Kropla amerykańskiego LNG w morzu potrzeb bezpieczeństwa Polski czyli… ile i kogo kosztuje propaganda o „niezależności energetycznej od Rosji”?


„…Oczywiście od przybytku głowa nie boli i gaz dla Polski z dwóch źródeł lepszy jest niż z jednego, a z trzech lepszy niż z dwóch. Port gazowy w Świnoujściu jest istotny niekoniecznie tym że pozwoli uniezależnić się od Gazpromu ile przede wszystkim tym że wymusi na negocjatorach nowego kontraktu z Rosjanami lepsze warunki. Dotychczasowy kontrakt jest podobno skrajnie dla Polski niekorzystny bo płacone ceny należą do najwyższych na świecie. Tak być może, nie sprawdzaliśmy. Jednak media huczące o „niezależności energetycznej od Rosji” nie huczą jakoś o tym jak to Gazprom wykorzystywał swój monopol zmuszając polskich negocjatorów pod groźbą pistoletu do podpisania niekorzystnej umowy. Ani też organa kontrolne nie pogoniły nigdy niefortunnych negocjatorów i nie badały czy czasem nie okazano im nadmiernej wdzięczności w jakiś sposób.

Jaką zatem gwarancję mamy że coś się zmieniło i że amerykański gaz, wolny od podtekstu politycznego, tym razem wynegocjowano układem dla Polski korzystnym? „W Sieci” żadnych gwarancji nie potrzebuje bo samo wie najlepiej. Po raz pierwszy amerykański gaz zaczął być konkurencyjny – pieje z zadowoleniem, nie podając jednak dla pewności źródeł. Dalsza lektura ujawnia że jedynym źródłem jest chyba tylko fobia antyrosyjska duetu Karnowski & Karnowski, bo artykuł sam stwierdza że cyt. spółka [Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo – przyp. cynik9] nie ujawniła wtedy i – jak zapowiedziała – nie ujawni ceny, jaką zapłaciła za amerykański gaz. Jej przedstawiciele zapewniali jedynie, że jest ona korzystna. Również wicepremier, minister finansów Mateusz Morawiecki ocenił, że gaz ze Stanów Zjednoczonych jest wynegocjowany po bardzo dobrych cenach.

No więc znowu mamy rządowe dzięcioły rozsiewające propagandę o „bardzo dobrych” cenach, tak dobrych że dla dobra ogółu lepiej ich plebsowi nie ujawniać. Nie chce nam się szukać wypowiedzi wicepremiera Pawlaka z okresu kiedy to on dzielnie negocjował umowę z Gazpromem ale chętnie się założymy że też mówił o dobrych cenach, może nawet o bardzo dobrych. Co więc od tego czasu się zmieniło? Hmm, zmieniły się dwie rzeczy. Raz, zmienił się przede wszystkim hegemon i zakres swobody jaki pozostawia wasalom. Dwa, za Pawlaka nikt przynajmniej nie bredził bez żadnych podstaw o „konkurencyjności” rosyjskiego gazu.

Niestety, szansa jest dobra że „pierwszy amerykański statek z LNG” nie jest niczym więcej niż propagandową ściemą jednostkowej transakcji do której „traderzy w londyńskim biurze wychwycili możliwość i do niej doprowadzili”. Wiemy więc przynajmniej na jakiej podstawie gaz znalazł się w Świnoujściu. Nie mamy oczywiście nic ani przeciwko temu ani nawet przeciwko całej flotylli amerykańskich statków dostarczających do Świnoujścia regularnie amerykański gaz przez cały rok. Pod jednym wszakże warunkiem – że gaz będzie tańszy od rosyjskiego. Wymaga to jednak nie „traderów w Londynie” – co zakrawa na kpinę – ale poważnych międzyrządowych negocjacji i negocjatorów mających na względzie w pierwszym rzędzie dobro swojego kraju.

Problem z tym jest taki że wg naszej ograniczonej wiedzy tańszy gaz z USA do Polski jest ekonomicznie mało prawdopodobny. Oczywiście czasowo, dla propagandowego efektu, ktoś może kogoś podpłacić, na przykład “traderów w Londynie”, i przywieźć ładunek gazu za pół darmo, o reszcie kosztów wygodnie zapominając. „Pierwszy amerykański statek LNG ” w Świnoujściu może w tym kontekście pełnić ważną rolę miotły pod drzwiami zbliżających się negocjacji z Gazpromem nt nowego układu.

To jest, o ile przynajmniej nikt nie weźmie na poważnie rzekomej “konkurencyjności”. Faktem jest bowiem że gaz płynący z odkręconego kurka na gazpromowej rurze w normalnych warunkach powinien być w Polsce sporo tańszy niż gaz z dalekiej Ameryki, naprzód pracowicie skraplany($), potem przewożony przez pół świata($) i na koniec rozprężany. Nie wątpimy także że po wyciśnięciu z Gazpromu świetnej, długoterminowej umowy dla Polski w 2018 negocjatorzy polscy nie omieszkają wynegocjować podobnie korzystnego dla kraju układu z hegemonem amerykańskim. W razie czego także przy pomocy innej miotły pod drzwiami, w charakterze której chętnie wystąpi tym razem Gazprom…” (cynik9 – Negocjowanie taniego gazu)

podobne: Bezpieczeństwo energetyczne: raport NIK w sprawie gazoportu ujawnia bałagan, bomba górnicza i gazowa (PGNiG traci polski rynek) oraz: Geopolityczne następstwa rewolucji łupkowej w USA. Gaz łupkowy w Polsce jest ale trzeba być cierpliwym. Australijczycy zwiększają szacunki dla złoża węgla w Polsce. Gaz z węgla o połowę tańszy od rosyjskiego?  i to: Czy Polska zamieni gaz z Rosji na norweski? Nord Stream 2 może zablokować gazoport w Świnoujściu (ile warte jest słowo Merkel). Między Ameryką a Niemcami, oraz nasze miejsce w świecie a także: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji. polecam również: Dostawy gazu do Polski zgodne umową i z zapotrzebowaniem. 45% „braki” wynikały z prawa Gazpromu do odmowy realizacji zwiększonego zapotrzebowania. Komu zależało na wywołaniu histerii? oraz: Raport KE: średnia cena gazu w UE kilkukrotnie wyższa niż w USA i jeszcze: Dzięki POPISowi Polska od dekady przepłaca za gaz dostarczany przez Gazprom! Nowa umowa gazowa – sukces czy porażka?

W ogóle ta cała polityka (w zasadzie propaganda) orientowania się na USA jakoby alternatywy wobec Rosji jest bardzo dyskusyjna i cienkimi nićmi szyta zważywszy np. na tego rodzaju informacje:

„…Jak donosi USA Today, kandydat prezydenta Trumpa na nowego szefa Federalnego Biura Śledczego (FBI) może mieć związki z rosyjskimi Rosnieftem i Gazpromem.

Christopher Wray to absolwent Uniwersytetu Yale i wieloletni federalny prokurator oraz urzędnik Departamentu Stanu. Jednocześnie jednak założył firmę King & Spalding, która reprezentuje Rosnieft i Gazprom, czyli największe spółki energetyczne w Rosji.

Według byłego agenta MI^ Christophera Steela Rosnieft miał oferować poprzez doradcę z czasów kampanii prezydenckiej, Cartera Page’a, 19 procent udziałów w spółce w zamian za zniesienie sankcji wobec Rosji, które zostały wprowadzone po nielegalnej aneksji Krymu i agresji na wschodzie Ukrainy.

USA Today przypomina też, że Rosnieft był zaangażowany w szereg projektów wydobywczych, z których Exxon Mobil musiał wycofać się wraz z wprowadzeniem sankcji i według informacji tej amerykańskiej spółki stracił na tym miliard dolarów. Tymczasem były szef Exxona jest obecnie sekretarzem stanu USA w administracji Trumpa. Chodzi o Rexa Tillersona…” (Wojciech JakóbikUSA Today: Kandydat na szefa FBI powiązany z Gazpromem i Rosnieftem)

W marcu tego roku (2017) media donosiły że Władimir Putin spotkał się z nowym szefem amerykańskiego giganta naftowego ExxonMobil Darrenem Woodsem, po tym jak jego poprzednik (wspomniany Tillerson) został szefem dyplomacji w rządzie Donalda Trumpa. To oczywiście może nic nie znaczyć i nie mieć żadnego wpływu na naszą próbę wybicia się na niezależność od Rosji pod skrzydła USA, ale ja w to absolutnie nie wierzę. Cała historia bicia piany nad amerykańskim tankowcem w polskim gazoporcie przypomina kwiatek do przysłowiowego kożucha, tudzież listek figowy próbujący ukryć nagą prawdę („business as usual”) o której więcej tu: O realnych ośrodkach władzy czyli… sKisłe łupki i inne polskie zasoby energetyczne w kleszczach niemieckiej polityki klimatycznej i rosyjskiej strefy wpływów. Światełko w tunelu dla węgla. Saudyjska i Irańska alternatywa dla ropy i na co od wielu lat zwracam uwagę po szybkim wygaszeniu przez amerykanów projektu łupkowego w Polsce, wcześniej przez nich samych rozbuchanego (Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?)… I to jest wersja „optymistyczna”, bo jest jeszcze inna o której tu: Historia handlu wymiennego między wschodem i zachodem czyli rewolucja w zamian za zasoby naturalne. Ukraina (Ługańsk, Donieck, Baku, Batumi, ropa, Stalin, strajki u Rotszyldów) Rosja. Jak to mówią „nihil novi sub sole„, i w tym wypadku liczy się wyłącznie to czy polski rząd wykorzysta ową propagandę do tego żeby Polacy przynajmniej za ten gaz mniej płacili… (Odys)

rys. Adam Wycichowski (niewolnik)

Reklamy

Bezpieczeństwo energetyczne: Więcej taniego gazu na rynku, rozbudowa infrastruktury LNG i śledztwo antymonopolowe mogą uniezależnić Europę od rosyjskiego gazu.


„…Przez spadek światowych cen LNG Unia Europejska ma przygotować nową strategię budowy terminali na gaz skroplony. Plan ma zostać ogłoszony w lipcu tego roku. W tej sferze Bruksela ma współpracować z USA i Kanadą. Ten proces będzie postępował bez względu na przyszłość negocjacji Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego, które mogłoby go przyspieszyć, ale nie jest niezbędne. W Kongresie trwa lobbing za szeregiem ustaw o liberalizacji eksportu węglowodorów amerykańskich, w tym najciekawszej, LNG for NATO Act. Kanada, która również może eksportować LNG do Europy nie ma tu żadnych ograniczeń. Do listy mogą dołączyć Australia i eksporterzy z Afryki.

Chociaż obecnie utrzymujący się niski poziom ceny ropy naftowej może nie przetrwać 2015 roku, to nie jest już głównym czynnikiem decydującym o spadku cen LNG. Kluczowa jest rosnąca podaż gazu i spadek zapotrzebowania w niektórych częściach globu. Są to wspaniałe warunki do rewizji portfela umów przez klientów europejskich, którzy nie koniecznie kupią więcej, ale na pewno mądrzej, zmniejszając zależność od głównego dostawcy. Komisja Europejska pragnie, aby kraje Unii dotarły do co najmniej trzech różnych źródeł dostaw.

Śledztwo antymonopolowe może doprowadzić do rewizji istniejących umów gazowych. Może zmniejszyć widełki lub zlikwidować klauzulę obowiązkowego minimum zakupu take or pay. Niezależnie od tego nowe umowy gazowe (polska wygasa w 2022 roku) będą najprawdopodobniej podporządkowane standardom, które ma zamiar wyznaczyć Bruksela. Dzięki temu skończy się nadpodaż surowca na polskim rynku spowodowana właśnie przekontraktowaniem PGNiG, które musi kupować określoną ilość gazu z Rosji, choć go nie potrzebuje lub chciałoby zmienić klienta. Wtedy będą możliwe większe zakupy przez terminal w Świnoujściu, co przełoży się na zwiększenie rentowności tego obiektu…” (Wojciech Jakóbik)

polecam lekturę całości

podobne: Józefa Sokołowska: Co wiemy o zasobności polskich łupków. Szczęśniak: zmiany w Polskim LNG to próba przyspieszenia otwarcia gazoportu. oraz: Łupią nas na tym gazie niemiłosiernie! Porozumienie PGNiG i Qatargas w sprawie dostaw LNG to żaden sukces! Polski lobbing energetyczny w Brukseli. Wraca sprawa kary finansowej za niewdrożoną dyrektywę o OZE. i to: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?) a także: Drogi Katar (znaczy się gaz) jeszcze nie przypłynie. Terminal LNG najwcześniej gotowy pod koniec roku polecam również: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji.

USA, gaz, LNG

Wojciech Jakóbik Blog

Corpus Christi LNG Corpus Christi LNG

Chociaż gaz skroplony dopiero za jakiś czas trafi do Europy to rynek zaczął sprzyjać temu procesowi.

View original post 723 słowa więcej

Konflikt gazowy na Ukrainie reaktywacja. KE o dostawach gazu przez Rosję, Unia Energetyczna ma złamać energetyczną potęgę Moskwy. Prywatna spółka znalazła gaz w Polsce


1. Gazprom grozi Ukrainie ponowny odcięciem gazuKE o dostawach gazu przez RosjęOpinie: Szczęśniak – konflikt gazowy to efekt uboczny walk o Donbas

24.02.2015 (IAR) – Gazprom może w ciągu dwóch dni odciąć dostawy gazu dla Ukrainy. Z oficjalnego komunikatu wynika, że koncern do dziś nie otrzymał od ukraińskich kontrahentów przedpłaty na dostawy surowca.

Rosja, w ubiegłym roku zgodziła się dostarczać Ukrainie gaz po obniżonej cenie. W zamian zażądała spłaty zadłużenia i wnoszenia przedpłat na poczet przyszłych dostaw. Według Gazpromu, z opłaconego przez Kijów paliwa zostało do wysłania jeszcze 219 milionów metrów sześciennych. Tymczasem ukraiński koncern Naftohaz przekonuje, że strona rosyjska dostarczyła mniej gazu niż przewiduje umowa. Rosja i Ukraina od ponad roku nie mogą porozumieć się w kwestii dostaw gazu. Kijów twierdzi, że Gazprom domaga się wygórowanych cen. Natomiast Moskwa twierdzi, że Ukraina jest niesolidnym klientem. W ocenie ukraińskiego kontrahenta, strona rosyjska naruszyła ubiegłoroczny, trójstronny protokół podpisany przez ministrów energetyki Ukrainy i Rosji oraz unijnego Komisarza ds. energii.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mcm/

24.02.2015 (IAR) – Komisja Europejska oczekuje, że nie będzie zakłóceń w dostawach gazu przez Gazprom.

Prezes rosyjskiego koncernu Aleksiej Miller ostrzegł dziś, że w ciągu dwóch dni może dojść do wstrzymania dostaw gazu na Ukrainę, gdyż Kijów nie dokonał przedpłaty za surowiec. Jak dodał Miller, „stworzy to poważne ryzyko dla tranzytu gazu do Europy”.

„Komisja Europejska oczekuje pełnej realizacji pakietu zimowego (porozumienia w sprawie dostaw gazu w okresie zimowym) zarówno przez Rosję jak i Ukrainę. Według naszych obecnych informacji przepływ gazu do Europy jest normalny i liczymy, że dostawy nie zostaną zaburzone przez sytuację na Wschodniej Ukrainie” – powiedziała rzeczniczka Komisji ds. energii Anna Kaisa Itkonen.

Rzeczniczka dodała, że Komisja przygląda się także „poważnym zarzutom” przedstawionym przez ukraińską firmę Naftohaz dotyczącym niewywiązywania się przez Gazprom z podjętych zobowiązań oraz bezpośredniego dostarczania gazu przez rosyjski koncern na tereny Donbasu. „Obecnie sprawdzamy te informacje, potrzebujemy więcej danych zanim przedstawimy własna ocenę tej sytuacji. Jest to jednak niełatwe ze względu na naturę zarzutów oraz to, że domniemane dostawy gazu miały nastąpić na terenach znajdujących się poza kontrolą ukraińskiego rządu” – powiedziała Itkonen.

Pod koniec października, przy mediacji Komisji Europejskiej, Ukraina i Rosja zawarły porozumienie w sprawie dostaw gazu. Ustalono wtedy warunki dostaw w okresie zimowym oraz wstępną cenę surowca.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/mcm/

24.02.2015 (IAR) – Konflikt dotyczący rosyjsko-ukraińskich rozliczeń za gaz, związany jest z walką o Donbas – mówi Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw. Gazprom grozi odcięciem dostaw, jeśli aktualna przedpłata nie zostanie uregulowana, tymczasem strona ukraińska twierdzi że otrzymuje mniej paliwa niż przewiduje umowa.

W opinii Andrzeja Szczęśniaka trzeba zadać pytanie, czy zawarte pomiędzy Ukrainą, Rosją i Unią Europejską porozumienie, według którego strona ukraińska miałaby płacić przedpłaty za gaz, w obecnych warunkach dalej obowiązuje. Sprawę komplikuje dodatkowo konflikt militarny. Po ostatnich walkach na Donbas przestał płynąć gaz, więc Rosja postanowiła dostarczać go samodzielnie, co doprowadziło do konfliktu rozliczeniowego – mówi ekspert.

Przerwanie dostaw gazu na Ukrainę to według Szczęśniaka ryzyko przerwania dostaw na teren Europy, jeśli Ukraina uszczuplałaby dostawy paliwa dla państw Unii Europejskiej. W opinii eksperta jest to jednak mało prawdopodobny scenariusz – pierwszym poszkodowanym byłaby wtedy właśnie Ukraina.

Jeżeli jednak Ukraina zapłaci za marcowe dostawy, to na pewno cała Europa odetchnie z ulgą – mówi Szczęśniak: Wspólnota, choć nie wprost, ale gwarantowała w porozumieniu trójstronnym wsparcie Ukrainy w płatnościach za gaz. Ekspert wątpi, by Unia Europejska się z tego nie wywiązała.

Do sprawy odniosła się też Komisja Europejska, informując że przygląda się zarzutom ukraińskiego Naftohazu i wyrażając oczekiwanie, że dostawy gazu do Europy, nie zostaną zakłócone.

IAR/P.Pawełek/sk

podobne: Porozumienie gazowe podpisane. Pakiet zimowy – przełom dla Europy, kapitulacja Ukrainy. a także: Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 %. Gaz-System: o zapasach gazu i interkonektorze z Litwą. PGNiG planuje wykonać 40 otworów do końca roku. oraz:  Rosja przykręca kurek z gazem? Wojciech Jakóbik: divide et impera po rosyjsku.

…Według mnie problem polega na tym, że Rosja najprawdopodobniej do rozliczeń za gaz z Ukrainą przyjęła takie założenie, że Donbas jest częścią Ukrainy, więc każdy metr gazu dostarczony do Donbasu (nawet jeśli gaz nie płynie dalej na zachód) uszczupla niejako całą pulę za jaką płaci Ukraina. Albo jest tak że to właśnie Ukraina nie traktuje gazu dostarczanego do Donbasu jako pełnoprawnej części umowy, gdyż Donbas znajduje się poza kontrolą Kijowa. (Odys)

2. „Sueddeutsche Zeitung”: UE chce złamać energetyczną potęgę MoskwyKE: Unia Energetyczna pozwoli na opracowanie nowych regulacji ws. dostaw gazuJest projekt unii energetycznej, ale nie tak ambitnyOpinie: Nierada: Unia energetyczna korzystna dla mniejszych państw Unii.

24.02.2015 (IAR) – Komisja Europejska chce wzmocnić pozycję krajów Wspólnoty w negocjacjach gazowych z Rosją. Donosi o tym niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, opisując szczegóły planowanej unii energetycznej w Europie.

Jak czytamy, kraje Unii Europejskiej mają zjednoczyć swoje siły, aby móc przeciwstawić się Rosji na rynku energetycznym. Państwa członkowskie mają też stać się bardziej niezależne od rosyjskich dostaw. W tym celu Komisja Europejska chce wziąć na siebie koordynację polityki energetycznej w Europie. Gazeta podaje, że jednym z kluczowych założeń planu jest zniesienie granic pomiędzy rynkami energii w 28 krajach członkowskich.

Wiceszef Komisji Marosz Szefczovicz, cytowany przez „Sueddeutsche Zeitung” ocenił, że to najambitniejszy projekt od czasu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali.

Plan zakłada też, że kraje członkowskie będą musiały przedstawić Komisji Europejskiej umowy na dostawy, które zamierzają podpisać z Rosją. Plan przewiduje także możliwość dobrowolnych wspólnych zakupów gazu.

Szczegóły projektu mają zostać przedstawione jutro.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Szymański/Berlin/magos

Warszawa, 25.02.2015 (ISBnews) – Efektami powołania Unii Energetycznej w Unii Europejskiej będzie m.in. przygotowanie przez Komisję Europejską (KE) nowego pakietu regulacji ws. dywersyfikacji i odporności na zakłócenia dostaw gazu na lata 2015-2016, opracowanie strategii dla LNG oraz pomoc krajom członkowskim w dostępie do alternatywnych dostawców gazu, podała KE.

„UE musi zdywersyfikować dostawy gazy, by uczynić je bardziej elastycznymi wobec zakłóceń dostaw. Komisja zaproponuje pakiet elastyczności i dywersyfikacji dla gazu na lata 2015-2016 poprzez rewizję dotychczasowych regulacji. Komisja przygotuje wszechstronną strategię dla LNG i jego przechowywania. Komisja będzie pracować z krajami członkowskimi w celu rozwinięcia dostępu do alternatywnych dostawców, włączając Południowy Korytarz Gazowy, basen Morza Śródziemnego i Algierię, w celu zmniejszenia zależności od indywidualnych dostawców” – czytamy w ramowej strategii Unii Energetycznej.

KE podkreśla, że UE importuje 53% swojej energii za ok. 400 mld euro, a 6 państw członkowskich jest w całości zależnych od jednego zewnętrznego dostawcy gazu.

(ISBnews)

25.02.2015 (IAR) – Kontrakty energetyczne w Unii mają być pod lupą Brukseli, ale nie będzie obowiązkowych, wspólnych zakupów gazu. Komisja Europejska przedstawiła propozycję unii energetycznej, która ma zmniejszyć zależność gazową Europy od Rosji.

Kilka polskich postulatów zostało uwzględnionych, ale nie wszystkie. Część zapisów zostało złagodzonych pod wpływem presji z kilku stolic. Szczegóły przedstawił wiceszef Komisji Europejskiej, odpowiedzialny za unię energetyczną Marosz Szefczovicz i podkreślał: „To bez wątpienia najambitniejszy projekt w dziedzinie energii od czasu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali”, czyli od lat 50., i to prawda. Ale jeśli spojrzeć, jakie były oczekiwania, to projekt unii energetycznej aż tak ambitny nie jest. Nie będzie mianowicie oowiązkowych, wspólnych zakupów gazu, co proponował swego czasu Donald Tusk i co popierała Polska. Zapisano jedynie możliwości dobrowolnych, wspólnych zakupów na przykład w regionie, w sytuacji zagrożenia czy uzależnienia od jednego dostawcy. Jest natomiast w projekcie nowość – to obowiązek przysyłania do Brukseli kontraktów jeszcze przed ich podpisaniem. Dotyczy to zarówno umów międzyrządowych, jak i komercyjnych. O takie zapisy miał zabiegać szef Rady Europejskiej Donald Tusk i takie zapisy są po myśli Polski. To ma wzmocnić pozycję przetargową Unii w negocjacjach z Rosją. „Bez odpowiedniej przejrzystości trudno jest Europie negocjować z silnymi dostawcami, którzy mają wszystkie niezbędne informacje na temat naszych firm czy krajów członkowskich” – dodał wiceprzewodniczący Komisji.

Większa przejrzystość kontraktów gazowych pozwoli Komisji Europejskiej na wykrycie ewentualnych pułapek czy niedozwolonych klauzul, które Moskwa wymusza na państwach członkowskich, na przykład zakazując odsprzedaży gazu Ukrainie. To także ma położyć kres tajnym porozumieniom, które Rosja zawiera z wybranymi krajami i oferuje im niższe ceny gazu. Inne pomysły Brukseli zawarte w unii energetycznej to obowiązek tworzenia regionalnych planów antykryzysowych. Obecnie są one dobrowolne i nikt ich nie przygotowuje. Komisja chce też poprawić infrastrukturę i zachęca unijne kraje do budowy terminali LNG oraz łączników, które pozwolą zróżnicować źródła energii.

Teraz propozycją Komisji zajmą się kraje członkowskie i Parlament Europejski. Ostateczny kształt unii energetycznej będzie zależał od wyniku tych prac i negocjacji.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/em/

…Zdaniem Pawła Nierady perspektywa scentralizowania zakupów gazowych może być przyszłością. Na razie trzeba stworzyć infrastrukturę gazową w całej Unii. „Dziś nie ma odpowiedniej infrastruktury, która pozwoliłaby na zakup i dystrybucję gazu do różnych krajów od dostawcy, którego oferta jest najbardziej korzystna. Jak powstanie taka infrastruktura, kraje unijne będą mogły myśleć o wspólnych zakupach w ramach na przykład spółdzielni” – uważa Nierada.

Do wspólnoty energetycznej kraje Unii Europejskiej mogą dochodzić metodami rynkowymi – podkreślił gość Polskiego Radia 24.

Zdaniem Pawła Nierady, przede wszystkim trzeba stworzyć wspólny rynek, który pozwoli na przemieszczanie różnych ilości gazu, czy innych surowców energetycznych między poszczególnymi członkami Unii Europejskiej. W wypadku zakręcenia przykładowego kurka gazowego z kierunku rosyjskiego, taka sytuacja nie postawi poszczególnych krajów pod ścianą – dodał gość Polskiego Radia 24.

Projekt zakłada też obowiązkowe przesyłanie do Brukseli kontraktów gazowych przed ich podpisaniem. Komisji Europejskiej chodzi o wykrycie i wyeliminowanie ewentualnych pułapek czy niedozwolonych klauzul oraz tajnych porozumień godzących w mniejsze i słabsze państwa członkowskie Unii

IAR/Polskie Radio 24/JF/sk

podobne: Ściema zwana „rewers gazu” czyli… Wszystkie rurki prowadzą do Rosji. oraz: Wojna gazowa? Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę. Rosja może stracić Gazociąg Południowy. i to: Energetyczne szachy: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności.

polecam również: Czy Unia Energetyczna rzeczywiście pomoże Polsce w rozmowach gazowych z Gazpromem

3. Prywatna spółka znalazła gaz w Polsce.

25.02.2015 (IAR) – Prywatna spółka znalazła gaz w województwie Wielkopolskim. Surowiec nie pochodzi z ” łupków” lecz z konwencjonalnych pokładów. San Leon Energy poinformowało w komunikacie, że osiągnęło „bardzo pozytywne” rezultaty testów odwiertu Rawicz-12. Spółka liczy, że będzie możliwość komercyjnego wydobycia. Po południu akcje San Leon Energy notowane na londyńskiej giełdzie drożały o 45 procent.

Firma informuje, że pierwszy gaz pojawił się 5 lutego. Testowe wydobycie ma się zakończyć do końca miesiąca.

W Polsce rocznie wydobywa się ponad 4 miliardy metrów sześciennych błękitnego paliwa. Według Państwowego Instytutu Geologicznego na obszarze kraju znajduje się około 145 miliardów metrów sześciennych gazu w udokumentowanych złożach konwencjonalnych.

IAR/ Tomasz Majka/sk

podobne: Gaz łupkowy: BNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze, San Leon kontynuuje. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. KE zawiesza śledztwo przeciwko tej firmie. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami.

źródło: stooq.pl

podobne: Szwecja: Rosja nie jest już partnerem UE. Turcja upomina się o krymskich Tatarów. Rosja straci na podwyżce cen gazu dla Ukrainy ale zwiększa eksport do Niemiec i Wielkiej Brytanii. polecam również: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 %. Gaz-System: o zapasach gazu i interkonektorze z Litwą. PGNiG planuje wykonać 40 otworów do końca roku.


1. Ukraina: Premier o gazieRosja ma obawy o dostawy gazu przez UkrainęSpór gazowy groźny dla Europy.

27.08.2014 (IAR) – Rosja zamierza wstrzymać w zimie dostawy gazu do Unii Europejskiej przez terytorium Ukrainy. O takich planach Moskwy poinformował ukraiński premier Arsenij Jaceniuk.

Szef rządu powiedział, że ukraiński sektor energetyczny jest w trudnej sytuacji. „Wiemy o rosyjskich planach wstrzymania w zimie tranzytu gazu nawet do państw Unii Europejskiej” – powiedział Arsenij Jaceniuk. Dlatego, według premiera, już teraz niektóre kraje wypełniają swoje zbiorniki gazu. Odbiorcami błękitnego paliwa z Rosji w Europie są między innymi Polska, Niemcy, Francja, Szwajcaria i Bośnia.

Szef ukraińskiego rządu nie wyklucza, że na Ukrainie nie będzie nie tylko rosyjskiego gazu, ale też innych paliw. W związku z tym Kijów liczy na wznowienie trójstronnych rozmów Ukraina-Unia Europejska-Rosja na temat dostaw gazu.

Na razie władze niektórych ukraińskich miast, w tym stolicy, przygotowują mieszkańców do chłodnej zimy. W związku z oszczędnościami w większości bloków nie ma ciepłej wody. Zapowiedziano także, że w tym roku kaloryfery i woda w kranach nie będą tak ciepłe, jak w latach poprzednich. Zaapelowano także o ocieplenie z zewnątrz mieszkań. Na Ukrainie najczęściej każdy właściciel robi to indywidualnie, dlatego bloki przypominają mozaikę.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

podobne: Naftohaz: wytrzymamy do wiosny bez gazu z Rosji. Wojciech Jakóbik: 8 sposobów na uniezależnienie Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu. oraz: Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowej wydatnie pomaga jej w tym Ukraina (Naftohaz twierdzi że zapewni dostawy na zachód).

29.08.2014 (IAR) – Rosja obawia się, że Ukraina może zimą nielegalnie zacząć pobierać gaz przeznaczony dla Europy. Mówił o tym w Moskwie minister energetyki Rosji Aleksander Nowak po rozmowach z europejskim komisarzem do spraw energii Guentherem Oettingerem.

Minister Nowak powiedział, że wraz z nadejściem zimy może zaistnieć ryzyko, iż gaz, dostarczany przez Rosję europejskim odbiorcom zgodnie z kontraktem, może być nielegalnie odbierany przez Ukrainę dla jej potrzeb.

Według rosyjskich mediów, Ukraina w podziemnych zbiornikach ma 15 miliardów metrów sześciennych gazu. Do bezpiecznego rozpoczęcia sezonu grzewczego brakuje jej 9-10 miliardów metrów sześciennych gazu. Zapełnianie zbiorników powinno rozpocząć się jak najszybciej.

Ukraina i Gazprom nie mogą się porozumieć w sprawie ceny gazu. Według „Gazpromu”, Ukraina jest winna 5 miliardów 300 milionów dolarów za gaz już dostarczony. Gazprom 16 czerwca wprowadził przedpłaty na gaz dla Ukrainy i wstrzymał jego dostawy. Aby rosyjski gaz znowu mógł popłynąć na Ukrainę, Kijów musi spłacić pierwszą ratę długu w wysokości 1 miliarda 450 milionów dolarów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/em/

podobne: Rosja wstrzymuje wszelkie gazowe konsultacje z Ukrainą. a także: Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę

29.08.2014 (IAR) – Spór gazowy jest groźny dla Europy – ostrzega doktor Dominik Smyrgała z Collegium Civitas.

Gość Polskiego Radia 24 wyjaśnia, że Rosja weszła na ścieżkę konfrontacji, dlatego spotkanie unijnego komisarza ds. energii Guenthera Oettingera z rosyjskim ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem nie przyniesie porozumienia.

Zdaniem eksperta, będzie to teatr dla zachodnich społeczeństw, które nie rozumieją, co się dzieje na Ukrainie.

Trzeba pamiętać, że większość mocy przesyłowych rosyjskiego gazu przebiega przez terytorium Ukrainy. Na razie wszystkie inne dostawy gazu systemem tranzytowym przez terytorium Ukrainy idą normalnie – dodał Smyrgała.

Jak podkreślił, Ukraina zapowiedziała, że jeśli Rosja wstrzyma dostawy gazu na Ukrainę, tej porcji, którą normalnie pobiera, to Ukraina w geście samoobrony będzie musiała odciąć wszystkie dostawy gazu albo zacząć podbierać ten gaz dla siebie. To będzie akt desperacji ze strony Ukraińców – dodał ekspert.

Zachód chce temu przeciwdziałać, chce żeby ten gaz dalej normalnie płynął, ale namawiając Ukrainę do ustępstw w tym zakresie pozbawia ją jedynie realnej broni niemilitarne, jaką jeszcze Ukraina ma w konflikcie z Rosją – podkreślił ekspert.

Zdaniem doktora Smyrgały, Rosja może całkowicie odciąć dostawy gazu na Ukrainę i tym samym do Europy.

Oznaczało by to pójście Rosji na maksymalną konfrontację i zdaniem eksperta, w normalniej perspektywie byłoby krokiem samobójczym. Oni już w tej chwili przekroczyli wszelkie schematy i standardy, i poszli tak daleko w części militarnej, czego by się nikt jeszcze kilka tygodni temu nie spodziewał, że są w stanie odciąć dostawy gazu już w tej chwili – stwierdził doktor Smyrgała.

Byłoby to szkodliwe nie tylko dla Ukrainy i Unii Europejskiej ale także dla samej Rosji – uważa ekspert.

Po dwóch poprzednich konfliktach gazowych i po odcięciu dostaw gazowych na Ukrainę w 2009 i 2011 roku – przypomina doktor Smyrgała – zmniejszył się udział Gazpromu w rynku europejskim. Spadł z 44 procent do 27, więc jeśli znowu Rosja odetnie gaz, Unia będzie zmuszona szukać możliwości dywersyfikacji, innych dostaw gazu.

Zdaniem doktora Smyrgały, sytuacja taka może wpłynąć na złagodzenie negatywnego podejścia Unii do gazu łupkowego. Może będą rozbudowywane terminali gazowe i zwiększy się import gazu z innych kierunków. Oznaczałoby to, że udział Rosji w rynku gazowym byłby jeszcze mniejszy.

Ale moim zdaniem – stwierdził doktor Smyrgała – albo już całkowite szaleństwo panuje na Kremlu, czego nie można wykluczyć, albo oni sobie po prostu to dokładnie wyliczyli.

Zdaniem eksperta scenariusze są różne. Jeżeli Rosja chce wznieść żelazną kurtynę na Bugu i Karpatach oraz odbudować potęgę dawnego bloku sowieckiego pod wodzą Kremla, to obserwując wydarzenia na wschodniej Ukrainie można przypuszczać, że Putin nie zawaha się przed niczym.

Na szczęście w przypadku Polski, gaz paradoksalnie nie ma aż takiego znaczenia. Zdaniem eksperta, mamy spore zapasy i własny gaz. Dlatego jesteśmy bardziej odporni na ewentualne działanie Moskwy, niż inne gospodarki europejskie – podkreślił gość Polskiego Radia 24 Polskie Radio 24/JF/jj

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

podobne: Wojciech Jakóbik: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. Zachodni biznes w Rosji krytykuje sankcje oraz: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy polecam również:  Wojciech Jakóbik: Na problemy z Rosją zgazowanie węgla. i to: Gaz łupkowy pomoże UE uniezależnić się od Rosji. UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu

„…Oettinger powiedział, że  Komisja Europejska przygotowuje analizę zagrożeń spowodowanych przez spodziewany kryzys gazowy w Unii Europejskiej. Dodał, że celem rozmów KE-Ukraina-Rosja będzie zabezpieczenie dostaw dla krajów UE. Podkreślił, że Europa nie może czekać do zakończenia sporu Gazpromu i Naftogazu w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie i potrzebuje tymczasowego rozwiązania cenowego aby zabezpieczyć zimowe dostawy surowca. Liczy na to, że przełom w rozmowach gazowych otworzy możliwość szerszego porozumienia w sprawie kryzysu ukraińskiego. 

Czytaj także: Gazowy wyłącznik na wypadek inwazji rosyjskiej na Ukrainie

Strony spotkają się 6 września. Poprzedzą je konsultacje KE-Rosja zaplanowane na 29 sierpnia w Moskwie. Według ITAR TASS rozmowy mają także dotyczyć ewentualnych ustępstw UE w sprawie wyłączenia gazociągów OPAL i South Stream spod regulacji antymonopolowych. Europa zamroziła rozmowy na ten temat po aneksji Krymu przez Rosjan. Nacisk w tym zakresie to jedyna dźwignia wpływu Europy na Rosjan, która nie niesie ze sobą ryzyka wywołania wojny gazowej. Ukraińskie ministerstwo energetyki przekonuje jednak, że bezpieczeństwo dostaw gazu do Europy zależy „tylko od zachowania Gazpromu”. Minister energetyki Jurij Prodan wskazuje, że tylko Gazprom może zatrzymać tranzyt przez Ukrainę i to z nim a nie z ukraińskim operatorem rur mają podpisane umowy firmy europejskie. Podkreślił, że jego kraj „przy spełnieniu określonych warunków” może zadowolić swe potrzeby gazowe dostawami z Zachodu.

Należy zatem wnioskować, że:

  1. Europa chce porozumienia za wszelką cenę, bo godzi się na rozwiązanie przejściowe, które będzie po myśli Rosjan i może przerodzić się w rozwiązanie ostateczne, jeśli Ukraina wycofa się z arbitrażu.
  2. Rosja chce rozszerzyć targi w ramach rozmów gazowych o interesujące ją kwestie: wyłączenie dla OPAL i South Stream, zrzucenie odpowiedzialności za tranzyt gazu na Ukrainę, legitymację aneksji Krymu poprzez manewry cenowe w ramach umowy gazowej z Naftogazem. Chce jednak wyłączyć te targi spod reżimu ram prawnych, dlatego naciska na wycofanie się Kijowa z arbitrażu.
  3. Ukraina zostaje sama ze swoimi postulatami europeizacji sektora gazowego: wejścia firm zachodnich do konsorcjum zarządzającego gazociągami oraz przesunięcia punktów odbioru gazu z zachodniej na wschodnią granicę Ukrainy, które współgrają z dotychczasową polityką energetyczną Wspólnoty Energetycznej, do której należy Kijów.

Te uwarunkowania każą wątpić w przyjęcie korzystnych dla Ukrainy rozwiązań w toku najbliższych rozmów KE-Ukraina-Rosja. Rozmowy o sektorze gazowym zostaną włączone w pakiet spraw negocjowanych w celu zakończenia kryzysu ukraińskiego. Europie zależy na czasie, więc pójdzie prawdopodobnie na pewne ustępstwa wobec Rosjan, które pozwolą utrzymać tranzyt surowca przez Ukrainę i nie załamią ukraińskiego sektora gazowego. Oznaczałoby to, że europeizacja ukraińskiego sektora gazowego pozostanie rozwiązaniem długofalowym ale niezrealizowanym, a zastąpi je rozwiązanie tymczasowe i niebezpieczne – gazowa Jałta…” (całość tu: Dlaczego Rosja chce wrócić do rozmów gazowych z Ukrainą.)

podobne: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę. oraz: KE będzie negocjować z Rosją w sprawie South Streamu. Rura ominie Ukrainę.

2. KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji. Za trzy lata cena gazu od Gazpromu spadnie o 28 procent.

(REUTERS/AP/AFP/TERESA WÓJCIK/INTERFAX/WOJCIECH JAKÓBIK)

…Szef rządu ukraińskiego poinformował, że dotychczas Ukraina zgromadziła w swoich magazynach  podziemnych 15 mld m. sześc. gazu. Obecnie stara się o dywersyfikację dostaw węgla. Sytuacja w sektorze węgla jest na Ukrainie o tyle trudniejsza, że  rosyjskie siły i rosyjscy najemnicy bombardują i niszczą kopalnie ukraińskie, z których wydobywa się węgiel energetyczny.  W tej sytuacji – podkreślił Jaceniuk – Ukraina liczy na kontynuację konsultacji trójstronnych z UE i Rosją, których celem jest rozwiązanie spornych kwestii w energetyce. W ubiegłą sobotę, podczas wizyty kanclerz Angeli Merkel w Kijowie, szef rządu zaproponował ogłoszenie publicznego przetargu dla firm międzynarodowych, które chciałyby uczestniczyć w  zarządzaniu ukraińskimi sieciami przesyłu gazu. Nawiązując do planowanego na 4-5 września szczycie NATO w Newport w Walii ( będzie na nim obecny prezydent Poroszenko) premier stwierdził, że Ukraina oczekuje od NATO „praktycznej pomocy”. Jego rząd miał wczoraj zatwierdzić roczny plan współpracy Ukraina-NATO.  Szef rządu ukraińskiego przed wczorajszym posiedzeniem rządu nawiązał do obaw Rosjan przed  wejściem w życie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Tymczasem jest to umowa  o strefie wolnego handlu z UE i nie niesie żadnych zagrożeń dla rosyjskiej gospodarki – podkreślił Jaceniuk. W reakcji na wypowiedź premiera Ukrainy, rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak ocenił jako bezpodstawne twierdzenia polityków ukraińskich, jakoby Rosja planowała wstrzymać tranzyt gazu do państw Unii Europejskiej.  Nowak zaprzeczył, aby Rosja miała takie zamiary. Jego zdaniem – są to próby umyślnego dezinformowania odbiorców rosyjskiego gazu. Podkreślam – powiedział Nowak, że stanowisko Rosji jest w tej kwestii niezmienne – dokonamy maksimum wysiłków, aby wykonać nasze zobowiązania handlowe wobec europejskich importerów. Po tym jak rosyjskie wojska wkroczyły na południowy-wschód Ukrainy w okolicach Mariupola, ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło nadzieję na jak najszybszą reanimację rozmów grupy kontaktowej składającej się z przedstawicieli Unii Europejskiej, Ukrainy i Rosji. Tymczasem po konsultacjach UE-Rosja zaplanowanych na 29.08, 6.09 odbędą się nowe rozmowy gazowe KE-Ukraina-Rosja. Kijów już teraz deklaruje, że będzie się opowiadał za przyznaniem Naftogazowi tymczasowej ceny kupna gazu od Gazpromu. Ma ona wynieść średnią z najniższych i najwyższych cen dostaw z ostatniego półrocza, a zatem musi się zmieścić w przedziale między 320 a 385 dolarów za 1000 m3.

(KOMMERSANT/NEWS AZ)

Według wyliczeń rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Ekonomicznego na które powołuje się gazeta Kommersant, w nadchodzących trzech latach cena oferowana przez Gazprom jego zagranicznym klientom spadnie średnio o 28 procent z $387 do $302/1000m3. Przez to o około 4 mld dolarów spadną zyski Gazpromu, który w 2013 roku zarobił na eksporcie 2,1 bln rubli czyli 62 procent ogólnych zysków. Presję cenową tworzą relatywnie niskie ceny na rynku spotowym spowodowane łagodną zimą, sięgające poziomu $220-260/1000m3…

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej.

3. Gaz-System: Polski sektor gazowy jest bezpieczny. Gaz-System pracuje na projektem połączenia gazowego Polski i Litwy.

Jak podaje TVN24BiŚ.pl, Jan Chadam, prezes Gaz-Systemu, który nadzoruje polskie gazociągi, uspokaja, że na razie nie ma żadnych sygnałów o przerwach w dostawach gazu przez Ukrainę. Potwierdził przy tym swoją wypowiedź dla TVN24 Biznes i Świat sprzed miesiąca zapewniając, że nie ma zagrożenia dla dostaw gazu do odbiorców, nawet w przypadku ograniczenia lub wstrzymania dostaw gazu z Ukrainy. – W przypadku ewentualnego zakłócenia dostaw z tego kierunku, przy aktualnym poziomie zapotrzebowania, dostawy do odbiorców będą realizowane bez problemów – powiedział Chadam….

29.08.2014 (IAR) – Gaz-System spodziewa się, że Komisja Europejska około grudnia poinformuje, czy dofinansuje budowę łącznika gazowego między Polską a Litwą. Oprócz Polski i Litwy projekt dotyczyłby także Łotwy i Estonii.

Chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, a także o integrację krajów bałtyckich z rynkiem gazowym Unii Europejskiej, jak również zlikwidowanie tak zwanych wysp energetycznych – powiedział IAR prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

Nowe połączenie stworzyłoby także możliwość dostępu do globalnego rynku skroplonego gazu ziemnego przez terminal LNG w Świnoujściu, ale też na przykład do magazynów błękitnego paliwa na Łotwie.

Jan Chadam dodaje, że łącznik ma mieć długość 534 kilometrów – po stronie polskiej prawie 360, a po litewskiej ponad 170. Wartość projektu to prawie 600 milionów euro. Liczymy na dofinansowanie 3/4 – zaznaczył. Pozostała część kwoty pochodziłaby od uczestników – głównie Polski i Litwy, ale częściowo również od Łotwy i Estonii.

Jeśli decyzja Komisji będzie pozytywna, połączenie mogłoby powstać w ciągu 6 lat.

IAR K.P./ab

podobne: Gaz-System i litewski Amber Grid budują interkonektor. Litwa uniezależnia się od Gazpromu.

4. PGNiG planuje 25 wierceń do końca roku w Polsce, łącznie w br. wykona 40 otworów.

Warszawa, 29.08.2014 (ISBnews) – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) do końca 2014 roku planuje wykonać lub rozpocząć wiercenie w Polsce 25 otworów poszukiwawczych i eksploatacyjnych zarówno węglowodorów konwencjonalnych, jak i niekonwencjonalnych, poinformowała spółka. W I poł. 2014 r. spółka wykonała 15 takich odwiertów, więc na koniec bieżącego roku ich ilość sięgnie 40.

„Zaplanowane są wiercenia pozwalające otworzyć nowe, słabo rozpoznane obszary poszukiwania pod kątem niekonwencjonalnych złóż shale gas/oil i tight gas w skałach czerwonego spągowca (Rokietnica 4), skałach karbonu (Kobylin 1, Welichowo 8), skałach miocenu autochtonicznego (Kramarzówka 1). Odwierty te stanowią wyzwanie ze względu na nowy cel geologiczny do tej pory nie rozpoznany w tym rejonie i otwierają możliwości dla nowych perspektyw w przyszłości” – czytamy w komunikacie.

Ponadto spółka rozpocznie fazę otworów horyzontalnych w odwiertach tzw. łupkowych, w rejonie pomorskim. Pierwszym odwiertem z tego cyklu jest Lubocino 4H na koncesji Wejherowo, pad Lubocino, a kontynuacją będą kolejne odwierty horyzontalne w rejonie Pomorza w 2015 r.

„W ramach poszukiwania złóż konwencjonalnych na słabo rozpoznanym obszarze Karpat wiercony jest głęboki otwór Fredropol-1, którego celem jest rozpoznanie formacji skalnych podsolnych oraz sprawdzenie ewentualnego nagromadzenia ropy naftowej i gazu ziemnego. Uzyskane dane pozwolą określić potencjał zasobowy obszaru badań i zaplanować dalsze prace, których celem będzie odkrycie i udostępnienie złóż węglowodorów” – czytamy dalej.

W IV kw. 2014 r. PGNiG rozpocznie wiercenie sześciu nowych odwiertów eksploatacyjnych na konwencjonalnych złożach gazu ziemnego i ropy naftowej zlokalizowanych w Wielkopolsce i na Podkarpaciu.

„Na złożu gazu ziemnego Dzików w województwie podkarpackim zostanie wykonany jeden otwór eksploatacyjny Dzików-23. Złoże zostało odkryte w 1960 roku otworem Uszkowce-8. Pierwotne zasoby geologiczne wynosiły 2,1 mld m wysokometanowego gazu ziemnego. Eksploatację złoża rozpoczęto w 1996 r. Zadaniem nowego otworu eksploatacyjnego Dzików-23 jest umożliwienie wzrostu wydobycia i zwiększenie tempa sczerpywania zasobów gazu ziemnego” – wyliczono.

Spółka zaznacza, że na złożu ropy naftowej Lubiatów w województwie wielkopolskim zostaną wykonane w celu racjonalnego wykorzystania zasobów złoża i utrzymania produkcji ropy dwa kierunkowe odwierty eksploatacyjne Lubiatów-13K i Sowia Góra-11K oraz jeden otwór poziomy Lubiatów-11H. Zaplanowane do odwiercenia otwory znajdują się w obszarach o dobrych parametrach złożowych, co jest mocną przesłanką do prognozowania wysokiej produkcji ropy naftowej.

Złoże ropy naftowej odkryto otworem Lubiatów-1 w styczniu 2003 r, a jego eksploatację rozpoczęto w grudniu 2012 roku. Zasoby wydobywalne wynoszą 5,435 mln ton ropy i 1,812 mld m3 gazu ziemnego.

„Z uwagi na to, że złoże Lubiatów jest położone na obszarze Puszczy Nadnoteckiej, jednym z priorytetów przy realizacji wiercenia otworów za ropą i gazem na tym terenie jest ograniczanie ingerencji w środowisko naturalne. Projektowane otwory zostaną więc odwiercone przy już istniejących strefach przyodwiertowych” – zastrzega PGNiG.

Na złożu gazu ziemnego Paproć w województwie wielkopolskim zostaną wykonane dwa otwory eksploatacyjne Paproć-61 i Paproć-62. Zadaniem obu otworów będzie udostępnienie części złoża, która dotychczas była eksploatowana na mniejszym poziomie. Wydobycie nowymi odwiertami pozwoli także utrzymać dotychczasowy poziom produkcji z całego złoża w dłuższym okresie czasu.

„Złoże gazu ziemnego Paproć odkryto odwiertem Cicha Góra-1 w roku 1979, a jego eksploatację rozpoczęto we wrześniu 1985 roku. Początkowe zasoby geologiczne gazu ziemnego wynosiły 10,340 mld m3, a wydobywalne 7,755 mld m3” – podsumowało PGNiG.

PGNiG jest obecne na warszawskiej giełdzie od 2005 r. Grupa zajmuje się wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju, importem gazu ziemnego do Polski, magazynowaniem gazu w podziemnych magazynach gazu, dystrybucją paliw gazowych, a także zagospodarowaniem złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju i za granicą oraz świadczeniem usług geologicznych, geofizycznych i poszukiwawczych w Polsce i zagranicą.

(ISBnews)

podobne: BNK: dobre wyniki wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego oraz: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?)

źródło: stooq.pl

rosyjskie-gazociagi-mapa (Infografika.pl)

rosyjskie-gazociagi-mapa (Infografika.pl)

Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?)


23.05. Warszawa (PAP) – Prowadzimy rozmowy z Amerykanami i Kanadyjczykami w sprawie dostaw gazu LNG do gazoportu w Świnoujściu – powiedział w piątek PAP wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński.

„Wysłałem misję polityczno-gospodarczą do Stanów Zjednoczonych w sprawie możliwości dostaw gazu amerykańskiego do Europy, w tym także do polskiego gazoportu. Zleciłem odpowiednie audyty, analizy. Na poziomie operacyjnym rozmawiamy i z Kanadyjczykami, i Amerykanami” – powiedział.

Jak dodał, należy patrzeć na inne źródła potencjalnych dostaw surowca, ale jednocześnie nie rezygnować z najtańszego gazu, jakim jest gaz rosyjski. „Ekonomia ma swoje prawa” – podkreślił.

Rozpoczęta w 2008 r. w USA łupkowa rewolucja zmieniła energetyczną mapę tego kraju. Amerykanie planują w najbliższych latach rozpocząć eksport surowca pod postacią LNG. Trwają prace nad budową infrastruktury, która umożliwi skraplanie surowca i przesyłanie go drogą morską. Eksport chcą rozpocząć również Kanadyjczycy.

Prezydent USA Barack Obama podczas marcowej wizyty w Europie zwrócił uwagę na konieczność dywersyfikacji dostaw gazu do UE. USA mogą pomóc w tym przedsięwzięciu, eksportując swój gaz skroplony (LNG), ale – jak ocenił Obama – Europa powinna liczyć też na własne zasoby energetyczne. Zauważył, że USA umożliwiły licencjonowanie eksportu takiej ilości LNG, jaką UE zużywa codziennie. Jednak – jak zastrzegł – to prywatne firmy podejmują decyzje, gdzie ten gaz sprzedać.

Na początku kwietnia premier Donald Tusk zaproponował filary europejskiej unii energetycznej. Wśród elementów projektu unii premier wymienia – oprócz wspólnych negocjacji gazowych całej UE – także: inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

Wśród elementów koncepcji unii energetycznej Tusk wskazuje na „radykalną dywersyfikację źródeł dostaw energii i gazu”, w tym możliwość import gazu skroplonego m.in. z USA.

Budowa gazoportu w Świnoujściu trwa. Zgodnie z planem ma on zostać uruchomiony na przełomie 2014 i 2015 roku. Pozwoli on na import do Polski 5 mld metrów sześc. gazu rocznie. Polska zużywa rocznie ok. 15 mld metrów sześciennych.

Łukasz Osiński (PAP)

luo/ pad/ jra/

podobne: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach oraz: Grupa Wyszehradzka apeluje do Kongresu o przyspieszenie eksportu gazu. a także: Kanadyjskie źródło ropy naftowej i gazu dla Europy.

28.05. Warszawa (PAP) – Terminal LNG w Świnoujściu jest już ukończony w 87 proc. Niedawno zakończono montaż wewnętrznych zbiorników, w których magazynowany będzie skroplony gaz ziemny. Zamontowano też kolumny nalewcze do wtłaczana LNG do zbiorników – podała spółka Polskie LNG.

Spółka poinformowała w środę PAP, że stan zaawansowania inwestycji, zgodnie z raportem przedstawianym przez konsorcjum na czele z włoską firmą Saipem, wyniósł w kwietniu 87,6 proc., przy 85,5 proc. w marcu br. i 83,1 proc. w lutym br. Aktualnie na placu budowy pracuje każdego dnia ponad 1500 osób. Dla porównania, w 2013 r. było to ok. 1200 osób, a rok wcześniej, w 2012 r. – 517 osób, co wynikało bezpośrednio z kryzysu branży budowlanej.

Kriogeniczne zbiorniki na gaz skroplony, służące do magazynowania paliwa pobranego z ładowni statków, to jedne z najważniejszych obiektów terminalu. Mają 160 tys. m sześc. pojemności, puste ważą 70 tys. ton, ich wysokość to 52 m, a średnica 80 m. Warstwa zewnętrzna to korpus złożony z żelbetowych ścian o grubości prawie metra i kopuły. W środku powstał drugi zbiornik, stalowy, w którym schłodzony do temperatury – 162 st. C. ciekły gaz będzie magazynowany. Jak poinformowała spółka, zamontowano także główne kolumny nalewcze, którymi skroplony gaz ziemny będzie wtłaczany do zbiorników. Mają 38 metrów wysokości i 2,4 metra średnicy.

W pozostałych obszarach terminalu zakończono budowę konstrukcji żelbetowych wszystkich estakad rurociągowych. Jest ich w sumie osiem. Główna, o długości półtora kilometra, łączy część morską z częścią lądową inwestycji. Najwyższa estakada znajduje się w tzw. obszarze procesowym – ma 9,5 metra wysokości i 8 metrów szerokości. Kontynuowany jest także montaż rurociągów, których łącznie – naziemnych i podziemnych – będzie w terminalu niemal 100 kilometrów.

W większości budynków w kompleksie zakończono główne prace konstrukcyjne, obecnie trwają prace wykończeniowe, m.in. montaż stolarki, posadzek, malowanie i tynkowanie, kładzione są instalacje wewnętrzne, okablowanie i orurowanie. W części morskiej zakończono natomiast montaż ramion rozładunkowych, którymi LNG będzie pobierane z metanowców i wieży trapowej. Terminal otrzymał też docelowe zasilanie elektryczne z sieci zewnętrznej Enei. Stacja energetyczna 110 kV zapewni zasilanie niezbędne do rozruchu wszelkich urządzeń, uruchamiania kolejnych systemów i podsystemów terminalu.

Jak podaje Polskie LNG, wykonawca terminalu, konsorcjum na czele z włoską firmą Saipem, ma zakończyć inwestycję na przełomie 2014 i 2015 roku. Obecnie spółka negocjuje terminy pierwszych, technicznych dostaw LNG niezbędnych do przeprowadzenia testów i rozruchu. Zgodnie z zapowiedzią, terminal będzie gotowy do odbioru komercyjnych dostaw gazu w 2015 r.

Terminal LNG ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie. Jest to pierwszy tego typu projekt w Europie Środkowo-Wschodniej. Rząd uznał inwestycję za strategiczną.

Do jego budowy powołano spółkę celową Polskie LNG S.A. Oprócz spółki Polskie LNG, która odpowiada za budowę lądowej części terminalu LNG, w realizację inwestycji zaangażowane są trzy inne podmioty: Urząd Morski w Szczecinie, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. oraz Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System.

Termin pierwszej komercyjnej dostawy gazu z Kataru PGNiG negocjuje obecnie z QatarGas. (PAP)

luo/ mhr/

podobne: Audyt w sprawie gazoportu: Inwestycja nie powstanie na czas. polecam również: Polska rozmawia z Katarem o obniżce cen gazu. USA coraz bardziej otwarte na eksport gazu. Rewers na gazociągu jamalskim.

28.05. Warszawa (PAP) – PGNiG w 2014 r. planuje wywiercić 10 otworów badawczych za gazem z łupków. W 2015 r. na podstawie zebranych informacji i danych z badań sejsmicznych spółka chce zacząć odwierty poziome i szczelinowania – poinformował wiceprezes PGNiG Zbigniew Skrzypkiewicz.

Jak mówił w środę na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu Skrzypkiewicz – wiceprezes spółki ds. wydobycia, nakłady inwestycyjne na poszukiwania gazu z łupków w 2014 r. przekraczają 300 mln, a plany na ten rok zakładają wywiercenie 10 pionowych odwiertów badawczych na najbardziej perspektywicznych koncesjach. Osiem odwiertów zaplanowano na północy kraju, a dwa – w części południowo-wschodniej.

Skrzypkiewicz dodał, że na podstawie informacji uzyskanych z odwiertów oraz trójwymiarowych badań sejsmicznych spółka chce przeprowadzić w 2015 r. odwierty poziome oraz ich szczelinowania hydrauliczne. Struktury łupków nie są regularnie rozłożone i aby ustalić kierunek wiercenia poziomego musimy mieć wcześniej te dane – tłumaczył.

„Nasz plan powinien doprowadzić do sytuacji, gdy na koniec 2015 r. będziemy mogli powiedzieć więcej o perspektywach gazu z łupków” – powiedział wiceprezes. Przypomniał, że dotychczas Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wykonało 12 odwiertów pionowych i dwa horyzontalne. Jeden z nich pod koniec 2013 r. nie zakończył się sukcesem na skutek awarii – dodał.

Gaz z łupków wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pęknięcia w skałach, dzięki czemu uwalnia się gaz.

W ostatnich latach resort środowiska wydał ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. dla firm: Chevron, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Z Polski wycofało się jednak część firm, m.in. Exxon, Marathon i Talisman.(PAP)

wkr/ pad/

źródło: stooq.pl

podobne: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów

Resort finansów może spowodować, że eksploatacja ropy i gazu stanie się nieopłacalna – pisze „Rzeczpospolita”.

Eksperci i przedstawiciele krajowych firm poszukiwawczo-wydobywczych nie zostawiają suchej nitki na propozycjach nowych przepisów. – Ministerstwa środowiska i finansów przygotowały odrębne projekty, są one niespójne, a w niektórych miejscach nawet sprzeczne – mówi Grzegorz Kuś, ekspert PwC.

Główne zarzuty dotyczą faktu, iż nowe przepisy zostały przygotowane dla złóż niekonwencjonalnych. W związku z tym w wielu miejscach zapomniano o już obecnie eksploatowanych. Według ekspertów, zmiany w istotny sposób skomplikują system podatkowy. Firmy poszukiwawczo-wydobywcze zostałyby objęte aż siedmioma rodzajami podatków i parapodatków. Średni poziom obciążeń fiskalnych PGNiG może wzrosnąć o ponad 1,2 miliarda złotych rocznie w stosunku do danin już płaconych.

Rząd deklarował dotychczas, że obciążenia fiskalne dla nowych projektów wydobywczych dotyczących ropy i gazu z łupków wyniesie około 40 procent. Jeśli nowe regulacje zostaną wprowadzone, to tzw. government take może wynieść, jak wylicza PKN Orlen, nawet 130 procent. Nowe podatki będą prowadzić do wzrostu cen surowców. Skok może sięgnąć nawet kilkanaście procent.

pp/IAR

podobne: Rząd zajmie się projektami ustaw związanych z wydobyciem gazu z łupków. Branża łupkowa (póki co) zadowolona z propozycji.

Na niepokojące zjawisko wstrzymywania się inwestorów zagranicznych od udziału w projekcie polskie łupki zwracałem uwagę już wcześniej tu: Dopiero za 7 lat oszacujemy ilość gazu łupkowego, tymczasem dyskusja o podatkach już dziś odstrasza inwestorów. Nie dość że samo przygotowanie spec ustawy trwało za długo, to na dodatek przygotowano bubel. Mało tego – jeszcze nie wydobywamy bo odwiertów tyle co kot napłakał (zasobność złóż nieoszacowana!), a polski rząd już postanowił podzielić skórę na niedźwiedziu dowalając podatki znoszące premię na opłacalność tego rodzaju inwestycji. Nic dziwnego że poważne firmy poszukiwawczo-wydobywcze mają wątpliwości czy im się opłaci wydobycie w Polsce więc się wycofują (mało to złóż na świecie?). Więc nawet jeżeli siedzimy na potencjalnie ogromnych złożach gazu łupkowego, to bez jego wydobycia możemy o nim wyłącznie legendy sobie opowiadać. Pies ogrodnika byłby dumny.

Tymczasem nasi „umiłowani przywódcy” drażnią głównego dostawcę gazu do Polski – ruskich, i za karę postanowili że Polacy odmrożą sobie uszy kupując gaz z Kataru który ma kosztować nawet 650 USD za 1000 m3! (o 200 dolców drożej niż rosyjski) Rozbój w biały dzień! Zaś sam gazoport do odbioru tego gazu, ma spore opóźnienie w budowie. Nie wspomnę o tym, że chodź nasza energetyka opiera się głównie na węglu (Gaz łupkowy za 24 lata. Zielona energia za droga. Nie mamy realnej alternatywy dla węgla) to od lat tańczymy na unijnym sznurku w kwestii „polityki klimatycznej”, która odbywa się kosztem opłacalności wydobycia tego surowca. 

Reasumując – Naszych „wodzów” albo pojebało (przepraszam za sformułowanie ale w tym wypadku inaczej nie można tego nazwać), albo są to opłaceni agenci. Komu służą i za ile nie ważne! Szkoda czasu szukać lalkarzy bo i tak się nikt nie przyzna. Wiemy natomiast że w Polsce nie rządzą krasnoludki a konkretni (ci sami od „Nocnej Zmiany”) ludzie. Profilaktycznie – wszystkich do wora a wór do jeziora! (znaczy się ZWOLNIĆ! 😉 )

rys.  Jerzy Krzetowski

rys. Jerzy Krzetowski

…Odys

(NIE)Bezpieczeństwo energetyczne. W planach mniejsza zależność od dostaw surowca z Rosji. Steinmeier przeciwko wspólnym zakupom gazu.


28.05. Bruksela (PAP) – Gdyby tej zimy nastąpiły zakłócenia dostaw rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę, stanowiłoby to istotne wyzwanie zwłaszcza dla Bułgarii, Rumunii, Węgier i Grecji. W razie przerwania dostaw z Rosji zimą także Polska byłaby narażona na zakłócenia – podaje KE.

Komisja Europejska przeanalizowała stan bezpieczeństwa energetycznego UE w kontekście wydarzeń na Ukrainie. Prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał europejskich przywódców w kwietniu, że narastający dług Ukrainy za gaz może w ostateczności spowodować zakłócenia w tranzycie surowca do UE.

„Rozwój rynków i infrastruktury gazowej (interkonektory, zwrotny przepływ i magazyny) poprawiają odporność (na kryzysy), ale krótkotrwałe zakłócenia zimą dostaw tranzytem przez Ukrainę stwarzają istotne wyzwanie, zwłaszcza dla Bułgarii, Rumunii, Węgier i Grecji” – czytamy w opublikowanej w środę analizie. Dlatego KE ma zaproponować, by kraje UE przeprowadziły tzw. stress testy swoich systemów energetycznych w świetle ryzyka przerwania dostaw zimą, zwiększyły zapasy gazu, rozwinęły infrastrukturę kryzysową i zredukowały popyt na energię w bardzo krótkim terminie.

KE zaznaczyła, powołując się na przewidywania europejskiej sieci operatorów systemów przesyłowych gazu (ENTSO-G), że w razie przerwania wszystkich dostaw z Rosji zimą (od października do marca), dodatkowo także Polska, Czechy, Słowacja, Chorwacja i Słowenia, a także trzy kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) są narażone na zakłócenia.

Mimo że zgodnie z unijnymi przepisami kraje UE powinny utrzymywać 30-dniowe zapasy gazu, to średnio w UE utrzymywane są rezerwy kilkunastodniowe.

KE wskazuje, że poza zapasami gazu i intekonektorami odporność systemów gazowych poprawiają też terminale LNG, elastyczność systemów przesyłowych i sposób zarządzania nimi. Komisja zaleca też dalsze inwestycje w „fizyczne rewersy”, czyli gazociągi pozwalające na zwrotny przepływ gazu.

Jak zauważono w raporcie, rosnąca zależność UE od importu gazu stanowi wyzwanie i zwiększa ryzyko dla bezpieczeństwa dostaw, które potencjalnie może być złagodzone poprzez transparentny i połączony rynek. „UE importuje ponad 60 proc. (konsumowanego) gazu, a jedna trzecia tego importu pochodzi z krajów spoza europejskiego obszaru gospodarczego. Kraje bałtyckie, Finlandia, Słowacja i Bułgaria są zależne od jednego dostawcy dla całego importu gazu. Czechy i Austria także mają bardzo skoncentrowane dostawy gazu z importu” – wskazuje KE.

„Elastyczność dostaw w krótkim terminie i dostępność alternatywnych zewnętrznych źródeł zależy od konkurencji na światowych rynkach, zwłaszcza na (rynku gazu skroplonego) LNG i od stopnia, w jakim takie źródła są już zarezerwowane przez długoterminowe kontrakty albo inne zobowiązania (np. umowy międzyrządowe). W UE długoterminowe kontrakty na gaz przesyłany gazociągami pokrywają ok. 17-30 proc. popytu, prawie całość (kontraktów długoterminowych pochodzi) z Rosji” – wskazuje KE. Rosja stosuje wieloletnie kontrakty, w których cenę gazu uzależnia od ceny ropy, co usztywnia rynek.

Jeśli chodzi o ropę, KE doszła do wniosku, że ryzyko zakłócenia dostaw jest łagodzone płynnym rynkiem globalnym i regulowanymi zapasami, ale napięta równowaga między popytem i podażą, koncentracja dostawców i duża zależność od importu „może prowadzić do szoków cenowych ze znaczącymi konsekwencjami gospodarczymi w razie zakłócenia dostaw”.

Unijne przepisy wymagają utrzymywania przez kraje UE minimum 90-dniowych zapasów ropy.

Odnosząc się do energii elektrycznej, analitycy Komisji podkreślili coraz bardziej zróżnicowany miks energetyczny i wysoką niezawodność systemu, zwrócili jednak uwagę na potrzebę bardziej zintegrowanej infrastruktury. Jeśli zaś chodzi o energię odnawialną zauważyli, że to własne, a więc najbardziej niezależne źródło z największą różnorodnością paliw, niemniej występują obawy co do zmiennej natury wiatru i energii słonecznej, co stanowi wyzwanie w zakresie niezawodności i wymaga dostosowania sieci elektroenergetycznej.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

jzi/ mhr/ gma/

28.05. Bruksela (PAP) – W czasie kryzysu między Rosją i Ukrainą kwestia zmniejszenia zależności od dostaw energii przesunęła się wyżej na unijnej liście priorytetów – powiedział komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger. Zapowiedział stress testy i odniósł się do unii energetycznej.

W środę Komisja Europejska zaproponowała strategię wzmocnienia bezpieczeństwa dostaw energii do UE w kontekście wydarzeń na Ukrainie i ryzyka zakłóceń w dostawach rosyjskiego gazu przesyłanego do UE tranzytem przez terytorium Ukrainy.

„W czasie kryzysu pomiędzy Federacją Rosyjską i Ukrainą (…) kwestia energii i bezpieczeństwa dostaw energii jest na unijnej agendzie. Kwestia zależności od dostaw energii przesunęła się wyżej na agendzie i jest obawą wszystkich” – powiedział Oettinger.

„Europa jest największym importerem energii z krajów trzecich: 88 proc. naszej ropy, 66 proc. naszego gazu i 42 proc. naszych paliw stałych jest importowane do UE z krajów trzecich” – wymienił. UE płaci codziennie za import energii ok. 1 mld euro dziennie.

Komisarz zauważył, że od kilku lat UE stosuje politykę dywersyfikacji w sektorze gazu. Ocenił, że sytuacja UE jest lepsza niż w czasie kryzysu gazowego w 2006 r. i 2009 r., kiedy zostały przerwane dostawy rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. Choć największym dostawcą gazu do UE jest rosyjski Gazprom, UE ma też gaz z Norwegii i Algierii oraz gaz LNG transportowany statkami do terminali w Europie – wskazał Oettinger.

„Jednak mamy zróżnicowaną sytuację w UE, mamy cztery kraje, które nie importują gazu z Gazpromu: Irlandię, Wielką Brytanię, Portugalię i Hiszpanię; 18 krajów importuje gaz z Rosji, ale nie tylko (…) Sześć krajów w UE importuje 100 proc. gazu z Gazpromu: Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Bułgaria i Słowacja” – wymienił.

Na wrzesień zapowiedział propozycję dotyczącą efektywności energetycznej; jego zdaniem odpowiedni byłby wiążący cel w tym zakresie. Przed końcem roku KE ma też dokonać przeglądu przepisów o bezpieczeństwie dostaw energii; określają one m.in. 30-dniowy poziom zapasów gazu. Możliwa jest też nowa regulacja dotycząca wczesnego zaangażowania KE w negocjacje gazowych umów międzyrządowych.

KE proponuje też w swojej strategii ukończenie wewnętrznego rynku energii, dywersyfikację dostaw energii, wzmocnienie mechanizmu reagowania kryzysowego i solidarności w UE, zwiększenie produkcji własnej energii oraz „poprawę koordynacji krajowych polityk energetycznych i mówienie jednym głosem w zewnętrznej polityce energetycznej”.

Oettinger zapowiedział też, że w nadchodzących miesiącach KE chce – wraz z krajami UE i europejskim sektorem gazowym – przeprowadzić stress testy, czyli ocenić wytrzymałość krajowych systemów energetycznych na wypadek zakłóceń dostaw energii nadchodzącej zimy. „Chcemy sprawdzić zapasy gazu, jakie mamy w tej chwili, włącznie z tymi na Ukrainie (), chcemy spojrzeć na zwrotny przepływ gazu m.in. ze Słowacji na Ukrainę. Chcemy upewnić się, że terminale LNG mogą być rozwinięte w najbliższych miesiącach i latach” – wymienił komisarz.

Odnosząc się do sporu ukraińsko-rosyjskiego o zawyżoną cenę za gaz i zadłużenie Kijowa z tytułu dostaw gazu, powiedział, że strony mają odpowiedzieć na jego propozycję rozwiązania konfliktu do wieczora. Podkreślił, że oczekuje, że rosyjscy partnerzy zaproponują Ukrainie „uczciwe, uzasadnione rynkowe ceny, które mogą być podstawą negocjacji”. Powiedział, że KE ma pogląd na to, jaka byłaby to cena, ale jak zastrzegł, bez wstępnej, częściowej spłaty zadłużenia Ukraina będzie w trudnej sytuacji i „razem musimy uniknąć eskalacji działań dotyczących wymogów przedpłat (stawianych przez Rosję) czy braku dostaw lub dostaw tranzytem tylko do UE”.

Dodał, że okres letni musi być wykorzystany na zapełnienie przed zimą magazynów gazu w krajach UE i na Ukrainie.

Oettinger podał, że pięć z sześciu punktów zawartych w propozycji unii energetycznej premiera Donalda Tuska jest częścią „europeizacji polityki energetycznej” i prac KE. Jak dodał, szósty punkt, dotyczący utworzenia agencji zakupów gazu, „jest na razie wciąż analizowany”. „Analizujemy to pod kątem prawa konkurencji, przepisów rynku wewnętrznego i prawa własności” – wymienił. Zapowiedział kompleksową odpowiedź do szczytu UE pod koniec czerwca.

Zdaniem Oettingera najlepiej jednak, by optymalna rynkowa cena gazu była osiągnięta poprzez ukończenie budowy wewnętrznego rynku energii, wówczas taka agencja nie byłaby potrzebna. „Ukończenie wewnętrznego rynku i budowa gazowej infrastruktury, łączenie krajów członkowskich, terminali (LNG), gazociągów tak, że dostawy (gazu) mogą być rozsyłane po Unii, pozwoli uzyskać sprawiedliwą cenę, na której zależy premierowi Tuskowi” – podsumował Oettinger.

Komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski podkreślił, że w środowej propozycji KE „można wyraźnie wyczytać postulaty polskiej strony”. Jego zdaniem punktem, który wyraźnie nawiązuje do polskich propozycji jest punkt dotyczący mówienia jednym głosem na arenie międzynarodowej. „Zmierzanie do tego, aby to była gra zespołowa w obliczu przede wszystkim tych decydujących dostawców ze wschodu, z przywołaniem agencji Euratom, agencji wspólnych zakupów uranu dla UE” – powiedział Lewandowski.

Minister ds. europejskich Piotr Serafin powiedział w środę dziennikarzom, że z polskiej perspektywy komunikat Komisji to „zamknięcie ważnego etapu przekłuwania idei unii energetycznej w język praktycznych kroków, które powinny być podejmowane na poziomie europejskim”. „Od dzisiaj możemy już mówić nie tyle o propozycji polskiej, co komunikacie Komisji Europejskiej, o propozycji Komisji Europejskiej, która w dużym stopniu, myślę, że w ponad 90 proc., odzwierciedla to, co postulowała Polska przez ostatnie dwa miesiące” – powiedział.

Jak dodał, unia energetyczna jest projektem na lata. „Widzimy, w jaki sposób zmienił się klimat w Europie dla dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym. Pewnie efekty polskiego pomysłu unii energetycznej są widoczne już dzisiaj. W najbliższych tygodniach i miesiącach powinny zostać podjęte prace przygotowujące Europę na ewentualny kryzys gazowy. Również do końca roku, tam gdzie są potrzebne zmiany prawa europejskiego, KE powinna zostać zachęcona do przedstawienia zmian prawnych” – powiedział.

Na początku kwietnia polski premier zaproponował sześć filarów europejskiej unii energetycznej. Wśród elementów projektu unii energetycznej Tusk wymieniał: wspólne negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

jzi/ awi/ luo/ amac/ mow/

28.05. Berlin (PAP) – Szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier powiedział w środę w Berlinie, że polityka energetyczna jest polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Sytuacja na Ukrainie potwierdza tę ocenę, przyjmowaną dotąd przez wielu z niedowierzaniem – stwierdził minister.

Steinmeier podkreślił, że żaden kraj UE nie powinien być zależny od jednego eksportera energii. Europa musi zdywersyfikować źródła energii, budując sieć rurociągów i tworząc terminale gazu płynnego – wyjaśnił niemiecki polityk.

Steinmeier uczestniczył w konferencji dotyczącej bezpieczeństwa energetycznego, zorganizowanej przez redakcję „Frankfurter Allgemeine Zeitung” oraz Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa.

Unia energetyczna nie może jednak oznaczać powrotu do gospodarki państwowej i do tworzenia przez kraje kupujące gaz karteli – zastrzegł Steinmeier. „Im większa zależność poszczególnych krajów UE (od dostaw energii – PAP), tym większa jest wśród nich nerwowość” – powiedział szef niemieckiej dyplomacji cytowany przez agencję dpa.

Jego zdaniem w dziedzinie zaopatrzenia w energię niemożliwe są szybkie zmiany. „Do rewolucji dochodzi rzadko, szczególnie w polityce energetycznej” – zauważył. (PAP)

lep/ akl/ ro/

źródło: stooq.pl

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

podobne: Posłowie PE podzieleni ws. polskiej koncepcji unii energetycznej.

polecam również: Gazprom i CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin.

oraz: Ściema zwana „rewers gazu” czyli… Wszystkie rurki prowadzą do Rosji.