„Zawieszenie i dziewczyna”, fobia, absurdy oraz niusy ważne i mniej ważne (wizyta Dudy w Chinach na cenzurowanym). „Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura” czyli… Ile jest dziennikarstwa w „polskich”(?) mediach.


rys. Wojciech Romerowicz

rys. Wojciech Romerowicz

cytat: „Środki masowego przekazu, nawet jeżeli im nie wierzymy, jeżeli uważamy, że kłamią, mają na człowieka olbrzymi wpływ, ponieważ ustalają mu listę tematów, ograniczając w ten sposób jego pole myślenia do informacji i opinii, jakie decydenci sami wybiorą i określą. Po pewnym czasie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, myślimy o tym, o czym decydenci chcą, abyśmy myśleli (najczęściej są to sprawy błahe, lecz celowo wyolbrzymione, albo fałszywie przedstawione problemy). Dlatego ktoś, kto mniema, że myśli niezależnie, ponieważ jest krytyczny wobec treści przekazywanych mu przez środki masowego, przekazu – jest w błędzie. Myślenie niezależne to sztuka myślenia własnego, osobnego, na tematy samodzielnie wywodzone ze swoich obserwacji i doświadczeń, z pominięciem tego, co usiłują narzucić mass media.(Ryszard Kapuściński)

„…Czy my w obecnych czasach mamy jakiekolwiek pojęcie które jest dokładnie sprecyzowane i w stosunku do którego nie ma konfliktów w interpretacji? Czy „dziennikarze” wyjaśniają nam na czym polega dane pojęcie, czy po prostu tylko podgrzewają atmosferę dolewając oliwy do ognia.

Wolność słowa, populizm, państwo prawa, zamach stanu, zamach na demokrację, konstytucjonalista, prawo karne, prawo łaski, nacjonalista, ksenofob, rasista, imigrant, uchodźca, lewak, kosmopolita, sztuka, porno, wolność sztuki, mowa nienawiści, itd., itd.

Zapraszają ludzi do programów, a człowiek który obejrzy ma jeszcze większy mętlik w głowie, bo temat nie dość że nie zostanie wyjaśniony to rozciągnięty na dodatkowe płaszczyzny.

Znacie pojęcie, czy nawet słowo w stosunku do którego nie powstanie konflikt interpretacji? Może my już jesteśmy skazani na podgrzewanie atmosfery, natomiast nigdy na wypracowanie optymalnego ustawienia na kaloryferze.

Kim według mnie powinien być dziennikarz? Powinien być osobą która łączy pozyskane informacje w jedną całość która przedstawia widzom, jest źródłem spójnej, zrozumiałej informacji, wiedzy kształtującej poglądy ale jednocześnie poszerzającej horyzont widza, czytelnika na sprawy które podejmuje.

Obecnie mamy przesyt publicystów mianujących się dziennikarzami i ich współpracowników nazywanych dziennikarzami. Dziennikarze to wymierający gatunek.

Pantera śnieżna należy do rodziny kotów, gatunek zagrożony wyginięciem. Dziwne przecież na świecie jest tyle kotów. Kot to, to kot, nieprawdaż, więc po co podejmować temat.” ()

polecam lekturę całości tu: „Zawieszenie i dziewczyna”.

podobne: Urzędowe „autorytety”, czyli o agentach kłamstwa dzięki którym „łatwiej umrzec niż myślec”.

„…Nienawiść = Strach

Na przejawy racjonalnego myślenia, próby wytłumaczenia, że istnieje realne zagrożenie zamachami i ludzi męczy jak najbardziej zasadny strach przed terrorystami, ci wszyscy eksperci reagują histerycznie, oskarżając autora takich słów o nienawiść. A potem ci sami socjologowie czy dziennikarze widząc Marsz Niepodległości potrafią opowiadać, że autentycznie boją się i czują duże zagrożenie ze strony tłumu z polskimi flagami. Potrafią godzinami opowiadać o swoim strachu przed „demonami polskiego patriotyzmu” i obrażać Polskę i Polaków na różne sposoby, od wsadzania polskiej flagi w gówno, aż po zrównywanie patriotyzmu z rasizmem.

Muzułmanów z bombami się nie boją, a jeśli widzą kogoś kto się boi – to znaczy że to nienawiść. Polaków z flagami się boją, i to w żadnym stopniu nie jest uprzedzenie, ksenofobia czy polonofobia. To zwykły strach.

Myślenie tych ludzi sprowadza się więc do takiego schematu.

Muzułmanie robią zamachy – obywatel mówi, że się boi.

Pan ekspert komentuje – to nie strach. To jest nienawiść i nie wolno tego rozpowszechniać!

Polacy maszerują z flagami – Pan ekspert obraża ich, wyzywa i okazuje pogardę.

To nie jest nienawiść. To jest uzasadniony strach i należy jak najwięcej osób przekonać, że to jest zagrożenie!..”

źródło: Żelazna Logika – FOBIA

podobne: Dziedzictwo „króla Stasia” czyli… ”Wyzwoliciele z polskości”. oraz: „Chodzi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa”, czyli… Terror propagandy

cytat: „Media informacyjne natomiast podają nam treść, która, jak to ktoś policzył, w 80 procentach jest wygenerowana przez firmy PR-owskie i lobbingowe. I nie ma tam dżingla ostrzegawczego: „Kryptoreklama”. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Do dewaluacji słowa, do spadku wiary w wartość informacji najbardziej przyczynia się to, że jednego dnia jakiś news podawany nam jest jako kosmicznie ważny, a następnego dnia już jest zapomniany. I dodajmy do tego jeszcze tabloidy, które informują, że do Torunia przypłynął Wisłą wieloryb, w Łodzi grasuje kotojeleń, a na polu pod Suchedniowem kosmici zdradzają rolnikom tajemnicę zwycięskich numerów Totolotka. W tej sytuacji kłamstwo jest powszechne, a informacja przestaje mieć jakąkolwiek wartość.” (Tomasz Piątek)

Od czego by tu zacząć skoro absurd goni absurd?

Może od wczorajszej okładki gówna. W unijną flagę i rozpaczą, jak się traktuje taki śwety symbol. Nie przypadkowo napisałem „święty”. Otóż wszelkiego typu ekspertom przypomniało isę, ze flaga nawiązuje do chrześcijańskich korzeni Europy. Czyżby Unia Europejska miała się okazać ukrytą instytucją wyznaniową? Co z rozdziałem kościoła od państwa? Gdzie jest Ewa Kopacz ostrzegająca przed PiSowskim państwem wyznaniowym – oczywiście chwile po tym jak wstała z kolan na które padła przed Franciszkiem? Jestem pewny, że nikt na te pytania nie odpowie. Mało tego – nikt ich nie zada.

Skoro jesteśmy przy umiłowanej Unii to jej instytucje pracują. Obecnie opracowują dyrektywę określającą maksymalną wysokość… płomienia świecy. Ponadto dyrektywa wyjaśni nam w końcu czym jest świeca: „jest to rzecz, która ulega częściowemu spaleniu w temperaturze 20-27 stopni Celsjusza a jej główną funkcją jest dawanie jasnego płomienia”, a także nakłada na użytkownika świec obowiązek pilnowania czy świece są stabilne, a także stałego kontrolowania czy ryzyko oparzenia się  „jest tak niskie, jak to tylko możliwe”. Jakim cudem ludzkość przetrwała tyle tysięcy lat bez tak istotnej dyrektywy pozostanie jedna z tajemnic historii…

…Na koniec już… Niedawno GóWno opublikowało artykuł, że w poznańskiej szkole prześladowany jest uczeń z Ukrainy. Typowe GóWniane ujadanie o ksenofobii wyssanej przez „polaczków” z mlekiem matki. Dzisiaj Wirtualna Polska opublikowała artykuł z którego wynika, że nic takiego nie miało miejsca. Powołując się na rozmowę z rodzicami chłopca, oświadczenie ich prawnika i dyrekcji szkoły. Co prawda fakt, że w GóWnie prawdziwy jest tylko tytuł gadzinówki nie dziwi, ale kiedyś w swoich kłamstwach były bardziej… hm… wyrafinowane…”

całość tu: DWS – 27 listopada 2015 roku

podobne: 113% frekwencji czyli unijne absurdy wybrane oraz źle wydane pieniądze. Bankrutujący „raj” Szwecji kontra raj podatkowy na Krymie. oraz: Stanisław Michalkiewicz: „Wchodzimy w etap konfrontacji” czyli kto dla kogo mosty pali. Spadek sprzedaży Wyborczej i „inwigilacja” Durczoka. i to: Kto za krzywdę odpowiada…Ten najgłośniej krzyczy “Biada!” GW donosi na stadiony!

„…Przez 4 dni Wiadomości TVP pokazały łącznie 9 minut i 48 sekund relacji z wizyty prezydenta Andrzeja Dudy do Chin. Łączny czas ujęć spotkań delegacji polskiej z Chińczykami wyniósł 3 minuty i 5 sekund, natomiast łączna długość wypowiedzi prezydenta wyniosła 48 sekund. Dłużej mówił sam korespondent, bo przez 2 minuty i 24 sekundy. Koszty wysłania polskiej ekipy telewizyjnej do Chin nie odzwierciedlały jakości przekazu z Państwa Środka.

Z przykrością należy stwierdzić, że Jacek Tacik pojechał do Chin bardziej na wycieczkę, niż po to, by relacjonować wizytę prezydenta. Wiele rzeczy zostało pokazanych byle jak, po łebkach, a niektóre w ogóle zostały pominięte jak choćby spotkanie Andrzeja Dudy z Polakami mieszkającymi w Chinach. Pozornie mało istotne wydarzenie nabiera jednak znaczenia w momencie, gdy uświadomimy sobie, że takie spotkania podczas zagranicznych wizyt stanowią ważny element polityki prezydenta. Korespondent TVP skupiał się często na rzeczach mało istotnych, takich jak historia Muru Chińskiego, czy kwestie związane z oprawą uroczystości…” 

całość tu: Andrzej Duda w Chinach

„…Niusy ważne:

1. Akcja z Lewicką, oczywiście reportaż pseudośmieszny. Trwał coś koło 3 minut. Główna teza, taka jakiej można się spodziewać. Opinie ze wszystkich stron, ale samej rozmowy wam drodzy widzowie nie pokażemy, bo jeszcze byście mogli sobie wyrobić własne zdanie. A to jest nasza rola żeby wam mówić co macie myśleć! Do tego reportaż pomieszany z pornosztuką we Wrocławiu. Obrazu komedii dopełniają słowa Knapika, który na słowa kilku polityków PiS o sztuce dał komentarz „mówią co myślą, choć nie widzieli”. I dokładnie to samo zrobił ze swoimi widzami.

2. Raport otwarcia Kancelarii Prezydenta. Znany od tygodnia ale do Faktów trafił dopiero, gdy znaleźli jakąś kontrę. Oczywiście ta kontra czyli jakiś nocleg Dubienieckiego to była główna treść reportażu. A co tam Broniu nabroił, no to tego już się z Faktów nie dowiemy. Potem jakieś bzdury o pustej szafie Macierewicza, która miała być chyba zabawną puentą. Razem jakieś 3 minuty głupot.

3. I nagle nius naprawdę istotny. Najważniejsza wizyta prezydenta RP od co najmniej roku. Andrzej Duda pojechał do Chin. Reportaż o tym trał ok. 30-40 sekund. Przebitka z Szanghaju, wypowiedź Prezydenta o nowym szlaku jedwabnym, zero puenty, zero przybliżenia tematu, bo….

4. … Wjeżdża nius dla Polski najważniejszy! Blisko trzyminutowy reportaż o wizytach zagranicznych prezydenta Francji. O proszę, Cameron przyjechał, Tusk przyjechał, jutro jedzie do USA, a w czwartek do Rosji. Zagrożenie terroryzmem i tak dalej.

5. Potem jeszcze kolejny trzyminutowy reportaż o pijanym wójcie, który udzielił ślubu i czy teraz ślub jest ważny? I jeszcze jeden dwuminutowy supernius o zmianie dyrektorki w jakiejś szkole.

Mamy zatem dwie pieczenie w tym krótkim wpisie.

1. Już wiemy jakie niusy są wg Faktów ważniejsze od wizyty prezydenta Polski w drugim największym światowym mocarstwie.
Nocleg Dubienieckiego, zepsuta szafa, pornosztuka, nowa dyrektorka jakiejś szkoły i pijany wójt – to wszystko w Faktach zyskało więcej czasu antenowego niż Prezydent Polski nawiązujący w Chinach do Nowego Szlaku Jedwabnego, który może być inwestycją kluczową dla całej Polski na kolejne dekady.

2. Wiemy też, że ważniejsze od wizyt zagranicznych prezydenta Polski, są wg Faktów, wizyty zagraniczne prezydenta Francji i o tym postanowili powiedzieć Polakom zdecydowanie więcej.

Prawdziwy popis dezinformacji. Winszuję redaktorom i gratuluję szczerze, że po takich codziennych dawkach jesteście nadal w stanie ze spokojem spoglądać sobie w lustro.”

całość tu: Żelazna Logika – Polskie media o kluczowej wizycie Andrzeja Dudy w Chinach

cytat: „Pustą głową łatwiej jest potakiwać. Myślenie to najcięższa praca, dlatego tak niewielu jej się podejmuje.”

„…Przyzwyczajacie od lat swoich widzów, że polityka to pyskówki w „Kropce nad I„, zabawne riposty w „Kawie na ławę„, ostry język w Waszych reportażach, gdzie zawsze wybieracie najbardziej wulgarne wypowiedzi z kilkunastu godzin pracy kilkuset osób.

Pokazujecie ludziom jakieś infantylne pseudozabawne reportaże o „kulisach polityki na luzie” i jednocześnie to jest cała treść Waszych programów. Albo pyskówki, albo opinie, albo dowcipy. A informacja? Przy okazji czasem się trafi ale zawsze koniecznie z omówieniem tejże.

I Wy się jeszcze dziwicie, że oglądalność telewizji spada, a młode pokolenie czerpie dla siebie informacje już tylko z Internetu? A skąd ma brać, jak u Was tylko pierdoły lecą. Chcieliście wychować sobie widza-przygłupa. Częściowo Wam się udało, bo są ludzie którzy z braku czasu są skazani na Wasze codzienne 30-minutowe streszczenia dnia i w efekcie w plebiscycie na „Wydarzenie roku”, dwukrotnie wygrywa… mama Madzi a w TOP3 jest usunięcie piersi przez Angelinę Jolie.  Faktycznie. Wydarzenia roku.
Ale nie przewidzieliście, że będzie też gigantyczna grupa ludzi, którzy z braku rzetelnej informacji w telewizji, zaczną szukać jej gdzie indziej.

Telewizja odchodzi do lamusa. Telewizja informacyjna umiera na własne życzenie ledwo osiągnąwszy pełnoletność.

I nikt po Was nie zapłacze. Nikt, bo to co serwujecie jest tak marne, że nie będzie żadnej straty dla dostępu do informacji.”

całość tu: Żelazna Logika – Stacja informacyjna z ambicjami 24-godzinnej telewizji rozrywkowej

podobne: Heglowska logika mediów w sprawie Wiplera czyli „Jeśli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów”. oraz: Profesjonalizm dziennikarzy, czyli…

cytat: „Kiedy przeanalizowano 14 tysięcy materiałów z jednego dnia na Google News, największego agregatora internetowego dziennikarstwa, okazało się, że wszystkie wywodzą się z 24 materiałów informacyjnych. Tak wyglądają teraz proporcje. 24 razy ktoś wykonał prawdziwą dziennikarską robotę, czyli poinformował o wydarzeniu. Reszta dopisała do tego materiały pochodne. (…) Cała ta publicystyka mogła być dobra albo zła, ale nie będziemy mieć wartościowej publicystyki bez tekstów informacyjnych. A ich wciąż ubywa”. (Andrew Nagorski)

Od czego są dziennikarze?

Jeśli od tego by prezentować nam swoje prywatne poglądy, albo z góry ustaloną „prawdę” (czy inne „fakty”), to nie potrzebują do tego gości, ekspertów, rozmówców itp. „przyzwoitek”. Niech usiądą sobie w studiu (sami) i sami sobie odpowiadają na zadane przez siebie pytania. Zgodnie ze swoją wiedzą, intencjami i w stylu jaki sobie (też sami) narzucą. A jeśli są od tego żeby zaprezentować czyjeś stanowisko, to niech nie robią ze studia rzeźni a z zaproszonych gości świń, zaś z widzów tępych konsumentów tego co przerobią na swoją modłę, co w efekcie można nazwać popularnym dla tego rodzaju „informacji” określeniem, tj. parówką. „Zaprosić” kogoś do studia po to by go urabiać, a jeśli się nie uda urobić to się go próbuje wybijać z rytmu wypowiedzi prowokacyjnym, nachalnym i bezczelnym przerywaniem (jaki sens ma „dopytywanie” przed wysłuchaniem do końca?), po to żeby ludzie siedzący przed telewizorem nie poznali przypadkiem innego punktu widzenia (poza dziennikarskim) jest oczywistą próbą manipulacji widzem… I dla każdego dziennikarza tego rodzaju „praca” powinna się zakończyć dyscyplinarnym zwolnieniem… (Odys)

„…jeśli chcemy oddać media publiczne ludziom, uspołecznić je i wyrwać z rąk politruków, to musimy solidnie się namyślić.

To, jak teraz – na powrót – skonstruujemy media publiczne, pozostanie na długie lata.

Nowy ład medialny musi bowiem służyć nie „nam” a krajowi, państwu, społeczeństwu. Z ekranów publicznej telewizji powinien przestać wylewać się potok kłamstwm kpin z obywateli i obrażania naszych przodków (np. emisja serialu „Nasze Matki, Nasi Ojcowie”).

Kanał TVP Kultura powinien zostać natychmiast przebudowany.

Za genderowo – antypolski kształt produkcji tego kanału odpowiada Katarzyna Janowska. Dla niej już nie będzie już miejsca w nowej TVP.

Z szefowania telewizyjnej „dwójce” natychmiast powinien zostać usunięty ziejący nienawiścią do opcji niepodległościowej Jerzy Kapuściński, człowiek o nikłej kulturze i niewielkich dokonaniach.

Niedawny, niezbyt rozgarnięty, prezes TVP Juliusz Braun nigdzie się nie ukryje, czeka go proces za świadome niszczenie substancji publicznej jaką jest TVP.

Przestępcze decyzje – m.in. podpisane, przez peowsko – peeselowski zarząd TVP – o zawarciu umów z podejrzaną firmą i wyrzuceniu, na jej podstawie, wielu dziennikarzy poza obręb TVP muszą zostać ocenione i na podstawie tej oceny powinny zostać sporządzone wnioski do prokuratury…

…Pora też uwolnić telewizje od najgorszych transferów w jej dziejach – maleństwo Lisów już powinno szukać sobie zajęcia daleko poza ulicą Woronicza.

Tomasz Sekielski – autor słynnych „taśm Beger”, wredna przystawka do niejakiego Morozowskiego, niech już teraz spakuje swoje manele i wraca do macierzystej stacji. Jego czas w TVP właśnie dobiega końca.

Piotr Kraśko – istnieje wielka szansa, ze wreszcie utnie się w telewizji publicznej wpływy komunistycznego klanu rodziny Kraśków – Piotr Kraśko, osobiście odpowiedzialny na uleganie Godlewskiemu i redagowanie najbardziej załganego w tej części Europy serwisu informacyjnego, już tym razem się nie wyślizga.

Stał się symbolem reżimowej propagandy i jako symbol powinien ponieść za to konsekwencje.

Do wymiany jest nie tylko całe kierownictwo TVP Info (gdzie trzeba przeprowadzić gruntowną operację plewienia peeselowskich chwaścików), ale też czołowe twarze ludzi występujących na wizji w rolach „prezenterów” i „reporterów politycznych, zwłaszcza sejmowych” , do zwolnienia są wydawcy, autorzy serwisów i autorzy propagandowych – kłamliwych – nagonek na polityków niedawnej jeszcze opozycji.

Wszyscy ci ludzie powinni stracić pracę nie za poglądy – bo te każdy dziennikarz może mieć jakie sobie chce – ale za świadome szerzenie kłamstw, fałszowanie rzeczywistości – to przecież najcięższe dziennikarskie przestępstwa…”

całość tu: Witold Gadowski – Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura

podobne: Tajne przez poufne: „Resortowe dzieci” czyli „Kto go rodził?”  oraz: Kiszczak czyli sprawiedliwości stało się na złość. Polską manipuluje (z telewizora) i rządzi postsowiecka żulia

…Nie mam więc żadnych zastrzeżeń co do win i uwag jakie poczynił Pan Gadowski wobec nazwisk wymienionych w artykule. Bo to właśnie ci ludzie walnie przyczynili się do tego że przestałem śledzić (i nie tylko ja) serwisy informacyjne i programy publicystyczne w tzw. „telewizji publicznej” (i nie tylko tego medium), gdyż nie było w nich ani rzetelności, ani bezstronności. Była za to wybiórczość w serwowaniu „informacji” oraz polityczna poprawność w ich interpretowaniu (to samo zresztą dotyczy największych stacji „prywatnych”). Jednak na tym się mój brak uwag kończy. Bo jeżeli Pan Gadowski upiera się przy upaństwowieniu (czyli właśnie upolitycznieniu) mediów zwanych publicznymi sądząc że to je „uspołeczni” (sic!), nie zauważając że to jest właśnie główna przyczyna i mechanizm ich stronniczości (przecież takie media NIGDY nie będą źle mówić o władzy która im płaci!), wierząc w to i przekonując (kogo?) że media państwowe mogą być bezstronne i niepodatne na wpływy polityczne to jest albo naiwny albo… (nie dokończę) 🙂

Z dedykacją dla Pana Gadowskiego i innych dziennikarzy, publicystów, autorytetów i ekspertów z samozwańczego obozu „niepokornych” (zwanych również „niezależnymi), cytat: Jeżeli my wracamy do struktur, w ramach których rząd mianuje szefa telewizji i to ma być odpolitycznienie mediów publicznych, to mamy do czynienia z taką sytuacją, ja aż milknę, że jeżeli się ma odpowiednie poparcie w mediach, to można dosłownie wszystko. Można pokazywać czarną ścianę i mówić, że jest biała.” Ich autorem jest ś.p. Lech Kaczyński – brat człowieka od którego partii Pan Gadowski domaga się rozliczeń i stworzenia od nowa mediów państwowych. Prawda że niezły paradoks?

Będąc niejednokrotnie świadkiem wybiórczej stronniczości mediów zwanych do niedawna „opozycyjnymi” (tudzież „niezależnymi” alias „niepokornymi”) jak np. TV Republika (więcej tu: Kukiz wyszedł z kina (TVRebublika) czyli… przesłuchanie prawie antysystemowca przez prawie Olejnik), bo „zaprzyjaźnionymi” z nową władzą (a do niedawną opozycją), śmiem wątpić w to, że misja „odnowy mediów publicznych” zakończy się ich powrotem do rzetelnego i bezstronnego informowania o otaczającej Polskę i Polaków rzeczywistości. Uważam że pod nowym auspicjum „media publiczne” będą tak samo upolitycznione jak do tej pory, tyle że teraz będą nas informowały z innego (rzecz oczywista) klucza, poprzez usta swoich sprawdzonych i wiernych propagandystów… (Odys)

podobne: Po debacie w „Klubie Ronina” Grzegorz Braun zwraca uwagę na „patriotyzm” i „konserwatyzm” środowisk mieniących się prawicowymi. oraz: Dr Hanna Karp o promocji Telewizji Republika w lewicowych mediach i to: Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina czyli o tym jak demokraci wyśmiewają monarchistę, ale sami żądają od władzy żeby sama się obaliła. KNP brata się z Ruchem Narodowym! a także: POPIS na posiedzeniu „Parlamentarnego Zespołu ds. obrony wolności słowa” czyli… wiódł ślepy kulawego (Nagroda Darwina dla obu). Stanisław Michalkiewicz o „cyngielmanach” prezesa Kaczyńskiego. polecam również: „Do dwunastu mediów” czyli „wiersz do każdego polskiego ucha”.

„…Media w Polsce przypominają mi Koloseum – na arenie walczą gladiatorzy i od kaprysu gawiedzi zależy kto wygra a kto zginie, argumentem jest siła i widowisko, czasami ukrzyżuje się większą ilość chrześcijan, czasami wypuszczą lwy, ludziom rozda się chleb, a gdy przybędzie cezar udekoruje się arenę kwiatami, by dać namiastkę luksusu.

Nie chodzi o piękno, lecz jedynie o to, żeby nikt nie opuścił trybun. Tymczasem na zapleczu, w podcieniach, trwa handel niewolnikami, pojawiają się kolejni możni, którzy ustawiają walki i opłacają klakierów.

Koloseum zaprezentuje każdego, kto wystarczająco dużo zapłaci, aby tylko kontynuować widowisko. Tyle, że nie można spędzić na trybunach całego życia, ani też to co widzimy na arenie nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością się poza jego murami. A im głupsze i bardziej brutalne widowisko tym większe poczucie dysonansu kiedy przestaje się na to patrzeć.

Jeśli tylko wyjść poza mury amfiteatru okazuje się, że jest wiele dużo ważniejszych spraw. Jest nauka, przynosząca codziennie nowe odkrycia i potrzeba by ludzie o nich się dowiadywali, bo może właśnie nowa terapia uratuje tobie albo twojemu bliskiemu życie. Jest kultura i sztuka które cieszą, zachwycają, bawią, zmuszają do refleksji i zadumy, dzięki którym kształtuje się wewnętrzną wrażliwość. Jest edukacja, dzięki której nasze dzieci lepiej rozumieją otaczającą nas rzeczywistość, rozwijają się i kształtują na dobrych, mądrych ludzi. Jest gospodarka, którą należy rozwijać z korzyścią dla jak największych grup obywateli, nie zapominając o solidarności z tymi, którzy są na tyle nieporadni że potrzebują wsparcia. Jest prawo które należy kształtować tak, że przetrwa nasze i kolejne pokolenia, zapewniając obywatelom poczucie bezpieczeństwa, sprawiedliwości oraz możliwość wyrażania swojego zdania, w najważniejszych kwestiach dotyczących wspólnoty i działania dla dobra wszystkich, a nie tylko wybranych grup interesu kosztem pozostałych…” (Anna Białoszewska)

źródło: „Media publiczne tworzą dziś obywatele”

podobne: Dziennikarstwo to odpowiedzialna służba dobru wspólnemu. Konserwatystki w polskich mediach. i to: Blizna: Dlaczego zwykły IDIOTA oraz facet z trzema FAKULTETAMI i doktoratem MÓWIĄ i MYŚLĄ dokładnie tak SAMO?

…na szczęście mamy internet i póki co wolność słowa, dzięki czemu istnieje swobodny dostęp do dość szerokiego wachlarzu pluralizmu informacyjnego, a demografia i postęp technologiczny sprzyjają rozwojowi niezależnych (od budżetu państwa) mediów elektronicznych. Jak śpiewa klasyk: „…wystarczy wsłuchać się i schylić żeby mieć, a im się nie chce…”, więc za kilkanaście lat takie TVP, Wyborcza, Polsat czy TVN będą musiały zrewidować swoją politykę (dez)informacyjną inaczej nikt (albo jakieś resztówki) po nie nie sięgnie, czyniąc ich biznes niepotrzebnym i nieopłacalnym… (Odys)

PS… „Za panowania cesarza Marka Aureliusza istniała niespotykana jak na tamte czasy swoboda wypowiedzi. Na przykład pisarz komediowy Marullus pozwalał sobie na krytykę władzy, nie ponosząc żadnych konsekwencji.

Cesarz był otwarty na krytykę, co było niespotykanym przypadkiem w historii. Każdy inny cesarz rzymski skazałby pisarza na śmierć. Marek Aureliusz, nazywany „Filozofem na tronie”, pomimo swojego pochodzenia, wykształcenia, bogactwa, władzy i przywilejów, był prostym i bardzo wyrozumiałym człowiekiem. Do wszelkich obowiązków podchodził z rozwagą, rządził sprawiedliwie. Był wierny dla swoich przyjaciół i rodziny, litościwy dla wrogów; hojny dla potrzebujących. Był wzorem dobrotliwego monarchy, o którym wspominał Sokrates.” (Imperium Romanum)

Żeby nie było tak całkiem sztywno 🙂 „Za chwilę dalszy ciąg programu” przedstawia: Rozmowa z posłem, czyli wywiad w Sejmie

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Advertisements

8 comments on “„Zawieszenie i dziewczyna”, fobia, absurdy oraz niusy ważne i mniej ważne (wizyta Dudy w Chinach na cenzurowanym). „Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura” czyli… Ile jest dziennikarstwa w „polskich”(?) mediach.

  1. Pingback: „Teraz K…. My!” czyli… O wchodzeniu w koleiny wyżłobione przez poprzednie rządy. Czy Polak już zawsze będzie partyzantem we własnym państwie? Nie bójmy się myśleć o tym Jakich reform Polska potrzebuje. Wyborczy pluralizm

  2. Pingback: Amber Gold czy OLT Expres? Taśmy Prawdy, Zastrzeżony IPN, Aneks do Raportu o WSI, TeWu i Teczki , Traktat Lizboński, katastrofa smoleńska i inne newerendingstory z których NIKT nie wyciąga wniosków (ani odpowiedzialności). Kryzys przywództwa i ru

  3. Pingback: Od kłamstwa do przemocy czyli skutki nierozliczenia rewolucji – rehabilitacja komunistów | Łódź Odysa

  4. Pingback: Wolność, równość, szyderstwo (od PRLu do fejsbuka) czyli walka z cenzurą kiedyś i dziś. O skutkach ubocznych pracy najemnej i deklasacji kultury. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Pułapka „demokratycznego państwa prawa” i racji „sejmowej większości” czyli walka POPISu o (nie)zależność Trybunału Konstytucyjnego i czwartej władzy. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s