dobrze że jesteś… kobietą i fragment z pamiętnika Adama


z okazji dnia kobiet wszystkim Paniom życzę by (nie tylko w tym dniu) czuły się zawsze kobieco…

Harry Holland

Harry Holland

*

„…To nowe stworzenie o długich włosach ciągle staje mi na drodze. Czatuje wciąż w pobliżu i podąża moimi śladami. Nie lubię tego; nie przywykłem do towarzystwa. Wolałbym, aby przebywało wśród innych zwierząt…
Chmurno dzisiaj, wiatr wieje ze wschodu, będziemy mieli chyba deszcz… M y? Skąd wziąłem to słowo? Już sobie przypominam. – Nowe stworzenie go używa…

Wybudowałem sobie szałas dla ochrony przed deszczem, lecz nie mogłem cieszyć się nim w spokoju. Nowe stworzenie już tam wtargnęło, a gdy próbowałem je wypchnąć, zaczęło wylewać wodę z otworów, którymi patrzy; ocierało je wierzchem łap, wydając przy tym takie odgłosy jak niektóre zwierzęta, kiedy cierpią. Chciałbym, żeby przestało tyle mówić, bo gada bez przerwy…

W ubiegły wtorek w nocy uciekłem i wędrowałem przez dwa dni. Zbudowałem sobie nowy szałas w miejscu odosobnionym i w miarę możności zatarłem za sobą ślady, lecz ona wytropiła mnie przy pomocy oswojonego zwierzęcia, które nazywa wilkiem; zbliżyła się, wydając żałosne odgłosy i lejąc wodę z miejsc, którymi patrzy. Musiałem z nią wrócić, lecz mam zamiar zaraz odejść, gdy tylko nadarzy się okazja. Ona zajmuje się różnymi głupstwami; między innymi próbuje zbadać, dlaczego zwierzęta zwane lwami i tygrysami żywią się trawą i kwiatami, chociaż jej zdaniem rodzaj ich uzębienia wskazuje na to, że powinny pożerać się nawzajem. Głupstwo, bo gdyby tak miało być, to pozabijałyby się, a to sprowadziłoby, o ile dobrze rozumiem, tak zwaną „śmierć”, która, jak mi mówiono, nie wtargnęła jeszcze do Parku. Z pewnych względów szkoda, że tak się nie stało…

Ona znów się wspinała na to drzewo. Przepłoszyłem ją stamtąd. Powiedziała, że nikt nie patrzył. Uważa, że to wystarczająco usprawiedliwia wszelkie ryzyko. Używałem takiego wyrażenia. Słowo „usprawiedliwia” wzbudziło jej podziw – a także zazdrość. Sądzę, że to trafne słowo…

Oznajmiła mi, że powstała z żebra wyjętego z mego boku. Jest to chyba mało prawdopodobne, gdyż nie brakuje mi ani jednego żebra. Bardzo martwi się o sępa i przypuszcza, że trawa mu nie służy. Obawia się, że nie będzie mogła go dłużej hodować, i sądzi, iż powinien żywić się padliną. Sęp musi sobie radzić z tym, co dostaje. Nie możemy zmienić całego świata dla wygody sępa…

Wczoraj wpadła do jeziora, gdy jak zwykle przeglądała się w jego tafli. Omal się nie udusiła i powiedziała, że było to bardzo nieprzyjemne. Dlatego żal jej się zrobiło stworzeń żyjących w jeziorze, które nazywa rybami, gdyż w dalszym ciągu nadaje nazwy zwierzętom, choć tego nie potrzebują i nie zbliżają się, gdy na nie woła. Ale ponieważ jest tępa, więc nie ma to dla niej większego znaczenia; zeszłej nocy wydobyła mnóstwo ryb z wody i położyła mi na posłanie, bym je ogrzał. Obserwowałem je przez cały dzień i nie zauważyłem, aby były szczęśliwe niż poprzednio, chyba tylko spokojniejsze…

Mniej więcej na godzinę przed wschodem słońca, gdy przejeżdżałem przez kwietną równinę, na której pasło się, spało, albo igrało tysiące zwierząt, zerwał się nagle – niczym huragan – przerażający zgiełk, i w jednej chwili równinę ogarnął szalony tumult, każde zwierzę zaatakowało swego sąsiada. Domyśliłem się, co to znaczy – Ewa zjadła owoc i śmierć zstąpiła na świat… Tygrysy pożarły mego konia, ignorując zupełnie mój zakaz – i zjadłyby nawet mnie samego, gdybym w porę nie uciekł ile sił w nogach… Znalazłem pewne miejsce poza Parkiem, gdzie przez parę dni czułem się bezpiecznie, lecz ona mnie odnalazła. Odnalazła mnie i nazwała to miejsce Tonawanda – tłumacząc mi, że wygląda jak Tonawanda. Tak naprawdę, to wcale nie martwiłem się, gdy przyszła, ponieważ tutaj znajdują się tylko nędzne resztki, a ona przyniosła trochę tamtych jabłek. Musiałem je zjeść, gdyż byłem bardzo głodny. Postąpiłem wbrew swoim zasadom, lecz uważam, że zasady nie mają istotnego znaczenia, jeżeli jest się głodnym. Przyszła osłonięta gałęziami i pękami listowia, a gdy spytałem ją, co oznacza to bezsensowne przebranie, drżąc i rumieniąc się zerwała je i rzuciła na ziemię. Nigdy dotąd nie widziałem, aby ktoś tak drżał i rumienił się, więc wydało mi się to niestosowne i głupie. Powiedziała, że wkrótce sam zrozumiem. Miała rację…

całość tu: Mark Twain – Pamiętniki Adama i Ewy 

podobne: Utracony Raj oraz: „Utopia” i to: Jacek Kaczmarski: „Wygnanie z raju” a także: Jacek Kaczmarski: „Romans historiozoficzno-erotyczny o princessie Doni i parobku Ditku ze wstawką etnograficzną” i jeszcze: Jacek Kaczmarski: „Metamorfozy sentymentalne” do obrazu Rene Magritte’a „Kochankowie”

**

Brittany Jackson

Brittany Jackson

chociaż byłem świata panem

nie wiedziałem jeszcze

póki ciebie nie spotkałem

jak ubogi jestem

 

i choć nie posiadam stale

to wciąż miewam dreszcze

gdy przychodzisz i odchodzisz

kiedy tylko zechcesz

 

życie moje! piekłem rajem

czynisz jednym gestem

lecz wybaczam ci to wszystko

bo kobietą jesteś

 

jesteś kobietą –  Odys, 8 marca 2016

podobne: doskonała oraz: Posiąść kobietę a także: Kobieta Fatalna i jeszcze: Anonim: „Z dedykacją dla wszystkich pięknych kobiet…” i to: „Kudra” a także: Wykapana z atramentu polecam również: Ty jesteś (różą) i to: Królewna i Dzikuska

***

Karol Bąk

Karol Bąk

jestem jak gwiazda
gotowa w każdej chwili
zsunąć się z nieba
runąć we wszechświat
jestem jak owoc dyni
dojrzały gotów rozpęknąć
i wydać ze swego wnętrza
plon ziarna
jestem jak rozdeptany ptak
w agonii
rozczesujący dziobem skrzydła
podziwiający ich wietrzną konstrukcję
jestem jak błysk słońca
na ciemnym metalu drzwi
które prowadzą we wszechświat

Autor: Halina Poświatowska

podobne: Trzy gracje czyli… Apogeum kobiecości w Mitologii radosnej pisanej Czechowem oraz: Gwiazdy oczu twoich… polecam również: Victoria Valenta: „Skarpetki…” czyli… gdyby mężczyźni nosili pończochy.  i jeszcze: o Kobiecie i jej sercu.

Gianni Strino - Pamięć

Gianni Strino – Pamięć

Royksopp – Here She Comes Again

 

Reklamy

15 comments on “dobrze że jesteś… kobietą i fragment z pamiętnika Adama

  1. czasem warto sobie przypomnieć, że się jest kobietą… piękne teksty, fajny obraz Bąka – On ma specjalne widzenie kobiet 😉
    Mam prośbę… choć włosy mam krótkie – coś mi przysłoniło Twój mail… a chciałam zadać pytanie prywatnie 😉
    Pozdrawiam – miłych dni na wiosny powitanie 🙂

    Polubienie

  2. Pingback: Czy feministka i wiewiórka to „istota czująca”? czyli o podejrzanym zapachu z d…ziupli. Kobiety i ekologia według lumpenproletariatu | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s