Kropla amerykańskiego LNG w morzu potrzeb bezpieczeństwa Polski czyli… ile i kogo kosztuje propaganda o „niezależności energetycznej od Rosji”?


„…Oczywiście od przybytku głowa nie boli i gaz dla Polski z dwóch źródeł lepszy jest niż z jednego, a z trzech lepszy niż z dwóch. Port gazowy w Świnoujściu jest istotny niekoniecznie tym że pozwoli uniezależnić się od Gazpromu ile przede wszystkim tym że wymusi na negocjatorach nowego kontraktu z Rosjanami lepsze warunki. Dotychczasowy kontrakt jest podobno skrajnie dla Polski niekorzystny bo płacone ceny należą do najwyższych na świecie. Tak być może, nie sprawdzaliśmy. Jednak media huczące o „niezależności energetycznej od Rosji” nie huczą jakoś o tym jak to Gazprom wykorzystywał swój monopol zmuszając polskich negocjatorów pod groźbą pistoletu do podpisania niekorzystnej umowy. Ani też organa kontrolne nie pogoniły nigdy niefortunnych negocjatorów i nie badały czy czasem nie okazano im nadmiernej wdzięczności w jakiś sposób.

Jaką zatem gwarancję mamy że coś się zmieniło i że amerykański gaz, wolny od podtekstu politycznego, tym razem wynegocjowano układem dla Polski korzystnym? „W Sieci” żadnych gwarancji nie potrzebuje bo samo wie najlepiej. Po raz pierwszy amerykański gaz zaczął być konkurencyjny – pieje z zadowoleniem, nie podając jednak dla pewności źródeł. Dalsza lektura ujawnia że jedynym źródłem jest chyba tylko fobia antyrosyjska duetu Karnowski & Karnowski, bo artykuł sam stwierdza że cyt. spółka [Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo – przyp. cynik9] nie ujawniła wtedy i – jak zapowiedziała – nie ujawni ceny, jaką zapłaciła za amerykański gaz. Jej przedstawiciele zapewniali jedynie, że jest ona korzystna. Również wicepremier, minister finansów Mateusz Morawiecki ocenił, że gaz ze Stanów Zjednoczonych jest wynegocjowany po bardzo dobrych cenach.

No więc znowu mamy rządowe dzięcioły rozsiewające propagandę o „bardzo dobrych” cenach, tak dobrych że dla dobra ogółu lepiej ich plebsowi nie ujawniać. Nie chce nam się szukać wypowiedzi wicepremiera Pawlaka z okresu kiedy to on dzielnie negocjował umowę z Gazpromem ale chętnie się założymy że też mówił o dobrych cenach, może nawet o bardzo dobrych. Co więc od tego czasu się zmieniło? Hmm, zmieniły się dwie rzeczy. Raz, zmienił się przede wszystkim hegemon i zakres swobody jaki pozostawia wasalom. Dwa, za Pawlaka nikt przynajmniej nie bredził bez żadnych podstaw o „konkurencyjności” rosyjskiego gazu.

Niestety, szansa jest dobra że „pierwszy amerykański statek z LNG” nie jest niczym więcej niż propagandową ściemą jednostkowej transakcji do której „traderzy w londyńskim biurze wychwycili możliwość i do niej doprowadzili”. Wiemy więc przynajmniej na jakiej podstawie gaz znalazł się w Świnoujściu. Nie mamy oczywiście nic ani przeciwko temu ani nawet przeciwko całej flotylli amerykańskich statków dostarczających do Świnoujścia regularnie amerykański gaz przez cały rok. Pod jednym wszakże warunkiem – że gaz będzie tańszy od rosyjskiego. Wymaga to jednak nie „traderów w Londynie” – co zakrawa na kpinę – ale poważnych międzyrządowych negocjacji i negocjatorów mających na względzie w pierwszym rzędzie dobro swojego kraju.

Problem z tym jest taki że wg naszej ograniczonej wiedzy tańszy gaz z USA do Polski jest ekonomicznie mało prawdopodobny. Oczywiście czasowo, dla propagandowego efektu, ktoś może kogoś podpłacić, na przykład “traderów w Londynie”, i przywieźć ładunek gazu za pół darmo, o reszcie kosztów wygodnie zapominając. „Pierwszy amerykański statek LNG ” w Świnoujściu może w tym kontekście pełnić ważną rolę miotły pod drzwiami zbliżających się negocjacji z Gazpromem nt nowego układu.

To jest, o ile przynajmniej nikt nie weźmie na poważnie rzekomej “konkurencyjności”. Faktem jest bowiem że gaz płynący z odkręconego kurka na gazpromowej rurze w normalnych warunkach powinien być w Polsce sporo tańszy niż gaz z dalekiej Ameryki, naprzód pracowicie skraplany($), potem przewożony przez pół świata($) i na koniec rozprężany. Nie wątpimy także że po wyciśnięciu z Gazpromu świetnej, długoterminowej umowy dla Polski w 2018 negocjatorzy polscy nie omieszkają wynegocjować podobnie korzystnego dla kraju układu z hegemonem amerykańskim. W razie czego także przy pomocy innej miotły pod drzwiami, w charakterze której chętnie wystąpi tym razem Gazprom…” (cynik9 – Negocjowanie taniego gazu)

podobne: Bezpieczeństwo energetyczne: raport NIK w sprawie gazoportu ujawnia bałagan, bomba górnicza i gazowa (PGNiG traci polski rynek) oraz: Geopolityczne następstwa rewolucji łupkowej w USA. Gaz łupkowy w Polsce jest ale trzeba być cierpliwym. Australijczycy zwiększają szacunki dla złoża węgla w Polsce. Gaz z węgla o połowę tańszy od rosyjskiego?  i to: Czy Polska zamieni gaz z Rosji na norweski? Nord Stream 2 może zablokować gazoport w Świnoujściu (ile warte jest słowo Merkel). Między Ameryką a Niemcami, oraz nasze miejsce w świecie a także: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji. polecam również: Dostawy gazu do Polski zgodne umową i z zapotrzebowaniem. 45% „braki” wynikały z prawa Gazpromu do odmowy realizacji zwiększonego zapotrzebowania. Komu zależało na wywołaniu histerii? oraz: Raport KE: średnia cena gazu w UE kilkukrotnie wyższa niż w USA i jeszcze: Dzięki POPISowi Polska od dekady przepłaca za gaz dostarczany przez Gazprom! Nowa umowa gazowa – sukces czy porażka?

W ogóle ta cała polityka (w zasadzie propaganda) orientowania się na USA jakoby alternatywy wobec Rosji jest bardzo dyskusyjna i cienkimi nićmi szyta zważywszy np. na tego rodzaju informacje:

„…Jak donosi USA Today, kandydat prezydenta Trumpa na nowego szefa Federalnego Biura Śledczego (FBI) może mieć związki z rosyjskimi Rosnieftem i Gazpromem.

Christopher Wray to absolwent Uniwersytetu Yale i wieloletni federalny prokurator oraz urzędnik Departamentu Stanu. Jednocześnie jednak założył firmę King & Spalding, która reprezentuje Rosnieft i Gazprom, czyli największe spółki energetyczne w Rosji.

Według byłego agenta MI^ Christophera Steela Rosnieft miał oferować poprzez doradcę z czasów kampanii prezydenckiej, Cartera Page’a, 19 procent udziałów w spółce w zamian za zniesienie sankcji wobec Rosji, które zostały wprowadzone po nielegalnej aneksji Krymu i agresji na wschodzie Ukrainy.

USA Today przypomina też, że Rosnieft był zaangażowany w szereg projektów wydobywczych, z których Exxon Mobil musiał wycofać się wraz z wprowadzeniem sankcji i według informacji tej amerykańskiej spółki stracił na tym miliard dolarów. Tymczasem były szef Exxona jest obecnie sekretarzem stanu USA w administracji Trumpa. Chodzi o Rexa Tillersona…” (Wojciech JakóbikUSA Today: Kandydat na szefa FBI powiązany z Gazpromem i Rosnieftem)

W marcu tego roku (2017) media donosiły że Władimir Putin spotkał się z nowym szefem amerykańskiego giganta naftowego ExxonMobil Darrenem Woodsem, po tym jak jego poprzednik (wspomniany Tillerson) został szefem dyplomacji w rządzie Donalda Trumpa. To oczywiście może nic nie znaczyć i nie mieć żadnego wpływu na naszą próbę wybicia się na niezależność od Rosji pod skrzydła USA, ale ja w to absolutnie nie wierzę. Cała historia bicia piany nad amerykańskim tankowcem w polskim gazoporcie przypomina kwiatek do przysłowiowego kożucha, tudzież listek figowy próbujący ukryć nagą prawdę („business as usual”) o której więcej tu: O realnych ośrodkach władzy czyli… sKisłe łupki i inne polskie zasoby energetyczne w kleszczach niemieckiej polityki klimatycznej i rosyjskiej strefy wpływów. Światełko w tunelu dla węgla. Saudyjska i Irańska alternatywa dla ropy i na co od wielu lat zwracam uwagę po szybkim wygaszeniu przez amerykanów projektu łupkowego w Polsce, wcześniej przez nich samych rozbuchanego (Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?)… I to jest wersja „optymistyczna”, bo jest jeszcze inna o której tu: Historia handlu wymiennego między wschodem i zachodem czyli rewolucja w zamian za zasoby naturalne. Ukraina (Ługańsk, Donieck, Baku, Batumi, ropa, Stalin, strajki u Rotszyldów) Rosja. Jak to mówią „nihil novi sub sole„, i w tym wypadku liczy się wyłącznie to czy polski rząd wykorzysta ową propagandę do tego żeby Polacy przynajmniej za ten gaz mniej płacili… (Odys)

rys. Adam Wycichowski (niewolnik)

Reklamy

Gaz łupkowy: BNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze, San Leon kontynuuje. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. KE zawiesza śledztwo przeciwko tej firmie. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami.


1. San Leon: Przepływ na odwiercie Lublewo 10 razy większy niż na odwiercie LewinoBNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze w Tczewie.

Warszawa, 22.09.2014 (ISBnews) – San Leon Energy podał, że zanotował przepływ gazu płynnego w odwiercie Lublewo LEP-1ST1H ponad 10 razy większy niż w odwiercie Lewino-1G2, wynika z komunikatu.

„Chociaż jest to rozczarowujące, że komercyjność odwiertów łupkowych wciąż musi udowodniona, spółka zwraca uwagę, że wskaźnik gazu płynnego w odwiercie Lublewo LEP-1ST1H wydaje się być ponad 10 razy większy niż w odwiercie Lewino-1G2. Od zakończeniu testowania Lewino-1G2 w styczniu 2014 roku w San Leon uwierzył, że jego wskaźnik płynnego gazu był na pożądanym poziomie, zapewniając potencjał sprzedaży gazu. San Leon nadal wierzy w potencjał swojej koncesji Gdańsk W” – czytamy w komunikacie.

Pod koniec sierpnia San Leon podał, że planuje przeprowadzić w tym roku jeszcze kilka odwiertów – m.in. w Rawiczu we współpracy z Palomar oraz dwa w obszarze Karpat i jeden w Basenie Permskim. Jednocześnie zrezygnował z 9 posiadanych w Polsce koncesji (stanowiących 14% obszaru całości polskich koncesji spółki).

W połowie 2013 r. San Leon przejął 100% udziałów Talisman Polska z aktywami wartymi ok. 10 mln USD, a także udziały w 3 koncesjach poszukiwawczych gazu łupkowego: Gdańsk W, Szczawno i Braniewo S.

(ISBnews)

Jak poinformował serwis gazlupkowy.pl, BNK Petroleum postanowił zakończyć prace poszukiwawcze na koncesji Starogard S-1, ze względu na to że ilość gazu po pracach wiertniczych nie daje szans na komercyjne wydobycie. Jak napisał serwis, na odwiercie nie zdecydowano się na wykonanie szczelinowania hydraulicznego, i aktualnie firma jest trakcie likwidacji odwiertu zlokalizowanego w miejscowości Stanisławie w gminie Tczew.

podobne: Linc Energy rozpoczyna prace nad podziemnym zgazowaniem węgla. Sigma3 szacuje komercyjny przepływ gazu w odwiercie San Leon. oraz: BNK: dobre wyniki wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego

2. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. UE i postępowanie antymonopolowe ws. Gazpromu (KE zaprzecza zawieszeniu śledztwa).

Podczas forum biznesowego w Soczi dyrektor Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział, że udział jego firmy w europejskim rynku będzie z dużą dozą prawdopodobieństwa rósł. Udział ten wzrósł w ciągu ostatnich czterech lat o 17 procent. W tym roku ma przekroczyć 64 procent rynku. Miller przyznał również, że europejski rynek gazu ziemnego w Europie nadal pozostaje priorytetem dla jego firmy. – Rynek europejski to dla nas numer jeden, a my jesteśmy jego dostawcą numer jeden – zadeklarował Rosjanin. Nasza analiza: Gazpromu zwrot do Azji. Potencjał współpracy gazowej Chin z Rosją

(THE MOSCOW TIMES)

UE zawiesiła postępowanie antymonopolowe ws. Gazpromu

Jak poinformował pb.pl, unijny regulator zawiesił postępowanie antymonopolowe wobec Gazpromu, zastrzegając jednocześnie, że nie zostało ono jeszcze zakończone. Powodem zawieszenia postępowania ma być kryzys na Ukrainie. Pb.pl. przypomina, że postępowanie antymonopolowe przeciwko rosyjskiemu koncernowi rozpoczęło się we wrześniu 2012 roku. Gazprom próbował zawrzeć ugodę, nie zgadzając się jednak na zmianę sposobu ustalania cen we Europie wschodniej, co jest głównym powodem postępowania. Decyzja o ewentualnym zawarciu ugody, ukaraniu Gazprom lub umorzeniu postępowania zostanie podjęta przez nową komisarz UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, która w listopadzie zastąpi na tym stanowisku Joaquina Almunię – czytamy w pb.pl. Nasza analiza: Polska powinna walczyć o komisarza ds. konkurencji

(PULS BIZNESU/CIRE)

KE zaprzecza…

22.09.2014 (IAR) – Komisja Europejska kontynuuje postępowanie wobec Gazpromu. Bruksela zaprzeczyła informacjom, jakoby śledztwo zostało zawieszone. Przerwane zostały jedynie rozmowy z rosyjskim koncernem będące częścią postępowania. Powodem był kryzys na Ukrainie. „W pewnym momencie rozmowy z Gazpromem – mające na celu uzgodnienie zobowiązań, jakie koncern miałby podjąć, by odpowiedzieć na zastrzeżenia Komisji – zostały zawieszone. Nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów” – powiedział rzecznik Komisji Antoine Colombani, komentując ostatnie wypowiedzi unijnego komisarza ds. konkurencji Joaquina Almunii na ten temat. „Nie oznacza to jednak, że śledztwo Komisji (wobec Gazpromu) zostało przerwane. Jest ono cały czas kontynuowane” – podkreślił Colombani.

Unijne postępowanie ma na celu sprawdzenie, czy Gazprom nie zakłóca konkurencji na rynkach w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, naruszając tym samym unijne przepisy antymonopolowe. Chodzi m.in. o utrudnianie dywersyfikacji dostaw gazu oraz narzucanie odbiorcom nieuczciwych cen.

IAR/MS/Bruksela/em/

komentarz:

„…Komisja Europejska pokazuje swą decyzją, że Gazprom jest nietykalny w Europie. To idealny grunt pod zgniły kompromis, czyli gazową Jałtę, o której piszemy od miesięcy. Należy się zatem spodziewać, że Ukraina zostanie zmuszona do daleko idących ustępstw na rzecz Rosji w zamian za kruchą stabilizację sytuacji na froncie. Być może dojdzie do belarusyzacji tamtejszego sektora gazowego. Ruchy te będą prawdopodobnie skoordynowane z propagandą „walki o pokój” znaną z historii relacji z Rosją sowiecką. Na Kremlu, w mediach rosyjskich i niektórych zachodnich, a nawet wśród uczestników Marszu Pokoju w Moskwie pojawia się slogan o partii wojny. Działa ona następująco: każdy kto popiera zdecydowaną politykę wobec Rosji, ten dąży do wojny w Europie. Przeciwko tak postawionej sprawie nie da się walczyć skutecznie. Stąd kapitulacja retoryczna w przemowach prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki. Bodaj pierwszy użył tego sformułowania 4 września 2014 roku minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w odniesieniu do amerykańskich polityków, którzy popierają „partię wojny” na Ukrainie. Teraz powtarza się ono w kręgach opiniotwórczych na całym świecie. Pacyfistycznie nastawiona Europa czekała na taki wytrych.

Okazją do zatwierdzenia gazowej Jałty na Ukrainie będą trójstronne rozmowy KE-Ukraina-Rosja zapowiedziane na 26 września. W czarny poniedziałek 22 września Bruksela wysłała Rosji jasny sygnał, że jest miejsce na takie porozumienie…” (Wojciech Jakóbik)

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

…UE w sprawie Ukrainy gra OD DAWNA na dwa fronty (KE będzie negocjować z Rosją w sprawie South Streamu. Rura ominie Ukrainę.) i wykorzystuje kryzys ukraiński by załatwić żywotne dla siebie interesy z Rosją kosztem nowego „członka” gorszej kategorii (co pokazała podczas negocjacji „umowy stowarzyszeniowej” – Ukraina/UE: Stowarzyszenie po rosyjsku). UE robi Ukrainie to samo co wcześniej w sprawie Polski i „rury północnej”, gdzie Niemcy za pośrednictwem UE indywidualnie dla siebie uzyskały korzystne zapisy w umowach gazowych z Rosją (Gazpromem). To jak UE plącze się w zeznaniach w sprawie realnych postępów w śledztwie antymonopolowym prowadzonym przeciwko Gazpromowi (akurat teraz gdy powinna być stanowcza zgodnie ze swoją oficjalnie „antyrosyjską” retoryką) również nie jest przypadkiem… Budziet dogawor 😉 (był czas przywyknąć a kto myśli że UE jest po to żeby załatwiać czyjeś narodowe interesy poza Niemcami ten sam sobie winien)… Odys

podobne: Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 % podobne: Energetyczne szachy: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności.

3. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają

(REUTERS/AP/RIGZONE/EXXON MOBIL/TERESA WÓJCIK/THE MOSCOW TIMES/WOJCIECH JAKÓBIK)

Exxon Mobil zapowiedział w ostatni piątek, że zatrzymuje wiercenia w rosyjskiej Arktyce zgodnie z amerykańskimi sankcjami, które wprowadzają zakaz współpracy z rosyjskim sektorem naftowym.  Ostatnie, zaostrzone sankcje ogłoszone przez Waszyngton 12 września dają czas firmom naftowym na zatrzymanie współpracy z Rosją do 26 września. Departament Skarbu USA dał koncernowi Exxon Mobil dodatkowy, krótki termin ponad te 14 dni na wygaszenie działalności platformy wiertniczej i na bezpiecznie, odpowiedzialnie zlikwidowanie wszystkich operacji oraz wycofanie pracowników z Rosji. Rzecznik Exxon Mobil Richard  Keil  powiedział agencji Reuters, że po tym dodatkowym terminie Exxon rezygnuje z koncesji i żadne dalsze prace nie będą wykonywane. W lipcu Exxon rozpoczął przenoszenie platformy West Alpha z Norwegii na wody rosyjskiej Arktyki. Amerykańska firma spodziewała się odkrycia wielkich zasobów ropy na Morzu Karskim. W tym celu podpisała w 2011 r. umowę poszukiwawczą z rosyjskim koncernem Rosnieft. Sankcje USA mają na celu uniemożliwienie przyszłej produkcji ropy z nowych złóż. Sankcje obejmują m. in. zakaz stosowania w Rosji wszystkich technologii dla sektora energetycznego umożliwiających poszukiwania i wydobycie ropy ze złóż głębinowych, arktycznych oraz niekonwencjonalnych.  Rosja jest jednym z największych na świecie producentów ropy i największym jej dostawcą do Europy, ale jej złoża się wyczerpują i rosyjskie  koncerny muszą poszukiwać oraz zagospodarowywać nowe zasoby, aby utrzymać wysoką pozycję na rynku światowym. W piątek przedstawiciel rządu rosyjskiego powiedział Reuterowi, że Exxon Mobil kontynuuje wiercenia poszukiwawcze na Morzu Karskim. Odmówił podania szczegółów. Jednakże potem źródło z Exxon Mobil poinformowało Reutersa, że prace wstrzymał, a na platformie nie ma już personelu amerykańskiego. Mimo to akcje koncernu w piątek po południu zyskały 0,7 proc. na nowojorskiej giełdzie. Odmienną decyzję podjęły europejskie Total i Shell. Firmy zdecydowały, że zostają na rosyjskich koncesjach a ich strategia wobec tego kraju pozostaje niezmienna. Shell współpracuje z Rosnieftem przy projekcie terminala LNG Sachalin 2. Współpracuje także z Gazpromem – w sektorze gazowym nieobjętym sankcjami. Total ma joint venture z Łukoilem oraz bierze udział w projekcie Jamał LNG z chińskim CNPC i rosyjskim Novatekiem. Nasza analiza: Bruksela broni nietykalności Gazpromu w Europie

podobne: Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie. oraz: Niemcy i Węgry przeciwne antyrosyjskim sankcjom. Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem. 

…Mówi się że „lepiej późno niż wcale”, tyle że jest to ciągle markowanie uderzenia w Rosję, bo sankcje nie dotykają w czasie rzeczywistym tego wydobycia które obecnie przynosi Rosji zysk. To co mają zamiar zablokować USA to na dzień dzisiejszy „tylko” pieśń przyszłości (poza tym za kilka miesięcy wszystko może wrócić na stare tory jak już Ukraina wygaśnie). No i nie należy zapominać o tym, że tego rodzaju ruch może mieć również związek z próbą zablokowania konkurencyjnego dla amerykańskiego gazu z łupków dość pokaźnego źródła surowca z Rosji 😉 którym jednak żywo są zainteresowane europejskie firmy bo zapotrzebowanie na rosyjski gaz ciągle w Europie rośnie… Odys

4. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami. Uratują Jamał LNG

(ITAR-TASS/AFP/RIA NOVOSTI/TERESA WÓJCIK/RIA NOVOSTI/WOJCIECH JAKÓBIK)

Ponad 30 wspólnych projektów energetycznych o wartości ponad 100 mld dol. będą negocjować przedstawiciele Rosji i Chin – zapowiedziano na Międzynarodowym Forum Inwestycyjnym w Soczi 2014. Dwustronny międzyrządowy komitet inwestycyjny powołany przez Moskwę i Pekin w celu wynegocjowania i realizacji tych projektów po raz pierwszy spotkał się w ubiegłym tygodniu w Pekinie pod wspólnym przewodnictwem rosyjskiego wicepremiera Igora Szuwałowa i wiceprezesa rady państwowej ChRL Zhang Ghaoliego. Inauguracyjne spotkanie odbyło się na początku ubiegłego tygodnia w Pekinie. Chińczycy zamierzają dodatkowo wesprzeć projekt Jamał LNG, który boryka się z problemami finansowymi oraz sprzętowymi po odcięciu go od zachodniego kapitału w ramach sankcji za inwazję rosyjską na Ukrainie. Nasza analiza: Gazprom na łasce Chińczyków

źródło: konserwatywnie.wordpress.com i stooq.pl

podobne: Kto mieczem wojuje… Pekin skorzysta gospodarczo na kłopotach Moskwy. oraz: Gazprom i CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin i to: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie. Unijne rekompensaty póki co tylko dla dla producentów brzoskwiń i nektarynek.


1. Rosnieft: Złoża na Morzu Karskim jak w Arabii Saudyjskiej. Pomimo sankcji Amerykanie sprowadzają rosyjski węgiel. Rosja wciąż kupuje na Zachodzie

(OIL AND GAS)

Według prezesa Rosnieftu Igora Sieczyna złoża ropy naftowej na Morzu Karskim eksplorowane obecnie przez jego firmę i amerykański Exxon Mobil są większe od zasobów w Zatoce Meksykańskiej, na Alasce i w północnej Kanadzie. Mają być porównywalne do złóż Arabii Saudyjskiej. Sieczin zapowiedział, że pomimo sankcji USA razem z Exxonem doprowadzi do rozpoczęcia wydobycia z tych złóż. Prace prowadzi firma wiertnicz Seadrill zwerbowana przez Rosnieft na okres dwóch lat jeszcze przed wprowadzeniem sankcji zachodnich na naftowe technologie i serwis wydobywczy dla Rosji.

podobne: Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes: ExxonMobil i Rosnieft rozpoczęły wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce oraz: Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem.

(FORBES)

James Conca analizuje na łamach Forbesa przyczyny dla których Amerykanie zwiększyli import węgla o 30 procent. Część elektrowni na Wschodnim Wybrzeżu wybiera import z Rosji ze względu na braki w magazynach spowodowane ostrą zimą. USA sprowadzają jedynie małą część węgla, który zużywają w swoich elektrowniach, ale muszą go importować ze względu na problemy transportowe, zintesyfikowaniu tranzytu innych surowców koleją, nadpodaż i niskie ceny węgla poza USA oraz dobrą jakość surowca z Rosji.

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

11.08.2014 (IAR) – Mimo deklarowanego odchodzenia od interesów z Zachodem, Rosja dba tam o swoje interesy i nadal wydaje miliony euro. Największy rosyjski armator, pamiętający jeszcze czasy ZSRR Sovcomflot zamówił za 280 mln euro trzy lodołamacze w kontrolowanej przez Moskwę stoczni Arctech w Helsinkach. Właścicielem połowy jej udziałów jest Zjednoczona Korporacja Stoczniowa, jedna z firm wpisanych na czarną listę przez USA, należąca w 100 procentach do rosyjskiego skarbu państwa.

Kontrakt przewiduje, że Finowie przekażą Rosjanom do 2017 roku w pełni wyposażone jednostki. Będą działały na wodach wokół Sachalina. To kolejne w ostatnich latach zamówienie dla Arctechu od Sovcomflotu, rozbudowującego swoją flotę lodołamaczy.

IAR/yle.fi/łp/sk

podobne: Nowe sankcje USA i UE wobec Rosji. polecam również: Wojciech Jakóbik: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Rosja się nie obawia i zapowiada odwet oraz: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE.

2. KE: wsparcie dla producentów brzoskwiń i nektarynekSawicki zawiedziony rozmowami w KE

11.08.2014 (IAR) – Producenci brzoskwiń i nektarynek z Unii Europejskiej już wiedzą, że mogą liczyć na unijne wsparcie w obliczu rosyjskiego embarga. Komisja Europejska zapowiedziała dziś nadzwyczajne środki pomocy dla tego sektora.

Ten rok jest wyjątkowo trudny dla producentów brzoskwiń i nektarynek z Włoch, Hiszpanii, Francji i Grecji. Ich wyroby najpierw zostały dotknięte przez niekorzystne warunki pogodowe, następnie przez rosyjskie embargo. Jak tłumaczy Komisja, plany wsparcia dla tego sektora były brane pod uwagę już wcześniej, a ogłoszenie rosyjskich restrykcji wobec Wspólnoty tylko przyspieszyło te działania. Chodzi dokładnie o zezwolenie na zwiększenie z 5 do 10 procent ilości owoców, które mogą być wycofane z rynku i przeznaczone do bezpłatnej dystrybucji. Dodatkowe fundusze będą także skierowane na działania promocyjne. Formalna decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w najbliższych tygodniach, ale będzie obowiązywała od 11 sierpnia. Unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos oświadczył, że Komisja monitoruje sytuację na rynku i “nie zawaha się podjąć podobnych działań wobec innych sektorów zależnych od eksportu do Rosji, jeśli będzie taka potrzeba.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/em/

12.08.2014 (IAR) – Minister Marek Sawicki zawiedziony rozmowami w Komisji Europejskiej w sprawie rekompensat dla rolników. Szef resortu rolnictwa spotkał się dziś w tej sprawie z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem.

Sawicki przedstawił szczegółowe analizy dotyczące możliwych strat w polskim rolnictwie, wartości sprzedaży i okresów koniecznych zbiorów. Nie otrzymał jednak żadnych szczegółów dotyczących unijnej pomocy. „Na chwilę obecną nie było deklaracji ze strony komisarza co do wielkości środków, kwot czy to za jednostkę produkcji, powierzchnię czy ogólną wartość” – powiedział Sawicki po zakończeniu spotkania.

Minister dodał, że główne decyzje dotyczące rekompensat będą zapadały najprawdopodobniej we wrześniu. Wyjątek stanowią warzywa wrażliwe takie jak papryka, pomidory czy ogórki. „Tu decyzja może zapaść zdecydowanie wcześniej” – powiedział Sawicki.

Jak dodał, komisarz Ciolos zaproponował mu konsultacje telefoniczne po uzupełnieniu materiałów informacyjnych, które przedłożyła Polska, a w ciągu najbliższych kilku dni ma zapaść decyzja o sposobie i trybie koniecznego wycofania z rynku produktów. Z jednej strony, chodzi o przeznaczenie ich na pomoc dla najuboższych, z drugiej – na biodegradację tam, gdzie produkt nie spełnia wymogów jakościowych.

Minister Sawicki ma się ponownie spotkać z komisarzem Ciolosem najpóźniej w przyszły czwartek i wtedy liczy na więcej szczegółów w sprawie rekompensat.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/em/

źródło: stooq.pl

podobne: Świńskiego baletu ciąg dalszy. Austriackie mięso wjeżdża do Rosji. “Szybka” pomoc dla Polski. Wszyscy udają że to przez ASF. oraz: Pap

Co tu komentować – kolejny przykład „powagi” i „solidarności” z jaką traktuje się polskie interesy w UE… I naprawdę nie chodzi mi o to że ktoś sobie załatwił mniejsze czy większe wsparcie, bo uważam tego rodzaju praktykę za patologię i przeciwny jestem jakiejkolwiek „pomocy” (komukolwiek) za pieniądze podatników. Chodzi oczywiście o to w jaki sposób traktuje się interesy poszczególnych krajów, gdzie dla jednych pieniądze znajduje się od ręki a innych odsyła się z kwitkiem ku nieznanej przyszłości… Mamy tu do czynienia z klasycznym układem „równi i równiejsi”, ale przyznam się szczerze że nie jestem zdziwiony tego rodzaju obrotem sprawy. Nie pierwszy to przypadek i nie ostatni gdzie Polska jako pierwsza (i jedyna) ponosi koszty „ambitnej” polityki zachodu – na własne niestety życzenie. O czym więcej tu: Rosja rozszerzy embargo na polską wołowinę, drób i wędliny. Tusk udaje że nie wie o co chodzi i dalej liczy na „solidarność” UE. i tu: Racja stanu sprzedana za obce interesy oraz: Ukraina znów zamyka granicę dla polskiej wieprzowiny

…ale że Polacy są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców to uważam że wszystko dzieje się zgodnie z logiką. Lubimy poświęcać się dla innych więc mamy tego konsekwencje.

…Odys

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes: ExxonMobil i Rosnieft rozpoczęły wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce (Rosja gotowa poszerzyć współpracę). „Co smuci Polaków, to cieszy Turków”.


1. Amerykanie wiercą w rosyjskiej Arktyce mimo sankcjiRosja gotowa poszerzyć współpracę z zagranicznymi partnerami.

09.08.2014 (IAR) – Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes. Amerykański gigant naftowy ExxonMobil rozpoczął wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce we współpracy ze swym partnerem – rosyjskim Rosnieftem.

To ważne wydarzenie śledził osobiście Władimir Putin, który połączył się z szefem Rosnieftu Igorem Sieczinem i Glennem Wallerem z ExxonMobil. – Dziś, sukces komercyjny jest napędzany przez skuteczną współpracę międzynarodową – powiedział rosyjski prezydent.

IAR/kl

09.08.2014 (IAR) – Rosja jest otwarta do poszerzenia współpracy z zagranicznymi partnerami. Prezydent Władimir Putin mówił o tym podczas wideokonferencji z załogą pływającej platformy wiertniczej na Morzu Ochockim która rozpoczęła poszukiwania ropy. To wspólna inwestycja rosyjskiego państwowego koncernu Rosneft i amerykańskiego Exxon/Mobil.

Prezydent Putin powiedział, że zagraniczne przedsiębiorstwa, nie zważając na skomplikowane bieżące relacje polityczne z Rosją, zachowują się pragmatycznie. – Cieszy nas to stanowisko i jesteśmy otwarci do poszerzenia naszej współpracy z partnerami – mówił Putin.

Rosyjski przywódca stwierdził w tym kontekście, że kompania ExxonMobil jest dawnym i pewnym partnerem. Zaznaczył również, że dużych projektów gospodarczych w zasadzie nie da się realizować w pojedynkę. Moskiewskie media na marginesie wypowiedzi prezydenta Putina zwracają uwagę, że Rosja i Zachód przeżywają nie najlepsze dni swojej współpracy. Obie strony obłożyły się nawzajem sankcjami z powodu sytuacji na Ukrainie.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa//kl

podobne: Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem.

a zatem parafrazując jeden z ostatnich wpisów można powiedzieć że  Nowe sankcje (nie)uderzają w Rosnieft

dużych projektów gospodarczych w zasadzie nie da się realizować w pojedynkę… więc na polu rzeczywiście kluczowym dla rosyjskiej gospodarki, gdzie można było boleśnie ukłuć Rosję zadając cios w miękkie podbrzusze od którego zależy większość rosyjskich wpływów budżetowych Amerykanie ani myślą zrywać współpracy. Mało tego że dają Rosji wsparcie dla nieskrępowanego progresu w projektach wydobywczych (wymagających nowoczesnych technologii na które podobno nałożono embargo) to zapowiada się dalsza współpraca na tym polu… Tak więc jak słusznie napisano Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes… Jedzmy zatem więcej jabłek  żeby Amerykanie mogli sobie we współpracy z Rosją dalej pomimo „ochłodzenia stosunków” i całego cyrku z „sankcjami” swobodnie wydobywać rosyjską ropę zasilając rosyjski budżet 🙂

…Pisałem jakiś czas temu że na tej wojnie handlowej skorzystają głównie Amerykanie i miałem rację. Podejrzewam też, że oprócz Exxona jest jeszcze wiele innych firm z zachodu (w innych „zakazanych” branżach)  które pomimo „zimnej wojny” i „sankcji” dalej utrzymają swoje handlowe relacje z Rosją. Sami zaś Rosjanie z premedytacją będą opinię publiczną o tego typu relacjach co jakiś czas radośnie informować, jednocześnie dokładając Polsce kolejne ograniczenia handlowe.

podobne: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. oraz: Luka w prawie dotycząca spółek poszukujących surowców. Niemcy sprzedadzą Rosjanom koncesje i zbiorniki gazu. polecam również: Tusk udaje że nie wie o co chodzi i dalej liczy na „solidarność” UE.

„Sprawa współpracy Exxonu z Rosjanami może mieć także „polskie dno”. W 2012 r. firma ta ogłosiła, że jej poszukiwania gazu łupkowego na Lubelszczyźnie zakończyły się niepowodzeniem i z wielkim hałasem wyniosła się z naszego kraju. Na ogół, aby wypowiedzieć się o tak doniosłej sprawie należy wykonać setki odwiertów, zaś Exxon zrobił ich dwa i w owym czasie całkowita ilość odwiertów na terenie całego kraju wyniosła około 40-tu. Za Exxonem poszły także inne firmy naftowe, zaś Państwowy Instytut Geologiczny zmniejszył rozmiar zasobów gazu łupkowego w Polsce o 90%!
W tym samy czasie, gdy Exxon wyprowadzał się z Polski, tempa nabierała jego współpraca z Rosją. W sierpniu 2011 r. w Soczi podpisano strategiczną umowę pomiędzy Exxonem i Rosnieftem o wspólnym poszukiwaniu ropy w rosyjskim sektorze Arktyki” (całość tu: Sankcje wobec Rosji w praktyce. Największy koncern paliwowy zachodniego świata wspiera Putina…)

więcej tu: Amerykanie znowu nie znaleźli „łupków” w Polsce. i tu: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?

2. Rosyjska gazeta o embargu na europejską żywność.

09.08.2014 (IAR) – „Co smuci Polaków, to cieszy Turków” – w artykule pod takim tytułem prokremlowski dziennik „Komsomolskaja Prawda” opisuje sankcje żywnościowe nałożone przez Rosję na państwa Zachodu. Według gazety, świat jest wielki i Rosja może zastąpić europejskie produkty importowanymi z innych krajów.

Autorka publikacji Irina Bojewa zauważa, że początkowo trudno będzie znacznie zwiększyć produkcję rosyjskiej żywności. Dlatego w pierwszej kolejności Rosja będzie kupować część produktów w „zaprzyjaźnionych krajach”. Rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa i Zaopatrzenia stworzyło nawet listę przykładowych nowych partnerów gospodarczych. Znajdują się na niej informacje o tym, gdzie i co można będzie nabywać. Na przykład, jabłka i gruszki w Argentynie, Chile, Chinach i Serbii. Warzywa w Turcji, Uzbekistanie i Azerbejdżanie. Z kolei mięso w Brazylii, Urugwaju, Paragwaju i Argentynie, zaś mleko, masło i sery w Ameryce Południowej i Nowej Zelandii.

Rosyjska gazeta przyznaje jednak, że trudno będzie w pełni zastąpić na przykład importowane ryby, krewetki i sery.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/kl

źródło: stooq.pl

podobne: Sankcje w praktyce: w Kaliningradzie wstrzymano transport żywności. Drwina z Polskiej dobrej miny do złej gry. Rosyjskie media pytają o wzrost cen żywności, póki co drożeją akcje rosyjskiej spożywki. oraz: Dekret Putina. Rosyjska prasa: sankcje wobec Zachodu szansą na rozwój.

USA-Rosja

Niemcy i Węgry przeciwne antyrosyjskim sankcjom. Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem.


28.03. Berlin (PAP) – Przewodniczący Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki Eckhard Cordes opowiedział się w piątek za wykorzystaniem wszystkich szans na wznowienie dialogu z Moskwą i wyraził nadzieję, że nie dojdzie do zastosowania sankcji gospodarczych wobec Rosji.

„Jesteśmy przekonani, że musimy wykorzystać wszystkie istniejące możliwości z Rosją, by w ten sposób przyczynić się do lepszego wzajemnego zrozumienia i pokojowego rozwiązania obecnego konfliktu” – powiedział Cordes w wywiadzie dla „Sueddeutsche Zeitung”.

„Zerwanie rozmów i dalsza izolacja Rosji nie rozwiąże problemów” – ostrzegł niemiecki przedsiębiorca. Za ważne uznał kontynuowanie przez niemieckie firmy rozmów ze stroną rosyjską, po uprzednim uzgodnieniu wizyt w Rosji z niemieckim rządem.

Komisja Wschodnia reprezentuje interesy 180 firm, wśród których są też koncerny notowane na giełdzie, współpracujące z Rosją. 63-letni Cordes pracował wcześniej dla koncernów Daimler i Metro.

Cordes wziął w obronę szefa Siemensa Joe Kaesera, krytykowanego za spotkanie się w środę, pomimo napiętych stosunków Zachodu z Rosją, z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. W tym spotkaniu uczestniczył m.in. szef rosyjskich kolei Władimir Jakunin, znajdujący się na liście osób objętych sankcjami ze strony USA.

Cordes zaprzeczył, jakoby wizyta Kaesera w Moskwie „torpedowała” politykę niemieckiego rządu wobec Rosji. „Wręcz przeciwnie – wszyscy uczestnicy widzą dzięki takim spotkaniom, jak ściśle jesteśmy ze sobą związani i co możemy stracić, jeżeli spirala sankcji gospodarczych się rozkręci” – powiedział szef Komisji Wschodniej.

„Opowiadamy się za długofalowym partnerstwem opartym na wartościach” – powiedział Kaeser podczas spotkania z Putinem w jego rezydencji pod Moskwą. Zapowiedział dalsze inwestycje Siemensa w Rosji. Zapewnił, że nie działa na własną rękę. „Niemiecki rząd wie, że jestem tutaj” – powiedział Kaeser zastrzegając, że „uznaje prymat polityki” nad interesami gospodarczymi.

Siemens jest obecny w Rosji od połowy XIX wieku. Niemiecki koncern zainwestował w minionych latach w jego kraju 800 mln euro. Współpraca z niemieckimi firmami rozwija się świetnie – mówił rosyjski prezydent.

Wizytę w Rosji zapowiedział też szef niemieckich kolei Deutsche Bahn Ruediger Grube.

Cordes podkreślił w rozmowie z „Sueddeutsche Zeitung”, że wymiana handlowa z Rosją przyczyniła się do powstania w Niemczech 350 tys. miejsc pracy. Z kolei na terenie Rosji działa obecnie 6,2 tys. niemieckich firm.

Szef Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki wyraził nadzieję, że nie dojdzie do wdrożenia sankcji gospodarczych przeciwko Rosji. Sankcje byłyby obciążeniem dla całej gospodarki europejskiej – ostrzegł. Jego zdaniem ucierpiałyby na nich nie tylko Niemcy, związane szczególnie silnie z Rosją, lecz także Ukraina i inne słabe gospodarczo kraje Europy Południowo-Wschodniej.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)                                                        źródło: stooq.pl

podobne: w UE nie ma zgody w sprawie antyrosyjskich sankcji.

28.03. Budapeszt (PAP) – Poszerzenie sankcji przeciwko Rosji o kroki natury gospodarczej nie leży w interesie Unii Europejskiej, a Węgier w szczególności – oświadczył węgierski premier Viktor Orban w opublikowanym w piątek wywiadzie dla dziennika gospodarczego „Vilaggazdasag”.

„Unia zdecydowała o zastosowaniu trzech etapów sankcji. Jesteśmy obecnie na drugim, co wiąże się z zamrożeniem kontaktów politycznych oraz z uznaniem za niepożądane niektórych osób. Trzeci etap to sankcje gospodarcze, których byłoby dobrze uniknąć, bo nie leży to w interesie Europy, a w szczególności Węgier” – oznajmił Orban.

Jak zaznaczył, kryzys związany z sytuacją na Krymie nie wpłynął jak dotąd na plany rozbudowy jedynej węgierskiej elektrowni atomowej w Paksu, gdzie mają powstać dwa nowe bloki energetyczne. Orban był na Węgrzech krytykowany za podpisanie z Rosją kontraktu w tej sprawie, co uczyniono bez przetargu, w drodze umowy międzyrządowej. Na rozbudowę elektrowni Federacja Rosyjska udzieli Węgrom kredytu w wysokości do 10 miliardów euro. Stosowną uchwałę podpisał 10 marca rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.

Orban podkreślił, że rozbudowa elektrowni wpłynie nie tylko na wzrost liczby miejsc pracy, ale także da Węgrom tanią energię.

Nawiązując do swoich zapowiedzi zwiększenia liczby miejsc pracy o milion w stosunku do 2010 r. w ciągu 10 lat, premier zauważył, że tempo spełniania tej obietnicy zależy również od sytuacji gospodarczej na kontynencie. „Otwarcie w kierunku wschodnim jest ważne, ale nie zastąpi więzi z Zachodem. Zależy mi na stworzeniu miliona miejsc pracy w ciągu 10 lat, ale kluczowe pytanie jest takie, w jakim stanie będą wielkie gospodarki europejskie” – oświadczył.

Według niego w interesie Węgier leży sprowadzenie gazu stąd, skąd im się podoba, a dotąd były w stanie kupować tylko gaz rosyjski, nawet jeśli tłoczono go z Austrii.

„W czwartek po południu sytuacja się zmieniła, bo Węgry podłączyły się także do sieci słowackiej i dzięki temu możemy za pośrednictwem sieci czeskiej mieć dostęp także do gazu północnoeuropejskiego. W historii kraju po raz pierwszy mamy sytuację, że jeśli z przyczyn gospodarczych lub innych nie będziemy chcieli kupować rosyjskiego gazu, możemy to uczynić. To ważny krok w kierunku niezależności energetycznej” – zaznaczył.

Orban zachęcał w styczniu Unię Europejską do odbudowania „pragmatycznych” więzi z Rosją. „Jeśli Europa nie uczyni tego co możliwe, by pozyskać zasoby energetyczne, które znajdują się w Rosji, to nie wiem, gdzie będzie szukać zaopatrzenia dla swej gospodarki” – powiedział wówczas.

Węgry są uzależnione od rosyjskich dostaw ropy i gazu – stamtąd pochodzi 80 proc. zużywanej przez nie ropy i 75 proc. gazu.(PAP)

mw/ jhp/ ro/                                                                            źródło: stooq.pl

28.03. Warszawa (PAP) – Francuski koncern energetyczny Total prowadzi rozmowy z największą prywatną firmą energetyczną w Rosji, Łukoilem, w sprawie współpracy przy wydobyciu ropy z łupków na Syberii – podał „Financial Times”.

Syberyjskie złoża ropy łupkowej mogą kryć dziesiątki miliardów baryłek tego surowca. Przed Rosją stoi szansa na miarę amerykańskiego boomu gazu łupkowego. Łukoil szuka surowca w ogromnej formacji łupkowej Bażenow. Według amerykańskiego Departamentu Energii, może to być największe złoże ropy łupkowej na świecie.

„FT” powołuje się na osoby zaangażowane w sprawę, według których rozmowy dotyczą powołania spółki joint venture, jednak nie ma gwarancji, że zakończą się sukcesem. Total i Łukoil odmówiły komentarza – podała gazeta.

Oba koncerny prowadziły już rozmowy przed aneksją Krymu przez Rosję i nałożeniem sankcji na Moskwę przez UE i USA. Niemniej jednak – jak informuje „FT” – rozmowy obrazują, że część międzynarodowych firm chce kontynuować współpracę gospodarczą w Rosji, pomimo sytuacji politycznej. We wtorek szef Siemensa Joe Kaeser spotkał się w Moskwie z prezydentem Putinem i obiecał dalszą współpracę z Gazpromem.

Potencjalne partnerstwo Łukoilu z Totalem oznaczałoby odwrócenie dotychczasowej polityki rosyjskiego koncernu o 180 stopni – dotychczas planował inwestować w poszukiwania i wydobycie samotnie.

Total jest już obecny na rynku rosyjskim i to w dużym zakresie – ma 16 proc. udziałów w spółce Novatek, która po Gazpromie jest największym producentem gazu. Ta inwestycja – jak podaje „FT” – jest obecnie analizowana po tym, gdy Giennadij Timczenko – rosyjski biznesmen, który posiada 23 proc. udziałów w Novateku – został objęty amerykańskimi sankcjami.

„Łukoil jest jedynym dużym rosyjskim koncernem paliwowym, który nie współpracuje z żadną dużą zachodnią firmą” – powiedziała cytowana przez „Financial Times” Karen Kostanian, analityczka rynku gazu w Bank of America Merrill Lynch .

Rosnieft w ramach modelu joint venture współpracuje z ExxonMobil i Statoil, a GazpromNieft, spółka-córka Gazpromu kooperuje z Royal Dutch Shell.

W styczniu Gazprom i Shell rozpoczęły wspólnie wiercenia w poszukiwaniu ropy łupkowej na Syberii. (PAP)

luo/ pad/ drag/ ana/                                                                  …źródło: stooq.pl

Nie da się ukryć że większość gospodarek europejskich jest gospodarczo silnie powiązana z Rosją. Zwłaszcza na płaszczyźnie energetycznej o czym więcej tu: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy

Zdaje się, że póki co tylko Wielką Brytanię stać na rewizję dotychczasowych stosunków z Rosją – Co powstrzyma Putina? Wlk. Brytania rewiduje umowę energetyczną z Rosją.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski



Wśród chętnych na łupkowe koncesje Marathon Oil są Orlen i Breitling Oil – prasa


Warszawa, 16.09.2013 (ISBnews) – Wśród chętnych na 11 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce są Orlen Upstream i San Leon oraz nowy gracz na naszym rynku – amerykański Breitling Oil, a także dotychczasowi mniejszościowi udziałowcy tych koncesji – kanadyjski Nexen (związany z chińskim gigantem CNOOC) i japoński Mitsui, wynika z nieoficjalnych informacji „Dziennika Gazety Prawnej”.

Marathon Oil ogłosił plany wycofania się z Polski w maju br. i zapowiada, że ostatecznie wycofa się w II poł. 2014 r. W Polsce Marathon Oil jest operatorem 11 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu ziemnego ze złóż niekonwencjonalnych (tzw. gaz łupkowy) o łącznej powierzchni ok. 9,3 tys. km. kw. Koncesje te leżą w pasie Pomorze, Podlasie, Lubelszczyzna.

„Eksperci przekonują, że w ten sposób Marathon chce podnieść wartość licencji. Nie jest tajemnicą, że koncern dostał już wstępne oferty na ich przejęcie. Cena nie jest znana. Szacuje się, że pojedyncza koncesja może kosztować od kilku do nawet 100 mln USD” – czytamy w „DGP”.

Jak podaje gazeta, zainteresowanie tymi koncesjami zgłasza m.in. Orlen, który już wcześniej odkupił część licencji ExxonMobil (amerykańska firma wycofała się w czerwcu zeszłego roku). Wśród faworytów w wyścigu o koncesje Marathonu wymienia się też San Leon, podkreślono także.

„Z naszych informacji wynika, że może się pojawić jednak zupełnie nowy gracz na naszym rynku. Chodzi o firmę Breitling Oil, amerykańską spółkę wyspecjalizowaną w poszukiwaniach i wydobyciu niekonwencjonalnych surowców. Firma chce zdobyć udziały w polskich i brytyjskich koncesjach i jest już podobno po wstępnych rozmowach w tej sprawie” – czytamy dalej w artykule.

„DGP” podała także, że według nieoficjalnych informacji, licencje od Marathonu mogą odkupić także ich dotychczasowi udziałowcy – Nexen i Mitsui (obie miały łącznie 49% udziału w większości koncesji).

W 2010 r. firma zbyła 49% udziałów w 10 z 11 polskich koncesji poszukiwawczych. Marathon Oil zachował pakiet większościowy (51%), pozostał także operatorem wszystkich 11 koncesji. Koncesje te firma nabyła między grudniem 2009 r. a październikiem 2010 roku. W grudniu 2011 r. uruchomiono pierwszy próbny odwiert poszukiwawczy na obszarze koncesji „Orzechów”, zlokalizowany w miejscowości Zagórze (woj. lubelskie). Do końca 2012 roku firma zapowiadała 6-7 kolejnych odwiertów.

(ISBnews)

źródło: stooq.pl

podobne tu: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?

Trójpak energetyczny i plan „liberalizacji” rynku energii w Polsce. Gaz


10.09.2013 (IAR) – Bliiżej do liberalizacji rynku gazu w Polsce. Dziś (11.09) wchodzi w życie nowelizacja ustawy Prawo energetyczne – tak zwany mały trójpak energetyczny.

Nowe rozwiązania to między innymi większa niezależność Urzędu Regulacji Energetyki, a także obligo gazowe, czyli obowiązek sprzedaży części surowca przez towarową giełdę energii. Chodzi o zwiększenie konkurencyjności na rynku.

Dzięki temu będzie można stopniowo uwalniać ceny energii najpierw dla największych firm, czyli przemysłu ciężkiego, a z czasem także dla mniejszych odbiorców biznesowych.

Przewiduje się, że w tym roku przez giełdę zostanie sprzedane 30 procent gazu, w przyszłym roku 40 procent, by w 2015 roku dojść do wymaganych 55 procent.

W praktyce przepisy będą dotyczyły jednej spółki – PGNiG, która sprzedaje blisko 98 procent tego surowca w Polsce.

Chodzi też o wprowadzenie do polskiego prawa wymogów unijnej dyrektywy energetycznej, w czym mamy spore opóźnienia, przez co grożą nam kary finansowe.

W czerwcu Komisja Europejska skierowała skargę przeciwko Polsce do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Zarzucano nam niepełne zbyt mała liberalizację rynku gazu i energii elektrycznej. Wchodzące w życie zmiany mają doprowadzić do wycofania skargi.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/K.P./wcześn./dabr

źródło: stooq.pl

Prezes URE: zaczynamy uwalniać rynek sprzedaży detalicznej gazu

11.09. Warszawa (PAP) – Wraz z wejściem w życie 30 proc. obliga giełdowego na handel gazem Urząd Regulacji Energetyki deklaruje gotowość zwalniania z taryf sprzedaży gazu dla największych odbiorców – poinformował w środę prezes URE Marek Woszczyk podczas debaty w PAP pt. „Liberalizacja rynku gazu w Polsce”.

Jak podkreślił Woszczyk, rynek hurtowy gazu w zasadzie nie jest już dziś regulowany, natomiast obecnie Urząd jest gotowy zwalniać z taryfowania sprzedaż gazu dla odbiorców zużywających rocznie ponad 25 mln m sześc. gazu.

Takie kryterium spełniają 32 podmioty – dodał. Jak mówił prezes URE, są to najwięksi, najsilniejsi nabywcy, którzy powinni sobie poradzić na wolnym rynku. Podkreślił, że zwolnienie z taryfowania wymaga skierowania do URE przez sprzedawcę gazu odpowiedniego wniosku, ale część sprzedawców już z takimi wnioskami się zwróciła. W środę w życie wchodzi w życie tzw. mały trójpak energetyczny, czyli nowelizacja Prawa energetycznego i niektórych innych ustaw z 26 lipca br. Jednym z jego zapisów jest tzw. tzw. obligo giełdowe, czyli obowiązek sprzedaży części surowca – początkowo 30 proc. – na Towarowej Giełdy Energii (TGE).

W najbliższych dwóch latach obligo ma rosnąć – do poziomu nie mniejszego niż 40 proc. w 2014 roku, a od początku 2015 roku nie mniej niż 55 proc.

Polska Agencja Prasowa organizuje debatę w ramach projektu Serwis PAP Energetyka Ekstra. Jej przebieg można śledzić on-line na stronie http://www.pap.pl. (PAP)

wkr/ luo/ mhr/

źródło: stooq.pl

Obowiązek zatwierdzenia przez Prezesa URE taryf na gaz ziemny sprzedawany do wszystkich grup odbiorców, w tym również na rynku hurtowym, jest postrzegany jako jedna z głównych barier w rozwoju konkurencyjnego rynku gazu i stoi w sprzeczności z celami drugiego i trzeciego pakietu unijnych dyrektyw rynkowych. Na prorynkowe zmiany oczekują przemysłowi odbiorcy gazu działający w środowisku rynkowym, inwestorzy zainteresowani wydobyciem gazu łupkowego oraz potencjalni nowi uczestnicy polskiego rynku gazu.

Prawo energetyczne umożliwia Prezesowi URE zwolnienie przedsiębiorstw z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia tylko w sytuacji, kiedy działają one w warunkach konkurencji. Podstawą dla podjęcia decyzji o uwolnieniu cen dla odbiorców – w pierwszej kolejności przemysłowych, a w dalszej perspektywie także w gospodarstwach domowych – jest zatem wdrożenie pakietu działań umożliwiających stworzenie właściwych warunków dla rozwoju konkurencji i wykreowanie przejrzystego, stabilnego oraz płynnego rynku hurtowego gazu ziemnego w Polsce.

W tym celu w URE została opracowana Mapa drogowa uwolnienia cen gazu ziemnego. Realizacja proponowanego w Mapie programu działań powinna umożliwić osiągnięcie zmiany struktury podmiotowej na rynku gazu, wykreowanie publicznego obrotu tym paliwem i uwolnienie cen dla odbiorców przemysłowych – w latach 2013-2014.

Więcej informacji o liberalizacji rynku gazu można znaleźć w Rekomendacji Prezesa URE dla Programu Uwalniania cen gazu w Polsce oraz podsumowaniu badania przeprowadzonego przez Prezesa URE w 2011 r. tj.: Analizie oczekiwań rynku w zakresie Programu Uwalniania Gazu.

źródło: ure.gov.pl

…Dwie istotne kwestie: 1. W praktyce przepisy będą dotyczyły jednej spółki – PGNiG, która sprzedaje blisko 98 procent tego surowca w Polsce… 2. rynek hurtowy gazu w zasadzie nie jest już dziś regulowany… Czyli w praktyce monopolista będzie mógł robić to co do tej pory (i tak pod niego „rynek” był do tej pory regulowany) z tym, że nie będą go już urzędnicy z URE stawiać do pionu taryfami 😉 Szykuje się prawdziwa wojna cenowa, tyle że pośredników (sic!)… A ja myślałem że żeby prawdziwy wolny rynek zaistniał i żeby była konkurencja to potrzebna jest wielość podmiotów i nie mam tu na myśli pośredników w handlu… Dla mnie liberalizacja rynku gazu to wielość podmiotów wydobywczych na polskim rynku… Mówienie o konkurencji przy 98% posiadaniu rynku gazu przez PGNiG (który większość gazu ma z wiadomego źródła) jest niepoważne.

Wiceprezes Grupy Azoty Wojciech Kozak ocenił jednak, że bez pojawienia się fizycznej możliwości sprowadzenia do Polski gazu z innych źródeł niez z Rosji nie będzie realnej konkurencji.

„Jeśli gaz w gazoporcie będzie tańszy od rosyjskiego, to Gazprom będzie dążył do obniżenia, w jakiś sposób, cen” – mówił. Każde wejście takiego gazu będzie się przekładało na cenę, nie tylko na giełdzie, ale i w OTC -(kontraktach dwustronnych) – dodał wiceprezes Azotów. (Debata w PAP: wielcy odbiorcy gazu ograniczeni w wyborze dostawcy)

Jako lekturę uzupełniającą polecam artykuł: Rząd i UE chcą uwolnić rynek gazu. Jak skończyć z monopolem PGNiG? Fragment przytoczę:

W zeszłym roku tylko 0,2 proc. gazu sprzedawanego hurtowo w Polsce dostarczyły inne firmy niż PGNiG. A udział rywali tego koncernu na rynku detalicznym nie przekroczył 4 proc. (!)

Zdaniem Komisji Europejskiej rozwój rynku gazu w Polsce tamuje regulowanie cen błękitnego paliwa. Cenniki gazu w Polsce zatwierdza państwowy Urząd Regulacji Energetyki, natomiast zdaniem Komisji powinny być one ustalane w rynkowej grze podaży i popytu. 

Większość państw Unii, poza Finlandią i Łotwą, zobowiązała się znieść taryfy na gaz. Trzy lata temu KE zaczęła ponaglać Polskę, by wywiązała się z tego zobowiązania. Ministerstwo Gospodarki odparło, że nie ma w Polsce warunków, by zrezygnować z taryf, bo… na naszym rynku gazowym nie ma konkurencji…

…uciekamy przed Unijnymi sankcjami tworząc w zasadzie fasadę wolnego rynku. Na dobrą sprawę URE chronił odbiorców gazu (zwłaszcza gospodarstwa domowe) przed monopolistycznym parciem na wzrost cen głównego gracza na rynku – PGNiG który z kolei po zawyżonych cenach kupował gaz z Rosji…

…”Dzisiejsze przepisy, które mówią nam o obligu na poziomie 30 proc., dotyczą tak naprawdę 32 dużych klientów, dużych odbiorców. Chciałbym zaznaczyć, że naszym największym dobrem jest 6,5 mln klientów. Dla nich na razie nic się nie zmienia. Jako PGNiG zapewniamy stabilność, pewność dostaw dla naszych klientów. (…) Zapewniamy pewność i stabilność dostaw dla słabszych klientów. Mówię tutaj o szpitalach, służbie zdrowia, tak zwanych kuchenkowiczach. Tam nie ma wielkiej chęci – przynajmniej do tej pory jej nie widzę – żeby nasi konkurenci chcieli o ten rynek zabiegać. Ten rynek pewnie przez długie lata tak czy inaczej będzie naszym rynkiem, choćby z tego powodu, że marża tam jest najsłabsza – obecnie jest to marża ujemna. (…) Jeśli nasi konkurenci będą w stanie zaakceptować ujemną marżę, to chętnie zapraszamy do takiej konkurencji” – powiedział Kurella podczas debaty organizowanej w środę przez PAP… (Kurella: PGNiG długo będzie głównym dostawcą dla gospodarstw domowych)

Zdaje się również że URE regulował korzystne dla gospodarstw domowych ceny gazu kosztem firm, które płacąc wyższe stawki wyrównywały straty monopolisty wynikające z tej ochrony (proszę mnie poprawić jeśli się mylę). Prawdopodobnie uwolnienie firm od taryf jakie narzucał URE spowoduje poprawę w ich bilansie kosztów energetycznych, ale czy działalność PGNiG będzie od tej pory dochodowa? Być może cenowo ciągle ma z czego schodzić. Czas pokaże jaka będzie tendencja cen i jak na tym tle będzie się przedstawiał bilans zysków i strat PGNiGu. Tymczasem:

…w Polsce mamy do czynienia z przewagą podaży nad popytem, jednak przy rocznej konsumpcji ponad 14 mld m sześc., przedmiotem wolnej konkurencji może być ok. 3 mld, ponieważ reszta jest objęta sztywnymi dostawami, na podstawie długoterminowych kontraktów.

Na ten sam aspekt zwracał uwagę p.o. prezes PGNiG Jerzy Kurella, który podkreślał, że sytuacja jego spółki, mimo dominującej pozycji, w obliczu wolnego rynku nie jest łatwa. „Mamy dwa wielkie kontrakty z formułami +take-or-pay+. Nie miałbym nic przeciwko totalnie wolnemu rynkowi, ale po 2022 r., kiedy wygaśnie rosyjski +kontrakt stulecia+ z 1993 r.” – zauważył… (stooq.pl)

Mam jednak nadzieję że ta fasadowa i bądź co bądź wymuszona liberalizacja zachęci i przyspieszy rozwój branży łupkowej oraz spowoduje że polskim rynkiem zainteresują się firmy mogące stanowić konkurencję dla PGNiG (i rosyjskiego gazu). Póki co uwolnienie rynku gazu dla gospodarstw domowych przed 2016 rokiem jest mało prawdopodobnepowiedział Marek Woszczyk, prezes URE, podczas organizowanej przez PAP debaty na temat liberalizacji rynku gazu. Czy to dobrze czy źle to będziemy mogli zobaczyć po jakimś czasie jak zacznie funkcjonować „obligo giełdowe” i czy dzięki temu rachunki głównych odbiorców wzrosną czy też może nie, co może jednak wcale nie oznaczać że w przyszłości (po uwolnieniu cen dla gospodarstw) obywatelom również się poprawi (bądź pogorszy). Chociaż obniżenie kosztów dla firm powinno oznaczać tańsze towary dla konsumentów. Wszystko przed nami bo machina właśnie ruszyła.

…Woszczyk nie obawia się, że liberalizacja rynku gazu doprowadzi do niekontrolowanego wzrostu cen hurtowych surowca.

„Wszelkie pogłoski o tym, że wraz z liberalizacją może nam towarzyszyć niekontrolowany wzrost hurtowych cen gazu, są niewiele warte. Nie widzę takiej możliwości. (…)Pamiętajmy, że istota obliga (giełdowego) polega na tym, że spółka jest zobowiązana sprzedać gaz, a nikt nie jest zobowiązany go kupić. Jeśli spółka musi go sprzedać, to musi dostosować ofertę do oczekiwań popytu. To raczej łagodzi tak naprawdę presję na eskalowanie cen w momencie, w którym te ceny przestają być regulowane”(Liberalizacja rynku nie doprowadzi do wzrostu cen gazu – Woszczyk)

…dodając do tego przewagę podaży nad popytem należy się z tym zgodzić, ale pamiętajmy że gospodarka jest w fazie spowolnienia, nadejście dobrej koniunktury może ten scenariusz odwrócić na „niekorzyść” odbiorców i doprowadzić bardzo szybko do wzrostu cen.

…Odys

bi.gazeta.pl

Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?


08.05. Waszyngton (PAP) – Podczas debaty we wtorek w Kongresie padały argumenty, że boom gazu łupkowego w USA tworzy nie tylko korzyści dla krajowego przemysłu, ale też stwarza międzynarodowe szanse, by pomóc sojusznikom zredukować ich zależność od niestabilnych regionów na świecie.

Jak powiedział podczas przesłuchania w komisji ds. energii i handlu Izby Reprezentantów przewodniczący tej komisji, republikański kongresmen Fred Upton, ogromny potencjał energetyczny USA stwarza podwójne szanse: gospodarcze i dyplomatyczne, by zacieśnić więzi z ważnymi sojusznikami i handlowymi partnerami.

To naprawdę niezwykłe, że Ameryka w tak krótkim czasie może wykorzystać swe zasoby (gazu) nie tylko po to, by pomagać swojemu krajowi poprzez zwiększanie zatrudnienia i bezpieczeństwa energetycznego, ale też, by ograniczyć możliwości Rosji do używania energii jako broni w stosunkach z Europejczykami” – powiedział Fred Upton.

Także przewodniczący podkomisji ds. energii i mocy energetycznych Ed Whitfield wskazał, że amerykańska produkcja i eksport energii to „amerykańska siła” na świecie. Przekonywał, że gazu jest tak dużo, że wystarczy zarówno na to, by zaspokoić krajowe potrzeby, a także, by go w postaci skroplonej (gaz LNG) eksportować do państw, które go potrzebują, jak Wielka Brytania czy Japonia. „Może nie tylko pomóc naszej gospodarce, ale też wzmocnić więzi z sojusznikami” – powiedział.

On też wskazał na możliwość ograniczenia wpływów Rosji w uzależnionych od rosyjskiego gazu krajach jak Bułgaria i Polska, dzięki eksportowi do Europy amerykańskich surowców energetycznych, w tym węgla.

Eksploatacja na wielką skalę złóż gazu łupkowego doprowadziła do radykalnego obniżenia cen tego surowca na rynku amerykańskim. W rezultacie od dwóch lat gaz jest głównym źródłem energii w Stanach Zjednoczonych, wypierając węgiel.

Dziennik „Wall Street Journal” w korespondencji z Moskwy napisał kilka dni temu, że m.in. w efekcie boomu gazu łupkowego w USA, co z kolei doprowadziło do zwiększenia eksportu do Europy taniego amerykańskiego węgla, rosyjski gigant Gazprom zmuszony został do znacznej redukcji ceny gazu dla europejskich klientów. Np. Bułgaria, która wcześniej przez lata nie mogła się doprosić o obniżenie cen, wynegocjowała ubiegłej jesieni 20-proc. obniżkę.

Dziennik zauważył też, że boom w produkcji gazu łupkowego wpłynął na globalne relacje energetyczne, zanim jeszcze USA zdecydowały się na znaczny eksport LNG. A to dlatego, że importowany dotychczas do USA gaz z Bliskiego Wschodu trafia teraz na rynki europejskie, „dając krajom europejskim szanse na renegocjacje gazowych kontraktów z Rosją”.

Już w ubiegłym roku ówczesny republikański senator Richard Lugar zaproponował, by USA, od kilku lat największy światowy producent gazu, przyspieszyły eksport LNG do państw NATO i Japonii.

Obecnie ceny gazu wynoszą w USA od 3 do 4 dolarów za 1000 stóp sześciennych (28,3 metra sześciennego), tymczasem w Belgii to prawie 10 dolarów, w Hiszpanii około 15, a w Chinach prawie 20 USD; są to dane za blogiem konsultanta energetycznego Garry’ego Calhounta z 1 maja.

Jak oceniają eksperci, po dodaniu kosztów skraplania i transportu, ceny eksportowe będą wyższe niż w kraju, ale i tak będą bardzo atrakcyjne dla potencjalnych klientów na całym świecie. O zainteresowaniu importem amerykańskiego LNG mówili też polscy politycy, argumentując, że pozwoliłoby to zmniejszyć zależność od znacznie droższego gazu rosyjskiego.

Obecnie gaz z USA można swobodnie eksportować do 18 państw, z którymi USA zawarły umowy o wolnym handlu. Kraje, które nie są objęte taką umową, w tym wszystkie państwa UE, nie mają na razie wielkich możliwości zakupu LNG z USA. Firmy amerykańskie, które chciałyby eksportować gaz do tych państw muszą każdorazowo otrzymać zgodę ministerstwa energetyki w Waszyngtonie. Po raz ostatni taka zgoda, i to dla jednej tylko firmy, została wydana dwa lata temu.

Obecnie na rozpatrzenie czeka około 20 wniosków od innych przedsiębiorstw. Nie wiadomo, kiedy zostaną rozpatrzone, ale w kwietniu przedstawiciele ministerstwa energetyki zapowiedzieli w Kongresie, że to kwestia tygodni.

W Stanach Zjednoczonych są jednak obawy, że eksport taniego gazu podniesie ceny tego surowca dla odbiorców w kraju. Przeciwko są przede wszystkim elektrownie oraz energochłonny przemysł chemiczny czy przetwórstwa ropy. Obawiają się, że ceny pójdą w górę, co niebezpiecznie odbije się na kosztach ich produkcji. Na eksport gazu nalegają producenci – firmy, które zainwestowały w odwierty miliardy dolarów i chcą teraz zarobić, oraz właściciele gazoportów, wybudowanych wiele lat temu z myślą o imporcie gazu do USA. Teraz z tych gazoportów gaz mógłby popłynąć w świat.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

za pomocą USA – Geopolityczne argumenty w Kongresie ma rzecz eksportu gazu – Stooq.

… tak czy siak USA traktuje politykę gazową tak samo jak Rosja… Może Europie przyniesie to korzyści, ale czy bezpośrednio Polsce? Zobaczymy, póki co kolejna firma gazowa z USA („Marathon”) zrezygnowała z dalszych poszukiwań gazu łupkowego w Polsce (Amerykanie znowu nie znaleźli “łupków” w Polsce.)… Przypadek? Czy może rzeczywiście „gazu ci u nas niedostatek” a łupkowe eldorado okazało się tylko pobożnym życzeniem… Komu wierzyc? Kto ma rację i ile w tym polityki (i dlaczego tak dużo)? Ciężko to ogarnąc szczerze mówiąc nie mając dostępu do pokładów tego co Polska ziemia skrywa. Apropos..

Perspektywy rozwoju wydobycia gazu łupkowego w Polsce należy obecnie oceniać z umiarkowanym optymizmem – poinformował Hubert Kiersnowski z Państwowego Instytutu Geologicznego. PIG ma przygotować nowe szacunki zasobów gazu w 2014 r. W marcu ub.r. opublikował raport, z którego wynika, że najbardziej prawdopodobna wielkość zasobów gazu łupkowego w Polsce zawiera się w przedziale od 346 do 768 mld metrów sześciennych. To dużo mniej, niż szacowano wcześniej, gdy amerykańska Agencja ds. Energii informowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego.

Politycy oczekują z niecierpliwością na nowy raport. Dla firm z sektora poszukiwawczego i wydobywczego nie ma to z kolei większego znaczenia. Są zainteresowane raczej prawem i polityką koncesyjną. (…) Kierują się własnym doświadczeniem” – ocenia Kiersnowski. Zaznaczył, że przy obecnym stanie prac próby określenia wielkości zasobów są jak „dzielenie skóry na niedźwiedziu”. Opowiada się on za bardziej realistyczną oceną perspektyw gazu łupkowego. „Musimy szacować czas, skalę i koszty” – poinformował Kiersnowski. Jego zdaniem należałoby raczej rozpatrywać ewentualne wykorzystanie wydobytego gazu lokalnie, poprzez sprzedaż surowca na rzecz lokalnych odbiorców. Nie liczy on, że produkcja krajowego gazu zastąpi inne źródła dostaw.

Do 2 kwietnia wykonano 43 otwory poszukiwawcze w poszukiwaniu gazu z łupków. W styczniu tego roku dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego Jerzy Nawrocki informował PAP, że powstanie nowego raportu o zasobach uwarunkowane jest nowymi danymi geologicznymi związanymi z wydobyciem gazu z otworów.

za pomocą: PIG: Umiarkowany optymizm co do perspektyw gazu łupkowego w Polsce

…Wszystko jakoś tak dziwnie się układa i nie ma nawet komu z Polskiej strony powiedziec „sprawdzam!”. Kolejna firma ze stanów się wycofuje a stan odwiertów na dzień dzisiejszy to 43! Jak na podstawie tej znikomej liczby materiałów naukowych oszacowac prawdziwy potencjał łupkowy Polski? Ta cała „łupkowa histeria” zaczyna przypominac dobrze przeprowadzoną operację wywiadowczą obliczoną na osłabienie wpływów Rosyjskich nie tylko w Polsce ale i w całej Europie. Zwłaszcza wobec sugestii Pana Kiersnowskiego, że firmy z sektora poszukiwawczego i wydobywczego są zainteresowane raczej prawem i polityką koncesyjną (odcięcia Rosjan od koncesji w Polsce?). Wygląda więc na to, że kiedy „niedźwiedź syberyjski” został „postraszony” i spuścił z tonu (obniżka cen gazu) to „wujaszek Sam” zaczął zwijac swój obóz… Proszę wybaczyc ale tak to wygląda… Przyznam się szczerze, że nie wiem co o tym wszystkim myślec, ale jeżeli nawet „coś” pod ziemią mamy to sami tego niestety nie wygrzebiemy! I dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci noweli ustawy o opodatkowaniu kopalin (w tym gazu z łupków) na pewno w tym procesie poszukiwawczym nie pomogło… Za późno Polska się określiła i moim zdaniem zbyt drogo (45% danina to sporo)… Trzeba było prowadzic normalną politykę koncesyjną, gdzie za bezcen oddano pole do działalności różnym podejrzanym podmiotom z zagranicy i przede wszystkim stworzyc czytelne i proste prawo pod tym kątem (było skąd czerpac przykład!) a tak to dupa blada. Pozostało wybudowac LNG i modlic się żeby USA zechciało wprowadzic w życie swoj plan „pomocy energetycznej dla sojuszników w Europie” z uwzględnieniem Polski, która ma to nieszczęście byc kartą przetargową w polityce USA z Rosją.

Tymczasem nasi się „zastanawiają” i sami nie wiedzą czego chcą! Rządowy zespół energetyczny o inwestycjach:

Jakie wnioski wyciągnąć z zamieszania z Gazpromem? Które polskie elektrownie należy rozbudowywać i czy powstanie bez opóźnień gazoport w Świnoujściu. O tym ma między innymi dyskutować rządowy zespół energetyczny. (…) Działalność zespołu zapowiedział w kwietniu premier. Donald Tusk przekonywał wówczas, że wejdą do niego „wszyscy ministrowie, którzy mają coś do powiedzenia w sprawach energetyki”.

Pracami zespołu kieruje minister gospodarki. Janusz Piechociński w Programie Trzecim Polskiego Radia zapowiedział, że podczas spotkania mają być omówione wnioski z raportu ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza na temat memorandum z Gazpromem oraz aktualny plan inwestycji w energetyce.

Andrzej Sikora, szef Instytutu Studiów Energetycznych, w rozmowie z IAR przekonuje jednak, że rząd powinien w pierwszej kolejności uaktualnić politykę energetyczną Polski. Dopiero później decydować jaką elektrownie budować i skąd importować gaz. Ekspert przypomina, że w strategii przyjętej przez rząd w 2009 roku o gazie z łupków nawet nie wspomniano.”Szkoda, że premier Piechociński nie mówi o uaktualnieniu polityki energetycznej państwa. Od tego panowie powinni zacząć prace.” – przekonuje Andrzej Sikora.

…Zespołem kieruje Piechociński (ten sam co to wiedział o memorandum ale nie powiedział o nim Tuskowi) a ekspert przypomina, że w strategii przyjętej przez rząd w 2009 roku o gazie z łupków nawet nie wspomniano! NAWET NIE WSPOMNIANO… O co kaman? Można się tylko domyślac a jest to moim zdaniem kolejny kamyczek do teorii jaką wcześniej opisałem… „Łupki” to była farsa a cały ten poszukiwawczy proces to zasłona dymna, która już jest niepotrzebna i czas ją zakończyc. Nie wiadomo tylko czy na korzyśc „Pieremyczki” (memorandum) czy na korzyśc gazoportu i gazu z USA… Wszystko w rękach Amerykanów i Rosjan. Sam jestem ciekaw ale coraz mniej optymistyczny że łupki zwyciężą.

…OdysWielka gra

 

Amerykanie znowu nie znaleźli „łupków” w Polsce.


09.05.2013 (ISBnews) – Marathon Oil postanowił zakończyć działalność w segmencie poszukiwań gazu łupkowego w Polsce, podała spółka w komunikacie.

Po gruntownej wycenie działalności wydobywczej w Polsce i nieudanych próbach znalezienia komercyjnych ilości węglowodorów, Marathon Oil postanowiła zakończyć działalność w tym kraju. Spółka szacuje opcje sprzedaży koncesji, których wartość księgowa netto na dzień 31 marca 2013 r. wynosił 12 mln USD” – czytamy w komunikacie.

W Polsce Marathon Oil jest operatorem 11 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu ziemnego ze złóż niekonwencjonalnych (tzw. gaz łupkowy) o łącznej powierzchni ok. 9,3 tys. km. kw.

W 2010 r. firma zbyła 49% udziałów w 10 z 11 polskich koncesji poszukiwawczych. Marathon Oil zachował pakiet większościowy (51%), pozostał także operatorem wszystkich 11 koncesji. Koncesje te firma nabyła między grudniem 2009 r. a październikiem 2010 roku. W grudniu 2011 r. uruchomiono pierwszy próbny odwiert poszukiwawczy na obszarze koncesji „Orzechów”, zlokalizowany w miejscowości Zagórze (woj. lubelskie). Do końca 2012 roku firma zapowiadała 6-7 kolejnych odwiertów.

za pomocą Marathon Oil wycofuje się z poszukiwań gazu łupkowego w Polsce – Stooq.

…Proszę zauważyc, że firma po tym jak nabyła między grudniem 2009 r. a październikiem 2010 roku szereg koncesji, jeszcze w 2010 pozbyła się 49% udziałów. Byc może w ten sposób dzieliła się kosztami, a byc może zarabiała na obrocie koncesjami. To oczywiście tylko domysły, bo trzeba by było znac koszty jakie Marathon poniósł dokonując próbnych odwiertów i zbilansowac to ze sprzedażą koncesji żeby wiedziec na pewno. Kolejne pytanie to co dalej z obowiązkiem wykonania odwiertów kiedy jest się w posiadaniu koncesji? Po co firmie pakiet kontrolny i skąd wycena posiadanych koncesji na kwotę 12 mln USD skoro próby znalezienia komercyjnych ilości węglowodorów okazały się nieudane ? Sytuacja zaczyna żywo przypominac tę sprzed roku kiedy to „Exxon” doszedł do podobnych wniosków jak „Marathon”…

„Największy amerykański koncern paliwowy rezygnuje z poszukiwania gazu łupkowego w Polsce, bo nie znalazł go tyle, by jego wydobycie się opłacało”..
.”Powód jest prozaiczny. Prace poszukiwawcze nie przyniosły wyników, które zadowoliły amerykańskiego potentata. „Nie zaobserwowaliśmy stałego, komercyjnego poziomu przepływu węglowodorów w naszych dwóch otworach w basenie lubelskim (otwór Krupe-1, Gmina Krasnystaw, koncesja Chełm) i podlaskim (otwór Siennica-1, Gmina Siennica, koncesja Mińsk Mazowiecki)” – stwierdził rzecznik spółki Exxona.
to wydarzenie zbiegło się z ciekawym raportem przygotowanym przez słuzby geologiczne USA: Służby geologiczne USA – Polska ma w łupkach tylko 38,1 mld m sześc. gazu” fragment: 
„Lodowaty prysznic z USA dla polskich nadziei na gaz z łupków: według amerykańskich służb geologicznych możemy mieć tylko 38,1 mld m sześc. gazu w skałach łupkowych, mniej niż jedną setną wcześniejszych zapowiedzi.” Wtedy to napisałem:

Co się takiego stało, że od maja zeszłego roku kiedy to amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej ogłosiła, że Polska w łupkach może mieć nawet 5,3 bln m sześc. gazu (dość, by w pełni zaspokoić nasze potrzeby przez 300 lat) zasoby perspektywiczne tego surowca stopniały do 38,1 mld m3 (jak twierdzi amerykańska rządowa służba geologiczna US Geological Survey (USGS)… Ile w ciagu roku wykonano dwiertów i czy ich rezultat potwierdza badz neguje którąkolwiek z perspektyw? „Przez ostatnie cztery lata w Polsce wykonano już blisko dwa tuziny nowych odwiertów w skałach łupkowych, ale ich wyniki nie są dotąd znane”, wiec komu wierzyc? Czy ze zmiana opiniotwórczej polityki Exxonu na perspektywicznosc naszego gazu z łupków, ma coś wspólnego bezprecedensowa umowa jaką ta firma podpisała z rosyjskim Rosneft na wydobycie ropy z syberyjskich złóż, których Rosjanie nie są w stanie sami zagospodarowac?… Umowę podpisano 15.06.2012 w obecnosci samego Putina (rozmowy rozpoczęto już w kwietniu) a dzien później z „prozaicznego powodu” Exxon wycofuje się z Polski dając jednocześnie do zrozumienia, że nie ma czego u nas szukac… Kilka tygodni później amerykańska służba geologiczna „potwierdza” obawy Exxona: „Szacunki te amerykańska służba przygotowała w ramach programu ocen światowych zasobów niekonwencjonalnych złóż gazu i ropy”…. Czemu Gazeta Wyborcza w swoim artykule z 16.06.2012 nie wspomina o współpracy Exxona z Rosneftem (przypieczetowanej dzień wczesniej!) i nie pyta rzecznika czy to mogła byc pierwotna przyczyna porzucenia przez Exxon projektu łupkowego w Polsce?

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Podobieństwo obu rezygnacji z poszukiwań widzę na płaszczyźnie „interwencji” rosyjskiej polityki gazowej, która ostatnio znowu się nasiliła… Przypomną sobie państwo ostatnie zamieszanie z „memorandum” i przebąkiwania o kłopotach w budowie gazoportu w ŚwinoujściuMinisterstwo Skarbu przekonywało, że może ono sięgnąć maksymalnie 4 miesiące, a przyczyną były zeszłoroczne problemy finansowe niektórych firm uczestniczących w budowie – taki zbieg okoliczności. Teraz rezygnacja „Marathon” a całośc znowu zaczyna śmierdziec rosyjskim gazem za ponad 500USD… Komu wierzyc kiedy tyle „znaków” wokół? Komu firma „Marathon” chce sprzedac nic nie warte koncesje za 12 mln USD? Byc może jestem przewrażliwiony, ale osobiście dalej uważam że „ktoś” chce „udupic łupki” a Amerykanie grają nami za naszymi plecami z Rosją – ale póki co to „tylko” przeczucie, ponieważ ostatnio płyną z Kongresu sygnały na rzecz nowej polityki energetycznej USA. Na ile to gra polityczna względem Rosji a na ile realne chęci „wsparcia sojuszników w Europie” to się okaże.

…Odys

PS. Terminal LNG w Świnoujściu ma zostać według planu oddany do użytku w 2014 roku więc zobaczymy jak będzie ten proces przebiegał. Byłby to naprawdę konkret w polityce  bezpieczeństwa energetycznego zwłaszcza w kontekście planów/ zamiarów USA odnośnie zagospodarowania nadwyżki gazu jaką ten kraj dysponuje….a o tym tutaj: Geopolityczne argumenty w Kongresie ma rzecz eksportu gazu