Lustracyjny POPIS i teoria konwergencji w praktyce czyli o „naszych sukin…ach” ze „zbioru zastrzeżonego” Instytutu Pamięci Wybiórczej


rys. Andrzej Krauze

„Dla mnie osobiście w całej historii Polski po 1989 roku, najważniejszą datą jest pierwsza i ostatnia poważna próba lustracji jaką próbowano podjąć zupełnie przypadkowo przez ówczesne koło UPR z januszem Korwin-Mikkem, jako szefem tego 3-osobowego koła poselskiego. Kiedy już było wiadomo, że los rządu masona Jana Olszewskiego jest przesądzony i tylko w zasadzie dni dzieliły go od upadku, poseł UPR wystąpił nieoczekiwanie z propozycją lustracji, wykorzystując moment, kiedy posłowie głównie z Unii Demokratycznej uznali, że ważniejsze jest towarzyszenie prezydentowi Izraela bawiącego z wizytą w Polsce, niż branie udziału w nudnych obradach Sejmu.
Błyskawiczne uchwalenie uchwały lustracyjnej zaskoczyło kompletnie wszystkich, najbardziej chyba z tego co pamiętam Jacka Kuronia, który będąc jak zwykle w stanie kompletnej pomroczności jasnej, zaczął bredzić o chorych z nienawiści oczach Antka. Jak się później okazało, Kuroń się okazał najgorszym szują, moim zdaniem gorszym od Michnika i Maleszki razem wziętych.
Wtedy to jedyny raz dowiedzieliśmy się, mówiąc po amerykańsku o „Deep State”, który to ma władzę rzeczywistą i wysługuje się naszymi wybrańcami narodowymi, a oni z wdzięczności robią laskę za darmo każdemu, kogo mu wskażą kierujący deep state. I ta sytuacja trwa do dzisiejszego dnia.
Nie wiadomo, dlaczego niemalże z marszu powołano komisję sejmową do zbadania afery „Amber Gold”, która to jak widzimy niczego nie wyjaśni, zaś świadkowie mówią że niczego nie pamiętają. Przecież to wyraźnie widać, że nie chodzi o wyjaśnienie czegokolwiek, oraz że jest to typowe przedstawienie dla publiki p.t. PiS cosik robi.
Osobiście bym wolała, by powstała sejmowa komisja do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, bez jakiegokolwiek udziału Antka Macierewicza, bo tylko wtedy coś mogłoby być wyjaśnione do końca. Ale widocznie Jarosław, nasz strategos nad strategosami ma zabronione zajmowanie sie tą problematyką. Jego głównym powołaniem jest być w ciągłym klinczu z Donaldem Tuskiem i tym głównie ma się pasjonować elektorat PiS i PO. To że eliciarstwo III RP zajmuje się takimi trzeciorzędnymi sprawami, jak Amber Gold, a nie naprawą państwa, wynika z postanowień magdalenkowych w 1989 roku, których sygnatariuszem był m.in. santo subito PiS, Lech Kaczyński.
Dzisiejsze eliciarstwo patriotycznie inaczej, realizuje jakis jego mityczny testament, ja bym wolała osobiście i wszyscy myślący Polacy, by prezydent Duda upublicznił treść słynnego już aneksu do raportu o WSI sporządzonym przez Antka, ale widocznie siły wyższe zabroniły naszemu strategosowi nad strategosami ujawnienie treści tego raportu, co mnie skłania do stwierdzenia, znając sposób pracy Antka, że raport może być zupełną fikcją. Ale jeśli aneks został rzeczywiście sporządzony, zaś PiS czyli nasz strategos nie chce go ujawnić, oznacza to, że punkt ciężkości władzy znajduje sie nie w rządzie Beaty Szydło, ani w sejmie i senacie, tylko w zupełnie w innym miejscu.
Przeprowadzenie totalnej lustracji uważam za rzecz najważniejszą dla państwa. Gdyż tak naprawdę nie wiemy, kto nami rządzi-Moskwa, Waszyngton, Tel-Aviv, Berlin, a może Burkina Fasso…” (slepamanka, całość tu: szkolanawigatorow.pl – Lustracja ciągle niezbędna-widziane z USA)

podobne: Prawo Bastiata i sprawiedliwość jako warunek pojednania (na podstawie lustracji w Niemczech). Tania łaska zamiast rozliczenia, Belka w oku PIS i frazesy o „dobrej zmianie” (Oficer „bezpieki” dostał ważne stanowisko w MSZ!) oraz: Amber Gold czy OLT Expres? Taśmy Prawdy, Zastrzeżony IPN, Komorowski i Aneks do Raportu o WSI, TeWu i Teczki , Traktat Lizboński, katastrofa smoleńska i inne newerendingstory z których NIKT nie wyciąga wniosków (ani odpowiedzialności). Kryzys przywództwa i ruch oporu przeciwko niemu. i to: Niezdrowe podniety nad szafami z trupami (z wykorzystaniem ofiary „Żołnierzy Wyklętych”) nie naprawią spuścizny Magdalenki i OS. PIS cierpi na KOD Bolka. Optymizm nie zastąpi nam Polski. a także: Lewicowa wrażliwość czyli… Afera reprywatyzacyjna spuścizną układów w Magdalence i belką w oku PIS. polecam również: Stanisław Michalkiewicz: Ściana płaczu i ściana hańby… (na tle Magdalenki)

rys. Andrzej Krauze

„Jednym z ważniejszych dokonań Zbigniewa Brzezińskiego, którego pogrzeb odbył się 9 czerwca, była teoria konwergencji. Głosiła ona, że tkwiące w śmiertelnym zwarciu antagonistyczne mocarstwa coraz bardziej się do siebie upodabniają. Polska wprawdzie mocarstwem nie jest; była nim przez krótki czas za panowania Edwarda Gierka, kiedy to „propaganda sukcesu” głosiła, iż nasz nieszczęśliwy kraj jest dziesiątą potęgą gospodarczą świata – ale już w 1976 roku rozpoczął się bolesny powrót do rzeczywistości, aż w 1980 roku euforia zakończyła się depresją, to znaczy – buntem przeciwko Partii, który został stłumiony w następstwie stanu wojennego. Ale właśnie na Polsce sformułowana jeszcze w pierwszej połowie lat 60-tych teoria konwergencji sprawdza się najlepiej. Oto od 2015 roku trwa u nas nieustająca, a nawet jakby zaostrzająca się polityczna wojna, w której po jednej stronie występuje Stronnictwo Pruskie ze swoimi politycznymi ekspozyturami oraz żydowskie lobby polityczne, a z drugiej – ekspozytura stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego…

…Podobieństwo to zwiększa dodatkowo okoliczności, że i Donald Trump, podobnie jak prezydent Duda, czy premier Beata Szydło, podlizują się i nadskakują Żydom przy każdej okazji – ale ani jemu, ani im w niczym to nie pomaga, bo Żydzi wiedzą swoje i na żadne umizgi nie dają się nabierać. Zatem w tym podobieństwie nie tyle chodzi o postępy socjalizmu, chociaż i u nas socjalizm postępuje, między innymi wskutek realizowania przez obecny rząd programu przedwojennej sanacji, co o zbieżność interesów żydowskich zarówno w USA, jak i w Polsce. Te interesy polegają na cierpliwym i metodycznym doprowadzeniu jednego i drugiego narodu do stanu politycznej bezbronności, by w ten sposób łatwiej zapanować nad jednym i drugim, poddając je bezlitosnej eksploatacji za parawanem socjalistycznych haseł…” (Stanisław Michalkiewicz – W Polsce jak w Ameryce)

rys. Andrzej Krauze

Po co znowu o tym wszystkim? Ano dlatego że znowu wyszło szydło z wora (i nie chodzi o biedną Panią premier)…

Mimo wcześniejszych zapowiedzi do 15 czerwca nie dowiemy się, jakie dokumenty ze zbioru zastrzeżonego IPN zostaną ujawnione, a które pozostaną tajne – informuje „Dziennik Polski”.

Gazeta, powołując się na dobrze zorientowane źródło w służbach specjalnych, pisze jakie są powody, dla których dokumenty z tzw. „zetki” wciąż pozostają utajnione.

Według ustaleń „Dziennika Polskiego” wewnątrz obozu władzy toczy się ostry spór o to, które nazwiska agentów ujawniać, a które nadal ukrywać. W sprawę zaangażowały się również służby państw sojuszniczych NATO. Część z nich nie chce upubliczniać nazwisk niektórych osób.

Chodzi też o bezpieczeństwo cudzoziemców, np. z Bliskiego Wschodu, którzy zostali zwerbowani przez tajne służby PRL, a potem przejęci przez służby III RP. Gazeta informuje, że do przeglądu zbioru zastrzeżonego IPN zaangażowano zbyt mało funkcjonariuszy, którzy nie zdążyli przejrzeć wszystkich materiałów na czas.

Służby miały zapoznać się z dokumentami z „zetki” do końca marca 2017 roku. Wymóg spełniła tylko jedna z nich – Straż Graniczna.

W zbiorze zastrzeżonym IPN znajdują się dokumenty przekazane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu (wcześniej UOP), Straż Graniczną oraz Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Służbę Wywiadu Wojskowego (wcześniej WSI).

W ocenie wielu historyków i publicystów zbiór „Z” chroni m.in. byłych funkcjonariuszy i tajnych współpracowników komunistycznej bezpieki, zajmujących ważne stanowiska w III RP.” („Dziennik Polski”, dorzeczy.pl – Co dalej ze zbiorem zastrzeżonym IPN?)

Nie chce mi się tego komentować, zwłaszcza że już kilka razy zabierałem głos na okoliczność przyczyny powstania tak IPNu jak i wspomnianego „zastrzeżonego” (dla obywateli) zbioru. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi a jest ciekawy owej opinii, to polecam lekturę pod niżej wymienionymi linkami… Powiem tylko „a nie mówiłem”…(Odys)

podobne: Zbiór IPNu w POłowie zastrzeżony oraz polscy prawnicy na niemieckich stypendiach czyli… kłótnia w rodzinie i Bolek jako ofiara spiralnej teorii dziejów. i jeszcze: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości”  i to: Pułapka fałszywych narracji, układów, histerii, i prowokacji czyli… jak się (nie)zaKODować we własną propagandę. Hipolit Korwin-Milewski o różnicy między mężem stanu a populistą. polecam również: Geneza „polskiej” bezpieki i „Archiwum Mitrochina”. Paranoja zbioru zastrzeżonego IPN i fikcja lustracji. Pamięć wybiórcza czyli „drastycznie ograniczona” jawności archiwów. Czemu PIS broni demokracji?

rys. Artur Żukow

Reklamy

One comment on “Lustracyjny POPIS i teoria konwergencji w praktyce czyli o „naszych sukin…ach” ze „zbioru zastrzeżonego” Instytutu Pamięci Wybiórczej

  1. Pingback: Stanisław Michalkiewicz z okazji 20 rocznicy „majówki” o „świętości” pracy, trybunale oraz konstytucji dawnej, obecnej i przyszłej. „Teatr na Wyspie” (Gajowniczka) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s