Sens życia czyli… Powrót w stronę domu


Sens życia (mapa organizacji zadań) – dr Maria Popkiewicz-Ciesielska (2ryby.pl)

„Przegrzmiały już wodospady. Spokojny nadpływa nurt
szeroką falą uśmierzeń. Obłok drętwieje nad ranem.
Toczą się niewidzialne kręgle dalekich planet,
pszczoły zbierają z szypułek ciepły i ciekły miód.
Skądże ta jasność? Stamtąd. Pachnie młodziutki las,
strumień białego blasku toczy się i szeleści,
i wiedźmy szesnastoletnie w wysokich podskokach leśnych
szukają w trawie piskląt wypadłych tej nocy z gniazd.

by Svetoslav Stoyanov

Do lasu wkracza Minerwa, bogini mądrości dojrzałej,
płynącej z doświadczenia, wprowadzającej ład,
kieruje pogodne oko na wody, które przegrzmiały,
bukiecik fiołków z Olimpu poprawia wpięty do szat
i mówi:

„Zasłonę wzorzystą zarzuć na rzeczy tajemne,
w których dojrzeć nie można zarysu ukrytych znaczeń.
Pogódź się z pozorami. Ze światem połącz się ściśle
nie rozumieniem męczącym, ale miłością ożywczą.
Przyśpiesz swój uroczysty powrót do starych prawd
przy dźwięku mosiężnych trąb, mocnym furkocie wstęg,
surmach, bębenkach i fletach. Wystarczy zło nazwać złem
a wiesz już czego unikać, i zbliża się warkot orkiestry.
Wróć do serdecznych przytuleń czułej miłości rodzinnej,
do długich uścisków dłoni pięknej i silnej przyjaźni,
do myśli pobożnych i skromnych, niefrasobliwych rozrywek,
do pracy nieustannej dokoła godnego dzieła.
Wreszcie nie szukaj odtąd wielkiej miłości do męża:
nie ma widomych oznak na rozpoznanie jej.
Obierz dzielnego młodzieńca i złóż mu czułą przysięgę,
a szybki płomień przeskoczy z ust łatwopalnych do serca”.

Łagodne krajobrazy rozlane jak jeziora,
źródła ze snów wywodząc, zalały wszystkie przepaście.
Żeglują po nich. To powrót z flagą zwiniętą na maszcie,
po rzeczy, które minęłam albo dostrzegłam nie w porę –

i oto pomna przestróg widzę i widzę wokół
rzeczy pełne harmonii, świateł, przepięknych form
i szlachetnego umiaru. Żaden nie zbliża się sztorm,
fala jest płaska jak szkło. I już nie pęknie. To spokój.”

Zuzanna Ginczanka – „Powrót”

Ales Krivec – Pod gwiaździstym niebem

Kiedy słońce już nisko na zachodnim niebie,
gdy wiatr cichnie daleko wśród gór,
gdy skowronków zamilknie chór,
gdy znad pól już nie słychać świerszczów cykania,
gdy do snu jak dziewczyna morska kładzie się piana,
a zmierzch ziemię tułaczkę przygarnia do siebie,
Wracam do domu.

Przez wieczorów lazury i przez lasów purpury,
Wracam tam gdzie mój dom.
Wracam tam gdzie zrodzony przez matkę zostałem,
do ojca od którego naukę pobrałem,
dawno temu, dawno temu, dawno temu.

Samotny jestem teraz i zagubiony na dalekim świecie.
Lecz gdy słońce palące znów horyzont spotyka,
kiedy wiatr w dali cichnie a morska piana zasypia,
i gdy zmierzch tułaczkę ziemię nieśmiało dotyka,
Wracam do domu.

wiersz Antoninusa (z filmu “Spartacus”,1960) przełożył Odys

Matthew Perryman Jones – Land of the Living

 

 

Reklamy

17 comments on “Sens życia czyli… Powrót w stronę domu

  1. Niesamowite, ale ten przekaz dla mnie na czasie- ostatnio często nachodzą mnie myśli o zmierzchu… I choć nie czuję, że to mój czas, to nie wiedzieć czemu temat ten jest dla mnie jakby na czasie…
    A tak bardzo chciałabym, żeby to cykanie świerszczy i chór słowików nigdy nie zamilkło.
    Wzruszyłam się.

    Polubienie

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s