Cyceron: „Cnota jest doskonałym rozumem”. O uczciwości, przebaczeniu i poświęceniu dla drugiego człowieka.


„…Uczciwość to solidarność z innym człowiekiem, z innymi ludźmi, tylko dawno zapomnieliśmy, czym była, czym jest i czym może być solidarność w czasie przeszłym, dzisiejszym i przyszłym…

…Otóż, uczciwość jawi mi się jako jedna z najważniejszych cech wszystkich narodów i społeczeństw, jako cecha nie tyle narodowa, ile zwyczajnie ludzka. Cóż to bowiem znaczy być uczciwym? Znaczy tyle, że szanujesz siebie i innych, że relacje wobec między wami są szczere i otwarte, że chcesz dać innym to, czego sam od nich oczekujesz. Imperatyw kategoryczny Kanta wyraził to chyba najlepiej i dlatego się do niego odwołuję. Nie tylko w kategorii filozofii, etyki czy wszelkich rodzajów Krytyk. Także w wymiarze czysto ludzkim i codziennym. Uczciwość oznacza nie tylko szacunek, oznacza także zaufanie, chociaż tu możemy się pomylić, ale nawet jeśli tak się stanie, to mamy przynajmniej tę pewność, że wobec samego siebie pozostaliśmy uczciwi. Jest to wartość najważniejsza. Errare humanum est.” (Piotr Orawski)

całość tu: Piękno muzyki (50) O uczciwości)

„…Przebaczanie jest poczuciem więzi i świadomości, że zło, które między bliskimi ludźmi się stało, nie jest w stanie pokonać dobra, które między nimi jest. Chodzi też o przewartościowanie wszystkich wartości, o odpowiedź, co jest dla mnie ważne i kto jest dla mnie ważny.

Miałem taką historię w swoim życiu: zdradzałem i byłem zdradzany, ale siła wzajemnego przebaczenia i wzajemnej szczerości uczyniła swoje, stąd znam wartość tej mocy. Mam przyjaciół, którzy właśnie się rozchodzą. To piękna, zgrana ze sobą para, ale oni chyba nie dojrzeli jeszcze do tego, by sobie przebaczyć, albo tego aktu łaski wobec siebie rozumieją, za co nie mogę ich potępiać, bo nikt z nas nie ma monopolu na życie innych ludzi i ich własne wybory.

Przebaczanie ma jednak wartość wysoce terapeutyczną dla każdego z nas: przywraca miłość, przywraca radość, przywraca poczucie bezpieczeństwa. Potrafi przywrócić właściwą hierarchię uczuć, jest dziedziną emocji najgłębszych, bo tylko wtedy odkrywamy nasze własne człowieczeństwo. To prawda, że jest to trudne, bo natura ludzka jest jaka jest, ale tym bardziej trzeba zabiegać o sztukę przebaczania, o umiejętność wybaczania, o łzy miłości…” (Piotr Orawski)

całość tu: Piękno muzyki (52) O przebaczaniu

podobne: ks. Adam Martyna: O cnotach kardynalnych oraz: Władysław Panasiuk: Artyści nie z tej ziemi czyli… w pogoni za sławą…. „A Ty siej…” i to: „Bądź odważny. W ostatecznym rachunku jedynie to się liczy”… „Bądź wierny, idź”. Piotr Szubarczyk: Przesłanie Herberta

„…Ja i o. Maksymilian staliśmy w siódmym szeregu. On stał po mojej lewej ręce, dzieliło nas może dwóch albo trzech kolegów. Gdy szeregów przed nami ubywało, zaczął nas ogarniać coraz większy lęk. Muszę powiedzieć, że jakkolwiek człowiek byłby zdeterminowany i przestraszony, żadna filozofia nie jest mu wtedy potrzebna. Szczęśliwy jest ten, kto ma wiarę, kto ma możliwość do kogo się uciekać, kogoś prosić o łaskę. Modliłem się do Matki Bożej. Nigdy przedtem ani potem, muszę to uczciwie przyznać, już tak żarliwie się nie modliłem. Mimo, że dalej było słychać „du!”, to jednak modlitwa wewnętrznie zmieniła mnie na tyle, że byłem spokojniejszy. Ludzie mający wiarę, nie byli już tak przerażeni. Byli gotowi przyjąć przeznaczenie ze spokojem, prawie jak bohaterzy. Jest to wielka sprawa.

(…)

Wyjście z szeregu oznaczało śmierć. Nowi więźniowie, którzy przyjechali do obozu, nie wiedząc o tym zakazie, za wyjście z szeregu byli bici, co powodowało niezdolność do pracy. A to z kolei równało się pójściu do komory gazowej. Byliśmy pewni, że o. Maksymiliana zabiją, zanim zdąży się przecisnąć. Ale stało się coś nadzwyczajnego, czego nie zanotowała historia 700 obozów koncentracyjnych, jakie zbudowała III Rzesza. Nigdy nie zdarzyło się, aby więzień obozu mógł bez poniesienia kary wyjść z szeregu. Było to dla Niemców coś tak niewyobrażalnego, że stali jak skamieniali. Patrzyli po sobie i nie wiedzieli, co się dzieje.

– Co wydarzyło się dalej?

O. Maksymilian szedł w więziennym pasiaku, z miską u boku, w drewniakach. Nie szedł jak żebrak, ani też jak bohater. Szedł jak człowiek świadomy wielkiej misji. Stanął spokojnie przed oficerami. Wreszcie opamiętał się kierownik obozu. Wściekły, zapytał swojego zastępcę: „Was will dieses polnische Schwein?” – „Co chce ta polska świnia?” Zaczęli szukać tłumacza, ale okazało się, że tłumacz jest zbędny. O. Maksymilianodpowiedział spokojnie: „Ich will sterben für ihn” – wskazując ręką na stojącego obok Gajowniczka – „Ja chcę umrzeć za niego”.

Jeżeli wcześniej Niemcy stali jak oniemiali, to teraz pootwierali ze zdumienia usta. Dla nich, reprezentujących bezbożność laicką, było to coś niepojętego, że ktoś może chcieć umrzeć za innego człowieka. Patrzyli na o. Maksymiliana z pytaniem w oczach: czy on oszalał, czy może oni nie zrozumieli odpowiedzi. Wreszcie padło drugie pytanie: „Wer bist du?” – „Kto ty jesteś?” O. Maksymilian odpowiedział: „Ich bin ein polnischer katolischer Priester” – „Jestem polskim księdzem katolickim”. Oto więzień wyznał, że jest Polakiem, pochodzi z narodu, który Niemcy nienawidzili, do tego przyznaje, że jest duchownym. Dla esesmanów ksiądz był wyrzutem sumienia.

Ciekawe, że w tym dialogu o. Maksymilian ani raz nie używa słowa „proszę”. Jest tylko jego żądanie, którym złamał Niemca. Złamał sędziego, który uzurpował sobie prawo decydowania o życiu i śmierci, zmusił go do zmiany wyroku. Zachowuje się jak wytrawny dyplomata, choć za frak, wstęgę i ordery, służy mu pasiak, miska i drewniaki. Panowała wtedy cmentarna cisza, każda sekunda wydawała się trwać wieki. Wreszcie stało się coś, czego do dzisiaj nie mogą zrozumieć ani Niemcy, ani więźniowie. Kapitan SS zwrócił się do o. Maksymiliana per „pan”: „Warum wollen Sie für ihn sterben?” – „Dlaczego pan chce umrzeć za niego?”

Upadły wszystkie kanony, które esesman wyznawał wcześniej. Przed chwilą nazwał go „polską świnią”, a teraz zwraca się do niego per „pan”. Stojący obok esesmani i podoficerowie nie byli pewni, czy dobrze słyszą. Tylko jeden raz w historii obozów koncentracyjnych zdarzyło się, aby wysoki oficer, który zamordował tysiące niewinnych ludzi, zwrócił się do więźnia w ten sposób.

O. Maksymilian odpowiedział: „Er hat eine Frau und Kinder” – „On ma żonę i dzieci”. Oto cały katechizm w pigułce. On uczył wszystkich, co to znaczy ojcostwo, rodzina. On – człowiek mający dwa doktoraty obronione w Rzymie z najwyższą notą summa cum laude, redaktor, misjonarz, wykładowca dwóch wyższych uczelni w Krakowie i Nagasaki. On uważał, że jego życie jest mniej warte, niż życie ojca rodziny! Jakże to był wspaniały wykład katechizmu.

– Jak zareagował niemiecki oficer na słowa o. Maksymiliana?

Wszyscy czekali, co się dalej stanie. Esesman był przekonany, że to on jest panem życia i śmierci. Mógł kazać ciężko pobić go za złamanie najbardziej rygorystycznie przestrzeganego zakazu występowania z szeregu. A cóż dopiero, jeśli więzień pozwala sobie na wygłaszanie nauk?! Mógł ich dwóch skazać na śmierć przez zagłodzenie. Po upływie kilku sekund esesman powiedział: „Gut” – „Dobrze”. Zgodził się z o. Maksymilianem, przyznał mu rację.

Oznaczało to, że dobro zwyciężyło zło, maksymalne zło. Nie ma większego zła, jak skazać z nienawiści człowieka na śmierć godową. Ale nie ma też większego dobra, jak oddać własne życie, po to, by drugi człowiek mógł żyć. Maksymalne dobro zwyciężyło…”

całość tu: wywiad ze świadkiem śmierci Św. Maksymiliana

podobne: „Miłość to pragnienie dobra dla drugiej osoby, tak silne że oddaje się dla niej własne życie”. Golgota. oraz: „Nie ma ludzi” i Kisiel wbrew Kotarbińskiemu czyli… bardzo konkretne skutki społeczne religii, moralności, cnoty i nacjonalizmu. i to: „I poznam wszystek rzeczy sens jakem poznany. Wybiorę miłość jak ja sam jestem wybrany”. Monika i Marcin Gajdowie o pracy nad sobą. a także: Mówienie o „polskich obozach” w rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz jest niedopuszczalne! polecam również: Szyderczy śmiech historii czyli… „Przyjeżdżają tu rowerami, pływają i wracają do domu naszymi samochodami”. i jeszcze: 30 rocznica zabójstwa człowieka zagrażającego komunie. „Prawdę o śmierci księdza Jerzego Popiełuszki poznają dopiero ci, którzy jeszcze się nie urodzili”. Wojciech Sumliński „Lobotomia 3.0”. oraz: Doroteusz z Gazy „O miłości bliźniego” i „CREDO AD INFINITUM”

 

Advertisements

9 comments on “Cyceron: „Cnota jest doskonałym rozumem”. O uczciwości, przebaczeniu i poświęceniu dla drugiego człowieka.

  1. Pingback: Plankt na śmierć Bolesława Chrobrego. Święci i sprawiedliwi: królewicz Kazimierz Jagiellończyk i święta Joanna d’Arc. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Polak Polakowi (psu) bratem | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Byłem głodny, a wyście mnie nakarmili. Kiedy, Panie? Nie wiedzieli. Nie trzeba tego wiedzieć”. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s