T. Arabski zeznaje w procesie gen. Bielawnego. Kolejna odsłona „taśm Wprost”. PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w związku z doniesieniami nt. Sienkiewicza. CBA: doniesienia ws. Wojtunika niedorzeczne, sprawiają wrażenie manipulacji.


T. Arabski zeznaje w procesie gen. Bielawnego.

19.05. Warszawa (PAP) – B. szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski zeznaje we wtorek jako świadek w procesie b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego przez prokuraturę o nieprawidłowości przy ochronie wizyt VIP-ów w Smoleńsku w 2010 r.

Arabski, obecnie ambasador w Hiszpanii, miał zeznawać w tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Warszawie w kwietniu, ale stawiennictwo uniemożliwił mu wtedy strajk na lotniskach. Wchodząc na salę, Arabski nie chciał się wypowiadać dla mediów.

Zaczynając zeznania, Arabski powiedział, że jako szef KPRM nadzorował przygotowania do podróży zagranicznych premiera. Dodał, że w ich ramach nie kontaktował się z BOR i nie miał wiedzy, kto w BOR organizuje ochronę podczas wizyt VIP-ów.

Jest on jednym z pięciorga urzędników KPRM i ambasady RP w Moskwie, oskarżonych w prywatnym akcie oskarżenia przez 11 członków rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. Oskarżyciele prywatni (bliscy m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna) wnieśli akt oskarżenia po tym, gdy w ub.roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła śledztwo ws. organizacji lotów do Smoleńska.

Prokuratura oceniła, że choć były nieprawidłowości przy organizacji lotów, to nie wystarczają one do postawienia zarzutów. W śledztwie stwierdzono „poważne naruszenie” przepisów, m.in. Instrukcji HEAD z 2009 r. przez urzędników KPRM ws. dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym. Prokuratura ustaliła, że Arabski scedował na inne osoby z KPRM nałożone na niego obowiązki w tym zakresie.

Zdaniem prokuratury nieprawidłowości nie miały „bezpośredniego związku z przygotowaniem wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 r., natomiast dotyczyły szeregu czynności podejmowanych w okresie poprzedzającym katastrofę”. Polegały one m.in. na: niewywiązywaniu się z obowiązku ustalania limitów dysponowania wojskowym transportem lotniczym na potrzeby osób uprawnionych, nierzetelnego prowadzenia ewidencji czy bezpodstawnej odmowy skorzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego przez podmiot do tego uprawniony.

W procesie, trwającym od ub.r., Bielawny nie przyznaje się do zarzutów, za które grozi do pięciu lat więzienia. Podstawą oskarżenia były opinie dwóch biegłych, według których m.in. sposób organizacji i realizacji działań ochronnych był niezgodny z zasadami BOR. Według nich Bielawny odpowiada m.in. za „świadome odstąpienie” od rozpoznania przez BOR lotniska w Smoleńsku; nieobecność BOR na nim oraz niesprawdzenie tras przejazdu prezydenta.

Sąd ma w czerwcu przesłuchać niejawnie autorów ekspertyz. W 2012 r. pojawiły się głosy, iż jeden z ekspertów, b. oficer BOR Jarosław Kaczyński jest w konflikcie prawnym z dawnym pracodawcą. Prokuratura zapewniała wtedy, że nie ma on „sformalizowanego sporu z BOR”, a śledczy dołożyli „wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych”.(PAP)

sta/ itm/

podobne: Dogmat nieomylności i jego konsekwencje dla prawdomówności oraz: Stanisław Michalkiewicz o przepychankach trzech stronnictw i wznowieniu śledztwa w sprawie zaniedbań w przygotowaniu podróży prezydenta Lecha Kaczyńskiego (z tajemniczą śmiercią świadka w tle). Lista śmierci by Krysztopa.

PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w związku z doniesieniami nt. Sienkiewicza.

18.05. Warszawa (PAP) – Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że złożył do marszałka Sejmu wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w związku z doniesieniami nt. Bartłomieja Sienkiewicza. Radosław Sikorski zapewnił, że Prezydium Sejmu zajmie się wnioskiem PiS 26 maja.

Powodem wniosku PiS jest publikacja tygodnika „Do Rzeczy”. W poniedziałek pismo opublikowało fragmenty rozmowy, która miała zostać podsłuchana 5 czerwca 2014 roku w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Według tygodnika podczas spotkania ówczesnej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem miała paść sugestia, że to Bartłomiej Sienkiewicz zlecił policjantom spalenie budki przed rosyjską ambasadą. „Widzisz, ale facet nauczył ich (Sienkiewicz – PAP), że on dzwoni i on im rozkazuje. i tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…” – cytuje fragment wypowiedzi przypisanej Wojtunikowi przez „Do Rzeczy”.

„Pismo KP PiS ws. rewelacji red. Cezarego ‚Trotyla’ Gmyza zostanie rozpatrzone na najbliższym posiedzeniu Prezydium Sejmu t.j. 26 maja” – napisał Sikorski na Twitterze.

Potrzeby zwoływania dodatkowego posiedzenia Sejmu nie widzi PO. „To jest jakiś absurd, bzdura. Nie mamy pojęcia, o czym w ogóle rozmawiamy – czy o taśmach, czy o wyssanych z palca stenogramach. To nie jest żaden konkretny materiał do dyskusji” – powiedział PAP Mariusz Witczak (PO). Jak ocenił, publikacja „Do Rzeczy” to „wrzutka w kampanii wyborczej, w której odgrzewa się stary, nieświeży już kotlet”.

Z kolei SLD chce wyjaśnień od prokuratora generalnego i szefa CBA. Sprawą ma się zająć komisja ds. służb specjalnych, we wtorek chce uzyskać informacje od szefa ABW o tym, za tydzień od prokuratora generalnego i szefa CBA.

Błaszczak powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, że wyjaśnienia ws. podpalenia budki strażniczej przy ambasadzie rosyjskiej powinna przedstawić premier Ewa Kopacz i szef CBA. Zapowiedział też, że zwróci się o wznowienie śledztwa w tej sprawie.

Chodzi o incydent, do którego doszło podczas zorganizowanego w Warszawie przez środowiska narodowe 11 listopada 2013 r. Marszu Niepodległości. Podpalona została wówczas budka wartownicza przy ambasadzie rosyjskiej, śmietnikowa altana i m.in. instalacja „Tęcza” na pl. Zbawiciela. Zatrzymano wtedy ponad 70 osób. Po 11 listopada za „absolutnie skandaliczne” wydarzenia pod ambasadą rosyjską przeprosił prezydent Bronisław Komorowski, a głębokie ubolewanie w związku z incydentami wyraziło MSZ. Śledztwo ws. spalenia budki zostało ostatecznie umorzone z powodu niewykrycia sprawców.

„W związku z dzisiejszymi publikacjami tygodnika +Do Rzeczy+, w którym zaprezentowano dowody, uprawdopodabniające podejrzenie, że policjanci na polecenie ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza mogli dokonać nielegalnej prowokacji politycznej wobec obywateli, niezbędne jest zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu” – czytamy we wniosku klubu PiS.

We wniosku podkreślono, że treść publikacji „pozwala postawić tezę, że o bezprawnych działaniach wiedzieli inni funkcjonariusze państwowi, w tym obecny szef CBA Paweł Wojtunik”.

„Opinia publiczna musi uzyskać jak najszybsze wyjaśnienie w tej sprawie. Obywatele nie mogą pozostać w przekonaniu, że władza dla własnej korzyści politycznej stosuje wobec nich prowokacje” – czytamy we wniosku klubu PiS.

Błaszczak ocenił, że jeżeli doniesienia medialne są prawdziwe, to mamy dowód, że w imię walki politycznej Sienkiewicz doprowadził do „prowokacji politycznej, która skutkowała negatywnie w relacjach międzynarodowych naszego kraju”.

Szef klubu PiS zapowiedział też, że zwróci się do prokuratura generalnego, aby wznowiono śledztwo ws. podpalenia budki strażniczej przy ambasadzie rosyjskiej. „Śledztwo zostało umorzone, (ale) pojawiły się nowe okoliczności w tej sprawie, a więc prokuratura powinna śledztwo podjąć na nowo” – przekonywał Błaszczak.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński oświadczył w poniedziałek, że sugestia, jakoby szef CBA powiedział, iż policja na zlecenie Sienkiewicza miała podpalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie, jest „niedorzecznością i sprawia wrażenie celowej manipulacji”. „Bzdurą i absurdem” informację tę nazwał Sienkiewicz. „Mam nadzieję, że to się okaże jakimś kompletnym nieporozumieniem. Aż mi się nie chce wierzyć, że szef służby opowiada takie androny” – powiedział b. szef MSW.

W związku z publikacją „Do Rzeczy” Ruch Narodowy poinformował PAP, że w imieniu stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” zawiadomił warszawską prokuraturę okręgową o możliwości popełnienia przestępstwa przez Sienkiewicza. (PAP)

mkr/ mrr/ kos/ ajg/ as/

CBA: doniesienia ws. Wojtunika niedorzeczne, sprawiają wrażenie manipulacji.

18.05. Warszawa (PAP) – Sugestia, że szef CBA powiedział, iż policja na zlecenie ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza miała podpalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie, jest niedorzecznością i sprawia wrażenie celowej manipulacji – oświadczył rzecznik CBA. Bzdurą i absurdem informację tę nazwał Sienkiewicz.

W poniedziałek tygodnik „Do Rzeczy” opublikował fragmenty rozmowy, która miała zostać podsłuchana 5 czerwca 2014 roku w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Według tygodnika podczas rozmowy ówczesnej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem miała paść sugestia, że Sienkiewicz zlecił policjantom spalenie budki przed rosyjską ambasadą. „Widzisz, ale facet nauczył ich (Sienkiewicz – PAP), że on dzwoni i on im rozkazuje. i tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…” – cytuje fragment wypowiedzi przypisanej Wojtunikowi przez „Do Rzeczy”.

„Stanowczo oświadczam, że sugerowanie, jakoby szef CBA Paweł Wojtunik powiedział, że policja na zlecenie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza miała podpalić budkę przy ambasadzie, jest niedorzecznością, nadużyciem, nieprawdziwym twierdzeniem i sprawia wrażenie celowej manipulacji. Nieprzypadkowy jest też według mnie termin ukazania się tego artykułu. Odczytuję go jako próbę uwikłania CBA w bieżące wydarzenia polityczne. Stanowczo oświadczam, że Paweł Wojtunik nigdy nie twierdził, by ktokolwiek, a tym bardziej urzędujący minister, wydawał polecenia celowego podpalenia budki” – powiedział w poniedziałek PAP Jacek Dobrzyński.

Sienkiewicz w poniedziałek w Radiu ZET określił tę informację jako „bzdurę i absurd”. Według niego to „kolejna historia z taśmami nie wiadomo skąd wziętymi, których głównym oskarżeniem jest to, że niemal wręcz własnoręcznie spaliłem budkę pod ambasadą rosyjską. Szkoda, że nie ma infografiki, jak tam osobiście z hubką i krzesiwem idę, no ale to już jest taki poziom absurdu, że wolałabym tego nie komentować. Niedługo się dowiem, że czarną wołgą porywam dzieci, albo wywołałem wojnę rosyjsko-ukraińską. Jest pewien poziom absurdu, w którym można brać udział, i taki, w którym nie. Ja wolałbym w tym absurdzie nie brać udziału” – zastrzegł Sienkiewicz.

„Ja nie mam nic więcej do powiedzenia, oprócz tego, że to jest bzdura i absurd, i mam nadzieję, że to się okaże jakimś kompletnym nieporozumieniem. Aż mi się nie chce wierzyć, że szef służby opowiada takie androny” – dodał.

(…)

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak powiedział PAP, że wpłynęło zawiadomienie, o którym mowa, o „sprawstwie kierowniczym” podpalenia budki oraz nadużycia uprawnień. Dodał, że będzie prowadzone postępowanie sprawdzające (które poprzedza decyzję, czy wszcząć śledztwo, czy odmówić tego). „Będziemy weryfikować, czy tego rodzaju rozmowa się odbyła i czy miała taki przebieg” – dodał prokurator.

Poseł SLD Stanisław Wziątek ocenił, że informacje medialne na temat rozmowy Wojtunik-Bieńkowska mogą być kolejnym elementem gry wyborczej, dlatego – przekonywał – trzeba dokładnie wyjaśnić wszystkie aspekty sprawy. „We wtorek na wyjazdowym posiedzeniu komisji ds. służb specjalnych chcemy uzyskać informacje od szefa ABW o tym, na ile służby wewnętrzne państwa mają rozpoznany problem. W kolejną środę na posiedzenie komisji zostanie zaproszony prokurator generalny i szef CBA. Poprosimy prokuratora generalnego o informacje odnośnie przebiegu wyjaśniania wszystkich aspektów dotyczących afery taśmowej, a od szefa CBA (oczekujemy) ewentualnego potwierdzenia nieprawidłowości, które pojawiły się w rozmowie” – poinformował Wziątek.

Szef SLD Leszek Miller powiedział, że w rozmowie Bieńkowska-Wojtunik pojawiają się wątki, które świadczą o niegospodarności i szastaniu publicznymi pieniędzmi. „Dlatego klub SLD zwróci się do premier Ewy Kopacz, aby jak najszybciej Sejm mógł uzyskać wszechstronną informację na temat firm doradczych, które wykonują usługi dla spółek skarbu państwa, w tym tych najbardziej istotnych, jak PZU czy KGHM” – poinformował.

„Wystąpimy do +Do Rzeczy+ o udostępnienie nagrania” – powiedziała PAP prok. Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi śledztwo ws. nielegalnego podsłuchiwania i nagrywania rozmów m.in. polityków w dwóch stołecznych restauracjach. „My tą rozmową nie dysponujemy; nie wiemy, co ma tygodnik; nas interesuje nagranie” – dodała.

Po południu Mazur poinformowała, że dziennikarz Cezary Gmyz stawił się w poniedziałek w PO Warszawa-Praga i wydał na żądanie prokuratora nośnik z nagraniem; został też przesłuchany w charakterze świadka. „Nagranie to będzie obecnie przedmiotem analizy ze strony prokuratora i biegłych. Na razie nie wiemy, co na nim jest, czy rzeczywiście przedstawia rozmowę między Elżbietą Bieńkowską a Pawłem Wojtunikiem i czy oddaje rzeczywisty przebieg tej rozmowy” – dodała prok. Mazur.

Ujawniła ona też, że w obecnej sytuacji Bieńkowska i Wojtunik zostaną ponownie przesłuchani w tym śledztwie i zapytani, czy chcą ścigania podsłuchujących. „Do tej pory gdy byli oni przesłuchiwani i nie wyrażali woli ścigania” – powiedziała.

Prokuratura na Pradze prowadzi śledztwo ws. podsłuchiwania od lipca 2013 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Część nielegalnie podsłuchanych rozmów została opisana w tygodniku „Wprost”. Prokuratura w czerwcu 2014 r. postawiła zarzuty biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. – pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów. Falenta nie przyznał się do tych zarzutów i zapewniał, że jest niewinny.

Z kolei w październiku 2014 r. prokurator generalny Andrzej Seremet mówił PAP, że prokuratura nie zajmuje się wątkiem rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem „z tego powodu, że prokuratura uzyskała oświadczenie obu tych osób, iż nie składają wniosku o ściganie, a tylko to mogłoby otwierać drogę do badania tej kwestii”.(PAP)

pru/ sta/ wkt/ amt/ wni/ mrr/ itm/ malk/

…No to teraz prokuratura będzie musiała zająć się wątkiem Bieńkowskiej i Wojtunika. Nie dziwię się też czemu żadne z „pokrzywdzonych” nie życzyło sobie ścigania sprawców nagrania. (Odys)

podobne: Służby specjalne i dane Polaków. Pieniądze na walkę z rosyjską propagandą. Czy „taśmy Wprost” wypłyną raz jeszcze? Wyciek stenogramów (smoleńskich) pokazuje słabość państwa. Niemcki wywiad ma informacje o zamachu w Smoleńsku? Rosja odrzuca oskarżenia o zestrzelenie Boeinga. Podejrzany o morderstwo Litwinienki chce zeznawać. Niemcow zginął za pomoc USA? oraz: Utopione w Wiśle POdsłuchy dojrzały do wypłynięcia (dzięki Schetynie?). PIS domaga się komisji śledczej, PO kontratakuje SKOKiem. Czy sądy czeka ręczne sterowanie? Ustawa reprywatyzacyjna gorsza od dekretu Bieruta.

Advertisements

2 comments on “T. Arabski zeznaje w procesie gen. Bielawnego. Kolejna odsłona „taśm Wprost”. PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w związku z doniesieniami nt. Sienkiewicza. CBA: doniesienia ws. Wojtunika niedorzeczne, sprawiają wrażenie manipulacji.

  1. Pingback: Do Polski Racjonalnej: Zatrzymajmy ich bieg! „Majestat” prezydenta idzie na całość – za duży na debatę, w sam raz na wojewódzką żenadę. Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 466. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Lech, czarownica i stara szafa. Afera z „Bolkiem” jest dla głupich, ważni są INNI. Festiwal hipokryzji, teorie spiskowe i brak konkretów. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s