mój typ (K.rystaliczna)


Gdybyś tylko była

jak ta kropla wody

w której światło

ukazuje wszystkie swoje twarze

 

…Pragnąłbym tylko raz

 

Ty zaś Jesteś jak syrena

w połowie tylko (kobietą)

Gródką soli wyciągniętą z wody

którą nocą lśnić potrafisz

 

Więc ciągle (tylko) pragnę…

 

Odys, grudzień 2017

(z inspiracji My kind of Woman, oraz Crystalline)

Arnold Bocklin – Odysseus und Kalypso

 

Reklamy

7 comments on “mój typ (K.rystaliczna)

  1. W pragnieniu tkwi nasza zmysłowa (cielesna) istota.
    W zaspokojenu zaś duchowa.
    Połączenie tych dwóch pozostawia idealny balans.
    Może właśnie go(ją) znalazłeś…

    Jak zawsze wciągająca lektura 🙂
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Ryzykowna teoria z tym łączeniem 🙂 To chyba raczej niemożliwe poza zmartwychwstaniem.
      Nie ma co szukać jeśli się zrozumie skąd się wzięliśmy i po co żyjemy… Ten wiersz jest mniej cielesny niż się może wydawać. W zasadzie to zagadka jest 🙂
      Jak zwykle miło mi że zechciałaś wpaść na chwilę

      Polubienie

      • Dopiszę, że tak go właśnie odebrałam, tzn. nie w sensie dosłownym i cielesnym.
        Miałam na myśli, że na poziomie cielesnym odczuwamy pragnienie i potrzebę, na poziomie duchowym potrafimy na tym poprzestać (kontrolować).

        Twój typ k.obiety- wywołuje pewne odczucia.
        Więc pozwoliłam sobie (już wcześniej) napisać, że może właśnie ją (tę) kobietę znalazłeś- z zachowaniem idealnego balansu.

        Ps. Ryzykowna teoria z tym łączeniem, ale może „opłacalne” to ryzyko 😉
        Trochę się rozpisałam, ale konwersacja jak zawsze wciągająca.
        Pozdrawiam raz jeszcze

        Polubienie

      • Nic nie szkodzi że się rozpisałaś… Lubię z Tobą rozmawiać.
        Podpowiem może jeszcze że tu nie tylko o kobietę/kobiecość chodzi (tylko w połowie), bo jest to jeden z wymiarów przedmiotu rozważań (materialny z natury stworzenia, więc trudno a nawet głupio mieć o to pretensję). W związku z powyższym jest to tęsknota za czymś więcej. Za czymś co pozwala spojrzeć na materialną cześć naszej egzystencji inaczej, spokojniej, bez rozczarowań które są nieodzowną częścią życia, a nawet z mądrym uśmiechem do „losu” 🙂 bo kontrolować nic tak naprawdę nie jesteśmy w stanie. Możemy ulegać lub nie

        Polubienie

      • Podobają mi się Twoje metafory.
        Są ciekawe i lubię w nich „grzebać” szukając starannie ukrytego przekazu.
        Tym razem moja własna interpretacja zdecydowanie odbiega od Twoich myśli.
        I dobrze- przecież właśnie to jest w tym wszystkim fascynujące.
        Miło, że się podzieliłeś i niejako „zdradziłeś” co jako Autor miałeś na myśli.
        Fajnie jest móc się z Tobą skonfrontować 🙂

        Polubienie

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s