Anhedonia


Matteo Pugliese - Obietnica

Matteo Pugliese – Obietnica

Co noc zanurzam się głębiej

w rozpacz Twoich oczu

mną szarych

co barwią na zielono

miłość

 

Wraz z brzaskiem wypływam

by zaczerpnąć oddechu

przed kolejną falą

umierania

 

Któregoś razu nie dam rady wrócić

a Ty już nigdy nie rozpoznasz

siebie

 

Odpłynę jak Tytanic

martwy i wieczny

 

Ale sam – bez pamięci….

 

Odys, maj 2015

podobne: Ciężka jak głaz (***) oraz: będzie(my) i to: Czułość wilczego serca a także: „Moja miłość” i jeszcze: „Miłość zabija powoli” II polecam również: Jesteś powietrzem.

Armin van Buuren feat. Sharon den Adel – In And Out Of Love (Lost Frequencies Remix)

Reklamy

13 comments on “Anhedonia

  1. Na piasku stanę bosa
    i patrząc, jak odpływasz,
    zrozumiem w mgnieniu oka,
    że byłam tak szczęśliwa.

    Że w piersi tchu mi brakło,
    że noc była za krótka,
    że oczu szarych światło,
    ważniejsze jest od jutra.

    Popatrzę w ślad na fali,
    co okręt zaczął snuć
    i zanim znikniesz w dali,
    zawołam – proszę, wróć!

    Cieszę się, że znów żeglujesz, Panie (chwilowo) Z(a)błąkany Poeto. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

      • Rozmawialiśmy nie tak dawno temu o bodźcach. 🙂 Sprzężenie zwrotne, Panie Inspirujący. Piękny, choć brzmiący pogróżką wiersz, ale może czasem tak trzeba… 🙂

        Lubię to

      • Złośliwiec, jak zawsze :-), ale tak – każdemu według potrzeb… w interpretacji poezji. 🙂
        (lina gotowa, naprężona odpowiednio – ready, steady, go! 😛 ;-))

        Lubię to

      • Tak… Miałem na myśli właśnie to komunistyczne hasło (wiedziałem że sama dojdziesz, lekko popchnięta), ale bez złośliwości właśnie. Miło mi kiedy każdy odnajduje coś dla siebie i na swój intymny sposób – o którym nie koniecznie muszę wiedzieć (wystarczy sama świadomość że tak się dzieje).

        Lubię to

      • Tak, masz rację, faktycznie nie musisz wiedzieć, jakie uczucia budzisz. 🙂
        Miłego dnia, Odysie i nie każ już na siebie tak długo czekać. 🙂 (znów zaśmiecamy wiersz..)

        Lubię to

  2. Pingback: Miłość zabija powoli VII: Korpus (delicti) | Łódź Odysa

  3. Pingback: Po deszczu | Łódź Odysa

  4. Pingback: Haiku: „Samotność ma barwę zieloną” | Łódź Odysa

  5. Pingback: Wilk i Luna | Łódź Odysa

  6. Pingback: bez(ciebie)dech | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s