Śmierć ojczyzny czyli… Francuzi już nie są u siebie. Terroryści “ubogacili kulturowo” Paryż. Rzeź dopiero nastąpi?


Najczęstszy ludzki błąd: nie przewidzieć burzy w piękny czas. (Niccolò Machiavelli)

„…Pod koniec miesiąca Europol, unijna agencja policyjna, doniosła, że to właśnie Francja jest europejską stolicą terroryzmu. W roku 2013 tylko w pięciu krajach członkowskich UE planowano 152 zamachy terrorystyczne. Istotnie, już w czerwcu premier Manuel Valls zwiększył rządowe szacunki Francuzów walczących w szeregach ISIS [Dżihadyści śmieją się z USA. Francuscy islamiści biorą udział w egzekucjach. – Odys] do ośmiuset, przyznając, że kraj „nigdy jeszcze nie stanął wobec takiego wyzwania, kiedy trzeba zapewnić nieustanny monitoring setek osób”….

…Czy można się dziwić tylu próbom użycia przemocy, skoro w tym samym miesiącu wyszło na jaw, że ponad tysiąc supermarketów (łącznie z wiodącymi markami, takimi jak Carrefour) sprzedaje książki, które otwarcie nawołują do dżihadu i zabijania niewiernych, takie jak np. La Voie du Musulman („Muzułmańska ścieżka”)? Owa akcja była częścią „Operacji Ramadan” – inicjatywy mającej promować literaturę islamską. Ponieważ była ona legalna, a dystrybutor ignorował petycje dotyczące usunięcia książek, władze nie miały żadnych podstaw prawnych, by zakazać ich sprzedaży.

Lektura nie poszła w las. Udowodniły to sierpniowe badania opinii publicznej, wykazując że 15 procent francuskich muzułmanów popiera ISIS. Wśród osób pomiędzy 18. a 24. rokiem życia ten wskaźnik wzrasta aż do 27 procent. Największymi przeciwnikami Państwa Islamskiego byli ludzie w najstarszej grupie wiekowej 45-54. Czy należy się zatem dziwić, że aresztowane pod koniec miesiąca niedoszłe sprawczynie podłożenia bomby w głównej synagodze Lyonu liczyły sobie 15 i 17 lat? Nigdy nie spotkały się one osobiście a porozumiewały się jedynie za pomocą mediów społecznościowych…

…Rok 2014 zakończyło wystąpienie kolejnego ministra spraw wewnętrznych, Bernarda Cazeneuve, który w grudniu poinformował, że ponad 1,2 tysiąca Francuzów wyjechało walczyć do Syrii i Iraku [francuscy żołnierze po stronie „Jihadu” – Odys] . Liczba ta oznaczała 50-procentowy wzrost w stosunku do danych ze stycznia. Zgodnie z szacunkami służb francuskich, sześćdziesięciu francuskich dżihadystów zmarło w trakcie działań zbrojnych a 185 wróciło do ojczyzny. Według danych zaprezentowanych przez ministra Cazeneuve, około jedna trzecia wszystkich francuskich islamistów to konwertyci na islam.

Kulturowo w grudniu Republika bogaciła się z jednej strony zabraniając wystawiania tradycyjnych szopek bożonarodzeniowych w miejscach publicznych, z drugiej zaś dziwiąc się nieco nowej powieści jednego z najpoczytniejszych współczesnych pisarzy francuskich, Michela Houellebecque’a, Soumission (wyd. polskie zatytułowano „Uległość”). Autor książki przewidział, że we Francji w ciągu dekady zapanują rządy muzułmańskie…

Nawet wskazując na „błędy europejskiej polityki integracyjnej”, tutejsi zwolennicy masowej imigracji do Polski osób prezentujących obce naszemu krajowi kręgi kulturowe, powielają literalnie te same hasła i frazesy, które na Zachodzie powtarzano już 50 lat temu. Zalecają rozwiązania wprowadzone we Francji grubo wcześniej, tym samym skazując nasz kraj na borykanie się z identycznymi problemami. Co bowiem miałoby Polsce pozwolić uniknąć pomyłek popełnianych wcześniej na zachodzie Europy, skoro utrzymany jest identyczny kierunek zmian oraz – co jeszcze ważniejsze – będąca jego fundamentem ideologia multikulturalizmu (odzwierciedlona w wielu dokumentach, zarówno prawodawstwa narodowego, jak i acquis communautaire)? A przecież kraje od dekad prowadzące politykę otwartych granic i otwartych społeczeństw dzisiaj z niejakim zaskoczeniem odkrywają, że obietnice gospodarczego, społecznego oraz kulturowego „ubogacenia” przy pomocy imigrantów spoza Europy okazały się, niestety, mrzonkami bez pokrycia. Jedyne, co się sprawdziło na pewno, to zapewnienia „wzmocnienia demograficznego”, ale to z kolei wzmocnienie sprawiło, że wielu Francuzów (ale także Brytyjczyków, Niemców czy Szwedów) coraz częściej postrzega się w swoim własnym państwie, jak wyobcowana mniejszość.

Innymi słowy, polityka oparta na sloganie „Francja nie tylko dla Francuzów!” sprawiła, że Francuzi w kraju, o który walczyli ich przodkowie, mają dla siebie coraz mniej przestrzeni i nie czują się jak u siebie. Pytanie tylko, dokąd mają wyemigrować by to zmienić?”

całość tu: dr Monika Gabriela Bartoszewicz – Francuzi już nie są u siebie

podobne: Wojujący Islam (również pośród uciekinierów z Afryki) i pokojowe przesłanie chrześcijan. Przyjmowanie uchodźców dobrowolne (UE potroi środki na walkę z nielegalną imigracją). Polska znowu oskarżana o kolaborację z nazistami przy holokauście Żydów.

„…Żal mi tego lewackiego oraz populistycznego pałatajstwa. Chociaż to też nie do końca prawda – żal mogę odczuwać wobec kogoś, komu coś nie wyszło. A Zachód do ataków w stolicy jednego z największych państw Europy cały czas dążył.

W polityce prawie wszystko jest do przewidzenia. Jak Ukraina straciła wiele na „zyskaniu niepodległości” (tzn. zamianie seniora z Rosji na Niemcy); jak Libia została rozwalona do stanu wołającego o pomstę do Nieba przez Zachód z obrońcą demokracji na czele, tak oczywistym było, że ten atak w Paryżu w końcu dojdzie do skutku i że to nie jest ostatnie słowo bandytów z ISIS.

Sądzę, że Francuzi – wraz z całą hołotą, która promuje bezkrytyczny multikulturalizm – dopiero teraz poznają, co to strach. Masa bez narodowości i wiary zostanie sprawnie zaatakowana przez ludzi, których łączy kultura (niższa od łacińskiej, ale jednak) i – przede wszystkim – wiara. Opacznie rozumiana, ale jednak. Znam kilkoro muzułmanów osobiście, których obawiać się nie trzeba. Ale to są Turcy. Wpuszczanie zaś grupy arabów z terenów objętych wyjątkowo brutalną wojną oraz tabunów Afrykańczyków skończyć się dobrze nie może.

Wynik wojny, która wybuchła w Paryżu, jest przesądzony. Chyba, że Francuzi momentalnie zmądrzeją i zaczną nadrabiać ostatnie 200 lat antyklerykalizmu i wynaradawiania się. Ale to wątpliwe.

całość tu: Dominik Cwikła – Ciężko odczuwać mi żal wobec Francuzów

podobne: miarka: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym.

…no i stało się:

„…potwierdzono śmierć co najmniej 128 osób. 200 ludzi jest rannych, w tym 99 w stanie krytycznym. Wśród ofiar nie ma Polaków (z obcokrajowców wiadomo o jednym Szwedzie).

Wyraźnie wstrząśnięty Francois Hollande ogłosił stan wyjątkowy na obszarze całej Francji (po raz pierwszy od wojny algierskiej) i – po raz pierwszy od czasów II wojny światowej: zamknięcie granic – podobno z uwagi na doniesienia kontrwywiadu o następnych planowanych zamachach. Państwo Islamskie ogłosiło, że następnymi celami będą Rzym i Londyn...”

Źródło: Terroryści “ubogacili kulturowo” Paryż

Cele i kraje nieprzypadkowe, bo to „polityka zagraniczna” Francji, Wielkiej Brytanii (o USA nie wspominając) zdestabilizowała bliski wschód i północną Afrykę pod pozorem zaprowadzenia „porządku, wolności i demokracji” (Thierry Meyssan: Geopolityczne podłoże wojen przeciwko Syrii i Państwu Islamskiemu. i to: USA i ich priorytety na bliskim wschodzie. Irak i Państwo Islamskie kluczem do pokonania Syrii. Republikanie prą do interwencji lądowej), wywołując eksodus tamtejszej ludności. A teraz rdzenni europejczycy muszą ponosić krwawe konsekwencje nieodpowiedzialności swoich „ustawowych przedstawicieli”, którzy na dodatek podjęli decyzje o otwartych granicach bez pytania swoich obywateli o zdanie. Jedynego zaś rozsądnego polityka w całym tym euro bigosie (Wiktora Orbana) który upominał się o ostrożną politykę graniczną i zagraniczną ta banda hipokrytów nazywa bezczelnie faszystą. Ten fałszywy żal po tragedii, z jakim się teraz obnoszą Merkel i Hollande budzi po prostu obrzydzenie. I najwidoczniej ciągle im mało krwi bo zapowiadają  rozpędzenie machiny przemocy:

„…Francja jak nigdy dotąd podwija rękawy do wojny. „Rozwalimy ich na strzępy” – pisze dzisiaj dziennik Le Parisien. Wczorajsza rzeź na bulwarach Paryża i na Stade de France jest na jedynkach wszystkich gazet. L’Equipe zamiast okładki na czarnym tle pisze: Horror! Marine Le Pen, szefowa Frontu Narodowego na swoich stronach napisała: „Jestem tak wściekłą, że nie ręczę za siebie”…”

całość tu: Joanna Bątkiewicz-Brożek – Rzeź dopiero będzie

…jak to się skończy? Rzecz jasna będą miały miejsce „uzasadnione moralnie” riposty, zemsty, interwencje zbrojne, misje stabilizacyjne i kontrataki do nich. Bo przemoc rodzi zawsze tylko przemoc. Być może właśnie o to „komuś” chodzi, bo nic tak nie napędza „koniunktury gospodarczej” jak wojna pod pozorem walki o pokój, a gdzie dwóch się bije (islam kontra chrześcijaństwo) tam trzeci korzysta:

„…Mleko się wylało i za chwilę wahadło odbije w drugą stronę. Będziemy świadkami odwetu i samosądów na ogromną skalę. Zostaną użyte wszystkie dostępne środki zaradcze, z użyciem wojska na czele. Druga strona nie pozostanie dłużna. Zginie wielu niewinnych ludzi – i to po obu stronach. Granice będą zamykane, a przerażeni ludzie szukać zaczną radykalnych przywódców i ostatecznych rozwiązań. Czas błogiej sielanki w Europie właśnie się skończył…

Nie mieliśmy wiodącego udziału w destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Nie mieliśmy żadnego wpływu na samobójczą politykę „wędrówki ludów”, jaką zafundowała Europie Angela Merkel. Sprawy zaszły za daleko. Tam już dziś nie ma dobrych rozwiązań.

Nasz rząd ma obowiązek zapewnić nam bezpieczeństwo. Okazuje się, że to jednak Viktor Orban miał słuszność. Proponowałem już pociągnąć mur i zasieki od Węgier aż po Litwę. I przyjmować tylko białych Europejczyków, szukających u nas bezpieczeństwa i normalności. Jesteśmy im to winni – choćby za wspieranie naszej solidarnościowej emigracji. Budujmy zatem baraki dla zachodnich uchodźców!…”

całość tu: Lech Makowiecki – Zaczęło się! Welcome, dżihad…

…ponadto należy się spodziewać tego o czym wspominałem już przy okazji zamachu na „wesołków” z Charliecośtam… (Czekając na barbarzyńców czyli o tym jak góra przyszła do Mahometa po trupach „żartownisiów”) tj. zaostrzenia prawa i ograniczenia swobód obywatelskich, z jednoczesnym poszerzeniem uprawnień dla organów policyjnych i służb specjalnych. Przede wszystkim w kwestii inwigilacji obywateli, na które w normalnych warunkach nikt by się nie zgodził, ale teraz? Wszystko rzecz jasna dla zwiększenia bezpieczeństwa, którego z drugiej strony politycy jednak nie przestrzegają uprawiając politykę otwartych drzwi dla przybyszów, i decydując się wysłać jeszcze więcej żołnierzy do siania zamętu na bliskim wschodzie i w Afryce. Dlatego przygotujmy się na silniejszą inwigilację, blokady internetu i zaostrzeń wewnętrznych systemów obronnych państwa ale nie spodziewajmy się że to w jakiś sposób powstrzyma terrorystów (inaczej już by powstrzymało)…

Francja, Paryż, drzewo, czerwień, wieża Eiffla, pejzażNajlepsze kasztany są na placu Pigalle!
Zuzanna je lubi jesienią.
Pani Kopacz znów przemawia i wyraża żal.
Metody się nigdy nie zmienią.

Telewizje pokazują, lecz reakcja słaba.
Jestem Charlie, a tutaj jest do zjedzenia żaba.
Porównują to do września, ale już listopad.
Tyle ludzi się buntuje. Płonie Europa…

…Tego nikt nie obejmuje. Coś z tym zrobić trzeba.
Kasztany wrzucić do ognia, ktoś się jednak nie bał.
To jest wojna hybrydowa. Trudną mamy próbę.
Teraz padną słowa… słowa… i dokręcą śrubę…

fragment wiersza: Marek Gajowniczek „Kasztany z placu Pigalle”

Pisze sznoldyn – 14 listopada (08:52)

Władcy marionetek przesuwają kolejne piony na szachownicy… mamy się bać, mamy nie ufać… Francja ma się pogrążyć w chaosie… najlepiej- wojnie domowej (tam jest 10 % muzułmanów)…Narastać ma wrogość- stąd pewnie najazd uchodźców… kiedy tak patrzy się bez emocji… wychodzi na to, że plan udaje się Złemu domykać… i konsekwencja robi wrażenie… Powoli- nie ubłaganie… nasączamy się nienawiścią i chęcią odwetu… Ataków będzie więcej- z różnych stron… aż sami zaczniemy wierzyć, że „wojna” coś rozwiąże… A władcy marionetek- ubawu mają po pachy…”

podobne: 10 chwytów ciemnych typów…

Dokładnie tak to widzę… spirala niepotrzebnej nikomu nienawiści się rozpędza. Ale właśnie teraz Europa powinna zachować zimną krew i nie mścić się, nie dać się wciągnąć w wojnę z duchami. Wystarczy że wszyscy zaczną konsekwentnie i ze stoickim spokojem robić to co Orban – po prostu pilnować granic i porządku U SIEBIE. Nie dawać pretekstu, ale stanowczo reagować na wszelkie przejawy agresji. I zanim komukolwiek z Afryki czy bliskiego wschodu pozwolą wjechać do Europy to odpowiednie służby powinny każdego z tych przybyszów obejrzeć sobie 10 razy a resztę po prostu odesłać do domów.

Tymczasem wygląda na to że Francja ma się „wkurzyć” i zrobić to co USA (odciągając tym samym uwagę od tego kraju), przejmując po USrańcach pałeczkę tzw. „wojny z terroryzmem”, tj. uwikłać się w bezsensowny konflikt NIE WIADOMO Z KIM, bo co to jest ISIS czy ISIL (i jak to się tam jeszcze po drodze nazywało – MaxTV news: Ebola & Khorasan. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla mówi Wojna 20 razy w ONZ. Amerykański generał o szkoleniu „syryjskich rebeliantów”) ściągając tym samym uwagę „terrorystów” na Europę i dając im pretekst do odwetu. Obama już obłudnie zapowiedział „pomoc” Francji w tym samobójstwie. Za Francją zaś w ramach fałszywie pojmowanej „solidarności” mają pójść inne kraje.

A przecież terroryzmu nie da się pokonać militarnie, bo przeciwnik to ideologia i  sposób prowadzenia walki (jak blitzkrieg) a nie konkretne państwo z armią, które można pokonać w walce i okupować. Alianci nie walczyli z blitzem ale z nazistowskimi Niemcami czyli z fizycznie zlokalizowanym przeciwnikiem. Tymczasem terroryści to coś nieuchwytnego dla wojska. Tyle się mówi o tzw. „państwie islamskim” ale co to na dobrą sprawę za państwo skoro nikt go nie potrafi najechać i pobić. To nieregularna armia fanatyków których nie da się wyłapać w jednej czy dwóch walnych bitwach, inaczej już dawno by to zrobiono tak w Iraku jak i w Afganistanie, oraz w każdym innym zakątku świata gdzie były wojska NATO. Wygrać z terroryzmem nie można, ale można przestać dawać mu pożywkę i oficjalny pretekst wycofując europejskich żołnierzy z krajów które nikogo w końcu nie najechały, a mają wyłącznie wewnętrzne problemy. To na rodzimych przywódcach i ludności tych krajów powinno leżeć odium ich rozwiązania – czy to są problemy z władzą (dyktatorami) czy z biedą. Zachód zaś nie powinien władzy w tych krajach destabilizować. Demokracja i wolność osobista jest dla większości tych ludzi obca cywilizacyjnie i na siłę ich uszczęśliwiać w tym kierunku nie można.

Nasilenie „interwencji” wojsk europejskich w Syrii (czy gdziekolwiek) w oczywisty sposób spowoduje że terroryści będą w rewanżu atakować cele w Europie – i tak to się będzie kręcić aż do wybuchu wojny totalnej. Obecnie można tylko niwelować skutki które to właśnie „zachód” (głównie USA, GB i Francja) wywołały swoimi „misjami pokojowymi” destabilizując niemal cały bliski wschód i północną Afrykę. Terroryzm właśnie tym się karmi – NIEUPRAWNIONĄ obecnością „obcych” na swoim terenie. To jest oczywisty pretekst dla Jihadystów do atakowania każdego z krajów Europy, który w jakiś sposób się zaangażował w okupację. Francja pije obecnie piwo którego sama naważyła swoją nieodpowiedzialną polityką zagraniczną (tak jak wcześniej to spotkało USA). Po Francji celem będzie prawdopodobnie Wielka Brytania i inni „koalicjanci” USA. Modlę się tylko o to żeby Polska nie dała się wciągnąć w to bagno i żebyśmy naśladowali wyłącznie mądre posunięcia na arenie międzynarodowej. Pomagać w rejonach konfliktów rzeczywiście prześladowanym (w pierwszej kolejności chrześcijanom) i wspierać Orbana w jego rozsądnej polityce ograniczonego zaufania i kontroli na granicach.

podobne: Kerry na Bliski Wschód. Thierry Meyssan: Przełom w polityce saudyjskiej. Geneza powstawania ISIL („Państwa Islamskiego”) czyli kto wypuścił dżina z butelki. oraz: Tomasz Otłowski: Wojna z Kalifatem: aspekty operacyjne. Nieudolność USA (celowa?)

Całe szczęście jesteśmy (póki co) wystarczająco jednolitym kulturowo, rasowo i narodowo państwem, więc na ten moment niezagrożonym konfrontacją i infiltracją czy też dominacją przez muzułmanów. Ci zaś którzy już żyją wśród nas to nie jest ten sam Islam który się obecnie pcha do Europy (bo liczą się czyny). Nie można w związku z tym obarczać tych ludzi odpowiedzialnością za cudze grzechy i wrzucać do jednego wora z terrorystami tylko dlatego że wyznają inną religię, bo wyznają ją pokojowo i nikomu jej nie narzucają. Dopóki więc żyją pokojowo i zachowują nasze prawa nie ma potrzeby ich prześladować, izolować czy deportować, albo nie daj Boże mordować profilaktycznie. Oni bowiem do tego stopnia zasymilowali się z naszą cywilizacją i obyczajnością że uznają je również za swoją wartość, i tak samo jak my obawiają się swoich „braci w wierze” którzy przybywają tłumnie do Europy w celu zniszczenia tego porządku i stylu życia do jakiego przywykli i zaakceptowali polscy muzułmanie. Dobrze wiedzą czym jest radykalizm ich „braci w wierze”, któremu towarzyszy postawa roszczeniowa oraz pogarda dla „niewiernych” i zdrajców Islamu (jak często są określani zasymilowani z chrześcijanami muzułmanie). I choć sami są muzułmanami to ostrzegają nas przed bezmyślnym importem elementu. Sami bowiem reprezentują całkiem inną postawę, są lojalni wobec państwa w którym znaleźli dom i szczęście. Nigdy też się nie zhańbili postawą roszczeniową czy agresją wobec rdzennych Polaków, Polskę zaś traktują jak swoją ojczyznę żyjąc obok nas pokojowo, pracując i płacąc podatki na wspólne państwo. Czy wśród nich mogą znajdować się zakamuflowani terroryści? Owszem może tak być. Czy w związku z tym należy ich wszystkich „na wszelki wypadek” profilaktycznie całymi rodzinami wymordować albo pozamykać? Uważam że nie. Karać (bezwzględnie) powinno się tylko tych którzy popełnili zbrodnię.

Przy tej okazji warto powtarzać tak znienawidzone przez lewaków „ksenofobiczne” i „rasistowskie” (sic!) hasło „Polska dla Polaków!” gdzie Polakiem jest każdy kto ten kraj szanuje, jego kulturę, prawo i nie szarga religii katolickiej. W tym sensie wielu polskich muzułmanów (jak np. Tatarzy) jest mi bardziej bratem Polakiem niż nie jeden z „dziada pradziada” zaprzaniec i zdrajca. Ich „elitę” stanowi dziś kolejne pokolenie hołoty która przywędrowała do Polski z dziczą sowiecką, by utrwalać marksistowski „porządek”. Rabując, gwałcąc i mordując rdzennych i zadeklarowanych Polaków (również innego pochodzenia), w celu zainstalowania ideologii fałszywej równości, tolerancji, multikulti i całego tego KOMUNISTYCZNEGO szlamu. Tego samego który dziś próbuje równać patriotyzm i nacjonalizm z szowinizmem i nazizmem, i który odpowiada za to że wczoraj Francuzi musieli zapłacić wysoką cenę za wiarę w jego zwodnicze podszepty, których niedługo nawet krytykować nie będzie można…

„…Także postulowanie ustawy o „mowie nienawiści” ma na celu cenzurowanie publicznych wolności i faktyczną likwidację wolności słowa…

…Logiczną konsekwencją tego typu „projektu” jest zawsze pojawienie się przemocy i totalitaryzmu. Obecnie mamy do czynienia z ekspansją praktyki totalitaryzmu demokratycznego, to znaczy demokracji wyzbywającej się jakichkolwiek wartości, demokracji zmanipulowanej i demokracji, w której jedne grupy społeczne łatwo szczuć na inne grupy.

Trzeba też pamiętać, że model totalitarnej demokracji zakłada (to ukryte założenie) ustanowienie totalitarnej dyktatury, bo demokracja totalitarna musi budzić społeczny opór przeciwko anarchizowaniu życia społecznego. Dziś tę anarchię próbuje się wymusić m.in. poprzez aplikacje tzw. standardów europejskich i wymuszenie faktycznej zmiany obowiązującego w Polsce prawa. Czy będziemy mieli do czynienia z przejściem z etapu anarchizowania życia społecznego do totalitarnej dyktatury, to zależy tylko od zakresu społecznego oporu przeciwko aplikacji ww. neobolszewickich zasad w życiu publicznym…”

całość tu: Kłamstwo „POstępu” i neobolszewizm  oraz: Reisman: Dlaczego nazizm był socjalizmem oraz dlaczego socjalizm jest totalitaryzmem

…Kim są ci mordercy wściekli?
Może napływowi?
Może to ci, co uciekli?
Nie! To są miejscowi!…

…Nikt nikogo nie rozgrzesza,
ale też nie wyda.
To nas wcale nie pociesza:
Morduje hybryda!

Nic już nie jest czarno-białe.
Wina Ameryki?
Pracują znów nad podziałem
Zielone Ludziki.

Aresztowano rodzinę.
Kogoś, kto pomagał.
Kto zapyta o przyczynę?
Może to jest plaga?

fragment wiersza: Marek Gajowniczek „Wojna francusko-francuska”

„…Globaliści mnożą swoją potęgę przez konfliktowanie grup społecznych, promowaniu praw mniejszości i podporządkowaniu i ograniczaniu praw większości na rzecz mniejszości. Rozsadzenie spójnej tradycji większości dokonuje się poprzez ośmieszanie i rugowanie historycznego patriotyzmu i ugruntowanej w ciągu dziejów tradycji, religii z autorytetem Boga i moralności jako oleju łagodzącego i modulującego stosunki międzyludzkie w każdym społeczeństwie…

…Ruchy totalitarne pod płaszczykiem nowoczesności i haseł liberalnej lewicy spychają w stronę pogaństwa tradycyjną kulturę i tradycje chrześcijańskie. To wszystko może zakończyć się wypchnięciem chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej, co z kolei otworzy Europę, USA i cały świat zachodni na religijnie uzbrojony wojowniczy islam. Przecież to już się dzieje na naszych oczach…” (Jacek K. Matysiak)

całość tu: Jacek K. Matysiak: Czym (jeszcze) żyje Ameryka?

„…Istnieje jeszcze jakaś minimalna szansa, żeby to odkręcić? Bogu dziękować tak i w dodatku nizwykle proste środki wystarczy zastosować. W Europie musi się pojawić europejskość historyczna, czyli silne państwa narodowe oparte na wierze. W szkołach krzyże i odnowione kościoły, wierszyk „Kto ty jesteś, Polak mały” wykuty na blachę. Granice ze szlabanami i po pierwszym strzale w powietrze, następny między oczy intruza. I nie ma w tej wizji żadnego szaleństwa, żadnego obłędu, tak funkcjonowała Europa od tysiącleci, gdy była potęgą i rozmazała kozich synów pod Wiedniem. Równowaga sił jest gwarantem spokoju, rozbrojona i zdemoralizowana tłuszcza europejska jest tylko i wyłącznie mięsem armatnim dla wielu zorganizowany plemion i islamiści wcale nie są tu siłą wiodącą. Przy obecnym bezhołowiu Europa padnie łupem Rosji, Chin i Izraela, pierwsi staną się władcami, drudzy handlarzami, trzeci skarbnikami. USA też średnio zależy na innym rozwiązaniu, ponieważ mają środki, żeby pozostać wśród możnych tego świata. Same banały i żaden ekspert nie powie nic mądrzejszego, za to nagada takich głupot o równouprawnieniu, że owieczkom będzie radośniej krew tryskała z poderżniętych gardeł. Zawsze można też wierzyć w cud i modlić się do końca, najlepiej o rozum. Jak trwoga to do Boga, powiadają starzy mądrzy ludzie i mam wrażenie, że nie za Francję, ale za chwilę Francja zacznie się modlić o powołania dla księży i państwo „wyznaniowe”…”

całość tu: Matka Kurka: Jak chcecie przeżyć to kujcie na blachę „Ojcze Nasz” i „Katechizm polskiego dziecka”

Trzeba koniecznie odwrócić trend degradacji cywilizacji łacińskiej i tożsamości (narodowej, kulturowej i religijnej), do której przyczyniła się rozpanoszona w Europie lewicowa ideologia, czyniąc stylem życia wielu ludzi bezideowy konsumpcjonizm, przez co wielu europejczyków stało się bezwartościowym i bezbronnym rzeźnym bydłem dla ludzi obcej cywilizacji, której celem jest „nawracanie”, podbój i dominacja (prawem szariatu). To nie są żarty. Silniejsza kultura zawsze wypiera słabszą lub „żadną”, a Europa jest coraz bardziej upośledzona pod tym względem i albo wróci do korzeni stając się na powrót IDEOLOGICZNIE silniejsza od innych cywilizacji, albo będzie wegetować w cieniu radykalnego Islamu jako jego niewolnica…

podobne: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm.

Powtórzę to co już kiedyś pisałem. KAŻDY kto stanowił prawo i nawoływał do bezmyślnej i bezwarunkowej otwartości na przybyszów ma dziś krew na rękach. Mowa rzecz jasna głównie o politykach i kreaturach opinii publicznej (pożytecznych idiotów nie liczę), którzy uznali kosmopolityzm za „wartość” nadrzędną nad zdrowym nacjonalizmem, rozsądkiem i odpowiedzialnością. Gdyż zrobili to z premedytacją, pomimo wiedzy czym to grozi i wbrew racjonalnym analizom faktów, oraz ostrzeżeniom (również ze służb specjalnych różnych państw, które sygnalizowały infiltrację fali uchodźców przez dżihadystów). Jeśli mowa o naszych umiłowanych przywódcach, to nie wymaga komentarza historia zgody na przyjęcie „tylko kilku tysięcy” tzw. „uchodźców” na których zgodziła się ekspremier Kopacz bo to samo za siebie mówi. Warto za to skomentować fakt że „nowe” polskie władze (choć się zarzekają) niezbyt się różnią w tej kwestii od poprzedników:

„… Nie odwołamy decyzji ws. przyjęcia uchodźców przez Polskę […] Nie ma podstaw prawnych, by decyzja w sprawie przyjęcia uchodźców przez Polskę została unieważniona. Nie mam co do tego wątpliwości – powiedział na antenie RMF FM przyszły minister ds. europejskich Konrad SzymańskiPo tej informacji w internecie rozpętała się burza. Polacy natychmiast dostrzegli, że powoływanie się na brak instrumentów prawnych jest starym wybiegiem, gdy się nie ma woli, bądź odwagi zapobieżenia bulwersującym, acz trudnym sprawom. Słowem jest to medialne umycie rąk… 

…„Wymieniliśmy marionetki, sznurki zostały te same”, „Polacy zawiedli się na ministrze Szymańskim”, „Już rura mięknie?”, „Jak to, przecież deklarowaliście, że nie zgodzimy się na przyjmowanie uchodźców?”, „I po […] taki rząd, który nie słucha narodu. Najwyraźniej jesteście tyle samo warci, co banda PO. (…) „Jeżeli rząd PiS-owski nie odwoła decyzji w sprawie przyjęcia uchodźców, to zapewne wielu wyborców PiS-u będzie czuło się oszukanych. można odwołać przyjęcie uchodźców i bez podstaw prawnych. Ważniejsze jest dobro Polski i Polaków, niż podstawy prawne”, „Nie po to na was głosowałem żebyście utrzymali w mocy tę antypolską decyzję !!”.

…Polacy znów mają wrażenie, że ktoś podejmuje decyzję ponad ich głowami. Część nie jest pewna, czy może nowym ludziom zaufać, zaś inni ewidentnie, po tym jednym wyskoku już ufać przystali…

całość tu: Nowy minister: Trzeba przyjąć imigrantów!

podobne: Destabilizacja Afryki przyczyną masowego uchodźstwa. UE nie ma polityki imigracyjnej ale chce zmusić do „solidarności” wszystkie kraje. Pomysły w sprawie imigracji problematyczne dla Polski.

Co prawda ten sam przyszły minister zaraz po zamachu zmienił zdanie, ale ja się pytam co to za mąż stanu który dopiero po tragedii staje się „przewidujący” i używa mózgu po fakcie? Warto też przy okazji rozwinąć myśl: „…Polacy natychmiast dostrzegli, że powoływanie się na brak instrumentów prawnych jest starym wybiegiem, gdy się nie ma woli, bądź odwagi zapobieżenia bulwersującym, acz trudnym sprawom…”. Bo dokładnie tak należy rozpatrywać niedawny „spór” o to kto ma reprezentować Polskę we wiadomej sprawie na „nieformalnym szczycie na Malcie”. Obie partyjne kliki odstawiły bowiem przed narodem klasyczny (nie pierwszy już raz!) POPIS, blokując się wzajemnie (w dobrze pojętym obopólnym politycznym interesie) we wzięciu na siebie odpowiedzialności za konieczność podejmowania niepopularnej decyzji, tchórzliwie cedując tę odpowiedzialność na obce państwo (w tym wypadku Czechy). Bo zarówno Pan prezydent jak i Pani premier doskonale wiedzieli co oznacza na „salonach UE” postawienie się Niemcom (gdyby trzeba było wybrać interes narodowy) i jakie mogą być konsekwencje wewnątrz kraju (kiedy większość Polaków nie życzy sobie imigrantów) po wyrażeniu zgody na „solidarność” w sprawie „kryzysu imigracyjnego”. W przypadku scedowania odpowiedzialności na Czechy i jedni i drudzy mogliby grać z „czystymi” rękami przysłowiowego głupa (tak w UE jak i przed wyborcami w Polsce) jakkolwiek by się ten szczyt nie zakończył.

…Odys

Jean Jules Antoine Lecomte du Nouy - Śmierć Ojczyzny

Jean Jules Antoine Lecomte du Nouy – Śmierć Ojczyzny

 

Reklamy

8 comments on “Śmierć ojczyzny czyli… Francuzi już nie są u siebie. Terroryści “ubogacili kulturowo” Paryż. Rzeź dopiero nastąpi?

  1. Pingback: Marsz „Polski dla Polaków” i antypolska histeria w „zagranicznych” mediach dla których nacjonalizm to rasizm. | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Zawieszenie i dziewczyna”, fobia, absurdy oraz niusy ważne i mniej ważne (wizyta Dudy w Chinach na cenzurowanym). „Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura” czyli… Ile jest dziennikarstwa w „polskich

  3. Pingback: Europa muzułmańska, „Państwo Islamskie” i prawdziwa twarz Islamu: broń w rękach imperialistów, terroryzm, idea rewolucji, czy też religia jak inne? | Łódź Odysa

  4. Pingback: Prawomyślność, hipokryzja i głupota bez granic czyli… zmacane na własne życzenie Niemcy „martwią się” o „Państwo Islamskie” nad Wisłą. | Łódź Odysa

  5. Pingback: „Je suis idiot” czyli… marsz EUnuchów i haracz dla Turcji. Czy zamachy w Belgii to wystarczający powód do zaostrzenia przepisów „antyterrorystycznych” w Polsce? | Łódź Odysa

  6. Pingback: Koneczny: „Walka trwa, póki jedna z walczących cywilizacji nie zostanie unicestwiona” czyli… Co łączy masonerię z inwazją islamu na Europę (rozmowa z dr Stanisławem Krajskim). | Łódź Odysa

  7. Pingback: O Mac(a)ronie nawijanym na uszy czyli… „kolorowa” przyszłość po wyborach we Francji | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s