WOŚP czyli szantaż moralny na służbie „państwa opiekuńczego”.


„Gdyby ogłoszono jako zasadę, przyjęto w praktyce i zatwierdzono ustawowo, że każdy ma prawo do własności innych, darowizna utraciłaby już swą wartość, a miłosierdzie i wdzięczność nie byłyby już cnotami” (Frederic Bastiat)

„…Święty Jan Paweł II nauczał, że człowiek nie może zrealizować się w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że tylko miłość bliźniego jest czymś bezinteresownym, a transakcja handlowa opiera się już na korzyści własnej i jest czymś złym. Powstaje więc pytanie, czy między ziemską a Bożą ekonomią istnieje konflikt interesów. 

Chrystus pokazał nam, że wcale tak być nie musi. Wszystko zależy od tego, co jest naszym celem, któremu chcemy podporządkować wszystkie nasze działania, w tym również ekonomiczne transakcje, gdyż człowiek nie funkcjonuje tylko jak homo oeconomicus. To od naszego celu w życiu zależy, jakie środki będziemy dobierać, aby ten cel osiągnąć. Wiele zależy od zewnętrznych warunków. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że każde państwo, który nie szanuje własności prywatnej, zniewala człowieka. Kościół naucza jednak, że zagrożenie płynie również od wewnątrz, ze strony słabości moralnej człowieka, i dlatego warunkiem prawdziwej wolności jest nasz rzetelny stosunek do prawdy…

WOŚP nie jest taką samą organizacją jak Caritas, Lekarze Nadziei czy  Fundacja Tysiąclecia. Fundacja J. Owsiaka przy kwestowaniu korzysta z konkretnych usług państwa, w tym publicznej telewizji… 

…Nie tylko księża, ale również większości polityków, uważa że taka pomoc wpisana jest do podstawowych obowiązków państwa. Myśląc tak, opowiadają się za konkretnym politycznym rozwiązaniem i dlatego dyskusji wokół WOŚP nie można oderwać od polityki

…Zwolennicy WOŚP są najczęściej zwolennikami państwa opiekuńczego. Wysokie podatki uzasadniają m.in. wydatkami na państwową służbę zdrowia i pomoc charytatywną. Twierdzą, że te dwa sektory życia społecznego nie funkcjonowałby właściwie w świecie liberalnej gospodarki, pozbawione państwowego wsparcia, a raczej przymusu. Powstaje więc pytanie, dlaczego w drugą niedzielę stycznia liczą na to, że ludzie wyciągną dobrowolnie swoje pieniądze i wrzucą je do puszki.

Spór pojawiający się każdego roku wokół WOŚP jest w rzeczywistości sporem politycznym o rolę państwa w naszym życiu. Pozostaje jeszcze kwestia jałmużny. Zgadza się, że jest ona obowiązkiem każdego chrześcijanina, ale nie jest ona tylko zwyczajnym wsparciem okazywanym człowiekowi w potrzebie. Jałmużna powinna być zawsze rezultatem świadomego wyrzeczenia się i umartwiania z motywów religijnych. Dobroczynność jest skoncentrowana na potrzebującym, a jałmużna na darczyńcy, który ustawicznie pracuje nad sobą ze względu na osiągnięcie ostatecznego celu, a jest nim życie wieczne.

Księga Syracha zachęca do jałmużny: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3,30). Czy księża z naklejkami WOŚP będą w tą niedzielę o tym pamiętać?

Jałmużna jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Szkoda, że niektóry robią to tylko raz w roku” (Ks. Jacek Gniadek)

całość tu: Świąteczna jałmużna i tu: Król i krzyż

„Nasi przeciwnicy sądzą, że działalność, która nie jest ani finansowana, ani regulowana przez państwo, jest skazana na upadek. My uważamy, że jest wręcz przeciwnie. Oni wierzą w ustawodawcę, a nie w ludzi. My wierzymy w ludzi, a nie w ustawodawcę.” (Frederic Bastiat)

„…bez względu na prywatnie wyznawane poglądy – nikomu nie wolno unikać poświęceń dla wielkiej idei socjalizmu. Kto próbuje się od tej świętej powinności uchylać, to nie ulega chyba wątpliwości, że przede wszystkim jest wrogiem chorych dzieci, a więc – pozbawionym ludzkich uczuć najgorszym wrogiem, a jeśli nawet nie zaraz „wrogiem”, to w każdym razie – na pewno świnią. I o to właśnie chodzi, bo czyż w inny sposób można budować upragnioną jeszcze przez Edwarda Gierka jedność moralno-polityczną narodu pod przewodnictwem partii?

Więc ożywiona takimi szczytnymi ideałami Nationalsozialistische Volkswohlfahrt corocznie, już od wczesnej jesieni przystępowała do organizowania Winterhilfswerk czyli Pomocy Zimowej, która polegała na zbieraniu datków od społeczeństwa. Zbieraniem tych datków zajmowało się ponad milion wolontariuszy, głównie młodych, skupionych w masowych organizacjach, również nastawionych na nieustanne poruszanie sumień. Potem uzyskane w ten sposób zasoby były rozdzielane przez funkcjonariuszy Narodowosocjalistycznej Ludowej Opieki Społecznej, dzięki czemu każdy obdarowany wiedział, komu winien jest dozgonną wdzięczność i w ten sposób prawidłowo kalibrował sobie sumienie.

Dzięki prawidłowo skalibrowanym sumieniom i umysłom, nawet w momencie zachwiania zaufania do intencji dygnitarzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, żaden z autorytetów moralnych, jakie zostały zaangażowane do zdiagnozowania sytuacji, nie podał w wątpliwość konieczności dysponowania przez Fundusz pieniędzmi pacjentów. Pomysł, żeby pieniądze nie „szły za pacjentem” w coraz bardziej wydłużającej się odległości, tylko podążały RAZEM Z NIM, bo by mu ich przedtem nikt nie odebrał niby dla jego dobra – już nie przyszedł nikomu do głowy. I to jest miarą naszego przygotowania do wzorowego uczestnictwa w Unii Europejskiej, w czym „Jurek” Owsiak, niezależnie od tego, czy to sobie też wykalkulował, czy nie – ma wielki udział. Słusznie tedy partia wynagradza go jak tam może, oddając do jego dyspozycji zasoby tych resztek państwa, jakie jeszcze jej do dyspozycji pozostały, to znaczy – telewizję i samoloty F-16.” (Stanisław Michalkiewicz)

całość tu: Winterhilfswerk

podobne: O tym jak państwo „opiekuńcze” zamiast pomagać jednostkom zubaża całe społeczeństwo. oraz: O tym jak Państwo Opiekuńcze przeszkadza w opiece niepaństwowym instytucjom charytatywnym czyli… poproszę zaświadczenie że jest Pan/Pani biednym.

…ciężko jest być dobroczynnym w kraju w którym na rzecz państwa obywatel musi oddawać około 80% swojego dochodu w różnego rodzaju „składkach”, podatkach i opłatach. To prawdziwy cud ludzkiej wrażliwości i dobrego serca, że mimo tego rabunku ludzie potrafią jeszcze z własnej woli dzielić się tym co mają, i że funkcjonują fundacje zajmujące się uczciwą dystrybucją zebranych w ten sposób pieniędzy. Cud o ile te instytucje nie wykorzystują dobroczynności innych by opływać w luksusy na cudzy koszt, tudzież żeby pod jej płaszczykiem lansować czyjeś, lub uprawiać własne ambicje polityczne (o czym więcej tu: Matka Kurka: „WOŚP to konglomerat biznesowy oparty na ideologii i brutalnym marketingu”. i tu: O matko! (Kurka) Owsiak będzie musiał pokazać z czego zrobiony jest „Złoty Melon”). Nie chodzi o to żeby linczować Pana Owsiaka za jakąś kradzież, bo ludzie w końcu sami z własnej woli wpłacają na WOŚP. Chodzi wyłącznie o prawdę (tj. wiedzę) na temat tego ile z tych pieniędzy trafia w rzeczywistości do ludzi potrzebujących, a ile jest po drodze przejadanych przez tzw. obsługę, ile jest marnowanych (m.in. na taką imprezę jak Woodstock), a ile transferowanych na inne niestatutowe cele nie mające nic wspólnego z pierwotnym przeznaczeniem a zatem wolą darczyńców… (Odys)

Reklamy

10 comments on “WOŚP czyli szantaż moralny na służbie „państwa opiekuńczego”.

      • oczywiście, że wszyscy powinniśmy godziwie zarabiać i móc sobie radzić…
        czasem jednak zdarzają się choroba, nieprzewidywalna rzecz… dla której państwo powinno mieć fundusze… a nie WOŚP ;(

        Polubienie

      • Państwo nie powinno mieć żadnych funduszy poza koniecznym bezpieczeństwem. A takich WOSP powinny być setki (tylko rzecz jasna nie działające tak jak „firma” Owsiaka). Sens dobroczynności prywatnej (z dobrowolnych składek) to najuczciwsza forma zorganizowanej pomocy dla niezamożnych – zawsze tak było. W Polsce działa trochę organizacji dobroczynnych które pomagają ludziom nawet w kosztownych zabiegach. O ile więcej miałyby te organizacje pieniędzy gdyby ludzie byli zamożniejsi. ehhh… Takie to błędne koło a wszystko to z powodu zapotrzebowania obywateli na „państwo opiekuńcze”.

        Polubione przez 1 osoba

  1. Odysie… czytam aktualnie książkę ks. Jana Kaczkowskiego pt. „Życie na pełnej petardzie” w której w rozdziale Kościół (str. 176) odnosi się do WOŚP – podzielam jego zdanie i też dokładam – moją skromną – cegiełkę do tej akcji…
    W tym roku (przed zbiórką) słyszałam również bardzo mądrą pozytywną wypowiedź księdza jezuity na temat WOŚP.
    Odysie polecam książkę ks. Jana…

    Polubienie

    • Nie zrozumiałaś wpisu sowo. Dokładaj gdzie chcesz i co chcesz, bo ja nikomu nie bronię i nie potępiam samego aktu dobroczynności. Opisałem wyłącznie pewien niegodny proceder. Nie wszyscy bowiem tak jak Owsiak dorabiają się na dobroczynności innych i TYLKO ten fakt uważam za godny potepienia… Pozdrawiam

      Polubienie

      • Z tym rozumieniem… Odysie, to nie do końca jest tak jak piszesz. Chodzi mi o to, że cel jako taki jest szczytny dlatego też DOKŁADAM, jak to ująłeś, a co do Pana Owsiaka, to sprawa jego sumienia i nie ja go będę rozliczała tylko „góra” i zważy, czy więcej w tym co robił/robi było dobrego, czy złego ot, co.
        Wiem, zdaję sobie sprawę, że nie tak to wszystko powinno wyglądać… Pozdrawiam

        Polubienie

  2. Pingback: Obrońcy etatyzmu i sentymentaliści rodem z PRL kamienują „złodziejski kapitalizm” czyli… dlaczego niewolnicy nie zasługują na wczasy? | Łódź Odysa

  3. Pingback: Dom Zły czyli Jarocin, gacie Chajzera, siekiera z Wołynia i pusty łeb mordercy jako symbole dobroczynności. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s