski.

Tymczasem – jak zaznaczył – pakt Ribbentrop-Mołotow nie był żadnym porozumieniem defensywnym, ale typowo ofensywnym. „Tajny protokół, który był jego integralną częścią wyraźnie wskazywał, że zanim jeszcze doszło do konfliktu, oba państwa zaczęły dzielić między siebie łupy wojenne. To była sprawa oczywista, niemniej pakt ten przedstawia się kłamliwie nie jako wyraz dążeń do ekspansji terytorialnej, ale dążenie do zabezpieczania państwa przed wciągnięciem w wojnę. I to nie tylko w takich wypowiedziach okazjonalnych, ale również w rosyjskich podręcznikach szkolnych i uniwersyteckich. Jako wymuszone przez sytuację zachowanie mające zapewnić bezpieczeństwo ZSRR w 1939 r., by znalazł się poza konfliktem. A tymczasem znalazł się w samym centrum konfliktu, bo był jedną ze stron, które agresywnie dokonywały rozbioru Europy” – przypomniał historyk.

Jego zdaniem więc taka interpretacja jest nie do przyjęcia, podobnie jak pojawiająca się teza, że geneza II wojny zaczyna się od deklaracji polsko-niemieckiej z 1934 r., którą Rosjanie nazwali paktem Piłsudski-Hitler. „To właśnie było typowo defensywne porozumienie zawarte w ramach tzw. polityki równowagi między ZSRR a Niemcami. W 2009 r. w kontekście obchodów wybuchu wojny propaganda rosyjska usiłowała narzucić taką interpretację, że od 1934 r. można mówić o początku genezy II wojny i że pakt Ribbentrop-Mołotow był podobnym typem porozumieniem. W sensie dokumentu jawnego tak, ale on był grą pozorów, a właściwą zmowę agresorów zawierały tajne klauzule. Od tej oczywistej dla wszystkich interpretacji paktu Rosja się odcina, usiłuje ją zafałszować i stąd są takie wypowiedzi” – mówił Materski.

Odwołanie się Putina do zajęcia przez Polskę części Czechosłowacji i stwierdzenie, że „padła ofiarą polityki, którą sama próbowała prowadzić w Europie” to w ocenie Materskiego „faul interpretacyjny”.

„Po Monachium, kiedy nastąpiła zapaść państwa czechosłowackiego, Polska rzeczywiście przyłączyła się do jego rozbioru. Ale przyłączyła w granicach związanych z rzadko pamiętanymi wydarzeniami z 1919 r. Bezpośrednio po odzyskaniu przez Polskę niepodległości między lokalnymi radami na Śląsku Zaolziańskim doszło do porozumienia, na podstawie którego region podzielono na część czechosłowacką i polską. Część polska była w naszych granicach do wojny polsko-bolszewickiej i kiedy sytuacja na tym froncie była bardzo trudna, wojska czeskie wkroczyły i zaanektowały ten obszar” – dodał historyk.

„I w tym sensie akcja polska kojarzyła się z działaniami Hitlera w tym okresie. Jednak miała charakter nie agresji, lecz rewindykacji – zapewne trudnej do obrony, ale z pewnością nieporównywalnej do zmowy czerwonego i brunatnego totalitaryzmu. To jest kwestia często wyciągana przez Rosjan w ramach polemiki z Polakami. Chodzi też o to, że co prawda Polska padła ofiarą totalitaryzmu niemieckiego i sowieckiego, ale sama też miała swoje grzechy i jak wyraźnie dał do zrozumienia Putin – zasłużyła na swój los. Zapewne w jego mniemaniu na deportacje i mord katyński też zasłużyła” – podkreślił Materski.

Komentując słowa Putina, że „skuteczny system bezpieczeństwa międzynarodowego można zbudować tylko na gruncie pozablokowym” zaznaczył, że Rosja zawsze wolała „dogadywać się z poszczególnymi państwami niż mieć przeciwko sobie koalicję”. „Znacznie trudniej jest rozmawiać z Unią Europejską niż z oddzielnymi krajami – jednym dać, innym zabrać, jednym pogrozić, drugim wynagrodzić. Typowa polityka +dziel i rządź+” – zaakcentował historyk.

Według niego obecnie kanclerz Merkel ma bardzo trudną sytuację. „Z jednej strony rozumie, że to polityka agresywna, na którą nie można pozwolić, z drugiej wie, że to jest jednak kolosalny rynek i na dziś, i na przyszłość, że nie można nadmiernie zaostrzać stosunków. Ma więc trudną sytuację. Jednak Merkel dba o imponderabilia i o to, żeby ważne kwestie polityczne i bezpieczeństwa chociaż były nazwane albo zasugerowane. Nie udaje przynajmniej, że ich nie ma” – powiedział Materski.

W jego ocenie generalnie jeśli chodzi o politykę historyczną Putina w wystąpieniu tym nie ma nic nowego. „Jeśli chodzi o stosunki rosyjsko-niemieckie to jest to moment dosyć trudny. Wizyta Merkel w Moskwie nie daje jasnego sygnału czy się zmienia polityka wobec Rosji. Raczej jednak nie. My jesteśmy bardzo uczuleni na wszelkie sygnały wskazujące zbliżenie, alians rosyjsko-niemiecki. Dlatego się temu tak dokładnie przyglądamy, niekiedy może przesadzając” – podsumował Materski. (PAP)

akn/ ura/

podobne: Niezawisimaja Gazieta przypomina Rosjanom że 17 września ZSRR wbił nóż w plecy Polski. Piotr Szubarczyk: Brunatno-czerwona apokalipsa.

„…Nie było agresora i „wyzwoliciela”. Było dwóch agresorów, jednakowo bezwzględnych. Były porównywalne, nieodwracalne straty wśród Polaków po obydwu stronach. A potem jeszcze były ofiary powojennego dominium sowieckiego w Polsce.

II wojna światowa rozpoczęła się we wrześniu 1939 na podstawie tajnego porozumienia Niemiec i Sowietów o IV rozbiorze państwa polskiego i jego ostatecznej likwidacji, co „gwarantują dwa najpotężniejsze państwa tej ziemi”, jak zapewniał chełpliwie Hitler w październiku 1939 roku. Dwa, nie jedno…

Te dwa zbrodnicze państwa będą ściśle współpracowały w dziele eksterminacji Narodu Polskiego. Planowo, na podstawie tajnego protokołu do układu granicznego z 28 września 1939 roku. Zbrodnia katyńska i zbrodnie niemieckie na polskiej inteligencji lat 1939-1940 były skoordynowane w czasie. Coraz więcej na to wskazuje…”

…To co świętują Rosjanie, czyli „Zwycięstwo ZSRRu nad hitlerowskimi Niemcami” nie było naszym zwycięstwem, i nie ma tu ŻADNYCH wspólnych wartości jakie z Rosją moglibyśmy świętować. Zbrodniczy ZSRR i zbrodnicza Rzesza napadły w sojuszu na Polskę a to że się później między sobą pogryźli nie wniosło dla naszego narodu żadnej wartości, co udowodniły kolejne dziesięciolecia rządów pachołków Moskwy w Polsce.

Ten czas „pobiedy” to zatem koniec gehenny pod butem jednego oprawcy na rzecz drugiego (jeszcze gorszego). Początek straszliwych mordów i represji w imię ideologii którą Stalin zamierzał zanieść reszcie Europy (tak jak 20 lat wcześniej próbował to zrobić Lenin) ale mu się nie udało. Wojna nie skończyła się dla nas ani zwycięstwem ani wyzwoleniem – skończyła się dla nas zaborem. I nie tylko dla nas ponieważ komuniści opanowali (okupowali) całą wschodnią Europę, przez co do dziś Rosja utrzymuje w tzw. bloku postsowieckim swoje wpływy (agenturalne). Zwycięstwo armii czerwonej to m.in. gwałty, rabunki i mordy na Polakach przez prawie pół wieku! Zachód rzecz jasna był sojusznikiem ZSRR ale wcześniej tym sojusznikiem były hitlerowskie Niemcy, które do spółki z ZSRR (na podstawie paktu Ribbentrop Mołotow) napadły i rozebrały Polskę. Choć byliśmy po stronie zwycięzców to wojnę przegraliśmy – sprzedani przez tzw. „sojuszników” z zachodu w niewolę innym „sojusznikom” ze wschodu (tzw. „wyzwolicielom”). Skutki tego były dla nas opłakane, bo Polska została wymordowana (z elit i nie tylko), zgwałcona, ograbiona i zniewolona na niemal pół wieku, czego konsekwencje odczuwamy do dziś…

A teraz najlepsze kwiatuszki z wydarzenia o którym mowa w komunikatach prasowych. Trzy cytaty:

„…Prezydent Rosji Władimir Putin usprawiedliwiał pakt Ribbentrop-Mołotow, oświadczając, że jego celem było zapewnienie bezpieczeństwa ZSRR. Oznajmił też, że Polska „padła ofiarą polityki, którą sama próbowała prowadzić w Europie”…”

…podkreślił, że to Armia Czerwona i naród radziecki ocaliły ojczyznę, zadecydowały o wyniku II wojny światowej i wyzwoliły narody Europy od faszystów…”

…Putin przestrzegł też przed próbami budowy jednobiegunowego świata. Wezwał również do stworzenia – jak to ujął – systemu równego bezpieczeństwa dla wszystkich państw…”

Na podstawie tylko tych trzech cytatów można sobie dokładnie obejrzeć jak INSTRUMENTALNIE władze Rosji traktują historyczne fakty, i w jak specyficzny sposób na tej podstawie rozumieją „bezpieczeństwo dla wszystkich państw”. Pomijanie Polski w szeregu sojuszników antyhitlerowskiej koalicji i przypisywanie jej roli prowodyra „hitlerowskiej zawieruchy”, albo sugerowanie że sama jest sobie winna napaści przez wrogie państwa, przy jednoczesnym wybielaniu zbrodniczej roli jednego z agresorów i przerabianiu tej roli ze zbrodniczej na „wyzwoleńczą” trąci skrajnym cynizmem i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest to ordynarne kłamstwo podszyte na dodatek nieskrywaną pogardą, a przekaz takiego stawiania sprawy jest jasny – „bezpieczeństwo dla wszystkich” to bezpieczeństwo Rosji, kosztem wolności innych i ich prawa do samodecydowania o kierunkach zbliżenia politycznego (jeśli nie są zbieżne z rosyjską racją stanu). Jest to typowo imperialistyczne zachowanie.

Obłudnym do szpiku kości jest wzywanie świata do „systemu równego bezpieczeństwa”, podczas kiedy samemu ma się gdzieś jakąkolwiek równość i prawa innych narodów do samostanowienia – dając im do zrozumienia że są tylko przedmiotem. Czy to za pomocą machiny wojennej, czy też wciągania w kontakty handlowe na zasadzie klientelizmu, gdzie jedynym rodzajem współpracy jaką Rosja uważa za słuszną jest podporządkowanie się jej wpływom na jej warunkach. W przeciwnym wypadku jest się wrogiem Rosji, którego należy upokarzać również za pomocą przekłamywania historycznych faktów.

Ale tak to już jest z putinowską Rosją, że kiedy widzi w tym interes dla siebie to potrafi grać bardzo nieczysto. Tak jak z drugiej strony (kiedy widzi korzyść gdzie indziej) potrafi „upominać” się nawet o obce interesy – jak np. o nasze ofiary z II wojny światowej (pamiętając wtedy rzecz jasna o Polakach jako sojusznikach ZSRRu), wycierając sobie nimi gębę (jak np. w kwestii zbrodni Ukraińców na Wołyniu), rzecz jasna po to tylko żeby nas skłócić czy to z Ukrainą czy z Litwą czy z kimś innym. To prosta i perfidna strategia (dziel i rządź) od lat stosowana przez Rosję na arenie międzynarodowej. Populizm „ocieplania wizerunku” za pomocą „zatroskania” o mniejszości narodowe w krajach gdzie Rosja ma swoje interesy do załatwienia to jednak tylko pozory przyjaźni. Za nim idą bowiem konkretne polityczne cele i trzeba być tego świadomym, gdyż nie był to pierwszy raz kiedy Putin manipuluje faktami z historii żeby usprawiedliwić zbrodnie ZSRR i armii czerwonej – na których legendzie opiera narodową tożsamość Rosjan.

Rosjan ale nie słowian, a już na pewno nie Polaków! Ci którzy daliby sobie rękę uciąć za to że Putin jest wobec Polski przyjaźnie nastawiony nie mieliby już k… ręki 😀 (jak mawiał klasyk). Nie rozumiem zatem jak ktoś kto od lat (i w zasadniczych dla Polski kwestiach) nie szanuje obiektywnej prawdy, naginając ją z premedytacją do wrogich Polsce celów politycznych, może się cieszyć wśród niektórych Polaków tak wielką sympatią.

Tym samym życzę wszystkim putinofilom mieniącym się „polskimi patriotami”, żeby przejrzeli na oczy i zastanowili się nad swoim uwielbieniem dla człowieka który Polskę i Polaków ma gdzieś. Nie jest on i nigdy nie będzie naszym przyjacielem. Przyjaźnie nastawiony lider państwa nigdy by nie postąpił tak jak postąpił (i od lat postępuje) Putin opowiadając kłamstwa na temat tego jaką rolę odegrała Polska w II wojnie światowej i jaka była prawdziwa relacja między naszym krajem a ZSRR. Człowiek z tego typu podejściem do prawdy nie jest wzorem „chrześcijanina” ani żadnych cnót. Jest wzorem wyrafinowanego i bezwzględnego polityka, który patrzy wyłącznie swojego interesu – czego mu oczywiście wyrzucać nie można, ale tego w jaki sposób realizuje ten interes i że jest to skrajnie nieuczciwe (oparte na jawnej wrogości którą nazwać należy szowinizmem) nie należy sobie w żaden sposób usprawiedliwiać.

Na koniec wisienka apropos usprawiedliwiania. Polecam przyjrzeć się jeszcze jednej dość istotnej wypowiedzi Putina, cytuję „…Nasz kraj walczył nie z Niemcami, lecz z nazistowskimi Niemcami. Z Niemcami, które były pierwszą ofiarą reżimu nazistowskiego, nie walczyliśmy nigdy…” Tego rodzaju retoryka powinna zapalić już nie tylko żółtą, ale nawet czerwoną lampkę dając mocno do myślenia wszystkim „fanom” Putina. O ile jeszcze myśleć i kojarzyć potrafią, do czego zmierza tego rodzaju retoryka w kwestii ofiar II wojny światowej (bez sentymentów i emocji) 🙂 (Odys)

polecam również: Uwaga Putin jest Rosjaninem! Czy Lachy naprawdę mają mu pomagać (a jeśli tak to w czym)? Polityka rosyjska wobec Polaków czyli „Bracia Moskale” nigdy nie istnieli. oraz: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” i to: Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

7 comments on “Rosja: „Dzień zwycięstwa” demonstracją siły. Merkel oddaje hołd żołnierzom radzieckim („Tagesspiegel” krytycznie o pomijaniu w Niemczech zbrodni Stalina). Putin usprawiedliwia pakt Ribbentrop-Mołotow a Niemców uznaje za „ofiary nazizmu”(!). Łukaszenka: „w świecie zwycięża nie siła prawa, a prawo siły”.

  1. Pingback: Leszek Żebrowski: 1945 rok – wyzwolenie czy początek nowej okupacji? | Łódź Odysa

  2. Pingback: „1920 – zapomniany appeasement”. Murzyńskość zachłyśniętych zachodem. O polską politykę i świadomość historyczną. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Instytut Pamięci… Nietykalnej: „Zbiór zastrzeżony”, POzorowanie śledztwa na „Łączce” i niepotrzebna wiedza o zbrodniach stalinowskich. „Wyzwolenie” PO sowiecku. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Ośrodek Analiz Strategicznych: Potencjał militarny Białorusi. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Kultury dobre i złe, oraz prowokacje i profanacje czyli… obrzydzanie sztuki przez socjalistów. Polska tożsamość kontra „Klątwa” etatyzmu | Łódź Odysa

  6. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

  7. Pingback: Kiedy koniec II wojny? czyli… amerykańscy żołnierze w Polsce i Europie Środkowo Wschodniej. Wasalizacja, pożyteczni idioci i slalom między folkslistami. Sens dyslokacji wojsk z daleka od wschodnich rubieży. Zaniedbany kierunek – Białor

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s