Destabilizacja Afryki przyczyną masowego uchodźstwa. UE nie ma polityki imigracyjnej ale chce zmusić do „solidarności” wszystkie kraje. Pomysły w sprawie imigracji problematyczne dla Polski.


1. Hiszpania apeluje do UE o walkę z nielegalną imigracjąMasowy napływ imigrantów do Włoch – kraj domaga się pomocy od Unii EuropejskiejUE zwołuje spotkanie ws. imigrantów

20.04.2015 (IAR) – Hiszpania apeluje do Brukseli o skuteczne działania w walce z nielegalną imigracją. Półwysep Iberyjski jest po Włoszech miejscem, do którego przybywa najwięcej imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Zdaniem hiszpańskiego rządu, odpowiedzialność za tych imigrantów powinna wziąć na siebie cała Unia Europejska, a nie tylko jej południowe kraje.

Miejscami najczęściej wybieranymi przez nielegalnych imigrantów są Ceuta i Melilla (czyt. melija) – hiszpańskie miasta na terenie Maroka, a także Andaluzja i Wyspy Kanaryjskie. W tamtejszych Ośrodkach Wsparcia przebywa 3-krotnie więcej osób niż jest tam przewidzianych miejsc. Na Morzu Śródziemnym zakończył się okres sztormów. Hiszpański rząd ostrzega, że dobra pogoda będzie teraz wykorzystywana przez mafie przemycające imigrantów. „Słowa już nie wystarczą, trzeba działać” – powiedział premier Mariano Rajoy. Dodał, że obowiązkiem Europejczyków jest zrobić wszystko, aby na Morzu Śródziemnym nie dochodziło do tragedii.

Ceute i Melillę miał odwiedzić dzisiaj Dimitris Awramopulos – unijny komisarz ds. imigracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa. Jednak po ostatniej katastrofie – utonięcia co najmniej 700 imigrantów – jego wizyta została przełożona.

Informacyjna Agencja Radiowa/Ewa Wysocka-Barcelona/em/

Trzeba to powiedzieć wprost – Włochy mają już dość migrantów z Afryki Północnej. W zeszłym roku do tego kraju poprzez drogę morską mogło przybyć nawet 200 tysięcy uchodźców a tegoroczne wskaźniki wyglądają bardzo niepokojąco.

W ostatnim tygodniu do Włoch przybyło aż 11 tysięcy osób. Kraj ocenia sytuację jako krytyczną i zaczyna sprzeciwiać się masowemu napływowi imigrantów. Niektórzy politycy twierdzą nawet, że w kraju po prostu nie ma już dla nich miejsca a łodzie wypełnione uchodźcami powinno się odsyłać z powrotem do ogarniętej wojną Libii.

Coraz częściej słychać oskarżenia ze strony Włoch, że Europa w ogóle nie reaguje na krytyczną sytuację i nikt nie chce udzielić pomocy temu państwu. Unia Europejska jak dotąd w żaden sposób nie pomogła a w przeszłości wyraziła nawet sprzeciw wobec planów, które zakładały ograniczenie masowej imigracji.

Z obecnych szacunków wynika, że w tym roku będzie jeszcze gorzej – do Włoch może przybyć nawet pół miliona imigrantów. Wygląda więc na to, że pozostają tylko dwa rozwiązania – albo Włosi przestaną przyjmować uchodźców z Afryki, albo Unia Europejska zaproponuje podzielenie się nimi wśród państw europejskich (zmianynaziemi.pl)

19.04.2015 (IAR) – Unia Europejska zwołuje nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw zagranicznych i wewnętrznych w związku z tragedią na Morzu Śródziemnym. U wybrzeży Libii zatonął statek z około 700 imigrantami na pokładzie. Szefowa unijnej demokracji Federica Mogherini wezwała europejskie rządy do pomocy uchodźcom z Afryki, którzy próbują przedostać się do Europy w poszukiwaniu lepszych warunków życia. „Musimy wspólnie chronić życie ludzkie, chronić nasze granice i zwalczac nielegalny przemyt imigrantów” – powiedziała.

Francuski prezydent Francois Hollande wezwał do większego nadzoru na morzu, w obliczu – jak powiedział :”prawdopodobnie największej katastrofy w ostatnich latach”. W wywiadzie dla francuskiej telewizji podkreślił, że Unia musi działać w obliczu rosnącej liczby przypadków masowych utonięć imigrantów.

Pewna w tej chwili jest jedynie liczba 28 osób ocalonych. Według jednych źródeł tragedia miała miejsce 60 mil od Libii, według innych tylko 20, czyli jeszcze na libijskich wodach terytorialnych.

Na widok nadpływającej portugalskiej jednostki, pasażerowie kutra zgromadzili się na jednej burcie, w wyniku czego natychmiast wywrócił się on do góry dnem. Na pokładzie było co najmniej 700 osób, może nawet więcej.

W pierwszych komentarzach włoscy politycy winę za tragedię przypisują opieszałości Unii Europejskiej, która lekceważy wciąż problem nielegalnych imigrantów docierających do Włoch, a więc do Europy, droga morską.

W akcji poszukiwawczej uczestniczą włoskie służby przybrzeżne, marynarka wojenna Malty i statki handlowe.

Przez włoską wyspę Lampedusę, dziesiątki tysięcy imigrantów z Afryki próbuje się co roku przedostać do Europy. Najczęściej przemierzają oni morze zatłoczonymi, przestarzałymi statkami, które nie spełniają podstawowych wymagań bezpieczeństwa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/afp/nyg

2. Wlk. Bryt.: Farage wini Camerona za tragedię na wodach Libii. Opinie: Borońska-Hryniewiecka o polityce imigracyjnej UEOpinie: Wilk – UE nie ma polityki imigracyjnej.

20.04.2015 (IAR) – Lider antyimigracyjnej brytyjskiej partii UKIP wini premiera Davida Camerona za ostatnią tragedię u wybrzeży Libii. Zdaniem Nigela Farage’a, obecną falę imigracji przez Libię i Morze Śródziemne uruchomiła brytyjsko-francuska pomoc w obaleniu pułkownika Kadafiego.

Nigel Farage wysunął ten zarzut w programie telewizji BBC, sprowokowany pytaniem, czy nawet w obliczu śmierci setek imigrantów nadal obstaje przy zamykaniu granic i sprzeciwia się wspólnej unijnej reakcji na ogólnoeuropejski problem. „To właśnie europejska reakcja stanowi przyczynę tego problemu. To fanatyzm Sarkozy’ego i Camerona doprowadził do bombardowań Kadafiego i całkowitej destabilizacji Libii. I trzeba uczciwie powiedzieć: to my bezpośrednio wywołaliśmy ten problem” – powiedział Farage. Statystyka potwierdza tę opinię o tyle, że w ostatnich latach rządów pułkownika Kadafiego umowa włosko-libijska istotnie ograniczała nielegelne rejsy przez Morze Środziemne.

Brytyjski wicepremier – liberał Nick Clegg – odparł atak Farage’a mówiąc, że nie wstydzi się interwencji przeciwko brutalnemu dyktatorowi. A konserwatywny wiceminister spraw wewnętrznych James Brokenshire uznał, że lider UKIP wykorzystuje tragedię do celów politycznych. Jednak Nigel Farage oświadczył również, że poprze przyjęcie „pewnej liczby uchodźców z Libii, zwłaszcza tamtejszych chrześcijan” dodając, że ich sytuacja stała się niezośna i nie mają się gdzie podziać.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/em/

20.04.2015 (IAR) – W czwartek nadzwyczajny szczyt krajów Unii w sprawie imigracji. Po kolejnej tragedii uciekinierów z Afryki na Morzu Śródziemnym, politycy Wspólnoty będą zastanawiać się co zrobić ze zwiększającą się falą uchodźców z południa.

Unia potrzebuje solidarnej polityki imigracyjnej – podkreśla ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Karolina Borońska-Hryniewiecka. Następuje potrzeba „europeizacji” polityki azylowej, imigracyjnej, bezpieczeństwa – dodaje ekspert.

Jednym z pomysłów na zacieśnianie współpracy mogłoby być obowiązkowe przyjmowanie imigrantów przez kraje UE. Polska na razie nie deklaruje, czy przyjmie uchodźców z Afryki. Karolina Borońska-Hryniewiecka ocenia, że sprawa imigrantów z południa może być elementem transakcji wiązanej – kraje południa Europy mogą powiedzieć „nie” w sprawie przedłużenia sankcji wobec Rosji, jeśli kraje północy nie wykażą dobrej woli w sprawie imigrantów.

We wczorajszej katastrofie na Morzy Śródziemnym mogło zginąć 700 osób, choć według niektórych źródeł, to zbyt niskie szacunki.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Katarzyna Ingram/łp

20.04.2015 (IAR) – Unia Europejska nie ma żadnej polityki imigracyjnej – tak uważa Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej i były wieloletni pracownik ONZ. Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej zastanawiają się w Luksemburgu, w jaki sposób poradzić sobie z falą nielegalnych imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Wszystko po kolejnych przypadkach łodzi z migrantami, które toną na Morzu Śródziemnym. Wczoraj u wybrzeży Libii zginęło co najmniej 700 osób.

Wojciech Wilk mówi Polskiemu Radiu, że sytuację mogłaby poprawić wspólna polityka imigracyjna Unii Europejskiej, której w tej chwili nie ma. W ten sposób potencjalni migranci wiedzieliby, czy mają szanse znaleźć schronienie w Europie. „Taką politykę ma Kanada czy Stany Zjednoczone. To są dokumenty, które ułatwiają działalność instytucjom państwowym, a dla osób szukających osiedlenia się, są jasnym kryterium. Unia Europejska nie ma takiej polityki. Pomimo, że kryzys migrantów, przepływających przez Morze Śródziemne trwa 10 lat, taka polityka nie została wypracowana” – mówi ekspert.

Wojciech Wilk podkreśla też, że Unia powinna zaangażować się także w pomoc dla regionów, gdzie toczy się wojna. Jak mówi ekspert, trzeba w zdecydowany sposób walczyć z przemytem ludzi. „Unia Europejska powinna pomóc tym ludziom albo w tych krajach, gdzie toczą się konflikty albo w bezpośrednim sąsiedztwie, tak aby uchodźca z Libii mógł otrzymać pomoc w Tunezji, zamiast podejmować niebezpieczną podróż przez Morze Śródziemne. Transport migrantów jest całkowicie kontrolowany przez organizacje przestępcze lub organizacje, mogące być powiązane z ekstremistami islamskimi z Libii” – wyjaśnia Wojciech Wilk.

W sumie ocenia się, że tylko od początku roku w Morzu Śródziemnym utonęło co najmniej 1600 imigrantów.

Eksperci podkreślają, że wśród migrantów są głównie uchodźcy z Libii i Syrii, gdzie toczą się wojny albo osoby, które chcą uciec przed biedą w krajach afrykańskich.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/wcześn./pbp

3. UE – pomysły w sprawie imigracji problematyczne dla Polski.

15.04.2015 (IAR) – Problematyczne są dla Polski unijne pomysły dotyczące imigracji z Afryki. W przyszłym miesiącu Komisja Europejska przedstawi nową strategię, która ma pomóc Unii w rozwiązaniu palącego problemu. Od kilku lat na stary kontynent próbują się przedostać uchodźcy z afrykańskich państw, wstrząsanych protestami. Narzekają kraje Południa, które nie radzą sobie z falą imigrantów.

O solidarną odpowiedź wszystkich państw i przyjmowanie uchodźców u siebie apeluje Komisja Europejska. „Musimy zrozumieć, że bezprecedensowy napływ uchodźców to nowa sytuacja i musimy się do niej dostosować. Wzywam kraje członkowskie, by wykazały się solidarnością, decydując się na konkretne działania” – mówił w Parlamencie Europejskim komisarz do spraw imigracji Dimitris Awramopoulos.

Czy Bruksela będzie zmuszać unijne kraje do przyjmowania imigrantów? Polska na pewno się nie zgodzi. „Polska uważa, że może to nastąpić za zgodą rządu, a więc nic obowiązkowego, tylko dobrowolnie” – powiedziała europosłanka Barbara Kudrycka.

Pojawił się też pomysł, by liczba przyjętych w danym kraju imigrantów była uzależniona od liczby mieszkańców. To też się Polsce nie podoba. „Nam zależy na tym, aby bardziej brać pod uwagę zakres opieki socjalnej, poziom dochodu narodowego, a nie liczbę ludności, czy liczbę imigrantów” – podkreśliła europosłanka Barbara Kudrycka.

Uzależnienie liczby przyjętych imigrantów od liczby ludności w danym kraju spowodowałoby, że ten ciężar spadłby między innymi na Polskę, która wprawdzie duża, ale biedniejsza jeśli porównać ją z małą Austrią. Co ciekawe podobno to rząd w Wiedniu zaproponował, by brać pod uwagę wielkość, a nie zamożność kraju.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/mg

źródło: stooq.pl

podobne: „Islamizacja Europy” kontra „tchórzliwa brutalność” czyli „Problem, Reaction, Solution!” oraz: Walki z islamistami: Syria – 3 miliony uchodźców, Irak – dramat chrześcijan. Stanisław Michalkiewicz: „Pustynna burza”. i to: W tym ubóstwie jest metoda czyli… cynik9 o zaletach bycia niedorozwiniętym (gospodarczo) a także:  Cameron ostrzega przed ekstremizmem islamskim (będzie interwencja lądowa w Iraku?). Biskup Manchesteru wypomina władzom wojnę w Iraku, która pogorszyła sytuację chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

Kordoniarze - Rafał Zawistowski

Kordoniarze – Rafał Zawistowski

Reklamy

Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?


1. Niemcy: Merkel nie jedzie do Moskwy. Rosyjscy śledczy chcą odciąć opinię publiczną od sprawy NiemcowaSzczyt UE bez sankcji, ale o propagandzie i energetyce. Parlament Europejski ostro krytykuje Rosję.

11.03.2015 (IAR) – Niemiecka kanclerz nie weźmie udziału w obchodach 9 maja w Moskwie. Jak informuje urząd kanclerski w Berlinie, Angela Merkel odrzuciła zaproszenie prezydenta Rosji Władimira Putina na obchody 70. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej.

Według urzędu kanclerskiego, biorąc pod uwagę sytuację na Ukrainie jest niemożliwe, aby Angela Merkel wzięła udział w tradycyjnej paradzie wojskowej na Placu Czerwonym. Pani kanclerz ma jednak pojechać do Rosji dzień później, 10 maja, aby złożyć wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza.

IAR/N-TVSiekaj/dabr

podobne: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska? oraz: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją. i to: Po szczycie NATO: „Bazy” rotacyjne („szpica”?) w Polsce. Korpus NATO w Szczecinie podnosi gotowość bojową. USA organizuje zrzutkę na Irak, Afganistan i Ukrainę (manewry na zach. Ukrainy). Merkel: umowa NATO z Rosją wciąż obowiązuje. Rosja: reakcja na szczyt, manewry wojsk rakietowych, baza wojskowa w Arktyce.

11.03.2015 (IAR) – Rosyjscy prokuratorzy chcą odciąć opinię publiczną od śledztwa w sprawie śmierci Borysa Niemcowa. Do takich wniosków doszła dziennikarka „Moskiewskiego Komsomolca” Ewa Makarewicz.

W jej opinii śledczy nie chcą, aby ktokolwiek kontaktował się z osobami podejrzanymi o zabójstwo opozycyjnego polityka. Makarewicz i kremlowski obrońca praw człowieka Andriej Babuszkin spotkali się z trzema domniemanymi zabójcami Niemcowa. Usłyszeli od nich, że byli bici i zastraszani, a zeznania składali pod presją. Główny podejrzany Zaur Dadajew wycofał wcześniejsze przyznanie się do winy informując, że złożył je, aby ratować swojego kolegę przed torturami.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej uznał wizytę obrońców praw człowieka w moskiewskim areszcie za próbę wpływania na niezależne śledztwo. Tymczasem, niektóre rosyjskie media, w tym „Nowaja Gazieta” sugerują, że istnieje alternatywna wersja śledztwa, wskazująca na osoby z otoczenia przywódcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/zr

podobne: Rosja: pogrzeb Niemcowa to pogrzeb epoki, tymczasem główny świadek zabójstwa opuścił Rosję. Michalkiewicz o męczeństwie za demokrację.

12.03.2015 (IAR) – Parlament Europejski jest głęboko zaniepokojony stanem rosyjskiej demokracji. W przyjętej rezolucji eurodeputowani domagają się niezależnego śledztwa w sprawie zabójstwa Borysa Niemcowa. Apelują też do władz Rosji o zwrot Polsce wraku prezydenckiego samolotu, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem.

W przygotowanej przez największe frakcje polityczne wspólnej rezolucji podkreślono, że zabójstwo Borysa Niemcowa jest najbardziej znaczącym morderstwem politycznym w najnowszej historii Rosji. Wpisuje się w szereg zabójstw dokonanych w tym kraju z pobudek politycznych. Europosłowie domagają się przeprowadzenia niezależnego śledztwa pod nadzorem międzynarodowych organizacji. Za zaistniałą sytuację obciążają rosyjskie władze, podsycające atmosferę nienawiści wobec opozycji i społeczeństwa obywatelskiego.

Parlament wezwał także przywódców Federacji Rosyjskiej do zaprzestania „haniebnej propagandy i wojny informacyjnej wobec swoich sąsiadów i własnego narodu”. Posłowie zaapelowali do Rady o opracowanie jednolitej polityki wobec Rosji, zobowiązującej państwa członkowskie Unii do prezentowania wspólnego stanowiska.

Zwracają się też z apelem do władz rosyjskich o natychmiastowe zwrócenie Polsce wraku TU154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Propozycja podjęcia niezależnego międzynarodowego dochodzenia w sprawie katastrofy została odrzucona.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Andrzej Geber/Strasburg/dw

podobne: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” i to: Kolejna rocznica „katastrofy w Smoleńsku” – zimna wojna trwa

12.03.2015 (IAR) – Unijny szczyt raczej bez uzgodnień dotyczących sankcji wobec Rosji. Wiele wskazuje na to, że europejscy przywódcy w przyszłym tygodniu nie podejmą decyzji w tej sprawie. Tak przyznają w rozmowie z Polskim Radiem unijni dyplomaci. Pozostałe tematy szczytu to walka z rosyjską propagandą i unia energetyczna. Zapisano je w projekcie wniosków na szczyt, który widziało Polskie Radio.

Dwudniowy szczyt rozpoczyna się w przyszły czwartek i do tego czasu jeszcze wiele może się zmienić. Jednak w nieoficjalnych rozmowach można usłyszeć, że nie ma nastroju na zaostrzanie sankcji wobec Rosji, zwłaszcza tych gospodarczych. Pytanie co z obecnymi restrykcjami, które wygasają pod koniec lipca. Jeden z unijnych dyplomatów powiedział Polskiemu Radiu, że pojawił się pomysł, by już teraz przedłużyć je do grudnia. Na razie jednak ta propozycja nie uzyskała aprobaty. Europejscy liderzy na szczycie będą rozmawiać też o sposobach walki z rosyjską propagandą. Mają zlecić Komisji Europejskiej, by do czerwca opracowała strategię w tej sprawie. Kolejny temat to unia energetyczna. Do projektu wniosków na szczyt gabinet szefa Rady Europejskiej wpisał tezy Komisji Europejskiej. Nie ma więc mowy o wspólnych, obowiązkowych zakupach gazu w Unii, czyli propozycji, którą Donald Tusk, jeszcze jako premier, usilnie forsował. Nie było jednak na to zgody w Unii Europejskiej. Zapisano natomiast możliwość dobrowolnych zakupów. Jest też nacisk na większą przejrzystość kontraktów gazowych, które unijne kraje podpisują z dostawcami spoza Wspólnoty. Ostateczny kształt unii energetycznej będzie zależał od wyników negocjacji państw członkowskich z Parlamentem Europejskim.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/sk

podobne: Konflikt gazowy na Ukrainie reaktywacja. KE o dostawach gazu przez Rosję, Unia Energetyczna ma złamać energetyczną potęgę Moskwy. Prywatna spółka znalazła gaz w Polsce oraz: Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu. i to: Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję.

2. Piechociński: grozi nam katastrofa humanitarna? Ukraina z pomocą MFW i reformami.

10.03.2015 (IAR) – Jeśli nie nastanie trwały pokój na Ukrainie, może dojść do katastrofy humanitarnej – mówi wicepremier Janusz Piechociński. Jak powiedział w radiowej Jedynce, taki właśnie był przekaz jego ubiegłotygodniowej wypowiedzi dla agencji Reutera. Wywiad wzbudził duże emocje, cytowano zwłaszcza słowa Janusza Piechocińskiego o napływie fali uchodźców z Ukrainy.

Minister gospodarki powiedział w Polskim Radiu, że część jego wypowiedzi została wyrwana z kontekstu. Jak wyjaśnił, chciał przekazać, że Europa powinna przygotować siły i środki na każdy scenariusz rozwoju sytuacji na Ukrainie. Zdaniem Piechocińskiego, powinniśmy mieć na uwadze problemy Turcji, do której napływają uciekinierzy z ogarniętej wojną Syrii i być gotowi na ewentualne przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Wicepremier dodał, że konflikt w Donbasie już teraz ma duży wpływ na europejską gospodarkę, załamuje się popyt, spadają ceny walut.

Szacuje się, że w całym obszarze towarów objętych embargiem Polska tylko w ciągu roku nie sprzedała do Rosji produktów za 500 milionów dolarów.

PR1/IAR/dw/zr

podobne: Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach. oraz: Embargo daje się we znaki Rosjanom i części polskich firm. Na horyzoncie kolejne sankcje, Finlandia protestuje, Rosja zapowiada reakcję (obiecuje pracę dla Ukraińców). i to: Heglowska rzeczywistość: Polska przeżywa złoty wiek a Polacy lubią demokrację i są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.

12.03.2015 (IAR) – 40 mld dolarów, czyli równowartość 32 procent PKB z 2014 roku, może wynieść skumulowany deficyt Ukrainy do 2018 roku. Takie oceny przedstawił w raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który rozpoczyna program pomocowy dla Kijowa.

Tymczasem, ukraińska minister finansów Natalia Jaresko poinformowała, że pierwsza transza pieniędzy od MFW może pojawić się na ukraińskich rachunkach dziś lub jutro. Z 5 mld dolarów, 2,2 mld pójdą na wsparcie banku centralnego, a reszta – do budżetu. W maju-czerwcu dojdzie do przeglądu uzgodnionych między MFW i Kijowem działań. Do końca obecnego półrocza powinna być wypłacona kolejna, również warta 5 mld USD transza pożyczki.

Natalia Jaresko ogłosiła też, że do końca roku Kijów zamierza uruchomić program prywatyzacji, obejmującej dużą część gospodarki. Jego szczegóły mają być znane w kwietniu. Dotyczyć będzie wielu z 3300 państwowych przedsiębiorstw.

Minister odniosła się też do planów restrukturyzacji ukraińskiego zadłużenia. Według niej, porozumienie z wierzycielami może zostać osiągnięte w ciągu 2 miesięcy.

MFW zamierza wesprzeć reformy na Ukrainie pożyczkami na sumę 17,5 mld dolarów. W sumie pakiet międzynarodowej pomocy dla Kijowa ma mieć wartość 40 mld dolarów, z czego część to dopiero zakładane umorzenia długu zagranicznego. MFW podkreśla, że zmiany na Ukrainie są niezbędne, ale też nie są przesądzone z uwagi na istnienie potężnych grup interesów.

IAR/MFW/hromadskie/łp/dj

podobne: Szczyt UE głównie o Ukrainie, ale też o Grecji (której grozi niewypłacalność) i terroryzmie (gromadzenie danych, kontrola graniczna). Kredyt z MFW dla Ukrainy. oraz: Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji. i to: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności. a także: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych? polecam również: Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga „vulture funds” robią interes życia. oraz: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i… złotem)

źródło: stooq.pl

peregovory Rosja, Unia Europejska

Test Mistrali – czy Francja ominie sankcje? Słowacja nie chce baz NATO u siebie. Ukraina: rosyjski konwój, OBWE informuje o naruszaniu rozejmu. Broń dla Ukrainy może oznaczać eskalację działań: polskie MSW wesprze Ukrainę, MON nie mówi nie.


1. Francuzi omijają sankcje na Rosję

13.09.2014 (IAR) – Europa i Stany Zjednoczone nakładają na Rosję kolejne sankcje, ale Francuzom to nie przeszkadza w realizacji kontraktu na Mistrale. Z portu St Nazaire wypłynął w morze pierwszy zamówiony przez rosyjską marynarkę statek Władywostok. Na pokładzie jest 200 rosyjskich marynarzy.

Co prawda jest to jedynie próbny rejs, to jednak bez wątpienia Francuzi nie zawiesili współpracy wojskowej z Rosją. Mimo wcześniejszych zapowiedzi kontrakt na dostawę dwóch statków desantowych klasy Mistral nie został zawieszony. Rosyjscy marynarze przez kilka najbliższych dni będą testować „Władywostok”. Co będzie dalej – nie wiadomo. Oficjalnie przedstawiciele francuskich władz nie chcą wprost przyznać, że mają zamiar wywiązać się z kontraktu. Przed szczytem w Newport padły zapewnienia, że statki nie zostaną przekazane Rosjanom w związku z sytuacją na Ukrainie. Wcześniej Francuzi rozważali zablokowanie przekazania tylko drugiego statku.

Według kontraktu do końca tego roku statek „Władywostok” zostanie przekazany marynarce rosyjskiej. Kolejny „Sewastopol” w przyszłym roku. Kontrakt francusko-rosyjski został podpisany w 2011 roku.

Okręty tego typu pozwalają na przeprowadzenie duzej akcji desantowej. Na pokładzie mogą przenosić do 450 żołnierzy, do 70 wozów bojowych i 16 śmigłowców. Okręty mogą przenosić też barki desantowe lub poduszkowce, a na pokładzie jest lądowisko dla 8 śmigłowców. Każdy statek ma też swój szpital polowy.

RIA/IAR/jp

podobne: Wizyta Obamy w Europie: Niemiecka prasa o Obamie. Krytyka Francji za Mistrale. Obama ostrzega Putina a rosyjskie media kpią z Obamy. W USA kontrowersje wokół jeńca.

2. Słowacja nie chce baz NATO u siebie.

13.09.2014 (IAR) – Premier Słowacji rozważa rozpisanie referendum w sprawie bazy NATO. Robert Fico powiedział to w obszernym wywiadzie dla tygodnika „Nowy czas”.

Bazy NATO na Słowacji mogłyby powstać jedynie gdyby doszło do nacisków na słowacki rząd ze strony Zachodu – powiedział Robert Fico. Jednocześnie premier zagroził, że gdyby do nich doszło jest gotów odejść z polityki.

W wywiadzie dla tygodnika „Nowy czas” Fico podkreślił, że „to bardzo źle jeśli ktoś chce wciągnąć tak mały kraj jak Słowacja w duże geopolityczne pojedynki”. Według Roberta Fico fakt, że Słowacja jest członkiem NATO nie oznacza, że musi mieć na swoim terytorium bazy z obcymi wojskami. Słowacki rząd nie rozważa takiej możliwości. Uważa, że NATO powinny wystarczyć magazyny logistyczne w pobliżu Popradu.

Jednocześnie szef słowackiego rządu poparł umowę stowarzyszeniową Ukrainy z Unią Europejską. Ostatnie sankcje wobec Rosji uznał za „bezmyślne”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Szukała/Praga/jp

podobne:  Po szczycie NATO: „Bazy” rotacyjne („szpica”?) w Polsce. Korpus NATO w Szczecinie podnosi gotowość bojową. USA organizuje zrzutkę na Irak, Afganistan i Ukrainę (manewry na zach. Ukrainy). Merkel: umowa NATO z Rosją wciąż obowiązuje. Rosja: reakcja na szczyt, manewry wojsk rakietowych, baza wojskowa w Arktyce.

3. Rosyjski konwój opuścił Ukrainę. Ławrow: ukraińskie ugrupowania zbrojne chcą zerwać rozejmUkraina: sytuacja na froncieOstrzelane OBWE.

13.09.2014 (IAR) – Rosyjski konwój humanitarny opuścił Ukrainę. Ponad 200 samochodów w ciągu doby pokonało trasę od rosyjskiej granicy do Ługańska na Ukrainie i z powrotem. Samochody przekroczyły ukraińską granicę bez zgody władz w Kijowie.

Białe ciężarówki przewiozły 2 tysiące ton żywności i lekarstw. Jak poinformowały rosyjskie agencje konwój pilotowali prorosyjscy separatyści, czuwając nad jego bezpieczeństwem. Wszystkie produkty zostały wyładowane w Ługańsku i kolumna aut wróciła do Rosji. Za przygotowanie pomocy humanitarnej i jej dostarczenie mieszkańcom Donbasu odpowiedzialne było rosyjskie ministerstwo do spraw nadzwyczajnych sytuacji. To już drugi rosyjski konwój, który wjechał na Ukrainę bez zgody tamtejszych władz.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/jp

podobne: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją.

13.09.2014 (IAR) – Rozejm w Donbasie może zostać zerwany. Takie obawy wyraził w programie rosyjskiej Telewizji „Centrum” szef dyplomacji Siergiej Ławrow. Dyplomata stwierdził, że zainteresowane w zerwaniu zawieszenia broni są uzbrojone grupy, niekontrolowane przez Kijów i związanych z ukraińskimi oligarchami.

W opinii Ławrowa, rozejm wciąż obowiązuje, choć zdarzają się incydenty.

„Od czasu, do czasu słychać strzały z obu stron, ale proces ustanowienia długoterminowego pokoju na razie nie został zerwany” – twierdzi rosyjski minister. Szef rosyjskiego MSZ dodał, że są ludzie którym zależy na zerwaniu tego procesu i powrocie do wojennego scenariusz. Według Siergieja Ławrowa, chodzi przede wszystkim o uzbrojone formacje, opłacane przez oligarchów.

W tym samym programie rosyjskiej Telewizji „Centrum”, szef dyplomacji odniósł się także do holenderskiego raportu w sprawie przyczyn katastrofy malezyjskiego samolotu. Jego zdaniem, ton raportu, :”nie zważając na szum wokół tej sprawy, był jakiś taki spokojny”. „Mam nadzieję, że poznamy prawdę, a Rosja będzie przypominać o tym”– stwierdził Ławrow.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Maciej Jastrzębski,Moskwa/dyd

podobne: Słowo o ukraińskich oligarchach. i to: Gdzie są czarne skrzynki i dlaczego cywilny samolot leciał nad terenem działań zbrojnych? Amerykanie i OBWE włączają się w śledztwo na Ukrainie. Na co liczy Izrael wkraczając zbrojnie do Strefy Gazy?

15.09.2014 (IAR) – W ciągu weekendu separatyści 40 razy ostrzeliwali pozycje ukraińskiej armii – donoszą ukraińskie media. Najbardziej zaciekłe walki toczą się o lotnisko w Doniecku, które jest jedynym miejscem w tym mieście wciąż kontrolowanym przez Ukraińców.

W czasie walk o port lotniczy zginęło co najmniej trzech ukraińskich żołnierzy, kilku zostało rannych. Terroryści szturmują też miejscowości Karliwka i Pieski. Jeśli padnie ta ostatnia, to załamie się cała linia ukraińskiej obrony.

Strzały słychać także w okolicach Ługańska, Debalcewa i Popasnej. Ostrzeliwane są nie tylko pozycje ukraińskiej armii, ale także budynki mieszkalne. Jak informuje ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk, napięta sytuacja jest też w rejonie Mariupola.

Według niego, w całym Zagłębiu Donieckim zdarzają się przypadki potyczek, w tym z użyciem artylerii, między grupami separatystów, samymi bojówkarzami i rosyjskim wojskiem. Prawdopodobnie przyczyną jest niski stopień samoorganizacji oddziałów i kłopoty z komunikacją między nimi.

Formalnie od 10 dni na wschodzie Ukrainy obowiązuje zawieszenie broni.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski/Kijów/dabr

podobne: Rozejm działa, ale UE/USA i tak wprowadzają sankcje.

15.09.2014 (IAR) – Obserwatorzy OBWE w Zagłębiu Donieckim dwukrotnie znaleźli się w miejscu, w którym dochodziło do ostrzału moździerzowego. Nie wiadomo, kto dopuścił się ataków i czy byli oni ich celem. Do ataków doszło wczoraj, ale przedstawiciele OBWE poinformowali o tym dopiero dziś.

Sześciu obserwatorów patrolowało specjalnie oznakowanymi białymi samochodami okolice miejscowości Kirowske, 80 kilometrów od Doniecka. W pewnym momencie doszło do ostrzału. Nie wiadomo, czy auto było celem. Wokół niego eksplodowało co najmniej 19 pocisków. Nikt z obserwatorów nie został ranny. Na jednym z samochodów widać liczne ślady po odłamkach.

Do podobnego incydentu doszło w Doniecku. Obserwatorzy znaleźli się w okolicach jednego z bazarów na przedmieściach, gdzie akurat doszło do ataku moździerzowego. Koło nich eksplodowało co najmniej 5 pocisków. Przedstawiciele OBWE natychmiast opuścili okolice.

Misja nie ma zamiaru jednak wyjeżdżać z Doniecka. Nadal będzie kontrolować przestrzeganie zawieszenia broni, które zostało ogłoszone 5 września. Obserwatorzy zajmują się też sytuacją na granicy rosyjsko-ukraińskiej. W najbliższym czasie misja ma otrzymać samoloty bezzałogowe.

IAR/pogorzelski/kijów/em/

3. Broń dla Ukrainy może oznaczać eskalację działańMSW wesprze UkrainęSiemoniak: nie dozbrajamy Ukrainy, ale nie mamy nic przeciwko.

15.09.2014 (IAR) – Ukraina oczekuje do Unii Europejskiej i NATO pomocy w doposażeniu armii.

Trzeba rozważyć jakie cele ma Polska i z jakimi konsekwencjami powinna się liczyć w wypadku dostawy broni dla ukraińskiej armii – powiedział doktor Andrzej Szeptycki, politolog z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, decydując się na czynną pomoc, trzeba pamiętać o bezpieczeństwie Polski, prestiżu międzynarodowym oraz aspektach ekonomicznych.

Jak podkreślił doktor Szeptycki, „dostarczanie broni Ukrainie, o ile nie będzie miało charakteru symbolicznego zaowocuje ze strony rosyjskiej zwiększonym zaangażowaniem i eskalacją działań”.

Zdaniem Janusza Onyszkiewicz, byłego ministra obrony narodowej, armia ukraińska ma broń, choć nie wiadomo w jakim stanie. „Na Ukrainie jest dużo broni, będącej pozostałością po czasach radzieckich. Ta broń jest „zapuszczona” ponieważ nie była konserwowana. Z 10 czołgów, choć częściowo rozgrabionych, jeden można złożyć – podkreślił.

Jak zauważył Onyszkiewicz, armia ukraińska została w sposób całkowicie świadomy osłabiona.

Istotne znaczenie ma pomoc dowódcza i szkoleniowa – powiedział Artur Kacprzyk, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Chodzi o reformę systemu dowodzenia i systemu komunikacji. Zdaniem Kacprzyka, dostawy broni wspomogą Ukraińców i wzmocnią ich w stosunku do Rosjan, ale same w sobie niczego nie rozwiążą.

Zdaniem doktora Szeptyckiego, pomoc dla Ukrainy powinna uwzględniać zarówno uzupełnienie niektórych elementów uzbrojenia, pomoc w zaopatrzeniu medycznym oraz dostarczeniu ciepłej odzieży przed nadchodzącą zimą. Trzeba również pamiętać o pomocy doradczej i szkoleniach specjalistycznych dla dowódców i żołnierzy obsługujących specjalistyczny sprzęt wojskowy – podkreślili zgodnie goście debaty Polskiego Radia 24.

Polskie Radio 24/JF/Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

15.09.2014 (IAR) – Polski sprzęt policyjny trafi na Ukrainę. Kijów dostanie go bezpłatnie, pokryjemy nawet koszty transportu – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Polskie MSW przekaże sprzęt nieodpłatnie ukraińskiemu resortowi spraw wewnętrznych. Nie ujawnia jednak jaki o jakie wyposażenie policyjne chodzi. Gazeta zauważa, że na podstawie umowy, której projekt powstał już w resorcie, można przekazać także broń.

Wyłącznym użytkownikiem mają być służby podległe tamtejszemu resortowi spraw wewnętrznych. Wśród nich jest Gwardia Narodowa, która bierze udział w walce z terroryzmem i obronie granic.

Dziennik dodaje, że analogiczną umowę MSW ma zamiar podpisać z Mołdawią.

Więcej szczegółów – w „Rzeczpospolitej”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/”Rzeczpospolita”/kry

15.09.2014 (IAR) – Polska nie dozbraja Ukrainy, ale minister obrony nie widziałby w tym nic złego. Tomasz Siemoniak mówił w radiowej Jedynce, że niebawem będzie między innymi o tym, rozmawiał ze swoim ukraińskim odpowiednikiem.

O tym, że NATO sprzedaje Ukrainie broń poinformował wczoraj jej minister obrony Walerij Heletej. Minister Siemoniak mówił, że dotyczy to jednego kraju Sojuszu, i nie jest nim Polska. Dodał jednak, że w dozbrajaniu Ukrainy nie ma niczego złego, a Polska jest na to otwarta. Między innymi o tej sprawie Siemoniak ma rozmawiać z Heletejem, który za kilkanaście dni przyjedzie do Polski.

Tomasz Siemoniak zapewniał też, że na ostatnim szczycie NATO w Newport nie podjęto żadnych decyzji w sprawie dozbrajania Ukrainy. Sekretarz generalny Sojuszu dał jednak wolną rękę państwom członkowskim w sprawie dwustronnych uzgodnień w tej sprawie z Ukrainą. Minister Siemoniak dodał, że ewentualna sprzedaż broni musiałaby być poprzedzona sprawdzeniem czy jest to możliwe i czy oczekiwania Kijowa pokrywają się z naszymi możliwościami.

Wcześniej o dostarczaniu przez Polskę Ukrainie mówił doradca prezydenta Poroszenki, Jurij Łucenko. Później wycofał się z tych słów.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Jedynka/to/nyg

polecam również: Szef MON na Ukrainie o współpracy wojska i przemysłu obronnego… Wkrótce zawarcie umów na niszczyciele i patrolowiec. podobne: Polski sprzęt dla „szpicy” NATO. Broń dla Ukrainy na własną rękę. Niemcy nie chcą zwiększać wydatków na obronność. Rosja zbuduje własne „Mistrale”.  oraz: Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). Putin i Poroszenko zadowoleni z rozejmu. Kijów nie cofnie procesów autonomizacji Donbasu. Kolej na Naddniestrze? i to: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych? a także: Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy. NATO i „Trójkąt Weimarski” o wsparciu dla Ukrainy i Europy Wschodniej. podobne: Ostrzał cywilów na Ukrainie bez konsekwencji prawnych. Putin rozgrywa Unię Europejską. Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konflikt. Gen. Pacek o militarnym wsparciu Ukrainy. Niemiecka gazeta nie chce wojsk NATO na wschodzie.

źródło: stooq.pl

rys. Paweł Kuczyński

rys. Paweł Kuczyński

Ukraina i prawa człowieka: Ukraiński batalion Ajdar dopuszcza się zbrodni. „Słup hańby” i okrucieństwa separatystów.


08.09.2014 (IAR) – Amnesty International apeluje do władz w Kijowie, aby dokładnie zbadały wszelkie przypadki naruszeń praw człowieka ze strony walczących po stronie rządowej. Organizacja podkreśla, że chodzi głównie o batalion Ajdar działający w obwodzie ługańskim.

Sekretarz generalny Amnesty International Salil Shetty odwiedził Kijów, aby spotkać się z władzami i porozmawiać na temat tego, co dzieje się na froncie. Na konferencji prasowej wielokrotnie podkreślał, że naruszenia są z obydwu stron, na razie jednak przygotowano raport o tych ze strony ukraińskiej.

Amnesty International ma informacje o dziesiątkach takich przypadków, do których dochodzi na północy obwodu ługańskiego, gdzie działa batalion Ajdar. Chodzi o naruszenia praw człowieka, takie jak porwania, znęcanie się, nielegalne zatrzymanie i – być może – także o egzekucje.

W sytuacji wojny, ewentualne przestępstwa wojenne popełniane przez Ukraińców to w ukraińskich mediach temat tabu, choć wiadomo, że się zdarzają. Informują one za to o licznych naruszeniach praw człowieka, których dopuszczają się separatyści i wspierające ich wojska. O przestępstwach ze strony ukraińskiej mówią chętnie rosyjskie media, ale ich materiały prezentują często przejaskrawiony obraz ukraińskich okrucieństw. Zdarza się, że są produktem chorych fantazji producentów, jak na przykład „ukrzyżowany przez krwawych banderowców” 3-letni chłopczyk ze Słowiańska.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/mcm/

08.09.2014 (IAR) – Owinięta w ukraińską flagę była kopana, wyzywana i poniżana przez mieszkańców Doniecka. Nagranie z udziałem Iriny Dowgań pod koniec sierpnia obiegło cały świat. Prorosyjscy separatyści oskarżyli ją o współpracę z ukraińską armią, przywiązali do słupa i zachęcali przechodniów do bicia jej, na koniec pozorując egzekucję.

Dzięki staraniom dziennikarzy, Irina Dowgań jest już bezpieczna i przebywa wraz z rodziną w Kijowie. Dwa tygodnie po „słupie hańby” mówi Polskiemu Radiu dla Zagranicy, że separatyści nie mają litości dla zatrzymanych przez nich osób. „Byłam przez nich traktowana jak rzecz. Najstraszniejsze było zastraszanie na tle seksualnym. Znęcano się nade mną, opisując, co się ze mną stanie, jeśli nie złożę żądanych przez nich zeznań. To było najgorsze. W porównaniu do tych gróźb, nawet fizyczne znęcanie się nade mną, tj. bardzo mocne uderzenia np. kolbami pistoletów, strzały obok szyi, czy mocne uderzenia w głowę nie były dla mnie tak straszne”- mówi Polskiemu Radiu.

Irina Dowgań zwraca uwagę, że w Ługańsku czy Doniecku bardzo łatwo trafić do aresztu. Opowiedziała historię człowieka, na którego telefonicznie doniesiono, że miał rzekomo molestować dzieci. Separatyści po 15-20 minutach wieźli już go do aresztu. „Słyszałam to wszystko. Słyszałam jak go bito. Bardzo głośno krzyczał. Słyszałam jak zaczęli go rozbierać i mówiono o gwałcie. To było nawet straszniejsze niż to, czego doświadczałam osobiście. Krzyczałam razem z tym człowiekiem. Z potwornego strachu. Nie będąc tam, nawet nie jesteście świadomi do jakiego bezprawia i barbarzyństwa tam teraz dochodzi” – mówi Irina Dowgań.

Dodaje, że wielu spośród oprawców to mieszkańcy kaukaskich republik, wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej – Osetyńczycy czy Czeczeni. Udało jej się też rozpoznać Rosjanina – po sposobie mówienia.

IAR/Polskie Radio dla Zagranicy/jj

podobne: Ostrzał cywilów na Ukrainie bez konsekwencji prawnych a także: Parada jeńców w Doniecku kontra czystki etniczne. oraz: Ukraiński batalion samowolnie opuścił front. Rosja i Ukraina wymieniły się jeńcami. Putin domaga się zmiany statusu wschodniej Ukrainy. Izrael planuje zawłaszczenie palestyńskiej ziemi. i to: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.

źródło: stooq.pl

Piekło Dantego Przedsionek - Męczarnię takiej podłej treści znoszą w tym miejscu te dusze mizerne, Które bez hańby żyły i bez cześci - Amos Nattini

Piekło Dantego Przedsionek – Męczarnię takiej podłej treści znoszą w tym miejscu te dusze mizerne, Które bez hańby żyły i bez cześci – Amos Nattini

Ukraina: Służba Graniczna powstrzymała interwencję Rosji która szykuje kolejny konwój. Parada jeńców w Doniecku kontra czystki etniczne. Szczyt w Mińsku a stosunki Rosyjsko-Ukraińskie. Kryzys ukraiński a jedność Europy.


1. Kolejny rosyjski konwój na Ukrainę

25.08.2014 (IAR) – Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział wysłanie kolejnego konwoju z pomocą humanitarną na Ukrainę. Jak twierdzą eksperci, jeśli do niego dojdzie, będzie miał on takie same cele jak pierwszy. Czyli będzie świadczył o rosyjskiej chęci do rozmów i jednocześnie będzie pełnił funkcję propagandową w społeczeństwie rosyjskim.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk zauważa, że pierwszy konwój przyczynił się do wznowienia negocjacji między Kijowem, Moskwą, Paryżem i Berlinem. Jak wyjaśnia analityk, poprzez stworzenie sytuacji zagrożenia Rosja wpłynęła na czołowe stolice Unii Europejskiej, by ponownie usiąść do stołu rozmów.

Politycy rosyjscy wykorzystują konwój do celów wewnątrzpaństowych – twierdzi Piotr Kościński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jego zdaniem, Rosjanom zależy na pokazaniu, że politycy ukraińscy są źli, bo nie chcą pomóc własnym obywatelom, a Rosja jest dobra.

Poprzedni rosyjski konwój, który liczył prawie 300 ciężarówek dotarł na Ukrainę kilka dni temu. Do ostatniego momentu ukraińscy i zachodni politycy zastanawiali się czy wiezie on tylko i wyłącznie pomoc humanitarną.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Katarzyna Ingram/magos

Minister Ławrow dał do zrozumienia, że Rosja chce, aby drugi konwój wyruszył na Ukrainę jeszcze w tym tygodniu. Wyraził nadzieję, że Ukraina nie będzie „przeszkadzać w dostarczeniu pomocy ”My chcemy uzgadniać swoje działania z ukraińskimi władzami, które również zamierzają dostarczać dodatkową pomoc na południowy wchód kraju” -oświadczył minister Ławrow.

Rosyjskie media twierdzą, że drugi konwój z pomocą humanitarną pojedzie tą samą trasą, co pierwszy.

W ubiegłym tygodniu kolumna rosyjskich ciężarówek zawiozła około 2 tysięcy ton pomocy do Ługańska. Nie miała zgody Kijowa na wjazd na terytorium Ukrainy. Działania Moskwy skrytykowały władze na ukrainie i kraje zachodnie, które oskarżały Kreml o prowokacje. Ciężarówki wróciły już do Rosji i jadą w okolice Moskwy, skąd niemal 2 tygodnie temU wyjeżdżały.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/DW

podobne: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją.

2. Ukraina: Służba Graniczna powstrzymała interwencję Rosji.

25.08.2014 (IAR) – Ukraińskie władze twierdzą, że kolumna rosyjskiego wojska wjechała na terytorium Ukrainy w okolicach Nowoazowska. W strefie nadgranicznej siły ukraińskie są regularnie ostrzeliwane ze strony Rosji.

Rosjanie przekroczyli granicę kolumną ciężkiej techniki wojskowej. Ukraińska Służba Graniczna próbowała ją zatrzymać. Udało się to tylko częściowo. Kolumna podzieliła się i jej część, 10 transporterów opancerzonych, 2 czołgi i 2 ciężarówki, ruszyła w głąb Ukrainy. Trwają walki. Wojsko stara się rozbić kolumnę. Rosjanie zmierzają w kierunku Iłowajska, gdzie od wielu dni trwają ciężkie walki.

Rosja regularnie przekazuje terrorystom technikę wojskową, a także wsparcie osobowe. Według ukraińskich ekspertów, przy granicy skoncentrowano 47 tysięcy rosyjskich żołnierzy, z tego połowa przebywa na Krymie. W ostatnich dniach Moskwa przemieszcza swoje wojska z okolic północnej części Ukrainy, na południe do obwodu rostowskiego, który graniczy z donieckim.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/dw

podobne: Ukraina: Dowody na udział w walkach rosyjskich żołnierzy.

3. Ukraina Parada porwanych w DonieckuRosja: szef MSZ o Ukrainie

24.08.2014 (IAR) – W Doniecku terroryści zorganizowali paradę porwanych przez siebie Ukraińców. W ten sposób obeszli Dzień Niepodległości Ukrainy, choć oficjalnie samozwańcza Doniecka Republika Ludowa skasowała to święto.

Separatyści przeprowadzili około stu jeńców „korytarzem hańby” główną ulicą Artema. Mężczyźni, w większości żołnierze i milicjanci, maszerowali ze spuszczonymi głowami w otoczeniu terrorystów z bronią. Marszowi towarzyszyły okrzyki „faszyści”, „na kolana”. Ktoś rzucał w zatrzymanych jajkami. Za kolumną ostentacyjnie przejechały polewaczki, które myły ulicę.

Separatyści zorganizowali także wystawę zniszczonej przez nich ukraińskiego sprzętu wojskowego, między innymi, spalonych ciężarówek.

Widowisku przypatrywało się około 2 tysięcy osób. Przed wojną w Doniecku mieszkało niemal milion mieszkańców.

Według działającego na zlecenie prezydenta, Centrum Wyzwolenia Jeńców terroryści przetrzymują w Zagłębiu Donieckim około pół tysiąca osób.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/łp

25.08.2014 (IAR) – Minister spraw zagranicznych Rosji mówi o konieczności natychmiastowego przerwania ognia na Ukrainie. Miałoby to nastąpić bez jakichkolwiek warunków wstępnych.

Na konferencji prasowej w Moskwie Ławrow wyraził nadzieję, że w trakcie jutrzejszego spotkania w Mińsku prezydentów Rosji, Białorusi, Kazachstanu i Ukrainy oraz przedstawicieli Unii Europejskiej nastąpi wymiana poglądów odnośnie perspektyw uregulowania kryzysu. Szef rosyjskiej dyplomacji powiedział, że Moskwa od dawna opowiada się za rozpoczęciem nieupolitycznionego dialogu z Ukrainą i Unią Europejską.

Ławrow powiedział też, że nie dopatrzył się poniżania ukraińskich jeńców przez prorosyjskich separatystów podczas wczorajszej „parady” w Doniecku. Wyraził za to obawy, że rozpoczęły się czystki etniczne w Donbasie, na terenach zajmowanych przez siły ukraińskie. Ławrow stwierdził także, że nie ma dowodów na przekraczanie ukraińskiej granicy przez rosyjskich wojskowych. Przekonywał, że potwierdzili to obserwatorzy OBWE.

Szef rosyjskiego MSZ oznajmił również, że Rosja skierowała do Kijowa notę informującą o zamiarze skierowania drugiego konwoju humanitarnego na wschodnią Ukrainę.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/jj

podobne: Ukraińskie wojsko zacieśnia okrążenie wokół Doniecka. Separatyści proponują zawieszenie broni. Rosja przekazała Ukrainie 5 oficerów i negocjuje „pomoc humanitarną”. Merkel, Obama i Cameron ostrzegają przed prowokacją.

…nawet jeżeli „biały konwój” okazał się niegroźny i propagandowo korzystny dla Rosji, to już kolejne próby wprowadzenia wojsk na Ukrainę jak i to co się wydarzyło w Doniecku podczas tzw. „parady jeńców” świadczy ewidentnie o złej woli Rosji i zdziczeniu obyczajów ludzi którzy są przez nią wspierani w zbuntowanych regionach wschodnich. Pokonanie przeciwnika to jedno, ale upokarzanie pokonanego nigdy nikomu nie przysporzyło ani chwały ani nie spotka się ze zrozumieniem (chyba że barbarzyńców). Jednym słowem – na froncie bez zmian a jedno co jest pewne to ofiary wśród cywili.

4. Szczyt w Mińsku a stosunki Rosyjsko-Ukraińskie. Na spotkaniu w Mińsku to Putin ma najmocniejsze kartyKryzys ukraiński a jedność Europy.

25.08.2014 (IAR) – Podczas szczytu w Mińsku prawdopodobnie nie dojdzie do przełomu w stosunkach Rosji z Ukrainą. Tak uważa gość Polskiego Radia 24 doktor Maciej Raś, politolog z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Pierwszy raz nie jest to spotkanie Unia Europejska – Rosja, a Unia Europejska – Unia Celna. Dla Rosji szczyt ma wymiar symboliczny – dodał politolog. Jego zdaniem, Rasia spotkanie zostanie przedstawione przez Rosję jako dialog na temat porządku europejskiego, w którym część zachodnia spotyka się z częścią wschodnią i rozmawiają jak Europa ma wyglądać. Jest jeden punkt sporny – podkreślił politolog – nie wiadomo, gdzie przebiega granica strefy wpływów Zachodu i strefy wpływów Wschodu na Ukrainie.

Zadaniem dyplomacji europejskiej jest doprowadzenie do porozumienia między Ukrainą a Rosją – podkreśla doktor Raś. Mimo sankcji Unii Europejskiej będzie trudno skutecznie wspierać Ukrainę. Działania prezydenta Putina są popierane przez Rosjan, na których opinii Kremlowi zależy bardziej niż na opinii międzynarodowej.

Trudno sobie wyobrazić, by prezydent Putin i jego otoczenie zgodziło się na propozycje Unii Europejskiej wycofania rosyjskiego wsparcia dla separatystów na wschodzie Ukrainy – uważa doktor Raś. Nie może tego zrobić nawet nie ze względu na niechęć dla Unii Europejskiej.

Zdaniem politologa, prezydent Putin bardziej niż NATO, Unii Europejskiej czy wszelkiego innego zła płynącego z Zachodu, boi się reakcji własnego społeczeństwa.

A problemem Ukrainy jest fakt, że nie należy ani do Unii Europejskiej ani do Paktu Północnoatlantyckiego – dodaje ekspert.

Polskie Radio 24/JF/iar/magos

podobne: Porozumienia genewskie sukcesem Rosji i klęską państw zachodnich. Sueddeutsche Zeitung: „Putin maszeruje, Zachód tylko reaguje”. oraz: Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy.

26.08.2014 (IAR) – Putin przekaże Poroszence kilka propozycji nie do odrzucenia – tak dzisiejsze spotkanie w Mińsku ocenia gość PolskiegoRadia 24 dr Renata Mieńkowska-Norkiene. Jej zdaniem, Kreml wykorzysta szczyt do blokowania integracji Ukrainy z Unią Europejską.

W spotkaniu wezmą udział prezydenci Rosji, Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu, ale też unijna szefowa dyplomacji. Opinie są raczej zgodne, spotkanie nie rozwiąże napiętej sytuacji na linii Kijów- Moskwa.

Zdaniem ekspertki, trudno raczej liczyć na szybkie rozwiązanie wojny na wschodzie Ukrainy. Jak podkreśla, to Putin ma w Mińsku najmocniejsze karty. Najważniejsza z nich to kwestia dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę . Renata Mieńkowska-Norkiene podkreśla, że Putin moze zaproponować Poroszence np. rozłożenie spłat za gaz, ale pod warunkiem mniejszej intensywności współpracy Ukrainy z Unią Europejską.

Renata Mieńkowska-Norkiene zaznacza, że pozycja Kijowa jest coraz słabsza. Konflikt na Donbasie, zbliżająca się zima, a w związku z tym zwiększone potrzeby dostaw gazu, oraz zła sytuacja ekonomiczna nie wróżą dobrze. Ekspertka podkreśla, że w zmaganiach z Rosją Ukraina wciąż liczy na pomoc zachodu. Przede wszystkim chodzi o pomoc finansową, ale też wsparcie militarne przez państwa NATO w operacji przeciwko prorosyjskim separatystom. Renata Mieńkowska-Norkiene podkreśla jednak, że raczej nie nalezy się spodziewać jakichś radykalnych kroków ze strony zachodu.

Ekspertka podkreśla, że niezależnie od wyników rozmów Poroszenki z Putinem, wygranym rozmów w Mińsku może być prezydent Białorusi – Aleksander Łukaszenka. Szczyt z udziałem wysokich przedstawicieli unijnych – zrywa wieloletnią izolację białoruskiego dyktatora, daje mu też nadzieję na ocieplenie stosunków z Brukselą.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/PR24/ Paweł Buszko/magos

podobne: Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją. oraz: Putin rozgrywa Unię Europejską. Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konflikt.

25.08.2014 (IAR) – Unia Europejska w zakresie polityki zagranicznej jest wciąż ułomna – stwierdził Ernest Wyciszkiewicz, zastępca dyrektora Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Wynika to z niechęci państw członkowskich do przekazywania kompetencji na poziom ponadnarodowy, co oznacza w istocie brak polityki zagranicznej Unii, podobnej do polityki np. Polski czy Niemiec – podkreślił gość Polskiego Radia 24. W kryzysie ukraińskim głównymi aktorami są Niemcy i Francja z własnymi interesami gospodarczymi.

W opinii eksperta, głównymi aktorami po stronie europejskiej nie są instytucje europejskie, ale kanclerz Merkel i prezydent Hollande. Wtedy wchodzą do gry interesy narodowe, różne preferencje państw członkowskich – dodał Ernest Wyciszkiewicz.

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 między poszczególnymi państwami są różne percepcje zagrożeń. Inaczej patrzymy na to co się dzieje na wschodzie my będąc bliżej, mając inne doświadczenie historyczne. Inaczej patrzą Niemcy, którzy mają ogromne zaangażowanie ekonomiczne w Rosji, inaczej Francuzi, którzy mają okręty dokujące Mistrale w swoich portach i czekają na dostawę i płatności – podkreślił ekspert. Jeżeli uwzględnimy Włochów, Brytyjczyków i wiele innych państw, które mają odmienne stanowisko wobec Rosji, to obraz stosunków Rosja-Unia Europejska jest zagmatwany – podsumował Ernest Wyciszkiewicz.

W opinii eksperta, mimo odmiennego podejścia do interesów gospodarczych, państwa członkowskie nakładając relatywnie szybko sankcje potwierdziły, że potrafią zjednoczyć działania. Przez ostatnich 15 lat stanowisko wobec do Rosji należało do najbardziej dzielących państwa europejskie. Dotyczyło to polityki energetycznej po relacje zagraniczne i bezpieczeństwo – stwierdził Ernest Wyciszkiewicz.

Po aneksji Krymu Unia wprowadziła natychmiastowe sankcje wizowe dla kluczowych osób. Zdarzyła się coś, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka miesięcy wcześniej, podkreślił ekspert. Sankcje ekonomiczne są kolejnym etapem, kiedy został przekroczony kolejny rubikon. Tam, są ostre kryteria, co musi nastąpić, żeby te sankcje zostały zniesione. Według gościa Polskiego Radia 24 uwzględniając zapisy sankcji z marca, Rosja musi wycofać się z Krymu.

Zdaniem Ernesta Wyciszkiewicza, żeby Unia Europejska odwiesiła sankcje, Rosja będzie musiała znacząco zmienić swoją politykę. Europejskie sankcje będą odczuwalne dla elit finansowych i społeczeństwa rosyjskiego przez najbliższe 2, 3 a nawet 4 lata – podkreślił ekspert.

Polskie Radio 24/JF/iar/magos

podobne: Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty i to: ASF. Dwa martwe dziki mogą rozłożyć polskich hodowców trzody i producentów wędlin. UE (nie)solidarna.

źródło: stooq.pl 

„Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją.


1. Ukraina: OBWE twierdzi że konwój opuścił UkrainęRosja wszystkie białe ciężarówki wróciły.

23.08.2014 (IAR) – Według OBWE, wszystkie ciężarówki z rosyjskiego konwoju humanitarnego opuściły Ukrainę. Władze w Kijowie twierdzą, że Rosjanie wywieźli maszyny z dwóch fabryk wojennych, a także ciała zabitych w walkach rosyjskich oficerów.

OBWE poinformowało jedynie, że wszystkie ciężarówki zostały rozładowane na terytoriach kontrolowanych przez separatystów, a następnie wróciły do Rosji.

Według sztabu operacji antyterrorystycznej, pomoc humanitarna od razu pojawiła się na miejscowych bazarach. Cena paczki soli wynosi 10 hrywien, czyli około 2,5 złotego, 4 razy więcej niż zwykle.

Ukraińscy celnicy i funkcjonariusze Służby Granicznej nie mieli możliwości skontrolowania ciężarówek wjeżdżających i wyjeżdżających z Ukrainy, dlatego nie wiadomo, co dokładnie one przewoziły. Centrum operacji antyterrorystycznej twierdzi, że część aut parkowała w okolicach miejscowych kostnic, dlatego mogły one wywieźć ciała zabitych na terytorium Ukrainy Rosjan.

Wcześniej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformowała, że ciężarówki wywożą maszyny z donieckich zakładów Topaz, które produkują systemy radarowe Kolczuga oraz z fabryki amunicji w Ługańsku.

Ukraińskie władze najbardziej obawiały się prowokacji. Konwój mógł zostać zaatakowany, co miało być pretekstem do rosyjskiej interwencji wojskowej. Do tego jednak nie doszło. „Dzięki naszym skoordynowanym wysiłkom udało się uniknąć prowokacji” – powiedział prezydent Petro Poroszenko.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/jj

23.08.2014 (IAR) – Wszystkie rosyjskie ciężarówki białego konwoju, który wjechał wczoraj na terytorium Ukrainy, powróciły do kraju. TIR-ry jechały do rosyjskiej granicy drogą okrężną i były ochraniane przez separatystów.

„Z przejścia granicznego pojazdy jadą na parking w pobliżu miasta Kamiensk-Szachtinskij, gdzie znajdowały się przez cały ubiegły tydzień” – podała reporterka rosyjskiej telewizji Rossija 24. Zaznaczyła, że ciężarówki powracały puste. Ukraińska władze twierdzą natomiast, że ciężarówki wywiozły urządzenia z zakładów wojskowych z Doniecka i Ługańska.

Telewizja poinformowała również, że w Ługańsku otwarto dziś 12 punktów wydawania pomocy. Docelowo ma być ich dwa razy więcej. Standardowo w torbach dla potrzebujących znajduje się po kilogramie soli, cukru, ryżu i parę litrów wody. Pomoc ma trafić również do szpitali i domów starców.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/ab

podobne: Siemoniak: rosyjski konwój sieje niezgodę. oraz: Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska?

2. Spiegel: tarcza antyrakietowa także przeciwko Rosji? Merkel: w Mińsku nie będzie przełomu

24.08.2014 (IAR) – Wschodnie kraje NATO chcą, aby planowana tarcza antyrakietowa w Europie mogła przechwytywać także pociski z Rosji – podaje niemiecki magazyn „Der Spiegel”. Większość krajów Paktu, w tym Niemcy odrzuca jednak tę propozycję.

Z informacji magazynu „Der Spiegel” wynika, że Polska, a także kraje bałtyckie chcą, aby planowana tarcza antyrakietowa chroniła Europę nie tylko przed zagrożeniem z Bliskiego Wschodu, ale też z Rosji. Jak czytamy, pomysł popierają Stany Zjednoczone. Większość krajów Sojuszu jest jednak przeciwnych. Ich zdaniem nie powinno się niepotrzebnie prowokować Moskwy. Dlatego na zbliżającym się szczycie NATO nie odbędzie się dyskusja w tej sprawie. „Der Spiegel” podaje, że krajom ze wschodu udało się jednak przeforsować coś innego. Wzmożone loty rozpoznawcze nad wschodnią granicą Paktu, a także manewry wojskowe w regionie mają być prowadzone dłużej niż zakładano.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/łp

24.08.2014 (IAR) – Kanclerz Niemiec Angela Merkel studzi oczekiwania przed wtorkowym spotkaniem prezydentów Rosji i Ukrainy. Jak powiedziała w wywiadzie dla telewizji ARD, rozmowy w Mińsku raczej nie przyniosą przełomu w sprawie kryzysu na Ukrainie. Zastrzegła jednak, że jeśli chce się znaleźć rozwiązanie, to trzeba ze sobą rozmawiać. Merkel podkreśliła, że w sprawie Ukrainy istnieje tylko rozwiązanie polityczne, a nie militarne. Pytana, czy obawia się rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Merkel przyznała, że sytuacja jest bardzo delikatna. Niemiecka kanclerz powiedziała też, że NATO musi być zdolne do szybszego reagowania na ewentualne zagrożenie dla wschodnich krajów Paktu „Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, ale tę zdolność trzeba mieć” – mówiła Merkel dodając, że sprawa będzie omawiana na zbliżającym się szczycie NATO. Niemiecka kanclerz zastrzegła jednak, że nie jest rozważane przyjęcie do NATO Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/em/

3. Kuźniar: szczyt NATO będzie początkiem zmiany.

25.08.2014 (IAR) – Szczyt NATO w Newport będzie początkiem zmiany polityki Sojuszu. Taką opinię wyraził w Jedynce doradca prezydenta do spraw międzynarodowych, profesor Roman Kuźniar Powiedział on, że rozpoczynający się 4 września szczyt podejmie decyzję o stopniowym wzmacnianiu infrastruktury NATO na wypadek kryzysu na Wschodzie. Zajmie się też sprawą stacjonowania w Polsce sił Paktu.

Profesor podkreślił, że najważniejsza jest polityczna i infrastrukturalna spójność NATO tak, aby było zdolne do reakcji na kryzys na Wschodzie. Sojusz powinien jednak zmienić dyslokację sił, gdyż nie jest ona przystosowana do obecnej sytuacji. Gość Jedynki wyraził zdziwienie stanowiskiem Niemiec, które sprzeciwiają się takiej zmianie. Podkreślił, że wbrew stanowisku Berlina, nowe rozmieszczenie sił nie będzie sprzeczne z umową, zawartą z Rosją w 1997 roku. Zakłada ona bowiem zmianę dyslokacji sił w wypadku zmiany „środowiska bezpieczeństwa” Sojuszu. Środowisko to zmieniło się po rosyjskiej agresji na Ukrainę, a poza tym Rosja pogwałciła szereg zasad, wymienionych w porozumieniu. sytuacji w dziedzinie bezpieczeństwa. Poza tym Rosja pogwałciła wiele postanowień porozumień, zawartych z Paktem Północnoatlantyckim.

Doradca prezydenta powiedział, że Unia Europejska przywiązuje zbyt małą wagę do konfliktu na Ukrainie. Dodał, że wielu zachodnich polityków nie wyciąga nauki z pierwszej i drugiej wojny światowej, których rocznice teraz obchodzimy. Roman Kuźniar pozytywnie ocenił włączenie się Niemiec w wysiłki, zmierzające do zakończenia konfliktu. Jego zdaniem, Berlin „luzuje” Polskę, która była krytykowana za zaangażowanie w sprawę Ukrainy. Istnieją jednak wątpliwości co do tego, czy zaangażowanie Berlina jest szczere. Niemcy są bowiem gospodarczo powiązane z Rosją i wykazują pewne zrozumienie dla jej polityki w Europie wschodniej. Zdaniem profesora Kuźniara, dobrze się stało, że polski minister spraw zagranicznych nie uczestniczył w niedawnych rozmowach w Berlinie, gdyż zakończyły się one fiaskiem.

Roman Kuźniar powiedział, że trzeba zdecydowanie powstrzymywać agresywne zapędy Rosji. Nie oznacza to jednak, że kraj ten chce wywołać trzecią wojnę światową. Zdaniem Kuźniara, prezydent Rosji Władmir Putin dąży do objęcia swoją władzą ziem, które uważa za rosyjskie. Gość Jedynki podkreślił, że nie można się zgodzić na odbudowę rosyjskiej strefy wpływów. Tylko stanowczością, a nie ustępstwami można osiągnąć zadowalające efekty – powiedział doradca prezydenta.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/jj

podobne: Obama złożył deklarację bezpieczeństwa dla Polski. oraz: Zmiany planów obronnych NATO a także: Wstrząsy wtórne „kryzysu ukraińskiego”. Japonia – Chiny – Niemcy – USA – Syria. Niemieckie wsparcie wojskowe dla państw bałtyckich. i to: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska? polecam również: Niemcy wydalają przedstawiciela CIA. „Sueddeutsche Zeitung”: cezura w historii stosunków z USA. Snowden pozostaje w Rosji (czy będzie mógł wybrać Niemcy?).

…Niemcy rzeczywiście „luzują Polskę” ale nie w takim sensie w jakim to sobie tłumaczy (dość naiwnie) Pan Kuźniar (a za nim cała reszta „ekspertów” podobnie zdziwionych). Oczywiście można sobie udawać(?) zdziwienie niemieckimi oświadczeniami, tyle że to jest kreowanie fałszywego obrazu naszej sytuacji. Polska jest zwykłym popychadłem albo raczej psem na smyczy za którą trzyma ktoś inny i kiedy trzeba to ją popuszcza (pozwalając ujadać na Rosję) a kiedy trzeba to ściąga (i zwierzę ląduje z powrotem w budzie), żeby Rosji nie irytować.

Takie są konsekwencje oddania Polski pod protekcję Niemiec, którym to „hołdem” popisał się jakiś czas temu ten sam „typ/dyplomata”, którego zabrakło podczas negocjacji w Berlinie, który mimo wzorowego wypełnienia misji ormowca z ramienia UE kiedy trzeba było zagrozić śmiercią „euroMajdanowi” nie zyskał ostatecznie poparcia swoich mocodawców w staraniu się o wcześniej „obiecane” stanowisko pierwszego dyplomaty eurokołchozu. Mowa rzecz jasna o MSZ Radosławie Sikorskim. Panie Sikorski już Pan się nie musi obawiać tego że Niemcy nie przejawiają inicjatywy, bo właśnie ją przejawiają – tyle że nie po naszej myśli a po swojej (kosztem naszych interesów, co było do przewidzenia).

Nie da się nie zauważyć faktu, że od jakiegoś czasu mamy do czynienia z oziębieniem stosunków między Niemcami a USA. Niemcy od dość dawna próbują zrzucić z siebie powojenną amerykańską kuratele i wracają do swoich „starych” (bismarkowych) przyzwyczajeń traktowania najbliższej zagranicy (na wschodzie) jako przedmiotu w polityce zagranicznej, zwłaszcza w stosunkach z Rosją. Stąd nie może dziwić, jawne już niemieckie veto dla obecności jakichkolwiek amerykańskich struktur militarnych w krajach bałtyckich, nawet gdyby miało się to odbywać pod auspicjami NATO, do którego Niemcy przecież należą tak samo jak Polska. Niemcy zaczynają coraz śmielej występować na arenie międzynarodowej jako samodzielna siła polityczna i gospodarcza (przewodząca Europie/UE). Więc jeśli nawet USA (NATO) chciałoby szczerze dołożyć się do bezpieczeństwa krajów bałtyckich (w co osobiście wątpię bo kwestia tarczy antyrakietowej – konkretnie w Polsce – została już dawno pogrzebana i to na wyraźne życzenie USA, które również załatwiało kosztem Polski swoje sprawy z Rosją) to mają związane ręce, gdyż jak można wyraźnie przeczytać w komunikatach prasowych – projekt nie ma poparcia większości w samym sojuszu. Co więcej, można również przeczytać o tym, że sprawa nawet nie będzie poddana pod dyskusję.

Da się tu poznać politykę Niemiec, którą w różnego rodzaju „niepoprawnej politycznie” publicystyce nazywa się projektem „mitteleuropa”. W ramach którego kraje byłego bloku wschodniego (znajdujące się na wschód od niemieckiej granicy) traktowane są we wzajemnych stosunkach Niemcy – Rosja jako kolonie (w kwestiach gospodarczych) i jako przedmiot rozgrywki międzynarodowej (w kwestiach geopolitycznych). „Mitteleuropa” jest swoistym terenem starcia na linii UE/Niemcy – Rosja (do czego należy również dodać USA). Przedmiotowe traktowanie zwłaszcza Polski dało się wyraźnie zauważyć na ostatnim spotkaniu w Berlinie, gdzie Polska jako największy orędownik sprawy ukraińskiej (w ramach antyrosyjskiej polityki w Europie), została z tych rozmów wykluczona. Rosjanie naciskają na Francję i Niemcy, a te z kolei na Ukrainę, by ograniczyć rolę Polski w dyskusji o wydarzeniach na Wschodzie..

Stąd też nie dziwi dość ogólnikowa ale szczera deklaracja Pani Merkel że względem Rosji żadne środki nacisku poza dyplomatycznymi nie są przez Niemcy mile widziane, a kraje bałtyckie muszą szukać swojego bezpieczeństwa w innego rodzaju przedsięwzięciach sojuszniczych…

…Odys

PS. a oto ciekawostka z niemieckiego podwórka, która również daje do myślenia w kwestii poczuwania się Niemców do odpowiedzialności za cudzy interes (chyba że chodzi o strażników innej narodowości, równie nietykalnej 😉 )

24.08.2014 (IAR) – Ostatni żyjący strażnicy z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau prawdopodobnie nie staną przed sądem. Jak donosi niemiecki magazyn „Der Spiegel”, prokuratura zawiesiła większość postępowań w tej sprawie.

Pod koniec ubiegłego roku niemiecki Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich przekazał prokuraturom ponad 30 zawiadomień o wciąż żyjących i nieukaranych strażnikach z Auschwitz. Śledczy rozpoczęli postępowania. „Der Spiegel” podaje jednak, że w zdecydowanej większości przypadków nie uda się doprowadzić do procesów. Nie pozwala na to zły stan zdrowia podejrzanych. Kilku z nich zmarło w ostatnich miesiącach. Śledczy prowadzą jeszcze postępowania w ośmiu przypadkach. Ale zdaniem ekspertów tylko dwa mogą zakończyć się przed sądem. Dziennikarze „Spiegla” wyliczyli, że z ponad 6,5 tysiąca strażników z Auschwitz, którzy przeżyli wojnę, niemieckie sądy skazały do tej pory zaledwie 29 osób.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/em/

Niemcy - Rosja - by Tom Janssen

Niemcy – Rosja – by Tom Janssen

Ostrzał cywilów na Ukrainie bez konsekwencji prawnych. Putin rozgrywa Unię Europejską. Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konflikt. Gen. Pacek o militarnym wsparciu Ukrainy. Niemiecka gazeta nie chce wojsk NATO na wschodzie.


1. Badowski: ostrzał cywilów na Ukrainie to woda na młyn dla rosyjskiej propagandy. Konsekwencje prawne za śmierć cywilów na Ukrainie.

18.08.2014 (IAR) – Prorosyjscy separatyści ostrzelali konwój wywożący cywilów ze strefy walk. Zdarzenie miało miejsce w okolicach Ługańska. Jak powiedział Ukraińskiej Pravdzie Anatolij Proszyn – rzecznik dowództwa operacyjnego „Północ” – jest wiele ofiar śmiertelnych.

Tomasz Badowski, szef Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi, uważa że dramatyczne wydarzenie stanie się teraz elementem wykorzystywanym w wojnie medialnej. „To woda na młyn dla propagandy, media rosyjskie będą już za chwilę informować że giną cywile i dzieci, że potrzebna jest jakaś akcja humanitarna czy pokojowa. Może to być kolejny pretekst dla Rosjan do wprowadzenia swoich żołnierzy pod płaszczykiem sił pokojowych” – powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej ekspert.

Kolejna eskalacja napięcia i kolejne ofiary cywilne to według Tomasza Badowskiego dowód na bezsilność państw Zachodu. Ostatnie tygodnie i miesiące pokazują jego słabość. „Nie rozumiem dlaczego ‚biały konwój’ zostaje wysłany przez Rosjan, a żadnego analogicznego konwoju z pomocą humanitarną czy innych działań wspierających Ukraińców nie ma ze strony Unii Europejskiej, i to jest dosyć przykre” – podsumował szef Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi.

Jak powiedział Andrij Łysenko rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony – separatyści wykorzystali wyrzutnie Grad i moździerze z Rosji. Siły prorosyjskie twierdzą, że nie mają zdolności do przeprowadzenia takiego ataku, a drogę bombardowali Ukraińcy. Wcześniej rzecznik separatystów poinformował jedynie, że podczas przejazdu konwoju między bojówkami a siłami rządowymi doszło do poważnej wymiany ognia.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/jp

19.08.2014 (IAR) – Strona europejska nie chce zająć jednoznacznego stanowiska w sprawie znamion ludobójstwa we wschodniej Ukrainie. Tak ocenia dr Wiktor Ross, politolog, były ambasador w Mołdawii, Armenii i Rosji.

Gość Polskiego Radia 24 powiedział, że świadczą o tym sygnały płynące z Zachodu, że nie zamierza udzielić Ukrainie pomocy militarnej, a przy tym utrzymuje cały czas bliskie kontakty dyplomatyczne z Rosją.

Najgorsze nawet zbrodnie, które są dokonywane we wschodniej Ukrainie, być może będą ulegały pewnemu zatarciu. Odpowiedzialność prawna za takie czyny może być dopiero po ustaleniu, kto jest sprawcą. Trzeba to dokładnie udokumentować – dodał ekspert.

W wypadku z ostrzelanym autobusem, w którym zginęło wiele osób, w tym dzici i kobiety i jeżeli to był korytarz specjalnie przegotowany przez stronę ukraińską i ludzie giną, to jest jasną rzeczą, że nie Ukraińcy, którzy przygotowują korytarz do tych ludzi strzelają – podkreślił dr Ross.

To samo jest z malezyjskim samolotem, o zestrzelenie którego strona rosyjska oskarża władze ukraińskie, a są przecież nagrania ludzi, którzy bezpośrednio po tym akcie wyrażali satysfakcję z faktu, że kolejny ptaszek upadł i nie będą latali nad naszym niebem, jak mówili Striełkow, Gierkin i pułkownik Gezler – dodał ekspert.

Uznanie tych zdarzeń za zbrodnię wojenną może być dopiero wynikiem stwierdzenia faktu, że działania były przeprowadzone z pełną świadomością. Na podstawie drobiazgowego śledztwa będzie z pewnością można stwierdzić kto wydawał rozkazy i osądzić winnych przed trybunałem międzynarodowym. Niestety zapewne potrwa to kilka lat – podkreślił dr Ross.

IAR/PR24/jf/jj

podobne: Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska? Wsparcie dla Kurdów w Iraku. Libia prosi o międzynarodową interwencję. Gaza – przedłużony rozejm.

2. Piekło: Władimir Putin rozbija Unię Europejską. Badowski: Rosja rozbija unijną dyplomacjęRozmowy Rosja, Ukraina, Niemcy, Francja – opinia.

18.08.2014 (IAR) – Berlińskie spotkanie szefów MSZ Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec bez ważnych ustaleń. Choć omówiono szczegóły dotyczące rosyjskiej pomocy humanitarnej, nie doszło do porozumienia w sprawie wstrzymania wymiany ognia.

Jan Piekło, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI, uważa spotkanie za dyplomatyczną porażkę Berlina i Paryża. „To próba zaakcentowania że Niemcy i Francja to najważniejsze kraje w Unii Europejskiej, a ponieważ mają dobre stosunki z Putinem, to mogą z Putinem wszystko załatwić. Okazuje się że to Putin ich wystawił do wiatru” – powiedział dyrektor Fundacji PAUCI Informacyjnej Agencji Radiowej.

Ekspert do spraw ukraińskich zwraca uwagę, że ani Niemcy ani Francja nie mają unijnego mandatu do tego typu międzynarodowych rozmów. W imieniu Unii Europejskiej w takich rozmowach powinna brać udział Catherine Ashton, która cały czas pełni funkcję szefa unijnej dyplomacji.

Dyrektor Fundacji PAUCI postuluje powrót do formułu solidarności transatlantyckiej. „W tych rozmowach powinni także uczestniczyć Amerykanie i być może to byłby jakiś skuteczny nacisk na Putina, choć można odnieść wrażenie że w kwestii budowania tam to jemu już na niczym nie zależy” – podsumował ekspert.

Według Jana Piekło – Władimir Putin skutecznie rozbija Unię Europejską, czego dowodem są głosy w obrębie Wspólnoty krytykujące sankcje wobec Rosji. Jak mówi – jedynyną skuteczną drogą może być jednogłośność i transatlantycka solidarność. Bez tego Rosja będzie mogła dalej skutecznie rozgrywać kraje Zachodu tak, jak już to robi.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Przemysław Pawełek/jp

18.08.2014 (IAR) – Rozmowy w Berlinie bez postępów w kwestii zawieszenia walk na Ukrainie. Niedzielne spotkanie ministrów spraw zagranicznych Rosji, Ukrainy, Niemiec i Francji umożliwiło uregulowanie kwestii rosyjskiej pomocy humanitarnej, ale nie udało się porozumieć w kwestii zaprzestania wymiany ognia i rozpoczęcia procesu pokojowego. Takie zdanie wyraził po spotkaniu Siergiej Ławrow, szef rosyjskiej dyplomacji.

Według Tomasza Badowskiego z Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi, spotkanie w Berlinie to przykład rozgrywania europejskich państw przez Władimira Putina. „Jaka jest w takim razie rola pani Ashton w tym całym konflikcie, i jaka jest w ogóle rola unijnej dyplomacji?” – pyta ekspert. Według Tomasza Badowskiego Europa demonstruje w obecnej sytuacji, że w sytuacji kryzysowej funkcjonująca na co dzień unijna dyplomacja schodzi na dalszy plan, a Władimir Putin sam ustala z kim z Unii Europejskiej chce rozmawiać.

Według Tomasza Badowskiego spotkanie w Berlinie w ograniczonym składzie to gra Kremla obliczona na dzielenie państw Unii Europejskiej, co ma ułatwić Rosji realizowanie własnych interesów.

Brak porozumienia w kwestii starć na Ukrainie to według szefa Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi także element szerszego planu Rosji. Długofalowym celem miała by być destabilizacja sytuacji na Ukrainie i zdyskredytowanie rządu w Kijowie. Szef Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi spodziewa się że w przeciągu kolejnych tygodni bądź też miesięcy na Ukrainę i tak wkroczą rosyjskie wojska.

Ekspert zwraca uwagę, że bez względu na to czy wojska rosyjskie wejdą na teren Ukrainy jako siły pokojowe, czy po prostu jako rosyjska armia, efekt będzie ten sam. Sama Europa według Tomasza Badowskiego demonstruje natomiast, że nie potrafi poradzić sobie z sytuacją i oddaje inicjatywę w ręce Władimira Putina, w którego interesie – wbrew zapewnieniom – nie jest wcale utabilizowanie sytuacji na wschodzie Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/jp

19.08.2014 (IAR) – Rosjanie naciskają na Francję i Niemcy, a te z kolei na Ukrainę, by ograniczyć rolę Polski w dyskusji o wydarzeniach na Wschodzie. Taką opinię wyraził w Poranku RDC były europoseł, Paweł Kowal.

Wyraził on zdziwienie, że mimo międzynarodowych porozumień i zaangażowania Polski w to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, podczas rozmów w Berlinie zabrakło krzesła dla szefa polskiej dyplomacji, Radosława Sikorskiego. Dziwię się politykom niemieckim, że to tolerują, ponieważ w wielu krajach Europy powstanie niedługo wrażenie, że Niemcy współodpowiadają ze tę sytuację – powiedział Paweł Kowal. Dodał, że było dużą krótkowzrocznością brać na siebie „tak poroniony pomysł negocjacyjny”.

Także były ambasador Polski w Rosji Stanisław Ciosek żałuje, że w tych rozmowach Polacy nie biorą udziału. Jest to jednak dla niego naturalne. Ciosek wyjaśnił, że z negocjacji eliminuje się państwa, które zajmowały ostre stanowisko, tak jak Polska. W rozmowach uczestniczą natomiast silne państwa. „Ufam, że jest to dobra reprezentacja Unii Europejskiej” – dodał Stanisław Ciosek.

Ministrowie spraw zagranicznych Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji spotkali się przedwczoraj w Berlinie. Blisko 5-ciogodzinne rozmowy nie przyniosły jednak żadnych konkretnych efektów.

IAR/RDC/Siekaj/sk

podobne: Rosja kończy ćwiczenia wojskowe. Koziej, Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. Braun o podżeganiu do wojny – POPIS Kowala. oraz: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. Słowo o ukraińskich oligarchach.

…Pan Kowal jest albo naiwny, albo głupi (albo udaje jednego i drugiego). Powinien przestać się dziwić temu że Polska jest w kwestii sporu Ukraina – Rosja tylko narzędziem w rękach UE/USA. Więc jako narzędzie nie może odgrywać znaczącej roli w poważnych dyskusjach. Prawda jest taka, że nie stoją za Polską żadne argumenty które mogłyby wywrzeć wrażenie na Rosji. Polska jest potrzebna zachodowi tylko wtedy kiedy trzeba Rosję podrażnić, w czym ochoczo niestety przodujemy. Szkoda tylko że na własną zgubę i jak widać bez żadnego wstydu i refleksji za potraktowanie naszego kraju jak piątego koła u wozu przez zachodnich „partnerów”… Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy Polska niczym piesek jest albo spuszczana ze smyczy (wtedy nasi mężykowie stanu wiodą prym i brylują poklepywani na salonach za wygrażanie Putinowi), albo (jak w powyższym wypadku) jest na smyczy uwiązywana. Pan Kowal powinien więc dorosnąć, albo przestać strugać durnia i jak na człowieka dorosłego przystało powinien zacząć wyciągać stosowne wnioski jak Pan Ciosek, który widać doskonale się orientuje w realiach dyplomacji i geopolityki… Pies który dużo szczeka często jest zupełnie niegroźny i wzbudza co najwyżej irytację – taką rolę odgrywa Polska i szkoda tylko, że na własne życzenie i że firmują tę dziecinadę ludzie tak niedojrzali i niepoważni jak Pan Kowal, mieniący się na dodatek przedstawicielami Polski na arenie międzynarodowej…”Kury szczać prowadzać!”

3. Opinie: Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konfliktGen. Pacek – militarne wsparcie Ukrainy to dobry pomysł„Sueddeutsche Zeitung”: nie rozmieszczać wojsk NATO na wschodzie.

19.08.2014 (IAR) – Ukraińcy raportują o kolejnych postępach operacji przeciwko separatystom. Tymczasem, zdaniem Wojciecha Konończuka z Ośrodka Studiów Wschodnich, walki na wschodzie Ukrainy potrwają jeszcze długo. Powód jest zasadniczy – Kreml, który intensyfikuje wojskową pomoc dla prorosyjskich bojówek.

Według eksperta nic nie wskazuje na to, że ukraińskie siły rządowe odniosą w najbliższych dniach, czy też tygodniach, ostateczny sukces. Wojciech Konończuk podkreśla, że separatyści otrzymują obecnie od Rosji wsparcie o skali nienotowanej od początku konfliktu. Jak dodaje, w ciągu kilku ostatnich dni do Donbasu z Rosji przeniknęło co najmniej kilkanaście czołgów i co najmniej kilkaset uzbrojonych osób. Wśród tych osób, jak zaznacza, spora część to kadrowi żołnierze armii rosyjskiej. Wojciech Konończuk zaznacza, że konflikt w Donbasie przybrał już formę wojny ukraińsko-rosyjskiej.

W opinii Wojciecha Konończuka Moskwa jest zdeterminowana, by wciąż podsycać działania wojenne w ukraińskim Donbasie i utrzymywać region pod kontrolą. Ekspert podkreśla, że dla Moskwy nie mają znaczenia ofiary wśród ludności cywilnej, zniszczenia i katastrofa humanitarna w regionie. Działania Kremla są skierowane na ciągłą destabilizację państwa ukraińskiego.

Ukraińcy wielokrotnie alarmowali że Rosja wyposaża separatystów w broń i wysyła im najemników. Ostatnio wjazd na Ukrainę transportów rosyjskiej techniki wojskowej coraz częściej dokumentują zachodni dziennikarze. Niedawno do otrzymywania takiej pomocy przyznał się szef separatystycznej Donieckiej Republiki. Kreml systematycznie zaprzecza tym doniesieniom.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/kawo

19.08.2014 (IAR) – Militarne wsparcie Ukrainy przez państwa zachodnie to krok w dobrym kierunku. To opinia doradcy ministra obrony, generała rezerwy Bogusława Packa.

O ewentualnym militarnym wsparciu wypowiadali się ostatnio niemieccy politycy. Generał Pacek powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że miedzynarodowa społeczność powinna to rozważyć. „Ja, jako żołnierz, jestem za takim wsparciem” – podkreślił oficer.

Generał Pacek przypomniał, że zasoby ukraińskiej armii powili się kończą, a do prowadzenia tak wyczerpującej wojny, jaką „narzucają” separatyści ze wschodu, konieczne będzie zagraniczne wsparcie naszego sąsiada.

Doradca ministra obrony tłumaczy, że nie chodzi tu jednak o wsparcie ciężkim sprzętem. Ukraińskiej armii potrzebne będzie logistyczne zabezpieczenie, typu hełmy, kamizelki, mundury czy amunicja.

Ewentualna decyzja o zbrojnej pomocy dla Ukrainy nie może być jednak – według generała Bogusława Packa – samodzielną inicjatywą Polski. Według wojskwego nasz kraj jest częścią UE i NATO i tylko w takiej konfiguracji nasza pozycja jest silna. To, że konflikt jest tak blisko nas nie może oznaczać, iż samodzielnie podejmujemy kroki skierowane na przykłąd przeciwko Rosji – tłumaczył generał Pacek.

Wsparcie militarne państw NATO nie ma jednak nic wspólnego z wymianą handlową z Ukrainą. Polskie firmy zbrojeniowe próbują od początku konfliktu w sposób komercyjny zwiększyć handel z sąsiadem.

„Mówimy tu jednak tylko o drobnej wymianie” – tłumaczy redaktor naczelny magazynu „Nowa Technika Wojskowa”, Andrzej Kiński. Wiele projeków jest jeszcze w takiej fazie, że ani nie można o nich mówić publicznie, ani nawet nie ma o tym żadnej oficjalnej wiedzy.

Wiadomo jedynie, że firma Maskpol sprzedała Ukraińcom kamizelki i hełmy, a Lubawa namioty.

Nie jest również tajemnicą, że ze stroną ukraińską współpracujemy między innymi w kwestii inteligentnej amunicji. Pociski kierowane laserowo do armatohaubicy KRAB to właśnie uzbrojenie z Ukrainy.

Żadna ze stron tej wymiany nie chce podać jednak szczegółów. Są one objęte tajemnicą handlową, a dodatkowo również to zakupy objęte specjalną ochroną, ze względu na interesy obronne obu państw.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/A.Drążkiewicz& E.Poźniak/jj

19.08.2014 (IAR) – Rozlokowanie wojsk NATO w krajach bałtyckich byłoby niepotrzebną prowokacją wobec Rosji – ocenia niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Zdaniem komentatora gazety Zachód powinien jednak wysłać Litwie, Łotwie i Estonii jasny polityczny sygnał solidarności.

Jak czytamy, prośby krajów Europy Wschodniej, o rozmieszenie na ich terytorium wojsk NATO, były jak dotąd ignorowane. Stany Zjednoczone ograniczyły się do wysłania na manewry na Bałtyku kilku marines. Ale prawdopodobnie była to właściwa reakcja. Komentator gazety pisze, że Rosja i Zachód tkwią w głębokim kryzysie. Ale nie mamy nowej zimnej wojny i nie trzeba obawiać się rosyjskiego ataku na któryś z krajów NATO. Dlatego nie ma powodu, aby Sojusz łamał swoje obietnice wobec Moskwy, rozmieszczając wojska w nowych krajach Paktu. Zdaniem komentatora gazety, byłaby to prowokacja zaostrzająca, a nie łagodząca trwający konflikt.

Jak czytamy, krajom bałtyckim trzeba jednak wysłać wyraźny sygnał politycznej solidarności. I zapewnić, że nie są żadną strefą buforową czy podwórkiem Moskwy, tylko należą – bez ograniczeń – do Unii Europejskiej i NATO.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/magos

podobne: Porozumienie w sprawie konwoju. Scenariusz krymski i strach przed rosyjską interwencją (potrzebna pomoc NATO). W Ługańsku ostrzał rakietowy i zestrzelenie myśliwca. Prawy Sektor grozi marszem na Kijów. oraz: Ukraińska armia weszła do Ługańska. Sytuacja z kolumną humanitarną i wojskową (USA nie potwierdzają rosyjskiej agresji). Czechy: ćwiczenia lotnictwa NATO. Irak: pomoc dla Kurdów, Sunnici przeciw dżihadystom, masakra Jazydów. Gaza – jak zakończyć wojnę. polecam również: Siemoniak: Zachód musi zbudować system reagowania. Jesienią kolejni amerykańscy żołnierze w Polsce

źródło: stooq.plPrzyjaźń - Nóż w plecy

Porozumienie w sprawie konwoju. Scenariusz krymski i strach przed rosyjską interwencją (potrzebna pomoc NATO). W Ługańsku ostrzał rakietowy i zestrzelenie myśliwca. Prawy Sektor grozi marszem na Kijów.


1.Ukraina i Rosja porozumiały się w sprawie konwojuRosyjskie media: Biały konwój jedzie ku granicyZaborowski: scenariusz krymski na UkrainieSzef ukraińskiego MSZ: zagrożenie agresją ze strony Rosji bardzo poważne.

16.08.2014 (IAR) – Ukraina i Rosja porozumiały się w sprawie białego konwoju. Moskwa i Kijów miały ustalić zasady kontroli tego co znajduje się w ciężarówkach i przygotowania konwoju do dalszej drogi. Konwój 280 rosyjskich ciężarówek z pomocą dla Ługańska od kilku dni znajduje się przy ukraińsko – rosyjskiej granicy.

O porozumieniu stron poinformowali przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Według nich, Ukraińcy i Rosjanie dogadali się w sprawie finansowych i technicznych procedur odprawy konwoju. Po przejeździe przez granicę to Czerwony Krzyż ma być odpowiedzialny za transport do Ługańska. Pracownicy organizacji potrzebują jednak gwarancji bezpieczeństwa.

Od czwartku rosyjskie TIR-y stoją na parkingu w rosyjskiej miejscowości Kamieńsk Szachtyński przy ukraińskim przejściu Izwarino. Ukraina wysłała tam kilkudziesięciu celników i pograniczników, którzy mieli dokonać odprawy rosyjskiego konwoju. Tak się jednak nie stało. Ukraińcy informowali, że czekają na odpowiednie dokumenty ze strony Czerwonego Krzyża. Rosjanie z kolei mówili o złej woli ze strony Ukraińców.

Ponadto Moskwa oskarżyła ukraińską armię, że ta przygotowuje prowokację i chce zaatakować część konwoju, kiedy ten znajdzie się na terytorium Ukrainy. O tym samym mówili Ukraińcy, tyle że według ich podejrzeń prowokacji mieliby dopuścić się prorosyjscy separatyści, co z kolei mogłoby się stać przyczyną bezpośredniej rosyjskiej agresji.

Jeżeli konwój w końcu wjedzie na Ukrainę, to po drodze do Ługańska będzie się poruszać po terytorium kontrolowanym przez prorosyjskie bojówki. Część trasy wiedzie też przez terytoria odbite przez ukraińską armię. Ukraińcy poinformowali, że wstrzymają działania wojenne na czas przejazdu ciężarówek.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Paweł Buszko – Kijów / wk

17.08.2014 (IAR) – Dwadzieścia ciążarówek z tak zwanego ‚białego konwoju” z rosyjską pomoca humanitarną dla Ukrainy, ruszyło z parkingu ku ukraińskiej granicy. Jak donoszą rosyjskie media, Kamazy jadą w kierunku przejścia granicznego „Donieck-Izwarino” konwojowane przez przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Tam mają być skontrolowane przez Rosjan I ukraińców- celników. .

Jak wcześniej podawała strona rosyjska, Kijów ostatecznie uznał zawartość konwoju za pomoc humanitarną dla mieszkańców Donbasu. Na granicy miało też dojść do 6-godzinnej narady przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Rosji i Ukrainy, podczas której uzgadniano kwestie techniczne związane z przejazdem kolumny i jej kontrolą, sprawdzano dokumenty przewozowe.

Biały konwój wyjechał spod Moskwy 12 sierpnia. Zakładano, że przejedzie granicę z Ukrainą w obwodzie charkowskim, jednak Ukraińcy odmówili zgody na wjazd kolumny. Przed trzema dniami konwój stanął przy granicy z obwodem ługańskim.

gazeta.ru/IAR/dyd

16.08.2014 (IAR) – Rosja realizuje na Ukrainie ten sam scenariusz, co na Krymie. Tak twierdzi dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Marcin Zaborowski.

Powiedział on w Trójce, że podobnie jak na Krymie, Rosja sponsoruje separatystów i wysyła żołnierzy na wschodnią Ukrainę. Dodał, że gdyby nie katastrofa malezyjskiego samolotu, to Rosja osiągnęłaby już dużo więcej. Zaznaczył, że władze w Moskwie nie spodziewały się też tak silnego oporu Ukraińców.

Komentując sprawę rosyjskiego konwoju, Zaborowski wyraził opinię, że prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi chodzi o przejęcie inicjatywy i stworzenie faktów dokonanych. Gość Trójki przypomniał, że przed trzema tygodniami wszyscy mówili o malezyjskim samolocie, zestrzelonym na wschodzie Ukrainy, a dziś nikt o tym nie pamięta. Putinowi udało się więc odwrócić uwagę od tej tragedii, a równocześnie wprowadzić na wschód Ukrainy pomoc wojskową dla rebeliantów. Zdaniem Zaborowskiego, pomoc ta – 30 czołgów i 1200 ludzi – może przechylić szalę walk. Dyrektor PISM dodał jednak, że samozwańcze władze w Doniecku i Ługańsku wymknęły się spod kontroli Moskwy. Szef rebeliantów w Doniecku Aleksandr Zacharczenko powiedział bowiem, że otrzymali oni pomoc z Rosji, podczas gdy Rosja temu zaprzecza.

Marcin Zaborowski wyraził opinię, że Władimir Putin stał się zakładnikiem rozpętanej przez siebie propagandy. Rozbudził w kraju nastroje nacjonalistyczne i nie może się wycofać z konfliktu na Ukrainie, gdyż straciłby poparcie społeczne. Zdaniem dyrektora PISM, Putin świadomie zaangażował się w ten konflikt, aby odwrócić uwagę Rosjan od pogarszającej się sytuacji gospodarczej.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/gaj

17.08.2014 (IAR) – Zagrożenie agresją ze strony Rosji jest bardzo poważne – podkreśla szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin w wywiadzie dla niemieckich mediów. Zdaniem Ukraińców, wojskowa pomoc z NATO pomogłaby w szybszym uregulowaniu konfliktu na wschodzie kraju.

Dziś wieczorem w Berlinie spotkają się szefowie dyplomacji Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji.

Zdaniem Pawło Klkimkina, gdyby kraje NATO udzieliły wojskowej pomocy w postaci sprzętu wojskowego, operacja antyterrorystyczna przebiegłaby dużo sprawniej. Zachód wsparł Ukraińców m.in. kamizelkami kuloodpornymi i nowoczesnymi hełmami. Jednak konsekwentnie odmawia wysłania na Ukrainę broni. A taki krok- zdaniem szefa ukraińskiej dyplomacji- sprawiłby, że działania ukraińskiej armii byłyby bardziej efektywne. Szef MSZ podkreślił, że Ukraina oczekuje od NATO również politycznego wsparcia.

Zdaniem Klimkina, zagrożenie bezpośrednią agresją ze strony Moskwy jest wciąż duże. Rosja wciąż wysyła separatystom broń, a ukraińskie wojska ostrzeliwane są zza rosyjskiej granicy.

Szef ukraińskiej dyplomacji odniósł się także do sytuacji na wschodzie. Jego zdaniem, odpowiedzialność za śmierć cywilów w okupowanych przez separatystów miastach Donbasu ponoszą prorosyjskie bojówki. „To separatyści- jak podkreślił Klimkin- ostrzeliwują z ciężkiej broni budynki cywilne, często robią to specjalnie, aby potem winą za zniszczenia obarczyć ukraińską armię”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/dyd

podobne: Co zrobi Putin? oraz: Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska? i to: Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. polecam również: Putin zadowolony z planu Poroszenki ale część armii stawia w pełnej gotowości bojowej ze względu na incydenty na granicy. Amerykanie oskarżają Moskwę.

2. Rosyjskie media: siły ukraińskie wykorzystały rakiety Toczka UProrosyjscy separatyści zestrzelili MIGa. Kijów: Rosja wciąż dostarcza separatystom broń i ostrzeliwuje posterunki.

17.08.2014 (IAR) – Rosyjskie państwowe media zarzucają Ukrainie prowadzenie niedozwolonych metod walki. Dziś w nocy nagłośniły sprawę rzekomego ostrzału Ługańska i okolic przez siły ukraińskie przy pomocy rakiet balistycznych „Toczka-U”.

Rosyjskie media twierdzą, że wykorzystanie rakiet Toczka U może doprowadzić do znacznych strat wśród ludności cywilnej. „Użycie tych rakiet przeciwko ludności cywilnej jest zakazane przez konwencje międzynarodowe” – stwierdziła telewizja Rossija-24.

Dwa dni temu moskiewskie media oskarżyły siły ukraińskie o stosowanie do bombardowań Doniecka bomb zapalających wypełnionych białym fosforem, które też mają być zakazane.

Rosyjskie media informując o wykorzystaniu rakiet Toczka-U i bomb zapalających powoływały się na doniesienia separatystów. Na razie informacje te nie zostały zweryfikowane przez niezależne źródła. Nie wiadomo więc czy nie są elementem wojny propagandowej.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Włodzimierz Pac,Moskwa/dyd .

17.08.2014 (IAR) – Prorosyjscy separatyści zestrzelili Ukraiński myśliwiec MIG-29. Poinformawała o tym służba prasowa ukraińskiej operacji antyterrorystycznej.

Myśliwiec dokonywał ostrzału pozycji prorosyjskich bojówkarzy na terenie obwodu ługańskiego. Pilot się katapultował i jak podano- został odnaleziony i przewiezony w bezpieczne miejsce.

Ukraińcy oskarżają Rosję, że to ona dostarcza separatystom nowoczesną broń przeciwlotniczą. W lipcu to separatyści najprawdopodobniej zestrzelili cywilny malezyjski Boeing 777. Zginęło wtedy niemal 300 pasażerów samolotu. Wiele wskazuje na to, że separatyści są w posiadaniu rosyjskich systemów rakiet ziemia-powietrze „Buk”. Dzisiaj o transporcie takich rakiet przy granicy z Ukrainą informowali dziennikarze.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/dyd

17.08.2014 (IAR) – Rosja wciąż dostarcza separatystom broń i ostrzeliwuje ukraińskie posterunki – twierdzi Rada Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy. Na wschodzie kraju, w okręgach Donieckim i Ługańskim trwają walki z prorosyjskimi bojówkami.

Jak poinformował rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Andrij Łysenko – w ciągu ostatniej doby zza rosyjskiej granicy znów wjechały transporty broni przeznaczone dla separatystów. Przez kontrolowany przez bojówki odcinek granicy w okolicach miejscowości Diakowe wjechały m.in. trzy systemy wyrzutni rakietowych „Grad”.

Rosjanie wciąż ostrzeliwują przez granicę pozycje ukraińskiej armii. W ciągu ostatniej doby ostrzał artyleryjski prowadzony był m.in z okolic rosyjskiej miejscowości Nowosieliwka w kierunku posterunku ukraińskiego wojska obok wsi Łużky.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa poinformował także o naruszaniu ukraińskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty bezzałogowe. Ukraińskie wojsko- według danych Rady Bezpieczeństwa- w ciągu ostatniej doby kilkanaście razy wchodziło w otwartą walkę z separatystami. Również w stolicach regionu: Ługańsku i Doniecku. W Ługańsku odbito zajęty wcześniej posterunek milicji i zawieszono na nim ukraińską flagę.

Andrij Łysenko podkreślił także, że tam gdzie walki toczą się w punktach zamieszkałych przez ludność cywilną ukraińska armia nie używa ciężkiej broni.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/dyd

podobne: Ukraińska armia weszła do Ługańska. Sytuacja z kolumną humanitarną i wojskową (USA nie potwierdzają rosyjskiej agresji)

3. Prawy Sektor grozi marszem na Kijów.

17.08.2014 (IAR) – Organizacja Prawy Sektor grozi marszem na Kijów, jeśli ukraińskie władze nie zwolnią niektórych szefów ukraińskiego MSW. Prawy Sektor oskarża część szefostwa ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych o sprzyjanie Moskwie.

Chodzi tu przede wszystkim o wiceszefa MSW generała Władimira Jewdokimowa. Według Prawego Sektora, działania generała i jego popleczników sprzyjają separatystom, a sam Jewdokimow szkodzi ochotniczym oddziałom zaangażowanym w walki na wschodzie Ukrainy. W oddziałach tych służą również przedstawiciele Prawego Sektora – organizacji znanej z radykalnych działań podczas trwania Kijowskiego Majdanu.

Lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz zwrócił się w internecie do prezydenta Petra Poroszenki, aby ten „oczyścił MSW z elementów antyukraińskich” i zwolnił generała Jewdokimowa.

Ponadto organizacja domaga się uwolnienia z aresztów wszystkich swoich członków, a także innych uczestników ochotniczych formacji. Prawy Sektor daje na to szefowi państwa 48 godzin. W przeciwnym razie- jak podkreślał Dmytro Jarosz- ochotnicy Prawego Sektora porzucą swoje posterunki na wschodzie Ukrainy i zorganizują marsz na Kijów.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/dyd

podobne: Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. oraz: Tomasz Cukiernik: Wojna domowa na Ukrainie (czy opłacona?) Maria Pyż: Zbyt wiele niewiadomych… i to: Kto wynajął śmierć na Majdanie? Zimny czekista Putin, czy dobry Wuj Sam?

źródło: stooq.plUkraina, barykady

Ukraińska armia weszła do Ługańska. Sytuacja z kolumną humanitarną i wojskową (USA nie potwierdzają rosyjskiej agresji). Czechy: ćwiczenia lotnictwa NATO. Irak: pomoc dla Kurdów, Sunnici przeciw dżihadystom, masakra Jazydów. Gaza – jak zakończyć wojnę.


1. Ukraińska armia weszła do Ługańska.  Rosja sytuacja z kolumną humanitarną i wojskową Rosja – Ukraina – sytuacjaUSA o Ukrainie.

15.08.2014 (IAR) – W Ługańsku trwają walki. Do miasta weszła ukraińska armia. Takie informacje podają ukraińskie media. W otoczonym przez wojska operacji antyterrorystycznej mieście skoncentrować się miały znaczne siły terrorystów.

W pobliżu centrum miasta trwają walki. Separatyści ostrzeliwują budynki. Panuje chaos. O tym piszą ukraińskie media, wskazując źródła w resorcie obrony i ługańskiej administracji. Szczególnie zacięte walki mają się odbywać w Leninskiej dzielnicy miasta i w okolicach dworca autobusowego.

Wcześniej, operację wyzwolenia Ługańska, ale też Doniecka zapowiadał rzecznik rady Bezpieczeństwa Ukrainy Andrij Łysenko. Jak zaznaczał, ukraińska armia prowadzi akcję przygotowawczą do odbicia miast z rąk separatystów.

Natarcie ukraińskiej armii od kilku dni skierowane było na okrążenie miast i odseparowanie od siebie poszczególnych grup prorosyjskich separatystów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Buszko, Kijów/dj

podobne: Ukraina: Ofensywa na pozycje separatystów. oraz: Ukraińskie wojsko zacieśnia okrążenie wokół Doniecka. Separatyści proponują zawieszenie broni.

16.08.2014 (IAR) – Na Ukrainę jechała rosyjska kolumna humanitarna, a dojechała kolumna militarna. Teraz sytuację próbują wyjaśnić politycy i dziennikarze.

Kolumna złożona z niemal 300 samochodów ciężarowych, która, według rosyjskich władz, ma zawieźć na wschodnią Ukrainę pomoc humanitarną, dotychczas nie przekroczyła ukraińskiej granicy. Ponoć ze względu na brakujące dokumenty . Pojawiają się głosy, że stać tak w otwartym polu na zaimprowizowanym parkingu może nawet kilka dni. Rosjanie pokazali dziennikarzom zawartość TIR-ów, chcąc ich przekonać, że przewożą tam wyłącznie produkty humanitarne: kasze, cukier, odżywki dla dzieci czy lekarstwa. I rzeczywiście dziennikarze nie znaleźli nic zakazanego. Zauważyli jednak, że niektóre ciężarówki są tylko w połowie załadowane. – Specjaliści obliczali, żeby wszystko było optymalne dla poruszania się takiej dużej kolumny -usprawiedliwiał się jeden z rosyjskich urzędników.

Tymczasem zachodni dziennikarze którzy towarzyszyli kolumnie humanitarnej twierdzą, że w czwartek wieczorem po przybyciu na parking widzieli niewielką kolumnę rosyjskich pojazdów opancerzonych, które przekroczyły ukraińską granice. Później ukraińskie władze potwierdziły zniszczenie przy pomocy artylerii części rosyjskich transporterów. Rosyjskie ministerstwo obrony zaprzeczyło przy tym, że kolumna rosyjskich pojazdów wjeżdżała na terytorium Ukrainy.

Teraz kwestie rosyjskiej pomocy humanitarnej i wjazdu transporterów opancerzonych próbują wyjaśnić politycy. Sytuacja na Ukrainie była już tematem rozmów prezydentów Rosji i Finlandii, ministrów obrony Rosji i Stanów Zjednoczonych oraz szefów administracji i ministrów spraw zagranicznych Rosji i Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/kl

podobne: Siemoniak: rosyjski konwój sieje niezgodę. oraz: Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska?

16.08.2014 (IAR) – Stany Zjednoczone wstrzymują się z oceną rzekomego wtargnięcia rosyjskiego konwoju wojskowego na Ukrainę i rzekomego zbombardowania go przez ukraińska armię. Biały Dom skrytykował jednak prowokacyjne działania Moskwy ma wschodzie Ukrainy.

Rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Białym Domu Caitlin Hayden oświadczyła, że amerykańskie władze zbierają informacje na temat doniesień o zniszczeniu przez ukraińskie siły bezpieczeństwa pojazdów w rosyjskim konwoju. – Na tym etapie nie jesteśmy gotowi do potwierdzenia tych informacji – podkreśliła. Wyraziła jednak zaniepokojenie powtarzającymi się przypadkami wtargnięcia sił rosyjskich na terytorium Ukrainy.

Hayden stwierdziła, że Rosja nie ma prawa wysyłać na Ukrainę pojazdów, ludzi i ładunków pod jakimkolwiek pretekstem bez pozwolenie rządu w Kijowie. Przedstawicielka Białego Domu oceniła działania Rosji w ostatnich tygodniach jako „skrajnie niebezpieczne i prowokacyjne”. Chodzi przede wszystkim o przekazywanie separatystom czołgów, pojazdów opancerzonych, artylerii i wyrzutni rakiet. Caitlin Hayden oskarżyła także Rosję o prowadzenie ostrzału terytorium Ukrainy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Wałkuski/Waszyngton/kl

2. Czechy: ćwiczenia lotnictwa NATO

15.08.2014 (IAR) – NATO przeprowadzi w Czechach manewry sił lotniczych. Poinformował o tym sztab generalny czeskiej armii.

Manewry natowskiego lotnictwa rozpoczną się 3 września i trwać będą 12 dni. Uczestniczyć w nich będzie 1400 żołnierzy, 30 samolotów i śmigłowców z 11 państw członkowskich sojuszu. Celem ćwiczeń będzie między innymi naprowadzanie samolotów na cele naziemne w operacjach wsparcia wojsk lądowych.

Manewry odbędą się w rejonach poligonów Libava, Boletice i Bechynie. Kierować nimi będą oficerowie sił powietrznych Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z informacji czeskiego sztabu generalnego wynika, że manewry odbędą się bez udziału Polski.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Szukała/Praga/mcm/

podobne: Siemoniak: Zachód musi zbudować system reagowania. Jesienią kolejni amerykańscy żołnierze w Polsce i to: Zmiany planów obronnych NATO. polecam również: Amerykański niszczyciel Donald Cook opuścił Morze Czarne. Michał Soska: USA, Rosja i kwestia ukraińska

3. Irak: świat pomaga Kurdom. Sunnickie plemiona powstają przeciwko dżihadystom. Masakra jazydów.

15.08.2014 (IAR) – Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Czechy i Holandia – te kraje rozpoczęły lub wkrótce rozpoczną pomoc dla kurdyjskiej i irackiej armii. To odpowiedź świata na ofensywę radykalnych islamistów, którzy opanowali północ Iraku.

Minionej nocy amerykańskie myśliwce zaatakowały kolejne pozycje bojówek Państwa Islamskiego. Zarówno Amerykanie jak i Francuzi rozpoczęli też dozbrajanie kurdyjskiej armii po tym, jak islamiści niebezpiecznie zbliżyli się do granic irackiego Kurdystanu. Podobną pomoc obiecały już Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Czechy.

Tymczasem dotychczasowy premier Iraku Nuri al-Maliki podał się do dymisji i ustąpił miejsca swojemu następcy Hajderowi al-Abadiemu. To właśnie szyickiego premiera Malikiego oskarża się o dyskryminację mniejszości sunnickiej, co w konsekwencji doprowadziło do zbrojnej rebelii w Iraku.

Po tym jak bojownicy przejęli kolejne miasta na północy, z domów uciekło ponad milion osób. Większość uciekinierów schroniła się w Kurdystanie, który w ostatnich latach niepokojów i zamieszek uważany był za bezpieczną oazę w Iraku. ONZ ogłosiła wczoraj, że sytuacja humanitarna uciekinierów zarówno w Kurdystanie jak i w północnym Iraku jest krytyczna.

29 lipca radykałowie utworzyli rządzący się własnymi prawami islamski kalifat, rozciągający się od syryjskiego Aleppo do środkowego Iraku. Niewykluczone, że radykałowie będą chcieli też przejąć władzę w sunnickich dzielnicach Bagdadu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/BBC/RTR/UN/sk

15.08.2014 (IAR) – Sunnickie klany w Iraku powstają przeciwko bojownikom z Państwa Islamskiego (IS). Za broń chwycili członkowie ponad 25 rodów z prowincji Anbar na zachodzie kraju. Chcą walczyć przeciwko dżihadystom, wyznawcom tego samego nurtu islamu.

Powstanie w prowinicji Anbard rozpoczęło się dzień po tym, jak ze stanowiska premiera ustąpił Nuri al-Maliki, mający opinię twardogłowego szyity, wrogiego sunnitom. Sunnicy przywódcy nie wykluczają wejścia do nowego irackiego rządu, na czele którego stanął Haider al-Abadi.

Ta ludowa rewolucja została uzgodniona ze wszystkimi plemionami, które chcą walczyć z IS, który rozlał naszą krew – mówił szejk Abduldżabbar Abu Risza. Powstańców wspierają lokalne siły bezpieczeństwa. To właśnie w tym samym regionie kraju w 2006 roku wybuchł – wspierany przez USA – podobny zryw sunnitów przeciwko Al-Kaidzie.

Jak pisze agencja AFP, obecna sytuacja może być również punktem zwrotnym w trwających już ponad 2 miesiące próbach powstrzymania ofensywy Państwa Islamskiego na terenie Iraku i Syrii. Na pograniczu tych dwóch państw organizacja chce utworzyć kalifat oparty na zasadach prawa koranicznego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/AFP/Radio Free Europe Radio Liberty/kd/nyg

16.08.2014 (IAR) – Co najmniej 80 osób zabitych i ponad setka uprowadzonych – to bilans kolejnej masakry, jakiej dokonali fanatycy z Państwa Islamskiego w północnym Iraku. Radykałowie zamordowali kilkadziesiąt osób z muzułmańskiej sekty jazydów, którzy nie chcieli przejść na sunnicki islam. Równocześnie Stany Zjednoczone bombardują z powietrza kolejne pozycje ekstremistów, a świat spieszy na pomoc mieszkańcom północnego Iraku.

Bojówki Państwa Islamskiego opanowały wioskę Koczo i zażądały od mieszkańców przejścia na sunnicką wersję islamu. Gdy spotkali się z odmową, zabili co najmniej 80 mężczyzn i porwali ponad setkę kobiet i dzieci. Wszystko miało trwać zaledwie godzinę, a atak potwierdzili jazydzi mieszkający w Stanach Zjednoczonych.

Tymczasem amerykańskie drony zbombardowały ciężarówki, które miały należeć do bojowników Islamskiego Państwa. Od wielu tygodni sunniccy radykałowie zdobywają kolejne tereny w północnym Iraku i utworzyli już tam islamski kalifat. Ich ofiarą padają m.in. chrześcijanie i jazydzi, którzy nie chcą przejść na islam.

Ofensywa bojowników wygnała już z domów ponad milion ludzi. Większość schroniła się w irackim Kurdystanie, dokąd teraz płynie pomoc ze świata. „Dostarczyliśmy właśnie do prowincji Dohuk dwie ciężarówki z lekami, co wystarczy dla 30 tysięcy osób. Dzięki Czerwonemu Krzyżowi leki trafiły także do 20 tysięcy osób w Sindżar” – podkreśla rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia Tarik Jasarewić.

Stany Zjednoczone oraz Irak dostarczają też ze śmigłowców pomoc humanitarną dla osób, uwięzionych w górach północnego Iraku. Amerykanie rozpoczęli też dostawy broni dla armii irackiego Kurdystanu.

W nocy Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła sankcje na sześć osób związanych z Państwem Islamskim i ugrupowaniem Al-Nusra z sąsiedniej Syrii. Mają to być osoby odpowiedzialne za rekrutowanie bojowników w szeregi radykałów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/BBC/RTR/UN/jj

podobne: Obama upoważnił wojsko do ograniczonych ataków w Iraku. Sukcesy islamistów (widmo nowej interwencji)Pełzająca interwencja w Iraku. oraz: USA odpowiedzialne za sytuację w Iraku i to: Irak: kurdyjscy rebelianci zajęli dwa pola naftowe. polecam również: Wsparcie dla Kurdów w Iraku. Libia prosi o międzynarodową interwencję.

4. Gaza – jak zakończyć wojnę.

16.08.2014 (IAR) – Jedna z bojówek Hamasu ogłosiła zakończenie wojny w Gazie. Ta deklaracja nie oznacza jednak końca konfliktu, bo w Kairze wciąż trwają negocjacje pokojowe. Jeśli do poniedziałku nie przyniosą one rezultatu, nie jest wykluczone wznowienie wzajemnych ostrzałów między Izraelem a Hamasem.

W samej Gazie trwa teraz pięciodniowy rozejm, a mieszkańcy starają się odbudować zniszczenia wojenne. Wszyscy czekają na wieści z Kairu, gdzie toczą się rozmowy pokojowe. Jutro ma zacząć się kolejne posiedzenie na którym strony powinny omówić wysuniętą przez Egipt propozycję rozejmu. Zakłada ona m.in. częściowe odblokowanie Gazy przez Izrael, odbudowę zniszczeń i rozbrojenie Hamasu.

Odblokowanie Gazy jest jednym z głównych postulatów Palestyńczyków. Domagają się oni otwarcia przejść granicznych w Erez z Izraelem i w Rafah z Egiptem. Unia Europejska poinformowała, że zastanawia się nad wznowieniem misji obserwacyjnej na granicy z Egiptem.

Tymczasem władze w Gazie oskarżyły Izrael o ostrzał domów w mieście Chan Junis i tym samym złamanie obowiązującego właśnie rozejmu. Izraelska armia oświadczyła z kolei, że nic nie wie o takim incydencie.

Wojna w Gazie trwa już ponad miesiąc i kosztowała życie ponad dwóch tysięcy osób, z czego większość to palestyńscy cywile.

Konflikt w Strefie Gazy spowodował też wzrost napięcia i liczne demonstracje Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu. Wczoraj podczas demonstracji w Hebronie izraelskie wojsko miało ostrzelać gumowymi kulami kilku dziennikarzy światowych agencji. Dziennikarz agencji AP został aresztowany, a protest w tej sprawie wydało Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej w Izraelu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/Haaretz/BBC/RTR/FPA/jj

podobne: Gaza – przedłużony rozejm. oraz: Na co liczy Izrael wkraczając zbrojnie do Strefy Gazy?

źródło: stooq.pl

Pełzająca interwencja w Iraku. Korea Północna odpala rakiety przed wizytą Franciszka. Ukraina gotowa do przyjęcia pomocy, pod warunkami. Siemoniak: rosyjski konwój sieje niezgodę.


1. Londyn: prasa o pełzającej interwencji w Iraku.

14.08.2014 (IAR) – Brytyjska prasa donosi dziś o przybyciu do Iraku pierwszych żołnierzy amerykańskich i brytyjskich, którzy mieliby zabezpieczyć ewakuację uchodźców z masywu Sinjar na północy kraju. Jak się ocenia, przebywa tam jeszcze około 30 tysięcy jazydów, z ponad stu tysięcy, którzy zbiegli w góry przed dżihadystami .

„Daily Telegraph” informuje, że już wczoraj wieczorem do Iraku przybyła grupa brytyjskich komandosów z pułku SAS. Mieliby oni zabezpieczyć ewakuację jazydów, przypuszczalnie helikopterami Chinook. Mogą one jednorazowo zabrać 50 osób, czyli ewakuacja 30 tysięcy ludzi zabrałaby sporo czasu i wymagałaby ochrony wojskowej.

„Times” donosi, że również Amerykanie podjęli swój rekonesans w masywie Sinjar. Wylądowało tam już około 20 amerykańskich zwiadowców, a do Irbilu w Kurdystanie przybyła grupa ponad stu wojskowych, agentów wywiadu i wysłanników amerykańskich agend rządowych. „Guardian” donosi, że administracja prezydenta Obamy musi się bronić przed podejrzeniami, że łamie obietnicę, iż nie pośle Amerykanów z nową interwencją w Iraku.

To samo zresztą ma miejsce w Londynie – „Daily Telegraph” pisze, że informacje o zaangażowaniu brytyjskich sił lądowych w ewakuacje jazydów zwiększą naciski na premiera Camerona, żeby odwołał z wakacji Izbę Gmin, bo ewentualna decyzja o brytyjskiej akcji zbrojnej zagranicą musi uzyskać poparcie parlamentu. Tymczasem premier Cameron wolałby nie wiązać sobie rąk.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/nyg

2. Korea Północna odpala rakiety przed wizytą Franciszka.

14.08.2014 (IAR) – Tuż przed przylotem papieża Franciszka na Półwysep Koreański, Korea Północna wystrzeliła trzy rakiety. Południowokoreańskie ministerstwo obrony podało, że spadły one do morza, nie powodując żadnych zniszczeń.

Jak informuje specjalny wysłannik Polskiego Radia Tomasz Sajewicz, po raz kolejny komunistyczna Północ testowała rakiety krótkiego zasięgu. Tym razem do ich wystrzelenia doszło jednak w niezwykle newralgicznym dla Korei Południowej czasie, bowiem wizytę w tym kraju właśnie dziś rozpoczął papież Franciszek. Ostatni z trzech pocisków odpalono na zaledwie pół godziny przed lądowaniem papieskiego samolotu na wojskowym lotnisku w Seulu.

Jak podaje ministerstwo obrony Korei Południowej, rakiety wystrzelono z rejonu miasta Wonsan na Północy. Pokonały one dystans ponad 200 kilometrów i zakończyły lot w morzu.

W najbliższy poniedziałek – ostatniego dnia wizyty papieża Franciszka, mają rozpocząć się kolejne manewry wojsk Korei Południowej i USA. Komunistyczna Północ utrzymuje, że są one częścią przygotowań do wojny nuklearnej. Z tego powodu do Seulu nie przyjedzie też północnokoreańska delegacja, która miała wziąć udział w zaplanowanej akurat na poniedziałek mszy o pokój na Półwyspie Koreańskim.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Seul / nyg

3. Ukraina gotowa do przyjęcia pomocy, pod warunkamiSiemoniak: rosyjski konwój sieje niezgodę.

14.08.2014 (IAR) – Ukraina widzi możliwość przyjęcia pomocy humanitarnej ale pod pewnymi warunkami – wynika z dotychczasowych wypowiedzi ukraińskich władz . Te nie komentują informacji które pojawiły się w rosyjskiej prasie o konwoju rosyjskim w którym ma znajdować się pomoc humanitarna.

Według źródeł rosyjskich, konwój jedzie w kierunku obwodu rostowskiego, gdzie pomoc ma trafić. Dzisiejsza moskiewska gazeta Kommiersant napisała, że wczoraj pod wieczór Kijów zgodził się przyjąć rosyjską pomoc humanitarną. Nie ma jednak potwierdzenia tej informacji ze strony ukraińskiej.

Wszystko powinno odbyć się zgodnie z międzynarodowym prawem. To znaczy że rosyjskim konwojem zmierzającym w kierunku Ukrainy , powinien dysponować Czerwony Krzyż – mówili ukraińscy przedstawiciele.

Komentatorzy na Ukrainie nazywają rosyjską kolumnę ciężarówek koniem trojańskim. Trwają spekulacje czy i gdzie konwój mógłby wjechać na terytorium Ukrainy, albo ewentualnie przeładować humanitarny ładunek. Władza mówiły o tym, że konwój może stać się przykrywką dla wprowadzenia rosyjskiego wojska na terytorium Ukrainy. Jednocześnie administracja prezydenta Poroszenki podkreślała, że istnieje możliwość rozwiązania sytuacji tak aby konwój wjechał przez ukraiński punkt graniczny, a ukraińscy celnicy i przedstawiciele OBWE sprawdzili ładunek.

Konwój miałby się poruszać po terytorium kontrolowanym przez separatystów, a po przyjeździe do Ługańska pomoc rozdzieliłby Czerwony Krzyż. Problem jednak w tym, że przedstawiciele Czerwonego Krzyża, jak wynika z ich oświadczeń, nie dostali od strony rosyjskiej dostatecznych informacji i nie wiedzą co dokładnie wiozą Rosjanie i jak chcieliby humanitarną pomoc dostarczyć.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/nyg

14.08.2014 (IAR) – To raczej nie pomoc, a sianie niezgody. Tak o rosyjskim konwoju humanitarnym kierującym się w stronę ukraińskiej granicy mówi szef MON Tomasz Siemoniak.

Minister ocenił w radiowej Jedynce, że projekt jest elementem wojny informacyjnej prowadzonej przez Rosję. „Te oświadczenia władz ukraińskich, informacje, które płyną z Czerwonego Krzyża, który nie chce brać odpowiedzialności za to przedsięwzięcie, sprawiają, że sam ten projekt, sama ta idea, jest bardzo dwuznaczna i nie wydaje się, żeby była tutaj intencja pomocy humanitarnej a bardziej intencja siania niezgody, budowania napięcia” – stwierdził szef MON.

Tomasz Siemoniak nie spodziewa się, by konwój przewoził broń, jednak nie wyklucza, że może dojść na przykład do zatrzymania lub ostrzału ciężarówek na granicy. Sytuację może dodatkowo skomplikować przemówienie Władimira Putina, który jest od wczoraj na anektowanym przez Rosję Krymie. „Raczej można mieć pesymistyczne oczekiwania, miejsce i czas do tego przemówienia, czyli świeżo zaanektowany Krym, budzą tutaj złe prognozy” – podkreślił gość radiowej Jedynki.

Niewykluczone, że przemówienie Władimira Putina może zbiec się w czasie z przekroczeniem granicy rosyjsko-ukraińskie przez konwój z pomocą humanitarną.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Jedynka/kd/magos

podobne: Azja: zagrożenie terroryzmem i groźba konfliktu (Korea Płn. gotowa do próby nuklearnej? Chiny i Morze Południowochińskie ). USA odpowiedzialne za sytuację w Iraku (Wlk. Bryt. niezdecydowanie). Ukraina: Ofensywa na pozycje separatystów. Konwój (nie)humanitarny Rosji, ćwiczenia wojskowe przy granicy UE i na Wyspach Kurylskich. oraz: Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska? Wsparcie dla Kurdów w Iraku. Libia prosi o międzynarodową interwencję. Gaza – przedłużony rozejm.

źródło: stooq.pl

Rosyjska „pomoc humanitarna” – prowokacja, pijarowa zagrywka czy szczera troska? Wsparcie dla Kurdów w Iraku. Libia prosi o międzynarodową interwencję. Gaza – przedłużony rozejm.


1. Ukraina sceptyczna wobec rosyjskiej pomocyPisarska: Rosja szuka powodów do wojnyPiekło: trudno powiedzieć czy rosyjski konwój ma charakter humanitarny

13.08.2014 (IAR) – Kijów zgadza się na pomoc humanitarną, ale nie godzi się na wjazd rosyjskich ciężarówek. Dziś do ukraińskiej granicy , powinien dojechać konwój kilkuset ciężarówek, w których – jak twierdzą rosyjskie władze – jest pomoc humanitarna dla Donbasu.

Rosja twierdzi, że dogadała się z Kijowem co do jego wjazdu na teren Ukrainy. Wczoraj szef administracji ukraińskiego prezydenta Waleryj Czałyj informował, że jeśli konwój dotrze na granicę i uzyska certyfikację Czerwonego Krzyża, to najprawdopodobniej ładunek będzie przepakowany do ukraińskich ciężarówek. I w ten sposób pomoc dotrze do potrzebujących na wschodzie kraju. Tak więc nie ma mowy o samodzielnym wjechaniu rosyjskich ciężarówek na Ukrainę.

Odrębnym problemem jest zgoda separatystów na przejazd samochodów z pomocą. Według Kijowa, wciąż nie ma jednoznacznej deklaracji ze strony prorosyjskich bojówek. Ukraińcy obawiają się jakiejkolwiek próby wkroczenia rosyjskiego wojska pod przykrywką pomocy humanitarnej i sił pokojowych – pojawiają się komentarze nazywające konwój Koniem Trojańskim. Mówi się też o kolumnie ciężarówek, jako akcji Władimira Putina mającej na celu odwrócenie światowej uwagi prawdziwej roli Rosji w tym konflikcie. Ukraińcy wciąż informują, że Moskwa wspiera rebeliantów bronią, najemnikami, oraz prowadzi ostrzał artyleryjski ukraińskiej armii.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/nyg

13.08.2014 (IAR) – Rosyjski konwój zmierza w stronę Ukrainy, ale prawdopodobnie zmienił trasę. Ukraińskie władze zapowiedziały, iż nie wpuszczą rosyjskiej pomocy humanitarnej na swoje terytorium i wiele wskazuje na to, że ciężarówki jadą w stronę regionów zajmowanych przez separatystów.

Dla doktor Katarzyny Pisarskiej, dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji, Kijów ma wszelkie powody do podejrzliwości wobec Rosjan. Podobny konwój już parę dni temu stał na ukraińskiej granicy, ale udało się go powstrzymać dzięki zabiegom dyplomatycznym. Rosja wykazuje jednak dużą determinację by konwój dojechał do celu. „Z jednej strony chodzi o pokazanie społeczeństwu, że Rosja aktywnie działa na rzecz tych ‚biednych, uciśnionych Rosjan, atakowanych przez armię ukraińską’, a z drugiej strony nie jest wykluczone że szykują jakąś prowokację” – uważa doktor Pisarska.

Jak mówi – ostatnie miesiące obfitowały na ukrainie w prowokacje inspirowane przez stronę rosyjską. „Na pewno Rosja szuka jakichś casus beli, czyli powodu do wojny, i być może ten konwój takim ‚koniem trojańskim’ w zamyśle ma być” – uważa Pisarska. Nawet jeśli w cieżarówkach nie ma broni czy sprzętu separatystów, to jego ostrzelanie, po uznaniu że nastąpiło ze strony ukraińskiej armii, może zostać uznane za powód do wszczęcia wojny.

Z tego też powodu decyzja o niewpuszczeniu rosyjskiego konwoju wydaje się doktor Pisarskiej rozważna i usprawiedliwiona. Prawdopodobne jest jednak, że kolumna przekroczy granicę w punkcie kontrolowanym przez saparatystów. Wjazd wojskowych ciężarówek w rejon Doniecka może także doprowadzić do powtórzenia scenariusza, który rozegrał się na Krymie. „Dzisiaj wszelkiego rodzaju obecność wojskowa Federacji Rosyjskiej to tak naprawdę zaproszenie do konfliktu zbrojnego” – podsumowała dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji.

Transport pomocy humanitarnej nie odbywa się pod auspicjami Czerwonego Krzyża, według którego nie spełniono wymagań formalnych, by organizacja mogła się w niego włączyć. Jak podał jej rzecznik – zabrakło szczegółowych informacji o przewożonym transporcie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/jj

13.08.2014 (IAR) – Ukraina nie wpuści rosyjskiej pomocy humanitarnej, ale konwój jedzie dalej. Zwijany jest obóz w obwodzie charkowskim, który utworzono w celu przyjęcia ciężarówek.

Jan Piekło, prezes Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI uważa, że Rosja wykorzysta działania rządu Arsenija Jaceniuka, by przedstawić Ukrainę jako państwo, które utrudnia pomoc humanitarną. „Tu chodzi o efekt wizerunkowy: po zestrzeleniu tego nieszczczęsnego Boeinga wizerunek Rosji mocno ucierpiał, a więc teraz należy ten wizerunek naprawić” – mówi prezes Fundacji Pauci. Pomysłem na naprawienie wizerunku miałaby być właśnie pomoc humanitarna i manifestacja troski Kremla o życie rosyjskojęzycznych mieszkańców Donbasu i Ługańska.

Zamknięcie dla konwoju punktu granicznego Pleteniowka doprowadzi prawdopodobnie do oskarżeń, że strona ukraińska utrudnia niesienie pomocy. Możliwe jest, że rosyjskie ciężarówki wjadą na teren spornego regionu przez przejście graniczne kontrolowane przez separatystów. Uda się wtedy poprawić wizerunek Rosji jako państwa dbającego o rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy, którzy nie zostaną pozostawieni w potrzebie.

Humanitarny konwój to także okazja do ewentualnych prowokacji. „Gdyby doszło do konfrontacji, to wtedy dużo trudniej będzie ukraińskiej armii strzelać do takich białych ciężarówek, bo to zostanie oczywiście odebrane jako atak na konwój humanitarny” – powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej Jan Piekło. Komentator podważa jednak humanitarny charakter konwoju – według dostępnych informacji kierowcami są żołnierze, a ciężarówki to przemalowane na biało transportowe samochody rosyjskiego wojska, które nie wiadomo tak naprawdę co wiozą.

Rosja nie dostarczyła Międzynarodowemu Komitetowi Czerwonego Krzyża szczegółowych informacji o ładunku konwoju, a tym samym nie zostały spełnione warunki ku temu, by w humanitarnym transporcie organizacja ta wzięła udział.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/jj

…Dość sporo uwagi przykuwa cały czas sprawa rosyjskiego konwoju. Strona ukraińska, która najpierw poprzez trójstronne negocjacje zgodziła się na przyjęcie pomocy, teraz stara się budować element zagrożenia, że transport humanitarny może być „koniem trojańskim”. To jednak prawdopodobnie skończy się dyplomatyczną „wpadką”, gdyż Moskwa zgodziła się na wszystkie warunku Kijowa. Jak tłumaczył wczoraj w Soczi Siergiej Ławrow (info za „RT”), Ukraina zgodziła się na trasę przejazdu, a strona rosyjska potwierdziła, że w samochodach będą przedstawiciele Czerwonego Krzyża, OBWE oraz reprezentacji ukraińskich władz. Niezbyt sprawne przeprowadzenie tej operacji przez Kijów przełoży się na ocieplenie w stosunku do Kremla, gdy okaże się, że w rosyjskim transporcie nie ma nic poza żywnością, lekami czy wodą. Jeżeli ten scenariusz się potwierdzi (rynek zresztą już go od rana zaczyna dostrzegać), to można spodziewać się lekkiego odreagowania na rosyjskim rublu czy walutach EM oraz zmniejszenia napięcia na europejskich parkietach. Według informacji „The Wall Street Journal” transport ma dojechać do granicy dziś wieczorem… (Marcin Lipka Konwój i dane Cinkciarz.pl)

podobne: Konwój (nie)humanitarny Rosji, ćwiczenia wojskowe przy granicy UE i na Wyspach Kurylskich.

2. Francja dostarczy broń irackim KurdomCameron o akcji humanitarnej w Iraku

13.08.2014 (IAR) – Francja dostarczy „w najbliższych godzinach” broni irackim Kurdom walczącym przeciwko Państwu Islamskiemu. Poinformował o tym w specjalnym komunikacie Pałac Elizejski.

W komunikacie biura prezydenckiego czytamy, że francuskie dostawy broni mają „zaspokoić pilne potrzeby wyrażone przez władze regionalne Kurdystanu”. Pałac Elizejski podkreśla jednak, że broń zostanie dostarczona „w porozumieniu z rządem w Bagdadzie”.

Komunikat zawiera również informację, że „zgodnie z postanowieniami podjętymi podczas rozmowy z 7 sierpnia między prezydentem Republiki Francuskiej i prezydentem Kurdystanu, Francja już od kilku dni prowadzi działania na rzecz wsparcia zdolności operacyjnych sił zaangażowanych przeciwko Państwu Islamskiemu”. To nieco tajemnicze zdanie wyraźnie sugeruje, że w rzeczywistości Francja już wcześniej, i w sposób niejawny, zaczęła wspierać militarnie Kurdów. Może tu chodzić na przykład o pomoc logistyczną lub o wsparcie wywiadowcze.

Władze francuskie poinformowały również, że w dalszym ciągu wysyłają do irackiego Kurdystanu pomoc humanitarną.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Siemieński, Francja/em/

13.08.2014 (IAR) – Brytyjski premier David Cameron wrócił z urlopu i natychmiast wziął udział w posiedzeniu komitetu bezpieczeństwa Cobra. Powiedział potem, że narada dotyczyła nie tylko pomocy humanitarnej dla uchodźców w górach Iraku, ale również ich ewakuacji z trudnego terenu.

Brytyjczycy wysłali już do swojej bazy lotniczej Akrotiri na Cyprze dwa samoloty transportowe Hercules, które dokonują zrzutów pomocy, i 8 myśliwców Tornado, mających prowadzić rozpoznanie terenu zrzutów. Teraz dołączą do nich dwa helikoptery Chinook. Pytany, czy będą one ewakuować uchodźców z masywu Sinjar, premier Cameron odparł: „Nie chcę potwierdzać żadnych planów, dopóki nie zostaną wdrożone, z oczywistych względów. Ale takie plany są obecnie opracowywane. Wielka Brytania odegra w nich rolę, tak jak odegraliśmy rolę wysyłając samoloty i pomoc, by utrzymać tych ludzi przy życiu w desperackiej sytuacji”. Londyn nie wyśle jednak, tak jak Paryż, broni dla sił kurdyjskich – jedynej dziś efektywnej zapory dla dżihadystów z ISIL. Brytyjskie samoloty mogą być natomiast użyte do przewozu tej broni. Coraz liczniejsze grono wojskowych apeluje tymczasem do brytyjskiego rządu o wsparcie Amerykanów w nalotach na pozycje ISIL. Oficerowie w służbie czynnej z zasady nie zabierają głosu w sprawach politycznych, ale robi to generalicja w stanie spoczynku, w tym już dwóch byłych szefów sztabu generalnego oraz byli dowódcy brytyjskich wojsk w Iraku.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/em/

podobne: USA odpowiedzialne za sytuację w Iraku (Wlk. Bryt. niezdecydowanie)

3. Libijski parlament prosi o zagraniczną interwencję zbrojną.

13.08.2014 (IAR) – Libijski parlament prosi o zagraniczną interwencję zbrojną w celu ochrony zagrożonych cywilów. Z takim apelem wystąpili deputowani, którzy spotkali się na sesji w Tobruku na wschodzie kraju.

Nie wiadomo jednak, jakie wojska miały by wkroczyć do Libii. Organizacja Narodów Zjednoczonych na razie nie planuje interweniować w tym kraju.

Od czasu obalenia dyktatora Muammara Kaddafiego w 2011 roku Libia jest pogrążona w głębokim kryzysie wewnętrznym. W wielu częściach kraju władze sprawują lokalni watażkowie i ich milicje, z którymi walczą siły rządowe. W starciach ginie też wielu cywilów. Libijski konflikt tylko w lipcu i sierpniu kosztował życie kilkuset osób.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/BBCNews/md/dyd

podobne: Przyganiał kocioł garnkowi. USA krytykują tłumienie przez reżimy demokratycznych protestów  oraz: Brzeziński zaleca ściślejszą współpracę USA – Chiny.

4. Izrael – trudne negocjacje ws Gazy. Ostatnie godziny zawieszenia broniIzrael i Hamas zgodziły się na przedłużenie rozejmu. 

13.08.2014 (IAR) – Egipt ma nowy pomysł na zakończenie trwającej od ponad miesiąca wojny w Strefie Gazy. Egipscy dyplomaci przedstawili nowy plan pokojowy, który zakłada m.in. złagodzenie blokady Gazy. Jednak trwające w Kairze negocjacje utknęły w martwym punkcie.

Środa jest ostatnim dniem trwającego obecnie zawieszenia broni w Strefie Gazy. Palestyńskie źródła twierdzą jednak, że rozejm może zostać przedłużony o kolejne trzy dni, aby dać szansę negocjatorom obu stron, którzy rozmawiają w stolicy Egiptu.

Izrael twierdzi, że negocjacje utknęły i nie zanosi się na ich szybkie zakończenie. Według strony palestyńskiej, w przedstawionym w nocy przez Egipt projekcie stałego rozejmu znajduje się zapis złagodzenia izraelskiej blokady Strefy Gazy, wprowadzonej siedem lat temu po tym jak Hamas przejął władzę w enklawie. Jak mówi Polskiemu Radiu dziennikarka i blogerka z Gazy Walaa al-Ghussein, to właśnie na zniesieniu blokady najbardziej zależy Palestyńczykom. „Jeśli nadal będzie blokada, a granice będą zamknięte, my wciąż będziemy żyli w takim więzieniu na otwartym powietrzu. Jedyną rzeczą, która się zmieni, to pieniądze, które dadzą nam inne kraje lub międzynarodowe organizacje” – podkreśla al-Ghussein.

Złagodzeniu blokady stanowczo jednak sprzeciwia się Izrael. Dodatkowo, minister spraw zagranicznych Izraela Avigdor Lieberman oświadczył dzisiaj, że nie będzie rozejmu z Gazą, dopóki nie zostaną zwrócone ciała dwóch zabitych tam izraelskich żołnierzy.

Konflikt w Strefie Gazy trwa od 37 dni, a liczba zabitych zbliża się do dwóch tysięcy osób. Po stronie palestyńskiej zginęło co najmniej 1927 osób, w tym około 1400 cywilów. Po stronie izraelskiej konflikt kosztował życie 68 osób, w tym głównie żołnierzy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/Haaretz/BBC/mcm/

13.08.2014 (IAR) – Rośnie napięcie w Gazie przed końcem humanitarnego rozejmu. Zawieszenie broni kończy się o 23.00 polskiego czasu i wszystko wskazuje na to, że po tym terminie obie strony wznowią wzajemne ostrzały. Na dwie godziny przed zakończeniem rozejmu dwie rakiety spadły na pogranicze Izraela i Gazy. Dotychczasowe negocjacje nie posunęły się naprzód i nie widać na razie szans na zakończenie trwającej od 37 dni wojny w Strefie Gazy.

Choć od poniedziałku w Gazie obowiązuje zawieszenie broni, nie obyło się bez tragicznych zdarzeń. W czasie rozbrajania jednego z izraelskich niewypałów na północy Gazy w Beit Lahiya zginęło sześć osób, w tym włoski fotoreporter Simone Camilli. To pierwszy zagraniczny dziennikarz, który stracił życie w najnowszym konflikcie w Gazie.

Izraelska armia powołała nowych rezerwistów na wypadek eskalacji konfliktu po zakończeniu rozejmu, a premier Benjamin Netanjahu rozmawiał przez telefon z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą. Negocjacje w Kairze nie przyniosły na razie rezultatu, a wieczorem z Egiptu wyjechała delegacja Izraela.

Eksperci podkreślają, że Hamasowi będzie zależało teraz na przeciąganiu konfliktu, bo wojna bardzo osłabiła ugrupowanie. „Według szacunków, Hamas ma około 1/3 rakiet, które miał do tej pory. Nie ma czym strzelać, nie ma pieniędzy. Będzie próbował zatem zakończyć ten konflikt wtedy, gdy Katar i inni donatorzy międzynarodowi przyślą mu czeki w zamian za zawieszenie broni” – mówiła na antenie radiowej Jedynki ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Patrycja Sasnal…

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/Haaretz/BBC/PR1/em/

13.08.2014 (IAR) – Izrael i Hamas zgodziły się na przedłużenie o kolejne 72 godziny zawieszenia broni. Obu stronom nie udało się jednak uzgodnić dłuższego porozumienia pokojowego. Dotychczasowy rozejm wygasał o 23:00 naszego czasu. Izraelsko-palestyńskie negocjacje odbywają się w Kairze.

Egipscy negocjatorzy przyznali w ostatnich godzinach, że rozmowy pokojowe są skomplikowane, bo obie strony dzieli przepaść. Izrael domaga się całkowitego rozbrojenia Hamasu, a Hamas chce zniesienia izraelskiej blokady Gazy. Żadna ze stron kategorycznie nie zgadza się jednak na główne postulaty przeciwnika.

iar/rtrs, afp + wcześniejsze/kry/jp

podobne: Rośnie liczba ofiar w Gazie. Izrael ostrzeliwuje cywilne budynki i ogłasza dodatkową mobilizację. oraz: Bliski Wschód: Obama upoważnił wojsko do ograniczonych ataków w Iraku. Sukcesy islamistów (widmo nowej interwencji). Koniec rozejmu w Gazie.

źródło: stooq.pl

rys. Żukow

rys. Żukow

Azja: zagrożenie terroryzmem i groźba konfliktu (Korea Płn. gotowa do próby nuklearnej? Chiny i Morze Południowochińskie ). USA odpowiedzialne za sytuację w Iraku (Wlk. Bryt. niezdecydowanie). Ukraina: Ofensywa na pozycje separatystów. Konwój (nie)humanitarny Rosji, ćwiczenia wojskowe przy granicy UE i na Wyspach Kurylskich.


1. Azja: wzrasta zagrożenie terroryzmemNarody Azji zaniepokojone groźbą konfliktuKorea Płn. gotowa do próby nuklearnej?

11.08.2014 (IAR) – Władze Indonezji i Malezji ostrzegają przed rosnącym zagrożeniem atakiem terrorystycznym w Azji Południowo-Wschodniej. Dżihadyści z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu są inspiracją dla radykalnych grup muzułmanów w obydwu państwach.

W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy w Malezji aresztowano co najmniej 19 osób podejrzewanych o bliskie kontakty z organizacją terrorystyczną, która już teraz zajęła część terytorium Syrii i Iraku. Malezyjskie władze wiedzą też o co najmniej 20 obywatelach tego kraju, którzy dołączyli do dżihadystów na Bliskim Wschodzie. Ich liczba może być jednak znacznie większa.

Z podobnym wyzwaniem zmierzyły się władze Indonezji, które szacują, że około 60 obywateli tego kraju zasiliło szeregi Islamskiego Państwa. W obydwu krajach idea stworzenia systemu państwowego opartego na zasadach kalifatu wspierana jest przez islamskich radykałów.

Indonezja jest największym muzułmańskim krajem na świecie. W ubiegłym tygodniu władze tego kraju zakazała swoim obywatelom wspierania dżihadystów z Islamskiego Państwa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Tomasz Sajewicz/Kuala Lumpur/dj

podobne: Obama upoważnił wojsko do ograniczonych ataków w Iraku. Sukcesy islamistów (widmo nowej interwencji).

12.08.2014 (IAR) – Korea Północna bliska przeprowadzenia czwartej próby nuklearnej. Tak uważają analitycy z prestiżowego instytutu. Z analizy zdjęć satelitarnych wynika, że wokół miejsca, gdzie wcześniej dokonywano detonacji – panuje spokój. To jednak nie jest dobra wiadomość.

Zdjęcia północnokoreańskiego ośrodka nuklearnego w Punggye-ri wykonano w lipcu tego roku. Eksperci nie zaobserwowali żadnych podejrzanych działań, czy transportów do tego miejsca, które mogłyby świadczyć o przygotowaniach do testu. Po porównaniu wcześniejszych klisz doszli jednak do wniosku, że Korea Północna może być gotowa do przeprowadzenia kolejnej próby nuklearnej. Od wydania rozkazu do testu mija zazwyczaj od 6 do 8 tygodni. Komunistyczna Północ trzykrotnie dokonywała testów jądrowych – w 2006, 2009 i ostatnio – w ubiegłym roku. Negocjacje na temat warunków zamrożenia północnokoreańskiego programu jądrowego utknęły w martwym punkcie prawie 6 lat temu.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Kuala Lumpur /kawo

podobne: Japonia zwiększa nakłady na zbrojenia i będzie zestrzeliwać pociski balistyczne Korei Północnej która przygotowuje próbę nuklearną.

11.08.2014 (IAR) – Sytuacja w Azji Południowo-Wschodniej coraz bardziej napięta. Spory terytorialne na morzach to realna groźba wybuchu konfliktu, ale przedstawiciele ASEAN-u – Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej – zdecydowali się nie drażnić tygrysa i pomimo poważnego sporu – nie wskazywać palcem winnego.

W specjalnym dokumencie kończącym szczyt ASEAN-u wyrażono zaniepokojenie pogłębiającymi się napięciami na Morzu Południowochińskim. Nie wymieniono jednak z nazwy Chin, które – w opinii części państw ASEAN-u – prowokują konflikty, zwiększając jednostronnie obecność na spornych terytoriach. Neutralną deklarację w Chinach uznano za sukces.

Ministrowie spraw zagranicznych 10 państw nie zgodzili się też na przyjęcie propozycji Filipin i USA. Zakładała ona, że wszystkie państwa zaangażowane w spór na Morzu Południowochińskim powstrzymają się od podejmowania jakichkolwiek działań na spornych akwenach.

W stolicy Mjanmy gdzie odbywał się szczyt, spotkali się przedstawiciele aż 27 państw, prócz członków ASEAN-u także m.in. Chin, USA i Japonii.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Kuala Lumpur/jj

polecam również: Japoński rząd zatwierdza nową strategię obronną w obliczu napięć z ChRL

Na świecie, a zwłaszcza w regionie Azji Południowo-Wschodniej wciąż istnieje wiele punktów zapalnych. Jednym z takich miejsc jest Morze Południowochińskie. Spór o ten obszar jest ważnym elementem kształtującym stosunki Chiny-ASEAN, jak i Chiny-USA… 

…W sporze o Morze Południowochińskie bierze udział aż sześć państw: Chiny, Wietnam, Filipiny, Tajwan, Malezja oraz Brunei. Chiny w 1992 roku ogłosiły cały obszar Morza Południowochińskiego swoim morzem terytorialnym. Główna oś konfliktu dotyczy wysp Paracelskich oraz Spratly

…Morze Południowochińskie to obszar o bardzo ogromnym znaczeniu strategicznym i gospodarczym. Poza bogactwami złóż surowców energetycznych na dnie i bogatych łowisk ryb, przebiegają tu kluczowe linie transportu morskiego, które łączą Azję Wschodnią i Północno-Wschodnią z Oceanem Indyjskim i Bliskim Wschodem. To prawdziwy kanał surowcowo-handlowy pomiędzy Wschodnią a Zachodnią Azją. Około 15% światowego handlu odbywa się z wykorzystaniem morskich szlaków komunikacyjnych na tym akwenie. Tym samym szlak ten jest ważny zarówno dla krajów ASEAN jak i dla Japonii, czy Korei Południowej. Przez region ten transportuję się ropę naftową dla państw Azji Wschodniej. Duża większość transportowanej ropy naftowej dla Japonii czy Korei Południowej jest transportowana właśnie przez Morze Południowochińskie. Gdyby Chińska Republika Ludowa przejęła kontrolę nad tym regionem, to uzyskałaby kontrolę nad bardzo ważnym szlakiem handlowym. Chińczycy osiągnęliby duże możliwości oddziaływania na morskie szlaki komunikacyjne, które mają duże znaczenie geopolityczne. Ponadto Państwo Środka zapewniłoby sobie bezpieczeństwo energetyczne. Tania energia pozwoli utrzymać dynamiczny rozwój gospodarki kraju, zaś archipelagi mogą służyć jako bazy wojskowe. Dzięki temu Chiny zwiększyłyby swój strategiczny wpływ w regionie.

Duże znaczenie geostrategiczne spornych obszarów oraz nieregulowany stan prawny archipelagów mogą stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa w regionie. Co jakiś czas dochodzi do różnych napięć między państwami uczestniczących w tym sporze, jak np. przejmowanie siłą statków rybackich. Należy też pamiętać, że w tym regionie już doszło do użycia siły czy aneksji wysepek. Wietnam i Filipiny pod względem militarnym nie są w stanie konkurować z Chińską Republiką Ludową. Mimo to, oba kraje pokazują Chińczykom własną determinację do tego stopnia, że są gotowe walczyć o archipelagi. To pokaz, że Manila i Hanoi nie boją się Chin. Pekin, który utrzymuje spory terytorialne z wieloma krajami, musi uważać, aby w Azji nie powstał front antychiński. Dodatkowo takie kraje jak Japonia, Korea Południowa czy Indie nie chcą aby to Chiny przejęły pałeczkę hegemona w regionie…  (więcej tu: geopolityka.org)

Morze Południowochińskie

Czy w obliczu śmiałej polityki Rosji na Ukrainie Chiny odważą się na podobne działania w regionie Azji i Pacyfiku? Kwestię tę omawia na łamach „The Diplomat” specjalista Center for Strategic and International Studies, David Gitter.

Jego zdaniem wzbudzanie przez Władimira Putina nacjonalizmu w Rosji, dzięki któremu notuje rekordowe 87-procentowe poparcie, może sprowokować Chińczyków do nacisków na Partię Komunistyczną, aby ta zajęła twardsze stanowisko w sprawie separatystów w Sinkiangu lub Tybecie i zatargów o terytorium na Morzu Południowochińskim. Admiratorami Putina są chińscy urzędnicy oraz think-tanki.

Gitter wymienia kilkanaście przykładów materiałów chwalących Rosję za jej poczynania na Ukrainie. Chińczyków intryguje przede wszystkim zdolność Putina do gry z prezydentem USA Barackiem Obamą, który nierzadko oddaje inicjatywę Rosjanom.

Część chińskich komentatorów pyta, dlaczego Chiny nie mogą odebrać Japonii wysp Senkaku, podobnie jak Rosja odebrała Krym Ukrainie, oraz dlaczego Państwo Środka nie miałoby użyć siły zbrojnej, by zdyscyplinować Filipiny i Wietnam w sporze o wody Morza Południowochińskiego. Te niebezpieczne pytania pokazują, jaki precedens stworzyła aneksja Krymu i wojna rosyjskich bojowników z Kijowem.

Źródło: Horyzont Jagielloński

…z pewnością Chiny będą chciały naśladować to co się działo swojego czasu na Krymie. Już od jakiegoś czasu mamy do czynienia w rejonie Morza Południowochińskiego z cichą (pełzającą) wojną i Chiny nie kryją się ze swoim apetytem. Nie nazwał bym tego jednak „precedensem krymskim”. Precedens powstał dużo wcześniej w byłej Jugosławii przy „wyzwalaniu” Kosowa. Różnica miedzy jedną wojną a drugą jest tylko taka, że Rosja miała większe „prawo” do Krymu (ze względu na jego autonomiczny status) jak Albańczycy do Kosowa.

2. Pisarski: Stany Zjednoczone odpowiedzialne za sytuację w IrakuWlk. Bryt.: Niezdecydowanie w sprawie Iraku.

11.08.2014 (IAR) – Waszyngton deklaruje wsparcie dla irackiego prezydenta i angażuje się w militarny konflikt. Nie ma mowy o wkroczeniu amerykańskiej armii, ale naloty na dżihadystów wspierają irackie wojska.

Jak mówi Zbigniew Pisarski, prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego – Stany Zjednoczone ponoszą odpowiedzialność za sytuację w Iraku. Obecne wydarzenia to konsekwencje zbrojnej interwencji Amerykanów. „Stany Zjednoczone de facto niszczą teraz z powietrza broń, którą wcześniej same tam dostarczyły i zostawiły po konflikcie” – zaznacza Pisarski. Zwraca jednak uwagę, że Amerykanie nie są sprzymierzeńcem obecnego premiera Iraku, a Barack Obama zapowiedział wsparcie dla przyszłego szefa rządu, sugerując tym samym że obecny powinien ustąpić.

Obecne wsparcie amerykanów to punktowe bombardowania pozycji dżihadystów, ale także przekazywanie broni dla kurdyjskich żołnierzy. Jak uważa Pisarski – jest szansa na to, że wsparcie w tej postaci powstrzyma ofensywę islamskich bojowników. Szacuje się że bojowników jest około 14-15 tysięcy. „Sami Kurdowie mają armię rzędu około 200 tysięcy sprawdzonych w boju żołnierzy, a sam Irak rzędu 700 tysięcy, acz słabo wyszkolonych i wyposażonych” – mówi Pisarski. Sprawność irackiej armii zaważyła właśnie nad szybkim straceniu Mosulu na początku starć na rzecz dżihadystów.

Powstrzymanie ofensywy nie oznacza jednak końca zagrożenia ze strony Państwa Islamskiego. Zbigniew Pisarski zwraca uwagę że samozwańczy kalifat znajduje się na terytorium Iraku i Syrii, będącej poza rejonem działań Amerykanów. Silna kontrofensywa może doprowadzić do ucieczki bojowników właśnie do Syrii, ale nie oznacza to końca konfliktu, który – według Pisarskiego – nie zakończy się zbyt szybko.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/to/

…no i chyba właśnie o to chodzi żeby zepchnąć dżihadystów do Syrii, by USA miały w końcu pretekst do interwencji w tym państwie, które już raz zostało uratowane przed „interwencją międzynarodową”. Przypomnę że Syria jest kluczem do Iranu (o który mocno niepokoi się Izrael – sojusznik USA w regionie) a postawienie się Putina przeciwko obaleniu syryjskiego przywódcy Assada wywołało mocne zaangażowanie się USA w destabilizację na Ukrainie, gdzie na Krymie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska (która interweniowała w obronie Syrii). Teraz kiedy Rosja ma swoje kłopoty być może Amerykanom pójdzie łatwiej na wschodzie 😉 Więcej tu: W większej skali czyli… O co tak naprawdę chodzi w ukraińskiej tragedii.

Destabilizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie jest na rękę USA (tzw. „opinia publiczna” alarmuje o zajęcie się nabrzmiałym problemem), bo jak słusznie zauważa komentator to ten kraj odpowiada za to co się dziś tam dzieje (a dzieje się co raz bardziej).

podobne: Bliski Wschód: Obama upoważnił wojsko do ograniczonych ataków w Iraku. Sukcesy islamistów (widmo nowej interwencji). Koniec rozejmu w Gazie. polecam również: Brzeziński zaleca ściślejszą współpracę USA – Chiny. Amerykanie przypomnieli sobie że Rosja naruszyła traktat rozbrojeniowy. Sankcje kontra sankcje (Polska też ucierpi).

12.08.2014 (IAR) – Brytyjski samolot transportowy dokonał minionej nocy drugiego zrzutu pomocy dla uchodźców w masywie Sinjar na północy Iraku. Do udziału w akcji humanitarnej przeznaczono też osiem brytyjskich myśliwców bombardujących Tornado. Ale brytyjscy politycy nadal odżegnują się od interwencji zbrojnej, jaką de facto podjęli już Amerykanie.

Samoloty Tornado – obecnie wyposażone do działań zwiadowczych – mogą w każdej chwili zmienić przeznaczenie i podjąć u boku Amerykanów naloty na bojowników ISIL w Iraku. Ale kto miałby podjąć taką decyzję? Premier David Cameron i wicepremier Nick Clegg odmawiają przerwania wakacji. Ster akcji w Iraku spoczywa w rękach ministra spraw zagranicznych Philipa Hammonda, który przewodniczył wczoraj posiedzeniu komitetu bezpieczeństwa Cobra, ale nie ma prawa podejmować decyzji o interwencji zbrojnej. Premier Cameron nie tylko sam nie wrócił z urlopu, ale nie zgodził się też na odwołanie z wakacji Izby Gmin. Rok temu posłowie odrzucili rządowy wniosek o zgodę na interwencję w Syrii, ale teraz mogliby wymusić na rządzie akcję zbrojną. Zmieniły się bowiem nastroje w społeczeństwie. W obliczu kryzysu humanitarnego po raz pierwszy od 2003 roku więcej Brytyjczyków opowiedziało się w sondażu za interwencją w Iraku niż przeciwko. „Ale rząd boi się jednak posłać żołnierzy do walki z dżihadystami przed przyszłorocznymi wyborami” – powiedział „Timesowi” były brytyjski przedstawiciel w dowództwie NATO w Europie generał Richard Shirreff.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/em/

…eskalacja konfliktu szybko zmieniła „nastroje społeczne” 😉 Czy Wlk. Bryt. pójdzie na kolejną wojnę w Iraku u boku Amerykanów? Wszystko na to wskazuje.

3. Trwa ofensywa ukraińskiej armii na pozycje separatystów. Rzecznik Kremla o pomocy humanitarnej dla Ukrainy. Ukraina: pomoc humanitarna nie dostała jeszcze certyfikacjiNadzwyczajne spotkanie przedstawicieli UE ws. Iraku, Gazy i Ukrainy. Dębski: Rosyjska pomoc humanitarna to pomoc dla prorosyjskich bandytów. Putin gra o przetrwanie?

12.08.2014 (IAR) – Trwa ofensywa ukraińskiej armii na pozycje separatystów. Wojsko przejmuje kontrolę nad kolejnymi obszarami zajmowanymi przez prorosyjskie bojówki. Kijów mówi też o nieustających atakach na swoje pozycje dokonywanych zza rosyjskiej granicy.

W ciągu ostatniej nocy potyczki z separatystami trwały m.in. w rejonie Doniecka, Ługańska, Gorłówki i Iłłowajska. Ukraińska artyleria i lotnictwo ostrzeliwały pozycje separatystów w okolicach Szachtiorska i Torezu. Na wyzwolonych od separatystów terenach zdarzają się jednak akcje dywersji. Pozycje ukraińskiej armii są ostrzeliwane przez bojówki z terenów zamieszkałych przez ludność cywilną. Ukraińska ofensywa skierowana jest na rozdzielenie poszczególnych grup separatystów. Udało się np. zablokować trasę i kanały przerzutowe łączące Gorłówkę z Donieckiem i Jasenowatą.

Według informacji Kijowa siły separatystów się wyczerpują. Coraz częstsze są przypadki dezercji z szeregów prorosyjskich bojówek. Kijów mówi też o rosyjskim ostrzale dokonywanym z artylerii i wyrzutni rakietowych. Ukraińcy informują o przynajmniej pięciu przypadkach rosyjskiego ostrzału w ciągu ostatniej doby. Ponadto separatyści , według Kijowa, dokonują szeregu akcji dywersyjnych – wysadzane są wodociągi, linie wysokiego napięcia. Wczoraj ukraińcy udaremnili zniszczenie mostu na rzece Jewsug w obwodzie Ługańskim. Na jednym z przęseł mostu znaleziono i rozbrojono zamontowane tam ładunki wybuchowe.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/kawo

podobne: Ukraińskie wojsko zacieśnia okrążenie wokół Doniecka. Separatyści proponują zawieszenie broni. Rosja przekazała Ukrainie 5 oficerów i negocjuje „pomoc humanitarną”. Merkel, Obama i Cameron ostrzegają przed prowokacją.

12.08.2014 (IAR) – Rosyjska pomoc humanitarna wjedzie na Ukrainę na przejściu granicznym uzgodnionym z Kijowem. Poinformował o tym rzecznik Kremla.

Dmitrij Pieskow powiedział, że pomoc humanitarna będzie organizowana przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Jednak będzie składała się z rosyjskiej kolumny samochodów. Wjedzie na terytorium Ukrainy w punkcie, co do którego będzie zgoda Kijowa.

Agencja prasowa Interfax powołując się na byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmę poinformowała, że konwój pojedzie przez obwód charkowski Ukrainy, który sąsiaduje z rosyjskim obwodem biełgorodzkim. Ustalona jest już trasa przejazdu do Ługańska, czyli punktu docelowego.

Według rosyjskich mediów, 3-kilometrowa kolumna ciężarówek z rosyjską pomocą humanitarną ma dotrzeć na granicę z Ukrainę jutro w pierwszej połowie dnia. 280 pojazdów wiezie 2 tysiące ton pomocy, między innymi kasze, cukier, lekarstwa, odżywki dla dzieci i śpiwory.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/em/

12.08.2014 (IAR) – W Kijowie sprzeczne informacje co do rosyjskiej kolumny humanitarnej. Transport rosyjskiej pomocy nie może przekroczyć granicy, bo jest niecertyfikowany – tak informacje o rosyjskiej pomocy komentuje Rada Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy. Wcześniej były prezydent Leonid Kuczma mówił o tym, że jest zgoda, aby rosyjski konwój przekroczył granicę z Ukrainą.

Żadna kolumna z pomocą humanitarną nie otrzymała jeszcze niezbędnej certyfikacji, a w związku z tym nie może wjechać na Ukrainę – mówił przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa Ukrainy Andrij Łysenko. Według informacji Kijowa, w rosyjskiej kolumnie może znajdować się wojskowy sprzęt, a taki nie ma prawa wjechać na terytorium Ukrainy. Łysenko podkreślił, że procedury certyfikacji pomocy humanitarnej i określenie miejsca oraz trasy dostarczenia pomocy muszą potrwać. Jak dodał, jest na to tydzień, ale najprawdopodobniej wszystkie formalności mogą być przyspieszone. Jest szansa, że wszystko uda się ustalić w ciągu kilku najbliższych dni. Dopiero wtedy pod egidą Czerwonego Krzyża pomoc będzie dostarczana. Odrębnym problemem jest zgoda separatystów na przejazd samochodów z pomocą. Według Kijowa, wciąż nie ma jednoznacznej deklaracji ze strony prorosyjskich bojówek. Stanowisko Rady Bezpieczeństwa potwierdził Walery Czałyj z administracji prezydenta Petra Poroszenki. Jak podkreślał, nie może być mowy o samodzielnym niecertyfikowanym przekroczeniu granicy przez rosyjski konwój.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko, Kijów/em/

12.08.2014 (IAR) – Obecna sytuacja w Iraku , Strefie Gazy, ale także na Ukrainie to tematy jakie zostaną poruszone podczas nadzwyczajnego spotkania przedstawicieli państw Unii w Brukseli (początek o 10:00) . Rozmowy zostały zwołane przez szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Według unijnych źródeł, dzisiejsze spotkanie ma służyć zapewnieniu, że Unia Europejska i kraje członkowskie mają „najlepszą, dobrze skoordynowaną odpowiedź” na pogarszającą się sytuację w Strefie Gazy, na Ukrainie i w Iraku. O zorganizowanie rozmów w sprawie wydarzeń w tym ostatnim kraju apelował m.in. szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius, który w liście do Catherine Ashton napisał, że „Europa nie może być bezczynna wobec dramatu, jaki rozgrywa się u jej drzwi”.

Sytuacja na Ukrainie także rozwija się bardzo dynamicznie, zwłaszcza po wczorajszej rozmowie Władimira Putina z Jose Manuelem Barroso. Prezydent Rosji poinformował w niej szefa Komisji Europejskiej o tym, że „strona rosyjska będzie współpracować z międzynarodowymi organizacjami humanitarnymi, by dostarczyć pomoc” Ukraińcom. Zachód obawia się jednak, że misja humanitarna jest jedynie pretekstem do interwencji militarnej Rosji na Ukrainie. Sekretarz generalny NATO uważa, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo”, że Moskwa tak właśnie chce zrobić.

Informacyjna Agencja Radiowa/Magdalena Skajewska/Bruksela/kawo

12.08.2014 (IAR) – Rosyjska pomoc humanitarna to pomoc dla prorosyjskich bandytów – uważa dyrektor Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia doktor Sławomir Dębski. Dziś nad ranem kolumna złożona z 280 samochodów ciężarowych wiozących 2 tysiące ton pomocy wyruszyła z podmoskiewskiego miasta Naro-Fominsk.

Sławomir Dębski w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową wyjaśnia, że w wyniku ukraińskiej ofensywy prorosyjscy bojówkarze znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji, dlatego Moskwa po raz kolejny ruszyła im na pomoc. Zdaniem eksperta, gdyby nie pomoc rosyjska „bandyci” na wschodzie Ukrainy już by nie funkcjonowali, a rebelia by się skończyła. Doktor Dębski podkreśla, że Rosjanie udzielają wsparcie ponieważ ich celem jest destabilizacja sytuacji na Ukrainie.

Ekspert tłumaczy, że Rosja znalazła się pod dużą presją, ale wciąż nie chce zdecydować się na otwarty konflikt, stąd pomysł konwoju. Doprowadzenie do inwazji spowodowałoby sytuację, której nikt by nie był w stanie kontrolować i prawdopodobnie dlatego – ocenia doktor Dębski – Rosjanie zdecydowali się na „pewną manipulację ideą pomocy humanitarnej”.

Doktor Dębski uważa, że jedyną możliwością, by konwój nie został potraktowany jako próba inwazji, musi być pełna możliwość skontrolowania transportu. Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie może sobie pozwolić na to, by pod jego znakiem na Ukrainę czy gdziekolwiek, wjechały ciężarówki z pomocą, które przy okazji mogą dostarczyć sprzęt wojskowy. Zdaniem eksperta, kontrola tego konwoju będzie jedną z najważniejszych politycznych kwestii, do której trzeba będzie doprowadzić.

Zdjęcie ciężarówki przewożącej części systemy przeciwlotnicze pojawiły się w internetowych mediach społecznościowych. Tymczasem rosyjska telewizja „Wiesti” poinformowała, że ciężarówki wiozą 400 ton kasz, 100 ton cukru, 62 tony odżywek dla dzieci, 54 tony lekarstw i materiałów medycznych, 12 tysięcy śpiworów i 62 generatory prądotwórcze.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Witold Banach/gaj

12.08.2014 (IAR) – Władimir Putin obecnie gra o przetrwanie. Niepomyślny dla Rosji rozwój sytuacji na Ukrainie jest poważnym zagrożeniem dla jego władzy – uważa dyrektor Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia dr Sławomir Dębski, gość radiowej Jedynki.

Zdaniem eksperta prezydent Rosji jest obecnie w sytuacji bez dobrego wyjścia. Jeśli zaangażuje się w pełni na Ukrainie, to konsekwencje będą nieprzewidywalne i groźne dla jego pozycji w Rosji. Z drugiej strony, jeśli prorosyjscy separatyści przegrają, to poważnie uderzy to w jego autorytet.

Zapytany o działalność Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia dr Sławomir Dębski podkreślił, że taka instytucja dziś jest jeszcze bardziej potrzebna niż zwykle. Mimo, że większość Rosjan popiera politykę Władimira Putina, to wciąż jest duża grupa, która jej się sprzeciwia. To własnie do nich – według Sławomira Dębskiego – należy docierać. Jak dodał, warto przeciwstawiać się próbom kreowania z Polski głównego wroga Rosji.

Tymczasem rosyjskie władze wysłały na Ukrainę konwój z pomocą humanitarną. Wcześniej Stany Zjednoczone ostrzegły, że jeśli wjedzie on na terytorium Ukrainy, to potraktują to jako inwazję na to państwo.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Jedynka/md/kawo

polecam: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja?

4. Rosja: manewry przy granicach UERosyjskie manewry na Kurylach i protest Japonii.

11.08.2014 (IAR) – Rosja rozpoczyna kolejne w tym roku manewry. Tym razem odbędą się w obwodzie pskowskim graniczącym z Łotwą i Estonią.

W 6-dniowych manewrach wezmą udział wojska desantowe. Zgodnie z planem, 15 samolotów transportowych IŁ-76 zrzuci 3 tysiące spadochroniarzy na bliżej nieoznaczone miejsce na poligonie. W ćwiczeniach weźmie też udział ponad 30 samolotów i helikopterów oraz sprzęt artyleryjski i obrony przeciwlotniczej. Manewry zakończą się strzelaniem ze wszystkich rodzajów broni zarówno w dzień jak i w nocy.

W ciągu ostatnich miesięcy, Rosja przeprowadziła szereg manewrów na terenie całego kraju, testując wszystkie rodzaje wojsk. Między innymi, 2 dni temu zakończyła ćwiczenia lotnicze w obwodzie astrachańskim na południu kraju, blisko ukraińskiej granicy. Wcześniej przeprowadziła tam manewry z udziałem systemów przeciwlotniczych ziemia-powietrze S-300. Z kolei, na początku lipca rosyjska armia przeprowadziła manewry Floty Czarnomorskiej.

W opinii niektórych ekspertów, narzędzia wojskowe stają się coraz wyraźniejszym elementem rosyjskiej polityki zagranicznej.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/dj

13.08.2014 (IAR) – Premier Japonii Shinzo Abe określił mianem „nie do przyjęcia” – rosyjskie manewry na Wyspach Kurylskich. Zapowiedział, że Tokio zamierza złożyć protest za pośrednictwem MSZ.

Południowa część archipelagu Wysp Kurylskich jest przedmiotem sporu między Rosją i Japonią. Rosja wczoraj rozpoczęła manewry na Wyspach Kurylskich. Biorą w nich udział żołnierzy z jednostek stacjonujących na samych wyspach oraz grupy spadochroniarzy z pobliskiego Kraju Nadmorskiego Rosji. W ćwiczeniach uczestniczą również okręty rosyjskiej Floty Oceanu Spokojnego. Aleksander Gordiejew , szef służby prasowej Wschodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Rosji oświadczył, że manewry maja planowy charakter i są jednym z etapów szkolenia żołnierzy.

To już kolejne manewry rosyjskiej armii. W poniedziałek rozpoczęły się manewry w obwodzie pskowskim blisko granic Estonii i Łotwy. W miniony piątek zakończyły się wojskowe ćwiczenia na poligonie Aszułuk na południu kraju a więc blisko granicy Ukrainy.

Na początku lipca Rosja przeprowadziła manewry Floty Czarnomorskiej. W opinii części ekspertów, narzędzia wojskowe stają się coraz wyraźniejszym elementem rosyjskiej polityki zagranicznej.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/nyg

źródło: stooq.pl

podobne: Rosja kończy ćwiczenia wojskowe. Koziej, Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. Braun o podżeganiu do wojny – POPIS Kowala. oraz: NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości” (na pokaz?) i to: oraz: Bębny wojny? Manewry lotnicze w Rosji. USA wzmocnią siły lądowe i morskie w krajach na wschodzie NATO. Wywiad USA prognozuje wkroczenie Rosjan na wschodnią Ukrainę.

USA - Syria - by Opera Mundi

USA – Syria – by Opera Mundi

Ukraińskie wojsko zacieśnia okrążenie wokół Doniecka. Separatyści proponują zawieszenie broni. Rosja przekazała Ukrainie 5 oficerów i negocjuje „pomoc humanitarną”. Merkel, Obama i Cameron ostrzegają przed prowokacją.


1. Ukraina: separatyści otoczeni? Wojsko zacieśnia okrążenie wokół DonieckaRosja przekazała Ukrainie 5 oficerów

09.08.2014 (IAR) – Prorosyjscy separatyści z Doniecka proponują zawieszenie broni.

Szef rządu samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Ołeksandr Zacharczenko, oświadczył, że miasto zostało otoczone przez ukraińskie wojska. Dodał, że separatyści są gotowi do ogłoszenia rozejmu w celu uniknięcia katastrofy humanitarnej w regionie. Jeśli jednak strona ukraińska się na to nie zgodzi, to, jak oświadczył Zacharczenko, Donieck stanie się drugim Stalingradem, a separatyści będą do końca walczyć z, jak się wyraził, nazistami i okupantami.

Także minister obrony w „rządzie” Zacharczenki, Igor Girkin, mówi o otoczeniu separatystów. Według niego, siły ukraińskie zajęły miasto Krasnyj Łucz i odcięły w ten sposób rebeliantów z regionu Doniecka od towarzyszy z Ługańska. Strona ukraińska nie poinformowała do tej pory o okrążeniu separatystów.

IAR/”Ukraińska Prawda”/Internet/Siekaj

10.08.2014 (IAR) – Ukraińskie siły zacieśniają okrążenie wokół Doniecka. Toczą się też walki o inne miasta zajmowane przez prorosyjskich separatystów. Ukraińcy mówią o koncentracji rosyjskich wojsk u swoich granic.

Trwa ofensywa ukraińskiego wojska, której celem jest okrążenie i wyzwolenie stolicy regionu, Doniecka. Ukraińcy umacniają swoje pozycje w zajętej wczoraj miejscowości Miusinsk. Trwały też walki na przedmieściach Krasnego Łucza.

Są straty po stronie ukraińskiej. W walkach pod miejscowością Iłłowajsk w obwodzie donieckim poległ Mykoła Berezowoj, ochotnik z batalionu Azow. To mąż znanej ukraińskiej dziennikarki i aktywistki z czasów Majdanu, Tatiany Czernowoł.

Wciąż zła sytuacja panuje w stolicach obwodów. W całym Doniecku słychać wybuchy. Trwa ostrzał z ciężkiej broni domów mieszkalnych. Kijów oskarża o to separatystów.

Zajmowany przez prorosyjskie bojówki Ługańsk już od ośmiu dni odcięty jest od dostaw prądu i wody, nie działają też telefony.

Ukraińska Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformowała o dokonywanej przez Rosjan koncentracji wojsk przy granicy z Ukrainą. Zaobserwowano między innymi kolumnę transporterów artyleryjskich i wozów bojowych. Rosyjskie wojskowe samoloty kilka razy naruszały również ukraińską przestrzeń powietrzną.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Buszko/Kijów/dj

Trwa ostrzał z ciężkiej broni domów mieszkalnych. Kijów oskarża o to separatystów… Czyli wojsko ukraińskie otoczyło Donieck a separatyści będąc w okrążeniu sami siebie ostrzeliwują? Muszę przyznać że tego rodzaju komunikaty nie tylko nie są zabawne a brzmią wręcz ponuro idiotycznie… Problem w tym że nikt nie jest w stanie przedstawić opinii publicznej wiarygodnych informacji na temat realnej sytuacji na wschodzie Ukrainy, bo zarówno jedna jak i druga strona konfliktu stara się wybielić swoje działania w tym konflikcie jednocześnie oczerniając działania przeciwnika nie stroniąc od absurdów… Tymczasem…

10.08.2014 (IAR) – Rosja przekazała Ukrainie 5 oficerów których wcześniej aresztowała. Byli oni podejrzani o użycie zakazanych środków prowadzenia wojny z separatystami na południowym-wschodzie Ukrainy.

Do przekazania wojskowych doszło dziś w nocy na przejściu granicznym „Czertkowo” w obwodzie rostowskim na południu Rosji. Według rosyjskich mediów , wśród przekazanych oficerów jest dowódca pierwszego batalionu 72 brygady zmechanizowanej Sił Zbrojnych Ukrainy Iwan Wojtenko i czterech jego podkomendnych.

Wczoraj przedstawiciel Komitetu Śledczego Rosji Władimir Markin zakomunikował, że oficerowie ci nie będą sądzeni. W trakcie śledztwa Rosjanie wyjaśnili, że wykonywali oni polecenie swoich przełożonych i sami nie popełnili przestępstw .

Zatrzymani oficerowie byli w grupie ukraińskich żołnierzy, którzy wcześniej przeszli granicę z Rosją chroniąc się przed atakami separatystów.

Informacyjna AgencjaRadiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Mińsk/nyg

podobne: Rosja oddaje Ukrainie jej żołnierzy. Przygotowania do szturmu Doniecka? Rosja: manewry wojskowe przy granicy.

2. Rzecznik Kremla o UkrainieRosja za misją humanitarną na Ukrainie. MSZ Rosji negocjuje z Ukrainą, Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem i ONZ

09.08.2014 (IAR) – Rada Bezpieczeństwa Rosji omówiła sytuację na wschodniej Ukrainie oraz sprawy związane z bezpieczeństwem gospodarczym kraju. Posiedzeniu przewodniczył prezydent Władimir Putin.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że w trakcie omawiania sytuacji na wschodniej Ukrainie położono akcent na nabierającą rozmiarów „katastrofę humanitarną, która – zdaniem Rosji – ma tam miejsce”. Rzecznik podkreślił, że ta katastrofa wywołuje „głębokie zaniepokojenie” i jest „tematem rozmów numer jeden ”. Na pytanie dziennikarzy, czy Rosja zamierza wysłać pomoc humanitarną na Ukrainę, rzecznik odpowiedział, że potrzebne jest do tego porozumienie co najmniej dwóch stron. Pieskow zaprzeczył doniesieniom płynącym z Kijowa, jakoby Rosja próbowała wprowadzić wojska na Ukrainę pod pozorem misji humanitarnej.

Rzecznik Kremla zapewnił, że na razie w administracji prezydenta nie są przygotowywane nowe dokumenty, które rozszerzałyby rosyjskie sankcje wobec Zachodu. Dał jednak do zrozumienia, że Rosja odpowiednio zareaguje, gdy wobec niej zostaną zastosowane nowe sankcje.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/WłodzimierzPac/Moskwa/Siekaj

09.08.2014 (IAR) – Szef rosyjskiej dyplomacji za misją humanitarną na Ukrainie.

W rozmowie telefonicznej z amerykańskim sekretarzem stanu, Johnem Kerrym, Siergiej Ławrow wezwał do poparcia takiej misji. Podkreślił, że trzeba działać szybko, aby uniknąć katastrofy humanitarnej na południowym wschodzie Ukrainy. Według oświadczenia rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Kerry miał odpowiedzieć, że misja humanitarna jest przygotowywana we współpracy z władzami w Kijowie.

Administracja prezydenta Ukrainy poinformowała rano, że minionej nocy przy granicy pojawiła się duża kolumna rosyjskich wojsk, która była oznakowana jako pomoc humanitarna. Kolumna została zatrzymana przez Ukraińców. Rzecznik prezydenta Rosji zaprzeczył później, jakoby rosyjskie wojska próbowały wejść na Ukrainę.

IAR/Interfax/Internet/Siekaj

10.08.2014 (IAR) – Rosja negocjuje z Ukrainą, Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem i ONZ pilne wysłanie pomocy humanitarnej do Donbasu. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow powiedział dziennikarzom w Soczi, że wszystkie strony zgadzają się, co do potrzeby wsparcia ludności cywilnej dotkniętej walkami w regionie donieckim i ługańskim.

Wczoraj Kijów informował, że rosyjskie wojska szykowały się – pod pozorem misji humanitarnej – do wkroczenia w granice Ukrainy. Nocna akcja rosyjskich wojsk miała zostać udaremniona dzięki międzynarodowej presji – mówili przedstawiciele Kijowa. Według Ukrainy, Rosja twierdziła, że swoje działania przygotowała w porozumieniu z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem, jednak ta organizacja o niczym nie wiedziała.

IAR/Itar-tass/łp/kawo

3. Obama Merkel i Cameron ostrzegają przed interwencją.

09.08.2014 (IAR) – Przywódcy USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec ostrzegają Rosję przed wkroczeniem na Ukrainę pod pretekstem interwencji humanitarnej. O sytuacji na Ukrainie Barack Obama rozmawiał telefonicznie z Angelą Merkel i Davidem Cameronem.

Jak poinformował Biały Dom sytuacja na Ukrainie była głównym tematem rozmowy Baracka Obamy z kanclerz Angelą Merkel. „Oboje przywódcy zgodzili się, że rosyjska interwencja na Ukrainie pod pretekstem działań humanitarnych, bez formalnej akceptacji i zezwolenia ukraińskiego rządu jest nie do zaakceptowania, narusza prawo międzynarodowe i sprowokuje dalsze konsekwencje” – głosi komunikat wydany po rozmowie przywódców USA i Niemiec.

Podobne sformułowanie znalazło się w komunikacie prasowym na temat rozmowy Baracka Obamy z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Cała trójka zachodnich przywódców wezwała prezydenta Władimira Putina do współpracy ze społecznością międzynarodową i do poszukiwania politycznego rozwiązania kryzysu.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski / Waszyngton/magos

źródło: stooq.pl

podobne: Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. oraz: Koziej, Pisarski: scenariusze zachowania Rosji wobec Ukrainy. Braun o podżeganiu do wojny

Paweł Kuczyński - Okupacja wojskowa

Paweł Kuczyński – Okupacja wojskowa