USA: szkolenie syryjskich rebeliantów. Belgowie w szeregach Państwa Islamskiego. NATO i Ukraina o broni atomowej na Krymie. Putin popiera porozumienie z Mińska (rozmowy z USA o Syrii). Polsko-Niemiecka brygada zalążkiem armii europejskiej do obrony Bałtów. UE: rezolucja ws. Rosji (apel o zwrot wraku TU-154).


1. USA: w Jordanii ruszyło szkolenie umiarkowanych syryjskich rebeliantówWywiad: 70 proc. Belgów, którzy wyjechali do Syrii, dołączyło do IS.

07.05. Waszyngton (PAP/AP, Reuters) – Amerykański minister obrony Ashton Carter poinformował w czwartek, że w Jordanii ruszyło szkolenie syryjskich rebeliantów, co ma być elementem szerszego programu mającego na celu przygotowanie sił zdolnych do walki z ekstremistami z Państwa Islamskiego (IS).

Jordania ma być pierwszym z czterech miejsc szkoleniowych. Dołączyć mają Arabia Saudyjska, Katar i Turcja.

„Możemy ogłosić, że rozpoczęło się szkolenie bojowe dla grupy wielkości kompanii” – oświadczył Carter na konferencji prasowej. „Ten program jest kluczową częścią naszych wysiłków wymierzonych w IS. Oczekujemy, że druga grupa będzie mogła rozpocząć szkolenie w przyszłym tygodniu” – dodał.

Według przedstawicieli jordańskiego rządu program ruszył kilka dni temu.

Carter powiedział, że szkolenie rozpoczęło ok. 90 rebeliantów.

Z najnowszych danych Pentagonu wynika, że do udziału w szkoleniu zgłosiło się ponad 3750 syryjskich bojowników, a ok. 400 przeszło wstępną selekcję. Według agencji Associated Press w szkolenie ma być zaangażowanych w sumie ok. 450 wojskowych całej koalicji, w tym ok. 350 Amerykanów.

Przedstawiciele strony amerykańskiej poinformowali anonimowo, że syryjskich rebeliantów przez kilka miesięcy lustrowano, aby upewnić się, że odsiano wrogich bojowników czy ekstremistów.

Według agencji Reutera plany USA przewidują docelowo wyszkolenie i uzbrojenie ponad 15 tys. ludzi, co jest uważane za test strategii prezydenta USA Baracka Obamy dla Syrii, krytykowanej przez przeciwników za zbyt ograniczony charakter.

Cytowani przez tę agencję przedstawiciele administracji Obamy twierdzą, że celem programu jest jedynie osłabienie Państwa Islamskiego, ponieważ USA nie są w stanie wojny z Syrii. Natomiast krytycy obawiają się, że przeszkoleni syryjscy bojownicy mogą ostatecznie nawiązać kontakty z siłami lojalnymi wobec prezydenta Baszara el-Asada.

Właśnie od pokojowych protestów przeciwko reżimowi Asada rozpoczęła się w marcu 2011 roku wojna w Syrii. Z czasem między sobą o wpływy zaczęły walczyć zbrojnie różne organizacje rebelianckie; uaktywniły się również siły ekstremistyczne.

Szacuje się, że wojna w Syrii pochłonęła życie ponad 220 tys. ludzi.(PAP)

jhp/ ksaj/arch.

15.05. Bruksela (PAP) – 70 proc. Belgów, którzy wyjechali do Syrii, przyłączyło się tam do Państwa Islamskiego (IS). Według najnowszych danych, które ujawnił szef belgijskiego wywiadu, z kraju wyjechały 263 osoby, aby walczyć po stronie terrorystów w Syrii.

„Szacujemy, że 70 proc. Belgów, którzy są w Syrii, przyłączyło się do Państwa Islamskiego. Belgowie są wszędzie, gdzie aktywne jest IS” – przyznał szef służb bezpieczeństwa (Staatsveiligheid) Jaak Raes, cytowany w piątek przez dziennik „L’Echo”.

Słowa, które szybko obiegły belgijskie media, padły 4 maja na seminarium w Federalnym Urzędzie Ochrony Konstytucji w Berlinie. Dopiero teraz jednak nagranie z tego spotkania zostało ujawnione przez dziennikarzy.

Raes mówił na nim m.in., że zrekrutowani w Belgii bojownicy Państwa Islamskiego są lepiej zorganizowani i przeszkoleni, niż wcześniej sądzono. Przyznał, że służbom jest trudno śledzić wszystkich, którzy chcą się przyłączyć do terrorystów.

Według podanych przez niego danych z 263 obywateli Belgii, którzy wyjechali walczyć do Syrii, 56 zginęło, a 122 wróciło do kraju. Szef belgijskiego wywiadu ostrzegał, że część z bojowników, którzy wrócili z Syrii, stworzyła sieć, która może zajmować się szkoleniem i rekrutowaniem osób do komórek terrorystycznych przez lata.

Belgia ma najwyższy odsetek bojowników IS na osobę w UE. Dla porównania, z sześciokrotnie ludniejszej Wielkiej Brytanii do Syrii wyjechało ok. 700 osób.

Raes jako powód wskazał działalność belgijskiej islamistycznej grupy Sharia4Belgium, która zajmowała się rekrutowaniem bojowników do Syrii. Komórka ta została rozbita przez służby, a jej liderzy skazani w tym roku na wieloletnie więzienia. Ugrupowanie złożone z młodych salafitów było aktywne od 2010 roku i działało w wielu belgijskich miastach, a w szczególności w Antwerpii i regionie Brukseli. Sharia4Belgium dążyła do obalenia państwa belgijskiego i zastąpienia go państwem islamskim.(PAP)

stk/ ksaj/ kar/

podobne: MaxTV news: Ebola & Khorasan. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla mówi Wojna 20 razy w ONZ. Amerykański generał o szkoleniu „syryjskich rebeliantów”. i to: Ukraina: broń dla armii, Poroszenko zapowiada demobilizację. Film o Putinie (jak Krym uratował) z antypolską i antyzachodnią propagandą w tle. Siły separatystów (w ich szeregach Niemcy). USA zmieniają taktykę wobec Syrii (negocjacje z Assadem). oraz: USA krytykuje plan Putina i niemiecka oferta. Komorowski o wsparciu militarnym dla Ukrainy. NATO: Rosja zwiększa swoje siły na Ukrainie. Brzeziński o Rosji. Irak: Ofensywa Kurdów i sukcesy w walce z Państwem Islamskim oraz francuscy żołnierze po stronie „Jihadu”. Rozmowy USA-Kuba a także: Arabia Saudyjska: koalicja przeciwko islamistom. Syria uzna naloty za akt agresji. Niemcy i Wlk. Brytania: nie dla nalotów w Syrii i Iraku. Dżihadyści śmieją się z USA. Francuscy islamiści biorą udział w egzekucjach. Nigeria: islamiści z Boko Haram oblegli Maiduguri. Izrael: zbrodnie wojenne w Gazie. polecam również:  i to: USA i ich priorytety na bliskim wschodzie. Irak i Państwo Islamskie kluczem do pokonania Syrii. Republikanie prą do interwencji lądowej. Co wiemy a czego nie wiemy o ISIS.

2. NATO i Ukraina obawiają się rozmieszczenia broni atomowej na Krymie„Die Welt”: Niemcy i Polacy powinni stworzyć brygadę do obrony BałtówGauck: należy z większą powagą traktować obawy Polaków i Bałtów.

13.05. Antalya (PAP/Reuters,AFP,EFE,AP) – Szefowie MSZ państw NATO i Ukrainy wyrazili w środę we wspólnym oświadczeniu „głębokie zaniepokojenie” rosyjskimi deklaracjami na temat ewentualnego rozmieszczenia w przyszłości broni nuklearnej na Półwyspie Krymskim, zaanektowanym w ub. r. przez Rosję.

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni oświadczeniami rosyjskiego kierownictwa w związku z ewentualnym stacjonowaniem broni nuklearnej i systemów przenoszenia (tej broni) na Krymie” – brzmi wspólne oświadczenie ministrów spraw zagranicznych 28 państw NATO i Ukrainy, wydane po spotkaniu w Antalyi na południu Turcji. W ich ocenie „byłoby to destabilizujące”.

„Potępiamy wzmocnienie na dużą skalę (sił) militarnych Rosji, które obecnie ma miejsce na Krymie”, terytorium Ukrainy, które w marcu 2014 r. zostało przyłączone do Rosji – napisano w oświadczeniu. NATO po raz kolejny potępiło „nielegalną i bezprawną aneksję Krymu” przez Rosję, której – jak podkreślono – Sojusz „nie uznaje i nie uzna”.

Wyrażono również zaniepokojenie „wysiłkami Rosji i jej potwierdzonymi planami wzrostu (obecności) wojskowej w rejonie Morza Czarnego, co mogłoby wpływać na stabilność w regionie”.

W marcu szef wydziału kontroli zbrojeń w rosyjskim MSZ Michaił Uljanow oświadczył, że Rosja ma prawo rozmieścić broń nuklearną na Półwyspie Krymskim. Zastrzegł jednocześnie, że nie wie nic o takich planach.

We wspólnym oświadczeniu szefowie MSZ państw Sojuszu Północnoatlantyckiego wezwali również Rosję do powstrzymania się od „ciągłego i rozmyślnego destabilizowania wschodniej Ukrainy”.

Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry podkreślił, że zarówno „Rosja, jak i prorosyjscy separatyści muszą działać na rzecz przestrzegania porozumienia z Mińska”. „Naprawdę mamy nadzieję, że prezydent (Rosji Władimir) Putin, Rosja i separatyści spotkają się z ukraińskim rządem, ażeby w pełni wprowadzić w życie rozejm i poczynić postęp” w rozwiązaniu konfliktu – powiedział Kerry.

Sekretarz stanu USA zrelacjonował w środę sojusznikom z NATO swe wtorkowe spotkania w rosyjskim kurorcie Soczi z prezydentem Putinem i szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem. Oba spotkania trwały po cztery godziny. Agencja AFP zwraca uwagę, że strona amerykańska oceniła je jako „szczere i produktywne”; są one – jak pisze dalej AFP – interpretowane jako pierwsze oznaki odwilży między Moskwą a Waszyngtonem, których relacje zdecydowanie pogorszyły się wraz z wybuchem konfliktu na Ukrainie.

Szef belgijskiej dyplomacji Didier Reynders mówił w Antalyi o „konieczności podjęcia dialogu z Rosją”, przy czym zwrócił uwagę, że „trzeba pamiętać o rozbieżnościach między słowami a czynami”.

Ukraiński minister Pawło Klimkin zrelacjonował przedstawicielom 28 państw NATO obecną sytuację na wschodzie Ukrainy, gdzie zawarty „rozejm jest wciąż kruchy” – poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Klimkin podkreślił, że „rozmieszczenie broni atomowej na Krymie oznaczałoby pogwałcenie międzynarodowych zobowiązań Rosji”, „wielu układów, w tym układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT)”.

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier ocenił, że „pozostało jeszcze wiele przeszkód”, by wprowadzić rozejm.

Z kolei premier Turcji Ahmet Davutoglu skrytykował Rosję za „nielegalną aneksję” Krymu, co – jak zauważa AFP – nie zdarza się często.

Rosja zaanektowała należący do Ukrainy Półwysep Krymski w wyniku referendum uznanego za nielegalne przez Kijów i wspólnotę międzynarodową.

Ministrowie spraw zagranicznych NATO będą do czwartku w Antalyi rozmawiać na temat sytuacji na Ukrainie, a także wojny domowej w Libii i zagrożeniu, jakie dla granic Turcji stanowi dżihadystyczna organizacja zbrojna Państwo Islamskie.(PAP)

cyk/ kar/

podobne: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnych. Broń nuklearna na Krymie? Ćwiczenia pod Stawropolem. Miller o armii europejskiej. Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicy, pomoc wojskowa z USA. Irak: armia odbija Tikrit oraz: Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu.

16.05. Berlin (PAP) – Niemiecki dziennik „Die Welt” pisze w sobotę, że wobec zagrożenia ze strony Rosji Niemcy i Polacy powinni utworzyć wspólną brygadę bojową, która mogłaby w razie potrzeby bronić państw bałtyckich, a w przyszłości stać się zalążkiem armii europejskiej.

„Dla Litwinów, Łotyszy i Estończyków jest oczywiste, że ambicje (prezydenta Rosji) Władimira Putina, obliczone na wejście do annałów historii świata, nie zostały jeszcze całkiem zaspokojone, chociaż nie przetrawił on do końca Krymu” – pisze autor komentarza Jacqes Schuster.

Prezydent Rosji – podkreśla publicysta – realizuje misję, której celem jest „odbudowa obłożnie chorego imperium i doprowadzenia go do nowej wielkości”.

Zdaniem Schustera niedawne deklaracje solidarności NATO, w tym zapowiedź powołania wojsk szybkiego reagowania, tzw. szpicy, cieszą Bałtów, jednak nie są w stanie ich całkiem uspokoić.

Komentator przypomina o tragicznych doświadczeniach historycznych Bałtów i Polaków, i stwierdza, że te narody mają pełne prawo do odczuwania lęku przed Rosją i do jedynie ograniczonego zaufania do zachodnich sojuszników.

Politycznym celem Litwy, Łotwy i Estonii jest – zdaniem Schustera – uzyskanie statusu na wzór Berlina Zachodniego z czasów zimnej wojny. Komentator przypomina, że 10 tys. żołnierzy alianckich stacjonujących w Berlinie zachodnim nie byłoby w stanie nawet przez dwa dni stawiać oporu przed pół milionem żołnierzy ZSRR rozlokowanych w NRD. Pomimo tego, wolność zachodniej części miasta była zapewniona do końca, ponieważ ani Stalin, ani Chruszczow, ani Breżniew nie wiedzieli, jak zareagują Stany Zjednoczone, gdy pierwszy amerykański żołnierz zginie od sowieckiej kuli – czytamy w „Die Welt”.

Schuster pisze, że na Kremlu coraz silniejsza staje się frakcja, która uważa, że Zachód jest obecnie słaby i należy to wykorzystać. „Brygada NATO w krajach bałtyckich mogłaby uzmysłowić Putinowi, że Europa i USA, pomimo – jak zauważa komentator – obecnej anemii, zrobią wszystko, by chronić wolność wschodnich sojuszników”.

„Berlin powinien zaproponować Warszawie stworzenie niemiecko-polskiej brygady i rozlokowanie jej we wschodniej Polsce” – pisze Schuster. Jego zdaniem jednostka powinna liczyć 2,5 tys. niemieckich i 2,5 tys. polskich żołnierzy i być wyposażona w ciężki sprzęt, pozwalający jej na obronę sojuszników w razie potrzeby. Brygada mogłaby stanowić „zalążek armii europejskiej” pod egidą NATO. W przypadku powodzenia tego projektu mogłyby do niego dołączyć z czasem inne kraje. Polsko-niemiecka brygada mogłaby też stacjonować, gdyby zaszła taka potrzeba, w krajach bałtyckich.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ cyk/ drag/

18.05. Berlin (PAP) – Prezydent Niemiec Joachim Gauck zaapelował w poniedziałek do swoich rodaków i innych krajów UE, aby z większą niż dotąd powagą traktowały obawy krajów Europy Środkowo-Wschodniej związane z kryzysem na Ukrainie i polityką Rosji.

Kraje te „oceniają zagrożenia inaczej niż my” – powiedział Gauck po spotkaniu w poniedziałek w Berlinie z prezydentem Estonii Toomasem Hendrikiem Ilvesem. „Niemcy stoją po stronie Estonii” – zapewnił prezydent Niemiec.

Gauck ostrzegł, że koncentrowanie się wyłącznie na relacjach z Rosją, bez wysłuchania opinii Polaków i Bałtów, byłoby dużym błędem. Jak zaznaczył, nie widzi obecnie w niemieckiej polityce tendencji do pomijania krajów z Europy Środkowej i Wschodniej. Niemniej, jak dodał, należy wschodnioeuropejskich partnerów „dopuszczać stale do głosu”.

Prezydent Niemiec wyraził pełne poparcie dla polityki rządu kanclerz Angeli Merkel wobec Ukrainy. „Mamy mocne argumenty przemawiające za naszą powściągliwą postawą” – powiedział Gauck.

Berlin popiera sankcje wobec Rosji, lecz równocześnie zabiega o podtrzymanie dialogu z Moskwą. Niemcy wraz z Francją doprowadziły do podpisania w połowie lutego porozumienia z Mińska, przewidującego m.in. zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy, wycofanie ciężkiej broni i wymianę jeńców.

Z kolei Ilves podziękował Niemcom za wsparcie. „Estonia nie jest co prawda bezpośrednio zagrożona przez Rosję, jednak polityka Moskwy doprowadziła do zniszczenia zaufania (w relacjach z Rosją)” – oświadczył.

Prezydent Estonii w niedzielnym wywiadzie dla agencji dpa ocenił, że w wyniku konfliktu na Ukrainie rozpadł się ustanowiony po wojnie ład pokojowy. Ilves ostrzegł przed próbami przejścia przez niektóre kraje UE do porządku dziennego nad kryzysem i jego skutkami. Jego zdaniem zawieszenie broni na Ukrainie nie jest przestrzegane. (PAP)

lep/ agy/ mc/

podobne: Putin: Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród (tymczasem Ukraina ponownie prosi o siły pokojowe). Norweski wywiad o rosyjskiej aktywności. Rosyjska armia na poligonach od Kaliningradu po Sachalin. Polska zaniepokojona Iskanderami, potrzebna twarda infrastruktura NATO i zmiana koncepcji obrony (w odpowiedzi na doktrynę rosyjską). O roli Niemiec w polityce wschodniej (dodatkowe miliardy na armię). a także: Wstrząsy wtórne „kryzysu ukraińskiego”. Japonia – Chiny – Niemcy – USA – Syria. Niemieckie wsparcie wojskowe dla państw bałtyckich. i to: NATO: szpica rośnie, więcej wojsk na wschodzie Europy, litewsko-polsko-ukraińska brygada w Lublinie, Moskwa zdziwiona. „Świdnik” centrum produkcji śmigłowca AW149 na cały świat. oraz: Plany utworzenia wspólnej polsko-ukraińsko-litewskiej brygady.

3. Nuland: Putin zapewnił, że popiera porozumienie pokojowe na UkrainieNuland rozmawia w Moskwie o Ukrainie i o stosunkach USA-Rosja. Nuland w Moskwie: Rosja musi wstrzymać dostawy broni dla separatystówWiceszef NATO: jeśli umowa z Mińska zawiedzie Rosję czeka głębsza izolacja.

16.05. Kijów (PAP) – Asystent sekretarza stanu USA ds. Europy Victoria Nuland oświadczyła w sobotę w Kijowie, że prezydent Rosji Władimir Putin zapewnił jej zwierzchnika Johna Kerry’ego, iż jest zwolennikiem pokojowego rozwiązania konfliktu na wschodniej Ukrainie.

Przedstawicielka Departamentu Stanu poinformowała również, że Waszyngton gotów jest do głębszego zaangażowania w realizację porozumień z Mińska, których celem jest uregulowanie sytuacji w Donbasie. Ukraińskie siły rządowe od ponad roku walczą tam z prorosyjskimi separatystami.

„W Soczi Putin zapewnił sekretarza stanu Kerry’ego, że chce wypełnienia porozumień mińskich. Najważniejsze teraz, by były to nie tylko słowa, lecz i czyny” – powiedziała Nuland na konferencji prasowej.

Kerry i Putin spotkali się w miniony wtorek w Soczi. Amerykański polityk rozmawiał tam także z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem. Nuland wyjaśniała wcześniej, że przyjechała do Kijowa, m.in. po to, by zapoznać stronę ukraińską z wynikami tych rozmów.

„Naszym głównym przesłaniem było przekazanie, że USA gotowe są do głębszego zaangażowania na rzecz wypełnienia wszystkich punktów mińskich porozumień, dotyczących bezpieczeństwa, kwestii politycznych i spraw związanych z pomocą humanitarną” – zadeklarowała Nuland.

Zawarte w lutym w Mińsku porozumienia przewidywały, że na wschodniej Ukrainie dojdzie do zawieszenia broni i utworzenia strefy buforowej między stronami konfliktu. W dalszej kolejności odbyć się miały wybory samorządowe, a do końca roku Ukraina miała odzyskać kontrolę nad tą częścią granicy z Rosją, którą obecnie kontrolują separatyści.

Nuland podkreśliła, że wybory w Donbasie powinny odbywać się w zgodzie z prawem ukraińskim i standardami demokratycznymi.

„Zastanawialiśmy się, jak można wykorzystać grupę roboczą ds. politycznych (na rozmowy w Mińsku), by zapewnić, że podczas przygotowań do wyborów spełniane będą standardy OBWE, by były one wolne i demokratyczne, zgodne z konstytucją Ukrainy oraz standardami międzynarodowymi” – powiedziała przedstawicielka USA.

Podczas swej trzydniowej wizyty w Kijowie Nuland spotkała się m.in. z prezydentem Petrem Poroszenką, premierem Arsenijem Jaceniukiem, przewodniczącym parlamentu Wołodymyrem Hrojsmanem, opozycją i wysłannikami OBWE, którzy obserwują konflikt w Donbasie.

„Odlatuję z Kijowa z uczuciem optymizmu, gdyż widzę, że ciężko pracujecie w tym trudnym czasie i nie zważając na bolesne reformy działacie na rzecz utworzenia nowej, demokratycznej, europejskiej Ukrainy” – oświadczyła przedstawicielka Departamentu Stanu.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ awl/ ro/

18.05. Moskwa (PAP) – Sytuacja na wschodzie Ukrainy i problemy stosunków dwustronnych są głównymi tematami rozmów prowadzonych w poniedziałek w Moskwie przez asystent sekretarza stanu USA ds. Europy Victorię Nuland. Przebywa ona w stolicy Rosji od niedzieli.

Na oddzielne konsultacje polityczne do Moskwy przyleciał też specjalny wysłannik USA do Syrii Daniel Rubinstein. Powołując się na Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Federacji Rosyjskiej, agencja TASS podała, że jego celem jest „głębsze, bardziej szczegółowe przedyskutowanie” sposobów uregulowania konfliktu w Syrii.

Odnosząc się do przyjazdu dwóch wysłanników Waszyngtonu do Moskwy, sekretarz prasowy prezydenta FR Dmitrij Pieskow przypomniał, że podczas zeszłotygodniowego spotkania Władimira Putina z amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym w Soczi „mówiono o konieczności intensywniejszego dialogu (między dwoma krajami), wymiany poglądów na różnych szczeblach w roboczym trybie”.

Przed wizytą w MSZ FR, gdzie podjęli ją rosyjscy wiceministrowie spraw zagranicznych Siergiej Riabkow i Grigorij Karasin, Nuland spotkała się z przedstawicielką społeczeństwa obywatelskiego w Rosji – legendarną obrończynią praw człowieka, szefową Moskiewskiej Grupy Helsińskiej (MGH) Ludmiłą Aleksiejewą.

Szczegóły rozmów Nuland z Riabkowem i Karasinem nie są na razie znane. Wiadomo natomiast, że z Aleksiejewą rozmawiała ona o sytuacji z prawami człowieka w Rosji, w tym o obowiązującej w tym kraju „ustawie o zagranicznych agentach” i rozpatrywanej w Dumie Państwowej „ustawie o niechcianych gościach”.

Ten pierwszy akt prawny nakłada na organizacje pozarządowe (NGO) otrzymujące środki finansowe z zagranicy obowiązek występowania do Ministerstwa Sprawiedliwości FR o wpisanie do rejestru „zagranicznych agentów”. Drugi, który w piątek przeszedł drugie z trzech czytań w izbie niższej parlamentu Rosji, pozwoli w postępowaniu pozasądowym – przez Prokuraturę Generalną na podstawie wniosku Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) uzgodnionego z MSZ – uznać zagraniczne i międzynarodowe organizacje za niepożądane na terytorium Federacji Rosyjskiej.

„Mówiłam, że dla środowisk broniących praw człowieka +ustawa o zagranicznych agentach+ ma destrukcyjne znaczenie, a także o tym, że druga ustawa, nad którą obecnie pracuje Duma, stanowi próbę zburzenia społeczeństwa obywatelskiego w Rosji” – poinformowała szefowa MGH.

Według Aleksiejewej USA są zaniepokojone sytuacją z prawami człowieka i rosnącym antyamerykanizmem w Rosji. „Nuland bardzo rozsądnie powiedziała, że byłaby rada w czymś pomóc, jednak obawia się, by nie wyszło odwrotnie, by nie zaszkodziło” – powiedziała.

Jest to już druga w ciągu tygodnia wizyta Nuland w Rosji. We wtorek towarzyszyła ona Kerry’emu w podróży do Soczi, gdzie ten został przyjęty przez Putina i konferował z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.

Od czwartku do soboty Nuland przebywała w Kijowie. Spotkała się tam z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, premierem Arsenijem Jaceniukiem, przewodniczącym parlamentu Wołodymyrem Hrojsmanem, reprezentantami opozycji i wysłannikami OBWE, którzy obserwują konflikt w Donbasie na wschodzie kraju.

Przed odlotem ze stolicy Ukrainy przedstawicielka władz USA oświadczyła, że Waszyngton gotów jest do głębszego zaangażowania w realizację porozumień z Mińska, których celem jest uregulowanie konfliktu w Donbasie.

Zawarte 12 lutego w Mińsku porozumienia przewidują rozejm na wschodzie Ukrainy, wycofanie ciężkiego uzbrojenia i utworzenie strefy buforowej między stronami konfliktu, przeprowadzenie wyborów samorządowych, ogłoszenie amnestii dla uczestników walk i uchylenie przez Kijów blokady gospodarczej Donbasu. Do końca roku Ukraina powinna odzyskać kontrolę nad tą częścią granicy z Rosją, którą obecnie kontrolują separatyści.

Porozumienia z Mińska – wynegocjowane przy pośrednictwie prezydentów Rosji i Ukrainy, a także prezydenta Francji Francois Hollande’a i kanclerz Niemiec Angeli Merkel – zakładają też przeprowadzenie reformy konstytucyjnej na Ukrainie.

Cytowany przez dziennik „Kommiersant” profesor Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie Aleksandr Domrin ocenia, że przed Nuland „postawiono zadanie przekazania Moskwie, że wizyty Kerry’ego w Soczi nie należy interpretować jako gotowości prezydenta Baracka Obamy do rezygnacji z wywierania presji na Kreml i złagodzenia stanowiska w sprawie Ukrainy w imię zbliżenia z Rosją”.

Z kolei politolog Dmitrij Trenin, którego opinię przytacza dziennik „Wiedomosti”, ocenił, że „administrację Obamy interesują Iran i Syria, dlatego będzie ona próbować pozyskać poparcie Kremla”. „Jednocześnie Waszyngton i Moskwa postarają się ustabilizować sytuację na Ukrainie, gdyż żadna ze stron nie jest zainteresowana jej eskalacją” – oświadczył politolog.

Trenin przewiduje, że „ponieważ strony mają różne poglądy na zażegnanie tego konfliktu, to prawdopodobnie spotkają się gdzieś po środku”. „Konflikt zostanie zamrożony, rozpocznie się powolny proces uregulowania – grupy kontaktowe, spotkania na szczeblu technicznym. Bez poważnego postępu, ale z gwarancją niewznawiania wojny” – oznajmił politolog, dodając, że USA będą musiały w tym celu wywrzeć poważny wpływ na swoich ukraińskich sojuszników.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ ap/

18.05. Moskwa (PAP) – Dostawy broni dla wszystkich stron konfliktu na Ukrainie powinny być wstrzymane – oświadczyła w poniedziałek w Moskwie asystent sekretarza stanu USA ds. Europy Victoria Nuland. Podkreśliła, że dotyczy to też broni, którą Rosja dostarcza separatystom.

Nuland powiedziała to na konferencji prasowej po rozmowach z rosyjskimi wiceministrami spraw zagranicznych: Siergiejem Riabkowem i Grigorijem Karasinem. Ich głównymi tematami były sytuacja na wschodzie Ukrainy i problemy stosunków dwustronnych. Przedstawicielka władz USA przebywała w Moskwie od niedzieli.

„USA konsekwentnie stoją na stanowisku, że wszystkie strony tego konfliktu powinny całkowicie wycofać broń. Powinny też wstrzymać dostawy broni, w tym tej, którą strona rosyjska dostarcza separatystom na wschodzie Ukrainy. Z naszych danych wynika, że dotąd to nie nastąpiło” – oznajmiła Nuland.

Wysłanniczka Waszyngtonu przekazała, że podczas zeszłotygodniowych rozmów szefa dyplomacji amerykańskiej Johna Kerry’ego z ministrem spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiejem Ławrowem w Soczi stronie rosyjskiej zakomunikowano, że wspieranie przez Rosję separatystów będzie traktowane jako łamanie porozumień mińskich, których celem jest uregulowanie konfliktu w Donbasie.

Oznajmiła również, że w czasie niedawnej wizyty w Kijowie uzyskała zapewnienie, że władze Ukrainy nie mają zamiaru wznawiać działań zbrojnych na wschodzie kraju, co – jak podkreśliła – również byłoby naruszeniem porozumień z Mińska.

„Rozmawiałam i z premierem (Arsenijem Jaceniukiem), i z prezydentem Ukrainy (Petrem Poroszenką). Z ich strony nie ma żadnego zamiaru podjęcia jakichkolwiek działań zbrojnych” – oświadczyła asystent sekretarza stanu USA.

Nuland oznajmiła także, iż Stany Zjednoczone, choć oficjalnie nie uczestniczą w procesie mińskim, to jednak będą zachęcać wszystkie strony do bezpośredniego dialogu.

„Chcemy, aby wszystkie strony były obecne w roboczych podgrupach, by wszystkie cztery strony również uczestniczyły w pracach grupy kontaktowej. Chcemy także, by Rosja, Ukraina i OBWE zaczęły wcielać w życie wszystkie aspekty porozumień mińskich – gospodarcze, polityczne i humanitarne” – powiedziała. „Będziemy nakłaniać wszystkie strony do udziału w tym bezpośrednim dialogu” – dodała.

„Mamy nadzieję na postęp we wszystkich czterech roboczych podgrupach w ramach grupy kontaktowej. Utrzymujemy ścisły kontakt z naszymi ukraińskimi kolegami, omawiamy ze stroną rosyjską problemy uregulowania na Ukrainie, popieramy główną rolę w tym uregulowaniu formatu normandzkiego i OBWE” – oświadczyła.

Nuland poinformowała też, że szczególną uwagę w rozmowach z Riabkowem i Karasinem poświęcono temu, jak „USA mogą wesprzeć pokojowe uregulowanie na Ukrainie, wesprzeć strony rozmów – Ukrainę, Rosję i OBWE”.

Jest to już druga w ciągu tygodnia wizyta Nuland w Rosji. We wtorek towarzyszyła ona Kerry’emu w podróży do Soczi, gdzie ten został przyjęty przez Putina i konferował z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.

Od czwartku do soboty Nuland przebywała w Kijowie. Spotkała się tam z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, premierem Arsenijem Jaceniukiem, przewodniczącym parlamentu Wołodymyrem Hrojsmanem, reprezentantami opozycji i wysłannikami OBWE, którzy obserwują konflikt w Donbasie na wschodzie kraju.

Przed odlotem ze stolicy Ukrainy przedstawicielka władz USA oświadczyła, że Waszyngton jest gotów do głębszego zaangażowania w realizację porozumień z Mińska.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

mal/ mmp/ mc/

18.05. Budapeszt (PAP/Reuters) – Jeżeli porozumienie z Mińska, przewidujące m.in. zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy zawiedzie, to Rosja musi liczyć się z pogłębieniem izolacji i sankcji – oświadczył w poniedziałek w Budapeszcie zastępca sekretarza generalnego NATO Alexander Vershbow.

W ocenie Vershbowa nadal nie jest jasne, czy pomimo zapewnień Rosja jest gotowa do podjęcia działań, mających na celu realizację uzgodnionego trzy miesiące temu w stolicy Białorusi porozumienia w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie.

„Rosja próbuje udawać, że nie jest stroną konfliktu i że to Ukraina powinna bezpośrednio porozumieć się z separatystami” – powiedział wiceszef NATO.

Ukraińskie siły rządowe poinformowały w poniedziałek o zatrzymaniu dwóch żołnierzy z oddziałów specjalnych Rosji, walczących w szeregach prorosyjskich separatystów na wschodzie kraju.

Porozumienie z Mińska zawarte zostało w połowie lutego w obecności kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Francois Hollande’a. Przewiduje rozejm, wycofanie ciężkiego uzbrojenia, odzyskanie przez władze Ukrainy kontroli nad granicą z Rosją, pomoc humanitarną dla ludności, wymianę jeńców a także przeprowadzenie zgodnie z prawem ukraińskim wyborów na terenach będących obecnie pod kontrolą prorosyjskich separatystów. Kijów zobowiązał się do zapewnienia Donbasowi większej autonomii. (PAP)

agy/ ap/arch.

podobne: Wlk. Bryt. krytykuje UE za wejście na Ukrainę ale żołnierzy wyśle. Rosyjskie bombowce koło Kornwalii, brak gotowości obronnej. Co z porozumieniem z Mińska? Był plan rosyjskiej agresji na Ukrainę? Rosja sprzedaje Iskandery, ćwiczenia przy granicy z Estonią. Litwa: wraca powszechny pobór do wojska. oraz: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową. a także: Rosja chce współpracować z USA w zwalczaniu terroryzmu. Manewry i rozbudowa infrastruktury wojskowej na Arktyce.

4. Komisja PE poparła apel o zwrot wraku Tu-154 w rezolucji nt. Rosji.

11.05. Bruksela (PAP) – W obliczu zaangażowania Rosji w konflikt na Ukrainie UE nie może rozważać powrotu do normalnych relacji z Moskwą – oceniła komisja spraw zagranicznych europarlamentu w przyjętej w poniedziałek rezolucji. Poparła też apel do Rosji o zwrot Polsce wraku Tu-154.

W rezolucji, która w czerwcu ma trafić pod głosowanie całego Parlamentu Europejskiego, wymieniono warunki, od których – zdaniem europosłów – UE powinna uzależnić współpracę z Moskwą. Pierwszym z tych warunków jest uszanowanie przez Rosję integralności terytorium Ukrainy, obejmującego również Krym, oraz pełne wdrożenie porozumienia z Mińska w sprawie rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy.

Podkreślono, że dialog z Rosją nie może toczyć się kosztem europejskich wartości, standardów i zobowiązań, wynikających z prawa międzynarodowego. Europosłowie zaapelowali też do UE o zadeklarowanie, jakie konkretne działania wobec Rosji podejmie, jeśli nadal nie będzie ona respektować swoich zobowiązań.

PE „podkreśla, że bezpośrednie i pośrednie zaangażowanie Rosji w konflikt zbrojny na Ukrainie i nielegalna aneksja Krymu, jak również pogwałcenie integralności terytorialnej Gruzji, naciski gospodarcze i polityczna destabilizacja jej europejskich sąsiadów stanowią umyślne pogwałcenie zasad demokratycznych, podstawowych wartości i prawa międzynarodowego. W tym kontekście UE nie może rozważać powrotu do normalnych relacji z Rosją” – oceniono w dokumencie.

Dodano, że UE musi kontynuować „krytyczną redefinicję” swych relacji z Moskwą, co powinno obejmować przygotowanie „planu awaryjnego”, który wykorzystując unijną „soft power”, będzie mieć na celu przeciwdziałanie agresywnej polityce rosyjskiej.

Inicjatorem rezolucji był litewski europoseł z centroprawicy Gabrielius Landsbergis. „Wysyłamy bardzo jasny sygnał dla Rosji: UE powinna spojrzeć na relacje z tym krajem z innej perspektywy” – oświadczył litewski eurodeputowany.

Do projektu jego autorstwa komisja PE przyjęła poprawkę zawierającą apel do Rosji o pełną współpracę w sprawie śledztwa dotyczącego zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad wschodnią Ukrainą w lipcu ub. roku oraz podtrzymującą apel o „natychmiastowy zwrot wraku i wszystkich czarnych skrzynek polskiego samolotu rządowego, który rozbił się koło Smoleńska” 10 kwietnia 2010 r. Do rezolucji wpisano też apel do instytucji UE, aby poruszały sprawę wraku Tu-154 we wszystkich bilateralnych kontaktach z władzami rosyjskimi.

Według źródeł w europarlamencie kompromisową wersję poprawki, którą zgłosiła grupa europosłów PiS, poparli także eurodeputowani Platformy Obywatelskiej. Pierwotna wersja poprawki, zgłoszona przez grupę eurodeputowanych PiS, zawierała jeszcze apel o przeprowadzenie niezależnego międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, jednak ten fragment został wykreślony w trakcie negocjacji między grupami politycznymi.

Jeśli rezolucja w wersji przyjętej przez komisję zostanie poparta przez cały Parlament Europejski, będzie to drugi dokument, w którym europosłowie upomną się o wrak Tu-154.

Po raz pierwszy Parlament Europejski odniósł się do tej sprawy w przyjętej w marcu rezolucji dotyczącej zabójstwa jednego z liderów rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa i stanu demokracji w Rosji. W preambule tejże rezolucji przypomniano, że pomimo licznych wezwań władze rosyjskie odmawiają zwrócenia Polsce wraku i czarnych skrzynek samolotu rządowego Tu-154.

Eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski ocenił w poniedziałek, że przyjęcie przez komisję PE rezolucji na temat stanu stosunków z UE-Rosja to sygnał, że Unia zaczyna lepiej rozumieć politykę Moskwy. „Od samego początku UE błędnie interpretowała intencje Putina. Byliśmy naiwni, a oczekiwania wobec Rosji braliśmy za rzeczywistość. Zachód nie słuchał uwag Europy Środkowej” – oświadczył Saryusz-Wolski, cytowany w komunikacie Europejskiej Partii Ludowej. „Czas perswazji i wahań minął, nadeszła pora na konkretne i stanowcze działania, wzmocnioną solidarność oraz politykę bezpieczeństwa i obrony” – dodał.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)

awi/ mc/ malk/

podobne: Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?

źródło: stooq.pl

USA, Ukraina, Syria, Irak, Iran

Reklamy

Putin: Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród (tymczasem Ukraina ponownie prosi o siły pokojowe). Norweski wywiad o rosyjskiej aktywności. Rosyjska armia na poligonach od Kaliningradu po Sachalin. Polska zaniepokojona Iskanderami, potrzebna twarda infrastruktura NATO i zmiana koncepcji obrony (w odpowiedzi na doktrynę rosyjską). O roli Niemiec w polityce wschodniej (dodatkowe miliardy na armię).


1. Ukraina – Rada prosi o siły pokojowePutin: Rosjanie i Ukraińcy to jeden naródPutin nawiązuje do niemieckiej polityki sprzed wybuchu II wojny.

17.03.2015 (IAR) – Ukraińska Rada Najwyższa poprosiła ONZ i Unię Europejską o wprowadzenie sił pokojowych do Zagłębia Donieckiego. Parlament przyjął także dwie istotne ustawy dotyczące wschodu Ukrainy.

Apel parlamentu jest skierowany do Rady Bezpieczeństwa ONZ, unijnego prezydenta oraz Rady Unii Europejskiej. Deputowani przekonują, że pozwoli to na poprawę sytuacji na wschodzie Ukrainy i powrót do normalnego życia mieszkańców części Zagłębia Donieckiego. Wcześniej władze wielokrotnie podkreślały, że w operacji pokojowej nie mogą uczestniczyć Rosjanie, jako agresor, dlatego wątpliwe jest, aby Moskwa mająca prawo weto w Radzie Bezpieczeństwa zgodziła się na wysłanie misji.

Rada Najwyższa uznała także tereny będące pod kontrolą separatystów za okupowane. Wprowadziła przy tym zmiany do ustawy o specjalnym statusie niektórych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego, które bojówkarze zajęli do połowy września. Przewiduje on nadanie szerokich praw miejscowym władzom. Zgodnie z wprowadzonymi zmianami, ustawa wejdzie w życie tylko po przeprowadzonych zgodnie z ukraińskim prawem wyborach lokalnych. Ich przebieg powinni kontrolować zagraniczni obserwatorzy. W czasie kampanii wyborczej, wszyscy uczestnicy mają mieć dostęp do mediów i w związku z tym ma być wznowione nadawanie ukraińskiej telewizji i radia na terytoriach okupowanych.

Przyjęcie ustawy o specjalnym statusie oraz przeprowadzenie wyborów, to warunki zawarte w podpisanym ponad miesiąc temu mińskim porozumieniu pokojowym.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/moc

podobne: Z Putinem źle (bez Putina gorzej?) Rozmowy pokojowe ws. Górnego Karabachu. Ofiary wojny w Syrii. Ukraina prosi ONZ o siły pokojowe, manifestacja Donieck to Ukraina. Grupa Wyszehradzka o Ukrainie. oraz: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. i to: Rozejm działa, ale UE/USA i tak wprowadzają sankcje. Rosja rozważy embargo na używane samochody, tekstylia i produkty naftowe. Jałta Ukrainy: umowa stowarzyszeniowa z UE na rosyjskich warunkach (odroczona), decentralizacja kraju i autonomia regionów (przyklepane). Poroszenko zabiega o specjalny status Ukrainy w NATO.

18.03.2015 (IAR) – Rosja zrobi wszystko, aby przywrócić normalne stosunki z Ukrainą. Deklaracje taką złożył Władimir Putin w trakcie koncertu z okazji pierwszej rocznicy aneksji Krymu. Rosyjski przywódca ze sceny ustawionej obok murów Kremla zapewniał, że wciąż uważa Rosjan i Ukraińców za jeden naród.

Na koncert przyszło ponad 100 tysięcy zwolenników Władimira Putina. Większość z nich została autobusami przywieziona z różnych regionów Rosji. Pytani o rosyjską agresję na Ukrainę odpowiadali, że żadnej aneksji nie było, ponieważ Krymianie sami, w demokratycznym referendum zdecydowali o przyłączeniu się do Federacji. „Krym wszedł w skład Rosji i my jako aktywni obywatele mamy obowiązek wspierać ten proces, a nie siedzieć w domu” – mówili młodzi Rosjanie. W tym samym tonie do zgromadzonych na Wasiljewskim Spusku obok murów Kremla przemawiał Władimir Putin. Prezydent Rosji zapewnił, że aneksja nie została dokonana z chęci posiadania nowych ziem, ale ze względu na duchowe i historyczne związki półwyspu z rosyjską państwowością.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/em/

podobne: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem. oraz: Ukraina dąży do NATO, armia nie skorzysta z korytarzy humanitarnych. „Siły pokojowe” OUBZ kontra „siły szybkiego reagowania” NATO. Finowie i Szwedzi w gotowości bojowej, Norwegia i magazyny broni USA.

18.03.2015 (IAR) – Putin nawiązuje do niemieckiej polityki sprzed wybuchu II wojny – uważa historyk, profesor Andrzej Paczkowski. Dziś, w pierwszą rocznicę podpisania traktatu o przyjęciu Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej po południu w Moskwie i innych miastach zaplanowano uroczyste koncerty połączone z wiecami. W stolicy Rosji występ zapowiedziały gwiazdy rosyjskiej estrady, w tym ulubieni artyści prezydenta Władimira Putina, który prawdopodobnie będzie uczestniczył w tym wydarzeniu.

Profesor Andrzej Paczkowski w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową przypomina, że Krym został zajęty przez Rosję na podobnych zasadach jak przed II wojną Czechosłowacja przez Niemcy. Historyk wyjaśnia, że Hitler zajął część terytorium naszych południowych sąsiadów wykorzystując to, że mieszkało tam wielu Niemców. Naukowiec podkreśla, że w przypadku Krymu zadziałały podobne mechanizmy jak w 1938 roku i wyjaśnia, że Putin wykorzystał fakt, że poza granicami Rosji, ale przy tych granicach mieszka wielu Rosjan. W dodatku, zdaniem profesora, Putin ma dobre hasło: „przyłączamy naszych odłączonych braci, wracają do macierzy”.

16 marca 2014 roku w referendum na Krymie blisko 97 procent głosujących opowiedziało się za wejściem półwyspu w skład Rosji. 18 marca, mimo protestów ze strony Ukrainy i państw zachodnich, Putin podpisał traktat o przyjęciu Krymu i Sewastopola w skład Federacji Rosyjskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/sk

podobne: Niemcy: „powrót” Krymu do Rosji nie jest sprzeczny z prawem (wiceszef CSU). Prasa zaostrza ton wobec Rosji i krytykuje zachowawczą postawę UE.

…osobliwe to braterstwo Rosji z Ukrainą. Krym zajęty, Donbas prawie cały wzięty, „separatyści” prą pod Mariopol a Putin coś bredzi o wspólnocie narodów? Propaganda rodem z ZSRRu, który tak samo w ramach II Wojny światowej „wyzwalał bratnie narody” na Bałkanach, w Europie środkowej i wschodniej oraz w rejonie Bałtyku. Konia z rzędem temu kto tę logikę potrafi uzasadnić inaczej jak „prawem silniejszego”. Można ją co najwyżej skwitować myślą Szyszkownika Kilkujadka: „Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają.” 

Analogicznie do argumentów Putina – ze względu na duchowe i historyczne związki z polską państwowością – Polska powinna upomnieć się u swoich słabszych sąsiadów o Lwów i Wilno (nie wspominając o innych terenach dawnej Rzeczypospolitej, które zamieszkuje mniejszość narodowości polskiej). Mimo tego Polska nikogo nie napadła. Wypada więc zgodzić się z tezą Pana Paczkowskiego że Putin naśladuje w swojej retoryce (w ramach „dobrosąsiedzkiej” we własnym mniemaniu polityki) hitlerowskie Niemcy. Rzecz jasna winą o możliwość głoszenia tego typu bredni należy również obciążyć tzw. „zachód”, który wcześniej stworzył precedens Kosowa po rozwaleniu Jugosławii. Mówię tu rzecz jasna o terenach innych jak Krym, którego secesja wyróżnia się pewną wyjątkowością, gdyż ten rejon cieszył się (prawda że w ramach Ukrainy) dość istotną autonomią. Ciężko jest więc jego secesję podciągnąć pod zabór, z drugiej jednak strony zmiana jego zwierzchności państwowej nie należała do całkowicie naturalnych procesów („zielone ludziki” jako forma „argumentu” to nie jest normalna procedura)… (Odys)

2. Norweski wywiad: Rosja bardziej aktywna, ale nie bezpośredniego zagrożeniaRosyjska armia na poligonach od Kaliningradu po Sachalin

17.03.2015 (IAR) – Rosyjskie siły zbrojne w Arktyce zostały poważnie rozbudowane, ale nie zagrażają Norwegii. Tak ocenił szef norweskiej Służby Wywiadu Wojskowego – ET, generał Kjell Grandhagen.

W jego opinii rozpoczynające się, niezapowiadane manewry rosyjskiej Floty Północnej, wystawiającej 41 okrętów nawodnych i 15 podwodnych, sto samolotów i śmigłowców oraz 38 tysięcy żołnierzy, nie stanowią dla Norwegii bezpośredniego zagrożenia.

Wywiad norweski obserwuje wzrost rosyjskiego potencjału w Arktyce, i ocenia możliwości wybuchu w tym rejonie konfliktu zbrojnego. Jednak zdaniem Norwegów, priorytetowym obecnie obszarem rosyjskiego zaangażowania wojskowego jest i długo pozostanie Ukraina.

Konflikt ukraiński udowodnił, zdaniem Grandhagena, że w wyniku przebudowy rosyjskich wojsk niepomiernie wzrosła ich umiejętności szybkiego reagowania na zmiany sytuacji. Rosja chce możliwie szybko rozstrzygać konflikty na swojaą korzyść, zanim przeciwnik zbierze siły i zmobilizuje poparcie sojuszników.

Poważnym natomiast i aktualnym zagrożeniem dla Norwegii jest trwająca już wojna w przestrzeni cyfrowej. Działania rosyjskie mogą się w niej splatać z atakami terrorystycznymi zupełnie innych sił. Grandhagen nie podał jednak żadnych przykładów podobnych incydentów.

Zaniepokojenie rosyjskimi manewrami w Arktyce wyraził natomiast szwedzki minister obrony Peter Hultqvist, który odwoływał się do solidarności krajów nordyckich oraz państw Unii Europejskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ Michał Haykowski, Sztokholm/jj

podobne: Rosja chce współpracować z USA w zwalczaniu terroryzmu. Manewry i rozbudowa infrastruktury wojskowej na Arktyce. oraz: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową.

18.03.2015 (IAR) – Niemal we wszystkich regionach Rosji trwają manewry wojskowe. Rosyjscy żołnierze ćwiczą na poligonach od Kaliningradu do Sachalina. Na rozkaz prezydenta Władimira Putina resort obrony sprawdza gotowość bojową różnych formacji.

Na Bałtyku celność strzałów ćwiczą rosyjskie okręty. Na Krymie obrona wybrzeża próbuje zgrać działania lotnictwa i marynarki. Natomiast na Dalekim Wschodzie bojowe zadania wypełniają wojska zmotoryzowane. Nawet na pustkowia Arktyki Moskwa wysłała swoich komandosów. -„We własnym kraju mamy prawo sami decydować, jak będziemy szkolić armię” – odpowiadają przedstawiciele Ministerstwa Obrony Rosji na krytyczne uwagi ze strony sąsiednich państw.

Tymczasem antykremlowska opozycja ostrzega, że tego typu prężenie muskułów może źle się skończyć dla Moskwy. Według danych rosyjskiego resortu obrony, w ciągu roku ma zostać zorganizowanych około 3,5 tysiąca różnego rodzaju ćwiczeń.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/dw

…oczywiście że Rosja ma prawo ćwiczyć się w czym chce i jak chce… Takie samo prawo ma jednak Polska i każdy jeden kraj w rejonie (również do zbrojenia się i to bez zwracania uwagi na protesty Kremla)…

podobne: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową.

3. MSZ zaniepokojone rosyjskimi manewrami. Duda: potrzebujemy twardej infrastruktury NATOPrezydent – NATO powinno zmienić swoją strategię.

17.03.2015 (IAR) – MSZ zaniepokojone manewrami rosyjskiej armii w pobliżu naszej granicy oraz pogranicza ukraińskiego. Od kilku dni armia Federacji Rosyjskiej prowadzi zakrojone na olbrzymią skalę ćwiczenia.

W ramach manewrów w Kaliningradzie zostaną rozmieszczone rakiety typu Iskander-M. Z kolei na Krym polecą strategiczne bombowce Tu-22M3.

Pytany o komentarz do rosyjskich manewrów rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski powiedział, że budzi to zrozumiałe zaniepokojenie nie tylko Polski, ale całej międzynarodowej społeczności. Przypomniał, że podpisane niedawno drugie porozumienie w Mińsku sugerowałoby raczej, iż Rosja zmniejszy aktywność wojskową w regionie.

Z doniesień rosyjskich mediów wynika, że żołnierze ćwiczą nie tylko na Krymie, ale także na terenach spornych w Abchazji i Osetii Południowej.

Ćwiczebne alarmy ogłoszono dla niemal wszystkich zgrupowań w okręgach: Południowym, Północnym i Zachodnim. Do programu manewrów włączona została także Flota Bałtycka.

Na razie nie wiadomo jak długo potrwa sprawdzian gotowości bojowej rosyjskiej armii.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/A.Drążkiewicz/wcześniejsze/ gaj

17.03.2015 (IAR) – Silna, profesjonalna armia i twarda infrastruktura NATO w naszym kraju – to zdaniem kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudy powinna być polska odpowiedź na działania Rosji. Dziś tamtejszy resort obrony zapowiedział przegrupowanie wojsk, w ramach którego do sąsiadującego z Polską i Litwą Obwodu Kaliningradzkiego zostaną przerzucone systemy rakietowe Iskander-M, a także myśliwce i bombowce.

Andrzej Duda powiedział, że Polska powinna zabiegać, aby w naszym kraju powstała twarda infrastruktura NATO, w tym NATO-wskie, najlepiej polsko-amerykańskie bazy wojskowe. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości dodał, że powinniśmy też konsekwentnie realizować program odbudowy polskiej armii.

Zdaniem kandydata na prezydenta, Polska powinna prowadzić swoją politykę obronną nie oglądając się na Rosję. „I tak, jeżeli my wykonamy jakikolwiek krok, oni podniosą krzyk. Mam nadzieję, że NATO okaże się wystarczająco twarde zwłaszcza wobec postawy Rosji, którą prezentuje na Ukrainie, żeby zrealizować to, do czego sojusz został powołany, czyli gwarantowania bezpieczeństwa” – powiedział Andrzej Duda.

Zdaniem Andrzeja Dudy najważniejsze jest, abyśmy obecnie wzmacniali nasz potencjał obronny właśnie w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Tomasz Marciniuk/Siedlce/dabr

podobne: NATO: szpica rośnie, więcej wojsk na wschodzie Europy, litewsko-polsko-ukraińska brygada w Lublinie, Moskwa zdziwiona. „Świdnik” centrum produkcji śmigłowca AW149 na cały świat.

18.03.2015 (IAR) – NATO powinno zmienić swoją koncepcję strategiczną w odpowiedzi na nową doktrynę wojenną Rosji – uważa prezydent. Bronisław Komorowski oświadczył po dzisiejszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że byłaby to najlepsza reakcja, jaką świat zachodni może podjąć wobec zmiany rosyjskiej polityki, którą obserwujemy od czasu kryzysu na Ukrainie.

Zdaniem prezydenta, w omawianej przez członków RBN doktrynie wojennej Rosji jest wiele niejednoznacznych sformułowań. „Budzi to zrozumiały niepokój zarówno Polski, jaki i całej Europy” – podkreślił Bronisław Komorowski. Szczególnie niebezpieczne są zapisy dające możliwość interwencji w obronie rosyjskich obywateli. Prezydent przypomniał, że chociażby w krajach bałtyckich jest wiele osób, które mają podwójne obywatelstwo, w tym rosyjskie.

Równie niepokojącym zapisem – zdaniem prezydenta Komorowskiego – jest sformułowanie mówiące o prawie do interwencji w państwie, które prowadzi politykę niezgodną z rosyjskimi interesami.

W czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego omówiono też kwestię wielkich manewrów wojskowych, które od kilku dni trwają w Rosji. Jednym z elementów tych ćwiczeń ma być rozmieszczenie rakiet typu Iskander w Kaliningradzie, tuż obok granicy z Polską.

Prezydencki minister Stanisław Koziej uważa, że to gra informacyjna Moskwy, która ma szantażować i zastraszać sąsiadów. Jego zdaniem „Rosja podbija bębenek i nas straszy”. Natomiast naszą reakcja powinno być stonowane i spokojne działanie na rzecz własnego bezpieczeństwa oraz wspieranie bezpieczeństwa całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Minister Koziej przypomniał, ze Iskandery to mobilne wyrzutnie, które łatwo i szybko można „przerzucić” na czas ćwiczeń z jednego regionu Rosji do drugiego.

Zwrócił również uwagę, że armia Federacji Rosyjskiej liczy 800 tysięcy żołnierzy. „Manewry z udziałem kilkudziesięciu tysięcy wojskowych przy takiej armii to nic nadzwyczajnego” – podkreślił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Informacyjna Agencja Radiow(IAR)/A.Drążkiewicz&M.Pieśniewski/wcześniejsze/dyd

podobne: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnych. Broń nuklearna na Krymie? Ćwiczenia pod Stawropolem. Miller o armii europejskiej. Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicy, pomoc wojskowa z USA. Irak: armia odbija Tikrit oraz: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę. USA: miliony na wzmocnienie Europy, sankcje dla Krymu, zbliżenie z Kubą. Ukraina: Czeczeńskie bataliony, Turczynow nie wyklucza stanu wojennego, wzmocnienie armii. i to: Zmiany planów obronnych NATO. UE nie broni polskich interesów. Rosja oddaje Ukrainie jej żołnierzy. Przygotowania do szturmu Doniecka? Rosja: manewry wojskowe przy granicy. Gaza – sytuacja.

4.W Polskim Radiu o roli Niemiec w polityce wschodniej UniiNiemcy: dodatkowe miliardy na armię.

17.03.2015 (IAR) – Konflikt na Ukrainie zmienił politykę Niemiec wobec Rosji – uważają uczestnicy debaty „Niemcy patrzą na wschód” która odbyła się w Polskim Radiu. Jej gośćmi specjalnymi byli Stefan Meister, wybitny niemiecki politolog, szef programów Europy Wschodniej w Niemieckim Towarzystwie Polityki Zagranicznej oraz Irene Hahn Fuhr dyrektorka Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie.

Meister podkreślił, że niemiecka polityka wobec Rosji obecnie znajduje się w stanie rekonfiguracji: „Aneksja Krymu przez Rosję i zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego zmieniło podejście Niemiec do Rosji. To zakwestionowało cały porządek w Europie. Nasza polityka nie była w stanie znaleźć odpowiedzi na takie działania Rosji i musieliśmy zmienić nasz punkt widzenia” – mówił Meister.

Według byłego europosła Pawła Zalewskiego polityka zbliżenia Niemiec do Rosji, którą kraj ten prowadził od czasu zjednoczenia okazała się fiaskiem.

Komentatorzy podkreślali jednak, że mimo to Niemcy wciąż odgrywają kluczową rolę w polityce wschodniej Unii. Ich zdaniem istotnym partnerem Niemiec w kształtowaniu stanowiska wobec Rosji powinna być też Polska.

II Debatę Międzynarodową Polskiego Radia zorganizowała Naczelna Redakcja Międzynarodowa Polskiego Radia i Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Adrian Bąk/kry/pbp

podobne: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska? oraz: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją.

18.03.2015 (IAR) – Z powodu napiętej sytuacji na świecie Niemcy będą przeznaczać więcej pieniędzy na armię. Jak donosi niemiecka prasa, już w przyszłym roku Bundeswehra dostanie dodatkowo ponad miliard euro.

Budżet armii będzie wzrastał także w następnych latach. Docelowo w 2019 roku ma wynieść 35 miliardów euro. Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” podaje, że środki mają zostać przeznaczone na zakup nowoczesnej broni, a także pokrycie kosztów zwiększone zaangażowania w działania NATO. Chodzi m.in o utworzenie sił szybkiego reagowania. Niemiecka Bundeswehra ma stanowić ich rdzeń.

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble mówił niedawno, że w obliczu licznych kryzysów i niestabilności na świecie w najbliższych latach trzeba będzie zwiększyć wydatki na obronność. Niestety świat stał się niepewny – mówił niemiecki minister.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/jj

…no i proszę, nawet Niemcy zapowiedziały zmianę dotychczasowej taktyki. Wszak wcześniej nie było mowy o żadnym zwiększaniu wydatków na wojsko (Polski sprzęt dla „szpicy” NATO. Broń dla Ukrainy na własną rękę. Niemcy nie chcą zwiększać wydatków na obronność. Rosja zbuduje własne „Mistrale”.)

podobne: Niemcy reaktywują batalion pancerny, dostawa Leopardów do Polski bez zmian. Polska powinna mieć broń ofensywną. MON ogłasza „Czas ochotników”. Ochroniarze wesprą wojsko. oraz: Siemoniak o szpicy NATO. Niemcy dostarczą żołnierzy do obrony Polski. Co dała Polsce misja w Afganistanie? i to: Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu.

źródło: stooq.pl

Plakat z okresu wojny polsko - bolszewickiej

Plakat z okresu wojny polsko – bolszewickiej

Ukraina: broń dla armii, Poroszenko zapowiada demobilizację. Film o Putinie (jak Krym uratował) z antypolską i antyzachodnią propagandą w tle. Siły separatystów (w ich szeregach Niemcy). USA zmieniają taktykę wobec Syrii (negocjacje z Assadem).


1. Ukraina: broń dla armiiPoroszenko zapowiada demobilizację.

15.03.2015 (IAR) – Ukraińskie władze zapewniają, że armia będzie będzie opierać się głównie na sprzęcie wojskowym produkowanym w tym kraju. Mimo że minął miesiąc od ogłoszenia zawieszenia broni, na wschodzie wciąż dochodzi do ataków na siły ukraińskie.

Szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandr Turczynow powiedział, że ukraińskie zakłady są w stanie wytwarzać broń na światowym poziomie. W niektórych rodzajach produkcji widać już konkurencję między poszczególnymi przedsiębiorstwami, na przykład o kontrakt na dostawy transporterów opancerzonych stara się 10 producentów. „Warunkiem pokoju jest silne wojsko bo nasi wrogowie tylko z tym się liczą” – dodał.

Władze chcą też kupować broń na Zachodzie oraz budować umocnienia i okopy na wypadek dalszej agresji ze strony Rosji. Ukraińcy obawiają się kolejnej ofensywy wspieranych przez Moskwę separatystów, w okolicach Mariupola, Doniecka i Ługańska. Tej nocy na wschodzie ostrzelano ukraińskie pozycje 14 razy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/dw

15.03.2015 (IAR) – 18 marca na Ukrainie zacznie się demobilizacja – zapowiada prezydent Petro Poroszenko. Z frontu na wschodzie kraju ma powrócić do domu ponad 35 tysięcy żołnierzy. Prezydent Ukrainy rozmawiał o tym na spotkaniu z najwyższymi przedstawicielami ukraińskiego rządu i armii. Petro Poroszenko powiedział, że żołnierzy, których wrócą z frontu, należy objąć opieką i pomóc im w powrocie do cywilnego życia. „Wracają prawdziwi bohaterowie, którzy jako pierwsi bronili ojczyzny” – mówił prezydent. Jak dodał, niezależnie od respektowania warunków porozumienia w Mińsku, Ukraina nadal musi wzmacniać swoją obronność.

Wczoraj Petro Poroszenko rozmawiał przez telefon z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych Joe Bidenem. Politycy wezwali Moskwę i zależnych od niej rebeliantów z południowo-wschodniej Ukrainy do przestrzegania porozumień z Mińska.

Kyiv Post/IAR/dw

…wygląda na to że Poroszenko dostał przez telefon propozycję nie do odrzucenia i zacznie się rzeczywista realizacja rozejmu z Mińska. Zapowiedzi umocnienia linii obronnych oraz dozbrojenie i wyszkolenie ukraińskiej armii wydają się właściwym rozwiązaniem (przed ostateczną rozgrywką o Donbas). Ukraina musi zmienić taktykę, bo dotychczasowe ofensywy jakie przeprowadzano w celu odzyskania Donbasu z rąk separatystów kończyły się spektakularną porażką i utratą kolejnych terytoriów. Powstrzymanie się od działań zaczepnych i demilitaryzacja terenów przygranicznych wytrąca też separatystom z ręki pretekst do dalszych postępów zbrojnych. Pytanie – co teraz zrobią „separatyści”? Czy wykorzystają ten moment do kolejnych uderzeń i skompromitują się jako „obrońcy Donbasu”?

Oczywiście może być też tak że ta informacja to podpucha jakaś, obliczona na zaskoczenie przeciwnika nową ofensywą 😉 (Odys)

podobne: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnych. Broń nuklearna na Krymie? Ćwiczenia pod Stawropolem. Miller o armii europejskiej. Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicy, pomoc wojskowa z USA. Irak: armia odbija Tikrit a także: Koziej o konflikcie na Ukrainie. Jaceniuk mówi „wojna”, ale Poroszenko o „operacji antyterrorystycznej” i zaznacza że wszystko jest pod kontrolą. Wojsko się wycofuje ale nowy pobór nie pójdzie na front. Zachód nie powstrzyma Rosji. i to: Ukraina: sukcesy na froncie i częściowa mobilizacja. Gaza bez rozejmu. oraz: Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do ataku.

2. Ponad 40 tysięcy separatystów na wschodzie. Niemcy w szeregach prorosyjskich separatystów.

15.03.2015 (IAR) – Ukraiński sztab operacji antyterrorystycznej twierdzi, że na wschodzie Ukrainy walczy ponad 43 tysięcy separatystów. Ponad 1/5 stanowią rosyjscy wojskowi.

Walentyn Fedyczew ze sztabu operacji antyterrorystycznej poinformował, że armie samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej liczą 43 tysiące osób. 9 tysięcy to rosyjscy wojskowi. Mają oni prawie 780 czołgów, 1030 wozów opancerzonych, prawie pół tysiąca systemów artyleryjskich, około 420 wyrzutni rakietowych oraz prawie 130 systemów obrony przeciwrakietowej.

W ciągu ostatniej doby na wschodzie Ukrainy ranny został 1 wojskowy. Nikt nie zginął. Separatyści gromadzą swoje siły koło Artemiwska, Mariupola i Ługańska. Ukraiński sztab twierdzi, że bojówkarze nie wycofali ciężkiego sprzętu wojskowego – jest on przemieszczany na inne miejsce frontu lub chowany na terenach przemysłowych. Tym samym separatyści ignorują mińskie porozumienia zawarte 12 lutego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/ab

podobne: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową.

15.03.2015 (IAR) – Ponad stu Niemców walczy w szeregach prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy – informuje tygodnik „Welt am Sonntag”. W przeciwieństwie do obywateli niemieckich, którzy wstępują do Państwa Islamskiego, ci, walczący po stronie prorosyjskich separatystów w Donbasie, nie muszą się – zgodnie z tamtejszym prawem – obawiać konsekwencji prawnych. Niemiecki ekspert Stephan Meyer mówi „Welt am Sonntag”, że taka aktywność powinna być karana jako działalność terrorystyczna.

Także władze w Kijowie wyrażają zaniepokojenie „turystyką wojenną” Niemców na wschodzie Ukrainy. Ambasador Ukrainy w Berlinie Andrej Melnik zwrócił się do niemieckiego rządu o reakcję w tej sprawie. Tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych przyznało, że są dowody na to, iż obywatele Niemiec uczestniczą w walkach w Donbasie, „nie wiadomo jednak, z jakich pobudek”. Resort zapewnił, że jeśli uzyska informacje o kolejnych osobach planujących takie wyjazdy, będzie im przeciwdziałał.

„Welt am Sonntag” pisze, że wielu młodych Niemców publikuje w internecie swoje zdjęcia w mundurach i z bronią.

http://www.dw.de /IAR/dw

podobne: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska?

3. Pieskow nie chce powiedzieć co dzieje się z Putinem. Putin w filmie o Krymie nie mówi niczego nowegoPutin: Rosja ratowała Krym, a USA i Zachód rozpętali piekło nacjonalizmu

15.03.2015 (IAR) – Rzecznik Kremla nie chce już komentować doniesień na temat stanu zdrowia prezydenta Rosji. Jak twierdzi telewizja „Deszcz”, Dmitrij Pieskow nie zamierza również ujawnić gdzie znajduje się obecnie Władimir Putin. Od kilku dni rosyjscy blogerzy i zagraniczna prasa spekulują na ten temat, przedstawiając najbardziej nieprawdopodobne scenariusze.

Według jednych Władimir Putin jest chory. Według innych został obalony przez tajemniczych spiskowców. Jeszcze kilka dni temu rzecznik Kremla twierdził, że prezydent Rosji jest zdrów i spotyka się ze swoimi współpracownikami. Jednak na pytanie telewizji „Deszcz” czy rosyjski przywódca jest chory na grypę i gdzie obecnie przebywa, Dmitrij Pieskow nie odpowiedział twierdząc, że nie ma takiej praktyki, aby o wszystkim informować media.

Tymczasem w Internecie pojawiły się informacje o rzekomym puczu generałów i dosunięciu Putina od władzy. Autorzy tych rewelacji donieśli o czołgach na Placu Czerwonym i scenie, na której władze ogłoszą coś ważnego. Na razie na centralnym placu Moskwy, obok murów Kremla nie ma żadnych czołgów, ani nawet zwiększonej liczby patroli policyjnych. Na budowanej właśnie scenie widnieje napis „Jesteśmy razem”, pod którym 18 marca prokremlowscy artyści zaśpiewają na cześć pierwszej rocznicy aneksji Krymu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mg

15.03.2015 (IAR) – Od kilkunastu dni rosyjskie media państwowe reklamują film „Krym. Droga do ojczyzny”. Obraz Andrieja Kondraszowa opowiada historię rosyjskiej agresji na Ukrainę, widzianej z perspektywy Moskwy. Oficjalnie film zostanie pokazany dziś wieczorem. Jednak działająca na Dalekim Wschodzie telewizja Rossija1 już go pokazała.

Jak zauważają rosyjskie agencje, występujący w filmie Władimir Putin opowiada o tym jak uratował byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i jego rodzinę przed śmiercią. Opisuje działania służb specjalnych, w szczególności tak zwanych „zielonych ludzików”, którzy mieli w jego ocenie uratować mieszkańców Krymu przed tragedią jaka dotknęła Donbas. Ze słów Putina wynika, że Rosja od początku kryzysu na kijowskim Majdanie miała gotowy plan aneksji półwyspu. Oskarża przy tym Stany Zjednoczone o inspirowanie i finansowanie tragicznych wydarzeń na Ukrainie. Podobne opisy sytuacji i oskarżenia pod adresem Zachodu już wielokrotnie padały z usta Władimira Putina. W opinii niezależnych komentatorów gospodarz Kremla nie mówi niczego nowego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/magos

15.03.2015 (IAR) – Rosja uratowała mieszkańców Krymu przed ukraińskimi nacjonalistami. Tego typu oświadczenia wygłosił Władimir Putin w filmie dokumentalnym „Krym. Droga do ojczyzny”. Rosyjski prezydent obciążył winą za obecną sytuację na Ukrainie Stany Zjednoczone i ich europejskich partnerów, w tym Polskę. Obraz, który przygotowano na pierwszą rocznicę aneksji Krymu, w opinii wielu komentatorów ma czysto propagandowy charakter.

Zapowiadany od kilkunastu dni film opowiadający historię aneksji Krymu został podzielony na kilka części. W każdej z nich niejako narratorem jest Władimir Putin. Gospodarz Kremla zdradza szczegóły operacji związanej z wywiezieniem do Rosji obalonego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

W części poświęconej rzekomemu bestialstwu ukraińskich banderowców, którzy napadali na rosyjskojęzyczną ludność Putin tłumaczy, że wszystkiemu są winni Amerykanie i ich europejscy sojusznicy, w tym Polacy. –„Realnie za sznurki marionetek pociągali nasi amerykańscy partnerzy i koledzy. To oni pomagali przygotowywać nacjonalistów, szkolili bojowe grupy w zachodniej Ukrainie, w Polsce i częściowo na Litwie” – twierdzi prezydent Rosji.

Z filmu pokazanego przez rosyjską telewizję wynika, że niemal wszyscy mieszkańcy Krymu, od dawna chcieli przyłączenia do Rosji, a przeciwnikami pokojowego rozwiązania trudnej sytuacji byli ukraińscy nacjonaliści i cześć lokalnej społeczności Tatarów krymskich.

W filmie interweniujących rosyjskich żołnierzy przedstawiono jako obrońców pokoju, a ukraińskich milicjantów i żołnierzy, którzy złamali przysięgę na wierność Ukrainie jako bohaterów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mg

…antypolska propaganda (i to z ust samego Putina) powinna niektórym z rodaków otworzyć wreszcie oczy na temat neutralności czy „przyjacielskich” intencji Włodzimierza Putin wobec naszego „bratniego/słowiańskiego” kraju. Tego rodzaju tyrady w przeszłości niejednokrotnie służyły przygotowaniu opinii publicznej na wydarzenia zupełnie nieprzyjacielskie. (Uwaga Putin jest Rosjaninem! Czy Lachy naprawdę mają mu pomagać (a jeśli tak to w czym)? Polityka rosyjska wobec Polaków czyli „Bracia Moskale” nigdy nie istnieli)… Odys

podobne: Niemcy: „powrót” Krymu do Rosji nie jest sprzeczny z prawem (wiceszef CSU). Prasa zaostrza ton wobec Rosji i krytykuje zachowawczą postawę UE. oraz: Rosja zajmuje Krym bez walki. Zachód (i NATO) póki co kiwa palcem w bucie. Czy Polskę stać na wojnę z Rosją? i to: Kto wynajął śmierć na Majdanie? Zimny czekista Putin, czy dobry Wuj Sam? a także: Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu.

4. Syria – USA będą negocjować z Asadem.

15.03.2015 (IAR) – Niespodziewana deklaracja amerykańskiego sekretarza stanu. W wywiadzie dla telewizji CBS John Kerry przyznał, że Stany Zjednoczone będą musiały negocjować z prezydentem Asadem, by zakończyć wojnę w Syrii. Dzisiaj mija czwarta rocznica wybuchu syryjskiego konfliktu. Niemal od jego początku Stany Zjednoczone domagały sie dymisji syryjskiego prezydenta i wspierały zbrojną opozycję.

John Kerry powiedział telewizji CBS, że Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z umiarkowaną syryjską opozycją. Równocześnie jednak przyznał, że Waszyngton będzie musiał rozpocząć negocjacje także z syryjskim prezydentem, bo inaczej nie da się zakończyć trwającej już cztery lata wojny domowej.

Amerykanie dotychczas wspierali zbrojną opozycję i domagali się odejścia prezydenta Asada. Sprawę skomplikowało jednak powstanie Państwa Islamskiego na terenie Syrii. Po informacjach o okrucieństwie islamistów, to właśnie Stany Zjednoczone wraz z koalicjantami rozpoczęły naloty na pozycje fanatyków, mimo sprzeciwu ze strony władz w Damaszku.

To właśnie powstanie samozwańczego, radykalnego kalifatu zmieniły obraz syryjskiej wojny. Fanatycy stali się dla świata znacznie groźniejszym wrogiem niż prezydent Asad, a umiarkowana opozycja została przez syryjskie wojsko zdziesiątkowana i rozbita. Część ekspertów od wielu miesięcy przekonywała, że nie da się zakończyć wojny bez negocjacji z władzami w Damaszku.

Bilans syryjskiej wojny to 220 tysięcy zabitych oraz 12 milionów uchodźców. Wiele miast Syrii przypomina dzisiaj gruzowiska, a straty materialne szacuje się na 220 miliardów dolarów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/CBS/RTR/ab

podobne: USA i ich priorytety na bliskim wschodzie. Irak i Państwo Islamskie kluczem do pokonania Syrii. Republikanie prą do interwencji lądowej. Co wiemy a czego nie wiemy o ISIS. oraz: S

…W wojsku jest takie powiedzenie: „zmiana decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia”. Wygląda na to że USA doszło do wniosku że większe „moralne” (póki co) korzyści odniesie z wyciągnięcia do Asada dłoni (zwłaszcza że Syria aktywnie zwalcza Państwo Islamskie). W sytuacji kiedy wrogiem numer jeden dla Waszyngtonu ostatnimi czasy jest putinowska Rosja, a za nią „islamski ekstremizm” USA musi i rewiduje swoją politykę względem niedawnych „reżimów”, tj. Iranu i Kuby a teraz wygląda na to że do tego grona dołączy Syria. Widać w tym konkretny plan oderwania od Rosji jej sojuszników i partnerów handlowych. We wszystkich przypadkach metoda kija zawiodła więc pora na marchewkę i wtedy żaden „reżim” nie musi już być taki straszny 😉 (Odys)

polecam również: Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu. oraz: Z Putinem źle (bez Putina gorzej?) Rozmowy pokojowe ws. Górnego Karabachu. Ofiary wojny w Syrii. Ukraina prosi ONZ o siły pokojowe, manifestacja Donieck to Ukraina. Grupa Wyszehradzka o Ukrainie.

USA - Syria - by Opera Mundi

USA – Syria – by Opera Mundi

Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnych. Broń nuklearna na Krymie? Ćwiczenia pod Stawropolem. Miller o armii europejskiej. Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicy, pomoc wojskowa z USA. Irak: armia odbija Tikrit


1. Pod koniec marca polsko-amerykańskie ćwiczenia z udziałem „Patriotów”USA zaczynają przysyłać żołnierzy na manewry w rejonie Bałtyku.

06.03.2015 (IAR) – Pod koniec marca odbędą się wspólne, polsko-amerykańskie ćwiczenia wojskowe w zakresie obrony przeciwlotniczej. Zostanie w nich wykorzystany słynny amerykański system rakietowy „Patriot”.

Jak powiedział IAR komandor Janusz Walczak z Ministerstwa Obrony Narodowej, będą to duże i bardzo ważne manewry o charakterze szkoleniowym, realizowane w ramach operacji wzmacniania wschodniej flanki NATO. Weźmie w nich udział 100 amerykańskich żołnierzy i ponad 30 pojazdów.

Janusz Walczak przypomniał, że ćwiczenia z udziałem amerykańskich żołnierzy odbywają się od dłuższego czasu, ale te, zaplanowane na koniec marca będą wyjątkowe. To właśnie ze względu na wykorzystanie systemu „Patriot”, które są bronią – jak to określił rozmówca IAR- „wyższego poziomu” niż piechota czy spadochroniarze.

Janusz Walczak nie zdradził jednak, na którym poligonie odbędą się te ćwiczenia. Wiadomo jedynie, że potrwają one od kilku do kilkunastu dni.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/md/dyd

09.03.2015 (IAR) – Do krajów bałtyckich zaczynają przybywać pierwsi z trzech tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy mają uczestniczyć w międzynarodowych manewrach – podał Pentagon. W ćwiczeniach w ramach wielkiej operacji „Atlantic Resolve” wezmą udział wojska NATO, w tym oddziały z Polski. Jednym z celów manewrów jest pokazanie Litwie, Łotwie i Estonii, że w razie nieprzyjaznych działań ze strony Rosji nie będą osamotnione.

W ćwiczeniach z polską armią, które odbędą się w naszym kraju po koniec marca, weźmie udział stu amerykańskich żołnierzy. Ich głównym celem będzie przećwiczenie obrony przeciwlotniczej. Będzie to także okazja do przetestowania systemu Patriot. Z tego systemu obrony powietrznej korzysta kilkanaście armii świata. To najbardziej znany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Podzespoły do niego produkuje bydgoska firma Teldat.

IAR/AFP/wcześn./dabr

podobne: Wlk. Bryt. krytykuje UE za wejście na Ukrainę ale żołnierzy wyśle. Rosyjskie bombowce koło Kornwalii, brak gotowości obronnej. Co z porozumieniem z Mińska? Był plan rosyjskiej agresji na Ukrainę? Rosja sprzedaje Iskandery, ćwiczenia przy granicy z Estonią. Litwa: wraca powszechny pobór do wojska. oraz: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową. i to: NATO: szpica rośnie, więcej wojsk na wschodzie Europy, litewsko-polsko-ukraińska brygada w Lublinie, Moskwa zdziwiona. „Świdnik” centrum produkcji śmigłowca AW149 na cały świat.

2. Przeciwrakietowy parasol dopiero za kilka latW kwietniu decyzja w sprawie programu Wisła.

09.03.2015 (IAR) – Przeciwrakietowy parasol zostanie rozłożony nad Polską dopiero za kilka lat. To deklaracja szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego generała Stanisława Kozieja.

Wojskowy zaznaczał na antenie RDC, że w tym roku mają ruszyć prace nad budową powietrznego systemu zabezpieczenia naszego kraju.

Szef BBN uprzedzał jednak, że na jego pełne działanie będzie trzeba poczekać. To jest priorytet modernizacji naszych sił zbrojnych, powinniśmy mieć swoją obronę przeciwrakietową, miejmy nadzieję, że w tym roku zostaną rozstrzygnięte decyzje realizacyjne i od przyszłego roku zacznie się budowa – powiedział generał Stanisław Koziej.

Budowa obrony przeciwrakietowej jest jednym z elementów dokumentu w sprawie strategicznego wzmocnienia systemu bezpieczeństwa Polski w związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Na którym Rosja bardzo traci – ocenia generał Koziej. Jego zdaniem, Rosja znajduje się w krytycznym momencie, a doprowadziła do niego sama zarówno poprzez działania zewnętrzne, jak i wewnętrzne.

Według danych ONZ od rozpoczęcia walk na wschodzie Ukrainy – czyli od połowy kwietnia zeszłego roku – zginęło blisko 6 tysięcy osób, a prawie 15 tysięcy zostało rannych.

IAR/rdc/kd/sk

podobne: „Biała księga” czy biała gorączka? czyli „niebezpieczeństwo narodowe” okiem eksperta. oraz: Modernizacja polskiej armii. Zakup pocisków JASSM (Eksperci podzieleni), PGZ będzie budować polską(?) wersję tarczy (anty)rakietowej „Narew”. Za tydzień umowa na dywizjon rakietowy dla marynarzy. i to: Mesko liderem w realizowaniu programów rakietowych dla wojska. I ty może zostać komandosem.

10.03.2015 (IAR) – Za kilka tygodni będzie wiadomo, na jakie systemy przeciwrakietowe stawia wojsko. Wiceszef resortu obrony Czesław Mroczek, który odpowiada za modernizację armii poinformował, że do końca kwietnia będą gotowe referencje do przetargu o kryptonimie „Wisła”. To w ramach tego programu wojsko chce kupić zestawy przeciwlotnicze i przeciwrakietowej średniego zasięgu.

Pod koniec kwietnia MON – po wielu miesiącach analiz – ogłosi referencje w programie, w którym stronami są dwa podmioty: amerykański Raytheon (czyt. rejtion) oraz połączone siły z Francji w postaci kosorcjum MBDA i Thales.

Z kolei za kilka miesięcy resort obrony poinformuje, jakie podmioty mogą dostarczyć zestawy do programu „Nawer”, czyli rakiet krótkiego zasięgu. Razem z „Wisłą” system ten ma w przyszłości stworzyć „parasol” ochronny nad Polską.

Przyspieszenia nabiera też jeden z programów dla marynarki wojennej. Chodzi o dostawę okrętów ochrony wybrzeża i jednostek patrolowych. Resort zdecydował, że okręty zbuduje polski przemysł stoczniowy. Za kilka dni zostanie w tej sprawie ogłoszona formalna decyzja.

Wiceszef MON pytany o przetarg na dostawę śmigłowców powiedział, że w tej chwili trwa w ministerstwie gospodarki ocena ofert złożonych pod koniec grudnia ubiegłego roku do Inspektoratu Ubzrojenia MON.

Po zakończeniu tego procesu ministerstwo obrony poinformuje, który z trzech oferentów spełnia wymogi przetargowe. Wojsko chce kupić 70 śmigłowców wielozadaniowych.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Agnieszka Drążkiewicz/dj

podobne: MON chce kupić okręty podwodne bez rakiet manewrujących, eksperci są krytyczni oraz: NATO: szpica rośnie, więcej wojsk na wschodzie Europy, litewsko-polsko-ukraińska brygada w Lublinie, Moskwa zdziwiona. „Świdnik” centrum produkcji śmigłowca AW149 na cały świat. i to: Niemcy reaktywują batalion pancerny, dostawa Leopardów do Polski bez zmian. Polska powinna mieć broń ofensywną. MON ogłasza „Czas ochotników”. Ochroniarze wesprą wojsko.

3. Rosja zaniepokojona polskimi planami zbrojeniowymićwiczenia pod StawropolemMoskwa grozi rozmieszczeniem broni nuklearnej na KrymieWypowiedzenie przez Rosję traktatu o siłach konwencjonalnychFrancuska prasa o nowej „zimnej wojnie”

10.03.2015 (IAR) – Rosyjska armia rozpoczęła ćwiczenia w rejonie Stawropola na południu kraju.

Według ministerstwa obrony, w manewrach uczestniczy około 500 żołnierzy i sto sztuk sprzętu bojowego. To między innymi samobieżne haubice „Msta”, systemy rakietowe „Tornado G” i działa samobieżne „Chosta”. W programie ćwiczeń są przemarsze, zajmowanie stanowisk ogniowych, ich maskowanie, a także rozpoznawanie i niszczenie celów w odległości od półtora do 20 kilometrów. Artylerzyści mają się posługiwać satelitarnym systemem nawigacyjnym „Grot”.

IAR/RIA „Nowosti”/Internet/Siekaj/sk

podobne: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową.

11.03.2015 (IAR) – Rosja ma prawo rozmieścić broń nuklearną na Krymie – oświadczył szef wydziału kontroli zbrojeń w rosyjskim MSZ Michaił Uljanow. Zaznaczył, że nie wie, czy takie uzbrojenie znajduje się na anektowanym półwyspie.

Kilka miesięcy temu amerykańscy kongresmeni oskarżyli Rosję o przerzucanie na Krym samolotów i kompleksów rakietowych zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych. W odpowiedzi na te zarzuty, szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził, że jego kraj w każdej chwili może rozmieścić na półwyspie broń nuklearną. Dziś powtórzył tę groźbę szef wydziału kontroli zbrojeń w rosyjskim MSZ Michaił Uljanow, oświadczając, że Rosja ma prawo rozmieścić głowice na Krymie, bo jest on częścią jej terytorium.

Wczoraj Moskwa wycofała się z traktatu dotyczącego kontroli zbrojeń w Europie, zapowiadając, że już do niego nie wróci. Niezależni komentatorzy twierdzą, że Rosja przygotowuje się do nowej zimnej wojny i wbrew wcześniejszym zapowiedziom zamierza wziąć udział w wyścigu zbrojeń.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/ dw

11.03.2015 (IAR) – Rosja straszy zbrojeniami, ale nie mamy się czego obawiać – uważa Łukasz Polinceusz z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. Moskwa zdecydowała się wycofać z prac grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie Deklaracje, komentowane już jako próba straszenia, mają wymiar bardziej propagandowy, niż realny – uważa ekspert. Traktat jest faktycznie martwy od 2007 roku, kiedy Rosja się z niego wycofała. Obecnie potwierdzono tylko że Moskwa nie chce uczestniczyć w pracach nad dokumentem, co właściwie nic nie zmienia.

Zdaniem eksperta Kreml daje w ten sposób do zrozumienia że będzie w sferze zbrojeniowej szedł własną drogą. Nie mamy jednak podstaw do obaw o nasze bezpieczeństwo. Rosja nie ma środków na rozbudowę sił zbrojnych, więc będzie stawiał raczej na jakość niż ilość, choć wciąż dysponuje większym potencjałem niż Polska, czy cała Europa Środkowo-Wschodnia.

O wycofaniu się z grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie poinformował rosyjski MSZ. W piśmie wyrażone jest ubolewanie, że doprowadziły do tego państwa NATO, omijające od czasu rozszerzenia Sojuszu postanowienia Traktatu.

Informacyjna Agencja Radiowa/P.Pawełek/zr

podobne: Odwołano rozmowy pokojowe ws. konfliktu w Zagłębiu Donieckim. Putin nie przejmuje się sankcjami. Rosja wzmocni swoje wojska na strategicznych odcinkach. oraz: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. i to: Brzeziński zaleca ściślejszą współpracę USA – Chiny. Amerykanie przypomnieli sobie że Rosja naruszyła traktat rozbrojeniowy. Sankcje kontra sankcje (Polska też ucierpi).

12.03.2015 (IAR) – Rosja zaniepokojona planami zbrojeniowymi Polski. Jak wyjaśnia agencja Interfax, chodzi o okręty podwodne wyposażone w rakiety Tomahawk, które chce kupić polska armia. „To jednoznacznie antyrosyjski akt” – twierdzi były naczelnik departamentu współpracy międzynarodowej Ministerstwa Obrony Leonid Iwaszow.

W jego ocenie, Rosja musi odpowiedzieć zdecydowanym ruchem na plany Warszawy. Wojskowy ekspert sugeruje zwiększenie na Bałtyku liczby rosyjskich kompleksów przystosowanych do zwalczania celów podwodnych. „W Polsce muszą zrozumieć, że podejmowanie przez Warszawę antyrosyjskich kroków nie pozostanie bez odpowiedzi” – cytuje Leonida Iwaszowa agencja Interfax. Ekspert dodaje, że Moskwa powinna bez skrupułów rozmieszczać w obwodzie Kaliningradzkim systemy rakietowe Iskander – M. Sugeruje też, że antyrosyjskie działania Warszawy, a do takich zalicza plany zakupu rakiet Tomahawk, są podejmowane w ścisłej współpracy z Waszyngtonem.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Maciej Jastrzębski/Moskwa/dabr

…a Rosja musi zrozumieć że Polska ma prawo reagować na to co Rosja wyrabia po sąsiedzku i ma prawo dbać o własne bezpieczeństwo przed agresywnym i silniejszym sąsiadem. Zakup uzbrojenia to nie są działania wojenne. Poza tym Rosja już rozmieściła swoje Iskandery niedaleko polskich granic więc… zachowajmy właściwe proporcje kto tu komu zagraża i dlaczego straszy… (Odys)

podobne: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja? oraz: Romuald Szeremietiew: Wiarygodność obrony

12.03.2015 (IAR) – Zdaniem francuskiej prasy, polityka Kremla powoduje, że wraca atmosfera z okresu zimnej wojny. Szczególny niepokój wywołuje to w środkowo-wschodniej części Europy – stwierdzają media nad Sekwaną.

Lewicowy dziennik „Liberation” cytuje wypowiedź jednego z ojców niepodległości Litwy Vytautasa Landsbergisa, który oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o realizację łatwego do rozszyfrowania programu odbudowy imperium radzieckiego. Jego zdaniem, świat zachodniej demokracji nie był w stanie albo nie chciał zorientować się w zmianach, jakie w ciągu piętnastu lat rządzenia wprowadzał w swojej polityce reżim Putina. Kreml chce odzyskać kontrolę nad byłymi republikami radzieckimi i dawnymi satelitami – stwierdza „Liberation”.

„Le Monde” przypomina, że to niemal rok temu referendum na Krymie, nieuznane przez społeczność międzynarodową, dało Rosji pozorne prawo do zagarnięcia tej części Ukrainy. Europa patrzyła na to bezradna – Rosjanie bili brawo. Od tego czasu granice w Europie wciąż się w tym rejonie zmieniają.

„Le Figaro” cytuje Victorię Nuland, zastępczynię amerykańskiego sekretarza stanu odpowiedzialną za sprawy europejskie. Mówi ona, że na Krymie rządzi terror będący efektem konfliktu sfabrykowanego przez Kreml i podsycanego rosyjskimi czołgami i artylerią.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Marek Brzeziński/Paryż/dabr

podobne: NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości” (na pokaz?)

4. Michta: Putin nie jest teraz zainteresowany wjechaniem czołgami do PolskiMiller: armia europejska jest pomysłem niewykonalnym.

10.03.2015 (IAR) – Profesor Andrew Michta konsultant rządu Stanów Zjednoczonych uważa, że Putin nie jest teraz zainteresowany wjechaniem czołgami do Polski lub któregoś z krajów bałtyckich. Zdaniem analityka może jednak chcieć wywołać kryzys w którymś z państw na wschodniej flance NATO i przetestować Sojusz Północnoatlantycki – na Łotwie lub w Estonii-.

Profesor był gościem dyskusji na temat bezpieczeństwa Polski zorganizowanej przez Instytut Wolności.

Jego zdaniem zachowanie prezydenta Rosji to jego konsekwentna polityka rozszerzania dawnej sfery rosyjskiej i NATO musi być gotowe na szybką i zdecydowaną odpowiedź. Władimir Putin może zająć Łotwę i Estonię, a gdy władze tych krajów zwrócą się o pomoc do NATO będzie patrzył jak szybko Sojusz zareaguje – dodaje Andrew Michta. Według niego gdyby odpowiedź się przedłużała, była by to klęska zachodu, na którą nie można sobie w ogóle pozwolić.

NATO musi być silne wojskowo i politycznie – wtórował mu wicepremier Tomasz Siemoniak, drugi z uczestników dyskusji. Jego zdaniem nie należy budować nowej europejskiej armii, ale wzmacniać Sojusz Północnoatlantycki tak, aby jego szef mógł szybko zdecydować o ruchach wojsk.

Nasz minister obrony narodowej skrytykował inicjatywę powołania armii Unii Europejskiej. „Mozolnie i z kłopotami reformujemy grupy bojowe UE i zabiegamy o kompetencje Agencji Obrony UE, a chcemy budować armię?”- dziwi się. Nie umiemy postawić altanki, a chcemy budować pałac – podsumowuje ten projekt.

Mówiąc o obronie Polski w kontekście współpracy z NATO wicepremier Tomasz Siemoniak zaznaczył, że głównym zadaniem jest wspieranie planu tak zwanej szpicy, sił szybkiego reagowania, które miałyby być gotowe do akcji w ciągu 48 godzin-.

Polska jest też zdeterminowana, aby wzmacniać wschodnią flankę NATO. Czyli zabiegać o ciągłą, rotacyjną obecność żołnierzy NATO w Polsce i wspierać Korpus Północno-Wschodni w Szczecinie.

Krzysztof Szczerski poseł PiS – trzeci uczestnik spotkania- podkreślił, ze to, co dziś jest szczególnie go niepokoi w kontekście sytuacji na Ukrainie to brak woli politycznej po stronie zachodu do zdecydowanych działań wobec Władimira Putnia. Przecież to nie tak, że Putni jest genialnym strategiem, on po prostu wykorzystuje to niezdecydowanie – uważa Krzysztof Sczerski.

Wszyscy uczestnicy dyskusji zgodzili się, że w Polakom potrzeba jest lepsza informacja o naszym zabezpieczeniu militarnym i ochronie przed Rosją.

To była już druga taka debata przygotowana przez Instytut Wolności poświęcona bezpieczeństwu Polski i sytuacji na Ukrainie.

IAR/ Grzegorz Maciak /pbp

podobne: Porozumienie w sprawie konwoju. Scenariusz krymski i strach przed rosyjską interwencją (potrzebna pomoc NATO). W Ługańsku ostrzał rakietowy i zestrzelenie myśliwca. Prawy Sektor grozi marszem na Kijów. oraz: Rosja kończy ćwiczenia wojskowe. Koziej, Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. Braun o podżeganiu do wojny – POPIS Kowala. a także: Ostrzał cywilów na Ukrainie bez konsekwencji prawnych. Putin rozgrywa Unię Europejską. Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konflikt. Gen. Pacek o militarnym wsparciu Ukrainy. Niemiecka gazeta nie chce wojsk NATO na wschodzie.

11.03.2015 (IAR) – Armia europejska jest pomysłem niewykonalnym – uważa gość radiowej Jedynki Leszek Miller. Do koncepcji utworzenia unijnej armii wrócił obecny szef Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera.

Szef SLD Leszek Miller mówił, że w Unii Europejskiej brakuje wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W takiej sytuacji nie można mówić o wspólnej armii – ocenił.

Jak podkreślił, armia musi być podporządkowana wyraźnemu dysponentowi politycznemu. Gdyby nawet została utworzona, pewnie nigdy nie byłaby użyta. Każda bowiem decyzja o jej użyciu wymagałaby zgody 28 państw europejskich – dodaje szef SLD.

Komentując pomysł szefa Komisji Europejskiej, Leszek Miller wspomniał o ważnym aspekcie całej sprawy – relacjom między Unią Europejską a NATO. Czy oznaczałoby to, że NATO jest zwolnione z części swoich zobowiązań dotyczących europejskiego terenu działań? – zastanawiał się polityk.

Według Leszka Millera, nie można też przeceniać zagrożenia ze strony Rosji w sytuacji, gdy Polska ma gwarancje bezpieczeństwa ze strony NATO. „Polska jest bezpieczna, każde państwo NATO jest bezpieczne” – mówił szef SLD.

Wczoraj Moskwa ogłosiła, że nie będzie uczestniczyć w pracach grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie. W 2007 roku Rosja oficjalnie zawiesiła swoje udział w Traktacie, ale jej przedstawiciele uczestniczyli w opracowywaniu nowych sposobów kontroli zbrojeń na Starym Kontynencie.

Zawarty w 1990 roku Traktat o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych przewidywał ograniczenie liczby posiadanych przez jego sygnatariuszy różnych rodzajów broni. Między innymi czołgów, samolotów i śmigłowców uderzeniowych.

Informacyjna Agencja Radiowa/esz

podobne: Stanisław Michalkiewicz: „Kurde balans, miękną rury” czyli „mocni siłą naszych sojuszników”, „za wolność waszą” idziemy na wojnę. i to: Tusk będzie zabiegał o (niemiecki?) kompromis ws. Ukrainy. Niemcy i Rosja zadowolone z wyboru. „Le Monde” o niemieckich sympatiach Tuska. Krajowe konsekwencje „ucieczki do raju”. oraz: Test Mistrali – czy Francja ominie sankcje? Słowacja nie chce baz NATO u siebie. Ukraina: rosyjski konwój, OBWE informuje o naruszaniu rozejmu. Broń dla Ukrainy może oznaczać eskalację działań: polskie MSW wesprze Ukrainę, MON nie mówi nie. a także: Zmiany planów obronnych NATO. UE nie broni polskich interesów.

5 Ukraina: Poroszenko o stratach i nowej granicyPodziękowania za pomoc USA.

10.03.2015 (IAR) – Prezydent Ukrainy poinformował, że od rozpoczęcia operacji antyterrorystycznej w kwietniu zeszłego roku zginęło na froncie 1549 żołnierzy. Petro Poroszenko powiedział, że obecnie najważniejsze zadanie to budowa linii obrony na wschodzie.

W wywiadzie dla pierwszego kanału ukraińskiej telewizji państwowej prezydent dał do zrozumienia, że między terytoriami okupowanymi przez separatystów i pozostającymi pod kontrolą Kijowa musi powstać prawdziwa granica. Mają na niej być 3 linie fortyfikacji i doskonale wyposażone posterunki przypominające przejścia graniczne. Wojsko będzie tylko bronić granicy, a nie sprawdzać dokumenty. Służba Bezpieczeństwa będzie walczyć z korupcją i dbać o to, aby z okupowanych terytoriów nie wywożono materiałów wybuchowych używanych do zamachów terrorystycznych.

Szef państwa twierdzi też, że Ukraina wycofała ciężki sprzęt wojskowy ze strefy buforowej. Tymczasem jeszcze wczoraj sztab informował, że na niektórych odcinkach artyleria pozostanie, bo separatyści także nie wszędzie ją wycofali. Petro Poroszenko powiedział, że ostrzały artyleryjskie zdarzają się tylko w okolicach Awdijiwki i Piasków. To niewielki odcinek liczącego 485 kilometrów frontu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/zr

podobne: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych? i to: Koziej o konflikcie na Ukrainie. Jaceniuk mówi „wojna”, ale Poroszenko o „operacji antyterrorystycznej” i zaznacza że wszystko jest pod kontrolą. Wojsko się wycofuje ale nowy pobór nie pójdzie na front. Zachód nie powstrzyma Rosji. a także: Kryzys ukraiński: rozmowy w Moskwie, konwencja w Monachium, w środę Mińsk (reaktywacja), zaniżona liczba ofiar wojny. Bliski Wschód: sukcesy w walce z islamistami, Iran sceptyczny ws umowy nuklearnej, program atomowy Syrii. polecam również: Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). Putin i Poroszenko zadowoleni z rozejmu. Kijów nie cofnie procesów autonomizacji Donbasu. Kolej na Naddniestrze?

11.03.2015 (IAR) – Prezydent Petro Poroszenko podziękował Stanom Zjednoczonym za udzielenie pomocy wojskowej. Waszyngton przekaże nieuzbrojone drony, pojazdy Humvee, a także systemy łączności i radary.

Ogólna wartość sprzętu wyniesie 75 milionów dolarów. Amerykanie przekażą niewielkie, zdalnie sterowane samoloty systemu Raven, które umożliwiają obserwację pozycji wroga, a także 230 pojazdów Humvee, w tym 30 z dodatkowym opancerzeniem. Pomoc wojskowa Stanów Zjednoczonych obejmie także systemy łączności i radary. O decyzji Waszyngtonu poinformował w rozmowie z Petrem Poroszenką wiceprezydent Joe Biden. Politycy rozmawiali także o dalszych sankcjach w stosunku do Rosji i zwiększeniu liczebności misji OBWE na wschodzie Ukrainy.

Kijów od dawna domaga się dostaw broni od Zachodu. Ukraińcy liczą przede wszystkim na urządzenia pomagające w prowadzeniu działań wojennych nocą. Chodzi także o nowoczesne technologie, które mogłyby być wykorzystane w ukraińskich zakładach zbrojeniowych.

Na wschodzie Ukrainy wciąż panuje napięta sytuacja, a wojsko jest regularnie ostrzeliwane. Separatyści nadal wykorzystują artylerię mimo że zabraniają tego porozumienia mińskie z połowy lutego. Bojówkarze ostrzelali dziś (w środę) misję Czerwonego Krzyża. Ogółem w ciągu dnia zanotowano 24 ataki.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/zr

polecam również: Szef MON na Ukrainie o współpracy wojska i przemysłu obronnego… Wkrótce zawarcie umów na niszczyciele i patrolowiec. podobne: Polski sprzęt dla „szpicy” NATO. Broń dla Ukrainy na własną rękę. Niemcy nie chcą zwiększać wydatków na obronność. Rosja zbuduje własne „Mistrale”. oraz: Zachód domaga się dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale są też głosy o dostawie broni. Władisław Guliewicz: „Szorstka przyjaźń” Polski i Ukrainy

6. Irak: armia odbija Tikrit.

11.03.2015 (IAR) – Iracka armia jest coraz bliżej odbicia Tikritu z rąk Państwa Islamskiego. Władze w Bagdadzie informują, że wojsko okrążyło już miasto i zdobywa jego kolejne dzielnice. Tikrit to miejsce urodzin Saddama Husajna i jedno z największych miast w Iraku, znajdujących się pod kontrolą fanatyków.

Iracka armia okrążyła miasto i zdobyła już większą część północno-wschodnich dzielnic. Żołnierze mieli zatknąć iracką flagę na budynku miejscowego szpitala. W pozostałych częściach Tikritu kontrolę wciąż sprawuje Państwo Islamskie. Wiele miejsc zostało przez nich zaminowanych, a iraccy generałowie informują, że żołnierzom udało się już rozbroić niemal 400 pocisków.

Operacja odbicia Tikritu to największa tego typu akcja wojskowa w Iraku przeciwko radykalnym islamistom. Bierze w niej udział 30 tysięcy żołnierzy, wspomaganych przez szyickie bojówki. W ofensywnie uczestniczą także żołnierze elitarnej irańskiej Gwardii Republikańskiej.

Tikrit znalazł się w rękach islamistów w czerwcu ubiegłego roku. Na kwiecień lub maj planowana jest ofensywa na milionowe miasto Mosul, największe pozostające pod kontrolą Państwa Islamskiego.

W ubiegłym roku radykałowie zaczęli zajmować tereny w Syrii i w Iraku. Na podbitych ziemiach utworzyli islamski kalifat. W ostatnich tygodniach irackiej armii, wspomaganej przez naloty pod dowództwem Amerykanów, udaje się odzyskiwać część terenów. Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych twierdzą, że wczoraj udało się odciąć islamistom jedną z najważniejszych dróg zaopatrzenia z Syrii do Iraku.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/rtrs/al-Jazeera/al-Arabiya/BBC/dabr

źródło: stooq.pl

podobne: Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu.

Paweł Kuczyński - Wojna

Paweł Kuczyński – Wojna

Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Islamskiemu.


1. Dżemilew: na Krymie 40 tysięcy rosyjskich żołnierzyUSA: 12 tysięcy rosyjskich żołnierzy na Ukrainie

26.02.2015 (IAR) – Postępuje rosyjska militaryzacja Krymu. Według długoletniego przewodniczącego Medżlisu – parlamentu Tatarów krymskich Mustafy Dżemilewa, Rosja koncentruje na półwyspie przy granicy z Ukraina kolejnych żołnierzy. W rozmowie z ukraińskim kanałem 5, Dżemilew mówił, że rosyjskie wojsko pracuje też przy odbudowie poradzieckiej infrastruktury, w tym kompleksu rakietowego koło Jałty.

„Tam jest minimum 40 tysięcy żołnierzy, na granicy jest ich coraz więcej, w Dżankoj stacjonuje 60 samolotów bojowych, skierowanych w stronę Ukrainy.” – mówił Dżemilew.

Mustafa Dżemilew po zajęciu Krymu przez Rosję, otrzymał od władz okupacyjnych zakaz przyjazdu na półwysep. Jest ukraińskim politykiem, deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy.

IAR/5 канал/łp

03.03.2015 (IAR) – Na Ukrainie jest około 12 tysięcy rosyjskich żołnierzy – tak twierdzi dowódca sił amerykańskich w Europie, generał Ben Hodges.

Generał powołuje się na szacunki amerykańskiej armii. Ben Hodges powiedział w Berlinie, że wśrod rosyjskich żołnierzy, wspierających separatystów na wschodzie Ukrainy, są doradcy wojskowi, operatorzy sprzętu, a także żołnierze walczący na froncie. Dalszych 29 tysięcy żołnierzy stacjonuje na zaanektowanym przez Rosję Krymie, a 50 tysięcy zostało rozlokowanych po rosyjskiej stronie granicy z Ukrainą. Zdaniem generała Hodgesa, mają oni wesprzeć separatystów, gdyby ci zaczęli przegrywać z ukraińską armią.

Rosja wielokrotnie zaprzeczała, aby na Ukrainie byli jej żołnierze.

Przywódcy Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, a także przewodniczący Rady Europejskiej zagrozili dziś zaostrzeniem sankcji nałożonych na Rosję, gdyby doszło do eskalacji konfliktu. Podkreślili też, że zawieszenie ognia w Donbasie powinno być utrzymane, a z linii frontu trzeba wycofać ciężką broń.

IAR/rtrs/wcześn./Siekaj/dabr

podobne: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. oraz: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę. USA: miliony na wzmocnienie Europy, sankcje dla Krymu, zbliżenie z Kubą. Ukraina: Czeczeńskie bataliony, Turczynow nie wyklucza stanu wojennego, wzmocnienie armii. i to: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową.

2. Kijów otrzyma broń śmiercionośną – Rada Bezpieczeństwa NarodowegoKraje NATO tną wydatki na wojsko.

27.02.2015 (IAR) – Kijów kupi broń śmiercionośną – poinformowała o tym Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Na razie jednak Ukraińcy nie chcą zdradzić szczegółów. Kontrakty na dostawy broni Kijów miał podpisać z zagranicznymi firmami.

Kilka dni temu ukraińska delegacja przebywała w Emiratach Arabskich na targach broni. Nie wiadomo, czy to tam doszło do zawiązania kontraktów. Ale, jak twierdzi wiceszef ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ołeh Hładkowskij, takie umowy – zarówno o sprzedaży, ale też kupnie śmiercionośnej broni zostały ostatnio podpisane. Jak zaznaczył Ołeh Hładkowskij, umowy opiewają na setki milionów dolarów, ale zanim nie dojdzie do faktycznej realizacji transakcji – nie chciałby szerzej o tym mówić. Jak dodał – kontrakty lepiej zostawić na razie w tajemnicy, bo Ukraina obawia się, że Kreml może użyć swoich wpływów, aby zablokować zakup broni.

Władze Ukrainy już od długiego czasu apelują do krajów Zachodu o pomoc wojskową – zarówno w postaci broni śmiercionośnej, jak i nieśmiercionośnej nowoczesnej techniki wojskowej. I chociaż w Stanach Zjednoczonych trwają dyskusje nad wojskową pomocą dla Ukrainy, to na razie żaden kraj nie zadeklarował, że może dostarczyć uzbrojenie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/em/

podobne: Ukraina: Debalcewo niedomówione w Mińsku więc walki trwają, separatyści grożą i dyktują Ukrainie sojusze. Łotwa i Estonia: dozbrojenie Ukrainy, bezpieczeństwo granicy z Rosją. Szwecja i Finlandia zacieśniają współpracę wojskową. i to: Zachód domaga się dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale są też głosy o dostawie broni. Władisław Guliewicz: „Szorstka przyjaźń” Polski i Ukrainy

26.02.2015 (IAR) – Mimo zagrożenia na Wschodzie i oficjalnych deklaracji, część krajów NATO tnie wydatki na obronność. Brytyjski think-tank European Leadership Network przyjrzał się budżetom państw Sojuszu.

W 2015 roku spośród 14 krajów NATO, którymi zajęli się się analitycy, jedynie Estonia wyda na obronność zalecane 2 procent PKB. Sześć krajów – Wielka Brytania, Niemcy, Kanada, Włochy, Węgry i Bułgaria ograniczy swoje budżety obronne. Spośród największych krajów członkowskich, Francja utrzyma dotychczasowy poziom wydatków na wojsko.

Analitycy wskazali też na Polskę, która jest bliska osiągnięcia poziomu 2 procent PKB wydatków na obronność. Do celu ma dojść w przyszłym roku.

European Leadership Network podkreśla, że zapowiedzi krajów NATO o wzmocnieniu Sojuszu mijają się z ich działaniami. Instytut dodaje, że „za fasadą jedności NATO, poszczególne kraje inaczej postrzegają zagrożenia i odzwierciedlają je w różnych podejściach do wydatków obronnych”.

IAR/europeanleadershipnetwork.org/łp

podobne: Wlk. Bryt. krytykuje UE za wejście na Ukrainę ale żołnierzy wyśle. Rosyjskie bombowce koło Kornwalii, brak gotowości obronnej. Co z porozumieniem z Mińska? Był plan rosyjskiej agresji na Ukrainę? Rosja sprzedaje Iskandery, ćwiczenia przy granicy z Estonią. Litwa: wraca powszechny pobór do wojska.  oraz: Niemcy reaktywują batalion pancerny, dostawa Leopardów do Polski nadal aktualna. MON ogłasza „Czas ochotników”.

3. Izrael – wyciek tajnych dokumentów ws IranuIran: postępy w rozmowach nuklearnychObama krytykuje przemówienie premiera Izraela

24.02.2015 (IAR) – Premier Izraela i Mossad poważnie różnili się co do oceny irańskiego programu nuklearnego – wynika z tajnych dokumentów, jakie wyciekły w ostatnich godzinach do mediów. Informacje te publikują Al-Jazeera oraz „The Guardian”.

We wrześniu 2012 roku premier Izraela Benjamin Netanjahu ostrzegał na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że Iran jest w stanie w ciągu roku wyprodukować bombę atomową. Przywódcom państw zebranym w Nowym Jorku pokazywał przy tym przyniesiony przez siebie wykres z narysowaną bombą. „To jest bomba, a to zapalnik. Ta bomba musi zostać wypełniona wzbogaconym uranem. Iran musi przejść w tym celu trzy etapy. Zakończyli już pierwszy i są w środku drugiego. Do wiosny, może lata, zakończą drugi etap i przejdą do ostatniego. A stąd już tylko kilka miesięcy, może tygodni do posiadania wystarczającej ilości wzbogaconego uranu do produkcji pierwszej bomby” – mówił Netanjahu.

Jednak jak wynika z tajnych dokumentów, które opublikowały Al-Jazeera i „The Guardian”, zaledwie miesiąc po wystapieniu izraelskiego premiera, Mossad napisał w wewnętrznych dokumentach, że Iran ma wprawdzie pewną ilość nisko wzbogaconego uranu, ale nie jest gotowy do wzbogacenia go. Byłby to kolejny przypadek, kiedy Mossad różni się w ocenie sytuacji od premiera Netanjahu, który wielokrotnie nawoływał, by świat nie podpisywał umowy nuklearnej z Iranem.

Do wycieku dokumentów dochodzi, gdy negocjacje świata z Teheranem zbliżają się do końca, a w marcu ma zostać podpisane porozumienie w tej sprawie. Wspólnota międzynarodowa chce, by Iran zrezygnował ze wzbogacania uranu, procesu, który może służyć do produkcji bomby atomowej. Teheran domaga się w zamian zniesienia dotkliwych sankcji.

Gigantyczny przeciek ujawnia też m.in. dokumenty, z których wynika, że CIA próbowała nawiązać kontakty z uznawanym za ugrupowanie terrorystyczne palestyńskim Hamasem a Republika Południowej Afryki miała pomagać Zachodowi w szpiegowaniu Iranu oraz Korei Północnej. Wyciek tajnych brytyjskich i izraelskich dokumentów do mediów może być największą tego typu sprawą od czasu afery Wikileaks.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/Al-Jazeera/Guardian/wcześn./mcm/

…”przeciek” najprawdopodobniej nastąpił po to, by zmiękczyć argumenty Izraela w oczach światowej opinii publicznej na chwilę przed kolejną rundą rozmów na temat irańskiego programu nuklearnego. Izrael domaga się bowiem twardej i zdecydowanej reakcji „świata zachodniego” wobec Iranu w tej kwestii, reagując histerycznie na wszelkie przejawy łagodzenia sankcji jakie dotykają z powodu tego programu Teheran. USA stoją zaś na z goła odmiennym stanowisku, i chcą koniecznie wciągnąć Iran w strefę swoich wpływów. Oczywiście nie po to by zrobić Iran swoim sojusznikiem (tutaj Izrael ma monopol) czy by go „ucywilizować”, ale głównie po to by oderwać go od Rosji…(Odys)

03.03.2015 (IAR) – Jest postęp w rozmowach nuklearnych z Iranem. Tak twierdzą zaangażowani w rozmowy europejscy dyplomaci. W Genewie trwa kolejna runda negocjacji na temat irańskiego programu atomowego.

Wszystko to dzieje się w czasie, gdy premier Izraela w kontrowersyjnym wystąpieniu w amerykańskim Kongresie ostrzegał, że ewentualna umowa świata z Teheranem otworzy drogę do wyprodukowania bomby atomowej przez Iran.

O szczegółach rozmów nuklearnych wiadomo niewiele. W mediach pojawiła się jedynie informacja, że Iran nie zgadza się na proponowane przez Amerykanów zamrożenie działalności nuklearnych na najbliższych 10 lat. Równocześnie jednak irański minister spraw zagranicznych Mohammad Zarif, który rozmawia w Genewie z amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym twierdzi, że negocjacje posuwają się naprzód.

O postępach mówią także europejscy dyplomaci. „Rozmowy posuwają się do przodu. Powiedziałbym nawet, że w ciągu 10 lat nie było takiego postępu, jak w ciągu ostatniego roku” – mówił w Genewie niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier. „Jesteśmy zaangażowani w wypracowanie ostatecznego porozumienia. Pragnę też podkreślić, że ewentualna umowa zostanie osiągnięta dopiero wtedy, gdy będziemy mieli pewność, że irański program ma charakter całkowicie pokojowy” – wtórowała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Świat domaga się od Iranu zmniejszenia aktywności w ośrodkach jądrowych tak, aby Teheran nie mógł wyprodukować broni atomowej. Z kolei Iran chce w zamian zniesienia dotkliwych sankcji. Termin na zawarcie politycznego porozumienia mija 31 marca.

Izraelski premier Benjamin Netanjahu ostrzegał w amerykańskim Kongresie przed zawarciem porozumienia z Iranem. W odpowiedzi, rzeczniczka irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych oceniła, że przemówienie izraelskiego premiera było „nudne i monotonne”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/BBC/rtrs/eurovision/IRNA/dabr

03.03.2015 (IAR) – Premier Izraela w sprawie irańskiego programu nuklearnego nie zaproponował żadnej realnej alternatywy dla obecnie prowadzonych działań. Tak do wystąpienia Benjamina Netanjahu w Kongresie odniósł się Barack Obama.

Prezydent USA podkreślił, że wciąż w prowadzonych negocjacjach nie osiągnięto porozumienia i zastrzegł, by oceniać ugodę dopiero po jej zawarciu. Obama zapewnił, że zgodzi się tylko na porozumienie pozbawiające Iran możliwości posiadania broni nuklearnej i dodał, że jeśli strony się dogadają, będzie to prawdopodobnie najlepszy sposób na rozbrojenie Iranu.

Podczas przemówienia w Kongresie izraelski premier wzywał do zaostrzenia kursu wobec Iranu. Przekonywał, że negocjowane z Teheranem porozumienie otworzy Iranowi drogę do wyprodukowania bomby atomowej.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/wcz./vey/sk

podobne: Kryzys ukraiński: rozmowy w Moskwie, konwencja w Monachium, w środę Mińsk (reaktywacja), zaniżona liczba ofiar wojny. Bliski Wschód: sukcesy w walce z islamistami, Iran sceptyczny ws umowy nuklearnej, program atomowy Syrii.

4. Irak – ofensywa na Tikrit.

03.03.2015 (IAR) – 20 tysięcy irackich żołnierzy próbuje odbić miasto Tikrit z rąk bojowników Państwa Islamskiego. To największa tego typu ofensywa od czasu, gdy islamiści pojawili się w Iraku. Tamtejsze władze informują o postępach i zapewniają, że radykałowie zostaną wygnani z rodzinnego miasta Saddama Husajna.

Ofensywa na Tikrit rozpoczęła się w niedzielę. Iraccy generałowie twierdzą, że wojsku udało się już odbić z rąk islamistów wioski okalające miasto. Wstęp do samego Tikritu nie będzie jednak łatwy, bo fanatycy mieli zaminować drogi dojazdowe.

Wiadomo, że Irakijczykom w operacji pomagają żołnierze elitarnej irańskiej Gwardii Republikańskiej, a wśród dowódców akcji jest irański generał Kasem Solejmani. Rządzony przez szyitów Iran jest największym sprzymierzeńcem Iraku w regionie. W operacji nie uczestniczą jednak amerykańskie samoloty, które bombardują pozycje Państwa Islamskiego w innych rejonach Iraku oraz w Syrii.

Od kilkunastu tygodni z Iraku a także ze Stanów Zjednoczonych nadchodzą informacje o postępach w walce z islamistami. Amerykanie twierdzą, że w nalotach zginęła już połowa dowódców radykałów. Zapowiedzieli też, że w kwietniu lub w maju rozpocznie się ofensywa na milionowe miasto Mosul. To największe miasto w Iraku pozostające pod kontrolą Państwa Islamskiego.

Od niemal roku fanatycy zajmują kolejne tereny w Iraku i w Syrii i ustanowili tak kalifat czyli państwo oparte na radykalnej wersji islamu. Na zajętych terenach dokonują brutalnych ezgekucji, a z ich rąk zginęły już setki miejscowych szyitów i sunnitów, ale także kilku zagranicznych dziennikarzy i pracowników organizacji humanitarnych.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/BBC/RTR/Al-Jazeera/dyd

podobne: USA i ich priorytety na bliskim wschodzie. Irak i Państwo Islamskie kluczem do pokonania Syrii. Republikanie prą do interwencji lądowej. Co wiemy a czego nie wiemy o ISIS. i to: Walki z islamistami: Syria – 3 miliony uchodźców, Irak – dramat chrześcijan. Stanisław Michalkiewicz: „Pustynna burza”.

polecam również: USA krytykuje plan Putina i niemiecka oferta. Komorowski o wsparciu militarnym dla Ukrainy. NATO: Rosja zwiększa swoje siły na Ukrainie. Brzeziński o Rosji. Irak: Ofensywa Kurdów i sukcesy w walce z Państwem Islamskim oraz francuscy żołnierze po stronie „Jihadu”. Rozmowy USA-Kuba i to: Po szczycie NATO: „Bazy” rotacyjne („szpica”?) w Polsce. Korpus NATO w Szczecinie podnosi gotowość bojową. USA organizuje zrzutkę na Irak, Afganistan i Ukrainę (manewry na zach. Ukrainy). Merkel: umowa NATO z Rosją wciąż obowiązuje. Rosja: reakcja na szczyt, manewry wojsk rakietowych, baza wojskowa w Arktyce.

Paweł Kuczyński

Paweł Kuczyński

Skąd się wzięła Ukraina czyli Rusi Czerwonej rys historyczny, i co to są „granice etniczne”. Nie karmić niedźwiedzia!


mapa rusi czerwonej

Obszar Rusi Czerwonej na tle współczesnego podziału administracyjnego Polski. Poznaniak – własna praca na podstawie: Bogumił Szady, Geografia struktur religijnych i wyznaniowych w Koronie w II połowie XVIII w., Lublin 2010, s. 198 (źródło Wikipedia)

„Ziemia Halicka, razem z Grodami Czerwieńskimi, sięgała od Karpat do Morza Czarnego i Dunaju, obejmując dolny bieg Prutu, Seretu i Dniestru. Wyróżniała się jakością gleby i bogactwami naturalnymi a szczególnie dużą ilością żup solnych. W wiekach XII i XIII, po upadku Kijowa była obszarem najlepiej rozwiniętym ekonomicznie i kulturalnie w centrum naszego kontynentu.

Od IX wieku tereny położone nad Sanem, Dniestrem, Bugiem i górną Prypecią zajmowały zachodniosłowiańskie plemiona Wiatyczów i Radymiczów. Do takiego wniosku, opartego na wnikliwej analizie dostępnych źródeł pisanych, wyników badań archeologicznych i toponomastycznych doszła przeważająca większość historyków tamtego okresu. Poglądy, że ziemie te były zamieszkałe przez wschodniosłowiańskie plemiona Dulębów, Wołynian czy Chorwatów lub Chrobatów, zdaniem wielu nie odpowiadają prawdzie historycznej [1].

Przed rokiem 981 najstarsza granica polsko-ruska w przybliżeniu odpowiadała granicy między osadnictwem Słowian wschodnich i zachodnich, przebiegając po prawej stronie Bugu, od Brześcia na południe, w rejonie grodu Busk, tworząc głęboki łuk na pomiędzy Styrem i Horyniem i dochodziła do głównego grzbietu karpackiego wododziałem Wereszycy i Gniłej Lipy.

W bliżej nieznanych okolicznościach Wiatycze i Radymicze zostali zmuszeni do opuszczenia swoich siedzib i częściowo przenieśli się daleko na północny-wschód, a ziemie ich zostały objęte osadnictwem Lachów znad Warty i włączone do państwa pierwszych Piastów.

Grodami wiatycko-radymickimil były: Przemyśl, Wołyń, Brześć, Zwienigród oraz Drohiczyn. W przybliżeniu ich osadnictwo obejmowało dwie krainy: południową (późniejsza Ziemia Halicka z Grodami Czerwieńskimi, bardziej górzystą, leżącą u podnóża Karpat) i północną (Wołyń, kraj lasów i bagien). Dokładne określenie obecnie tych obszarów nie jest możliwe, podobnie jak i ustalenie definitywnie, jakie terytorium i jakie osady obejmowała nazwa Grodów Czerwieńskioh. Najprawdopodobniej były jednak nimi Przemyśl i Zwienigród. Gród Wołyń istniał natomiast jeszcze w IX wieku u ujścia rzeki Huczwy do Bugu. Najdawniejszy obszar Wołynia obejmował prawdopodobnie w przybliżeniu późniejsze ziemie: Łucką, Włodzimierską, Chełmską i Bełzką. Od Grodów Czerwieńskich cała południowo-zachodnia Ruś otrzymała nazwę Rusi Czerwonej. Grody Czerwieńskie zdobyte przez ks. kijowskiego Włodzimierza I w 981 r., odzyskane zostały przez Bolesława Chrobrego (992–1025) w 1018 r.. Stracone za panowania Mieszka II zostały powtórnie w 1069 r. przyłączone do Polski przez Bolesława Śmiałego (1058–1079), który utworzył pierwsze biskupstwo katolickie w Przemyślu.

Po katastrofie tego władcy Grody Czerwieńskie ostatecznie przeszły we władanie książąt ruskich z dynastii Rościsławowiczów. Nazwa Rusi Czerwonej obejmowała-odtąd wszystkie ich posiadłości zwane Rusią Halicką, po przeniesieniu stolicy w 1134 r. z Przemyśla do Halicza.

Po wygaśnięciu tej dynastii Księstwo Halickie połączone zostało z Księstwem Włodzimierskim, otrzymując nazwę Ks. Halicko-Włodzimierskiego, które w 1264 r. rozpadło się na kilka dzielnic. Od tego księstwa pochodzi późniejsza nazwa Galicji i Lodomerii, nadana ziemiom zajętym przez Austrię po I rozbiorze.

Ziemia Halicka, razem z Grodami Czerwieńskimi, sięgała od Karpat do Morza Czarnego i Dunaju, obejmując dolny bieg Prutu, Seretu i Dniestru. Wyróżniała się jakością gleby i bogactwami naturalnymi a szczególnie dużą ilością żup solnych. W wiekach XII i XIII, po upadku Kijowa była obszarem najlepiej rozwiniętym ekonomicznie i kulturalnie w centrum naszego kontynentu. Znajdując się wprawdzie na uboczu drogi handlowej Dniepr-Ilmen, łączącej Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym, lecz sąsiadując z Węgrami i Polską, bardzo wcześnie nawiązała stosunki handlowe, polityczne i kulturalne z wieloma krajami.

Ruś Czerwona weszła w skład państwa kijowskiego po raz pierwszy za panowania Jarosława I Mądrego (980–1054), który umierając, zgodnie z panującym wówczas w całej Europie obyczajem podzielił państwo między pięciu synów. Jarosław Mądry był spokrewniony z domami panującymi prawie całej Europy, popierał rozwój kultury i wzmocnienie chrześcijaństwa na Rusi, które zostało wprowadzone w 980 r. przez jego ojca Włodzimierza Wielkiego. Wzniósł w Kijowie wspaniały sobór św. Zofii i monastyr zwany Ławrą Peczerską, gdzie powstał słynny ruski latopis Nestora. Utwierdzając swoje panowanie w 1031 r., założył gród Jarosław koło Przemyśla nad Sanem. Próbował też zerwać zależność kościelną od Bizancjum, ustanawiając w 1051 r. metropolitą kijowskim Ilariona, Po jego śmierci, synowie przystąpili do walki o władzę. Kres bratobójczym wojnom położyć miała dopiero umowa zawarta w Lubeczu pod Kijowem, gdzie w 1097 r. zjechali się potomkowie Jarosława Mądrego. Ruś została podzielona na niezależne księstwa, w których władzę sprawować mieli dziedziczni książęta, spadkobiercy synów Jarosława (ks. kijowskie, ks. czernichowsko-perejasławskie, ks. twersko-pińskie, ks. wołyńskie i ks. halickie)…

…W XV wieku terytorium dawnej Rusi Czerwonej w przybliżeniu obejmowały województwa ruskie, bełskie i podolskie. Herbem pozostającej już w granicach Rzeczypospolitej aż do I-go rozbioru Ziemi Halickiej była czarna kawka w koronie z głową odwróconą w prawo, umieszczona na białym polu. Herb sięga bardzo dawnych czasów panowanie pierwszych książąt ruskich. Nazwa Halicza pochodzi od ruskiego (ukraińskiego) słowa hałka oznaczającego kawkę. Wysoka skarpa nad Dniestrem, na której starożytny gród się wznosi już przed wiekami, stała się miejscem, w którym kawki wygrzebywały swoje gniazda. Dużo gniazd. Bardzo dużo… Już w XIV wieku Halicz miał w swym herbie czarną ukoronowaną kawkę. Podobną do tej, jaką prezentowała się prowincja austriacka Galicja oraz… rodzina Polów z Wenecji, która udała się Jedwabnym Szlakiem do dwór chińskiego cesarza. Jest wysoce prawdopodobne, że autor sławnego Opisania Świata, klasyk światowego reportażu, mógł się porozumieć w języku mongolskim, a niewątpliwie łatwiej było jego ojcu poznać go w Haliczu niż w Wenecji.

A na kawkę w Wenecji nadal się woła… poli.” (całość tugeopolityka.org)

…autor co prawda nie odpowiada na pytanie skąd się wzięła Ukraina, ale i tak warto zapoznać się z rysem historycznym terenów które należały niegdyś do potężnej Rzeczypospolitej… Należały politycznie… (Odys)

„…Co to dokładnie są tereny etnicznie ukraińskie w kontekście historycznym i każdym innym? Chciałbym się także dowiedzieć, czy na terenach etnicznie ukraińskich działa prawo międzynarodowe, także to które ma zastosowanie w czasie wojny. Jeśli zaś nie działa, a wypadki na Wołyniu pokazały, że jednak nie działa, to może spróbujemy wyjaśnić dlaczego tak jest. Skąd się wzięło pojęcie granic etnicznych i kto je pierwszy wprowadził do obiegu politycznego?..

Weźmy taką sytuację: rok 1921, koniec wojny bolszewickiej, jedyne prawo jakie działa to prawo siły…

…Granica zostaje wyznaczona w miejscu skrajnie dla Polski niekorzystnym, skrajnie niekorzystnym dla białych Rosjan i skrajnie niekorzystnym dla Ukraińców, czego oni uporczywie zrozumieć nie chcą, bo im się zdaje, że poprzez tą granicę dostali jakąś szansę. Granica ta jest korzystna jedynie dla bolszewików i ludzi, którzy zamierzają z nimi współpracować. Co to znaczy współpracować z bolszewikami w latach 20 i 30 XX wieku? To znaczy kupować od nich za bezcen płody rolne i inne dobro, które bolszewicy w ramach prywatyzacji czyli rabunku odbierają innym. Innym to znaczy głównie Ukraińcom. Pieniądze zarobione w ten sposób bolszewicy przeznaczają na wódkę i narkotyki dla siebie oraz na karabiny dla służących im żołnierzy. Wódka i narkotyki są im potrzebne żeby w ogóle mogli funkcjonować, a karabiny zaś przydadzą się w czasie kolejnej wojny z Polską. Gdzie w tym czasie są Ukraińcy? Jedni umierają z głodu bo ich zboże zostało właśnie sprzedane do Wielkiej Brytanii i Niemiec, a inni montują ruch narodowy i strzelają do ministrów. Czy do ministrów bolszewickich? No skąd. To jest przecież zabronione i można za to porządnie oberwać. Oni strzelają do ministrów polskich, za co idzie się co prawda do więzienia na św. Krzyżu, ale co to jest za więzienie w porównaniu z Łubianką?
Ponieważ Ukraińcy chcą koniecznie budować własne państwo na terenach etnicznie ukraińskich, a te dziwnym trafem znalazły się w II Rzeczpospolitej dochodzi do różnych napięć i scysji. Polacy rozwalają cerkwie na Chełmszczyźnie, Ukraińcy organizują zamachy i współpracują z Niemcami utuczonymi na ukradzionym innym Ukraińcom zbożu. Ta Chełmszczyzna to również tereny etnicznie ukraińskie, niech wam się nie zdaje. Podobnie jak spore kawałki Podlasia i Małopolski. I o nie także trzeba się będzie kiedyś upomnieć w sprzyjającej historycznie chwili.
W tych strasznie opresyjnych dla Ukraińców latach II Rzeczpospolitej znajdują oni cichą przystać w dwóch krajach: w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. To są akurat te dwa kraje, które nigdy nie potępiły głodu wywołanego przez bolszewików na terenach etnicznie ukraińskich położonych w ZSRR, o które sami Ukraińcy nigdy się nie upominali, w przeciwieństwie do Chełmszczyzny, Podlasia i Małopolski. Ci Ukraińcy, którzy emigrują z Polski to tak zwane elity. Te zaś, nie tylko na Ukrainie, ale wszędzie, w Polsce również, mają pewną charakterystyczną cechę – niesłychanie łatwo je zdeprawować… 

Na ludziach takich jak Dońcow rośnie niczym na drożdżach narodowy ruch ukraiński, którego głównym wrogiem jest Polska. Nie może być inaczej, bo ci którzy ten ruch opłacają i są zainteresowani jego rozwojem postrzegają Polskę jako wroga lub w najlepszym razie byt polityczny niepotrzebny. Czy ludzie ci uważają Ukrainę i samodzielne państwo ukraińskie za byt polityczny potrzebny? No skąd. Jak niby? Jak się udało zagłodzić ileś tam milionów Ukraińców to nie można przecież tych ludzi traktować serio. To są narzędzia. Elity ukraińskie nie rozumieją tego wcale, albo nie chcą rozumieć, bo dostają pieniądze i mają te wykłady na zachodzie, a także mogą się napawać redagowaniem pism i pisemek, co bardzo podnosi im samoocenę. Myślą poza tym emocjami i nie da się tego niestety zmienić. Stymulować ich jest niesłychanie łatwo, wystarczy nastawić płytę z pieśniami ludowymi i już płaczą, już piją i się wzruszają wprost nieprzytomnie…

…Wobec owej niezborności w myśleniu i działaniu, wobec owych chęci i aspiracji, Ukraińcy nigdy, przy zachowaniu wszelkich pozorów nie będą traktowani serio. Nawet teraz kiedy mają własne, wielkie państwo…

My, jak powiadam nie możemy z tego samego argumentu korzystać, bo zaraz okaże się, że nie ma czegoś takiego jak Polacy, a tereny etnicznie Polskie to w istocie tereny dawnej Rzeszy zamieszkałe przez jakichś podejrzanych Słowian. Szlachta zaś polska to Rusini, kilka morawsko-czeskich gangów i szczera Litwa. Tak będzie, zobaczycie…” (coryllus – Jak Ukraińcy wygrali wojnę 30 letnią)

podobne: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem. oraz: Jacek Drozd: „Sarmacki Katyń” – bitwa pod Batohem (czerwiec 1652) i to: Kowalski: obecne władze w Kijowie są wrogie wobec Polaków. Poroszenko podpisał ustawę uznającą prawny status bojowników o wolność, w tym członków UPA (nazizm i komunizm na cenzurowanym). IPN-y Polski i Ukrainy powołają platformę dialogu historycznego a także: Rola Polski w strategii USA (miejsce w szeregu). Jak z przedmiotu stać się podmiotem polityki międzynarodowej. (Nie)aktualność idei jagiellońskiej. polecam również: Traktat ryski czyli rozwód Jadwigi z Jagiełłą. Jak wolna Polska obeszła się z Kresami oczami Szubarczyka, Mackiewicza, Woyniłłowicza i Korwin Milewskiego.

„A ja Bra.ci.szkowie moi mili już tylko w spiskowe teorie wierzę …

Wierzę jak jasna cholera….. No bo weźmy na przykład ten cały Majdan. Po prawdzie i bez nikakich możemy stwierdzić, że Ludu wku…..nego i wolności pragnącego było tam ile tylko. Wymarzli się, okopcili dymem z opon, a wielu nieszczęśliwie na tamten świat kulką z luf snajperskich przeniesionych zostało. A to wszystko po co? … Wolności więcej? Bogactwa? Sprawiedliwości? Eeee. Julcia z tiurmy wyszła, Banderowce na stolce zasiedli, Niedźwiedź chytrze Krym wział, Oligarchy jak zwykle dieńgów przysposobili, a Lud Prosty co..? Nic a właściwie, jak zwykle gawno. Czemu? Ano temu, że nie o wolność sprawa cała szła, a o pożyczki, co to już podpisane były prawie. O ten geld co to w świecie nadrukowany w takiej ilości, że już nie ma gdzie go upychać. A zwłaszcza w przejętych ćwierć wieku temu postkomunistycznych krajach. Ograbione już do białej kości. No zastawić w takiej Polsce już nie ma pod co, bo na każdej chałupie, fabryce, działce H (hipoteka) wielkie już przyczepione i w księgach wieczystych zapisane… A geld zwłaszcza ten bez pokrycia leżeć nie lubi…. Tu zaś, na tej Ukrainie, wszystko takie jeszcze ślicznie bezhipoteczne, kraj piękny i żyzny, więc w razie niewypłacalności, to się w rozliczeniu gronta weźmie. Osadników się umocuje, a chętnie przyjadą bo o Araba z kałachem w tych okolicach trudniej…… Ale nic to jeszcze, bo moja stara siwa łepetyna jeszcze gorsze spiski knuje i zamyślać zaczyna, że cały ten Majdan to ukartowany był i rozpisany na nutki wiele miesięcy wcześniej. Bo czyż nie wydaje się teraz dziwne, że warunkiem podpisania stowarzyszeniowych świstków miało być wypuszczenie prawomocnie skazanej Julki ? I cała Europa murem stanęła, a co! Panna to przecież przeczysta była, Soros’owe błogosławieństwo miała…. Do tego te dziwne czasowe korelacje, a to z rozmowami z MFW, a to z Olimpiadą, a potem porozumienia 24 godzinne z opozycją, którą nasz Radek rad był tak kill’em, jednocześnie ściskając Janukowyczową rękę, która już do walizek się rwała. A teraz te fejsbookowe, sankcje i święte oburzenia… Poza kamerami zaś „wsie dawolne” gaz płynie jak płynął, statki z geldem w Hameryce czekają załadowane, Car Ruś wzmocnił, precedens rewizyjny graniczny uczynił, co nie wiedzieć czemu wzbudziło uśmiech na twarzy złotej Anieli, prawie tak szczery jak u 12 tu amerykańskich pilotów, którzy dostali gratis, wyjazd krajoznawczy do Polski. I nie ma co tu sarkać i nie ma co tu wydziwiać. Tu trzeba patrzeć obserwować i uczyć się jak w dzisiejszym świecie politykę się robi. Patrzeć i konotować ile w dzisiejszej dobie znaczą kraje, którym przewodzi Miłośnik Bigosu, w dodatku bez wąsów. Ile znaczą kraje, które nie mają już niczego poza długami, których armia to urzędnicza nieruchawa larwa, żywiąca się ustawianiem przetargów na Gawrona, który nie wiedzieć czemu miałby pływać….. Ile znaczą kraje, które są na pasku światowych lichwiarzy, bez własnego kapitału, przemysłu, armii, bez młodzieży, którą własny rząd skazał na poniewierkę po świecie. NIC nie znaczą! Są tylko żerem, albo nawozem, w zależności od potrzeb i położenia geograficznego. Nie wiem czy Was pocieszę, że póki co jesteśmy jeszcze żerem, ale czas w którym możemy stać się nawozem jest już bliski. Chyba, że bacznie przyglądając się na łapska sąsiadów, siłę Ojczyzny naszej wspólnie odbudowywać zaczniemy. Robota to długa, ciężka i odpowiedzialna, bez gwarancji sukcesu. Ale zacząć ją trzeba już dziś….. Jutro już będzie za późno” (piotruchg – Piątek, 21 marca 2014)

podobne: cynik9: Kulminacja cyklu wojny w 2014. Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie. oraz: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i… złotem). i to: Skoro „media kłamią” to jaka jest prawda o wojnie na Ukrainie? Konrad Rękas: Po co powstrzymywać Putina? polecam również:  Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję.

Ukraina - UE - USA - Rosja

Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę. USA: miliony na wzmocnienie Europy, sankcje dla Krymu, zbliżenie z Kubą. Ukraina: Czeczeńskie bataliony, Turczynow nie wyklucza stanu wojennego, wzmocnienie armii.


1. Rosja sprzedaje Indiom broń i reaktory atomowe. Czy porozumienia z Chinami i z Turcją, zdezorganizują NATO? Nowa doktryna wojenna.

11.12.2014 (IAR) – Rosja i Indie podpisały kilkadziesiąt umów, wartych miliardy dolarów. Tak o wizycie Władimira Putina w Delhi informują rosyjskie media. Dziennikarze podkreślają, że Indie są dla Rosji jednym z kluczowych partnerów gospodarczych w Azji.

Już na początku rosyjsko-indyjskiego szczytu premier Narendra Modi zapewnił Włdimira Putina, że Rosja pozostanie głównym dostawcą uzbrojenia dla indyjskiej armii. „Doceniamy przyjaźń i zaufanie indyjskich partnerów” – oświadczył gospodarz Kremla. Z podpisanych w Delhi umów wynika, że Rosja w ciągu 20 lat wybuduje w Indiach 12 reaktorów jądrowych. Moskwa chwali się, że odpowiadać one będą najostrzejszym kryteriom bezpieczeństwa. Oprócz tego koncern Rosnieft przez 10 lat będzie sprzedawał ropę indyjskim odbiorcom. Oba kraje podejmą też współpracę w przemyśle kosmicznym. Część komentatorów krytycznie oceniła obecność w delegacji Władimira Putina przedstawiciela władz anektowanego Krymu. O przylocie Siergieja Aksjonowa nie było powiadomione indyjskie MSZ. Według komentatorów, rosyjska delegacja postawiła władze Indii w niezręcznej sytuacji przed planowaną na styczeń wizytą Baracka Obamy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/em/

podobne: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

„Reakcje Rosji wobec wojny ekonomicznej, jaką wypowiedziały jej państwa członkowskie NATO, przypominają klasyczną wojnę. Moskwa uległa jednostronnym sankcjom, by lepiej wciągnąć przeciwnika na wybrany przez nią teren i jednocześnie, by zabezpieczyć sobie przyszłość. Zawarła porozumienia z Chinami i z Turcją, by zdezorganizować NATO. Tak, jak w wypadku wojen z Francją lub z Niemcami, początkowe porażki mogą jej zagwarantować ostateczne zwycięstwo…

…1 grudnia W. Putin również udał się do Ankary. Oddzielając kwestie ekonomiczne od politycznych, przestawił długo przygotowywaną propozycję: bezprecedensowy sojusz ekonomiczny między obydwoma narodami. Dobrze rozumiejąc, że ta nieoczekiwana propozycja była jedynym wyjściem wobec Waszyngtonu, prezydent R. T. Erdogan podpisywał wszystkie, przygotowane przez Rosjan, dokumenty. Zgadzał się na wzmocnienie czarnomorskiego gazociągu, łączącego jego kraj z Rosją; zakup po dobrej cenie rosyjskiego gazu i nawet cywilnych reaktorów jądrowych dla zasilania swojego przemysłu, dostarczanie Rosji produktów rolniczych, mimo istnienia embarga ze strony wszystkich pozostałych krajów atlantyckich itp.

Dla NATO, turecki program zamienił się w koszmar.

W. Putin z pewnością nie zmienił zdania na temat R. T. Erdogana, który w kręgach rosyjskich uważany jest za „podrzędnego kryminalistę”, który dołączył do Braci Muzułmańskich, zaś do władzy został wyniesiony dzięki CIA i który zachowuje się dziś, jak prawdziwy szef mafii. Jednak rosyjski prezydent nawykł do oligarchów czy przywódców krajów Środkowej Azji, którzy są niewiele lepsi. Sam przecież wspiął się na Kreml w otoczeniu Borysa Jelcyna i Borysa Bierezowskiego.

Ze swej strony R. T. Erdogan wie, że swoją władzę zawdzięcza NATO i że dziś wystawia się mu rachunek. Odstępstwa przychodzą mu bez trudności: jest sojusznikiem politycznym Waszyngtonu i gospodarczym Moskwy. Wie, że nigdy żadne państwo nie wyszło z Sojuszu, ale wyobraża sobie, że w tej podwójnej grze utrzyma się przy władzy.

Spójrzmy teraz na strategię W. Putina….

…Pierwszą odpowiedzią W. Putina było podpisanie największego w historii kontraktu z chińskimi partnerami, zwracając przyszłość swego w kierunku Dalekiego Wschodu. Następnie wykorzystał Turcję przeciwko NATO, by obejść zachodnie „sankcje” handlowe. Czy to z Chinami, czy to z Turcją, Rosja sprzedaje swoją energię za lokalną walutę lub w wymianie barterowej, ale nigdy za dolary.

Rosyjscy eksperci szacują, że Waszyngton będzie interweniować, jeśli kurs ropy utrzyma się przez ponad 6 miesięcy poniżej 60 USD za baryłkę. Dwa miesiące temu, zarządzająca rosyjskim bankiem centralnym Elwira S. Nabiulina, potwierdziła przed Dumą, że jest przygotowana na taki scenariusz, a rezerwy w podległej jej instytucji są wystarczające.

Choć na razie Rosja mocno odczuwa natowski atak ekonomiczny, sytuacja może się w konsekwencji, odwrócić za 6 miesięcy. By utrzymać swoje panowanie nad światem, Waszyngton byłby zmuszony interweniować w celu podwyższenia cen ropy. W międzyczasie ta wojna zablokuje Unię Europejską i NATO, podczas gdy Rosja przekieruje swoją gospodarkę w stronę chińskiego sojusznika. Ostatecznie Rosja działa tu tak, jak działała zawsze. Niegdyś, stosowała „taktykę spalonej ziemi”, kiedy Francja Napoleona lub hitlerowskie Niemcy ją zajmowały. Niszczyła swoje własne bogactwa na obszarach zajmowanych przez nieprzyjacielskie armie i nieustannie wycofywała się daleko na wschód, by następnie wrócić i wymieść wyczerpanych zbyt głęboką penetracją zaborców.”

całość tu: geopolitics.org.pl

podobne: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról”. oraz:  Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin. i to: Rosja może zrezygnować z Gazociągu Południowego, ale w dalszym ciągu rozdaje karty (wariant przez Grecję i Turcję będzie dla UE droższy). Powrót do Jamal II. Firmy tracą wiarę w gaz łupkowy. a także: Jak nie kijem go to marchewką. Ropa w zamian za zniesienie sankcji czyli… Iran po stronie zachodu. Syria: w Kobani znowu walki, Amerykanie dozbrajają Kurdów (wbrew stanowisku Turcji). polecam również: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin.

26.12.2014 (IAR) – Zwiększenie zdolności bojowej NATO oraz destabilizacja sytuacji w kraju. To najważniejsze zagrożenia według uaktualnionej, rosyjskiej doktryny wojennej. Dokument podpisał prezydent kraju, Władimir Putin.

NATO wymienione jest w rozdziale traktującym o największych zagrożeniach zewnętrznych. Jak czytamy, chodzi o „rozszerzanie siłowego potencjału Sojuszu Północnoatlantyckiego”, a także „przybliżenie wojennej infrastruktury państw – członków NATO do granic Federacji Rosyjskiej” oraz „dalszego rozszerzenia bloku”.

Zagrożenie destabilizacją sytuacji w kraju, między innymi przez terrorystów, jest z kolei zawarte w doktrynie jako najważniejsze niebezpieczeństwo, grożące Rosji „od wewnątrz”.

IAR/kremlin.ru/jj

podobne: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową.

2. Le Monde uważa, że Putin przegrał wojnę ekonomicznąRosyjski RTS od swojego dołka w zaledwie 3 dni zyskał 32%!

17.12.2014 (IAR) – Putin przegrał wojnę gospodarczą – pisze francuski popołudniowy dziennik Le Monde. Gazeta jest zdania, że sytuacja, w jakiej znalazł się rubel, może niepokoić giełdy na całym świecie.

Spadek wartości rubla i oscylowanie ceny ropy naftowej za baryłkę w pobliżu 60 dolarów to – zdaniem dziennika Le Monde – główne przyczyny porażki polityki prowadzonej przez prezydenta Rosji. Dziennik pisze o obawach Rosjan, wykupujących dewizy, byle by tylko uciec od niepewnej waluty rosyjskiej, która straciła połowę ze swojej wartości. To „uderzenie ekonomicznego tsunami” odczuły także giełdy zachodnie, na przykład w Paryżu, której notowania wirują, bo do kryzysu rosyjskiego dokładają się jeszcze grecki i notowania na rynku paliw. Tymczasem o ile Angela Merkel i prezydent Francois Hollande wyciągają pomocną dłoń do Putina, co skwapliwie zauważyły media nad Sekwaną, o tyle Kongres amerykański zaostrza ton wobec Kremla. Niedawno w wywiadzie dla francuskiej stacji telewizyjnej France 24 minister spraw zagranicznych Rosji Sergiej Ławrow tłumaczył, że rusofobia Kongresu jest wynikiem tego, iż 80% kongresmenów nie wychyliło nosa poza Stany Zjednoczone.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/

podobne: Rosjanie poczuli międzynarodową izolację, ale są gotowi na wyrzeczenia. Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy? oraz: Rubel i cena ropy w dół. Rosjanie będą musieli „zacisnąć pasa”, ale na kryzys nie narzekają. W Ługańsku protesty. Rosjanie gotowi przyjąć uchodźców z Ukrainy. Sankcje Moskwy irytują Białoruś. i to: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”…”za wolność naszą i waszą”. Bruksela dzieli wsparcie dla rolników, Warszawa mówi NIE.

To z czym mieliśmy do czynienia w tym tygodniu, to był być może największy zwrot wydarzeń i powrót byków w historii rynków kapitałowych. Rosyjski RTS od swojego dołka w zaledwie 3 dni zyskał 32%!

Na wykresie powstał najdłuższy, tygodniowy, dolny cień w historii ludzkości – prawdopodobnie jeszcze nigdy żaden rynek nie zawrócił z tak wielką siłą w przeciągu zaledwie jednego tygodnia.

Ktoś stracił, a ktoś zarobił obrzydliwie wielkie pieniądze. Pojawienie się tak agresywnego popytu nie może jednak dziwić analityków fundamentalnych, bowiem indeks rosyjski jest najtańszy na świecie pod każdym względem. Na uwagę zasługuje szczególnie Schiller P/E (tzw. CAPE) który wynosi w tej chwili zaledwie 5,2 w porównaniu z 28 dla USA i 13 dla Polski. Zwykłe C/Z kształtuje się na poziomie 7, natomiast C/WK równe jest 0,8 przy stopie dywidendy 5%.

(Albert Rokicki – Longterm.pl)

podobne: Obama złożył deklarację bezpieczeństwa dla Polski.Tymczasem Rosja dostaje po kieszeni a Europa (wschodnia) rykoszetem.

3. Miliony z Waszyngtonu na wzmocnienie EuropyObama ogłosił wznowienie stosunków dyplomatycznych z Kubą. Dalsze sankcje wobec Krymu.

13.12.2014 (IAR) – 175 milionów dolarów z USA dla Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii do września 2017 roku na wzmocnienie ich zdolności obronnych. W ramach nowego budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych, kraje bałtyckie oraz Ukraina mają dostać wsparcie w szkoleniu i wyposażeniu swoich armii. W osobnym pakiecie Ukraina, tym razem w zestawieniu z Mołdawią i Gruzją ma korzystać z funduszu w wysokości 57 milionów dolarów, dzięki któremu USA chcą wzmocnić swoje relacje wojskowe z tymi krajami.

Dodatkowe 635 milionów dolarów ma pójść na inne programy wojskowe w Europie, w ramach ogłoszonego w czerwcu w Warszawie przez Baracka Obamę European Reassurance Initiative czyli wzmocnienia Europy w obliczu napiętych stosunków z Rosją.

IAR/defensenews.com/łp/ab

podobne: Wstrząsy wtórne „kryzysu ukraińskiego”. Japonia – Chiny – Niemcy – USA – Syria. Niemieckie wsparcie wojskowe dla państw bałtyckich. oraz: Siemoniak o szpicy NATO. Niemcy dostarczą żołnierzy do obrony Polski. Co dała Polsce misja w Afganistanie?

17.12.2014 (IAR) – Historyczny zwrot w relacjach amerykański-kubańskich. Prezydent Barack Obama ogłosił wznowienie stosunków dyplomatycznych z Kubą oraz złagodzenie embarga handlowego.

Prezydent Barack Obama w telewizyjnym wystąpieniu poinformował, że polecił sekretarzowi stanu natychmiastowe rozpoczęcie rozmów na temat wznowienia stosunków dyplomatycznych z Kuba. W najbliższych miesiącach, Waszyngton zamierza otworzyć ambasadę w Hawanie.

„Ostatnich 50 lat pokazało, że polityka izolacji jest nieskuteczna. Czas na nowe podejście” – mówił amerykański prezydent.

Barack Obama ogłosił też złagodzenie embarga handlowego wobec Kuby. Rząd USA rozszerzy grupę osób mogących podróżować na Kubę i zezwoli na posługiwanie się tam amerykańskimi kartami kredytowymi. Osoby wracające z Kuby będą mogły przywieźć produkty o wartości do 400 dolarów.

„Nie spodziewam się, że zmiany na Kubie nastąpią w jeden dzień. Jestem jednak przekonany, że polityka zaangażowania będzie lepiej służyć naszym wartościom i skuteczniej pomoże kubańczykom się zmienić wchodząc w XXI wiek” – dodał Barack Obama.

Decyzję Baracka Obamy ostro krytykują republikanie. Senator Marco Rubio powiedział, że prezydent USA jest nie tylko naiwny ale również, że jego decyzje są szkodliwe dla kraju.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Wałkuski, PR Waszyngton/dj

podobne: Bezpośrednie starcie w Strefie Gazy. Kwestia Irańskiego atomu. Merkel łagodzi napięcie z Waszyngtonem (CIA przeniesie się do Warszawy?). Putin na Kubie m.in. o wojskowej stacji nasłuchowej. oraz: Obama przed szkodą i po szkodzie głupi. Znowu będzie wspierał „umiarkowaną opozycję” w Syrii. Zapowiada zniszczenie ISIL ale wojsk nie wyśle, za to wyśle armię do „walki” z Ebolą. Secesyjne plany Teksasu.

19.12.2014 (IAR) – Stany Zjednoczone zakażą eksportu towarów, technologii i usług na Krym. Zapowiedział to Barack Obama, wzywając Rosję, by zakończyła okupację półwyspu. Prezydent USA upoważnił też departament skarbu, by nałożył sankcje na osoby i firmy, działające na Krymie. Obama oświadczył, że ma to zapewnić przejrzystość amerykańskim przedsiębiorstwom, które mają interesy w tym regionie świata. Zapewnił też, ze Stany Zjednoczone nie zaakceptują rosyjskiej okupacji Krymu.

Wczoraj sankcje wobec Krymu zaostrzyła Unia Europejska. Zostanie wprowadzony zakaz działalności europejskich firm turystycznych na półwyspie. Jest również zakaz kupowania i finansowania firm na półwyspie przez Europejczyków. To ma utrudnić Rosjanom plany odbudowania Krymu. Wspólnota wprowadziła również zakaz sprzedaży technologii wykorzystywanych przy wydobyciu ropy i gazu. To także ma uderzyć w Rosję, która chce mieć dostęp do złóż ropy naftowej na Morzu Czarnym, ale potrzebuje do tego europejskich, nowoczesnych technologii.

Daily Mail&rtr/IAR/dw/to/

podobne: 113% frekwencji czyli unijne absurdy wybrane oraz źle wydane pieniądze. Bankrutujący „raj” Szwecji kontra raj podatkowy na Krymie. oraz: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. i to: USA nakładają sankcje na Węgry za wspieranie Rosji!

4. Czeczeńskie bataliony wspierają Ukraińców i separatystówTurczynow nie wyklucza stanu wojennego. Wzmocnienia zdolności obronnych kraju

12.12.2014 (IAR) – Zbrojne grupy Czeczenów po obu stronach rosyjsko-ukraińskiego konfliktu.

Po stronie separatystów walczy między innymi batalion „Smierć” złożony z Czeczenów – żołnierzy lub oficerów armii rosyjskiej i służb specjalnych. Na kurtkach i czapkach mają naszywki w kolorach flagi czeczeńskiej – zielono-biało-czerwonej. Są to tak zwani „Kadyrowcy”. Nazwa pochodzi od popieranego przez Moskwę prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa.

Po stronie ukraińskiej walczą żołnierze czeczeńskiego batalionu im. Dżochara Dudajewa. Dowódca oddziału, Isa Munajew twierdzi, że w ten sposób spłaca dług, ponieważ :”kiedy nam było ciężko i bardzo potrzebowaliśmy pomocy, bratni naród Ukrainy udzielił wsparcia mojemu narodowi, mojej ojczyźnie, Czeczeńskiej Republice Iczkerii”.

Isa Munajew widzi wiele wspólnego miedzy obecną sytuacją w Ukrainie i tym co działo się w Czeczenii w 1994 roku. Przekonuje, że wówczas jego naród też myślał, że nic złego się nie wydarzy. Jednak życie pokazało, że Moskwa sama się nie zatrzyma. Dlatego należy połączyć wysiłki i walczyć aż do zwycięstwa.

Czeczeński dowódca jednoznacznie ocenia działania „kadyrowców’. Jego zdaniem są to zdrajcy ojczyzny. Przestrzega również Rosjan, że „jeśli nie wyzbędą się choroby pod nazwą „rusizm” i Władimira Putina to zapłacą bardzo wysoką cenę.

Na początku grudnia, na kilka godzin przed orędziem prezydenta Rosji Putina, w Groznem doszło do ataku. Grupa uzbrojonych mężczyzn porwała kilka taksówek na przedmieściach, zabiła trzech policjantów drogówki i zajęła budynek Domu Prasy w centrum stolicy. Eksperci ds. Kaukazu ostrzegają, że to może oznaczać wznowienie konfliktu w Republice Czeczeńskiej. Do tej pory udawało się Rosji gasić ten konflikt poprzez znaczące dotacje i nadanie wielu uprawnień prorosyjskiemu prezydentowi Ramzanowi Kadyrowowi.

IAR/Radio Swoboda/iwa/zr

podobne: Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach. i to: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.

26.12.2014 (IAR) – Sekretarz Ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa dopuszcza możliwość wprowadzenia stanu wojennego, jeśli nie uda się rozwiązać konfliktu w Zagłębiu Donieckim drogą pokojową.

Aleksander Turczynow powiedział to w wywiadzie dla telewizji Kanał 5. Sekretarz Rady zastrzegł, że prezydent ma pełną świadomość sytuacji w kraju i nie będzie podejmował pochopnych decyzji. Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba – nie zawaha się skorzystać ze swych uprawnień. „Gdy dojdzie do wniosku, że nie ma innego wyjścia – wprowadzi stan wojenny, a Rada Bezpieczeństwa przygotuje stosowny dokument.” – oświadczył Aleksander Turczynow.

Dodał, że najważniejszym zadaniem jego kraju jest obecnie stworzenie silnej, dobrze wyszkolonej i wyposażonej armii. „Musimy sobie jasno powiedzieć, że walczymy nie ze zbrojnymi grupami separatystów, lecz z Rosją. Prowadzone są wprawdzie rozmowy o wycofaniu rosyjskich wojsk z terytorium Ukrainy, lecz Kreml liczy się tak naprawdę tylko z silnymi – podkreślił polityk.

IAR/Interfax Ukraina/Kanał5/zr

29.12.2014 (IAR) – Zaplanowane w budżecie Ukrainy na rok 2015 zwiększenie wydatków na siły zbrojne ma się przyczynić do wzmocnienia zdolności obronnych kraju. Premier Arsenij Jaceniuk wielokrotnie informował społeczeństwo, iż w okresie rządów Wiktora Janukowycza ukraińska armia została rozkradziona.

Walerij jest żołnierzem kontraktowym. Został skierowany do działań w ramach operacji antyterrorystycznej przez swoje wojskowe dowództwo. Szczerze opowiada, iż kontraktowi żołnierze są źle wyposażeni, a dowództwo specjalnie się tym nie przejmuje: „Wszystkich ich interesują pieniądze, a nie to jak ich podwładni będą ubrani, czy będą się mogli gdzieś ogrzać, czy będą mieli co jeść. Dla nich ważniejsze jest nabijanie kabzy, aniżeli zapewnienie swoim żołnierzom tego, co jest potrzebne”. Walerij nie ma także wątpliwości, że powstające od lata tego roku bataliony ochotnicze są w lepszej sytuacji. Jego zdaniem jest znacznie lepiej być ochotnikiem, aniżeli służyć w armii kontraktowej. „Wolontariusze, którzy rzeczywiście służą narodowi ukraińskiemu i ukraińskiemu państwu zapewniają im właściwie wszystko”. Podobne opinie usłyszeć można i od innych żołnierzy. Dlatego miejscowi komentatorzy są zdania, iż Ukrainie potrzebne są oprócz pieniędzy na siły zbrojne, także głębokie reformy w armii.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Krzysztof Renik, Zaporoże/mg

podobne: Koziej o konflikcie na Ukrainie. Jaceniuk mówi „wojna”, ale Poroszenko o „operacji antyterrorystycznej” i zaznacza że wszystko jest pod kontrolą. Wojsko się wycofuje ale nowy pobór nie pójdzie na front. Zachód nie powstrzyma Rosji. oraz: Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). Putin i Poroszenko zadowoleni z rozejmu. Kijów nie cofnie procesów autonomizacji Donbasu. Kolej na Naddniestrze? i to: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię.

 polecam również: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i złotem) a także: Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do ataku.

źródło stooq.pl

Paweł Kuczyński - Dyktator

Paweł Kuczyński – Dyktator

113% frekwencji czyli unijne absurdy wybrane oraz źle wydane pieniądze. Bankrutujący „raj” Szwecji kontra raj podatkowy na Krymie.


1. 113% frekwencji i instrukcja używania kaloszy – unijne absurdy wybrane

gościu przekroczył wszystkie unijne normy… i żyje! 🙂

To już siódma edycja konkursu ogłaszanego przez eurodeputowanego Mirosława Piotrowskiego.
W tym roku przyznano trzy nagrody i jedno wyróżnienie. Wygrało głosowanie, w którym frekwencja przekroczyła 100% i które uznano za ważne.
‚Po drabinie trzeba schodzić tyłem’ – to miejsce drugie, czyli – zgłoszony do konkursu przez Przemysława Mroczka – stustronicowy przewodnik, z którego dowiadujemy się, że na drabinę ‚…trzeba wchodzić i schodzić twarzą zwróconą w stronę drabiny (…) i mieć cały czas kontakt z drabiną w trzech miejscach – 1 dłoń i 2 stopy, lub 2 dłonie i 1 stopa…’ i jak uniknąć upadku z wysokości (…należy wykonywać pracę jedną ręką, nie sięgać dalej niż długość ramion, unikać wchodzenia powyżej czwartego szczebla od góry i przez cały czas informować we właściwy sposób o swojej obecności na drabinie).
Miejsce trzecie jury przyznało wielostronicowej instrukcji użytkowania kaloszy, które Unia zalicza do kategorii środków ochrony indywidualnej, zgłoszonej przez Krystynę Helt i Zofię Wysocką.
Wyróżnienie w konkursie największych absurdów w Unii Europejskiej zdobyło ‚ogłoszenie przez Komisję Europejską przetargu na projekt naukowy, którego celem jest zbadanie wszelkich aspektów wykorzystania insektów jako potencjalnego źródła żywności’.
Kolejny konkurs zostanie ogłoszony w rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, czyli już 1 maja.”

MaG

Fot. archiwum  źródło: moje.radio.lublin.pl

1. Z bananami to już przegięcie. W 1995 roku UE wprowadziła dyrektywy dotyczące uprawy bananów i ogórków. Ekstremalne zakrzywione banany lub te z „brzydką krzywizną” musiały być odrzucane przez plantatorów. Banan, aby być prawdziwym bananem, musiał mieć co najmniej 14 cm długości, a jego zakrzywienie powinno było mieć co najmniej 27 mm. Podobnie rzecz miała się z ogórkami; te nie wystarczająco proste nie mogły trafić do sprzedaży.
Kolejowe absurdy. Chcesz zapłacić mniej? Kup bilet na dłuższą trasę
Spółki kolejowe…

Dyrektywa została uchylona w 2008 roku, po tym jak wzrosły obawy, że plantatorzy wyrzucają całkowicie smaczne banany ze względu na ich zbyt dużą łukowatość. Istniały również pogłoski, że hodowcy odrzucali też zupełnie proste banany, bo sądzili, że są „brzydko zakrzywione”.

2. Woda nie nawadnia. W 2011 roku unijni urzędnicy stali się obiektem szyderstw, kiedy orzekli, że nie ma dowodów na to, że woda nawadnia organizm. Bruksela jednak nic sobie z tych kpin nie robiła i zakazała producentom butelkowanej wody mineralnej umieszczania na etykiecie swoich produktów czegokolwiek, co mogłoby sugerować, że picie wody zapobiega odwodnieniu.

3. Śliwka nie pomaga. Dyrektywa UE z 2011 roku zakazuje promowania suszonych śliwek jako środków pomagających w wypróżnieniu. Po zbadaniu wpływu tych owoców na ludzki organizm Bruksela orzekła: „Nie można ustalić związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy jedzeniem suszonych śliwek, a utrzymaniem prawidłowych funkcji jelit”.

4. Brukiew to nie rzepa. Ale nie zawsze. Unia Europejska postanowiła też wyjaśnić różnicę pomiędzy rzepą a brukwią. Przede wszystkim stwierdziła, że oba warzywa są różne. Jeżeli jednak brukiew wchodzi w skład  pieroga kornwalijskiego, to może być oznaczona jako rzepa. We wszystkich pozostałych przypadkach rzepa to rzepa, a brukiew to brukiew. Dyrektywa weszła w życie w 2010 roku.

5. Robienie w balona. Unijna dyrektywa z 2011 roku dotycząca zabawek zakazuje dmuchania balonów przez dzieci do lat ośmiu bez nadzoru dorosłych.  Bruksela argumentuje, że dziecko podczas dmuchania balona może go połknąć, co w rezultacie może doprowadzić do zadławienia.
Dyrektywa wywołała spore kontrowersje. Jeden z socjologów w liście do brytyjskiego dziennika „The Telegraph” napisał, że „dmuchanie balonów jest nieodłączną częścią dziecięcych zabaw, które uczą najmłodszych niezależności i samodzielności”.

6. Na drzewo z pozwoleniem. Wchodzenie na drzewa to jedno z ulubionych zabaw dzieci. Niestety, żeby wspinać się po gałęziach trzeba mieć teraz specjalne zaświadczenie. A żeby je otrzymać koniecznie jest przebycie odpowiednich ćwiczeń. Nie wiedział o tym niejaki Chris Baker, który chciał zamontować na drzewie kamerę do obserwacji ptaków. Na ziemię szybko sprowadzili go przypadkowo przechodzący obok urzędnicy.

7. Zanim włożysz, przeczytaj instrukcję. Unia nie zawsze zakazuje, często przychodzi też z pomocą. Np. tym, którzy nie wiedzą jak korzystać z… kaloszy. W dyrektywie z 1989 roku Bruksela nakazała,  aby producenci do każdej pary gumiaków dołączali wielostronicową i przetłumaczoną na kilkanaście języków instrukcję obsługi. Dowiemy się z niej m.in., jak dopasować kalosze, jak je przechowywać, konserwować i czyścić.

8. Niebezpieczna drabina. Unia z niezwykłą troską dba o nasze bezpieczeństwo. W tym przypadku osób, które do pracy używają drabiny. Dyrektywa z 2001 roku dokładnie określa, jak powinna być zbudowana, aby ograniczyć wypadki przy pracy na wysokości. Możemy w niej przeczytać, że nóżki przenośnych drabin muszą być asekurowane przed przesuwaniem się w trakcie używania poprzez zabezpieczenie ramiaków pionowych na końcu lub blisko górnego lub dolnego końca, za pomocą urządzenia przeciwpoślizgowego lub poprzez każde inne ustawienia o równoważnej skuteczności”.
Ponadto kąt nachylenia drabiny powinien wynosić od 65 do 75 stopni. Oczywiście – wg wymogów EU – z drabiny należy „schodzić tyłem”.

9. Ślimak, ślimak pokaż… płetwy. Ślimaki to jedna z najliczniejszych gromad mięczaków na świecie – mówiła nam nauczycielka na lekcjach biologii. Unia Europejska nie podziela tego zdania, bo wg niej ślimak jest rybą. Ślimak zamienił się w rybę w 2010 roku na żądanie Francji, gdzie te mięczaki należą do największych przysmaków. A dlaczego tak się stało? Chodzi oczywiście o pieniądze, bowiem Unia dotuje hodowle ryb, ale nie ślimaków.
10. Marchew to owoc. Bruksela poszła też na rękę Portugalczykom, których specjalnością jest m.in. dżem z marchwi. W Unii Europejskiej dofinansowywana jest produkcja dżemów, pod warunkiem, że będą one robione wyłącznie z owoców. W związku z tym marchew w 2001 roku z warzywa przemieniła się w owoc i dzięki temu produkcja marchewkowych dżemów może liczyć na unijne wsparcie.

od: Mariusz Polak

podobne: Najwyższy Czas!: Absurdy postępu czyli indeks upadku naszej cywilizacji oraz: „Zanim przyjdą eurosceptycy” czyli biegunka legislacyjna w PE, efekt – szlaban dla mocnych odkurzaczy (i kolejne plany regulacji). Związkowcy palą unijne flagi (żądają rekompensat za sankcje).

2. Procent budżetu źle wykorzystane.

05.11.2014 (IAR) – Unia Europejska w 2013 roku źle wydała 4,7 procent swojego budżetu – tak wynika z raportu przedstawionego dziś przez Europejski Trybunał Obrachunkowy. Chodzi o około 7 miliardów euro.

Obszary unijnej polityki, w których dokonano najwięcej błędów w wydatkowaniu środków to polityka regionalna, energia i transport. Tam zmarnotrawiono 6,9 procent pieniędzy. Podobną skalę uchybień odnotowano także w wydawaniu środków przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich, środowisko, rybołóstwo i zdrowie. Typowe błędy dotyczyły między innymi udzielania funduszy firmom uważanym za małe i średnie przedsiębiorstwa, które w rzeczywistości były własnością dużych koncernów. Szef Trybunału Vítor Manuel da Silva Caldeira częściową odpowiedzialnością za taka sytuację obarcza unijne państwa.

„Gdyby kraje członkowskie lepiej pracowały na rzecz właściwego wykrywania wniosków, które na to nie zasługiwały, wtedy mielibyśmy dużo mniej błędów” – powiedział.

Komisarz ds. budżetu Kristalina Georgieva zapowiedziała, że Bruksela będzie chciała usprawnić wydatkowanie funduszy we wszystkich obszarach.

„Zdajemy sobie sprawę , że przed nami jeszcze dużo pracy, by ograniczyć błędy w wydatkowaniu środków , a także by lepiej oceniać skutki ich wykorzystywania ” – powiedziała Georgiewa. Takie też są rekomendacje Trybunału Obrachunkowego : należy nie tylko sprawdzać czy środki są wydawane , ale także czy umożliwiają one osiąganie konkretnych rezultatów.

Informacyjna Agencja Radiowa/Magdalena Skajewska/Bruksela/moc

źródło: stooq.pl

podobne: Kryzys wraca do Europy i nad Wisłę. Recesja w strefie euro rykoszetem uderzy w Polskę. oraz: KE ogłosiła wsparcie dla rolników (będzie płacić za marnotrawstwo). i to: Eurokołchoz kosztuje: Kwoty na mleko przekroczone (zapłacimy ok. 195 mln zł). Czynsze mogą wzrosnąć. 620 mln EUR na pensje dla EUrzędników

3. Kolos na glinianych nogach. Szwecja za 15 lat będzie krajem Trzeciego Świata

Przed Szwecją rysują się fatalne perspektywy. ONZ prognozuje, że kraj może w ciągu 15 lat dołączyć do tzw. krajów Trzeciego Świata.

W 2010 roku Szwecja zajmowała 15. miejsce w rankingu Human Development Index, który klasyfikuje państwa pod kątem rozwoju społecznego i poziomu krajowego dobrobytu. Twórcy rankingu i eksperci prognozują, że sytuacja w skandynawskim kraju będzie gwałtownie pogarszała się.

W przyszłym roku powinna spaść na 25. miejsce, natomiast do 2030 roku nawet na 45. Oznaczałoby to, że znalazłaby się wśród krajów Trzeciego Świata.

Twórcy dokumentu i wielu ekspertów są zgodni co do przyczyn trendu spadkowego nordyckiej gospodarki. Przyczyną zadyszki szwedzkiej ekonomii jest zbytnie otwarcie kraju na imigrantów, którzy obniżają jakość społeczeństwa obywatelskiego. Przybysze z trudem asymilują się z nowym miejscem zamieszkania, nie uczą się języka, dochodzi wręcz do sytuacji, w której to Szwedzi muszą szukać sposobów na komunikację z „tubylcami”.

Szwecja zaczyna więc powoli wdrażać francuski model społeczny, który doprowadził do blokady gospodarki i rozrostu państwa socjalnego. W tej chwili Paryż jest rozdarty między lewicowymi nawoływaniami do pomocy najuboższym a prawicą, która oczekuje uregulowania problemu imigrantów.

Wkrótce wejdzie w życie prawo, zakazujące Szwedom krytyki polityki imigracyjnej państwa. Jak widać, nie tylko stabilność gospodarki jest zagrożona.

źródło: Forsal.pl

podobne: Inny „najlepszy minister finansów w UE” przyznaje: Szwecja w recesji. Socjalizm sucks! oraz: Eurosceptycyzm rośnie w siłę. W. Brytania (UKIP), Francja (FN; UMP), Dania i Szwecja (nie chcą EURo), Nowa Prawica w Polsce. i to: Francja prognozuje spowolnienie gospodarki. Ponad jedna trzecia Francuzów nie może związać końca z końcem. Laffer – Europa powinna postawić na decentralizację. a także: ZnZ: Pod rządami socjalistów aż 84 miliony obywateli UE żyje poniżej progu ubóstwa

4. Raj podatkowy na Krymie.

Rząd Rosji zaakceptował stworzenie specjalnej strefy ekonomicznej na Krymie – oświadczył na posiedzeniu rządu premier Dmitrij Miedwiediew. Jak dodał, dokumenty dotyczące stworzenia tej strefy powinny zostać wniesione jak najszybciej do Dumy Państwowej.

Miedwiediew zapowiedział, że w specjalnej strefie inwestorzy będą zwolnieni z części podatków na okres do 10 lat i ograniczone zostaną bariery administracyjne. Również w portach krymskich mogą zostać przyjęte rozwiązania upraszczające procedury administracyjne.

Według premiera Rosji, rezultatem powinny być dodatkowe dochody dla gospodarki półwyspu.

Cytowany przez dziennik „Kommiersant” minister ds. Krymu Oleg Sawieliew powiedział, że projekt o stworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej przewiduje możliwość wydawania na granicy specjalnych wiz. Wizy takie miałyby obowiązywać przez 30 dni i tylko na półwyspie. Sawieliew oświadczył, że z wiz tego rodzaju będą mogli skorzystać np. turyści.

Miedwiediew zaznaczył, że 1 stycznia 2015 r. kończy się okres przejściowy dla Krymu i Sewastopola, wobec tego „należy szybko wnosić projekty ustaw do Dumy Państwowej”.

PAP  (za Wirtualna Polonia)

podobne: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. oraz: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

Jan Paweł II, cytat, socjalizm

Ukraina kupi węgiel z Rosji. 3 tysiące osób podejrzanych o dezercję, sytuacja na froncie, reformy w kraju. Syria: Turcja nie wjedzie do Kobani. Niemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów.


1. Ukraina kupi węgiel w Rosji.

09.10.2014 (IAR) – Czy to nie paradoks? Brakujący na sezon grzewczy węgiel Ukraina kupi… w Rosji. A tego surowca brakuje z powodu działań wspieranych przez Moskwę separatystów w Zagłębiu Donieckim.

Bojówkarze zalewają kopalnie, a składy rozkradają. Zanotowano przypadki wywożenia węgla do Rosji. Nie przeszkadza to jednak władzom w Kijowie w podjęciu decyzji o zakupie tego surowca właśnie u wschodniego sąsiada. Oficjalnie władze podpisały kontrakt z ukraińskimi firmami, które mają kupić 8 milionów ton węgla w Rosji.

Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego Ukraina oszczędzała gaz. W międzyczasie pojawił się jednak problem z węglem, ponieważ ze 155 ukraińskich kopalń, 83 znajdują się na terytorium kontrolowanym przez separatystów. 7 z nich zostało całkowicie zniszczonych. Władze już zapowiedziały, że mogą się pojawić problemy z dostawami prądu. W związku z obniżoną temperaturą wody w kaloryferach, możliwe są także przeciążenia sieci, ponieważ ludzie będą dogrzewać mieszkania piecykami elektrycznymi.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski/Kijów/dabr

podobne: Ukraina/UE: Stowarzyszenie po rosyjsku. UE magazynuje gaz (będzie zakaz eksportu). Rosja o gazie i Ukrainie rozmawiać nie chce, grozi embargiem na alkohol i papierosy. Czechy przeciwko sankcjom. Rosja stworzy fundusz antykryzysowy. OECD tnie prognozy gospodarcze (dla strefy euro o 1/3). oraz: Rosyjski budżet może stracić stabilność. Rosja nie będzie utrudniać reeksportu gazu (dostawy do Polski na stabilnym poziomie). Ukraińcy utracili marzenia o UE. Po zmianach rządowych w Szwecji i Polsce milkną dwaj najwięksi krytycy Moskwy.

Żaden paradoks a brutalna rzeczywistość której tylko naiwni mogą się dziwić dłużej niż chwilę.

Jeszcze nie tak dawno ośrodki informacyjne (a raczej propagandowe) piały w amoku politycznej poprawności o tym, jak to Ukraina kupi nasze „zapasy” węgla (o ile można tak nazwać zwały kilku milionów ton których nikt nie chce kupić bo za drogie, ale górnicy dalej kopią)…

„Ukraina z powodu wojny zmuszona jest sprowadzać miliony ton węgla. Jak informuje korespondent RMF FM, mimo że w Polsce tony tego surowca są w magazynach, od nas go jednak nie kupi.będzie importować węgiel z Rosji i RPA. Do końca roku kraj musi sprowadzić prawie 6 milionów ton surowca” (wysokienapiecie.pl)

…a tu proszę – kolejny zonk po tym jak nasi przyjaciele Ukraińcy odmówili polskiej wieprzowinie (Ukraina znów zamyka granicę dla polskiej wieprzowiny). Tym samym kraj który uskarża się na rosyjską agresję na swoje terytorium będzie owych najeźdźców dorabiał. Czyżby Ukraińcy uwierzyli ostatecznie w rosyjską propagandę, która zarzeka się że Rosja nie macza swoich brudnych paluchów w Donbasie? Jeśli tak to nikt nie ma prawa Ukraińców z tego pomysłu rozliczać (ani nawet pouczać) i niech kupują śmiało, w końcu to dorośli ludzie i wiedzą co jest dla nich najlepsze 😀

Oczywiście to tylko paradoksalnie wygląda komicznie, bo prawda jest taka, że zniszczona i wykończona ekonomicznie Ukraina po prostu NIE MA WYJŚCIA jak wybrać tańszy od np. polskiego surowiec, choćby pochodził on od samego Putina 🙂 Takie są bezwzględne prawa ekonomii gdzie taniej oznacza większe oszczędności i żadna „polityka” tego nigdy nie zmieni, choć pod publiczkę krzyczy się różne rzeczy. My możemy najwyżej po raz kolejny się oblizać i zacząć pomału schodzić z bujanych obłoków na ziemię. Zamiast liczyć na innych i pławić się w populistycznych opowieściach (spod mchu i paproci) jaki to polski węgiel jest dobry i potrzebny, powinniśmy na poważnie dokonać rachunku ekonomicznego nad tą branżą. Pora skończyć ze szkodliwym mitem i z udawaniem przez niektórych „patriotów” przed Polakami, że polskie kopalnie „trzeba utrzymywać”, choćby społeczeństwo miało za tę fanaberię płacić przez nos. Wkrótce ta bajka brutalnie się skończy, gdy ekonomia zacznie domagać się zbilansowania długów i kosztów funkcjonowania chorego na związki, przywileje i nepotyzm polityków „polskiego” górnictwa. Poleje się wtedy krew bankrutów a na rynku pozostaną tylko te kopalnie które na poważnie traktują powiedzenie że „z pustego i Salomon nie naleje”… (Odys)

2.Prokuratura podejrzewa 3 tysiące osób o dezercjęSytuacja na froncie.

07.10.2014 (IAR) – Nawet 3 tysiące Ukraińców może być oskarżonych o dezercję. Prokuratura Wojskowa tłumaczy to chaosem na froncie.

Prokuratura Wojskowa wszczęła 222 postępowania karne związane z dezercją. Razem obejmuje to ponad 3 tysiące żołnierzy. Anatolij Matios kierujący tą prokuraturą tłumaczy, że tak duża liczba podejrzanych wynika z osobliwości ukraińskiego prawa. Jego zdaniem, główny problem polega na tym, że na froncie nie ma wyraźnych rozkazów i następują dezorientacja i dezorganizacja, których następstwem jest to, co w kodeksie karnym nazywa się dezercją.

Na razie tylko 500 osób jest oficjalnie podejrzanych i ograniczono ich swobodę przemieszczania się. 32 trafiły do aresztu.

Tymczasem prezydent Petro Poroszenko powtórzył, że nigdy nie zgodzi się na jakiekolwiek zmiany granic państwa. Na razie tworzona jest „strefa sanitarna”, która odgrodzi tereny kontrolowane przez separatystów od reszty Ukrainy. Prezydent zaapelował też do OBWE o zwiększenie liczby obserwatorów na Wschodzie do 1500 i przekazanie misji 29 samolotów bezzałogowych. Na razie do Zagłębia Donieckiego trafiły tylko 2. Według Petra Poroszenki, tylko taka liczba obserwatorów będzie w stanie zapewnić przestrzeganie zawieszenia broni i kontrolować granicę rosyjsko – ukraińską.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski/mcm/

podobne: Ukraiński batalion samowolnie opuścił front. oraz: Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). i to: Wojsko się wycofuje ale nowy pobór nie pójdzie na front. Zachód nie powstrzyma Rosji.

07.10.2014 (IAR) – Pięciu ukraińskich wojskowych zginęło w ciągu ostatniej doby w strefie operacji antyterrorystycznej (ATO). Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformowala, że 28 żołnierzy zostało rannych. Od kwietnia zginęły w działaniach wojennych 953 osoby, nie licząc cywilów.

Rzecznik Rady Andrij Łysenko podkreślił, że rosyjscy najemnicy i bojówkarze kontynuują ataki na ukraińskie wojska, przede wszystkim w okolicach miejscowości Szczastie i Debalcewe. Chodzi też o kolejne próby szturmu donieckiego lotniska, które jest ostrzeliwane z artylerii, czołgów i wyrzutni Grad. Żołnierze odpowiadają ogniem, są straty wśród terrorystów, ale nie wstrzymują oni ataków.

Napięta pozostaje sytuacja na południu Ukrainy, przy administracyjnej granicy z Krymem. Ukraińskie wojska są tam obserwowane za pomocą rosyjskich samolotów bezzałogowych. Dochodzi do prowokacji i demonstracji siły przez rosyjskie wojska na półwyspie.

Separatyści z nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej chcą, aby wybory przeniesiono na niedzielę 9 listopada. Termin głosowania jest ustalony na razie na tydzień wcześniej.Informację podał Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej podczas konferencji prasowej w Doniecku. W wyborach mają zostać wyłonione władze samozwańczych republik – donieckiej i ługańskiej. Będzie to drugie głosowanie od czasu „referendum” niepodległościowego, które odbyło się 11 maja.

Eksperci wojskowi wskazują tymczasem, że prorosyjscy separatyści poruszają się samochodami oznakowanymi emblematami OBWE. Poinformował o tym w Kanale 5 Dmytro Tymczuk. Jak powiedział, tylko dziś zanotowano co najmniej dwa takie przypadki. „Samochody z emblematami OBWE, choć nie mówię, że to samochody obserwatorów, są wykorzystywane przez separatystów. Według naszych danych, jeżdżą nimi przywódcy grupek terrorystów” – powiedział Tymczuk. Jednocześnie o wykorzystywaniu samochodów z emblematami OBWE przez jednego z rosyjskich wojskowych mówi Oleksij Melnyk, ekspert Centrum Razumkowa. Wczesniej jeden z blogerów opublikował zdjęcie, na którym widać, jak do auta oznaczonego jako własność OBWE wsiadają mężczyźni w strojach bojowników.

W Rosji tymczasem ma być sądzony najemnik, który walczył po stronie ukraińskiej armii. Jak informuje agencja Interfax, to pierwsze postępowanie karne w związku z zaciągnięciem się obywatela Federacji do obcej formacji militarnej. Z ustaleń rosyjskiej agencji wynika, że chodzi o Romana Żeleznowa. Jest on podejrzewany o udział w walkach jako ochotnik włączony do ukraińskiego batalionu „Azow”. Według niepotwierdzonych informacji, mężczyzna został już zatrzymany przez moskiewską policję. Batalion „Azow” to paramilitarny oddział ochrony porządku publicznego, działający głównie w rejonie obwodu donieckiego. W Rosji każdy, kto zaciąga się do obcych formacji militarnych lub wspiera je, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 7 lat. Jak do tej pory rosyjskie media nie wspominają, aby podobne postępowanie planowano wszcząć w stosunku do „ochotników”, którzy zaciągają się do oddziałów prorosyjskich separatystów.

W Kijowie obradowała ukraińska Rada Najwyższa, która przyjęła ustawy zaostrzające walkę z korupcją. Wszystkie zostały przyjęte w pierwszym czytaniu. Kolejne głosowanie ma się odbyć za tydzień. Podjęto decyzję o utworzeniu Biura Antykorupcyjnego. Ma ono walczyć z łapownictwem na najwyższych szczeblach władzy. Oprócz tego powstanie Komisja Państwowa do spraw zapobiegania korupcji. Ma zostać także utworzony rejestr osób, które popełniły tego rodzaju przestępstwa. Ustawy pomogą też w ustaleniu ostatecznych właścicieli firm. Jest to o tyle ważne, że urzędnicy często tworzą łańcuszek przedsiębiorstw, aby ukryć fakt, że czerpią zyski z zamówień publicznych. Premier Arsenij Jaceniuk podkreślił, że przyjęcie ustaw to dopiero początek walki z korupcją. Rząd ze swej strony podjął odpowiednie działania. Zmniejszono liczbę organów kontrolnych, które najczęściej żądają łapówek, z 56 do 27. Z ponad 1100 możliwych różnego rodzaju kontroli zostało tylko 680.

Rada Najwyższa przyjęła także zmiany do kodeksu karnego pozwalające na prowadzenie zaocznych procesów i konfiskowanie mienia osób, które są poszukiwane międzynarodowymi listami gończymi i popełniły przestępstwa przeciwko Ukrainie. Chodzi tu głównie o obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza i przedstawicieli jego reżimu.

IAR/wcześn./jj

podobne: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. oraz: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych?

3. Turcja nie wjedzie do KobaniNiemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów.

09.10.2014 (IAR) – Turcja nie będzie interweniować w oblężonym przez fanatyków syryjskim mieście Kobani. Zapowiedział to turecki minister spraw zagranicznych w czasie spotkania z Sekretarzem Generalny NATO, który gości w Ankarze. Tymczasem z samego miasta Kobani dochodzą sprzeczne informacje, co do sytuacji. Amerykanie twierdzą, że ofensywa islamistów została odparta, ale islamiści twierdzą, że kontrolują sporą część miasta.

Mieszkający w syryjskim Kobani Kurdowie od kilku dni apelują o międzynarodową pomoc w walce z islamistami. Jednak Turcja, najbliższy sąsiad Kurdów, nie chce interweniować czołgami. Turecki minister Mevlut Cavusoglu powiedział dzisiaj, że ofensywa w Kobani, które leży zalewie kilometr za granicą Turcji, jest nierealna.

„Turcy boją się, że broń wpadnie w ręce tureckich i syryjskich Kurdów. Dlatego Kurdowie są w bardzo niedobrej sytuacji, są skazani wyłącznie na siebie” – mówił w Polskim Radiu arabista z Uniwersytetu Warszawskiego George Yacoub.

Tymczasem w Kobani cały czas toczą się ciężkie walki. Amerykańska armia, która z powietrza przeprowadza naloty na pozycje islamistów, twierdzi, że Kurdowie odzyskali już kontrolę nad miastem. Fanatycy zaprzeczają z kolei informacjom, jakoby zostali wyparci z miasta i twierdzą, że kontrolują jedną trzecią Kobani. Wiadomość, że w rękach dżihadystów jest ponad 30 procent miasta potwierdza Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Przejęcie władzy w Kobani byłoby dla radykałów kluczowe. W ten sposób mogliby bowiem łatwo kontrolować pas przy granicy Syrii z Turcją i łatwo przemycać tamtędy bojowników i sprzedawać ropę.

Fanatycy z Państwa Islamskiego od kilkunastu tygodni zajmują kolejne tereny w Syrii i w Iraku. Ogłosili tam powstanie islamskiego kalifatu, a na zajętych terenach dopuszczają się czystek etnicznych wśród chrześcijan, jazydów i szyitów. Są dobrze zorganizowani a utrzymują się m.in. ze sprzedaży ropy z zagarniętych rafinerii.

Pozycje islamistów w Iraku i Syrii od początku lipca bombardują amerykańskie myśliwce. W kolejnych tygodniach do nalotów przyłączyły się też Wielka Brytania, Francja, Holandia i Kanada oraz kilka krajów Zatoki Perskiej. Ocenia się, że do tej pory dokonano ponad 370 nalotów na pozycje Państwa Islamskiego.

Informacyjna Agencja Radiowa/

IAR/Wojciech Cegielski/BBC/AFP/RTR/PR1/Al-Jazeera/ab

podobne: Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna? oraz: Arabia Saudyjska: koalicja przeciwko islamistom. Syria uzna naloty za akt agresji. Niemcy i Wlk. Brytania: nie dla nalotów w Syrii i Iraku. Dżihadyści śmieją się z USA. Francuscy islamiści biorą udział w egzekucjach. Nigeria: islamiści z Boko Haram oblegli Maiduguri. Izrael: zbrodnie wojenne w Gazie.

09.10.2014 (IAR) – To była kolejna niespokojna noc na ulicach Hamburga w Niemczech. Mieszkający tam Kurdowie znowu głośno protestowali przeciwko atakom dżiahadystów z Państwa Islamskiego na kurdyjskie enklawy w Syrii. Doszło do przepychanek z policją.

Po zakończeniu pokojowej demonstracji, w której brało udział około 1300 osób, mniejsze grupy Kurdów starły się z radykalnymi salafitami, którzy sympatyzują z Państwem Islamskim. W powietrze poleciały kamienie i butelki. Jedna osoba została ranna. Niemiecka policja rozdzieliła zwaśnione strony.

Dzień wcześniej, w nocy z wtorku na środę w tym samym miejscu doszło do poważnych starć Kurdów i salafitów. W ulicznych walkach zostało rannych 14 osób. Niemiecka policja i politycy są coraz bardziej zaniepokojeni faktem, że wojna z Państwem Islamskim w Syrii i Iraku coraz bardziej polaryzuje mieszkających w Niemczech imigrantów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/ab

podobne: Irak: pomoc dla Kurdów, Sunnici przeciw dżihadystom, masakra Jazydów. Gaza – jak zakończyć wojnę.

USA - Syria - by Opera Mundi

USA – Syria – by Opera Mundi

Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie.


1. Ukraina Sytuacja na WschodzieObserwatorzy OBWE: w Donbasie jest spokojniej

16.09.2014 (IAR) – Mimo zawieszenia broni, na Wschodzie Ukrainy trwają ataki rosyjskich wojsk i separatystów na ukraińskie stanowiska. Najgorsza sytuacja jest w Doniecku.

W tym mieście separatyści i Rosjanie starają się zdobyć lotnisko, jedyne miejsce w całym Doniecku kontrolowane przez Ukraińców. W ciągu minionej doby zanotowano co najmniej 10 długotrwałych ostrzałów. Praktycznie ukraińskie pozycje ostrzeliwane są bez przerwy z różnych stanowisk, stałych i ruchomych, za pomocą artylerii, wyrzutni Grad i moździerzy. Cierpią przy tym mieszkańcy okolic lotniska oraz innych dzielnic Doniecka. Rada Miejska poinformowała, że wczoraj zginęło 3 cywilów, 5 zostało rannych.

Separatyści i rosyjskie wojska aktywizują swoje działania także w innych miastach na Wschodzie. Koncentrują swoje siły w okolicach Łysyczańska i Debalcewa. Rosjanie zbierają się też pod Wołnowachą. Ostrzeliwana jest ukraińska armia w miejscowości Sczastie.

W zajętych przez siebie miejscowościach Rosjanie tworzą komendantury wojskowe, które mają zarządzać zajętym terytorium. Zajmują się one też poszukiwaniem dezerterów, czyli mężczyzn, którzy nie chcą walczyć w oddziałach samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej. Komendantury walczą też z tymi, którzy grabią cywilów i pozostawione domy i mieszkania. Dochodzi do przypadków rozstrzeliwań.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski, kijów/pbp

16.09.2014 (IAR) – W Donbasie, w pobliżu rosyjsko-ukraińskiej granicy jest spokojniej. Tak twierdzą obserwatorzy OBWE, od kilku tygodni pracujący w obwodzie rostowskim. W ich opinii, zwaśnione strony częściowo przestrzegają porozumień o zwieszeniu broni. Misja OBWE monitoruje dwa przejścia graniczne między Rosją a kontrolowanym przez separatystów Donbasem: Donieck i Gukow.

Raporty powstają na podstawie własnych obserwacji i rozmów z osobami przekraczającymi rosyjsko-ukraińską granicę. „Słyszymy, że tam jest już względny spokój. Wcześniej regularnie huczały działa, a teraz wybuchy zdarzają się rzadko” – opowiada Polskiemu Radiu szef misji obserwacyjnej Paul Picard. Przedstawiciele OBWE wraz z zawarciem porozumienia o zawieszeniu broni odnotowali zwiększony ruch na rosyjsko-ukraińskiej granicy. „Zauważyliśmy, że więcej ludzi idzie na Ukrainę niż z Ukrainy do Rosji” – twierdzi Picard. Dodaje, że granicę przechodzą również ludzie w ubraniach wojskowych, ale bez broni. „W ostatnich dniach ich liczba gwałtownie się zwiększyła” – mówi szef misji obserwacyjnej. Na rosyjsko-ukraińskiej granicy pracuje 16 zagranicznych obserwatorów. Jak twierdzą, w wypełnianiu misji pomaga im rosyjskie MSZ.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Rostów nad Donem/em/

podobne: OBWE informuje o naruszaniu rozejmu.

2. Ustawa o specjalnym statusie DonbasuPoroszenko o ustawie.

16.09.2014 (IAR) – Rada Najwyższa przyjęła na zamkniętym posiedzeniu ustawy o specjalnym statusie rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego oraz amnestię dla bojówkarzy. Projekt zaproponował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Ustawa to część porozumienia zawartego 5 września w Mińsku. Chodzi o wprowadzenie na 3 lata szczególnych zasad funkcjonowania niektórych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego. Przede wszystkim, Kijów gwarantuje amnestię dla separatystów, ale muszą oni oddać broń, zwolnić zakładników i opuścić zajmowane budynki użyteczności publicznej. Nie dotyczy to tych, którzy są podejrzewani o popełnienie ciężkich przestępstw, w tym tych, którzy mogli być związani z zestrzeleniem malezyjskiego samolotu pasażerskiego.

Ustawa zawiera też gwarancje wykorzystania języka rosyjskiego we wszystkich sferach życia publicznego i prywatnego. Na wschodzie kraju mają się odbyć wybory lokalne. Prawdopodobnie odbędą się one na początku listopada. Miejscowe władze mają brać udział w nominacjach na stanowiska prokuratorów i sędziów. Z kolei władze centralne mogą z lokalnymi zawierać umowy dotyczące rozwoju ekonomicznego i kulturalnego rejonów. Kijów ma też finansowo pomagać w rozwoju Zagłębia Donieckiego, ale poszczególne rejony mogą współpracować też z Rosją. Przewidziano także utworzenie oddziałów „milicji ludowej”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/dw/pbp

16.09.2014 (IAR) – Prezydent Ukrainy podkreśla, że ustawy o amnestii dla bojówkarzy i szczególnym statusie niektórych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego pomogą w przywróceniu pokoju na Wschodzie. Ustawy zostały przyjęte dziś za zamkniętymi drzwiami, jakoby bez omówienia i bez poprawek, przy wyłączonej tablicy pokazującej, kto jak głosuje.

Właśnie sposób przyjęcia ustaw był szeroko krytykowany przez część deputowanych. Pojawiły się także głosy, że władze w Kijowie poddały się naciskom Moskwy i wspieranych przez nią bojówkarzy. Prezydent nie odniósł się do kwestii tego, w jaki sposób je przyjęto, podkreślił jedynie, że odbyło się ich omówienie w sali obrad, a sposób głosowania wybrali sami deputowani. Dodał też, że bez przyjęcia ustaw sytuacja na Wschodzie byłaby o wiele gorsza. „Nam nie jest po drodze z ludźmi, którzy chcą brać broń do ręki i zabijać, którzy chcą mieć dziesiątki tysięcy ofiar, które do niczego nie doprowadzą. Bo Ukraina chce pokoju i on nastanie” – dodał.

Petro Poroszenko zaznaczył, że jeżeli separatyści nie wyjdą naprzeciw i nie będą starali się realizować planu pokojowego, wtedy ustawy nie będą stosowane. Zdaniem prezydenta, wybory lokalne, które mają się odbyć jeszcze w tym roku, pozwolą mieszkańcom części Zagłębia Donieckiego na wybranie nowych władz, z którymi Kijów będzie mógł rozmawiać.

Oprócz amnestii i wyborów ustawy przewidują, że władze rejonów, które obecnie kontrolują separatyści, będą mogły utworzyć lokalne milicje, a także wybierać własnych sędziów i prokuratorów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

podobne: Rozejm działa, ale UE/USA i tak wprowadzają sankcje. Rosja rozważy embargo na używane samochody, tekstylia i produkty naftowe. Jałta Ukrainy: umowa stowarzyszeniowa z UE na rosyjskich warunkach (odroczona), decentralizacja kraju i autonomia regionów (przyklepane). Poroszenko zabiega o specjalny status Ukrainy w NATO. oraz: Poroszenko i Putin dogadali rozejm i wstępne warunki porozumienia. Federalizacja Ukrainy, autonomia dla Doniecka i Ługańska, wymiana jeńców. 

3. Opinie: Manewry NATO na Ukrainie dla Putina nic nie znacząOpinie: Europa nie powie Putinowi stop.

16.09.2014 (IAR) – Ćwiczenia wojsk ukraińskich i NATO na zachodzie Ukrainy na Putina nie działają. Czy w manewrach bierze udział 5 czy 6 tysięcy żołnierzy dla planów Kremla nie ma znaczenia – powiedział w Polskim Radiu 24 były komandos, major Arkadiusz Kups.

Zdaniem eksperta, Rosja nie tylko ma dobrze przygotowane siły konwencjonalne, ale także jeden istotny argument – osiem i pół tysiąca głowic jądrowych. Większość z nich stanowią ładunki taktyczne – dodał.

Zdaniem majora Kupsa, manewry odbywające się pod kryptonimem „Szybki Trójząb” są działaniami propagandowymi, obliczonymi jedynie na demonstrację siły NATO.

Jak podkreśla były komandos, dla Rosji nie ma żadnego znaczenia czy w Polsce wylądują cztery Black Hawki, czy na Ukrainie będą dwa czy trzy ćwiczenia wojskowe. Mało istotne jest również, czy Obama zapowie pomoc Estonii i Ukrainie. Jedynym sposobem na Rosję jest konsolidacja całej Europy – uważa ekspert.

Wszelkie działania Władimira Putina mają na celu rozbić jedność Unii Europejskiej oraz NATO, i tym samym osłabić Ukrainę – dodał gość Polskiego Radia 24.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Polskie Radio 24/JF/to/

podobne: Po szczycie NATO: „Bazy” rotacyjne („szpica”?) w Polsce. Korpus NATO w Szczecinie podnosi gotowość bojową. USA organizuje zrzutkę na Irak, Afganistan i Ukrainę (manewry na zach. Ukrainy). Merkel: umowa NATO z Rosją wciąż obowiązuje. Rosja: reakcja na szczyt, manewry wojsk rakietowych, baza wojskowa w Arktyce. oraz: Szczyt w Mińsku a stosunki Rosyjsko-Ukraińskie. Kryzys ukraiński a jedność Europy.

…UE sama się „rozbija i osłabia”. Za dużo w niej NATURALNYCH partykularnych interesów (również w Rosji) a to dlatego że teren Europy zach. nigdy nie był i nie będzie jednolitym państwem. Ukraina nie jest słaba dlatego że UE nie jest mocna i jednolita a dlatego że jest od początku konfliktu używana instrumentalnie i właśnie została przy milczącej zgodzie zachodu który udawał że występuje w jej interesie (kto się dał nabrać ten sam sobie winien) sprzedana i rozebrana do spółki z Rosją… (Odys)

16.09.2014 (IAR) – Europa jest zakładnikiem umów z Rosją. Gospodarka Niemiec funkcjonuje dzięki taniemu rosyjskiemu gazowi i ropie – ocenił w Polskim Radiu 24 major Arkadiusz Kups. To układ swoistego szantażu gospodarczego – dodał były komandos.

Zachód zarabia na Rosji, Rosja sprzedaje surowce, Niemcy – technologie zbrojeniowe, Francuzi – okręty. To wszystko jest powiązane. Jak podkreślił major Kups, „Putin doskonale o tym wie, że może sobie na to pozwolić, bo nikt nie powie mu stop”.

Działania Rosji obliczone na destabilizację Ukrainy, skierowane są jedynie na jej przemysłową, wschodnią część – podkreśla ekspert. Zdaniem majora Kupsa, Putin zainteresowany jest znajdującymi się tam zakładami zbrojeniowymi. Jak podkreśla były komandos, organizowane przez Rosję konwoje humanitarne miały dwa cele: z jednej strony podniesienie prestiżu Rosji, a w drodze powrotnej były doskonałym sposobem transportu surowców i maszyn z zakładów, produkujących rakiety i samoloty.

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, dalszym kierunkiem ekspansji Rosji będzie Mołdawia.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Polskie Radio 24/JF/to/

podobne: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy oraz: „Jedność zachodu”. Dywagacje nad „sankcjami” i brak reakcji KE na austriacki transport wieprzowiny do Rosji. i to: Test Mistrali – czy Francja ominie sankcje? Słowacja nie chce baz NATO u siebie. Ukraina: rosyjski konwój, OBWE informuje o naruszaniu rozejmu. Broń dla Ukrainy może oznaczać eskalację działań: polskie MSW wesprze Ukrainę, MON nie mówi nie.

…i nie sądzę żeby Rosja pozostawała obojętna na machanie jej przed nosem kijem w postaci ćwiczeń NATO niedaleko własnej granicy i terenów uznawanych przez Rosjan za swoją strefę wpływów… Reakcja jest natychmiastowa…

4. Rosyjskie służby zajęły i przeszukały budynek Medżlisu – parlamentu Tatarów krymskich. Moskwa dozbroi Krym. 

16.09.2014 (IAR) – Rosyjskie służby zajęły i przeszukały budynek Medżlisu – parlamentu Tatarów krymskich w Symferopolu. Na razie nieznany jest oficjalny powód tych działań.

Jak podaje Radio Svoboda, funkcjonariusze szukali w budynku zakazanej w Rosji islamskiej literatury. Mieli zabrać ze sobą jakieś dokumenty.

Wcześniej przeszukane zostało mieszkanie jednego z członków Medżlisu. Funkcjonariusze skonfiskowali mu jego komputer.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/wczesn/radiosvoboda/md/pbp

podobne: Turcja upomina się o krymskich Tatarów. oraz: Rosja zajmuje Krym bez walki. Zachód (i NATO) póki co kiwa palcem w bucie.

16.09.2014 (IAR) – Rosja utworzy na Krymie samodzielne formacje wojskowe. Poinformował o tym minister obrony Siergiej Szojgu. W jego opinii – zaostrzenie sytuacji na Ukrainie oraz coraz większa obecność zagranicznych wojsk, w pobliżu rosyjskich granic, zmuszają Moskwę do takich działań.

Krym po aneksji został włączony do Południowego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej, z siedzibą w Rostowie nad Donem. To właśnie dowództwo tego Okręgu będzie zobowiązane do utworzenia na półwyspie, dodatkowych oddziałów wojskowych. Resort obrony planuje zwiększenie liczebności: wojsk obrony wybrzeża, Floty Czarnomorskiej i lotnictwa.

Rosjanie od kilku miesięcy, systematycznie przerzucają swoje oddziały na anektowany Krym. Minister Obrony Siergiej Szojgu podkreśla przy tym, że działania wzmacniające gotowość bojową jednostek na półwyspie muszą zostać przyspieszone ze względu na zaostrzającą się sytuację na Ukrainie. Zauważa również, że Moskwę zmuszają do takich działań zachodni partnerzy. Chodzi między innymi o zwiększającą się obecność wojsk NATO, w pobliżu rosyjskich granic.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/ Rostów nad Donem/mcm/

podobne: Niemcy: „powrót” Krymu do Rosji nie jest sprzeczny z prawem (wiceszef CSU). Prasa zaostrza ton wobec Rosji i krytykuje zachowawczą postawę UE. oraz: Amerykański niszczyciel Donald Cook opuścił Morze Czarne. Michał Soska: USA, Rosja i kwestia ukraińska i to: W większej skali czyli… O co tak naprawdę chodzi w ukraińskiej tragedii

5. Zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie.

16.09.2014 (IAR) – W Mołdawii pojawiły się „zielone ludziki”. Taką informację podał naczelny dowódca sił NATO w Europie gen. Philip Breedlove. Dziennikarka zajmująca się polityką wschodnią Maria Przełomiec wyjaśnia, że autonomiczne Naddniestrze pozostaje pod wpływem Rosji. Zaniepokojeni są także członkowie Unii Celnej Białorusi, Kazachstanu i Rosji – dodaje.

Jak mówi Maria Przełomiec, według strony mołdawskiej, w Naddniestrzu nieustannie trwają ćwiczenia wojskowe. Dziennikarka przypomina, że stacjonują tam rosyjskie siły pokojowe. Rozmówczyni IAR wyjaśnia, że państwa takie jak Białoruś i Kazachstan czują się zaniepokojone i obserwują reakcję Zachodu na sytuację na Ukrainie. To jak uległe będą wobec Rosji zdecyduje o działaniach Zachodu – wyjaśnia dziennikarka.

Naddniestrze w latach 90. ogłosiło niepodległość. Na arenie międzynarodowej tylko Abchazja i Osetii Południowa traktuje ten region jako niepodległe państwo. Pozostałe kraje nadal uważają Naddniestrze za część Mołdawii.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Katarzyna Ingram/to/

podobne: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). Putin i Poroszenko zadowoleni z rozejmu. Kijów nie cofnie procesów autonomizacji Donbasu. Kolej na Naddniestrze? oraz: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.

źródło: stooq.pl

Gatis Sluka - Witajcie w Rosji

Gatis Sluka – Witajcie w Rosji

Rozejm działa, ale UE/USA i tak wprowadzają sankcje. Rosja rozważy embargo na używane samochody, tekstylia i produkty naftowe. Jałta Ukrainy: umowa stowarzyszeniowa z UE na rosyjskich warunkach (odroczona), decentralizacja kraju i autonomia regionów (przyklepane). Poroszenko zabiega o specjalny status Ukrainy w NATO.


1. Ukraina: Zawieszenie broni działa.

12.09.2014 (IAR) – Zdaniem Jurija Łucenki – doradcy prezydenta Ukrainy i szefa Bloku Petra Poroszenki – zawieszenie broni na Wschodzie kraju spełnia swoje zadania. Władze rozważają przeprowadzenie lokalnych wyborów w niektórych rejonach obwodów donieckiego i ługańskiego na przełomie października i listopada.

Tydzień po ogłoszeniu zawieszenia broni ukraińskie władze informują, że w ciągu siedmiu dni zginęło pięciu żołnierzy. Jest to o wiele mniej niż w poprzednim okresie, kiedy dziennie ginęło od kilku do kilkudziesięciu wojskowych. Dlatego w rozmowie z Polskim Radiem Jurij Łucenko podkreślił, że na 90% zawieszenie broni jest przestrzegane. „Niemniej jednak w strefie kontrolowanej przez bojówkarzy są ludzie, których nie kontroluje ani Putin, ani Bóg. Te małpy z granatem będą prowokować Ukraińców” – zaznaczył.

W przyszłym tygodniu Rada Najwyższa Ukrainy ma przyjąć ustawę o specjalnym statusie niektórych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego. Przewidziano tam przeprowadzenie przedterminowych wyborów lokalnych. Pomoże to władzom w Kijowie w otrzymaniu legalnie wybranych rozmówców, z którymi będzie można prowadzić dalszej negocjacje.

Ustawa przewiduje też autonomię ekonomiczną: wszystkie dochody regionu pozostają na miejscu i nie są przekazywane do budżetu centralnego. Kijów i Moskwa będą mogły wspierać za to miejscowy budżet.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

…z pewnością po stronie separatystów znajdują się małpy z granatem, które prowokują Ukraińców… Tyle że jak pokazała (bodajże wczoraj) polska telewizja do prowokacji zdolna jest również druga strona. Redaktor na wizji przeprowadził wywiad z Ukraińskimi cywilami zamieszkującymi okolice frontu, którzy opowiedzieli o tym jak stracili dorobek swojego życia po ostrzale z kierunku gdzie miały się znajdować siły Ukraińców… Znane są również z doniesień międzynarodowych obserwatorów przypadki okrucieństwa jakich dopuszczają się „bataliony ochotnicze” Ukraińców (Ukraina i prawa człowieka: Ukraiński batalion Ajdar dopuszcza się zbrodni. „Słup hańby” i okrucieństwa separatystów)

Faktem jest że tak jak po stronie separatystów są ludzie których Moskwa nie do końca kontroluje, tak i po stronie Ukrainy walczą oddziały które nie będąc do końca zadowolone z dowództwa armii Ukraińskiej (200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii) i ustaleń rozejmu jaki dogadali między sobą Putin i Poroszenko. Ci ludzie zmobilizowani w prywatnych grupach bojowych są więc tak samo jak „buntownicy” z Donbasu skłonni do działań na własną rękę (w interesie oligarchów) by sprowokować powrót do działań wojennych a być może nawet konfliktu na większą skalę w nadziei na bardziej zdecydowane wsparcie ze strony UE/USA…

podobne: Prawy Sektor grozi marszem na Kijów

…póki co zawieszenie broni poza nielicznymi incydentami jest przestrzegane zgodnie z ustaleniami, czego nie można powiedzieć o innych wzajemnych zapewnieniach dotyczących sankcji, gdyż zarówno UE jak i USA postanowiły złamać wcześniejsze obietnice niezaostrzania ich w wypadku udanego przebiegu rozejmu…

2. Sankcje USA wobec Rosji. Sankcje odwetowe Rosji mogą dotyczyć m. in. produktów naftowychPrasa: Moskwa chce karać swoich obywateli za zachodnie sankcje.

12.09.2014 (IAR) – Stany Zjednoczone ogłoszą dziś zaostrzenie sankcji wobec Rosji w związku z sytuacją na Ukrainie. Prezydent Barack Obama zapowiedział, że dotkną one rosyjski sektor finansowy, energetyczny i obronny.

Moment ogłoszenia czwartej rundy amerykańskich sankcji wobec Rosji zbiega się z podobnym krokiem ze strony Unii Europejskiej. Podkreśla to jedność partnerów z obu stron Atlantyku w relacjach z Rosją.

„To posunięcie zwiększy polityczną izolację Rosji oraz koszty ekonomiczne dla tego kraju, szczególnie w obszarach ważnych dla prezydenta Putina i jego otoczenia” – napisał Obama w oświadczeniu. Amerykański prezydent zastrzegł, że sankcje mogą być cofnięte jeśli Rosja w pełni wywiąże się ze swoich obietnic dotyczących zakończenia konfliktu we wschodniej Ukrainie. „Jeśli jednak Rosja będzie kontynuować agresywne działania i dalej łamać prawo międzynarodowego to cena jaką za to płaci będzie rosła” – ostrzegł amerykański prezydent.

Biały Dom nie chciał ujawnić szczegółów na temat sankcji. Nieoficjalnie mówi się, że dotkną one miedzy innymi największy rosyjski bank Sbierbank.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski / Waszyngton /kry

12.09.2014 (IAR) – Rosja może wprowadzić ograniczenia na import produktów petrochemicznych i inżynieryjnych w odpowiedzi na nowe sankcje Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.

Takie informacje przekazuje agencja ITAR-TASS, powołując się na wypowiedź rosyjskiego ministra rozwoju gospodarczego Aleksieja Ulukajewa.

Ulukajew przypomniał, że Rosja zapowiadała możliwość ogłoszenia kolejnych kroków odwetowych w innych dziedzinach, w czasie, gdy wprowadzała pierwszy pakiet takich kroków w sferze produkcji żywnościowej.

7 sierpnia Rosja wprowadziła zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, UE, Australii, Kanady i Norwegii. Wcześniej, 1 sierpnia- embargo na niektóre owoce i warzywa z Polski.

W ten sposób odpowiedziała na sankcje zastosowane wobec niej przez Zachód w związku z rolą Moskwy w konflikcie na Ukrainie.

gazeta.ru/IAR/dyd

12.09.2014 (IAR) – Moskwa chce ukarać swoich obywateli za unijne sankcje. Tak „Niezawisimaja Gazieta” ocenia zapowiedź kolejnych sankcji odwetowych wobec państw Unii Europejskiej.

Dziś ma wejść w życie kolejny pakiet europejskich sankcji wobec Rosji. Rosyjscy politycy już zapowiadają zdecydowaną odpowiedź.

Po ogłoszonym w sierpniu embargu na produkty spożywcze, teraz Rosja zamierza odpowiedzieć Europie embargiem na tekstylia i używane samochody. -„Sankcje odwetowe Kremla zamiast stymulować rozwój rynku wewnętrznego, szkodzą rosyjskiej gospodarce” – przekonuje „Niezawisimaja Gazieta”. Według dziennika – na razie zakaz wwozu do Rosji produktów spożywczych z krajów Unii Europejskiej, doprowadził do wzrostu cen i zmniejszenia się możliwości wyboru dla konsumentów.

Eksperci gazety podkreślają, że już na progu Rosji stanęła inflacja, a odpływ kapitału przekroczy 120 miliardów dolarów. Specjaliści przypominają też, że ponad 70 procent produktów na rosyjskim rynku pochodzi z importu i nie da się w krótkim czasie zastąpić ich rodzimymi towarami.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/nyg

podobne: Sankcje w praktyce: w Kaliningradzie wstrzymano transport żywności. Drwina z Polskiej dobrej miny do złej gry. Rosyjskie media pytają o wzrost cen żywności, póki co drożeją akcje rosyjskiej spożywki. oraz: Dekret Putina. Rosyjska prasa: sankcje wobec Zachodu szansą na rozwój. Komentarze z zachodu: sankcje uderzą głównie w Rosjan. Rekompensaty dla Polski.

…ciekawe dlaczego USA nie chce się pochwalić w jaki sposób tym razem „uderzy” w Rosję 🙂 Z drugiej strony jeżeli efekty tego uderzenia będą podobne do poprzednich (Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie.) to rzeczywiście lepiej by było żeby się nie chwalili.

Pomijając jednak całą tę otoczkę determinacji w dążeniu do „dokopania” Rosji należałoby przeanalizować rzeczywistą wagę tego co na nią przyszykowano. UE prognozuje: zawieszenie udziału Rosji w międzynarodowych wydarzeniach kulturalnych, gospodarczych i sportowych, zakaz finansowania rosyjskich firm z sektora obronnego oraz zaostrzenie sankcji w przemyśle naftowym, rozszerzenie listy osób i instytucji objętych sankcjami wizowymi i finansowymi. USA z kolei małpuje to co UE sama zapowiedziała, co jest z kolei tym samym kotletem odgrzewanym już po raz trzeci od początku kryzysu ukraińskiego (z wiadomym efektem – brakiem efektu, bo to wszystko już było!).

Można więc odnieść wrażenie że mamy do czynienia z kolejną odsłoną teatrzyka dla ubogich. Z dotychczasowych efektów tej „ekonomicznej wojny” (jak ją się nazywa) można więc wyciągnąć taki wniosek, że chodzi tylko o to aby się „postraszyć” i poudawać przed światową opinią publiczną wzajemną wrogość i „nieustępliwość” a wszystko po to by przykryć fakt dogadania się „sojuszników” Ukrainy z Rosją na rozbiór tego kraju (Poroszenko i Putin dogadali rozejm i wstępne warunki porozumienia. Federalizacja Ukrainy, autonomia dla Doniecka i Ługańska, wymiana jeńców. Mimo porozumienia UE nakłada sankcje a Rosja zapowiada odpowiedź).

Sankcje którymi okładają się od początku obie/trzy strony są bowiem zazwyczaj (jak pokazują liczne przykłady) albo do obejścia, albo charakteryzują się niewielkim stopniem dolegliwości. Moim zdaniem UE/USA celowo strzelają ślepakami akurat tam gdzie mogłoby Rosję zaboleć, a to ze względu na to że w pewnych kwestiach krzyżują się żywotne dla każdej ze stron interesy. Nikomu w związku z tym nie opłaca się piłować gałęzi na której sam siedzi. (wystarczy pamiętać o tym, że oba „mocarstwa” czują podskórnie chińskie zagrożenie dla siebie z osobna i potrzebują siebie nawzajem w tej kwestii)

To nie znaczy oczywiście że rosyjskie embargo czy UE/USAnkcje nie są realne – nic bardziej mylnego, bo ktoś jednak obrywa! Nie są to co prawda grube ryby, ale też kto by się przejmował lamentem grandziarzy finansowych czy wielkich międzynarodowych korporacji? NIKT! Dlatego też ich interesy są bezpieczne (no może poza małymi wyjątkami dla „dobrego przykładu”). Najbardziej dotkliwie (bo tak powinno być!) sankcje uderzają rzecz jasna w szarych obywateli po obu stronach barykady (ci zniosą wszystko) i to też nie we wszystkich „wioskach” globu. Tak się akurat składa że najwięcej obrywają tacy „wybrańcy” jak Polska, Ukraina i inne mniej znaczące w Europie kraje, które zahartowane w poświęcaniu swoich interesów dla większych i mądrzejszych potrafią nawet przodować w antyrosyjskiej retoryce zdając się krzyczeć „kopcie mocniej nas stać!”. Tym to sposobem poważniejsi gracze prawie nie tknięci mogą prowadzić swoje bohaterskie starcia „o wolność naszą i waszą” do „ostatniego żołnierza (swojego sojusznika)”, bo „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą” 🙂 Tym to sposobem unijny i amerykański odpowiednik rosyjskiego embarga (zwany „sankcjami”) charakteryzuje się przede wszystkim omijaniem sektora energetycznego Rosji i technologii z nim związanych oraz tych miejsc „wrażliwych” gdzie obie/trzy strony współpracują od dość dawna, co dobrze opisuje sformułowanie „business as usual”.

Uderzanie w tzw. „sektor finansowy” Rosji jest równie skuteczne jak dodruk pieniądza dla ratowania jego odpowiednika za oceanem przez tzw. FED – samo w sobie NIESKUTECZNE bo jeżeli nie idą za tym konkretne przejęcia majątków REALNEJ gospodarki to jedyną dolegliwością będzie wyłącznie strach i ucieczka inwestorów giełdowych (a wraz z nimi kapitału spekulacyjnego) co jednak może nie odnieść podobnych do wcześniejszych skutków w postaci przeceny, gdyż obserwując zachowanie się rosyjskiej giełdy nie można nie zauważyć że dołek na głównym jej indeksie to póki co historia i był to raczej jednorazowy „bonus”. Po pierwszym szoku inwestorzy mogą zacząć wracać do Rosji na atrakcyjne zakupy. Inne dolegliwości dla sfery szeroko pojętego sektora finansowego Rosja będzie się starała neutralizować w ramach BRICS.

„…Trudno dojść do innych konkluzji sądząc po ostatnim jej produkcie – nowych „sankcjach na Rosję”. Najwyraźniej straty unijnych eksporterów żywności na rosyjskich kontr sankcjach pierwszej rundy nie były wystarczające. Trzeba dalszych. Drogi czytelnik z Holandii dorzuca właśnie w tym temacie że siedzący na kupie gnijących jabłek i pleśniejących serów niedoszli eksporterzy doznali kolejnego ciosu od unijnych majstrów. Bruksela mianowicie niespodziewanie przymknęła im wypłatę obiecanych wcześniej odszkodowań za poniesione straty…

…To już wariactwo wymagające kaftana…  Znaczy się,  EU dalej szturcha rosyjskiego niedźwiedzia patykiem w oko, niezależnie od tego czy jest winny czy nie. Ma być winny z definicji. Jeśli na przykład to junta złamie rozejm – dziab niedźwiedzia w jedno oko, na zapas. Jeśli to „separatyści” zaczną strzelać pierwsi – dziab niedźwiedzia w drugie oko, prewencyjnie. Powściągliwość Rosji kiedyś pewnie się skończy i rzeczywiście dokręci ona wtedy śrubę tym którzy tak o to proszą. Jak na przykład dokręciła ostatnio kurek z gazem polskiemu dywersantowi na Ukrainie. Nie pchaj palca między drzwi.  Na wypróbowanie czeka cała katiusza dalszych kontr sankcji rosyjskich – jak chociażby podniesienie cen tranzytu lotniczego przez Syberię. Płacąc przez nos albo latając droższą trasą okrężną na Daleki Wschód tracący biznes przewoźnicy EU będą wiedzieli komu to zawdzięczają.

Jak zwykle, w ostatecznym rozrachunku uderzone po kieszeni zostaną masy w Europie. To prawdopodobnie jedyna metoda obudzenia ich, ruszenia z ciepłych (póki co) mieszkań na ulice i pogonienia oszalałych rządzących reżimów za których sankcje przyjdzie im teraz płacić. Wszystko wskazuje na to że nakładając z polecenia amerykańskiego mąciciela coraz to nowe sankcje na Rosję unia gotowa jest popełnić  gospodarcze harakiri. Do znacznych strat i bankructw eksporterów dojdzie niebawem pogłębienie recesji w którą EU dzielnie już maszeruje. Skąd więc wezmą się te  fundusze na ekstra zbrojenia których domaga się NATO, przeżywając dzięki reaktywowanemu przez siebie „zagrożeniu rosyjskiemu” swoją drugą młodość?…” (całość tu: dwagrosze.com)

Konkludując należy sobie wyraźnie powiedzieć, że z całej trójki najwięcej obrywa UE (w ramach poszczególnych krajów rzecz jasna), która marnuje swój potencjał na bezproduktywne „uczepianie się nóg” Rosji, ku uciesze USA które z destabilizacji Europy czerpią sowite zyski jawiąc się w takim wypadku inwestorom i kapitałowi jako „safe haven”.

podobne: UE/USA – Rosja, wojna na sankcje. Rosja oskarżona o podsycanie konfliktu, sama oskarża Kijów i zachód. Pakiet pomocy finansowej UE dla Mołdawi. Nie widać końca wojny w Gazie.

2. „Sueddeutsche Zeitung”: Europa wyciąga rękę do PutinaJeśli Ukraina ratyfikuje umowę z UE Rosja wprowadzi cłaWdrażanie porozumienia o wolnym handlu UE-Ukraina będzie opóźnioneEfekty odłożenia umowy stowarzyszeniowej

12.09.2014 (IAR) – Unia Europejska chce wyjść naprzeciw Władimirowi Putinowi. Jak donosi niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” znaczna część umowy stowarzyszeniowej zawartej między Unią, a Ukrainą może na razie nie wejść w życie.

Umowa stowarzyszeniowa ma zostać ratyfikowana w przyszłym tygodniu. „Sueddeutsche Zeitung” podaje jednak, że wiele elementów części gospodarczej tego traktatu, prawdopodobnie nie będzie na razie obowiązywać.

Unijni przywódcy, w tym kanclerz Niemiec Angela Merkel, mieli bowiem zgodzić się na uwzględnienie licznych uwag ze strony Rosji. Jak czytamy, Moskwa zgłosiła ponad 2300 propozycji zmian, które praktycznie neutralizują część gospodarczą traktatu. „Sueddeutsche Zeitung” zauważa, że Unia Europejska wychodzi na przeciw Władimirowi Putinowi, ale jednocześnie wprowadza wobec Moskwy nowe sankcje. Ta podwójna strategia ma zmusić Putina do trzymania się porozumień z prezydentem Petrem Poroszenką, które doprowadziły do zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/nyg

…prawda że wszystko jasne 🙂 kto dziś pamięta o pierwszych jaskółkach – Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy

12.09.2014 (IAR) – Rosja od 1 listopada wprowadzi cła na wwóz towarów z Ukrainy i zaostrzy kontrole administracyjne i sanitarne na granicy ukraińsko- rosyjskiej. Stanie się tak, gdy od tego dnia zacznie obowiązywać umowa stowarzyszeniowa Kijowa z Unią Europejską– zapowiedział w rozmowie z dziennikarzami w Brukseli szef resortu rozwoju gospodarczego Rosji Aleksiej Uljukajew.

„Kwestia jest uzgodniona z prezydentem, jesteśmy gotowi na kompromisy. Jeśli jednak nasi partnerzy nas nie słuchają, będziemy podejmować odpowiednie kroki”– oświadczył Uljukajew przed drugą turą trójstronnych rozmów ministerialnych Rosji, UE i Ukrainy o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią. .

„Jeśli 17 lub 18 września dojdzie do ratyfikacji porozumienia z tymi paragrafami, które budzą nasze zastrzeżenia, od 1 listopada wejdzie ono w życie, to podejmiemy ochronne kroki”- zapowiedział Aleksiej Uljukajew.

РИА Новости/IAR/dyd

12.09.2014 (IAR) – Wdrażanie porozumienia o strefie wolnego handlu miedzy Unią a Ukrainą zostanie opóźnione do 31 grudnia przyszłego roku. Unia Europejska cały czas będzie kontynuować jednak autonomiczne środki handlowe wobec Ukrainy – poinformował unijny komisarz ds. handlu Karel de Gucht. To efekt trójstronnych konsultacji w sprawie wprowadzenia w życie umowy stowarzyszeniowej jakie odbyły się dziś w Brukseli.

De Gucht powiedział, że w jego przekonaniu Rada Najwyższa Ukrainy oraz Parlament Europejski mają ratyfikować umowę stowarzyszeniową w przyszłym tygodniu.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/mcm/

13.09.2014 (IAR) – Wiceminister spraw zagranicznych Danyło Łubkiwski zrezygnował ze stanowiska. To odpowiedź na odłożenie przez Kijów i Brukselę pod naciskiem Moskwy wejścia w życie części ekonomicznej umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Dyplomata podkreślił, że na pewno wszystkie strony przedstawią racjonalne argumenty, tak jak kiedyś istniały racjonalne argumenty przeciwko niepodległości Ukrainy. „Przyjęte rozwiązanie wysyła zły sygnał do wszystkich: agresora, sojuszników i najważniejsze, do ukraińskich obywateli. Wyboru nie można odkładać, bo wtedy to nie wybór” – zaznaczył wiceszef MSZ prosząc rząd i parlament o przyjęcie swojej decyzji. Według Danyła Łubkiwsiego, to właśnie teraz Ukraina potrzebuje radykalnych działań potrzebnych do reanimacji jej gospodarki.

Tymczasem Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwraca uwagę, że Unia Europejska postanowiła przedłużyć o rok preferencje handlowe dla ukraińskich towarów jednocześnie odkładając nieograniczone dopuszczenie na Ukrainę unijnej produkcji. Pozwoli to ukraińskim producentom na dostosowanie się do ewentualnej konkurencji. Dzięki temu Kijów nie będzie musiał zrywać umowy o wolnym handlu z Rosją. „Osiągnięte w Brukseli] porozumienie usuwa nawet hipotetyczne zaniepokojenie strony rosyjskiej związane z wejściem w życie umowy stowarzyszeniowej” – czytamy w oświadczeniu resortu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/pbp

„…Unia Europejska postanowiła przedłużyć o rok preferencje handlowe dla ukraińskich towarów jednocześnie odkładając nieograniczone dopuszczenie na Ukrainę unijnej produkcji… Dzięki temu Kijów nie będzie musiał zrywać umowy o wolnym handlu z Rosją…” ale(!) „…Wdrażanie porozumienia o strefie wolnego handlu miedzy Unią a Ukrainą zostanie opóźnione do 31 grudnia przyszłego roku. Unia Europejska cały czas będzie kontynuować jednak autonomiczne środki handlowe wobec Ukrainy…”
Przecież to samo miała na celu umowa handlowa Rosji z Ukrainą (tyle że w drugą stronę) bo nie zabraniała Ukrainie handlować z UE. (Ukraina z tarczą czyli… 260 USD za 1000 m3 bez podpisania Unii Celnej). Należy sobie zatem zadać pytanie – po co właściwie Ukraińcy urządzili sobie cały ten Majdan? Czy potrzeba było wojny, rozbioru kraju i destabilizacji żeby UE wprowadziła dla Ukrainy kilka preferencji handlowych? Nie można było tego wprowadzić na drodze pokojowej?

…Zdechł pies! Nie wiem jaką umowę stowarzyszeniową będą w związku z tym Ukraińcy ratyfikować, ale usunięcie z niej zapisów o „strefie wolnego handlu” tak naprawdę czyni z tej umowy bezużyteczny kawałek papieru. „Nie o take” umowe Ukraińcy wszczynali przewrót. Wszak główna przyczyna buntu przeciwko Janukowyczowi, rdzeń polityki „Majdanu” i spiritus movens całej katastrofy Ukrainy właśnie został oficjalnie pogrzebany. Po niedawnym podpisaniu porozumienia o rozejmie (czyt. rozbiorze) ponosi zatem kolejną porażkę. Ukraina nie osiągnęła więc żadnego ze swoich proeuropejskich celów, za to straciła kawałek najlepszych swoich ziem a wszystko przy wydatnej pomocy tworu do którego miała ambicję należeć…. Toż to interes stulecia.

3. Ukraina Konferencja YES rozpoczętaPoroszenko: decentralizacja i specjalny status Ukrainy w NATO

12.09.2014 (IAR) – W Kijowie uroczyście otwarto konferencję Jałtańskiej Strategii Europejskiej poświęconą miejscu Ukrainy we współczesnym świecie. Zazwyczaj odbywała się ona na Krymie, ale w związku z aneksją półwyspu przez Rosję, obrady przeniesiono do stolicy.

Przemawiający na otwarciu unijny komisarz do spraw rozszerzenia Štefan Fule dał do zrozumienia, że Unia Europejska będzie traktować Krym zgodnie z międzynarodowym prawem, czyli jako ukraiński. Podkreślił, że nowe sankcje wobec Rosji, wprowadzone przez Unię Europejską, mogą przywrócić pokój we wschodniej części Ukrainy. Dodał, że władze w Kijowie nie powinny zapominać o ludności Zagłębia Donieckiego, która cierpi w wyniku konfliktu. Przypomniał, że należy odwoływać się do ideałów Majdanu, który nie dzielił Ukraińców, a łączył w chęci lepszego życia.

Dzisiaj konferencję otworzą prezydenci Ukrainy: Petro Poroszenko oraz Estonii Toomas Hendrik Ilves, a także przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Hasło tegorocznej Jałtańskiej Strategii Europejskiej to: „Nowa Ukraina, nowa Europa, nowy świat: rozbudowa i ochrona”. Wieczorem w czasie uroczystej kolacji będzie przemawiać przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. We wcześniejszych dyskusjach wezmą też udział byli politycy, działacze pozarządowi i biznesmeni.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/kl

…nowe sankcje wobec Rosji mają przywrócić pokój na wschodniej Ukrainie? Niby jak zaostrzanie  wojny gospodarczej w której Ukraina obrywa jako pierwsza, ma przywrócić pokój na terenach które wymagają współpracy gospodarczej i ogromnych inwestycji dla odbudowy infrastruktury i potencjału gospodarczego po zniszczeniach wojennych? W jaki sposób wojna handlowa ma działać stymulująco na rzecz pokoju? Konia z rzędem temu kto nadąża za tą logiką… (jak ktoś nadąża to poproszę o tłumaczenie 🙂 ) No i pamiętajmy o tym, że „gdzie dwóch się bije…” Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”…”za wolność naszą i waszą” .(Odys)

podobne: Ukraina to nie tylko Majdan. „Puls Biznesu” Koktajlem Mołotowa w gospodarkę Ukrainy.

12.09.2014 (IAR) – Zapowiedź decentralizacji, starań o specjalny status dla Ukrainy w NATO i zapewnienia, że Ukraina nie porzuci myśli o odzyskaniu Krymu. Ukraiński prezydent przemawiał podczas międzynarodowej konferencji w Kijowie.

Petro Poroszenko uważa, że plan decentralizacji jest kluczowy dla wprowadzenia pokoju na Ukrainie. Poroszenko wzoruje się na polskiej reformie samorządowej. Na międzynarodowej konferencji YES w Kijowie, bronił swojego pomysłu przyznania szczególnego statusu części regionów Donbasu. Mówił, że ta koncepcja jest elementem szerszego programu decentralizacji kraju i zapewniał, że nie zagrozi suwerenności, niepodległości, ani integralności terytorialnej Ukrainy. Poroszenko mówił, że ta koncepcja jest zainspirowana polską reformą samorządową i przekonywał, że ukraińskie samorządy nie otrzymają więcej władzy „niż polska gmina”.

Petro Poroszenko zapewnił też, że kluczowe obszary, jak polityka zagraniczna, wojsko czy strategiczne elementy rozwoju pozostaną w gestii władzy centralnej. Samorządy będą za to mogły decydować na przykład o tym w jakim języku będzie się mówić w ich regionie, jakie wydarzenia kulturalne będą obchodzić i jak rozdysponują budżet.

Zdaniem Petra Poroszenki, bez decentralizacji nie będzie możliwe stworzenie lepszego klimatu inwestycyjnego, i tym samym – uzyskanie wyższego wzrostu gospodarczego.

Ukraiński prezydent ma nadzieję, że NATO przyzna Ukrainie specjalny status. Jak powiedział Petro Poroszenko w Kijowie, ma nadzieję uzgodnić to w czasie swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych w przyszłym tygodniu.

Prezydent Ukrainy zapowiedział, że walka o odzyskanie Półwyspu Krymskiego nie ustanie, choć, jak dodał, będzie ona prowadzona „niekoniecznie środkami wojskowymi”.

Bruksela pokazuje solidarność z Ukrainą – tak o unijnych sankcjach wobec Rosji, które dziś weszły w życie, mówił Petro Poroszenko. ” Nawet wczorajsza decyzja świadczy o tym, jak bliska jest Ukraina. Zapadła ona w trudnym momencie dla państw unijnych, ale Wspólnota pokazała jedność i solidarność z Kijowem”. Ze swej strony uczestniczący w spotkaniu przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz podkreślił, że Unia Europejska nie może akceptować agresywnej polityki Rosji, ale wyjście z kryzysu może być jedynie polityczne, a nie wojskowe.

Ukraiński prezydent poinformował również, że w najbliższych dniach parlament ratyfikuje umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską. Ma do tego dojść już 16 września.

Poroszenko przemawiał podczas trwającej w Kijowie 11. konferencji Jałtańskiej Strategii Europejskiej (YES) – stowarzyszenia działającego na rzecz zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Wśród gości tegorocznego spotkania jest Aleksander Kwaśniewski.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/P. Pogorzelski/ yes-ukraine.org/to/wczesn/internet/md/nyg

podobne: Decentralizacja i specjalny status j. rosyjskiego. Wschodnie republiki zjednoczą się i poproszą o przyłączenie do Rosji. oraz: Ukraina dąży do NATO, armia nie skorzysta z korytarzy humanitarnych. „Siły pokojowe” OUBZ kontra „siły szybkiego reagowania” NATO. Finowie i Szwedzi w gotowości bojowej, Norwegia i magazyny broni USA.

YES (You have been kant!) – TAK (zostałeś okantowany!) 😉 tak w skrócie można skomentować (parafrazując słynny okrzyk Obamy) wszystkie międzynarodowe postanowienia „wielkiej trójki” (UE – USA – Rosja) w temacie bytu politycznego i ekonomicznego Ukrainy.

Sama Ukraina (ustami swojego prezydenta) dalej też głęboko wierzy w UE pomimo wyślizgania na „umowie stowarzyszeniowej” w której nie będzie zapisów dotyczących wolnego handlu (na wyraźne życzenie Rosji). Mocno też deklaruje, że nie porzuci myśli o odzyskaniu Krymu. Z całą pewnością tego „myślenia” nikt nie jest w stanie Ukrainie zabrać, w przeciwieństwie do całej istotnej reszty, której Ukraina została niestety pozbawiona… A wszystko to działo się z wielką pompą „sukcesu” pod szyldem (uwaga!) „konferencji Jałtańskiej”. Prawda że słuszna nazwa? Tak jak słuszne jest nawiązanie Poroszenki do „reformy samorządowej” jakiej została poddana Polska, tyle że obawiam się iż bardziej trafne będzie nawiązanie nie do tej Buzkowej reformy a do dużo wcześniejszej – zaplanowanej przez równie „wielką trójkę” i również w Jałcie 😉

…Odys

Ukraina-Rosja-UE

Ukraina-Rosja-UE

Rosja kończy ćwiczenia wojskowe. Koziej, Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. Braun o podżeganiu do wojny – POPIS Kowala.


1. Rosyjska armia kończy ćwiczenia przy granicy z Ukrainą.

08.08.2014 (IAR) – Rosyjska armia kończy manewry przy granicy z Ukrainą. Ministerstwo obrony w Moskwie poinformowało, że żołnierze rozpoczęli przygotowania do powrotu do baz, pakowany jest sprzęt. Teraz wrócą do koszar.

Rosyjskie oddziały ćwiczyły przy ukraińskiej granicy, gdzie po drugiej stronie prorosyjscy separatyści walczą z odziałami ukraińskiej armii rządowej.

Interfax.riu/IAR/dyd

podobne: NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości”

2. Pisarski: konflit na Ukrainie analogiczny do wojny w GruzjiKoziej: możliwe wszystkie scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy.

08.08.2014 (IAR) – Dokładnie sześć lat temu wybuchła wojna pomiędzy Rosją a Gruzją. Przebieg wydarzeń z roku 2008 w dużej mierze przypomina obecny konflikt z udziałem ukraińskich separatystami.

Jak mówi Zbigniew Pisarski, prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego – wywołanie konfliktu w Gruzji miało na celu wywarcie presję na lokalnym rządzie, by nie intergrował się z Zachodem. Obecne mamy do czynienia z powtórzeniem sprawdzonego schematu. „Taka sama sytuacja oczywiście jest na Krymie i na wschodzie Ukrainy, w związku z czym mamy tu bez wątpienia analogię” – mówi Informacyjnej Agencji Radiowej Pisarski. Zwraca jednak uwagę, że prowokacja w Gruzji była znacznie bardziej otwarta, gdy rosyjskie wojska dokonały interwencji nie kryjąc swojej tożsamości. Na terenie Krymu wojska pojawiły się jako słynne ‚zielone ludziki’, w związku z czym jest to inny typ działań wojennych, a właśnie z takimi działaniami mamy według niego do czynienia na Ukrainie.

Rosja korzysta obecnie z doświadczenia, jakie zdobyła w destabilizacji regionów, gdzie przejawiają się tendencje separatystyczne. Prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego poza Abchazją i Południową Osetią wymienia także Naddniestrze, Górski Karabach i Krym. Wszystkie te regiony, które Rosja zdestabilizowanła w swoim bliskim sąsiedztwie, a właśnie takim regionem jest w opinii Pisarskiego region Doniecka, są świadomie utrzymywane w tym stanie. „Są czynione zabiegi, by takie upadłe enklawy były gdzieś na pograniczu Rosji, bo one pozwalają destabilizować gospodarkę i politykę państw na terenie których się znajdują i tu chodzi oczywiście o to, by destabilizować Ukrainę” – podsumowuje Pisarski.

Jak mówi prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego – Rosja będzie dokładała wszelkich starań, by mieć stały wpływ na zdestabilizowane przez nią regiony na wschodzie Ukrainy.

Przedmiotem konfliktu Rosji z Gruzją, który rozpoczął się w nocy z 7 na 8 sierpnia, były dążące do niepodległości autonomiczne republiki Abchazji i Osetii Południowe. Zamiast stać się niezależnymi państwami, są obecnie protektoratami Rosji, nieuznawanymi w dodatku na arenie międzynarodowej.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/jj

08.08.2014 (IAR) – Wszystkie scenariusze konfliktu rosyjsko-ukraińskiego są możliwe. Jak mówi szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej, Rosja wkroczyła na drogę eskalacji w swoim najbliższym otoczeniu geopolitycznym.

Również negatywny scenariusz staje się bardziej prawdopodobny – stwierdził w radiowej Trójce generał Koziej. Sprecyzował jednak, że chodzi o sytuację na Ukrainie. Władimir Putin ma w tej chwili wszystkie instrumenty przygotowane do realizacji każdego scenariusza – powiedział Stanisław Koziej, dodając, że „wyjątkowo mało prawdopodobny” jest atak Rosji na kraje NATO.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przekonywał, że kluczowe decyzje zapadną na wrześniowym szczycie NATO w Walii. Jego zdaniem, kraje Sojuszu są bliższe wspólnego stanowiska niż jeszcze miesiąc temu. Na początku września, po szczycie zwołana zostanie Rada Bezpieczeństwa Narodowego – mówił Stanisław Koziej. Chodzi o dokładne zreferowanie przebiegu szczytu i wypracowanie sposobu realizacji strategicznych założeń, które zostaną wypracowane na spotkaniu państw Paktu Północnoatlantyckiego.

Szczyt NATO odbędzie się w dniach 4-5 września w Newport na południu Walii.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Trójka/kd/K.P.

źródło: stooq.pl

podobne: Zmiany planów obronnych NATO. UE nie broni polskich interesów. oraz: Rosja – USA czyli… Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma. a także: W większej skali czyli… O co tak naprawdę chodzi w ukraińskiej tragedii

3. Grzegorz Braun o łajdakach i zbliżającej się wojnie. „Gówniarz”, „Kozak” czy… Kowal?

Grzegorz Braun analizuje sytuację Polski na arenie przyszłej wojny. Demaskuje łajdaków którzy zachęcaja Polaków do udziału w wojnie. (polecam materiał filmowy pod linkiem w tytule)

Źle kiedy ludzie uznający się za inteligentnych nie potrafią dostrzec tej prostej jak but prawdy o której mówi Pan Braun i Pan Mikke (stosując co prawda inną retorykę ale jednak o tym samym) – o potrzebie uwolnienia Polaków od ucisku fiskalnego i rozliczenia zadłużaczy/złodziei, oraz o zwracaniu uwagi na fałszywą retorykę PISu czyli pilnowanie polskiej racji stanu bez słuchania podszeptów zza granicy (USraela) że Ukraina powinna być dla nas ważniejsza od własnych interesów. Daliśmy się wpuścić w bezsensowny spór z Rosją który to nas (obywateli) już dziś kosztuje miliardy.

Tymczasem wierchuszka z PISu w fałszu i obłudzie krzyczy od wczoraj najgłośniej żeby ratować rekompensatami polskich rolników, hodowców i sadowników (oczywiście z kieszeni polskiego podatnika)… To jest niesamowite co się w tym kraju dzieje i ilu jeszcze ludzi jest zaczadzonych tzw. „opozycją” lejąc krokodyle łzy nad tym do czego swoimi marszami na Majdanie z banderowcami pod pachę przyczynił się m.in. Pan Jarosław Kaczyński (o „ukraińcu” Kowalu nie wspominając). Z drugiej strony to samo środowisko stara się wodzić rej i popędzać „znienawidzonego Tuska” go do ostrej reakcji na arenie międzynarodowej względem Rosji wysługując się alfonsom z UE i USraela…. Czy w tzw. „opozycji” siedzą sami paranoicy i zdrajcy polskiej racji stanu?

Apropos Pana Kowala…

…Można by było pomyśleć, że to poważny i zasłużony polityk, jakich w Polsce występuje wielki deficyt.

Niestety, nic z tego. Wszystkie jego ewentualne zasługi i jego myśli jako politologa w niektórych sprawach przekreśla to, że jest – tak jak 99% innych polityków – przemądrzały, arogancki, kąpany w gorącej wodzie oraz politykiem bardzo niebezpiecznym tak dla Polski, jak i dla Europy. Jest nie tylko zwolennikiem doktryny politycznej Jerzego Giedroycia, która ma uczynić z Polski parobka Litwy, Ukrainy i Białorusi (bo czym innym może być Polska dla tych państw, które swoją państwowość budują na antypolonizmie, o czym wiedzą nawet Eskimosi i Papuasi, ale nie politycy polscy!), ale wręcz bardzo niebezpiecznym agentem spraw ukraińskich w Polsce (za co otrzymał od rządu ukraińskiego Order za Zasługi w 2007 roku), do tego stopnia, że chce, aby Polacy umierali za Ukrainę. Aby Warszawa, a zapewne i cała Polska, dla Ukrainy zamieniła się ponownie w kupę gruzów. Otóż z  mediów dowiadujemy się, że kozak z wyboru – Paweł Kowal w radiowej Trójce krytykując politykę Europy Zachodniej wobec Rosji stwierdził: Boją się wojny, zdziecinnieli, bo myślą, że przez kilka lat można prześlizgnąć się przez swój urząd nie podejmując żadnych decyzji” („Paweł Kowal: Europejscy politycy zdziecinnieli. Boją się wojny”Dziennik.pl 23.7.2014).

Tylko wariat a la Hitler może chcieć wojny! I to w imię czego czy dla kogo? Dla potęgi i chwały banderowskiej Ukrainy, która, a to jest więcej niż pewne, będzie wrogiem państwa polskiego?!

Codziennie w telewizji oglądamy tragizm wojny w Donbasie i jeszcze większy w Gazie: niszczone miasta, tysiącami zabijanych i rannych ludzi, w tym masę, masę niewinnych dzieci. Tragedia ludzka wprost nie do opisania. Widzimy potworny terror wojenny na całym Bliskim Wschodzie. Pokazuje go także akurat wyprodukowany film o Powstaniu Warszawskim – o 200 000 jego ofiarach i zniszczeniu Warszawy – „Miasto 44”.

Czy gówniarz-kozak (ze względu na młody wiek jak na wartościowego polityka) Paweł Kowal tego nie ogląda? Czy raczej obojętnie przechodzi obok dokonanego zniszczenia i nie do opisania tragedii ludzkich?

Raczej to drugie, bo dla niego liczy się jedynie realizacja jego głupiej idei politycznej. I ta obojętnoć i bielmo, które ma na to oczach, pchają go do wojny w obronie jego jedynej życiowej miłości – banderowskiej Ukrainy (bo innej nie ma; w obecnym rządzie ukraińskim jest 5 psubratów banderowców). To dla niej Polacy mają ginąć i w ruinę obrócić się ponownie Warszawa i cała Polska. Bo jak wybuchnie wojna to więcej niż pewne, że na Polskę polecą bomby atomowe.

Idiota, któremu zachciewa się wojny!

Każdy przeciwnik obecnej polityki polskiej wobec Ukrainy jest nazywany agentem Putina czy agentem rosyjskim (dowód: komentarze wielu internautów, szczególnie zwolenników PiS). Ja na pewno nie jestem agentem Putina, którego stawiam na równi z ukraińskimi banderowcami. Jego i ich uważam za sukinsynów, wrogów Polski i narodu polskiego. Powiem więcej: módlmy się o upadek Putina. Nie zgadzam się jednak z rodakami, którzy chcą wybiarać między rakiem a cholerą. Obie choroby zabijają i obu unikajmy przez odpowiednie zachowania i dietę oraz higienę. Czyli przez prowadzenie MĄDREJ polityki zagranicznej, zawsze zgodnej z polskim interesem narodowym. Ani Rosja, szczególnie rządzona przez Putina i jemu podobnych polityków, ani Ukraina, szczególnie rządzona przez antypolskich banderowców, NIGDY nie będą naszymi przyjaciółmi. Ale to nie znaczy, że nie możemy dążyć do względnie poprawnych stosunków z OBU państwami. Starczy nie wtrącać się do kłótni między nimi i budować swoje bezpieczeństwo w oparciu o Unię Europejską (starajmy się tylko o jej zreformowanie) i NATO. Tym bardziej, że konflikt na Ukrainie udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Rosja, chociaż zasobna w broń atomową i pełna zapędów imperialistycznych, tak naprawdę jest dzisiaj papierowym tygrysem, który nie może sobie pozwolić ze względów ekonomicznych na prowadzenie polityki imperialistycznej. To jest dla Polski i Europy wielkie odkrycie, niosące ze sobą nową rzeczywistość polityczną. Korzystną dla Polski i Europy. Dlatego od teraz nie Rosja jest zagrożeniem dla Polski, ale banderowska Ukraina, która, a tylko ślepi i głupcy tego nie widzą!, ma także ambicje imperialistyczne, które bardziej od rosyjskich mogą zagrażać Polsce.

Wojna z Rosją na pewno nie byłaby w interesie Polski. Ale mogła by być w interesie Ukrainy i na to liczą banderowcy, którzy na pewno to sobie przemyśleli. Bowiem Polska byłaby jej pierwszą ofiarą i państwem najbardziej przez nią poszkodowanym. Tak zniszczona, że przestała by pełnić rolę klucza do Wschodniej Europy (gen. de Gaulle) i najważniejszym państwem w rejonie środkowo-wschodnim Europy. A czy wojna byłaby w interesie Ukrainy? Jak najbardziej tak. Pod warunkiem, że spełnione zostały by dwa życzenia nacjonalistów ukraińskich: pierwszy, że Rosja nie niszczyła by Ukrainy, mając na celu jej odzyskanie i biorąc pod uwagę to, że mieszka tu 10 milionów Rosjan, a po drugie, że Zachód szybko wygra wojnę, czyli pokona Rosję. Wówczas nie tylko, że Ukraina wyszła by cało czy względnie cało z konfliktu, ale mogła by od pokonanej Rosji zagarnąć tereny po Morze Kaspijskie, o czym marzą nacjonaliści ukraińscy od ponad stu lat. Wyeliminową z gry w Europie Polskę zostąpiła by teraz Ukraina, która chciała by w nowej sytuacji geopolitycznej zrealizować swoje drugie marzenie: zawiązanie sojuszu niemiecko-ukraińskiego, który gwarantował by niemiecko-ukraińską hegemnonię w Europie, lub co najmniej na wschód od Niemiec, Austrii i Włoch. Taka Ukraina na pewno posunęła by się do dowolnego przesunięcia granicy polsko-ukraińskiej w głąb Polski, co jest także marzeniem każdego banderowca.

Czy Paweł Kowal jako rzekomy politolog nie wziął nigdy takiej możliwości pod uwagę, gdyby rzeczywiście doszło do wojny z Rosją? – Jeśli nie to marny z niego politolog, albo po prostu zdrajca, wysługujący się Ukrainie!            

  1. Tadeusz Isakowicz-Zaleski we „Fronda.pl” (Internet) napisał: (Paweł Kowal, były pupilek Lecha i Jarosława Kaczyńskich i realizator ich wspólnej polityki wschodniej, po odejściu z PiS – M.K.) „używa obecnie hasła „Polska Jest Najważniejsza”. Z całą odpowiedzialnością, powiedziałbym, że p. Kowal powinien na swoich sztandarach napisać: „Ukraina Jest Najważniejsza”, a nawet dodać: „Ukraina Banderowska Jest Najważniejsza””.

A ja mam pytanie do Pawła Kowala: czy jest on Polakiem czy Ukraińcem? Bo w Internecie ukazały się informacje, że jest Ukraińcem (np. patrz poniżej i komentarze pod artykułem „Paweł Kowal dla Onetu: ws. zbrodni wołyńskiej Lech Kaczyński nie używał słowa „ludobójstwo”” Onet 13.7.2013, w którym Kowal twierdził, że zamordowanie przez Ukraińców 100 000 Polaków nie było ludobójstwem: np. ~PiS+: „Pan Kowal ma tryzuba w sercu”). Powinien ustosunkować się więc do mojego pytania, które może wiele nam powiedzieć. Bo jeśli jest Ukraińcem – to sprawa jest jasna, natomiast jeśli jest Polakiem – to zachowaj Boże Polskę od takich Polaków i takich polskich polityków…

całość tu: wirtulanapolonia.com

podobne: Czy Polskę stać na wojnę z Rosją? oraz: gen. Pacek: ” nie wykluczamy, że blisko Polski będzie konflikt na szerszą skalę”.

Nina Y - Władca Lalek (Master of puppets)

Nina Y – Władca Lalek (Master of puppets)

jako podsumowanie kilka wersów z Kaczmarskiego…

„…Karki jak dęby, serca – dzwony,
W umysłach prawda, jak łza, czysta:
Nie bacząc na rachunek słony
Grzmimy, jak jeden wielki wystrzał.
Szubrawcy drżą, padają trony,
Jutrzenka nam się jawi mglista;
Przed lustrem ćwiczy już ukłony
Ten, który bunt nasz wykorzysta…”  

całość tu: „Weterani”

Na świecie: Korea Południowa i Chiny. Izrael-Strefa Gazy. Ukraina-Krym-Rosja. Podwójny agent w Niemczech.


1. Pakt Pekinu i Seulu silny jak nigdy dotąd

04.07.2014 (IAR) – To nie jest dobra wiadomość dla Kim Dzong Una. Prezydenci Korei Południowej i Chin mówią o porozumieniu silnym jak nigdy wcześniej i chcą pogłębiać współpracę m.in. w zakresie gospodarki i bezpieczeństwa. Trwa drugi dzień wizyty Xi Jinpinga (czyt: śi dzinpinga) w Seulu.

„Bezprecedensowy poziom wzajemnego zrozumienia” – w ten sposób Xi Jinping i Park Gyun-hie opisali stosunki łączące Koreę Południową i Chiny. Najważniejsze przesłanie dla kłopotliwego sąsiada obu państw – Korei Północnej: Pekin i Seul zrobią wszystko, co w ich mocy, aby uwolnić Półwysep Koreański od widma wojny atomowej. Podczas wizyty Xi ustanowiono bezpośredni mechanizm wymiany walut obu państw. Dojdzie też do przyspieszenia prac nad porozumieniem o wolnym handlu między Koreą Południową, a Chinami. Ma ono być gotowe jeszcze w tym roku. Chińskie MSZ poinformowało też, że prezydent Xi Jinping zaproponował Korei Południowej wspólne obchody 70. rocznicy wyzwolenia Płw. Koreańskiego spod japońskiej okupacji.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Pekin /em/

podobne: Wymiana ognia na Morzu Żółtym między Koreą Płn. i Płd. oraz: Korea Północna: przełom w programie rakietowym? polecam również: Wstrząsy wtórne „kryzysu ukraińskiego”. Japonia – Chiny – Niemcy – USA – Syria. Niemieckie wsparcie wojskowe dla państw bałtyckich.

2. Izrael-Strefa Gazy: 14 rakiet w ciągu doby

05.07.2014 (IAR) – Nie maleje napięcie w Izraelu. Po zabójstwie trzech młodych Izraelczyków i Palestyńczyka dochodzi tam do starć pomiędzy zwolennikami Hamasu, a izraelską policją.

Trwają także ataki z powietrza. W ciągu 24 godzin Palestyńczycy odpalili ze Strefy Gazy w stronę Izraela 14 rakiet i pocisków moździerzowych – podał izraelski Haaretz. Nie ma wiadomości o ofiarach.

Wczoraj tysiące Palestyńczyków wzięły udział w pogrzebie 17-latka, zamordowanego prawdopodobnie w odwecie za śmierć trójki młodych Izraelczyków. Po pogrzebie doszło do wielogodzinnych starć Palestyńczyków z izraelską policją we wschodniej Jerozolimie. Arabowie obrzucali funkcjonariuszy kamieniami i koktajlami Mołotowa i palili opony. Rannych zostało około 18 Palestyńczyków, w tym jeden ciężko – informowała strona palestyńska.

BBC podawało, że wkrótce może zostać ogłoszone zawieszenie broni. Palestyńczycy mają być gotowi do zaprzestania ataków z powietrza, jeżeli to samo uczyni Izrael na terenie Autonomii Palestyńskiej. W rozmowach pomiędzy Izraelem, a Palestyną pośredniczy Egipt.

Aktualna spirala przemocy w tym regionie jest najgorszym tego typu kryzysem od kilkunastu lat. Eksperci obawiają się, że może dojść do wybuchu palestyńskiego powstania.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/wcz./Haaretz /BBC/vey/ab

podobne: Izrael – Palestyna. USA naciskają i zapowiadają rewizję swojej roli w procesie pokojowym.

3. Ukraina: Kijów grozi zestrzeliwaniem rosyjskich helikopterów.

04.07.2014 (IAR) – Ukraińcy grożą, że będą zestrzeliwać rosyjskie samoloty i helikoptery, które naruszają przestrzeń powietrzną tego kraju. Według Kijowa, w ostatnich dniach doszło do kilku takich przypadków.

Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Parubij powiedział też, że Rosja nadal wspiera technicznie bojówkarzy, broń trafia do nich jako „pomoc humanitarna”. Mają oni około 20 czołgów i 122 wozy bojowe. Na Ukrainę trafiają też kolejni ochotnicy i żołnierze rosyjskich oddziałów specjalnych.

Andrij Parubij podkreślił jednak, że takich przypadków jest coraz mniej w związku z tym, że Ukraińcy lepiej chronią swoje granice. Dlatego też – jego zdaniem – Rosjanie coraz częściej mówią o „misji pokojowej” na Ukrainie, czyli de facto agresji wojskowej. „Groźby wprowadzenia wojsk na nasze terytorium związane są z tym, że lepiej kontrolujemy naszą granicę i trudniej jest przerzucać przez nią walczących” – podkreślił.

Andrij Parubij dodał, że cały czas trwają walki z bojownikami wzdłuż granicy z Rosją. Celem ukraińskiej armii jest stworzenie co najmniej 10-kilometrowej strefy buforowej, gdzie nie będzie separatystów. Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformował też, że władze kontrolują 2/3 terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

podobne: Putin zadowolony z planu Poroszenki ale część armii stawia w pełnej gotowości bojowej ze względu na incydenty na granicy. oraz: Ukraina: Decentralizacja i specjalny status j. rosyjskiego. Wschodnie republiki zjednoczą się i poproszą o przyłączenie do Rosji.

4. Krym podzielony w ocenach

05.07.2014 (IAR) – Krym zamienia się w wojskową bazę i kurort dla bogatych Rosjan. Takie opinie można usłyszeń na anektowanym przez Rosję półwyspie. Mieszkańcy separatystycznej autonomii w jednym są zgodni, nie chcieliby przeżywać tego co ich sąsiedzi z południowo-wschodnich regionów Ukrainy.

Na ulicach krymskich miast nie ma tłumu turystów. -„To pierwszy powód do narzekania, przecież z usług turystycznych żyje większość z nas” – mówią mieszkańcy Jałty.

Po aneksji półwyspu, dojechać czy dolecieć na Krym można tylko od strony Rosji. Tymczasową granicę z Ukrainą przekracza niewiele osób. Mieszkańcy Sewastopola skarżą się na bogatych Rosjan, którzy wykupują nadmorskie nieruchomości. Narzekają też na wzrost cen towarów i usług komunalnych. -„Coraz więcej problemów mamy, drożyzna straszna” – przyznają.

Jednak nie wszyscy podzielają takie opinie. Przede wszystkim urzędnicy i żołnierze mają powody do zadowolenia. Po aneksji Krymu ich zarobki wzrosły kilkakrotnie.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Symferopol/ K.P.

Podobne: Niemcy: „powrót” Krymu do Rosji nie jest sprzeczny z prawem (wiceszef CSU). Prasa zaostrza ton wobec Rosji i krytykuje zachowawczą postawę UE.

5. Rosja chce pokazać, kto kontroluje Morze Czarne

04.07.2014 (IAR) – Stacjonująca na Krymie rosyjska Flota Czarnomorska wyszła w morze. Jak informuje Ministerstwo Obrony, dziś rozpoczęły się na Morzu Czarnym manewry z udziałem 20 okrętów. Ćwiczenia floty wspiera kilkadziesiąt śmigłowców i samolotów.

Manewry obejmują swoim zasięgiem cały basen Morza Czarnego. Towarzyszą im ćwiczenia wojsk powietrzno-desantowych i jednostek rakietowych. Marynarze uczą się, jak przechwytywać i niszczyć okręty wroga, a także jak chronić nadbrzeżną infrastrukturę przed atakami przeciwnika. We wtorek na spotkaniu z pracownikami rosyjskiego MSZ prezydent Władimir Putin podkreślał, że Moskwa nie odda kontroli w basenie Morza Czarnego wojskom NATO. Tym między innymi tłumaczył aneksję półwyspu. Tymczasem na Morzu Czarnym rozpoczęły się też manewry wojsk NATO. W ćwiczeniach pod kryptonimem „Bryza 2014” biorą udział jednostki USA, Turcji, Bułgarii, Rumunii i Grecji.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Symferopol/em/

podobne: W większej skali czyli… O co tak naprawdę chodzi w ukraińskiej tragedii  oraz: NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości” (na pokaz?)

6. Ambasador USA wezwany do MSZ w Berlinie.

05.07.2014 (IAR) – Ambasador Stanów Zjednoczonych w Berlinie wezwany na rozmowę do niemieckiego MSZ – to efekt nowego skandalu szpiegowskiego w Niemczech. Zatrzymano tam mężczyznę podejrzanego o działalność agenturalną na rzecz Amerykanów.

31-letni obywatel Niemiec od dwóch lat miał pracować dla amerykańskiego wywiadu. Dziennik „Bild” podaje, że w tym czasie przekazał Amerykanom ponad 200 tajnych dokumentów. Najprawdopodobniej dla pieniędzy.. Co ciekawe, mężczyzna jest pracownikiem Federalnej Służby Informacyjnej czyli niemieckiego wywiadu. W mediach w Niemczech jest już mowa o odkryciu podwójnego agenta.

Wiele wskazuje na to, że zatrzymany mężczyzna przekazywał Amerykanom tajne informacje dotyczące parlamentarnej komisji śledczej badającej sprawę amerykańskiej inwigilacji w Niemczech. Wszystko to obciąża i tak napięte relacje między Berlinem, a Waszyngtonem.

O sprawie poinformowano już kanclerz Angelę Merkel. Wieczorem na rozmowy do niemieckiego MSZ wezwany został amerykański ambasador w Niemczech.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Szymański,Berlin/dyd

podobne: Wstrząsy wtórne „Snowden gate”. Ambasador USA wezwany do niemieckiego MSZ. polecam również: W krajach NATO brak jednolitego systemu nadzoru nad służbami. oraz: Służby zacieśniają współpracę z USA.

Paweł Kuczyński - Naboje

Paweł Kuczyński – Naboje

Niemcy: „powrót” Krymu do Rosji nie jest sprzeczny z prawem (wiceszef CSU). Prasa zaostrza ton wobec Rosji i krytykuje zachowawczą postawę UE.


04.05. Berlin (PAP) – Wiceszef współrządzącej w Niemczech bawarskiej CSU, Peter Gauweiler, powiedział w wywiadzie dla „Spiegla”, że przyłączenie Krymu przez Rosję było „powrotem” opartym na prawie narodów do samostanowienia i nie jest sprzeczne z prawem międzynarodowym.

„Dlaczego Kijów miałby mieć prawo zakazywać ludziom na Krymie tego, na co rząd Wielkiej Brytanii zezwala Szkotom – przeprowadzenie referendum dotyczącego ich przyszłości?” – zapytał polityk CSU w rozmowie opublikowanej w najnowszym, dostępnym od niedzieli wydaniu tygodnika. Zastrzeżenie, że w przeciwieństwie do Ukrainy Wielka Brytania wyraziła zgodę na referendum, Gauweiler zbył uwagą, że Rosja „znajduje się w okresie przejściowym”.

Jego zdaniem konflikt z sowieckim totalitaryzmem należy już do historii. „Moskwa jest dziś otwartą i pulsującą metropolią. Wszyscy jesteśmy zainteresowani tym, by Rosja kontynuowała proces rozwoju demokracji” – powiedział.

Niemiecki rząd uważa aneksję Krymu za naruszenie prawa międzynarodowego i zapowiedział, że nie uzna rosyjskiej decyzji.

Gauweiler skrytykował decyzję o wysłaniu na Ukrainę wojskowych obserwatorów, którzy zostali zatrzymani przez prorosyjskich separatystów we wschodniej części kraju i uwolnieni w sobotę, po interwencji OBWE oraz przedstawiciela Rosji. Było wśród nich czterech Niemców.

„Rozumiem, że rewolucyjny rząd w Kijowie, którego prawomocność jest wątpliwa, zainteresowany był +zaproszeniem+ żołnierzy Bundeswehry do kryzysowego regionu. Nie rozumiem natomiast, jak można było uznać, że wciągnięcie nas w tak prymitywny sposób jeszcze mocniej w ten konflikt może być zgodne z naszym (niemieckim) interesem” – powiedział Gauweiler.

Bawarska Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) tworzy wraz z CDU jeden klub parlamentarny w Bundestagu. W koalicyjnym rządzie Angeli Merkel CSU ma trzech ministrów. Gauweiler jest od zeszłego roku wiceprzewodniczącym partii. Kierownictwo CSU uznało, że znany ze swojej eurosceptycznej postawy polityk może w wyborach do Parlamentu Europejskiego skutecznie przyciągnąć wyborców o konserwatywnych i narodowych poglądach, nastawionych krytycznie do Unii Europejskiej. (PAP)

lep/ akl/ ap/                                                    …źródło: stooq.pl

podobne: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami.

Niemcy - Rosja - by Tom Janssen

Niemcy – Rosja – by Tom Janssen

polecam rownież: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy

oraz: Rozmowy Obama – Putin – Merkel przed szczytem w Genewie. Ławrow zadowolony z postawy Kijowa. Na wschodzie Ukrainy chaos.

03.05. Berlin (PAP) – Relacjonując przebieg wydarzeń na Ukrainie, niemiecka prasa w sobotę zaostrzyła ton wobec prezydenta Rosji Władimira Putina. Komentatorzy opowiadają się za dalszymi sankcjami wobec Moskwy i ostrzegają władze w Kijowie przed nieprzemyślanymi działaniami.

Putin postępuje jak „skrzyżowanie agenta z uczestnikiem walk ulicznych” – pisze „Der Tagesspiegel”. Prezydent Rosji wymachuje bronią, chcąc zmusić Ukrainę do rezygnacji z własnej polityki bezpieczeństwa, planując – jako neoimperialista – włączenie wschodniej części tego kraju do swego imperium.

Autor komentarza, redaktor naczelny gazety Stephan-Andreas Casdorf, przypomina, że Ukraina otrzymała od Zachodu „europejską obietnicę”. Czyż miałaby ona teraz, gdy sytuacja stała się trudna, a może być w przyszłości jeszcze trudniejsza, przestać obowiązywać? – pyta, udzielając przeczącej odpowiedzi. Wręcz przeciwnie – Europa musi pozostać dla Kijowa aktualną obietnicą, pod warunkiem, że ukraiński rząd posłucha apeli o powściągliwość – zaprzestanie wojskowych prowokacji i przeciwstawi się prawicowym populistom.

„Der Tagesspiegel” opowiedział się za szybkim wprowadzeniem kolejnej tury sankcji przeciwko Rosji. „Jak długo mamy jeszcze czekać, gdy nic nie wskazuje na to, że Putin zmieni swoją politykę, nie mówiąc już o bardziej radykalnym zwrocie w jego postępowaniu?” – pyta komentator. „Putinland (kraj Putina) musi poczuć, że nie może dalej postępować tak jak dotychczas” – pisze autor.

„Wojna domowa jest faktem” – twierdzi „Die Welt”, zaznaczając, że Ukraina jest niepodległym państwem, którego bezpieczeństwo i granice Rosja uznała jako kraj będący członkiem ONZ. Rozbicie Ukrainy przy użyciu siły oznaczałoby nie tylko pogwałcenie Karty ONZ, lecz także zakwestionowanie głównego celu USA w II wojnie światowej, jakim było powstanie Organizacji Narodów Zjednoczonych.

ONZ przeforsowali amerykańscy Demokraci – Franklin Delano Roosevelt i Harry Truman. „Czy Putin ma doradców, którzy uświadomią mu, co oznaczałoby dla Obamy przed wyborami do Kongresu, gdyby dawny agent KGB tak po prostu usunął dziedzictwo Roosevelta?” – pyta „Die Welt”.

Prezydent USA Barack Obama i kanclerz Niemiec Angela Merkel stawiają na rozwiązanie dyplomatyczne, a za nieprzekraczalną granicę uważają wschodnią granicę NATO. Ale jeśli Putin naruszy podstawową zasadę ONZ, mówiącą, że zmiana granic możliwa jest tylko na drodze pokojowej, to nastroje w Waszyngtonie mogę się zmienić – ostrzega „Die Welt”.

Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) najważniejszą sprawą z punktu widzenia Ukrainy jest przeprowadzenie wyborów prezydenckich zgodnie z planem 25 maja. Wybory są najlepszą metodą „usunięcia gruntu spod nóg rosyjskiej propagandy”, mówiącej o „faszystowskiej juncie” w Kijowie. Dlatego Rosja, eskalując sytuację, usiłuje zrobić wszystko co możliwe, by uniemożliwić przeprowadzenie wyborów.

Nie można odmówić rządowi ukraińskiemu prawa do zwalczania band, które siłą okupują budynki publiczne, komendy policji i całe miasta, jednak to, co czynią teraz władze w Kijowie, nie jest mądre – ocenia „FAZ”, ustosunkowując się do operacji antyterrorystycznej.

„Sueddeutsche Zeitung” pisze, że naiwnością była wiara, iż „wraz z zimną wojną do lamusa odejdzie też era geopolityki”. W Europie nadzieja ta była szczególnie silna, dlatego tak silny jest obecnie szok wywołany „rabunkiem terytorium dokonanym przez Rosję”. „Do Europy powróciła geopolityka, a wraz z nią strach” – czytamy w „SZ”.

„Europa i Ameryka zwlekają. Ich rywale posługują się brutalnymi metodami terytorialnych zdobyczy rodem z XIX stulecia, podczas gdy Zachód broni się finezyjną bronią XXI wieku – blokowaniem kont bankowych i zakazem wjazdu” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)                            …źródło: stooq.pl

lep/ ap/

by Tom Janssen

by Tom Janssen

podobne: Niemcy podzielone miedzy Zachodem a Rosją.

polecam również: Porozumienia genewskie sukcesem Rosji i klęską państw zachodnich. Sueddeutsche Zeitung: „Putin maszeruje, Zachód tylko reaguje”.

oraz: Michał Soska: USA, Rosja i kwestia ukraińska

Porozumienia genewskie sukcesem Rosji i klęską państw zachodnich. Sueddeutsche Zeitung: „Putin maszeruje, Zachód tylko reaguje”.


18.04.2014 (IAR) – Porozumienia genewskie klęską państw zachodnich – ocenia wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhard. Podczas wczorajszych obrad w Genewie, Ukraina, Rosja, USA i Unia Europejska uzgodniły, że wszystkie strony muszą zaniechać wszelkiej przemocy i prowokacji. Ustalono również, że grupy będące w nielegalnym posiadaniu broni muszą zostać rozbrojone, a nielegalnie zajęte budynki muszą wrócić do prawowitych właścicieli. Protestujący, którzy opuszczą okupowane budynki i zdadzą broń zostaną objęci amnestią, a w realizacji postanowień Ukrainie pomagać będzie misja OBWE.

Adam Eberhard w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową zwraca uwagę, że Rosja odniosła sukces w Genewie. Zdaniem eksperta, sukces Rosji polega na tym, że okazała dobrą wolę i uniknęła kolejnych sankcji. Równocześnie narzuciła Kijowowi rozwiązania dotyczące reformy konstytucyjnej czy zaprzestania operacji antyterrorystycznej, nie biorąc na siebie żadnych zobowiązań.

Ponad to zdaniem Adama Eberharda ważne jest to, że Rosji udało się pominąć w porozumieniu genewskim kluczowe tematy. Przede wszystkim, wyjaśnia, nie ma w porozumieniach nic na temat rosyjskich wojsk, które jako straszak stacjonują w pobliżu granicy z Ukrainą oraz kwestii aneksji Krymu.

Według Adama Eberharda Rosja nie podejmie działań powstrzymujących rosyjskich separatystów na Ukrainie. Władze Rosji nie spowodują, że separatyści opuszczą budynki na wschodzie Ukrainy ale co najwyżej w najbliższym czasie złagodzą wojenną retorykę. Zarazem, uważa ekspert, Ukraina musiała zaakceptować ograniczenie swojej suwerenności związany z procesem zmiany konstytucji, a jednocześnie Kijów ma mniejsze możliwości walki z separatystami.

Zdaniem eksperta porozumienie genewskie jest fatalne z punktu widzenia Ukrainy, a najbliższe dni negatywnie zweryfikują oczekiwania liderów państw zachodnich, którzy wierzą, że stabilizacja na wschodzie Ukrainy jest możliwa.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/pbp          …źródło: stooq.pl

18.04.2014 (IAR) – (…) Jakub Benedyczak w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową podkreśla, że ustalenia z Genewy pokazały, że Rosja nie ma przeciwników w Unii Europejskiej. Zdaniem eksperta Fundacji Batorego Unia Europejska pozwala Putinowi grać tak jak on chce i obecnie nie jest przeciwnikiem dla Moskwy. Dlatego, podkreśla Benedyczak, prezydent Rosji raz może wprowadzić wojska na Krym, by za chwilę odgrywać rolę orędownika pokoju na Ukrainie.

Jakub Benedyczak dodaje, że porażką zachodnich państw jest to, że porozumienia z Genewy do niczego Rosji nie zobowiązują. Rosja jego zdaniem dokonała interwencji dyplomatycznej i po raz kolejny zwyciężyła, dowodzi tego miedzy innymi fakt, że temat aneksji Krymu przestał być poruszany, a zmartwieniem Europy stała się teraz sytuacja na wschodzie Ukrainy.

Zarazem zdaniem eksperta Fundacji Batorego, istnieje szansa na to, by Rosja powstrzymała się przed dalszym eskalowaniem. Jakub Benedyczak uważa, że tylko na drodze niezwykle trudnego dialogu będzie można Rosję przekonać do wycofania się z polityki destabilizacji Ukrainy.

Tymczasem separatyści w Doniecku nie zgadzają się z porozumieniem genewskim. Ich przywódca podkreśla, że uzgodnienia na temat sytuacji na Ukrainie podjęto bez udziału bojówek walczących o odłączenie regionu od Ukrainy. Separatyści zapowiadają dalsze działania.

Zarazem Służba Bezpieczeństwa poinformowała, że mimo porozumienia, trwa akcja antyterrorystyczna na wschodzie kraju. Rzeczniczka SBU Marina Ostapenko podkreśliła, że operacja będzie odbywała się tak długo, jak terroryści będą przebywali na terenie Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/pbp                    ….źródło: stooq.pl

22.04. Berlin (PAP) – Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” przewiduje w opublikowanym we wtorek komentarzu, że władze Rosji będą kontynuowały prowokacje wobec Ukrainy, czekając aż wschód kraju sam wpadnie im w ręce. Według gazety Zachód powinien pomóc Ukrainie i ukarać Rosję sankcjami.

„Władimir Putin maszeruje, Zachodowi pozostaje reagowanie (na jego działania)” – pisze autor komentarza o obecnym etapie konfliktu o Ukrainę. „Prezydent Rosji wysyła żołnierzy nad granicę, grozi interwencją wojskową, ostrzega, że może przerwać dostawy gazu, od których Ukraina jest uzależniona” – czytamy w największej opiniotwórczej gazecie niemieckiej.

„Rząd ukraiński przygląda się bezradnie, jak kolejne części kraju wymykają mu się z rąk, zaś prowokatorzy niewiadomego pochodzenia podgrzewają nastroje” – pisze „SZ”. Jak zaznacza, polityka UE i USA, polegająca na wysyłaniu apeli pod adresem Kremla i odstraszaniu łagodnymi sankcjami nie przyniosła dotychczas żadnych wyników. „Putin przybliża się krok za krokiem do wschodniej Ukrainy” – pisze komentator dodając, że „dynamika konfliktu” sprzyja prezydentowi Rosji.

Zdaniem „SZ” Putin ma do wyboru trzy opcje. „Po pierwsze może wkroczyć na wschodnią Ukrainę, by anektować ją, tak jak wcześniej Krym” – pisze komentator, zastrzegając, że byłoby to dla Moskwy zbyt ryzykowne.

Znacznie lepszą opcją z punktu widzenia Kremla jest „kontynuowanie prowokacji i czekanie na rozpad Ukrainy, co spowoduje, że wschód kraju wpadnie mu sam w ręce”. Trzecią opcją byłoby rozpoczęcie „rzeczywistych negocjacji z Zachodem”, poparcie kompromisu i stabilizacja Ukrainy pod nadzorem OBWE.

Komentator „SZ” uważa, że Putin wybierze wariant drugi. „To oznacza katastrofę dla Ukrainy i będzie przykre dla UE i USA” – ocenia dziennikarz. Zachód będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, jak dużo gospodarczo i politycznie chce zainwestować, by „uchronić niepodległe europejskie państwo przed całkowitym okaleczeniem”.

„SZ” radzi ukraińskim władzom, by jak najszybciej zlikwidowały to, co może posłużyć Moskwie jako pretekst do interwencji. Komentator zwraca uwagę, że rząd w Kijowie zapowiedział reformę konstytucji, przyznającą regionom więcej autonomii, oraz wzmocnienie praw języka rosyjskiego. Władze powinny szybko wprowadzić te zapisy w życie. Muszą też podjąć walkę ze skrajnymi prawicowymi ugrupowaniami – pisze „SZ”.

Zdaniem „SZ” Zachód udzieli Ukrainie finansowej i organizacyjnej pomocy. Powinien zastosować „mocne sankcje”, jeżeli Putin będzie nadal destabilizował Ukrainę, zastrzegając, że są one skierowane przeciwko obecnej polityce Kremla, a nie przeciwko Rosjanom. „Rosja jest mile widziana, jeśli tylko odrzuci rewanżystowską i nacjonalistyczną politykę Putina” – konkluduje „Sueddeutsche Zeitung”.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)                                        …źródło: stooq.pl

lep/ ap/

„SZ” radzi ukraińskim władzom, by jak najszybciej zlikwidowały to, co może posłużyć Moskwie jako pretekst do interwencjiczyli „radzi” SZYBKO wprowadzić w życie zapisy konstytucji, przyznające regionom więcej autonomii, oraz wzmocnienie praw języka rosyjskiego… Radę z jaką zwraca się ta gazeta do ukraińskich władz najlepiej opisuje powiedzenie: Strzeż mnie Boże przed przyjaciółmi. Z wrogami poradzę sobie sam. Na to jak specyficzną gazetą jest „Sueddeutsche Zeitung” zwracałem uwagę tu – “SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami.

Putin właśnie na to liczy, że namiestnicy Ukrainy (ze strachu) przyspieszą jej „zreformowanie” pod rosyjską modłę i uciekając przed złym wpadną w sidła dalece bardziej szkodliwego rozwiązania – bo całkowicie legalnego. Konstytucyjne zmiany – zwłaszcza w kwestii autonomii – to w tym wypadku to nic innego jak prawne usankcjonowanie prorosyjskich tendencji separatystycznych na wschodzie. Wychodzą one bowiem dokładnie naprzeciw oczekiwaniom Rosji. Dawanie autonomii regionom w kraju ogarniętym separatyzmem to samobójstwo. Wystarczy teraz, że we władzach wschodnich regionów Ukrainy Putin umieści swoich ludzi, a oni w ramach autonomii będą mogli całkowicie bezkarnie realizować prorosyjską politykę (jak się to na Krymie skończyło wszyscy wiemy 🙂 )…

Niedźwiedzia przysługa jaką „płomienni obrońcy demokracji” wyświadczyli Ukrainie w Genewie (i wcześniej wszczynając tę całą „rewolucję”) to w rzeczywistości „pełzający rozbiór” (na życzenie samych Ukraińców) i powolne oddanie tego kraju pod rosyjskie wpływy.

…Odys

podobne: Rozmowy Obama – Putin – Merkel przed szczytem w Genewie. Ławrow zadowolony z postawy Kijowa. Na wschodzie Ukrainy chaos.ukraina-vs-rosja

polecam również: NATO-Rosja: manewry wojskowe i “renesans wrogości” (na pokaz?)