Rocznica powstania warszawskiego. Dramatyczny zryw narodowy w którym zabrakło rozwagi. Z tego płynie nauka, jak nie uprawiać polityki.


„…Kiedy w Teheranie, Roosevelt z Churchillem i Stalinem podzielili się strefami wpływów jesienią 1943r., Polska w sensie politycznym wojnę już przegrała. Z powodów geograficznych Polska znalazła się w strefie sowieckiej. Przywódcy Narodu, tak spiskujacy w podziemiu, jak i ci w Londynie i w szeregach wojska na obczyźnie wiedzieli, czego można się było spodziewać od Sowietów. Katyń, Syberia, zdradzieckie aresztowania współdziałających z Armią Czerwną jednostek AK i ujawniajacych się podziemnych władz nie pozostawiały niedomówień. W tradycji naszych zachodnich sojuszników (wcześniej Francja, później Anglia i Ameryka) było przedmiotowe traktowanie Polski, jako pozostawionego w sowieckiej sferze wpływów sprzymierzonego elementu, do rozgrywania na europejskiej szachownicy.

(…)

W październiku 1943 roku w Londynie, Min. Obrony Narodowej gen. M.Kukiel zaproponował by wobec odwrotu Niemców, opanować stolicę i utworzyć władze legalne, zanim Sowieci zainstalowaliby jakiś rząd komunistyczny, ale już w lipcu 1944 Kukiel mówił o opanowaniu tylko pewnego obszaru, nie całego miasta. Jeszcze w listopadzie 1943 roku Delegat Rządu Jankowski i dowódca A.K. gen. Bór rozpoczynają „Burzę” na terenach wschodnich. Poza pozytywnym początkowym współdziałaniem bojowym z Armią Czerwoną przeciwko Niemcom, „Burza” kończyła się w najlepszym przypadku aresztowaniami dowódców i rozbrojeniem żołnierzy A.K. (Wilno, Wołyń, Lwów). Niestety klęska planu „Burza”, przy jednoczesnym złośliwym pomawianiu A.K. przez Stalina, o neutralność a nawet ciche sprzyjanie Niemcom, gwałtowne zbliżanie się Sowietów do Warszawy, masowa ucieczka przez stolicę pobitych oddziałów niemieckich, zmuszało kierowników podziemia do szukania wyjścia z tej sytuacji.

(…)

…Napięcie rosło. Niemcy uciekali w pośpiechu z Warszawy. Jednak 26 i 27 lipca sytuacja radykalnie się zmieniła, koniec paniki, zdyscyplinowane już jednostki niemieckie przemieszczały się przez Warszawę w kierunku wschodnim…

(…)

29 lipca ukazała się odezwa płk. Juliana Skokowskiego (dowódca lewicowego PAL-u), mówiąca o (!) ucieczce gen. Bora wraz ze sztabem z Warszawy, informująca, że wobec tego on obejmuje dowództwo nad wszystkimi podziemnymi oddziałami w stolicy.

Wieczorem nastepnego dnia radio Moskwa, a dzień póżniej radiostacja polskich komunistów -Zwiazku Patriotów Polskich „Kościuszko” wzywają ludność Warszawy do walki: „Ludu Warszawy. Do broni.” Manifest PKWN określał komunistyczną KRN, jako jedyne legalne źródło władzy w Polsce, nazywając Rząd Emigracyjny w Londynie i jego Delegat w kraju władzą samozwańczą i nielegalną. Niemcy spodziewali się powstania z 29 na 30 lipca i podjęli działania wzmacniające.

30 lipca przybył do gen. Bora emisariusz Jan Nowak-Jeziorański z pesymistycznymi wieściami o niemożliwości zrzucenia brygady spadochronowej, większych zrzutów broni, porozumienia z Sowietami, dodając, że Polska jest w rosyjskiej strefie wpływów i będzie okupowana przez Armię Czerwoną. Szybko jednak zrozumiał, że przybył za późno. Zastanawiano się już tylko, kiedy zaczynać…

(…)

Jaki jest naprawdę bilans Powstania wywołanego przecież w istotnie tragicznej sytuacji geopolitycznej dla Narodu Polskiego? Na pewno z jednej strony to obłęd podejmujących decyzję o jego wybuchu, połączony z niezwykłym heroizmem żołnierzy AK i w konsekwencji okrutną masakrą ludności cywilnej i zburzeniem zabytków kultury miasta, nazywanego Paryżem wschodu. Przecież podejmujący decyzję powinni być świadomi swojej odpowiedzialności za gospodarowanie posiadanymi zasobami materiałowymi i ludzkimi i porównania ich z możliwościami przeciwnika. Tego właśnie zabrakło. Decyzje polityczne przejęli wojskowi.

Ja nie mam problemu z decyzją pojedynczego człowieka o bohaterskim poświęceniu, a nawet szaleńczym, ale mam problem z podjęciem decyzji skazującej zależnych od decydentów współobywateli, szczególnie cywili na takiż los i konsekwentnie rzucenie bezbronnej patriotycznej młodzieży w niemiecką maszynkę do mięsa. Rozpoczęcie powstania mogło rozpocząć się dopiero po zajęciu Pragi przez wojska sowieckie. Dlaczego? Dlatego, że uzbrojeni jedynie w 10% powstańcy (ok. 35,000) posiadali zapas amunicji jedynie na 2-3 dni walki…

(…)

Powstanie było ostatnim wielkim bojem o Niepodległość szaleńczym aktem rozpaczy i zarazem krwawą i rozpaczliwą lekcją przestrogi dla przyszłych pokoleń z apelem o większy rozsądek w podejmowaniu ważnych decyzji dla Narodu Polskiego, czy też pokładaniu zbytnich nadziei w sojusze. Było szalenie kosztownym teatrem ukazującym jak to Polak dzielnie walczy i umiera.

(…)

Postępowanie Rosjan wobec powstania, odsłoniło wreszcie aliantom ich oblicze, Churchill nazwał to początkiem „zimnej wojny”. Potwierdza to niemiecki historyk, Hans von Krannhals, pisząc o powstaniu Warszawskim: „Tu i nie gdzie indziej rozpoczeła się „Zimna Wojna” między wschodem a zachodem.” Niestety już znacznie wcześniej miała miejsce gra wśród wielkiej trójki. Churchill chciał uderzeniem przez Bałkany walczyć w Europie o wpływy ze Stalinem, Roosevelt sprzyjał apetytowi Stalina wstrzymując pochód na Berlin tak, aby dotarli tam pierwsi Rosjanie. Gen. G. Patton był wściekły: jak można nie wykorzystywać sytuacji i przeć do przodu…

(…)

Powstanie paradoksalnie zamiast przeszkodzić, pomogło komunistom z PKWN w przejęciu władzy w Polsce. Stalin dokonał tego przy milczącym przyzwoleniu Londynu i Waszyngtonu. To, że Hitler wykonał mokrą robotę Stalina w Warszawie, nie zmienia imperialistycznego sowieckiego postępowania i tragizmu powstań: berlińskiego 1953, węgierskiego 1956, czy praskiego 1968. Może ta krwawa ofiara warszawska sprawiła, że dlatego nie było powstania w 1956 r w Warszawie i był bezkrwawy sierpień’80? Czy utrata narodowej elity upodobniła nas na dziesięciolecia do Czechów, którym wyrżnięto elitę w bitwie pod Białą Górą w 1620 r.?

(…)

To okrutne mieć do wyboru: żyć jak bity i zaszczuty strachem pies, albo walcząc heroicznie zginąć w obronie wpojonych wartości…

(…)

OPINNIE LIDERÓW I UCZESTNIKÓW

Gen. Anders, d-ca II Korpusu, (p.o. N.W. od 26 II’45 do 28 V’45):
”Jestem na kolanach przed powstaniem, ale to było nieszczęście. Wojskowo powstanie nie miało znaczenia. Niemcy już przegrali wojnę. Trzeba było porozumieć się z aliantami naprzód, przed powstaniem. (…) wywołanie powstania w Warszawie w obecnej chwili było nie tylko głupotą, ale wyraźną zbrodnią.”

Bolesław Biega-„Sanocki” (sekretarz Rady Jednosci Narodowej w podziemiu):
”Została podjęta otwarta wojna, otwarta walka z wrogiem uzbrojonym po zęby, nikłymi siłami, bez należytego ekwipunku, no, a co najważniejsze bez jakichkolwiek gwarancji, że będzie poparcie. Ostatni tydzień to był okres zbliżania się wojsk sowieckich, wycofania się właściwie, wojsk niemieckich i to prawdopodobnie wytworzyło w największym stopniu atmosferę wybuchową.”

(…)

Kpr.pchor. Janina Pierre-Skrzyńska, łączniczka Zgrupowania „Sosny”
, wrażenia z końca powstania: „Napotykałyśmy wszędzie przeraźliwie smutne obrazy. Niewypowiedziana nędza otaczała nas zewsząd. Nędza tych ludzi brudnych, przerażonych, wrogich, którym pozostało tak mało człowieczeństwa. Słyszałyśmy coraz częstsze narzekania, skargi, liczne przekleństwa rzucane w naszą stronę, bo to przez nas stało się to ogólne nieszczęście”.

Heinrich Himmler, d-a Armii Rezerwowej III Rzeszy, (21 wrzesnia’44-przemówienie do d-ców i komendantów szkół oficerskich:
„Od pięciu tygodni toczymy walkę o Warszawę(…)Jest to najcięższa walka, jaką prowadziliśmy od początku wojny. Porównywalna jest tylko z walkami w Stalingradzie. Tak jest ciężka.” Dalej powoływał się na „walkę w Warszawie pod dowództwem Polaka Bora (…) której przykładem moglibyśmy się sami podbudować i w tej postawie nieulegania nigdy, nawet w najcięższych warunkach i niezłomnej wiary w zwycięstwo powinniśmy wychowywać naszą młodzież”.

George Kennan, Minister-radca ambasady USA w Moskwie:
”Paradoksalnym powodem, dla którego alianci odnosili się z niechęcią do Polaków, był fakt, że Polacy tak bardzo chcieli obronić swoją niepodległość. Chcieli żeby Polacy stawiali opór Niemcom, ale poddali się Rosjanom. Sądziłem, iż zamiast nakłaniać biednego Mikołajczyka, żeby zrobił coś, co byłoby haniebnym sprzedaniem własnej ojczyzny Rosjanom, powinnyśmy zatrzymać im pomoc i wyrzec się odpowiedzialności”

całość tu: Jacek K. Matysiak: POWSTANIE WARSZAWSKIE – GENEZA I KONSEKWENCJE

Prof. Bogusław Wolniewicz: Powiem krótko: to był dramatyczny zryw narodowy, w którym zabrakło rozwagi. Dowódcy myśleli, że w ten sposób odwróci się rezultaty II wojny światowej. To było jednak całkowitym złudzeniem.

To wiemy dopiero dziś.

W mojej ocenie i wtedy było to wiadome i zupełnie jasne. Powstanie robiono przecież po kryjomu, w ukryciu przed Aliantami.

Czyli krytykować Powstanie, ludzi, którzy walczyli o wolność?

Trzeba mówić o bohaterstwie i waleczności żołnierzy AK, ale jednocześnie wskazywać na nieodpowiedzialność polityczną dowództwa. Od Mikołajczyka poczynając.

Jednak słyszymy, że w Warszawie była chęć walki, wyrzucenia Niemców, że nie udałoby się i tak utrzymać żołnierzy…

Jak to nie dałoby się utrzymać żołnierzy? To przecież było wojsko, a nie hołota, która robiła co chce. Takie stawianie sprawy mówi źle o AK. To sugeruje, że mamy do czynienia z bandą watażków, którzy zrobiliby Powstanie. To była przecież zdyscyplinowana armia, że gdyby nie było rozkazu, to by nie było Powstania. Jednak rozkaz był.

Brak Powstania coś by zmienił? Co mogłoby się dziać, gdyby 1 sierpnia nie wybuchły walki? Co zrobiliby Rosjanie?

Rosjanie zrobiliby to samo, zajęliby Polskę, jak zrobili to przedtem. Jednak gdyby nie Powstanie nie wyginęłoby 30 tysięcy najbardziej ideowej młodzieży, nie zniszczonoby stolicy, którą odbudowywaliśmy przez 40 lat.

Polityka historyczna Polski powinna się zatem opierać na Powstaniu i wydarzeniach sprzed 71 lat?

Oczywiście, Powstanie powinni być w centrum polskiej polityki historycznej. Jak pisała poetka Anna Świrczyńska, która walczyła w Powstaniu, „Powstanie Warszawskie powinno byś ostatnim polskim powstaniem”. Z tego płynie nauka, jak nie uprawiać polityki. Tak na to patrzę.

źródło: Prof. Wolniewicz: Powstanie to dramatyczny zryw

„…Opowiadanie dzisiaj, że Powstanie Warszawskie było zwycięstwem po 40 latach, to nieporozumienie. W 1989 roku wolność odzyskały bowiem również Czechy, Rumunia, Węgry, Litwa, Ukraina, Łotwa, Bułgaria i szereg innych krajów, w stolicach których nie było wielkich antyniemieckich powstań. Również Polska odzyskała swoją niepodległość w 1989 roku nie dlatego, że 40 lat wcześniej zburzona została Warszawa, ale dlatego, że prezydent Ronald Reagan zarżnął Związek Sowiecki wyścigiem zbrojeń i obniżeniem światowych cen ropy. To konstatacja przykra dla Polaków, ale takie są fakty. Gdyby nie było Powstania Warszawskiego, Polska nie odzyskałaby niepodległości ani o minutę wcześniej, ani o minutę później niż w rzeczywistości. Wymordowanie 200 tysięcy Polaków, w tym kilkudziesięciu tysięcy przedstawicieli elit, zburzenie stolicy – ze wszystkimi jej zabytkami, bibliotekami i bezcennymi dziełami sztuki – stało się zaś gigantycznym uszczerbkiem w polskim potencjale. Nasz naród został okaleczony. Ta rana nie zabliźni się nigdy. Polska odzyskała więc niepodległość nie dzięki Powstaniu Warszawskiemu, ale mimo tego, że do Powstania Warszawskiego doszło. Jako naród trwamy pomimo naszych klęsk, a nie dzięki nim. Tak zawsze uważali polscy konserwatyści – począwszy od historycznej szkoły Stańczyków, poprzez obóz zachowawczy II RP – którzy byli zdecydowanymi przeciwnikami tradycji powstańczo-mesjanistycznej, widząc w niej tendencje samobójcze…” (Piotr Zychowicz)

całość tu: Polska jest mimo Powstania, a nie dzięki niemu.

„…Przecież to proste jak drut. Dla Anglosasów było oczywiste, że jeśli Stalin chce Polski wraz z całą Środkową Europą, to mu ją należy dać. Dla Stalina – że im więcej Polaków zginie z rąk Niemców, tym mniej będzie miał potem z nimi kłopotu. Dla Zachodu też najwygodniejsze było, żeby Polacy wyginęli i o nic się potem nie mogli upomnieć. Stąd to nieustanne szczucie, które ówczesnych Polaków doprowadzało i w końcu doprowadziło do szaleństwa. Jednocześnie, przypomnijmy, alianci do minimum przykręcili pomoc dla polskiego podziemia i zrzuty broni (nie zdołano do Polski wysłać nawet połowy przeszkolonych „cichociemnych”, bo RAF nie dawał nam samolotów, nawet tych, na których latały nasze załogi) zakładając, że Polacy wykorzystywać ją będą przeciwko sowietom.
Słowa Karskiego są świadectwem, że Stalin wspólnie z Churchillem i Rooseveltem założyli Polsce tak zwanego, jak zwą to zapaśnicy, nelsona. Jeśli nie rzucicie wszystkich sił do walki z Niemcami i nie wyginiecie w niej do ostatniego, to was oskarżymy, że sprzyjacie Hitlerowi i wykluczymy z obozu zwycięzców jako fałszywych sojuszników. A jeśli dacie się podjudzić, no to was Niemcy wytłuką, więc też się pozbędziemy problemu.
„Polacy, czuły naród, dali nabrać się” – jak to ujął w sławnej piosence Kaczmarski. Rządzący w Londynie, widząc beznadziejną sytuację, nie zrobili nic, uciekli przed decyzją i scedowali ją na niskiej rangi dowódców lokalnych. A ci, nie mając pojęcia o całej tej politycznej grze, w której Churchill, Roosevelt, Stalin i Hitler zgodnie, choć nie w porozumieniu, dążyli do biologicznej zagłady Polaków, poddani wielomiesięcznej presji stalinowskiej gadzinówki „Kościuszko”, judzącej, że AK nie chce walczyć i jest w porozumieniu z Hitlerem – ochoczo spełnili oczekiwania całej czwórki (bo i dla Niemców, dodajmy, powstanie w Warszawie było optymalnym rozwiązaniem problemu „polnische banditen”).
Straszna historia, gorzka, wieńczącą pasmo polskiej naiwności i nieodpowiedzialności, rozpoczęte szaloną decyzją, by obronić przed Hitlerem Francję i Anglię biorąc jego agresję na siebie, w idiotycznym przekonaniu, że mocarstwa się za to odwdzięczą…” (Rafał Ziemkiewicz)

całość tu: Powstanie Warszawskie a Bitwa Warszawska

….Siłą każdego narodu są jego elity i ich zdolność poczucia odpowiedzialności za całą słabszą duchowo resztę. Spacyfikowanie naszych elit w powstaniu warszawskim przypieczętowało zatem w dalszej perspektywie los całego narodu polskiego, czego skutki odczuwamy po dziś dzień, kiedy to odradzająca się w kolejnych pokoleniach chamokomuna wraz z jej kłamliwą ideą socjaldemokracji praktycznie nie ma politycznej konkurencji(!) i pełni dziś samozwańczą rolę elity (sprawując faktyczną władzę) w miejsce nieobecnego, bo wymordowanego w powstaniu warszawskim (a później przez 50 lat powojennej okupacji) kwiatu polskiej młodzieży i patriotycznej inteligencji. Część tych którzy przeżyli klęskę powstania zbrojnego, nie dość że dźwigała na sobie gorycz nieproporcjonalnej wobec „moralnego zwycięstwa” w stratach ludzkich porażki, to musiała zmagać się z ogromnym poczuciem winy za skutki swojego buntu, oglądając na własne oczy hekatombę odwetowego działania hitlerowców w postaci mordów, rabunku i gwałtów na bezbronnej ludności cywilnej… a to było dopiero preludium do jeszcze gorszej w skutkach okupacji.

Inną bowiem konsekwencją bezpowrotnej utraty owej esencji polskości, była łatwość z jaką sowieci poddali jej resztki (i kolejne pokolenia pozbawionych przywództwa Polaków) sowietyzacji… (Odys, całość tu: „Musimy zerwać z poprawnością patriotyczną”. Powstanie Warszawskie prowokacją (z ukraińskim kryzysem w tle)

podobne: Powstanie warszawskie: „strumień wody może być obrócony na koło młyńskie i przynosić pożytek, albo obrócony na dom i zalać go i zniszczyć”

Czekamy na ciebie czerwona zarazo, byś wyzwoliła nas od czarnej śmierci” – napisał pod koniec sierpnia 1944 roku Józef Szczepański…

Mimo nieprzejednanej wrogości między Hitlerem i Stalinem, w Warszawie doszło między nimi do pewnego rodzaju współdziałania. Stalin nie przeszkadzał Hitlerowi w dobijaniu Powstania. Przeciwnie – starał mu się to ułatwić na wszelkiej sposoby, między innymi odmawiając zgody na lądowanie na sowieckich lotniskach alianckich samolotów, dokonujących zrzutów zaopatrzenia dla walczącej Warszawy.

Snop światła na przyczynę takiego zachowania rzucił rosyjski premier Włodzimierz Putin w przemówieniu wygłoszonym 1 września 2009 roku na Westerplatte, gdy powiedział, iż przyczyną II wojny światowej był Traktat Wersalski, który „upokorzył dwa wielkie narody”. W jaki sposób „upokorzył”? Ano w taki, że w obszarze między Niemcami i Rosją zatwierdził istnienie niepodległych państw, m. in. Polski. A ponieważ politycznym celem Powstania Warszawskiego miało być zademonstrowanie przed światem naszej woli odbudowy Polski niepodległej – ówcześni przywódcy obydwu „wielkich narodów”, mimo nieprzejednanej wrogości i prowadzonej między sobą wojny, przecież znaleźli sposoby, by do tego „upokorzenia” nie dopuścić, a wszystkich, którzy do niepodległości Polski dążyli, wszystkich, którzy o nią walczyli – zetrzeć z powierzchni ziemi.

Dopiero na tym tle lepiej rozumiemy cały dramatyzm wiersza Józefa Szczepańskiego o oczekiwaniu na „czerwoną zarazę”. Warto dodać, że również alianci, pod wpływem dramatycznych doniesień o mordowaniu wziętych do niewoli AK-owców i ludności cywilnej w Warszawie, dopiero 30 sierpnia ogłosili komunikat o uznaniu żołnierzy Armii Krajowej za integralną cześć Polskich Sił Zbrojnych a więc – za kombatantów. Dlatego niepodobna odmówić racji Janowi Pawłowi II, kiedy podczas swojej pierwszej podróży do Polski powiedział, że Warszawa została „opuszczona przez sprzymierzone potęgi”. Tak rzeczywiście było i to jest dla nas jeszcze jeden dowód, że światu nie jest wcale potrzebna Polska niepodległa. Świat bez niepodległej Polski może istnieć i nawet nie zauważy żadnego braku. Polska niepodległa jest potrzebna wyłącznie nam, Polakom – a jak się okazuje – i to nie wszystkim…

jest ważny powód, byśmy jako naród do Powstania Warszawskiego i do postawy Żołnierzy Wyklętych nawiązywali. Bo zarówno Powstanie Warszawskie, jak i oni dają naszemu narodowi rzecz bezcenną – dają nam poczucie miary, dzięki któremu w sytuacjach wątpliwych możemy bez trudu odróżnić dobro od zła, patriotyzm od zdrady, polityczny realizm od kolaboracji. Trudno doprawdy to przecenić zwłaszcza dzisiaj, kiedy w imię jedności narodowej tylu łajdaków nastręcza się nam ze swoją amikoszonerią. Czyż to nie jest wystarczający powód, byśmy i Powstanie Warszawskie i Żołnierzy Wyklętych zachowali we wdzięcznej pamięci?” (Stanisław Michalkiewicz)

całość tu: Dlaczego warto uczcić Powstanie

Czemu smutne masz oczy Warszawo?
Skąd w nich tyle wzruszenia i łez?
Nie liczyłaś na świata łaskawość.
Sprzeciw w Tobie był zawsze i jest.

Polityce wciąż nie chcesz bić brawo.
Propagandzie pokazujesz gest.
Dyplomacji pozostawiasz słabość
Masz w pamięci wciąż sierpniowy chrzest.

Wciąż rysujesz na murach Kotwicę.
Dobrze wiesz, co znaczyło Podziemie
Zakwitają flagami ulice,
a ryk syren Cię dławi wzruszeniem.

Tacy sami to byli chłopcy
i tak samo się śmiały dziewczęta.
Chciał Cię z mapy wymazać obcy,
a Ty rośniesz i wszystko pamiętasz.

Gdy jedynie Amerykanie
w beznadziejne wyruszali loty,
kiedy tu umierało Powstanie.
Ty to wiesz i pamiętasz o tym.

Do dziś szukasz tych śladów i grobów,
po późniejszych katowniach UB,
ukrywanych na wiele sposobów.
Świat Twą pamięć zawłaszczyć chce.

To nie smutek błyszczy w Twoich oczach,
tylko blaskiem zapala się złość.
Tamtych dni wciąż w nich widać przeźrocza,
gdy fałszerstwom chcesz powiedzieć: – Dość! 

„Przeźrocza” Marek Gajowniczek

polecam również: Jacek Kaczmarski: „Barykada” (Śmierć Baczyńskiego) oraz: „Czołg” i to: „Burza”

Powstanie Warszawskie 1

Reklamy

5 comments on “Rocznica powstania warszawskiego. Dramatyczny zryw narodowy w którym zabrakło rozwagi. Z tego płynie nauka, jak nie uprawiać polityki.

  1. Marionetkowy rzad moskiewski skladajacy sie w wiekszosci z zydow polskich żądal wydania Bora Komorowskiego…zrzeczenie sie polskiej konstytucji i oddania wschodnich terenow. ….za czym stalo likwidacja polskiego Panstwa. Wanda Wasilewska byla za tym by Polska byla republika Sowiecka…..Warszawa miala byc FESTUNGIEM Ludnosc spacyfikowana…i AKowcy zamordowani…..

    Polubienie

  2. Pingback: Wielu pamięta o powstaniu, niewielu o upadku Warszawy. Rzeź na Woli i 12 ton prochów. | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Sól ziemi czarnej”. 94. rocznica I powstania śląskiego… czyli do trzech razy sztuka o polski śląsk. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Joint w rocznicę Powstania Warszawskiego czyli o wojnie przedmurza z zadupiem w kolejnym pokoleniu, o młodzieży na prowokacji chowaniu i złotym intetesie sojuszników z okupantami (patrioty(zm) z Izraela) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s