O naturze zła czyli… „Wehikułem czasu” po „krainie grzybów”. O towarzyskich uwikłaniach, hodowli człowieków, sutenerach, detektywach, „piwnicy” w Ministerstwie Kultury i „Eurowizji”


Paweł Kuczyński – Cat

teoria natury zła

” […] W każdym kraju świata osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień, po części wyobcowaną z więzi społecznej normalnych ludzi. Wydaje się także, że pewna inspiracyjna rola psychopatii właściwej w tej siatce jest zjawiskiem powszechnym. W poczuciu swojej odmienności zdobywają oni specyficzne doświadczenie życiowe i odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt. Ich świat pozostaje zawsze podzielony na „my i oni”, na ich światek o swoistych prawach i obyczajach i tamten świat im obcy, który ma swoje przemądrzałe idee i obyczaje, wedle których oni bywają moralnie potępiani.

Ich poczucie honoru, szczególnie tych inspiratorów, nakazuje im oszukiwać i wyszydzać tamten świat ludzki, obiecać, zapewnić, podpisać, a niczego nie dotrzymać, jest postępowaniem właściwym. Przecież „tamci” są komicznie naiwni. Uczą się także i tego, jak ich osobowości mogą wpływać traumatyzująco na ludzi normalnych i wyzyskiwania tego jako środka terroru użytecznego dla osiągania swoich celów. Ten podział na dwa światy jest trwały i nie znika nawet wtedy, kiedy udało się im zrealizować ich marzenie młodości i zdobyć władzę nad „masami” ludzi normalnych. Jest to tragiczny dowód biologicznego uwarunkowania tego dziwnego podziału

Jak utopia młodości, rodzi się wśród takich ludzi marzenie o takim świecie, o takim ustroju społecznym „sprawiedliwym”, gdzie oni nie będą odtrącani, ani przymuszani do podporządkowywania się obyczajom i prawom, których sens jest dla nich trudno zrozumiały. Marzą o takim świecie, w którym dominowałby ich sposób przeżywania i pojmowania rzeczywistości – prosty i radykalny. Oczywiście, w takim ustroju mieliby zabezpieczony dobrobyt bezpieczeństwo, bo oni stworzą nową władzę. Tamci odmienni, ale bardziej sprawni w różnych zawodach, powinni pracować, aby im to zapewnić. O taki nowy wspaniały świat gotowi są walczyć, dla niego cierpieć i zadawać cierpienia tamtym. W imię takiej wizji można zabijać ludzi, których los nie budzi współczucia, bo są odczuwani jako niezupełnie współgatunkowi. Nie mają pełni świadomości tego, że dla tamtych ludzi będzie to świat koszmarny i dlatego będą stwarzać opór, który może trwać przez pokolenia.”

Podporządkowanie człowieka normalnego osobnikom psychicznie nienormalnym działa na jego osobowość traumatyzująco, fascynująco, zniekształcająco i nerwicorodnie. Dzieje się to w sposób, który unika zazwyczaj dostatecznej kontroli świadomości. Mimo więc oporów, psychicznie zmienione tworzywo przenika do jego osobowości. Taka więc sytuacja pozbawia człowieka jego naturalnego prawa do zachowania własnej higieny psychicznej, dostatecznej autonomii swojej osobowości i częściowo możliwości używania swojego zdrowego rozsądku. W świetle więc prawa naturalnego, jest to rodzaj krzywdy i bezprawia, które mogą występować na każdą skalę społeczną. Niestety, nie są one wymienione w żadnym kodeksie prawa. ” (Jan Łobaczewski w książce „Ponerologia Polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych”)

podobne: Bogdan Goczyński: Polskie sądy – studium urzędniczej psychopatii. Dziwne zachowanie wymiaru sprawiedliwości w sprawie Grzegorza Brauna. Państwo superpolicyjne. Czy Komorowski zostanie dyktatorem? Reforma sądów oraz: Prawo Bastiata i sprawiedliwość jako warunek pojednania (na podstawie lustracji w Niemczech). Tania łaska zamiast rozliczenia, Belka w oku PIS i frazesy o „dobrej zmianie” (Oficer „bezpieki” dostał ważne stanowisko w MSZ!) i jeszcze: Judejczykowie, durnie, zdrajcy, legaci, watahy, notariusze – Stanisław Michalkiewicz o atrapie państwa polecam również: Sprawiedliwość – „Układ zamknięty”? a także: Amber Gold czy OLT Expres? Taśmy Prawdy, Zastrzeżony IPN, Komorowski i Aneks do Raportu o WSI, TeWu i Teczki , Traktat Lizboński, katastrofa smoleńska i inne newerendingstory z których NIKT nie wyciąga wniosków (ani odpowiedzialności). Kryzys przywództwa i ruch oporu przeciwko niemu. i to: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” oraz: Od kłamstwa do przemocy czyli skutki nierozliczenia rewolucji – rehabilitacja komunistów i to: Myślenie pod klucz, czyli – Paradygmaty systemowe które zaburzają prawo naturalne a także: 10 chwytów ciemnych typów… i jeszcze: „Ludzie skłonni są myśleć, że to, co jest legalne, musi być dobre” czyli… Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach bezprawia.

praktyka natury zła

„…Kiedy patrzę na wywiady jakich detektyw Rutkowski oraz jego dziewczyna Kamila udzielają mediom, kiedy patrzę na ludzi, którzy próbowali rzekomo ratować Magdę Żuk, mam poczucie, że zanurzam się w prozie Wellsa. Oto kompletnie zdezorientowani Eloi, którzy ćwiczą swoje ciała w tańcu na rurze, uprawiają różne kulty afirmujące ich własną fizyczność, próbują jakoś zracjonalizować sobie działania Morloków. Tym właśnie zajmuje się dziś Rutkowski, bo chyba nikt nie wierzy, że facet wysyłający blondynę w ciemnych okularach do egipskiego kurortu, jest w stanie dowiedzieć się prawdy o śmierci biednej Magdaleny Żuk.

Racjonalizowaniem postępków Morloków oraz próbami zrozumienia motywów ich działań zajmują się także media w Polsce. Nikogo już nie obchodzi to co się wydarzyło. Nikt nie próbuje wyjaśnić i zracjonalizować tych ohydnych i dziwnych wypadków, każdy zajmuje się tłumaczeniem Morloków. Oni nie są tacy źli – mówią turyści ze Śląska, którzy często jeżdżą do krainy Morloków. Co prawda czasem kogoś zjedzą, ale zwykle ktoś taki sam jest sobie winien. Po co się afiszował ze swoimi bicepsami, pośladkami czy jakimiś innymi częściami masy mięśniowej nadającej się do przerobu na rąbankę? Mógł grzecznie siedzieć w hotelu i kąpać się w morzu. – Wszyscy chcą pomóc, tylko internauci przeszkadzają – wołają inni. Trzeba dać spokój spekulacjom i pozwolić działać profesjonalistom. No to profesjonaliści działają. Detektyw Rutkowski wystrojony w watę cukrową przyczepioną do czubka głowy, którą pracowicie oprószał sadzą zeskrobaną z kominka przez cały ranek, organizuje konferencję prasową. Na tej konferencji pokazuje się w towarzystwie pani Kamili Plich, swojej partnerki, która także jest detektywem. Odziany jest nasz detektyw młodzieżowo i modnie, spod płaszczyka widać na szyi jakieś dziwne koraliki, jakby amulety indiańskie albo coś podobnego. Jednym słowem charme i szyk w najlepszym wydaniu. O czym opowiada pan Rutkowski nikt do końca nie wie, bo to co mówi stoi w drastycznej sprzeczności z tym co podli i nieliczący się z niczyimi uczuciami internauci widzą na ekranach swoich komputerów. Nikt nie wyjaśnia dlaczego w szpitalu zamiast podać Magdalenie Żuk środki uspokajające przywiązano ją uspokajająco do łóżka. Nikt nie tłumaczy kim są biegający po szpitalnych korytarzach Morlokowie udający lekarzy, którzy usiłują obezwładnić walczącą z nimi Polkę. Nikt nie próbuje wyjaśnić dlaczego zakochany po uszy w Magdzie Marcus, na koniec nagrania, które obiegło sieć w pierwszych dniach tej afery, mówi na koniec sam do siebie (bo przecież nie do siedzącego obok kolegi) – coś się wyjebało…” (coryllus, całość na papug.pl – Herbert G. Welles kontra detektyw Rutkowski)

„…Toyah umieścił wczoraj na swoim blogu link do nowego filmu z serii Kraina Grzybów, który, wraz z jakimiś wykładami, będzie prezentowany w placówkach muzealnych dotowanych przez państwo. To jest oczywiście oburzające. Nie jest jednak najważniejsze. Do niedawna bowiem było tak, że artyści-oszuści, żyjący z pieniędzy budżetowych narzekali na publiczność, która nie prowadzi z nimi dialogu, bo ich nie rozumie. Potem okazało się, że tylko niektórzy rozumieją głębię sztuki nowej i to z nimi ma prowadzić dialog publiczność, a oni będą jej objaśniać o co chodzi. Dziś dzięki krainie grzybów doszliśmy do momentu, kiedy artysta mówi wprost – mam w du…ie dialog z publicznością, dawać forsę. To jednak nie wszystko. Mówi jeszcze wprost skąd wyrastają mu nogi, a raczej rogi. Skończyły się żarty, nie rozumieliście czego dotyczy sztuka nieprzedstawiająca i szydziliście z niej, teraz macie to powiedziane wprost – dotyczy ona diabła i jego spraw. Musicie za oglądanie tego diabła i jego spraw zapłacić, a jeśli tego nie zrobicie pan minister od dobrej zmiany będzie się gniewał. Okaże się bowiem, że jesteście przeciwko kulturze i chcecie żyć jak świnie, tylko dniem dzisiejszym, taplając się w błocie. Chodzi zaś o to, by kultura była różnorodna, to znaczy, żeby było w niej miejsce dla wszystkich, także dla czcicieli złego…

…I dobrze wiecie, że nie chodzi tu ani o Twardocha, ani o tę idiotkę, która namalowała te wszystkie obrazy. Nie ma tu też znaczenia niska jakość artystyczna tych dzieł, bo z chwilą kiedy wyłączona została krytyka, jakość przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko stupor i wiara publiczności, że tak ma być. Tak jak w sprawie Magdy Żuk liczy się tylko to, by przekonać sieć, że Rutkowski to profesjonalista. Całe szczęście w przypadku Rutkowskiego sieć nie milczy, sieć ryczy. Oby Bóg dał nam siłę.” (coryllus, całość tu:  O praktycznym znaczeniu złudzeń)

„…kiedy ową Moś – swoją drogą, obawiam się, że w pojęciu jej promotorów to był niezwykle inteligentny pomysł, by z niej zrobić polską Kate Moss – ujrzałem po raz pierwszy, nie poczułem nic poza bardzo ciężkim zażenowaniem, którego jeszcze przed laty miałem okazję doświadczyć, gdy gdzieś w kolorowej prasie przypadkiem natrafiłem na relacje z jakiejś warszawskiej gali, która zrobiła na mnie wrażenie urodzin któregoś z ruskich biznesmenów gdzieś we wschodniej Ukrainie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem, jak ona się prezentuje, oraz wysłuchałem, jak śpiewa, zrobiło mi się tak strasznie wstyd, a jednocześnie smutno, bo wtedy to właśnie w pełni zrozumiałem, w łapy jakiego buractwa wpadła przez ostatnie lata nasza biedna Polska i jak beznadziejne są nasze nadzieje na to, że kiedykolwiek uda nam się ją stamtąd wyrwać. Oto bowiem widzimy coś, co wyrasta bezpośrednio z czegoś, co nawet najprostsza wrażliwość identyfikuje jako proste ruskie kurewstwo, a co my musimy akceptować, jako nasz polski wkład w europejską kulturę popularną i nie mamy nawet sposobu, by zareagować.

I proszę nie myśleć, że ja mam pretensje do tej całej Moś, czy jak ona się tam naprawdę nazywa. To jest prawdopodobnie jakaś biedna dziewczyna o na tyle mocnym głosie, że w pewnym momencie zwrócili na nią uwagę jacyś działający w branży estradowej cwaniacy i przekonali ją, by machnęła ręką na swoje ewentualne plany indywidualnej kariery i zdała się na ich wyczucie tego co się nazywa rynkiem, no a ona uznała, że czemu nie, może tak będzie szybciej i lepiej. No a oni zrobili z niej to co zrobili i wystawili ją w Konkursie Eurowizji w przekonaniu, że w ten sposób Polska podbije świat…” (Toyah, całość tu: Eurowizja, czyli o sutenerach i ludziach)

„…Ludzie zamknięci na małym terenie, a przykład w korporacji, w biurze poselskim, w sejmie, na łodzi płynącej po oceanie, czy oddziale specjalnym, muszą jakoś oswajać i racjonalizować szaleństwa bliźnich. Jeśliby tego nie robili umarliby z pewnością, albo pozabijali się nawzajem. Żeby ułatwić im życie wytwórnia Pixar, czy kto to tam robił, wyprodukowała „Pingwiny z Madagaskaru”.

I tak oto Julian nie radzący sobie zupełnie z emocjami swoich kolegów, a sam całkowicie ich pozbawiony, żeby jakoś wytrzymać w zamknięciu zaczyna, uważać się za króla, a całe zoo za swoje królestwo. Skipper, który ma dosyć zarówno Kowalskiego, jak i tego co rzyga granatami, a także szeregowego, wymyśla im codziennie nowe zadania. Nie dlatego bynajmniej, żeby ich ratować od nudy, ale żeby samemu nie oszaleć. Szajby bowiem jego podwładnych są poważne i groźne, jeśli nie zostaną w porę opanowane może dojść do katastrofy. Najciekawsza w tym wszystkim jest rola człowieków, które nie są w tym filmie bynajmniej człowiekami honoru. Są dostarczycielami rozrywek i jedzenia ponad przepisaną normę. Najlepsze zaś jest to, że zarówno Skipper, jak i Julian uważają się za rzeczywistą moc sprawczą tego co dzieje się w całym ogrodzie zoologicznym mieszczącym się w Central Park. Julian ma łatwiej niż Skipper, bo ten ostatni wszystko bierze na siebie, całą odpowiedzialność, Julianowi zaś zawsze pomagają pradawni bogowie i to oni są zwykle winni wszystkim katastrofom, jakie spotykają lemury…

Moryc! Tańcz małpo włochata, bo człowieki pójdą gdzie indziej i nie będzie pysznego popcornu dla króla…Tańcz Moryc, bo tak nakazują pradawni bogowie, którzy nas chronią…” (coryllus, całość tu: Moryc! Ten głupi Coryllus znowu ukradł naszych człowieków!)

Wytłuściłem tylko ten jeden fragment spośród cytowanych, gdyż uznałem go za trafną i wspólną dla wszystkich poruszonych historii – tylko pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego – wykładnię. Począwszy od banalnej na pierwszy rzut oka ( według „oficjalnej wersji wydarzeń” sprzedawanej przez propagandę) przyczyny, poprzez żenujący (w oficjalnej wersji „profesjonalny”) przebieg, aż do tragicznych (w oficjalnej wersji „polacynicsieniestało”) skutków, na które prawie nikt poza niszowymi blogerami i „głupim” (bo wścibskim) internetem nie zwraca uwagi. Chodzi wszak tylko o wywoływanie emocji a potem ich uspokojenie. Najpierw pokażemy wam młodą i ładną kobietę i jej zmagania na wycieczce w Egipcie która kończy się tragiczną śmiercią, a potem na tym samym oddechu opowiemy wam o „sukcesie” Kasi Moś, która nie musi się włóczyć po Egipcie… W międzyczasie pokażemy wam (w końcu za to płacicie) kota z piwnicy który wygląda jak diabeł. Tyle cennych emocji a wszystko za jedyne x zł (plus vat)… Cała prawda całą dobę.

Że niby to nie ma nic wspólnego z kreskówką? Oczywiście że ma! Tak kreskówka, jak i „ważne” (skoro się o nich mówi) wydarzenia od kryminalnych, poprzez kulturalne, na politycznych skończywszy wywołują u nas tak samo prawdziwe emocje i pozostawiają w pamięci wrażenie. Dlatego właśnie tak dobrze owa analogia/klucz w postaci „Pingwinów z Madagaskaru” tutaj pasuje… Nie tylko ze względu na treść ale głównie ze względu na materię… Ektoplazma normalnie na wszystkich poziomach. Jeśli jednak kogoś ta analogia nie przekonuje, albo wydaje się mało poważną przesadą, to zawsze może sięgnąć po innego klasyka. Cytuję:

„…Nie możemy mówić poważnie, bo poważny, to znaczy nudny, a jak nudny, to te barany wezmą pilota i przełączą…”

…(Odys)

podobne: Kultury dobre i złe, oraz reglamentacje, prowokacje i profanacje czyli… materialna i niematerialna sztuka rewolucji. Polska tożsamość kontra „Klątwa” etatyzmu oraz: (bez)wstyd Jakóbiak i Ellen za dychę czyli… uważaj na świat stojący otworem. „Pochwała łotrostwa” i „Traktacik o wyobraźni” (Kaczmarskiego) i to: Na chłopski rozum o „transmisji myśli w kosmos”, talencie wybrańców losu, transgresji i ektoplazmie „poezji” czyli… „o mafii bardzo kulturalnej” („arystokracji rozumu”) oraz magii Nobla Władysława Reymonta (alias Rejmenta-Balcerka) a także: „Śmierć i dziewczyna” czyli… Socjal Demokracja jako sztuka dymania podatnika. Czas skończyć z „coolturą” za publiczne pieniądze. polecam również: Gazeta Wyborcza i kult tolerancji dla pedofilii czyli… kogo ochrania i kto zarabia na Lex Trynkiewicz. O grzebaniu w psyche i „świat na opak” i jeszcze: Polacy, nic się nie stało. Nie rozsprzedali matce dziecka na części. Co to jest „śmierć mózgowa” i kiedy człowiek umiera? oraz: Witold Gadowski: Piczka i kiełbasa. Czy „my słowianie” musimy się sami poniżać? i to: Wolność, równość, szyderstwo (od PRLu do fejsbuka) czyli walka z cenzurą kiedyś i dziś. O skutkach ubocznych pracy najemnej i deklasacji kultury

Adam Wycichowski niewolnik – Red Light District

Advertisements

One comment on “O naturze zła czyli… „Wehikułem czasu” po „krainie grzybów”. O towarzyskich uwikłaniach, hodowli człowieków, sutenerach, detektywach, „piwnicy” w Ministerstwie Kultury i „Eurowizji”

  1. Pingback: Magnetyzm socjalizmu od przedszkola do Opola czyli śladami hrabiego Ronikiera – towarzysza „Istotek” po „wesołym miasteczku” (Kaczmarskiego) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s