dziedzictwo (nie) posłuszeństwa czyli pełnia człowieczeństwa


Ettore Ximenes – Law

„…Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. (…) gdy jednak  nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo.  Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A  zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
Wprawdzie ongiś, nie znając Boga, służyliście bogom, którzy w rzeczywistości nie istnieją. Teraz jednak, gdyście Boga poznali i, co więcej, Bóg was poznał, jakże możecie powracać do tych bezsilnych i nędznych żywiołów, pod których niewolę znowu chcecie się poddać?…” (Z listu św Pawła apostoła do Galatów)

Dlaczego wciąż wątpisz w miłości mej wagę
przez co ci się zdaje jak młyńskie kamienie
ciążące na życiu w gorzkich łzach skąpanym
nad którym przejść lekko ciągle masz marzenie

A przecież nie byłeś na początku taki
kiedym cię misternie na swój obraz tworzył
Wolnym od trosk wszelkich
wiecznie młodym zdrowym
A ciało twe i dusza nie znały pragnienia

W zamian za dar życia bez bólu i śmierci
wzajemności chciałem w prostym posłuszeństwie
które płynąć miało z serca i rozumu
chroniąc od zatraty wolności w szaleństwie

Ty zaś posłuch dałeś temu żeś mi równym
I że świecić możesz tylko ciemność znając
Że „by stać się czystym
wpierw trzeba być brudnym”
Jak ten co światłem wzgardził brzuch w prochu nużając

„… Czy nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości? (…)  Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne…” (Z listu św Pawła apostoła do Rzymian)

Tak wybrałeś nieszczęsny wolność… w zniewoleniu
Stając się kowalem praw – twych nowych bogów
Więc powiedz dlaczego, władco tego świata
obarczasz mnie winą swych wolnych wyborów

Czemu mnie przyzywasz, wołasz wspomożenia
a gdy je dostajesz jesteś jak namiestnik
Który mocen skazać
lub uwolnić… Boga
umywając ręce we własnych cierpieniach

Kiedy ty dorośniesz synku, córko moja
Kiedyż ci się znudzi tej huśtawki błędnik
Czekam twej decyzji, w wierze uległości
Ja twój Bóg i Stwórca, nadzieji powiernik

Bo choć zapomniałeś ile znaczysz dla mnie
Nawet wiedząc swoje gdy zamkniesz powieki
Cokolwiek wybierzesz
nigdy się nie skończy
Moja cząstka w tobie co kocha na wieki

Odys, kwiecień 2018

„…Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka.Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości ukorzenieni i ugruntowani  wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość,i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą…” (z listu św Pawła apostoła do Efezjan)

…O Prawdo, Prawdo, jakże boleśnie już wtedy z głębi duszy wzdychałem do Ciebie, gdy tamci ciągle wokół mnie wrzeszczeli, wykrzykując Twe miano w najprzeróżniejszych teoriach, wymachując niezliczonymi, wielkimi księgami! To były talerze, na których mnie, łaknącemu tylko Ciebie, zamiast Ciebie podawali słońce i księżyc, piękne dzieła Twe, na pewno piękne, ale jednak tylko dzieła. Twoje — one nie są Tobą ani nie są nawet najważniejszą częścią stworzenia.

Pierwszeństwo mają przed nimi Twoje dzieła duchowe, choćby tamte wielkie twory materialne ogromną jasnością gorzały na niebie. A ja nawet nie dzieł największych, lecz Ciebie samej, Prawdo, Ciebie, w której nie ma odmiany ani cienia zmienności, pragnąłem i łaknąłem. A na owych talerzach przynoszono mi wizje pełne blasku. Już lepiej byłoby kochać samo słońce, przynajmniej dla oczu realne, niż takie urojenia, jakimi oczy łudzą umysł. Spożywałem ten pokarm biorąc go za Ciebie — bez chęci jednak, gdyż smak, jaki czuło moje podniebienie, nie był Twoim smakiem. Przecież nie były Tobą owe zmyślenia jałowe. I nie pożywiałem się nimi, lecz raczej coraz bardziej głodniałem. Pokarm, który się śni, jest zupełnie podobny do pokarmu spożywanego na jawie, ale nie odżywia śniących, bo oni tylko śnią, że jedzą. To zaś, co mi podawano, nie było nawet w żadnym stopniu podobne do Ciebie, Prawdo, takiej, jaka przemówiłaś do mnie potem. Były to widma rzeczy, pozorne przedmioty, od których znacznie pewniejsze są te rzeczywiste przedmioty materialne, jakie oczyma cielesnymi dostrzegamy czy to na ziemi, czy na niebie. Widzimy je nie tylko my, widzą je również zwierzęta i ptaki; przedmioty te są pewniejsze od naszych wyobrażeń o nich. Nasze zaś wyobrażenia są z kolei pewniejsze od owych większych, nieskończonych rzeczy, jakich istnienia mielibyśmy się domyślać na podstawie znajomości rzeczy widzialnych; tamte w ogóle nie istnieją. A właśnie nimi mnie karmiono — i pozostawałem głodny.

Miłości moja, do której się garnę, abym nabył mocy! Ty przecież nie jesteś ani tymi przedmiotami widzialnymi, choćby jaśniejącymi na niebie, ani nie jesteś jakimiś rzeczami, których tam nie widzimy. Ty, Panie, je stworzyłeś, a nie zaliczasz ich nawet do największych Twoich dzieł. Jakże więc daleko jesteś od owych widm, w które wierzyłem, widm rzeczy, które w ogóle nie istnieją...” (św. Augustyn „Wyznania”)

podobne: „Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać miłosierdzie” czyli… Poezja Bożej miłości.

„Nella Fantasia”

Reklamy

26 comments on “dziedzictwo (nie) posłuszeństwa czyli pełnia człowieczeństwa

  1. Szukam w pamięci i chyba nie oglądałam filmu „Misja”. Nie przypominam sobie tego. Przeczytałam recenzję. Masz rację wstrząsający obraz wydarzeń.

    Polubienie

  2. „Bo choć zapomniałeś ile znaczysz dla mnie
    Nawet wiedząc swoje gdy zamkniesz powieki
    Cokolwiek wybierzesz
    nigdy się nie skończy
    Moja cząstka w tobie co kocha na wieki”

    W chwilach zwątpienia przywołam ten szczególny i wyjątkowy fragment.

    Polubienie

  3. Pingback: Naród wybrany czyli… o Nowym Przymierzu, „herezji” nawracania Żydów i walce z uzależnieniem od (anty)semityzmu | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s