„Dowód na istnienie Boga” czyli… (nie)znane lekarstwo i super jedzenie prosto z ula (polskiego rzecz jasna)


 

fotografia Jagody L. „Obietnice wiosny

„Mówią, że w pszczole Boskiego jest ducha iskierka” (Ks. Jan Dzierżoń)

„…Urodzony 16 stycznia 1811 r. w polskiej rodzinie w Łowkowicach koło Kluczborka, ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim i przyjął święcenia kapłańskie. Pracował w parafii Karłowice, w powiecie brzeskim. Wrócił do Łowkowic, gdzie do końca życia mieszkał i uprawiał pszczelarstwo.
W Łowkowicach zastał hodowlę pszczół opartą na tradycyjnych metodach, w starych ulach słomianych i pniowych. Wprowadził do uli drewniane listewki (snozy), co ożywiło produkcję miodu. Pszczoły ciągnęły od nich pojedyncze plastry, które po odcięciu od bocznych ścianek można było wyjąć, jak w dzisiejszych ulach ramkowych. Wybudował nowoczesny ul skrzynkowy.
Światowy rozgłos przyniosła mu ogłoszona w 1845 r. teoria dzieworództwa pszczół. Odkrycie spotkało się z niedowierzaniem. Zostało potwierdzone na kongresie przyrodników dopiero pół wieku później! Upowszechniał racjonalną gospodarkę pszczelą i hodowlę pszczół, przynoszącą człowiekowi wiele korzyści. Na pszczelarstwie opiera się apiterapia, dla której miód jest lekiem samym w sobie…” 

„…Podczas liturgii światła Triduum Paschalnego ksiądz modli się:

„W tę noc pełną łaski, przyjmij, Ojcze święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju. Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku, żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła. O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi. Prosimy Cię, przeto, Panie, niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć mrok tej nocy. Przyjęta przez Ciebie, jako woń przyjemna, niechaj się złączy ze światłami nieba. Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.”

Jaime Sanjuan – Nieodparty

A przecież każdy produkt pszczoły jest na wagę złota. Leczenie przy ich pomocy nazwane jest apiterapią.
miód – znajduje zastosowanie w leczeniu chorób układu krążenia, układu oddechowego, układu pokarmowego, układu moczowego, skóry i błon śluzowych, hemoroidów oraz schorzeń ginekologicznych;
propolis – znajduje zastosowanie w leczeniu czyraków i odleżyn, chorób alergicznych i reumatycznych, uszu, oczu oraz układu krążenia;
pyłek kwiatowy i pierzga – znajdują zastosowanie w leczeniu chorób żołądka, jelit, wątroby, prostaty, układu krwiotwórczego oraz schorzeń psychicznych;
mleczko pszczele – znajduje zastosowanie w leczeniu chorób układu krążenia, układu pokarmowego, skóry, błon śluzowych, oczu, zaburzeń przemiany materii, chorób narządu ruchu i wieku starczego;
jad pszczeli (tzw. apitoksynoterapia) – znajduje zastosowanie w leczeniu chorób reumatycznych, alergicznych i blizn pooperacyjnych

…Tymczasem sytuacja na polach i w sadach staje się dramatyczna – wyginęła jedna trzecia owadów zapylających na świecie
Kto ma pszczoły, ten ma miód. Ale gdy pszczół ubywa, brak miodu staje się jednym z najmniejszych problemów. Sęk w tym, że od zapylania zależy los trzech czwartych roślin jadalnych na świecie. A pszczoły są ich głównymi zapylaczami.
Zaczęło się od Ameryki Północnej, gdzie w latach 2006 – 2007 wyginęła jedna trzecia pszczół. Potem padło na Chiny, gdzie straty sięgnęły gdzieniegdzie 100 proc. populacji. Od tej chwili w Chinach hoduje się pszczoły w olbrzymich, sztucznie oświetlonych hangarach; przetwarzają one wyłącznie silnie słodzone soki owocowe z olbrzymich koryt. Preparat tak uzyskany Chińczycy sprzedają jako miód.
W 2008 roku kryzys dotarł do Europy. Na wiosnę tego roku alarm wszczęli Brytyjczycy, którym w ulach w ciągu dwóch lat ubyło 15 proc. owadów.
Apokalipsa pszczół dotarła i do nas. Winne są rośliny GMO i pestycydy…

…Pierwsza afera z chińskim miodem wzbogaconym o szkodliwy dla człowieka chloramfenikol ( jest jednym z najbardziej toksycznych antybiotyków, powodujących uszkodzenia szpiku kostnego, anemię, zanik białych ciałek krwi i granulocytów) wybuchła w 2004 roku. Od tamtej pory co pewien czas pojawiały się informacje o zaaresztowaniu kolejnej partii trefnego chińskiego miodu. Zdarzały się też akcje zatrzymania skażonego pestycydami miodu z Ukrainy, ale zdaniem pszczelarzy w rzeczywistości pochodził on z Chin, a Ukraina była tylko przystankiem na drodze do Polski i innych krajów Unii. Te doniesienia nie przełożyły się jednak na spadek importu. Przeciwnie, w ostatnim roku wartość importowanego do Polski miodu z Państwa Środka wzrosła o prawie 200 %, do 6,4 mln euro.
Ponieważ wpadka z chloramfenikolem była głośna, klienci nie znajdą w sklepie miodu z napisem „made in China”. Miody z importu sprzedawane są jako mieszanki miodów z różnych krajów. Najczęściej można przeczytać informację „mieszanka miodów wyprodukowanych w UE i krajach spoza UE”
Natomiast Unia Europejska zakazała sprowadzania miodu indyjskiego do Europy, w związku z wykryciem obecności ołowiu w jednym z transportów.
Kraje Unii Europejskiej były drugim po Stanach Zjednoczonych odbiorcą indyjskiego miodu.
Unijny zakaz dotknął boleśnie producentów z Indii, którzy sprzedawali do Europy miód o wartości sięgającej 8 milionów dolarów rocznie. Była to jedna czwarta indyjskiej produkcji miodu.
Według indyjskich ekspertów, ślady ołowiu mogły znaleźć się w produkowanym w Indiach miodzie, w wyniku stosowania preparatów zapobiegających rozwojowi bakterii w ulach.
Część ekspertów twierdzi jednak, że sytuacja powstała w wyniku sprowadzania do Indii taniego miodu z Chin, który mógł zawierać ślady ołowiu. Miód taki po przetworzeniu w Indiach był eksportowany do Europy

…Obyśmy nie byli ostatnim pokoleniem, które widziało pasiekę brzęczącą pszczelimi rojami pracowicie znoszącymi do uli pyłek zbierany z łąk i pól.” (niepoprawni.pl – pracowite pszczoły biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły)

podobne: Jeśli wyginą pszczoły, człowiekowi zostaną cztery lata istnienia

Zwróćcie zatem uwagę na to jaki i od kogo miód kupujecie, zwłaszcza na te oznaczone jako wyprodukowane „poza UE„, bo cóż to dla nas za informacja, skoro podaje się ją w tak bezczelnie zakamuflowany sposób. Nawet jeśli nie macie bezpośredniego dostępu do „swojskiego” źródła, to taką okazję do zakupu wartościowych (i po konkurencyjnych cenach) produktów pszczelich (wszelkiego rodzaju) daje dziś internet… Choćby tu: Gospodarstwo Pasieczne Socha.

„…oglądałem film w tv o pszczołach i pszczelarstwie w Polsce i na świecie. Była relacja z zawodów pszczelarskich, w których udział brali pszczelarze z Europy , również z Anglii. I dziennikarka robiła z Anglikami wywiad. Opowiadali, że celem ich wizyty jest badanie jakie metody i sposoby chowu pszczół są w Polsce i ile w Polsce i krajach sąsiednich jest uli pszczelich i barci. Bo w Polsce pszczoły są hodowane bez pestycydów i herbicydów a w Anglii nie. Anglicy liczą ile jest u nas barci i uli…” (Geolog 25 października 2016)

Niestety tendencja polityczna jest taka żeby wchodzić w różnego rodzaju umowy międzynarodowe ułatwiające i rzekomo uwalniające handel, ale tylnym wejściem cierpliwie i systematycznie sprowadzane są realne zagrożenia dla tego co jest najcenniejsze w polskiej ziemi i rolnictwie, a więc także w pszczelarstwie. Jeśli bowiem wejdą do powszechnego użytku uprawy genetycznie modyfikowane, a chemia stanie się niezbędnym elementem rolnictwa, to polskie pszczoły a co za tym idzie pszczelarzy i konsumentów spotka ten sam los co wspomnianych wyżej społeczności, o czym więcej tu: Wspólny mianownik CETA, GMO, i Zbioru Zastrzeżonego IPN czyli o kosztach wojny między korporacjami jakie ponoszą społeczeństwa państw niepoważnych. O zgodzie między socjalistami. Jaką Polskę zostawimy przyszłym pokoleniom? oraz tu: Co przyniesie TTIP? Umowa handlowa UE z USA to nowe ACTA? Trwają masowe protesty. KE: zielone światło dla 19 GMO. i tu: PO cichu (1 „Ruch”em) wprowadzono przepisy o stosowaniu GMO w Polsce (UE zostawiła państwom wolną rękę). Nowy Program Rozwoju Obszarów Wiejskich okiem eksperta

Jaime Sanjuan – Cierpliwość

Temu właśnie jeśli nie bezpośrednio to pośrednio „służą” (choć się o tym oficjalnie nie mówi, bo i po co) scentralizowane ośrodki decyzyjne o statusie „prawa międzynarodowego” takie jak CETA i TTIP. Wiele wskazuje na to że nie chodzi wcale o „wolny rynek”, ale o rynek wspólny czyli REGULOWANY. Skutkiem bowiem tego rodzaju umów jest budowanie i powiększanie przewagi konkurencyjnej wielkich koncernów rolnych, przemysłowych i farmaceutycznych nad indywidualną działalnością ludzi niezrzeszonych lub zrzeszonych w małych lokalnych grupach producenckich (UE w poszukiwaniu budżetu na 2015 rabuje polską wieś. Na celowniku grupy producenckie, branża mleczarska i małe gospodarstwa), co w konsekwencji doprowadzi do wyciśnięcia takich podmiotów z rynku jako niekonkurencyjnych cenowo wobec masowej, prowadzonej na skalę światową produkcji. Po co i dla kogo uprawiać czy hodować cokolwiek wartościowego, skoro każdy woli pójść do sklepu wielkopowierzchniowego po „dobry bo tani” produkt? W ten sposób dochodzi z jednej strony do postępującej monopolizacji, a z drugiej do nieopłacalności produkcji opartej o pracochłonne i czasochłonne naturalne metody. Nikt się nie zastanawia nad tym jakie przełożenie na jakość produktu (zwłaszcza żywności) ma jego promocyjna cena, bo po pierwsze nie ma na to czasu po ciężkiej pracy, a po drugie nie każdemu po opłaceniu rachunków, składek i podatków zostaje w portfelu wystarczająco żeby kupić wartościowy produkt. W ten sposób po wielkim i pożytecznym dziele pozostaną za jakiś czas jakieś hobbystyczno/folklorystyczne resztki, czekające już tylko na ustawową likwidację, albo zakaz hodowli/uprawy w wyniku np. naruszenia czyjegoś prawa patentowego, albo w wyniku wytrucia wszystkich pszczół które zastąpi się sztucznymi (Więcej niż miód. Trwają prace nad sztuczną pszczołą) od których będzie się płacić stosowny podatek… a jak nie to zapylajta se sami (Chiny: Sadownicy ręcznie zapylają drzewa)

Na koniec przekaz prof. Ryszarda Czarneckiego – eksperta od pszczół, ale przede wszystkim praktyka apiterapii: Skarbnica Zdrowia – Pyłek kwiatowy (Sądecki Bartnik). Zachęcam do zapoznania się z tą wiedzą… (Odys)

…wywiad Tadeusza Rolnika – propagatora i przetwórcy zdrowej żywności dla „Polska Akademia Zdrowia”: Wszystko o pszczołach i produktach z pasieki

…oraz krótki przegląd rodzajów miodu i mieszanin miodowo ziołowych, z wyjaśnieniem dlaczego polskie oznacza dobre: Miód, pyłek pszczeli, ZiołowaApteka odc.3 Złote lekarstwo prosto z ula

 

Reklamy

16 comments on “„Dowód na istnienie Boga” czyli… (nie)znane lekarstwo i super jedzenie prosto z ula (polskiego rzecz jasna)

  1. Odysie… przeczytałam, wysłuchałam i zgadzam się w całej rozciągłości… 🙂
    Lubię miód i regularnie stosuję 🙂 np. filiżanka czarnej kawy i łyżeczka, dwie miodu dojeść, albo sucharek z miodem – zdrowa pychota. Mam sprawdzoną pasiekę, sympatyczną Panią od której kupuję pyszny miód. Dziękuję za ten wpis pełen zdrowia 🙂 Pozdrawiam.

    Polubienie

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s