Rosja może zrezygnować z Gazociągu Południowego, ale w dalszym ciągu rozdaje karty (wariant przez Grecję i Turcję będzie dla UE droższy). Powrót do Jamal II. Firmy tracą wiarę w gaz łupkowy.


1. Rosja może zrezygnować z Gazociągu PołudniowegoRosja nie zamknęła budowy Gazociągu Południowego?

26.11.2014 (IAR) – Rosja nie będzie budować Gazociągu Południowego, jeśli Europa go nie chce. Takie wnioski można wyciągnąć z wypowiedzi rosyjskiego ministra rozwoju gospodarczego Aleksieja Ulukajewa. Szef resortu cytowany przez agencję Ria Novosti stwierdził, że –„skoro w Unii Europejskiej nie ma zapotrzebowania na obniżenie ryzyka dostaw gazu, to Rosja nie będzie budować Gazociągu Południowego”.

Aleksiej Ulukajew przypomniał, że gazociąg ma przebiegać po dnie Morza Czarnego i połączyć Rosję z krajami południowej Europy, między innymi z: Bułgarią, Węgrami, Serbią, Grecją i Włochami. -„Przedsięwzięcie zostało tak pomyślane, aby zminimalizować tranzytowe ryzyko dostaw gazy, dla unijnych odbiorców” – tłumaczy rosyjski minister. Dodaje też, że jeśli nikt nie jest zainteresowany poprawą bezpieczeństwa dostaw, to Rosja nie będzie budować nowej rury. W jego opinii, Unia Europejska blokując budowę Gazociągu Południowego bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualne problemy z dostawami gazu. Ulukajew zapewnił również, że budowa magistrali gazowej do Chin nie ma żadnego związku ze zobowiązaniami wobec Unii Europejskiej. -„Nam gazu starczy dla Wschodu i dla Zachodu” – oświadczył rosyjski minister.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Rostów nad Donem/mg 

08.12.2014 (IAR) – Rosja nie wstrzymała całkowicie budowy Gazociągu Południowego. Według dziennika „Wiedomosti”, do tej pory rosyjskie władze nie podjęły rozmów o zerwaniu międzypaństwowych umów w tej sprawie. Gazeta zauważa, że na razie wstrzymane zostały jedynie prace statku, który miał kłaść rury na dnie Morza Czarnego.

Rosyjski dziennik informuje, że Ministerstwo Energetyki odmówiło komentarza w tej sprawie. Nie chciał rozmawiać na ten temat rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, a także przedstawiciele państw uczestniczących w projekcie: Bułgarii, Serbii, Austrii i Węgier. Na razie pismo o wstrzymaniu prac dostała tylko firma odpowiedzialna za położenie rur na dnie Morza Czarnego.

Konsorcjum South Stream Transport, odpowiedzialne za realizację całości projektu twierdzi, że o wstrzymaniu budowy mogą zdecydować tylko czterej akcjonariusze, to jest koncerny energetyczne z: Rosji, Włoch, Niemiec i Francji.

O wstrzymaniu budowy Gazociągu Południowego poinformował 1 grudnia prezydent Władimir Putin. Rurociąg miał po dnie Morza Czarnego połączyć Rosję z Bułgarią, a dalej z Serbią, Węgrami i Austrią.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Maciej Jastrzębski,Moskwa/dyd

podobne: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej. oraz: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

2. Opinie: Szczęśniak – Rosja otwiera nowy etap negocjacji energetycznychChmal – UE pozwala Rosji rozdawać karty w kwestiach infrastruktury energetycznej.

02.12.2014 (IAR) – To nie koniec South Stream, a nowy etap negocjacji – ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw. Prezydent Rosji ogłosił rezygnację z budowy gazociągu, wobec którego Komisja Europejska zajęła – według Putina -„niekonstruktywne stanowisko”. Zamiast południowej nitki ma powstać połączenie z Grecją przez Turcję.

Projekt South Stream nie jest jeszcze zakończony, to nowa tura negocjacji po naciskach Brukseli – uważa Andrzej Szczęśniak: Rosjanie znaleźli nowego sojusznika i otwierają sobie drogę do renegocjacji projektu. Anulowanie projektu jest nie wszystkim na rękę i unijne państwa, które mogą stracić na anulowaniu South Stream, będą w opinii Szczęśniaka starały się ten projekt odblokować.

Władimir Putin oświadczył również, że Rosja jest gotowa wybudować dodatkową nitkę gazociągu dla Turcji, która mogłaby się łączyć z przekaźnikiem gazowym dla dostaw do innych odbiorców na granicy z Grecją.

Andrzej Szczęśniak jest zdania, że dla Europy korzystniejszym rozwiązaniem byłby jednak South Stream: łączyłby Unię Europejską bezpośrednio z dostawcą, bez zbędnego w jego opinii pośrednika. To projekt prostszy i bardziej dochodowy, co pewnie spowoduje, że zostanie on wznowiony. Ekspert prognozuje, że projekt gazociągu południowego powinien wbrew problemom zostać zrealizowany w najbliższym czasie.

Deklaracje Władimira Putina i szefa Gazpromu Aleksieja Millera padły w trakcie wizyty rosyjskiej delegacji w Ankarze, gdzie zostały podpisane między innymi dokumenty o współpracy w dziedzinie energetyki.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/dabr

02.12.2014 (IAR) – Unijna polityka energetyczna jest w defensywie w stosunku do działań Rosji – uważa Tomasz Chmal. W ten sposób ekspert Instytutu Sobieskiego komentuje deklarację prezydenta Władimira Putina, dotyczącą rezygnacji z budowy blokowanego przez Komisję Europejską Gazociągu Południowego. Zamiast South Stream ma powstać połączenie z Grecją przez Turcję.

Jak mówi Tomaaz Chmal, o nowej koncepcji tranzytu gazu na południu Europy zdecydowało kilka powodów: problemy finansowe Rosji uważnie liczącej wydatki, stanowisko Bułgarii, ale także pozycja Unii Europejskiej w negocjacjach energetycznych. Nowy projekt pokazuje, że to Rosja rozdaje w Europie karty w grze o energetyczną infastrukturę i to ona decyduje, którędy będą przechodzić gazociągi, a unijna polityka jest jedynie reakcją na to, co robią Rosjanie – uważa ekspert.

Rezygnacja z projektu South Stream nie odbije się mocniej na państwach Europy Zachodniej, do których paliwo dociera innymi kanałami tranzytowymi. Południe odczuje jednak tę decyzję dotkliwie, zwłaszcza Bułgaria, Węgry i Austria – uważa Tomasz Chmal. To państwa dość mocno uzależnione od dostaw gazu przez Ukrainę, więc będą pewnie podejmować na unijnej arenie działania w tej sprawie.

Jak mówi ekspert Instytutu Sobieskiego – podjęcie inicjatywy dotyczącej zaopatrzenia południa Europy w gaz będzie trudnym zadaniem na początku kadencji nowych komisarzy i przewodniczącego Rady Europejskiej. Tomasz Chmal przypomina w tym kontekście zaniechany projekt Nabucco, który jego zdaniem być może warto by razem z Turcją reaktywować.

Deklaracje Władimira Putina i szefa Gazpromu Aleksieja Millera padły w trakcie wizyty rosyjskiej delegacji w Ankarze, gdzie zostały podpisane między innymi dokumenty o współpracy Rosji i Turcji w dziedzinie energetyki.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/dabr

źródło: stooq.pl

Podobne: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę. oraz: Litwini wynegocjowali niższe ceny rosyjskiego gazu. Szczęśniak o unii energii i rosyjskim kurku. Gazociąg Nabucco

„…Turcja jest i tak drugim, po Niemczech, największym klientem Gazpromu, dużo większym niż Bułgaria, Węgry i Austria razem wzięte. Dodatkowo Rosja w dużym kontrakcie towarzyszącym rozbuduje turecką energetykę nuklearną.

turkstream źródło: Der Spiegel

Zapomnij więc o nieszczęśliwym Nabucco, od długiego już czasu w stanie śmierci klinicznej,  i zapomnij teraz o jego zawetowanym przez USA konkurencie South Stream. Pogrążonej w politycznym paraliżu Europie zostaną w perspektywie dwa węzły gazowe – jeden niemiecki na końcu Nord Streamu oraz drugi turecki. W obu nadal ten sam gaz rosyjski dla tej samej Europy. Tyle że zamiast zależności od Rosji brukselskie półgłówki będą teraz zależeć i od Rosji i od Turcji razem,  oraz same martwić się będą musiały o dalszą dystrybucję.

Gazociąg do Turcji pozbawi kraje bałkańskie i centralnej Europy nie tylko łatwego dostępu do gazu ale także tysięcy jobs (głównie w Bułgarii)  oraz intratnych opłat tranzytowych. Wszystko to, zamiast do EU, popłynie teraz do Turcji. Z alternatywną drogą gotową tranzyt rosyjskiego gazu do Europy centralnej przez rozpadający się ukraiński bantustan długo nie potrwa.

Ameryka ze swoimi europejskimi wasalami wyciągnęła Ukrainę z orbity wpływów rosyjskich.  Rosja odpowiedziała na to wyciągając Turcję z orbity zachodu. Kto wygra na tym a kto przegra stanie się już wkrótce jasne nawet dla najbardziej zakutych głów w Brukseli. Ekonomicznie biorąc Ukraina jest beznadziejną czarną dziurą, w którą EU będzie musiała pompować tony kapitału długo po tym kiedy amerykańscy mąciciele się z niej w końcu wyniosą…” (całość tudwagrosze.com)

…tymczasem równolegle do „fiaska” projektu gazociągu południowego odgrzewana jest inna opcja tranzytu rosyjskich surowców (być może przez Polskę)…

3. Będzie Jamałgate bis?

Punkty wejścia do polskiego systemu gazowego, Gaz-System

„…Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, w rozmowie z magazynem wydawanym przez Gazprom dyrektor jego spółki-córki Gazprom Transgaz Białoruś odpowiedzialnego za białoruskie gazociągi przyznał, że rozważa budowę drugiej nitki Gazociągu Jamał-Europa.

Władimir Majorow ocenia, że wykorzystanie istniejącej infrastruktury Gazociągu Jamalskiego jest bliskie granic możliwości. W zeszłym roku przez rurę przepompowano 34,7 mld m3. – Obecnie Jamał-Europa pracuje przy wykorzystaniu swojej maksymalnej przepustowości – ocenia przedstawiciel białoruskiego Gazpromu należącego w stu procentach do spółki-matki – Gazpromu Aleksieja Millera z Rosji.

Przyznał, że rozbudowa Gazociągu Jamalskiego będzie zależała od zapotrzebowania na gaz wśród europejskich konsumentów i będzie się musiała wiązać z modernizacją systemu przesyłu gazu na Białorusi. Za pomocą tamtejszego GTS gaz trafia do odbiorców w Obwodzie Kaliningrdzkim, na Ukrainie i w Polsce.

Majorow nie precyzuje jakim szlakiem miałaby zostać poprowadzona nowa nitka rury. Polacy otrzymali w 2013 roku propozycję budowy jej według koncepcji pieremyczki, czyli od granicy białoruskiej przez Polskę do Słowacji. Byłby to sposób na pominięcie Ukrainy w tranzycie surowca na terytorium słowackie.

Po podpisaniu memorandum o porozumieniu nie nastąpiły dalsze działania w tej sprawie a w Polsce wybuchła z tego powodu afera Jamałgate…”

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Ruska rura i awantura…a gdzie agentura? i to: “Wiedomosti”: Falstart Gazpromu w Polsce a także: Czar Acronu… Azoty i „Kwas”

…krótko… chcą Rosjanie rurociągu to niech złożą dobrą ofertę. Jest to niewątpliwie okazja do renegocjowania warunków umowy gazowej na linii Polska Rosja. Dogadywać się byle nie pod stołem a jawnie, zwłaszcza że alternatywne źródła energii zdają się wysychać… (Odys)

4. „Puls Biznesu”: firmy tracą wiarę w gaz łupkowy.

26.11.2014 (IAR) – Zachodnie firmy tracą wiarę w sukces poszukiwań w Polsce gazu łupkowego – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

W ciągu sześciu lat wykonano w naszym kraju 66 odwiertów poszukiwawczych, z czego udany jest w zasadzie jeden, w Lewinie na Pomorzu. „Firma San Leon uzyskała tam wyniki dające nadzieję na 200 – 400 tysięcy stóp sześciennych gazu rocznie”. Jednak firma dopiero w przyszłym roku weźmie się za kluczowe zabiegi poszukiwawcze: wiercenie poziome i szczelinowanie hydrauliczne. Czekała bowiem na wyniki prac innych firm, prowadzonych w okolicy, a te nie są zachęcające. Rezultaty badań złoża Lublewo były tak słabe, że prowadząca je firma sprzedała koncesje i zamknęła działalność w Polsce. Kilka tygodni temu zakończono prace na złożu Gapowo, ale ciągle nie ma ich oficjalnego rezultatu. „Gdyby wyniki były zachęcające, już dawno odtrąbiliby sukces” – powiedział menadżer jednej z firm poszukiwawczych. „Puls Biznesu” pisze, że inwestorzy coraz chętniej zerkają na Wielką Brytanię, gdzie są złoża gazu łupkowego, a podejście rządu do poszukiwań jest coraz przychylniejsze.

„Puls Biznesu” 26 11 Siekaj/jj

podobne: Porażka zwolenników gazu łupkowego. PE za pełną oceną środowiskową poszukiwań polecam również: Gaz łupkowy pomoże UE uniezależnić się od Rosji. UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu i to: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?) oraz: KE wydała zalecenia ws. wydobycia gazu łupkowego. Tymczasem dane zebrane z odwiertu Lublewo LEP-1 potwierdzają oczekiwania 3Legs Resources. i to: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów a także: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?  polecam również: Czy sytuacja na Ukrainie wpłynie na zmianę polityki klimatycznej UE? cynik9 i „globalne ocipienie”.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

Porozumienie gazowe podpisane. Pakiet zimowy – przełom dla Europy, kapitulacja Ukrainy.


Porozumienie gazowe podpisane.

31.10.2014 (IAR) – Po siedmiu rundach negocjacji. porozumienie dotyczące dostaw gazu na Ukrainę zostało zawarte. Podpisy pod protokołem w tej sprawie złożyli w Brukseli unijny komisarz ds. energii Gunther Oettinger, rosyjski minister ds. energii Aleksander Nowak, oraz ukraiński minister Jurij Prodan.

W ceremonii uczestniczyli także przewodniczący Komisji Jose Barroso, szefowie Natfohazu i Gazpromu.

Tzw. pakiet zimowy przewiduje, że Ukraina do końca roku zapłaci Gazpromowi ponad 3 miliardy dolarów tytułem zaległych rachunków. Obowiązywać ma wstępna cena: 286,5 dolara za tysiąc metrów sześciennych gazu. Ostateczną kwotę ma określić sąd. „To tymczasowe ustalenia obowiązujące do wyroku sądu arbitrażowego w Sztokholmie w sprawie naszego sporu z Rosją” – powiedział Jurij Prodan. Jeśli chodzi o nowe zamówienia , Kijów do końca marca przyszłego roku będzie płacił za surowiec w formie przedpłat. ” Ukraina ma możliwość zamówić w tym czasie gaz za ustaloną cenę 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych” – powiedział unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger. Do końca tego roku Kijów przewiduje zakup gazu za 1,5 miliarda dolarów. Wszystkie strony rozmów miały zostać zapewnione, że strona ukraińska będzie miała środki do zapłacenia rachunków. Pieniądze mają pochodzić zarówno z krajowej kasy jak i z pakietów pomocowych Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/sk

…Rosji rzecz jasna jest „wsio rawno” kto będzie jej płacił za gaz dla Ukrainy, ale jeżeli ktoś liczy na to że Ukraina, która jest bankrutem i dłużnikiem międzynarodowych instytucji finansowych (m.in. z powodu wyniszczającej i kosztownej wojny na wschodzie) będzie miała jakieś własne środki na zapłacenie swoich zobowiązań to się grubo myli… Za długi Ukrainy zapłaci rzecz jasna ktoś inny – przynajmniej dopóki lichwiarze którzy opłacili zadymę na Ukrainie (a teraz chcą jej „pomóc” udzielając pożyczek) nie zlicytują majątku ukraińskiego na swoich warunkach, bo nie chce mi się wierzyć że UE i MFW będą Ukrainie pomagać za darmo 🙂 Tymczasem pojawiły się już pierwsze głosy sprzeciwu przeciwko tego rodzaju praktykom… (Odys)

Merkel z Fico o gazie.

20.10.2014 (IAR) – Kanclerz Niemiec złożyła krótką wizytę w Bratysławie. Ze słowackimi politykami rozmawiała o bezpieczeństwie energetycznym i o sytuacji na Ukrainie.

Kanclerz Angela Merkel z premierem Robertem Fico rozmawiała o problemie zaopatrzenia w gaz płynący z Rosji. W ostatnich tygodniach Słowacja jest zaniepokojona ograniczonymi o połowę dostawami tego surowca z Rosji a także spłatą długu gazowego Ukrainy wobec Moskwy. O tym zdecydowanie i rezolutnie mówił słowacki premier pod adresem władz w Kijowie. „Nie można zachowywać się tak, że chce się być partnerem Unii Europejskiej i czekać, że to ona wszystko załatwi i zapłaci. Będę zawsze o tym mówić zdecydowanie i otwarcie jako słowacki polityk” – stwierdził premier Fico. Natomiast kanclerz Merkel nie wykluczyła, że państwa unijne mogłyby zapłacić za gaz dostarczany na Ukrainę, by miliardowe zadłużenie zlikwidować.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Szukała/Praga/

źródło: stooq

„…Komisja Europejska osiągnęła porozumienie, które najprawdopodobniej zapewni bezpieczeństwo dostaw gazu z Rosji dla klientów europejskich. Pozostawia w ręku narzędzia deeskalacji w kontaktach z Rosją. Może nadal udzielić zgody na wyłączenie gazociągu OPAL spod regulacji antymonopolowych, odmrozić rozmowy o South Stream i nadal niepublikować wyników śledztwa przeciwko Gazpromowi.

Czytaj także: 3 narzędzia Putina skuteczniejsze od wojny gazowej

To grunt pod nowe otwarcie, które Komisja Europejska może nazywać „przełomem” ale jest to kapitulacja Ukrainy, którą można nazwać gazową Jałtą, przed którą do tej pory przestrzegałem. Nie daje ono wystarczających gwarancji Kijowowi, który może spodziewać się manipulacji warunkami umów przez Federację Rosyjską. Europejczycy mogą szykować się na spokojną zimę. Ukraina musi nadal liczyć się z możliwością zastosowania przez Rosjan gazowego szantażu, który wraz z innymi czynnikami spoza sektora energetycznego, będą nadal destabilizować kraj, w którym w zeszłym tygodniu odbyły się wybory parlamentarne. Gaz pozostaje bronią w rękach prezydenta Władimira Putina, której ten z pewnością użyje do rozgrywania różnic w obozie reform nad Dnieprem…”

(całość komentarza pod linkiem Pakiet zimowy – przełom dla Europy, kapitulacja Ukrainy)

…Osobiście nie jestem zaskoczony tym, że po politycznej Jałcie zwanej „umową stowarzyszeniową” UE – Ukraina (pisaną ewidentnie pod interes UE – Rosja) w przypadku umowy gazowej UE zachowała się dokładnie tak samo załatwiając w pierwszej kolejności istotne interesy „starej UE” kosztem nowego członka „wspólnoty”, który sam jest sobie winien że odrzucił korzystny kontrakt z Rosją który wynegocjował swojego czasu Janukowycz (Ukraina z tarczą czyli… 260 USD za 1000 m3 bez podpisania Unii Celnej). Ukraińcy muszą po raz drugi przełknąć gorzką pigułkę bycia przedmiotem przetargowym w relacjach UE – Rosja. Sama Rosja może wyjść na tej umowie na zero.  Najwięcej zaś ugrała międzynarodowa lichwa która będzie żyrować porozumienie (za sowitą prowizję) i po części UE która kosztem Ukrainy rozgrywa swoje interesy energetyczne z Rosją… (Odys)

podobne: Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 %. Gaz-System: o zapasach gazu i interkonektorze z Litwą. PGNiG planuje wykonać 40 otworów do końca roku. oraz: Wojna gazowa? Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę. Rosja może stracić Gazociąg Południowy. a także: Rosyjski budżet może stracić stabilność. Rosja nie będzie utrudniać reeksportu gazu (dostawy do Polski na stabilnym poziomie). Ukraińcy utracili marzenia o UE. Po zmianach rządowych w Szwecji i Polsce milkną dwaj najwięksi krytycy Moskwy.

gazprom, unia europejska, niedźwiedź

Wojciech Jakóbik Blog

Ukraińskie gazociągi Ukraińskie gazociągi

Wczoraj doszło do porozumienia Komisja Europejska-Ukraina-Rosja odnośnie wznowienia dostaw gazu od Gazpromu nad Dniepr od listopada do marca przyszłego roku. Komisja Europejska nazwała je przełomem. Jest ono jednak rozwiązaniem doraźnym, wymagającym uzupełnienia wiosną.

View original post 737 słów więcej

Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie. Unijne rekompensaty póki co tylko dla dla producentów brzoskwiń i nektarynek.


1. Rosnieft: Złoża na Morzu Karskim jak w Arabii Saudyjskiej. Pomimo sankcji Amerykanie sprowadzają rosyjski węgiel. Rosja wciąż kupuje na Zachodzie

(OIL AND GAS)

Według prezesa Rosnieftu Igora Sieczyna złoża ropy naftowej na Morzu Karskim eksplorowane obecnie przez jego firmę i amerykański Exxon Mobil są większe od zasobów w Zatoce Meksykańskiej, na Alasce i w północnej Kanadzie. Mają być porównywalne do złóż Arabii Saudyjskiej. Sieczin zapowiedział, że pomimo sankcji USA razem z Exxonem doprowadzi do rozpoczęcia wydobycia z tych złóż. Prace prowadzi firma wiertnicz Seadrill zwerbowana przez Rosnieft na okres dwóch lat jeszcze przed wprowadzeniem sankcji zachodnich na naftowe technologie i serwis wydobywczy dla Rosji.

podobne: Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes: ExxonMobil i Rosnieft rozpoczęły wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce oraz: Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem.

(FORBES)

James Conca analizuje na łamach Forbesa przyczyny dla których Amerykanie zwiększyli import węgla o 30 procent. Część elektrowni na Wschodnim Wybrzeżu wybiera import z Rosji ze względu na braki w magazynach spowodowane ostrą zimą. USA sprowadzają jedynie małą część węgla, który zużywają w swoich elektrowniach, ale muszą go importować ze względu na problemy transportowe, zintesyfikowaniu tranzytu innych surowców koleją, nadpodaż i niskie ceny węgla poza USA oraz dobrą jakość surowca z Rosji.

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

11.08.2014 (IAR) – Mimo deklarowanego odchodzenia od interesów z Zachodem, Rosja dba tam o swoje interesy i nadal wydaje miliony euro. Największy rosyjski armator, pamiętający jeszcze czasy ZSRR Sovcomflot zamówił za 280 mln euro trzy lodołamacze w kontrolowanej przez Moskwę stoczni Arctech w Helsinkach. Właścicielem połowy jej udziałów jest Zjednoczona Korporacja Stoczniowa, jedna z firm wpisanych na czarną listę przez USA, należąca w 100 procentach do rosyjskiego skarbu państwa.

Kontrakt przewiduje, że Finowie przekażą Rosjanom do 2017 roku w pełni wyposażone jednostki. Będą działały na wodach wokół Sachalina. To kolejne w ostatnich latach zamówienie dla Arctechu od Sovcomflotu, rozbudowującego swoją flotę lodołamaczy.

IAR/yle.fi/łp/sk

podobne: Nowe sankcje USA i UE wobec Rosji. polecam również: Wojciech Jakóbik: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Rosja się nie obawia i zapowiada odwet oraz: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE.

2. KE: wsparcie dla producentów brzoskwiń i nektarynekSawicki zawiedziony rozmowami w KE

11.08.2014 (IAR) – Producenci brzoskwiń i nektarynek z Unii Europejskiej już wiedzą, że mogą liczyć na unijne wsparcie w obliczu rosyjskiego embarga. Komisja Europejska zapowiedziała dziś nadzwyczajne środki pomocy dla tego sektora.

Ten rok jest wyjątkowo trudny dla producentów brzoskwiń i nektarynek z Włoch, Hiszpanii, Francji i Grecji. Ich wyroby najpierw zostały dotknięte przez niekorzystne warunki pogodowe, następnie przez rosyjskie embargo. Jak tłumaczy Komisja, plany wsparcia dla tego sektora były brane pod uwagę już wcześniej, a ogłoszenie rosyjskich restrykcji wobec Wspólnoty tylko przyspieszyło te działania. Chodzi dokładnie o zezwolenie na zwiększenie z 5 do 10 procent ilości owoców, które mogą być wycofane z rynku i przeznaczone do bezpłatnej dystrybucji. Dodatkowe fundusze będą także skierowane na działania promocyjne. Formalna decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w najbliższych tygodniach, ale będzie obowiązywała od 11 sierpnia. Unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos oświadczył, że Komisja monitoruje sytuację na rynku i “nie zawaha się podjąć podobnych działań wobec innych sektorów zależnych od eksportu do Rosji, jeśli będzie taka potrzeba.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/em/

12.08.2014 (IAR) – Minister Marek Sawicki zawiedziony rozmowami w Komisji Europejskiej w sprawie rekompensat dla rolników. Szef resortu rolnictwa spotkał się dziś w tej sprawie z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem.

Sawicki przedstawił szczegółowe analizy dotyczące możliwych strat w polskim rolnictwie, wartości sprzedaży i okresów koniecznych zbiorów. Nie otrzymał jednak żadnych szczegółów dotyczących unijnej pomocy. „Na chwilę obecną nie było deklaracji ze strony komisarza co do wielkości środków, kwot czy to za jednostkę produkcji, powierzchnię czy ogólną wartość” – powiedział Sawicki po zakończeniu spotkania.

Minister dodał, że główne decyzje dotyczące rekompensat będą zapadały najprawdopodobniej we wrześniu. Wyjątek stanowią warzywa wrażliwe takie jak papryka, pomidory czy ogórki. „Tu decyzja może zapaść zdecydowanie wcześniej” – powiedział Sawicki.

Jak dodał, komisarz Ciolos zaproponował mu konsultacje telefoniczne po uzupełnieniu materiałów informacyjnych, które przedłożyła Polska, a w ciągu najbliższych kilku dni ma zapaść decyzja o sposobie i trybie koniecznego wycofania z rynku produktów. Z jednej strony, chodzi o przeznaczenie ich na pomoc dla najuboższych, z drugiej – na biodegradację tam, gdzie produkt nie spełnia wymogów jakościowych.

Minister Sawicki ma się ponownie spotkać z komisarzem Ciolosem najpóźniej w przyszły czwartek i wtedy liczy na więcej szczegółów w sprawie rekompensat.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/em/

źródło: stooq.pl

podobne: Świńskiego baletu ciąg dalszy. Austriackie mięso wjeżdża do Rosji. “Szybka” pomoc dla Polski. Wszyscy udają że to przez ASF. oraz: Pap

Co tu komentować – kolejny przykład „powagi” i „solidarności” z jaką traktuje się polskie interesy w UE… I naprawdę nie chodzi mi o to że ktoś sobie załatwił mniejsze czy większe wsparcie, bo uważam tego rodzaju praktykę za patologię i przeciwny jestem jakiejkolwiek „pomocy” (komukolwiek) za pieniądze podatników. Chodzi oczywiście o to w jaki sposób traktuje się interesy poszczególnych krajów, gdzie dla jednych pieniądze znajduje się od ręki a innych odsyła się z kwitkiem ku nieznanej przyszłości… Mamy tu do czynienia z klasycznym układem „równi i równiejsi”, ale przyznam się szczerze że nie jestem zdziwiony tego rodzaju obrotem sprawy. Nie pierwszy to przypadek i nie ostatni gdzie Polska jako pierwsza (i jedyna) ponosi koszty „ambitnej” polityki zachodu – na własne niestety życzenie. O czym więcej tu: Rosja rozszerzy embargo na polską wołowinę, drób i wędliny. Tusk udaje że nie wie o co chodzi i dalej liczy na „solidarność” UE. i tu: Racja stanu sprzedana za obce interesy oraz: Ukraina znów zamyka granicę dla polskiej wieprzowiny

…ale że Polacy są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców to uważam że wszystko dzieje się zgodnie z logiką. Lubimy poświęcać się dla innych więc mamy tego konsekwencje.

…Odys

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Producenci papryki liczą straty wywołane embargiem. Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowej wydatnie pomaga jej w tym Ukraina (Naftohaz twierdzi że zapewni dostawy na zachód).


1. Producenci papryki dotknięci embargiem Rosji.

10.08.2014 (IAR) – Producenci papryki dotknięci embargiem Rosji. Po wprowadzeniu restrykcji stawki za to warzywo płacone producentom spadły o połowę – z 3,5 zł do 1,6 zł za kilogram.

Roman Sobczak, prezes grupy producentów Polska Papryka, podkreśla, że eksport papryki na wschód stanowił znaczną część towaru sprzedawanego przez jego firmę. – Co roku wysyłamy do Rosji około 40 procent całej produkcji, z tego, co wiem w innych firmach jest podobnie – powiedział.

Roman Sobczak dodał, że w producentów papryki rosyjskie embargo uderzy bardziej niż w eksporterów jabłek. To rozłoży się na przestrzeni kilku miesięcy, bo zbiory jabłek zaczną się we wrześniu, ponadto te owoce można przechowywać nawet 8-9 miesięcy. – Z papryką jest inaczej, trzeba ją zerwać i sprzedać, nie mamy tyle opakowań, żeby ją składować, jedno duże gospodarstwo zbiera dziennie od 2 do 3 ton papryki – wyliczał w rozmowie z IAR przedsiębiorca.

Rosja 6 sierpnia nałożyła roczne embargo na import produktów rolno-spożywczych z krajów, które objęły ją sankcjami w związku z jej działalnością na Ukrainie. Zakazano importu owoców, warzyw, nabiału, mięsa wieprzowego i wołowego oraz wędlin i ryb z krajów Unii Europejskiej, USA, Kanady, Australii i Norwegii.

Minister rolnictwa Marek Sawicki uważa, że poszkodowanym rolnikom należą się rekompensaty. Będzie rozmawiał o tym we wtorek w Brukseli z unijnym komisarzem do spraw rolnictwa Dacianem Ciolosem.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/wcz./vey/kd /gaj

podobne: Dekret Putina. Rosyjska prasa: sankcje wobec Zachodu szansą na rozwój. Komentarze z zachodu: sankcje uderzą głównie w Rosjan. Rekompensaty dla Polski. oraz: Rosja może zakazać importu z Polski owoców, warzyw i jagód. polecam również: Kłopoty plantatorów owoców i hodowców świń

2. Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowejNaftohaz zapewni dostawy na zachód.

08.08.2014 (IAR) – Rosja może zmienić kierunki przesyłu ropy naftowej w przypadku zamknięcia dla tego tranzytu terytorium Ukrainy. Jednak państwa Unii Europejskiej kupujące rosyjski surowiec, muszą się liczyć z poważnymi zakłóceniami i niedoborami.

Rzecznik Transnefti Igor Demin zapowiedział, że w przypadku wstrzymania przesyłu ropy przez Ukrainę, najbardziej poszkodowane będą Słowacja i Czechy, które otrzymują z tego kierunku 8-9 milionów ton rosyjskiej ropy rocznie, a także Węgry, kupujące 6 milionów ton. 700 tysięcy ton kupuje Bośnia i Hercegowina. Te państwa będą musiały korzystać z innych dróg tranzytu- Węgry- przez chorwacki port Omiśalj, a Czechy- przez włoski Triest. Jednak transport taki będzie o wiele droższy o około 10 dolarów za baryłkę.

„Z punktu widzenia Rosji, sankcje nie uderzą w Transneft, a będą to sankcje przeciwko Węgrom, Czechom i Słowacji”– oświadczył Igor Demin.

Przez Ukrainę płynie rocznie około 14 milionów ton rosyjskiej ropy naftowej. Rosja może skierować surowiec przez port Ust-Ługa nad Bałtykiem lub przez północną nitkę rurociągu „Przyjaźń”, biegnącego przez terytorium Białorusi.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk nie wykluczył, że sankcje ukraińskie wobec Rosji obejma też wszelkie formy tranzytu, w tym zamknięcie korytarzy powietrznych dla samolotów rosyjskich oraz przepływu surowców rosyjskich, Interfax.ru/

IAR/dyd

komentarz Wojciecha Jakóbika dla Eastbook.eu:

Ukraina zadeklarowała, że jest gotowa wprowadzić sankcje na przepływ wszelkich dóbr z Rosji przez jej terytorium. – Jesteśmy gotowi zablokować tranzyt rosyjskiego gazu do Europy – powiedział premier Arsenij Jaceniuk. We wtorek w tej sprawie będzie głosowała Werchowna Rada.

Rozumiem argumentację prezentowaną przez Ukraińców: jeśli zatrzymamy dostawy gazu do Europy, Bruksela będzie zmuszona działać i w końcu zareaguje realnymi działaniami na wojnę toczoną przez Rosję przeciwko Ukrainie na lewym brzegu Dniepru. Jednakże wszelkie prawidła stosunków międzynarodowych zadają kłam takiej tezie.

O ile Bruksela jeszcze bierze pod uwagę opinie Kremla w jej negocjacjach dotyczących konfliktu ukraińskiego, to wywołanie wojny gazowej przez Ukrainę całkowicie wyłączy ją z wszelkich rozmów z Rosją, o co Moskwa od dawna zabiega. Cała odpowiedzialność za problemy z dostawami gazu spadnie na Kijów. Komisarz ds. energii Gunther Oettinger nie będzie już mógł dłużej występować w roli adwokata Naftogazu i podczas wrześniowych rozmów trójstronnych “odda” gazociągi ukraińskie Rosji… (całość tu: konserwatywnie.wordpress.com)

…Europa oczywiście prędzej poświęci Ukrainę niż pozwoli na eskalację konfliktu na sferę bezpieczeństwa energetycznego UE. Ale też właśnie o to chodzi! Od początku chodzi o zmuszenie Kijowa do federalizacji terytorium i nadania autonomii regionom, która umożliwi polityczne i gospodarcze zacieśnienie relacji tamtejszych lokalnych władców z Rosją. Jest to zresztą plan którego zamysł już wcześniej ustalono między USA, Rosją a samą Ukrainą – Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy.  (a ostatnio mediacji na tym polu podjęły się nawet Niemcy – Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy), chodzi tylko o to żeby zmusić całą Europę (dać jej pretekst) do porzucenia „nieubłaganego” stanowiska o niepodzielności Ukrainy. UE nie potrzebna jest Ukraina bez jej najlepiej uprzemysłowionych ziem. W zmianie stosunku zachodu wobec Kijowa pomaga również brak zgody na reformy jakie MFW zaplanował sobie na Ukrainie – Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego.

11.08.2014 (IAR) – Ukraiński właściciel rurociągów Naftohaz oświadczył, że zapewni niezakłócony tranzyt rosyjskiego gazu do Europy. Państwowa spółka gwarantuje, że będzie obsługiwać swoich międzynarodowych klientów, nawet jeśli Kijów wprowadzi sankcje wobec Moskwy. Według Naftohazu, jednym z rozwiązań, które pozwolą na zagwarantowanie dostaw błękitnego paliwa na zachód, jest kupowanie go od Rosji już na granicy ukraińsko-rosyjskiej – podaje agencja Reuters.

W takim wypadku gaz transportowany byłby przez ukraińskie terytorium na rzecz firm zachodnich i to one ponosiłyby opłaty tranzytowe na rzecz Naftohazu. Dotychczas rozliczenia te były prowadzone między Kijowem i Moskwą, a od czasu obalenia promoskiewskich władz w Kijowie, stanowią jedną z wielu osi sporu między Rosją a Ukrainą. Pod koniec lipca szefostwo Naftohazu informowało, że chciałoby zmian w kontrakcie dotyczącym tranzytu, który obowiązuje do 2019 roku.

Od czerwca Rosja w związku ze zobowiązaniami Naftohazu za odebrany i nieopłacony surowiec, wstrzymała sprzedaż paliwa na Ukrainę. Jednocześnie wciąż wysyła gaz na zachód za pośrednictwem ukraińskich gazociągów.

IAR/rt&int/łp/sk

źródło: stooq.pl

podobne: Ukraińcy nie uznają algorytmu obliczania ceny gazu przez Rosjan.

polecam również: Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes: ExxonMobil i Rosnieft rozpoczęły wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce (Rosja gotowa poszerzyć współpracę). „Co smuci Polaków, to cieszy Turków”. oraz: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę. i to: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej.

Gazprom, gazociąg, Rosja

Polska gospodarka: Lista strategicznych podmiotów. Wzmocnienie nadzoru, wzrost wartości i prywatyzacja. Koszty „ambitnej” polityki w Możejkach. Rząd upraszcza prawo budowlane (czy aby na pewno?)


1. MSP: Lista strategicznych podmiotów obejmuje 22 spółki, w tym Grupę Azoty.

Warszawa, 05.08.2014 (ISBnews) – Lista strategicznych podmiotów Ministra Skarbu Państwa (MSP) obejmuje 22 spółki, w tym Grupę Azoty, poinformował minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński. Na liście podmiotów w nadzorze MSP, które mogą zostać poddane przekształceniom własnościowym (m.in. prywatyzacji, wniesieniu, komunalizacji, połączeniu), jest z kolei 190 spółek i przedsiębiorstw.

„Grupa Azoty jest spółką strategiczną ze względu na skalę działalności, duży wpływ na polską gospodarkę i ogromne znaczenie dla rynku pracy. MSP nie zamierza sprzedawać akcji tej Grupy. Jej strategiczny charakter znalazł odzwierciedlenie w dokumencie, który przedstawiłem dzisiaj Radzie Ministrów. Dokumenty przygotowywane przez poprzednie rządy mówiły o prywatyzacji polskiej chemii. My postawiliśmy temu tamę” – powiedział Karpiński, cytowany w komunikacie.

Grupa Azoty powstała w wyniku konsolidacji polskiego sektora chemicznego. Dziś jest liderem europejskiego rynku nawozów. Utrzymanie statusu „Azotów” jako podmiotu strategicznego dla polskiej gospodarki gwarantują także odpowiednie zapisy w statucie i stabilny, długoterminowy akcjonariat zainteresowany rozwojem Grupy, podaje MSP.

Rada Ministrów zapoznała się z listą podmiotów strategicznych przedłożoną przez Ministra Skarbu Państwa. Są na niej 22 spółki.

„Lista podmiotów o strategicznym znaczeniu dla gospodarki państwa” jest załącznikiem do ‚Priorytetów zarządzania portfelem podmiotów nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa do roku 2015’, którego pierwsza wersja została zatwierdzona przez Kolegium Ministerstwa Skarbu Państwa 30 kwietnia 2014 r. 5 sierpnia 2014 r. z listą zapoznała się Rada Ministrów” – podano w informacji.

Według komunikatu, obok Azotów znalazło się na niej 21 innych spółek, które mogą odgrywać rolę liderów gospodarczych w procesie reindustrializacji Polski. Wśród nich są (w kolejności alfabetycznej): Agencja Rozwoju Przemysłu, Bank Gospodarstwa Krajowego, Grupa Lotos, KGHM Polska Miedź, PGE Polska Grupa Energetyczna, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polska Grupa Zbrojeniowa, Polski Koncern Naftowy Orlen, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, Polskie Inwestycje Rozwojowe, Polskie Radio, Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski, Powszechny Zakład Ubezpieczeń, Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń, Przedsiębiorstwo Przeładunku Paliw Płynnych „Naftoport”, Tauron Polska Energia, Telewizja Polska, Totalizator Sportowy, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk, Zarząd Morskiego Portu Gdynia.

„Na listę podmiotów o znaczeniu strategicznym dla gospodarki wpisane zostały spółki, które budują wartość dla akcjonariuszy, odgrywają ważną rolę w procesie tworzenia silnej gospodarki kraju oraz współtworzą bezpieczeństwo ekonomiczne państwa. Znajdują się na niej również spółki o strategicznym znaczeniu ze względu na pełnioną misję, jak Polskie Radio i Telewizja Polska” – podsumowano w informacji.

(ISBnews)

polecam: MSP nie zamierza sprzedawać akcji Grupy Azoty, uważa ją za strategiczną spółkę. oraz: MSP chce rozmawiać o sposobie prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej  i to: Efektywność zarządzania środkami publicznymi… Będzie lepiej bo gorzej już było?

2. MSP: Priorytety to wzmocnienie nadzoru, wzrost wartości i prywatyzacja spółek.

Warszawa, 05.08.2014 (ISBnews) – Wzmocnienie nadzoru, zwiększanie wartości nadzorowanych spółek, wspieranie innowacyjności i przekształcenia własnościowe – to priorytety Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) na najbliższe półtora roku, wynika z dokumentu „Priorytetów zarządzania portfelem podmiotów nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa do roku 2015”.

„5 sierpnia z dokumentem przedłożonym przez Ministra Skarbu Państwa, zapoznała się Rada Ministrów. MSP będzie przede wszystkim budowało wartość podmiotów ważnych dla bezpieczeństwa państwa, a z drugiej strony dążyło do zmniejszenia zaangażowania państwa w obszarach, w których jego udział nie jest niezbędny” – czytamy w komunikacie.

„Wartość pakietów akcji spółek z udziałem SP wzrosła od 2008 r. o 55% i to w czasie światowego kryzysu finansowego. To w dużej mierze efekt trafnych decyzji właścicielskich i skutecznego nadzoru. Jestem przekonany, że aby majątek Skarbu Państwa był wykorzystywany efektywnie minister skarbu musi działać jak świadomy i aktywny właściciel. Będziemy to robić dwutorowo: poprzez dalszą profesjonalizację nadzoru właścicielskiego oraz wspieranie współpracy między zarządami spółek a Skarbem Państwa” – powiedział minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, cytowany w komunikacie.

W MSP trwają zaawansowane prace nad kompleksową polityką właścicielską. „Będzie ona odpowiedzią na nowe wyzwania stojące przed MSP. Chodzi o efektywne zarządzanie aktywami o coraz większej wartości, a z drugiej strony dokończenie często skomplikowanych procesów restrukturyzacji i prywatyzacji tych spółek, w których udział państwa nie jest niezbędny” – dodał minister Skarbu Państwa.

Powstał już zapowiadany zespół ds. wparcia nadzoru. MSP podejmuje także działania usprawniające przepływ informacji między MSP a radami nadzorczymi oraz angażuje się we wspieranie przedstawicieli Skarbu Państwa w radach nadzorczych. MSP pracuje także nad nowymi standardami i mechanizmami monitorowania i oceny działalności ekonomicznej i finansowej spółek z udziałem Skarbu Państwa, umożliwiających szybkie reagowanie na zachodzące zjawiska, podano również.

„W resorcie powstaje także platforma wymiany informacji, służącą inicjowaniu współpracy i szukaniu biznesowych synergii między spółkami (w ramach Programu koordynacji projektów strategicznych i innowacyjnych realizowane są projekty za ponad 100 mld zł). Powołano już komitety składające się z przedstawicieli spółek i MSP, których zadaniem będziem.in. wypracowanie optymalnego modelu współpracy i doprowadzenie do implementacji rozwiązań innowacyjnych” – czytamy dalej.

MSP będzie także promować i inicjować współpracę nadzorowanych spółek ze środowiskiem badawczo-rozwojowym. M.in. w tym celu został powołany komitet ds. innowacyjności, w skład którego weszli przedstawiciele świata nauki oraz reprezentanci spółek, odpowiedzialni za rozwój innowacji.

(ISBnews)

polecam: 10 POtężnych ciosów dla przedsiębiorców oraz: Skuteczniejsza walka z bezrobociem młodych potrzebna od zaraz. Tymczasem nowych miejsc pracy nie przybędzie. i to: Raz w górę, raz w dół. Dwa rankingi o „wolności gospodarczej”. Komu wierzyć?  a także: Cukiernik: Zderzenie propagandy PO z rzeczywistością.

3. 11 miliardów w błoto czyli koszty „ambitnej” polityki energetycznej w Możejkach.

Oprócz zakupu w 2006 roku samej litewskiej rafinerii Orlen w ciągu 7 lat zainwestował na Litwie 930 mln USD, a ponadto zaciągnął 500 mln USD pożyczki. Z kolei zysk wyniósł 600 mln USD. Łącznie oznacza to koszty na poziomie 3,62 mld USD, czyli 11 mld zł – wylicza serwis szczesniak.pl.

Problem polega na tym, że ropę do rafinerii w Możejkach trzeba dowozić tankowcami z Wenezueli, a następnie koleją z terminala przeładunkowego, ponieważ po zakupie rafinerii przez Polaków Rosjanie zakręcili kurek z ropą pod pozorem problemów technicznych, które trwają do dziś.

– Mamy pewne polityczne uwiązanie tej inwestycji. Ona była dokonana z powodów politycznych i dzisiaj polityka w największym stopniu wpływa na jej kontynuowanie – stwierdził Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliwowego.

źródło: nczas.com

…PKN Orlen w II kwartale tego roku osiągnął zysk netto na poziomie 134 mln zł, a za sześć miesięcy – 273 mln zł bez uwzględnienia dokonanych odpisów wartości aktywów grupy spółki. Ma poważne inwestycje – jak zakup spółki TriOil Resources z Kanady w celu pozyskania know-how niezbędnego do rozwoju nowego rodzaju wydobycia, w tym ze złóż łupkowych. Nie powinno się tego zatem rozpatrywać tylko w kontekście „tu i teraz”, a z perspektywy kilku lat. Wtedy są to wyniki dużo bardziej imponujące. U nas od spółek energetycznych oczekuje się, że będą jednocześnie silne na arenie międzynarodowej i odnosiły sukcesy na giełdzie, a one są przecież czempionami narodowymi, które realizują – lepiej lub gorzej – polską politykę energetyczną. Jeżeli chcemy naraz traktować je jako spółki giełdowe i narzędzia polityczne to osiągamy coś w rodzaju schizofrenii. Wtedy oczekujemy zarówno efektów politycznych, a z drugiej strony nie podobają nam się wyniki finansowe. W efekcie nie osiągamy żadnego z tych celów – jak w Możejkach. (Wojciech Jakóbik)

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

…Modlę się o czasy kiedy tacy złodzieje od „prywatyzacji” publicznego grosza będą za swoje „patriotyczne inwestycje” zwracać z własnych pieniędzy, łącznie z wywłaszczeniem ich z prywatnych majątków. Tylko wtedy każdy jeden „Kaczyński” zastanowi się nad tym co ma zamiar zrobić z publicznym majątkiem. (Odys)

4. Rząd zniósł pozwolenia na budowę. Opinie: Po zmianach prawa budowlanego wcale nie musi być szybciej„Puls Biznesu”: długie czekanie na pozwolenie.

05.08.2014 (IAR) – Dziś rząd, potem parlament, a na końcu prezydent. Ministrowie podjęli decyzję o zmianach w prawie budowlanym. Najważniejszą z nich jest rezygnacja z pozwoleń na budowę dla domów jednorodzinnych. Nowe rozwiązania powstały w ministerstwie infrastruktury i rozwoju. Rzecznik resortu Robert Stankiewicz tłumaczy, że po wejściu w życie nowych przepisów wystarczy zawiadomienie o rozpoczęciu budowy. Taki dokument należy złożyć w siedzibie starostwa powiatowego. Jeżeli urząd nie zareaguje w ciągu 30 dni, inwestor będzie mógł rozpocząć inwestycję. Według wciąż obowiązujących przepisów, każdy, któ chce wybudować dom jednorodzinny, musi uzyskać pozwolenie na budowę. Średni czas oczekiwania na dokument to ponad 60 dni. W dużych miastach trzeba czekać nawet trzy miesiące. Nowe rozwiązania sprawią, że czas przygotowań do inwestycji się skróci. Ze zmian wynika, że niepotrzebne będzie także pozwolenie na użytkowanie domu jednorodzinnego.

Do zawiadomienia trzeba będzie dołączyć projekt inwestycji. Musi on być zgodny z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego i normami prawa budowlanego. Zdaniem przedstawicieli ministerstwa nie ma więc groźby, że po wejściu nowych przepisów w życie, pojawią się samowole budowlane.

Projekt chwalą eksperci. Zdaniem Marcina Krasonia z Home Brokera zyskają na nich zarówno inwestorzy, jak i urzędnicy. Jedni będą mieli mniej załatwiania, a także oszczędzą czas. Ci drudzy będą mieli mniej pracy.

Marzena Rudnicka z Centrum imienia Adama Smitha zwraca uwagę, że zmiany są spójne z obowiązującymi przepisami budowlanymi, co oznacza, że inwestorzy nadal będą musieli je brać pod uwagę.

Uproszczenie prawa budowlanego zapowiadał już 2007 roku premier Donald Tusk. Potem przepisami zajmowała się sejmowa komisja „Przyjazne Państwo”. Jest szansa, że nowelizacja wejdzie w życie jeszcze w tym roku.

Informacyjna Agencja radiowa/IAR/A. Pszoniak/K.P.

Uproszczone zostaną też formalności dotyczące projektu budowlanego. Nie będzie trzeba dołączać do niego oświadczeń o zapewnieniu dostaw energii, wody, ciepła, gazu, odbioru ścieków oraz o warunkach przyłączenia do sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych, elektroenergetycznych i telekomunikacyjnych. Zlikwidowany zostanie też obowiązek zgłoszenia o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych.

Znowelizowane przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/komunikat/to/K.P.

05.08.2014 (IAR) – Przyjęte dziś przez rząd zmiany w prawie budowlanym mają skrócić czas załatwiania formalności i przyspieszyć budowę domu jednorodzinnego. W praktyce jednak tak być nie musi. Jak tłumaczy naczelnik Wydziału Budownictwa i Gospodarki Przestrzennej w siedleckim magistracie Barbara Kowal, urzędnicy nadal będą musieli wykonać te same czynności. Ustawa nie zwalnia ich bowiem z konieczności sprawdzenia zgodności dokumentów z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub decyzją o warunkach zabudowy.

Rozmówczyni IAR zauważyła, że w Siedlcach już teraz w przypadku projektów niebudzących zastrzeżeń pozwolenia wydawane są niemalże od ręki, a wielokrotnie w czasie krótszym niż trzy tygodnie. W myśl nowych przepisów inwestor będzie musiał oczekiwać 30 dni na ewentualny sprzeciw do zgłoszenia.

Barbara Kowal podkreśliła, że nowelizacja nie przyspieszy też realizacji inwestycji na terenach nieposiadających planów zagospodarowania przestrzennego. Zwróciła uwagę, że w takich przypadkach znacznie bardziej czasochłonne jest uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy niż późniejszego pozwolenia na budowę.

Przyjęta przez rząd nowelizacja prawa budowlanego zakłada między innymi rezygnację z pozwoleń na budowę dla domów jednorodzinnych, stawianych z zachowaniem odpowiednich odległości od granic działki. W zamian wystarczy zgłoszenie.

IAR/Tomasz Marciniuk/kl

…Uproszczenie procedur będzie dotyczyło przede wszystkim domów jednorodzinnych nie mających wpływu na sąsiedztwo – między innymi budowanie wysokich budynków, a także budowanie w granicy działki, czy „doklejenie się” do sąsiada.

Wymagane będzie zgłoszenie do starosty zamiaru budowy domu jednorodzinnego wraz z projektem budowlanym. Starosta wówczas będzie miał 30 dni na zgłoszenie sprzeciwu. Po tym czasie jeśli tego nie zrobi, inwestor uzyskuje tzw. milcząca zgodę na budowę. Co istotne w projekcie budowlanym nie będzie wymagane załączanie zgody od dostawców mediów, czy też zgoda na zjazd z drogi publicznej. Będzie to weryfikowane w momencie prowadzenia robót budowlanych. Nie będzie wymagane także zgłoszenie o zamiarze rozpoczęcia robót budowlanych, ten skostniały przepis mówi o tym iż inwestor ma obowiązek na 7 dni przed rozpoczęciem robót zawiadomić nadzór budowlany. Skrócony zostanie czas uzyskania milczącej zgody na użytkowanie z 21 do 14 dni.

Istotne może być także wprowadzenie możliwości rozłożenia na raty opłaty legalizacyjnej w przypadku samowoli budowlanej, przy czym samo naliczanie opłat pozostanie bez zmian.

Nowelizacja zakłada także rozwinięcie listy obiektów budowlanych oddanych do użytku na podstawie zawiadomienia o zakończeniu budowy a są to: warsztaty rzemieślnicze, stacje obsługi pojazdów, myjnie samochodowe, garaże do pięciu stanowisk włącznie, obiekty magazynowe takie jak: chłodnie, hangary, wiaty, budynki kolejowe takie jak: nastawnie, podstacje trakcyjne, lokomotywownie, wagonownie, strażnice przejazdowe, myjnie taboru kolejowego, a także place składowe, postojowe i parkingi oraz stawy rybne. Według aktualnie obowiązującego prawa wymagają one pozwolenia na użytkowanie.

Nowelizacja ma wejść po 3 miesiącach od jej opublikowania w Dzienniku Ustaw. Nie rozwiązuje ona szeregu istotniejszych problemów z jakimi boryka się inwestor, a mianowicie większość gmin nie posiada miejscowego planu zagospodarowania terenu a zatem musi on się posiłkować warunkami zabudowy wydawanymi przez gminę. Jest z tym nie lada problem ze względu zarówno na czas oczekiwania na tzw. Wuzetki, jak również z tym, że jest to mimo wszystko decyzja uznaniowa. Jednakże każde usprawnienie procesu budowlanego działa na korzyść obywateli i samej gospodarki. Miejmy tylko nadzieję, że owa nowelizacja nie narobi większego bałaganu zarówno architektonicznego jak i biurokratycznego w Polsce.

(Kamil Ewiak – Macro Invest) …podobne: W Polsce „opłaca się” tylko mieszkać. Podatek od nieruchomości godzi w prowadzących działalność

11.08.2014 (IAR) – Czas oczekiwania na pozwolenie na budowę wynosi w Polsce średnio 161 dni. Daje to naszemu krajowi 88. miejsce w rankingu Doing Business – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

Aby uzyskać pozwolenie, trzeba wypełnić 18 odmiennych procedur administracyjnych. Największym problemem jest, według dziennika, zebranie potrzebnej dokumentacji. Po jej złożeniu urzędnicy mają 65 dni na rozpatrzenie wniosku, ale z powodu niejednoznacznych przepisów prawa termin ten jest nieraz przekraczany.

Jednak według „Pulsu Biznesu”, sytuację powinna poprawić przyjęta przez rząd tak zwana mała nowelizacja prawa budowlanego. Znosi ona konieczność uzyskania pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego. Skorzystają na tym też firmy, gdyż urzędnicy będą mogli szybciej zająć się ich wnioskami. Nowelizacja ma również ograniczyć liczbę wymaganych dokumentów. Dzięki wprowadzeniu zmian w życie Polska może, zdaniem dziennika, awansować w rankingu. Nie zlikwidują one jednak wszystkich trudności, jakie stoją przed inwestorami.

IAR/”Puls Biznesu”/Internet/Siekaj/kl

źródło: stooq.pl

podobne: Polska gospodarka: innowacyjność z importu, wysokie bezrobocie oraz: Polska gospodarka: bankructwa firm, eksport, inwestycje zagraniczne. i to: Tusk: istotą PO prowadzenie Polaków do zwycięstw… ale raport NIK temu zaprzecza! a także: Lubowski: musimy się nauczyć zarabiać na wynalazkach. Cezary Kaźmierczak: Szwindel „Innowacyjność” polecam również: Wskaźnik ZEW dla polskiej gospodarki w dół. Niższy od oczekiwanego odczyt PP wskazuje na spadek PKB. Polska może pozostać zagłębiem taniej siły roboczej. i na koniec: Jak zainstalowano w Polsce „kapitalizm kompradorski” i kto (lub co) za tym stoi. oraz: Państwo w połączeniu z biznesem: marnotrawstwo, kumoterstwo, rabunek i korupcja na koszt podatników a Polacy podobno nie lubią nepotyzmu.

rys. Buch

rys. Buch

Co z paktem Putin-Merkel dotyczącym Ukrainy? Gazprom dopuści inne firmy do gazociągów, ale… Po wprowadzeniu sankcji zachodnich Chińczycy czekają na zlecenia z Rosji.


„Nie ma paktu Putin-Merkel dotyczącego Ukrainy. Zachód zabiega o poparcie dla sankcji wobec Rosji

(UKR INFORM/THE INDEPENDENT)

The Independent  donosił wczoraj, że Niemcy i Rosja planują porozumienie na rzecz uspokojenia sytuacji na Ukrainie. Niemcy doprowadzą do zaakceptowania aneksji Krymu przez Rosję na Zachodzie i nie dopuszczą do wejścia Ukrainy do NATO. W zamian Rosja wycofa wsparcie dla tzw. seperatystów i pozwoli na normalne relacje handlowe Kijowa z Unią Europejską. Układ uwzględnia także zaoferowanie przez Gazprom nowej umowy gazowej Ukrainie, która uwzględnia rekompensatę z tytułu utraty dochodów za wynajmowanie portów krymskich dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Rzeczniczka rządu niemieckiego Christiane Wirtz oceniła, że informacje The Independent „nie mają potwierdzenia w faktach”. Zaprzeczają im także kręgi dyplomatyczne w Niemczech. Rewelacje Reutersa wydają się potwierdzać wersję niemiecką. Według agencji Niemcy i Unia Europejska zabiegają o włączenie się Szwajcarii, Turcji i innych krajów w sankcje przeciwko Rosji. Reuters przekonuje, że Niemcy, które wcześniej były najbardziej sceptyczne wobec możliwości wprowadzenia restrykcji, obecnie przejmują kierowniczą rolę w tym procesie. Amerykanie lobbują tymczasem w Azji – w Singapurze, Chinach i Korei Południowej. Japonia już wprowadziła swe sankcje.

Drugie czytanie reformy ukraińskiego sektora gazowego

(INTERFAX)

Ukraiński parlament przeprowadzi drugie czytanie ustawy z poprawkami dotyczącymi reformy sektora gazowego z przekształceniem właścicielskim Naftogazu zarządzającego ukraińskim gazociągami na czele. Wprowadzenie reform jest wyznacznikiem dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych pożyczkobiorców Ukrainy, którzy oczekują efektów przed przyznaniem kolejnych transz finansowych.

Luki w sankcjach Zachodu

(WALL STREET JOURNAL)

Z informacji Wall Street Journal wynika, że sankcje zachodnie przeciwko Rosji nie uderzą mocno w sektor energetyczny i inne działy rosyjskiej gospodarki, ze względu na istniejące w nich luki. Według gazety amerykańskie sankcje pomijają najważniejszy bank w Rosji – Sberbank, tymczasem europejskie nie dotyczą podmiotów podległych rosyjskim bankom objętym sankcjami. Dlatego też firmy energetyczne jak Gazprom, Rosnieft i Novatek będą mogły omijać sankcje i zdobywać pożyczki przy wykorzystaniu tych luk….”

więcej tu: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. Słowo o ukraińskich oligarchach. oraz: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Rosja się nie obawia i zapowiada odwet, zaczynając od 1. VIII embargiem na polskie warzywa i owoce. Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. Zachodni biznes w Rosji krytykuje sankcje.

Wojciech Jakóbik Blog

Wydobycie ropy naftowej w Rosji. Sankcje zachodnie mogą je zahamować Wydobycie ropy naftowej w Rosji. Sankcje zachodnie mogą je zahamować

Autorski przegląd informacji o energetyce

View original post 813 słów więcej

Ukraina: Wojna destabilizuje sytuację gospodarczą. Nowe sankcje USA i UE wobec Rosji. Rosyjska wojna na słowa i reakcja za eurointegrację Mołdawii.


1.  Ukraina: Wojna destabilizuje sytuację gospodarczą.

16.07.2014 (IAR) – Premier Arsenij Jaceniuk oskarża Rosję o to, że działaniami wojennymi destabilizuje ona sytuację gospodarczą na Ukrainie. Szef rządu odwiedził kontrolowany przez Ukraińców od prawie dwóch tygodni Słowiańsk.

Premier powiedział, że obwody doniecki i ługański nie przynoszą obecnie żadnych dochodów. Za to wymagają ogromnych wydatków z budżetu, na przykład, na remonty sieci elektrycznych, wodociągów, szkół i budynków mieszkalnych. Arsenij Jaceniuk liczy, że w odbudowie Wschodu pomoże Unia Europejska, a także ukraińscy oligarchowie.

Najbardziej zaciekłe walki trwają na granicy rosyjsko-ukraińskiej, między miejscowościami Maryniwka i Amwrosijiwka, a także w okolicach Izwaryna. Żołnierze skarżą się, że są ostrzeliwani z dwóch stron – od strony granicy z Rosją oraz kontrolowanych przez bojówkarzy terenów. Prawdopodobnie z terytorium sąsiedniego państwa, przez granicę przejeżdżają wyrzutnie Grad, które ostrzeliwują ukraińskie wojsko i wracają do baz. Taki wniosek można wyciągnąć z oświadczenia Służby Granicznej, która zarejestrowała kolejne przypadki nielegalnego wjazdu na terytorium Ukrainy z Rosji wyrzutni rakietowych Grad. Wjechały one tylko 70 metrów od granicy, znaleziono tam elementy świadczące o tym, że z tego miejsca wystrzeliwano pociski.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski/dj

podobne: „Puls Biznesu” Koktajlem Mołotowa w gospodarkę Ukrainy. oraz: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy

2. Nowe sankcje USA wobec Rosji.

16.07.2014 (IAR) – Waszyngton zaostrza sankcje wobec Moskwy. Ograniczenia dotkną rosyjski sektor energetyczny, finansowy i obronny – poinformował Departament Skarbu USA.

Do listy objętych sankcjami przedsiębiorstw dopisano m.in. Gazprombank oraz kontrolowaną przez państwo energetyczną kompanię Rosnieft, banki i spółki przemysłu zbrojeniowego, w tym koncern produkujący kałasznikowy. Sankcje dotkną również samozwańcze republiki ludowe na Ukrainie – Ługańską i Doniecką oraz lidera tej ostatniej, Aleksandra Borodaja, a także kolejnych rosyjskich polityków: deputowanego rosyjskiej Dumy, ministra do spraw Krymu i doradcę Władimira Putina.

To kolejny krok podjęty przez Stany Zjednoczone wobec Rosji. Dochodzi do niego po tym jak Moskwa nie odpowiedziała na apel USA w sprawie wpłynięcia na separatystów na Ukrainie i zablokowania transportu broni z Rosji do ukraińskich regionów, gdzie trwają walki. W wojnie domowej zginęło tam w sumie blisko 600 osób, od weekendu 50 cywilów.

Wcześniejsze sankcje dotknęły osoby związane z Władimirem Putinem, przedsiębiorstwa, a także liderów separatystów.

Ogłoszenie wydane przez USA zbiega się ze spotkaniem liderów Unii Europejskiej, którzy również debatują nad zwiększeniem sankcji wobec Rosji.

Informacyjna Agencja Radiowa/Reuters/AFP/www.treasury.gov/mag

podobne: Rosja wstrzymuje wszelkie gazowe konsultacje z Ukrainą. Walki na wschodzie kraju. USA grozi Rosji sankcjami

3. UE: nowe sankcje wobec Rosji.

16.07.2014 (IAR) – Jest decyzja Unii Europejskiej o dalszych sankcjach w związku z sytuacją na Ukrainie. Przywódcy państw i rządów na spotkaniu w Brukseli uzgodnili m.in. że wstrzymane zostanie finansowanie projektów w Rosji przez europejskie banki.

Chodzi o zablokowanie finansowania nowych projektów na terenie Rosji z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Do tej pory pieniądze z tych instytucji były przekazywane między innymi na wsparcie małych i średnich firm w Rosji.

Ponadto szefowie państw i rządów zdecydowali, by rozszerzyć unijne sankcje wizowe i finansowe o firmy, w tym rosyjskie, które „materialnie lub finansowo wspierają działania mające na celu podważanie niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy”.

Do końca lipca mają zostać przygotowane stosowne akty prawne oraz ustalona lista firm i osób, które mają zostać objęte nowymi restrykcjami.

Wspólnota ma także rozważyć wprowadzenie sankcji wobec osób, które aktywnie wspierają rosyjskich decydentów odpowiedzialnych za aneksję Krymu i destabilizację Wschodniej Ukrainy. Takie restrykcje oznaczałyby wpisanie oligarchów na czarną listę z zakazem wjazdu do Unii i zamrożonymi aktywami finansowymi.

IAR/M.Skajewska&B.Płomecka/Bruksela/kry

podobne: „Jedność zachodu”. Dywagacje nad „sankcjami” i brak reakcji KE na austriacki transport wieprzowiny do Rosji.

4. Kudrin: nowe sankcje USA są „dość miękkie”

Nowe sankcje USA wobec rosyjskich przedsiębiorstw są dość miękkie, ale znacznie osłabią zaufanie inwestorów do rosyjskiego rynku i wpłyną na obniżenie wzrostu gospodarczego w Rosji – ocenia były minister finansów Rosji, ekonomista Aleksiej Kudrin. Jego zdaniem rosyjski bank centralny jest gotowy do zastosowania odpowiednich środków w celu wsparcia objętych sankcjami Gazprombanku i VEB. Uważa on, że zastosowane przez Biały Dom sankcje to jednak łagodna wersja sektorowa, nie punktowa. Nie spowodują na razie spadku aktywów, przejęcia majątku, papierów wartościowych, obsługi i wolumenu obrotów. Ich efekt nie będzie natychmiastowy, ale „zmniejszy potencjał obu tych banków”, spowoduje wiele problemów w perspektywie, zwłaszcza w kredytowaniu.  Były minister finansów Rosji podkreśla, że w dłuższym horyzoncie czasowym oba banki poniosą zwłaszcza straty „na skutek utraconych możliwości na rynkach finansowych”. Nowe sankcje obniżają jakość klimatu inwestycyjnego w Rosji. Kudrin jest zdania, że w wyniku nowych sankcji nałożonych przez USA i UE Rosja utraci 1 proc. Wzrostu Produktu Krajowego Brutto. Ekonomista uważa, że jeśli nie znajdzie się rozwiązanie polityczne konfliktu ukraińskiego – Zachód zastosuje kolejne sankcje, tym razem w pełni sektorowe i znacznie twardsze. Kreml powinien z góry przygotować taktykę obronną, np. stworzyć dodatkowe możliwości dla inwestycji z Chin, krajów arabskich i azjatyckich… (całość tu: konserwatywnie.wordpress.com)

polecam również: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji.

5. Rosyjska wojna na słowa.

16.07.2014 (IAR) – Wojna to nie tylko strzały karabinów, ale także bitwy na słowa. Jednocześnie z akcją prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy, rosyjskie media przekazują propagandowe informacje. Część z nich dotyczy Polski.

We wtorek wieczorem rosyjska telewizja Rossija24 zasugerowała, że Polacy dążą do odbudowania dawnej Rzeczpospolitej i chcą odzyskać utracone ziemie, w tym tereny zachodniej Ukrainy.

Zdaniem Łukasza Wenerskiego z Instytutu Spraw Publicznych, kwestie dotyczące Polski będą się pojawiać w rosyjskich mediach gdy tylko będzie to korzystne dla Rosji. Jednak kluczowe informacje propagandowe dotyczą Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej czy Niemiec.

Rosyjscy dziennikarze twierdzą, że swoimi informacjami chcą zrównoważyć informacje zachodnich mediów – tłumaczy redaktor naczelny portalu Eastbook.eu, Paweł Lickiewicz. „Problem w tym” – mówi dziennikarz – „że balans został zachwiany i czym innym jest pokazywanie inaczej zinterpretowanych faktów od pokazywania nieprawdy i wymyślania historii, by dawać sobie argumenty do prowadzenia agresywnej polityki w stosunku do Ukrainy”.

Kilka dni temu w rosyjskiej telewizji pojawił się gorąco komentowany materiał o 3-letnim dziecku, rzekomo ukrzyżowanym przez ukraińskich żołnierzy. Rosyjska propaganda pojawia się także w internecie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Katarzyna Ingram/dabr

podobne: Ukraina: Decentralizacja i specjalny status j. rosyjskiego. Wschodnie republiki zjednoczą się i poproszą o przyłączenie do Rosji. oraz: Kto wynajął śmierć na Majdanie? Zimny czekista Putin, czy dobry Wuj Sam?

6. Rosja ukarze Mołdawię za eurointegrację.

16.07.2014 (IAR) – Rosja wprowadzi cła na mołdawskie towary. Moskwa w ten sposób reaguje na podpisaną w czerwcu umowę stowarzyszeniową Mołdawii z Unią Europejską.

Rosyjskie władze już wcześniej zapowiadały, że przygotowują „zdecydowaną odpowiedź” wobec tych państw, które wymykają się z jej strefy wpływów na rzecz współpracy z Brukselą.

Jak ujął to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, nie chodzi o odwet czy sankcje, ale o ochronę rosyjskiego rynku. Według agencji Ria Novosti, Ministerstwo Rozwoju gospodarczego przygotowało projekt rozporządzenia anulującego zerowe stawki celne dla Mołdawii. Dokument zakłada obłożenie cłem między innymi: win, mięsa, zbóż, owoców i warzyw.

Rosyjska agencja przypomina, że Mołdawia do tej pory korzystała z umów zawartych w ramach strefy wolnego handlu Wspólnoty Niepodległych Państw. Z chwilą wejścia w życie rozporządzenia, zerowe stawki celne przestaną obowiązywać. Podobne kroki Moskwa zamierza podjąć wobec Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/dj

podobne: Ukraina, Mołdawia, Gruzja podpisują umowy z UE

źródło: stooq.pl

Paweł Kuczyński - Wojna to biznes

Paweł Kuczyński – Wojna to biznes

Polska gospodarka. Prawo geologiczne i górnicze uchwalone. Rząd złoży skargę ws. dyrektywy tytoniowej. Sawicki o łagodnym potraktowaniu producentów mleka.


1. Wojciech Jakóbik: Prawo geologiczne i górnicze uchwalone.

Posłowie, podczas posiedzenia Sejmu 11 lipca br., przyjęli w ostatecznym kształcie nowelizację ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja reguluje racjonalne poszukiwanie i wydobycie węglowodorów: gazu ziemnego, w tym łupkowego oraz ropy naftowej.

Jedna koncesja

Nowelizacja wprowadza jedną koncesję na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża węglowodorów oraz ich wydobywanie ze złoża. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji ustawa wprowadza jedną – poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą.

Podmiot zainteresowany koncesją będzie w postępowaniu kwalifikacyjnym sprawdzany m.in. pod kątem tego, czy posiada doświadczenie polegające na rozpoznaniu i udokumentowaniu co najmniej jednego złoża węglowodorów lub na prowadzeniu wydobycia co najmniej przez 3 lata. Wykaz pozytywnie zweryfikowanych podmiotów zostanie udostępniony publicznie.

Jednocześnie nowelizacja zapewnia zachowanie praw nabytych inwestorów. Koncesje udzielone przed wejściem w życie ustawy zachowają swoją ważność z możliwością przedłużenia ich ważności lub przekształcenia w koncesję nowego typu.

Przetargi dla przedsiębiorców

Koncesja będzie przyznawana przez Ministra Środowiska w postępowaniu przetargowym prowadzonym z urzędu. Ubiegać się o nią będzie mogło kilka podmiotów łącznie, gdy złożą wspólnie jedną ofertę w przetargu i wskażą operatora. Koncesja będzie udzielana na 10 – 30 lat.

Inne zmiany

Nowelizacja wprowadza też obowiązek ustanowienia zabezpieczenia m.in. z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania warunków określonych w koncesji. Zabezpieczenie nie będzie mogło przekroczyć równowartości 20 proc. wysokości kosztów prac geologicznych.

Ułatwienia dla przedsiębiorców

Ustawa przewiduje ponadto szereg ułatwień dla przedsiębiorców zajmujących się poszukiwaniem i wydobyciem węglowodorów. Daje im m.in. możliwość rozpoczęcia wydobycia surowca już w trakcie trwania fazy poszukiwania i rozpoznawania. Ponadto będą oni mogli wykonywać badania geofizyczne w celu zbadania struktur geologicznych wyłącznie na podstawie zgłoszenia.

W celu należytego zabezpieczenia uprawnień Skarbu Państwa, jako właściciela złóż, nowelizacja wzmacnia uprawnienia kontrolne organów nadzoru górniczego oraz inspekcji ochrony środowiska. Przewiduje również monitorowanie przez Ministra Środowiska wykonywania koncesji. Nowe przepisy przewidują również ułatwienia dotyczące decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta. Nowelizacja ma wejść w życie 1 stycznia 2015 r. 

podobne: Projekt ustawy węglowodorowej w Sejmie przed wakacjami, chyba że przedłużą się konsultacje – MŚ oraz: Finalne prace nad gazem łupkowym będą prowadzić tylko rodzime firmy.

2. Rząd złoży skargę ws. dyrektywy tytoniowej.

15.07.2014 (IAR) – Rząd zdecydował, że zaskarży do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dyrektywę tytoniową. Polska chce, aby dokument częściowo został uznany za nieważny.

Dyrektywa przewiduje między innymi wycofanie z rynku unijnego rynku papierosów smakowych, w tym mentolowych. Mają być one zakazane od 2016 roku. Ich listę ma opracować Komisja Europejska. Wyjątkiem mają być papierosy mentolowe, które objęto 4-letnim okresem przejściowym. Polska sprzeciwiała się dyrektywie tytoniowej, ponieważ jest największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych i drugim co do ilości producentem tytoniu w Unii Europejskiej.

Polska argumentuje, że papierosy mentolowe są obecne na rynku polskim od 1953 r. i powinny być traktowane jak wyroby tradycyjne. W Polsce są one produkowane przez 6 fabryk. Na eksport trafia ok. 70 procent produkcji, z czego 50 procent na rynki państw członkowskich Unii. Zdaniem Polski, całkowity zakaz wprowadzania do obrotu tych papierosów spowoduje istotne konsekwencje gospodarcze…

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/komunikat cir + wcześniejsze/kry/gaj        …źródło: stooq.pl

podobne: Dyrektywa tytoniowa ostatecznie przyjęta. oraz: Pierwsze ofiary akcyzowej POlityki nierządu. Zakłady Tytoniowe w Lublinie złożyły wniosek o upałość

3. Sawicki o łagodnym potraktowaniu producentów mleka.

14.07.2014 (IAR) – Powraca pomysł łagodniejszego potraktowania producentów mleka w Unii Europejskiej. Chodzi o to, by nie płacili nadmiernych kar za przekroczenie limitów. Zastosowanie innej metodologii liczenia ma sprawić, że kwoty będą dwukrotnie wyższe. Rozmawiają na ten temat w Brukseli unijni ministrowie rolnictwa. To ważna sprawa między innymi dla polskich rolników, którzy zaczynają powiększać stada i obory w związku z przyszłorocznym zniesieniem kwot mlecznych. Ale teraz za nadprodukcję grożą wysokie kary. „Mielibyśmy dodatkowo nieco ponad 1 procent limitu, więc w pełni nas to od kar za nadprodukcję nie uwolni, natomiast te kary byłyby znacznie niższe” – powiedział minister rolnictwa Marek Sawicki. O zwiększeniu limitów mlecznych unijni ministrowie rozmawiali przed miesiącem. Wtedy jednak zgody nie było. Polska była w grupie 17 krajów, które domagały się łagodniejszego potraktowania producentów mleka, ale to nie wystarczyło dla uzyskania kwalifikowanej większości. Przeciwko były między innymi duże państwa jak Francja i Włochy. Teraz – jak mówił minister Sawicki – jest nadzieja, że zmienią one zdanie.

IAR/Beata Płomecka/Bruksela/em/                   …źródło: stooq.pl

podobne: Kwoty na mleko przekroczone (zapłacimy ok. 195 mln zł) oraz: KE pozywa i upomina Polskę ws. niewdrożonych przepisów i chce zwrotu ponad 5,5 mln euro z funduszy na rolnictwo

 

Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę.


1. Putin zdenerwował się na Ukrainę

11.06.2014 (IAR) – Prezydent Rosji zagroził Ukrainie radykalną zmianą polityki gazowej. Władimira Putina zdenerwowała informacja, że Kijów nie chce zgodzić się na proponowaną przez Gazprom 100-dolarową zniżkę ceny gazu. Obecnie, rosyjski koncern domaga się od ukraińskiego Naftohazu 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych, to najwyższa cena błękitnego paliwa w Europie.

W trakcie gazowych negocjacji, które odbywają się w Brukseli, delegacja ukraińska nie przyjęła propozycji obniżenia ceny o 100 dolarów. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oświadczył, że jego kraj nie chce żadnych tymczasowych zniżek, ale będzie dążył do podpisania nowego kontraktu, który zagwarantuje na poziomie podstawowym niżą cenę surowca.

Kijów jest skłonny płacić 268 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Taka cena obowiązywała przez pierwsze trzy miesiące tego roku. Oświadczeniami Kijowa poczuł się urażony prezydent Rosji Władimir Putin.

„Jeśli Kijów będzie prowadził rozmowy w ślepą uliczkę, przejdziemy na inny poziom dyskusji” – zapowiedział gospodarz Kremla. Jednocześnie polecił rządowi przygotowanie takich gwarancji prawnych, aby władze Ukrainy nie musiały się martwić, że 100-dolarowa zniżka zostanie z jakiś powodów nagle im odebrana.

Rosja twierdzi, że Ukraina jest winna za dostawy gazu około 4,5 miliarda dolarów. Moskwa dała ukraińskim władzom czas do 16 czerwca na spłatę części zadłużenia. W innym przypadku wstrzyma dostawy surowca.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/dj

źródło: stooq.pl

podobne: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności. oraz: Ukraina z tarczą czyli… 260 USD za 1000 m3 bez podpisania Unii Celnej. 

2. Wojciech Jakóbik: Rosyjska polityka energetyczna dzieli Europę na obozy (fragment)

„…Dla zatrzymania projektu South Stream zdecydowane znaczenie miała stanowcza postawa urzędników Komisji Europejskiej domagających się od Bułgarów zatrzymania budowy do czasu wyjaśnienia, czy przetargi z nią związane były zgodne z zasadami konkurencji UE. Bardziej długofalowo projekt hamowały zastrzeżenia KE do umów międzyrządowych w sprawie konstrukcji South Stream, które mogą godzić w zasady antymonopolowe trzeciego pakietu energetycznego. Rozmowy na temat zwolnienia rury spod jego reżimu zostały zatrzymane w odpowiedzi na działalność Rosjan na Ukrainie. Komisja prowadzi cały czas śledztwo przeciwko nieuczciwym praktykom jakich Gazprom miał się dopuścić wobec klientów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Czytaj także: KE na straży solidarności energetycznej

Pomimo bezpardonowej polityki Komisji Europejskiej, kraje-beneficjenci współpracy gazowej z Rosją bronią wyjątkowego statusu tego kraju względem prawa unijnego. Do listy krajów wymienionych powyżej należy dopisać Austrię, gdzie ma kończyć swój bieg South Stream oraz Niemcy, które wywalczyły już ustępstwa w sprawie rezerwacji 50 procent przepustowości bliźniaczej rury – Nord Stream – dla Gazpromu. Liczą na udostępnienie Rosjanom 100 procent ale Komisja odmawia rozmowy na ten temat do czasu zakończenia kryzysu ukraińskiego. Opisywana koalicja państw prorosyjskich, zgodnie z oczekiwaniami Gazpromu, rozkłada solidarność energetyczną krajów UE i jeśli podtrzyma ten trend, może rozłożyć także projekty dywersyfikacyjne jak Gazociąg Transadriatycki.”

Czytaj także: Gazprom rozkłada plany dywersyfikacyjne Europy

Przeciw niej występuje grupa państw, którym zależy na dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego na czele z Polską wysuwającą obecnie postulat powołania Unii Energetycznej. Propozycje wchodzące w jego skład a dotyczące sektora gazowego uderzają w interesy Rosjan: transparentność umów gazowych, katalog zalecanych i zakazanych klauzul w ich ramach, wspólna platforma do zakupu gazów na kształt Euratomu, nadzór Komisji Europejskiej przy negocjacjach. To wszystko rozwiązania, które mają wpisać negocjacje gazowe z Gazpromem i każdym innym dostawcą w ramy zabezpieczające interes klienta, nawet w sytuacji gdy ma słabszą pozycję negocjacyjną w stosunku do obecnego monopolisty. Do grupy „polskiej” należą kraje najbardziej zależne od dostaw gazu z Rosji. To Litwa, Łotwa, Estonia oraz Rumunia. Z solidarności w jej ramach wyłamały się Czechy i Słowacja, które wybrały neutralność, co wynika z kształtu ich koalicji oraz długofalowej polityki uległości wobec Rosji w sektorze gazowym. Ostateczny przykład to tylko częściowe otwarcie mocy przesyłowych słowackich gazociągów na rewersowe dostawy z Zachodu na Ukrainę. Do grupy polskiej należy także zaliczyć obecnie Ukrainę, która przewodzi obecnie Wspólnocie Energetycznej i wdraża reformy sektora gazowego zgodnie z trzecim pakietem energetycznym. Grupa polska dąży do wzmocnienia wspólnotowej polityki energetycznej i realizacji projektów dywersyfikacyjnych na czele z Korytarzem Północ-Południe (który wspierają także np. Węgry) i Korytarzem Południowym….

polecam lekturę całości tu: konserwatywnie.wordpress.com

polecam również: Wojna gazowa? Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę. Rosja może stracić Gazociąg Południowy.  oraz: (NIE)Bezpieczeństwo energetyczne. W planach mniejsza zależność od dostaw surowca z Rosji. Steinmeier przeciwko wspólnym zakupom gazu.

gazprom, unia europejska, niedźwiedź

Gazprom i CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin. Komentarze.


21.05. Moskwa (PAP) – Rosyjski Gazprom i chiński koncern CNPC podpisały w środę w Szanghaju kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin – poinformowała agencja Interfax, według której dokument dotyczy dostaw 38 mld metrów sześciennych surowca rocznie przez 30 lat.

Kontrakt podpisano w obecności prezydentów Rosji i Chin, Władimira Putina i Xi Jinpinga. Nie podano ceny gazu zapisanej w dokumencie. Cytowane przez rosyjską agencję „źródło znające sytuację” przekazało, że jest ona „wyższa niż 350 dolarów”.

Putin ze swej strony oświadczył, że jest ona przywiązana do rynkowej ceny ropy i produktów naftowych. Rosyjski prezydent ocenił, że jest to największy kontrakt w sferze gazowej w historii ZSRR i Rosji. Jego zdaniem inwestycja ta przez cztery lata będzie największą budową na świecie. Gospodarz Kremla ujawnił, że oba kraje zainwestują w ten projekt ponad 70 mld USD.

Putin zakończył w środę dwudniową wizytę w Chinach. Była to jego pierwsza podróż zagraniczna od czasu wprowadzenia przez Zachód sankcji przeciwko Rosji za jej interwencję militarną na Ukrainie i zaanektowanie Krymu. W zamyśle Kremla wizyta ta miała zademonstrować, że w obliczu presji ze strony USA i Unii Europejskiej Rosja może liczyć na swoich partnerów w Azji.

Moskwa i Pekin prowadziły negocjacje w sprawie dostaw gazu od ponad 10 lat. W 2013 roku strony uzgodniły zawarcie 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld metrów sześciennych paliwa rocznie. Kontrakt miał być podpisany do końca zeszłego roku, potem w styczniu 2014 roku jako datę złożenia podpisów pod dokumentem Gazprom podawał luty. Przed rozpoczęciem wizyty Putina w Chinach media rosyjskie przekazały, że jest niemal pewne, iż w jej trakcie kontrakt zostanie podpisany.

Rosja chciała połączyć ceny gazu dla Chin z cenami ropy, podobnie jak czyni to wobec importerów europejskich, Pekin twierdził, że ceny te są wygórowane. Dotychczas CNPC gotów był płacić nie więcej niż 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa, natomiast Gazprom żądał cen porównywalnych do tych, jakie uzyskuje w Europie. Jednocześnie dopuszczał przyznanie chińskim partnerom rabatu.

Powołując się na źródło w Gazpromie, dziennik „Izwiestija” napisał w poniedziałek, że kontrakt będzie przewidywać dostarczenie Chinom w ciągu 30 lat 1,14 bln metrów gazu, którego cena bazowa wyniesie 350-380 USD za 1000 metrów sześciennych. Moskiewska gazeta wyliczyła, że Rosja może w ten sposób otrzymać 400 mld dolarów.

Na razie nie wiadomo, jaką cenę bazową zapisano w dokumencie. Pytany o to po uroczystości w Szanghaju prezes Gazpromu Aleksiej Miller odmówił odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Gaz do Chin popłynie gazociągiem Siła Syberii, który połączy pola gazowe we Wschodniej Syberii z Oceanem Spokojnym. Długość magistrali wyniesie 3,5 tys. km. W rejonie Błagowieszczeńska zostanie wybudowane odgałęzienie prowadzące do Chin.

Główna nitka Siły Syberii ma dotrzeć do okolic Władywostoku. Zakończy swój bieg w terminalu LNG, który zamierza wybudować tam Gazprom. Corocznie 10-15 mld metrów sześciennych surowca ma być tam skraplane, ładowane na statki i wysyłane do krajów nad Pacyfikiem.

Siła Syberii zostanie ułożona wzdłuż istniejącego rurociągu Syberia Wschodnia-Ocean Spokojny (ros. WSTO, ang. ESPO), transportującego ropę naftową, w tym także do Chin. Koszty inwestycji szacowane są na 80-90 mld dolarów (gazociąg łącznie z terminalem).

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak oznajmił w Szanghaju, że gaz do Chin w ramach podpisanego w środę kontraktu popłynie w ciągu czterech-sześciu lat.

Gazprom zapowiadał, że po zakończeniu negocjacji o dostawach gazu do Chin ze złóż na Syberii Wschodniej rozpocznie rozmowy na temat eksportu na chiński rynek surowca z Syberii Zachodniej, skąd dotychczas błękitne paliwo płynęło tylko do Europy. Potwierdził to w środę Putin, informując, że Rosja i Chin przystępują do prac analitycznych nad trasą zachodnią. Będzie to wymagało ułożenia gazociągu przez Ałtaj.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)                                         …źródło: stooq.pl

mal/ ro/

komentarze:

„…Była prezes PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa oceniła w TVN24 Biznes i Świat, że w podpisanym kontrakcie „bardzo ciekawe będzie, na jakie ustępstwa poszedł Gazprom i co jeszcze zostało zaoferowane”. – Czy to jest tylko cena, czy, co bardzo możliwe, ogromne ulgi podatkowe. (…) Jeżeli kontrakt udało się podpisać na warunkach satysfakcjonujących obie strony, to jest to sukces strony rosyjskiej – powiedziała Piotrowska-Oliwa.

 Z kolei Agata Łoskot-Strachota, ekspertka od spraw energetycznych z Ośrodka Studiów Wschodnich uważa, że „Rosja na pewno nie będzie sprzedawać gazu Chinom po cenie niższej niż koszty”. – Jeśli jednak okaże się, że Gazprom zgodził się na niższą cenę gazu, to prawdopodobnie będzie to stanowiło punkt odniesienia we wszystkich kolejnych negocjacjach kontraktów na dostawy surowca, także z odbiorcami europejskimi – stwierdziła…”

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

źródło: tvn24bis.pl

22.05. Berlin (PAP) – Kontrakt na dostawy gazu rosyjskiego do Chin nie jest sukcesem Rosji – ocenia niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Prezydent Władimir Putin uzależnił swój kraj od sprzedaży źródeł energii – pisze w czwartek komentator gazety.

„Kontrakt na dostawę gazu do Pekinu nie jest sukcesem Rosji, chociaż prezydent Putin określa umowę mianem „największej umowy gazowej w historii” – czytamy w komentarzu opublikowanym w czwartkowym wydaniu gazety.

Autor komentarza wymienia trzy powody, które sprawiają, że kontrakt jest powodem do niepokoju.

Zawarcie tej umowy jest dowodem na to, że Putin gotowy jest pogodzić się ze stratami swego kraju, by tylko dokuczyć Zachodowi. Transakcja pokazuje ponadto, że Rosja nie jest w stanie wynegocjować za swoje surowce ceny, którą chciałaby otrzymać. Trzecim, wynikającym z poprzedniego i najbardziej groźnym powodem jest fakt, iż czas, gdy możliwa była modernizacja Rosji, dobiega końca.

Od ponad dziesięciu lat Rosja zarabiała miliardy na sprzedaży gazu i ropy naftowej. Miliony obywateli Rosji, cierpiący po rozpadzie Związku Rosyjskiego biedę, mogły wreszcie pozwolić sobie na samochód, smartfon i urlop w Turcji. Putin chwali się, że „podniósł Rosję z kolan”, jednak wzrost gospodarczy jest wynikiem tylko dwóch czynników – sprzedaży surowców i konsumpcji. Zysk nie został wykorzystany dla modernizacji kraju i społeczeństwa – krytykuje autor komentarza.

Zdaniem „SZ” surowce stały się „przekleństwem” Rosji. Ponieważ ich sprzedaż przynosi największe zyski, wszyscy usiłują zarobić na tym interesie. System Putina polega na podziale zysków według kryterium lojalności. Koncernami energetycznymi kierują zaufani ludzie Putina. Zarabiają też służby ulokowane w wymiarze sprawiedliwości i aparacie bezpieczeństwa. „Kraj staje się coraz bardziej represyjny, zamiast podnosić wydajność i innowacyjność” – ocenia komentator.

Po upływie dekady w handlu światowym Rosja nadal nie ma nic do zaoferowania oprócz surowców. Udział surowców w rosyjskim budżecie za czasów Putina zwiększył się – co jest dowodem na zaniechanie modernizacji. W dodatku ceny zaczynają spadać, co źle rokuje na przyszłość – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”…

najlepszy (bo najbardziej merytoryczny i kompleksowy) komentarz pozwoliłem sobie zostawić na koniec:

„…zdaniem Wojciecha Jakóbika z Biznes Alert, Pekin odarł Moskwę do ostatnich szat. – Umowa jest z pewnością korzystna dla Chin, ale niekorzystna dla Rosji. To triumf Pekinu – powiedział…”

„…To właśnie indeksacja i inne klauzule umów gazowych z Rosją pozwalają na manipulacje polityczne ceną surowca. Różnego rodzaju rabaty (np. za stacjonowanie Floty Czarnomorskiej), nakazy (bierz lub płać) i zakazy (reeksportu) pozwalały Moskwie na trzymanie w szachu swoich klientów, a tym samym rządów państw sprowadzających surowiec. Chociaż pojedynczym firmom (RWE wspierane przez rząd w Berlinie) udało się odejść od indeksacji i innych klauzul, to generalnie utrzymują się one w mocy w większości kontraktów. Ich szczegółowe zapisy są tajne, co daje pole do manipulacji rosyjskim politykom. Dlatego Chińczycy targnęli się na świętość rosyjskiej polityki energetycznej. Mieli w ręku argumenty dla realizacji swoich oczekiwań: mają zdywersyfikowany portfel dostaw a umowa z Rosją to tylko dodatek (wolumeny z Turkmenistanu i Birmy, w perspektywie dostawy LNG z Azji i Pacyfiku oraz Ameryki Północnej), pieniądze (na infrastrukturę – dołożą do rur po stronie rosyjskiej tylko w formie pożyczek) i pozycję polityczną (w obliczu kryzysu ukraińskiego Władimir Putin potrzebował efektownego sukcesu dywersyfikacji klientów, którym pogroziłby w trakcie trwających negocjacji KE-Ukraina-Rosja i rozmów na temat zwolnienia gazociągów używanych przez Gazprom spod reżimu prawa antymonopolowego). Dlatego Państwo Środka z pełną bezwzględnością wykorzystało trudną sytuację Rosjan i oddało pola tylko na skalę niezbędnego minimum. $350/1000 m3 to mniej od średniej europejskiej ($385/1000m3) czyli na granicy opłacalności. Jeśli dodać do tego nawet kolosalne, nawet częściowo poniesione przez Gazprom koszty budowy infrastruktury, należy ocenić, że ostatecznie Rosjanie dopłacą do interesu….

całość lektury (do której zachęcam) tu: konserwatywnie.wordpress.com

poprzednio: Rosyjsko – chiński kontrakt gazowy.

polecam również: Kto mieczem wojuje… Pekin skorzysta gospodarczo na kłopotach Moskwy.

oraz: Litwini wynegocjowali niższe ceny rosyjskiego gazu. Szczęśniak o unii energii i rosyjskim kurku.

…Rosja być może podpisała niekorzystny dla siebie kontrakt. To jednak zależy moim zdaniem od perspektywy spojrzenia na efekty negocjacji, zwłaszcza że w zasadzie nie znamy dokładnych szczegółów kontraktu, więc ciężko na dziś określić skalę „strat” dla Rosji. Natomiast jedno co z pewnością wynika z zakończonych 10 letnich negocjacji z Chinami to fakt, że Rosja zabezpieczyła sobie na długi okres czasu pokaźny kawałek dochodu do budżetu a to otwiera przed nią nową perspektywę nacisków na kontrahentów z Europy, z którymi jest dziś na ścieżce wojennej za sprawą kryzysu ukraińskiego.

…Odys

Posłowie PE podzieleni ws. polskiej koncepcji unii energetycznej.


18.05. Warszawa (PAP) – Większa niezależność od Rosji i bezpieczeństwo energetyczne, a z drugiej strony oportunizm i wspieranie węgla – to skrajne opinie europosłów o polskiej koncepcji utworzenia w UE unii energetycznej.

Lider Frakcji Socjalistów i Demokratów w PE Hannes Swoboda podkreśla, że pomysł premiera Donalda Tuska nie jest nowy. „Zaproponował go wcześniej (były przewodniczący Komisji Europejskiej) Jacques Delors i w przeszłości wspierałem jego ideę unii energetycznej. Korzyścią z niej byłaby oczywiście większa niezależność od Rosji i innych krajów, ale także niższe ceny, dzięki wspólnym zakupom gazu i gazociągom” – powiedział PAP.

Dodał, że Unia Europejska musi inwestować również w rozwój alternatywnych źródeł energii, która pozwolą na tworzenie nowych miejsc pracy. „Unia energetyczna prawdopodobnie mogłaby przykładowo zapobiec sytuacji, w której w trakcie ukraińskiego kryzysu premier Węgier Viktor Orban podpisuje porozumienie dotyczące energetyki jądrowej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem” – zaznaczył.

Europoseł Herbert Reul z Europejskiej Partii Ludowej, lider delegacji CDU/CSU w Parlamencie Europejskim podkreśla, że premier Tusk ma całkowitą rację, iż w kwestii energetyki Unia Europejska musi mówić jednym głosem i działać wspólnie.

„Państwa UE są znacznie uzależnione od importu energii z krajów trzecich. Jeśli połączymy nasze wspólne interesy, zyskamy więcej. Możemy również dzięki temu zwiększyć bezpieczeństwo dostaw. Poza tym wszystkie państwa UE muszą szukać większej niezależności od importu energii w lepszym wykorzystaniu zasobów znajdujących się na ich własnym terytorium oraz zwiększając efektywność energetyczną (…). W kwestii odnawialnych źródeł energii musimy szybko osiągnąć system ich wsparcia na poziomie europejskim, ponieważ krajowe systemy wsparcia są nieefektywne i drogie” – powiedział PAP.

Lider Zielonych w PE Claude Turmes uważa tymczasem, że propozycja Tuska jest „czystą hipokryzją”. „Żaden rząd nie walczy z postępem w polityce energetycznej i klimatycznej Unii Europejskiej tak aktywnie jak rząd Tuska. Koncepcja unii energetycznej jest czysto oportunistyczna, bo instrumentalizuje ukraińsko-rosyjski konflikt, żeby obronić coś, czego obronić się nie da – więcej węgla” – powiedział PAP.

Jak dodał, w Polsce jest bardzo silne lobby wspierające węgiel i gaz łupkowy. „Dlaczego Tusk i Kaczyński blokują energię wiatrową w Polsce? Polska i przede wszystkim jej porty, jak Gdańsk i Gdynia, zyskają na zintegrowanym systemie energii elektrycznej na Bałtyku na bazie energii wiatrowej i wodnej” – podkreślił.

Europoseł Konrad Szymański z Grupy Europejskich Konserwatorów i Reformatorów podkreśla, że rozmawiać o kwestiach energetycznych zawsze warto, ale w projekcie unii energetycznej brakuje konkretów i odniesienia do przyszłego pakietu klimatycznego UE. „Problemem unii energetycznej jest to, że jest to projekt bardzo ogólny. Zawarte są w nim elementy, które już zostały załatwione w Unii Europejskiej. Niektóre propozycje są mgliście zarysowane, jak na przykład gaz łupkowy czy węgiel. Jeśli ktoś chce obronić węgiel, to powinien bardziej przyłożyć się do negocjacji klimatycznych, a nie przedstawiać uogólnione plany” – zaznaczył.

Szymański nie wierzy też w stworzenie jednej europejskiej agencji służącej zakupom gazu. „Zaproponowanie dzisiaj dziesiątkom firm, że zamykamy rynek i monopolizujemy obrót gazem poprzez agencję czy giełdę, jest oderwane od realiów europejskich” – zaznaczył.

Na początku kwietnia premier Donald Tusk zaproponował sześć filarów europejskiej unii energetycznej i zapowiedział ofensywę dyplomatyczną w tej sprawie. Wśród elementów projektu unii premier wymienia: wspólne negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

W czwartek dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisał, że komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger odrzuca polski pomysł unii energetycznej. „Nie zgodzę się na wyznaczoną politycznie jednolitą cenę” – powiedział Oettinger w wywiadzie, o którym „FAZ” informował na swojej stronie internetowej. Z wyjaśnień KE wynika jednak, że Oettinger w dużej mierze zgadza się z pomysłem, choć nie w całości.

Komisja Europejska na czerwcowym szczycie UE ma przedstawić kompleksowy plan zmniejszenia uzależnienia energetycznego Europy od Rosji; polska koncepcja unii energetycznej ma być punktem wyjścia i przedmiotem dyskusji w całej Unii.

Łukasz Osiński (PAP)                                             …źródło: stooq.pl

luo/ drag/ gma/

podobne: „Die Zeit”: Polska ma powody, by bronić węgla jako źródła energii

polecam również: Liberalizacja rynku gazu nie spowoduje spadku cen dla odbiorców. Rynek energii będzie coraz bardziej regulowany.

…jako komentarz fragment artykułu autorstwa Wojciecha Jakóbika:

Rzecznik prasowy Komisarza ds. energii Gunthera Oettingera zdementował już informacje jakoby sprzeciwiał się on pomysłowi Unii Energetycznej. Taki wniosek można wyciągnąć z tytułu wywiadu, którego komisarz udzielił Frankfurter Allgemeine Zeitung, cytowanego przez Polską Agencję Prasową. Sprzeciwia się on wspólnym zakupom i cenie gazu dla Europy. Burza w szklance wody szybko się skończyła, ale można z niej wyciągnąć ważne wnioski.

Powołanie instytucji służącej wspólnym zakupom gazu i ustalenie wspólnej ceny dla europejskich klientów były najmniej realnymi pomysłami ze zbioru przedstawionego przez premiera RP Donalda Tuska. Opór komisarza Oettingera wobec nich można uzasadnić na kilka sposobów. Po pierwsze, Komisja Europejska próbuje depolitycyzować sektor energetyczny. Widać to na przykładzie śledztwa antymonopolowego przeciwko Gazpromowi, które pierwotnie miało zakończyć się wiosną, ale nadal trwa, bo Komisja nie chce zostać posądzona przez Rosjan o upolitycznianie procesu. Dlatego Oettinger przekonuje, że gaz to zwykły towar. Po drugie, wspólne zakupy i cena gazu uderzyłyby w interesy największych kupców – Niemców i Włochów, którzy w relacjach bilateralnych z Gazpromem mogą ugrać więcej. Na stanowisko Brukseli rzutują także daleko idące powiązania europejskiego biznesu z Rosją, na czele z relacjami polityków oraz biznesmenów z Gazpromem. Europejczycy nie mogą sobie pozwolić na sankcje przeciwko tej firmie i objęcie jej szefa zakazem wizowym jak zrobili to w przypadku dyrektora Rosnieftu mniej zależni od rosyjskich firm Amerykanie. W Europie biznes sam zabiega o dobre relacje z Rosją, pomimo aneksji Krymu działalności rosyjskich służb specjalnych we wschodniej Ukrainie. Potwierdzałyby to informacje anonimowego źródła Wiedomosti, które informuje, że firmy energetyczne z Niemiec, Włoch i Francji doprowadziły do usunięcia dyrektora Gazpromu Aleksieja Millera z nowej listy oficjeli rosyjskich objętych sankcjami. To one realizują prawdziwą politykę zagraniczną państw Unii Europejskiej i upolityczniają gaz ziemny. Dlatego premier RP słusznie, na przekór unijnemu komisarzowi, przekonuje, że gaz nie jest towarem i może być bronią energetyczną. Powtórzył to dzisiaj podczas konferencji GLOBSEC w Bratysławie. Mówił też o braku spójnego stanowiska na ten temat w Europie. Potwierdził wprost, że nawet w ramach Grupy Wyszehradzkiej, która powinna być fundamentem integracji energetycznej naszego regionu panują odmienne zdania na temat podejścia do Rosji.(…)

(…)Zwiększenie dofinansowania unijnego dla projektów infrastrukturalnych do 75 procent to z kolei najbardziej realny punkt Unii Energetycznej. Polska dyplomacja powinna go forsować w pierwszej kolejności. Kiedy powstanie zsieciowana infrastruktura, Rosjanie będą mogli ją zablokować bez porozumienia z Unią Europejską jedynie za pomocą zamachu terrorystycznego. W ramach porozumienia z Europą będą mogli wywalczyć wyłączenia spod regulacji antymonopolowych dla swoich gazociągów, co sprawi, że nawet zsieciowana infrastruktura pozostanie pod przemożnym wpływem Gazpromu.

Skoro już wiadomo, że gaz nadal nie jest zwykłym towarem a relacje biznesowe z Rosją to tak naprawdę polityka, Europa powinna w odpowiedzi na ten stan faktyczny dalej tworzyć wspólną politykę w tym zakresie. Unikanie upolitycznienia śledztwa antymonopolowego i trzeciego pakietu energetycznego jest bezcelowe. To broń energetyczna Europy, z której powinna ona skorzystać, gdy Rosja używa swojej broni (gazowej) przeciwko Ukrainie. Stanowisko Europy będzie kluczowe dla przyszłości tego kraju, który 25 maja może polec w walce o przeprowadzenie ważnych wyborów prezydenckich a 3 czerwca może stracić dostęp do rosyjskiego gazu, jeżeli nie spłaci długu wobec Gazpromu…

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

poprzednio: Szczęśniak o unii energii

podobne: Czy sytuacja na Ukrainie wpłynie na zmianę polityki klimatycznej UE? cynik9 i „globalne ocipienie”.

polecam również: Niemcy i Węgry przeciwne antyrosyjskim sankcjom. Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem.

oraz: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności.

Rosyjsko – chiński kontrakt gazowy. Polsko – chińskie konsultacje (łupki i wieprzowina).


1. Rosja – Gazprom bliski kontraktu z Chinami

12.05. Moskwa (PAP/Reuters) – Rosyjski wiceminister energetyki Anatolij Janowski poinformował w poniedziałek, że Gazprom jest już bardzo bliski zawarcia kontraktu na dostawy gazu do Chin. Negocjacje z Chinami rosyjski koncern prowadzi od ponad 10 lat.

W zeszłym miesiącu zapowiadał, że będzie je chciał sfinalizować w maju. „Mamy nadzieję, że negocjacje zostaną zakończone w terminie. Kontrakt jest gotowy, rzekłbym, na 98 proc.” – powiedział Janowski.

W 2013 roku Rosja i Chiny porozumiały się w sprawie zawarcia 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt miał być podpisany do końca zeszłego roku. W styczniu jako datę złożenia podpisów pod kontraktem prezes Gazpromu Aleksiej Miller podawał luty 2014 roku.

Jeszcze w 2009 roku Gazprom i koncern CNPC (China National Petroleum Corp) podpisały ramową umowę o dostawach prawie 70 mld metrów sześciennych gazu rocznie do Chin przez 30 lat. Jednak żaden kontrakt nie został podpisany do tej pory z powodu rozbieżności co do ceny surowca.

Rosja chce połączyć ceny gazu dla Chin z cenami ropy, podobnie jak czyni to wobec importerów europejskich; Pekin twierdzi, że ceny te są wygórowane. Dotychczas CNPC gotów był płacić nie więcej niż 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa, natomiast Gazprom żądał cen porównywalnych do tych, jakie uzyskuje w Europie.(PAP)

az/ kar/                                …źródło: stooq.pl

podobne: Wicepremier Rosji zapowiada zawarcie kontraktu gazowego z Chinami.

…i fragment artykułu Wojciecha Jakóbika „Gazpromu zwrot do Azji. Potencjał współpracy gazowej Chin z Rosją„:

Wschodni Program Gazowy Rosji (konserwatywnie.files.wordpress.com)

Wschodni Program Gazowy Rosji (konserwatywnie.files.wordpress.com)

„Gazprom odpowiadał za 22 procent importu surowca do Europy Zachodniej, w 2008 sięgnął rekordowego poziomu 28,4 procent, spadł w 2010 roku do 23 procent, by ponownie podnieść się do poziomu 27 procent w 2011 roku. Spółka podaje, ze udział w rynku całej Europy spadł o 9 procent, ze względu na „trudny klimat ekonomiczny w regionie”.

Gazprom prognozuje[1], że z tytułu rabatów i wyższych podatków jego zyski w 2013 roku będą o około 10 procent niższe, niż w poprzednim roku. Firma szacuje, że obniżki będą ją kosztowały około 200 miliardów rubli (6 mld dolarów). Akcje Gazpromu w pierwszej połowie 2013 roku zmniejszyły wartość o jedną czwartą. Należy zaznaczyć, że na gorsze wyniki składa się także 5-procentowa podwyżka regulowanych przez państwo cen gazu sprzedawanego przez Gazprom w Rosji.

Dlatego Gazprom ogłosił plan zwrotu do Azji, który zakłada, że w przeciągu najbliższych lat Rosja zmniejszy uzależnienie od europejskich klientów poprzez uzyskanie intratnych umów gazowych w Azji. Kraj o kluczowym znaczeniu dla realizacji tego celu to Państwo Środka. Prognozy EIA oraz innych ośrodków zakładają, że zapotrzebowanie Chin na energię będzie stale rosło. Razem z nim będzie rosło zainteresowanie Chińczyków nowymi źródłami dostaw gazu. W kontekście historii negocjacji umowy gazowej między stronami, w swojej pracy zbadam czy Rosjanie mogą przedstawić atrakcyjną ofertę dla Chińczyków oraz jakie pojawią się kontroferty. Z tej analizy zamierzam wywnioskować, czy Państwo Środka stanie się nowym, być może najważniejszym odbiorcą dostaw gazu ziemnego z Rosji. Jest to temat kluczowy dla polityki energetycznej państw związanych umowami gazowymi z Moskwą, jak Polska oraz pozostałe państwa regionu Europy Środkowo-Wschodniej…”

…polecam lekturę całości, bo jest to kompleksowe kompendium wiedzy w temacie, zwłaszcza w kwestii myśli zawartej w ostatnim zdaniu z cytowanego fragmentu…

2. Chińsko-polskie konsultacje

12.05.2014 (IAR) – Współpraca dwustronna i Ukraina – to główne tematy chińsko-polskich strategicznych konsultacji, które odbyły się w Pekinie. Polskiej delegacji przewodniczył wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak-Far.

Współpraca w zakresie wydobycia gazu łupkowego czy sposoby zmiany niekorzystnego dla Polski bilansu w handlu z Chinami – to tematy, które od lat powracają podczas takich spotkań. W tym roku polska delegacja poruszyła też kwestię obowiązującego wciąż chińskiego embarga na wieprzowinę z Polski. Kiedy Pekin wprowadzał ją, w drodze do Chin było 8000 ton polskiego mięsa. Minister Artur Nowak-Far przedstawił też Chinom polskie stanowisko w kwestii Ukrainy. „Jesteśmy dobrze zaznajomieni z poglądem Chińczyków. Jest on dość wstrzemięźliwy, co pokazało głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa, gdzie Chiny też wstrzymały się od głosu” – powiedział w wywiadzie dla Polskiego Radia wiceszef polskiej dyplomacji odpowiedzialny m.in. za kontakty Polski z krajami Azji i Pacyfiku. W Pekinie tymczasem rozpoczyna się spotkanie sekretariatu współpracy Chin z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Polska uznawana jest za lidera tej platformy współpracy, której powstanie ogłoszono dwa lata temu podczas wizyty ówczesnego szefa chińskiego rządu w Warszawie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Pekin /em/ …źródło: stooq.pl

podobne: Chiny stawiają na gaz łupkowy; mogą być zainteresowane Polską

3. Chińczycy obiecują zniesienie zakazu importu polskiej wieprzowiny

12.05.2014 (IAR) – Chińczycy obiecują zniesienie zakazu importu polskiej wieprzowiny. O wzmocnieniu współpracy gospodarczej rozmawiał w Pekinie podsekretarz stanu w MSZ Artur Nowak-Far. Wiceminister wziął udział w drugim polsko-chińskim spotkaniu dialogu strategicznego. Stronie chińskiej przewodniczył wiceminister spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej Wang Chao.

Chiński minister zwrócił uwagę, że Polska jest największym partnerem Chin w Europie Środkowo-Wschodniej i jednym z najważniejszych partnerów w ramach relacji Unia Europejska-Chiny. Zaznaczył, że priorytetem strony chińskiej będą działania na rzecz zmniejszenia dysproporcji w wymianie handlowej z Polską. Służyć temu będzie wspólne wspieranie eksportu polskiej żywności, szersza współpraca w zakresie ochrony środowiska oraz wysłanie do Polski chińskiej misji handlowej z sektora przemysłu maszynowego. Szef chińskiej dyplomacji zadeklarował wsparcie na rzecz zniesienia embarga na import polskiej wieprzowiny.

Obaj wiceministrowie spraw zagranicznych rozmawiali też o 65. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Chinami oraz o wizytach na wysokim szczeblu przedstawicieli obu krajów.

za komunikatem MSZ/iar/moc/kawo                       …źródło: stooq.pl

podobne: Chiny wstrzymały import polskiej wieprzowiny.Hipokryzja, konkurencja