Geopolityczne następstwa rewolucji łupkowej w USA. Gaz łupkowy w Polsce jest ale trzeba być cierpliwym. Australijczycy zwiększają szacunki dla złoża węgla w Polsce. Gaz z węgla o połowę tańszy od rosyjskiego?


1. Geopolityczne następstwa rewolucji łupkowej w USA.

„…Wprawdzie w dalszym ciągu większość dostaw surowców energetycznych pochodzi ze źródeł konwencjonalnych, to jednak już za dwie lub trzy dekady ich udział w światowej produkcji energii może zmniejszyć się do 20% [1]. Coraz więcej bowiem ropy naftowej i gazu ziemnego trafia do użytkowników ze źródeł niekonwencjonalnych, czyli z eksploatacji złóż tych surowców, znajdujących się w skałach łupkowych. Wywiera to już i będzie nadal wywierać duży wpływ na międzynarodowy handel tymi surowcami energetycznymi oraz na politykę bezpieczeństwa energetycznego i politykę zagraniczną poszczególnych państw świata.

USA największym producentem ropy naftowej

Od 2013 roku Stany Zjednoczone stały się ponownie jednym z największych na świecie producentów gazu ziemnego i ropy naftowej. Ma to daleko idące implikacje dla nie tylko dotychczasowych największych światowych eksporterów tych surowców energetycznych, lecz także dla polityki energetycznej wielu państw importujących te nośniki energii. Szereg tych państw, jak np. Japonia czy Niemcy, wycofują się z planów rozbudowy energetyki atomowej i planują rozbudowę elektrowni wykorzystujących tradycyjne surowce energetyczne. Natomiast USA nie tylko uniezależniły się od importu gazu ziemnego, lecz mają szanse stać się już w najbliższym czasie wiodącym eksporterem netto tego nośnika energii. Kraj ten zwiększył także stopień samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową bazując na własnej produkcji tego surowca. W czerwcu 2015 r. wydobycie ropy naftowej w USA wyniosło 9,6 mln baryłek dziennie. Tym samym wzrósł udział tego kraju w światowej produkcji ropy naftowej z 8% w 2005 r. do 13% w połowie 2015 r.

(…)

Należy zaznaczyć, że systematyczny wzrost wydobycia ropy naftowej w USA przyczynia się do spadku popytu na ropę eksportowaną przez kraje OPEC. Szacuje się, że w 2013 roku zmniejszy się on o prawie 0,4 mln baryłek dziennie, a w 2014 roku będzie mniejszy o około milion baryłek dziennie [5]. Stany Zjednoczone są tym krajem, który najbardziej ograniczył import ropy z krajów OPEC. W sytuacji zmniejszenia w 2013 roku przez Arabię Saudyjską wydobycia ropy naftowej do 10 mln baryłek dziennie i stabilizacji wydobycia tego surowca w Rosji, USA mają szansę stać się ponownie największym światowym producentem tego strategicznego surowca energetycznego. Zdaniem Adama Sieminskiego, szefa amerykańskiej Agencji Informacyjnej ds. Energii (IEA) jest to wyjątkowo korzystna sytuacja, wynikająca ze współczesnych „uwarunkowań rynkowych, o jakich nikomu się nie śniło” [6]. W praktyce oznaczać to będzie nie tylko uzyskanie samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową i gaz ziemny, lecz ponowne dołączenie USA do grona największych eksporterów tych nośników energii. W ostatnich 5 latach Stany Zjednoczone zmniejszyły swój import gazu ziemnego i ropy naftowej o odpowiednio 32% i 15%. Przyczyniło się to także do zmniejszenia amerykańskiego deficytu w bilansie handlowym. Ponieważ USA są największym na świecie użytkownikiem ropy naftowej, to ograniczenie jej importu sprawiło, że na rynku światowym pojawiła się większa podaż tego paliwa, którą mogły zakupić Chiny i inne kraje po cenie nie przekraczającej 100 dolarów za 1 baryłkę. Ponadto wydobycie ropy naftowej w USA stale rośnie, podczas gdy w wielu innych krajach utrzymuje się albo na dotychczasowym poziomie albo też systematycznie się zmniejsza. Wprawdzie w pierwszej połowie 2013 roku Rosja wydobywała przeciętnie 10,8 mln baryłek ropy naftowej dziennie, a USA 10,3 mln baryłek czyli o 500 tys. mniej, ale jeszcze 3 lata temu różnica ta na niekorzyść USA wynosiła aż 3 mln baryłek dziennie. Najwięcej ropy w tym czasie wydobywała Arabia Saudyjska, bo ok. 11,7 mln baryłek dziennie. Według prognoz ekspertów z IEA oraz z British Petroleum Company produkcja ropy naftowej w USA będzie przy końcu bieżącego roku większa niż w Rosji. W tym ostatnim kraju wydobycie ropy naftowej nie będzie do 2016 roku wzrastać a tylko wydobycie gazu ziemnego będzie nadal się zwiększać w tempie ok. 3% rocznie. Z chwilą, kiedy amerykańska ropa zacznie wypychać ropę rosyjską z rynku światowego, sytuacja gospodarcza Rosji może ulec pogorszeniu. Należy podkreślić, że ponad 40% dochodów budżetowych Federacji Rosyjskiej pochodzi z podatków i różnych opłat uzyskiwanych z wpływów sektora naftowo-gazowego. Jeśli więc sprawdzą się prognozy ekspertów z rosyjskiego Instytutu Badań Energii, to eksport rosyjskiej ropy zmniejszy się już w 2015 roku o prawie 30% i tym samym zmniejszy się PKB tego kraju o ponad 100 mld USD [7].

Właśnie Rosja posiada prawdopodobnie największe na świecie zasoby ropy naftowej w skałach łupkowych. Jednak są one jeszcze słabo rozpoznane, a ponadto Rosjanie nie dysponują odpowiednią technologią, która pozwalałaby na szybkie podjęcie ekonomicznie opłacalnej eksploatacji tych zasobów. Taką technologię posiadają Amerykanie. Należy też pamiętać, że wydobywanie ropy ze skał łupkowych jest o wiele bardziej skomplikowane i kosztowne niż produkcja ropy ze źródeł konwencjonalnych.

(…) 

W ciągu 4 lat tj. od 2009 do 2012 r. ceny gazu ziemnego w USA spadły ponad czterokrotnie, a jeszcze latem 2008 roku 1000 m3 tego paliwa kosztowało aż 480 USD (zob. rys. 4). Dla porównania warto podać, że Polska płaciła do 2012 r. za importowany gaz z Rosji aż 575 USD za 1000 m3najwięcej w całej Unii. Dopiero od końca 2012 r. cena ta uległa 15% obniżce, czyli zmniejszyła się do poziomu 500 USD za 1000 m3. Jednak jest to nadal jedna z najwyższych cen za rosyjski gaz. Pozostałe kraje Unii Europejskiej kupowały to paliwo od rosyjskiego Gazpromu w pierwszej połowie 2012 roku za około 381 USD za 1000 m3 [9]. Wobec tak wysokich cen w Europie amerykańskie koncerny chciałyby eksportować gaz w formie skroplonej do krajów unijnych. Jednak w USA wiele koncernów przemysłowych jak np. Dow Chemical wywiera nacisk na rząd, aby nie zgodził się na eksport gazu za granicę. Obawiają się one, że takie działanie przyczyni się do podwyżki cen tego paliwa w kraju. Domagają się więc wprowadzenia kontyngentów eksportowych, co kłóci się z zasadą wolnego handlu, a ponadto sprzeczne jest z interesami firm wydobywających gaz łupkowy, które chciałyby go sprzedać na rynku światowym po wyższych cenach niż te, które uzyskują na rynku amerykańskim.

Implikacje dla polityki energetycznej

Eksploatacja złóż ropy i gazu ze skał łupkowych przynosi ogromne korzyści gospodarce amerykańskiej. Wzrost wydobycia obu tych nośników energii, który jest możliwy dzięki wykorzystywaniu najnowszych technologii, stymuluje aktywność gospodarczą w USA, dokąd niektóre firmy amerykańskie zaczęły przenosić produkcję wielu energochłonnych towarów z Chin i innych krajów świata. Tańszy gaz powoduje także, że opalane tym paliwem elektrownie wytwarzają tańszy prąd, a na niskich cenach prądu zyskują nie tylko przedsiębiorstwa, lecz także indywidualni konsumenci. Ceny energii elektrycznej w USA są znacznie niższe niż w Europie i Japonii, co także przyczynia się do wzrostu konkurencyjności firm amerykańskich. Tani gaz łupkowy powoduje też w USA ograniczenie wydobycia i zużycia węgla kamiennego oraz zmianę dotychczasowej polityki energetycznej tego kraju.

(…)

Reorientacja polityki zagranicznej

Wzrost samowystarczalności USA w zakresie zaopatrywania w ropę naftową i gaz ziemny ma także i będzie miał w najbliższej przyszłości – określone implikacje dla polityki zagranicznej i bezpieczeństwa międzynarodowego. Przyczyni się również do niwelacji zakłóceń w światowej podaży obu tych surowców energetycznych i związanych z nimi „szoków cenowych”. Daje Stanom Zjednoczonym także możliwość prowadzenia „silniejszej” polityki zagranicznej, w której priorytetem będzie realizacja wyznaczonych celów, związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego, a nie głównie zapewnienia dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego z takich niestabilnych politycznie regionów jak Bliski Wschód. Nie bardzo jednak wiadomo czy USA będą prowadzić w najbliższej przyszłości bardziej nieustępliwą politykę wobec Rosji, Chin, a także wobec największych producentów i eksporterów ropy naftowej.

(…)

Po zajęciu Krymu przez Rosję nastąpiło bowiem pogorszenie stosunków politycznych tego mocarstwa regionalnego ze Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami zachodnimi. W obecnej sytuacji geopolitycznej można więc liczyć na większe zaangażowanie USA w Europie, w tym szczególnie w Europie Środkowo-wschodniej. Z pewnością zwiększy się także zaangażowanie USA w Azji, gdzie coraz częściej dochodzi do konfliktów o różne sporne wyspy, wokół których odkryto zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego, pomiędzy Chinami i Japonią, i niektórymi innymi państwami Azji Południowo-Wschodniej. Kwestią dyskusyjną jest jednak to, czy łupkowa rewolucja w USA, w połączeniu z dominującą nadal potęgą militarną, technologiczną, kulturową i gospodarczą tego supermocarstwa, przyczyni się do zahamowania procesu erozji hegemonii Ameryki i znacząco umocni pozycję USA w jednobiegunowym świecie.” (Adam Gwiazda)

całość tu: geopolityka.org

podobne: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach oraz: Bezpieczeństwo energetyczne: Więcej taniego gazu na rynku, rozbudowa infrastruktury LNG i śledztwo antymonopolowe mogą uniezależnić Europę od rosyjskiego gazu. i to: Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy?

2. Czerwiński: gaz łupkowy w Polsce jest, ale trzeba być cierpliwym.

PAP – 24.07.2015, Warszawa (PAP) – Gaz łupkowy w Polsce jest, ale nie ma na razie możliwości wydobycia go w przemysłowej skali – powiedział w piątek minister skarbu Andrzej Czerwiński. Dodał, że trzeba być cierpliwym i minie co najmniej kilka lat, zanim zostaną dopracowane technologie wydobycia.

Spekulacje, że duże polskie spółki mogą się wycofać z poszukiwań węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych zostały podsycone w czwartek, po tym jak PKN Orlen dokonał w raporcie finansowym odpisu zmniejszającego wartość inwestycji dotyczących projektu Lublin Shale (poszukiwanie m.in. węglowodorów niekonwencjonalnych) o 421 mln zł. Koncern poinformował, że obszary, gdzie w projekcie Lublin Shale miały być złoża niekonwencjonalne, okazały się ograniczone i jedynie lokalnie można liczyć na technicznie uzasadnioną produkcję. Dlatego koncern zdecydował o zawężeniu rejonów poszukiwania węglowodorów i racjonalizacji dalszych nakładów inwestycyjnych.

Czerwiński pytany w czwartek przez dziennikarzy o tę sprawę zapewnił, że „gaz łupkowy w Polsce jest, ale nie ma na razie możliwości wydobycia go w dużej ilości i przemysłowej skali”.

„Trzeba słuchać fachowców, profesjonalistów. Profesjonaliści, cztery czy pięć lat temu kiedy przyjechali do Polski (…) studzili nasze głowy. Mówili tak: u nas w Stanach Zjednoczonych od znalezienia złóż, w których był gaz, minęło pięć lat zanim (…) znaleźliśmy technologię, która pozwoliła ten gaz wydobywać. Czekaliśmy następne 10 lat, aby tę technologię dostosować do profesjonalnego wydobycia tego gazu” – mówił szef resortu skarbu.

„Ci geolodzy, którzy mówili, że w Polsce są inne złoża – głębsze, inaczej ułożone – mieli rację” – dodał. Wyjaśnił, że ceny gazu są obecnie na tyle niskie, że nie ma potrzeby ponoszenia wysokich nakładów związanych z poszukiwaniem gazu ze złóż niekonwencjonalnych. „Nie znaczy to, że stopuje się prace nad technologiami” – podkreślił. „Teraz w spokoju firmy polskie, naukowcy, specjaliści będą pracowali nad dostosowaniem technologii wydobywania gazu łupkowego (…) i musimy się uzbroić w cierpliwość, że po opanowaniu tej technologii będziemy mówić, że za 10 lat ten gaz profesjonalny, obiektywnie tani, będzie mógł być rozsyłany odbiorcom” – wyjaśnił.

Rozpoczęta w 2008 r. w USA łupkowa rewolucja zmieniła energetyczną mapę tego kraju. Szacunki amerykańskiej agencji Energy Information Administration (EIA) z kwietnia 2011 r. rozbudziły nadzieje na rewolucję i w Polsce. Wynikało z nich, że zasoby tego surowca mogą sięgać u nas nawet ponad 5,3 bln metrów sześc. To astronomiczne wręcz ilości, biorąc pod uwagę, że Polska zużywa rocznie kilkanaście mld metrów sześc. gazu rocznie, z czego większość sprowadza.

We wrześniu 2011 r. ówczesny premier Donald Tusk odwiedził jeden z próbnych odwiertów PGNiG w Lubocinie k. Wejherowa. Mówił wtedy z „umiarkowanym optymizmem”, że eksploatacja komercyjna gazu łupkowego rozpocznie się w naszym kraju w 2014 r. Kolejne prognozy, mówiące o mniejszych zasobach Polski, studziły te nadzieje.

Koncepcję rozwoju poszukiwań gazu łupkowego forsował w czasie swojej kadencji były minister skarbu Mikołaj Budzanowski (2011-2013). Liczył na szybkie rozpoczęcie wydobycia komercyjnego i chciał, by w poszukiwania zaangażowały się obok polskich firm paliwowo-gazowych firmy energetyczne, a także KGHM. Do takiego sojuszu ostatecznie jednak nie doszło. Z Polski wycofały się natomiast koncerny międzynarodowe takie jak m.in. Exxon, Talisman i Marathon.

W ostatnim raporcie PIG-PIB z 2012 roku szacuje się, że zasoby gazu łupkowego w Polsce mieszczą się w przedziale od 346 do 769 mld m sześć. Raport ma być aktualizowany pod koniec br. na bazie danych uzyskanych z odwiertów. Większość ekspertów wskazuje, że skalę zasobów poznamy tak naprawdę dopiero po przeprowadzeniu wielu odwiertów.(PAP)

her/ luo/ jzi/ (za stooq.pl)

podobne: Koniec dyktatu Gazpromu w Europie, czy zastąpi go Rosnieft? (komentarz Szczęśniaka). W Polsce wygaszanie projektu łupkowego. oraz: Józefa Sokołowska: Co wiemy o zasobności polskich łupków. Szczęśniak: zmiany w Polskim LNG to próba przyspieszenia otwarcia gazoportu. i to: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja? a także: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?)

„- Polskie Radio dla słuchaczy w Rosji podało wiadomość o zasobach gazu łupkowego w Polsce. Wiadomość oparta była na oświadczeniu ministra skarbu Andrzeja Czerwińskiego, że gaz łupkowy rzeczywiście jest, ale trzeba być cierpliwym. Więc, nasuwa się pytanie, to wiadomość dla kierownictwa Gazpromu, czy też nadzieja na gazowe Eldorado nadal jest żywa w Polsce?

— Nadzieja pozostaje. To oczywiste, ponieważ gaz w sensie fizycznym jest w złożach. Problem polega na tym, że metody, głównie amerykańskie, które stosowano do tej pory, po prostu nie działają. Pan minister Andrzej Czerwiński broni tego stanowiska rządu, które było do tej pory. To znaczy, gaz łupkowy jest i stara się tylko lekko odsunąć w niepamięć obietnice, które do tej pory padały. One, oczywiście, nie zostały dotrzymane, bo dotrzymane być nie mogły. Niestety, ogłaszano takie czasami bardzo szokujące, optymistyczne tezy bez zbadania geologii.

(…)

Wydaje mi się, że Pan minister podtrzymuje tezę, która jest słuszna w tym, że gaz jest, ale problem kryje się w technologiach. I pytanie polega na tym, na ile te technologie zostaną w Polsce – czy może zagranicą – rozwinięte, żeby ten gaz wydobyć.

Dzisiejsze technologie nie działają. To już jest pewne. Po 70-ciu odwiertach i zero pozytywnych, to znaczy produkcyjnych, można to stwierdzić z pewnością.

Warto też pamiętać o tym, że jest okres wyborczy i oczywiście Platforma Obywatelska, partia rządząca, musi w jakiś sposób podtrzymywać te nadzieje i obietnice, które składała, bo jest pod ostrym atakiem Prawa i Sprawiedliwości. Zresztą jest ono jeszcze bardziej optymistyczne, jeszcze bardziej umotywowane do wydobycia gazu łupkowego. PiS jest zdecydowanie niechętnie, mówiąc delikatnie, nastawiona do Rosji i do Gazpromu. Ten element gazu łupkowego, a także gazoportu, jest w tej opozycyjnej narracji znacznie mocniejszy, dlatego nacisk na PO i na rząd jest ogromny.

Pan minister w dosyć łagodny sposób, o ile go znam, jest człowiekiem dosyć spokojnym, broni stanowiska rządu i odkłada te nadzieje i obietnice „ad calendas graecas”. Tak jak z technologią, na przykład, gromadzenia czy przechowywania energii elektrycznej nie ma jeszcze zbytnich osiągnięć, tak też w technologiach, które stosuje się do gazu łupkowego, nie ma znaczących wyników, takich, które pomogłyby eksploatować trudniejsze złoża. Stąd też w dzisiejszym stanie rozwoju gazu łupkowego, w jego światowym wydobyciu, faktycznie tylko Stany Zjednoczone i w niewielkim stopniu Kanada rozwinęły te złoża, z jednego prostego powodu, bo one są najłatwiejsze w wydobyciu. Są też inne czynniki bardzo sprzyjające. Natomiast w innych krajach to wydobycie jest albo zerowe albo śladowe, tak jak w Chinach, czy Argentynie…” (Andrzej Szczęśniak)

całość tu: Teraz czas na łupkową cierpliwość

3. Australijczycy zwiększają szacunki dla złoża węgla w Polsce. Gaz z węgla o połowę tańszy od rosyjskiego?

„Australijska firma Prairie Mining podała, że zwiększa szacunki zasobów węgla kamiennego w projekcie wydobycia Lublin.

Australijczycy zwiększają je o 96 procent w stosunku do obliczeń z zeszłego roku – do 333 mln ton. Dane pochodzą z 10 złóż uznanych za perspektywiczne. Projekt Lublin znajduje się w pobliżu Kopalni Bogdanka wydobywającej obecnie około 9,2 mln ton węgla rocznie.

(…)

Skarb Państwa chce, aby Grupa Azoty zrealizowała projekt napowierzchniowego zgazowania węgla w Kędzierzynie-Koźlu – wynika z rządowego dokumentu Śląsk 2.0. Inwestycja może pochłonąć, w zależności od przyjętego wariantu, od ok. 1,8 mld zł do ok. 4,2 mld zł – podał PAP.

Australijskie Linc Energy, które w 2011 roku uzyskało koncesje na wydobycie węgla na Górnym Śląsku, informowało w wakacje 2014 roku, że otrzymało wstępną zgodę polskiego ministerstwa środowiska na demonstracyjne podziemne zgazowanie węgla w okolicach Krakowa. Z koncesji w posiadaniu firmy w przyszłości mogłoby pochodzić nawet 10 mld m3 gazu pochodzącego ze zgazowania węgla rocznie.

Firma szacuje, że ze złóż węgla w jej dyspozycji można zgazować do 800 mld m3 gazu ziemnego. Po nabyciu w 2014 roku koncesji Polanka Wielkie Drogi o złożach szacowanych na 1,2 mld ton i Kobior szacowanej na 2,8 mld ton, firma ocenia swoje portfolio w Polsce na około 4 mld ton węgla.

Linc Energy miało sprowadzić część sprzętu z Australii i rozpocząć ocenę oddziaływania swoich prac na polskie środowisko naturalne. Jej przedstawiciele przekonują, że dzięki zgazowaniu węgla Polska mogłaby uniezależnić się od importu gazu ziemnego z Rosji.

– Miło, ze cała nasza ciężka praca i inwestycje przy tworzeniu ośrodka zgazowania węgla w Polsce idą naprzód. Wraz z wprowadzaniem wstępnego sprawdzonego i opatentowanego systemu będzie się zmieniał krajobraz energetyczny Europy, która w końcu będzie w stanie stworzyć samowystarczalność gazową na rynkach, które obecnie są zależne od importu surowca – powiedział w lipcu 2014 roku Peter Bond, dyrektor wykonawczy Linc Energy.

– Ostatecznie Linc przeniesie działalność związaną ze zgazowaniem na poziom komercyjny. Chcemy zapewnić nawet 10 mld m3 gazu rocznie przez następne 80 lat.

Spółka prowadzi działalność w Azji i Australii. Oprócz zgazowywania węgla, skrapla ten surowiec i gaz ziemny – możemy się dowiedzieć z jej komunikatu.” (World Coal/Wojciech Jakóbik)

całość tu: Gaz z węgla o połowę tańszy od rosyjskiego? Po Ukrainie Australijczycy celują w Polskę. Po polskich tania ropa wypłasza Conoco z chińskich koncesji łupkowych

podobne: Linc Energy rozpoczyna prace nad podziemnym zgazowaniem węgla. Sigma3 szacuje komercyjny przepływ gazu w odwiercie San Leon. oraz: Reforma systemu handlu emisjami CO2 to gwóźdź do trumny polskiego przemysłu? Polityka klimatyczna UE to brudna gra o pieniądze. Dlatego polski węgiel leży na hałdach.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Reklamy

Koniec dyktatu Gazpromu w Europie, czy zastąpi go Rosnieft? (komentarz Szczęśniaka). W Polsce wygaszanie projektu łupkowego.


1. Eksperci o zarzutach dla GazpromuRosja chce ugody z UE. Czy Rosnieft wyręczy Gazprom na unijnym rynku? 

22.04.2015 (IAR) – Kończy się dyktat rosyjskiego koncernu w Europie, Gazprom czeka dotkliwa kara finansowa. Tak zgodnie mówią analitycy energetyczni, z którymi rozmawiała Informacyjna Agencja Radiowa. Komisja potwierdziła, że firma ta nieuczciwie zawyżała ceny za gaz w Europie Środkowo-Wschodniej. Łamał też unijne zasady zakazując krajom reeksportu surowca kupionego w Rosji.

Wojciech Jakóbik analityk energetyczny przyznaje, że Polska może zyskać na tej decyzji, choć nie od razu. Gazprom musi uwzględnić europejskie prawo antymonopolowe. Ten proces będzie trwał, ale jedno jest pewne, że czasy dzikiej działalności rosyjskiego koncernu w naszej części świata kończą się – przekonywał.

Jeśli zarzuty dotyczące monopolistycznych praktyk potwierdzą się Gazpromowi grozi kara w wysokości 10 procent rocznych przychodów, czyli kilkanaście miliardów dolarów.

Doktor Piotr Wawrzyk, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że wyrok jest efektem postępowania, które rozpoczęło się jeszcze przed pogorszeniem wzajemnych relacji Unii Europejskiej z Rosją. Politolog przekonuje, że Moskwa decyzję Komisji będzie tłumaczyła kolejną ” walką polityczną”.

Z kolei Aleksandra Gawlikowska-Fyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych uważa, że rosyjski gigant nie jest skory do kompromisu. Ekspert przekonywała w rozmowie z IAR, że Bruksela sięgnęła po bardzo mocne argumenty wobec Gazpromu.” Wspólne reguły konkurencji są najsilniejszym instrumentem jakim dysponuje Komisja Europejska.” – zauważa.

Jest już odpowiedź strony rosyjskiej. Gazprom uznaje za bezpodstawne zarzuty Komisji Europejskiej dotyczące nadużywania przez firmę dominującej pozycji na unijnym rynku gazu w Europie Środkowej i Wschodniej. Koncern w wydanym oświadczeniu stwierdza, że przyjęte przez Komisję Europejską oświadczenie jest „jednym z etapów prowadzonych badań antymonopolowych i nie oznacza uznania Gazpromu za winnego naruszenia antymonopolowego prawa Wspólnoty”. Z kolei szef szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow podczas spotkania z mediami. „Wszystkie kontrakty Gazpromu z partnerami zostały podpisane w całkowitej zgodzie z obowiązującym w danym momencie prawem”- oświadczył Ławrow.

Informacyjna Agencja Radiowa/ T. Majka & P.Pawełek/K.P.

podobne: Gaz łupkowy: BNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze, San Leon kontynuuje. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. KE zawiesza śledztwo przeciwko tej firmie. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami.

„…W rozmowie z portalem EurActic.com ambasador Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow ocenił, że śledztwo antymonopolowe Komisji Europejskiej przeciwko Gazpromowi to „od początku sprawa polityczna”.

Rosjanin uznaje, że Komisja nie może wprowadzić retroaktywnie zasad trzeciego pakietu energetycznego z 2009 roku na zasady współpracy gazowej z Rosją implementowane na mocy Porozumienia o Partnerstwie i Współpracy z 1997 roku. – Artykuł 34 Porozumienia mówi o tym, że obie strony muszą powstrzymać się przed działaniami które pogorszyłyby działalność biznesową w stosunku do stanu sprzed ich podjęcia – wskazuje Czyżow.

– Cała sprawa została zainicjowana nie przez jakieś ekonomiczne byty, nie przez firmy energetyczne w UE które teoretycznie mogłyby zgłosić swoje zastrzeżenia do kontraktów ale zrobił to rząd państwa członkowskiego zaangażowanego wówczas w arbitraż z Gazpromem – dodał rosyjski polityk, przyznając, że chodzi o Litwę. – To była Litwa, sprawa była publiczna i w tym kontekście Wilno przedstawiło kilka zdecydowanych stanowisk w których chwaliło się sukcesem uruchomienia śledztwa. To pozostawia wrażenie, że sprawa jest polityczna od samego początku – twierdzi Czyżow.

Zdaniem Rosjanina Porozumienie o Partnerstwie i Współpracy dopuszcza rozwiązanie podobnych sporów poza śledztwem. To kolejny już sygnał z Kremla, że Rosja chce ugody z Komisją Europejską.

– Zarzuty Komisji są procedowane. Nie znamy zakończenia procedury – przyznaje.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza o możliwość uruchomienia importu LNG z USA do Europy jako alternatywy dla dostaw rosyjskich polityk śmieje się i przekonuje, że „w możliwej do przewidzenia przyszłości ani Rosja nie zamierza uruchomić wydobycia gazu łupkowego ani USA nie planują otwierać swojego rynku gazu niekonwencjonalnego na Europę”. (EurActiv.com / Wojciech Jakóbik)

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

„…Trzeci pakiet energetyczny Unii Europejskiej zakłada rozdział właścicielski wydobycia, transportu i dystrybucji surowców. Bruksela zastrzega sobie prawo do rezerwowania wyjątków spod tej regulacji. Taki wyjątek otrzymała odnoga Nord Stream w Niemczech o nazwie OPAL. Gazprom ma wyłączność na 50 procent przepustowości tego gazociągu ale starania o uzyskanie pełnej mocy dla siebie spełzły na niczym. Rosnieft gaz mógłby wykorzystać pozostałe 50 procent bez łamania unijnego prawa. Wejście nowej spółki do eksportu gazociągami mogłoby zatem posłużyć Rosji do uratowania udziałów na europejskim rynku, którego podejście do Gazpromu zapewne zmienią wyniki śledztwa antymonopolowego Komisji, którego zarzuty uwzględniają m.in. bezprawny wpływ na infrastrukturę europejską i blokowanie wolnego przepływu gazu. Jeżeli Komisja zakaże Gazpromowi tego typu praktyk, być może będzie w stanie je kontynuować kongolmerat firm rosyjskich. Wspominałem o takiej możliwości na antenie Studio Wschód w TVP Info…” (Wojciech Jakóbik)

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

An­drzej Szczę­śniak: Gazprom – EU, kto gra w antymonopol.

„Przeanalizujmy tę sprawę od strony dominujących graczy oraz zidentyfikujmy ich interesy i działania. Jednym słowem – kto co gra w antymonopolowe karty.

1. Amerykanie. Zza oceanu płynie mocny sygnał do osłabiania, a nawet zrywania kontaktów z Rosją. Prezydent Obama będąc w Brukseli obiecywał, że Ameryka da cały potrzebny gaz Europie. Specjalny pełnomocnik ds. energetycznych – Carlos Pascual – 3 kwietnia 2014 r. w Atlantic Council stawiał zadania dla Europy w związku z kryzysem ukraińskim. Mówił: „jest kilka spraw, które Europa będzie musiała zrobić, o których rozmawialiśmy. Jedną to sprawienie, by działał rynek. Z jednej strony komisarz ds. konkurencji prowadzi sprawę nadużywania pozycji rynkowej przez Gazprom. Jest ważne, żeby prowadzić tę sprawę w przyszłości”. Dalsze zadania to otwarcie rurociągów dla Ukrainy….

…5. Rosjanie. Cały czas wysyłający sygnały o chęci polubownego rozwiązania konfliktu, jednak twardzi w negocjacjach i nie godzący się na ogólne obniżenie wszystkim cen do poziomu niemieckich, proponując raczej wszystkim podniesienie poziomu cen do najwyższych cen kontraktowych. Wiele rund negocjacyjnych, do ostatniej chwili rozmowy o gotowości do ustaleń – minister Nowak na kilka dni przed decyzją był w Berlinie, umawiał się na rozmowy. Z drugiej strony, po zablokowaniu przez Brukselę rurociągu South Stream, Gazprom zaczął gwałtownie zmieniać swoją strategię, wycofując się z inwestycji w Unii, zapowiadając strategiczny zwrot do Azji, a nawet możliwość „strategicznej pauzy” w dostawach gazu do Europy, jeśli ta sobie go nie życzy. Prezes Miller dał to twardo do zrozumienia w dyskusjach Klubu Wałdajskiego.

6. Komisja. Niepewna, bez mocnych kart, raczej wpychana w konflikt niż przekonana do swoich racji. Działając pod presją Litwy i Polski, wspieranych zza oceanu, bardzo długo rozgrywała tę kartę. Od spektakularnych najść na europejskie biura partnerów Gazpromu we wrześniu 2011 r. aż rok trzeba było czekać na oficjalne wszczęcie sprawy. Z gotowym materiałem w ręku negocjowano z Rosjanami, żeby zmienić strukturę kontraktów i cen dla odbiorców europejskich. Karty były jednak za słabe na taki kopernikański przewrót, wypracowana latami równowaga interesów zapisana w dzisiejszych kontraktach oparła się rewolucyjnym propozycjom Komisji. Nie przeszła również propozycja obniżenia cen dla krajów środkowo-wschodniej Europy. Przed 2014 r. Komisja wahała się nawet, czy nie umorzyć postępowania, a w czasie kryzysu ukraińskiego na żądanie prezydenta Barroso odłożono sprawę, by nie zadrażniać i tak już bardzo napiętych stosunków z Rosją. W bieżącym roku Komisja zdecydowała się na ten krok, świadoma, że stosunki się pogorszą. Dla równowagi zrobiono to w tydzień po ogłoszeniu sprawy przeciwko amerykańskiemu potentatowi internetowemu Google.”

całość tu: szczesniak.pl

podobne: Energetyczne szachy: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności. oraz: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej. i to: Polska rozmawia z Katarem o obniżce cen gazu. USA coraz bardziej otwarte na eksport gazu. Rewers na gazociągu jamalskim.

2. „Puls Biznesu” Koniec marzeń o łupkach?

28.04.2015 (IAR) – Poszukiwania gazu łupkowego w Polsce nie przyniosły dotychczas obiecujących rezultatów. Nastroje w branży są fatalne. Czy to już koniec marzeń o „polskich łupkach”? – zastanawia się Puls Biznesu.

Jak czytamy we wtorkowym wydaniu dziennika, gwoździem do trumny dla polskich przedsiębiorstw mogą być odpisy od zysków. Firmy będą musiały skonfrontować się z tym, że żaden z odwiertów nie przyniósł na razie wystarczających przepływów gazu, które dawałyby nadzieję na opłacalność wydobycia. A skoro odwierty są nieudane, to ich wartość jest zerowa. Trzeba będzie to uwzględnić w raportach dla akcjonariuszy. Z perspektywą odpisów będą się musiały zmierzyć państwowe spółki giełdowe, przodujące w liczbie odwiertów. Niewykluczone, że odpisy skłonią PGNiG i Orlen do ogłoszenia „końca łupków w Polsce”.

Drugim powodem upadku branży mogą być przekształcenia w Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego, reprezentującej interesy firm poszukujących węglowodorów. W 2013 organizacja miała 14 członków, a dziś – ledwie 10. To problem, bo OPPW, jako organizacja pracodawców, musi mieć minimum 10 członków. Inaczej po trzech miesiącach zostanie wykreślona z rejestrów sądowych. Tymczasem, wciąż jest w niej amerykański Chevron, który podjął już decyzję o wycofaniu się z Europy Środkowej.

Trzecią okazją do zgaszenia światła w branży łupkowej mogą być decyzje Ministra Środowiska, które rozpatruje wnioski o przedłużenie terminu wykonania obowiązków koncesyjnych. Więcej – w „Pulsie Biznesu”.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Puls Biznesu/md/Siekaj

podobne: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Józefa Sokołowska: Co wiemy o zasobności polskich łupków. Szczęśniak: zmiany w Polskim LNG to próba przyspieszenia otwarcia gazoportu.


fragment:

„Od kilku lat jesteśmy świadkami budzenia w społeczeństwie wielkich nadziei związanych z możliwością odkrycia gazu ziemnego w łupkach i uniezależnienia się Polski od importu gazu. Łupki miały być równomiernie nasycone gazem, nie tak jak złoża konwencjonalne, które występują lokalnie w pułapkach dla lżejszych od wody węglowodorów. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Statystyki, które ostatnio poznałam, wskazują na istnienie w łupkach koncentracji w odniesieniu do zasobności lokalnej oraz do wydobycia gazu z otworów. Koncentracja może być nieco mniejsza, ale nie można jej pomijać w planach poszukiwawczych. Łupkowy sweet spot o anomalnie wysokich zasobach i wysokiej produkcji z otworów może być postrzegany przez geologa, jako złoże konwencjonalne ograniczone litologicznie lub złoże hybrydowe, mające wśród łupków skały o pojemności kilkakrotnie wyższej od nich. (…)

Liczba otworów i metraż wierceń

Aby udokumentować zasoby, rozpocząć wydobycie i je kontynuować potrzebna jest duża liczba drogich wierceń głębokich. Pamiętając o tym, że liczone były zasoby wydobywalne (Raport, 2012) zarówno w odniesieniu do powierzchni, jak i otworów, gęstość rozwiercania obszaru stanowi iloraz CSW przez zasoby przypadające na 1 km2. We wszystkich trzech klasach zasobów obszar przypadający na 1 otwór wynosi 0,6 km2 (dla zasobów prawdopodobnych 11,3 : 18,7). Aby udostępnić takie zasoby trzeba wykonać na lądzie 20,6 tys. otworów na powierzchni minimalnej oraz około 55 tys. otworów na powierzchni maksymalnej, potwierdzając lub nie potwierdzając istnienie gazu w ilości globalnej 620 mld m3 lub lokalnej (18,7 mln m3/km2 ; 18,7 m3/m2).

Przyjmując średnią długość 4000 m na jeden otwór z odcinkiem poziomym, metraż wierceń na lądzie można oszacować na 81 mln i 220 mln metrów. Jest to ogromny zakres prac. Przy wykonywaniu rocznie obecnego metrażu wierceń (70 tys. m) pracy starczy na tysiąclecia.

W Metodyce (Sokołowska, 1991) jest rozdział zatytułowany: „Ekonomicznie wielkości złóż gazu ziemnego występujących na różnych głębokościach”, w którym można znaleźć wiele danych przydatnych w rozwiązywaniu podanych wyżej dylematów, w co warto inwestować i kiedy wycofać się z dalszej realizacji projektu, minimalizując straty.

Koszt pozyskania gazu loco głowica

Cena gazu w otworze potwierdzającym CSW prognozowane, przy znanym z prasy koszcie otworu ze szczelinowaniem w wysokości 50 mln zł (bez elementów infrastruktury naziemnej kopalni, rurociągów, kosztów dystrybucji, podatków itp.), wynosi:

  • W wariancie maksymalnym – 1,77 zł
  • W wariancie prawdopodobnym – 4,42 zł

Ile powinien kosztować otwór, aby gaz na głowicy kosztował 1 zł? Odpowiedź jest prosta – 28,2 mln zł w wariancie maksymalnym i 11,3 mln zł w wariancie prawdopodobnym. Wykonawcy powinni się wypowiedzieć, czy można wykonać 4-kilometrowy otwór tak tanio.

Koncentracja zasobów i wydobycia ratunkiem dla projektu łupkowego w Polsce

Kontynuowanie poszukiwań gazu w polskich łupkach wymaga ograniczenia powierzchni eksploracji do stref wybranych na podstawie analizy materiałów archiwalnych oraz wyników wierceń z ostatnich lat. Zanim to nastąpi, warto wyciągnąć wnioski z amerykańskich statystyk(…)

Metoda sprawdzania hipotezy

(…) W mojej opinii, najpewniejszym i najtańszym sposobem potwierdzenia hipotezy o gazonośności łupków w Polsce było / jest wykonanie otworu w bliskiej odległości najlepszego z nich. W dublerze ogranicza się rdzeniowanie oraz wykonanie badań geofizycznych do minimum. Niezbędne będą tylko badania geofizyczne dla celów technicznych. (Np. średnicogramy na podstawie, których oblicza się objętość zaczynów do cementowania rur, a po cementowaniu, innymi metodami bada się skuteczność izolacji. Cementowanie rur jest jedną z ważniejszych operacji technicznych dla tej kategorii wierceń ze względu na wykonywane w otworach szczelinowania).

Pełne badania geofizyczne trzeba wykonać dopiero w sylurze i ordowiku w odcinkach uzupełniających zestaw danych z otworu pierwszego. Po odwierceniu otworu poziomego, jego orurowaniu, wykonaniu wieloodcinkowego szczelinowania, wywołaniu gazu i pomierzeniu wielkości produkcji i ciśnienia złożowego – hipoteza będzie potwierdzona. Jeśli wynik będzie pozytywny – cieszymy się, udostępniamy gaz i snujemy dalsze plany. Jeśli wynik będzie negatywny należy sprawdzić hipotezę gazonośności łupków w otworze pionowym, przez wykonanie szczelinowania na odcinku o długości zbliżonej do długości opróbowanego otworu poziomego. Wykonanie prób w odcinku poziomym i pionowym wyjaśni do końca problem gazonośności polskich łupków o większej kubaturze skał. W ten sposób wszystko, co było do sprawdzenia, będzie sprawdzone, a wyniki wskażą dalszy kierunek postępowania w odniesieniu do najbliższej okolicy otworu, w którym sprawdzano hipotezę.

Scenariusz ten jest najprostszym i najtańszym sposobem sprawdzania hipotez lokalnych. Wyniki z kilku takich prób wskażą nam, czy dane wyjściowe były dobrze zinterpretowane. Sprawdzanie hipotezy o gazonośności S-O nie może być masowe ze względu na głębokość i związane z nią wysokie koszty wierceń.

Postulat, że dopiero po 100, czy 200 otworach będziemy wiedzieć coś o zasobności łupków jest, moim zdaniem, fałszywy i nie na czasie. Przemysł naftowy dysponuje obecnie nowoczesnym sprzętem do powierzchniowych badań sejsmicznych, badań geofizycznych w otworach (karotażu) oraz odpowiednim zapleczem i oprogramowaniem do ich interpretacji.

Selekcje obszarów perspektywicznych

Po zapoznaniu się ze statystykami wydajności otworów na złożach amerykańskich dochodzimy do wniosku, że rozpisanie zasobów wydobywalnych na cały obszar występowania łupków (Raport 2012) nie daje podstaw do skutecznego poszukiwania złóż spełniających warunek opłacalności eksploatacji. Potrzebna jest selekcja, wybór obszarów o zwiększonym prawdopodobieństwie odkryć czegoś większego.(…)

(…)Musimy pamiętać, że żadna statystyka nie odkryje gazu, ani nie oceni zasobności poziomu, tak jak szczelinowanie nie produkuje gazu tylko go uwalnia z mikroskopijnych, izolowanych komórek. Gaz w łupkach musi być i trzeba starać się udowodnić jego obecność w skale na wszelkie możliwe sposoby jeszcze przed rozpoczęciem wierceń. Znajomość rozkładu zasobów na powierzchniach obszarów z poziomem perspektywicznym podpowiada, że musimy odrzucać obszary mało rokujące i szukać obszarów o większych perspektywach. Wielkość zasobów gazu może być szacowana dopiero po odkryciu złóż, określeniu ich wydajności i rozciągłości. Geolodzy nie mogą iść za opinią tłumu, muszą jasno przedstawiać swoje opinie, nawet wtedy, gdy większość oczekuje czegoś innego. Raport, 2012 wskazuje na nieopłacalność poszukiwań, co nie zostało jednak w jasny sposób zasygnalizowane społeczeństwu i decydentom w czasie jego prezentacji.

Ograniczanie obszaru poszukiwawczego, już się dokonuje przez rezygnację z przedłużania czasu użytkowania koncesji. Jeśli udzielanie koncesji będzie odbywało się na drodze przetargów, to należy się wstrzymać z ich ogłaszaniem. Początkowy optymizm łupkowy studziły wyniki kolejnych wierceń, co jest dowodem na refleksyjne podchodzenie inwestorów do wyników wierceń i badań na bieżąco.

Państwo nie powinno być zainteresowane wierceniem dziur w ziemi bez efektów w pozyskaniu węglowodorów, a podobno nawet bez efektów w pozyskaniu danych geologicznych z tych wierceń. Państwo nie może też zmuszać środowisk lokalnych do akceptowania poszukiwań na ich terenach. Wytoczenie procesu przez jedną z firm zagranicznych grupie przeciwników poszukiwań gazu w łupkach jest skandalem. Jeśli firma chce się procesować, może pozwać do sądu organ udzielający koncesji. Przeciwników jest garstka i jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że to na terenach przez nich bronionych znajdują się jedyne w Polsce sweet spoty łupkowe.

Aby dokonać merytorycznej selekcji obszarów trzeba chwytać się każdej możliwej analizy dostępnych danych. Brak danych o porowatości można uzupełnić badaniami zależności gęstość skał od porowatości. Może trzeba badać większe partie urobku skalnego wynoszonego przez płuczkę, z których dowiemy się czegoś o podatności przewiercanych poziomów na kruszenie, a może i oddawanie gazu uwięzionego w nich, uzupełniając w ten sposób dane z serwisu laboratoryjnego, który zawsze jest na kopalni i rejestruje wiele parametrów technicznych i geologicznych. Może trzeba szukać miejscowych markerów wskazujących na obecność lub brak gazu w poziomie łupkowym. Jakiś papierek lakmusowy do tych zagadnień powinno się znaleźć. Wniosek ten formułuję na tej podstawie:

Hel w gazie zaazotowanym jest nie tylko drogim produktem, jest także markerem świadczącym o solidnym uszczelnieniu przez łupki miedzionośne oraz ewaporatowe osady cechsztynu gazonośnych piaskowców czerwonego spągowca, w którym występują lokalne pułapki gazowe. To w tym poziomie występują polskie złoża gazu ziemnego na Niżu.

Wiadomości z historii i współczesności

Złoże Rybaki (o powierzchni około 1 km2) odkryto w 1961 roku po 5 latach eksploracji Niżu Polskiego. Odkrycie gazu w łupkach jest łatwiejszym zadaniem, bo tarcza jest ogromna. Liczba niezależnych podmiotów poszukujących gazu w Polsce jest także czynnikiem sprzyjającym odkryciom, gdyż jest to pole pozytywnej konkurencji. Wykonano już 57 otworów, z których nie uzyskano wydobycia liczącego się w planach gazyfikacyjnych.

Z portalu „Gaz łupkowy” dowiadujemy się, że w Chinach z 56 wykonanych odwiertów poszukiwawczych, w 24 odnotowano produkcyjną wielkość przepływu gazu, a tylko w sześciu odwiertach odnotowano wydajność powyżej 10 tysięcy metrów sześciennych dziennie (7 m3/min ; 3,5 mln m3/rok). Próba losowa w Chinach ma tę samą liczebność, co w Polsce. Może w Polsce są takie, lub lepsze wyniki, ale tajemnica handlowa nie dopuszcza nas do tej wiedzy.

I jeszcze jedna wiadomość z internetu: „Na odległym od stałego lądu, norweskim archipelagu Svalbard, podczas wykonywania odwiertów sprawdzających możliwość składowania CO2 odkryto przez przypadek złoża gazu łupkowego. Jeszcze do niedawna twierdzono, że łupki w Norwegii nie występują”.

Śledzenie takich informacji w mediach oraz analiza dostępnych danych krajowych pozwalają wyciągnąć wniosek z polskiego eksperymentu łupkowego:

W Polsce do tej pory sprawdza się hipoteza, że łupki syluru i ordowiku należą do grupy o niskiej perspektywiczności występowania węglowodorów, podobnie jak to było z utworami mezozoiku, który tak rozczarował poszukiwaczy z drugiej połowy XX wieku.”

całość tu: szczesniak.pl

podobne: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?) oraz: KE wydała zalecenia ws. wydobycia gazu łupkowego. Tymczasem dane zebrane z odwiertu Lublewo LEP-1 potwierdzają oczekiwania 3Legs Resources. i to: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów a także: Rosja może zrezygnować z Gazociągu Południowego, ale w dalszym ciągu rozdaje karty (wariant przez Grecję i Turcję będzie dla UE droższy). Powrót do Jamal II. Firmy tracą wiarę w gaz łupkowy. polecam również: Szczelinowanie hydrauliczne nie takie straszne jak je malują

15.04.2015 (IAR) – To próba przyspieszenia terminu otwarcia gazoportu w Świnoujściu. Tak zmiany w kierownictwie spółki Polskie LNG ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert ds. energetyki.

Pełniącym obowiązki prezesa Polskiego LNG został Jan Chadam, który jest jednocześnie szefem Gaz-Systemu. Spółka ta ma 100 procent akcji Polskiego LNG.

Zmiany są podyktowane raportami NIK, które krytykowały sposób zarządzania budową gazoportu – mówi IAR Andrzej Szczęśniak. Jak dodaje, przejęcie kierownictwa spółki Polskie LNG przez samego szefa Gaz-Systemu wskazuje, że jest to priorytetowa inwestycja dla rządu. Dodatkowo – tłumaczy ekspert – cała uwaga Gaz-Systemu będzie skierowana na inwestycję w Świnoujściu.

Sprawa jest również bardzo polityczna – zauważa Andrzej Szczęśniak. Jego zdaniem, w tym roku terminal LNG nie będzie mógł jeszcze przyjmować dostaw gazu. Ale techniczne oddanie, zamknięcie budowy gazoportu jest możliwe przed wyborami parlamentarnymi, tylko trzeba rozwiązać problem z wykonawcą – powiedział Andrzej Szczęśniak, dodając, że zadaniem Jana Chadama będzie wypracowanie porozumienia z wykonawcą – włoską firmą Saipem, która, według mediów, ma opóźniać budowę, aby wynegocjować dla siebie lepsze warunki finansowe.

Termin otwarcia gazoportu w Świnoujściu był wielokrotnie przekładany, a rząd PO-PSL mówił o wielu możliwych datach. Pod koniec marca minister skarbu Włodzimierz Karpiński zapewniał, że budowa gazoportu zostanie ukończona jeszcze w tym roku.

Początkowa zdolność przeładunkowa terminalu ma wynosić 5 miliardów metrów sześciennych rocznie. Następnie planowana jest jego rozbudowa do przepustowości 7,5 miliarda metrów sześciennych rocznie.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/kd/pbp

podobne: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Rosja może zrezygnować z Gazociągu Południowego, ale w dalszym ciągu rozdaje karty (wariant przez Grecję i Turcję będzie dla UE droższy). Powrót do Jamal II. Firmy tracą wiarę w gaz łupkowy.


1. Rosja może zrezygnować z Gazociągu PołudniowegoRosja nie zamknęła budowy Gazociągu Południowego?

26.11.2014 (IAR) – Rosja nie będzie budować Gazociągu Południowego, jeśli Europa go nie chce. Takie wnioski można wyciągnąć z wypowiedzi rosyjskiego ministra rozwoju gospodarczego Aleksieja Ulukajewa. Szef resortu cytowany przez agencję Ria Novosti stwierdził, że –„skoro w Unii Europejskiej nie ma zapotrzebowania na obniżenie ryzyka dostaw gazu, to Rosja nie będzie budować Gazociągu Południowego”.

Aleksiej Ulukajew przypomniał, że gazociąg ma przebiegać po dnie Morza Czarnego i połączyć Rosję z krajami południowej Europy, między innymi z: Bułgarią, Węgrami, Serbią, Grecją i Włochami. -„Przedsięwzięcie zostało tak pomyślane, aby zminimalizować tranzytowe ryzyko dostaw gazy, dla unijnych odbiorców” – tłumaczy rosyjski minister. Dodaje też, że jeśli nikt nie jest zainteresowany poprawą bezpieczeństwa dostaw, to Rosja nie będzie budować nowej rury. W jego opinii, Unia Europejska blokując budowę Gazociągu Południowego bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualne problemy z dostawami gazu. Ulukajew zapewnił również, że budowa magistrali gazowej do Chin nie ma żadnego związku ze zobowiązaniami wobec Unii Europejskiej. -„Nam gazu starczy dla Wschodu i dla Zachodu” – oświadczył rosyjski minister.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Rostów nad Donem/mg 

08.12.2014 (IAR) – Rosja nie wstrzymała całkowicie budowy Gazociągu Południowego. Według dziennika „Wiedomosti”, do tej pory rosyjskie władze nie podjęły rozmów o zerwaniu międzypaństwowych umów w tej sprawie. Gazeta zauważa, że na razie wstrzymane zostały jedynie prace statku, który miał kłaść rury na dnie Morza Czarnego.

Rosyjski dziennik informuje, że Ministerstwo Energetyki odmówiło komentarza w tej sprawie. Nie chciał rozmawiać na ten temat rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, a także przedstawiciele państw uczestniczących w projekcie: Bułgarii, Serbii, Austrii i Węgier. Na razie pismo o wstrzymaniu prac dostała tylko firma odpowiedzialna za położenie rur na dnie Morza Czarnego.

Konsorcjum South Stream Transport, odpowiedzialne za realizację całości projektu twierdzi, że o wstrzymaniu budowy mogą zdecydować tylko czterej akcjonariusze, to jest koncerny energetyczne z: Rosji, Włoch, Niemiec i Francji.

O wstrzymaniu budowy Gazociągu Południowego poinformował 1 grudnia prezydent Władimir Putin. Rurociąg miał po dnie Morza Czarnego połączyć Rosję z Bułgarią, a dalej z Serbią, Węgrami i Austrią.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Maciej Jastrzębski,Moskwa/dyd

podobne: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej. oraz: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

2. Opinie: Szczęśniak – Rosja otwiera nowy etap negocjacji energetycznychChmal – UE pozwala Rosji rozdawać karty w kwestiach infrastruktury energetycznej.

02.12.2014 (IAR) – To nie koniec South Stream, a nowy etap negocjacji – ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw. Prezydent Rosji ogłosił rezygnację z budowy gazociągu, wobec którego Komisja Europejska zajęła – według Putina -„niekonstruktywne stanowisko”. Zamiast południowej nitki ma powstać połączenie z Grecją przez Turcję.

Projekt South Stream nie jest jeszcze zakończony, to nowa tura negocjacji po naciskach Brukseli – uważa Andrzej Szczęśniak: Rosjanie znaleźli nowego sojusznika i otwierają sobie drogę do renegocjacji projektu. Anulowanie projektu jest nie wszystkim na rękę i unijne państwa, które mogą stracić na anulowaniu South Stream, będą w opinii Szczęśniaka starały się ten projekt odblokować.

Władimir Putin oświadczył również, że Rosja jest gotowa wybudować dodatkową nitkę gazociągu dla Turcji, która mogłaby się łączyć z przekaźnikiem gazowym dla dostaw do innych odbiorców na granicy z Grecją.

Andrzej Szczęśniak jest zdania, że dla Europy korzystniejszym rozwiązaniem byłby jednak South Stream: łączyłby Unię Europejską bezpośrednio z dostawcą, bez zbędnego w jego opinii pośrednika. To projekt prostszy i bardziej dochodowy, co pewnie spowoduje, że zostanie on wznowiony. Ekspert prognozuje, że projekt gazociągu południowego powinien wbrew problemom zostać zrealizowany w najbliższym czasie.

Deklaracje Władimira Putina i szefa Gazpromu Aleksieja Millera padły w trakcie wizyty rosyjskiej delegacji w Ankarze, gdzie zostały podpisane między innymi dokumenty o współpracy w dziedzinie energetyki.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/dabr

02.12.2014 (IAR) – Unijna polityka energetyczna jest w defensywie w stosunku do działań Rosji – uważa Tomasz Chmal. W ten sposób ekspert Instytutu Sobieskiego komentuje deklarację prezydenta Władimira Putina, dotyczącą rezygnacji z budowy blokowanego przez Komisję Europejską Gazociągu Południowego. Zamiast South Stream ma powstać połączenie z Grecją przez Turcję.

Jak mówi Tomaaz Chmal, o nowej koncepcji tranzytu gazu na południu Europy zdecydowało kilka powodów: problemy finansowe Rosji uważnie liczącej wydatki, stanowisko Bułgarii, ale także pozycja Unii Europejskiej w negocjacjach energetycznych. Nowy projekt pokazuje, że to Rosja rozdaje w Europie karty w grze o energetyczną infastrukturę i to ona decyduje, którędy będą przechodzić gazociągi, a unijna polityka jest jedynie reakcją na to, co robią Rosjanie – uważa ekspert.

Rezygnacja z projektu South Stream nie odbije się mocniej na państwach Europy Zachodniej, do których paliwo dociera innymi kanałami tranzytowymi. Południe odczuje jednak tę decyzję dotkliwie, zwłaszcza Bułgaria, Węgry i Austria – uważa Tomasz Chmal. To państwa dość mocno uzależnione od dostaw gazu przez Ukrainę, więc będą pewnie podejmować na unijnej arenie działania w tej sprawie.

Jak mówi ekspert Instytutu Sobieskiego – podjęcie inicjatywy dotyczącej zaopatrzenia południa Europy w gaz będzie trudnym zadaniem na początku kadencji nowych komisarzy i przewodniczącego Rady Europejskiej. Tomasz Chmal przypomina w tym kontekście zaniechany projekt Nabucco, który jego zdaniem być może warto by razem z Turcją reaktywować.

Deklaracje Władimira Putina i szefa Gazpromu Aleksieja Millera padły w trakcie wizyty rosyjskiej delegacji w Ankarze, gdzie zostały podpisane między innymi dokumenty o współpracy Rosji i Turcji w dziedzinie energetyki.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/dabr

źródło: stooq.pl

Podobne: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę. oraz: Litwini wynegocjowali niższe ceny rosyjskiego gazu. Szczęśniak o unii energii i rosyjskim kurku. Gazociąg Nabucco

„…Turcja jest i tak drugim, po Niemczech, największym klientem Gazpromu, dużo większym niż Bułgaria, Węgry i Austria razem wzięte. Dodatkowo Rosja w dużym kontrakcie towarzyszącym rozbuduje turecką energetykę nuklearną.

turkstream źródło: Der Spiegel

Zapomnij więc o nieszczęśliwym Nabucco, od długiego już czasu w stanie śmierci klinicznej,  i zapomnij teraz o jego zawetowanym przez USA konkurencie South Stream. Pogrążonej w politycznym paraliżu Europie zostaną w perspektywie dwa węzły gazowe – jeden niemiecki na końcu Nord Streamu oraz drugi turecki. W obu nadal ten sam gaz rosyjski dla tej samej Europy. Tyle że zamiast zależności od Rosji brukselskie półgłówki będą teraz zależeć i od Rosji i od Turcji razem,  oraz same martwić się będą musiały o dalszą dystrybucję.

Gazociąg do Turcji pozbawi kraje bałkańskie i centralnej Europy nie tylko łatwego dostępu do gazu ale także tysięcy jobs (głównie w Bułgarii)  oraz intratnych opłat tranzytowych. Wszystko to, zamiast do EU, popłynie teraz do Turcji. Z alternatywną drogą gotową tranzyt rosyjskiego gazu do Europy centralnej przez rozpadający się ukraiński bantustan długo nie potrwa.

Ameryka ze swoimi europejskimi wasalami wyciągnęła Ukrainę z orbity wpływów rosyjskich.  Rosja odpowiedziała na to wyciągając Turcję z orbity zachodu. Kto wygra na tym a kto przegra stanie się już wkrótce jasne nawet dla najbardziej zakutych głów w Brukseli. Ekonomicznie biorąc Ukraina jest beznadziejną czarną dziurą, w którą EU będzie musiała pompować tony kapitału długo po tym kiedy amerykańscy mąciciele się z niej w końcu wyniosą…” (całość tudwagrosze.com)

…tymczasem równolegle do „fiaska” projektu gazociągu południowego odgrzewana jest inna opcja tranzytu rosyjskich surowców (być może przez Polskę)…

3. Będzie Jamałgate bis?

Punkty wejścia do polskiego systemu gazowego, Gaz-System

„…Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, w rozmowie z magazynem wydawanym przez Gazprom dyrektor jego spółki-córki Gazprom Transgaz Białoruś odpowiedzialnego za białoruskie gazociągi przyznał, że rozważa budowę drugiej nitki Gazociągu Jamał-Europa.

Władimir Majorow ocenia, że wykorzystanie istniejącej infrastruktury Gazociągu Jamalskiego jest bliskie granic możliwości. W zeszłym roku przez rurę przepompowano 34,7 mld m3. – Obecnie Jamał-Europa pracuje przy wykorzystaniu swojej maksymalnej przepustowości – ocenia przedstawiciel białoruskiego Gazpromu należącego w stu procentach do spółki-matki – Gazpromu Aleksieja Millera z Rosji.

Przyznał, że rozbudowa Gazociągu Jamalskiego będzie zależała od zapotrzebowania na gaz wśród europejskich konsumentów i będzie się musiała wiązać z modernizacją systemu przesyłu gazu na Białorusi. Za pomocą tamtejszego GTS gaz trafia do odbiorców w Obwodzie Kaliningrdzkim, na Ukrainie i w Polsce.

Majorow nie precyzuje jakim szlakiem miałaby zostać poprowadzona nowa nitka rury. Polacy otrzymali w 2013 roku propozycję budowy jej według koncepcji pieremyczki, czyli od granicy białoruskiej przez Polskę do Słowacji. Byłby to sposób na pominięcie Ukrainy w tranzycie surowca na terytorium słowackie.

Po podpisaniu memorandum o porozumieniu nie nastąpiły dalsze działania w tej sprawie a w Polsce wybuchła z tego powodu afera Jamałgate…”

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Ruska rura i awantura…a gdzie agentura? i to: “Wiedomosti”: Falstart Gazpromu w Polsce a także: Czar Acronu… Azoty i „Kwas”

…krótko… chcą Rosjanie rurociągu to niech złożą dobrą ofertę. Jest to niewątpliwie okazja do renegocjowania warunków umowy gazowej na linii Polska Rosja. Dogadywać się byle nie pod stołem a jawnie, zwłaszcza że alternatywne źródła energii zdają się wysychać… (Odys)

4. „Puls Biznesu”: firmy tracą wiarę w gaz łupkowy.

26.11.2014 (IAR) – Zachodnie firmy tracą wiarę w sukces poszukiwań w Polsce gazu łupkowego – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

W ciągu sześciu lat wykonano w naszym kraju 66 odwiertów poszukiwawczych, z czego udany jest w zasadzie jeden, w Lewinie na Pomorzu. „Firma San Leon uzyskała tam wyniki dające nadzieję na 200 – 400 tysięcy stóp sześciennych gazu rocznie”. Jednak firma dopiero w przyszłym roku weźmie się za kluczowe zabiegi poszukiwawcze: wiercenie poziome i szczelinowanie hydrauliczne. Czekała bowiem na wyniki prac innych firm, prowadzonych w okolicy, a te nie są zachęcające. Rezultaty badań złoża Lublewo były tak słabe, że prowadząca je firma sprzedała koncesje i zamknęła działalność w Polsce. Kilka tygodni temu zakończono prace na złożu Gapowo, ale ciągle nie ma ich oficjalnego rezultatu. „Gdyby wyniki były zachęcające, już dawno odtrąbiliby sukces” – powiedział menadżer jednej z firm poszukiwawczych. „Puls Biznesu” pisze, że inwestorzy coraz chętniej zerkają na Wielką Brytanię, gdzie są złoża gazu łupkowego, a podejście rządu do poszukiwań jest coraz przychylniejsze.

„Puls Biznesu” 26 11 Siekaj/jj

podobne: Porażka zwolenników gazu łupkowego. PE za pełną oceną środowiskową poszukiwań polecam również: Gaz łupkowy pomoże UE uniezależnić się od Rosji. UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu i to: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?) oraz: KE wydała zalecenia ws. wydobycia gazu łupkowego. Tymczasem dane zebrane z odwiertu Lublewo LEP-1 potwierdzają oczekiwania 3Legs Resources. i to: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów a także: Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?  polecam również: Czy sytuacja na Ukrainie wpłynie na zmianę polityki klimatycznej UE? cynik9 i „globalne ocipienie”.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Energetyka w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP. To kosztuje


„…Strategicznym zadaniem na rzecz bezpieczeństwa energetycznego jest uruchomienie wydobycia surowców energetycznych z krajowych złóż niekonwencjonalnych, rozwój infrastruktury sieciowej i wytwórczej w oparciu o paliwa węglowe, jądrowe i gazowe oraz zapewnienie zróżnicowanego dostępu do źródeł i dróg dostaw surowców energetycznych – podsumowują autorzy Strategii. – Kluczowa jest liberalizacja rynków energii oraz tworzenie warunków dla realizacji inwestycji w sektorze energetycznym. Istotnym elementem polityki państwa będzie zapewnienie stabilności dostaw oraz integracja systemów energetycznych z państwami członkowskimi UE.

Budowa bezpieczeństwa energetycznego ma odbywać się w ramach jednego z „podsystemów gospodarczych”.

Do priorytetów przygotowawczych określających kierunki rozwoju i doskonalenia bezpieczeństwa energetycznego Polski Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP zalicza (w nawiasach mój komentarz):

  1. uruchomienie przemysłowego wydobycia gazu ziemnego ze złóż niekonwencjonalnych, w tym opracowanie technologii wydobywczej dostosowanej do specyfiki krajowych złóż tego surowca (chodzi o gaz łupkowy, którego wydobycie przemysłowe miało ruszyć w 2015 roku ale niestety tak nie będzie),
  2. rozbudowę sieci przesyłowych i magazynów do przesyłu dodatkowych ilości gazu ziemnego do odbiorców krajowych i zagranicznych (zwiększenie mocy magazynów, która obecnie wynosi 2,6 mld m3 czyli 1/5 zapotrzebowania wynoszącego ok. 15 mld m3 rocznie),
  3. budowę regionalnego centrum dystrybucyjno-magazynowego gazu ziemnego na terytorium Polski.
  4. rozbudowę terminala LNG o kolejne możliwości regazyfikacyjne (Belweder postuluje budowę trzeciego zbiornika zwiększającego przepustowość obiektu z 5 do 7,5 mld m3 rocznie, przewidzianą jako opcję),
  5. rozbudowę istniejących i nowych połączeń gazowych w ramach Grupy Wyszehradzkiej w celu budowy regionalnego rynku gazu.
  6. Kontynuację prac na rzecz zróżnicowania źródeł dostaw ropy naftowej, w tym komercyjnej realizacji projektu dotyczącego importu surowca z rejonu Morza Kaspijskiego (chodzi szczególnie o ropociąg Odessa-Brody Gdańsk, Belweder próbuje wskrzesić ten przekreślony politycznie projekt),
  7. wsparcie dla uruchomienia przemysłowego wydobycia ropy naftowej ze złóż niekonwencjonalnych w Polsce (po gazie łupkowym Strategia wspomina o ropie łupkowej, która często towarzyszy złożom gazu niekonwencjonalnego).
  8. modernizację systemu magazynowania, przesyłu i dystrybucji ropy naftowej i paliw w kraju
  9. planowane polepszenie parametrów terminalu naftowego (jak w przypadku gazoportu, zwiększenie mocy).

Zdaniem autorów dokumentu „istotna jest przebudowa sektora wytwarzania energii elektrycznej, z uwzględnieniem priorytetu, jakim jest wykorzystanie krajowych złóż nośników energii pierwotnej (węgiel kamienny, brunatny i gaz,w tym ze złóż niekonwencjonalnych) oraz energetyki jądrowej. W tym celu koniecznym jest zapewnienie wsparcia państwa dla długoterminowych, kapitałochłonnych inwestycji w nowe moce w elektroenergetyce”.

Jest to deklaracja poparcia dla inwestycji w energetykę konwencjonalną oraz utrzymania dofinansowania do inwestycji jak Elektrownia Opole. Priorytetem ma być wykorzystanie dominujących w Polsce złóż a nie np. transformacja energetyczna jak Energiewende w Niemczech.

– Bezpieczeństwo państwa wymaga międzyresortowej koordynacji, z uwzględnieniem podziału kompetencji w Radzie Ministrów w zakresie polityki energetycznej oraz zapewnienia wpływu państwa na jej realizację przez przedsiębiorstwa energetyczne, co umożliwi szybką i skuteczną reakcję w przypadku pojawienia się zagrożeń na rynkach energetycznych – czytamy w dokumencie. Jest to apel o skoordynowanie pracy ministerstw współodpowiedzialnych za energetykę, między którymi rozrzucono określone kompetencje w sektorze: ministerstwa gospodarki, środowiska, skarbu, finansów i spraw zagranicznych. Fundamentem koordynacji mógłby być pełnomocnik rządu do spraw energetyki a, według mnie, najlepiej ministerstwo energetyki, być może utworzone na bazie ministerstwa gospodarki. – Za realizację są odpowiedzialni ministrowie, urzędy centralne, wojewodowie, samorząd i inne podmioty zależnie od zagadnienia – jest napisane dalej. Jeżeli odpowiedzialność za wdrożenie strategii będzie rozproszona, to skutki będą tak opłakane jak reformy polskiej energetyki będące obiektem sporów międzyresortowych na czele z prawem geologicznym i górniczym dla sektora łupkowego.

– Konieczne jest zachowanie przez państwo kontroli nad kluczową infrastrukturą sektora paliwowo-energetycznego oraz rozszerzenie nadzoru i kontroli nad bogactwem zasobów geologicznych państwa – piszą twórcy Strategii. To sprzeciw wobec prywatyzacji strategicznych spółek energetycznych jak brany pod uwagę w tym zakresie Lotos.

Belweder opowiada się za obroną energetyki konwencjonalnej, własności państwa w sektorze i ambitnego, choć drogiego programu dywersyfikacyjnego. Strategia przypomina o tym, że bezpieczeństwo energetyczne kosztuje a jego realizacja wymaga zdecydowanych, trudnych posunięć. Jest podstawą do obrony takiej linii we wszelkich dyskusjach na temat polskiej energetyki.

Treści nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej „będą rozwijane w Polityczno-Strategicznej Dyrektywie Obronnej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Strategii Rozwoju Systemu Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, realizującej długo- i średniookresową strategię rozwoju kraju”. Czas pokaże, jak przebiegnie realizacja postulatów Strategii.”

(Wojciech Jakóbik – całość na stronie autora artykułu)

z kwietnia zeszłego roku…

…Dziś już wiemy że z tych wszystkich planów „niezależności energetycznej” ostał się tylko gazoport w Świnoujściu. Bo na inne albo nie ma pieniędzy, albo inwestorzy machnęli ręką. Albo UE nam „pomogła” (“Zimne słońce”, handel “pozwoleniami na emisję CO2″ i jego ekonomiczne konsekwencje dla Polski). Łupki szlag trafił po tym jak kolejne znaczące firmy zaczęły wycofywać się z przedsięwzięcia właśnie na rzecz Rosji! (Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?). Swoje 3 grosze dorzuciła też UE za sprawą Komisji środowiska PE, która przyjęła w lipcu tego roku niekorzystne zapisy dotyczące gazu łupkowego (Po węglu “Komisja środowiska PE” uderza w niekonwencjonalne źródła energii. Polskie łupki poważnie zagrożone). Sama zaś sprawa gazoportu chociaż jest kontynuowana, to i tu można już było przeczytać niepokojące opinie o tym, że gaz sprowadzany do Świnoujścia (który głównie będzie pochodził z Kataru) będzie prawdopodobnie sporo droższy niż gaz z Rosji:

…Według Andrzeja Szczęśniaka, gaz z Kataru, oparty na formule japońskiej, będzie absolutnie niekonkurencyjny. Z tego powodu terminal LNG w Świnoujściu wpłynie negatywnie na kondycję krajowego monopolisty gazowego PGNiG. – Gazoport stanie się przysłowiowym kamieniem u szyi PGNiG, który będzie go ciągnął na dno. (…) My będziemy mieli drogi gaz z Kataru, a nasi konkurenci tani surowiec z Rosji – ocenia ekspert… (Polska: gaz z Kataru i droga dywersyfikacja)

Przyszłość jak zwykle wszystko zweryfikuje. Obyśmy nie musieli wracać na kolanach w objęcia „Wielkiego Brata” ze wschodu. (całość tu: Czar Acronu… Azoty i „Kwas”)

🙂 no i przyszłość pokazuje że nic się nie zmieniło K

…ciężko się odnieść rzeczowo do tego co ciągle istnieje wyłącznie w sferze planów i życzeń jakie zapisano sobie w dokumencie zwanym „Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP”  (dziwne byłoby gdyby Panowie stratedzy nie zakładali sobie szczytnych celów 🙂 ), ale zważywszy na dotychczasowe decyzje w zakresie bezpieczeństwa energetycznego jakie były udziałem dotychczasowych działań polskich decydentów, ośmielam się głęboko powątpiewać nie tyle w potrzebę większości tego co zaplanowano, co obawiam się efektów rzeczywistych działań na tym polu tj. tragicznych dla kieszeni Polaków skutków (Energia: Mało używamy drogo zapłacimy. Polska w pułapce „średniego dochodu” ale „The Economist” nas chwali. Michalkiewicz o tym co nas oblazło), jakie może za sobą pociągnąć centralne sterowanie całym tym procesem przez administrację państwową (na dodatek pod dyktando UE – Po węglu “Komisja środowiska PE” uderza w niekonwencjonalne źródła energii. Polskie łupki poważnie zagrożone), która przez lata nie potrafiła niczego pożytecznego na tym polu dla Polaków ani „wybudować”, ani wytargować (w umowach międzynarodowych). Nie wspominając już nawet o konkretnej pomocy, czy choćby stworzeniu dogodnych warunków inwestycyjnych dla rozwoju sektora prywatnego na polu energetyki, albo przynajmniej nie przeszkadzaniu prywatnym małym i średnim inwestorom (Nie będziemy mogli wytwarzać energii w domach czyli… nie dla psa kiełbasa), których jest jak na lekarstwo gdyż monopol państwowy ma tu miażdżącą przewagę… Poza tym Polska jako jeden z trybików UE, od jakiegoś czasu można powiedzieć że nie prowadzi ŻADNEJ niezależnej polityki energetycznej i na domiar złego jest na tym polu traktowana instrumentalnie przez państwa które REALNIE zawiadują UE (z niekorzyścią dla Polski). Plan energetyczny dla Europy już dawno został wytyczony  – Liberalizacja rynku gazu nie spowoduje spadku cen dla odbiorców. Rynek energii będzie coraz bardziej regulowany, co na nasze podwórko przekłada się w następujący sposób – Nie ma mowy o „liberalizacji” rynku gazu tam gdzie rządzi monopolista i regulator cen. Więc nie ma się co przejmować tym co napisano w dokumencie o liberalizacji (patrz wytłuszczenie na początku cytowanego fragmentu) bo to nam nie grozi 🙂 Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik zewnętrzny w postaci kupczenia Polską przez USA – Polskie łupki to blef? As w rękawie u Amerykanów. Jak zagra Rosja?

Kiedy słyszę hasło „państwowa strategia energetyczna” mam niestety takie oto skojarzenia:

1. dobijanie rodzimej energetyki węglowej: raz – poprzez taniec pod muzyczkę „walki z globalnym ociepleniem” (sztandarowy od lat projekt UE – niezwykle kosztowny – Pakiet klimatyczny – sukces Ewy Kopacz? Być może, ale to Polacy słono za jej sukces zapłacą), dwa przez komunizację sektora węglowego w Polsce („List uradowanego górnika” czyli 250 mln. „POmocy” na „zamknięcie” kopalni. Deficyt w kasie miedziaka z Lublina, który błaga o niskie podatki. Bankructwa firm), trzy – rabunkową politykę fiskalną na tym polu (słynny podatek od wydobycia – IS: Finalne prace nad gazem łupkowym będą prowadzić tylko rodzime firmy);

2. obrzydzanie inwestorom (głównie prywatnym firmom również zagranicznym) poszukiwania gazu łupkowego w Polsce m.in. przez nadmierny fiskalizm i biurokratyczne obowiązki na tym polu – Dopiero za 7 lat oszacujemy ilość gazu łupkowego, tymczasem dyskusja o podatkach już dziś odstrasza inwestorów.);

3. katastrofalna polityka w zakresie dywersyfikacji źródeł gazu i ropy (zarzucanie przez polskie władze takich projektów jak np. umowa z Norwegią), oraz nieudolne prowadzenie strategicznych inwestycji na tym polu (Audyt w sprawie gazoportu: Inwestycja nie powstanie na czas.)

4. związana z powyższym katastrofalna w skutkach polityka relacji zagranicznych z Rosją – od której surowców wciąż jesteśmy istotnie zależni co przekłada się na niekorzystne kontrakty gazowe na kierunku wschodnim (Dzięki POPISowi Polska od dekady przepłaca za gaz dostarczany przez Gazprom! Nowa umowa gazowa – sukces czy porażka?), w wyniku czego dochodzi do kosztownych umów w ramach tzw. „dywersyfikacji” (Drogi Katar (znaczy się gaz) jeszcze nie przypłynie. Terminal LNG najwcześniej gotowy pod koniec roku)

i 5. znikome czyt. dalekie od potrzeb w zakresie bezpieczeństwa energetycznego (Deficyt energii elektrycznej może wzrosnąć w Polsce do 1100 MW w 2017 r.) dokonania na polu inwestycji infrastrukturalnych w energetyce przez podmioty krajowe – w większości państwowe spółki energetyczne i wydobywcze (PGE, PGNiG, KGHM, Tauron i Enea zaprzestały współpracy dot. gazu łupkowego a komercyjne wydobycie nie rozpocznie się w tym roku.)

Wiem że znowu uprawiam malkontenctwo, ale w świetle dotychczasowej historii „rozwoju” naszej energetyki zarówno w kontekście polityki wewnętrznej jak i zagranicznej moje marudzenie jest uzasadnione… Podzielam zatem pogląd autora komentarza którego fragment pozwoliłem sobie przedrukować, że „czas pokaże jak przebiegnie realizacja postulatów Strategii”.

…Odys

podobne: Transformacja polskiej energetyki da bezpieczeństwo bez wzrostu cen. „Puls Biznesu”: Rząd chce rozdać węgiel bogatym oraz: Gaz łupkowy za 24 lata. Zielona energia za droga. Nie mamy realnej alternatywy dla węgla. i to: Najwyższy Czas!: Klimatyczna katastrofa. Ile Polska straci przez nieudolną politykę PIS i PO?

Prąd - Mirosław Andrzejewski (Zbirek)

Prąd – Mirosław Andrzejewski (Zbirek)

Wojciech Jakóbik Blog

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RPWczoraj prezydent RP przedstawił Strategię Bezpieczeństwa Narodowego RP. Jest to dokument zastępujący wcześniejszą strategię z 2007. Uwzględnia nowe realia geopolityczne, szczególnie widoczne na przykładzie kryzysu ukraińskiego. Ważnym elementem strategii jest bezpieczeństwo energetyczne.

View original post 1 217 słów więcej

Wojciech Jakóbik: Projekt specustawy węglowodorowej. Ułatwienia dla inwestorów, sankcje dla administracji


„(…)Ustawa ściąga z poszukujących gazu łupkowego i innych węglowodorów ograniczenia biurokratyczne, a na administrację nakłada obostrzenia, które mają przyspieszyć jej decyzje.

  1. Plan zagospodarowania przestrzennego nie może być przeszkodą dla rozpoczęcia prac. Jeśli nie uwzględnia on odwiertów to i tak mogą zostać zrealizowane pod warunkiem, że taka inwestycja nie będzie sprzeczna z założeniami planu. Ustawa usuwa dziurę z prawa geologicznego i górniczego. W tamtym akcie zgoda na prace była uzależniona od rodzaju zabudowy. W specustawie zabudowa techniczna i usługowa, rolnicza, zielona i wodna nie są sprzeczne z inwestycją a mieszkaniowa nie jest przeszkodą dla uruchomienia transportu węglowodorów.
  2. Decyzje urzędów: środowiskowa, o wyłączeniu gruntów z produkcji rolnej lub leśnej, zgoda wodno prawna, zgoda na lokalizację – one wszystkie są obłożone rygorem czasowym (odpowiednio 45, 14, 30, 30 dni) oraz sankcją za zwłokę w wysokości 1000 zł za dzień.
  3. W ramach porozumienia z zarządcą lub na mocy zgody wodno-prawnej inwestor łupkowy może prowadzić prace w ramach infrastruktury drogowej, kolejowej i na rzekach. Robi to nieodpłatnie.
  4. O budowie inwestycji decyduje Wyższy Urząd Górniczy (oczywiście pod rygorem czasowym). Ma prawo zabezpieczyć przyrodę na terenie koncesji a ewentualna wycinka drzew wiąże się z przekazaniem drewna nieodpłatnie na rzecz Lasów Państwowych.
  5. Po zakończeniu inwestycji inwestor ma obowiązek przywrócić zajętą nieruchomość do stanu pierwotnego.
  6. Inwestor jest zobowiązany do działań opisanych w ustawie. W akcie można przeczytać, że nie może on zostać zmuszony do czynności spoza dokumentu w zamian za zgodę na lokalizację inwestycji.
  7. Wśród opiniodawców zgody o lokalizacji jest także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Przedstawiciele branży przyjmą zapewne z zadowoleniem nowe przepisy, które mają popędzić biurokrację i wpisać relacje poszukiwaczy węglowodorów z właścicielami gruntów oraz urzędami w ściśle określone ramy. Nie będzie już możliwe wykorzystywanie wpływu na decyzje administracyjne do wyłudzania od firm określonych działań na korzyść osób, urzędów, czy firm. (…)

Ustawa wyszczególnia jednak podmioty opiniodawcze oraz decyzyjne, które mają za zadanie zdecydować o tym, czy inwestor może wpływać na lokalną przyrodę i do jakiego stopnia z inwentaryzacją drzew włącznie. Zatem ciężar odpowiedzialności za środowisko naturalne spada na urzędników, którzy mogą zablokować wszelkie szkodliwe decyzje.

Ważne jest uwzględnienie ABW w rozdzielniku opinii dotyczącym lokalizacji inwestycji. To zawór bezpieczeństwa na wypadek gdyby dostęp do naszych złóż chciał uzyskać podmiot niepożądany z punktu widzenia interesów kraju.(…)”

całość tu: Projekt specustawy węglowodorowej. Ułatwienia dla inwestorów, sankcje dla administracji.

polecam również: Rząd zajmie się projektami ustaw związanych z wydobyciem gazu z łupków. Branża łupkowa (póki co) zadowolona z propozycji.  podobne: Polska gospodarka. Prawo geologiczne i górnicze uchwalone. i to:  Projekt ustawy regulującej wydobycie gazu z łupków w Sejmie. Kanadyjskie źródło ropy naftowej i gazu dla Europy.

Tereny bogate w gaz łupkowy w Polsce (fot. EIA)

Tereny bogate w gaz łupkowy w Polsce (fot. EIA)

 

Gaz łupkowy: BNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze, San Leon kontynuuje. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. KE zawiesza śledztwo przeciwko tej firmie. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami.


1. San Leon: Przepływ na odwiercie Lublewo 10 razy większy niż na odwiercie LewinoBNK Petroleum kończy prace poszukiwawcze w Tczewie.

Warszawa, 22.09.2014 (ISBnews) – San Leon Energy podał, że zanotował przepływ gazu płynnego w odwiercie Lublewo LEP-1ST1H ponad 10 razy większy niż w odwiercie Lewino-1G2, wynika z komunikatu.

„Chociaż jest to rozczarowujące, że komercyjność odwiertów łupkowych wciąż musi udowodniona, spółka zwraca uwagę, że wskaźnik gazu płynnego w odwiercie Lublewo LEP-1ST1H wydaje się być ponad 10 razy większy niż w odwiercie Lewino-1G2. Od zakończeniu testowania Lewino-1G2 w styczniu 2014 roku w San Leon uwierzył, że jego wskaźnik płynnego gazu był na pożądanym poziomie, zapewniając potencjał sprzedaży gazu. San Leon nadal wierzy w potencjał swojej koncesji Gdańsk W” – czytamy w komunikacie.

Pod koniec sierpnia San Leon podał, że planuje przeprowadzić w tym roku jeszcze kilka odwiertów – m.in. w Rawiczu we współpracy z Palomar oraz dwa w obszarze Karpat i jeden w Basenie Permskim. Jednocześnie zrezygnował z 9 posiadanych w Polsce koncesji (stanowiących 14% obszaru całości polskich koncesji spółki).

W połowie 2013 r. San Leon przejął 100% udziałów Talisman Polska z aktywami wartymi ok. 10 mln USD, a także udziały w 3 koncesjach poszukiwawczych gazu łupkowego: Gdańsk W, Szczawno i Braniewo S.

(ISBnews)

Jak poinformował serwis gazlupkowy.pl, BNK Petroleum postanowił zakończyć prace poszukiwawcze na koncesji Starogard S-1, ze względu na to że ilość gazu po pracach wiertniczych nie daje szans na komercyjne wydobycie. Jak napisał serwis, na odwiercie nie zdecydowano się na wykonanie szczelinowania hydraulicznego, i aktualnie firma jest trakcie likwidacji odwiertu zlokalizowanego w miejscowości Stanisławie w gminie Tczew.

podobne: Linc Energy rozpoczyna prace nad podziemnym zgazowaniem węgla. Sigma3 szacuje komercyjny przepływ gazu w odwiercie San Leon. oraz: BNK: dobre wyniki wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego

2. Gazprom chce zwiększyć udziały w europejskim rynku. UE i postępowanie antymonopolowe ws. Gazpromu (KE zaprzecza zawieszeniu śledztwa).

Podczas forum biznesowego w Soczi dyrektor Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział, że udział jego firmy w europejskim rynku będzie z dużą dozą prawdopodobieństwa rósł. Udział ten wzrósł w ciągu ostatnich czterech lat o 17 procent. W tym roku ma przekroczyć 64 procent rynku. Miller przyznał również, że europejski rynek gazu ziemnego w Europie nadal pozostaje priorytetem dla jego firmy. – Rynek europejski to dla nas numer jeden, a my jesteśmy jego dostawcą numer jeden – zadeklarował Rosjanin. Nasza analiza: Gazpromu zwrot do Azji. Potencjał współpracy gazowej Chin z Rosją

(THE MOSCOW TIMES)

UE zawiesiła postępowanie antymonopolowe ws. Gazpromu

Jak poinformował pb.pl, unijny regulator zawiesił postępowanie antymonopolowe wobec Gazpromu, zastrzegając jednocześnie, że nie zostało ono jeszcze zakończone. Powodem zawieszenia postępowania ma być kryzys na Ukrainie. Pb.pl. przypomina, że postępowanie antymonopolowe przeciwko rosyjskiemu koncernowi rozpoczęło się we wrześniu 2012 roku. Gazprom próbował zawrzeć ugodę, nie zgadzając się jednak na zmianę sposobu ustalania cen we Europie wschodniej, co jest głównym powodem postępowania. Decyzja o ewentualnym zawarciu ugody, ukaraniu Gazprom lub umorzeniu postępowania zostanie podjęta przez nową komisarz UE ds. konkurencji, Margrethe Vestager, która w listopadzie zastąpi na tym stanowisku Joaquina Almunię – czytamy w pb.pl. Nasza analiza: Polska powinna walczyć o komisarza ds. konkurencji

(PULS BIZNESU/CIRE)

KE zaprzecza…

22.09.2014 (IAR) – Komisja Europejska kontynuuje postępowanie wobec Gazpromu. Bruksela zaprzeczyła informacjom, jakoby śledztwo zostało zawieszone. Przerwane zostały jedynie rozmowy z rosyjskim koncernem będące częścią postępowania. Powodem był kryzys na Ukrainie. „W pewnym momencie rozmowy z Gazpromem – mające na celu uzgodnienie zobowiązań, jakie koncern miałby podjąć, by odpowiedzieć na zastrzeżenia Komisji – zostały zawieszone. Nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów” – powiedział rzecznik Komisji Antoine Colombani, komentując ostatnie wypowiedzi unijnego komisarza ds. konkurencji Joaquina Almunii na ten temat. „Nie oznacza to jednak, że śledztwo Komisji (wobec Gazpromu) zostało przerwane. Jest ono cały czas kontynuowane” – podkreślił Colombani.

Unijne postępowanie ma na celu sprawdzenie, czy Gazprom nie zakłóca konkurencji na rynkach w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, naruszając tym samym unijne przepisy antymonopolowe. Chodzi m.in. o utrudnianie dywersyfikacji dostaw gazu oraz narzucanie odbiorcom nieuczciwych cen.

IAR/MS/Bruksela/em/

komentarz:

„…Komisja Europejska pokazuje swą decyzją, że Gazprom jest nietykalny w Europie. To idealny grunt pod zgniły kompromis, czyli gazową Jałtę, o której piszemy od miesięcy. Należy się zatem spodziewać, że Ukraina zostanie zmuszona do daleko idących ustępstw na rzecz Rosji w zamian za kruchą stabilizację sytuacji na froncie. Być może dojdzie do belarusyzacji tamtejszego sektora gazowego. Ruchy te będą prawdopodobnie skoordynowane z propagandą „walki o pokój” znaną z historii relacji z Rosją sowiecką. Na Kremlu, w mediach rosyjskich i niektórych zachodnich, a nawet wśród uczestników Marszu Pokoju w Moskwie pojawia się slogan o partii wojny. Działa ona następująco: każdy kto popiera zdecydowaną politykę wobec Rosji, ten dąży do wojny w Europie. Przeciwko tak postawionej sprawie nie da się walczyć skutecznie. Stąd kapitulacja retoryczna w przemowach prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki. Bodaj pierwszy użył tego sformułowania 4 września 2014 roku minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w odniesieniu do amerykańskich polityków, którzy popierają „partię wojny” na Ukrainie. Teraz powtarza się ono w kręgach opiniotwórczych na całym świecie. Pacyfistycznie nastawiona Europa czekała na taki wytrych.

Okazją do zatwierdzenia gazowej Jałty na Ukrainie będą trójstronne rozmowy KE-Ukraina-Rosja zapowiedziane na 26 września. W czarny poniedziałek 22 września Bruksela wysłała Rosji jasny sygnał, że jest miejsce na takie porozumienie…” (Wojciech Jakóbik)

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

…UE w sprawie Ukrainy gra OD DAWNA na dwa fronty (KE będzie negocjować z Rosją w sprawie South Streamu. Rura ominie Ukrainę.) i wykorzystuje kryzys ukraiński by załatwić żywotne dla siebie interesy z Rosją kosztem nowego „członka” gorszej kategorii (co pokazała podczas negocjacji „umowy stowarzyszeniowej” – Ukraina/UE: Stowarzyszenie po rosyjsku). UE robi Ukrainie to samo co wcześniej w sprawie Polski i „rury północnej”, gdzie Niemcy za pośrednictwem UE indywidualnie dla siebie uzyskały korzystne zapisy w umowach gazowych z Rosją (Gazpromem). To jak UE plącze się w zeznaniach w sprawie realnych postępów w śledztwie antymonopolowym prowadzonym przeciwko Gazpromowi (akurat teraz gdy powinna być stanowcza zgodnie ze swoją oficjalnie „antyrosyjską” retoryką) również nie jest przypadkiem… Budziet dogawor 😉 (był czas przywyknąć a kto myśli że UE jest po to żeby załatwiać czyjeś narodowe interesy poza Niemcami ten sam sobie winien)… Odys

podobne: Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 % podobne: Energetyczne szachy: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności.

3. Exxon Mobil kończy wiercenia w Rosji. Shell i Total zostają

(REUTERS/AP/RIGZONE/EXXON MOBIL/TERESA WÓJCIK/THE MOSCOW TIMES/WOJCIECH JAKÓBIK)

Exxon Mobil zapowiedział w ostatni piątek, że zatrzymuje wiercenia w rosyjskiej Arktyce zgodnie z amerykańskimi sankcjami, które wprowadzają zakaz współpracy z rosyjskim sektorem naftowym.  Ostatnie, zaostrzone sankcje ogłoszone przez Waszyngton 12 września dają czas firmom naftowym na zatrzymanie współpracy z Rosją do 26 września. Departament Skarbu USA dał koncernowi Exxon Mobil dodatkowy, krótki termin ponad te 14 dni na wygaszenie działalności platformy wiertniczej i na bezpiecznie, odpowiedzialnie zlikwidowanie wszystkich operacji oraz wycofanie pracowników z Rosji. Rzecznik Exxon Mobil Richard  Keil  powiedział agencji Reuters, że po tym dodatkowym terminie Exxon rezygnuje z koncesji i żadne dalsze prace nie będą wykonywane. W lipcu Exxon rozpoczął przenoszenie platformy West Alpha z Norwegii na wody rosyjskiej Arktyki. Amerykańska firma spodziewała się odkrycia wielkich zasobów ropy na Morzu Karskim. W tym celu podpisała w 2011 r. umowę poszukiwawczą z rosyjskim koncernem Rosnieft. Sankcje USA mają na celu uniemożliwienie przyszłej produkcji ropy z nowych złóż. Sankcje obejmują m. in. zakaz stosowania w Rosji wszystkich technologii dla sektora energetycznego umożliwiających poszukiwania i wydobycie ropy ze złóż głębinowych, arktycznych oraz niekonwencjonalnych.  Rosja jest jednym z największych na świecie producentów ropy i największym jej dostawcą do Europy, ale jej złoża się wyczerpują i rosyjskie  koncerny muszą poszukiwać oraz zagospodarowywać nowe zasoby, aby utrzymać wysoką pozycję na rynku światowym. W piątek przedstawiciel rządu rosyjskiego powiedział Reuterowi, że Exxon Mobil kontynuuje wiercenia poszukiwawcze na Morzu Karskim. Odmówił podania szczegółów. Jednakże potem źródło z Exxon Mobil poinformowało Reutersa, że prace wstrzymał, a na platformie nie ma już personelu amerykańskiego. Mimo to akcje koncernu w piątek po południu zyskały 0,7 proc. na nowojorskiej giełdzie. Odmienną decyzję podjęły europejskie Total i Shell. Firmy zdecydowały, że zostają na rosyjskich koncesjach a ich strategia wobec tego kraju pozostaje niezmienna. Shell współpracuje z Rosnieftem przy projekcie terminala LNG Sachalin 2. Współpracuje także z Gazpromem – w sektorze gazowym nieobjętym sankcjami. Total ma joint venture z Łukoilem oraz bierze udział w projekcie Jamał LNG z chińskim CNPC i rosyjskim Novatekiem. Nasza analiza: Bruksela broni nietykalności Gazpromu w Europie

podobne: Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie. oraz: Niemcy i Węgry przeciwne antyrosyjskim sankcjom. Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem. 

…Mówi się że „lepiej późno niż wcale”, tyle że jest to ciągle markowanie uderzenia w Rosję, bo sankcje nie dotykają w czasie rzeczywistym tego wydobycia które obecnie przynosi Rosji zysk. To co mają zamiar zablokować USA to na dzień dzisiejszy „tylko” pieśń przyszłości (poza tym za kilka miesięcy wszystko może wrócić na stare tory jak już Ukraina wygaśnie). No i nie należy zapominać o tym, że tego rodzaju ruch może mieć również związek z próbą zablokowania konkurencyjnego dla amerykańskiego gazu z łupków dość pokaźnego źródła surowca z Rosji 😉 którym jednak żywo są zainteresowane europejskie firmy bo zapotrzebowanie na rosyjski gaz ciągle w Europie rośnie… Odys

4. Chińczycy wzmacniają współpracę z Rosjanami. Uratują Jamał LNG

(ITAR-TASS/AFP/RIA NOVOSTI/TERESA WÓJCIK/RIA NOVOSTI/WOJCIECH JAKÓBIK)

Ponad 30 wspólnych projektów energetycznych o wartości ponad 100 mld dol. będą negocjować przedstawiciele Rosji i Chin – zapowiedziano na Międzynarodowym Forum Inwestycyjnym w Soczi 2014. Dwustronny międzyrządowy komitet inwestycyjny powołany przez Moskwę i Pekin w celu wynegocjowania i realizacji tych projektów po raz pierwszy spotkał się w ubiegłym tygodniu w Pekinie pod wspólnym przewodnictwem rosyjskiego wicepremiera Igora Szuwałowa i wiceprezesa rady państwowej ChRL Zhang Ghaoliego. Inauguracyjne spotkanie odbyło się na początku ubiegłego tygodnia w Pekinie. Chińczycy zamierzają dodatkowo wesprzeć projekt Jamał LNG, który boryka się z problemami finansowymi oraz sprzętowymi po odcięciu go od zachodniego kapitału w ramach sankcji za inwazję rosyjską na Ukrainie. Nasza analiza: Gazprom na łasce Chińczyków

źródło: konserwatywnie.wordpress.com i stooq.pl

podobne: Kto mieczem wojuje… Pekin skorzysta gospodarczo na kłopotach Moskwy. oraz: Gazprom i CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin i to: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin.

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Spór gazowy groźny dla Europy, czy dojdzie do „gazowej Jałty”? KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji, która za trzy lata może spaść o 28 %. Gaz-System: o zapasach gazu i interkonektorze z Litwą. PGNiG planuje wykonać 40 otworów do końca roku.


1. Ukraina: Premier o gazieRosja ma obawy o dostawy gazu przez UkrainęSpór gazowy groźny dla Europy.

27.08.2014 (IAR) – Rosja zamierza wstrzymać w zimie dostawy gazu do Unii Europejskiej przez terytorium Ukrainy. O takich planach Moskwy poinformował ukraiński premier Arsenij Jaceniuk.

Szef rządu powiedział, że ukraiński sektor energetyczny jest w trudnej sytuacji. „Wiemy o rosyjskich planach wstrzymania w zimie tranzytu gazu nawet do państw Unii Europejskiej” – powiedział Arsenij Jaceniuk. Dlatego, według premiera, już teraz niektóre kraje wypełniają swoje zbiorniki gazu. Odbiorcami błękitnego paliwa z Rosji w Europie są między innymi Polska, Niemcy, Francja, Szwajcaria i Bośnia.

Szef ukraińskiego rządu nie wyklucza, że na Ukrainie nie będzie nie tylko rosyjskiego gazu, ale też innych paliw. W związku z tym Kijów liczy na wznowienie trójstronnych rozmów Ukraina-Unia Europejska-Rosja na temat dostaw gazu.

Na razie władze niektórych ukraińskich miast, w tym stolicy, przygotowują mieszkańców do chłodnej zimy. W związku z oszczędnościami w większości bloków nie ma ciepłej wody. Zapowiedziano także, że w tym roku kaloryfery i woda w kranach nie będą tak ciepłe, jak w latach poprzednich. Zaapelowano także o ocieplenie z zewnątrz mieszkań. Na Ukrainie najczęściej każdy właściciel robi to indywidualnie, dlatego bloki przypominają mozaikę.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

podobne: Naftohaz: wytrzymamy do wiosny bez gazu z Rosji. Wojciech Jakóbik: 8 sposobów na uniezależnienie Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu. oraz: Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowej wydatnie pomaga jej w tym Ukraina (Naftohaz twierdzi że zapewni dostawy na zachód).

29.08.2014 (IAR) – Rosja obawia się, że Ukraina może zimą nielegalnie zacząć pobierać gaz przeznaczony dla Europy. Mówił o tym w Moskwie minister energetyki Rosji Aleksander Nowak po rozmowach z europejskim komisarzem do spraw energii Guentherem Oettingerem.

Minister Nowak powiedział, że wraz z nadejściem zimy może zaistnieć ryzyko, iż gaz, dostarczany przez Rosję europejskim odbiorcom zgodnie z kontraktem, może być nielegalnie odbierany przez Ukrainę dla jej potrzeb.

Według rosyjskich mediów, Ukraina w podziemnych zbiornikach ma 15 miliardów metrów sześciennych gazu. Do bezpiecznego rozpoczęcia sezonu grzewczego brakuje jej 9-10 miliardów metrów sześciennych gazu. Zapełnianie zbiorników powinno rozpocząć się jak najszybciej.

Ukraina i Gazprom nie mogą się porozumieć w sprawie ceny gazu. Według „Gazpromu”, Ukraina jest winna 5 miliardów 300 milionów dolarów za gaz już dostarczony. Gazprom 16 czerwca wprowadził przedpłaty na gaz dla Ukrainy i wstrzymał jego dostawy. Aby rosyjski gaz znowu mógł popłynąć na Ukrainę, Kijów musi spłacić pierwszą ratę długu w wysokości 1 miliarda 450 milionów dolarów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/em/

podobne: Rosja wstrzymuje wszelkie gazowe konsultacje z Ukrainą. a także: Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę

29.08.2014 (IAR) – Spór gazowy jest groźny dla Europy – ostrzega doktor Dominik Smyrgała z Collegium Civitas.

Gość Polskiego Radia 24 wyjaśnia, że Rosja weszła na ścieżkę konfrontacji, dlatego spotkanie unijnego komisarza ds. energii Guenthera Oettingera z rosyjskim ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem nie przyniesie porozumienia.

Zdaniem eksperta, będzie to teatr dla zachodnich społeczeństw, które nie rozumieją, co się dzieje na Ukrainie.

Trzeba pamiętać, że większość mocy przesyłowych rosyjskiego gazu przebiega przez terytorium Ukrainy. Na razie wszystkie inne dostawy gazu systemem tranzytowym przez terytorium Ukrainy idą normalnie – dodał Smyrgała.

Jak podkreślił, Ukraina zapowiedziała, że jeśli Rosja wstrzyma dostawy gazu na Ukrainę, tej porcji, którą normalnie pobiera, to Ukraina w geście samoobrony będzie musiała odciąć wszystkie dostawy gazu albo zacząć podbierać ten gaz dla siebie. To będzie akt desperacji ze strony Ukraińców – dodał ekspert.

Zachód chce temu przeciwdziałać, chce żeby ten gaz dalej normalnie płynął, ale namawiając Ukrainę do ustępstw w tym zakresie pozbawia ją jedynie realnej broni niemilitarne, jaką jeszcze Ukraina ma w konflikcie z Rosją – podkreślił ekspert.

Zdaniem doktora Smyrgały, Rosja może całkowicie odciąć dostawy gazu na Ukrainę i tym samym do Europy.

Oznaczało by to pójście Rosji na maksymalną konfrontację i zdaniem eksperta, w normalniej perspektywie byłoby krokiem samobójczym. Oni już w tej chwili przekroczyli wszelkie schematy i standardy, i poszli tak daleko w części militarnej, czego by się nikt jeszcze kilka tygodni temu nie spodziewał, że są w stanie odciąć dostawy gazu już w tej chwili – stwierdził doktor Smyrgała.

Byłoby to szkodliwe nie tylko dla Ukrainy i Unii Europejskiej ale także dla samej Rosji – uważa ekspert.

Po dwóch poprzednich konfliktach gazowych i po odcięciu dostaw gazowych na Ukrainę w 2009 i 2011 roku – przypomina doktor Smyrgała – zmniejszył się udział Gazpromu w rynku europejskim. Spadł z 44 procent do 27, więc jeśli znowu Rosja odetnie gaz, Unia będzie zmuszona szukać możliwości dywersyfikacji, innych dostaw gazu.

Zdaniem doktora Smyrgały, sytuacja taka może wpłynąć na złagodzenie negatywnego podejścia Unii do gazu łupkowego. Może będą rozbudowywane terminali gazowe i zwiększy się import gazu z innych kierunków. Oznaczałoby to, że udział Rosji w rynku gazowym byłby jeszcze mniejszy.

Ale moim zdaniem – stwierdził doktor Smyrgała – albo już całkowite szaleństwo panuje na Kremlu, czego nie można wykluczyć, albo oni sobie po prostu to dokładnie wyliczyli.

Zdaniem eksperta scenariusze są różne. Jeżeli Rosja chce wznieść żelazną kurtynę na Bugu i Karpatach oraz odbudować potęgę dawnego bloku sowieckiego pod wodzą Kremla, to obserwując wydarzenia na wschodniej Ukrainie można przypuszczać, że Putin nie zawaha się przed niczym.

Na szczęście w przypadku Polski, gaz paradoksalnie nie ma aż takiego znaczenia. Zdaniem eksperta, mamy spore zapasy i własny gaz. Dlatego jesteśmy bardziej odporni na ewentualne działanie Moskwy, niż inne gospodarki europejskie – podkreślił gość Polskiego Radia 24 Polskie Radio 24/JF/jj

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

podobne: Wojciech Jakóbik: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. Zachodni biznes w Rosji krytykuje sankcje oraz: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy polecam również:  Wojciech Jakóbik: Na problemy z Rosją zgazowanie węgla. i to: Gaz łupkowy pomoże UE uniezależnić się od Rosji. UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu

„…Oettinger powiedział, że  Komisja Europejska przygotowuje analizę zagrożeń spowodowanych przez spodziewany kryzys gazowy w Unii Europejskiej. Dodał, że celem rozmów KE-Ukraina-Rosja będzie zabezpieczenie dostaw dla krajów UE. Podkreślił, że Europa nie może czekać do zakończenia sporu Gazpromu i Naftogazu w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie i potrzebuje tymczasowego rozwiązania cenowego aby zabezpieczyć zimowe dostawy surowca. Liczy na to, że przełom w rozmowach gazowych otworzy możliwość szerszego porozumienia w sprawie kryzysu ukraińskiego. 

Czytaj także: Gazowy wyłącznik na wypadek inwazji rosyjskiej na Ukrainie

Strony spotkają się 6 września. Poprzedzą je konsultacje KE-Rosja zaplanowane na 29 sierpnia w Moskwie. Według ITAR TASS rozmowy mają także dotyczyć ewentualnych ustępstw UE w sprawie wyłączenia gazociągów OPAL i South Stream spod regulacji antymonopolowych. Europa zamroziła rozmowy na ten temat po aneksji Krymu przez Rosjan. Nacisk w tym zakresie to jedyna dźwignia wpływu Europy na Rosjan, która nie niesie ze sobą ryzyka wywołania wojny gazowej. Ukraińskie ministerstwo energetyki przekonuje jednak, że bezpieczeństwo dostaw gazu do Europy zależy „tylko od zachowania Gazpromu”. Minister energetyki Jurij Prodan wskazuje, że tylko Gazprom może zatrzymać tranzyt przez Ukrainę i to z nim a nie z ukraińskim operatorem rur mają podpisane umowy firmy europejskie. Podkreślił, że jego kraj „przy spełnieniu określonych warunków” może zadowolić swe potrzeby gazowe dostawami z Zachodu.

Należy zatem wnioskować, że:

  1. Europa chce porozumienia za wszelką cenę, bo godzi się na rozwiązanie przejściowe, które będzie po myśli Rosjan i może przerodzić się w rozwiązanie ostateczne, jeśli Ukraina wycofa się z arbitrażu.
  2. Rosja chce rozszerzyć targi w ramach rozmów gazowych o interesujące ją kwestie: wyłączenie dla OPAL i South Stream, zrzucenie odpowiedzialności za tranzyt gazu na Ukrainę, legitymację aneksji Krymu poprzez manewry cenowe w ramach umowy gazowej z Naftogazem. Chce jednak wyłączyć te targi spod reżimu ram prawnych, dlatego naciska na wycofanie się Kijowa z arbitrażu.
  3. Ukraina zostaje sama ze swoimi postulatami europeizacji sektora gazowego: wejścia firm zachodnich do konsorcjum zarządzającego gazociągami oraz przesunięcia punktów odbioru gazu z zachodniej na wschodnią granicę Ukrainy, które współgrają z dotychczasową polityką energetyczną Wspólnoty Energetycznej, do której należy Kijów.

Te uwarunkowania każą wątpić w przyjęcie korzystnych dla Ukrainy rozwiązań w toku najbliższych rozmów KE-Ukraina-Rosja. Rozmowy o sektorze gazowym zostaną włączone w pakiet spraw negocjowanych w celu zakończenia kryzysu ukraińskiego. Europie zależy na czasie, więc pójdzie prawdopodobnie na pewne ustępstwa wobec Rosjan, które pozwolą utrzymać tranzyt surowca przez Ukrainę i nie załamią ukraińskiego sektora gazowego. Oznaczałoby to, że europeizacja ukraińskiego sektora gazowego pozostanie rozwiązaniem długofalowym ale niezrealizowanym, a zastąpi je rozwiązanie tymczasowe i niebezpieczne – gazowa Jałta…” (całość tu: Dlaczego Rosja chce wrócić do rozmów gazowych z Ukrainą.)

podobne: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę. oraz: KE będzie negocjować z Rosją w sprawie South Streamu. Rura ominie Ukrainę.

2. KE i Ukraina za tymczasową ceną gazu z Rosji. Za trzy lata cena gazu od Gazpromu spadnie o 28 procent.

(REUTERS/AP/AFP/TERESA WÓJCIK/INTERFAX/WOJCIECH JAKÓBIK)

…Szef rządu ukraińskiego poinformował, że dotychczas Ukraina zgromadziła w swoich magazynach  podziemnych 15 mld m. sześc. gazu. Obecnie stara się o dywersyfikację dostaw węgla. Sytuacja w sektorze węgla jest na Ukrainie o tyle trudniejsza, że  rosyjskie siły i rosyjscy najemnicy bombardują i niszczą kopalnie ukraińskie, z których wydobywa się węgiel energetyczny.  W tej sytuacji – podkreślił Jaceniuk – Ukraina liczy na kontynuację konsultacji trójstronnych z UE i Rosją, których celem jest rozwiązanie spornych kwestii w energetyce. W ubiegłą sobotę, podczas wizyty kanclerz Angeli Merkel w Kijowie, szef rządu zaproponował ogłoszenie publicznego przetargu dla firm międzynarodowych, które chciałyby uczestniczyć w  zarządzaniu ukraińskimi sieciami przesyłu gazu. Nawiązując do planowanego na 4-5 września szczycie NATO w Newport w Walii ( będzie na nim obecny prezydent Poroszenko) premier stwierdził, że Ukraina oczekuje od NATO „praktycznej pomocy”. Jego rząd miał wczoraj zatwierdzić roczny plan współpracy Ukraina-NATO.  Szef rządu ukraińskiego przed wczorajszym posiedzeniem rządu nawiązał do obaw Rosjan przed  wejściem w życie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Tymczasem jest to umowa  o strefie wolnego handlu z UE i nie niesie żadnych zagrożeń dla rosyjskiej gospodarki – podkreślił Jaceniuk. W reakcji na wypowiedź premiera Ukrainy, rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak ocenił jako bezpodstawne twierdzenia polityków ukraińskich, jakoby Rosja planowała wstrzymać tranzyt gazu do państw Unii Europejskiej.  Nowak zaprzeczył, aby Rosja miała takie zamiary. Jego zdaniem – są to próby umyślnego dezinformowania odbiorców rosyjskiego gazu. Podkreślam – powiedział Nowak, że stanowisko Rosji jest w tej kwestii niezmienne – dokonamy maksimum wysiłków, aby wykonać nasze zobowiązania handlowe wobec europejskich importerów. Po tym jak rosyjskie wojska wkroczyły na południowy-wschód Ukrainy w okolicach Mariupola, ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło nadzieję na jak najszybszą reanimację rozmów grupy kontaktowej składającej się z przedstawicieli Unii Europejskiej, Ukrainy i Rosji. Tymczasem po konsultacjach UE-Rosja zaplanowanych na 29.08, 6.09 odbędą się nowe rozmowy gazowe KE-Ukraina-Rosja. Kijów już teraz deklaruje, że będzie się opowiadał za przyznaniem Naftogazowi tymczasowej ceny kupna gazu od Gazpromu. Ma ona wynieść średnią z najniższych i najwyższych cen dostaw z ostatniego półrocza, a zatem musi się zmieścić w przedziale między 320 a 385 dolarów za 1000 m3.

(KOMMERSANT/NEWS AZ)

Według wyliczeń rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Ekonomicznego na które powołuje się gazeta Kommersant, w nadchodzących trzech latach cena oferowana przez Gazprom jego zagranicznym klientom spadnie średnio o 28 procent z $387 do $302/1000m3. Przez to o około 4 mld dolarów spadną zyski Gazpromu, który w 2013 roku zarobił na eksporcie 2,1 bln rubli czyli 62 procent ogólnych zysków. Presję cenową tworzą relatywnie niskie ceny na rynku spotowym spowodowane łagodną zimą, sięgające poziomu $220-260/1000m3…

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Wojciech Jakóbik: Gazprom wprowadzi ceny spotowe w kontraktach długoterminowych. Bułgaria: Wznowienie prac przy South Stream. Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej.

3. Gaz-System: Polski sektor gazowy jest bezpieczny. Gaz-System pracuje na projektem połączenia gazowego Polski i Litwy.

Jak podaje TVN24BiŚ.pl, Jan Chadam, prezes Gaz-Systemu, który nadzoruje polskie gazociągi, uspokaja, że na razie nie ma żadnych sygnałów o przerwach w dostawach gazu przez Ukrainę. Potwierdził przy tym swoją wypowiedź dla TVN24 Biznes i Świat sprzed miesiąca zapewniając, że nie ma zagrożenia dla dostaw gazu do odbiorców, nawet w przypadku ograniczenia lub wstrzymania dostaw gazu z Ukrainy. – W przypadku ewentualnego zakłócenia dostaw z tego kierunku, przy aktualnym poziomie zapotrzebowania, dostawy do odbiorców będą realizowane bez problemów – powiedział Chadam….

29.08.2014 (IAR) – Gaz-System spodziewa się, że Komisja Europejska około grudnia poinformuje, czy dofinansuje budowę łącznika gazowego między Polską a Litwą. Oprócz Polski i Litwy projekt dotyczyłby także Łotwy i Estonii.

Chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, a także o integrację krajów bałtyckich z rynkiem gazowym Unii Europejskiej, jak również zlikwidowanie tak zwanych wysp energetycznych – powiedział IAR prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

Nowe połączenie stworzyłoby także możliwość dostępu do globalnego rynku skroplonego gazu ziemnego przez terminal LNG w Świnoujściu, ale też na przykład do magazynów błękitnego paliwa na Łotwie.

Jan Chadam dodaje, że łącznik ma mieć długość 534 kilometrów – po stronie polskiej prawie 360, a po litewskiej ponad 170. Wartość projektu to prawie 600 milionów euro. Liczymy na dofinansowanie 3/4 – zaznaczył. Pozostała część kwoty pochodziłaby od uczestników – głównie Polski i Litwy, ale częściowo również od Łotwy i Estonii.

Jeśli decyzja Komisji będzie pozytywna, połączenie mogłoby powstać w ciągu 6 lat.

IAR K.P./ab

podobne: Gaz-System i litewski Amber Grid budują interkonektor. Litwa uniezależnia się od Gazpromu.

4. PGNiG planuje 25 wierceń do końca roku w Polsce, łącznie w br. wykona 40 otworów.

Warszawa, 29.08.2014 (ISBnews) – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) do końca 2014 roku planuje wykonać lub rozpocząć wiercenie w Polsce 25 otworów poszukiwawczych i eksploatacyjnych zarówno węglowodorów konwencjonalnych, jak i niekonwencjonalnych, poinformowała spółka. W I poł. 2014 r. spółka wykonała 15 takich odwiertów, więc na koniec bieżącego roku ich ilość sięgnie 40.

„Zaplanowane są wiercenia pozwalające otworzyć nowe, słabo rozpoznane obszary poszukiwania pod kątem niekonwencjonalnych złóż shale gas/oil i tight gas w skałach czerwonego spągowca (Rokietnica 4), skałach karbonu (Kobylin 1, Welichowo 8), skałach miocenu autochtonicznego (Kramarzówka 1). Odwierty te stanowią wyzwanie ze względu na nowy cel geologiczny do tej pory nie rozpoznany w tym rejonie i otwierają możliwości dla nowych perspektyw w przyszłości” – czytamy w komunikacie.

Ponadto spółka rozpocznie fazę otworów horyzontalnych w odwiertach tzw. łupkowych, w rejonie pomorskim. Pierwszym odwiertem z tego cyklu jest Lubocino 4H na koncesji Wejherowo, pad Lubocino, a kontynuacją będą kolejne odwierty horyzontalne w rejonie Pomorza w 2015 r.

„W ramach poszukiwania złóż konwencjonalnych na słabo rozpoznanym obszarze Karpat wiercony jest głęboki otwór Fredropol-1, którego celem jest rozpoznanie formacji skalnych podsolnych oraz sprawdzenie ewentualnego nagromadzenia ropy naftowej i gazu ziemnego. Uzyskane dane pozwolą określić potencjał zasobowy obszaru badań i zaplanować dalsze prace, których celem będzie odkrycie i udostępnienie złóż węglowodorów” – czytamy dalej.

W IV kw. 2014 r. PGNiG rozpocznie wiercenie sześciu nowych odwiertów eksploatacyjnych na konwencjonalnych złożach gazu ziemnego i ropy naftowej zlokalizowanych w Wielkopolsce i na Podkarpaciu.

„Na złożu gazu ziemnego Dzików w województwie podkarpackim zostanie wykonany jeden otwór eksploatacyjny Dzików-23. Złoże zostało odkryte w 1960 roku otworem Uszkowce-8. Pierwotne zasoby geologiczne wynosiły 2,1 mld m wysokometanowego gazu ziemnego. Eksploatację złoża rozpoczęto w 1996 r. Zadaniem nowego otworu eksploatacyjnego Dzików-23 jest umożliwienie wzrostu wydobycia i zwiększenie tempa sczerpywania zasobów gazu ziemnego” – wyliczono.

Spółka zaznacza, że na złożu ropy naftowej Lubiatów w województwie wielkopolskim zostaną wykonane w celu racjonalnego wykorzystania zasobów złoża i utrzymania produkcji ropy dwa kierunkowe odwierty eksploatacyjne Lubiatów-13K i Sowia Góra-11K oraz jeden otwór poziomy Lubiatów-11H. Zaplanowane do odwiercenia otwory znajdują się w obszarach o dobrych parametrach złożowych, co jest mocną przesłanką do prognozowania wysokiej produkcji ropy naftowej.

Złoże ropy naftowej odkryto otworem Lubiatów-1 w styczniu 2003 r, a jego eksploatację rozpoczęto w grudniu 2012 roku. Zasoby wydobywalne wynoszą 5,435 mln ton ropy i 1,812 mld m3 gazu ziemnego.

„Z uwagi na to, że złoże Lubiatów jest położone na obszarze Puszczy Nadnoteckiej, jednym z priorytetów przy realizacji wiercenia otworów za ropą i gazem na tym terenie jest ograniczanie ingerencji w środowisko naturalne. Projektowane otwory zostaną więc odwiercone przy już istniejących strefach przyodwiertowych” – zastrzega PGNiG.

Na złożu gazu ziemnego Paproć w województwie wielkopolskim zostaną wykonane dwa otwory eksploatacyjne Paproć-61 i Paproć-62. Zadaniem obu otworów będzie udostępnienie części złoża, która dotychczas była eksploatowana na mniejszym poziomie. Wydobycie nowymi odwiertami pozwoli także utrzymać dotychczasowy poziom produkcji z całego złoża w dłuższym okresie czasu.

„Złoże gazu ziemnego Paproć odkryto odwiertem Cicha Góra-1 w roku 1979, a jego eksploatację rozpoczęto we wrześniu 1985 roku. Początkowe zasoby geologiczne gazu ziemnego wynosiły 10,340 mld m3, a wydobywalne 7,755 mld m3” – podsumowało PGNiG.

PGNiG jest obecne na warszawskiej giełdzie od 2005 r. Grupa zajmuje się wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju, importem gazu ziemnego do Polski, magazynowaniem gazu w podziemnych magazynach gazu, dystrybucją paliw gazowych, a także zagospodarowaniem złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju i za granicą oraz świadczeniem usług geologicznych, geofizycznych i poszukiwawczych w Polsce i zagranicą.

(ISBnews)

podobne: BNK: dobre wyniki wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego oraz: Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?)

źródło: stooq.pl

rosyjskie-gazociagi-mapa (Infografika.pl)

rosyjskie-gazociagi-mapa (Infografika.pl)

Linc Energy rozpoczyna prace nad podziemnym zgazowaniem węgla. Sigma3 szacuje komercyjny przepływ gazu w odwiercie San Leon.


1. Linc Energy rozpoczyna prace nad podziemnym zgazowaniem węgla pod Krakowem.

Warszawa, 16.07.2014 (ISBnews) – Linc Energy otrzymało zezwolenie Ministerstwa Gospodarki na realizację projektu podziemnego zgazowania węgla kamiennego (UCG) w okolicach Krakowa i przystępuje do uruchomienia prac nad tym projektem, poinformował prezes i dyrektor zarządzający spółki Peter Bond.

„Cieszymy się, że nasza ciężka praca i inwestycje zaczynają przybliżać nas do projektu UCG działającego w Polsce. Przystępując do wstępnych testów naszego wypróbowanego i opatentowanego procesu UCG, wierzę, że UCG zacznie zmieniać obecną sytuację energetyczną Europy dzięki możliwości uzyskiwania samowystarczalności gazowej na tych rynkach, które są obecnie uzależnione od importowanego gazu” – powiedział Bond, cytowany w komunikacie.

„Przecież, kiedy Linc Energy osiągnie komercyjną skalę działalności swojego projektu UCG w Polsce, samo Linc Energy będzie mogło dostarczać 10 mld m3 gazu rocznie przez ponad 80 lat” – dodał prezes.

Spółka podała, że planuje przenieść do Polski część swojego sprzętu wykorzystywanego obecnie w Australii. Dostawy mają rozpocząć się w IV kw. 2014 r.

Linc Energy Ltd, z siedzibą w Australii, zajmuje się wydobyciem ropy i gazu ze złóż konwencjonalnych (w USA) i niekonwencjonalnych, wykorzystuje też technologię UCG w Uzbekistanie. Spółka jest notowana na giełdach SGX W Singapurze i OTCQX w USA.

(ISBnews) podobne: Wojciech Jakóbik: Na problemy z Rosją zgazowanie węgla. 

2. Sigma3 szacuje komercyjny przepływ gazu w odwiercie San Leon na max. 11,3 m3/d.

Warszawa, 16.07.2014 (ISBnews) – Sigma Cubed Inc. (Sigma3) oszacowała, że San Leon może uzyskać komercyjny przepływ gazu łupkowego w odwiercie Lewino-1G2 na poziomie 200-400 tys. stóp sześc. (scf), tj. 5,66-11,33 m3, dziennie, podała Sigma.

„Z prognozami rzędu 200-400 tys. scf/ dziennie, San Leon Energy określiło ten projekt jako dotychczas najbardziej udane szczelinowanie pionowe” – czytamy w komunikacie.

Firma Sigma3 przeprowadziła analizy w ramach zespołu kierowanego przez United Oilfield Services (UOS).

Pod koniec stycznia br. San Leon Energy Plc informował, że zakończył testy odwiertu Lewino-1G2 na koncesji Gdańsk-W i osiągnął wyniki, które pozwalają na rozpoczęcie odwiertu poziomego i wielostopniowej frakcji „w najbliższej przyszłości”.

W połowie 2013 r. San Leon przejął 100% udziałów Talisman Polska z aktywami wartymi ok. 10 mln USD, a także udziały w 3 koncesjach poszukiwawczych gazu łupkowego: Gdańsk W, Szczawno i Braniewo S.

(ISBnews)   podobne: San Leon rezygnuje z Turcji na rzecz polskiego gazu z łupków. Total z Polski wychodzi.

rys. Bartosz Pawłowski

rys. Bartosz Pawłowski

Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?)


23.05. Warszawa (PAP) – Prowadzimy rozmowy z Amerykanami i Kanadyjczykami w sprawie dostaw gazu LNG do gazoportu w Świnoujściu – powiedział w piątek PAP wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński.

„Wysłałem misję polityczno-gospodarczą do Stanów Zjednoczonych w sprawie możliwości dostaw gazu amerykańskiego do Europy, w tym także do polskiego gazoportu. Zleciłem odpowiednie audyty, analizy. Na poziomie operacyjnym rozmawiamy i z Kanadyjczykami, i Amerykanami” – powiedział.

Jak dodał, należy patrzeć na inne źródła potencjalnych dostaw surowca, ale jednocześnie nie rezygnować z najtańszego gazu, jakim jest gaz rosyjski. „Ekonomia ma swoje prawa” – podkreślił.

Rozpoczęta w 2008 r. w USA łupkowa rewolucja zmieniła energetyczną mapę tego kraju. Amerykanie planują w najbliższych latach rozpocząć eksport surowca pod postacią LNG. Trwają prace nad budową infrastruktury, która umożliwi skraplanie surowca i przesyłanie go drogą morską. Eksport chcą rozpocząć również Kanadyjczycy.

Prezydent USA Barack Obama podczas marcowej wizyty w Europie zwrócił uwagę na konieczność dywersyfikacji dostaw gazu do UE. USA mogą pomóc w tym przedsięwzięciu, eksportując swój gaz skroplony (LNG), ale – jak ocenił Obama – Europa powinna liczyć też na własne zasoby energetyczne. Zauważył, że USA umożliwiły licencjonowanie eksportu takiej ilości LNG, jaką UE zużywa codziennie. Jednak – jak zastrzegł – to prywatne firmy podejmują decyzje, gdzie ten gaz sprzedać.

Na początku kwietnia premier Donald Tusk zaproponował filary europejskiej unii energetycznej. Wśród elementów projektu unii premier wymienia – oprócz wspólnych negocjacji gazowych całej UE – także: inwestycje w infrastrukturę energetyczną, szczególnie gazową, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

Wśród elementów koncepcji unii energetycznej Tusk wskazuje na „radykalną dywersyfikację źródeł dostaw energii i gazu”, w tym możliwość import gazu skroplonego m.in. z USA.

Budowa gazoportu w Świnoujściu trwa. Zgodnie z planem ma on zostać uruchomiony na przełomie 2014 i 2015 roku. Pozwoli on na import do Polski 5 mld metrów sześc. gazu rocznie. Polska zużywa rocznie ok. 15 mld metrów sześciennych.

Łukasz Osiński (PAP)

luo/ pad/ jra/

podobne: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach oraz: Grupa Wyszehradzka apeluje do Kongresu o przyspieszenie eksportu gazu. a także: Kanadyjskie źródło ropy naftowej i gazu dla Europy.

28.05. Warszawa (PAP) – Terminal LNG w Świnoujściu jest już ukończony w 87 proc. Niedawno zakończono montaż wewnętrznych zbiorników, w których magazynowany będzie skroplony gaz ziemny. Zamontowano też kolumny nalewcze do wtłaczana LNG do zbiorników – podała spółka Polskie LNG.

Spółka poinformowała w środę PAP, że stan zaawansowania inwestycji, zgodnie z raportem przedstawianym przez konsorcjum na czele z włoską firmą Saipem, wyniósł w kwietniu 87,6 proc., przy 85,5 proc. w marcu br. i 83,1 proc. w lutym br. Aktualnie na placu budowy pracuje każdego dnia ponad 1500 osób. Dla porównania, w 2013 r. było to ok. 1200 osób, a rok wcześniej, w 2012 r. – 517 osób, co wynikało bezpośrednio z kryzysu branży budowlanej.

Kriogeniczne zbiorniki na gaz skroplony, służące do magazynowania paliwa pobranego z ładowni statków, to jedne z najważniejszych obiektów terminalu. Mają 160 tys. m sześc. pojemności, puste ważą 70 tys. ton, ich wysokość to 52 m, a średnica 80 m. Warstwa zewnętrzna to korpus złożony z żelbetowych ścian o grubości prawie metra i kopuły. W środku powstał drugi zbiornik, stalowy, w którym schłodzony do temperatury – 162 st. C. ciekły gaz będzie magazynowany. Jak poinformowała spółka, zamontowano także główne kolumny nalewcze, którymi skroplony gaz ziemny będzie wtłaczany do zbiorników. Mają 38 metrów wysokości i 2,4 metra średnicy.

W pozostałych obszarach terminalu zakończono budowę konstrukcji żelbetowych wszystkich estakad rurociągowych. Jest ich w sumie osiem. Główna, o długości półtora kilometra, łączy część morską z częścią lądową inwestycji. Najwyższa estakada znajduje się w tzw. obszarze procesowym – ma 9,5 metra wysokości i 8 metrów szerokości. Kontynuowany jest także montaż rurociągów, których łącznie – naziemnych i podziemnych – będzie w terminalu niemal 100 kilometrów.

W większości budynków w kompleksie zakończono główne prace konstrukcyjne, obecnie trwają prace wykończeniowe, m.in. montaż stolarki, posadzek, malowanie i tynkowanie, kładzione są instalacje wewnętrzne, okablowanie i orurowanie. W części morskiej zakończono natomiast montaż ramion rozładunkowych, którymi LNG będzie pobierane z metanowców i wieży trapowej. Terminal otrzymał też docelowe zasilanie elektryczne z sieci zewnętrznej Enei. Stacja energetyczna 110 kV zapewni zasilanie niezbędne do rozruchu wszelkich urządzeń, uruchamiania kolejnych systemów i podsystemów terminalu.

Jak podaje Polskie LNG, wykonawca terminalu, konsorcjum na czele z włoską firmą Saipem, ma zakończyć inwestycję na przełomie 2014 i 2015 roku. Obecnie spółka negocjuje terminy pierwszych, technicznych dostaw LNG niezbędnych do przeprowadzenia testów i rozruchu. Zgodnie z zapowiedzią, terminal będzie gotowy do odbioru komercyjnych dostaw gazu w 2015 r.

Terminal LNG ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie. Jest to pierwszy tego typu projekt w Europie Środkowo-Wschodniej. Rząd uznał inwestycję za strategiczną.

Do jego budowy powołano spółkę celową Polskie LNG S.A. Oprócz spółki Polskie LNG, która odpowiada za budowę lądowej części terminalu LNG, w realizację inwestycji zaangażowane są trzy inne podmioty: Urząd Morski w Szczecinie, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. oraz Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System.

Termin pierwszej komercyjnej dostawy gazu z Kataru PGNiG negocjuje obecnie z QatarGas. (PAP)

luo/ mhr/

podobne: Audyt w sprawie gazoportu: Inwestycja nie powstanie na czas. polecam również: Polska rozmawia z Katarem o obniżce cen gazu. USA coraz bardziej otwarte na eksport gazu. Rewers na gazociągu jamalskim.

28.05. Warszawa (PAP) – PGNiG w 2014 r. planuje wywiercić 10 otworów badawczych za gazem z łupków. W 2015 r. na podstawie zebranych informacji i danych z badań sejsmicznych spółka chce zacząć odwierty poziome i szczelinowania – poinformował wiceprezes PGNiG Zbigniew Skrzypkiewicz.

Jak mówił w środę na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu Skrzypkiewicz – wiceprezes spółki ds. wydobycia, nakłady inwestycyjne na poszukiwania gazu z łupków w 2014 r. przekraczają 300 mln, a plany na ten rok zakładają wywiercenie 10 pionowych odwiertów badawczych na najbardziej perspektywicznych koncesjach. Osiem odwiertów zaplanowano na północy kraju, a dwa – w części południowo-wschodniej.

Skrzypkiewicz dodał, że na podstawie informacji uzyskanych z odwiertów oraz trójwymiarowych badań sejsmicznych spółka chce przeprowadzić w 2015 r. odwierty poziome oraz ich szczelinowania hydrauliczne. Struktury łupków nie są regularnie rozłożone i aby ustalić kierunek wiercenia poziomego musimy mieć wcześniej te dane – tłumaczył.

„Nasz plan powinien doprowadzić do sytuacji, gdy na koniec 2015 r. będziemy mogli powiedzieć więcej o perspektywach gazu z łupków” – powiedział wiceprezes. Przypomniał, że dotychczas Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wykonało 12 odwiertów pionowych i dwa horyzontalne. Jeden z nich pod koniec 2013 r. nie zakończył się sukcesem na skutek awarii – dodał.

Gaz z łupków wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pęknięcia w skałach, dzięki czemu uwalnia się gaz.

W ostatnich latach resort środowiska wydał ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, m.in. dla firm: Chevron, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Z Polski wycofało się jednak część firm, m.in. Exxon, Marathon i Talisman.(PAP)

wkr/ pad/

źródło: stooq.pl

podobne: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów

Resort finansów może spowodować, że eksploatacja ropy i gazu stanie się nieopłacalna – pisze „Rzeczpospolita”.

Eksperci i przedstawiciele krajowych firm poszukiwawczo-wydobywczych nie zostawiają suchej nitki na propozycjach nowych przepisów. – Ministerstwa środowiska i finansów przygotowały odrębne projekty, są one niespójne, a w niektórych miejscach nawet sprzeczne – mówi Grzegorz Kuś, ekspert PwC.

Główne zarzuty dotyczą faktu, iż nowe przepisy zostały przygotowane dla złóż niekonwencjonalnych. W związku z tym w wielu miejscach zapomniano o już obecnie eksploatowanych. Według ekspertów, zmiany w istotny sposób skomplikują system podatkowy. Firmy poszukiwawczo-wydobywcze zostałyby objęte aż siedmioma rodzajami podatków i parapodatków. Średni poziom obciążeń fiskalnych PGNiG może wzrosnąć o ponad 1,2 miliarda złotych rocznie w stosunku do danin już płaconych.

Rząd deklarował dotychczas, że obciążenia fiskalne dla nowych projektów wydobywczych dotyczących ropy i gazu z łupków wyniesie około 40 procent. Jeśli nowe regulacje zostaną wprowadzone, to tzw. government take może wynieść, jak wylicza PKN Orlen, nawet 130 procent. Nowe podatki będą prowadzić do wzrostu cen surowców. Skok może sięgnąć nawet kilkanaście procent.

pp/IAR

podobne: Rząd zajmie się projektami ustaw związanych z wydobyciem gazu z łupków. Branża łupkowa (póki co) zadowolona z propozycji.

Na niepokojące zjawisko wstrzymywania się inwestorów zagranicznych od udziału w projekcie polskie łupki zwracałem uwagę już wcześniej tu: Dopiero za 7 lat oszacujemy ilość gazu łupkowego, tymczasem dyskusja o podatkach już dziś odstrasza inwestorów. Nie dość że samo przygotowanie spec ustawy trwało za długo, to na dodatek przygotowano bubel. Mało tego – jeszcze nie wydobywamy bo odwiertów tyle co kot napłakał (zasobność złóż nieoszacowana!), a polski rząd już postanowił podzielić skórę na niedźwiedziu dowalając podatki znoszące premię na opłacalność tego rodzaju inwestycji. Nic dziwnego że poważne firmy poszukiwawczo-wydobywcze mają wątpliwości czy im się opłaci wydobycie w Polsce więc się wycofują (mało to złóż na świecie?). Więc nawet jeżeli siedzimy na potencjalnie ogromnych złożach gazu łupkowego, to bez jego wydobycia możemy o nim wyłącznie legendy sobie opowiadać. Pies ogrodnika byłby dumny.

Tymczasem nasi „umiłowani przywódcy” drażnią głównego dostawcę gazu do Polski – ruskich, i za karę postanowili że Polacy odmrożą sobie uszy kupując gaz z Kataru który ma kosztować nawet 650 USD za 1000 m3! (o 200 dolców drożej niż rosyjski) Rozbój w biały dzień! Zaś sam gazoport do odbioru tego gazu, ma spore opóźnienie w budowie. Nie wspomnę o tym, że chodź nasza energetyka opiera się głównie na węglu (Gaz łupkowy za 24 lata. Zielona energia za droga. Nie mamy realnej alternatywy dla węgla) to od lat tańczymy na unijnym sznurku w kwestii „polityki klimatycznej”, która odbywa się kosztem opłacalności wydobycia tego surowca. 

Reasumując – Naszych „wodzów” albo pojebało (przepraszam za sformułowanie ale w tym wypadku inaczej nie można tego nazwać), albo są to opłaceni agenci. Komu służą i za ile nie ważne! Szkoda czasu szukać lalkarzy bo i tak się nikt nie przyzna. Wiemy natomiast że w Polsce nie rządzą krasnoludki a konkretni (ci sami od „Nocnej Zmiany”) ludzie. Profilaktycznie – wszystkich do wora a wór do jeziora! (znaczy się ZWOLNIĆ! 😉 )

rys.  Jerzy Krzetowski

rys. Jerzy Krzetowski

…Odys

USA – gaz łupkowy a środowisko. Rosja – Gazociąg Południowy. Finlandia, Estonia – dwa nowe gazoporty nad Bałtykiem.


1. Pensylwania: brak długofalowych skutków wydobywania gazu z łupków

25.05. Warszawa (PAP) – Wyniki wieloletnich badań dowodzą, że intensywne wydobycie gazu z łupków nie ma mierzalnych negatywnych skutków na środowisko oraz bezpieczeństwo i zdrowie ludzi – powiedział PAP Scott R. Perry – wiceszef departamentu ochrony środowiska stanu Pensylwania.

Leżąca na północnym wschodzie USA Pennsylvania jest od kilku lat areną niezwykle intensywnego wydobycia gazu z łupków Marcellus Shale. Ta leżąca w czterech stanach formacja jest uważana za największy basen gazu niekonwencjonalnego w całych Stanach Zjednoczonych. Produkcja surowca z Marcellus Shale szybko rośnie, ale i tak ocenia się, że formacja zawiera jeszcze 2,5 bln m sześc. gazu.

Wiercenia za gazem z łupków zaczęły się w Pennsylvanii pod koniec 2004 r., ale tak na prawdę nabrały tempa w 2009 r., do dziś w stanie wykonano prawie 7 tys. 900 odwiertów i szczelinowań – powiedział Perry, który kieruje biurem ds. wydobycia ropy i gazu w stanowym departamencie ochrony środowiska. Ocenił też, że można jeszcze wywiercić „dziesiątki tysięcy” kolejnych otworów. Przypomniał, że ropę i gaz wydobywa się w Pennsylvanni od 1859 r., więc zgromadzono bardzo wiele danych na temat działalności wydobywczej i jej potencjalnych skutków.

„Nasze badania obejmujące jakość wody i powietrza wykazały brak długoterminowego wpływu wydobycia gazu i ropy na środowisko” – podkreślił Perry. „Co więcej, wydobycie gazu z łupków znacząco poprawiło jakość powietrza w stanie, spadła emisja CO2, pyłów, tlenków azotu i innych szkodliwych związków, w tym ozonu. To jest związane z przestawianiem się sektora energetycznego z węgla i ropy na gaz. To znacząca korzyść” – ocenił.

Perry dodał, że działalność wydobywcza ma jednak wpływ na środowisko, ale tymi ryzykami można skutecznie zarządzać. „To nie są w ogóle problemy środowiskowe, tylko techniczne, inżynierskie. Zadaniem każdej służby ochrony środowiska jest zidentyfikować potencjalne zagrożenia i stworzyć takie regulacje, żeby ich albo uniknąć w ogóle albo złagodzić, by nie kumulowały się w czasie” – powiedział.

Zdaniem Perry’ego, postęp w technologii wierceń i szczelinowania, obserwowany w ostatnich latach jest bardzo duży, a dodatkowo władze – korzystając z doświadczeń – cały czas ulepszają regulacje.

„Ulepszyliśmy przede wszystkim przepisy dotyczące szczelności odwiertów, techniki cementowania otworów, tak aby odwiert był bardziej wytrzymały. Radykalnie zwiększyliśmy, praktycznie trzykrotnie, liczbę inspektorów, czyli naszą obecność na miejscu prac. Zaczęliśmy wymagać od operatorów planów działań awaryjnych, które muszą opracować i co więcej – przedstawić – miejscowym służbom ratowniczym. Tam musi być jasno napisane, co kto ma robić, jeżeli coś pójdzie źle” – wyjaśnił Perry.

Wicesekretarz zauważył, że badania różnego rodzaju emisji do atmosfery z miejsc prac wiertniczych niczego nie wykazały. „Emisja jest na tyle niska, że nie byliśmy w stanie odróżnić próbek pobranych po stronie zawietrznej i nawietrznej” – podkreślił.

Perry wskazał też na pewną sprzyjającą okoliczność – wydobywany w Pensylwanii gaz nie zawiera trującego siarkowodoru. „Mieliśmy do czynienia z awarią, gdy z otworu w sposób niekontrolowany wydobywał się gaz i badania powietrza też nic nie wykazały. Gdyby gaz zawierał siarkowodór, plany awaryjne musiałyby być inne i reakcja na wypływ gazu też byłaby całkiem inna” – zaznaczył.

Ostatnim obszarem, nad którym pracuje stanowa służba ochrony środowiska jest zarządzanie i udostępnianie informacją i doświadczeń z wydobycia. „Chcemy udostępnić w usystematyzowanej formie wszystkie informacje jakie dotychczas zebraliśmy” – powiedział Perry, dodając, że wymaga to olbrzymiego nakładu pracy. Jednak wszyscy przecież mają prawo dostępu do tych danych – dodał.

„To w ogóle najważniejsza sprawa, nawet nie po to, żeby być przejrzystym dla opinii publicznej, ale również dla naszego sprawnego działania, żeby najbardziej efektywnie wykonywać nasze zadania jako służby ochrony środowiska” – ocenił wicesekretarz.

Gaz z łupków wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego, polegającą na wtłoczeniu do otworu płynu pod bardzo wysokim ciśnieniem. Płyn kruszy skałę na poziomym odcinku odwiertu i uwalnia gaz. Metoda ma licznych przeciwników, którzy twierdzą m.in., że płyn do szczelinowania może zatruć zasoby wody pitnej, a gaz ucieka przez nieszczelny otwór, potęgując efekt cieplarniany. Szczelinowanie w kilku miejscach USA zostało zakazane przez lokalne władze. Domniemanym negatywnym skutkom wydobycia gazu niekonwencjonalnego poświęcony był głośny film „Gasland”.(PAP)

wkr/ drag/                      …źródło: stooq.pl

podobne: Szczelinowanie hydrauliczne nie takie straszne jak je malują, polecam również: Instytucje UE mogą utrudnić poszukiwania gazu łupkowego.

2. Putin: możemy zmienić trasę Gazociągu Południowego

24.05.2014 (IAR) – Rosja może zmienić trasę budowy Gazociągu Południowego. Zapowiedział to w trakcie Petersburskiego Forum Gospodarczego prezydent Władimir Putin. Gospodarz Kremla stwierdził, że będzie to odpowiedź jego kraju na kolejne nieprzyjazne ruchy ze strony państw Unii Europejskiej.

W opinii Władimira Putina – Unia Europejska wciąż stwarza jakieś problemy, w związku z budową gazociągu biegnącego po dnie Morza Czarnego. –„Ciągle wkładają nam kije w szprychy więc rozważymy inne wariant” – dodał prezydent Rosji. W opinii Putina, Bruksela działa na szkodę własnych interesów, ponieważ w przypadku zmiany rosyjskich planów Gazociąg Południowy zostanie wybudowany na terytoriach państw niewchodzących w skład Unii Europejskiej. -„Bruksela dostanie więc jeszcze jeden kraj tranzytowy” – dodał gospodarz Kremla. W ten sposób Władimir Putin odniósł się do niestabilnej sytuacji z dostawami gazu, przez terytorium Ukrainy.

Prezydent Rosji skomentował też zapowiedzi nałożenia na Moskwę kolejnych europejskich i amerykańskich sankcji. W jego opinii we współczesnym świecie nie ma możliwości izolowania, na światowych rynkach takiego kraju jak Rosja. Zauważył przy tym, że z powodu sankcji ucierpi każda ze stron konfliktu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/magos       źródło: stooq.pl

podobne: UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu

3. Finlandia, Estonia: dwa nowe gazoporty nad Bałtykiem

24.05.2014 (IAR) – Nad Bałtykiem powstaną nowe terminale do przeładunku płynnego gazu ziemnego – LNG. Jak doniosły fińskie media powołując się na informacje Ministerstwa Gospodarki nowe gazoporty zostaną zbudowane nad Zatoką Fińską. Po stronie estońskiej w miejscowości Paldiski a w Finlandii w Inga (czyt. Ingo) ok 50 km na południowy zachod od Helsinek.

Gazoporty będzie łączyć podmorski Balticconnector czyli rurociąg długości 75 km, którym będzie można transportować w dowolną stronę 2 mld metrów sześciennych gazu roczne. W ten sposób powstanie kompleks gazowy zabezpieczający potrzeby Estonii na błękitne paliwo i zwiększający możliwości importowe Finlandii. Koszty budowy gazociągu oblicza się na 110 mln euro a obu terminali, mimo że estoński będzie mniejszy, po 500 mln euro. Finansowanie inwestycji zapewnią wkłady firm paliwowych, estońskiej Alexela i fińskiej Gasum, fundusze państwowe oraz pomoc unijna.

Dzisiejszy komunikat fiński świadczy, że zakończył sie długotrwały spór pomiędzy Helsinkami i Tallinem, na którym brzegu ma powstać nowy gazoport. Rozwiązaniem kompromisowym okazała się zgoda na jego podział i budowę bo obu stronach Zatoki Fińskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/Michał Haykowski, Sztokholm/moc  

źródło: stooq.pl

podobne: Litwini wynegocjowali niższe ceny rosyjskiego gazu. Szczęśniak o unii energii i rosyjskim kurku. Gazociąg Nabucco

Rosyjsko – chiński kontrakt gazowy. Polsko – chińskie konsultacje (łupki i wieprzowina).


1. Rosja – Gazprom bliski kontraktu z Chinami

12.05. Moskwa (PAP/Reuters) – Rosyjski wiceminister energetyki Anatolij Janowski poinformował w poniedziałek, że Gazprom jest już bardzo bliski zawarcia kontraktu na dostawy gazu do Chin. Negocjacje z Chinami rosyjski koncern prowadzi od ponad 10 lat.

W zeszłym miesiącu zapowiadał, że będzie je chciał sfinalizować w maju. „Mamy nadzieję, że negocjacje zostaną zakończone w terminie. Kontrakt jest gotowy, rzekłbym, na 98 proc.” – powiedział Janowski.

W 2013 roku Rosja i Chiny porozumiały się w sprawie zawarcia 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt miał być podpisany do końca zeszłego roku. W styczniu jako datę złożenia podpisów pod kontraktem prezes Gazpromu Aleksiej Miller podawał luty 2014 roku.

Jeszcze w 2009 roku Gazprom i koncern CNPC (China National Petroleum Corp) podpisały ramową umowę o dostawach prawie 70 mld metrów sześciennych gazu rocznie do Chin przez 30 lat. Jednak żaden kontrakt nie został podpisany do tej pory z powodu rozbieżności co do ceny surowca.

Rosja chce połączyć ceny gazu dla Chin z cenami ropy, podobnie jak czyni to wobec importerów europejskich; Pekin twierdzi, że ceny te są wygórowane. Dotychczas CNPC gotów był płacić nie więcej niż 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa, natomiast Gazprom żądał cen porównywalnych do tych, jakie uzyskuje w Europie.(PAP)

az/ kar/                                …źródło: stooq.pl

podobne: Wicepremier Rosji zapowiada zawarcie kontraktu gazowego z Chinami.

…i fragment artykułu Wojciecha Jakóbika „Gazpromu zwrot do Azji. Potencjał współpracy gazowej Chin z Rosją„:

Wschodni Program Gazowy Rosji (konserwatywnie.files.wordpress.com)

Wschodni Program Gazowy Rosji (konserwatywnie.files.wordpress.com)

„Gazprom odpowiadał za 22 procent importu surowca do Europy Zachodniej, w 2008 sięgnął rekordowego poziomu 28,4 procent, spadł w 2010 roku do 23 procent, by ponownie podnieść się do poziomu 27 procent w 2011 roku. Spółka podaje, ze udział w rynku całej Europy spadł o 9 procent, ze względu na „trudny klimat ekonomiczny w regionie”.

Gazprom prognozuje[1], że z tytułu rabatów i wyższych podatków jego zyski w 2013 roku będą o około 10 procent niższe, niż w poprzednim roku. Firma szacuje, że obniżki będą ją kosztowały około 200 miliardów rubli (6 mld dolarów). Akcje Gazpromu w pierwszej połowie 2013 roku zmniejszyły wartość o jedną czwartą. Należy zaznaczyć, że na gorsze wyniki składa się także 5-procentowa podwyżka regulowanych przez państwo cen gazu sprzedawanego przez Gazprom w Rosji.

Dlatego Gazprom ogłosił plan zwrotu do Azji, który zakłada, że w przeciągu najbliższych lat Rosja zmniejszy uzależnienie od europejskich klientów poprzez uzyskanie intratnych umów gazowych w Azji. Kraj o kluczowym znaczeniu dla realizacji tego celu to Państwo Środka. Prognozy EIA oraz innych ośrodków zakładają, że zapotrzebowanie Chin na energię będzie stale rosło. Razem z nim będzie rosło zainteresowanie Chińczyków nowymi źródłami dostaw gazu. W kontekście historii negocjacji umowy gazowej między stronami, w swojej pracy zbadam czy Rosjanie mogą przedstawić atrakcyjną ofertę dla Chińczyków oraz jakie pojawią się kontroferty. Z tej analizy zamierzam wywnioskować, czy Państwo Środka stanie się nowym, być może najważniejszym odbiorcą dostaw gazu ziemnego z Rosji. Jest to temat kluczowy dla polityki energetycznej państw związanych umowami gazowymi z Moskwą, jak Polska oraz pozostałe państwa regionu Europy Środkowo-Wschodniej…”

…polecam lekturę całości, bo jest to kompleksowe kompendium wiedzy w temacie, zwłaszcza w kwestii myśli zawartej w ostatnim zdaniu z cytowanego fragmentu…

2. Chińsko-polskie konsultacje

12.05.2014 (IAR) – Współpraca dwustronna i Ukraina – to główne tematy chińsko-polskich strategicznych konsultacji, które odbyły się w Pekinie. Polskiej delegacji przewodniczył wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak-Far.

Współpraca w zakresie wydobycia gazu łupkowego czy sposoby zmiany niekorzystnego dla Polski bilansu w handlu z Chinami – to tematy, które od lat powracają podczas takich spotkań. W tym roku polska delegacja poruszyła też kwestię obowiązującego wciąż chińskiego embarga na wieprzowinę z Polski. Kiedy Pekin wprowadzał ją, w drodze do Chin było 8000 ton polskiego mięsa. Minister Artur Nowak-Far przedstawił też Chinom polskie stanowisko w kwestii Ukrainy. „Jesteśmy dobrze zaznajomieni z poglądem Chińczyków. Jest on dość wstrzemięźliwy, co pokazało głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa, gdzie Chiny też wstrzymały się od głosu” – powiedział w wywiadzie dla Polskiego Radia wiceszef polskiej dyplomacji odpowiedzialny m.in. za kontakty Polski z krajami Azji i Pacyfiku. W Pekinie tymczasem rozpoczyna się spotkanie sekretariatu współpracy Chin z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Polska uznawana jest za lidera tej platformy współpracy, której powstanie ogłoszono dwa lata temu podczas wizyty ówczesnego szefa chińskiego rządu w Warszawie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Pekin /em/ …źródło: stooq.pl

podobne: Chiny stawiają na gaz łupkowy; mogą być zainteresowane Polską

3. Chińczycy obiecują zniesienie zakazu importu polskiej wieprzowiny

12.05.2014 (IAR) – Chińczycy obiecują zniesienie zakazu importu polskiej wieprzowiny. O wzmocnieniu współpracy gospodarczej rozmawiał w Pekinie podsekretarz stanu w MSZ Artur Nowak-Far. Wiceminister wziął udział w drugim polsko-chińskim spotkaniu dialogu strategicznego. Stronie chińskiej przewodniczył wiceminister spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej Wang Chao.

Chiński minister zwrócił uwagę, że Polska jest największym partnerem Chin w Europie Środkowo-Wschodniej i jednym z najważniejszych partnerów w ramach relacji Unia Europejska-Chiny. Zaznaczył, że priorytetem strony chińskiej będą działania na rzecz zmniejszenia dysproporcji w wymianie handlowej z Polską. Służyć temu będzie wspólne wspieranie eksportu polskiej żywności, szersza współpraca w zakresie ochrony środowiska oraz wysłanie do Polski chińskiej misji handlowej z sektora przemysłu maszynowego. Szef chińskiej dyplomacji zadeklarował wsparcie na rzecz zniesienia embarga na import polskiej wieprzowiny.

Obaj wiceministrowie spraw zagranicznych rozmawiali też o 65. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Chinami oraz o wizytach na wysokim szczeblu przedstawicieli obu krajów.

za komunikatem MSZ/iar/moc/kawo                       …źródło: stooq.pl

podobne: Chiny wstrzymały import polskiej wieprzowiny.Hipokryzja, konkurencja

IS: Finalne prace nad gazem łupkowym będą prowadzić tylko rodzime firmy.


Warszawa, 08.05.2014 (ISBnews) – Euforia wywołana prognozami zasobów gazu łupkowego sięgającymi początkowo nawet 5,3 bln m3 mijała wraz z kolejnymi odwiertami i nie jest wykluczone, że finalnie prace poszukiwawcze będą kontynuowały tylko rodzime koncerny – takie jak PKN Orlen, Grupa Lotos czy PGNiG, uważa Robert Zajdler, ekspert Instytutu Sobieskiego.

„Niewykluczone, że finalnie prace poszukiwawcze będą kontynuowały tylko rodzime koncerny – takie jak Orlen, Lotos czy PGNiG. Dlatego pakiet łupkowy powinien być skonstruowany w taki sposób, by nie przyniósł skutków odwrotnych do zmierzonego” – powiedział Zajdler, komentując prace parlamentarne nad projektem ustawy regulującej wydobycie gazu łupkowego.

Zwrócił uwagę, że z poszukiwań, a tym samym z polskiego rynku wycofała się już część inwestorów.

„Chęć regulacji wydobycia węglowodorów pokazuje, że jako kraj chcemy zabezpieczyć swoje interesy – wpływy do samorządów oraz budżetu państwa. Z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że łupkowa euforia wywołana prognozami zasobów gazu sięgającymi początkowo nawet 5,3 bln m3 mijała wraz z kolejnymi odwiertami” – zaznaczył.

Nowe prawo, tzw. ustawa węglowodorowa, ma regulować zasady wydobycia gazu łupkowego, a także opodatkowania tej działalności. W Sejmie w środę odbyło się pierwsze czytanie projektów. Dwie propozycje przedstawił rząd (nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego oraz Ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym), a trzecią (projekt ustawy o zasadach wykonywania prawa własności górniczej przez Skarb Państwa w zakresie wydobywania węglowodorów) – Prawo i Sprawiedliwość.

Nowe prawo ma uprościć procedury: zgodnie z propozycją zmian w Prawie geologicznym i górniczym (PGG) badania geofizyczne będzie można prowadzić bez konieczności ubiegania się o koncesję, tylko na podstawie zgłoszenia. Projekt zakłada również m.in. zastąpienie kilku rodzajów koncesji jedną koncesją poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą przyznawaną na okres od 10 do 30 lat.

Celem drugiej propozycji rządu (Ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym) jest zapewnienie sprawiedliwego podziału zysków z wydobycia kopalin – gazu ziemnego, w tym gazu łupkowego i ropy naftowej – między państwem a przedsiębiorcami. Ustanowienie trwałych i przejrzystych regulacji ma zachęcić przedsiębiorców do inwestowania w wydobycie węglowodorów.

Zgodnie z przedstawionym projektem zwiększeniu ma ulec poziom tzw. renty surowcowej, tj. podatków lub innych opłat, do ok. 40%. Przedsiębiorcy z sektora wydobycia węglowodorów będą dodatkowo płacić dwa nowe podatki. Pierwszym z nich jest podatek od wydobycia niektórych kopalin, dotyczący wydobycia gazu ziemnego (w tym łupkowego) i ropy naftowej. Stawka tego podatku będzie zależeć od rodzaju eksploatowanego złoża, np. w przypadku gazu ziemnego ze złoża konwencjonalnego wyniesie 3% wartości wydobytego surowca, a ze źródła niekonwencjonalnego (łupków) – 1,5%.

Wprowadzony zostanie też specjalny podatek węglowodorowy w wysokości od 0 do 25%, zależnej od relacji przychodów do wydatków.

„Zbyt restrykcyjne regulacje i wysokie opodatkowanie mogą doprowadzić do ograniczenia wydobycia węglowodorów, a przecież w naszym interesie leży maksymalne zwiększenie wydobycia krajowego. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Nadmierne opodatkowanie znacząco spowolni inwestycje i może stanowić barierę dla rozwoju poszukiwań i wydobycia gazu z łupków” – argumentuje Zajdler.

W projekcie rządowym wycofano się z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), czyli publicznej spółki, która miała mieć udziały w zyskach z wydobycia m.in. gazu łupkowego. Projekt przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość zakłada m.in. powołanie spółki „Staszic” S.A., która obejmowałaby 1-20% udziałów we wszystkich przedsięwzięciach wydobywczych. Spółka miałaby być bezwzględnie wyłączona z prywatyzacji.

Posłowie Platformy Obywatelskiej oraz Twojego Ruchu złożyli wnioski o odrzucenie propozycji PiS. Pozostałe kluby opowiedziały się za dalszymi pracami nad wszystkimi trzema projektami.

rys.  Jerzy Krzetowski

rys. Jerzy Krzetowski

(ISBnews)  

źródło: stooq.pl

poprzednio: Rząd zajmie się projektami ustaw związanych z wydobyciem gazu z łupków. Branża łupkowa (póki co) zadowolona z propozycji. 

oraz: Dopiero za 7 lat oszacujemy ilość gazu łupkowego, tymczasem dyskusja o podatkach już dziś odstrasza inwestorów.

podobne tu: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów i tu: Amerykanie znowu nie znaleźli “łupków” w Polsce. oraz: Projekt ustawy węglowodorowej w Sejmie przed wakacjami, chyba że przedłużą się konsultacje.

inne: Dobre dane z przepływu gazu łupkowego na odwiercie Lewino 1G2 należącym do San Leon i tu: PGE, PGNiG, KGHM, Tauron i Enea zaprzestały współpracy dot. gazu łupkowego a komercyjne wydobycie nie rozpocznie się w tym roku.

 

Gaz łupkowy pomoże UE uniezależnić się od Rosji. UE zaostrza stanowisko w sprawie South Streamu


06.05. Londyn (PAP) – Przyspieszenie prac nad rozpoczęciem wydobycia gazu łupkowego pomogłoby krajom członkowskim Unii Europejskiej uniezależnić się od dostaw tego surowca z Rosji – powiedział brytyjski wiceminister ds. energii Michael Fallon cytowany przez agencję Reuters.

„Jest cały szereg krajów w Europie uzależnionych od dostaw gazu z Rosji. Musimy starać się zmniejszyć stopień tego uzależnienia, poprawić wzajemne połączenia systemów przesyłowych oraz wspierać bardziej zróżnicowane źródła dostaw gazu i szerzej wspierać lokalne źródła energii, w tym przede wszystkim gaz łupkowy” – powiedział Fallon agencji Reuters.

Wiceminister ds. energii stwierdził, że w ciągu pięciu najbliższych lat Wielka Brytania powinna przejść do komercyjnej produkcji gazu łupkowego. Dodał przy tym, że coraz więcej znaczących graczy wyraża zainteresowanie inwestowaniem w brytyjskie złoża łupkowe. Wymienił w tym gronie spółki takie, jak Total, Centrica czy GDF Suez. Firmy te już zaangażowały się w poszukiwania gazu łupkowego poprzez zakup udziałów w koncesjach.

W tym roku rząd brytyjski przeprowadzi także rundę licencyjną na koncesje lądowe, które obejmować będą także złoża niekonwencjonalne. Dotąd bowiem liczba wykonanych odwiertów poszukiwawczych nie przekroczyła dziesięciu, a szczelinowanie hydrauliczne wykonano tylko raz i to już trzy lata temu. Towarzyszące mu wstrząsy sejsmiczne doprowadziły do półtorarocznego moratorium na szczelinowanie hydrauliczne, które zniesione zostało w grudniu 2012 roku.

Rząd postanowił jednak zaostrzyć wymogi dotyczące poszukiwań gazu łupkowego z wykorzystaniem kontrowersyjnej technologii. Konieczne jest m.in. ubieganie się o każdorazowe pozwolenie na wykonanie szczelinowania, co z kolei wymaga przeprowadzania konsultacji społecznych. Oprócz tego spółki muszą na bieżąco monitorować aktywność sejsmiczną podczas wykonywania odwiertów, by móc w każdej chwili przerwać wiercenia.

W efekcie tych zmian żadna ze spółek nie zdecydował się dotychczas na wykonanie szczelinowania hydraulicznego. Na drugą połowę roku takie próby zapowiada spółka Cuadrilla Resources. W tej chwili prowadzi ona konsultacje z mieszkańcami trzech lokalizacji, gdzie planuje szukać gazu przy wykorzystaniu szczelinowania.

Wielka Brytania nie odczuwa znacząco bezpośrednio wpływu kryzysu ukraińskiego na swoją energetykę. Tylko około 1 proc. gazu trafiającego na brytyjski rynek pochodzi bowiem z Rosji. Niepokój towarzyszący konfliktowi przekłada się jednak na niestabilność rynkową, co wpływa negatywnie na ceny ropy, od których często uzależnione są także ceny w kontraktach na dostawy gazu. (PAP)

mas/ mhr/                               źródło: stooq.pl

podobne: Cameron: Gaz łupkowy pomoże uniezależnić UE od rosyjskiego gazu.

polecam również: Rosja straci na podwyżce cen gazu dla Ukrainy ale zwiększa eksport do Niemiec i Wielkiej Brytanii. oraz: Wlk. Brytania rewiduje umowę energetyczną z Rosją.

06.05. Bruksela (PAP) – Negocjacje KE z Rosją ws. gazociągu South Stream nie idą tak intensywnie i szybko, jak miałoby to miejsce, gdyby ogólna sytuacja polityczna była inna – przyznała we wtorek rzeczniczka unijnego komisarza UE ds. energii Guenthera Oettingera, Sabine Berger.

Oettinger przyznał w wywiadzie dla wtorkowego „Financial Timesa”, że z powodu agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy Unia Europejska zaostrza stanowisko w sprawie gazociągu South Stream.

„Oczywiście musimy wziąć pod uwagę ogólną polityczną sytuację, to jest to, do czego nawiązał komisarz w wywiadzie” – powiedziała we wtorek polskim dziennikarzom Berger. „Nasze stanowisko w sprawie South Streamu jest całkiem jasne, South Stream nie jest dla nas priorytetem, bo naszym priorytetem jest sięgać po nowych dostawców. Z tego względu rozwijany jest południowy korytarz (dostaw gazu), ponieważ pozwoli on otrzymywać gaz z Azerbejdżanu od końca 2019 roku” – dodała.

Podkreśliła, że rolą Komisji Europejskiej jest zapewnienie, by unijne prawo było respektowane (chodzi o niezgodne z prawem UE, zdaniem KE, zapisy umów międzyrządowych z Rosją ws. budowy South Streamu). „Nie blokujemy South Streamu, wciąż jest prowadzona techniczna wymiana (z Rosją) na poziomie grupy roboczej” – zapewniła, ale jak zauważyła, obecnie nie są prowadzone polityczne negocjacje z Rosją w tej sprawie, „ponieważ oczywiście musimy brać pod uwagę ogólną polityczną sytuację”.

Umowy międzyrządowe dotyczące gazociągu South Stream podpisało z Rosją sześć krajów Unii: Bułgaria, Węgry, Słowenia, Grecja, Chorwacja i Austria. W grudniu ub.r. Komisja zaleciła renegocjację tych porozumień, bo są one sprzeczne z trzecim pakietem energetycznym UE. Umowy te – w opinii KE – dają nadmierne prawa Gazpromowi, jak np. zarządzanie gazociągiem, wyłączny do niego dostęp, ustalanie taryf przesyłowych. Do rozmów z rosyjskim rządem ws. zmiany umów w imieniu tych sześciu krajów UE została upoważniona KE.

Budowa gazociągu South Stream, który ma przebiegać po dnie Morza Czarnego i dostarczać gaz do Europy Środkowej i Południowej, ma się rozpocząć w czerwcu. Rosja nie chce, by wobec tego gazociągu (a także innych gazociągów) stosowany był liberalizujący unijny rynek trzeci pakiet energetyczny. Zakłada on oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu, uzgadnianie taryf przesyłowych przez niezależnego operatora oraz zapewnienie dostępu większej liczbie dostawców do infrastruktury przesyłowej.

Na mocy tych przepisów Gazprom musiałby zapewnić innym dostawcom dostęp do South Streamu, a jego własne dostawy przez ten rurociąg mogłyby zostać ograniczone nawet do 50 proc. Jednak w określonych okolicznościach trzeci pakiet przewiduje możliwość wyjątków od pewnych wymogów; takie specjalne traktowanie przyznano czasowo Opalowi, lądowej odnodze Gazociągu Północnego, przebiegającego z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

„Ostatnio w związku z wydarzeniami na Ukrainie jesteśmy ostrożniejsi, jeśli chodzi o rosyjskie rurociągi, niż jeszcze rok temu. Ostatnio robienie wyjątków nie jest na mojej liście priorytetów, jeśli chodzi o Gazprom” – powiedział we wtorkowym wywiadzie dla „FT” Oettinger.

Berger podkreśliła, że Gazprom nie zwrócił się dotąd o zastosowanie wyjątku wobec South Streamu, ale – jak przyznała, powołując się na wypowiedź Oettingera – w tym momencie nie jest to priorytetem komisarza.

Ponadto poinformowała, że do połowy lipca został ponownie przedłużony termin wydania decyzji, w efekcie której Gazpromowi mogłaby przypaść pełna przepustowości gazociągu Opal.

„Komisja (Europejska) uzgodniła z niemiecką federalną agencją ds. sieci przesyłowych (Bundesnetzagentur – BNetzA) ponowne przedłużenie terminu wydania decyzji w sprawie Opalu. Powodem tego przedłużenia jest fakt, że aspekty techniczne wymagają dalszej uwagi” – powiedziała Berger. Zaznaczyła, że trudno wskazać dokładny termin decyzji przed szczegółowym przeanalizowaniem sytuacji.

W ubiegłym tygodniu Rosja złożyła skargę do Światowej Organizacji Handlu na UE w związku z trzecim pakietem energetycznym.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)                                            …źródło: stooq.pl

jzi/ je/ gma/

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

podobne: Energetyczne szachy: Rosja chce monopolu a UE konkurencyjności.

oraz: Powstanie grupa robocza UE – Rosja ds. South Streamu

polecam również: KE będzie negocjować z Rosją w sprawie South Streamu. Rura ominie Ukrainę.

Projekt ustawy regulującej wydobycie gazu z łupków w Sejmie. Kanadyjskie źródło ropy naftowej i gazu dla Europy.


24.04. Warszawa (PAP) – Do Sejmu trafił w środę rządowy projekt ustawy, regulującej kwestie wydobywania gazu z łupków – wynika z informacji na stronie internetowej izby. Projekt nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego, nad którym pracowało Ministerstwo Środowiska, rząd przyjął przed miesiącem.

Prace nad przepisami regulującymi kwestie wydobycia gazu z łupków ciągnęły się ponad dwa lata. W tym czasie przedstawiciele branży wydobywczej wielokrotnie narzekali na brak rozwiązań prawnych, przystosowanych do specyfiki tej działalności. W ostatnich miesiącach z koncesji zrezygnowało kilka zagranicznych firm, tłumacząc to niesatysfakcjonującymi wynikami prac.

Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego upraszcza proces przyznawania koncesji. Badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja wprowadza jeden – koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części koncesji będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Nowelizacja wprowadza przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie dla zakwalifikowanych podmiotów. Przepisy przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Równolegle z projektem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego do Sejmu trafił w środę rządowy projekt ustawy, wprowadzający system opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu, który ma docelowo obowiązywać od 2020 r. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc.

Oba projekty ma teraz zaopiniować Biuro Legislacyjne Sejmu. (PAP)

pś/ par/ gma/ asa/                           …źródło: stooq.pl

podobne: Rząd zajmie się projektami ustaw związanych z wydobyciem gazu z łupków. Branża łupkowa (póki co) zadowolona z propozycji.

24.04. Toronto (PAP) – Polska wyraża swoje poparcie dla europejskich zakupów ropy naftowej i gazu od Kanady – takie stanowisko przedstawił ambasador RP w Kanadzie Marcin Bosacki w opublikowanej w środę rozmowie z agencją The Canadian Press.

Jak podkreślił Bosacki, rosyjska inwazja na Krym zwiększa atrakcyjność kanadyjskiej ropy i gazu dla krajów europejskich. Wypowiedź polskiego ambasadora została opublikowana w przeddzień wizyty kanadyjskiego ministra spraw zagranicznych Johna Bairda w Polsce. Baird w tym tygodniu odbywa szereg spotkań w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Po ubiegłotygodniowym spotkaniu ambasadorów krajów środkowoeuropejskich z premierem Kanady Stephenem Harperem Bosacki mówił PAP o „bardzo dalekiej zbieżności poglądów i konieczności jak najszybszej, skoordynowanej akcji Zachodu w sprawie Ukrainy”.

Kanadyjskie media przypominają, że Kanada stara się zwiększyć eksport swojej ropy naftowej i gazu. O możliwościach sprzedaży do Europy Harper rozmawiał w marcu z niemiecką kanclerz Angelą Merkel – problemem jest jednak brak infrastruktury. Jednak w kontekście wypowiedzi polskiego ambasadora media zwracają uwagę na opublikowany we wtorek w „Financial Times” artykuł polskiego premiera Donalda Tuska dotyczący propozycji stworzenia unii energetycznej w ramach Unii Europejskiej, na wzór sojuszu zakupowego UE dotyczącego uranu.

Z kanadyjskiego punktu widzenia, możliwość eksportu ropy naftowej i gazu do Europy może oznaczać przełamanie impasu, w jakim znalazły się plany zwiększenia eksportu ropy do Stanów Zjednoczonych oraz do krajów azjatyckich. Kluczowa dla południowego kierunku eksportu budowa rurociągu Keystone XL nie wydaje się sprawą szybką do zamknięcia ze względu m.in. na duże obawy związane z ochroną środowiska. W Waszyngtonie trwa od wtorku tydzień kolejnych protestów w związku z Keystone XL. Administracja Baracka Obamy co prawda w miniony piątek odłożyła decyzję w sprawie rurociągu na kolejne miesiące, ale przeciwnicy rurociągu z kanadyjskiej Alberty do Teksasu chcą o sobie stale przypominać.

Inny plan związany z eksportem ropy naftowej z piasków bitumicznych Alberty, czyli budowa przez firmę Enbridge ropociągu Northern Gateway do terminalu w Kitimat w Kolumbii Brytyjskiej i transport ropy do krajów azjatyckich, też w ostatnich dniach napotkał poważne utrudnienia. Od dawna swoje stanowcze protesty zgłaszały plemiona indiańskie, przez których tereny rurociąg miałby przebiegać. Kilka dni temu mieszkańcy Kitimat w referendum – choć niewiążącym – większością ok. 60 proc. głosów odrzucili projekt rurociągu. We wtorek, jak podały media, radni Kitimat w głosowaniu również powiedzieli oficjalne „nie” rurociągowi. Rząd federalny ma podjąć decyzje w sprawie zgody na budowę Northern Gateway w czerwcu br.

Portal Ecowatch.com podaje, że kanadyjska ropa stanowi obecnie zaledwie 0,03 proc. w dostawach dla krajów UE. Ma zresztą w Europie wielu przeciwników w związku ze sposobem wydobycia – czyli z piasków bitumicznych, określanym jako bardziej zanieczyszczający środowisko. Jednak, jak podkreślał w lutym br. portal Ecowatch.com, UE może zmienić przepisy tak, by od 2020 r. kanadyjska ropa nie była już traktowana jako „bardziej brudna”.

Reuters podał na początku kwietnia br., że kanadyjski Enbridge potwierdził, iż jego amerykańska spółka Tidal Energy Marketing otrzymała zgodę amerykańskiego rządu na eksport do Europy kanadyjskiej ropy dostarczanej do USA. Pierwszy taki transport był planowany na kwiecień br. Reuters dodał, że amerykański departament handlu wydał w ub.r. zgody na reeksport ropy naftowej do Wielkiej Brytanii, Włoch i Niemiec; były to pierwsze takie zezwolenia od 2008 r.

Z Toronto Anna Lach (PAP)

lach/ ro/ pad/ jbr/                          …źródło: stooq.pl

podobne: Grupa Wyszehradzka apeluje do Kongresu o przyspieszenie eksportu gazu.