Seks, pieniądze i władza czyli… Niemcy w buduarze Goeringa. Lewy stosunek do Kościoła, wolności i własności źródłem syfilisu moralnego socjalistów. Rewolucja bolszewicka trwa.


rys. Wojciech Romerowicz

rys. Wojciech Romerowicz

„…Ja bym bardzo chciał, żeby zwolennicy multi kulti mi coś wyjaśnili. Ksiądz katolicki w Polsce nie może mieć dzieci, bo natychmiast włączają się czynniki postępowe, które atakują jego – naganną przyznajmy – postawę, a pastor w Niemczech może łazić w damskiej bieliźnie i to nie jest nic złego. Może chodzi o to, że on nie ma dzieci? Albo, że ma dzieci dorosłe, którymi się już nie interesuje. Polski ksiądz pedofil może co najwyżej umrzeć w stosownym momencie, żeby ocalić resztki swojej godności. Niemcy lansują agresywny homoseksualizm, który – także w tym teledysku [„BE DEUTSCH”] – wiąże się z pedoflią, bo mamy tu przecież dzieci i co? I nic, wszystko jest w najlepszym porządku…

…Wszyscy pamiętamy czym Hermann Goering różnił się od Hitlera, nie chodzi mi tutaj o upodobania seksualne, ale o inne kwestie. Otóż Hitler przy Goeringu mógł uchodzić wręcz za ascetę. Skromny strój, skromne życie na uboczu. Hermann inaczej, on potrzebował felszy, pompy, widowiska i masy strojów, żeby móc się w nie przebierać. Uchodził za ludzkiego pana, bo wypuścił niektórych Żydów za granicę. Dlaczego to zrobił? Dla pieniędzy, to oczywiste. Hermann kazał sobie słono płacić za swoje usługi. Jeśli więć polityka Niemiec idzie w kierunku opcji Goeringa, to znaczy, że my wszyscy za nią zapłacimy. Nie może być inaczej, bo całe to multi kulti nie jest niczym innym jak tylko damską bielizną przymierzaną przez starych ramoli, którzy usiłują się przypodobać młodzieży. Bielizna zaś kosztuje, podobnie jak perfumy, szminki i inne rzeczy. Sytuacja jaką zamierzają stworzyć Niemcy w Europie będzie wyglądać tak, jakby wyglądał – spróbujmy sobie to wyobrazić – obóz koncentracyjny zarządzany nie przez Himmlera, ale przez Hermanna G. Cóż by to mogło być? Trapolina dla karier w kabarecie i seks-biznesie, opłacana krwią niewinnych rzecz jasna, bo to przecież Hermann decydował kto jest a kto nie jest żydem. Dziś Niemcy chcą decydować kto jest, a kto nie jest tolerancyjnym uczestnikiem społeczeństwa multi kulti. Tak więc jeśli naszym kodziarzom i innym frajerom wydaje się, że wystarczy przebrać się w pończochy na pasie, żeby zyskać sympatię Hermanan to znaczy, że kompletnie zgłupieli. Kasa, misiu, kasa, tylko to się będzie liczyć. Jak ktoś nie ma kasy i nie jest gotów to płacenia to nawet jak wyjdzie wystrojony niczym Priscilla królowa pustyni, okrzykną go księdzem pedofilem, z dwójką nieślubnych dzieci. Alternatywa jest więc taka – albo się przed tym obronimy, albo nas okradną pod pretekstem, że nie lubimy Arabów…” (coryllus)

całość tu: Niemiecki ksiądz w pończochach

podobne: Postmodernizm, polityczna poprawność i marksizm kulturowy to siły które zagrażają Polsce i Europie. Jak nie przystosować się do przeciętnego poziomu swej epoki? oraz: Pedofilia w Kościele. Ideologiczny raport Komitetu ONZ. Bezpardonowy atak marksizmu.  i to: Kłamstwo „POstępu” i neobolszewizm czyli… „Ustawa o uzgodnieniu płci”. Niemiecka AfD ma już dość gender. Marek Chodakiewicz: Trwa czwarta faza rewolucji – atak na rodzinę a także: „Egzamin z orgazmu” kontra „Wychowanie Seksualne w Rodzinie”.  i jeszcze: O polityce miłości (inaczej). Francja: Feministki przeciwko seksizmowi w zabawkach. Niemcy: Zatrzymać seksualizację dzieci. Polska: MEN chce ograniczyć uprawnienia rodziców. Lepkowski o pedofilii wśród Rabinów polecam również: O dzieciach krzywdzonych w imię POstępu i tolerancji

„…Jednym z istotnych celów socjalizmu było i jest nadal, ale już w wersji hard zdewastowanie emocji i doprowadzenie ludzi do stanu sprzed usankcjonowania małżeństwa. Socjaliści zabierają się do tego z niezwykłym sprytem. Do najchytrzejszych należy Melchior Wańkowicz, który w „Szczenięcych latach” opisał swoją nieudaną próbę uwiedzenia służącej we dworze. Chodzi z grubsza o to, że socjaliści zaczynają swoje podchody od krytyki moralności burżuazyjnej i obszarniczej. Ta ostatnia jest szczególnie atakowana, a to z racji patriarchalnych stosunków panujących na wsi przed rewolucją, co rzekomo prowadziło do różnych nadużyć. Nadużycia te piętnowane są przez socjalistów z oburzeniem świętym, duszą wrażliwą i umysłem otwartym, a głębokim. Sam zaś Wańkowicz pisze krytycznie o praktykach znanych sobie posesjonatów, którzy prócz własnych, znudzonych często i rozleniwionych żon, korzystali z wdzięków dziewcząt wiejskich, które do ich salonu przyprowadzała jakaś Kaśka czy Maryśka. Ten niesmak Wańkowicza jest szczególnie komiczny, zważywszy na to co sam wyprawiał w młodym i bardziej podeszłym wieku.

My tutaj, jako ludzie poważni, musimy się zastanowić jakie były rzeczywiste relacje pomiędzy panem a dziewczętami wiejskimi. To jest pierwsza kwestia, jaką dziś rozważymy. Otóż przeważnie wiązało się to z wynagradzaniem owych dziewcząt, nierzadko sowitym. Od wręczania kilku monet do wypłacania całych posagów w pieniądzu i naturze włącznie. To są rzeczy niezrozumiałe dla socjalistów, ponieważ oni, żeby dostać pieniądz albo coś w naturze musieli rabować, kraść, oszukiwać, uwodzić i kłamać w żywe oczy…

O ile relacja dziedzic – wiejska dziewczyna jest w oczach socjalistów ze wszech mian naganna, o tyle relacja dziedziczka – młody guwerner o poglądach lewicowych, zasługuje na pochwałę. Panie zaś, które się w takiej relacji zatraciły określa się mianem „kobiet uświadomionych klasowo”. Ja pamiętam inne określenia na tego rodzaju zachowania, ale ich Wam tu dziś oszczędzę. Im wyższy był status kobiety nawiązującej romans z socjalistą, im więcej pieniędzy miał jej mąż tym było lepiej dla sprawy. I tak księżna Oboleńska, porzucająca rodzinę dla jakiegoś wywłoki co nosił brudne mankiety i takiż kołnierzyk od koszuli opisywana jest niczym wolność wiodąca lud na barykady. Ta dwoistość ocen rzuca się w oczy… 

Z punktu widzenia socjalistów relacje pomiędzy panem a dziewczętami wiejskimi powinny być oceniane jako coś dla wsi zbawiennego. Młode osoby bez perspektyw dostawały szansę i mogły żyć potem spokojnie na kawałku gruntu, w nowej chacie, korzystając przy tym z serwitutów leśnych. Jeśli zaś idzie o relacje bogatych dam z biednymi socjalistami to były one katastrofą z punktu widzenia ideologii socjalistycznej, bo przyczyniały się do degradacji osoby, w dodatku osoby nie byle jakiej, bo przeważnie wykształconej i świadomej różnych spraw. No, ale prawda była inna jak wiemy, bo też i czym innym był ruch socjalistyczny. Nie chodziło o zbawienie świata i upodmiotowienie tych, którym się podmiotowości odmawiało, ale o coś wręcz przeciwnego. O totalną dewastację wszystkiego…

…Kwestie uwodzenia bogatych i znudzonych dam „na socjalizm” mają bowiem drugie dno (…) Bogate kobiety były więc także źródłem z którego czerpano pieniądze na działalność wywrotową. 

…Według socjalistów seks ma zabarwienie ideologiczne i służy sprawie. Tylko w tych momentach jednak kiedy socjaliści przeżerają majątek zafascynowanej nimi bogatej damy. W innych konfiguracjach swoboda obyczajowa jest godna potępienia, szczególnie zaś wtedy kiedy pan dziedzic korzysta z wdzięków wiejskich dziewcząt dając im za to pieniądze, ziemię lub chatę. Jeśli sprawę uprościmy skrajnie okaże się, że dla socjalistów, ten kto rozprasza majątek jest godzien pochwały, a ten co dzieli się nim z ludem i podnosi jego kulturę zasługuje na potępienie. I to jest właśnie proszę Państwa ta słynna socjalistyczna moralność, o której się tyle nasłuchaliśmy w dzieciństwie.” (coryllus)

całość tu: Seks, przemoc i majątek

podobne: miarka: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym. oraz: Zapis agonii czyli… Cywilizacja Łacińska i Świat zadowolonych głupców. Przepowiednia z „Konopielki” (gdzie tkwi diabeł)  polecam również: „Nie ma ludzi” i Kisiel wbrew Kotarbińskiemu czyli… bardzo konkretne skutki społeczne religii, moralności, cnoty i nacjonalizmu.

„…To czy Piłsudski i Dmowski mieli syfilis jest w kontekście politycznym sprawą trzeciorzędną. Piłsudski miał tę przewagę nad panem Romanem, że zawsze miał przy sobie jakąś oficjalną partnerkę, która kryła jego wyskoki. Pan Roman zaś był wobec prowokacji i pieniędzy wręczanych mu przez rządy obce całkowicie bezbronny, co też i szybko się na nim zemściło.

Co takiego zatem jest istotne w postawie obydwu „ojców niepodległości”? Moim zdaniem ich stosunek do Kościoła. To przede wszystkim. Zaraz potem zaś ich stosunek do własności…

Stosunek Piłsudskiego do Kościoła był ponoć zdeterminowany jego doświadczeniem rodzinnym…

…Kościoła nie lubił ponieważ stawał on na drodze jego emocjonalnym wyborom. Księża przeszkadzali mu zmieniać żony po prostu, a on chciał te zmiany przeprowadzać cyklicznie. To jest łatwe do udowodnienia, ale musicie poczekać na nową socjalistyczną Baśń jak niedźwiedź. Uważam, że Piłsudski co jakiś czas odstawiał różne przedstawienia dla gawiedzi, które były przez histeryczne panie i niedoświadczonych w konspiracji panów brane serio. On zaś manipulował otoczeniem za pomocą tych występów. Pilnował się jednak mocno i ślub z drugą żoną wziął po śmierci pierwszej. I tu mała dygresja, w pamiętnikach socjalistów, pierwsza żona Piłsudskiego, Maria, jest jawnie wyszydzana. To znaczy towarzysze wprost piszą, że skrót, którym zwykło się ją określać – PP – czyli piękna pani, był w roku 1905 już nieaktualny. Nie wyobrażam sobie, żeby w jakimś pamiętniku obszarnika znalazły się tego typu uwagi. No więc wnosić należy, że kwestie damsko męskie były obok polityki, walki o wolność i Polski żywo komentowane w środowisku bohaterów i pewnie ktoś taki jak Ziuk był narażony na różne ciśnienia ze strony kolegów wytykających mu, ze ma starą i brzydką żoną, oraz wyzwolonych pań, które chciały zająć jej miejsce.

Teraz pora na stosunek Piłsudskiego do własności nieruchomej. Był on skandaliczny. Józef P, nie rozumiał własności, nie lubił jej, brzydziły go sprawy związane z gospodarką i ziemią. Oczywiście można to składać na karb jego rodzinnych doświadczeń. Majątek Zułów się spalił, a potem przez nierozsądne decyzje ojca został zadłużony i sprzedany. Tak mówią, ale było chyba trochę inaczej. Majątek Zułów tak jak i inne majątki polskie w Wielkim Księstwie Litewskim przepadł przez podstępną działalność gubernatora Orżewskiego kontynuującego politykę Murawiowa, tyle, że bez wieszania. No dobrze, ale wróćmy do tej matki, którą Ziuk kochał nad życie. Matka umarła bez spowiedzi w wieku lat 42 po licznych porodach. Ponoć nie udzielono jej sakramentów albowiem miała poglądy lewicowe. Tak to tłumaczył sam Piłsudski. Jakim sposobem panna, która wniosła mężowi gołodupcowi w wianie 12 tysięcy ha gruntu mogła mieć poglądy lewicowe? Nikt póki co nie potrafił mi tego przekonująco wyjaśnić? Może to wynikać jedynie z przywiązania i miłości do męża wariata, co robił powstanie na Litwie. Inaczej się tego nie da wyjaśnić. Teraz dygresja na temat powstania. Otóż w czasie przedpowstaniowych demonstracji w Wilnie, po ulicach miasta biegali ludzie przekonujący demonstrantów i różnych „gorących patriotów” typu ojciec Piłsudskiego, że angielskie eskadry już zakotwiczyły u wybrzeży Prus Wschodnich, że kontyngenty francuskie się wyładowują i lada moment pomaszerują na Petersburg. Trzeba tylko teraz docisnąć tego bydlaka cara i będzie wolność i będzie Polska. No i ludzie w to uwierzyli, a dalszy ciąg oczywiście znacie.

…Ponieważ jednak coś nam z tej Polski zostało i póki co nie zanosi się na to, by nam to coś zaraz zabrali, dyskutujmy nie o syfilisie może, ale o tym co trzeba koniecznie odrzucić, żeby przetrwać…

…I to jest niestety smutne, bo po raz kolejny widzimy, że żadna z historycznych lekcji nie została należycie odrobiona. Jedyne zaś co „nasi” rozumieją, to ochrona symboli i legend, żeby młodzież wierzyła w Polskę, ułanów, husarię….no i oczywiście PPS, reformę rolną, lepsze jutro dla mas i inne takie dyrdymały.” (coryllus)

całość tu: Syfilis a sprawa polska

podobne: Spór o mit założycielski II RP, czyli dlaczego świętujemy 11 listopada? Komu służyła Rada Regencyjna?  polecam również: System Dmowskiego czyli… „zagraniczną politykę musicie robić naszą”  oraz: W rocznicę śmierci: Jan Emil Skiwski – „Piłsudski a Polska wieczna”. Cywilizacja a tolerancja.  i to: Mesjanizm i człowiek sowiecki w polskiej duszy.  a także: O tym, jak Orzeł stracił krzyż z korony w 1927 r., a „Mazurek Dąbrowskiego” został hymnem dzięki fortelowi.  i jeszcze: Sławomir Suchodolski o etatyzmie i socjalizmie w gospodarce II RP. Echa „socjalizmu z ludzką twarzą” w Polsce PISu.

„…Chociaż strategia rewolucyjna się zmieniła, to cele komunistycznej rewolucji cały czas pozostają takie same. Pierwszym celem jest bowiem wyhodowanie człowieka sowieckiego. Człowiek sowiecki tym się różni od normalnego człowieka, że wyrzekł się wolnej woli. To się robi raz na zawsze; kto się wolnej woli wyrzeknie, już nigdy jej nie odzyskuje. Dlatego człowiek sowiecki nie może żyć w normalnym świecie, bo w normalnym świecie trzeba nieustannie dokonywać samodzielnych wyborów, czego on już nie potrafi. Dlatego drugim celem komunistycznej rewolucji jest stworzenie człowiekom sowieckim środowiska, w którym mogliby oni żyć. Tym środowiskiem jest państwo totalitarne, które tym się charakteryzuje, że nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc – władzy rodzicielskiej, władzy religijnej, a także władzy właściciela nad rzeczą – bo to wszystko są władze i w dodatku autonomiczne względem państwowej. Ale w tej strategii można wyróżnić dwie fazy. Pierwsza – którą właśnie obserwujemy – polega na systematycznym niszczeniu wszelkich organicznych więzi społecznych, takich jak rodzina, religia, czy własność po to, by w fazie drugiej, na wytworzonej w ten sposób pustyni, w której ludzie nie będą mieli już żadnego punktu oparcia, podporządkować ich reżymowi totalitarnego państwa.

Dlatego też obserwujemy nasilającą się walkę z rodziną, do której, pod pretekstem zwalczania przemocy, wprowadza się urzędnika państwowego w charakterze arbitra, który ma ostatnie słowo, obserwujemy walkę z Kościołem, który z jednej strony podstępnie wciągany jest w rozmaite „dialogi na cztery nogi”, a z drugiej – atakowany za „nietolerancję” wobec sodomitów, czy gomorytów, wreszcie – wyszydzany przez niezmiennie zadowolonych ze swego rozumu ateistów, którzy na użytek ostatniej demonstracji w Warszawie przebrali się w kostiumy imitujące liturgiczne szaty biskupów, czy habity zakonne i trzymali w ręku krzyże – zamiast przywdziać stroje czekistów i wystąpić pod bolszewickimi emblematami sierpa i młota. Najwyraźniej trochę się bolszewickich korzeni wstydzą, a może zakazali im tego oficerowie prowadzący z Wojskowych Służb Informacyjnych, które w rewolucję komunistyczną w Polsce wspierają co najmniej z takim samym zaangażowaniem, jak środowisko skupione wokół „Gazety Wyborczej”? Wreszcie – obserwujemy walkę z własnością prywatną. Na skutek przejmowania przez państwo coraz to nowych kompetencji w dziedzinie gospodarczej, własność coraz bardziej przypomina orła wypchanego. Ma on niby to samo, co orzeł żywy: dziób, skrzydła a nawet szpony, tyle że – nie lata. W rezultacie w sprawach własnościowych coraz mniej ma do powiedzenia właściciel, a coraz więcej – urzędnicy, dobierani oczywiście według klucza politycznego. Czyż w tej sytuacji możemy się dziwić, że politycznego zabarwienia nabiera każdy aspekt życia, że od polityki uciec niepodobna?…” (Stanisław Michalkiewicz)

całość tu: Linia duraczenia i walki

podobne: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm  oraz: Michalkiewicz o porządkach rewolucyjnych wg. strategii bolszewickiej (na podstawie 6-cio latków i konwencji „CAHVIO”), oraz Szczureida (do Szczurospolitej) czyli… „wolność” w postkomunizmie

Na koniec polecam wysłuchać Starego Subiekta 🙂 Raj Na Ziemi czyli dobra socjalizmu – Ignacy Rzecki

rys. Arkadiusz Gacparski

rys. Arkadiusz Gacparski

 

Advertisements

3 comments on “Seks, pieniądze i władza czyli… Niemcy w buduarze Goeringa. Lewy stosunek do Kościoła, wolności i własności źródłem syfilisu moralnego socjalistów. Rewolucja bolszewicka trwa.

  1. Pingback: To nie sanacja, to katastrofa! Coryllus opowiada o ekipie Piłsudskiego (na podstawie wspomnień Ks. Mariana Tokarzewskiego i Edwarda Woyniłłowicza). Nie możemy pozostawać przy kulcie bałwanów, którzy zaprowadzali w Polsce „wice komunizm̶

  2. Pingback: Zamiast „jednolitego podatku” centralna baza (PO)rachunków oraz „obywatelska emerytura” czyli… szukanie pokrycia dla rekordowego deficytu kosztem obywateli. Ostrowice jako przykład (nie)”zrównoważonego rozwoju”

  3. Pingback: Czerwonym szatanom bez żadnej klasy o polskiej prywatnej własności i ziemi czyli… jak Karp międzynarodowym rynkiem zbożowym zatrząsł, oraz wspomnienia księdza Blizińskiego | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s