Gazeta Wyborcza i kult tolerancji dla pedofilii czyli… kogo ochrania i kto zarabia na Lex Trynkiewicz. O grzebaniu w psyche i „świat na opak”


Gustave Dore – The Inferno, Canto 18. Ah! how they made them bound at the first stripe! Panderers and seducers – marching in opposite directions, whipped by demons

„…Justyna Kopińska, autorka cyklu reportaży o degeneratach i przestępcach. Jej postawa i dzieło mają zaktywizować różne dzielne dziewczyny, które marzą wieczorami, o tym, by poznać kogoś interesującego, kto we właściwy sposób będzie stymulował ich emocje. Na przykład za Mariusza Trynkiewicza, albo innego jakiegoś przestępce, co zakopywał swoje ofiary w lasku za stodołą. Dziewczyny te pragną z całej duszy przeżyć coś niezwykłego, co odmieni ich życie, jeśli nie na zawsze, to na pewno na jakiś dłuższy czas. Proza pani Kopińskiej ma jeszcze jeden cel, ona służyć temu, by zrównać hierarchie patologiczne z hierarchiami kościelnymi. To trzeba powiedzieć wprost, bo pani Kopińska mówi o tym wprost w różnych telewizyjnych programach. Gdyby nie było Kościoła nie byłoby patologii i morderców. Taki jest przekaz. Ktoś może się teraz zastanawiać co w takim razie ma być, skoro rodzina jest niedobra, wspólnoty religijne są niedobre, co pozostaje? Życie grupowe, a ponieważ to nie może się toczyć bezproduktywnie, coś się zaraz do zrobienia dla naszych dzielnych dziewczyn znajdzie. Ja wiem, że już zaczynam przynudzać, ale nie ma innego wyjścia, trzeba to powtarzać ile można, bo w pewnym momencie zabronią. Osoby takie, jak ta Kopińska, Szczuka i cała reszta tych istot służą temu jedynie by przygotować grunt na nastanie piekła na ziemi. Podobnie jak sto lat temu grunt taki przygotowywały wariatki-socjalistki, walcząc o lepsze jutro dla prostego ludu. To są rzeczy, których nie da się niestety wytłumaczyć inaczej jak siłą, stąd też jak mniemam organizacje reakcyjne były nieraz tak bardzo brutalne. To zostało w pewnym momencie zauważone i dokonano sprytnej podmiany prawdziwych organizacji reakcyjnych na fikcyjne, takie jak na przykład Zakon Rycerzy Kolumba, albo ONR. To są organizacje założone i prowadzone przez duchowych spadkobierców Egona Olsena, a służą one temu jedynie, by nasze dzielne dziewczyny miały dobre tło do występów…” (coryllus – Nasze dzielne dziewczyny?)

podobne: Czy feministka i wiewiórka to „istota czująca”? O roli kobiety według lumpenproletariatu i o podejrzanym zapachu z ekologicznej i patriotycznej d…ziupli

a oto przykład takiego występu

„….wywiad z żoną Trynkiewicza, pedofila i mordercy, który ma na sumieniu życie niewinnych dzieci. Pani ta wzięła z tym Trynkiewiczem ślub w więzieniu i teraz pisze do niego listy, a także promuje go gdzie może. No i środowiska postępowe z Gazetą Wyborczą na czele, bo autorka jest dziennikarką tam zatrudnioną, promują tę jej postawę…

„…najchętniej krzyczałabym o naszej miłości, gdybym tylko miała dużo pieniędzy i nie bała się, że stracę pracę. Ale muszę być odpowiedzialna, bo przecież utrzymuje siebie, Kasię i Mariusza. W Gostyninie podopieczni dostają tylko podstawowe wyżywienie, a mój mąż lubi sobie podjeść. Wysyłam mu różne serki, wędliny oraz nikoretki, bo nadal rzuca palenie. Jestem dumna z bycia panią Trynkiewicz. […]

      Jak wreszcie będzie wolny, to pojedziemy w podróż poślubną do tego lasu w Piotrkowie Trybunalskim, który Mariusz tak kocha. To ten sam las, w którym Mariusz spalił ciała dzieci, ale Mariusz ma wiele innych wspomnień związanych z tym miejscem. Tam dorastał, jeździł na pierwszym rowerku, spacerował. Jako dziecko bardzo lubił spokój, który daje natura. Kochał zdjęcia, fotografował las o różnych porach dnia. Dlatego to miejsce kojarzy mi się z takim małym Mariuszkiem, jeszcze zanim został skrzywdzony. Nie zdajesz sobie sprawy, jaki ból czuje człowiek, gdy usłyszy wyrok śmierci. Wiem, że później Mariusz uniknął tej kary. Ale przez kilka miesięcy musiał żyć ze świadomością, że zostanie zabity, to okropna krzywda, której już mu nikt nie wynagrodzi. […]

      Mariusz nie jest psychopatą, ludzie nie biorą pod uwagę, że po pierwsze te zabójstwa były dawno, a po drugie, nie wiadomo, kim obecnie byłyby te dzieci. Może by wyrosły na zabójców lub złodziei. Kto włóczy się samotnie przy rzece w wieku kilkunastu lat? To jest dopiero brak odpowiedzialności! […] To była ich decyzja, że nie żyją”.

…co by się stało, gdyby jakiś ksiądz katolicki oskarżony o pedofilię opublikował podobne wyznania w piśmie „Gość niedzielny” i zadeklarował to co ta nieszczęsna wariatka na końcu, że przecież nic się nie stało, bo te dzieci są same sobie winne, po co przychodziło na plebanię. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku biskupa Wesołowskiego, dziś już zmarłego, który próbował się bronić tym, że te nieszczęsne istoty same przychodziły i się do niego łasiły, a on ulegał pokusie. Wycie jakie rozległo się wtedy w całym internecie było nie do opisania. Biskup Wesołowski już dziś nie żyje i piekło jest spokojniejsze. No, ale pan Trynkiewicz żyje, ma się dobrze i właśnie planuje dziecko ze swoją żoną. Jedynym zaś sensem tekstu jaki napisała o nim dziennikarka Kosińska jest wzbudzenie współczucia wśród czytelników. Tylko to. Oni mają nienawidzić siostry Bernadetty i litować się nad Trynkiewiczem (…), albowiem odbiorca tego rodzaju treści nie jest wymagający, a tekst zrobi w jego umyśle jeszcze większe spustoszenia i skłoni go, jak to czasem mawiają w programach reklamujących książki, do myślenia

…Ja zaś mam pytanie takie – czy z rodzicami zamordowanych przez Trynkiewicza dzieci rozmawiał ktoś z Gazety Wyborczej i czy ktoś zapytał tych ludzi jak się czują, kiedy widzą takie książki, jak ta Kopińskiej, kiedy słyszą o nich, że są nagradzane? Czy oni sami nie wpadli kiedyś na pomysł, by załatwić tego Trynkiewicza i uwolnić od niego świat, a jeśli wpadli, to czy ktoś im wytłumaczył, że nie mogą tego zrobić, albowiem pan Trynkiewicz, seryjny morderca, gwałciciel dzieci, jest z socjologicznego punktu widzenia niezbędny w Polsce. Jest bowiem punktem odniesienia dla wielu rozważań, które „skłaniają ludzi do myślenia” i otwierają różne dyskusje na potrzebne i ważne tematy. Gdyby nie było pana Trynkiewicza, gdyby dosięgła go zemsta sprawiedliwa i okrutna, cóż poczęliby dziennikarze Gazety Wyborczej? Wokół czyich czynów budowali by swoje pozytywnie wibrujące narracje? Gazety Wyborczej nikt nie oskarży o to, że promuje postawy patologiczne i przyczynia się w ten sposób do wzrostu tolerancji dla zła. Oni to przecież publikują w imię wolności i w imię prawdy…” (coryllus – Na pohybel samotnym mścicielom)

podobne: Pedofilia w Kościele. Ideologiczny raport Komitetu ONZ. Bezpardonowy atak marksizmu

„W tej sprawie narzucają mi się dwa spostrzeżenia. Pierwsze to takie, że kiedy się spojrzy na dzisiejsze zdjęcie Trynkiewicza z więzienia: bezzębnego menela z mętnym wzrokiem, to widać, że te słodkie opisy słodkiej miłości i oczekiwania „jej konsumpcji” dokonywane przez laureatkę  m.in nagrody im. Kapuścińskiego i nagrody im. T.Torańskiej to produkt, mający „dźgnąć w oko znienawidzonych katoli”,żeby ujrzeli w całej krasie – swoją bezsilność. Jej teksty są tylko i wyłącznie prowokacją.

Druga sprawa to rola Gazety Wyborczej w kampanii PRO-pedofilskiej, jaka jest od dekad prowadzona w USA i krajach europejskich z  dyskretną życzliwością miejscowych władz.

W internecie jest lista organizacji lansujących zalegalizowanie pedofilii to znaczy zalegalizowanie seksu dorosłych mężczyzn z chłopcami w wieku od 12 lat. To się zaczęło już w latach 80-tych i na początku lat 90-tych  a nasiliło około roku 2006.

Na liście tych organizacji – legalnie rejestrowanych w sądach krajowych znajdują się m.in;

– NAMBLA -The North American Man /Boy Love Association, zarejestrowana w New Yorku i działająca w NY i w Kalifornii. Celem jest „zaprzestanie opresji wobec mężczyzn  i nieletnich chłopców, który WYBRALI  wspólnie ten rodzaj relacji”. W latach 80-tych organizacja miała 300 członków i była wspierana m.in przez Allana Ginsberga.

Na wiki jest lista tych organizacji wg krajów. Prym wiodą Niemcy, gdzie w różnym czasie działało lub działa obecnie łącznie 15 organizacji o charakterze stowarzyszeń czy fundacji lub „grup badawczych” promujących legalizację pedofilii, Belgia ma 5 organizacji a Holandia 4 ale za to jedna z nich – Vereniging MARTIJN, jest określana jako „najważniejsza organizacja pedofilska w Europie” a losy jej rejestracji wskazują na jakieś naciski na miejscowy wymiar sprawiedliwości, aby mimo wielkich oporów społecznych – takim organizacjom „ułatwiać życie”. Okazuje się, że grupa została zarejestrowana w 1982 r. a dopiero w 2012 r. jakiś sąd holenderski dopatrzył się jakiś nieprawidłowości co do zgodności statutu organizacji z przepisami i 27 lipca 2012 uznał organizację za nielegalną i nakazał natychmiastowe zaprzestanie działalności. Ale już w kwietniu 2014 r. sąd wyższej instancji uchylił wyrok sądu niższej instancji uzasadniając, że „klub nie dopuszcza się przestępstw i ma prawo korzystać z wolności zrzeszania się”. Dopiero Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu wyższej instancji. Ciekawe jest to, że nawet opublikowanie przez tę organizację na swojej stronie internetowej w roku 2007 pewnej ilości zdjęć księżniczki Amalii  of Orange wówczas lat 4 , córki ówczesnego następcy tronu Wilhelma Alexandra nie spowodowało jej delegalizacji natychmiastowej. Książę „poszedł do sądu’ i zażądał usunięcia zdjęć i odszkodowania w wysokości 50.000 euro a sąd się przychylił, ale karę ustalił na poziomie 5000 euro „jeżeli w przyszłości takie zdjęcia się ukażą”. Tyle mógł przyszły Król Niderlandów.

W Norwegii  są dwie organizacje: Norwegian Peadophile Group i „Amnesty for Child Sexuality”. W Szwajcarii jedna o nazwie Schweizerische Arbeitsgemeinschaft Pädophile.

Ponadto tego rodzaju organizacje działały lub działają po wyrokach w utajeniu w takich krajach jak: Austrialia -2, Kanada -2, Dania i Francja po jednej. Wszystkie walczą o „wolność dla pornografii dziecięcej”.
Zwracam uwagę, że granice Polski są otwarte a dzieci giną. W Polsce. Trynkiewicz ma troskliwą opiekę w więzieniu i ochronę „przed prawdziwymi zbrodniarzami’ i już szykuje się do „skonsumowania małżeństwa”.
Nie wierzę, że ta akcja gazowni jest „wyrwana z kontekstu”. Gazownia chce się wykazać i musi się wykazać. Jak zwykle te działania mają charakter długofalowy. Ta kobieta, która wspomaga bestię : mordercę i pedofila jest wpuszczana do Łazienek Królewskich jako „gość honorowy’, któremu wręczano (również Dariuszowi Rosiakowi) nagrodę im Kapuścińskiego. Na uroczystości w Łazienkach Królewskich był ówczesny wiceminister kultury Jacek Kurski. Na afterparty w Centrum Artystyczym Fabryka Trzciny w 2015 r. zrobił sobie z nią zdjęcie m.in pan Henryk Sawka.  Tak to wygląda. Kara śmierci i powszechny dostęp do broni to minimalny postulat wobec bezkarnego promowania bezkarności pedofilii przez tzw. elity kulturalne i polityczne „tenkraju”.” (pink panther 7 marca 2017)

..i nie tylko w naszym kraju, ale przede wszystkim w tzw. krajach „rozwiniętych”, często stawianych wyżej w hierarchii dorobku kulturowego i porządku prawnego od naszego „ciemnogrodu” i „zaścianka”, jak lubi Polskę przedstawiać „zagranico” środowisko skupione wokół Gazety Wyborczej, oraz inne podobne jej ośrodki opiniotwórcze…(Odys)

„Jak podaje na stronie portalu niemieckiego fakty24.pl reżyser Smarzowski, ulubieniec „patriotycznych mediów” miał powiedzieć, że :”.. że robiąc „Księdza”, chciał zwrócić uwagę na pedofilię w Kościele. – Kościół nie rozliczył się z pedofilią w swoich szeregach i to jest temat, który mnie uwiera. I że kompletnie nie zajmuje się ofiarami, co jest po prostu podłe. Wkurza mnie to…”.
Pan Smarzowski jest, jak zwykle tutejsza prowincjonalna nadwiślańska atrapa elit twórczych- mocno spóźniony, albowiem kiedy on się biedził nad 17 minutami o „księdzu”, to w 2016 r. były prawdziwe „żniwa policyjne” w zakresie likwidacji tzw. kółek pedofilskich w różnych krajach.
Po kolei: – Norwegia: aresztowanie 51 mężczyzn w ramach operacji „Dark Room’ oskarżonych o uczestniczenie w wielu różnorakich „kółkach pedofilskich” i zabezpieczenie 150.000 giga bajtów materiałów dotyczących pedofilli, wiadomość z 16 listopada 2016
– Europol wydał oświadczenie, że w ramach Operacji Rescue zostało aresztowanych 184 członków pedofilskiego kółka (raczej masowej organizacji, bo podejrzanych „członków internetowych” naliczono 70.000 !!! (słownie: siedemdziesiąt tysięcy) , w tym 5 Amerykanów i „uratowano 230 dzieci” w wieku lat 7-14. Europol podał, że podobne działania wykonują policje UK i Austrialii. Wśród 13 krajów, skąd mieli pochodzić pedofile – Polska NIE została wymieniona.
Dla odmiany dziennik The Telegraph z 3 października 2016 r. podał, że właśnie ujawniane są nazwiska wysokiej rangi policjantów brytyjskich, którzy opóźniali i utrudniali śledztwo przeciwko prominentnych polityków brytyjskich podejrzanych na okoliczność wykorzystywania seksualnego małych chłopców – i mordowania ich. Wiadomość pod tytułem „Review of VIP peadophile ring investigation could name individual police officers”.
Znaleziono też „paedophile ring” w Kościele Anglikańskim w Newcastle – wiadomość z 20 lipca 2016 r.
W The Guardian z 29 maja 2015 r. jest artykuł Symona Hilla pt. :”Protestans can no longer dismiss abuse as „Catholic problem”. ( Protestanci nie mogą już odsuwać wykorzystywania jako „problemu katolickiego”) I podaje na początek info o przeprosinach Kościoła Metodystów w Wielkiej Brytanii 1885 ofiar molestowania seksualnego. Wg docenta wiki kościół metodystów ma zaledwie wg różnych szacunków 200-500 tysięcy wiernych i 1500-200 pastorów. The Telegraph podał 22 października 2015 r., że prominentny biskup Kościoła Anglikańskiego niejaki reverend George Bell, Bishop of Chichester – wg zeznań osób podających się za ofiary molestowania – „aktywny przez 30 lat”. Inny biskup anglikański z diecezji Lewes poszedł siedzieć za molestowanie 19 chłopaczków. 11 września 2015 r. BBC News podał, że zostało aresztowanych i skazanych 7 członków „kółka pedofilskiego” w Wielkiej a jednym z ich pomysłów było zamówienie sobie od kobiet „urodzenia dziecka do adopcji” w celach wykorzystania go seksualnie. Policja była wstrząśnięta a BBC zdjęcia tych panów ujawniło.
Jak państwo wiedzą, żadna z tych informacji (wybrane tylko wysokonakładowe, wiarygodne pisma) nie została podana w Polsce. W Polsce reżyser Smarzowski kręci „prawdę czasu, prawdę ekranu” jak sowiecka propaganda o „polskich panach zaprzęgających chłopa do pługa” i „psujących dziewki”. (pink panther 22 marca 2017)

podobne: Wlk. Brytania: W reakcji na skandal ze zniknięciem akt świadczących o pedofilii wśród wysoko postawionych polityków aresztowano ponad 650 osób. Co począć z 10 tysiącami pedofilów?

„…e-maile Podesta-Clinton ujawnione przez WikiLeaks wskazują także na szereg niewymownie odrażających praktyk, jakich dopuszczali się Clintonowie i ludzie z ich najbliższego otoczenia. Chodzi m.in. o uczestnictwo w rytuałach satanistycznych organizowanych przez satanistyczną „artystkę” Marinę Abramovic. Chodzi wreszcie o powiązanie Clintonów i ich otoczenia z pedofilią. Istnieje między innymi ścisły związek Clintonów między innymi z miliarderem, szefem funduszy hedgingowych (skazanym za pedofilię) Jeffreyem Epsteinem, w którego rezydencji na Manhattanie i prywatnej nieruchomości na Karaibach odbywały się przestępcze praktyki z udziałem demokratycznych polityków, celebrytów. Bill i Hillary Clintonowie wielokrotnie odwiedzili „Sex Slave Island” pozostającą poza jurysdykcją władz. Więziono tam dzieci i nastolatki wykorzystywane seksualnie.

Śledztwo w sprawie kongresmena Anthony’ego Weinera i najnowsze rewelacje pochodzące z jego komputera wskazują, że na najwyższych szczeblach władzy w Waszyngtonie od wielu lat panuje przyzwolenie na seksualne wykorzystywanie dzieci przez polityków i ich wpływowych przyjaciół…” (więcej tu: Rokosz i Elekcja, Hitchcock i histeria, Trump(y) i trąf(y) czyli rozgrywanie tłumu w służbie demokracji)

„…Nikt nie podaje statystyk, ile dzieci i młodych dziewczyn ginie na drogach Pomorza Zachodniego i terenów przylegających do niemieckiej granicy ale warto pamiętać, że prowadzenie burdeli w Niemczech jest zwyczajną działalnością gospodarczą a w przeciwieństwie do placów budów – nie są to „biznesy” szczególnie kontrolowane „na okoliczność” przetrzymywania osób bez dokumentów. O dzieciach nie wspomnę, bo jest jeszcze „wątek organów’. Tyle lat działa już organizacja ITAKA i ci ludzie, którzy tam są to prawie święci, ale co oni mogą. Ciekawe, że żaden rząd po 1989 r. zupełnie nie analizował statystyk zaginięć dzieci i młodzieży – w tym kontekście. Znowu odwracają głowę od problemu a cały ten „satanizm -okultyzm” stojący za organizacjami pedofilskimi – panoszy się już wszędzie. Papierkiem lakmusowym są „listy poparcia dla Polańskiego”, który w USA jest zwyczajnie ścigany listem gończym.
Do dzieci zaginionych dodajmy polskie dzieci odbierane polskim rodzinom w takich krajach jak Niemcy, Norwegia czy Holandia, gdzie pedofile działają „tylko trochę w konspiracji”.
To wszystko zresztą pokazuje, jaką gangreną jest środowisko tzw. wymiaru sprawiedliwości, gdzie tajemnicze „ktosie” potrafią doprowadzić do tego, aby Trynkiewicz „żył jak król” a z drugiej strony 21-letni chłopak usiłujący pomagać matce wdowie w utrzymaniu 4 dzieci i kradnący wiadro węgla na torach (wraz z innymi, ale on dał się złapać) – chory na cukrzycę – nie otrzymuje w więzieniu elementarnej pomocy lekarskiej i zabrania się rodzinie podania mu lekarstw, w wyniku czego on UMIERA. Skazali go na rok czy dwa bezwzględnego więzienia. Polska to straszny i odrażający kraj. Wystarczy tylko lekko poskrobać te wszystkie „gale, żurnale, biennale, bale” tzw. elit. A tam widać potworną gębę bezzębnego Trynkiewicza.” (pink panther 7 marca 2017)

podobne: Palikot, czyli od „obrońcy krzyża” do…pedofila? oraz: W Kościele nie ma miejsca dla pedofilów. Ścigany za pedofilię Polański bezkarny i to: Lepkowski o pedofilii wśród Rabinów  oraz: O dzieciach krzywdzonych w imię POstępu i tolerancji i jeszcze: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. PIS odrzucił projekt ustawy o ochronie życia. Nieubłagany palec postępu wskazał na bezkarność (w drodze do deprawacji)

„…Ktoś gdzieś powiedział, że my nie powinniśmy mieć pretensji do Kopińskiej o to, że ona oddaje głos żonie Trynkiewicza bez słowa komentarza, dlatego że na tym właśnie polega idealny reportaż – na tym, że między obrazem, a widzem nie ma jakiegokolwiek pośrednika, dzięki czemu my sami możemy najlepiej ocenić to co zobaczyliśmy, obiektywnie, a przez to prawdziwie. I ja oczywiście byłbym skłonny przyjąć tę perspektywę, gdyby nie dwie rzeczy. Po pierwsze, w książce, o której od paru dni rozmawiamy, reportaż o zakochanej w masowym mordercy kobiecie nie jest jedyny. Tam jest znacznie więcej i to nie mniej poruszających historii, z tym że z tego co zdążyłem zauważyć, jedynie ta dziwna kobieta może tu gadać do woli, bez ryzyka, że ktoś jej przerwie, lub choćby rzuci krótkim komentarzem, a zatem trudno się opędzić od wrażenia, że ta historia miała nas raczej zauroczyć, niż nami wstrząsnąć. W końcu, jeśli wolno mi powtórzyć swoją refleksję w odpowiedzi na jeden z komentarzy, czyż nie ma w tym swego rodzaju prawdy, że po cholerę się te dzieci tam kręciły, zamiast siedzieć w domu, pomagać mamie i odrabiać lekcje?
No i tu pojawia się kolejna kwestia. Oto w dalszej części książki Kopińskiej znajdujemy podwójny reportaż o piekle, jakie będącym pod ich opieką dzieciom zgotowały prowadzące ośrodek dla patologicznej młodzieży siostry zakonne, na czele z niesławną siostrą Bernadetą. I tam już jest zupełnie inaczej. Przede wszystkim tytuł: „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie”. Proszę zwrócić uwagę, że Kopińska nie zastanawia się, czy Bóg wybaczy Trynkiewiczowi. Gdy chodzi o Trynkiewicza, ona oddaje głos zakochanej w nim kobiecie, która go zna i zaświadcza o jego wrażliwości, inteligencji, wewnętrznym cieple i cudownym spojrzeniu, a wszystko pod tytułem „Spokojny sen Anny”. No a skoro nie istnieje dylemat odnośnie tego, jak Bóg oceni dzieło Trynkiewicza, można też spokojnie odłożyć na bok ewentualną kwestię odpowiedzialności dzieci, jakim przyszło trafić pod karzącą rękę siostry Bernadety za to, że przez swoje lenistwo, złe zachowanie, czy zwykłą głupotę, zamiast się grzecznie prowadzić w domu czy w szkole, zgotowały sobie swój okrutny los. W reportażu na temat owego zdziczenia Kościoła Katolickiego, Kopińska ani jednym słowem nie sprowokowała nas do zadania sobie pytania: „A czy te dzieci przypadkiem nie są same sobie winne, że te siostry je skazały na takie cierpienia? Przecież jest mnóstwo dzieci, które żyją w biedzie, mają rodziców pijaków, a nie trafiają do ośrodków prowadzonych przez siostry zakonne”.
Nie. W ośrodku w Zabrzu w ogóle nie zadaje się pytań. Tam są wyłącznie historie, jakie Kopińskiej opowiedzieli pensjonariusze ośrodka, a owe historie są takie, że od nich lepszą być może – choćby przez to, że prawdziwą – mogłyby opowiedzieć jedynie zgwałcone i zamordowane przez Trynkiewicza dzieci. No ale nie opowiedzą, bo nie żyją, no a to co ewentualnie mieliby do powiedzenia ich rodzice, którzy z całą pewnością mogą wciąż żyć i mają swoje przemyślenia, Kopińskiej już nie interesuje…” (toyah – Czy Bóg wybaczy destabilizowanie umysłów?)

W związku z tym że zło nie przebiera w środkach, a ci którzy je popełniają podlegają na dodatek ochronie prawnej, zastanawiam się czy nas powinna w ogóle obchodzić motywacja zbrodniarzy i degeneratów, oraz to co mają na swój temat do powiedzenia. Albo co mają do powiedzenia na ich temat różni nawiedzeni ludzie? Komu i do czego poza rozbudzaniem emocji i zaspokojenia niezdrowej fascynacji jest to potrzebne? Miejmy świadomość że tego rodzaju reportaże, wywiady, książki, pisane w dodatku w taki sposób na jaki zwracają uwagę toyah i coryllus nie służą żadnej prawdzie. Jest to cyniczna i bezczelna próba (czy udana czy nie to już od przytomności odbiorców zależy) oswajania ludzi z patologią, i urabianie pod tolerancję dla zwyrodnień. Dlatego zastanawiam się czy pisanie czegokolwiek na ten temat, poza zwróceniem uwagi na cynizm i manipulację „promotorów” tych historii ma jakikolwiek sens. Czy w dzisiejszym świecie da się z podobnych historii wyciągnąć coś więcej jak „kontrowersyjny” temat do dyskusji? Czy opisywanie „przygód” ewidentnie chorych, ale działających z premedytacją ludzi, i babranie się w obleśnych szczegółach z ich życia jest w stanie powstrzymać mechanizm samej patologii? Czy jest w stanie „obudzić sumienia” (zwłaszcza tam gdzie go nie ma), jeśli nie idzie za tym zdecydowana i jednoznaczna reakcja PAŃSTWA, które jako jedyne dysponując legalnym mechanizmem przemocy, tj. ścigania i karania nie radzi sobie z „postępem”… No bo jak to się stało że wybudowano taki Gostynin? Co to w ogóle jest? Dlaczego tego rodzaju ośrodki wczasowe powstają z publicznych pieniędzy, i dlaczego zamiast pełnić rolę kary za zbrodnię, być postrachem-ostrzeżeniem dla innych potencjalnych zwyrodnialców, ewentualnie resocjalizować przez dokuczliwość odosobnienia, organizują kryminalistom beztroskie życie na koszt podatnika, urządzają „śluby”, oraz umożliwiają zrobienie kariery. To jest dopiero temat do dyskusji, a nie jakieś jałowe dywagacje nad „pięknem” relacji między kryminalistą i wariatką.

Mamamadzi, Trynkiewicz i kto tam jeszcze był przed nimi (a i po nich przyjdą kolejni) tak się wbił w masową „kulturę”, że jedyne co z tym można dziś zrobić to nie podejmować tematu. Dla mnie osobiście nie ma o czym dyskutować. Choć za każdym razem kusi żeby coś powiedzieć, szuka się w głowie argumentów by wytłumaczyć że tak nie można, albo chociaż krzyknąć „ludzie co wy wyrabiacie!”, to trzymam się obranej już jakiś czas temu innej taktyki. Kiedy ktoś przy mnie zaczyna rozmowę na podobny temat po prostu wychodzę, zwracając uwagę rozmówcom że ludzie normalni nie rozmawiają o g… i nie puszczają bąków w żadnym towarzystwie (nie tylko przy jedzeniu).

Najbardziej zaś powinno nas interesować, jakim cudem tego rodzaju historie stały się interesującymi publicznie tematami do dyskusji, a ich „bohaterowie” to celebryci budzący niezdrową sensację i fascynację publiki, oraz wyzwanie dla różnych wolnomyślicieli czarodziejów. Czemu historie kryminalistów nie kończą się za murami więzienia? Moim zdaniem współodpowiedzialni za ten stan rzeczy są rządni sławy i pieniędzy absolwenci studiów z tzw. psychologii i socjologii, oraz szerzona przez nich fascynacja i moda na grzebanie w cudzych głowach, sercach i duszach w poszukiwaniu jak najciekawszych przypadków, dzięki którym można stać się osobą znaną i uznaną jako „specjalista”, a „nauka” zyskuje możnych sponsorów i może się dalej rozwijać. Wygląda na to że pewna część ludzi kończących tego rodzaju szkoły, mogłaby spokojnie konkurować pod względem braku empatii i parcia na szkło z żoną Trynkiewicza, którą również zafascynował i wprawił w dumę „wyjątkowy” człowiek. Mamy do czynienia z mechanizmem wyprania i wypierania z ludzkich mózgów poczucia elementarnych zasad przyzwoitości, co w konsekwencji doprowadziło do zatarcia poczucia rzeczywistości – patologia przestała być tak oczywista jak była przed „diagnozą”. Wmawia się nam, że wspomniane branże to „nauka” i „dorobek intelektualny”, tymczasem to właśnie dzięki temu „dorobkowi” psychopaci i degeneraci zyskali miano „osobowości”, czego efektem jest zaistnienie tych ludzi jako bohaterów nie tylko w mediach, które są tu „tylko” bezmyślnym rezonatorem prymitywnej sensacji dzięki której jakiś naukowiec robi karierę, ale fascynują w niezdrowy sposób zwykłych ludzi…

I to jest ta prawda na której żerują tacy pisarze jak Kopińska, która chce oprócz tego zarobić na ludzkiej krzywdzie… (Odys)

„…jeśli idzie o wszystkich psy-, z którymi mam do czynienia, radzę sobie zupełnie dobrze. Gorzej jest, kiedy oglądam ich w telewizji, albo czytam to co mają do powiedzenia w gazetach. I nawet nie muszę wracać wspomnieniami do zmarłego już Andrzeja Samsona, ani do wszystkich bardzo elokwentnych jego oklaskiwaczy, żeby przedstawić swoją tu tezę. Nie muszę, dlatego że mam bardzo silne przekonanie, że w ciągu ostatnich lat nie było w naszej przestrzeni publicznej takiego wysypu pustego, niczym nie podpartego mądrzenia się, jak w przypadku właśnie psychologów. I również, w ciągu całej tej naszej najnowszej historii, nie udało mi się zauważyć grupy zawodowej, która miałaby tak nieprawdopodobne, a jednocześnie niczym nieusprawiedliwione parcie na ekran. Każdego dnia możemy oglądać co raz to innych socjologów, politologów, prawników, czy nawet jakichś trzeciorzędnych artystów. I każdego dnia możemy być świadkami pustki wręcz nieporównywalnej z niczym innym. Z jednym wyjątkiem. Zawsze jest szansa, że w tym całym tłumie zaplączą się jacyś psycholodzy i dopiero oni nas porażą.
Dowiadujemy się na przykład, że gdzieś w Niemczech, czy w Finlandii jakiś szaleniec zastrzelił 10 osób. Natychmiast pojawia się jakaś mądra pani psycholog, którą media poproszą, żeby nam opowiedziała, co to się stało w głowie tego nieszczęśnika. I oczywiście natychmiast usłyszymy odpowiednią diagnozę. Gdzieś ktoś zakatował na śmierć swoje dziecko. Natychmiast przed kamerą siada jakaś kolejna wystrojona pani i przedstawia analizę i duszy tego dziecka i duszy tych dziwnych rodziców. Co tam mordercy i sadyści! Spali się ludziom dom, a już mamy kolejnego psychologa, który nam opowie, co czują ludzie, którzy stracili dom. Okaże się, że gdzieś jakiś bank naciągnął kolejną rodzinę. Proszę bardzo – już mamy kolejkę psychologów chcących wyrazić opinie na temat stanu psychicznego owej rodziny. Przecież to jest zupełnie tak samo, jakby do telewizji zaprosili jakiegoś lokalnego kardiologa, pokazali mu moje zdjęcie i zapytali mnie, jak on by mi pomógł. Ja wiem, że przede wszystkim żaden porządny kardiolog nie przyszedłby do telewizyjnego studia, żeby stawiać diagnozy ludziom, których nawet nie widział na oczy. Ale jest przecież oczywiste, że nawet gdyby został jakoś w to wmanewrowany i otrzymał tego typu pytanie, to by się z całą pewnością popukał w czoło. Dlaczego? Bo jest lekarzem a nie czarownikiem. Tymczasem telewizyjne studia w ostatnich latach aż gotują się od najróżniejszych psychologów, często – jeśli wnioskować po wyglądzie – ledwo co po studiach, którzy mądrzą się na każdy możliwy temat, a biedni ludzie kiwają z podziwem głowami, że jacy to niektórzy potrafią być mądrzy…” (toyah – Puk, puk. Przyszliśmy po twoją duszę (repryza)

„…W opisach takich przypadków zawsze nachodzi człowieka wielka pokusa psychologizowania. Wyjaśniania tej ohydy poprzez Freuda, albo coś innego, jakieś kompleksy Edypa czy inne historie. Wynika to wprost z natury mediów, które chcą nam przez to powiedzieć: sprawdźcie sami, czy wy nie macie w głowie tego samego, co ten bydlak…

…No i wynajduje prawo, na którego końcu znajduje się dziwny fotel z kablami ustawiony w wykafelkowanym pokoju. Nic innego nie może zrobić. No i jeszcze poza dozbrojeniem funkcjonariuszy policji i rozdaniem broni obywatelom.
Ponieważ jak to już kiedyś ustaliliśmy, na świecie toczy się walka dobra ze złem, a temu drugiemu chodzi o to jedynie by płynęła krew niewinnych, owe środki zaradcze wywołują natychmiastową krytykę w innych państwach i innych systemach. Pomijam wszystkie inne poza tym jednym, dotyczącym bezpieczeństwa osobistego ludzi. Pojawiają się nowe koncepcje, nowe pomysły na to jak chronić życie niewinnych, a najważniejszy z nich jest taki, by tych niewinnych pozbawić całkowicie możliwości obrony. Mamy więc w jednym miejscu kradzież czasu, a w drugim kradzież godności, co oczywiście nazywane jest inaczej. W tym drugim systemie, właściwie z miejsca, wartości nabiera życie zbrodniarza. No, bo coś jednak musi mieć wagę, skoro odbiera się ją życiu niewinnych. No i mamy tego Breivika, który w USA, zostałby na miejscu położony trupem, albo w niedługim czasie skazany na krzesło elektryczne. Kraj zaś pogrążyłby się w żałobie po śmierci niewinnych ofiar, potem by z niej wyszedł i pozostał w stanie oczekiwania na wyczyn kolejnego zbrodniarza. Breivik jest jednak ciągle żywy i udziela ponoć nawet wywiadów w mediach. Ma się dobrze i oczy mu błyszczą, nie to co przerażonemu psychologowi Samsonowi, kiedy go pokazywali jak siedzi na sali sądowej. Od razu było widać, że w tym więzieniu nikt nie miał dla niego litości. Z Breivikiem jest inaczej. On ma się dobrze i system go chroni…” (coryllus – Świat na opak)

podobne: Durne lex – sed lex czyli… Prawa człowieka kontra Trynkiewiczowa rzeczywistość. oraz: Homoseksualizm przegłosowany, czyli jak nauka z demokracją przegrała i to: Raport Regnerusa. Charakterystyka dorosłych dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne a także: Międzynarodowy „Dzień Walki z Homofobią”, czyli kto komu na łeb wchodzi polecam również: „Konwencja CAHVIO” i „Monaliza” czyli zamiast mniej to więcej przemocy w i na rodzinie  i jeszcze: miarka: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym.

Michał Dziekan – Terapeuta białych kołnierzyków

Reklamy

10 comments on “Gazeta Wyborcza i kult tolerancji dla pedofilii czyli… kogo ochrania i kto zarabia na Lex Trynkiewicz. O grzebaniu w psyche i „świat na opak”

  1. Nie wiem jak to nazwać.. Wiem na pewno że ,jeżeli zostanie zachwiany lub zburzony porządek Boga ,takie są skutki..Dla Mnie jest to chore.Nie mogę zrozumieć też feministek i nawet nie chce.Wkroczylismy w bardzo niebezpieczny okres.Morderca staje się idolem kobiet….Brakuje Mi słów…

    Polubienie

    • Dotyczy… Rosnące statystyki „polubień” coraz głupszych programów które manipulują ludzką psychiką i wrażliwością mówią same za siebie.
      Tak jak rośnie liczba rodzinnych tragedii z powodu rozczarowań spowodowanych zderzeniem tego czego się naoglądali i naczytali (w tzw. „poradnikach”) z rzeczywistością.
      Depresje, stresy, psychiatrzy, psycholodzy itd. itp.

      Polubienie

      • wiesz, ze tak się dzieje, bo ludzie chcą odreagować i wpadają w kolejne bagno…
        szkolnictwo idzie w dół… dobra literatura – igła w stogu siana…
        media 😦
        i my ludzie w tym wszystkim wygłodnieli jak wilki…
        nie będę Ci słodzić tylko dzięki, ze piszesz 🙂

        Polubienie

      • Dobra literatura jest… Wszystko co stanowi realną alternatywę istnieje. Dla chcącego nic trudnego 🙂
        I wiesz ja tu się nie skarżę że ludzie głupi i źli… już nie. Jeśli komentuję czy przekazuję jakąś wiedzę o patologii to tylko informacyjnie, żeby każdy kto ma na to ochotę/czuje taką potrzebę również wiedział dlaczego coś jest złe i kto za to odpowiada. Poza tym niech każdy robi co uważa za słuszne.
        Szperam czytam i wyszukuję bo sam mam z tego satysfakcję… Nie interesuje mnie (już) pobudzanie emocji, wzruszanie, ale świadomość że robię dobrze… Tym się chcę dzielić, to mi imponuje, i tego sam szukam u innych.
        Ani mi się waż więcej słodzić 🙂 bo będę miał kwaśną minę… Ale dziękuję za dobre słowo

        Polubione przez 1 osoba

      • dlatego lubię od Ciebie wyczytywać, nie cierpię szarpania emocji dla popisu, a tym współcześni … się bawią. Ból sam do nas przyjdzie więc rzeczowo jest super – tak trzymaj 🙂

        Polubienie

  2. Pingback: (bez)wstyd Jakóbiak i Ellen za dychę czyli… uważaj na świat stojący otworem. „Pochwała łotrostwa” i „Traktacik o wyobraźni” (Kaczmarskiego) | Łódź Odysa

  3. Pingback: Na chłopski rozum o „transmisji myśli w kosmos”, talencie wybrańców losu, transgresji i ektoplazmie „poezji” czyli… „o mafii bardzo kulturalnej” („arystokracji rozumu”) oraz magii Nobla Władysław

  4. Pingback: O naturze zła czyli… „Wehikułem czasu” po „krainie grzybów”. O towarzyskich uwikłaniach, hodowli człowieków, sutenerach, detektywach, „piwnicy” w Ministerstwie Kultury i „Eurowizji” | Łódź Ody

  5. Pingback: Magnetyzm socjalizmu od przedszkola do Opola czyli śladami hrabiego Ronikiera – towarzysza „Istotek” po „wesołym miasteczku” (Kaczmarskiego) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s