Czego uczy nas Konstytucja 3 maja i kto powinien siedzieć na miejscu „Stańczyka” (Matejki).”Kasandra” Jacka Kaczmarskiego.


Jan Matejko - Stańczyk

Jan Matejko – Stańczyk

„…Jest rok 1514. Polska – u szczytu swej potęgi. Jej rozległe granice zajmują znaczną część Europy, ma armię, która jeszcze wiek później będzie w stanie oprzeć się mocy Szwecji, Turcji, Moskwy i żywiołom wschodnim, a hufce Rzeczpospolitej miażdżyć będą przeciwników jedną szarżą. Wspomnienie Kircholmu, Kłuszyna czy Wiednia budzić będzie podziw, nawet wtedy gdy wszystko zacznie chwiać się w posadach… Rzeczpospolita szesnastego wieku jest krajem potężnym i bogatym. Niewielu jej zagraża… Czyż Stańczyka może martwić utrata jednego niewielkiego miasta gdzieś na wschodnich rubieżach państwa? Król wyśle przecież ekspedycję i odbije Smoleńsk! A jednak.

Czyż to nie król powinien siedzieć w tym krześle i myśleć o policzku, jaki dano Rzeczpospolitej? – zauważa jedna z uczennic. Czy nie nastąpiła tu zamiana ról? Kto powinien myśleć o losach państwa? Błazen? Kto powinien siedzieć na tym krześle?

Ktoś podnosi rękę na nasz kraj a oni się bawią! – dodaje inny uczeń. Być może jest właśnie tak, że to błazen wypowie całą prawdę… Nie tylko na obrazie Matejki, ale i w czasie lekcji. Teraz dla uczniów staje się również jasny temat lekcyjnego spotkania: Błazen i król. Jaka jest odpowiedzialność za los kraju tych, którzy nim rządzą. Nie rządem Polska stoi, ale cnotami swoich obywateli… Powraca motyw komety. Jej obecność na obrazie dawnego mistrza teraz jest uzasadniona. Zwiastun nieszczęść: wojny, ognia, zarazy i upadku – jest zapowiedzią skarlenia elit… Stary obraz przemawia do nastolatków z dwudziestego pierwszego wieku: nie powtarzajmy błędów przeszłości.

A co z Konstytucją 3 maja – nie „wystąpiła” w tej rozmowie… Nie musiała. Uczniowie usłyszeli o niej już wcześniej. Była próbą ratowania tego, czego ratować się nie dało… Zdaje się, że wpatrzony w dal nieobecny wzrok Stańczyka miał wyrażać tę właśnie prawdę; zwłaszcza że obraz błazna był obrazem otwierającym wielki cykl historycznych dzieł Matejki a Konstytucja 3 maja kończyła go. Kameralna scena, jaką utrwala w Stańczyku Matejko, jest jakby spoza faktów historycznych. Inne dzieła – zwłaszcza te znane – odnoszą się do znaczących zdarzeń: Bitwa pod Grunwaldem, Batory pod Pskowem, Hołd pruski… Wszystko jednak zaczyna się od Stańczyka – od refleksji, która nam tak bardzo jest potrzebna. Widzą to również uczniowie… Ta lekcja nie kończy się. Również dla mnie.

Wciąż pozostaje otwartym pytanie: jak uczyć historii, literatury, odpowiedzialności… Czy ma to być analiza faktów czy narracja budowana wokół zdarzeń? Matejko przecież nie ilustrował historii, jego obrazy są jej interpretacją…” (Roland Maszka)

całość tu: Błazen i król.Wokół Konstytucji 3 Maja

podobne: „Normalny wariat” i „Żarty na bok” czyli… Gdyby światem rządziły błazny, durnie nie mieliby w nim czego szukać oraz: Magistra vitae czyli… Pozytywistyczna Wizja Polski w historii i literaturze kontra romantyczna histeria rymkiewiczowskiego rewolucyjnego patriotyzmu. i to: „Królestwo Bez Kresu” a także: Dziedzictwo „króla Stasia” czyli… ”Wyzwoliciele z polskości” i jeszcze: Sejm Wielki i Konstytucja 3 maja. Marian Piłka: Nieodpowiedzialny patriotyzm

„…Oto kosztem niewyobrażalnych ofiar odzyskujemy niepodległość, czyli nasze państwowe dekoracje, po to, by w tym rzekomym państwie żyć jak niewolnicy, traktowani w dodatku wrogo przez urzędników tego państwa. To jest poważny paradoks wynikający z niezrozumienia tego czym jest państwo i jaka jest hierarchia organizacji. Już o tym pisałem, ale jeszcze powtórzę: większość tak zwanych niepodległych państw to dekoracja i fikcja mająca maskować interesy wielkich instytucji finansowych, które posługując się retoryką niepodległościową, załatwiają różne sprawy na rynkach światowych. Jeśli ktoś daję się w tę grę wciągnąć sam jest sobie winien. Czasem jednak nie ma wyboru. I my to doskonale wiemy. Nie wszyscy jednak, bo sięgające pod niebo piony formacji urzędniczych sądzą, że jest dokładnie odwrotnie, że to oni i ich dobrostan, jak sobie lubił czasem zażartować Migalski, są przedmiotem troski organizacji globalnych. Otóż spieszę z życzliwym wyjaśnieniem – nie jest to prawda…

…Ktoś może powiedzieć, że doszedłem do ściany, bo kwestionuję sens odzyskiwania niepodległości. Nieprawda, ja tylko kwestionuję sens jej tracenia. Oto Polska w XVIII wieku, omamiona ideą postępu położyła głowę na pieniek. Potem zaś przez 122 lata próbowała sobie tę głowę nieudolnie przykleić do korpusu z powrotem w myśl zaleceń płynących z demokratycznych stolic. Kiedy się to w końcu udało okazało się, że głowa gada w jakimś niezrozumiałym języku o sprawach, które nie rokują za dobrze. Całość zaś przypomina trochę stwora, co go wyprodukował doktor Frankenstein w demokratycznej Szwajcarii, przytułku wszelkiej maści rewolucjonistów. I tak jest do dzisiaj.

Historia uczy nas, że państwo może upaść, ale naród zostaje. Jeśli jednak nasi ciemiężyciele, potomkowie carów i Wilhelmów porzucą swoją tradycję i zaczną małpować zasady dojrzałych demokracji, przy usilnym wsparciu ideologicznym ze stolic tychże demokracji płynącym, to może się okazać, że i naród nie przetrwa…” (coryllus)

całość tu: Polacy i ich londyńskie banki

„Nic się nie kończy prostym tak lub nie
I nie na darmo giną wojownicy;
Dlatego mówię: To początek końca,
A lud pijany wspina się na mury,
Bo pustką zieją szańce barbarzyńców.

Strzeżcie się tryumfu – jest pułapką losu,
I nic nie znaczą wrogów naszych hołdy.
Jeden jest ogień, którym płoną stosy;
Miecz o dwóch ostrzach trzyma tępy żołdak…

Ja wam nie bronię radości,
Bo losu nie zmienią wam wróżby,
Ale pomyślcie o własnej słabości,
Zamiast o tryumfie nad ludźmi.

O straszne święto, co poprzedza zgon!
Szczęśliwe miasto pod rządami Priama –
Rynki, świątynie, freski, poematy
Zbezcześci zabłocony but Achaja;
Ślepota dzieci twych otwiera bramy.

Już mrówcza fala toczy się po polu,
Gdzie niewzruszenie tkwi Czerwony Koń.
Ach jakbym chciała być jak oni, być jak oni!
Ach jak mi ciąży to, co czuję, to co wiem…

Bawcie się, pijcie, dzieci,
Jak się bawić i pić potraficie –
Są ludy, co dojrzały do śmierci
Z rąk ludów niedojrzałych do życia”

Jacek Kaczmarski 1978 – Kasandra  

poprzednio: „Przejście Polaków przez Morze Czerwone”

podobne: Wacława Sobieskiego „Pańska buta” do „Rokoszu” Jacka Kaczmarskiego. Szlachta (nie) pracuje! oraz: Jacek Kaczmarski: „Elekcja” do obrazu Jana Matejki  i to: Król chłopiec do „Z chłopa król” (Jacka Kaczmarskiego)

Reklamy

4 comments on “Czego uczy nas Konstytucja 3 maja i kto powinien siedzieć na miejscu „Stańczyka” (Matejki).”Kasandra” Jacka Kaczmarskiego.

  1. Pingback: Jacek Kaczmarski: „Statki” | Łódź Odysa

  2. Pingback: (NIE)odpowiedzialni za państwo. Dwa oblicza Sarmatów i Quincunx Orzechowskiego czyli Wielka Polska Katolicka. | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Stan wojenny trwa dla każdego przez całe życie, od narodzin do śmierci” czyli Jacek Kaczmarski i poetycka pamięć o stanie wojennym. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Stanisław Michalkiewicz z okazji 20 rocznicy „majówki” o „świętości” pracy, trybunale oraz konstytucji dawnej, obecnej i przyszłej. „Teatr na Wyspie” (Gajowniczka) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s