Nostalgia, czyli… Warmińskie wioski, Maciejka i letnie smaki dzieciństwa.


„Czy znasz, mój bracie, naszej ziemi wioski
Drewniane chaty pod strzechą trzcinową,
Przy chatach krzyże, a na nich Syn Boski
Albo kapliczki z Gietrzwałdzką Królową?

Czy znasz te grusze, co szumią tak rzewnie,
I szepcą z wiatrem, co muska ich liście?
Czy znasz na łąkach welony powiewne,
I te kaczeńce, co kwitną złociście?

Czy znasz te rosy na polach rozsiane,
Co lśnią na kłosach, jak łzy w dziecka oku?
Czy znasz te brzozy, co sploty rozwiane
Maczają w czystym jak kryształ potoku?

Czy znasz te łąki, gdzie pachnie tak siano,
Skoszone ręką wesołej młodzieży
I brzęki kosy, co dzwonią co rano,
Że ci aż dusza się rwie do pacierzy?

Czy znasz te łany, tak bujne i płodne,
Kędy się rodzi nasz chlebek codzienny?
Czy znasz te gaje, cieniste i chłodne,
Gdzie koncertują lutniści wiosenni?

Czy znasz te dzwony z kościelnej wieżycy
Co lud warmiński codziennie wzywają,
By składał hołd swój Anielskiej Dziewicy,
Co przy kapliczkach gromadzi się w maju?

Czy znasz rolnika, co ciężko pracuje,
Twarde ma dłonie i twarz zlaną potem,
Czy znasz staruszkę, co często choruje,
Więc zbiera miętę i piołun pod płotem?

Czy znasz tę ciszę, co wiosną wieczorem
Leci na skrzydłach i siada na progu
Z palcem na ustach, a gdzieś tam pod borem
Ktoś na harmonii poleca świat Bogu?

Gdzieś kraj jest piękniejszy, o mocny Mój Boże,
Choć tu są także kłopoty i troski.
Nad obce kraje, nad góry i morze
Przedkładam piękno warmińskiej mej wioski.”

Maria Zientara-Malewska „Warmińskie wioski”

podobne: Władysław Panasiuk: Jesienne wspomnienie… bo taka jesień już się nie zdarzy. „Jesienna wiosna ludów” Jacka Kaczmarskiego oraz: „Poszybuj na skrzydłach wiatru”

coś swojskiego do nucenia 🙂 Rokiczanka: „W moim ogródecku” 

i do jedzenia: Nostalgia, czyli letnie smaki dzieciństwa.

Piotr Gwoździewicz - Wiosenny poranek

Piotr Gwoździewicz – Wiosenny poranek

Jest Sprawa

Moje wakacje w dzieciństwie to wschodni kraniec Polski, wieś położona 40 kilometrów od Buga. Zwykle upalne, duszne, zawsze pełne zapachów i smaków, nigdy wcześniej ani później nie spotkanych w mieście.

66d

Żniwa, drżące od gorąca powietrze i spoceni od wysiłku mężczyźni, żaden kombajn, tylko kosa i siła ramion. W południe babcia przynosiła im na pole chłodnik i młode ziemniaki z koperkiem, czasem okraszone skwarkami. Był też Iwan – potężny koń pociągowy, niezgrabny i zwalisty. 40 kilometrów od wschodniej granicy żaden koń we wsi nie mógł się inaczej nazywać, no przecież. Wyjątkowo spokojny i przyjazny, wiecznie podgryzany przez gzy, które zaciekle i z daremnością próbowałam przegonić. Kiedy nadchodził czas zwożenia snopków z pola do stodoły, mogłam jechać na samej górze drabiniastego wozu załadowanego po brzegi. Byłam wtedy prawdziwą królową żniw. To było naprawdę coś. Czasem spałam na sianie, z resztą dzieciaków z rodziny, obowiązkowo przed snem krążyły historie o duchach, a później…

View original post 417 słów więcej

Reklamy

9 comments on “Nostalgia, czyli… Warmińskie wioski, Maciejka i letnie smaki dzieciństwa.

  1. Pamiętam, jak pierwszy raz za pośrednictwem internetu trafiłem na klip Rokiczanki, zafascynował mnie. Dobrze, że jeszcze ktoś bawi się tradycją polską i robi wszystko by nie umarła, przynajmniej w muzyce. Folklor jest ważny.

    Polubienie

    • Kim jest człowiek bez korzeni, tożsamości i tradycji. Owszem są tacy ludzie którzy nie przykładają do tego wagi i żyją, ale mnie osobiście trudno byłoby zapomnieć o tym kim jestem i skąd pochodzę, zwłaszcza kiedy wiem w jaki sposób ta cała świadomość pomaga mi się odnaleźć w świecie który ogarnia chaos i pogoń nie wiadomo za czym… Każdy jednak ma prawo do poszukiwania własnej drogi i tak jak dla jednego folklor to obciach tak dla innego takim obciachem i tandetą jest to co się chowa pod nazwą „nowoczesność” i „postęp” (zwłaszcza jeśli ich elementem jest negacja korzeni)… Pozdrawiam

      Polubione przez 2 ludzi

  2. Pamiętam z dzieciństwa swoje wakacje z Dziadkami. Ja, kilkuletnie, wielkomiejskie dziecko, zachwycona innym, nieznanym mi światem wioseczki pod Łomżą. I rozprażoną słońcem piaszczystą drogę, po której biegaliśmy – dzieci ze wsi i ja – na bosaka, co dla mnie skończyło się pęcherzami na podeszwach. I konia, na którym próbowałam jeździć na oklep. I smak ciepłego mleka prosto od krowy. I kuchnię na drewno, w której tańczył ogień.I lampę naftową, przy której wieczorami siedzieliśmy. I Drogę Mleczną na wyciągnięcie ręki. I malwy i maciejkę pod oknami też. 🙂
    Pięknie zapachniało, Odysie.

    Polubienie

  3. wspomnieniem żywi nasi przodkowie…
    na wsi… zwierzęta w zagrodach
    kosy i sierpy, widły… kombajn dr No?
    i dużo trudnych zabiegów.

    woda ze studni z żurawiem
    który sam wiadro dźwigał
    gdy rączki dziecka zbyt słabe
    i oczy świata zawsze ciekawe

    i prysznic z nieba… i błyskawice
    przed którymi miejscowi drżeli
    dla mnie to zawsze…
    rozmowa nieba i dotyk ziemi wrażliwy.

    dzięki za wspomnienia, uwielbiam przenosić się w czasie 😉
    moja ulubiona/ukochana wieś świętokrzyska…, choć bliższa w sercu polski 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Pingback: Jesienne wspomnienie Panasiuka oraz Michalkiewicza o wiośnie „oświecenia” w służbie ciemnoty refleksja czyli… początek końca według „Jesiennej wiosny ludów” Jacka Kaczmarskiego | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s