Obniżenie ratingu Polski w praktyce. Nie ma darmowych obiadów więc kto zapłaci za długi i „sprawiedliwy kurs” CHF? Kryzys z deflacją w tle. Przyjdzie czas na złoto.


Ciężar kredytu

Ciężar kredytu

Rynki finansowe i politycy to w pewnym sensie dwie frakcje, które ze sobą konkurują, ale nie mogą bez siebie żyć. Jedni wydają pieniądze, a drudzy to finansują i na tym zarabiają…

„Ryzyko kredytowe na średnim poziomie. Dobra wiarygodność finansowa i wystarczająca zdolność do obsługi zobowiązań. Podwyższona podatność na niekorzystne warunki gospodarcze.”

Jak widać z opisu, S&P nie obawia się o obecną sytuację gospodarczą Polski, tylko o pogorszenie sytuacji w przyszłości. Analitycy agencji w uzasadnieniu swojej decyzji, jako główny powód podają fakt, że w październiku w wyborach parlamentarnych zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, którego decyzje polityczne mogą doprowadzić do destabilizacji czołowych instytucji państwowych i w konsekwencji spowodować osłabienie naszej gospodarki, co w konsekwencji ma oznaczać problemy z obsługą zadłużenia.

Czego obawia się agencja Standard & Poor’s?
Jest kilka elementów, które zagrażają naszej sytuacji gospodarczej i mogą budzić pewne wątpliwości. Oto kilka z nich:

1. Destabilizacja polskiego sektora bankowego.

…Kursy Getin Noble, Alior Banku, BOŚ znajdują się obecnie w okolicy swoich historycznych minimów. Jednym z powodów przeceny jest oczywiście dyskontowanie wpływu nowego podatku, jaki wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość ,w kolejnych latachNiestety, nie jest to powód jedyny. Z czasem banki przerzucą nowy podatek na klientów, więc w długim terminie to nie będzie miało aż tak dużego znaczenia….

…W piątek Prezydent zaprezentował projekt kolejnej ustawy, która mocno uderzy w banki. Tym razem dotyczy ona kredytów w walucie zagranicznej, przede wszystkim we franku szwajcarskim. Według ustawy, każdy kredytobiorca ma uzyskać możliwość przewalutowania swojego zobowiązania po „kursie sprawiedliwym”.

…Pojawiają się pierwsze szacunki ze strony banków, że może to stanowić w sumie nawet 34 mld zł. Zysk całego sektora bankowego w 2015 roku to 10 mld zł. (…) Liczby pokazują, że nowa ustawa Prezydenta może całkowicie zdestabilizować sektor bankowy. W najlepszym wypadku doprowadzi do masowego podnoszenia opłat i wstrzymania akcji kredytowej, a w najgorszym nawet do kryzysu całego sektora bankowego i potrzeby masowego dokapitalizowania banków.

2. Dług Polski w obcej walucie.

…Jak wynika z oficjalnych danych Skarbu Państwa, dług w walucie obcej to około 35,3% całości zadłużenia. Wystarczy, że doświadczymy w najbliższym czasie mocniejszego osłabienia polskiej waluty, powyżej 10%, a pierwszy próg ostrożnościowy zostanie szybko aktywowany. Wtedy, zgodnie z konstytucją nie ma możliwości zwiększania wydatków, a więc plany dotyczące nowych ustaw staną pod znakiem zapytania. Sytuacja finansowa kraju znacznie się pogorszy. UE ponownie nałoży na nas procedurę nadmiernego deficytu.

3. Obniżenie wieku emerytalnego.

Po projekcie ustawy o „frankowiczach” nikt już chyba nie ma wątpliwości, że Prezydent przygotuje ustawę obniżającą wiek emerytalny. Ta ustawa zwiększy wydatki budżetowe związane z finansowaniem ZUS i oczywiście przyspieszy rozbiór OFE. Przyspieszy zbliżanie się stosunku długu do PKB do okolic 55%.

4. 500 zł na dziecko

…w krótkim terminie Rząd nie ma pomysłu jak to sfinansować. W ekonomii nie ma darmowych obiadów i nowe podatki firmy przerzucą na nas konsumentów. Istnieje więc poważna obawa, że pomysł zostanie sfinansowany w inny sposób, np. poprzez NBP.

5. Zagrożenie niezależności NBP

Wkrótce wygasną mandaty członków Rady Polityki Pieniężnej. Nowych członków wybierze m.in Prezydent, Parlament i Senat. Po wydarzeniach z Trybunałem Konstytucyjnym chyba już nikt nie ma wątpliwości, że to będzie najbardziej upolityczniona Rada Polityki Pieniężnej w historii Polski. Nikt nie będzie zachowywał pozorów zatrudniania fachowców i obiektywnych specjalistów. Jeżeli nowa RPP będzie prowadzić ekspansywną politykę monetarną, zależną od Rząd, to polska waluta może zanurkować (czyli dotkną nas konsekwencje opisane w punkcie 2).

Co obniżenie ratingu Polski oznacza w praktyce?

…Inwestorzy instytucjonalni i finansowi z całego świata, którzy inwestują globalnie, zamiast zatrudniać własne sztaby analityków polegają na analizach agencji. W swoich strategiach inwestycyjnych zapisują, że inwestują przykładowo tylko w papiery o ratingu A+ i lepsze. Jeżeli rating Polski spada, to w tym momencie wszystkie firmy inwestycyjne zgodnie ze swoimi zapisami strategii muszą przebudować swoje portfele. Docelowo Ci inwestorzy w przyszłości już nie będą kupować polskich obligacji, przez co popyt się zmniejszy, a więc ich oprocentowanie wzrośnie. Będziemy musieli w związku z tym więcej zapłacić za swoje długi, przez co prawdopodobieństwo tego, że szybciej dojdziemy do progu ostrożnościowego jest większe.

Wpływ na współczynniki wypłacalności

…Im mniejszy rating tym większe ryzyko, a więc firmy ubezpieczeniowe i banki inwestycyjne mogą mieć w swoich portfelach mniej polskich obligacji i tutaj też nie ma dyskusji, tak po prostu jest. Przez to popyt jest mniejszy i oprocentowanie musi być wyższe.

…Prawda jest taka, że jesteśmy średnio zamożnym krajem na dorobku i nie stać nas na uszczęśliwienie wszystkich. Możemy się zgadzać z decyzją S&P lub nie, ale nie powinniśmy jej ignorować.” (Paweł Biedrzycki)

całość tu: Standard & Poor’s tnie rating Polski. Co to oznacza w praktyce?

„…Standard and Poor’s (S&P) to najbardziej skorumpowana z kilku agencji ratingowych, przyłapana swojego czasu na procederze przekształcania scheissu w złoto, a konkretnie na przerabianiu nic nie wartych obligacji „subprime” w klejnoty z najwyższym rankingiem i najwyższą ceną. Za to Standard and Poor’s (S&P) zdrowo beknął płacąc karę. Nie jest jednak pewne czy wyciągnął z tego jakieś nauki.

Oczywiście myślący inwestor sam sobie szkodzi polegając w swoich prywatnych rachubach i poczynaniach na rankingach skorumpowanych agencji. Wierz własnym oczom i własnemu rozumowi, a ignoruj resztę. Nie znaczy to jednak aby ranking Standard and Poor’s (S&P) nie miał znaczenia. Ma znaczenie i to duże.

Wypuszczające obligacje rządy, główne banki czyli tzw. primary dealers w tych obligacjach, banki centralne oraz organizacje takie jak IMF czy Bank Światowy, tworzą jeden wielki ekosystem o charakterystykach organizacji mafijnej. Z jednej strony do mafii należeć musisz, na zasadzie sklepikarza w złej dzielnicy muszącego płacić comiesięczną „opiekę” miejscowemu gangowi. Mafia w zamian prowadzi coś w rodzaju ulicznego ATM – gdzie rząd może w każdej chwili podjąć potrzebną mu gotówkę. W ciepłej atmosferze wzajemnych kontaktów mafiosi znają się dobrze i przestrzegają pewnych reguł.

…Jak by się nie ustatkował to są na to inne metody, jak na przykład odcięcie mu dopływu tlenu, ergo dostępu do rynków kapitałowych, a/k/a do wspomnianego ATM. Do urabiania opornych służą m.in. właśnie rankingi długu Standard and Poor’s (S&P) i dwóch innych makerów. Rating gorszy oznacza ostrzeżenie i trudniejszy dostęp do rynków kapitałowych; kraj musi płacić wyższe odsetki czyli kredyt staje się droższy. Rating zły znaczy że jego obligacje mają status śmieciowy i że nikt, oprócz ryzykantów, ich nie kupi. A jak rząd nie dostanie dostępu do życiodajnego ATM to go mogą wywieźć na taczkach, na czym się jego kadencja skończy…

Tak jak niegdyś grupa targowickich zdrajców w Sankt Petersburgu tak i teraz mafia banksterska z aparatczykami unijnymi w Brukseli i ich pozujący na „obrońców demokracji” agenci w kraju knują obalenie legalnego rządu poprzez sprowokowanie kryzysu finansowego w Polsce. Kiedy dwie pozostałe agencje, Fitch i Moody’s, też zaczną obniżać polski rating, w sytuacji gdy nijak się to nie ma do realiów gospodarczych, to sytuacja może się szybko zaognić. Złoty spadnie głęboko a kraj wpaść może w kryzys jakiego nie widział od lat, zwłaszcza na tle globalnego spowolnienia i prawdopodobnej recesji.” (cynik9)

całość tu: Wojna polsko unijna. PLN pierwszą ofiarą podobne: Rezolucje, obniżanie rankingów, i nadpodaż surowca (na polityczne zamówienie?) czyli „Wojny Finansowe” na przykładzie Rosji.

…chodzi o to że sam rating (niezależnie od tego czy zrobiony na polityczne zamówienie czy nie) nie jest szkodliwy ani dla realnej gospodarki ani dla państwa jako instytucji, jeśli funkcjonują w sposób zdrowy/normalny w oparciu o własny, zaoszczędzony i wypracowany na rynku wewnętrznym kapitał. Nikt jeszcze od tego typu prowokacji nie zamknął firmy ani nie przestał uprawiać ziemniaków. Od takiego notowania nie zależy ani pomyślność firm ani budżetu państwa. Problem staje się realny kiedy państwo i gospodarka potrzebują kapitału z zewnątrz w postaci KREDYTU na inwestycje oraz na kosztowne zobowiązania budżetowe, które w wypadku deficytu są finansowane z długu (tym bardziej kosztownego im większy deficyt i zadłużenie). Wtedy zagrożenie jest jak najbardziej realne, ponieważ instytucje finansowe które udzielają kredytów inwestycyjnych/finansują deficyty państw, budują swoje portfele inwestycyjne na podstawie ratingów (niezależnie od tego czy są robione na polityczne zamówienie czy też nie) i mogą w związku z tym nie chcieć pożyczać, albo będą sobie życzyć większej „premii” za ryzyko (większych odsetek od udzielonej pożyczki).

Co to oznacza dla budżetu i gospodarki opartej o kredyt nie trzeba chyba wyjaśniać. Słaba gospodarka do tego sterowana centralnie (a taką jest Polska) nie jest w stanie sama udźwignąć kredytowania wydumanych wydatków państwa (a PIS ma tutaj dość ambitne plany), więc państwo zmuszone jest zadłużać się za granicą. Gdyby nie musiało, albo gdyby prowadziło zbilansowaną gospodarkę wydatkowania środków publicznych to mogłoby sobie na taki ranking (a co za tym idzie na kapitał zagraniczny) gwizdać. A tak to tylko patrzeć jak polski rząd zacznie tańczyć jak mu lichwiarze zagrają – rzecz jasna na własne pazerne/nieodpowiedzialne życzenie! (Odys)

Dla uzupełnienia jak zwykle ciekawy wywiad Trader21 dla dla NTV – Po co nam agencje ratingowe (27.01.2016) 

podobne: O tym jak państwo „opiekuńcze” zamiast pomagać jednostkom zubaża całe społeczeństwo. oraz: Budżet państwa na kończący się 2015 rok okazał się być prawdziwą ruiną… ale czy PIS będzie nas kosztował mniej? Oczywiście że nie – zamach na umowy cywilnoprawne. i to: Spadek po platformie. PO zawiodła przedsiębiorców. Czy obietnice wyborcze zbankrutują Polskę? a także: PKB spada, dług względem PKB rośnie, deficyt w górę, OFE do „golenia” – perspektywa negatywna polecam również: Agencja ratingowa „Fitch” obniża perspektywę ratingów Polski. Ekonomiści: to sygnał dla rządu. i jeszcze: Samorządowe „inwestycje” to wzrost zadłużenia i podwyżki opłat. Rentowność długu i rosnąca obsługa kosztów. Państwo broni się przed zwrotem zagrabionego mienia i zmianami w ordynacji podatkowej, obniżka podatków nie tak szybko (fiskus łupi rodzinę). Innowacje obce sektorowi MSP. „Polska Miedź” rabowana podatkiem od wydobycia.

„…Dlaczego kredyty we franku szwajcarskim to problem dla całej gospodarki?
Może się mylę, ale nie słyszałem głosów na temat tego, że kredyty we franku szwajcarskim stanowią problem dla kredytobiorców, którzy brali je w 2004 roku, kiedy kurs CHFPLN wynosił 3 zł, a ceny nieruchomości były niskie. Problem odczuwają kredytobiorcy, którzy brali kredyt w 2007 i 2008 roku, gdy na rynku panowała odmienna sytuacja od tej z 2004 roku, czyli wysokie ceny nieruchomości i niski kurs CHFPLN.

Nieefektywne inwestycje
Kredytobiorcy we franku szwajcarskim z 2007 i 2008 roku mają klasyczny problem z finansowaniem nietrafionej inwestycji. Ich mieszkania nie są po prostu warte tej ceny, jaką zapłacili w 2007 i 2008 roku. Co prawda ich cena w PLN nie zmieniła się, ale w CHF drastycznie spadła. Każdy kto zrealizuje nietrafioną inwestycję musi ponieść straty z nią związane. W tym przypadku straty przyjmują charakter dużo wyższych rat kredytu w przyszłości, niż gdyby zaciągnęli dług w walucie polskiej.

Przeinwestowanie
Inną kwestią jest też to, że kredytobiorcy we franku szwajcarskim eksploatowali swoją zdolność kredytową do granic możliwości. Tutaj w grę wchodzi ekonomia behawioralna i wiele pułapek mentalnych, jakie nam zagrażają5. Zamiast kupić mieszkanie o powierzchni 60 m2, na które pozwalała im zdolność kredytowa w walucie krajowej, decydowali się na zakup mieszkania o wielkości 80 m2, w przypadku kredytu walutowego. To tylko potęguje koszty i skalę tego jak bardzo inwestycja okazała się nietrafiona i jak duże koszty kredytobiorcy muszą obecnie ponosić. W związku z tym około 250 tys. kredytobiorców w CHFPLN, którzy zdecydowali się na kredyt pomiędzy 2007-2009 rokiem musi płacić dużo wyższe, raty niż gdyby zaciągnęli zobowiązanie w krajowej walucie oraz ponosić koszt dodatkowo zakupionego metrażu, na który ich w rzeczywistości nie było stać.

Underwater mortgage
Problemem kredytobiorców we franku szwajcarskim nie są jedynie wyższe raty kredytu, ale też w wielu przypadkach tak zwane zjawisko hipoteki pod wodą, która odbiera zdolność kredytową. Przez to kredytobiorcy we franku szwajcarskim, którzy nie mają problemu z regulowaniem swoich zobowiązań i tak nie mają zdolności kredytowej, gdyby chcieli zaciągnąć dodatkowe zobowiązanie. Wartość ich kredytu w PLN, pomimo wielu lat spłacania, wciąż przekracza wartość nieruchomości, na którą kredyt był brany. To zmniejsza potencjał do dalszych inwestycji w naszym kraju i przez to obniża nasz potencjalny wzrost gospodarczy

…Jak to mawiał Milton Friedman, w ekonomii nie ma darmowych obiadów. Za finansowanie gospodarki z oszczędności zagranicznych, zbyt duże i nietrafione inwestycje musimy w jakiś sposób zapłacić

Teraz zostaliśmy ze zobowiązaniami, które musimy w jakiś sposób pokryć. Tutaj nie ma jednego dobrego rozwiązania. Najlepiej koszty borykania się z problemem rozbić po trochu na samych kredytobiorców, banki, budżet i być może NBP. Koszty są duże, ale w ten sposób rozłożony proces sprawi, że na pewno nie zdestabilizuje to gospodarki. Ryzyko systemowe jednak wreszcie zniknie i wtedy możemy jako kraj zabrać się za punkt pierwszy planu wyjścia z długów i przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Mam tu na myśli budowanie silnych polskich firm, które mogą konkurować na rynku globalnym.” (Paweł Biedrzycki)

całość tu: Kredyty we Franku Szwajcarskim – historia prawdziwa podobne: „W krainie deszczowców”: Irlandzkie wychodzenie z recesji. Akcja kredytowa w toku. Cynik9: „bail-in”

„…Za rozwiązanie problemu z kredytami w CHF mogą zapłacić tylko trzy strony: kredytobiorcy, banki albo budżet państwa. Projekt ustawy Prezydenckiej zakłada, że ostatecznie to właśnie budżet państwa zapłaci za restrukturyzację kredytów. Banki, które poniosą straty na restrukturyzacji kredytu, będą mogły liczyć na 20% obniżkę podatku od aktywów. Skumulowana strata będzie mogła być odliczana przez wiele lat, aż zostanie w całości pokryta. Krótko mówiąc, to budżet zapłaci za restrukturyzację, ale koszt ten zostanie rozbity w czasie.

W krótkim terminie jednak to właśnie banki muszą same ponieść koszt restrukturyzacji i jednocześnie płacić 80% należnego podatku od aktywów bankowych. Tutaj nie trzeba być wielkim znawcą bankowości, aby domyślić się, że same będą zmuszone przerzucać wyższe koszty na klientów. Także podsumowując w długim terminie koszt restrukturyzacji kredytów poniesie budżet państwa poprzez mniejsze wpływy z nowo uchwalonego podatku od aktywów bankowych, ale koszt ten zostanie on rozbity w czasie. W krótkim terminie banki będą musiały nowe obciążenie pokryć same lub poprzez podwyżkę opłat dla klientów…” (Paweł Biedrzycki)

całość tu: Kto właściwie zapłaci za „sprawiedliwy kurs” CHF? 

…no i właśnie to zawsze się tak kończy. Można udawać że jakiś „budżet” albo „państwo” spłaci za ludzi ich długi, ale prawda jest taka że to my obywatele zapłacimy za pazerność innych obywateli i „filantropię” tzw. państwa które będzie udawać że pomaga za swoje, choć swoich pieniędzy nigdy nie posiadało i nie posiada bo tylko żre. Więc ja w przeciwieństwie do autora nie podzielam poglądu o tym że należałoby rozłożyć czyjeś zobowiązania na innych (niby jakim prawem?). Kto ma długi niech je spłaca. Bez kary za pazerność ludzie i banki które im bezmyślnie tych kredytów udzielają, nigdy nie zmądrzeją i nie wyrwą się z pętli myślenia „róbta co chceta” (bezkarnie) bo przyjdzie św. Mikołaj „budżet” albo inny dobry wujek Duda i wszystko za was lekką rączką zapłaci. Bo w tym momencie to nie tylko długi kredytobiorców są spłacane ale jak można przeczytać spłacone będą również banki. Czemu społeczeństwo składające się głównie z ludzi którzy nie mają kredytów i całe życie uczciwie oszczędzają, ma ponosić koszta fanaberii jakichś dyletantów i jeszcze być szantażowane groźbą utraty depozytów jeśli banki nie zostaną spłacone?  (Odys)

podobne: Polska gospodarka: rośnie czy się kurczy? Chciwość i głupota zakończona szczodrością dla wybranych (Hipoteki frankowe w Polsce).

„…Każde zaciągnięte zobowiązanie powoduje, że wydajemy pieniądze, których jeszcze nie zarobiliśmy. Dzisiaj konsumujemy nasze przyszłe przychody. Widzimy zatem, że konsumenci zaciągając długi, nakręcają teraźniejszy popyt kosztem przyszłego. Starając się sprostać wymaganiom rynku, firmy zwiększają swoje możliwości produkcyjne, zaciągając kolejne zobowiązania. Dzięki temu, pracownicy przedsiębiorstw zarabiają więcej pieniędzy, a będąc jednocześnie konsumentami, zaciągają dodatkowe długi. Dostali przecież podwyżkę, więc mogą sobie na to pozwolić. Trwa to do czasu, zanim skumulowane odsetki zdławią popyt, a wiele rodzin i firm straci płynność, i zbankrutuje.

Harry Dent ma zatem rację, wieszcząc nadchodzącą deflację. Objawi się ona z powodu bankructw na różnych poziomach, w zależności od rodzaju podmiotu. Dług rządowy zostanie odpisany, zmniejszając tym samym ilość i wartość obligacji w obiegu (jak będzie to miało miejsce w Puerto Rico). Korporacje przestaną spłacać swoje zobowiązania, a syndyk zlicytuje ich aktywa trwałe. Długi osobiste natomiast będą zaspokajane przez zajęcia komornicze dóbr i kont bankowych. Wtedy, ilość pieniędzy używanych przez społeczeństwo drastycznie się zmniejszy, gdyż zostaną „wessane” przez banki pod spłatę należności. To z kolei, spowoduje problemy z płynnością jeszcze większej liczby podmiotów.

Dzisiaj właśnie, dzięki nieustannemu przyrostowi długu, państwa i korporacje są w stanie rolować swoje zobowiązania. Nie będzie to jednak trwało wiecznie. Podaż nowych pieniędzy okaże się niewystarczająca, a sytuacja będzie się pogarszać z każdym dniem, zanim nastąpi odpis niespłacalnych długów...

Jeśli dodamy do tego rozrost sektora publicznego i dłuższy okres życia, mamy coraz większe obciążenia kosztów pracy dla mniejszej liczby młodych ludzi. Tendencja ta nie jest jednakowa na całym świecie. Kraje rozwijające się w Afryce i Azji mają dodatni przyrost naturalny i to dzięki nim populacja ludzi na świecie wzrasta. Rosnąca różnica między tymi krajami a Europą, będzie miała coraz większy wpływ na pogłębienie się problemu płynności finansowej krajów zachodnich w nadchodzących latach.

Postępujący proces starzenia się społeczeństw byłby zdecydowanie mniejszy, gdyby nie państwowy powszechny system emerytalny, który został wprowadzony w poprzednim stuleciu. Rozerwanie międzypokoleniowych więzi rodzinnych niszczy już nie tylko finanse publiczne, ale również cywilizację łacińską, na której Europa wyrosła ponad przeciętność.

Kończą się możliwości manewru banków centralnych

Wiemy już, że wzrost gospodarczy sponsorowany długiem jest silniejszy, ale pociąga za sobą nieubłagany kryzys. Deflacja jest pewna i to ona, prędzej czy później, kończy cykl kredytowy. Kryzys będzie tym głębszy, im większa ilość podmiotów gospodarczych i państw dopełni jednocześnie cykl. Mimo to, istnieją możliwości przedłużania degradacji bilansów firm i banków, gdy odsetki urosną do zbyt dużych poziomów. Większość z nich została już wykorzystana, na przykład przez: obniżenie stóp procentowych, gwarancje rządowe dla banków pod zabezpieczenie długów, luzowanie standardów przyznawania kredytów, czy drukowanie pieniędzy. Jedyne, czego banki centralne oficjalnie jeszcze nie zrobiły na dużą skalę, to rozdawanie banknotów obywatelom. W rzeczywistości, robią to „pod przykrywką” już od dawna. Przykładem na to są rządowe programy pomocowe w postaci food stamps, bądź zatwierdzany przez kongres duży deficyt budżetowy, który uzupełnia popyt przez zlecenia rządowe.

W normalnym państwie rozbuchane wydatki publiczne poważnie dławią wszelki rozwój gospodarczy, ale w USA jest inaczej. Proces ten zmienia międzynarodowy status dolara. Inflacja, która powstaje ze zwiększania bazy monetarnej przez zamówienia rządowe, jest eksportowana za granicę wraz z walutą. To właśnie ten mechanizm utrzymuje Stany Zjednoczone na powierzchni, pomimo około 30% deficytu budżetowego każdego roku. Z tego właśnie powodu udaje się tak długo odciągnąć w czasie nieunikniony krach, który przyjdzie, gdy skończą się możliwości rolowania długów.” (Trader21)

całość tu: Co nas czeka – wielka deflacja czy hiperinflacja

podobne: Bankierzy mówią co myślą… Ile to jeszcze potrwa? i to: Independent Trader: „Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem. oraz:  „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli. a także: Fed zmniejsza skup aktywów. Kolejne bankructwo Argentyny. System bankowy w Europie powoli się rozpada więc wymyśla kolejne złodziejstwo (na własną zgubę?) polecam również: Rewolucyjne nastroje w Eurokołchozie: Strajk paraliżuje Belgię, Hiszpanie nie mają z czego oszczędzać, fala głodu w Wlk. Brytanii, Grecja ciągle na finansowej kroplówce, w Szwecji będą nowe wybory (rośnie poparcie nacjonalistów). i jeszcze: Eurokołchoz i nierealny „program pomocowy” dla Grecji (prywatyzacja majątku), oraz ostrzeżenia, których nikt nie słucha czyli… politycy sobie a ekonomia sobie. Kryzys (nie)do przewidzenia? oraz: Fryderyk Bastiat: „Co widać i czego nie widać”. Kredyt.

„…Dziać się mogą ciekawe rzeczy bo FED nigdy nie trzymał stóp procentowych na zerze przez aż tak długo. Nigdy też nie zaczynał podwyżek w sytuacji kiedy gospodarka w sposób widoczny zmierza ku recesji w której stopy raczej się redukuje, a nie podwyższa. Ale z czego tu redukować skoro są dalej praktycznie zero, bo 0.25% żadnej wiosny nie czyni. Jak widać, co krok to jakaś nowość…

Brak zainteresowania złotem wśród inwestorów kompensują na szczęście rządy, dzięki czemu jest zawsze o czym pisać… 😉

Rząd grecki na przykład wykazuje wprost nadzwyczajne zainteresowanie złotem swoich obywateli. Do tego stopnia nawet że od 2016 będą oni musieli składać szczegółowe zeznania majątkowe deklarując w którym materacu trzymają ile złota a który przeznaczony jest do trzymania wyłącznie gotówki. Najwyraźniej zdaniem greckich socjalistów bessa w złocie kiedyś się skończy (w czym mają rację) a wtedy listy obywateli i ich złotych posiadłości mogą dla polującego na każde euro reżimu okazać się nadzwyczaj pożyteczne. A że EU przejmuje właśnie nie tylko granice Grecji ale też i resztę kraju to adaptacja tego pomysłu na całą unię może być jedynie kwestią czasu.

Znamienne jest że kiedy dawno temu pisaliśmy o inwestowaniu w złoto nikt dobrze nie rozumiał po co nabywać je anonimowo… Obecnie Grecy przynajmniej to zrozumieli, choć dla niektórych poza Grecją jest to prawdopodobnie nadal greka. Tym bardziej że dyskusja przeszła raczej na temat po co w ogóle je nabywać. Przypuszczamy że temat ten z czasem okaże się równie oczywisty jak zakup anonimowy choć i tu dla wielu będzie za późno…” (cynik9)

całość tu: Zainteresowanie złotem wzmaga się choć w Europie na razie wśród rządów 

podobne: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku. oraz: Skoro ze złotem jest źle, to czemu Chiny je skupują? Im większy pesymizm tym bliżej do zmiany trendu i różnica między spekulacją, inwestycją a zabezpieczeniem kapitału. Co to znaczy „dobrobyt”? i to: Cypr. Precedens już jest… kto następny?

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Advertisements

2 comments on “Obniżenie ratingu Polski w praktyce. Nie ma darmowych obiadów więc kto zapłaci za długi i „sprawiedliwy kurs” CHF? Kryzys z deflacją w tle. Przyjdzie czas na złoto.

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s