(bez)wstyd Jakóbiak i Ellen za dychę czyli… uważaj na świat stojący otworem. „Pochwała łotrostwa” i „Traktacik o wyobraźni” (Kaczmarskiego)


Francisco Goya – Bravissimo!

„…Jakóbiak pochwalił się ostatnio publicznie, że nie dość że jego wielkim marzeniem jest wystąpić w jednym z najsłynniejszych amerykańskich talk shows Ellen Degeneres, a więc kogoś z autentycznej ekstraklasy światowej kultury pop, to ze względu na swoje przekonanie, że jeśli człowiek czego bardzo pragnie, w końcu musi to zdobyć, on stanie na głowie, by Degeneres dowiedziała się najpierw o jego marzeniau, a następnie istnieniu, i go do swojego programu zaprosiła. Aby osiągnąć swój cel Jakóbiak najpierw kazał wybudować makietę telewizyjnego studia, do którego Degeneres zwykła zapraszać swoich gości, następnie zorganizował casting na jej sobowtóra, no i nakręcił film, na którym oglądamy, jak marzenie Jakóbiaka punkt po punkcie, a więc począwszy od telefonu od asystenta Degeneres z zaproszeniem do programu aż po sam występ, gdzie Jakóbiak zadaje szyku jako gwiazda owego talk show, jest realizowane. Ktoś pewnie zapyta, skąd Jakóbiakowi w ogóle przyszło do głowy, że ten greps pozwoli mu zrealizować swój plan. Otóż proszę sobie wyobrazić, że on uznał, że przede wszystkim sam jego pomysł jest tak wybitny, a jego realizacja jeszcze znakomitsza, że jeśli Degeneres to zobaczy, rzuci wszystko i natychmiast Jakóbiaka zaprosi do siebie. No a drugi powód już sobie wyjaśniliśmy. Jak to sformułował wielki Mick Jagger, rzecz w tym, że choć nie zawsze możesz mieć to, czego chcesz, to jeśli naprawdę spróbujesz, świat z pewnością stanie otworem.
Cóż na to możemy powiedzieć my, biedni ludkowie? No więc przede wszystkim nie jesteśmy w stanie wydusić z siebie ani słowa, ponieważ wstyd odbiera nam mowę. I proszę mi uwierzyć, że jeśli ja tu używam formy „my”, robię to jak najbardziej celowo, ponieważ jestem głęboko przekonany, że wśród osób, do których ta notka jest adresowana, nie ma nikogo, kto to co ja przeżyłem oglądając popisy Jakóbiaka, mógłby odebrać inaczej. To jest wstyd w stanie czystym i nieporównywalny z niczym podobnym, czy w ogóle wręcz z niczym. To jest więc jeden powód, dla którego nie będę próbował się tu silić na większy komentarz. Drugi powód jest już znacznie ciekawszy. Otóż proszę sobie wyobrazić, że wiadomość o zagraniu Jakóbiaka dotarła do Ameryki, tyle że skomentowała ją pewna internetowa parka bardzo zdolnych Żydów, z dość od pewnego czasu poważnym sukcesem produkujących się w sieci jako tak zwany młot na popularnych youtuberów, a zrobiła to tak, że takiego poziomu okrutnego, morderczego wręcz szyderstwa, ja w życiu nie widziałem. Popatrzmy więc na to. Zachęcam gorąco wszystkich, zwłaszcza, że zupełnie wyjątkowo ów filmik wyposażony jest nie tylko w angielskie, ale również i w polskie napisy, co umożliwia nam wszystkim pełne zanurzenie się w tej przygodzie.
Na koniec tylko proszę wszystkich, którym się zrobi przykro, że to akurat nasz reprezentant stał się celem tak strasznego ataku, by powtórzyli sobie jakże celne słowa Kazika: „Widzę to co widzę i niczego się nie wstydzę. Niech się wstydzi ten co robi, a nie ten, co widzi”.” (Toyah – Ratunku! Żydzi pobili Jakóbiaka!)

Polski Guru fałszuje bycie u Ellen DeGeneres

„…Jakóbiak ze swoją kretyńską radością z oszustwa, które sam wyprodukował, z tym kretyńskim uśmieszkiem i gotowością wylizania dowolnego punktu na ciele tej rzekomej gwiazdy telewizyjnej i ta dwójka ponurych grandziarzy, którzy plują nań otwarcie i jak najbardziej słusznie, warto to zobaczyć. Teraz pora na wyjaśnienie dlaczego Jakóbiak nie czuje własnych ograniczeń. Otóż nie czuje, bo nie jest sam. To jest członek, któregoś już z kolei pokolenia korporacjonistów rządzących Polska i uważa, że kto, jak kto, ale on tu jest na właściwym miejscu. A skoro jest na właściwym miejscu, to wszystko musi mu się udać. Nie wiem czy pamiętacie, ale Jakóbiak prowadził taki show, że do swojej kawalerki zapraszał różne gwiazdy i one tam przychodziły ze względu na bezpretensjonalny wdzięk Jakóbiaka i udzielały mu wywiadu. Jedną z zaproszonych osób był Bronisław Komorowski, który także nie czuje żadnych ograniczeń, albowiem kto jak kto, ale on jest w Polsce na właściwym miejscu i komu jak komu, ale jemu uda się wszystko. I rzeczywiście, udało mu się. No to czym ma się przejmować Jakóbiak? Prezydent przyszedł do jego kawalerki. To co? Jakaś stara lesba nie zaprosi go do programu?…

…Cała polska rozrywka, która już od dawna nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem w jedynym sensownym wydaniu, czyli w wydaniu cyrkowym, gdzie nie ma kłamstw, jest tylko jedno wielkie sprawdzam, wygląda jak Jakóbiak. Kretynki nie rozumiejące podstawowych komunikatów orzekają o jakości książek, bałwany z zezem widlastym mówią o tym, jak trzeba trafiać do tarczy na strzelnicy, Karolak jest amantem, a Wellman kwintesencją kobiecości. Prokop zaś opowiada śmieszne dowcipy. I całe to towarzycho myśli tylko o jednym – żeby nigdy nikt w USA, GB czy jakimś innym kraju nie dołączył do ich programu angielskich napisów, bo koniec…” (coryllus – Kiedy dziewczyna odchodzi z lotnikiem)

Aż się chce zanucić…

„…Społeczeństwo – wielkie zwierzę (jak już zauważył Platon)
Tylko prestiż serio bierze,
Resztę mierzy zezem;
Do silniejszych więc się szczerzę, słabszych lekceważąc za to,
Pnę się w górę, w nic nie wierzę,
A najmniej w ascezę.
Spijam wonny miód kariery,
Lecz przynajmniej jestem szczery:
Tylko kwestią jest przykładu
Czego pragnąć i pożądać,
Więc rozglądaj się, podglądaj
I naśladuj!…

…Trudno przykład brać ze Świętych,
Gdy wokoło Świętych braknie.
Więc się łaknie, czego łaknie
Bóg przeciętnych!”

Jacek Kaczmarski – „Pochwała łotrostwa”

Bo choć wśród ślepców jednooki królem, to tylko do czasu odzyskania wzroku. Dlatego właśnie środowiska którym wysługuje się Pan Jakóbiak, walczą coraz bezczelniej o przesunięcie granicy tolerancji dla kiczu, tandety, głupoty i wyuzdania… A prym wiodą ci którzy „zaprosili” Jakóbiaka żeby go rozjechać… Konkurencja panie! Nawet w tym półświatku gdzie wszyscy teoretycznie są sobie równi, bo służą w końcu tej samej sprawie obowiązuje pewna hierarchia, i k..wa nie ma prawa pchać się na czoło procesji postępu gdzie rezerwację ma alfons.

W czym wolno się upodlić wojewodzie to nie znaczy że tobie wolno… Jakóbiaku.

Na koniec mała uwaga do tego co „nieopatrznie” stwierdzają owi dowcipni Żydzi rozjeżdżając Pana Jakóbiaka w swoim komentarzu. Otóż ten typ nie jest reprezentantem żadnym „polskim guru”. Jeśli już to pewnej „specyficznej” grupy… którą Jacek Kaczmarski wymienia w innej ze swoich piosenek pt: „Traktacik o wyobraźni

„Ma życie stanów rozmaitość:
Przesyt, niedosyt, czczość i sytość,
Jakość, nijakość, ruch i trwanie,
Kwitnienie i obumieranie.
Doprawdy – nadmiar mocnych wrażeń,
Splątanych ścieżek, przeobrażeń…
Szczęściem – ratuje ciągłość jaźni
Zbawienny uwiąd wyobraźni…

…Inni, choć się nicością sycą –
Ufają wszelkim obietnicom,
Zaklęciom, czarom i loteriom,
Z obrzędem i śmiertelnie serio.
Nic to, że co dzień się kaleczą
Bo ich nadzieje sobie przeczą:
Największa bzdura ich nie drażni –
Zbawienny uwiąd wyobraźni…

Żeby nie było… „problem” z tym co reprezentuje Jakóbiak nie dotyczy tylko Polski, ale przede wszystkim krajów „zachodu” (coraz bardziej dzikiego) skąd przyszła moda na tego rodzaju programy i „szoł”. Ta cała Ellen którą stawia na piedestał „jakości” wspomniana para dowcipnych Żydów jest tak samo (a może nawet bardziej) problematyczna od Jakóbika, a to z tego względu że ona oddziałuje na swoich fanów (Amerykanów) „subtelniej” i profesjonalniej od biednego Jakóbiaka, którego natura (albo manager) nie obdarowali takimi możliwościami… (Odys)

„…A jeszcze inni – pojęć gracze –
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.
Rozrywka płocha, życiochłonna,
Wolna od zasad, więc bezstronna.
Mistrzem jej, kto się głośniej zbłaźni…
Zbawienny uwiąd wyobraźni…”

 podobne: Przewodnia rola „mediów” i tzw. „edukacji” w zdziczeniu obyczajów oraz: Gazeta Wyborcza i kult tolerancji dla pedofilii czyli… kogo ochrania i kto zarabia na Lex Trynkiewicz. O grzebaniu w psyche i to: Nobel Dylana i promocja obłędu za publiczne pieniądze w „fabryce bestselerów” czyli… Paranienormalny(ch) „klub literata i literatki”. a także: Kultury dobre i złe, oraz prowokacje i profanacje czyli… obrzydzanie sztuki przez socjalistów. Polska tożsamość kontra „Klątwa” etatyzmu polecam również: Władysław Panasiuk: Artyści nie z tej ziemi czyli… w pogoni za sławą (i pieniędzmi) oraz o braku “złotego środka” czyli dwa cytaty z coryllusa i jeden z Kaczmarskiego. „A Ty siej…” i jeszcze: Kłamstwo „postępu”: „Ludzie! Jesteście zajebiści!”

Michael Cheval – Total Crash

Reklamy

8 comments on “(bez)wstyd Jakóbiak i Ellen za dychę czyli… uważaj na świat stojący otworem. „Pochwała łotrostwa” i „Traktacik o wyobraźni” (Kaczmarskiego)

  1. Pingback: Jacek Kaczmarski: „Romantyczność (Do sztambucha)” | Łódź Odysa

  2. Pingback: Na chłopski rozum o „transmisji myśli w kosmos”, talencie wybrańców losu, transgresji i ektoplazmie „poezji” czyli… „o mafii bardzo kulturalnej” („arystokracji rozumu”) oraz magii Nobla Władysław

  3. Pingback: Stefan Kisielewski: KODEKS CZŁOWIEKA POBŁAŻLIWEGO | Łódź Odysa

  4. Pingback: O naturze zła czyli… „Wehikułem czasu” po „krainie grzybów”. O towarzyskich uwikłaniach, hodowli człowieków, sutenerach, detektywach, „piwnicy” w Ministerstwie Kultury i „Eurowizji” | Łódź Ody

  5. Pingback: Magnetyzm socjalizmu od przedszkola do Opola czyli śladami hrabiego Ronikiera – towarzysza „Istotek” po „wesołym miasteczku” (Kaczmarskiego) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s