Z postępem robotyzacji znikają miejsca pracy. Tesla i Panasonic będą produkować baterie słoneczne w USA. O relacji człowiek-maszyna.


Matt Dixon – Pusty

PAP – Biznes, 27 Gru 2016, 20:47 Nowy Jork (PAP) – Rozwój sztucznej inteligencji i postęp robotyzacji prowadzi do likwidowania miejsc pracy, zwłaszcza tych, które nie wymagają dużej wiedzy. Rozwój ten jest jednak niezbędny, choć może pogłębić przepaść między różnymi grupami społecznymi – głosi raport Białego Domu.

Raport Białego Domu, który omawia „Washington Post”, sugeruje między innymi, że w celu zrównoważenia dobrodziejstw płynących z postępu technologicznego z niekorzystnymi trendami ma rynku pracy należy zwiększyć dostęp do edukacji technicznej. Niezbędna jest zarazem większa pomoc finansowa dla ludzi, którzy stracili zatrudnienie.

Są to zalecenie, których nie wcieli już w życie ustępujący rząd. Dokument, jak podkreśla „WP”, został ogłoszony na niespełna miesiąc przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa, które nastąpi 20 stycznia.

Nacisk na kształcenie osób z najuboższych warstw społecznych i obniżanie kosztów nauki nie należy jednak do priorytetów Republikanów, którzy wygrali wybory prezydenckie i utrzymali większość w Kongresie. Mało prawdopodobne jest też wprowadzenie w życie postulatu o potrzebie podniesienia świadczeń dla bezrobotnych, w związku ze znikaniem miejsc pracy na skutek automatyzacji i robotyzacji. Kontrolujący Izbę Reprezentantów i Senat politycy Partii Republikańskiej (GOP) zamierzają okroić tego rodzaju wydatki.

Raport Białego Domu prognozuje, że zmiany związane wykorzystaniem sztucznej inteligencji, komputeryzacją i robotyzacją będą najszybciej następowały w sektorze transportowym oraz rolnictwie. Negatywnych skutków doświadczą przede wszystkim pracownicy o zarobkach poniżej 20 dolarów za godzinę i ludzie, którzy nie skończyli szkoły średniej.

Według raportu nowoczesne technologie i rozwój sztucznej inteligencji przyczynią się do zwiększenia wydajności pracy; roboty zastępujące człowieka stają się bowiem coraz szybsze i sprawniejsze.

Nie przeoczył tego szef holdingu CKE Restaurants Andrew Puzder desygnowany przez Donalda Trumpa na ministra pracy. Traktuje on inteligentne maszyny jako sposób na obniżanie wydatków firm związanych ze wzrostem płac i kosztów opieki zdrowotnej. Jak mawia, roboty wymagają konserwacji i czasami się psują, ale łatwiej nimi zarządzać niż ludźmi, a poza tym nie stwarzają problemów natury prawnej.

„Są zawsze uprzejme, namawiają klientów do kupna dodatkowych rzeczy, nigdy nie biorą urlopu, nigdy nie pojawiają się za późno, nigdy nie ma obawy, że się poślizną czy przewrócą albo będą pozywać (do sądu) za dyskryminację ze względu na wiek, płeć czy na tle rasowym” – wyjaśnił Puzder w wywiadzie dla magazynu „Bussines Insider”. On sam wprowadził roboty do Hardee’s – sieci restauracji typu fast food.

Trump prowadził kampanię wyborczą pod hasłami pomocy w tworzeniu miejsc pracy dla Amerykanów. Podkreślał też, że automatyzacja przyśpiesza redukcję zatrudnienia w niektórych obszarach. Nie przeszkodziło mu to powołać Puzdera na kluczowe stanowisko w swym gabinecie.

Nowojorski miliarder obiecywał w kampanii wyborczej deportację nielegalnych imigrantów i powrót stanowisk przenoszonych w ramach globalizacji za granicę. Mniej koncentrował się na tym, że wielu pracowników, także w sektorze wytwórczym, zastępują nowoczesne urządzenia. Jak podkreślają teraz amerykańskie media, nowy prezydent może walczyć skutecznie z nielegalną imigracją, ale wątpliwe jest, czy powstrzyma proces udoskonalania robotów.

Zdaniem Darrella Westa, dyrektora Centrum Innowacji Technologicznej w ośrodku Brookings Institution, automatyzacja procesów produkcji czy usług będzie postępować niezależnie od tego, czy nowa administracja USA zachowa dotychczasową stawkę płacy minimalnej. Roboty będą coraz tańsze w eksploatacji.

Boston Consulting Group przewiduje, że do roku 2025 koszty operacyjne robota-spawacza spadną poniżej dwóch dolarów za godzinę. Wynagrodzenie spawacza wynosi dzisiaj w USA 25 dolarów za godzinę.

Maszyny uczą się coraz lepiej wykonywania nowych zadań. Sprzęt oparty na sztucznej inteligencji zastępuje pracowników na przykład w centrach obsługi telefonicznej, na lotniskach i w sklepach.

Na sytuację na rynku pracy wpłynie też wprowadzanie autonomicznych samochodów. Według zrzeszenia związków zawodowych transportowców American Trucking Associations w USA w 2010 roku około 3 mln osób pracowało jako kierowcy ciężarówek, a 6,8 mln pracowników zajmowało stanowiska związane z prowadzeniem działalności przewozowej, także przy produkcji ciężarówek i ich obsłudze. W sumie jeden na 15 pracowników w USA był zatrudniony w branży związanej z sektorem transportu samochodowego. Około 300 tys. osób, według danych resortu pracy, pracuje jako taksówkarze i kierowcy. Wkrótce wielu z nich może stracić zatrudnienie.

Co więcej, według badania firmy software’owej Intuit do 2020 roku około 40 proc. osób pracujących zostanie niezależnymi zleceniobiorcami, pracownikami tymczasowymi lub przedsiębiorcami działającymi na własny rachunek. Stałe etaty staną się jeszcze rzadszą formą zatrudnienia niż dzisiaj.

Dla około 60 milionów Amerykanów będzie to oznaczać na przykład brak wynagrodzenia w trakcie choroby, brak ubezpieczenia zdrowotnego oferowanego przez pracodawcę i brak innych świadczeń.

W ciągu następnej dekady – przestrzegają amerykańskie media – technologia zdziesiątkuje miejsca pracy w wielu zawodach. Ludzie najgorzej wykształceni, nawet jeśli nie staną się bezrobotni, będą mogli liczyć na pracę mniej płatną niż obecnie i okrojoną ze świadczeń. Za najbardziej bezpieczne miejsca pracy uznaje się teraz przede wszystkim stanowiska wymagające wysokiego poziomu kreatywności, myślenia analitycznego i dobrej komunikacji interpersonalnej.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP) ad/ fit/ mc/ (stooq.pl)

podobne: DAO i roboty czyli… IV rewolucja przemysłowa i przyszłość na rynku pracy. Era korporacji, freelancerów, wirtualnych firm i koniec umów o pracę. oraz: W USA: czy prezydenta wybrał Putin i kto odpowie za brak bezpieczeństwa, rośnie przepaść między bogatymi i biednymi, Kongres chce zlikwidować Obamacare (w pakiecie reformy gospodarcze)

PAP – Biznes, 29 Gru 2016, 18:35, Warszawa (PAP) – Japoński producent sprzętu elektronicznego Panasonic i amerykański wytwórca samochodów z napędem elektrycznym Tesla chcą uruchomić produkcję baterii słonecznych w fabryce w Buffalo w stanie Nowy Jork – podała agencja AP.

Wytwarzane tam ogniwa i moduły fotowoltaiczne będą wykorzystywane w panelach solarnych montowanych w pokryciach dachowych oraz szklanych dachówkach słonecznych, których produkcję chce uruchomić Tesla. Przedsięwzięcie ma ruszyć w połowie 2017 roku.

Dzięki nowej inwestycji, jak twierdzą przedstawiciele Tesli, powstanie 1 400 miejsc pracy. Panasonic ma również we współpracy z Teslą rozpocząć prace nad technologią nowej generacji – zapowiedzieli przedstawiciele obu firm.

Władze stanu Nowy Jork mają przeznaczyć na budowę i wyposażenie zakładu w południowej części Buffalo 750 mln dolarów. Należąca do Tesli firma produkująca panele słoneczne Solar City Corp., która zajmuje się uruchomieniem fabryki, zobowiązała się m.in. do zainwestowania w ciągu dziesięciu lat 5 mld dolarów w stanie Nowy Jork oraz zatrudnienia w zakładzie w Buffalo w ciągu pięciu lat blisko 1 500 pracowników, a także stworzenia dodatkowych 2 000 miejsc pracy na terenie stanu. Wszystko w zamian za możliwość korzystania z należącej do państwa fabryki. (PAP) maja/ son/ (stooq.pl)

podobne: Tesla – brama do nowej motoryzacji? oraz: Nauka: Ogniwa słoneczne nowej generacji bliżej dzięki badaniom Polki

…problem tego rodzaju inwestycji to rzecz jasna subsydiowanie z pieniędzy podatników. Cóż to bowiem za postęp i interes dla podatnika, skoro bez pytania go o zgodę ładuje się jego pieniądze w czyjś prywatny sukces, za który później (by z niego skorzystać) będzie musiał jeszcze raz „prywatnie” zapłacić nabywając towar. Państwo powinno co najwyżej dbać o optymalne warunki dla rozwoju kreatywnych ludzi, nie przeszkadzać w ich przedsięwzięciach, oraz nie łupić z owoców czyjejś ciężkiej i pożytecznej pracy. Ewentualna interwencja powinna dotyczyć sytuacji która narusza własność i prawo do takiego samego rozwoju innych ludzi.

Jak historia pokazuje, wraz z rozwojem technologii pojawia się zapotrzebowanie na pracowników ją „obsługujących”, oraz na kadrę naukową która tych pracowników „dostosuje” do potrzeb rynkowych z tą technologią związanych. Jaki będzie ostateczny bilans postępu technologicznego (z którym trzeba się pogodzić jeśli ktoś ma zamiar skutecznie konkurować) czas pokaże… Póki co zarówno brak zapotrzebowania na pewne umiejętności, jak i zapotrzebowanie na coraz to nowe jest faktem. A za jakiś czas staniemy przed innym, być może dużo poważniejszym problemem… (Odys)

podobne:  Trzecia rewolucja technologiczna i ryzyko rosnącego bezrobocia w związku z rozwojem robotyki. Receptą na potencjalny kryzys uwłaszczenie (a nie „pomoc państwa”). Michalkiewicza debata o nierównościach.

„…Chciałabym zachęcić do dyskutowania nad problemem relacji człowiek-maszyna i śledzenia rozwoju robotyki, ale nie tylko ze strachu przed zmianami na rynku pracy. W mojej ocenie nie chodzi wyłącznie o ekonomię – możliwość utraty miejsc pracy czy zniknięcia niektórych zawodów z powodu robotów, obok dyskusji o dochodzie minimalnym. Przede wszystkim o zadanie sobie pytania, ile wirtualności i robotyki jesteśmy w stanie zaakceptować w swoim życiu. Robot jest przecież intruzem (pojawił się, a wcześniej go nie było) i kwestią etyki będzie zdecydowanie, jak się z tym czujemy i co zrobimy. W tym kontekście przywoływana jest coraz częściej historia luddystów (ruchu społecznego, który zareagował na pojawienie się maszyn tkackich w XIX w.), jednak nie jestem pewna, czy jest ona kluczem do zrozumienia dzisiejszych problemów. Pojawienie się maszyn tkackich było związane z wynalazkiem i wprowadziło zmiany gwałtownie. Dlatego ludzki opór również był zdecydowany.” (wszystkoconajwazniejsze.pl, Ewa Fabian – O relacji człowiek-maszyna. Prace Brukseli, luddyści i efekt gotowanej żaby)

Matt Dixon – Zagubiony

Reklamy

5 comments on “Z postępem robotyzacji znikają miejsca pracy. Tesla i Panasonic będą produkować baterie słoneczne w USA. O relacji człowiek-maszyna.

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s