Komentarze POwyborcze… „Ostatnia niedziela” (grana na dudach). Przegrana Komorowskiego to przegrana wielu mend z układu.


Dudek o Dudzie: najbardziej spektakularna kariera polityczna w III RP

PAP – Kraj 24 Maj 2015, 23:13, Warszawa (PAP) – Zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich to chyba najbardziej spektakularna kariera polityczna w dziejach III RP – powiedział PAP politolog prof. Antoni Dudek. W jego ocenie to także „początek nowej epoki w dziejach politycznych III Rzeczypospolitej”.

„Andrzej Duda był politykiem PiS na pewno jakoś rozpoznawalnym w ubiegłym roku i gdzieś tam dostrzegalnym, ale na pewno nie był w tej trójce czy czwórce najważniejszych. I nagle w ciągu tak naprawdę kilkunastu tygodni kampanii wyrósł na prezydenta RP” – powiedział prof. Dudek komentując dla PAP wynik niedzielnych wyborów prezydenckich.

W jego ocenie to oczywiście sukces Dudy i jego sztabu, ale także efekt sprzyjającej koniunktury. „To znaczy pewnego niezadowolenia czy zmęczenia nie tylko prezydenturą Komorowskiego, ale też ośmioma latami rządów PO. Z drugiej strony jeśli chodzi o Bronisława Komorowskiego to jednak myślę, że powinno powstać kilka porządnych prac politologicznych analizujących tę myślę jedną z najbardziej sensacyjnych porażek. Bo pamiętamy jeszcze dwa-trzy miesiące temu dyskusje czy Komorowski wygra w pierwszej turze czy dopiero w drugiej, ale praktycznie nikt nie brał pod uwagę możliwości, że nie wygra” – mówił politolog.

Jego zdaniem na porażkę Komorowskiego wpłynęła także pewna „mała aktywność jego prezydentury” i błędy, które popełnił podczas kampanii. „Najpierw lekceważąc przeciwnika, a później kiedy po pierwszej turze jakby się zmobilizował, to pierwsze jego ruchy znowu mu odbierały głosy. Mam na myśli pomysł z referendum, czym zrobił prezent głównie Pawłowi Kukizowi, a sobie +strzelił w stopę+. I tak naprawdę pomijając pierwszą debatę telewizyjną, w której rzeczywiście wypadł lepiej, to właściwie przez te dwa tygodnie nie zrobił wiele, by przełamać negatywny dla siebie trend” – podkreślił Dudek.

Negatywnie ocenił także ostatnie decyzje Komorowskiego np. zapowiedź, że będzie łagodził reformę emerytalną. „Myślę, że tak naprawdę nie było to przekonywujące dla większości wyborców, bo było odbierane jako próba licytacji z Dudą na +kiełbasę wyborczą+. I to w ostatniej chwili nie brzmiało zbyt wiarygodnie i raczej nie zachęcało do głosowania na Komorowskiego. Także to ciąg błędów, z których na część nie miał on wpływu, ale moim zdaniem mógł te wybory wygrać. On je przegrał z powodu błędów swoich i swojego sztabu wyborczego. One odebrały mu jakąś liczbę wyborców, która moim zdaniem by wystarczyła, by nie przegrać” – zaznaczył politolog.

Według niego zwycięstwo Dudy to początek nowej epoki w dziejach politycznych III Rzeczypospolitej, dlatego że „to się nie skończy na zmianie prezydenta”. „Moim zdaniem jednak w jesiennych wyborach PiS będzie miał bardziej komfortową pozycję. To oczywiście nie znaczy, że je wygra, ale będzie miał – i to jest efekt bardziej pierwszej tury niż drugiej – z kim robić koalicję. Bo niewątpliwie ten ruch Kukiza, który ma wszelkie szanse wejść do Sejmu, będzie miał bliżej do PiS-u niż do PO” – zaakcentował Dudek.

W jego ocenie dla PO ten wynik oznacza „potężne kłopoty i trzęsienie ziemi”. „Oczywiście to nie przesądza wprost wyniku jesiennych wyborów parlamentarnych, ale na pewno zwycięstwo Komorowskiego miało być lokomotywą, która miała pociągnąć PO do zwycięstwa, a tymczasem będzie dokładnie odwrotnie. Zacznie się teraz festiwal oskarżeń, kto bardziej zawinił i pojawi się sam problem Bronisława Komorowskiego, który coś będzie musiał ze sobą zrobić. Będzie w końcu byłym prezydentem z dużym jednak społecznym poparciem. On będzie teraz poważnym politykiem PO, do której prawdopodobnie wróci i jakąś rolę będzie w niej odgrywał. Być może stanie się jednym z kandydatów do przywództwa, bo raczej na emeryturę polityczną się nie wybierze. Więc sytuacja w PO się jeszcze bardziej skomplikuje” – mówił politolog.

„Ale trzeba pamiętać, że wbrew pozorom zwycięstwo Dudy nie oznacza, że PiS nie będzie miał żadnych problemów. Bo pamiętajmy, że teraz w PiS pojawi się coś, czego nigdy nie było. Wokół Dudy powstanie jakby drugi ośrodek przywódczy partii. To nieuchronne. Czym innym był Lech Kaczyński, który był bratem Jarosława i ich współpraca jakoś nie iskrzyła. Sytuacja z Andrzejem Dudą jest inna, chociaż mówi się, że jest marionetką w ręku Jarosława Kaczyńskiego i teraz zobaczymy czy to prawdziwa opinia. Ale nawet gdyby sam Duda chciał Kaczyńskiego słuchać pamiętajmy, że wyrośnie wokół niego pewne otoczenie. Kancelaria Prezydenta to będzie ośrodek, w którym się znajdzie podejrzewam wielu polityków PiS lub nie tylko, którzy może niekoniecznie będą uważali, że trzeba słuchać Kaczyńskiego i będą na Dudę oddziaływać. W PiS więc też się zmieni pewien układ sił. Także ten wynik wyborów przynosi wielkie zmiany na wielu polach” – podsumował Dudek. (PAP) akn/ pro/

źródło: stooq.pl

podobne:  Rola prezydenta RP (a propos debaty). oraz: Do Polski Racjonalnej: Zatrzymajmy ich bieg! „Majestat” prezydenta idzie na całość – za duży na debatę, w sam raz na wojewódzką żenadę. Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 466. i to: „Oczy są ślepe, gdy rozum zajęty jest czymś innym” czyli… salon i Komorowski w strachu, wyścig populizmu wyborczego z użyciem mitu JOWów, a wszystko i tak zostanie po staremu! a także: Jaka piękna UStawka! Olechowski w TVN spuszcza PO do kibla. Kukiz „nową alternatywą” (dlaczego nie JKM?) polecam również: Państwo superpolicyjne. Czy Komorowski zostanie dyktatorem?

Najpierw żartobliwie…

„Takiej podłości nie znała historia ludzkości! Ktoś ukradł z magazynu Młodzieżowej Orkiestry Młodych Demokratów im. Stefana Niesiołowskiego niemal wszystkie instrumenty. Pozostały tylko dudy. I na tych dudach Młodzi Demokraci grają dziś smutne piosenki…”

…i krótka rymowanka

Pewnego pięknego dzionka o wpół do dwunastej,
Wybrał się Car ochoczo na wycieczkę do miasta,
O którym dużo „wiedział” i ciepło wspominał,
Gdyż w zamku na jego temat historie czytywał

Jak się skończyła wycieczka możecie (rzecz jasna)
Domysleć się moi mili z poniższego obrazka

Car i wycieczka do miasta

„…Naturalnie rodzi się pytanie – czy Duda wygrał czy Dekoder przegrał? Mimo wszystko raczej to drugie.

Kampania Dekodera pokazała jedynie oderwanie władzy od rzeczywistości. Opisywałem na bieżąco, wiec nie będę się powtarzał. Oni naprawdę uwierzyli we własną propagandę. I własne sondaże, według których Dekoder miał momentami 376% poparcia. Czegoś takiego jeszcze w historii świata nie widziano. Najśmieszniejsze jest to, że kampania Dekodera kosztowała 19 milionów złotych. 19 milionów za najgorsze widowisko w historii. Z drugiej strony ośmiorniczki w każdym z kilkunastu Bronkobusów muszą kosztować. Olanie pierwszej debaty również dało jasny sygnał za kogo się bezrobotny uważa.

Wypuszczenie z klatki po pierwszej turze Stefka Szczawiożercy i obrażanie przez niego elektoratu Kukiza była już wizerunkowym mistrzostwem świata.

Przede wszystkim jednak Dekoderowi dostało się za całokształt rządów PO. Afery, podatki, arogancję, kupę kamieni i wieczne zadowolenie z siebie.

Na szczęście nic do tych głąbów nie dociera. A nie przepraszam. Dociera. „My jesteśmy zajebiści, ale społeczeństwo nie dorosło do demokracji” – tak można w skrócie streścić wypowiedzi elyt z ostatnich 24 godzin. Tak trzymać! Nic nie zmieniać!

A Duda? Każdorazowe wyjście do ludzi nie było klęską. Z ludźmi rozmawiać potrafił, kawę dał. Tanie? Może, ale za to skuteczne. Pomogło mu też to, że część ludzi zagłosowałoby na żelazko gdyby było kontrkandydatem dla Dekodera…”

całość tu: dws24.pl

A teraz mniej żartobliwie bo problem jest na prawdę poważny…

„Gdyby przeciwnikiem B.Komorowskiego było żelazko głosował bym na żelazko – zgrabnie ujął W.Cejrowski  dylemat wielu w Polsce (…) Jeden wygrał bo zadłuży na więcej.  Przegranych będzie 38 milionów.(…)

Żaden nie miał pomysłu aby coś usprawnić. Zrobić coś co przyniesie od razu wymierne korzyści.  Co gdyby tak zabrać się za emerytury mundurowe? Albo w ogóle doprowadzić przerost państwowego zatrudnienia przynajmniej do poziomu sprzed Tuska? Wywalenie na przykład połowy sług publicznych, jako oczywiście zbędnych, na ulicę,  od gminnych straży miejskich po generałów których więcej od szeregowców i po kolesi w radach nadzorczych. Nie tylko kolosalne oszczędności dla budżetu. Także gwarancja że wydajność pracy pozostałych skokowo wzrośnie a uprzejmość wystrzeli w kosmos. Wszystko nagle da się załatwić, i to pronto. W razie czego redukcja metodą losową, kręcenie pustą butelką po piwie na stole (…) Że to tylko teoria? Może i tak. Ale to w sam raz dla państwa istniejącego tylko teoretycznie, co przecież  jego funkcjonariusze otwarcie przyznają.(…)

(…)Feeria obietnic wyborczych za które inni mają płacić.  Wyborcza licytacja kto rozda więcej nie swojego. Tu  500 zł miesięcznie na każde dziecko! 30 mld rocznie, puff! Poszło. Tam „bezpłatne” przedszkola! 4 mrd rocznie, puff! Jeszcze gdzie indziej obniżenie wieku emerytalnego! 15.5 mrd rocznie, puff!  Sama czelność głoszenia temu podobnych haseł świadczy o traktowaniu elektoratu jaką ciemną masę której wcisnąć można wszystko bo wyboru masa wbrew pozorom w zasadzie nie ma. Inna sprawa że najwyraźniej sama wierzy iż używana za parawan przez obu kandydatów polska polityka demograficzna nie jest tym czym jest –  ponurym nonsensem. To cul de sac, trick na wyciągnięcie pieniędzy. (dobry artykuł A.Wielomskiego w Najwyższym Czasie, Nr.20)

Przygnieciona podatkami, socjałem i regulacjami gospodarka nigdy przecież nie wchłonie tych ekstra dzieci, nawet jeśli udałoby się je naprodukować. Naprzód będą kosztowały krocie aby je ubrać i wychować a potem i tak wylądują w Niemczech, UK czy Norwegii, może dalej...

całość tu: dwagrosze.com

…Na Dudę głosowałem bo Komorowski to dla mnie kryminał. Już pisałem wcześniej że mam nadzieję iż urwie się PISowcom ze smyczy i sam zacznie robić coś dla Polaków (a nie będzie kolejnym partyjniakiem), ale to tylko nadzieja (nic poważnego). Ocenię go po czynach i mam nadzieję że nie zrealizuje żadnej ze swoich populistycznych obietnic bo rozdawnictwo to oczywisty rabunek Polaków. W najgorszym wypadku jeśli okaże się niekreatywny to ufam że przynajmniej będzie skutecznie blokował niekorzystne dla gospodarki i obywateli socjalistyczne ustawy (bo jego zaplecze polityczne to w przeważającej większości socjalistyczni rabusie) również te przychodzące do nas z UE (zwłaszcza w kwestiach energetycznych, naprawiając błędy ś.p. Lecha Kaczyńskiego który poszedł na współpracę/ustępstwa Niemcom w tej kwestii w 2008 roku w ramach tzw. „pakietu energetycznego” otwierając drogę do dekarbonizacji Polski).

Dodałbym do tego jeszcze życzenie, aby nowy Pan prezydent był w końcu mężem stanu z prawdziwego zdarzenia a nie jakimś zlepkiem „głosów ludu”. Głosem ludu może sobie być ktoś kto nie ma koncepcji na silne państwo i nie ma własnego zdania, więc musi się słuchać innych i dogadzać elektoratowi obiecując gruszki na wierzbie i ucząc ludzi postawy roszczeniowej. Prezydent powinien rozumieć czym jest państwo i czego mu potrzeba żeby było silne a ludzie się bogacili (a wręcz na odwrót, bo pierwsze zależy od drugiego). Prezydent powinien być NIEZALEŻNY od kaprysu środowisk politycznych i „woli ludu”. Powinien stać na straży własności prywatnej, wolności no i przede wszystkim sprawiedliwości (mądrego prawa)… Jeśli Duda zacznie się słuchać ludzi to dojdziemy do momentu że krzykliwa mniejszość (ta najbardziej zwyrodniała) będzie dyktować (nie)prawość i (nie)porządek zgoła taki, jakiego normalny człowiek sam by sobie nigdy nie zafundował. Słowem prezydent ma być PRZYWÓDCĄ. Kimś za kim ludzie pójdą a nie będą mu palcem pokazywać co ma robić żeby zachować urząd, PRZYKŁADEM do naśladowania a nie delegatem do załatwiania często sprzecznych ze sobą próżnych interesów różnych „lódów”.

Tymczasem osobiście nie widzę żadnego światełka w tunelu, dopóki z Polaków nie zostanie zdjęty ciężar „kapitalizmu kompradorskiego” i babilońskie uzależnienie od UE, którego PIS jest niestety gorącym zwolennikiem. Jeśli państwo PISu pozostanie w takim samym stopniu socjalistyczne jak dotychczas (na co się zapowiada) to nic się nie zmieni. Kto wie jak działa ekonomia ten musi zdawać sobie sprawę z tego co nas czeka jeśli PIS zrealizuje swoje groźby (zwane obietnicami).

Fascynować się węgierską drogą, a zrozumieć o co w niej idzie i pójść za tym przykładem to dwa różne światy, ale że decydują czyny a nie słowa to zaczekam na konkrety (choć słowa zapowiadają bardzo kosztowne dla obywateli konkrety). Na tej podstawie nie wróżę Polakom niczego dobrego, bo partia która utrzymuje że ZUS jest ok, służba zdrowia musi pozostać publiczna, zaś państwo ma wydawać więcej na obywateli (wiadomo z czym to się wiąże skoro państwo NIE MA SWOICH PIENIĘDZY) to kolejna lewicowa chucpa. Bo PIS to nie jest prawica. Ich program gospodarczy oparty jest o redystrybucję w ramach „sprawiedliwości społecznej” (a więc uprawia LEWICOWY socjalizm) i etatyzm w zarządzaniu gospodarką. Partia ta co prawda uderza w nuty narodowe i patriotyczne, ale na ile jest to autentyczne to można zweryfikować na podstawie wepchnięcia nas do eurosojuza i podpisanie traktatu lizbońskiego (o wysługiwaniu się pewnemu lobby narodowemu zza oceanu nie wspominając). Jak ktoś potrafi to pod patriotyzm podciągnąć to ja nie mam pytań… (Odys)

i komentarz znaleziony w internecie pod którym się podpisuję:

Prawda jest taka, że Duda nie zostałby wybrany na prezydenta, gdyby nie głosy elektoratu Kukiza, Korwina, Brauna i innych antysystemowców. Ci ludzie głosowali na mniejsze zło. Wyborcy tych panów w żaden sposób nie utożsamiają się z Dudą ani PIS, ale na tle fatalnego i szkodliwego Komorowskiego uznali, że nie ma innego wyjścia jak przerwać ten gordyjski węzeł, który od 8 lat dusi i tłamsi większą część Narodu Polskiego. Niestety, smutne jest to, że spora część Polaków głosuje tak (albo w ogóle nie głosuje), że ludzie rozsądni i mający pojęcie o ekonomii, polityce, prawie i historii, potem muszą wybierać pomiędzy tyfusem a cholerą. Socjalistów z PIS olewam ciepłym moczem i w wyborach parlamentarnych pójdę zagłosować na Korwina.

Cieszę się przez łzy, że Duda został prezydentem, ale to jego wolę widzieć na stanowisku prezydenta, ponieważ dość mam samowładztwa PO i Komorowskiego, który z empatią seryjnego mordercy przyklepywał uchwalane przez PO ustawy szkodliwe dla Polaków.

Posłużę się dwoma cytatami Niccolo Machiavellego:
”Ludzie wybierają najczęściej rozwiązania pośrednie, które są najgorsze ze wszystkich, a to dlatego, że nie potrafią być ani całkiem źli, ani całkiem dobrzy” – u nas w Polsce tak właśnie myśli i robi duża część ludzi, którzy wybierają polityków...”

PS… jedno jest pewne – obecny „establiszmęt” boi się przede wszystkim utraty synekur a nie rozliczeń (ostrzegam i zapowiadam tym którzy liczą na czystki i „sprawiedliwość” – nie doczekacie się tego i przygotujcie się na rozczarowanie), bo nowe władze z pewnością będą zwalniać najbardziej zagorzałych fanatyków i pomagierów obecnej władzy, ze stanowisk będących w jakikolwiek sposób pochodnymi administracji publicznej. Oberwą również te pozabudżetowe biznesy którym obecna władza fundowała kontrakty za publiczne pieniądze dając im się obłowić w zamian za POplecznictwo, zaczynając od dziennikarzy tzw. „mediów publicznych”…

„Czerwony jak burak, kryjący frustrację Kraśko. Lis z miną chłopca, któremu zabrano zabawki. Skompromitowany Karolak. Choć to już na nim nie zrobi większego wrażenia, po tylu pomyjach wylanych za grę w filmowych gniotach. Przegrana misja dużej części funkcjonariuszy TVNu. Spakowani pracownicy jednej z najdroższych kancelarii prezydenckich w Europie. Niedowierzanie zadowolonych z życia sytych misiów, którym „jakieś gówniarstwo” Polskę przejęło. I to samo zobojętnienie na politykę lemingów i innych fajnopolaków. To widoki jakie czekają nas po ogłoszeniu wyników wyborów. W przypadku wygranej Dudy…”

całość tu: pikio.pl

podobne: „Łajna w jedwabnych pończochach” odklejają się od „Cysorza”.

Advertisements

12 comments on “Komentarze POwyborcze… „Ostatnia niedziela” (grana na dudach). Przegrana Komorowskiego to przegrana wielu mend z układu.

  1. Owszem jestem delikatnej konstrukcji tak fizycznej jak psychicznej, ale nie jestem strachliwa i nie boję się, za dużo w życiu przeżyłam a więc, to mnie nie przestrasza… 🙂
    W konkluzji – i dudę kiedyś ktoś „wyduda” – samo życie… 😀
    Miłych snów żeglarzu! 🙂

    Lubię to

  2. Pingback: „Dzień w skrócie” 8 czerwca 2015 roku. Występują: PO które z pomocą hejterów chce walczyć z mową nienawiści i odzyskać internet, Komorowski z „depresją”, POśpiech z 10 ustaw’kami gospodarczymi i in. | Łódź Ody

  3. Komorowski musi isc pod sad za to co zrobil milionom Polakow. Rozliczyc go za liczne afery podczas jego rzadow , ale czy skorumpowani sedziowie i prokuratorzy zechca zajac sie tym ? Narod musi rozwiazac sprawe korupcji polskiego sadownictwa.

    Lubię to

  4. Pingback: „Depresja gangstera” (Bronisława K.) i sraczka legislacyjna „platformy” czyli… narobić POd publiczkę i uciec zanim przyjdą lePSI. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Kiszczak czyli sprawiedliwości stało się na złość. Polską manipuluje (z telewizora) i rządzi postsowiecka żulia | Łódź Odysa

  6. Pingback: Przegrany kontra zamordowany. Czy między Komorowskim a Narutowiczem można postawić znak równości? | Łódź Odysa

  7. Pingback: Mamy wolnościowców w Sejmie ale bez KORWiNa (strach przed wolnością?). Pyrrusowe zwycięstwo PiS i perspektywa terroryzmu ekonomicznego by ratować „teoretyczne państwo” w spadku po PO. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Nihil novi Winiarskiego o Komorowskim (na procesie Sumlińskiego) przemilczane przez „media”. Wiemy że żyjemy w Stajni Augiasza ale PIS jej nie posprząta. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s