Jacek Kaczmarski: „Romantyczność (Do sztambucha)”


Ron Hicks – Cafe Kiss

Jacek Kaczmarski – „Romantyczność (Do sztambucha)”

poprzednio: „Pochwała łotrostwa” i „Traktacik o wyobraźni” (Kaczmarskiego) podobne: Jacek Kaczmarski: „Portret płonący”

Karl Louis Preusser – Romantyzm

not only human (nie)posłuszeństwo)


Delawer Omar - Spotkanie w niebie

Delawer Omar – Spotkanie w niebie

A kiedy wreszcie zostaniemy sobą

wtedy (za siebie) się przeprosimy

że nie dla siebie zostaliśmy stworzeni

…Dojrzawszy…

przebaczymy

całą tę tęsknotę

którą się nawzajem wy(r)żnęliśmy

…Jak niedojrzali…

zapomnimy o wszystkim

co (nas) nigdy nie łączyło

do ostatniej kropli

…by spróbować ab ovo…

bez używania rąk

bez kłamstwa

bezbłędności.

 

Odys, marzec 2016/styczeń 2017

podobne: Ad novum oraz: „Utracony Raj” (do obrazu Dariusza Zawadzkiego) a także: „I poznam wszystek rzeczy sens jakem poznany. Wybiorę miłość jak ja sam jestem wybrany”. Monika i Marcin Gajdowie o pracy nad sobą.

Flume – Never Be Like You feat. Kai

O godności kobiety w Islamie, walce z „własnością prywatną”, i trosce socjalistów o szczęście wszystkich obywateli.


„(…) w1922 roku Lenin zorganizował konferencje w Instytucie Marksa i Engelsa w Moskwie, w celu opracowania założeń rewolucji kulturalnej w ramach przemian ustrojowych wywołanych przewrotem bolszewickim w Rosji. Owa „rewolucja kulturalna”, pomyślana jako produkt eksportowy którym należało zasypać cały świat, miała oznaczać przewrót totalny, wciągający w zasięg nieodwracalnych zmian samego człowieka, jego naturę, zachowania, poglądy i najgłębsze odczucia. W konferencji tej wzięli udział m.in.Karol Radek, Feliks Dzierżyński (jako szef sowieckiej CzeKa) Wili Münzenberg (pomysłodawca Kominternu) oraz węgierski marksista György Lukács, który zaproponował posłużenie się instynktem seksualnym w celu zburzenia społeczeństwa burżuazyjnego.”
Żeby to zrobić nawoływali do możliwie najbardziej negatywnej, niszczącej krytyki każdej sfery życia, co można było opracować w celu destabilizacji społeczeństwa i doprowadzenia do czegoś co postrzegali jako porządek ‘opresyjny’. Ich polityka, mieli taką nadzieję, będzie szerzyć się jak wirus – ‘innymi sposobami kontynuować dzieło zachodnich marksistów’, jak powiedział jeden z ich członków.
Żeby dokonać dalszego postępu w ich ‘spokojnej’ rewolucji kulturowej, ale tak byśmy nie poznali ich planów na przyszłość, szkoła zalecała (między innymi):
1. Ustanowienie przestępstw rasowych
2. Ciągłe zmiany w celu wywołania nieporozumień
3. Nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie
4. Podważanie autorytetu szkoły i nauczycieli
5. Ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości [narodowej]
6. Promowanie nadmiernego picia [alkoholu]
7. Opróżnianie kościołów
8. Nierzetelny system prawny uprzedzony wobec ofiar przestępstw
9. Uzależnienie od państwa czy świadczeń od państwa
10. Kontrola i ogłupianie mediów
11. Zachęcanie do rozpadu rodziny.
Jedną z głównych idei Szkoły Frankfurckiej było wykorzystanie pomysłu Freuda o ‘panseksualizmie’ – szukanie przyjemności, eksploatacja różnic między płciami, obalenie tradycyjnych relacji między kobietą i mężczyzną. Sposoby osiągnięcia tego celu:
atak na autorytet ojca, negacja specyficznych ról ojca i matki, odebranie rodzinom, jako pierwszym prawa do edukacji swoich dzieci, zniesienie różnic w edukacji chłopców i dziewczynek, zniesienie wszelkich form męskiej dominacji – stąd obecność kobiet w armii, zadeklarowanie, że kobiety są ‘klasą ciemiężoną’, a mężczyźni ‘ciemiężcami’.
Munzenberg w ten sposób podsumował długoterminowe działania Szkoły Frankfurckiej: ‘Zachód zrobimy tak zepsutym, że będzie śmierdział’. (więcej tu: Bezpardonowy atak marksizmu)

„W jednej ze swych mów oświadczył Lenin: „Jest rzeczą po prostu niemożliwą, pozyskanie szerokich mas dla pewnej idei politycznej, bez współudziału kobiet. Bez kobiety nie może być dokończone dzieło sowieckie.”

Zobaczmy Kochani Czytelnicy, jak ten „udział” kobiety rosyjskiej w budowie państwa sowieckiego wyglądał.

Niech mi wolno będzie powiedzieć jeszcze na wstępie słów kilka „Pro domo”.

Byłam młodą studentką, gdy czerwone sztandary rozpostarły się nad Rosją. Uległam już ogólnej hipnozie – pracowałam w „Moskiewskiej Gazecie” – brałam udział w komitetach oświatowych. Szybko maska spadła z czerwonych apostołów. Czym była dla nich kobieta – jak ją traktowano – czym stała się w „życiu erotycznym” – jak zmuszano dziewczęta do oddawania się żołnierzom sowieckim – jak nazywano wprost prostytucję – dowiecie się Kochani Czytelnicy z moich artykułów.

Dzisiaj – żyjąc na Zachodzie – gdzie godność kobieca jest szanowana – gdzie na komendę nie musi kobieta kłaść się z obcym mężczyzną do łóżka – dziś patrzę na to wszystko, jak na koszmarne wizje…

I nic nie dodając – i opierając swe artykuły na dokumentach (które ogłoszę), przedstawię wam „bez maski”, jak wygląda w Rosji, miłość i erotyka w świetle prawdy.

Po wielu „metamorfozach” wypierają się dziś w Sowietach, jakoby istniała tam „socjalizacja kobiety”. Oto w moich rękach znajduje się dokument świadczący o czymś wręcz przeciwnym. Monogamistyczne małżeństwo jest w pojęciu sowieckim, przeżytkiem burżuazyjnym. Komunizm woła: „Wszystko należy do ogółu.” A zatem młode i piękne kobiety.

Tzw. „Anarchistyczny odłam komunistów w Saratowie” ogłosił w r. 1923 następujący dekret:
„Niesprawiedliwość klasowa zdziałała, że burżuje byli w stanie żenić się z najzdrowszymi „egzemplarzami” kobiecego świata. Milionowy proletariat żenił się z pozostałymi kobietami, które nie budziły pożądania sfer posiadających. Wpływa to niezdrowo na rozwój ludności – i na życie erotyczne ludu pracującego. Dlatego postanawiamy:

1) Z dniem dzisiejszym ustaje tzw. „własność prywatna” mężczyzn w stosunku do kobiet, od 17 do 44 roku życia.

2) Dekret nie będzie stosowany do kobiet, mających już 5-cioro dzieci.

3) Dotychczasowi „właściciele” tj. mężowie, otrzymają prawo pierwszeństwa, posługiwać się swymi żonami – bez względu na liczbę innych kandydatów. Gdyby „były” mąż sprzeciwiał się wykonaniu tego dekretu – traci on prawo do „używania” swojej „byłej” żony.

4) Wszystkie kobiety, odebrane dotychczasowym „wyłącznym” właścicielom stają się własnością ogółu.

5) Podział kobiet, ustalenie ilu mężczyzn i których, musi kobieta przyjmować tygodniowo zastrzega sobie specjalny „Zarząd”. Mężczyźni, którzy chcą obcować z kobietą, zgłoszą się codziennie przed południem przy ul. Moskiewskiej, w Saratowie, w lokalu dawnej giełdy kupieckiej. Każdy mężczyzna otrzyma kartkę, z adresem kobiety, która jest zobowiązaną mu się oddać normalnie. Przedtem jednak będzie poddany badaniom lekarskim.

6) Kobiety które miałyby być uwolnione od wykonywania seksualnych czynności z „towarzyszami”, muszą przedłożyć dokumenty, stwierdzając, że nie mają jeszcze lat 17 – względnie, że ukończyły 44 rok życia. Zgłoszenia muszą nastąpić w ciągu 3 dni.

7) Kobieta, któraby odmówiła oddania się „towarzyszowi”, uważana będzie za kontrrewolucjonistkę.

8) Każdy „towarzysz” ma prawo, „posługiwać się” przy wykonywaniu czynności seksualnych kobietą, uważaną jako „dobro ogólne” trzy razy w tygodniu. Kobieta musi z nim pozostać dwie godziny.

9) Każdy towarzysz pragnący otrzymać przydział do kobiety musi przedłożyć potwierdzenie „Komitetu fabrycznego” lub „Związku zawodowego” o przynależności do organizacji sowieckiej.

10) Każdy robotnik korzystający z tych praw, wolnego wyboru kobiet zmuszony jest wpłacać 3 proc. swego zarobku na Fundusz Uzdrowienia Życia Płciowego.

11) Obywatele nie należący do „rodziny robotniczej” mogą po wpłaceniu miesięcznej sumy 100 rubli do kasy „Funduszu” również otrzymywać „przydział”.

12) Filie Banku Państwowego ogłoszą, że przyjmują wpłatę na „Fundusz Uzdrowienia Płciowego”.

13) Kobiet wciągnięte na listę „dobra ogólnego” otrzymają miesięcznie po sto czterdzieści rubli na cele higieniczne.

14) Kobieta w 4 miesiącu ciąży – uwolnioną zostaje z wypełniania swoich funkcji wobec ogółu proletariatu męskiego.

15) Dzieci narodzone z tych „narodowych” stosunków, oddawane będą do żłobków państwowych.

16) Co dwa miesiące odbędzie się w laboratorium „życia płciowego” badanie krwi mężczyzn, korzystających z „dobra ogólnego”.

17) Kto obcuje z kobietą, mając świadomość, że jest chory wenerycznie, skazany zostaje na 5 lat więzienia.

18) Kobiety, które zachorowały przy wykonywaniu swoich czynności, mają prawo do pobierania miesięcznej pensji, którą ustali Zarząd.

19) Mężczyźni, którzy z czasów burżuazyjnych, związani są jeszcze prawnie związkiem małżeńskim, mogą w każdej chwili opuścić swoje żony – o ile te, nie dają im pełnego zadowolenia w pożyciu seksualnym.

Tak wyglądał ten „manifest”. Wiem, że znajdzie się czytelnik, którzy sceptycznie przeczyta ten dokument i może z niedowierzaniem. Tych odsyłam do dzieła b. profesora uniwersytetu w Irkucku, dra Hansa Halma, który fotografie tych dokumentów ogłosił w swym dziele, które ukazało się nakładem księgarni Buchholca, Berlin – Harlotenburg.

To dopiero Kochani Czytelnicy – początek. W następnych artykułach opowiem Wam – jakie piekło przechodzić musi kobieta rosyjska – która nie straciła godności swojej i która nie jest w stanie znieść męki poniżenia, by byle jaki „partyjniak” lub „żołdak” nasycał się jej ciałem – a ona musiała mu służyć, jako obiekt do najpotworniejszych orgii.” (Olga Segalow – „Miłość i erotyka w Rosji Sowieckiej” [1935])

„…Główną płaszczyzną ataku na naszą cywilizację stała się przede wszystkim rodzina, wychowanie i kultura. Głównym bowiem celem tej współczesnej lewicy, podobnie jak i starej komunistycznej, jest stworzenie „nowego człowieka”. Dąży ona przede wszystkim do jego „wyzwolenia” z cywilizacji i kultury, czyli do demoralizacji i kulturowego wykorzenienia. Stąd dążenie do destrukcji rodziny, jej dehumanizacji i demoralizacji młodego pokolenia poprzez seksualizację wychowania i promocję seksualnych dewiacji. Ta ideologia traktuje człowieka realnego jako tworzywo – podobnie jak bolszewizm, który uważał go za „nawóz historii”. Dlatego walczy o sztuczną „produkcję” ludzi poprzez tzw. in vitro, o prawo do zmieniania swojej płci, a także z uznaniem odnosi się do wszelkich eksperymentów genetycznych. Uśmiercanie nienarodzonych i ludzi starych wpisuje się w stary bolszewicki paradygmat traktowania ludzi uznanych za niepotrzebnych jako „nawozu”, który trzeba zutylizować. To właśnie bolszewicy wprowadzili mordowanie dzieci nienarodzonych jako metodę kształtowania współczesnej rodziny. Aborcja jest bowiem skrajnym przykładem bolszewickiej dehumanizacji społeczeństwa i jego demoralizacji. W podejściu do kwestii życia, współczesny neobolszewizm głoszony na łamach GW jest w linii prostej kontynuatorem bolszewizmu sowieckiego, dla którego „jednostka jest niczym”…

…Mamy bowiem tu do czynienia z próbą przekształcenia narodu w motłoch, bez żadnych wartości i żadnych świętości. Jest to w rzeczywistości próba praktycznej likwidacji wspólnoty narodowej, którą będzie można swobodnie manipulować i podżegać przeciwko coraz to nowym wrogom „klasowym”. Problem w tym, że jak już zauważył tow. Lenin, nie da się zbudować „socjalizmu”, czyli zupełnego zniszczenia i anarchizacji społeczeństwa, bez totalitarnej władzy. Lenin ujawnił to dopiero w roku 1918 – w pracy „Państwo i rewolucja”, w momencie gdy już sięgnął po totalną władzę w Rosji. Wcześniej nurt bolszewicki w rosyjskim życiu narodowym bardzo przypominał współczesne ruchy lewicowo-liberalne, pełne frazeologii wolnościowej. Bolszewicy przedrewolucyjni byli bowiem heroldami wolności i wyzwolenia; wyzwolenia narodowego, społecznego, rodzinnego, obyczajowego czy wolności ‚artystycznych’. Byli też zwolennikami wyzwolenia seksualnego itp. Byli heroldami „postępu” w każdej dziedzinie życia społecznego, kulturowego i politycznego. Walczyli ze „wstecznictwem” religijnym, z „zabobonem”, kapitalizmem, nietolerancją, nacjonalizmem i brakiem wolności ekspresji samego siebie, walczyli z współczesnym im społeczeństwem, z jego wartościami i instytucjami. Byli bohaterami walki z carskim samodzierżawiem i stąd cieszyli się uznaniem wielu środowisk, które jednak nie podzielały ich nihilistycznej ideologii. Ta walka z caratem, podobnie jak opozycyjne wobec późnego PRL zaangażowanie postKPPowskiej lewicy laickiej, dezorientowało rosyjską opinię publiczną co do rzeczywistych intencji bolszewików...” (więcej tu: Kłamstwo „POstępu” i neobolszewizm czyli… „Ustawa o uzgodnieniu płci”. Niemiecka AfD ma już dość gender. Marek Chodakiewicz: Trwa czwarta faza rewolucji – atak na rodzinę)

Dziś ideologiczni potomkowie tamtej dziczy nazywający siebie socjaldemokracją, centrolewicą, lewicą demokratyczną a nawet liberalną, itd. itp. Zajmują też (z woli ludu) eksponowane stanowiska w każdym ważnym państwie i instytucji międzynarodowej, a ich przybudówki udające w terenie organizacje pozarządowe skupione m.in. w ruchach zwanych „feministycznymi” mienią się wojowni(cz)kami o prawa kobiet, kontynuują bez zażenowania tę rewolucję. Do dziś uważają podobnie jak ich protoplaści że głównym problemem „cywilizowanego świata” (i wrogiem kobiety) jest tradycyjny model rodziny z jej „burżuazyjnym” przywiązaniem do własności i katolickiej moralności, które stanowią o sile i dorobku cywilizacji zwanej łacińską, która przez wiele wieków kształtowała podstawę społeczną narodów i przyczyniła się do rozwoju państw zwanych dumnie „zachodem”. Na sukces złożyły się: po pierwsze – grecki stosunek do prawdy (której główną zaletą jest obiektywizm), po drugie – rzymski dorobek prawny który tę prawdę zastosował w mechanizmie systemowej ochrony autonomii jednostki ludzkiej i jej własności (również względem państwa), oraz po trzecie – chrześcijańska etyka która tę autonomię ugruntowała na indywidualnej godności każdego człowieka jako dziecka Bożego, które z racji tego powinowactwa winne jest swojemu bliźniemu wzajemność w poszanowaniu owej godności.

Lewicowe środowiska które walczą z tym dorobkiem, uważając go za „stereotypowe przyzwyczajenie”, „sztuczny wytwór burżuazyjnej tradycji” tudzież inny „przymus społeczny”, są więc nie tylko naturalnym wrogiem kobiet (za które uważają nawet niektórych facetów), ale przede wszystkim rodzaju ludzkiego. To dlatego nie mają owe środowiska oporu przed tym, by domagać się zrównania w prawach i przywilejach (z jednoczesnym pominięciem obowiązków) wynikających z naszego dorobku cywilizacyjnego obcych, a nawet wrogich i destrukcyjnych „norm” i zachowań. To dlatego środowiska lewicowe domagają się od struktur państwowych i ponadpaństwowych stworzenia systemowych mechanizmów ochrony dla poszanowania tej nierówności w „równości”, w postaci regulacji prawnych które mają zmusić wszystkich ludzi do uległości wobec obcych i wrogich kulturowo i cywilizacyjnie tradycji. Nawet jeśli ma to tragiczne konsekwencje dla współobywateli, tak jak to możemy obserwować w krajach skandynawskich, „BeNeLuxu”, oraz we Francji i Niemczech w postaci jawnej na tle rasowym, kulturowym i religijnym przemocy oraz gwałtu. Szaleństwo lewicowych aktywistek sięgnęło już takiego dna, że po serii gwałtów jakie miały miejsce w jednym z wymienionych krajów (po niesławnym sylwestrze na początku tego roku w Kolonii) słychać było głosy sprzeciwu… żeby kobiet przed gwałcicielami nie ratować, a na zdecydowaną reakcję na agresję wobec kobiet reagują tak Feministka o Polaku stającym w obronie kobiety w Szwecji… (Odys)

„…Największym wyzwaniem cywilizacji było i jest znalezienie kobietom takiej formuły istnienia, by mogły spełniać się jako matki i mieć jeszcze do tego inne jakieś satysfakcje. Religie ortodoksyjne rozwiązały ten problem w sposób najprostszy i najbardziej brutalny – poprzez degradację. Tylko chrześcijanie próbują zmierzyć się z tym wyzwaniem inaczej i to się raz udaje, a raz nie. Ktoś powie, że jest jeszcze kultura świecka. Nie ma żadnej kultury świeckiej. Kultura świecka to jest przedpokój przychodni ginekologicznej, gdzie dziewczynom proponuje się różne atrakcje zanim pozwoli im się urodzić dziecko zgodnie z zasadami jakiejś monoteistycznej, albo animistycznej religii. Kultura świecka w swojej warstwie istotnej zajmuje się wyłącznie komentowaniem tego co dzieje się wśród chrześcijan, muzułmanów i żydów. Niczym więcej. Mamy więc te chrześcijanki, które są atakowane z różnych stron, a to przez tę rzekomą kulturę świecką, a to przez promocję islamu, a to przez gazetę wyborczą, która pisze, jakim to fantastycznym przeżyciem jest zamążpójście za ortodoksyjnego żyda. Na obecnym etapie kultura świecka w ogóle nie bierze pod uwagę, że można cieszyć się życiem w rodzinie chrześcijańskiej. To jest według komentarzy obowiązujących na dziś krańcowa opresja. Co innego islam, tam czeka na kobietę spełnienie emocjonalne. I rzeczywiście tak jest. Widziałem kiedyś taki film w sieci, jak jakiś śniady, brodaty pan tłukł swoją młodziutką żonę szerokim pasem po gołym tyłku. Rodzina tego pana próbowała go zmitygować, powstrzymać jakoś, przetłumaczyć, ale on ani myślał przestać. Patrzyłem na to i od razu przypomniała mi się proza Stefana, oraz jego pomysły na aplikowanie dziewczynom dużych dawek emocji związanym z budowaniem lepszego jutra w nowym socjalistycznym społeczeństwie. Zaczynało się tak samo, od gadania o spełnieniu, o życiu dla drugich, o misji wśród ludu, który powinien się nauczyć czytać i pisać, o szczęściu powszechnym i tym osobistym u boku poważnego, mającego właściwe podejście do życia mężczyzny. Skończyło się, jak pamiętamy na dekrecie bolszewickim o wspólnych żonach i ich używaniu według wyznaczonego przez partię grafiku. Czerwoni jednak szybko zorientowali się, że swoboda obyczajowa zniweczy ich właściwą misję, to znaczy rozwali dyscyplinę pracy w zakładach i nie będzie już mowy i darmowej prawie produkcji. Tak więc systemowa rozwiązłość była tylko wabikiem dla naiwnych. Wprowadzono więc moralność socjalistyczną, czyli moralność na pokaz. Bez możliwości ubierania się przez dziewczyny w ładne sukienki, za to z wyraźnie zaznaczoną możliwością realizowania się w związkach patologicznych, dostępną dla partyjnych kacyków.

W islamie jest podobnie. Póki co nikt ich nie pędzi do pracy w szwalniach, to znaczy w Europie nie pędzi, bo w Bangladeszu jest trochę inaczej, ale i do tego dojdziemy. Niech trochę jeszcze zdewastują tę znienawidzoną chrześcijańską i świecką cywilizację, niech zacznie brakować na zasiłki i ktoś im podsunie pomysł, żeby te cholerne baby wysłać do roboty przy krosnach. Taki jest, jak sądzę, plan…” (coryllus – Islam a petting czyli triumf równouprawnienia)

„…Tu nie chodzi o to, że Niemcy nie potrafią obronić kobiet, nie chodzi też o to, że feministki, stare, grube lampucery nienawidzą swoich sióstr, co mają szczuplejsze biodra. To są gawędy dla idiotów. My tutaj, obserwując te wypadki widzimy, że realizowany jest plan. I on będzie realizowany wbrew logice, wbrew składanym wcześniej deklaracjom, wbrew wszystkiemu. Co jest przedmiotem tego planu, trudno mi na razie dociec, ale podążając za swoimi ostatnimi intuicjami, sądzę, że zapędzenie dużych ilości ludzi do pracy za minimalnym wynagrodzeniem. Odebranie im przy tym godności, broni, emocji, dzieci i wszystkiego co traktują oni jak swoje. Czyli wprowadzenie na nieznaną nam liczbę lat realnego socjalizmu na dużym obszarze. Takie numery zawsze zaczyna się od kobiet, bo one są najbardziej bezbronne i ogłupiałe. I tym razem nie jest inaczej. Dotyczy to zarówno Niemiec jak i Polski

Te napaści na dziewczyny są jedynie początkiem, są próbą rozbudzenia emocji i wściekłości ludzi prostodusznych, zabieganych i w istocie dobrych, którzy nie rozumieją co się wokół nich dzieje. Albo chodzą do pracy, albo siedzą na zasiłkach, a ich jednym zmartwieniem jest problem z wyborem nowego mieszkania, albo lokalu gdzie można zjeść kolację. I nagle zwalają się na nich te, wpuszczone przez nie wiadomo kogo hordy, które mają policyjne pozwolenie na wszystko, poza rabowaniem sklepów. Tego nie wolno robić, bo państwo niemieckie mogłoby stracić trochę grosza z podatków, a ubezpieczyciele musieliby wypłacać odszkodowania. Na to nie można pozwolić, bo to jest uderzenie w podstawy demokracji. Co innego łapanie za cycki niczego się nie spodziewających dziewczyn. To wolno, bo przemoc wobec kobiet to popularny w Niemczech fenomen. No i nadaje on odpowiednią temperaturę emocjom, ludzie są po czymś takim naprawdę wściekli, szczególnie młodzi mężczyźni, którzy najlepiej nadają się do tego, by ich zapędzić do pracy bez wynagrodzenia…

…Młodych socjalistycznych alfonsów robiących rewolucję przed I wojną nic bardziej nie wkurzało niż pogłoski, że gdzieś tam daleko, w majątkach kresowych dziedzic dziewki psuje. No, a oni, przedstawiciele partii postępu, nie mają od tego żadnej prowizji. To był skandal, naprawdę. Jak można było psuć te dziewki i nie dać zarobić organizacji? Rzecz nie do pomyślenia. Teraz mamy sprawę podobną, ale z odwróconym wektorem. Jest pozwolenie na psucie dziewek i najlepiej się w to nie wtrącać, a im bardziej jawnie się to odbywa tym lepiej. Ci zaś którzy protestują w imieniu moralności, elementarnej przyzwoitości i prostych, ludzkich emocji, są wyszydzani i skazani na klęskę. Nie będzie ich. W ciągu dekady zostaną zapędzeni do fabryk. Ci zaś, co dziś napadają na dziewczyny pójdą do pieca, albo się ich wrzuci do morza. Żywych lub martwych, to bez znaczenia…” (coryllus – Prawda przeciw głupocie)

„…Potępiamy religijny fundamentalizm, który inspiruje terroryzm, ale na antyreligijny fanatyzm często jesteśmy obojętni. Tymczasem, chrześcijanie, o co apelował Benedykt XVI, wszelkim formom wrogości wobec religii ograniczającym ich publiczną rolę w życiu obywatelskim i politycznym, powinni się przeciwstawiać (zob. Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 2011 r., 8). Nie możemy pozwolić, aby w imię źle rozumianej tolerancji religia chrześcijańska była ograniczana do sfery prywatnej i wykluczana ze sfery publicznej, która rzekomo powinna stać się sferą neutralną światopoglądowo (wyrazem takiej postawy są słowa Ewy Kopacz z 23.06.2008 r. o zostawianiu własnych przekonań „w przedpokoju urzędu, który obejmujemy”). Byłby to zamach na prawo do wolności religijnej. Promowanie przez rządzących indyferentyzmu religijnego lub ateizmu praktycznego pozbawia obywateli siły moralnej i duchowej (zob. Caritas in veritate, 29), a bez niej wobec erupcji islamu będziemy bezbronni.(więcej tu: Koneczny: „Walka trwa, póki jedna z walczących cywilizacji nie zostanie unicestwiona” czyli… Co łączy masonerię z inwazją islamu na Europę)

„…jeśli się będzie konsekwentnie i intensywnie naród reformować, a okaleczanie i pranie mózgu nazwie się sukcesem, z każdym narodem da się zrobić wszystko. Ponoć Finowie przodują dziś w edukacji. Tak mi powiedział kolega, który bada te sprawy i jest na bieżąco. Wszystkie europejskie reformy edukacji zmierzają do tego, by ukształtować nas na obraz i podobieństwo Finów, bo ci są najbardziej zdyscyplinowani, a ich mózgi są najgłębiej spenetrowane przez nowoczesne programy edukacyjne. I to często nazywane jest sukcesem. Powiem wprost – jeśli damy się sprowadzić do poziomu Finów dzisiaj, to jest po nas. Skąd ja to wiem? Oto proszę wycieczki instruktażowy film, za którym zapłaciła fińska policja, pokazujący jak fińskie dziewczyny mają się bronić przed gwałtem.

Film policji w Finlandii: jak kobiety mają się bronić przed próbą gwałtu

To nie jest żart, sprawa jest poważna i jasno nam wskazuje po czyjej stronie stoją rządy państwa zwanych cywilizowanymi. Z całą pewnością nie po stronie dziewcząt, którym grozi jakieś niebezpieczeństwo. Jak zauważycie łatwo, ta policyjna hucpa jest podzielona na pół nagraniem ukazującym próbę rzeczywistego gwałtu. Nagranie to, by nie wywołać szoku, zostało wypikslowane. Ja teraz poczynię całą serię dygresji, żebyśmy jasno widzieli gdzie stoimy i co się nad nami unosi. Obejrzałem sobie wczoraj jakieś nagranie z egzorcyzmów, bohaterem był polski ksiądz, a na samym początku wypowiadała się pewna pani, która wpadła w pułapkę uzależnienia od seksu sado-masochistycznego. Jeśli porównamy to co opowiadają różne pańcie na temat swoich egzotycznych upodobań z przemocą prawdziwą, zorientujemy się łatwo, że ta gabinetowa przemoc, to jest po prostu jakaś konwencja obyczajowa, która być może została wymyślona przez samego Lucyfera, ale tylko po to, by jedna z drugą kretynka, nie zorientowała się co to jest przemoc prawdziwa. A jak już jej doświadczy, żeby nie miała możliwości ucieczki i została nie tylko zhańbiona, ale jeszcze zabita. Fascynacja przemocą i udział w orgiach ma bowiem tyle wspólnego z prawdziwą przemocą, co bujany fotel z krzesłem elektrycznym

…tacy jak ten pan widoczny na filmie mają w Finlandii, Danii i innych cywilizowanych krajach zagwarantowaną bezkarność. Nie ma się więc co ochrzaniać. Po rozwaleniu kobiecie głowy i zgwałceniu dogorywającej, murzyn zostanie odprowadzony na posterunek, tam przesłuchany, a następnie skierowany do ośrodka, gdzie dadzą mu psychologa, który będzie z nim rozmawiał. Być może będzie to nawet jakaś młoda, opętana wizją masochistycznych orgii wariatka, którą należałoby skierować do egzorcysty. I to się właśnie nazywa proszę Państwa troską socjalistycznego państwa o szczęście wszystkich obywateli…” (coryllus – O gwałtach i technice ich wykonywania)

Ta tragedia kobiet nie odbywa się jednak bez winy mężczyzn (o czym więcej tu: Prawdziwy mężczyzna – gatunek na wymarciu). Więcej o postępowej edukacji w Finlandii tu: Prawo do odręcznego pisania („cyfrowa demencja” przyszłych pokoleń)

„…Taktyka bolszewicka polegała na dążeniu do uchwycenia władzy politycznej drogą rewolucji, co umożliwiało korzystanie z narzędzi współczesnego państwa, przede wszystkim – terroru i zmasowanej propagandy – do przerabiania normalnych ludzi na ludzi sowieckich. Różnica między człowiekiem normalnym i sowieckim polega na tym, że człowiek sowiecki wyrzeka się wolnej woli – a więc autonomii względem państwa, tworząc kolektywistyczny „nawóz Historii”. Ale dzięki polskiemu zwycięstwu w wojnie bolszewickiej w roku 1920, Zachód uchronił się przed zaaplikowaniem mu tej taktyki. Wobec niego zastosowana została taktyka alternatywna, zaproponowana przez Antoniego Gramsciego w postaci tak zwanego marksizmu kulturowego.

Gramsci stwierdziwszy, że bardziej niż zewnętrzna przemoc, człowieka trzyma w niewoli kultura „burżuazyjna”, zaproponował wprowadzenie do niej „ducha rozłamu” to znaczy – podsunięcie tradycyjnym kategoriom kulturowym wywrotowej, czyli rewolucyjnej treści – a wtedy władza polityczna nad tak zoperowanym społeczeństwem sama wpadnie „awangardzie” w ręce…

Kierując „instytucjami” o zasięgu światowym bądź europejskim, korzystając ze wsparcia autorytetów uniwersyteckich, mediów i przemysłu rozrywkowego, ludzie ci nadali marksizmowi kulturowemu charakter już nie intelektualnej propozycji, ale ideologii zarówno w USA, jaki i Unii Europejskiej obowiązującej. Przybiera ona na naszych oczach postać norm prawnych, za którymi stoi przemoc państwa…” (Stanisław Michalkiewicz, całość tu: Zapis agonii czyli… Cywilizacja Łacińska i Świat zadowolonych głupców. Przepowiednia z „Konopielki” (gdzie tkwi diabeł).

podobne:  Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm. oraz: „Virtus est perfecta ratio” Cyceron… a „Gdy rozum śpi budzą się demony” Goya i to: Postmodernizm, polityczna poprawność i marksizm kulturowy to siły które zagrażają Polsce i Europie. Jak nie przystosować się do przeciętnego poziomu swej epoki? a także: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym. polecam również: „Konwencja CAHVIO” i „Monaliza” czyli zamiast mniej to więcej przemocy w i na rodzinie. i jeszcze: I (niestety nie zawsze) żyli długo i szczęśliwie. Przemoc domowa w Irlandii i „Konwencja o przemocy wobec kobiet”… kontra „Mężczyzna wojownikiem” (ks. Piotr Pawlukiewicz) oraz: List episkopatu w kwestii gender: Manipulacja „publicznej TV” i zdrada „Tygodnika Powszechnego”, oraz przestroga feministki. i to: Historia naturalna i porwanie Europy, oraz wybrane propozycje nie do odrzucenia z dziejów międzynarodowego „dialogu” z Polakami. UE w dołku Healey’a.

Gabrielle Bakker - Minotaur

Gabrielle Bakker – Minotaur

Miesiąc (miodowy)


 

Gustav Klimt - Die Liebe

Gustav Klimt – Die Liebe

różą, winem, pocałunkiem
wiosny porą z fazy nowiu
wybudzanie

oczu błyskiem, ciał spleceniem
letnią nocą pierwszej kwadry
posiadanie

 

białym wiersza upojeniem
pełni szczęścia wraz z jesienią
dojrzewanie

w ciepłym łóżka pamiętniku
wraz z ostatnią zimy kwadrą
wspominanie

Odys, październik 2016

podobne: Cztery noce roku… nieszczęście miłości

muzycznie: Jessie Ware – „Night Light” (Official Video)

Adrian Borda - Miodowy miesiąc

Adrian Borda – Miodowy miesiąc

Jedna sekretna łza…


Loui Jover - Studium Twarzy

Loui Jover – Studium Twarzy

*

wino, zazdrość, odwaga, zbieg okoliczności

jak niewiele (łez) trzeba

by móc umrzeć

z miłości

**

„Jedna sekretna łza…” – Odys, 14 luty 2016

„Mało ludzi z miłości umiera, a tak wiele z niej żyje” – Józef Ignacy Kraszewski

podobne: Bliskich i oddalonych, łzy i pocałunki. i to: Primabalerina Heterocera. oraz: „Aria na strunie G” a także: Haiku: Cała Ty (gdy płaczesz) i jeszcze: Gwiazdy oczu twoich… polecam również: Po deszczu

***

„Jedna sekretna łza
z jej oczu uczyniła wiosnę
jakby zazdrościła całej młodości
mijającej ją z uśmiechem.
Czegóż więcej mam szukać
Ona mnie kocha ! To oczywiste.
Tylko przez chwilę
mogłem poczuć bicie jej serca !
Jakby moje westchnienia należały do niej
i odwrotnie.
Bicie, bicie jej serca czułem
i nasze westchnienia stały się jednością.
O niebiosa ! Mogę umrzeć !
Nie mógłbym prosić o więcej, o nic więcej .
O Niebiosa ! Tak, mógłbym , mógłbym skonać!
Nie mógłbym prosić o więcej, o nic więcej .
O tak, mógłbym skonać ! Mógłbym umrzeć dla miłości „

Placido Domingo – Una furtiva lagrima – aria operowa z II aktu opery „Napój miłosny” włoskiego kompozytora Gaetano Donizettiego

zapatrzeni


Tomasz Alen Kopera

Tomasz Alen Kopera

 

Z jednego pnia
wyciosani
inni
lecz tacy sami
patrzą
przez siebie ku górze
(na)przeciw
wspólnej naturze

Daleko
od oczu z przeszłości
ścigani
przez namiętności
szukają
nim będzie za późno

odcieni
zieleni
(w) szarości

Odys, 27 styczeń 2016

podobne: „Bliscy i oddaleni” (czeka)my oraz: Haiku: kod życia i to: Przetnij linę a także: „Między niebem a ziemią” i jeszcze: Coś w nas.  polecam również: w przeddzień raju oraz:  przeciw(ku)sobie i to: Widzę Cię… więc jestem.

Ben Phipps – Don’t Look Back (feat. Ashe)

„elastyczne serce”


Delawer Omar

Delawer Omar

*

nie/za/spokoj/O/na

przynosisz w ustach spokój

karmiąc zapalczywość

tętniącym zawsze świeżą czułością sercem

za którym później tęsknię

choć bardzo się staram zagryźć czym bije

dłoń którą (jej) szukasz

gdy zamiast pyska grzbiet podaję jak kot

masz rację że to coś więcej jak przyjaźń

niebezpiecznie oswajasz

nie/za/spokoj/O/n/ego

**

Odys, 6 stycznia 2016

podobne: Czułość wilczego serca. oraz: „Ujrzyj serce me” zanim „Miłość nas rozdzieli” i to: dusza oraz: Tryptyk o sercu. a także: Korpus (delicti)

Sia – Elastic Heart feat. Shia LaBeouf & Maddie Ziegler (Official Video)

Jacek Kaczmarski: „Zbroja”


Jacek Malczewski - Autoportret w Zbroi

Jacek Malczewski – Autoportret w Zbroi

Dałeś mi, Panie, zbroję;
Dawny kuł płatnerz ją.
W wielu pogięta bojach,
Wielu ochrzczona krwią.
W wykutej dla giganta
Potykam się co krok,
Bo jak sumienia szantaż
Uciska lewy bok.

Lecz choć zaginął hełm i miecz,
Dla ciała żadna w niej ostoja,
To przecież w końcu ważna rzecz –
Zbroja!

Magicznych na niej rytów
Dziś nie odczyta nikt,
Ale wykuta z mitów
I wieczna jest jak mit!
Do ciała mi przywarła,
Przeszkadza żyć i spać,
A tłum się cieszy z karła,
Co chce giganta grać!

Lecz choć zaginął hełm i miecz,
Dla ciała żadna w niej ostoja,
To przecież w końcu ważna rzecz –
Zbroja!

A taka w niej powaga
Dawno zaschniętej krwi,
Że czuję jak wymaga
I każe rosnąć mi.
Być może nadaremnie
Lecz stanę w niej za stu!
Zdejmij ją, Panie, ze mnie,
Jeśli umrę podczas snu!

Bo choć zaginął hełm i miecz,
Dla ciała żadna w niej ostoja,
To w końcu życia warta rzecz –
Zbroja!

Wrzasnęli hasło – wojna!
Zbudzili hufce hord,
Zgwałcona noc spokojna
Ogląda pierwszy mord.
Goreją świeże rany,
Hańbiona płonie twarz –
Lecz nam do obrony dany
Pamięci pancerz nasz!

Więc choć za ciosem pada cios
I wróg posiłki śle w konwojach,
Nas przed upadkiem chroni wciąż –
Zbroja!

Wywlekli pudła z blachy,
Natkali kul do luf
I straszą – sami w strachu
Strzelają do ciał i słów.
Zabrońcie żyć wystrzałem!
Niech zatryumfuje gwałt!
Nad każdym wzejdzie ciałem
Pamięci żywej kształt!

Choć słońce skrył bojowy gaz
I żołdak pławi się w rozbojach,
Wciąż przed upadkiem chroni nas –
Zbroja!

Wytresowali świnie,
Kupili sobie psy
I w pustych słów świątyni
Stawiają ołtarz krwi;
Zawodzi przed bałwanem
Półślepy kapłan łgarz
I każdym nowym zdaniem
Hartuje pancerz nasz.

Choć krwią zachłysnął się nasz czas,
Choć myśli toną w paranojach,
Jak zawsze chronić będzie nas –
Zbroja!

źródło: Jacek Kaczmarski 22.4.1982  (muzyka: Zbroja – Jacek Kaczmarski) poprzednio: Jacek Kaczmarski: „Źródło”.

Laila Carlsen - Mężczyzna w Popsutej Zbroi

Laila Carlsen – Mężczyzna w Popsutej Zbroi

Haiku: kod życia


bez nas nic nie ma
razem jesteśmy wszystko
stan doskonały

Ty i Ja (kod życia) – Odys, 29 listopad 2015

podobne: (nie)Haiku: „Equilibrium” oraz: Zaśnij Księżycu i to: „(okno na świat)” i „Natura w objęciach” a także: Miłość z prędkością światła i to: „Bliscy i oddaleni” (czeka)my polecam również: przeciw(ku)sobie i jeszcze: łatwopalni

gościnnie: Ona i Termoregulacja

do odsłuchania: Tontario x Leo Islo – Coexist

Franco Castelluccio - Podwójna Helisa

Franco Castelluccio – Podwójna Helisa

JA SKORPION

Byłem zerem

Życie kodem binarnym

Całe

Czekałem

Na jedynkę

Ciebie

View original post

„Czerwień twych słów”.


Alfredo Araujo Santoyo - Czerwień

Alfredo Araujo Santoyo – Czerwień

krwisto czerwone
zapatrzenie
zaklęte w płótno
faktury Twej skóry
(wciąż pamiętam)

zielenią oczu przełamane
nadzieją na (kiedyś) spotkanie
…moje kochanie…
do ucha szeptane
(wciąż słyszę)

najwyższą z możliwych amplitud
głębsze niż ciał przenikanie
wzajemne dusz
rozedrganie
(wciąż czuję)

nazwać się boję… by (nie)przestać

nienazwane – Odys, 21 listopad 2015

 

podobne: Haiku: „Czerwień i róż…” oraz: „Equilibrium” i to: Jestem z wyobraźni… „Nie-do-końca” a także: dusza i jeszcze: „Utopia” polecam również: będzie(my) oraz: „Bliscy i oddaleni” (czeka)my i to: Zaśnij Księżycu

„Znam takie spojrzenie, które dotyka…
Penetruje wnętrze. Dociera do najgłębszych zakamarków. Dotyka śledziony. Aż wreszcie przenika na wskroś. Wywołuje drgania i mrowienie. Jest tak silne, że na chwilę musisz oderwać wzrok – inaczej stracisz nad nim kontrolę.

Znam takie milczenie, które wyraża więcej niż tysiąc słów…
Przekazuje to, czego nie trzeba nazywać. Zastępuje setki zdań, których trzeba by użyć, żeby opisać to, o czym się tak wymownie milczy. Wszystko staje się tak oczywiste i tak szczere jak nigdy przedtem. Najlepsze konwersacje nigdy nie słyszały tego, o czym mówi milczenie.

Znam taki dotyk, który jest ledwo muśnięciem…
Choć nie łączy w boski splot, wyraża uniesienie większe niż nie jeden szczyt. Jest tak subtelny i delikatny a mimo to powoduje lepsze ukrwienie. Przewodzi natężenie elektryczności, które w ułamku sekundy staje się wyraźnie wyczuwalne. Od głowy po czubki palców u stóp. Przypomina poparzenie, które nie zostawia blizny, lecz pamięć o sobie.

To jak Ocean w kropli wody albo Wszechświat w atomie.

Nazwij to jak chcesz…”  (a yo)

do posłuchania: Krzysztof Respondek – Czerwień twych słów

Jacek Kaczmarski: „Romans historiozoficzno-erotyczny o princessie Doni i parobku Ditku ze wstawką etnograficzną”


Julian Bończa-Tomaszewski – Pod parasolem

Princessa Donia, krwi błękitnej jak sam błękit
Co na kopułach cerkwi tłem dla złotych gwiazd,
Od dziecka miała cały świat w zasięgu ręki
I preceptorów zagranicznych też w sam raz.

Jej tatuś jeździł w tajnych misjach do Paryża
Skąd rękawiczek i pachnideł słał jej w bród,
Czym swej wierności Matce Rosji nie ubliżał,
Bo wzorem Lwa Tołstoja kochał prosty lud.

Paryski atłas cudnie lśnił na smukłych dłoniach
Gdy malowała akwarelą sielskie błonia
Princessa Donia.

Parobek Ditko (pochodzenie podejrzane –
Przynajmniej twierdził tak prowincjonalny pop)
Wyganiał gęsi na pastwisko w boży ranek
I raczej nie mył się, bo prosty był zeń chłop.

Nie umiał pisać ani czytać, bo i po co,
Nie przeszkadzało to nikomu ani mu
I tylko gniotąc paznokciami pluskwy nocą
Z pamięci to i owo nucić zwykł do snu.

Tak podśpiewywał, gonił pluskwy, pachniał brzydko,
Zagapiał w chmury się i gęsi gonił witką
Parobek Ditko.

Jak się spotkali – cham i kwiat arystokracji –
To jedna z tych niewyjaśnionych nigdy spraw.
Zapewne książę bawił znów na delegacji,
A córka z pędzlem w dłoni kwitła pośród traw.

Ditko się zbliżył, żeby zajrzeć jej w obrazek
(Najpierw poczuła, nim dostrzegła na tle pól)
I zgrabnym noskiem powściągnęła swą odrazę –
Wszak tatuś mówił jej by kochać ziemi sól.

Nieszczęsny speszył się, bo myślał niezbyt szybko,
Więc jej zaśpiewał – tak jak umiał – z lekką chrypką
Parobek Ditko:

Jean-Gabriel Domergue – Lato

Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu

A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy

Nad skutkiem pieśni niech zaszumią traw grzywacze,
Wśród których błyska już bez rękawiczki – dłoń.
Dość, że się długo niosła z wiatrem w dal przeznaczeń
Paryskich perfum i rubachy Ditka woń.

Nie potępiajcie zbyt pochopnie płochej Doni,
To z obcych nauk wszak wynikło całe zło!
Z zachodnich mędrków żaden jej nie uświadomił,
Że imię Ditko znaczy Diabeł – tylko to!

Nie żałowała tej niewiedzy – ot, ironia!
Wdychając Ditki woń siarczystą jak amoniak
Diablessa Donia…

Gdy wyszła na jaw mezaliansu konsekwencja
A Ditko zniknął – w końcu to diabelski fach –
Wziął do Paryża córkę Jego Ekscelencja
Gdzie pozostawił ją z jej grzechem i we łzach.

Rozkwitła wkrótce nad Sekwaną jak piwonia,
Śpiewając w kabaretach, popijając koniak
Zhańbiona Donia…

Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu

A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy

Aż minął czas błękitnokrwistych darmozjadów
I stepem pomknął rączo całkiem inny śpiew,
W zawiei dziejów tatuś Doni znikł bez śladu,
Bo przyszli tacy, co czerwoną mieli krew.

Przyszli położyć kres przesądom i podziałom,
Paryskim woniom, akwarelom, itd…
Snadź się musiało właśnie stać to, co się stało,
A co się stało, to już każdy dobrze wie.

Z ukrytą w pasie z nabojami rękawiczką
Szedł przeciw cerkwiom, mezaliansom i zabytkom
Komisarz Ditko.

Zmieniały rzeki bieg i stepy pustynniały,
Stóp milionowe ślady zasypywał pył,
Stawało hańbą się, co było źródłem chwały
I ci na czele – odpadali nagle w tył.

Marek Kasprzak – Nieobecny

A w Moulin Rouge śpiewała wciąż Princessa Donia
Żeby miał za co ssać ostrygi Ditka syn;
W samotne noce rozmyślała z twarzą w dłoniach
Co też z jej diabłem zrobić mógł Czerwony Młyn…

I nagle zjawił się – jak nagle kiedyś zniknął
Sterany bies – ze srebrną na policzku nitką,
I z nią zaśpiewał – tak jak umiał – z lekką chrypką
Emigrant Ditko…

Kazała meni maty
Z chłopcami pohulaty
Pohulaj sobi Doniu
Ja tobi ne boroniu

A ja sobi hulaju
Jak rybka po Dunaju
Jak rybka z okuncami
Ja moloda z chłopcamy

Jacek Kaczmarski  24.8.1998

poprzednio: Jacek Kaczmarski: „Czołg”

podobne: Jacek Kaczmarski: „Legenda o miłości”

Jacek Kaczmarski – „Romans historiozoficzno erotyczny o princessie Doni i parobku Didku”

Miłość jak piórko, kamień… krzyż


Alfredo Araujo Santoyo - Kontemplacja

Alfredo Araujo Santoyo – Kontemplacja

i słowo stało się
…piórkiem
zbyt (u)lotnym
by mieć je na własność
zbyt ciężkim
by samemu je dźwigać
zbyt doskonałym
by tylko od człowieka zależało
zbyt równoważnym
by być tylko
…jak krzyż

Odys, sierpień 2015

do posłuchania FONETYKA – Krzyż [sł. Rafał Wojaczek]

podobne: Lekkość oraz: Moja Słabość i to: słowo a także: List od Ojca polecam również: (nie)Wierny  i jeszcze: „Tatuaż”

 

Kłamstwo „POstępu” i neobolszewizm czyli… „Ustawa o uzgodnieniu płci”. Niemiecka AfD ma już dość gender. Marek Chodakiewicz: Trwa czwarta faza rewolucji – atak na rodzinę


Ustawa o uzgodnieniu płci: procedura i skutki prawne.

PAP – Kraj, 23 Lip 2015, 11:28, Warszawa (PAP/PAP Legislacja) – Wniosek o uzgodnienie płci będzie mogła złożyć osoba pełnoletnia, niepozostająca w związku małżeńskim; do wniosku będzie musiała dołączyć dwa orzeczenia lekarskie; wniosek rozpatrywać będzie Sąd Okręgowy w Łodzi. Takie zapisy wprowadza ustawa uchwalona w czwartek przez Sejm.

Ustawa określa procedurę i skutki uzgodnienia płci osób, których tożsamość płciowa różni się od płci wpisanej do aktu urodzenia. Tożsamość płciową ustawa definiuje jako utrwalone, intensywnie odczuwane doświadczanie i przeżywanie własnej płciowości, która odpowiada lub nie płci wpisanej do aktu urodzenia.

Ustawa likwiduje obowiązujący dotychczas w tego typu sprawach tryb procesowy, z powództwa przeciwko własnym rodzicom.

Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami, wniosek o uzgodnienie płci będzie mogła złożyć tylko pełnoletnia i niepozostająca w związku małżeńskim osoba, której on dotyczy. Wniosek powinien zawierać imię lub imiona, jakie ma nosić ona po uzgodnieniu płci.

Nie wcześniej niż 12 miesięcy wcześniej do wniosku będą musiały być dołączone dwa orzeczenia wydane niezależnie przez dwóch lekarzy, które stwierdzają występowanie tożsamości płciowej odmiennej od płci wpisanej do aktu urodzenia.

Ustawa wymaga, by orzeczenia takie były wystawione przez lekarzy posiadających tytuł specjalisty w dziedzinie psychiatrii lub seksuologii lub specjalizację II stopnia w dziedzinie psychiatrii. Dopuszczone jest też, by był to jeden z takich lekarzy i psycholog z wydanym przez towarzystwo naukowe certyfikatem seksuologa klinicznego.

Uzgodnienia płci będzie dokonywać sąd w postępowaniu nieprocesowym. Za właściwy w tych sprawach uznano Sąd Okręgowy w Łodzi. Posiedzenia będą odbywać się przy drzwiach zamkniętych. W toczącym się postępowaniu do wnioskodawcy będą mogły przystąpić – za jego zgodą – organizacje pozarządowe, do których zadań statutowych należy działanie na rzecz ochrony praw człowieka lub organizacja pomocy prawnej dla osób zagrożonych dyskryminacją lub osób doświadczających dyskryminacji.

Zgodnie z ustawą wniosek o uzgodnienie płci ma być rozpatrzony nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jego zgłoszenia. Sąd będzie mógł ograniczyć postępowanie dowodowe do dowodów z dokumentów załączonych do wniosku i dowodu z przesłuchania wnioskodawcy.

W swoim postanowieniu uwzględniającym wniosek sąd będzie orzekał o imieniu lub imionach wnioskodawcy – zgodnie z jego żądaniem – oraz o dostosowaniu końcówki gramatycznej nazwiska, jeżeli jej dotychczasowa forma gramatyczna wskazuje płeć.

Po uprawomocnieniu się postanowienia sąd prześle jego odpis do urzędu stanu cywilnego. To będzie podstawą do sporządzenia nowego aktu urodzenia, zmiany numeru PESEL i wydania dowodu osobistego oraz może być podstawą do zmiany nazwiska.

Sporządzenie nowego aktu urodzenia nie będzie wpływać na istniejące stosunki prawne między wnioskodawcą a osobami trzecimi, w tym z jego rodzicami i dziećmi. Uzgodnienie płci nie wpłynie też na uprawnienia dotyczące ubezpieczenia społecznego.

Od momentu uprawomocnienia się postanowienia o uzgodnieniu płci wszystkie prawa i obowiązki zależne od płci wynikać będą z płci określonej w tym postanowieniu. Chodzi np. o uprawnienia emerytalne, które jeszcze przez jakiś czas będą zróżnicowane w zależności od płci.

Prawomocne uzgodnienie płci wraz z odpisem nowego aktu urodzenia będą podstawą do niezwłocznego sporządzenia i wydania dokumentów potwierdzających kwalifikacje, wykształcenie, staż pracy oraz stan zdrowia wnioskodawcy, w których uwzględnione będą nowe dane osobowe.

Informacje z dotychczasowych dokumentów będą udostępniane tylko na żądanie wnioskodawcy albo sądu.

W przypadku osoby małoletniej możliwa będzie zmiana imienia na niewskazujące na płeć. Zmiana będzie dokonywana na wniosek przedstawiciela ustawowego dziecka. Do wniosku będzie musiało być dołączone stosowne orzeczenie wydane przez lekarza ze specjalizacją w zakresie psychiatrii lub seksuologii.

Ustawa ma wejść w życie z początkiem 2016 roku. (PAP)

mca/ akw/ mag/

23.07.2015, Warszawa (PAP/PAP Legislacja) – (…) Ustawę poparło 252 posłów, 158 było przeciwko, a 11 wstrzymało się od głosu. Projekt przygotowany został z inicjatywy posłanki Anny Grodzkiej (niezrz.). Prace nad projektem toczyły się od 2013 r.

Ustawa ma określić procedury związane z uzgodnieniem płci. Odnosi się do osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia. Dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie dotyka kwestii medycznych. Jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego, z powództwa przeciwko własnym rodzicom.

Pierwotna wersja projektu znacznie różniła się od uchwalonej. W trakcie prac projekt został okrojony do kwestii, które nie budzą kontrowersji.

Przed głosowaniem posłanka Marzena Wróbel (niezrz.) pytała, czy po wejściu w życie tej ustawy, będzie można zmieniać płeć kilka razy w życiu. „Bowiem zmiana płci może mieć charakter wyłącznie prawny. Wnioskodawca w żaden sposób nie jest zobligowany przez ustawę do dostosowywania wyglądu swojego ciała do wyglądu charakterystycznego osób płci, którą przyjął. Ta ustawa jest kpiną z państwa” – dowodziła. I zapytała czy ustawa wprowadzana jest po to, „żeby de facto zalegalizować w Polsce małżeństwa homoseksualne”?.

Posłanka sprawozdawczyni Joanna Mucha (PO) w odpowiedzi zapewniła, że ustawa nie ma charakteru ideologicznego. „Największa zmiana, którą niesie ta ustawa, to zmiana obecnej procedury zmiany płci. Do tej pory osoba transpłciowa, żeby zmienić płeć, musiała pozwać swoich rodziców. Proponujemy, żeby ta sama osoba składała wniosek o zmianę płci do sądu na podstawie dwóch oświadczeń lekarskich. Wydanie tych oświadczeń lekarskich jest poprzedzone przynajmniej rocznym badaniem. Więc ta ustawa de facto dotyczy zmiany tej procedury” – tłumaczyła Mucha.

Dodała, że do tej pory nie było przypadku zmiany płci w celu wejścia w związek homoseksualny. „Zmiana płci możliwa jest również dzisiaj. W związku z tym, jeśli nie mamy do dzisiaj zanotowanego przypadku, żeby ktoś zmieniał płeć po to, żeby wejść w związek homoseksualny, to naprawdę bardzo trudno byłoby przypuszczać, aby coś takiego mogło się zdarzyć w przyszłości” – powiedziała.

Z kolei Anna Grodzka (niezrz.) przekonywała, że „ta ustawa jest kompromisem zawartym w długiej debacie dotyczącej problemu osób transpłciowych; nie ma charakteru politycznego, ma służyć wyłącznie rozwiązaniu tylko tego problemu, nie burzy systemu prawnego”.

Podczas wtorkowej debaty za odrzuceniem projektu opowiedział się klub PiS, argumentując, że za bardzo upraszcza on procedury prawne dotyczące uzgodnienia płci, a tym samym zachęcać będzie do nadużyć… (PAP)

akw/ krm/ son/

i komentarz znaleziony w internecie, który może w sposób mało wybredny ale porusza ciekawe problemy w związku z tą „ustawką”… Pisze 

ta ustawa to kpina ale jednoczesnie strzał w kolano srodowisk lewicowych. teraz kazda ustawe o dyskryminacji kobiet bedzie mozna obejsc. wprowadzą ustwae ze na stanowiskach dyrektorskich i prezesowskich ma byc połowa kobiet, nie ma problemu, połowa prezesów (zrobi sie losowanie) idzie do lekarza po kwit ze jest od teraz kobietą, parytety na listach wyborczych to samo, kobiety za molo zarzbiają? to samo paru najlepiej zarabiajacych facetów sie przemianuje na kobiety. ale to nic, jak kobieta bedzie narzekac ze facet ma lepiej to usłyszy od razu ze ma isc do lekarza i przepisac sie na faceta to bedzi emogla sobie porównac czy na pewno faceci mają lepiej. czy jesli ja zmienie sie w kobiete to jednoczesnie moja zona ma z siebie zrobic faceta? no bo jak nie to musze najpierw rozwód wziąć? czyl i jakies ograniczenie tu jest. czy po takiej zmianie jako kobieta bede nadal ojcem swoich dzieci czy nagle stane sie ich matką? a jak wyjade za granice to jestem nadal facetem czy kobietą jak chce? kto zmusi inny kraj aby traktował mnie inaczej. brode mam i fujare miedzy nogami i gruby głos i pare innych meskich cech ale ja sie kobietą czuję. no ale rzeczywiscie jedno sobie załątwili tym sposobem, malzenstwa gejów i lesbijek z automatu są legalne, wystarczy ze jedna osoba zmieni urzedowo plec i jazda do urzedu stanu cywilnego. ksiądz raczej pogoni dewiantów”

podobne: Dali sobie uciąc a teraz chcą odszkodowań czyli… kosztowne transseksualne „hobby”. oraz: Adam Wielomski: Genderyzm czyli szaleństwo importowane z zachodniego śmietnika ideologii. i to: Witold Gadowski: Piczka i kiełbasa. Czy „my słowianie” musimy się sami poniżać? a także: Międzynarodowy „Dzień Walki z Homofobią”, czyli kto komu na łeb wchodzi. i jeszcze: Myślenie pod klucz, czyli – Paradygmaty systemowe które zaburzają prawo naturalne.

„Bardzo źle się dzieje gdy Sejm wprowadza zbrodnicze ustawy godzące w godność i życie ludzkie, a także w zdrowy rozsądek. Ale kto głosował na tych posłów?” [Tuba Cordis 2 VIII A.D. 2015]

„…Główną płaszczyzną ataku na naszą cywilizację stała się przede wszystkim rodzina, wychowanie i kultura. Głównym bowiem celem tej współczesnej lewicy, podobnie jak i starej komunistycznej, jest stworzenie „nowego człowieka”. Dąży ona przede wszystkim do jego „wyzwolenia” z cywilizacji i kultury, czyli do demoralizacji i kulturowego wykorzenienia. Stąd dążenie do destrukcji rodziny, jej dehumanizacji i demoralizacji młodego pokolenia poprzez seksualizację wychowania i promocję seksualnych dewiacji. Ta ideologia traktuje człowieka realnego jako tworzywo – podobnie jak bolszewizm, który uważał go za „nawóz historii”. Dlatego walczy o sztuczną „produkcję” ludzi poprzez tzw. in vitro, o prawo do zmieniania swojej płci, a także z uznaniem odnosi się do wszelkich eksperymentów genetycznych. Uśmiercanie nienarodzonych i ludzi starych wpisuje się w stary bolszewicki paradygmat traktowania ludzi uznanych za niepotrzebnych jako „nawozu”, który trzeba zutylizować. To właśnie bolszewicy wprowadzili mordowanie dzieci nienarodzonych jako metodę kształtowania współczesnej rodziny. Aborcja jest bowiem skrajnym przykładem bolszewickiej dehumanizacji społeczeństwa i jego demoralizacji. W podejściu do kwestii życia, współczesny neobolszewizm głoszony na łamach GW jest w linii prostej kontynuatorem bolszewizmu sowieckiego, dla którego „jednostka jest niczym”.

(…)

Zwalczanie Kościoła , patriotyzmu i dążenie do roztopienia polskiej państwowości w strukturach unijnych jest tylko możliwe w sytuacji zupełnej moralnej destrukcji narodowego etosu i anarchizacji życia społecznego i narodowego. Mamy bowiem tu do czynienia z próbą przekształcenia narodu w motłoch, bez żadnych wartości i żadnych świętości. Jest to w rzeczywistości próba praktycznej likwidacji wspólnoty narodowej, którą będzie można swobodnie manipulować i podżegać przeciwko coraz to nowym wrogom „klasowym”. Problem w tym, że jak już zauważył tow. Lenin, nie da się zbudować „socjalizmu”, czyli zupełnego zniszczenia i anarchizacji społeczeństwa, bez totalitarnej władzy. Lenin ujawnił to dopiero w roku 1918 – w pracy „Państwo i rewolucja”, w momencie gdy już sięgnął po totalną władzę w Rosji. Wcześniej nurt bolszewicki w rosyjskim życiu narodowym bardzo przypominał współczesne ruchy lewicowo-liberalne, pełne frazeologii wolnościowej. Bolszewicy przedrewolucyjni byli bowiem heroldami wolności i wyzwolenia; wyzwolenia narodowego, społecznego, rodzinnego, obyczajowego czy wolności ‚artystycznych’. Byli też zwolennikami wyzwolenia seksualnego itp. Byli heroldami „postępu” w każdej dziedzinie życia społecznego, kulturowego i politycznego. Walczyli ze „wstecznictwem” religijnym, z „zabobonem”, kapitalizmem, nietolerancją, nacjonalizmem i brakiem wolności ekspresji samego siebie, walczyli z współczesnym im społeczeństwem, z jego wartościami i instytucjami. Byli bohaterami walki z carskim samodzierżawiem i stąd cieszyli się uznaniem wielu środowisk, które jednak nie podzielały ich nihilistycznej ideologii. Ta walka z caratem, podobnie jak opozycyjne wobec późnego PRL zaangażowanie postKPPowskiej lewicy laickiej, dezorientowało rosyjską opinię publiczną co do rzeczywistych intencji bolszewików.

Dziś w publicznym dyskursie także odnajdujemy ślady typowo bolszewickiej metody działania. I to nie tylko wśród zagranicznych pobratymców lewicy laickiej. Herbert Marcuse w eseju „Repressive Democracy” dał teoretyczne uzasadnienie dla zakazu głoszenia poglądów sprzecznych z postulatami własnego środowiska politycznego. Także postulowanie ustawy o „mowie nienawiści” ma na celu cenzurowanie publicznych wolności i faktyczną likwidację wolności słowa. 

(…)

…Logiczną konsekwencją tego typu „projektu” jest zawsze pojawienie się przemocy i totalitaryzmu. Obecnie mamy do czynienia z ekspansją praktyki totalitaryzmu demokratycznego, to znaczy demokracji wyzbywającej się jakichkolwiek wartości, demokracji zmanipulowanej i demokracji, w której jedne grupy społeczne łatwo szczuć na inne grupy.

Trzeba też pamiętać, że model totalitarnej demokracji zakłada (to ukryte założenie) ustanowienie totalitarnej dyktatury, bo demokracja totalitarna musi budzić społeczny opór przeciwko anarchizowaniu życia społecznego. Dziś tę anarchię próbuje się wymusić m.in. poprzez aplikacje tzw. standardów europejskich i wymuszenie faktycznej zmiany obowiązującego w Polsce prawa. Czy będziemy mieli do czynienia z przejściem z etapu anarchizowania życia społecznego do totalitarnej dyktatury, to zależy tylko od zakresu społecznego oporu przeciwko aplikacji ww. neobolszewickich zasad w życiu publicznym.

Mamy w Polsce do czynienia z budzeniem się oporu przeciwko tej dyktaturze wojującego relatywizmu i anarchizacji, mamy do czynienia z odradzaniem się polskiego patriotyzmu i budzeniem się potrzeby obrony naszej cywilizacji przed nihilizmem Gazety Wyborczej i mediów jej podobnych. Ale sam fakt, że ta gazeta sprzedaje się w tak dużym nakładzie, że instytucje państwowe i samorządy finansują ją poprzez reklamowe zlecenia, pokazuje kryzys polskiego państwa i kryzys polskiego patriotyzmu. Tak wywrotowa gazeta, z takim stosunkiem do tożsamości i interesów własnego państwa, nie miałaby szans ukazywania się w żadnym z zachodnich państw. Popularność tej gazety świadczy nie tylko o kryzysie polskiego instynktu samozachowawczego, ale przede wszystkim o kulturowym wykorzenieniu jej czytelników, dla których stała się wyrocznią w kształtowaniu ich światopoglądu.

(…)

Dlatego z tym zagrożeniem musimy podjąć skuteczną walkę. Bowiem jest to zagrożenie samych podstaw człowieczeństwa. Jest to walka o przetrwanie naszego narodu i cywilizacji, która ukształtowała wielkość naszego kontynentu. To, czy w naszym kraju zostanie zrealizowana koncepcja totalitarnej demokracji czy nie, zależy od skali społecznego sprzeciwu wobec tego barbarzyństwa. Odradzanie się polskiego patriotyzmu i woli obrony naszej cywilizacji pozwalają mieć nadzieję, że tym razem neobolszewizm zostanie zmarginalizowany i pomimo swej dynamiki niszczenia, nie odegra już tak destrukcyjnej roli, jak jego ideowy i polityczny poprzednik.”

Marian Piłka • prawicarzeczypospolitej.org (całość tu: Neobolszewizm)

podobne: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm. oraz: „Nowoczesne” społeczeństwo, czyli „róbta co chceta” a nawet więcej róbta! i to: Zapis agonii czyli… Cywilizacja Łacińska i Świat zadowolonych głupców. Przepowiednia z „Konopielki” (gdzie tkwi diabeł) a także: Bioetyka i „zespół komórek” (kiedy zaczyna się człowiek?) Bezpłodność: In vitro nie leczy, naprotechnologia leczy. Sprzedają organy nienarodzonych dzieci! polecam również: „POstęp” w natarciu. ONZ: tradycja i religia muszą ustąpić, polski rząd będzie promował pedofilię.

„…Działania państwa nakierowane na promowanie ideologii gender są niedopuszczalną ingerencją w życie człowieka – podkreślali. Dochodzi do zaprzeczania biologii i sprzeniewierzania przez państwo publicznych pieniędzy.

Alternatywa dla Niemiec zwróciła się także przeciwko polityce antyrodzinnej. Obecnie niemiecki rząd wywiera presję na kobiety chcące poświęcić się wyłącznie opiece nad swoimi dziećmi, by podjęły pracę zawodową. To – w ocenie AfD – kolejna nieuprawniona i ideologiczna inicjatywa państwa. Dochodzą do tego próby uznania zabijania dzieci nienarodzonych za „prawo człowieka”. A według eurosceptyków Niemcy powinny opowiadać się za „kulturą życia”.

Partia sprzeciwiła się ponadto lekcjom edukacji seksualnej, zachęcającym dzieci i młodzież szkolną do „eksperymentów seksualnych”. To „sprzeczny z obyczajami atak na dziecięce dusze”, niszczący zarówno psychiczny, jak i fizyczny rozwój młodych ludzi. Państwo w ocenie AfD nie powinno występować na rzecz żadnej „orientacji” seksualnej ani żadnego sposobu zachowania związanego z płciowością.

Podsumowując, według AfD „wszystkie ustawy i przepisy [utrzymane] w duchu ideologii gender” należy bezpowrotnie usunąć. „Gender mainstreaming” prowadzi do permanentnej „wojny płci”, zatruwając przez to życie społeczne.”

kathn.net, pch24.pl (źródło: Niemiecka AfD ma już dość gender)

podobne:  O polityce miłości (inaczej). Francja: Feministki przeciwko seksizmowi w zabawkach. Niemcy: Zatrzymać seksualizację dzieci. Polska: MEN chce ograniczyć uprawnienia rodziców. Lepkowski o pedofilii wśród Rabinów. oraz: „Egzamin z orgazmu” kontra „Wychowanie Seksualne w Rodzinie”. i to: O dzieciach krzywdzonych w imię POstępu i tolerancji

Marek Chodakiewicz: Trwa czwarta faza rewolucji – atak na rodzinę (…o rozgrywającej się na naszych oczach czwartej fazie rewolucji. Tyrania „wesołków”, „tolerancyjnych” oraz innego „bydła i małpiarni” dąży do zniszczenia rodziny. Uwaga MOCNE!prokapitalizmpl

podobne: Czym (jeszcze) żyje Ameryka? Na koniec fragment ze Stanisława Michalkiewicza:

„…Nie na darmo Platon mówił: „nieszczęsny! Będziesz miał to, czegoś chciał!” Zresztą nie tylko Platon. Święta siostra Faustyna Kowalska notuje w „Dzienniczku”, jak to pewnego razu sam Pan Jezus opowiadał jej, w jaki sposób postępuje z zatwardziałymi grzesznikami: upominam ich głosem sumienia – powiada – upominam ich głosem Kościoła, zsyłam na nich przygody, które mogą człowieka doprowadzić do opamiętania, a kiedy nic nie pomaga – spełniam wszystkie ich pragnienia…”

podobne: Stanisław Michalkiewicz: Batem ją! Batem! Batem! Batem! oraz: Michalkiewicz o porządkach rewolucyjnych wg. strategii bolszewickiej (na podstawie 6-cio latków i konwencji „CAHVIO”)

PS. „…Już tylko tygodnie pozostają do rozpoczęcia kolejnej sesji Synodu Biskupów. Część hierarchów, głównie biskupi niemieccy, już zapowiedziało chęć dokonania wyłomu w chrystusowej nauce o małżeństwie i rodzinie. Przyklaskują im media głównego nurtu, chcąc tym samym wywrzeć presję na uczestnikach synodu…

Jeśli nie wesprzemy papieża Franciszka, te zgubne dla Kościoła plany mogą wejść w życie.

Dlatego stworzyliśmy tę akcję – dzieło zbierania podpisów pod listem do papieża Franciszka, którego prosimy o potwierdzenie prawdy o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa i jedności rodziny. List podpisało już PONAD 425 TYSIĘCY wiernych oraz 104 KARDYNAŁÓW, ARCYBISKUPÓW I BISKUPÓW.

DOŁĄCZ do naszej akcji i złóż swój podpis na stronie RatujmyRodzine.pl…”

podobne: Synod o Rodzinie. Stanowisko kard. Raymonda Burke (czy Łódź Piotrowa dryfuje?) List arcybiskupa Lengi. Polski Episkopat przeciw komunii dla rozwodników.

rys. Wojciech Romerowicz

rys. Wojciech Romerowicz

Jacek Kaczmarski: „Między nami”


Yarek Godfrey - Zaćmienie

Yarek Godfrey – Zaćmienie

***

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną –
Zieje przepaść!

Znajdzie się słowo na każde słowo
Znajdzie się wiara na każdą wiarę
Znajdzie się robak na każdy owoc
– Na świecę – ogarek.
Znajdzie się wina na każdą karę
Znajdzie się niechęć na każdą chęć
Na każdy umiar – brak umiaru
Na każdą dłoń – pięść.

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną –
Zieje przepaść!

Znajdzie się siła na każdą siłę
Na każdą wściekłość – wściekłość
Przyjdzie nienawiść na każdą miłość
Na każde niebo – piekło.
Na objawienie – będzie ślepota
A na głuchotę – dzwon
Na każdą wierność – zapach złota
Na każde życie – zgon.

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną –
Zieje przepaść!

Na każdą pamięć jest inna pamięć
Na każdy język – język
Na każdą tarczę – miecz i ramię
Na każdą wolność – więzy.
Na każdą świętość jest bluźnierca
Na każdą otchłań – spojrzenie wzwyż
Na każde serce – ktoś bez serca
Na każdą boskość – Krzyż.

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną –
Zieje przepaść!

Nad tą przepaścią, tą rozpadliną
Tylko nabierać tchu…
Na takiej grani – kto jest bez winy:
Ty tam? Ja tu?
Nic tylko szukać, szukać w otchłani
Ścieżek, mostów i bram…
Byle nie zatrzeć granic:
Kto tu! – Kto tam!

Między świtem a mgłą
Między okiem a łzą
Świat się rozszczepia.
Między sercem a krwią
Między Tobą a mną –
Zieje przepaść!

Jacek Kaczmarski
29.5.1997

***

poprzednio: Jacek Kaczmarski: „Strącanie Aniołów”

„Tam, gdzie rosną narcyzy”… pytania do lustra


Dorina Costras - Iluzja w Lustrze

Dorina Costras – Iluzja w Lustrze

myślisz że nie wiem

a ja wiem o czym myślisz

domyśliłem się

nie musisz udawać zaskoczonej

żeby mnie zadowolić

wystarczy mi że wiem

że Ty wiesz

że myślisz że wiesz

czy już wiesz?

(………….)

wcale nie jest tak jak myślisz

jest zupełnie na odwrót

Alicjo

 

pytania do lustra – Odys, maj 2015

podobne: Rozpadło się

oraz: zapamiętałość

i to: Kobieta Fatalna

oraz: Jestem z wyobraźni…

a także: Być albo nie być

i jeszcze: awers i rewers i to: Echo i Narcyz

do słuchania: Charlotte OC – Colour My Heart

 

kałuża pełna mirabelek

To były czasy, kiedy ludzie wycinali siebie z tektury. Tektura była gruba, nieelastyczna. Ciężko się było do niej dopasować. Kiedy daną postać raz wycięto z jakiegoś powodu tak, a nie inaczej, z jedną nogą krótszą od drugiej, nie było rady. Trzeba było iść przez świat kulejąc. Jeśli przycięto komuś głowę tak, że wyglądała jak mało udane kanciaste jajo, też nie było zmiłuj się. Codziennie rano nakładało się na krzywiznę głowy kapelusz, nawet zanim podeszło się do lustra i przestąpiło próg.

Lustra to drugi temat tamtych czasów. Lustra były rzadkością. Fakt, występowały. Ale były raczej zbyteczną fanaberią. Zamiast luster na ścianach, ludzie przeglądali się w oczach innych. A że kolorów oczu było wiele, wiele było też odbić.

View original post 215 słów więcej