Jacek Bartosiak i geopolityka: Rosja uwiązana na Ukrainie czeka na propozycję USA w sprawie „rozbioru” Polski by w zamian pomóc poskromić Chiny. Potencjał Polski w konflikcie z interesem Niemiec (o „jedwabny szlak”). Rola prezydenta RP (a propos debaty).


Najpierw o tzw. „debacie” tefałenu…

Dr Gacek: debata wyrównana, z lekkim wskazaniem na Dudę.

PAP – Kraj, 22:39, 21.05. Białystok (PAP) – Wyrównana, z lekkim wskazaniem na Andrzeja Dudę – tak czwartkową telewizyjną debatę prezydencką ocenił socjolog polityki dr Marcin Gacek z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem Duda wygrał w części dotyczącej polityki zagranicznej i wewnętrznej, Komorowski zaś lepiej wypadł w części gospodarczej.

„Nie ulega wątpliwości, że ta debata była wyrównana. Myślę, że przejdzie do historii stwierdzenie Andrzeja Dudy, że +ludzie są moimi ekspertami+. To było oczywiście trochę pod publiczkę, ale to był przekaz emocjonalny, bardzo dobry” – powiedział PAP dr Gacek.

Jego zdaniem w debacie obaj kandydaci kierowali się do swoich wyborców. „Ja ją sobie określiłem 2:1 na korzyść Dudy” – powiedział Gacek, dodając, że to zwycięstwo jest „nieznaczne”.

Podkreślił, że debata może w znaczący sposób wpływać na postawy wyborców jedynie wtedy, gdy jeden kandydat nokautuje drugiego, a taka sytuacja ani w pierwszej, ani w drugiej debacie nie miała według niego miejsca. Mówił, że walka odbywała się „łeb w łeb”. „Były mocne ciosy (…). To był taki klincz, takie przepychania, to nie był nokaut” – dodał.

Zaznaczył jednak, że to nie wynik debaty będzie decydował o tym na kogo w niedzielę Polacy oddadzą głos w drugiej turze wyborów prezydenckich, a decydować będą głosy osób niezadowolonych z PO i prezydenta lub przeciwników Jarosława Kaczyńskiego.

„W tej chwili walka toczy się o płynny elektorat. Będą dwa negatywne uczucia: absolutne zniechęcenie, można by powiedzieć pewnego rodzaju wstręt do tego, co robiła PO i co robił Bronisław Komorowski w kampanii wyborczej. Jego zmiany nastawienia, szybkość płynięcia z prądem była nie do przyjęcia szczególnie dla wielu młodych wyborców. A z drugiej strony nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego” – powiedział dr Gacek. Dodał, że odkąd sztab Bronisława Komorowskiego zaczął się liczyć z tym, że prezydent może przegrać wybory, „cały czas uderza w Andrzeja Dudę przez nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego, pokazywanie, że Duda nie jest samodzielny”.

„Przez te ostatnie dwa dni będzie się toczyło, która z tych emocji wygra. Czy więcej pójdzie do wyborów ludzi, którzy boją się i nienawidzą Kaczyńskiego – bo ci, którzy teraz zmieniają decyzję, to są ci, którzy nienawidzą Kaczyńskiego w moim przekonaniu – czy tych, którzy bardziej wybierają uczucie zniechęcenia, wstręt do tego, co się dzieje. Dla tych ludzi ta debata nie była tak ważna” – ocenił Gacek.

Ekspert uważa, że bardzo trafnym posunięciem Andrzeja Dudy, które wyprowadziło Komorowskiego z równowagi, było postawienie na samym początku debaty chorągiewki z logo Platformy Obywatelskiej na pulpicie Bronisława Komorowskiego. Gacek powiedział, że był to „emocjonalny przekaz”.

„Niewątpliwie zaskoczyła mnie flaga. To był strzał w moim przekonaniu mistrzowski. Szczególnie, że zaskoczył wszystkich, bo i Komorowski musiał szybko tę flagę oddać Monice Olejnik, Monika Olejnik musiała ją postawić na podłodze. Nie chciałbym daleko idących wniosków wyciągać, ale może to było symboliczne” – powiedział Gacek. Zaznaczył jednocześnie, że prezydent Bronisław Komorowski nie mógł się inaczej zachować, chyba że sam odstawiłby flagę, nie podając jej prowadzącej. Dziennikarka też musiała ją odłożyć. Bronisław Komorowski został w ocenie dr. Gacka „zostawiony bez wyboru” w sprawie chorągiewki.

Dr Marcin Gacek zwrócił uwagę, że przyjęcie zaproszenia przez Dudę do debaty w TVN uwiarygadnia go w oczach wyborców. „To tak, jakby Komorowski przyjął zaproszenie do Kukiza albo do Radia Maryja” – porównał Gacek. (PAP)

kow/ jra/

podobne: Jaka piękna UStawka! Olechowski w TVN spuszcza PO do kibla. Kukiz „nową alternatywą” (dlaczego nie JKM?)

Co można powiedzieć o tym widowisku? Chorongiefka bulu i nadzieji – Max Kolonko o debacie w TVN

21.05. Londyn (PAP/Media) – Kandydat na prezydenta Andrzej Duda będzie zabiegał o większe przekazanie władzy państwom członkowskim Unii Europejskiej, zacznie też intensywny dialog na temat „przekalibrowania” stosunków Polski z Niemcami – pisze „Financial Times”.

Materiał z wypowiedziami polityka, zatytułowany „Duda apeluje o odebranie pełnomocnictw Brukseli” brytyjski dziennik opublikował w czwartek po południu na swej stronie internetowej.

Duda, który „niespodziewanie minimalnie zwyciężył w pierwszej turze wyborów i przed niedzielną drugą turą toczy zacięty wyścig z piastującym obecnie urząd Bronisławem Komorowskim, powiedział, że jego wizja UE zakłada zrewidowanie rozłożenia kompetencji decyzyjnych pomiędzy Brukselą a państwami członkowskimi i +wzmocnienie gwarancji suwerenności w ramach prawodawstwa krajowego+” – relacjonuje „FT”.

Dziennik cytuje słowa Dudy: „jest sprawą kluczową, by utrzymać polityczną równość pomiędzy państwami członkowskimi, która jest fundamentalna dla wspólnoty. Jednocześnie należy przeciwdziałać naturalnym tendencjom do tworzenia hierarchii wewnątrz UE”.

„FT” ocenia, że brytyjski premier David Cameron „prawdopodobnie znajdzie w Dudzie sojusznika w swej próbie renegocjacji stosunków z Brukselą”.

Londyński dziennik wskazuje, że kwestia stałych baz NATO to jeden z obszarów, w których Polska i Niemcy różnią się. Duda powiedział, że „będzie dążył to przekalibrowania stosunków Warszawy z Berlinem by upewnić się, iż nie jest to relacja +kosztem interesów Polski+” – pisze „FT”.

Cytuje wypowiedź kandydata: „Są pewne kwestie, w których mamy z Niemcami wspólne interesy i są inne, w których ich nie mamy. Dyplomacja pomiędzy dobrymi sąsiadami nie oznacza przytakiwania sobie wzajemnie. Dzisiaj musimy zacząć negocjować z Niemcami, by przekonać ich do zmiany zdania w pewnych kluczowych sprawach, szczególnie co do rozmieszczenia baz NATO w Polsce i sojuszniczej infrastruktury obronnej, polskiej obecności przy stole rozmów o Ukrainie i polityki wobec Rosji oraz klimatu i energii, zwłaszcza dekarbonizacji”.

„FT” zauważa, że przed wyborami prezydenckimi Duda był „względnie nieznanym politykiem”, jednak jego „energiczna kampania wykorzystała silne rozczarowanie obecnym rządem”. Zdaniem dziennika wygrana Dudy „byłaby prawdopodobnie zwiastunem zwycięstwa prawicowego Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w październiku, zmieniającego potencjalnie postawę Polski wobec UE”. (PAP)

awl/ ap/ bk/

Muszę przyznać że deklaracje Pana Dudy napełniają mnie pewnego rodzaju pozytywnym odczuciem. Działania ukierunkowane na odebranie Brukseli (i Niemcom) mocy decyzyjnej wobec Polski mogą Dudzie zjednać wiele środowisk dotychczas niechętnych PISowi. Zaś sam Duda ma zadatki na niezależnego męża stanu na fotelu prezydenta Polski…

Jeśli chodzi o to co może a czego nie może prezydent, to w praktyce (jak historia pokazuje) jest to urząd niemal wyłącznie do reprezentowania i blokowania takich czy innych ustaw, ale tylko jeśli mamy do czynienia z takimi ludźmi jacy do tej pory mieli okazję „rządzić” naszym „nieszczęśliwym krajem”. Bo też oni wszyscy „rządzili” byle jak! – nie wychodząc ponad to co „konieczne” by się nikomu nie narażać. Byli strażnikami żyrandola, tj. pilnowali kompromisu między partykularnymi interesami różnych środowisk politycznych, oraz interesu tego środowiska z którego się „ideowo” wywodzili. Ci ludzie byli po prostu reprezentantami klik politycznych, ale nie narodu (choć to on teoretycznie tych ludzi na prezydentów wybierał). Gdyby jednak na tym stanowisku (przypadkiem 🙂 ) znalazł się człowiek z charyzmą, pryncypialny, cieszący się powszechnym poważaniem i szacunkiem, albo który potrafiłby przekonać naród do swoich racji stając się symbolem jego interesów (a nie jakiejś sitwy sejmowej), to dzięki ogromnemu poparciu mógłby DOSŁOWNIE WSZYSTKO. Żaden sejm czy senat nie ośmieliłby się takiemu prezydentowi podskakiwać, i przegłosowałby absolutnie wszystko w ramach prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej. Raz że ze strachu przed narodem który się ze swoim prezydentem identyfikuje do tego stopnia że byłby w stanie poprzeć go nawet na ulicy jeśli trzeba, a dwa – politycy sami chętnie by się przyłączyli do tego co sobą taki prezydent reprezentuje, jako jego stronnicy.

Reasumując, jestem za tym żeby Pan Duda urwał się prezesowi PIS i robił naszą politykę narodową a wtedy być może uda mu się skończyć z dzieleniem Polski na „racjonalną” i „radykalną” czego dokonał Pan Komorowski szczując jednych Polaków na drugich…

Słowem – Polska potrzebuje dyktatora – Max Kolonko, ale czy takim (oczywiście w narodowym i wolnościowym wydaniu) będzie Pan Duda to czas pokaże. W najgorszym wypadku Komorowski (który poczynił już pewne przygotowania) nie zostanie już dyktatorem. Należy się jednak liczyć z tym że i nasi sąsiedzi i „sojusznicy” będą robić wszystko co w ich mocy, żeby Polska pozostała bezwolnym narzędziem w ich rękach, i dobrowolnie nie dopuszczą do tego żeby odbudowała swoją mocarstwową pozycję. Pan Kolonko słusznie zwrócił uwagę na bardzo istotny element drogi do niezależności. Otóż aby pozytywny scenariusz miał w ogóle szansę się rozpocząć, Polska potrzebuje korzystnego dla siebie zbiegu politycznych okoliczności (co już się kiedyś zdarzyło). Potrzebujemy jednoczesnego kryzysu w Niemczech i w Rosji, przy równoległym uwolnieniu potencjału Polaków (dojściu do władzy patriotów) i wtedy mielibyśmy szansę na wybicie się na prawdziwą niepodległość. Na Węgrzech się udało, więc może i nam się poszczęści tyle że trzeba być na to przygotowanym.

Trzeba sobie jednak powiedzieć że deklaracja Pana Dudy odnośnie przekalibrowania stosunków Warszawy z Berlinem by upewnić się, iż nie jest to relacja +kosztem interesów Polski+ może być elementem całkiem innego scenariusza (pisanego za oceanem). O tym właśnie (między innymi) mówi Pan Bartosiak w swoim wykładzie.

Myśl przewodnia to wielki projekt gospodarczy Chin („jedwabny szlak”) które z tzw. zachodu wyłuskują dla siebie Niemcy, które z kolei już zerwały się ze smyczy USA i prowadzą w Europie własną politykę gospodarczą i bezpieczeństwa (we współpracy z Rosją). Według Pana Bartosiaka USA czują się zagrożone przez rosnącą potęgę Chin i widzą w nich głównego rywala dla swoich żywotnych interesów. Będą zatem próbowały zagarnąć Europę dla siebie, przy jednoczesnym szachowaniu Niemiec i pozyskaniu Rosji przeciwko Chinom. Rosja bowiem też coraz bardziej uzależnia się od Pekinu i będąc słaba demograficznie stoi przed zagrożeniem kolonizacji z tego kraju. Na dodatek ugrzęzła jedną nogą na Ukrainie (na której Chiny zamyślały dzierżawić ogromne połacie żyznej gleby), więc gra teraz na przeczekanie sankcji i ofertę współpracy z USA. Rosja zdaje sobie sprawę że bez niej USA nie ma nawet co marzyć o pokonaniu Chin…

PAP – Świat 22 Maj 2015, 9:43 Waszyngton (PAP/Media) – Wysiłki podejmowane przez USA w celu wznowienia współpracy z Rosją w Moskwie przyjmowane są nie jako oferta konstruktywnego partnerstwa, lecz oznaka słabości i zachęta do wymuszania ustępstw – ocenia „Washington Post” w piątkowym komentarzu redakcyjnym.

Przypomina o spotkaniu sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem przed tygodniem. Administracja Baracka Obamy stara się w ten sposób po raz kolejny pokazać, że „może układać się z Putinem bez sprzeniewierzania się interesom i sojusznikom USA oraz bez kapitulowania przed rosyjskim przywódcą i jego imperialistycznymi zamiarami” – pisze waszyngtoński dziennik.

Dotychczasowe rezultaty tych starań nie zachęcają – zauważa gazeta. Na wschodniej Ukrainie ogłoszone w lutym zawieszenie broni między prorosyjskimi separatystami i ukraińskimi siłami rządowym jest stale naruszane, a Moskwa niezmiennie wspiera prezydenta Syrii Baszara el-Asada mimo licznych dowodów na to, że syryjski reżim wznowił ataki z użyciem broni chemicznej przeciw ludności cywilnej.

„Zamiast potwierdzać życzeniowe myślenie Kerry’ego, że współpraca (amerykańsko-rosyjska) jest możliwa, ekipa Putina utrzymuje, że USA spuściły z tonu, a Obama uznawszy, że nie udało mu się zmienić rosyjskiej polityki za pomocą sankcji i izolacji, zgodził się zabiegać o względy Kremla i pójść wobec niego na znaczące ustępstwa. Rosyjskie media i przedstawiciele władz wskazują, że podczas niedawnych rozmów Kerry nie zakwestionował rosyjskiej aneksji Krymu” – podkreśla „WP”.

„Obamie może się wydawać, że wznowienie kontaktu z Rosją pomoże mu (…) w osiągnięciu porozumienia atomowego z Iranem i jednocześnie w uniknięciu kolejnej eskalacji konfliktu na Ukrainie. Jednak na Putina bardziej podziała pokazanie, że kolejna agresja spotka się w Donbasie ze stanowczym oporem (np. poprzez dostarczenie broni ukraińskim siłom) i wzmocnienie sankcji gospodarczych” – ocenia gazeta.

„Oceniając po retoryce Moskwy, wysiłki Kerry’ego jedynie utwierdziły Putina w przekonaniu, że amerykańskie władze ostatecznie zgodzą się na wszystkie warunki, jakie im postawi” – pisze „Washington Post”.(PAP) akl/ kar/

Buńczuczne prężenie muskułów przez oba kraje trwa, jednak to nie zmienia faktu że potrzebują siebie nawzajem by móc skutecznie stawić czoła rosnącej dynamicznie chińskiej potędze. I to może być z kolei zła informacja dla nas, bo przedmiotem dogoworu może stać się Polska. USA zrobią bowiem wszystko by utrzymać swoją pozycję hegemona na arenie międzynarodowej.

O tym dlaczego grozi Polsce druga Jałta, i czy mamy jakąś alternatywę. O tym dlaczego geografia predestynuje nas do wielkości, i o scenariuszu wybicia się Polski na niepodległość w bardzo ciekawych szczegółach odpowiada Pan Jacek Bartosiak.

Bezpieczeństwo Polski na arenie międzynarodowej – mec. Jacek Bartosiak – 18.05.2015, Białystok

podobne: Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”.  oraz:  Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna?  i to: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról”. a także: Chiński Plan Marshalla? Rosja zamierza skorzystać. Iran (i nie tylko) członkiem AIIB polecam również: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy i jeszcze: Stanisław Michalkiewicz: „Kurde balans, miękną rury” czyli „mocni siłą naszych sojuszników”, „za wolność waszą” idziemy na wojnę. oraz: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska?

Na potwierdzenie słów Pana Bartosiaka komunikat prasowy: Polska kluczowa dla kolejowego Nowego Jedwabnego Szlaku.

23.05. Szanghaj (PAP) – Kolej towarowa Chiny-Europa zyskuje coraz większą popularność, a jako część inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku znajduje się na liście priorytetów chińskiego rządu. To szansa dla Polski, gdyż przejeżdżają przez nią wszystkie pociągi – oceniają eksperci.

Pociągi towarowe kursujące pomiędzy chińskimi a europejskimi miastami przewiozły w 2014 roku o 200 proc. więcej kontenerów niż w roku wcześniejszym, a silny trend wzrostowy prawdopodobnie utrzyma się w nadchodzących latach – powiedzieli PAP pracownicy chińskiego oddziału firmy logistycznej DHL w Szanghaju. Transport kolejowy – reklamowany jako trzy razy szybszy niż morski i czterokrotnie tańszy od lotniczego – jest szczególnie opłacalny w przypadku towarów o wysokiej wartości oraz wszędzie tam, gdzie istotny jest czas dostawy.

„Nowy Jedwabny Szlak to ogromna szansa dla naszego kraju. Kreujemy się jako miejsce inwestycji logistycznych dla całej Europy” – ocenił w rozmowie z PAP Andrzej Juchniewicz z szanghajskiego biura Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).

W latach 2011-14 regularne połączenia kolejowe z Europą uruchomiło kilka chińskich miast, w tym Chongqing, Chengdu i Suzhou. Jako element Nowego Jedwabnego Szlaku, połączenia te są silnie promowane przez chińskie władze, a każde duże chińskie miasto stara się uruchomić własne.

Pociągi do Europy jeżdżą korytarzem zachodnim – przez Kazachstan, Rosję i Białoruś – albo korytarzem północnym, omijającym Kazachstan. W obu wariantach przejeżdżają przez Polskę, a część z nich ma w Polsce stacje końcowe. Mogą na tym skorzystać m.in. polscy przewoźnicy kolejowi i samochodowi.

„Polska ma największą, najmłodszą i najtańszą flotę samochodów ciężarowych w całej wspólnocie europejskiej. Mnóstwo towarów trafia do Warszawy lub Łodzi (pociągiem), a następnie są rozprowadzane ciężarówkami do różnych miast Europy” – powiedział PAP kierownik działu wartości dodanej z chińskiego biura DHL Zafer Engin, uznawany za jednego z pionierów transportu kolejowego między Chinami a Europą.

„To naprawdę ekscytujące, ponieważ w 2000 lat temu, kiedy istniał pierwszy Jedwabny Szlak, Polska nie była jego częścią. Znajdowaliśmy się na peryferiach cywilizacji antycznej. Tym razem jesteśmy w samym środku” – ocenił menedżer z chińskiego oddziału DHL Konrad Godlewski.

Andrzej Juchniewicz z PAIiIZ wyraził nadzieję, że w przyszłości pociągami na dużą skalę będą jeździły do Chin polskie produkty eksportowe, szczególnie żywność. Tymczasem obecnie zdecydowana większość kontenerów przewożonych pociągami jedzie z Chin do Europy, a po stronie europejskiej przewoźnicy mają problemy z zapełnieniem składów towarami.

Opłacalność transportu kolejowego z Chin do Europy wynika m.in. z tego, że połączenia te są subsydiowane przez lokalne rządy chińskich miast. Dopłacając do pociągów, władze miast pośrednio dofinansowują również chiński eksport. Natomiast w Europie nikt nie dopłaca do pociągów jadących do Chin.

Nowy Jedwabny Szlak to gigantyczny projekt lansowany przez administrację prezydenta Chin Xi Jinpinga od jesieni 2013 roku. Składa się on z „jednego pasa i jednego szlaku”, które oznaczają odpowiednio sieć połączeń morskich i lądowych Chin z Europą – ich największym partnerem handlowym.

Jak zauważa kierownik projektu UE-Chiny z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Marcin Kaczmarski, inicjatywa Nowego Jedwabnego Szlaku nie ogranicza się do budowy infrastruktury logistycznej. Staje się ona kluczowym narzędziem chińskiej polityki zagranicznej i budowania miękkiej siły (soft power) tego kraju.

„Koncepcji Szlaku towarzyszy oprawa informacyjno-propagandowa, obejmująca imprezy kulturalne, spotkania eksperckie, trasy turystyczne. Uruchomiona została specjalna strona agencji informacyjnej Xinhua. Chińscy eksperci lansują określenia w rodzaju +chińska wersja Planu Marshalla+. Koncepcja to rodzaj +opakowania+ chińskiej ekspansji gospodarczej poprzez nadanie jej atrakcyjnego kształtu” – ocenił Kaczmarski w komentarzu opublikowanym na stronie internetowej OSW.

Z Szanghaju Andrzej Borowiak (PAP) anb/ ksaj/ kar/

…prawda że przyjemna perspektywa? Prawda że teraz staje się jasne dlaczego tak naprawdę Niemcom zależy na wprowadzeniu płacy minimalnej na swoim terytorium również dla pracodawców z zagranicy, co przypadkiem najbardziej uderzyło w polskich przewoźników 😉 Mało tego! Chodzi również o konkurencyjną cenowo polską żywność wokół której od dawna trwają dziwne gierki Niemiec (do spółki z Rosją) Polska gospodarka: rośnie eksport żywności, wieprzowina, delegacja przedsiębiorców i misja gospodarcza z Chin. oraz: Polskie rolnictwo w poważnych kłopotach, domaga się rządowego wsparcia. UE nie radzi sobie z sankcjami i nie pomaga. Ceny żywności spadają. Rosja kolejny raz uderza w polski eksport, korzysta Białoruś.

podobne: Słabszy niemiecki przemysł. Merkel po raz 7. w Chinach

USA - Chiny - dług

USA – Chiny – dług

Advertisements

15 comments on “Jacek Bartosiak i geopolityka: Rosja uwiązana na Ukrainie czeka na propozycję USA w sprawie „rozbioru” Polski by w zamian pomóc poskromić Chiny. Potencjał Polski w konflikcie z interesem Niemiec (o „jedwabny szlak”). Rola prezydenta RP (a propos debaty).

  1. Pingback: KE rozpoczęła procedurę przeciw Niemcom ws. płacy minimalnej. Niemieckie firmy zadowolone z inwestycji w Polsce. USA na „szybkiej ścieżce” negocjacyjnej TTIP i TTP. Rekordowy poziom nierówności między najbogatszymi a najbiedniejszymi.

  2. Pingback: Komentarz POwyborczy… „Ostatnia niedziela” dla Komorowskiego (grana na dudach). | Łódź Odysa

  3. Pingback: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku.

  4. Pingback: Poważne państwa nie mają w polityce zagranicznej ani stałych sojuszników, ani też stałych wrogów, tylko niezmienne interesy. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Większe wpływy Rosji na Ukrainie dzięki Niemcom i Francji. Sikorski: UE odeszła od wspólnej polityki zagranicznej. Duda o bezpieczeństwie a Niemcy o niebezpieczeństwie polskiej racji stanu (Polska strefą buforową). OAS i NATO dwóch prędkości.

  6. Pingback: Niech w końcu Niemcy wystękają dlaczego nie chcą twardej infrastruktury NATO w Polsce. Czy Obama i Putin uzgodnią nowy reset? | Łódź Odysa

  7. Pingback: Pociąg cargo z polską żywnością wyruszy z Łodzi do Chin. Koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku | Łódź Odysa

  8. Pingback: Rola Polski w strategii USA (miejsce w szeregu). Jak z przedmiotu stać się podmiotem polityki międzynarodowej. (Nie)aktualność idei jagiellońskiej. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Nowe oblicze armii Putina. Udany test międzykontynentalnego pocisku balistycznego. USA-Rosja ponad podziałami (milcząca zgoda na interwencję w Syrii). Amerykański sprzęt wojskowy w Polsce. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Prawo i sprawiedliwość? „Ułaskawienie” Kamińskiego. Parasol ochronny nad Komorowskim? Zamiast aneksu do raportu WSI, „raport” z niegospodarności. Koniec „złotych spadochronów”. Komentarz Michalkiewicza. | Łódź Odysa

  11. Pingback: UE bez pomysłu na siebie pogrąża się w kryzysie. Szczyt w Chinach początkiem końca Europy jaką znamy ? | Łódź Odysa

  12. Pingback: IV RP kontra III RP czyli lekcja z demokracji. Sprawa Sumlińskiego, niekompetencja w MON i uchwała sejmu ważniejsza od Konstytucji. Czy Duda złożył Rzeplińskiemu propozycję nie do odrzucenia? Na czym polega postkomunizm i czy socjalista może być

  13. Pingback: Niezdrowe podniety nad szafami z trupami (z wykorzystaniem ofiary „Żołnierzy Wyklętych”) nie naprawią spuścizny Magdalenki i OS. PIS cierpi na KOD Bolka. Optymizm nie zastąpi nam Polski. | Łódź Odysa

  14. Pingback: Michalkiewicz i Braun: Quo vadis Polsko? Sny o potędze RP kontra przekleństwo georealizmu. „Stary Nowy Porządek” czyli Zdrada w Monachium. | Łódź Odysa

  15. Pingback: Od wielkości do śmieszności czyli… różnica między powagą Wielkiej Brytanii a Polski w UE. Czym jest londyńskie „City”, Europa dwóch prędkości i „Exchange Stabilization Fund”. Gdy światem rządzą banksterzy i gang

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s