Kukiz wyszedł z kina (TVRebublika) czyli… przesłuchanie prawie antysystemowca przez prawie Olejnik. Dobrze gadał ale nie wytrzymał.


„…Polityczne dziewictwo PK stracił już dawno, startując w wyborach samorządowych jak również prezydenckich. Z przykrością piszę, że mimo jego ideowości poparcie zostało rozmienione na drobne. (zwłaszcza budowanie partii/ ruchu bez ufania innym) To taka sama droga jaką szedł Tymiński, Lepper, a nawet Janusz z Biłgoraja. Pewnie dostanie się do Sejmu, ale będzie to takie „pyrrusowe zwycięstwo”.

Bycie „antysystemowcem” staje się wyświechtanym sloganem. To takie dążenie do XXI wiecznej anarchii. Złe państwo, złe korporacje etc.etc.etc. Kiedyś skóra, czub i kolorowe irokezy, teraz tęsknota do „buntu” i „wolności” podtatusiałych (z wielkim brzuchem od piwska) punków/metali. To oni podczas koncertów usiłują pogować pod sceną, wspominając lata dawnej świetności. Buntują się przeciw systemowi – gdy w domu czeka żona z ciepłym obiadkiem, dobra praca i kredyt we frankach do spłacenia 🙂 „Zabrania się zabraniać” – pitu, pitu.

Swoją drogę zawsze śmieszy mnie, że „wpływowi” samorządowcy też są „antysytemowi” i „antypartyjni”. Wciskają kity o tym, że „zgoda buduje” i wystrzegają się jak ognia określenia, że „są politykami” A niby kim są? Przecież muszą iść na kompromisy, a często za możliwość błyszczenia na podwórku lokalnym, w trakcie koncertów czy innych festiwali „sprzedają duszę diabłu”. Bo dieta i ponowny wybór są najważniejsze, ale to już historia na inny wpis ;)” (Adam Zawadzki • pch24.pl)

źródło: Kukiz, TV Republika, antystemowość i co z tego wynika?

„…A mogło być tak pięknie. Partia Kukiza mogła stać się narzędziem umożliwiającym wejście do Sejmu polskich wolnościowców, narodowców i antysystemowców. Stając się prawdziwą platformą antysystemową, wzięłaby być może nawet 25 proc. głosów, co zapewniłoby im realny wpływ na władzę i polski system polityczny. Takiej szansy nie mieliśmy chyba nigdy wcześniej. Niestety górę wziął brak wizji, kunktatorstwo, kolesiostwo, a być może po prostu zatryumfowała agentura. Ciężko to wykluczyć – pojawiają się teraz opinie, że na przykład przeczołganie Korwin-Mikkego podczas negocjacji było celową grą Pawła Kukiza mającą doprowadzić do ich fiaska. No cóż, powtórzę się: miałeś, Pawle, złoty róg, został ci się ino…

Niestety zła atmosfera w obozie antysystemowym pociągnęła w dół także pozostałe ugrupowania. Z politycznego ringu zniknęli narodowcy, którzy jeszcze niedawno mieli wielkie ambicje. Osłabli także wolnościowcy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu byli pewni przekroczenia progu, a w ostatnich sondażach mogą liczyć na zaledwie 2-3 proc., co jest oczywiście wynikiem całkowicie niesatysfakcjonującym…”

całość tu: Kukiz w przeddzień anihilacji. Gra zaczyna się od nowa

Telewizja Republika – Paweł Kukiz (Ruch Pawła Kukiza) – W Punkt 2015-08-24

No na Boga! Ja nie chcę tego programu… Problem w tym Panie Kukiz że Pan nie masz żadnego programu  – wypadałoby odpowiedzieć.

„Po owocach ich poznacie”. Tymczasem efektem kukizowych (nie)działań to zmarnowanie antysystemowego potencjału, którego drzemiąca do tej pory siła ujawniła się podczas wyborów prezydenckich. Miało być zjednoczenie środowisk antysystemowych tymczasem doszło do dalszego podziału (za który odpowiada również Pan Stonoga). Zwyciężyły ambicje bycia centrum całego środowiska, co skończyło się odebraniem poparcia innym ruchom, które jednak ideowo, kadrowo i programowo miały dużo więcej do zaoferowania wyborcom jak JOWy, z których Kukiz uczynił sobie bożka i „papierek lakmusowy”, którym mierzy antysystemowość innych, i na tej podstawie pochyla się lub nie nad współpracą z kimkolwiek. Zastosował tę wymówkę nawet wobec tych, którzy mają na swoim koncie wieloletnią działalność na rzecz uświadamiania Polaków o potrzebie systemowych zmian, i od dawna są zwalczani za próbę walki z systemem i złamania jego monopolu wśród wyborców. Ruchy te zostały spacyfikowane a ich siła przebicia do świadomości wyborców została zneutralizowana. Kukiz zamiast łączyć podzielił i skompromitował całe antysystemowe środowisko.

Jakiś czas temu starałem się uzmysłowić osobom zakrztuszonym ciasteczkiem jaką rolę odgrywa Kukiz, ale zostałem potraktowany z wrogością, chociaż o tym przed czym ostrzegałem świadczyły wszelkie znaki na niebie i ziemi (nie była to wiedza tajemna – Z „warszafki” do „wrocłafka” czyli… rewolucja Kukiza i afera podsłuchowa jako finalna faza scenariusza rozbiorowego Polski). Mało kto zechciał też zauważyć że „bunt dla buntu” (bez programu) to z założenia jest kpina i ściema, a JOWy to prosta droga do zabetonowania polskiej sceny politycznej dla dotychczasowego układu.

Ostrzegałem że Kukiz zostanie użyty głównie do odebrania elektoratu wolnościowcom (przede wszystkim do neutralizacji Korwina, który przebijał próg wyborczy) no i tak się właśnie stało. Mam tylko nadzieję że część jego elektoratu zmądrzeje i wróci tam gdzie bunt dla buntu nie jest żadnym programem, a liczy się to jak zbudować nowy i wolnorynkowy porządek nie oparty o socjalmżonki i związki zawodowe (od których Kukiz jakoś nie może się uwolnić). Znowu nie pomyliłem się w czarnowidztwie, a najgorsze jest to że sporo ludzi zostało zrobionych w konia, potencjał na szeroką antysystemową koalicję został zmarnowany, a środowisko antysytemowców skompromitowane (zwłaszcza wolnościowców którzy tracą w sondażach za sprawą ciasteczkowego potwora którego stworzył Kukiz). Najbardziej obawiam się tego że odpływający na fali rozczarowania elektorat „buntu” zasili „nowoczesną” albo wróci do macierzy (PO), zaś ci którzy porzucili RN i JKMa ze wstydu nie pójdą do wyborów wcale. Obym tym razem się mylił a wyborcy wykazali się charakterem i wrócili do starej i nieprzejednanej jak dotychczas idei. Pora na przejęcie inicjatywy przez KORWiN. Trzeba stworzyć szeroki front wolnościowy z jedną listą SPOŁECZNĄ wyciagając pojednawczą rękę do kogo się da i nie popełnić błędu „pępka świata” na jaki sobie Kukiz pozwolił. Panie Mikke piłeczka po pańskiej stronie.

Muszę powiedzieć że nie spodziewałem się aż takiej pacyfikacji i to za sprawą człowieka, który z racji swoich prywatnych powiązań i dawnych sympatii politycznych (kilka razy zmienianych) nie powinien być nigdy brany za przywódcę i obdarzany zaufaniem. Wielkie słowa jakimi się zastawiał nigdy nie powinny ludziom mieniącym się myślącymi przesłonić brutalnych faktów w postaci co najmniej podejrzanych sympatii (Schetyna) i socjalistycznych ciągot tego Pana.

Co do samego wywiadu to muszę powiedzieć że Kukiz świetnie sobie radził z Panią prowadzącą która ewidentnie szukała haków i emocji na swojego gościa a nie żadnej wiedzy, choć na taką się kreowała w pewnym momencie wbrew temu co rzeczywiście robiła. Jednak fatalna końcówka wywiadu w wykonaniu Kukiza kładzie się cieniem na całym wystąpieniu. Nie było powodu reagować wyjściem ze studia na tanie chwyty Pani redaktor, która nie miała czego się złapać więc uciekała w personalne uwagi, szukając oparcia w tym że Kukiz przyznał iż woli rozmawiać z Olejnikową – do czego ma prawo więc nie wiem na co się Pani Katarzyna obraziła 🙂 Sam też odniosłem wrażenie jakbym oglądał TVN a nie „opozycyjną” stację, bo Pani Katarzyna zachowywała się dokładnie jak „stokrotka” – nie dyskutowała z gościem a przesłuchiwała go. Przeskakiwała z tematu na temat łapiąc za słówka, przerywała wypowiedzi i żerowała na emocjach których szukała u swego gościa od początku. Ktoś kto kiedykolwiek widział rozmowy u Olejnik nie może mieć wątpliwości że to ten sam styl „dyskutowania”.

Zgadzam się w 100% z Kukizem że partiokrację należy rozwalić, ale JOWami się tego nie zrobi (dlaczego to już kiedyś pisałem, więc jeśli kogoś ciekawi to może sobie poczytać tu: O „debacie” słów kilka, Kukizie i jego JOWach.). Wystarczy zabrać partiom subwencje i zmusić do ujawniania publicznie źródeł finansowania – to znaczy podawać na żywo w mediach „ile i od kogo”, a nie ograniczać się do publikowania jakichś kwitów gdzieś na zadupiu stron internetowych. Poza tym trzeba zabrać posłom prawo do procedowania ustaw regulujących gospodarkę, a wtedy nikt im złamanego grosza nie da bo niczego nie kupi. Głosujmy na ludzi którzy domagają się właśnie tego rodzaju rozwiązań prawnych. Tymczasem JOWy to tylko zmiana metody wybierania sobie pana i nic więcej.

Polityka zagraniczna powinna być dokładnie taka jak mówi Kukiz – ZACHOWAWCZA. Nie ma w tym nic wstydliwego, bo nie jesteśmy żadną potęgą ani krajem z którym liczą się silniejsi, więc nie możemy występować w cudzych sporach jako rozgrywający, mediator czy prowodyr pewnych posunięć (zwłaszcza jeśli pachną zagrożeniem militarnym). Trzymajmy się od takich planów z daleka również z tego powodu, żeby nie być później wskazywanym jako główny sprawca czy żyrant czyjejś krzywdy (takiej jak rozbiór Ukrainy) albo nie daj Boże jako ten który doprowadził do wybuchu wojny. Tak jak to bywało dotychczas – zwłaszcza w kontekście naszych przykrych doświadczeń z II WŚ. Potrząsanie szabelką kiedy jesteśmy co najwyżej NARZĘDZIEM, czy pałeczką przekazywaną sobie od ręki do ręki przez Niemcy, USA i Rosję jest niepoważne i nie przynosi żadnych korzyści. Pytanie Kukiza „PO CO!” się w coś takiego angażować pozostało bez odpowiedzi Pani redaktor, co wiele mówi o trafności pytania Kukiza. To nie znaczy jednak że nie mamy w ogóle rozmawiać, jak z kolei głupio wywnioskowała Pani redaktor przekręcając słowa Kukiza. Musimy rozmawiać, także Rosją bo to nasz sąsiad, bo rozmowy i rozładowywanie napięcia jest w naszym żywotnym interesie. Natomiast sugerowanie przez Panią redaktor „uległości” w tego rodzaju dyplomacji (wobec Rosji), pozwala z kolei jej propozycję nazwaną „twardym stanowiskiem” określić jako zachowanie agresywne (Rosja zresztą tak właśnie odbiera nasze zaangażowanie, ale to zupełnie inna bajka).

W świetle powyższego sugerowanie przez Kukiza by najpierw zająć się odbudową własnego państwa, i umacnianiem go gospodarczo począwszy od pojedynczego obywatela, który (TAK WŁĄŚNIE! proszę Pani) JEST OKRADANY w różnego rodzaju podatkach i składkach, jest priorytetem. Największym niebezpieczeństwem dla każdego kraju jest zniechęcanie do niego własnych obywateli poprzez rabunek fiskalny. Za tą BIEDĄ idzie bowiem niechęć Polaków do państwa i władzy, czemu dają od lat wyraz nogami (5 mln. emigrantów na przestrzeni rządów POPISu! a bezrobocie ciągle na podobnym poziomie) i rękami, nie biorąc udziału w „święcie demokracji”. Nie mamy w Polsce społeczeństwa obywatelskiego poza twardym elektoratem PARTYJNYM patrzącym interesu „wygranej w wyborach” takiej czy innej kliki, ale nie Polski jako dobra wspólnego. Sytuację może zmienić stworzenie takich warunków rozwoju, żeby Polacy mogli z godnością SAMI zarabiać na swoje utrzymanie. Żeby nie byli rabowani ze swojej własności bo to własność wiąże obywatela z państwem a nie sympatie partyjne.

Co do słów Pani redaktor jakoby państwo nie kradło bo to przecież wszystko zgodnie z prawem przypomniał mi się cytat: „W Państwie Bożym św. Augustyn opowiada nam historię o piracie złapanym przez Aleksandra Macedońskiego. Rozgniewany cesarz zapytał stanowczo: „Jak śmiesz siać niepokój na morzu?”. Na co pirat odpowiedział: „A ty co sobie myślisz, że po całym świecie niepokój siejesz? Ale, że ja to czynię na małym okręciku, nazywam się łotrem, a ty — że masz wielką flotę — zowiesz się królem”. Św. Augustyn stwierdził, że odpowiedź pirata była „doskonała i elegancka”.

Wybierajmy wolność od tego rodzaju propagandy jaką posłużyła się w kwestii podatków Pani prowadząca program. Ludzie dla których wolność jest podstawowa wartością, nie mają nic przeciwko temu, żeby ci którzy wolą niewole, w tej niewoli sobie żyli (jak dla mnie mogą sobie oni oddawać państwu nawet 100% swoich dochodów). Natomiast wszelkiej maści zwolennicy ograniczania wolności chcą, żeby zniewoleniu podlegało 100% społeczeństwa (i to na lichwiarskich warunkach – bo to co dostajemy w zamian za te ogromne sumy wyciągane nam przy każdej okazji z portfela to kpina) – i to jest ogromna różnica. Nazywajmy rzeczy po imieniu a nie tak jak tego sobie życzą demagodzy od politycznej poprawności… (Odys)

Advertisements

One comment on “Kukiz wyszedł z kina (TVRebublika) czyli… przesłuchanie prawie antysystemowca przez prawie Olejnik. Dobrze gadał ale nie wytrzymał.

  1. Pingback: „Zawieszenie i dziewczyna”, fobia, absurdy oraz niusy ważne i mniej ważne (wizyta Dudy w Chinach na cenzurowanym). „Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura” czyli… Ile jest dziennikarstwa w „polskich

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s