O praktycznym znaczeniu objawień (Gietrzwałd), oraz uwagi Grzegorza z Nyssy o pielgrzymowaniu. Koronacja kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Węgrzech


Francisco Romero Zafra – M. Stma. de La Estrella

„Stosunek państwa pruskiego do religii katolickiej, pobożności ludowej i wiary w ogóle można nazwać jednoznacznie negatywnym. Jeśli bowiem państwo to kultywowało jakąkolwiek wiarę, to jedynie wiarę w króla, a potem w cesarza.

Kiedy więc w czerwcu roku 1877 do uszu berlińskich polityków i posłów na sejm krajowy doszły wieści z Warmii dotyczące objawień jakie miały miejsce w małej miejscowości Gietrzwałd, reakcja była łatwa do przewidzenia. Objawienia uznane zostały za oszustwo, prowokacje polityczną, manifestację polskich dążeń niepodległościowych oraz chęć wyłudzenia pieniędzy przez ubogich a chytrych rolników z Gietrzwałdu.

Co takiego wydarzyło się w małej, warmińskiej wiosce, w letnich miesiącach roku 1877, że dwór berliński i sfery polityczne mocno się zaniepokoiły? Oto na drzewie rosnącym w pobliżu kościoła gietrzwałdzkiego, gdzie proboszczem był ksiądz Augustyn Weichsel ukazała się Matka Boża. Najpierw sama, a następnie na tronie, trzymająca na rękach dzieciątko Jezus. Matka Boża nie ukazała się wszystkim mieszkańcom, a jedynie dwóm dziewczynkom przygotowującym się do komunii świętej. Najpierw objawiła się Justynie Szafryńskiej a potem Barbarze Samulowskiej. Dzieci widziały niesamowite zjawisko i opowiadały o tym dorosłym, a jakby nie dość było zdziwienia, Matka Boża przemówiła do nich w języku polskim. – Takim językiem, jakim mówią w Polsce – napisał kronikarz tego wydarzenia ksiądz Franciszek Hipler.

Jak to zwykle bywa w takich wypadkach dziewczynki, które widziały niezwykłą postać w koronie drzewa musiały przejść prawdziwą gehennę podejrzeń i badań. Próbowano je nawet uwięzić. Ich rodzice byli szykanowani, a jakby tego było mało w niełasce znalazł się nawet miejscowy proboszcz, choć był przecież Niemcem nie Polakiem. Wiedza o objawieniach powoli przedostawała się do świadomości publicznej. Pierwszą o nich wzmiankę podał wydawany w Pelplinie „Pielgrzym”. Była to krótka notatka, odnotowująca fakt jedynie i porównująca go z innymi, wcześniejszymi objawieniami.

Zdumienie wśród urzędników i hierarchów Kościoła budził przede wszystkim fakt, że Matka Boża porozumiewała się z dziewczynkami językiem prostym, dobrze przez nie zrozumiałym, a stawiane przez nią wymagania były wyraźne i jasne. Podobnie było z pytaniami, które ku niezwykłej istocie kierowały dzieci. Najważniejszym życzeniem Matki Najświętszej było, by wierni odmawiali różaniec. Dziewczynki zaś pytały ją o to, czy Kościół Święty nie zostanie zniszczony przez siły zła, czy parafie warmińskie, z których wiele pozostawało nieobsadzonych, znajdą swoich pasterzy. Matka Boża zapewniła dzieci, że jeśli wierni będą modlić się gorliwie, wszelkie obawy co do losów Kościoła na Warmii i w Polsce staną się bezpodstawne.

Warmińska hierarchia dość ostrożnie podchodziła do objawień gietrzwałdzkich. Biskup Filip Krementz wysłał do Gietrzwałdu kanoników kapituły katedralnej, by zbadali dokładnie stan emocjonalny i psychiczny w jakim znajdują się obydwie dziewczynki. Księża mieli uczestniczyć w nabożeństwach różańcowych z ich udziałem i pilnie obserwować zachowania dzieci. Nie dostrzegli w nich niczego niezwykłego i podejrzanego. Dziewczynki zachowywały się normalnie i stabilnie, nie histeryzowały i nie próbowały zwracać na siebie uwagi za wszelką cenę. Odrzucono więc wszelkie sugestie dotyczące nieuczciwości ich samych oraz ich rodziców.

Miejscowy proboszcz Augustyn Weichsel, poświęcił się całkowicie pielęgnowaniu kultu Matki Bożej z Gietrzwałdu, był za to prześladowany przez władze i szykanowany. Zamykano go nawet w areszcie. Jego bratanek Juliusz, który objął po nim parafię, kontynuował dzieło stryja. Gietrzwałd stał się miejscem pielgrzymek, odnowionego kultu maryjnego, a pobożność na całej Warmii, a także w Prusach i przygranicznych rejonach Królestwa Polskiego zyskała nowy wymiar.

Przybyło nawróceń, rozprzestrzenił się kult różańca świętego, ludzie pod wrażeniem wydarzeń gietrzwałdzkich zmieniali swoje życie, porzucali nałogi i złe nawyki i rozpoczynali pobożne i religijne życie.

Pierwszym kapłanem, który dał pełny opis objawień w Gietrzwałdzie, opis opatrzony komentarzami, był ksiądz Franciszek Hipler. Urodzony w Olsztynie niemiecki teolog katolicki, biograf Mikołaja Kopernika. Próżno będziecie szukać biografii księdza Hiplera w internecie. W niemieckiej wikipedii jest o nim ledwie krótka wzmianka. Próżno też można szukać w księgarniach i antykwariatach napisanej przez niego książki o objawieniach maryjnych w Gietrzwałdzie czy innych publikacji jego autorstwa. Nie wznawia się ich dzisiaj, a sam autor pozostaje zapomniany.

Dzieło „Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwałdzie dla ludu katolickiego” wydane były ostatni raz jeszcze w XIX wieku. W tym roku przypada 140 rocznica tych objawień. Ich kult został uroczyście zatwierdzony w setną rocznicę wydarzenia, w roku 1977 przez biskupa warmińskiego Józefa Drzazgę.” (coryllus, szkolanawigatorow.pl – O praktycznym znaczeniu objawień)

podobne: Salve, Regina, Mater misericordiae, vita, dulcedo, et spes nostra, salve! Królowa Polski, królobójcy i Salazar czyli 100 rocznica Objawień Fatimskich na tle Portugalii z przełomu XIX i XX w… a świat się (nie)zmienia.

„…konieczność podróżowania zawsze sprowadza obowiązującą w tym dokładność do zobojętnienia wobec zasad ostrożności…

…A ponieważ na Wschodzie zajazdy i gospody miasta nastręczają wiele swobody i obojętności wobec złego, jak może ten, kto przechodzi przez dym, nie mieć podrażnionych oczu? Gdzie brudzi się ucho i brudzi się oko, brudzi się także serce, przyjmując przez wzrok i słuch bezeceństwa. Jakże więc będzie można przejść bez poruszenia namiętności przez miejsca dotknięte namiętnością?
I cóż więcej od innych będzie miał ten, który był w owych miejscach? Jak gdyby Pan do dziś dnia przebywał cieleśnie w owych miejscach, a od nas odszedł; albo jak gdyby Duch Święty okazywał pełnię działania u Jerozolimian, a nie mógł przejść do nas! I jeżeli z tego, co się widzi, można wnioskować o obecności Boga, to raczej by mógł ktoś sądzić, że Bóg przebywa wśród ludu Kapadoków niż poza tym krajem. Ileż to bowiem jest u nich ołtarzy, przez które wielbi się imię Pana! Na całej prawie ziemi nie można by naliczyć tylu ołtarzy. A następnie, gdyby nawet w miejscach jerozolimskich była większa łaska, grzech u tamtejszych mieszkańców nie byłby tak nagminny. Tymczasem nie ma żadnego rodzaju nieczystości, na który by się u nich nie poważono: nieprawości, cudzołóstwa, kradzieży, bałwochwalstwa, trucicielstwa, zawiści i zabójstwa; zwłaszcza to ostatnie zło jest tam tak nagminne, że nigdzie nie ma takiej gotowości do zabijania, jak w owych miejscach, gdzie jak dzikie zwierzęta biegną rodacy do krwi rodaków, by się wzajemnie mordować dla zimnego zysku. Gdzie tedy dzieją się takie rzeczy, jaki dowód masz na to, że w tych miejscach jest większa łaska?…

…Przeto wy, którzy boicie się Pana, chwalcie Go tam, gdzie jesteście. Albowiem zmiana miejsca nie powoduje przybliżenia Boga, lecz gdziekolwiek byś był, Bóg przyjdzie do ciebie, jeżeli znajdzie się taka gospoda twojej duszy, aby Pan zamieszkał i przechadzał się w tobie. Jeżeli zaś masz człowieka wewnętrznego pełnego złych myśli, to chociażbyś był na Golgocie i na Górze Oliwnej i pod pomnikiem zmartwychwstania, jesteś tak daleki od przyjęcia do siebie Chrystusa, jak ci, co w ogóle nie wyznawali wiary w Niego.
Poradź więc, mój kochany, braciom, by podróżowali od ciała do Pana, a nie z Kapadocji do Palestyny. Jeżeliby zaś ktoś przytoczył słowa Pana, nakazujące uczniom, by nie odchodzili z Jerozolimy (Acta 1, 4), to niech zrozumie, co znaczą: Ponieważ laska i rozdawnictwo Ducha Świętego jeszcze nie przyszło do apostołów, polecił im Pan pozostać na tym samym miejscu, aż przyobleczeni zostaną w moc z góry. I gdyby do dziś dnia działo się to, co było na początku, że Duch Święty w postaci ognia rozdzielał każdemu swe dary, trzeba by wszystkim być w tym miejscu, w którym odbywał się rozdział darów; jeżeli zaś Duch wionie, gdzie chce, to i ci, którzy są tu i wierzą, stają się uczestnikami Jego darów, stosownie do swej wiary, a nie stosownie do pielgrzymki, przedsięwziętej do Jerozolimy.” (Grzegorz z Nyssy, List o pielgrzymkach do Jerozolimy, tł. T. Sinko)

podobne: Walentynki. Tradycja jest za darmo, ale biznes żerujący na „miłości” kwitnie… Grzegorz z Nyssy o małpie z Aleksandrii

Franz von Matsch – Triumf Światła nad Ciemnością

PS.

30.06.2017, Budapeszt (PAP) – Koronacji kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w bazylice św. Stefana w Budapeszcie dokonał w piątek podczas uroczystej mszy świętej prymas Węgier, kardynał Peter Erdoe, w obecności licznie zgromadzonych wiernych.
Korony dla Matki Bożej i Dzieciątka, poświęcone w środę w Częstochowie, zostały wykonane przez polskiego artystę Marka Ganewa. Do bazyliki wnieśli je ambasador Polski na Węgrzech Jerzy Snopek oraz węgierski wiceminister ds. zasobów ludzkich odpowiedzialny za kontakty z Kościołami i narodowościami Miklos Soltesz.

W koronę dla Matki Bożej wpisane są herby Polski i Węgier, a także dwie postacie: św. Stefana, który powierzył naród węgierski Maryi, i św. Jana Pawła II.

W koronacji uczestniczyli przedstawiciele władz obu krajów, w tym szef parlamentu węgierskiego Laszlo Koever i marszałek Senatu Stanisław Karczewski, a także biskupi węgierscy i liczni przedstawiciele Polonii mieszkającej na Węgrzech oraz wierni z Polski i Węgier. Konferencję Episkopatu Polski reprezentował bp Wiesław Lechowicz.

Kardynał Erdoe zaznaczył, że kult Matki Bożej potrafi połączyć sąsiednie narody, a jej matczyna opieka do dziś pomaga przejść wszelkie historyczne trudności. „To ważne, byśmy mieli rzeczywisty, prawdziwy obraz swojej przeszłości, tożsamości naszego narodu i obecnych wartości” – zaznaczył… (PAP)

Reklamy

2 comments on “O praktycznym znaczeniu objawień (Gietrzwałd), oraz uwagi Grzegorza z Nyssy o pielgrzymowaniu. Koronacja kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Węgrzech

  1. Pingback: Pustynia kwitnąca prawem Ewangelii czyli… pierwsi mnisi (pustelnicy) i kościół w Polsce doby piastowskiej | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s