Efekt „państwa opiekuńczego” – rządowe dofinansowanie do grzechu. NFZ należy leczyć wolnym rynkiem a bezpłodność naprotechnologią. „Kult Świętego Spokoju” i „Kara śmierci za niezaradność” (o aborcji).


Frederic Bastiat (prawo naturalne, Bóg, państwo opiekuńcze, dotacje, subwencje, cło, podatki, opieka społeczna, socjalizm, wolność, etatyzm, biurokracja, urzędnicy)

Co mogę dla ciebie zrobić? – zapytał Aleksander Wielki filozofa Diogenesa. – Żyjesz w beczce, nosisz łachmany, nie troszczysz się o dach nad głową, a ja mieszkam w pałacu, jestem bogaty, mam piękne kobiety…
Przesuń się trochę i nie zasłaniaj mi słońca…

„…Papież Leon XIII w encyklice „Rerum novarum” z 1891 roku potępia komunizm i socjalizm. I tym aspektem zajmę się kiedy indziej. Ważne są jednak spostrzeżenia i uwagi, które zawarł w tymże dziele.

Kapitalizm dla Kościoła nie jest rozwiązaniem określonym jako idealne. Nie dziwi to zresztą, bo w Kościele panuje zasada, że nie będzie na tym świecie nic doskonałego, aż nastanie nowa ziemia i nowe niebo. Jednak, jeśli będzie przestrzegać się pewnych zasad, to kapitalizm jest systemem, w którym każdy człowiek (także katolik) może żyć i funkcjonować.

Jednym z podstawowych praw jest prawo własności. Jak czytamy we wspomnianej encyklice, „człowiek ma prawo do własności osobistej już z samego prawa natury; używanie tego prawa nie tylko jest dozwolone, lecz zgoła niezbędne człowiekowi, zwłaszcza gdy żyje w społeczeństwie. „Wolno jest człowiekowi posiadać własność. A jest to także do życia ludzkiego potrzebne” – naucza św. Tomasz. ” Wyraźnie więc papież staje w obronie do posiadania dóbr doczesnych. Niejednokrotnie podobne podkreślenia znajdziemy w dziełach następców.

Wytworem katolickiej nauki społecznej jest zasada pomocniczości. Ta nieraz jest mylona z zasadą opiekuńczości, którą chętnie wprowadziliby socjaliści czy inni bandyci. Zasada pomocniczości jednak mówi, że „co jednostka zdziała sama, nie wolno jej odbierać na rzecz społeczeństwa. Niesprawiedliwością, krzywdą i zakłócaniem porządku społecznego jest odbieranie mniejszym i niższym społecznościom tych zadań, które mogą wykonać i przekazywanie ich społecznościom większym i wyższym.” Jest to parafraza punktu 91 w encyklice „Quadragesimo anno” z 1931 roku, którą napisał papież Pius XI…” (Dominik Cwikła)

podobne: Kościół katolicki a wolny rynek. Wysokie podatki to grzech. oraz: Myśleć na sposób Boży czyli… Ks. Jacek Gniadek o paradoksach w religii i ekonomii. i to: „Księża a społeczeństwo”… Jawny i tajny socjalizm… Zasady chrześcijańskiego współżycia kontra kolektywizm (w gospodarce).

W Stanach Zjednoczonych weszły nowe przepisy o antykoncepcji. Każdy ośrodek zdrowia korzystający z dofinansowania z ubezpieczeń społecznych jest zobowiązany do udostępniania pacjentom środków antykoncepcyjnych, sterylizacji i tabletek wczesnoporonnych. Wiele amerykańskich sióstr stanęło przed dylematem. Za brak podporządkowania się przepisom grozi wysoka kara i utrata 40% z corocznego dofinansowania.

Siostry nie chcą być zmuszane do grzechu. Przełożona prowincjalna Zgromadzenia Małych Sióstr Ubogich,  s. Lorain Marie Maguire, twierdzi, że siostry w swojej posłudze kierują się wiarą i nie powinny być zmuszane do działań, które są sprzeczne z ich sumieniem. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Jest. Nie brać dofinansowania i otworzyć prywatną klinikę.

Wszystko wskazuje na to, że siostra prowicnjalna nie bierze tego w ogóle pod uwagę. Rządowe dofinansowywanie prowadzonych przez jej zgromadzenie ośrodków uważa za coś zupełnie naturalnego. Sprawy zaszły już tak daleko, że siostry nie są w stanie zauważyć, że korzystanie z usług państwa może być często niemoralne. Współczesne państwo nakłada na ludzi zbyt wysokie podatki. Trudno zgodzić się, aby niedobrowolny transfer dochodów od obywatela do państwa był czymś pozytywnym.

Podobne problemy mamy również w Polsce. Przy okazji podpisania przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawy o in vitro odbyła się bardzo żywa dyskusja w środkach masowego przekazu. Sprzeciwiając się tej ustawie, Kościół argumentował, że stosowanie tej procedury godzi wprost w życie innych dzieci poczętych oraz w nienaruszalność życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Ale nawet gdyby nie dochodziło w poczęciu pozaustrojowym do zabijania embrionów, to ta metoda nie byłaby dopuszczalna z powodu oddzielenia prokreacji od aktu małżeńskiego. Każdy człowiek ma prawo do tego, aby urodzić się w sposób godny, w „akcie miłości rodziców”.

W całej dyskusji nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że istnieje rządowy program refundacji in vitro i to tutaj leży pies pogrzebany. Do czerwca 2014 r. przeznaczono ponad 67 milionow złotych na realizację tego programu. W ciągu trzech lat z zabiegu będzie mogło skorzystać około 15 tysięcy par. Na rządowy program zapłodnienia pozaustrojowego, który na stronie rządowej nazwany jest błędnie leczeniem niepłodności, w tym roku przeznaczono już 150 milionów.

Najprostszym rozwiązaniem kwestii in vitro byłaby więc likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia. Brak rządowej refundacji powstrzymałby wiele par od uciekania się do tej metody, a dyskusja na wolnym rynku zostałby sprowadzana na zupełnie inne tory, np. na naprotechnologię, która jest tańsza i do przyjęcia z moralnego  punktu widzenia jako metoda leczenia niepłodności. Powstaje jednak pytanie, czy Kościół w Polsce jest gotowy do przeprowadzenia publicznej debaty mającej na celu prywatyzację służby zdrowia. Wysokie obciążenia podatkowe, rządowe dofinansowywania i dotacje są również niemoralne…” (Ks. Jacek Gniadek)

źródło: Nie pisz Credo na parkanie

podobne: Bioetyka i „zespół komórek” (kiedy zaczyna się człowiek?) Bezpłodność: In vitro nie leczy, naprotechnologia leczy. Sprzedają organy nienarodzonych dzieci! oraz: Chora „służba zdrowia”. Radomskie szpitale toną w długach ale główny problem władzuchny to prof. Chazan. Komentarz Michalkiewicza i Ziemkiewicza. Prawdziwe oblicze „in vitro” i to: Ks. Jacek Gniadek: Kościół niczego nie narzuca. Wiara zasadza się na dobrowolności czyli… wolność religijna i ekonomiczna a także: Dokument bioetyczny Episkopatu: sprzeciw wobec in vitro, aborcji i eutanazji

Aborcja, dziecko, matka„Gdyby znikły wszystkie lustra, moglibyśmy uznać że nie mamy twarzy. Jednak to że czegoś nie widać nie znaczy, że nie istnieje. Walka z aborcją to walka nie przeciwko kobiecie, A W OBRONIE DZIECKA w niej żyjącego”. (Polski Informator Narodowy)

Te kobiety „zapominają” że w momencie kiedy noszą w sobie LUDZKIE życie nie decydują już tylko za siebie, ale również za innego człowieka. Negowanie tego stanu faktycznego, jest nieudolną próbą zakłamywania rzeczywistości, mającą jednocześnie na celu odczłowieczenie życia ludzkiego. Próba stworzenia mechanizmu prawnego mającego chronić tego rodzaju praktykę, ma więc na celu usankcjonowanie bezkarności i uniknięcie odpowiedzialności za zbrodnię popełnioną na drugim człowieku…

Poza tym nie ma czegoś takiego jak wolność do… Wolność jest od, i dokładnie taki „sens” ma aborcja – jest wyzwoleniem się poprzez zabicie drugiego człowieka od ciężaru odpowiedzialności za niego. Z racji tego że tego rodzaju „wolność” kończy się morderstwem (z premedytacją),  jestem za karaniem osób które się takiej zbrodni dopuszczają bądź do niej namawiają, jak pospolitych morderców i współodpowiedzialnych za morderstwo… Wyjątek od reguły może stanowić wyłącznie faktycznie zagrożenie życia matki. Wtedy ma ona pełne prawo „bronić” swojego życia jeśli taka jej wola… (Odys)

„…Nie rozumiem, nie mogę pojąć jak można tak po prostu przekreślać czyjeś życie, mordować (TAK! MORDOWAĆ!) tylko dlatego, że ktoś nie jest idealny- bo ma jeden chromosom za dużo, albo dwie kończyny za mało. Zabrzmiało drastycznie? Jeszcze za mało. Ludzie bez kończyn żyją niejednokrotnie lepiej, niż wiele zupełnie zdrowych osób! Osoby z zespołem Downa są ciepłe, życzliwe, cudowne i nie zabijają! Zresztą, czy kogoś dorosłego skazano by na karę śmierci za „domniemanie niezaradności”? Nawet za domniemanie okrucieństwa nie, a niezaradnych osób zdrowych są miliony

Ja wiem, nie zamknę oczu i nie będę udawała, że nie- wiem, że są takie deformacje, które odbierają maleństwu wszelkie szanse, nawet podobieństwo do istoty żyjącej, że zdarza się, że zamiast dzieciątka pojawiają się rozsypane zlepki komórek. Wiem. Czuję, że okrucieństwem byłoby zmuszać matkę do donoszenia ciąży, która nie zakończy się porodem dziecka. A jednak… Nawet nie wierząc w cuda…
Jak można do „worka” z napisem: „DO WYMORDOWANIA” wrzucać małych ludzi, którzy mają szanse żyć i to żyć godnie i mądrze.

Spotkałam się z takim zdaniem, że to barbarzyństwo zmuszać rodziców przerażonych wizją wychowania niepełnosprawnego dziecka, do sprowadzenia go na ten świat. Barbarzyństwo, bo jeśli oddadzą je do adopcji, to całe życie będą się zmagać z poczuciem winy. Naprawdę?! Z poczuciem winy, że dali mu szansę żyć? Naprawdę lepiej będą się czuli, jeśli je zabiją? To ja się boję żyć w tym społeczeństwie.

Wołanie o wolność kobiety wywołuje we mnie obrzydzenie. Aborcja na życzenie, bo coś nie poszło, bo nie taki był plan, bo nie teraz… Jak spojrzysz później w oczy swojemu przyszłemu dziecku, gdy Ci powie, że marzy o starszym bracie? Jak spojrzysz w oczy mężowi, gdy okaże się, że już nie możesz mieć dzieci, bo wcześniej po prostu ich nie chciałaś? Jak spojrzysz w oczy sobie, gdy zrozumiesz, że jest w Tobie miłość, której już nie masz komu przekazać? Jaki psycholog, psychiatra, czy nie wiem już kto wymaże skutki takiej traumy?
Zostać mordercą na życzenie? Pewnego popołudnia, po spotkaniu służbowym, przed wizytą u kosmetyczki?!!! Ja rzygam na taką wolność.

Dzieci pochodzące z gwałtu. Ciemność. Patrzenie na własny brzuch z przerażeniem, z nienawiścią, kilka miesięcy męczarni fizycznych i psychicznych, a potem wyrzuty sumienia, że się oddaje własne dziecko lub patrzenie na nie przez lata i wspominanie, w jak potwornych okolicznościach przyszło na świat. Tak.
Tylko, że to nie jest jedyny scenariusz. Drugi jest taki, że za bestialstwo nieznanego sprawcy, który w najlepszym razie na kilka lat trafi do więzienia, zemścisz się na własnym, niewinnym i kochającym Cię bezgranicznie dziecku. Zemścisz się w sposób najstraszliwszy. Kara śmierci. Oto niewinny idzie na szafot za cudze winy. Myślałby kto, że lincz na podstawie pochopnego wyroku już zwalczyliśmy…
Rozumiem, że ciąża po gwałcie to trudny, a niejednokrotnie straszny czas, ale jeśli jakikolwiek lekarz uważa, że w powrocie do psychicznej równowagi pomoże kobiecie popełnienie morderstwa z emocji, które przecież mogą się wyciszyć, z przerażenia, które może minąć, z rozpaczy, z której można się wydobyć, to nie jest lekarzem- jest bestią ciągnącą tę kobietę na mentalny stos i wkładającą jej samej żagiew w rękę…” ( całość tu: Miłosierdzie, aborcja i zawsze zbyt ciasne myśli)

Craig Gum - Wszędzie

Craig Gum – Wszędzie

„…Aborcja może prowadzić do tzw. zespołu poaborcyjnego, czyli zespołu zaburzeń po stresie urazowym (Post Abortion Syndrom – PAS). Zespół poaborcyjny jest jednostką chorobową rozpoznawaną od niedawna jako rodzaj zaburzenia psychicznego. Powstaje on wskutek załamania się wewnętrznych sił psychicznych kobiety. Paradoksem jest, że kobieta najczęściej twierdziła, iż „musi przerwać ciążę, bo nie ma dość siły”, by sprostać wymaganiom (np. materialnym, mieszkaniowym, uczuciowym, czasowym), jakie stawia przed nią wychowanie dziecka, a gdy dziecka już nie ma, brakuje jej sił do zniesienia skutków jego nieobecności.

Oczywiście, jak już zostało wspomniane, nie każda kobieta przeżywa tzw. aborcję jako uraz i nie u każdej negatywne skutki tzw. aborcji dają pełny obraz zespołu zaburzeń pourazowych. Obecnie postaram się omówić trzy grupy objawów, którymi charakteryzuje się zespół poaborcyjny…” (o czym więcej tu: Mamo nie zabijaj mnie! (ani siebie)… O „bezkarności” aborcji)

„…Do Sejmu wpłynął społeczny projekt ustawy ograniczający możliwości bezkarnego zabijania dzieci przed ich narodzeniem. Według dotychczasowego stanu prawnego, bezkarność takiego zabójstwa jest zapewniona w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu matki, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa i gdy „płód” dotknięty jest ciężkimi i nieodwracalnymi uszkodzeniami. Projekt przewiduje bezkarność tylko w przypadku gdy ciąża zagraża życiu matki, dając zarazem sądowi możliwość odstąpienia od karania matki takiego dziecka. To ostatnie postanowienie projektu przypomina mi mój własny projekt ustawy „aborcyjnej” z roku 1991, który składał się z jednego zdania, w postaci dodatkowego paragrafu do artykułu 148 kodeksu karnego, regulującego odpowiedzialność karną za zabójstwo człowieka. Zdanie to brzmiało następująco: „w razie zabójstwa dziecka jeszcze nie urodzonego, sąd może podżegacza uwolnić od kary”.

Jakie byłyby konsekwencje takiej regulacji? Po pierwsze, „aborcja” byłaby traktowana jako zabójstwo człowieka, a nie żadnego „płodu”. „Płód” bowiem jest rodzajem semantycznej sztuczki, pozwalającej postępactwu na uniknięcie rozciągnięcia „praw człowieka” na dzieci przed ich urodzeniem. Po drugie – wykonawca aborcji odpowiadałby za zabójstwo, które, jak wiadomo, zagrożone jest karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Dolną granicą kary za zabójstwo jest 8 lat więzienia. Natomiast matka dziecka w tym przestępstwie zazwyczaj bywa podżegaczem, to znaczy – sama nie pozbawia nikogo życia, tylko namawia do tego kogoś innego. Zgodnie z zasadami prawa karnego, podżegacz odpowiada tak, jak sprawca. Z uwagi jednak na to, że bywają sytuacje, kiedy na matkę dziecka jest wywierana ogromna presja ze strony jej najbliższego otoczenia, sąd w konkretnym przypadku miałby prawo odstąpienia od karania takiej osoby. Regulacja ta uwzględniała także ogólne zasady odpowiedzialności karnej, to znaczy – tzw. kontratypy, a więc stany faktyczne, gdzie wprawdzie człowiek został pozbawiony życia, ale czyn taki nie jest przestępstwem z uwagi na stan wyższej konieczności. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu matki, bo stan wyższej konieczności polega na tym, iż sprawca czynu ratuje jakieś dobro prawem chronione za cenę poświęcenia innego dobra prawem chronionego. To jest uregulowane w części ogólnej kodeksu karnego, więc nie ma potrzeby powtarzania tego wszystkiego w części szczegółowej.

W tej sprawie, jak wiadomo, zwyciężył „kompromis”, w następstwie którego zabijanie dzieci stało się częściowo legalne, a w przypadkach, kiedy było nielegalne, uzyskało status przestępstwa „uprzywilejowanego” to znaczy – karanego znacznie łagodniej, niż zwykłe zabójstwo. W ten sposób zwolennicy kompromisu pośrednio przyznali rację postępactwu, że „płód” jednak człowiekiem nie jest, bo w przeciwnym razie trudno byłoby wytłumaczyć tę łagodność. Była to ilustracja rozszerzającego się w Polsce nowego kultu, mianowicie kultu Świętego Spokoju, który stopniowo zastępuje dominującą dotychczas u nas religię katolicką. To nowe bóstwo formułuje tylko jedno przykazanie, a mianowicie – żeby nikogo nie urazić. Dlatego kult Świętego Spokoju różni się od chrześcijaństwa zasadniczo, bo w chrześcijaństwie obowiązuje nakaz mówienia prawdy, a nie komplementów…” (Stanisław Michalkiewicz – Szpital imienia Króla Heroda)

Tymczasem na okoliczność projektu obywatelskiego „Stop Aborcji”, w postępowych środkach masowego POrażenia libertynizmem podniósł się niesamowity klangor, który nie dość że próbuje zafałszować kwestię pochodzenia tego projektu (bo lepiej propagandowo brzmi że to pomysł PISu – partii, niż to że jest to oddolna inicjatywa obywateli, nie związanych politycznie z żadną ze stron obecnego „establiszmętu”), to w klangorze tym dominuje kilka istotnych kłamstw i przeinaczeń odnośnie proponowanych zmian. Polecam krótki materiał o czym kłamią media, by nie dać się zbić z tropu przez ludzi którzy posługują się tymi „argumentami” – 4 kłamstwa o ustawie Stop Aborcji – Weronika Zaguła)… Odys

podobne: Dzień Świętości Życia i obywatelski projekt ustawy „Stop Aborcji”. „Jeden z nas” w Parlamencie Europejskim. Michalkiewicz: Papież Franciszek a kara śmierci. oraz: Andrzej Talarek: „Zabić downa” czyli… Albo cywilizacja życia, albo cywilizacja śmierci polecam również: Zoll: propozycje zmian przepisów m.in. o aborcji przyjęto jednogłośnie  i to: Polacy, nic się nie stało. Nie rozsprzedali matce dziecka na części. Co to jest „śmierć mózgowa” i kiedy człowiek umiera?

Martin Hudacek - Pomnik Nienarodzonych Dzieci (Kobieta opłakującą aborcję i jej zabite dziecko, które ofiaruje matce wybaczenie)

Martin Hudacek – Pomnik Nienarodzonych Dzieci (Kobieta opłakującą aborcję i jej zabite dziecko, które ofiaruje matce wybaczenie)

Reklamy

20 comments on “Efekt „państwa opiekuńczego” – rządowe dofinansowanie do grzechu. NFZ należy leczyć wolnym rynkiem a bezpłodność naprotechnologią. „Kult Świętego Spokoju” i „Kara śmierci za niezaradność” (o aborcji).

  1. wiele trudnych tematów… wędka nie ryba, uświadamianie a nie zabranianie… wszak wolny wybór nie może być narzucony prawem i jeszcze kto jest bez winy niech pierwszy rzuci… kamień.

    Lubię to

    • Jeśli chodzi o funkcjonowanie państwa i prawa to bez zabraniania się nie obejdzie. Ale jeśli zabrania się tylko rzeczy złych to nie widzę problemu.
      Kamieniem dziś już nie powinno się rzucać ale rozliczać jak najbardziej.

      Lubię to

      • Od tego jest rozum 🙂 Z teorii można się śmiać ale mają one swoje konsekwencje. Te na podstawie których dziś funkcjonujemy jako państwo, też ktoś wcześniej wymyślił. Tyle że to złe teorie były a skutki ich wdrożenie są fatalne, więc każdy normalny zastanawia się właśnie nad tym co zrobić żeby było lepiej, a najbardziej nad tym jak je wcielić w życie dobre teorie, żeby w końcu zacząć się wspinać i przestać spadać.

        Lubię to

      • nie ma mądrych… prawo nie jest dla wszystkich takie samo… ludzie mają róóóóżne powody – zabić dziecko czy siebie w ciąży… nie ma rozwiązania nad mądrość i wsparcie… wielu tego nie ma… pamiętasz dzieci zabite w beczkach :((( to zrobił człowiek w XX wieku CYWILIZACJA brrrr

        Lubię to

      • Jak to nie ma mądrych? Prawo można w bardzo łatwy sposób uprościć (tak jak system podatkowy który też tego wymaga). Bo mądrość polega na prostocie a nie na „mądrych” (wyszukanych) słowach. Jeśli prawo jest proste to łatwo je egzekwować i nie trzeba do tego tabunu prawników i lat spędzanych na rozprawach w sądach… Kiedyś ludzie nie płacili tylu podatków, umowy spisywali odręcznie i dobrowolnie na papierze między sobą (bez pytania państwa o zgodę i bez osób trzecich, poza świadkami) a jak ktoś się nie wywiązywał z umowy to ludzie to sami między sobą załatwiali. Dziś prawo reguluje zbyt wiele rzeczy z którymi obywatel doskonale sam by sobie poradził (nauczyłby się dzięki temu odpowiedzialności za czyny i słowa, byłby bardziej czujny i przezorny), a jednocześnie nie ma czasu ani chęci na to by poradzić sobie z naprawdę ważnymi kwestiami. Poza tym tworzona jest masa niesprawiedliwych przepisów jak choćby „odwrócony VAT” czy karanie ludzi za hazard, i inne rzeczy którymi sami sobie szkodzą a państwo chce mieć jeszcze na tej krzywdzie zysk. Jednocześnie pozwala się na niesamowitą lichwę w bankach, aż dochodzimy do najbardziej kosztownej kwestii, czyli zadłużanie nas przez owo państwo, a potem żeby spłacić o zadłużenie sięga się głębiej do naszych kieszeni – kradzież i wyłudzenie w majestacie prawa, dozwolone z powodu „prawa” które aparat władzy stworzył nie pytając nas o zgodę. Jest zbyt wiele niesprawiedliwości i niejasnych procedur. Ochrony nad przestepcami a ścigani są prości ludzie za byle co… Tu naprawdę potrzeba zmian i to dogłębnych. Potrzebna jest normalność i przejrzystość w relacji państwo obywatel (przede wszystkim poszanowanie praw własności i wolności do dysponowania swoim majątkiem). Nie znam lepszego i prostszego kodeksu nad to co zapisano w 10 przykazaniach (na co komu inne przepisy?).
        A to że nie wszyscy zachowują się tak jak powinni nie oznacza że mamy załamywać ręce i nie dążyć do normalności.
        To co zrobił ten człowiek z dziećmi nie ma nic wspólnego z tym w jakim wieku żył. W każdym czasie żyli, zyją i będą żyć zwyrodnialcy. Mamy się przez to lękać życia? O nie. Trzeba je tylko normalizować by takich ludzi było jak najmniej i żeby nie czuli się bezkarnie. Żebyśmy byli na tyle samodzielni, rozumni, odważni i wspierający się, by każdy taki jeden antyspołeczny typ nie mógł sobie pozwolić ze strachu na swoją niecną działalność.

        Lubię to

      • Mądrość jest prosta… prawo zamyka w przepisach i daje możliwość unikania…
        Ja chcę takiego prezydenta i posłów takich jak Ty… no może w połowie, a resztę takich jak ja 😉 pozdrawiam serdecznie. Miłego dnia 🙂

        Lubię to

      • W naprawdę uproszczonym systemie Król i gabinet ministrów (specjalistów) wystarczy. Nie trzeba żadnych urzędników poza stróżami prawa i porządku. Reszta do roboty, dorabiać się rozmnażać i czynić sobie ziemię poddaną 🙂 Miłego

        Polubione przez 1 osoba

      • No pewnie… Pomyśl, czy tak naprawdę prócz organów bezpieczeństwa i sądów broniących Twoich praw ktokolwiek z tej całej „administracji” jest Ci potrzebny do życia? Podaj przykład a pogadamy 🙂

        Lubię to

      • Ludzie od wieków sami się leczyli, organizowali szkołę i kulturę. Tu państwo nie jest do niczego potrzebne tylko chłonny i bogaty rynek, który właśnie państwo wysysa i zubaża. Państwo to koszt a nie zysk więc warto dążyć do tego by ten koszt był jak najmniejszy a będzie mniejszy kiedy państwo przestanie nam (dez)organizować to co sami od dawna robimy i brać jeszcze od nas za tę gównianą robotę pieniądze w podatkach.
        Komu potrzebny NFZ i cała ta sitwa z jej papierologią? Ludziom potrzebny jest lekarz fachowiec i lekarstwa. Na co komu ministerstwo kultury i państwowe ośrodki kultury – ludzie bez tego robią filmy, malują, piszą książki itd. Na co komu państwowa szkoła ze swoim ogłupiającym systemem skoro istnieją prywatne szkoły robiące dokładnie to samo? Zlikwidować przymus edukacyjny a towarzystwo zacznie stawiać na jakość bo teraz nie musi skoro jednym podpisem można napędzić do szkół już 6 latki…
        Wojsko, policja, słuzby specjalne (czyli bezpieczeństwo) i wymiar sprawiedliwości rzecz jasna muszą pozostać w rękach państwa, ale reszta? Komu? na co? Chyba tylko tym co tam „pracują” za podatki zabrane ludziom przez co obywatele nie mają na własne godne życie, bo trzeba zapłacić za ośmiorniczki jakiegoś dyrektora teatru który tylko koszty produkuje a sztuki w nim tyle co gołych tyłków na scenie… itd. itp. To są setki miliardów.

        Polubione przez 1 osoba

      • !!! wykład na medal, już mogę spokojnie spać… tylko ktoś tak tym kręci, że chyba nie damy rady odkręcić… miłych snów o uzdrowionej Polsce i zdrowym świecie. Lubię Cię pos…czytać 🙂

        Lubię to

  2. Pingback: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. PIS odrzucił projekt ustawy o ochronie życia. Nieubłagany palec postępu wskazał na bezkarność (w drodze do deprawacji) | Łódź Odysa

  3. Pingback: Co to jest „majątek państwa” i na co idzie siła polskich rodzin? O podatkach, składkach i reformach kosztem zdrowia i emerytury (nie tylko ubeckiej) w ramach inżynierii społecznej. Dygresja o żelazie czyli Polska drugą Japonią. | Łó

  4. Pingback: Grażka, Rom i Eluana czyli… W trzech historiach o wojnie cywilizacji na śmierć i życie | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s