Bezpieczeństwo energetyczne: raport NIK w sprawie gazoportu ujawnia bałagan, bomba górnicza i gazowa (PGNiG traci polski rynek).


„…Bardzo dobrze, że najnowszy raport NIK w sprawie gazoportu, przynajmniej w głównej części, jest jawny. Poprzedni został niestety utajniony, ale zwracał uwagę na te same elementy, które potwierdził obecny raport. Mamy więc ogromny bałagan, brak zarządzania, brak organizacji pracy i współpracy wykonawców. Jakość tego dokumentu też jest bardzo dobra, ponieważ pokazuje rzeczywiste problemy i błędy w realizacji projektu. Brakuje mi tylko jednego – analizy ekonomicznej gazoportu, ale akurat tego kontrola NIK nie dotyczyła.

Skutkiem tego raportu jest ciekawa wymiana gróźb i ofert między MSP a głównym wykonawcą terminalu LNG, która pokazuje, że obie strony badają swoje możliwości. Dobrze jednak, że MSP zachowuje spokój, bo minister nie powinien popadać w panikę czy rzucać groźbami. Powinien zachowywać się politycznie. Ale moim zdaniem, bez kolejnego aneksu, czyli kolejnej podwyżki kosztów, gazoport nie będzie gotowy na wybory, na czym zależy rządzącej koalicji. Jednocześnie obserwujemy jak cała inwestycja drożeje nam w oczach.

Dochodzi do tego kontrakt na dostawy LNG z Kataru, który jest bardzo zły dla Polski. Po pierwsze jest bardzo drogi, a jego warunki są gorsze od tych, na podstawie których odbieramy obecnie gaz z Rosji. W kontrakcie katarskim zapisana jest formuła take or pay, ale jest też klauzula przeznaczenia, czyli destination close, której nie ma już w umowie z Rosjanami. Ogranicza ona możliwość dowolnej sprzedaży ładunku LNG bez zgody dostawcy. Natomiast warunki, które ustalono przy renegocjacji kontraktu katarskiego oznaczają, że umówiono się w jaki sposób poradzić sobie z problemem technicznym odbioru LNG, ale warunków dla Polski w żaden sposób nie poprawiono. Udało się jedynie załatwić, że to Qatargas wziął na siebie sprzedaż nieodebranego przez nas LNG. Nie musi tego robić PGNiG. Natomiast jeśli cena uzyskana na rynku będzie niższa od ceny założonej w kontrakcie to PGNiG i tak będzie musiało pokryć różnicę. To nie jest dobre rozwiązanie, bo nie otrzymujemy gazu, a musimy za niego częściowo płacić. Dlatego w mojej opinii zmiany nie zostały korzystnie renegocjowane dla Polski.

Dodatkowo terminal LNG utrudnia integrację z europejskim rynkiem gazu. Gazoport i kontrakt katarski, który będzie obowiązywał przez 20 lat, mogłaby wziąć na braki bardzo duża firma energetyczna, która byłaby w stanie zrekompensować koszty tak drogiego gazu w dużym obrocie tym surowcem. Natomiast dla PGNiG będzie to duże obciążenie, bo firma ma zły kontrakt z Katarem i zły kontrakt z Gazpromem, co daje duże obciążenie. Gdybyśmy otworzyli rynek dostaw gazu i zalałby nas tańszy surowiec, który jest dostępny na giełdach, to w przypadku PGNiG mielibyśmy sytuację niemal analogiczną jak dzisiaj z kopalniami. Dodatkowo, już teraz odbieramy więcej gazu z systemu europejskiego, niż od Gazpromu, co jest niedobrą wiadomością dla PGNiG. Dlatego model litewski, wydaje się być bardziej bezpieczny, gdyż nie obciąża krajowego dystrybutora tak wysokimi kosztami, chociaż ze sprowadzanego przez Kłajpedę LNG muszą, zgodnie z nakazem rządu, korzystać wszystkie litewskie firmy.

Gazoport także nie ma szans, aby stać się centrum dystrybucji gazu w naszej części Europy, gdyż 60 km dalej, w Greifswaldzie wychodzi z morza rurociąg Nord Stream, który oferuje znacznie tańszy surowiec. Dlatego też, kiedy zapadła decyzja o budowie terminalu LNG, z rządowego programu zniknęło północne połączenie polskiego i niemieckiego systemu gazowego. Gdyby zostało ono zrealizowane to gazoport byłby pod wielką presją konkurencyjnego gazu dostarczanego z Niemiec. A LNG jest najdroższym gazem. Nie bez powodu w 2013 r. europejskiej terminale LNG stały niemal puste, a ich potencjał był wykorzystywany w niewiele ponad 20%. Oznacza to, że kierujące się rachunkiem ekonomicznym firmy zminimalizowały dostawy LNG i korzystały jedynie z wielkości, które musiały odebrać, zgodnie z kontraktami.

Ponadto, gazoport jest elementem utrudniającym nam negocjacje gazowe z Gazpromem, ale nie jest elementem najważniejszym. Najważniejsze jest to, że Polska powoli włączana jest do europejskiego rynku i chociaż szkodzi to PGNIG, jest paradoksalnie pomocne w rozmowach z Rosjanami. Wiadomo bowiem, że jeśli odbiorca nie będzie w stanie sprzedać gazu w warunkach rynkowych, po cenie kontraktowej, to strony muszą znaleźć rozwiązanie, a jeśli się to nie uda, sprawa znajdzie swój finał w arbitrażu z duzymi szansami dla PGNiG. Rosjanie to zrozumieli i dlatego pojawiają się sygnały o możliwości porozumienia PGNiG i Gazpromu.” (Andrzej Szczęśniak)

całość tu: www.szczesniak.pl

podobne: Łupią nas na tym gazie niemiłosiernie! Porozumienie PGNiG i Qatargas w sprawie dostaw LNG to żaden sukces! Polski lobbing energetyczny w Brukseli. Wraca sprawa kary finansowej za niewdrożoną dyrektywę o OZE. oraz: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji.

„Śląsk jest dużym problemem, a działania kolejnych rządów są antywzorem postępowania z sektorem górniczym (…)”.

Wśród głównych założeń planu dla Śląska można wskazać inwestycje w „czyste” technologie węglowe, infrastrukturę i wsparcie młodzieży. Andrzej Szczęśniak przyznał, że górnictwo nie zajmuje w rządowym projekcie kluczowej pozycji.

– Obiektem głównej troski rządu jest infrastruktura, czyli rozwiązania aglomeracyjne i zastąpienie czymś kopalń. To model przesterowania regionu z dużym udziałem przemysłu. Projekt dla Śląska to zbiór odrębnych pomysłów. Nie ma w nim jednak rozwoju ani utrzymania górnictwa na obecnym poziomie – wyjaśniał ekspert.    

Gość Polskiego Radia 24 jest zdania, że nie należy rezygnować z wydobycia węgla w Polsce.

Węgiel jest podstawą taniej rodzimej energii, która zapewnia blisko pół miliona miejsc pracy. Podpisujemy kolejne porozumienie klimatyczne i nie walczymy o wyjątki. Natomiast sektorem górniczym zarządzamy w sposób dramatyczny i anty-wzorcowy. Doprowadzamy firmy do stanu upadłości, a potem rzucamy kilkanaście miliardów złotych na ratunek” (Andrzej Szczęśniak).

źródło: www.szczesniak.pl

podobne: Sektorowi państwowemu grozi efekt domina interwencjonizmu w górnictwie. Przez „flapsy” JSW straciło największego odbiorcę węgla. Michalkiewicz o najkrótszym programie gospodarczym. oraz: Polskie górnictwo węglowe to skansen i elektrownie go nie uratują. Podatek od srebra i miedzi dobija przemysł wydobywczy. Biurokracja największym wrogiem polskiej gospodarki. NIK o marnotrawstwie w Polskim Holdingu Obronnym.

„…encyklika papieska poświęcona zasobom naturalnym może być kolejną okazją do podkreślenia wagi głębokiej reformy polskiego górnictwa, która jest nieunikniona i konieczna. Jej odwlekanie wzmocni tylko negatywne skutki cięć i zmian strukturalnych.

Ocena planu ratowania Kompanii Węglowej na Śląsku jest negatywna. Warto czytać komentarze badającej temat na miejscu Karoliny Bacy-Pogorzelskiej. Reforma jest fragmentaryczna, bo dotyczy tylko jednej ze spółek węglowych. Nie jest stanowcza, bo nie wprowadza rozwiązań zmniejszających koszty pracy obciążające sektor ani ratującej złoża z kopalń, którym grozi likwidacja. Jest to doraźne, kompromisowe rozwiązanie, które zemści się na rządzie w przeddzień wyborów, kiedy może wybuchnąć bomba górnicza, związki wyprowadzą na ulice przeciwników reformy, a Śląsk zapłonie w centrum sporu politycznego…” (Wojciech Jakóbik)

całość tu: wjakobik.com

podobne: Reforma systemu handlu emisjami CO2 to gwóźdź do trumny polskiego przemysłu? Polityka klimatyczna UE to brudna gra o pieniądze. Dlatego polski węgiel leży na hałdach.

„Tegoroczne lato może należeć do związków zawodowych, które licząc na eskalację sporu politycznego, próbują ugrać jak najwięcej dla siebie. Nie chodzi tu tylko o górników, którzy mają argumenty przeciwko programowi rządu dla ich branży. Do szeregu dołączają gazownicy. Politycy także mogą wysunąć swoje pomysły.

O bombie górniczej, która może wybuchnąć tuż przed wyborami już pisałem. Kolejna to bomba gazowa, której wybuch przepowiadają już media. Związkowcy z PGNiG rozpoczęli spór zbiorowy z zarządem grupy kapitałowej, która nie chce podzielić się rosnącymi zyskami ze sprzedaży gazu ziemnego możliwymi dzięki różnicy między ceną taniejącego gazu na światowych rynkach a taryfą. Ich niepokoje mogą się stać pożywką walki politycznej, na której straci główny zainteresowany czyli państwo polskie.

PGNiG wprowadziło niepopularny wśród związkowców program oszczędności oraz rabaty cenowe dla klientów strategicznych. To odpowiedź na liberalizację rynku gazu, która sprawia, że bez podniesienia konkurencyjności firma zniknie. Dopóki ma ona w statusie zapis o zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego pozostaje jedynym narzędziem polskiej polityki gazowej. Jest ono obecnie wykorzystywane intensywnie w toku arbitrażu PGNiG-Gazprom w sprawie ceny surowca, której Rosjanie nie chcą obniżyć pomimo udzielenia zniżek kolejnym klientom, uzasadnionym ze względu na taniejącą ropę naftową, która obniża cenę dostaw długoterminowych indeksowaną do jej wartości…” (Wojciech Jakóbik)

całość tu: wjakobik.com

podobne: PGNiG renegocjuje kontrakt z Gazpromem. Przegrana Rosjan z Czechami w sądzie szansą na korzystny arbitraż dla Polaków. Rosja wzywa UE, by poparła projekt gazociągu Turecki Potok. Polska nie będzie rozbudowywać mocy energetyki węglowej. Nowelizacja ustawy o OZE. oraz: Unia energetyczna: polskie postulaty okrojone do minimum, dekarbonizacja to gwóźdź do trumny polskiego górnictwa (dla kogo pracuje D. Tusk?). Dyktat Niemiec i Francji w sprawie Grecji i sankcji. Gazprom sam sobie szkodzi. Polskie złoża „gazu zamkniętego”. PGNiG ukończyło rozbudowę Podziemnego Magazynu Gazu.

„Przez wiele lat mówienie o liberalizacji rynku gazu było „austriackim gadaniem”. Można było czuć się sfrustrowanym, gdy patrzyło się na miejsce na rynku naszego największego dostawcy – Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, którego udział w sprzedaży przez wiele lat wynosił 98% pomimo morza wylewanych słów o uwalnianiu rynku. Trudno było jednak coś zdziałać, dopóki PGNiG dostarczało tańszy gaz dla swoich największych odbiorców, przede wszystkim zakładów chemicznych czy rafinerii.

Gdy po 2008 roku proporcje cen się odwróciły – tryby liberalizacji rynku ruszyły szybciej. Mechanizm niższych cen, poszukiwania oszczędności w najważniejszych kosztach – zadziałał samoczynnie. Ostatnie miesiące dają już wyraźny obraz zachodzących zmian.

PGNiG traci odbiorców i import. To podstawowy poziom dominacji naszego rodzimego monopolisty, gdyż dostawy do Polski były barierą nie do przebicia dla innych, chętnych na dochody z polskiego rynku. Dawno, dawno temu (najstarsi górale nie pamiętają już 2006 roku) PGNiG rzeczywiście miał najlepsze ceny, kupował taniej rosyjski gaz niż Niemcy, a jego klienci mogli cieszyć się stabilnymi i niskimi cenami (niższymi od konkurencji – to najważniejsze!). Później stosunki z dostawcą ze wschodu się zepsuły, ceny importowanego poszybowały pod niebiosa, firma zaczęła tracić, najpierw pieniądze, a teraz odbiorców.

W 2014 roku, szczególnie w drugiej połowie, widać to już wyraźnie w zmniejszającym się udziale PGNiG w imporcie gazu…” (Andrzej Szczęśniak)

całość tu: www.szczesniak.pl

podobne: Liberalizacja rynku gazu nie spowoduje spadku cen dla odbiorców. Rynek energii będzie coraz bardziej regulowany. oraz: Nie ma mowy o „liberalizacji” rynku gazu tam gdzie rządzi monopolista i regulator cen. a także: Trójpak energetyczny i plan „liberalizacji” rynku energii w Polsce. polecam również: Bezpieczeństwo energetyczne: Więcej taniego gazu na rynku, rozbudowa infrastruktury LNG i śledztwo antymonopolowe mogą uniezależnić Europę od rosyjskiego gazu.

Reklamy

5 comments on “Bezpieczeństwo energetyczne: raport NIK w sprawie gazoportu ujawnia bałagan, bomba górnicza i gazowa (PGNiG traci polski rynek).

  1. Pingback: Polityka prorodzinna okiem libertarianina, czyli „Bez retuszu” 5.07.2015. NIK „w Polsce polityka prorodzinna praktycznie nie istnieje”. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Czy Polska zamieni gaz z Rosji na norweski? Nord Stream 2 może zablokować gazoport w Świnoujściu (ile warte jest słowo Merkel). Między Ameryką a Niemcami, oraz nasze miejsce w świecie. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Ameryka otwiera zawory z ropą. Nord Stream 2 podzielił Europę. Reforma górnictwa to kontynuacja polityki poprzedniego rządu. Lokalne źródła energii (OZE). Znaczny spadek cen ropy na świecie (czemu nie w Polsce?) | Łódź Odysa

  4. Pingback: Tania ropa: dla jednych szansa dla innych kłopot, petrolandy walczą o przetrwanie. Nord Stream 2 kontra dywersyfikacja, który projekt upadnie? Połączenie elektroenergetyczne z Litwą rozpoczyna pracę. Bezpieczeństwo energetyczne Polski w kontekści

  5. Pingback: Kropla amerykańskiego LNG w morzu potrzeb bezpieczeństwa Polski czyli… ile i kogo kosztuje propaganda o „niezależności energetycznej od Rosji”? | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s