Ukraina: protesty górnicze, walka oligarchów, uchwała dotycząca wojny, pomoc humanitarna z USA (dla Donbasu). Rosja: Putin tłumaczy politykę. Scenariusz inkorporacji Ukrainy przez Rosję i raport Niemcowa.


1. Ukraina Deputowany mówi o szantażu Achmetowa.

24.04.2015 (IAR) – Ukraiński deputowany Mustafa Najem twierdzi, że oligarcha Rinat Achmetow szantażuje władze w Kijowie wykorzystując do tego demonstracje górników ze swojego koncernu DTEK. Firma przekonuje, że te oskarżenia nie są zgodne z prawdą.

Od kilku dni niezadowoleni z polityki rządu pracownicy kopalni należących do koncernu DTEK protestują w Kijowie. Dołączają do nich także inni demonstranci, według mediów, opłacani przez związany z Rinatem Achmetowem Blok Opozycyjny, czyli dawną Partię Regionów.

Deputowany Bloku Petra Poroszenki i były dziennikarz śledczy Mustafa Najem twierdzi, że dotarł do wewnętrznego dokumentu koncernu DTEK, z którego wynika, że głównym celem tych działań jest zatrzymanie reformy rynku energetycznego i zachowanie dla firmy Rinata Achmetowa pozycji monopolisty w dostawach węgla dla elektrowni. Dodatkowe dochody ze sprzedaży tego surowca, dotowanego przez państwo, mają być przeznaczone na pokrycie kredytów.

DTEK twierdzi, że dokument nie jest prawdziwy, a informacja jest elementem walki „gospodarczo – politycznej” z koncernem.

Ukraińskie władze od pewnego czasu prowadzą walkę z oligarchami. Swoje wpływy stracił już Dmytro Firtasz. Rządzący starają się także ograniczyć ambicje Ihora Kołomojskiego, który został usunięty ze stanowiska gubernatora obwodu dniepropietrowskiego, a władze próbują odzyskać kontrolę nad zarządzanymi przez jego ludzi państwowymi koncernami.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/mg

podobne: Ukraina: coraz mniej Ukrainy w Donbasie, zmiany na scenie politycznej, czystki we władzach i wojna oligarchów (Poroszenko umacnia swoje wpływy?) USA: rezolucja w sprawie broni dla Ukrainy.

2. Ukraina: Rada Najwyższa przyjmuje uchwałę dotyczącą wojny. USA oferują dodatkową pomoc Ukrainie

21.04.2015 (IAR) – Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła uchwałę „O odsieczy zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej i pokonaniu jej następstw”. Ma ona stać się podstawą do ewentualnego wysunięcia roszczeń prawnych wobec Moskwy.

Deputowani uznali, że agresja rozpoczęła się 20 lutego zeszłego roku, czyli w momencie rozpoczęcia rosyjskiej aneksji Krymu. W tekście dokładnie opisano jej przebieg, a także rozwój sytuacji w Zagłębiu Donieckim. Podkreślono, że w kwietniu zeszłego roku „kontrolowane, kierowane i finansowane przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej grupy bandytów” ogłosiły utworzenie samozwańczych republik. W uchwale zaznaczono, jakie straty materialne i osobowe, także wśród cywilów, poniosła Ukraina. Deputowani wymienili umowy i zobowiązania międzynarodowe, które łamie Rosja. Apelują jednocześnie do Moskwy o wycofanie wojsk i niewspieranie bojówkarzy.

Parlamentarzyści twierdzą, że przyjęty dokument może stać się podstawą do międzynarodowych pozwów Kijowa przeciwko Moskwie, między innymi do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Ani Ukraina, ani Rosja nie ratyfikowały jednak Statutu Rzymskiego, na którego podstawie prowadzone są sprawy w tej instytucji. Kijów uznaje tylko niektóre jego akty.

Pod koniec stycznia Rada Najwyższa przyjęła uchwałę uznającą Rosję za agresora. Dzisiejsza uchwała jest jej kontynuacją i precyzuje następstwa działań Moskwy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/

21.04.2015 (IAR) – Stany Zjednoczone przekażą Ukrainie dodatkowe środki w wysokości blisko 18 milionów dolarów. Pieniądze mają zostać przeznaczone na pomoc humanitarną dla dotkniętego działaniami wojennymi Donbasu. O decyzji amerykańskich władz poinformował wiceprezydent Joe Biden ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenkę.

Politycy rozmawiali o obecnej sytuacji na wschodzie Ukrainy, a także omówili podejmowane przez rząd w Kijowie reformy. Jak czytamy w wydanym przez Biały Dom komunikacie, Joe Biden z zadowoleniem przyjął nominację nowego szefa Biura Antykorupcyjnego na Ukrainie. Zachęcał także Poroszenkę do kolejnych reform systemu prawnego, w tym reformy sądownictwa i wprowadzenia ustaw antymonopolowych.

Pierwszym szefem ukraińskiego Biura Antykorupcyjnego został Artem Sytnyk. Biuro ma walczyć z korupcją na najwyższych szczeblach władzy.

iar/rtrs + wcześniejsze/kry

podobne: Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie. Czy nacjonalizacja Banku Centralnego Rosji to element planu Rothschildów? Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes, kredyt z MFW to pomoc czy drenaż? Kijów walczy o reformy energetyczne (bez Kołomojskiego). oraz: Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji. i to: Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do ataku.

3. Putin w filmie „Prezydent” tłumaczy politykęRostisław Iszczenko: Scenariusz inkorporacji Ukrainy przez Rosję. Raport Niemcowa.

26.04.2015 (IAR) – Rosja zrobi wszystko w obronie swoich interesów – to słowa prezydenta Władimira Putina. Padają one w filmie poświęconym 15. rocznicy jego rządów. Film zatytułowany „Prezydent” pokazano na kanale telewizyjnym „Rossija-1”. Pierwsi mogli go zobaczyć mieszkańcy Dalekiego Wschodu Rosji. W europejskiej części kraju na ekranach pojawi się wieczorem /g.20.30 czasu obowiązującego w Polsce/.

Putin powiedział w filmie, że celem zachodnich sankcji wobec Moskwy jest próba powstrzymywania Rosji. „Ta polityka jest znana od stuleci, niczego nowego w niej nie ma” – dodał rosyjski przywódca. Stwierdził, że przyłączenie Krymu do Rosji było – jak się wyraził – „historyczną sprawiedliwością” i niczego nie żałuje. Putin przyznał, że sam swego czasu wierzył, iż po rozpadzie Związku Radzieckiego i upadku ideologicznych przeszkód Moskwie uda się ułożyć dobre relacje z Zachodem. Jednak – jego zdaniem – sytuacja się nie zmieniła, gdyż są jeszcze geopolityczne interesy. Zaznaczył, że partnerzy na Zachodzie powinni byli zrozumieć, iż takie państwo jak Rosja musi mieć własne geopolityczne interesy, których konsekwentnie broni. Podkreślił też, że należy dbać o wzajemny szacunek i szukać rozwiązań możliwych do zaakceptowania przez obie strony.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/em/

podobne: Ukraina: broń dla armii, Poroszenko zapowiada demobilizację. Film o Putinie (jak Krym uratował) z antypolską i antyzachodnią propagandą w tle. Siły separatystów (w ich szeregach Niemcy). USA zmieniają taktykę wobec Syrii (negocjacje z Assadem).

Strategiczny plan Putina

Zbliżający się do zakończenia proces tworzenia regularnej armii Noworosji i likwidacja atamańszczyzny, a także stopniowe budowanie mniej więcej wydolnej regionalnej struktury władzy postawiły na nowo pytanie o dalszy los donieckiej i ługańskiej republik ludowych. Właśnie w tym momencie zaktywizowali się zwolennicy sekty wyznającej tezę, że Władimir Putin „spławił” Noworosję. Trzeba całą duszą nienawidzić W. Putina, żeby przyznawany nawet przez największych panikarzy proces przekształcania się pospolitego ruszenia w armię traktować jako „spławienie” Noworosji. Gdyby była taka wola ze strony W. Putina, Noworosji już dawno by nie było. W kwietniu-maju 2014 roku, nawet w sierpniu, można było spokojnie powiedzieć: „Tak, Krym uratowaliśmy, ale na resztę sił nie starczyło”. Na fali patriotycznego uniesienia, w związku z przywróceniem Krymu, społeczeństwo spokojnie przełknęłoby odmowę wsparcia Noworosji. I żaden pułkownik rezerwy FSB, choćby był on Eugeniuszem Sabaudzkim, lordem Marlborough, Napoleonem Bonaparte iAleksandrem Suworowem w jednej osobie, z dwudziestoma kolegami nie byłby w stanie zatrzymać armii (nawet takiej jak ukraińska) bez rosyjskiej pomocy.

Tymi, których zamierza się „spławić”, armii się nie tworzy. To jednak nie znaczy, że w kwestii noworosyjskiej nieobecne są ukryte intencje, że przyszłość tego tworu politycznego jest już świetlana. (…)

Rosji potrzebna jest cała Ukraina

Już w 2004 roku było oczywiste, że Moskwa walczy o całą Ukrainę. W innym przypadku Noworosja mogłaby pojawić się już w okresie pierwszego (juszczenkowskiego) przewrotu. W 2004 roku, w przeciwieństwie do  charkowskiego bałaganu w 2014 roku, w pełni udanie odbył się siewierodoniecki zjazd deputowanych wszystkich szczebli. Znalezienie jakiegoś „wodza” i wykreowanie go przez rosyjskie media nie byłoby wówczas problemem. Reszta to kwestia techniczna. Tym bardziej, że wtedy jeszcze nie hulały po kraju zbrojne bandy neonazistów, władza w Kijowie nie mogła zostać zalegalizowana bez „trzeciej tury” wyborów, a argumentów siłowych przeciwko południowemu-wschodowi stolica i Ukraina Zachodnia nie miały.

Sytuacja w 2004 roku zasadniczo różniła się od sytuacji w roku 2014 tylko jednym: możliwość walki środkami politycznymi jeszcze nie została przekreślona i odsunięcie Wiktora Juszczenki wraz z jego reżimem możliwe było drogą pokojową, w rezultacie wyborów, co nastąpiło później. Zatem nie było konieczności tworzenia na wschodzie wojennej bazy oporu wobec Kijowa. Żądza politycznego rewanżu u Wiktora Janukowycza i kompanii, jego wymuszona orientacja na prorosyjski elektorat, jedyny zdolny przywrócić go do władzy, okazały się wystarczające.

Rywalizując z UE w kwestii traktatu stowarzyszeniowego, Moskwa walczyła o całą Ukrainę. Inaczej nie byłoby sensu wywierać twardej presji ekonomicznej na Kijów, demonstrując mu już w sierpniu 2013 roku co wydarzy się po podpisaniu traktatu o stowarzyszeniu z UE. Przecież rozpad Ukrainy i nieuchronne katastrofalne skutki ekonomiczne (W. Janukowycz nie Arsenij Jaceniuk, jemu Zachód nie dałby nawet tego co daje A. Jaceniukowi) były gwarantowane. Tym bardziej, że właśnie miasta ukraińskiego południowego-wschodu, ściśle związane z miejscowym przemysłem, pierwsze odczułyby opłakane rezultaty i tak nienawistnego im traktatu o stowarzyszeniu.  

Także po lutowym przewrocie 2014 roku Moskwa kontynuowała i kontynuuje walką o całą Ukrainę. Krym trzeba było zająć nie dlatego, że miejscowi Rosjanie są bardziej „ruscy” od tych w Doniecku czy Charkowie. Nie dlatego też, że Krym powstał. Powstał Charków, a krymscy liderzy, charakteryzujący się wyjątkowym serwilizmem w odniesieniu do Kijowa, gotowi byli bezwarunkowo poddać półwysep juncie. Jednak na Krymie stacjonowała Rosyjska Flota i banderowcy jechali tu nie po to, żeby zabić prorosyjskich aktywistów, lecz aby sprowokować flotę do oddania strzałów. Wówczas główny cel – wciągnięcie Rosji w konflikt zbrojny na Ukrainie – zostałby osiągnięty. Oto dlaczego Krymowi trzeba było naprędce nadać status rosyjskiego terytorium. Teraz już to „kijowska junta”, jeśli spróbuje przebić się przez Przesmyk Perekopski, stanie się agresorem, wkraczającym na rosyjską ziemię. USA i UE mogą nie uznać przyłączenia Krymu do Rosji de iure, ale de facto jest to już rosyjska ziemia i z tym wszyscy muszą się liczyć.  

W ogóle, wszelkie działania Rosji w czasie narastającego przez ostatnie 10 lat ukraińskiego kryzysu świadczą o zamiarze Moskwy włączenia Ukrainy w swój eurazjatycki projekt nie częściowo, lecz w całości. Do przewrotu w 2014 roku rzecz szła o to, aby Ukraina stała się jedną z ważniejszych części składowych Unii Celnej, a więc i Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. To znaczy, że Rosja liczyła na ustanowienie i umocnienie w Kijowie przyjaznej ekipy politycznej, która rozpoczęłaby politykę wzajemnie korzystnej współpracy ekonomicznej. Nie przewidywano bezpośredniego podporządkowania politycznego Kijowa, tak jak nie przewiduje się politycznego podporządkowania Mińska czy Astany.(…) 

(…) Ukraina nie może wejść w skład euroazjatyckich projektów integracyjnych w charakterze samodzielnego państwa, ponieważ tego państwa już nie ma, a na jego odbudowę trzeba byłoby przeznaczyć zbyt wiele czasu, sił i środków. To znaczy, że zostaje jej jedyny wariant – integracja z euroazjatycką przestrzenią jako część Rosji. 

(…) Ukraina swoje możliwości samodzielnego rozwoju państwowego wyczerpała. Własnym siłami z tego chaosu, w jaki wciągnęły kraj jego władze już się nie wydostanie. 

Co więcej, każdy zachowany kawałek samodzielnej Ukrainy będzie wrogi wobec Ruskiego Świata i będzie stwarzał problemy Rosji, Unii Europejskiej i rosyjsko-europejskiej współpracy. Wroga u bram pozostawiać nie należy. Dlatego Rosja nie ma alternatywy dla wariantu włączenia ukraińskiego terytorium i pozostałej tam ludności w skład własnego państwa. Przy tym niewykluczone, że jakieś pograniczne, zachodnie terytoria mogą zostać przyłączone do terytoriów europejskich sąsiadów (żeby się zbyt nie oburzali), ale możliwe, że na tym etapie rosyjskie kierownictwo rozpatruje rozbiór Ukrainy jako niepożądany.

Oświadczenia Kremla o przywiązaniu do idei pozablokowej i federacyjnej Ukrainy (w starych granicach, ale bez Krymu) jawią się jako danina na rzecz dyplomatycznych konwencji, a nie realny plan. Kto jest w stanie zmusić do życia w jednym państwie ludność Donbasu i Galicjan, którzy wywołali wojnę domową przeciw Donbasowi? Żeby kraj znów nie został pogrążony w krwawej wojnie domowej, należałoby w nim utrzymywać korpus ekspedycyjny rozdzielający zwaśnione strony. W istocie, aby zachować Ukrainę, należałoby ją okupować.

(…) Od chwili obalenia „patriotów” statystyczny Galicjanin pogodzi się z tym, że Ukraińcy sami sobą rządzić nie są w stanie. Niech więc rządzi ktoś z zewnątrz. Ponieważ Zachód okazał się niezdolny do wzięcia na siebie odpowiedzialności za Ukrainę, zostaje tylko Rosja. (…)

Czasowy projekt?

(…) Myślę, że właśnie tymczasowością, nawet krótkoterminowością projektu Noworosja objaśnić można fakt, że za wyjątkiem struktur niezbędnych dla prowadzenia efektywnych działań wojennych pozostałych organów państwa jakoś stworzyć „nie udaje się”. (…) Po co tworzyć struktury państwowe, skoro wkrótce przyjdzie je demontować? Po co kompletować kadry kierownicze Noworosji spośród kompetentnych i ambitnych specjalistów, skoro nie przewidziano dłuższej egzystencji Noworosji? Potrzebni są ludzie, którzy pokornie odejdą w stosownym czasie i nie zaczną walczyć o zachowanie noworosyjskiej quasi-panstwowości, wkładając starszym towarzyszom kij między szprychy.

Jaka jest rola obecnej Noworosji?

Po pierwsze, jak już powiedzieliśmy, organizuje ona ośrodek sprzeciwu wobec „junty” na ukraińskim terytorium. Po drugie, formuje armię wyzwoleńczą, zdolną przeprowadzić pochód na Kijów jak tylko „junta” zacznie się sypać, co niebawem nastąpi. Po trzecie, ktoś powinien złożyć wniosek o wstąpienie w skład Rosji w imieniu całej Ukrainy. Przecież nie obwodami będą ją przyjmować…

Zatem wyzwolenie Ukrainy od nazizmu przeprowadzą formalnie ukraińskie wojska. Armia Noworosji to taka sama strona wojny domowej, jak i armia Kijowa. Czyli nie ma mowy o zewnętrznym wtargnięciu, a o wewnętrznej walce. Zwycięzca w wojnie domowej legitymizuje się już przez sam fakt zwycięstwa. Dodatkowa legitymizacja nie jest mu już potrzebna. Nowy ukraiński rząd ma prawo do każdego zewnątrzpolitycznego wyboru. Przy tym decyzję o ustanowieniu jedności państwowej Ukrainy i Rosji można będzie przedstawić jako wymuszoną, spowodowaną stanem katastrofy humanitarnej, w jaką pogrążył Ukrainę nazistowski reżim i z której nie da się wyjść o własnych siłach.(…) 

Istnieją więc podstawy, aby sądzić, że Noworosja to projekt doraźny, obliczony na czas wojny domowej i powołany dla zapewnienia militarnego zwycięstwa i prawno-międzynarodowych podstaw dla likwidacji neonazistowskiego państwa kijowskiego, bez formalnego wikłania Rosji w ten proces. (…)” (Tłum. Jacek C. Kamiński)

polecam lekturę całości tu: geopolityka.org

„(…)12 maja opozycyjnie nastawiona Republikańska Partia Rosji – Partia Wolności Narodowej (Parnas) publicznie zaprezentowała w Moskwie raport Putin. Wojna w materiałach Borysa Niemcowa (Moskwa 2015) [5] będący próbą odpowiedzi na pytanie o stopień zaangażowania Federacji Rosyjskiej w konflikt na wschodzie Ukrainy (wojnę noworosyjską). Sam pomysł narodził się w umyśle Borysa Niemcowa pod koniec 2014 roku, który chciał się w ten sposób odnieść do oficjalnej retoryki Kremla.(…)

Wspomniany dokument zaczyna się od postawienia zasadniczego pytania: W jakim celu Władimir Putin prowadzi wojnę na Ukrainie?

Nie trzeba być zbytnim geniuszem, aby zauważyć, iż tego rodzaju sformułowanie niesie w sobie duży ładunek emocjonalny, zaś dalsza narracja ma charakter wartościujący. „Od jesieni 2011 roku notowania społeczne Władimira Putina zaczęły znacząco maleć. W przededniu wyborów prezydenckich pojawił się [zatem] scenariusz, która dopuszczał ewentualność porażki wyborczej w I turze. Taka opcja zawierała w sobie znaczne ryzyko osłabienia [osobistej] pozycji Putina i zakwestionowania legitymizmu jego władzy. (…)

W tej sytuacji W. Putin, aby poprawić swój medialny wizerunek odwołał się do nacjonalizmu wielkoruskiego i niczym „złodziej”, korzystający z niemocy sąsiada zawładnął fragmentem jego gospodarstwa (Krym), zaś w innej części wywołał „burdę rodzinną” (Donbas). Autorzy raportu sugerują następnie, iż wojna noworosyjska miała dwie podstawowe przyczyny. Po pierwsze – chodziło o stworzenie parapaństwa, które mogłoby z czasem zostać inkorporowane w skład Rosji (lub stać się buforem w przypadku porzucenia przez Ukrainę polityki wielowektorowości). Po drugie – chodziło o wypracowanie dogodnej (kosztem sąsiada) pozycji negocjacyjnej z Zachodem, w przypadku, gdyby ten zareagował na aneksję Krymu (uznanie zdobyczy, w zamian za „wygaszenie” konfliktu donbaskiego).

Aby to odpowiednio „rozegrać” reżim autorytarny zdecydował się na rozpoczęcie bezprecedensowej kampanii propagandowej oraz wojny informacyjnej, w której główną narrację sprowadzono do konieczności obrony rzekomo prześladowanej ludności rusofońskiej przed „neonazistowską juntą”, uosabianą przede wszystkim przez narodowych radykałów z Prawego Sektora. Równocześnie rozpoczęto kampanię nienawiści wobec wszystkich wpływowych krytyków wspomnianej interpretacji. Przykładem domniemanych czystek etnicznych był zatem przypadek „ukrzyżowanego chłopca ze Słowiańska”, kiedy to rosyjski Kanał I wyemitował opowieść anonimowej kobiety o rzekomym przybiciu nastoletniego dziecka przez żołnierzy ukraińskich do tablicy ogłoszeń. Cała historia, koniec końców, okazała się nieudolną mistyfikacją, zaś domniemany świadek został rozpoznany na kolejnych materiałach filmowych jako telewizyjna „turystka Putina” [7].

(…) Autorzy ponadto wspominają, iż Rosja tym samym złamała trzy porozumienia międzynarodowe: (1) Memorandum Budapesztańskie z 5 XII 1994 roku, (2) Układ o przyjaźni, współpracy i przyjaźni z Ukrainą z 21 V 1997 roku oraz (3) Układ o granicy państwowej z 28 I 2003 roku.

Kontynuatorzy pracy B. Niemcowa nie pozostawiają także złudzeń co do obecności żołnierzy armii rosyjskiej na terenie wschodniej Ukrainy, zwłaszcza, że to im przypisuje się główną rolę w powstrzymaniu ofensywy sił rządowych w sierpniu 2014 roku oraz powstrzymanie upadku fantazmatu noworosyjskiego [10]. Jako dowód przytaczają fakt wzięcia do niewoli 10 żołnierzy 331. Pułku z 98. Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej (informacja o jeńcu Sergieju Kozłowie) oraz przytaczają relację kombatanta z 5. Samodzielnej Brygady Pancernej (Dorżi Batomunkujew). Autorzy raportu nie ukrywają także faktu, iż na początku lutego zgłosili się do polityka krewni poległych w Donbasie – głównie pod Iłowajskiem i Debalcewem. W tej pierwszej bitwie ponoć poległo ok. 150 ludzi. Według ich relacji „ochotnicy” zwalniali się czasowo z wojska, aby w ten sposób zamaskować ich obecność na terytorium Ukrainy. Gwarantowano im odpowiednie uposażenie i odpowiednią rekompensatę rodzinom w przypadku ich śmierci – 2 mln rubli (ponad 40 tys. USD). Jednakże do skrytobójstwie B. Niemcowa, zastraszeni krewni, zrezygnowali ze swych roszczeń [11].

„Sukcesy militarne separatystów we wschodniej Ukrainie wynikają ze stałej obecności elementów armii rosyjskiej. Jednak znacząca rolę w siłach zbrojnych Zjednoczonych Republikach Ludowych odgrywają także tzw. ochotnicy ciągle przybywający z Rosji w rejon konfliktu wojennego” – piszą autorzy raportu

(…)Współtwórca raportu, ekonomista Siergiej Aleksaszenko ocenia, że co najmniej 53 mld rubli z budżetu federalnego zostało przeznaczonych na podtrzymanie konflikt na Ukrainie w przeciągu pierwszych dziesięciu miesięcy trwania wojny noworosyjskiej. 21 mld rubli przeznaczono zatem na wysłanie 6 tys. kontraktorów do Donbasu. 25 mld rubli wydano na wsparcie 30 tys. separatystów, zaś 7 mld rubli – na wozy bojowe, broń lekką i naprawę uszkodzonego sprzętu. Kolejne 88 mld rubli Kreml wydał na utrzymanie uciekinierów z rejonów ogarniętych wojną. Raport mówi też o gigantycznych kosztach aneksji Krymu (2,75 bln rubli). Równie bardzo poważne są konsekwencje wojny dla zwykłych Rosjan. Nałożone przez kraje UE i USA sankcje i kontrsankcje wprowadzone przez Moskwę sprawiły, że obywatele stracili, według eksperta, blisko 2,75 bln rubli. W sumie koszta zaangażowania rosyjskiego na Ukrainie ocenia się na 57 mld USD, czyli więcej niż wydano na przygotowanie do zimowych igrzysk w Soczi, najdroższej w historii olimpiady [17].
* * *
Śmierć czołowego rosyjskiego okcydentalisty władze państwowe pozwoliła organom bezpieczeństwa, pod pretekstem prowadzonego dochodzenia, na przejęcie materiałów roboczych wspomnianego raportu oraz zarekwirowanie twardych dysków ze stosownymi danymi i informacjami. Nie powstrzymało to jednak jego współpracowników przez zaniechaniem pracy i w końcu opublikowaniem wyników dochodzenia w formie elektronicznej, czy też drukowanej…” 

całość tu: geopolityka.org

podobne: Niemcow zginął za pomoc USA?

polecam również: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem. oraz: Putin: Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród (tymczasem Ukraina ponownie prosi o siły pokojowe). Norweski wywiad o rosyjskiej aktywności. Rosyjska armia na poligonach od Kaliningradu po Sachalin. Polska zaniepokojona Iskanderami, potrzebna twarda infrastruktura NATO i zmiana koncepcji obrony (w odpowiedzi na doktrynę rosyjską). O roli Niemiec w polityce wschodniej (dodatkowe miliardy na armię). i to: Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję.

Ukraina - UE - USA - Rosja

Reklamy

Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie. Czy nacjonalizacja Banku Centralnego Rosji to element planu Rothschildów? Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes, kredyt z MFW to pomoc czy drenaż? Kijów walczy o reformy energetyczne (bez Kołomojskiego).


1. Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie.

16 grudnia 2014 r. rubel wpadł w konwulsje i zanotował niespotykanie głęboki spadek wartości, a dzień ten szybko nazwano „czarnym wtorkiem”. Nastąpiło to tuż po tym, jak centralny bank Rosji podjął całkowicie zaskakującą dla rynku decyzję o podwyższeniu stóp procentowych aż do 17 pkt proc. Na przekór panicznym, płynącym z wielu stron nawoływaniom o interwencję, szefowa banku centralnego uznała, że tym razem nie będzie walczyć z rynkiem. – Spekulantom należy się zimny prysznic – miała wtedy powiedzieć. Dziś Elwira Nabiullina, bo o niej mowa, triumfuje – wszystko wskazuje na to, że groźba katastrofy gospodarczej Rosji została zażegnana, a rubel mozolnie, ale konsekwentnie umacnia się w stosunku do dolara.

Obecnie za dolara płaci się ok. 57,5 rubla, co oznacza, że od „czarnego wtorku” rubel umocnił się o niemal jedną piątą. To najlepszy wynik wśród walut gospodarek rozwijających się.

Nie oznacza to jednak, że Rosja kryzys ma już za sobą, wręcz przeciwnie. Gospodarka tego kraju szybko zmierza w stronę głębokiej recesji, inflacja szaleje, wpływy budżetowe z powodu taniej ropy są tak mizerne, że Kreml musiał zarządzić drastyczne cięcia wydatków, a sektor bankowy chwieje się w posadach. Ale grożący Rosji jeszcze w grudniu krach gospodarczy, porównywalny do załamania z 1998 r. najprawdopodobniej został zażegnany.

Po zaskakującej podwyżce w połowie grudnia, Nabiullina w nowym roku podjęła kolejne, także nieoczekiwane przez rynek zmiany wysokości stóp procentowych. W styczniu nagle obcięła je do 15 proc., a w marcu do 14 proc. To pokazało, że szefowa banku centralnego nie poddaje się presji rynku, lecz odgrywa na nim kluczową rolę i trzeba się z nią liczyć.

Gdy pod koniec roku doradcy Putina mocno naciskali na wprowadzenie kontroli przepływu kapitału, Nabiullina nie tylko ostro się temu przeciwstawiła, ale także przeforsowała wcześniejsze, niż planowano uwolnienie kursu rubla.

To był przełomowy moment, ponieważ przekonała wówczas Putina do zastosowania rynkowego rozwiązania problemu, który zagrażał całemu systemowi bankowemu Rosji – ocenił szef rosyjskiego oddziału banku UBS Rair Simonyan, cytowany przez Bloomberga.

Warto pamiętać, że gdy szefowa banku centralnego podejmowała te wszystkie decyzje, były one niezwykle ryzykowne, ponieważ sytuacja gospodarcza w Rosji była wtedy bardzo dynamiczna i nieprzewidywalna, a groźba gwałtownych wydarzeń o skali porównywalnej z „czarnym wtorkiem” wisiała niemal cały czas.

Kilka dni temu minister finansów Anton Siłuanow stwierdził, że najgorsze Rosja ma już za sobą. Wprawdzie w ostatnich miesiącach tego typu deklaracje rosyjskich decydentów, będące próbami zaczarowania rzeczywistości, były dla nich raczej ośmieszające, tym razem nie sposób się nie zgodzić z ministrem.

Po zwycięskiej grudniowej konfrontacji, Elwira Nabiullina już nie musi rzucać na rynek miliardów dolarów z rezerw, by ratować rubla, rosyjska waluta radzi sobie już sama. Teraz szefowa banku centralnego może skoncentrować się na działaniach zmierzających do ożywienia strupieszałej gospodarki. Jej największym problemem jest utrzymanie przy życiu banków, które nie tylko zostały w dużej mierze odcięte od kapitału, ale także zmagają się z lawinowo rosnącą liczbą złych kredytów…”

całość tu: biztok.pl

podobne: Rubel i cena ropy w dół. Rosjanie będą musieli „zacisnąć pasa”, ale na kryzys nie narzekają. W Ługańsku protesty. Rosjanie gotowi przyjąć uchodźców z Ukrainy. Sankcje Moskwy irytują Białoruś. oraz: Rezolucje, obniżanie rankingów, i nadpodaż surowca (na polityczne zamówienie?) czyli „Wojny Finansowe” na przykładzie Rosji.

…być może właśnie w celu ratowania sektora bankowego Putin zdecydował się na dość ryzykowny ale bardzo śmiały a może nawet zbawienny (jeśli w odpowiedni sposób pokierowany) dla rosyjskiej gospodarki krok…

2. Trader21: Czy Putin znacjonalizował Bank Centralny Rosji?

„Kilka dni temu w mediach na moment pojawiła się informacja, iż Putin znacjonalizował Bank Centralny Rosji. Takie wydarzenie miałoby ogromne znacznie na gruncie politycznym gdyż oznaczałoby wyłom w zarządzanym przez rodzinę Rotschildów globalnym systemie monetarnym?

Najwidoczniej słowa „Dajcie mi kontrolę nad pieniądzem, a nie będzie mnie interesować kto stanowi prawo” wydają się przechodzić do lamusa.” (źródło informacji i komentarz w postaci materiału filmowego tu: independenttrader.pl)

…Putin może się cieszyć z suwerenności tylko wtedy kiedy użyje waluty (z głową!) raz – do rozwoju gospodarki Rosji, by była ona na tyle silna żeby mogła z kolei wspierać rubla w jego suwerennym umacnianiu się (wzroście „wartości” względem obcych walut), a dwa – nie zacznie się zwiększanie ilości nowych rubli w obiegu. W przeciwnym wypadku obywatele Rosji będą mieli przekichane. Najważniejsze jest bowiem JAK i do czego Putin wykorzysta suwerenność rubla. Jeśli nakupuje za nowy dodruk broni i innych niekonsumpcyjnych „dóbr”, to ja dziękuję za taką „suwerenną politykę” 🙂 Stalin już kiedyś przerabiał gospodarkę Rosji na tory „rozwoju” (przemysłu zbrojeniowego) i wiadomo jak to się skończyło. Gdyby jednak ktoś nie wiedział, to polecam obejrzeć G. Brauna „Transformacja”.

Ogłosić suwerenność banku centralnego a wykorzystać tę suwerenność z korzyścią dla własnego kraju to dwie różne kwestie. Wykładnią jest ZAWSZE bogacenie się narodu (nie wspominając o równym dostępie obywateli do rynku – w tym przedsiębiorczości, jak i o innych swobodach obywatelskich), wzrost gospodarczy a przez to wzrost prestiżu takiego państwa (narodu) a w związku z tym również jego waluty na arenie międzynarodowej. Sama nacjonalizacja banku jeszcze wiosny nie czyni. Dopiero konkretna polityka monetarna wskaże w jakim kierunku idzie Rosja ze swoją walutą. I to dopiero będzie informacja warta uwagi oraz dalszego śledzenia ze względu na skutki. Równie ważna (o ile nie ważniejsza) będzie też reakcja banksterki na ten ruch, bo dopiero „jakaś” reakcja będzie oznaczała że coś rzeczywiście ważnego zaszło. Wiele psów zrywało się już z łańcucha tylko po to żeby zdechnąć z głodu. Pożywiom uwidzim.

krótki tekst autorstwa Pana Michalkiewicza o tym jak „to” (system pieniądza „uznaniowego”) działa…

„…o ile dawny dziedzic był rzeczywiście właścicielem ziemi, a więc realnie istniejącej wartości, to bank jest pośrednikiem w dystrybucji pieniądza fiducjarnego, kreowanego przez banki emisyjne dosłownie z niczego. Banki emisyjne produkują z niczego walutę, którą obywatele muszą posługiwać się pod rygorem odpowiedzialności sądowej na zasadzie wydawanych przez rządy przepisów o prawnym środku płatniczym. Warto zwrócić uwagę, że rządy przeważnie są właścicielami banków emisyjnych, z którymi wchodzą w rodzaj przestępczej zmowy na szkodę własnych obywateli. Fiducjarny pieniądz produkowany przez bank emisyjny i rozprowadzany przez banki komercyjne, które w banku emisyjnym „pożyczają”, jest wprawdzie fikcyjny, ale już ludzka praca, za te pieniądze kupowana, jest już prawdziwa, podobnie jak naprawdę dokonuje się przechwytywanie własności. Wygląda na to, że pańszczyźniany ucisk na naszych oczach się odradza, przybierając tylko bardziej zakamuflowane, bardziej skomplikowane formy i doprowadzając państwo do degeneracji. Przybiera ono postać organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym, której funkcjonariusze w osobach Umiłowanych Przywódców, skaczą z gałęzi na gałąź przed finansowymi grandziarzami…” http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3352

podobne: „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli.

…Więc wszystko zależy od tego, do czego władza używa narzędzia jakim jest pieniądz. Nie wystarczy że bank centralny jest „suwerenny”. Pańszczyzna nie istnieje tylko wtedy kiedy wyzyskuje obcy, istnieje również wtedy kiedy wyzyskuje „swój”. Jeśli ktoś patrzy tylko na to kto kradnie, zaś samą „zasadę” uznaje za konieczną czy dobrą to jego „wszystko jest w porządku” należy tłumaczyć wedle powiedzonka – „jak w ruskim czołgu” 😉

Bogactwo bierze się z PRACY (najlepiej nisko opodatkowanej) a nie z pieniądza czy „suwerenności” jakiegoś emitenta papierków. Historia globu jest przebogata durniami którzy udowodnili na organizmie własnych krajów co się dzieje z „wartością” pieniądza (i gospodarką) kiedy go gwałtownie przybywa (bez pokrycia w pracy i realnym dobru). Pieniądz jest jak układ krwionośny który zapewnia/ułatwia płynność wymiany handlowej (dostarcza dobra w odpowiednie dla nich miejsca – tak jak krew roznosi tlen). Jego psucie/rozrzedzanie najpierw doprowadza do osłabienia sprawności całego gospodarczego organizmu („kapitał” zaczyna wypierać/zastępować pracę ludzi kreatywnych, przemieszczając zysk nieuczciwie w kierunku tych którzy nie wnoszą do gospodarki nic poza spekulacją), po czym dochodzi do martwicy poszczególnych jego członków (całych gałęzi/branży które z racji nieuczciwego transferu zysku z pracy nie potrafią już na siebie zarabiać, bądź im się to nie opłaca) a w konsekwencji do paraliżu całego ekosystemu gospodarki. Sam pieniądz bez sprawnej i prężnie działającej gospodarki nie znaczy nic – nikogo nie nakarmi, nie dostarczy energii, nie zaspokoi żadnej potrzeby. Gdyby pieniądz i jego „niezależność” była dobrem samym w sobie (które nie wymaga pokrycia w innym dobru) to już dziś mielibyśmy raj na ziemi, (tyle tego „dobra” krąży po świecie) i jedynym problemem byłaby dostępność celulozy do „drukarek” (obecnie liczba zer w komputerach 🙂 ) „by żyło się lepiej”. Tymczasem dzieje się inaczej a nadprodukcja pieniądza która się czasem „przypadkiem” zdarza, służy wyłącznie obrabowaniu ludzi którzy coś wartościowego posiadają (nawet jeśli to jest „bezwartościowe” złoto 🙂 ) przez tych którzy ten pieniądz kreują. Kryzysy finansowe to przywilej tej bandy lichwiarzy niezależnie od ich „niezależności”. Ten system (w obecnym wydaniu) to wąż który pomału bo pomału ale jednak zjada swój ogon (dzięki pazerności rządów i banksterki).

PS. Na koniec chcę zaznaczyć że to co napisałem to tylko opis tego jak działają banki i czym jest pieniądz. Nie jest to krytyka tego co rzekomo zrobił Putin z bankiem centralnym Rosji. Gdyż samo zagadnienie o którym traktuje informacja nie jest ani złe ani dobre (to zależy również dla kogo), i dopiero przyszłość pokaże w jaki sposób Rosja wykorzysta odzyskanie banku centralnego i czy będzie to dobre czy może złe… (Odys)

podobne: Rosja nie przepuściła ponad 200 ton owoców, w tym z Polski. Polityka przeciwko gospodarce. Sankcje – bardziej cierpi Europa niż Rosja, która dzięki amerykanom skupuje akcje i złoto za grosze! i to: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

3. Dave Hodges: Putin pionkiem Rothschildów.

„…W mediach alternatywnych Putin jest otaczany swego rodzaju kultem. Dla nich jest osobą, która przeciwstawia się finansowej międzynarodówce, posyłając ją do piekła. Według tych pełnych dobrych intencji, ale błądzących analityków Putinowi powiodło się tam, gdzie inni polegli (np. JFK, Hussein). Romantyczny wizerunek rycerskiego Putina jeżdżącego po świecie i ratującego go przed międzynarodową lichwą – nic nie jest bardziej dalekie od prawdy. Czy Putin zdaje sobie z tego sprawę czy nie, podąża za wytycznymi dużych chłopców z BRM i wszystko przebiega zgodnie z ich planami.

Artykuł wskazuje, iż na pierwszy rzut oka Putin przeciwstawia się międzynarodowej bankowości, jednakże w rzeczywistości, na głębszym poziomie, pozostaje on pod jej kontrolą.

Punkt początkowy

Wielu z alternatywnych mediów popełnia błąd twierdząc, że banksterzy tworzą jeden, skonsolidowany podmiot w zupełności dążący do jednego, czyli stworzenia pojedynczego systemu gospodarczego, który kontroluje planetę poprzez zarządzanie długiem. Ogólnie jest to prawda. Jednak międzynarodowa bankowość jest podzielona i gdy cele nie są spełniane, widzimy powstające podziały – to właśnie dzieje się obecnie.

Zanim zaczniemy analizować w jaki sposób Putin jest przesuwany po światowej szachownicy, zerkniemy pokrótce jak zorganizowana jest finansowa międzynarodówka.

Poziom pierwszy: Bank Rozrachunków Międzynarodowych

Międzynarodowy banking ma trzy główne poziomy. Dyrektorzy generalni tej wielkiej ekonomicznej sieci, z Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, siedzą u szczytu stołu. BRM zarządza światową ekonomią poprzez manipulowanie kursami wymiany walut (np. Międzynarodowy Fundusz Walutowy), ustalając oprocentowanie kredytów, wybierając czy poszczególnym krajom ma być „lepiej” czy „gorzej”, itd. Misją BRM jest prowadzenie banków centralnych z całego świata w kierunku Nowego Porządku Światowego, któremu również przewodzi.

Można powiedzieć, że zarówno znane jak i nieznane siły władają planetą.

Poziom drugi: banki centralne

Drugi poziom władzy składa się z banków centralnych, w tym Rezerwy Federalnej, która jest niewybieralną kliką prywatnych bankierów, którzy wydarli Kongresowi kontrolę finansową i kontrolują pieniądze narodu. I tak jest w każdym państwie. Oczywistym jest, że jeśli dany podmiot kontroluje pieniądze narodu, to równocześnie kontroluje tych, którzy używają pieniędzy, a to poprzez ustanowienie zniewalającego, drapieżnego systemu długu. Nauczyłeś się tej zasady już jako nastolatek, gdy rodzice mówili Ci: „Dopóki będziesz mieszkał w tym domu, będziesz robił to co mówimy.” Kompetencje budżetowe określają kto kontroluje zachowanie. Banki centralne z całego świata otrzymują rozkazy z Banku Rozrachunków Międzynarodowych, ponieważ monetyzacja waluty fiducjarnej, którą kontroluje każdy bank centralny, jest determinowana przez BRM.

Zupełnie zgodne z prawdą jest więc stwierdzenie, że banki centralne są rządcami narodów i reprezentują średni szczebel zarządzania w hierarchii.

Poziom trzeci: narodowe sektory bankowe

Trzecim poziomem tego przeklętego systemu są finansowe instytucje narodowe [Narodowe – w znaczeniu takim, iż mają swoją siedzibę na terytorium danego państwa – Minutus]. W naszym przypadku to np. Goldman Sachs, inne pomniejsze biura maklerskie Wall Street, jak również megabanki (np. Bank of America, Chase, Wells Fargo, etc.). Plany opracowywane przez BRM są realizowane przez te instytucje.

Domy inwestycyjne dzień po dniu wykonują zarządzenia z góry, czyli z BRM.

No i mamy wszystkich pozostałych, którzy są baranami, które nic niewiedzą o tym jak to wszystko funkcjonuje. Nie wstrzymuj oddechu po nagłym oświeceniu. Większość z nas ma zbyt wyprane mózgi przez system, aby osiągnąć ten poziom świadomości.

Plan zbudowania Nowego Porządku Światowego

Od roku 1944, kiedy w Bretton Woods ustanowiono dolara światową walutą rezerwową, Stany Zjednoczone Ameryki stały się policjantem świata, w rezultacie czego Amerykanie cieszyli się ekonomiczną dominacją, ponieważ w celu zakupienia energii reszta świata musi za nią zapłacić dolarami kupionymi od Rezerwy Federalnej. Po tym jak świat odszedł od standardu złota na rzecz waluty fiducjarnej, USA jest jedynym krajem posiadającym wypłacalną walutę i nasz standard życia jest tego odzwierciedleniem.

Amerykanom pozwolono cieszyć się tym najbardziej korzystnym statusem, ponieważ stało się to naszym zadaniem, w imieniu BRM, skonsolidować koalicję banków centralnych w celu wtłoczenia do tego systemu narodów, które tego nie chcą. Kiedy jakiś kraj, jak np. Libia lub Irak, próbuje opierać się tej polityce banków centralnych wciągania go w niewolę długu, jego przywódcy są mordowani, a jego obywatele stają się niewolnikami zakontraktowanego długu. W rezultacie tego USA prowadzą niekończące się wojny, mają ogromny dług i reputację „Wielkiego Szatana”.

Praktycznie wszystkie kraje na świecie uległy tej tyrani, z wyjątkiem Rosji i Chin. W mniejszym stopniu także Indie stały się problematyczne dla BRM, odkąd dołączyły do Rosji i Chin, używając waluty narodowej i/lub złota do prowadzenia handlu między sobą, odrzucając „wymaganego” dolara.

Jeśli BRM zamierza zrealizować swoje marzenie o Nowym Porządku Świata, gospodarki Rosji, Chin i USA muszą zostać zniszczone. Kiedy świat zostanie zrujnowany, z chaosu wyłoni się porządek. Putin jest główną siłą napędową w tym procesie…”

całość tej interesującej pod linkiem: ussus.wordpress.com

…o tym że Putin puszcza oko do idei „nowego porządku świata” można było wyczytać pomiędzy wierszami słynnego już przemówienia na Konferencji Wałdajskiej w Soczi, gdzie sens jego ambicji i planów można streścić w następujących słowach:

„…Rosja nie zamierza blokować tych,którzy wciąż próbują skonstruować nowy porządek świata (NWO)  ani tych prób udaremniać. New World Order, może powstawać o ile nie będzie rzutować na kluczowe interesyRosji. Rosja wolałaby stać z boku i przyglądać się przyjmując na swą głowę tyle guzów ile można wytrzymać. Ale ci, którzy usiłują wciągnąć Rosje w ten proces lekceważąc przy tym jej interesy, mogą poznać na czym polega prawdziwe znaczenie słowa ból.” i dalej:

„Jest jeszcze szansa skonstruowania nowego porządku świata,który pozwoli uniknąć wojny światowej. Ten nowy porządek świata z konieczności musi obejmować Stany Zjednoczone- ale musi ich dotyczyć na takich samych zasadach jak wszystkich innych: przy pełnym przestrzeganiu prawa międzynarodowego i umów międzynarodowych; powstrzymaniu się od wszystkich działań jednostronnych; przy pełnym poszanowaniu suwerenności innych narodów…” (całość tu: Putin. Zabawa skończona, odłóżcie zabawki)

…słowem NWO tak – Rosja nie będzie go blokować(!) ale na zasadach uwzględniających jej interes. Jakiś czas temu Trader21 zwrócił uwagę na to że:

„…Mamy zatem kulminację kilku zjawisk:

– bezprecedensowa koncentracja majątku w rękach 1% populacji powiązanej z sektorem finansowym

–  narastające nierówności zbliżone do poziomu grożącego wybuchem rewolucji społecznej w dobie łatwiejszej wymiany informacji

– banki centralne są technicznymi bankrutami

– znaczna część sektora finansowego jest technicznym bankrutem utrzymywanym przy życiu ogromną ilością środków płatniczych prosto z banków centralnych

– system ostatecznie zawali pod ciężarem niespłacalnych długów

W takiej sytuacji zastanawiam się czy elita finansowa nie uznała, że w obecnych okolicznościach bezpieczniej będzie oddać tymczasowo kontrolę nad podażą pieniądza z powrotem w ręce rządów i bezpiecznie pozostać w cieniu. Po krótkotrwałym zamieszaniu spowodowanym resetem długów można by przywrócić stabilizację monetarną, dzięki której bez większych problemów 1% społeczeństwa zachowa majątek na niezmienionym poziomie. Przy okazji całe niezadowolenie społeczne można by skierować w innym kierunku jak najdalej od winnych obecnej sytuacji…” (Independent Trader: „Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem)

…w świetle tego co napisał Dave Hodges powyższe kwestie zdają się raczej zazębiać i uzupełniać niż kłócić ze sobą, pomimo pozornej sprzeczności interesów Rosji i zachodu. Putin (tj. Rosja) jest tu jakby nie patrzeć pewnym elementem szerszego planu. Pomimo tego że może rzeczywiście Rosja gra na niezależność (i być może dostała na to zezwolenie), to ta „niezależność” mieści się tak czy siak w ramach „nowego światowego porządku” (nowego rozdania) w którym Putin stara się wywalczyć dla Rosji dogodną pozycję. Na ile niezależną (i czy jest to w ogóle możliwe) czas pokaże… (Odys)

podobne: Z Putinem źle (bez Putina gorzej?) Rozmowy pokojowe ws. Górnego Karabachu. Ofiary wojny w Syrii. Ukraina prosi ONZ o siły pokojowe, manifestacja Donieck to Ukraina. Grupa Wyszehradzka o Ukrainie.  a także: Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”. i jeszcze: W rocznicę obchodów wyzwolenia Auschwitz (bez Pileckiego). Mosze Kan­tor: „Putin jest wiel­kim przy­ja­cie­lem śro­do­wisk ży­dow­skich”. Czy żydom grozi exodus? Brytyjski historyk ostro o bierności Zachodu wobec zagłady.

4. Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes. Aleksandr Zapolskis: Kredyt od MFW dla Ukrainy – jak zamaskować jej niewypłacalność? 

29.03.2015 (IAR) – W przyfrontowym Mariupolu na Ukrainie pogarsza się sytuacja gospodarcza. Małe i średnie przedsiębiorstwa zawiesiły swoją działalność bądź też w ogóle ją zakończyły.

Działacz społeczny Maksym Borodin podkreśla, że wielu z jego kolegów z Mariupola, którzy mieli swoje firmy, wyjechało z miasta obawiając się kolejnego szturmu i wybuchu prawdziwej wojny w ich mieście.

Wadym Iljew, który kieruje jednym z mariupolskich centrów handlowych, powiedział Polskiemu Radiu, że wielu najemców rezygnuje z pomieszczeń. Klientów brak. „Ludzie są w depresji. Nie kupują, bo ich to nie interesuje” – zaznacza.

W mieście jest wiele zamkniętych sklepów, ogłoszeń o sprzedaży biznesu i wynajmie pomieszczeń.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Mariupol/Kijów/em/

podobne:  Ukraina: Wojna destabilizuje sytuację gospodarczą.

„W 2015 roku Ukraina powinna zapłacić zagranicznym wierzycielom 11 mld USD, w roku 2016 – 5 mld USD, w 2017 – kolejne 8 mld USD. W ten sposób, za trzy lata Kijów będzie musiał znaleźć 24 mld USD! Międzynarodowy Fundusz Walutowy w połowie marca wypłacił jeszcze Ukrainie 5 mld USD. Według dyrektor zarządzającej Funduszem Christine Lagarde, to dopiero pierwsza transza nowego programu „międzynarodowej pomocy gospodarczej” w wysokości 17 mld USD, w przeliczeniu na rok 2018 włącznie. Czy to dużo, czy mało i czy to pomoże Ukrainie?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, konieczne jest przeanalizowanie aktualnego stanu finansów tego kraju, w tym – obecnego stanu jego zewnętrznego i wewnętrznego zadłużenia.

W sumie Ukraina posiada ok. 76 mld USD długu, z czego około 34 mld USD to pożyczki od zagranicznych państw, jak również pożyczki otrzymane od podmiotów prywatnych w ramach gwarancji państwowych. W 2015 r., Ukraina powinna spłacić zagranicznym wierzycielom około 11 mld USD, w 2016 r. – 5 mld USD, a w 2017 r. – kolejne 8 miliardów W ten sposób, za trzy lata Kijów będzie musiał znaleźć 24 mld USD! Pozostaje oczywistym, że wspomniane wcześniej 17 mld USD do tego celu nie wystarczy. Nie jest też tajemnicą, że obecny rząd ukraiński odkłada problem zadłużenia na „wieczne jutro”, mając nadzieję na znalezienie rozwiązania w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Jednak ta nadzieja jest dość iluzoryczna. Przyjęty przez państwo budżet na 2015 rok jest uderzający. Jest w nim kwota przeznaczona na wydatki, ale nie ma żadnego planu zdobycia dochodów. Budżet sporządzony został bazując na kursie o wartości 17 UAH za 1 USD, choć dziś faktycznie kurs osiągnął poziom 22 UAH. Oznacza to, że oficjalnie założony deficyt budżetowy z 3,7% PKB zwiększy się do 4,3%. Ukraińskie Ministerstwo Finansów szacuje całkowite PKB Ukrainy w 2015 roku na 1,72 bln UAH lub 83 mld USD (po przeliczeniu według kursu w wysokości 21 UAH za 1 USD). Dlatego też, w celu sfinansowania wszystkich planowanych wydatków w bieżącym roku, Ukraina potrzebuje co najmniej 3,56 mld USD. Oczywiście pod warunkiem, że chociaż część budżetu zostanie zrealizowana zgodnie z planem. W świetle tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie, pogorszenia jej sytuacji gospodarczej oraz całkowitego zaprzestania produkcji, możliwość realizacji budżetu według wcześniejszych planów już teraz budzi bardzo poważne wątpliwości(…)

(…)Gorzką ironią jest fakt, że Zachód pomaga Ukrainie tylko w słowach, w publicznych wystąpieniach przed kamerami telewizyjnymi. W rzeczywistości Ukraina robi wszystko wyłącznie na własny koszt. W 2014 roku Zachód „dał” Ukrainie 9 mld USD, a „wziął” ponad 14 mld USD. W 2015 roku obiecują przekazać Ukrainie 10 mld USD, ale tylko na podstawowe zobowiązania Ukraina musi zwrócić co najmniej 11 mld USD. Czyli zewnętrzni wierzyciele właściwie natychmiast odbierają wszelką pomoc, którą uroczyście wręczają. A co z kosztami? Zgodnie z wytycznymi MFW planuje się je obcinać. Bez względu na dalsze uchybienia wobec zobowiązań społecznych, takich jak wypłaty emerytur, zasiłków i dotacji.

Potrzebne pieniądze planuje się uzyskać poprzez masową wyprzedaż resztek własności państwowej. W bieżącym roku Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy planuje prywatyzację 254 przedsiębiorstw państwowych do niego należących. Następne 158 przedsiębiorstw zostanie zrestrukturyzowanych, a później także wystawionych na sprzedaż. To w sumie ¾ państwowych aktywów rolnych na Ukrainie.

Tak właśnie wygląda pomoc finansowa otrzymywana przez Ukrainę. Bardziej przypomina ona zwykły rabunek. Wydaje się, że do kraju spływają miliardy, ale poza zwiększeniem kwoty długu do niczego więcej nie prowadzą. Chociaż nie – pozwalają one ukraińskiemu rządowi nadal prowadzić wojnę domową przeciwko własnemu narodowi. Pozwalają także inwestorom zagranicznym jeszcze trochę obrabować kraj. Tylko trochę. Według statystyk, ostatnia pożyczka z MFW stanowi 24% kwoty kredytu Ukrainy. Czyli Ukraina otrzymała 10 mld USD, a następnie musi je zwrócić w 2015 r. Ukraina powinna dostać od MFW te 10 mld euro i dodatkowo około 2,5 mld USD…”

całość tu: geopolityka.org

podobne: Szczyt UE głównie o Ukrainie, ale też o Grecji (której grozi niewypłacalność) i terroryzmie (gromadzenie danych, kontrola graniczna). Kredyt z MFW dla Ukrainy. oraz: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy i to: Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga „vulture funds” robią interes życia. a także: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i… złotem).   oraz: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności.

5. Wojciech Jakóbik: Kijów walczy o reformy energetyczne. 

„…Unia Europejska wspiera refomry na Ukrainie udzielając jej kolejnych pożyczek i wsparcia doradczego. Przyjęła nową pomoc finansową w wysokości 1,8 mld euro do końca tego roku. Dodatkowo Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma przekazać 17,5 mld dolarów pożyczki w ciągu 10 lat.

Warunkiem kontynuacji współpracy są postępy w reformach na Ukrainie, z których istotne miejsce zajmują te poświęcone sektorowi energetycznemu.

Chociaż sytuacja nad Dnieprem jest napięta, utrudnia ją dodatkowo spór oligarchów o reformy energetyczne. Przeciwko sobie stanęli prezydent Petro Poroszenko i postrzegany jako najsilniejszy z możnych Ukraińców Igor Kołomojski. Obecnie wygląda na to, że inicjatywę przejmuje ten pierwszy. Generalnie Kijów próbuje wpisać spór interesów poszczególnych grup w ramy instytucjonalne i prawne. To próba cywilizowania istniejących tarć.

Kołomojski uznał, że jego wtargnięcie do biur Ukrnafty i Ukrtransnafty było zagraniem mającym zapewnić mu zainteresowanie medialne. Przez obserwatorów ukraińskiej sceny politycznej zostało jednak odebrane jako rozpaczliwa próba utrzymania wpływu na koncerny, które na mocy reform energetycznych Unii Europejskiej mają działać w sposób przejrzysty i pod pełną kontrolą państwa. Do tej pory oligarcha był nieoficjalnym decydentem w firmie. Choć Kołomojski broni się, twierdząc, że Poroszenko w rzeczywistości zastępuje jego ludzi swoimi, to rząd Arsenija Jaceniuka informuje, że do zarządu firmy mają wejść obcokrajowcy, gwarantujący bezstronność. Świadczyłoby to o rzeczywistej woli zmian we władzy lub o nadchodzącym konflikcie prezydent-rząd o interesy Kołomojskiego, znanego z dużego wpływu na partię premiera Front Narodowy. Kołomojski zrezygnował także z funkcji gubernatora obwodu dniepropietrowskiego.

– Państwo odzyskuje kontrolę nad sektorem – deklaruje premier Arsenij Jaceniuk. Jego słowa wzmacnia zatrzymanie dwóch wysokich urzędników państwowych, którzy w zamian za część zysków mieli przyznać prawo rosyjskim Sojuzowi i Łukoilowi na  Tymczasem Igor Kołomojski zapowiada, że być może zwróci się do sądu arbitrażowego w Londynie przeciwko Naftogazowi, aby uzyskać zwrot pieniędzy za nieopłacone dostawy gazu na przestrzeni lat szacowane na 10,5 mld m3. Naftogaz jest głównym udziałowcem Ukrnafty, drugim jest Kołomojski. Oligarcha tłumaczy zadłużeniem Naftogazu niemożność wypłaty dywidend i podatków przez Ukrnaftę. Nie wiadomo, czy jest to tłumaczenie wiarygodne…”

całość tu: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Ukraina: zmiany na scenie politycznej i wojna oligarchów (Poroszenko umacnia swoje wpływy?) oraz: Wojciech Jakóbik: Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. polecam również: Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji. i to: Kosmici wylądowali na Ukrainie! Kukła Poroszenko nadał obywatelstwo trzem innym kukłom żeby mogły zostać ministrami w nowym rządzie. a także: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. i jeszcze: Zagraniczne firmy będą mogły mieć udziały w ukraińskich gazociągach.

 Banksterzy, bail-out

Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?


1. Niemcy: Merkel nie jedzie do Moskwy. Rosyjscy śledczy chcą odciąć opinię publiczną od sprawy NiemcowaSzczyt UE bez sankcji, ale o propagandzie i energetyce. Parlament Europejski ostro krytykuje Rosję.

11.03.2015 (IAR) – Niemiecka kanclerz nie weźmie udziału w obchodach 9 maja w Moskwie. Jak informuje urząd kanclerski w Berlinie, Angela Merkel odrzuciła zaproszenie prezydenta Rosji Władimira Putina na obchody 70. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej.

Według urzędu kanclerskiego, biorąc pod uwagę sytuację na Ukrainie jest niemożliwe, aby Angela Merkel wzięła udział w tradycyjnej paradzie wojskowej na Placu Czerwonym. Pani kanclerz ma jednak pojechać do Rosji dzień później, 10 maja, aby złożyć wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza.

IAR/N-TVSiekaj/dabr

podobne: „SZ”: Niemcy kochają Rosjan, pogardzają Amerykanami. Szeremietiew: Niemcy, Rosja, czy… Polska? oraz: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją. i to: Po szczycie NATO: „Bazy” rotacyjne („szpica”?) w Polsce. Korpus NATO w Szczecinie podnosi gotowość bojową. USA organizuje zrzutkę na Irak, Afganistan i Ukrainę (manewry na zach. Ukrainy). Merkel: umowa NATO z Rosją wciąż obowiązuje. Rosja: reakcja na szczyt, manewry wojsk rakietowych, baza wojskowa w Arktyce.

11.03.2015 (IAR) – Rosyjscy prokuratorzy chcą odciąć opinię publiczną od śledztwa w sprawie śmierci Borysa Niemcowa. Do takich wniosków doszła dziennikarka „Moskiewskiego Komsomolca” Ewa Makarewicz.

W jej opinii śledczy nie chcą, aby ktokolwiek kontaktował się z osobami podejrzanymi o zabójstwo opozycyjnego polityka. Makarewicz i kremlowski obrońca praw człowieka Andriej Babuszkin spotkali się z trzema domniemanymi zabójcami Niemcowa. Usłyszeli od nich, że byli bici i zastraszani, a zeznania składali pod presją. Główny podejrzany Zaur Dadajew wycofał wcześniejsze przyznanie się do winy informując, że złożył je, aby ratować swojego kolegę przed torturami.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej uznał wizytę obrońców praw człowieka w moskiewskim areszcie za próbę wpływania na niezależne śledztwo. Tymczasem, niektóre rosyjskie media, w tym „Nowaja Gazieta” sugerują, że istnieje alternatywna wersja śledztwa, wskazująca na osoby z otoczenia przywódcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/zr

podobne: Rosja: pogrzeb Niemcowa to pogrzeb epoki, tymczasem główny świadek zabójstwa opuścił Rosję. Michalkiewicz o męczeństwie za demokrację.

12.03.2015 (IAR) – Parlament Europejski jest głęboko zaniepokojony stanem rosyjskiej demokracji. W przyjętej rezolucji eurodeputowani domagają się niezależnego śledztwa w sprawie zabójstwa Borysa Niemcowa. Apelują też do władz Rosji o zwrot Polsce wraku prezydenckiego samolotu, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem.

W przygotowanej przez największe frakcje polityczne wspólnej rezolucji podkreślono, że zabójstwo Borysa Niemcowa jest najbardziej znaczącym morderstwem politycznym w najnowszej historii Rosji. Wpisuje się w szereg zabójstw dokonanych w tym kraju z pobudek politycznych. Europosłowie domagają się przeprowadzenia niezależnego śledztwa pod nadzorem międzynarodowych organizacji. Za zaistniałą sytuację obciążają rosyjskie władze, podsycające atmosferę nienawiści wobec opozycji i społeczeństwa obywatelskiego.

Parlament wezwał także przywódców Federacji Rosyjskiej do zaprzestania „haniebnej propagandy i wojny informacyjnej wobec swoich sąsiadów i własnego narodu”. Posłowie zaapelowali do Rady o opracowanie jednolitej polityki wobec Rosji, zobowiązującej państwa członkowskie Unii do prezentowania wspólnego stanowiska.

Zwracają się też z apelem do władz rosyjskich o natychmiastowe zwrócenie Polsce wraku TU154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Propozycja podjęcia niezależnego międzynarodowego dochodzenia w sprawie katastrofy została odrzucona.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Andrzej Geber/Strasburg/dw

podobne: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” i to: Kolejna rocznica „katastrofy w Smoleńsku” – zimna wojna trwa

12.03.2015 (IAR) – Unijny szczyt raczej bez uzgodnień dotyczących sankcji wobec Rosji. Wiele wskazuje na to, że europejscy przywódcy w przyszłym tygodniu nie podejmą decyzji w tej sprawie. Tak przyznają w rozmowie z Polskim Radiem unijni dyplomaci. Pozostałe tematy szczytu to walka z rosyjską propagandą i unia energetyczna. Zapisano je w projekcie wniosków na szczyt, który widziało Polskie Radio.

Dwudniowy szczyt rozpoczyna się w przyszły czwartek i do tego czasu jeszcze wiele może się zmienić. Jednak w nieoficjalnych rozmowach można usłyszeć, że nie ma nastroju na zaostrzanie sankcji wobec Rosji, zwłaszcza tych gospodarczych. Pytanie co z obecnymi restrykcjami, które wygasają pod koniec lipca. Jeden z unijnych dyplomatów powiedział Polskiemu Radiu, że pojawił się pomysł, by już teraz przedłużyć je do grudnia. Na razie jednak ta propozycja nie uzyskała aprobaty. Europejscy liderzy na szczycie będą rozmawiać też o sposobach walki z rosyjską propagandą. Mają zlecić Komisji Europejskiej, by do czerwca opracowała strategię w tej sprawie. Kolejny temat to unia energetyczna. Do projektu wniosków na szczyt gabinet szefa Rady Europejskiej wpisał tezy Komisji Europejskiej. Nie ma więc mowy o wspólnych, obowiązkowych zakupach gazu w Unii, czyli propozycji, którą Donald Tusk, jeszcze jako premier, usilnie forsował. Nie było jednak na to zgody w Unii Europejskiej. Zapisano natomiast możliwość dobrowolnych zakupów. Jest też nacisk na większą przejrzystość kontraktów gazowych, które unijne kraje podpisują z dostawcami spoza Wspólnoty. Ostateczny kształt unii energetycznej będzie zależał od wyników negocjacji państw członkowskich z Parlamentem Europejskim.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/sk

podobne: Konflikt gazowy na Ukrainie reaktywacja. KE o dostawach gazu przez Rosję, Unia Energetyczna ma złamać energetyczną potęgę Moskwy. Prywatna spółka znalazła gaz w Polsce oraz: Wojna Informacyjna: Kto komu narzuci narrację? Rosyjska propaganda specjalnie dla Polaków, Sputnik wylądował. Rząd chce blokować wrogie inwestycje. Słowo o agenturze wpływu. i to: Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję.

2. Piechociński: grozi nam katastrofa humanitarna? Ukraina z pomocą MFW i reformami.

10.03.2015 (IAR) – Jeśli nie nastanie trwały pokój na Ukrainie, może dojść do katastrofy humanitarnej – mówi wicepremier Janusz Piechociński. Jak powiedział w radiowej Jedynce, taki właśnie był przekaz jego ubiegłotygodniowej wypowiedzi dla agencji Reutera. Wywiad wzbudził duże emocje, cytowano zwłaszcza słowa Janusza Piechocińskiego o napływie fali uchodźców z Ukrainy.

Minister gospodarki powiedział w Polskim Radiu, że część jego wypowiedzi została wyrwana z kontekstu. Jak wyjaśnił, chciał przekazać, że Europa powinna przygotować siły i środki na każdy scenariusz rozwoju sytuacji na Ukrainie. Zdaniem Piechocińskiego, powinniśmy mieć na uwadze problemy Turcji, do której napływają uciekinierzy z ogarniętej wojną Syrii i być gotowi na ewentualne przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Wicepremier dodał, że konflikt w Donbasie już teraz ma duży wpływ na europejską gospodarkę, załamuje się popyt, spadają ceny walut.

Szacuje się, że w całym obszarze towarów objętych embargiem Polska tylko w ciągu roku nie sprzedała do Rosji produktów za 500 milionów dolarów.

PR1/IAR/dw/zr

podobne: Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach. oraz: Embargo daje się we znaki Rosjanom i części polskich firm. Na horyzoncie kolejne sankcje, Finlandia protestuje, Rosja zapowiada reakcję (obiecuje pracę dla Ukraińców). i to: Heglowska rzeczywistość: Polska przeżywa złoty wiek a Polacy lubią demokrację i są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.

12.03.2015 (IAR) – 40 mld dolarów, czyli równowartość 32 procent PKB z 2014 roku, może wynieść skumulowany deficyt Ukrainy do 2018 roku. Takie oceny przedstawił w raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który rozpoczyna program pomocowy dla Kijowa.

Tymczasem, ukraińska minister finansów Natalia Jaresko poinformowała, że pierwsza transza pieniędzy od MFW może pojawić się na ukraińskich rachunkach dziś lub jutro. Z 5 mld dolarów, 2,2 mld pójdą na wsparcie banku centralnego, a reszta – do budżetu. W maju-czerwcu dojdzie do przeglądu uzgodnionych między MFW i Kijowem działań. Do końca obecnego półrocza powinna być wypłacona kolejna, również warta 5 mld USD transza pożyczki.

Natalia Jaresko ogłosiła też, że do końca roku Kijów zamierza uruchomić program prywatyzacji, obejmującej dużą część gospodarki. Jego szczegóły mają być znane w kwietniu. Dotyczyć będzie wielu z 3300 państwowych przedsiębiorstw.

Minister odniosła się też do planów restrukturyzacji ukraińskiego zadłużenia. Według niej, porozumienie z wierzycielami może zostać osiągnięte w ciągu 2 miesięcy.

MFW zamierza wesprzeć reformy na Ukrainie pożyczkami na sumę 17,5 mld dolarów. W sumie pakiet międzynarodowej pomocy dla Kijowa ma mieć wartość 40 mld dolarów, z czego część to dopiero zakładane umorzenia długu zagranicznego. MFW podkreśla, że zmiany na Ukrainie są niezbędne, ale też nie są przesądzone z uwagi na istnienie potężnych grup interesów.

IAR/MFW/hromadskie/łp/dj

podobne: Szczyt UE głównie o Ukrainie, ale też o Grecji (której grozi niewypłacalność) i terroryzmie (gromadzenie danych, kontrola graniczna). Kredyt z MFW dla Ukrainy. oraz: Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji. i to: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności. a także: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych? polecam również: Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga „vulture funds” robią interes życia. oraz: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i… złotem)

źródło: stooq.pl

peregovory Rosja, Unia Europejska

Eurokołchoz: Grecja prosi o pożyczkę, ale stawia warunki, KE z nadzieją na kompromis, Niemcy mówią NIE. Trader21 o greckiej tragedii. W Hiszpanii Banki Żywności dla biednych. Finansowe kłopoty Włochów.


1. Grecja prosi o pożyczkę, ale stawia warunki, KE z nadzieją na kompromisNiemcy odrzucają wniosek Grecji ws. pomocy finansowej.

19.02.2015 (IAR) – Grecja prosi Brukselę o kolejną pożyczkę, ale na swoich warunkach. Komisja Europejska ma nadzieję na kompromis, jednak Niemcy odrzucają propozycje rządu w Atenach.

Jutro o 15.00 spotykają się ministrowie finansów strefy euro, którzy ponownie spróbują uzgodnić kompromisowe rozwiązanie dotyczące wsparcia dla Grecji.

Rząd w Atenach w pisemnym wniosku poprosił o przedłużenie o 6 miesięcy międzynarodowej pomocy finansowej. Nie zgodził się jednak na kolejne, znaczne oszczędności, które do tej pory były warunkiem finansowego wsparcia. Zobowiązał się natomiast do trzymania w ryzach budżetu i zapowiedział gotowość do ustępstw.

Komisja Europejska nazwała grecką propozycję pozytywnym sygnałem. „Przewodniczący Juncker uważa, że ten wniosek może utorować drogę do rozsądnego kompromisu w interesie stabilności całej strefy euro” – powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas.

Komisja daje do zrozumienia, że kompromis jest możliwy, tymczasem Niemcy odrzucają pomysły Grecji. Berlin od początku przeciwnym był zmianom w dotychczasowym pakiecie pomocowym. Na ulgowe traktowanie Grecji nie zgadzają się też kraje Południa, głównie Hiszpania.

Jeśli nie będzie zgody na udzielenie kolejnej pożyczki, to w przyszłym miesiącu Grecja nie otrzyma pieniędzy, co może doprowadzić ją do bankructwa. Ateny są pod finansową „kroplówką” od 2010 roku.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Beata Płomecka/Bruksela/dabr

19.02.2015 (IAR) – Niemcy odrzucają wniosek władz w Atenach o przedłużenie programu pomocowego dla Grecji. Niemieckie ministerstwo finansów poinformowało, że wniosek nie zawiera żadnej istotnej propozycji rozwiązania problemu.

Niemcy z niecierpliwością czekały na ruch Aten w sporze o przyszłość programu pomocowego dla Grecji. Ale wniosek o przedłużenie programu, który Grecy w końcu wysłali do Brukseli, nie spodobał się w Berlinie. Rzecznik niemieckiego ministerstwa finansów przekazał, że władze w Atenach próbują zapewnić sobie tymczasowe finansowanie, nie spełniając warunków programu pomocowego. Na to nie ma zgody Berlina. Kanclerz Niemiec Angela Merkel już wczoraj mówiła, że Niemcy nie będą pomagać Grecji bezwarunkowo. Podkreślała, że europejska solidarność nie jest drogą jednokierunkową. „Solidarność i własny wysiłek to dwie strony tego samego medalu” – mówiła.

Z końcem lutego wygasa obecny program pomocowy dla Grecji, który przewiduje wielomiliardowe kredyty dla Aten, w zamian za reformy i poważne oszczędności. Nowe władze Grecji nie chcą narzuconej z zewnątrz polityki zaciskania pasa. Potrzebują jednak europejskich pieniędzy, bo bez nich kraj zbankrutuje.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/mcm/

Trader21: Grecka tragedia – bankructwo czy dalsze zadłużanie kraju?

„…W ciągu ostatnich 6 lat, czyli od rozpoczęcia kryzysu sławnych południowców nieustannie słyszymy o kolejnych fazach ratowania krajów pogrążonych w depresji gospodarczej.

Z ratowaniem kraju ma to w zasadzie mało wspólnego. Chodzi wyłącznie o przekazanie kolejnych transz kredytu, z którego spłacane są długi względem banków umoczonych w greckich obligacja rządowych.

Ostatecznie, głównymi wierzycielami Grecji są banki niemieckie, francuskie, włoskie oraz hiszpańskie. Poza drastycznym pogorszeniem stanu życia, przyrostem zadłużenia nic specjalnie się w Grecji nie zmieniło w efekcie tzw. programów oszczędnościowych narzuconych przez Trojkę (ECB, Komisję Europejską i MFW). Głównym celem „działań ratunkowych” nie było wyprowadzenie greckiej gospodarki na prostą, lecz niedopuszczenie do rozpadu strefy euro.

Gospodarka grecka przed wybuchem kryzysu była i nadal pozostaje ogromnie zbiurokratyzowana. Wydatki rządowe odpowiadają za prawie 60% PKB. Dla porównania w Polsce współczynnik ten wynosi 43%, podczas gdy optymalny poziom waha się pomiędzy 10-15%. Tu leży główny problem Greków.

Od czasu wybuchu kryzysu dług grecki w zasadzie się podwoił z 110 % do około 200% w zależności od metodologii liczenia. Co gorsza, zatrudnienie na przestrzeni 5 lat spadło z 4,6 mln do 3,5 mln osób (spadek o 24%!!!). Skoro Grecy i tak zazwyczaj skutecznie uchylali się przed płaceniem nadzwyczaj wysokich podatków, to jakim cudem obecnie mamy zakończyć kryzys grecki(…)

(…)Obecna sytuacja przypomina zabawę w kto pierwszy ustąpi. Grecja szantażuje Europę bankructwem. Trojka konsekwencjami odstąpienia od reform i spłaty długu.

Aktualna sytuacja jest jednak beznadziejna niezależnie jak by na nią patrzeć. W grecką gospodarkę wpompowano od rozpoczęcia kryzysu 240 mld euro. Są to środki całkowicie stracone, ale nikt nie chce tego oficjalnie przyznać(….)

(…)Obecnie jednak rząd Grecji zdał sobie sprawę z mądrości zawartej w powiedzeniu: „Zadłuż się na milion, a będziesz miał problem. Zadłuż się na miliard, a problem będzie miał twój wierzyciel.”

W mojej ocenie, dziś karty rozdaje Grecja i doskonalone zdaje sobie sprawę, że albo będzie dalej dotowana na koszt europejskiego podatnika albo rozwali całą Europę. Brzmi to ostro, ale w mojej ocenie nie ma w tym przesady.

Jeżeli dług grecki nie zostanie częściowo odpisany lub jego spłata nie zostanie zawieszona, to Grecji za moment skończą się pieniądze. Nawet jeżeli pominiemy koszt obsługi astronomicznego długu, to w budżecie Grecji i tak zabraknie środków na obsługę przerośniętego sektora publicznego. Drastyczny spadek z podatków w połączeniu z fatalnym stanem gospodarki i ogromnym socjałem ostatecznie zawsze kończy się tak samo. Bankructwem.(…)

Konsekwencje dla UE

W sytuacji wyjścia Grecji z UE już po kilku godzinach usłyszelibyśmy, iż Chińczycy są zainteresowani dokapitalizowaniem Grecji w zamian za zacieśnienie współpracy handlowej. Rosja zapewne natychmiast zniosłaby sankcje, aby poszerzyć swoje strefy wpływu a jednocześnie zachęcić kolejne kraje do wyjścia z UE.

Z punktu widzenia władz UE taka decyzja będzie oznaczać prawdziwą katastrofę. Odcięte od kapitału banki greckie zamrożą lub przejmą resztki depozytów klientów. Będzie to dopiero początek problemów sektora bankowego. Większość bowiem greckiego długu znajduje się w rękach banków niemieckich, francuskich, włoskich oraz hiszpańskich.

Panika natychmiast rozleje się na pozostałe kraje UE.

a)    Po pierwsze Włochy, Hiszpania, Irlandia czy Portugalia są w sytuacji nie wiele lepszej niż Grecja. Porzucenie wspólnej waluty i odcięcie się od długu przez jeden kraj stworzy precedens, który szybko znajdzie naśladowców w kolejnych krajach.

Kapitał zacznie błyskawicznie uciekać z sektora bankowego w zagrożonych krajach kierując się do Niemiec, Austrii, Luxemburga czy Holandii. Szwajcaria w takiej sytuacji zapewne wprowadzi kontrolę kapitału, by zatrzymać transfery w kierunku franka.

b)   Po drugie banki w Niemczech, Francji, Włoszech i Hiszpanii będą ostatecznie zmuszone pokazać straty wynikające z odpisów na długu greckim. Aby zapobiec groźbie kaskadowego bankructwa EBC może uruchomić bezprecedensową falę dodruku i skupić złe długi, a ich ciężar przerzucić na podatników w drodze przyszłej inflacji.

Na tym etapie mielibyśmy koniec euro jakie znamy. Kraje o solidnych finansach jak Niemcy, Austria, Holandia, Finlandia, Luxemburg i Estonia utworzyłyby nowy blok wspólnej waluty, podczas gdy kraje południa powróciłyby do walut narodowych.

Dla zbankrutowanej Europy sytuacja taka oznaczałaby gospodarczą katastrofę,  począwszy od rozpadu części struktur unijnych, poprzez pogrzebanie oszczędności ulokowanych w funduszach emerytalnych, kończąc na cypryzacji części depozytów ulokowanych w bankach najbardziej dotkniętych kryzysem.(…)

(…)Niestety przez ostatnie dwie dekady polityka monetarna w Europie bazowała na celu wyższym, jakim było ustanowienie strefy wspólnej waluty oraz dalsza centralizacja władzy. Realia ekonomiczne całkowicie pominięto, czego konsekwencje widzimy właśnie na przykładzie greckiej tragedii.

Trader21

…jak zwykle polecam lekturę całego artykułu a także komentarzy pod nim (link w podtytule)… Jest to wiedza której nie uświadczycie Państwo ani z telewizji, ani z gazet które nie są zainteresowane publikowaniem tego rodzaju analiz rzeczywistości, a zwłaszcza wskazywaniem przyczyn kryzysu, który nie skończył się wraz z szumnymi deklaracjami polityków i części „ekspertów”. To towarzystwo wzajemnej adoracji jest bowiem żywo zainteresowane istnieniem i stymulowaniem rozpasania finansowego jaki prezentuje sobą grecki rząd (i cała reszta zadłużonych po uszy państw), jak i dalszym żerowaniem na narodowych gospodarkach pasożytniczych tworów jakimi są EBC, UE, MFW i kilka innych mniej znanych ale równie groźnych i pazernych na majątek jaki wypracowują setki milionów ludzi na całym świecie. (Odys)

2. Madryckie osiedla otwierają Banki ŻywnościFinansowe kłopoty Włochów.

19.02.2015 (IAR) – Mieszkańcy Madrytu stawiają czoła konsekwencjom trwającego szósty rok kryzysu. Na osiedlach stolicy Hiszpanii powstały lokalne Banki Żywności, które pomagają najbardziej potrzebującym.

Lokalne banki działają na 11 madryckich osiedlach. Zajmują opuszczone garaże, zaplecza sklepów i lokale. Pomagają bezrobotnym rodzinom. Żeby jednak móc korzystać z ich zasobów, każda z potrzebujących pomocy rodzin uczestniczy w pracach banku. Co tydzień ma przydzielane obowiązki – odbiera, wydaje albo rozwozi dary.

„Bank najbardziej potrzebuje żywności. Ale nie tylko szukamy też wsparcia finansowego i kierowców, którzy pomagają w transporcie” – informuje kierująca osiedlowym bankiem.

Rozdzielaną tam żywność przekazują lokalne sklepy i mieszkańcy osiedla. Dwa razy w roku organizowane są dobroczynne aukcje. Dzięki inicjatywie, żywność otrzymuje prawie 5 tysięcy najbiedniejszych mieszkańców Madrytu.

Informacyjna AgencjaRadiowa/Ewa Wysocka-Barcelona/mcm//Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

19.02.2015 (IAR) – Co czwarta włoska rodzina ma kłopoty finansowe, a w przypadku połowy z nich trudności te są poważne. Informuje o tym główny urząd statystyczny w najnowszym raporcie zatytułowanym „My, Włochy”, który ukazał się dziś w Rzymie W finansowych tarapatach jest jedna czwarta rodzin, czyli czternaście i pół miliona osób. Kryteria, jakie o tym decydują, to niemożność sprostania takim wydatkom, jak spłata kredytu mieszkaniowego, opłata za czynsz czy za prąd, wodę i gaz. 40 procent twierdzi, że nie nie znalazłoby pieniędzy na niespodziewany wydatek w wysokości 800 euro. We Włoszech pracuje 60 procent osób w tzw. wieku produkcyjnym, czyli od 20 do 64 lat. 34 procent rodzin skarży się na jakość powietrza w miejscu zamieszkania. Statystyczny Włoch ma do dyspozycji 32 metry kwadratowe zieleni miejskiej, a na każdy tysiąc Włochów przypada 908 samochodów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/mcm.

źródło: stooq.pl

podobne: Bankierzy mówią co myślą… Ile to jeszcze potrwa? oraz: Greckie zamieszanie, coraz trudniejsze negocjacje z „Troiką”, demonstracja poparcia dla rządu. Wiarygodność kredytowa Grecji obniżona. i to: Rewolucyjne nastroje w Eurokołchozie: Strajk paraliżuje Belgię, Hiszpanie nie mają z czego oszczędzać, fala głodu w Wlk. Brytanii, Grecja ciągle na finansowej kroplówce, w Szwecji będą nowe wybory (rośnie poparcie nacjonalistów). a także: „Kiedy rząd boi się ludzi mamy wolność.” (Thomas Jefferson). Eurosceptycyzm w Europie. Biznes ma dość handlowej wojny z Rosją. Włosi przeciwko tyranii EBC. Szwecja na skraju kryzysu rządowego. i to: Niemiecka gospodarka zaczęła się kurczyć. W Hiszpanii Ebola zaraziła giełdę. Podatek na tablety we Francji. Włochy: za chlebem. Szczyt UE ws. walki z bezrobociem. cynik9: W Polsce rewolucji raczej nie będzie. MFW obniża prognozę gospodarczą i proponuje więcej długu. Trader21: Świat na głowie. polecam również: Oblicza eurosocjalizmu. Hiszpański Caritas bije na alarm. oraz: Tomasz Gabiś: Europejska unia walutowa jako system socjalistycznej redystrybucji kosztem Niemców…(?)

rys. Zbirek

rys. Zbirek

Szczyt UE głównie o Ukrainie, ale też o Grecji (której grozi niewypłacalność) i terroryzmie (gromadzenie danych, kontrola graniczna). Kredyt z MFW dla Ukrainy.


Szczyt UE o głównie Ukrainie, ale też o Grecji i terroryzmie.

12.02.2015 (IAR) – Konflikt na Ukrainie to główny temat unijnego szczytu w Brukseli. Europejscy przywódcy mają rozmawiać o wynikach rozmów pokojowych w Mińsku. Zrelacjonują je niemiecka kanclerz i francuski prezydent. Natomiast sytuację na Ukrainie ma przedstawić prezydent Petro Poroszenko, który został zaproszony na szczyt. Europejscy liderzy będą rozmawiać także o walce z terroryzmem, pojawi się również zapewne sprawa zadłużenia Grecji. Na szczyt do Brukseli leci premier Ewa Kopacz.

Przebieg dyskusji na temat Ukrainy zależy od wyniku rozmów w Mińsku. W przypadku kompletnego fiaska powróci sprawa zaostrzenia sankcji gospodarczych wobec Rosji – zapowiedział wysoki rangą unijny urzędnik. W podobnym tonie wypowiadał się minister do spraw europejskich Rafał Trzaskowski. „Jeżeli chodzi o nowe sankcje, będziemy analizować taką możliwość, po to, żeby w marcu podjąć decyzje adekwatnie do sytuacji na Ukrainie” – dodał.

W przypadku fiaska rozmów pojawi się także temat dostaw broni na Ukrainę, ale w tej sprawie państwa członkowskie są podzielone. Gdyby jednak uzgodnione zostało w Mińsku nawet jakieś mgliste porozumienie, to europejscy przywódcy będą czekać na jego realizację.

Unia Europejska, nauczona doświadczeniem po wrześniowym porozumieniu z Mińska, które nie jest przestrzegane, nie będzie się natomiast spieszyć z łagodzeniem sankcji. Warunkiem jest zaprzestanie walk na wschodzie Ukrainy i przestrzeganie porozumienia.

Drugi temat unijnego szczytu to walka z terroryzmem. Przywódcy mają zaapelować do Parlamentu Europejskiego o przyspieszenie prac nad przepisami dotyczącymi gromadzenia danych pasażerów linii lotniczych. Mają też wezwać do lepszej ochrony granic zewnętrznych. Nie było zgody na postulat Francji, by wprowadzić systematyczne kontrole paszportowe Europejczyków przekraczających granice Unii.

Na szczycie pojawi się także zapewne problem greckiego zadłużenia. Nowy, lewicowy rząd zapowiedział, że nie zgodzi się na kolejne oszczędności narzucone przez międzynarodowych pożyczkodawców. Ateny chcą natomiast pomocy finansowej i dyskusji o redukcji części długu. Wczorajsze posiedzenie ministrów finansów strefy euro na ten temat nie przyniosło rezultatów.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/ab

podobne: Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję. oraz: Zachód domaga się dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale są też głosy o dostawie broni. Władisław Guliewicz: „Szorstka przyjaźń” Polski i Ukrainy

Ukraina IMF o rozmowach w Kijowie.

12.02.2015 (IAR) – (Lagarde wypowiedziała się w Brukseli) Ukraina otrzyma od Międzynarodowego Funduszu Walutowego 17,5 miliarda dolarów. Kredyt został udzielony na 4 lata. Wraz ze środkami z innych źródeł Ukraina otrzyma w ciągu 4 lat 40 miliardów dolarów. Oznacza to, że oddala się ryzyko bankructwa Ukrainy.

Szefowa MFW Christine Lagarde powiedziała w Brukseli, że ukraińskie władze pokazały gotowość do reformowania państwa, między innymi, zgodziły się na podwyżkę cen surowców energetycznych dla ludności do poziomu zbliżonego do rynkowego. „Jesteśmy przekonani, że reformy są ambitne, ale realistyczne” – dodała.

Ze swej strony premier Arsenij Jaceniuk powiedział, że uzgodniony program przewiduje, że w przyszłym roku ukraińska gospodarka zanotuje wzrost. Dodał, że zmiany czekają Ukraińców nie tylko w sferze energetyki, ale także planowane są reformy w innych sferach: wydatki państwowe zostaną zmniejszone (m.in. zmniejszona liczba urzędników), dokończona reforma emerytalna (zmniejszenie liczby wypłacanych wysokich emerytur), a wydatki na inwestycje zostaną zwiększone. „To nie jest plan reform MFW, a plan reform Ukrainy” – dodał szef rządu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/pbp

podobne: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji.  oraz: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności. i to: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych?

Grecja rozmawia o pomocy finansowej.

13.02.2015 (IAR) – Grecja rozmawia o pomocy finansowej z międzynarodowymi kredytodawcami. Dziś w Brukseli rozpoczęły się negocjacje rządu w Atenach z przedstawicielami Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Czasu na porozumienie jest niewiele, a w przypadku fiaska rozmów Grecji grozi niewypłacalność.

Problemy zaczęły się, gdy nowy rząd w Atenach powiedział, że zrywa rozmowy z ekspertami tak zwanej trojki i nie godzi się na dalsze oszczędności, ale oczekuje pomocy finansowej w innej formie, by uniknąć bankructwa. Na razie Ateny wywalczyły, że w Brukseli nikt już nie mówi: trojka. Choć rozmowy prowadzone są z tymi samymi ekspertami co w przeszłości, to teraz nazywa się ich przedstawicielami unijnych instytucji. Tak ustalono wczoraj, na marginesie unijnego szczytu. Na nim spodziewano się kłótni greckiego premiera z niemiecką kanclerz, ale nie doszło do niej. „Pogratulowałam mu zwycięstwa w wyborach. Powiedziałam też, że jestem gotowa do współpracy. To była przyjazna wymiana zdań” – powiedziała Angela Merkel. Po rozpoczęciu negocjacji jeden z unijnych urzędników nie wykluczył, że być może przyjęty będzie nowy program pomocowy dla Grecji. Nie ma natomiast zgody na rezygnację z reform. Przeciwne są zwłaszcza takie kraje jak Hiszpania, Portugalia, Irlandia, które otrzymały finansową pomoc, ale musiały przeprowadzić reformy, wdrożyć znaczne oszczędności i nie widzą powodów, dla których Grecja miałaby być traktowana inaczej.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/em/

podobne: Greckie zamieszanie, coraz trudniejsze negocjacje z „Troiką”, demonstracja poparcia dla rządu. Wiarygodność kredytowa Grecji obniżona. i to: Bankierzy mówią co myślą… Ile to jeszcze potrwa? oraz: Nowy grecki rząd oszczędzać nie chce. Program Syrizy groźny dla budżetu ale jednocześnie mało realny. Obawa przed wzrostem fali ekonomicznego populizmu w Europie. Inwestorzy czekają na bieg wydarzeń.

źródło: stooq.pl

Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji.


1. USA dadzą kolejne dolary Ukrainie pod warunkiem reform dla MFW. Pomoc finansowa MFW. Kredyty z Niemiec

(Wojciech Jakóbik)

„Amerykański Departament Skarbu przyjął decyzję w sprawie przyznania Ukrainie pomocy w wysokości 1 mld dolarów w pierwszej i kolejnego 1 mld w drugiej połowie 2015 pod warunkiem, że Kijów zrealizuje wymogi kolejnej transzy pożyczki od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Chodzi o reformy sektorowe, w tym w sektorze energetycznym z których najtrudniejszą jest obcięcie subsydiów do rachunków za gaz dla gospodarstw domowych. W związku ze zmianą ich ceny mogą wzrosnąć do pięciu razy. Misja MFW przebywa obecnie w Kijowie i negocjuje warunki współpracy.

Dlatego Ukraina systematycznie zmniejsza zużycie gazu ziemnego. W grudniu 2014 roku Ukraińcy zużyli 5,3 mld m3 gazu, czyli o 19 procent mniej w stosunku do analogicznego okresu w poprzednim roku. Mimo to przemysł, instytcje państwowe i grzewcze przekroczyły limit zużycia wyznaczony przez rząd na 2,4 mld m3 o 25,6 procent i zużyli około 3 mld m3. Dane nie uwzględniają zużycia na okupowanym przez Rosjan Krymie.

W maju 2014 roku Amerykanie przekazali Ukraińcom 1 mld dolarów podobnej pomocy.”

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

08.01.2015 (IAR) – Na Ukrainę przybyła misja Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ma ona zapoznać z się tempem wprowadzania przez Kijów reform gospodarczych i zdecydować o przekazaniu Ukrainie trzeciej transzy obiecanej w ubiegłym roku pomocy finansowej.

Ukraina otrzymała w ubiegłym roku obietnicę przekazania przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy wsparcia w wysokości 15 miliardów dolarów. Pomoc ta przekazywana jest w kilku transzach. W ubiegłym roku Kijów otrzymał już dwie takie transze. Rozpoczynająca obecnie prace na Ukrainie misja Funduszu ma się przyjrzeć realizacji przez władze w Kijowie zobowiązań dotyczących reformowania gospodarki. Przeprowadzenie reformy podatkowej, urynkowienie cen energii, zmniejszenie wydatków państwa, a przede wszystkim skuteczna walka z korupcją to podstawowe warunki odblokowania kolejnych transz pożyczkowych MFW. Realizacja tegorocznego budżetu Ukrainy w dużym stopniu zależeć będzie od przyznania temu krajowi zagranicznych kredytów. Premier Arsenij Jaceniuk zapowiedział, iż po negocjacjach z kredytodawcami, w tym także z MFW, budżet zostanie w lutym poddany analizie i ewentualnej nowelizacji.

IAR/Krzysztof Renik, Kijów/mcm/

podobne: UE: zamiast sankcji wobec Rosji, „misja cywilna” na Ukrainę.

07.01.2015 (IAR) – Ukraina otrzyma od Niemiec gwarancje kredytowe na sumę 500 milionów euro. Porozumienie w tej sprawie podpisał w Berlinie ukraiński premier Arsenij Jaceniuk.

Ukraiński premier przebywa z dwudniową wizytą w Berlinie. Komentując dla ukraińskich mediów podpisane porozumienie o niemieckich gwarancjach kredytowych Jaceniuk podkreślił, że jest to realna pomoc, którą kanclerz Merkel zapowiedziała kilka miesięcy temu podczas swej wizyty na Ukrainie. Teraz ta zapowiedź weszła w fazę realizacji. „500 milionów euro dla odbudowy infrastruktury na Ukrainie” – podkreślił Jaceniuk. Mówiąc o przeznaczeniu niemieckich gwarancji kredytowych wyjaśniał: „Priotytetem są wschodnie obwody Ukrainy. Wydatki będą przeznaczone na odbudowę mostów, ośrodków zdrowia, linii kolejowych, szkół i obiektów infrastruktury socjalnej”. W wyniku walk, które trwają w Donbasie, infrastruktura tego regionu Ukrainy została w znacznym stopniu zniszczona. Tereny, które zostały oswobodzone z rąk prorosyjskich separatystów przez siły ukraińskie, wymagają ogromnych nakładów na odbudowę infrastruktury.

Krzysztof Renik, Kijów, Polskie Radio/em//Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

podobne: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych? a także: Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. polecam również: Murzyn swoje zrobił, murzyn może odejść! Czas na „scenariusz grecki” dla Ukrainy. Co zrobi Putin? i to: Warunkowa „pomoc” UE dla Ukrainy. Nowy szef Narodowego Banku Ukrainy. oraz: Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy. NATO i “Trójkąt Weimarski” o wsparciu dla Ukrainy i Europy Wschodniej.  a także: Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności. i to: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy

2. Ukraina – obywatele o korupcji.

05.01.2015 (IAR) – Niemal połowa Ukraińców nie dostrzegła w minionym roku zmniejszenia skali korupcji. Ich zdaniem pozostaje ona takim samym poziomie, jak poprzednio, a nawet nieco się zwiększyła. Takie wyniki przyniósł sondaż przeprowadzony przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii.

Ponad 31% Ukraińców uważa, że skala korupcji zwiększyła się w ubiegłym roku, ponad 47% sądzi, iż pozostaje na takim samym poziomie jak poprzednio.

Jedynie 5% jest przekonanych, iż poziom korupcji zmniejszył się. Obywatele są przekonani, iż jednym z najważniejszych zadań stojących przed władzami jest walka z tą plagą ukraińskiego życia społecznego. „Chcemy, żeby nie było korupcji. Chcielibyśmy dostrzec, iż władza zmierza do zlikwidowania systemu korupcyjnego i zaczyna myśleć o kraju, a nie o własnej kieszeni” – mówi mieszkanka Kijowa.

Ostatni sondaż pokazuje również, że aż 16% Ukraińców jest za wprowadzeniem kary śmierci za przestępstwo korupcji, a niemal 20% zgodziłoby się na takie rozwiązanie, choć nie jest do tego w pełni przekonane. Za karą śmierci za korupcję opowiadają się przede wszystkim mieszkańcy wschodniej Ukrainy, najmniej zwolenników ma ten pomysł w zachodniej części kraju. Komentatorzy wskazują, iż Ukraińcy mówiąc o korupcji mają na uwadze władze, natomiast rzadziej dostrzegają działania korupcyjne w swych własnych, codziennych zachowaniach.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Krzysztof Renik, Kijów/mg

podobne: ustawy zaostrzające walkę z korupcją a także: Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do ataku. oraz: Kosmici wylądowali na Ukrainie! Kukła Poroszenko nadał obywatelstwo trzem innym kukłom żeby mogły zostać ministrami w nowym rządzie. i to: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i złotem).

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Palestyńczycy do Trybunału Karnego. W odpowiedzi Izrael zamraża palestyńskie pieniądze i chce wstrzymania pomocy dla Palestyńczyków.


1. Palestyńczycy do Trybunału Karnego.

03.01.2015 (IAR) – Palestyńczycy chcą, aby Międzynarodowy Trybunał Karny zająć się izraelskimi zbrodniami z ostatniej wojny w Strefie Gazy. Przedstawiciele Autonomii Palestyńskiej poinformowali, że złożyli w Hadze wniosek o przyjęcie ich do grona członków Trybunału oraz wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności Izraela w związku z wydarzeniami sprzed pół roku. Władze Izraela zaapelowały do Trybunału, aby wniosek odrzucić.

Już kilka dni temu Palestyńczycy zapowiedzieli wystąpienie o członkostwo w Trybunale. Taką możliwość dało im przyznanie przed dwoma laty statusu państwa-obserwatora w ONZ. Palestyńczycy chcą w ten sposób dochodzić swoich praw przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości. Chodzi im zarówno o działania zbrojne Izraela, ale także o budowane na terenach palestyńskich żydowskie osiedla.

Po tym jak Rada Bezpieczeństwa ONZ odrzuciła rezolucję, wzywającą Izrael do wycofania się z terenów palestyńskich, ambasador Autonomii przy ONZ Rijad Mansur nie tylko złożył wniosek o członkostwo w Trybunale, ale także wniosek o ukaranie Izraela. „Złożyliśmy do biura w Hadze list, w którym domagamy się działań w sprawie zbrodni popełnionych w Gazie. Zachowujemy sobie także prawo do występowania w sprawie innych, izraelskich zbrodni z przeszłości” – dodał Mansur.

Przedstawiciele Trybunału potwierdzili, że otrzymali wniosek i zapowiedzieli, że na jego rozpatrzenie potrzeba co najmniej 60 dni. Izrael zaapelował do sędziów, by odrzucili wniosek. Wcześniej premier Izraela zapowiadał kroki odwetowe wobec Palestyńczyków. Decyzję władz Autonomii Palestyńskiej potępiły także Stany Zjednoczone.

Eksperci są podzieleni w opiniach, czy Trybunał powinien przyjąć Autonomię Palestyńską jako swojego członka, a tym samym, czy powinien zająć się palestyńskimi wnioskami o ukaranie Izraela. Część specjalistów twierdzi bowiem, że tylko państwa z pełnymi prawami w ONZ mogą domagać się działań Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/RTR/Al-Jazeera/UN/jp

2. Izrael zamraża palestyńskie pieniądze. Chce wstrzymania pomocy dla Palestyńczyków.

03.01.2015 (IAR) – Izrael zamraża wypłaty pensji dla Palestyńczyków. To odpowiedź na starania Palestyńczyków, by pozwać izraelskie władze przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze. Palestyńskie władze oświadczyły, że zamrożenie pieniędzy jest zbrodnią wojenną.

Izraelskie władze zdecydowały o wstrzymaniu blisko pół miliona szekli, czyli ponad 125 miliardów dolarów. To pieniądze zebrane w grudniu z podatków i opłat. To właśnie izraelskie urzędy zbierają w imieniu władz Autonomii Palestyńskiej publiczne opłaty. Ma to być zapowiedziany wcześniej przez izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu krok odwetowy za złożenie przez Palestyńczyków aplikacji do Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Wstrzymanie pieniędzy oznacza, że państwowi urzędnicy, nauczyciele czy lekarze na Zachodnim Brzegu a także w Strefie Gazy nie dostaną wypłaty. W przeszłości Izrael wielokrotnie decydował się na podobne kroki, a Palestyńczycy przez kilka miesięcy nie dostawali pieniędzy. Teraz, palestyński negocjator Saab Erekat oświadczył, że najnowsza decyzja władz w Jerozolimie to „nowa zbrodnia wojenna”.

Wcześniej, Palestyńczycy poinformowali, że chcą walczyć z Izraelem w międzynarodowych trybunałach i złożyli wniosek o przystąpienie do Trybunału w Hadze. Wysłali też dokument o zajęcie się przez sędziów domniemanymi zbrodniami wojennymi, jakich Izrael miał się dopuścić w czasie ubiegłorocznej wojny w Strefie Gazy.

Izraelski premier oświadczył, że oczekuje, iż Trybunał w Hadze odrzuci wniosek Palestyńczyków, z uwagi na fakt, iż dokument nie został złożony przez oficjalne państwo.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/BBC/Haaretz/dj

05.01.2015 (IAR) – Kolejne ostre kroki Izraela przeciwko Palestyńczykom. Władze Izraela zapowiedziały, że zwrócą się do Stanów Zjednoczonych o wstrzymanie wielomilionowej pomocy finansowej dla Autonomii Palestyńskiej. Wcześniej zagroziły Palestyńczykom pozwami do Międzynarodowego Trybunału Karnego. To odpowiedź na prośbę władz Autonomii Palestyńskiej o przyjęcie do grona członków haskiego Trybunału.

W ciągu zaledwie kilku godzin izraelskie władze ogłosiły dwa poważne kroki odwetowe wobec Palestyńczyków. Dyplomaci poinformowali, że zwrócą się do amerykańskich kongresmenów o wstrzymanie wartej 400 milionów dolarów rocznie pomocy dla Autonomii Palestyńskiej. Izrael ma duże szanse na przeforsowanie tego pomysłu, bo większość w Kongresie mają przychylni Izraelczykom Republikanie.

Wcześniej izraelski premier Benjamin Netanjahu zapowiedział pozwy przeciwko władzom Autonomii Palestyńskiej do Trybunału Karnego w Hadze za zbrodnie Hamasu w czasie wojny w Gazie. Z kolei w sobotę Izrael zamroził pieniądze na wypłaty dla palestyńskich urzędników, nauczycieli i innych pracowników budżetówki.

Wszystko to jest reakcją na złożenie prośby o członkostwo Autonomii Palestyńskiej w Międzynarodowym Trybunale Karnym. Palestyńczycy zapowiedzieli, że będą chcieli pozwać Izrael za zbrodnie wojenne oraz za budowę żydowskich osiedli na terenach palestyńskich. Trybunał ma rozpatrzyć wniosek najwcześniej w ciągu dwóch miesięcy, ale nie jest pewne, czy przychyli się do prośby Palestyńczyków.

Po najnowszych decyzjach Izraela, przedstawiciele władz Autonomii Palestyńskiej oświadczyli, że izraelski rząd zamierza „wziąć Palestyńczyków głodem” i że jest to kolejna zbrodnia wojenna.

Informacyjna Agencja Radiowa/

IAR/Wojciech Cegielski/Haaretz/BBC/Al-Jazeera/nyg

źródło: stooq.pl

podobne: Izrael: zbrodnie wojenne w Gazie. oraz: Izrael planuje zawłaszczenie palestyńskiej ziemi. i to: Na co liczy Izrael wkraczając zbrojnie do Strefy Gazy? a także: Rośnie liczba ofiar w Gazie. Izrael ostrzeliwuje cywilne budynki i ogłasza dodatkową mobilizację. polecam również:  Izrael – żołnierze odmawiają służby. Nie chcą być narzędziem w nadużyciach.

Izrael - Palestyna - rys. Tom Janssen

Izrael – Palestyna – rys. Tom Janssen

Co z paktem Putin-Merkel dotyczącym Ukrainy? Gazprom dopuści inne firmy do gazociągów, ale… Po wprowadzeniu sankcji zachodnich Chińczycy czekają na zlecenia z Rosji.


„Nie ma paktu Putin-Merkel dotyczącego Ukrainy. Zachód zabiega o poparcie dla sankcji wobec Rosji

(UKR INFORM/THE INDEPENDENT)

The Independent  donosił wczoraj, że Niemcy i Rosja planują porozumienie na rzecz uspokojenia sytuacji na Ukrainie. Niemcy doprowadzą do zaakceptowania aneksji Krymu przez Rosję na Zachodzie i nie dopuszczą do wejścia Ukrainy do NATO. W zamian Rosja wycofa wsparcie dla tzw. seperatystów i pozwoli na normalne relacje handlowe Kijowa z Unią Europejską. Układ uwzględnia także zaoferowanie przez Gazprom nowej umowy gazowej Ukrainie, która uwzględnia rekompensatę z tytułu utraty dochodów za wynajmowanie portów krymskich dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Rzeczniczka rządu niemieckiego Christiane Wirtz oceniła, że informacje The Independent „nie mają potwierdzenia w faktach”. Zaprzeczają im także kręgi dyplomatyczne w Niemczech. Rewelacje Reutersa wydają się potwierdzać wersję niemiecką. Według agencji Niemcy i Unia Europejska zabiegają o włączenie się Szwajcarii, Turcji i innych krajów w sankcje przeciwko Rosji. Reuters przekonuje, że Niemcy, które wcześniej były najbardziej sceptyczne wobec możliwości wprowadzenia restrykcji, obecnie przejmują kierowniczą rolę w tym procesie. Amerykanie lobbują tymczasem w Azji – w Singapurze, Chinach i Korei Południowej. Japonia już wprowadziła swe sankcje.

Drugie czytanie reformy ukraińskiego sektora gazowego

(INTERFAX)

Ukraiński parlament przeprowadzi drugie czytanie ustawy z poprawkami dotyczącymi reformy sektora gazowego z przekształceniem właścicielskim Naftogazu zarządzającego ukraińskim gazociągami na czele. Wprowadzenie reform jest wyznacznikiem dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych pożyczkobiorców Ukrainy, którzy oczekują efektów przed przyznaniem kolejnych transz finansowych.

Luki w sankcjach Zachodu

(WALL STREET JOURNAL)

Z informacji Wall Street Journal wynika, że sankcje zachodnie przeciwko Rosji nie uderzą mocno w sektor energetyczny i inne działy rosyjskiej gospodarki, ze względu na istniejące w nich luki. Według gazety amerykańskie sankcje pomijają najważniejszy bank w Rosji – Sberbank, tymczasem europejskie nie dotyczą podmiotów podległych rosyjskim bankom objętym sankcjami. Dlatego też firmy energetyczne jak Gazprom, Rosnieft i Novatek będą mogły omijać sankcje i zdobywać pożyczki przy wykorzystaniu tych luk….”

więcej tu: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. Słowo o ukraińskich oligarchach. oraz: Nowe sankcje uderzają w Rosnieft, omijają Gazprom. Rosja się nie obawia i zapowiada odwet, zaczynając od 1. VIII embargiem na polskie warzywa i owoce. Spory polityczne na Ukrainie wstrzymują reformy sektora gazowego. Zachodni biznes w Rosji krytykuje sankcje.

Wojciech Jakóbik Blog

Wydobycie ropy naftowej w Rosji. Sankcje zachodnie mogą je zahamować Wydobycie ropy naftowej w Rosji. Sankcje zachodnie mogą je zahamować

Autorski przegląd informacji o energetyce

View original post 813 słów więcej

UE/USA – Rosja, wojna na sankcje. Rosja oskarżona o podsycanie konfliktu, sama oskarża Kijów i zachód. Pakiet pomocy finansowej UE dla Mołdawi. Nie widać końca wojny w Gazie.


1. Saryusz-Wolski: Sankcje dla Rosji to ogromne straty w UE.

29.07.2014 (IAR) – Unia Europejska nakłada na Moskwę długo oczekiwane sankcje sektorowe. Dotkną one rosyjską gospodarkę, w tym obszar finansowy, energetyczny i zbrojeniowy. W sprawie restrykcji porozumieli się dziś ambasadorowie 28 państw unijnych.

Jak tłumaczył IAR Jacek Saryusz-Wolski, sankcje przyniosą też ogromne straty finansowe dla Unii Europejskiej, podobne do tych, jakie poniesie Rosja. Komisja Europejska wyliczyła bowiem, że Moskwa w 2014 roku straci 23 miliardy euro, a w 2015 roku – 75 miliardów euro, natomiast UE poniesie straty rzędu – kolejno – 40 i 50 miliardów euro. Jednak kara mierzona udziałem w Produkcie Krajowym Brutto będzie miała dużo silniejszy wpływ na Moskwę, ponieważ w jej przypadku straty będą stanowiły 1,5% PKB oraz 4,8% PKB, a w przypadku Unii – 0,3% PKB oraz 0,4% PKB.

Europoseł wyjaśniał w rozmowie z IAR, dlaczego Wspólnota tak długo zwlekała z nałożeniem sankcji gospodarczych. Wpływ na to miały Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy. Żaden z tych krajów nie chciał być bowiem dotknięty restrykcjami. „Udało się to w ten sposób skonstruować, że w porównywalny sposób zapłacą – w cudzysłowie – te kraje za te sankcje, stąd była możliwa zgoda” – wyjaśniał polityk.

Sankcje muszą jeszcze zatwierdzić unijne rządy, ale będzie to tylko formalność. Jacek Saryusz-Wolski mówił, że pocztą dyplomatyczną zostały już prawdopodobnie wysłane listy, „na które 28 ministrów spraw zagranicznych odpowie „tak””, ponieważ ambasadorowie działali w oparciu o wcześniej wydane instrukcje. Decyzja o sankcjach gospodarczych będzie kolejno opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej do końca lipca i ma wejść w życie 24 godziny później.

Uzgodnione sankcje mają obowiązywać przez rok, będą stale monitorowane i w każdej chwili mogą być zaostrzone. Po 12 miesiącach zostaną przedłużone, jeśli Rosja nadal będzie zaogniać konflikt na Ukrainie i nie będzie współpracować z Zachodem.

Sankcje są sektorowe i zostały uzgodnione na podstawie propozycji przygotowanych przez Komisję Europejską. Kluczowe, rosyjskie banki, w których państwo ma większościowe udziały będą miały ograniczony dostęp do rynków kapitałowych w Europie – obowiązywać będzie zakaz inwestowania w ich akcje i obligacje. Ponadto Unia zdecydowała się nałożyć embargo na dostawy broni, ale ma ono dotyczyć wyłącznie nowych kontraktów, umowy zawarte wcześniej zostaną zrealizowane. Zakazana ma być też sprzedaż nowoczesnych technologii wykorzystywanych w energetyce, przy wydobyciu ropy z arktycznych złóż. Sankcje obejmą też sprzedaż urządzeń cywilnego i wojskowego zastosowania. Chodzi na przykład o komputery wielkiej mocy.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/lu/jj

podobne: Ukraina – globalny aspekt finansowy oraz: Rosja dostaje po kieszeni a Europa (wschodnia) rykoszetem.

2. Obama ogłasza nowe sankcje wobec Rosji

29.07.2014 (IAR) – Prezydent Barack Obama ogłosił zaostrzenie amerykańskich sankcji wobec Rosji. Uderzą one w rosyjski sektor energetyczny, finansowy oraz zbrojeniowy. Podobne kroki ogłosiła też Unia Europejska.

Barack Obama oskarżył Rosję, że nie podejmuje działań zmierzających do zakończenia konfliktu na Ukrainie. – Rosja kontynuuje wspieranie separatystów: zachęca ich, szkoli ich i dostarcza im uzbrojenie. Nasze zdjęcia satelitarne dowodzą, że siły zlokalizowane na terytorium Rosji przeprowadziły ostrzał artyleryjski terytorium Ukrainy. To kolejne naruszenie suwerenności Ukrainy – powiedział amerykański prezydent.

Obama dodał, że zgodnie z zapowiedziami, wobec braku woli zakończenia konfliktu przez Moskwę, nakłada na Rosję ostrzejsze sankcje. – Blokujemy eksport pewnych produktów i technologii dla rosyjskiego sektora energetycznego, rozszerzamy sankcje na dodatkowe rosyjskie banki i firmy zbrojeniowe a także zawieszamy kredyt na finansowanie wzrostu eksportu do Rosji i projektów gospodarczych w Rosji – wyliczał.

Obama podziękował Unii Europejskiej za przyłączenie się do zaostrzenia sankcji, przyznając, że dla Europy są one bardziej kosztowne, niż dla USA.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek wałkuski / Waszyngton/kl

podobne: Rosja i UE pod presją po katastrofie samolotu.

3. Moskwa rozdrażniona kolejnymi sankcjami.

29.07.2014 (IAR) – Moskwa jest rozdrażniona zapowiedzią kolejnego pakietu unijnych sankcji. O ile w ubiegłym tygodniu Rosja jeszcze dość spokojnie reagowała na sankcje USA i Unii Europejskiej, to w obecnie wielu polityków zapowiada reakcje odwetową. Przy tym rosyjscy deputowani i związani z nimi eksperci przekonują, że nie boją się nowych restrykcji. Zapewniają też, że sankcje uderzą przede wszystkim w gospodarki tych krajów, które je wprowadzają.

Innego zdania są analitycy finansowi. W ich opinii jeśli – zachodni świat odetnie się od Rosji, to sytuacja będzie krytyczna. Ekspert rynków finansowych Sława Rabinowicz w rozmowie z telewizją Deszcz wyraził opinię, że zmasowane sankcje doprowadzą Rosję nad przepaść gospodarczą. W jego ocenie, wystarczy, aby USA i zachodnia Europa wprowadzi sankcje sektorowe na ropę, gaz i system bankowy, a także wyłączą GPS.

„Wtedy w ciągu godziny Rosja znajdzie się w średniowieczu” – tłumaczy ekspert.

Tymczasem, choć Rosja zapowiada, że nie będzie odpowiadać sankcjami na sankcje, to jednak już podejmuje działania odwetowe. Miedzy innymi zamknęła swój rynek dla towarów z Moldawii, Ukrainy i niektórych krajów Unii Europejskiej. Oprocz tego deputowani pracują nad wprowadzeniem do systemu prawnego pojęcia „państwo -agresor”. Jeśli jakiś kraj zostanie uznany za „agresora”, to jego firmy będą musiały zniknąć z rosyjskiego rynku.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Maciej Jastrzębski,Moskwa/dyd

podobne: Sankcje kontra sankcje

4. Rosja straszy UE ograniczeniami w handlu.

29.07.2014 (IAR) – Moskwa zapowiada ograniczenia importu unijnych warzyw i owoców. W opinii niezależnych komentatorów, to pierwsza reakcja na ogłoszone dziś w Brukseli sankcje sektorowe wobec Rosji.

Na razie nie znane jest oficjalne stanowisko Kremla w tej sprawie. Nie pojawiło się także oświadczenie rosyjskiego MSZ. Za to rosyjska dyplomacja ponownie oskarża władze w Kijowie o ataki na ludność cywilną Donbasu, a Londyn i Waszyngton o utrudnianie śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy samolotu malezyjskich linii lotniczych. Wśród rosyjskich polityków dominuje przekonanie, że unijne i amerykańskie sankcje będą bardziej dotkliwe dla tych, którzy je wprowadzają niż dla Rosji. Podobnie oceniają sytuację przeciętni mieszkańcy Moskwy. „Rosja nigdy przed nikim się nie ugięła i również teraz sobie poradzi, ale pytanie jak Europa poradzi sobie bez Rosji” – takie opinie najczęściej można usłyszeć w rosyjskiej stolicy. Tymczasem analitycy finansowi twierdzą, że unijne sankcje mocno nadszarpną kondycję niemal wszystkich gałęzi rosyjskiego przemysłu, głównie sektora energetycznego i banków. Eksperci wyliczyli, że w ciągu dwóch lat Rosja straci z powodu sankcji ponad 100 miliardów euro.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mcm/

5. Rosja żąda od Kijowa wstrzymania ostrzału rosyjskiego terytorium.

29.07.2014 (IAR) – Rosyjski MSZ żąda od Kijowa wstrzymania ostrzału terytorium rosyjskiego i zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowym obserwatorom. W komunikacie resortu napisano, że „widać, iż Kijów obawia się znajdującej się w punkcie granicznym Gukowo misji obserwatorów OBWE, której zadaniem jest monitorowanie sytuacji na granicy państwowej Rosji i Ukrainy”.

Wcześniej rosyjskie media informowały, że rosyjskich celników pracujących w tym punkcie granicznym ostrzelano ze strony ukraińskiej.

gazeta.ru/IAR/dyd

podobne: USA wie że doszło do zamachu, winnych jednak nie wskazuje i chce natychmiastowego zawieszenia broni na Ukrainie.

6. Nowe unijne wsparcie dla Mołdawii.

29.07.2014 (IAR) – Nowe unijne wsparcie dla Mołdawii. Komisja Europejska ogłosiła pakiet pomocy dla tego kraju na rok 2014. Chodzi o 101 milionów euro. Udostępnienie europejskich środków uzależnione jest jednak od postępów w reformach.

Jak poinformowała Komisja, pieniądze mają stanowić wsparcie dla instytucji publicznych, obywateli oraz przedsiębiorców w wykorzystaniu możliwości jakie otwierają się przed nimi dzięki umowie stowarzyszeniowej Kiszyniowa z Brukselą. Pierwsza część pakietu – 37 milionów euro – ma być wykorzystana na przeprowadzenie reform sektora finansów publicznych. Pozostałe 64 miliony euro zaś na rozwój obszarów wiejskich i zwiększenie konkurencyjności sektora rolnego.

Środki z drugiej części pakietu mają być także przeznaczona na zintensyfikowanie dialogu między rządem centralnym a władzami w Gagauzji, autonomicznej mołdawskiej prowincji. Wcześniej Komisja przyznała Mołdawii wsparcie w wysokości 30 milionów euro m.in. na lepsze dostosowanie mołdawskich przepisów do unijnych standardów. Podobne środki otrzymała wtedy też Gruzja. Kraje te podpisały umowę stowarzyszeniową z Unią pod koniec czerwca.

Informacyjna Agencja Radiowa/Magdalena Skajewska/Bruksela/mcm/

podobne: Wojna destabilizuje sytuację gospodarczą. Nowe sankcje USA i UE wobec Rosji. Rosyjska wojna na słowa i reakcja za eurointegrację Mołdawii.

7. Sasnal: Jesteśmy w szczególnie trudnym momencie konfliktu między Izraelem a Palestyną.

29.07.2014 (IAR) – Prędzej czy później dojdzie do zawieszenia broni między Izraelem a Palestyną. Lepiej, aby stało się to jak najwcześniej, bo po obu stronach giną cywile. Według doktor Patrycji Sasnal z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, trzy tygodnie po rozpoczęciu konfliktu jesteśmy w bardzo trudnym momencie.

Jak mówi – obie strony idą na noże i nie chcą dać za wygraną.

Zaznacza, że Izrael naciska, aby Hamas przemyślał ofertę zawieszenia broni. Oczywiście nie będzie to propozycja korzystna dla tej organizacji. Jak uzupełnia – Izrael będzie się domagał, aby zlikwidowano tunele zbudowane pod granicą Strefy Gazy na potrzeby zbrojnych wypadów.

Hamas zgodzi się na zawieszenie broni, kiedy Katar da organizacji odpowiednią ilość pieniędzy – dodaje Patrycja Sasnal. Jak mówi – ta grupa jest obecnie w trudnej sytuacji politycznej i ekonomicznej.

Według ekspertki, kluczową rolę w rozmowach o zawieszeniu broni mają Stany Zjednoczone. Zapewne wynegocjują one takie rozwiązanie. Nie wiadomo tylko kiedy.

IAR/ Grzegorz Maciak/K.P.

8. Nie widać szans na szybkie zakończenie wojny w Gazie.

29.07.2014 (IAR) – Nie widać szans na szybkie zakończenie wojny w Strefie Gazy. Zamiast rozejmu trwa intensywna wymiana ognia.

Palestyna zaproponowała, 24-godzinny jednostronny rozejm. Na tę propozycję nie ma odpowiedzi Izraela. Nie słychać, aby władze tego kraju chciały zrezygnować z nalotów na Strefę Gazy. Patrycja Sasnal z Polskiego Instytut Spraw Międzynarodowych zwraca uwagę, że, wbrew oczekiwaniom Hamasu, działania premiera Izraela Benjamina Netanjahu trwają. Wcale nie okazały się, krótkotrwałe – dodaje w rozmowie z IAR.

Taka postawa jest potrzebna izraelskiemu premierowi w jego wewnętrznych rozgrywkach – tłumaczy Katarzyna Pisarska dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji.

Według rozmówczyni IAR Benjamin Netanjahu chce załatwić sprawy Izraela, kiedy cały świat skoncentrował się na sankcjach wobec prezydenta Rosji Jej zdaniem potrzebne jest trwałe zawieszenie broni.

IAR/ Grzegorz Maciak/kl

podobne: Gaza bez rozejmu.

źródło: stooq.plUSA, Ukraina, Syria, Irak, Iran

Świat. Korea Północna: przełom w programie rakietowym? USA: 500 milionów dla syryjskiej opozycji. Ukraina, Mołdawia, Gruzja podpisują umowy z UE


1. Korea Północna: przełom w programie rakietowym?

27.06.2014 (IAR) – Korea Północna znów grozi atakiem na Koreę Południową, ale jednocześnie ogłasza przełom w programie rakietowym. Północnokoreańscy naukowcy udoskonalili precyzyjne rakiety naprowadzane. Jak piszą dziś media na Północy, właśnie przeprowadzono udany test jednej z nich.

Północnokoreańska agencja prasowa w depeszy poświęconej próbom rakietowym pisze o „przełomie”. Testy miał obserwować sam Kim Dzong Un. Nie podano, kiedy miało do nich dojść, ale wczoraj w rejonie Morza Japońskiego – według źródeł południowokoreańskich – spadły 3 pociski rakietowe wystrzelone z Korei Północnej.

Tego, czy Korea Północna dokonała przełomu w swoim programie rakietowym, nie są w stanie na razie zweryfikować niezależni eksperci wojskowi. Rzeczniczka amerykańskiego departamentu stanu zwróciła jednak uwagę, że wszelkie próby rakietowe prowadzone przez komunistyczną Północ stanowią zagrożenie.

Pjongjang od lat – wbrew ostrzeżeniom i kolejnym sankcjom ONZ – kontynuuje rozwój programów rakietowego i jądrowego.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Tomasz Sajewicz/Pekin/dabr

podobne: Bębny wojny? Korea Północna testuje rakiety.

2. USA: 500 milionów dla syryjskiej opozycji

27.06.2014 (IAR) – Prezydent Barack Obama wystąpił do Kongresu o 500 milionów dolarów na wsparcie syryjskiej opozycji. Pieniądze mają trafić do umiarkowanych ugrupowań stanowiących konkurencję dla islamskich ekstremistów.

Do tej pory Barack Obama wzbraniał się przed dozbrajaniem syryjskiej opozycji. Obawiał się, że broń ta może trafić w recę grup powiązanych z organizacjami terrorystycznymi. Ostatnie sukcesy sunnickich ekstremistów, którzy na terenach Syrii i Iraku chcą stworzyć własne państwo, spowodowały jednak zmianę stanowiska Obamy.

Biały Dom podkreślił, że 500 milionów dolarów, o którą to kwotę amerykański prezydent wystąpił do Kongresu, zostanie przeznaczone na szkolenie i wyposażenie umiarkowanych i dobrze „prześwietlonych” ugrupowań opozycyjnych. Doradczyni prezydenta Caitlin Hayden podkreśliła, że amerykańskie wsparcie pozwoli bojownikom lepiej odpierać ataki sił rządowych, a także walczyć z ekstremistami, którzy w Syrii znaleźli bezpieczne schronienie.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski /Waszyngton/jj

podobne: Obama gotów wesprzeć syryjską opozycję

3. Ukraina, Mołdawia, Gruzja podpisują umowy z UE

27.06.2014 (IAR) – Na szczycie Unii Europejskiej zostanie dziś podpisania handlowa część umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Zaoferuje ona otwarcie unijnego rynku poprzez stopniowe znoszenie ceł. Zharmonizuje też ukraińskie prawo i normy z unijnymi. Zdaniem ekspertów, przed Ukrainą duża szansa, ale też trudne zadanie.

W Brukseli umowy stowarzyszeniowe podpiszą także Mołdawia i Gruzja. Tutaj również mogą wystąpić problemy, głównie z powodu niechęci Rosji.

Jak podkreśla Tomasz Piechal z portalu Eastbook.com, ukraińskie przedsiębiorstwa będą musiały dostosować się do standardów unijnych. I choć to duże wyzwanie, to Ukraina dostaje szansę na rozwój państwa i zbliżenie z zachodem. „Otwarcie rynków europejskich, podnoszenie standardów produktów, to wszystko jest korzystne dla Ukrainy” – podkreśla ekspert. Przyznaje przy tym, że wiąże się to z czasowymi trudnościami dla państwa ukraińskiego czy tamtejszych firm.

Jednak zdaniem Adama Eberhardta z Ośrodka Studiów Wschodnich, realizacja umowy, czyli przeprowadzenie odpowiednich reform, nie będzie łatwe w sytuacji, gdy Ukraina doświadcza agresywnej polityki ze strony Kremla. Zdaniem eksperta, na tym etapie wielopłaszczyznowego konfliktu z Rosją, Ukraina nie będzie dysponowała możliwością wprowadzania w życie umowy stowarzyszeniowej czy umowy o pogłębionej strefie wolnego handlu.

Adam Eberhardt przewiduje również zaostrzenie rosyjskiej polityki wobec Mołdawii po podpisaniu przez nią umowy z Unią. Jak wyjaśnia, tutaj Kreml użyje narzędzi głównie gospodarczych, aby wpływać na mołdawską scenę polityczną. „Rosja w najbliższych tygodniach będzie starała się obrzydzić Mołdawianom rzadzącą koalicję proeuropejską” – uważa Eberhardt. Jak wyjaśnia, Rosjanie zrobią wszystko, by władzę przejęli komuniści.

Umowy stowarzyszeniowe, chociaż zakładają zbliżenie trzech krajów z Unią, nie mówia jednak o perspektywie ich wstąpienia do Wspólnoty.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/jj

Rosjanie zrobią wszystko, by władzę przejęli komuniści… a jak nazwać obecnych polityków Mołdawii, którzy dążą do zjednoczenia z tworem politycznym, który urządza gospodarkę Europy na podstawie 5 latek sterowanych i dotowanych centralnie przez niedemokratyczny organ z Brukseli (swoiste politbiuro), narzucający odgórnie prawa gospodarcze sprzeczne z zasadami wolnego rynku? (Godfrey Bloom i dzień przeciętnego podatnika)… Pan „ekspert” ma specyficzne podejście do nazywania rzeczy po imieniu 🙂 …Jak to się dziwnie w świecie układa – tam gdzie jeden się pcha, stamtąd  drugi pragnie się wydostać – Właściciel sieci Biedronka chce uciec przed rujnującymi podatkami i niekompetencją banków do Szwajcarii.

…Ekonomista Ihor Burakowski zaznacza, że umowa powinna zostać, jak najszybciej ratyfikowana przez parlament i nie powinno to stać się przedmiotem sporów politycznych. Dodaje, że i tak obecnie obowiązują niskie cła dla towarów z Unii Europejskiej, dlatego de facto, sytuacja ukraińskich producentów niewiele się zmieni. Za to najważniejszym zadaniem jest obecnie harmonizacja ukraińskiego prawa z unijnym. Jest około 350 aktów prawnych Unii Europejskiej, które trzeba wprowadzić.

Ekspert podkreśla przy tym, że dla biznesu konieczna jest jasna przyszłość rozwoju kraju i właśnie umowa stowarzyszeniowa to Ukrainie daje. Część ekonomiczna obejmuje też powołanie strefy wolnego handlu z Unią Europejską, co oznacza, że kraj nie może być już częścią promowanego przez Moskwę Sojuszu Celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów   …źródło: stooq.pl

polecam również: Towary ukraińskie już bez cła w UE. Będą tańsze od polskich.

USA, Rosja, Unia Europejska

MFW: Grecja zapewne będzie potrzebować dalszej pomocy


11.04. Waszyngton (PAP/Reuters) – Jest prawdopodobne, że Grecja będzie potrzebowała dalszej pomocy finansowej od strefy euro w ciągu następnych dwóch lat, bez względu na pomyślny powrót tego kraju na rynki obligacji – oświadczył w piątek szef wydziału europejskiego MFW Reza Moghadam.

„Potrzeby finansowe (Grecji) na następne dwa lata pozostają bardzo wielkie. Potrzebna będzie kontynuacja wsparcia” – powiedział Moghadam na konferencji prasowej w Waszyngtonie podczas wiosennych posiedzeń MFW i Banku Światowego.

Funkcjonująca w ostatnich latach dzięki pakietom ratunkowym Grecja wróciła w czwartek na międzynarodowe rynki finansowe. Kraj, który od 2010 r. nie był w stanie pożyczać pieniędzy u inwestorów ze względu na zbyt wysokie oprocentowanie, wypuścił w czwartek pięcioletnie obligacje o wartości ok. 3 mld euro.

Poprzednio Grecja zaoferowała swoje obligacje w marcu 2010 r. Od tego czasu Ateny były wspierane przez środki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej. Dotychczasowe programy pomocowe, przyznane Grecji na lata 2010-2014 w zamian za bolesne dla społeczeństwa cięcia, oszczędności i reformy, są warte ok. 240 mld euro.

Ateny nie mają obecnie pilnych potrzeb pożyczkowych, dlatego emisja obligacji traktowana jest jako test, czy w przyszłości kraj będzie w stanie radzić sobie bez pieniędzy z Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Przewiduje się, że od 2016 r. Grecja będzie mogła pokrywać cały deficyt poprzez rynek.

Zadłużenie Grecji wynosi obecnie ok. 320 mld euro, co przedkłada się na rekordowe w Europie 170 proc. PKB. Dla porównania dług publiczny Polski wynosi ok. 50 proc. PKB, a średnia dla strefy euro to 95 proc.

Ok. 80 proc. długu Aten jest w rękach MFW i UE – środki te są pożyczone na bardzo niski procent, a harmonogram ich spłaty jest długi. Prywatni wierzyciele mają tylko ok. 30 mld euro greckiego długu w obligacjach o okresie zapadalności od 10 do 30 lat.(PAP)

az/ mc/                                                                           …źródło: stooq.pl

podobne: MFW: deficyty i długi krajów rozwiniętych. Portugalskie rodziny coraz bardziej zadłużone a w Grecji strajk generalny. i to: Grecja – Publiczne radio i TV wyłączone w ramach cięć budżetowych

polecam również: Globalna gospodarka jedzie na niskim biegu. MFW o świecie i o Polsce.

rys.  Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Eurokołchoz: Pożyczka dla Grecji. Włochy – Bezrobocie najwyższe od 37 lat. Sardynia chce do Szwajcarii.


01.04.2014 (IAR) – Grecja, pogrążona w kryzysie, otrzyma kolejny zastrzyk finansowy. Ministrowie finansów strefy euro, na spotkaniu w Atenach, zgodzili się odblokować fundusze i wypłacić greckiemu rządowi 8 miliardów 300 milionów euro. Pieniądze zostały podzielone na trzy transze, pierwsza ma wynieść ponad 6 miliardów euro.

Informacyjna Agencja Radiowa/Beata Płomecka/Bruksela/sk                …źródło: stooq.pl

podobne: UE – Trojka: Grecja spełnia warunki udzielenia jej dalszej pomocy

01.04. Rzym (PAP) – Do 13 procent wzrósł w lutym we Włoszech wskaźnik bezrobocia. Jest on najwyższy od 37 lat – podał we wtorek Instytut Statystyczny Istat. Bez pracy jest 3,3 miliona Włochów. Rekordowo wysokie jest bezrobocie wśród młodzieży – sięga ono już 42,3 procent.

W porównaniu ze styczniem, w lutym bezrobocie w kraju wzrosło o 0,2 punktu procentowego. Jego najwyższy poziom od roku 1977 – jak podkreśla się w analizach danych Istat – jest kolejnym dowodem na to, jak fatalny wpływ na sytuację na rynku pracy miała najcięższa recesja w powojennej historii Włoch. Oficjalnie jej koniec ogłoszono na zamknięcie minionego roku, ale wciąż odczuwalne są jej skutki, zaś próby ożywienia gospodarczego uważane są nadal za zbyt słabe.

Wśród młodych ludzi w wieku od 15 do 24 lat, którzy nie uczą się i nie studiują, wskaźnik bezrobocia osiągnął 42,3 procent. Od lutego 2013 roku wzrósł o 3,6 punktu.

Nowy premier Matteo Renzi zapewnia, że walka z ciężkim kryzysem na rynku pracy, zwłaszcza wśród młodzieży, będzie jednym z priorytetów jego rządu. Gabinet opracował w marcu zestaw uregulowań, zebranych w projekcie dużego rozporządzenia, noszącego nazwę Jobs Act. Znajdują się w nim różne propozycje uproszczenia przepisów i zasad działania rynku pracy. Wkrótce trafi on pod obrady parlamentu. (PAP)

sw/ pad/                                                                                                 …źródło: stooq.pl

podobne: Włochy: przerażające bezrobocie.

Inicjatywa Sardynii wyjścia spod zarządu Włoch i EU  i dołączenia do konfederacji szwajcarskiej zaczyna nabierać tempa. Po akceptacji przez rząd Włoch i zgodzie Komisji Europejskiej wypowiedzieć się na ten temat w referendum w połowie maja mają Szwajcarzy. W przypadku pozytywnego wyniku inkorporacja Sardynii do konfederacji szwajcarskiej byłaby pierwszym rozszerzeniem terytorialnym Szwajcarii od 1815 roku kiedy to włączono trzy kantony francusko języczne: Valais, Neuchatel i Genewę…

Sondaże wskazują że zwolennicy i przeciwnicy włączenia Sardynii idą łeb w łeb. Jako pozytyw postrzegany jest potencjał rozwojowy drugiej wielkością wyspy Morza Śródziemnego, zwłaszcza rozwoju przemysłu morskiego i turystyki. Posiadający często domki rekreacyjne w Alpach Szwajcarzy mogą też polubić ideę drugiego domku rekreacyjnego przy ciepłej plaży. Lot z Zurychu do Cagliari nie trwa dłużej niż do Krakowa. Istotny jest też brak bariery językowej; włoski jest już jednym z oficjalnych języków federacji… 

więcej tu: dwagrosze.com

podobne: w budżecie brakuje a hiszpańskie wioski na sprzedaż

polecam również: Pod rządami socjalistów aż 84 miliony obywateli UE żyje poniżej progu ubóstwa

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

 

Ukraina: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności.


31.03.2014 (IAR) – Ukraina przygotowuje się do podwyżek cen gazu i walczy z szarą strefą w handlu paliwem. Narodowa Komisja do Spraw Regulacji w Sferze Energetyki podniosła maksymalne ceny paliwa dla przemysłu i przedsiębiorstw budżetowych.

Od jutra dostawcy gazu będą mogli żądać od swoich odbiorców więcej: od zakładów przemysłowych – o 1/3, a od przedsiębiorstw budżetowych – o 2/3. W ten sposób cena maksymalna zostanie ujednolicona dla dwóch rodzajów odbiorców i wyniesie 4020 hrywien, czyli niemal 1100 złotych. Oznacza to koniec schematów korupcyjnych, kiedy to gaz był kupowany taniej przez przedsiębiorstwo państwowe, a później odsprzedawany z zyskiem firmom prywatnym. Oficjalnie decyzja o podwyżkach cen maksymalnych została podjęta w związku z podwyżką ceny błękitnego paliwa importowanego z Rosji.

W zeszłym tygodniu władze zapowiedziały podwyżki cen gazu dla ludności. Od 1 maja ceny gazu dla mieszkańców Ukrainy wzrosną o połowę. Od 1 lipca wzrosną też ceny dla ciepłowni – o 40%. Przewidziane są dalsze podwyżki aż do 2018 roku.

Podwyżki cen gazu dla ludności to jeden z warunków otrzymania przez Kijów kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/    …źródło: stooq.pl

podobne: Warunkowa “pomoc” UE dla Ukrainy. Nowy szef Narodowego Banku Ukrainy. i to: Czas na “scenariusz grecki” dla Ukrainy. 

Z deszczu pod rynnę - Żukow

Z deszczu pod rynnę – Żukow

„Z deszczu pod rynnę” – tak można w skrócie określić efekt końcowy „uniezależnienia się Ukrainy od Rosji”. Za nieodpowiedzialną politykę wierchuszki zapłacą zwykli obywatele… Skąd my to znamy? Oczywiście z naszego podwórka – Dzięki POPISowi Polska od dekady przepłaca za gaz. A przecież przed tym całym „kotłem ukraińskim” było tak – Ukraina z tarczą czyli… 260 USD za 1000 m3 bez podpisania Unii Celnej. No ale „wolność” (czyt. uzależnienie od międzynarodowej lichwy) musi kosztować. W końcu miłujący wolność i demokrację „wyzwoliciele” z zachodu (głównie zza oceanu) wpompowali w tę „rewolucję” nie małe pieniądze i coś im się za  to poświęcenie należy…

Czemu MFW podjął takie kroki względem Ukrainy niemalże podając rękę Rosji? Przecież implikacje z tej „taktyki” mogą być tylko jedne… Wzrost niezadowolenia społecznego na Ukrainie i wyjście na ulice już nie tylko „prawego sektora”, ale setek tysięcy szarych obywateli i wybuch prawdziwej rewolucji, co w konsekwencji skończy się interwencją zbroją Rosji na wschodzie i NATO na zachodzie Ukrainy… Póki co trwa dokręcanie śruby Ukraińcom.

…Odys

rys. Andrzej Mleczko

rys. Andrzej Mleczko

Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga „vulture funds” robią interes życia.


28.03. Londyn (PAP/Media) – Ukrainę czeka ciężka droga, a pomoc z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) będzie skuteczna tylko wtedy, jeśli będą jej towarzyszyły wysiłki na rzecz reform. Szansa na odbudowę kraju może się już długo nie powtórzyć – ocenia w piątek „Financial Times”.

Jak zauważa brytyjski dziennik, między 1995 r. a 2010 r. Ukraina wynegocjowała z MFW sześć pożyczek typu stand-by i była jednym z najczęstszych gości w siedzibie funduszu w Waszyngtonie. Ale dwuletni kredyt w wysokości 14-18 mld dolarów, ogłoszony w czwartek, jest najważniejszym programem finansowym dla Ukrainy, od kiedy odłączyła się od ZSRR w 1991 r. – ocenia gazeta.

„Prawdziwe znaczenie pomocy MFW jest takie, że jeśli ukraińscy przywódcy polityczni i biznesowi nie wykorzystają tej szansy na zmianę kraju w stabilną, zamożną europejską demokrację, taka szansa może się długo nie powtórzyć” – zaznacza dziennik. „Zarówno przed i po wyborach prezydenckich z 25 maja każdy polityk i przywódca biznesowy, który szczerze pragnie wolnej i rozwijającej się Ukrainy, musi uznać, że reformy związane z pomocą MFW nie są kwestią wyboru, lecz najwyższej konieczności” – dodaje.

Wśród rekomendacji Funduszu „FT” wymienia swobodniejszy przepływ ukraińskiej waluty i zaostrzenie kontroli wydatków publicznych, co częściowo może zostać osiągnięte poprzez cięcia w dotacjach energii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. „MFW słusznie żąda też restrykcyjnego prawa w sprawie zamówień publicznych w celu wyeliminowania korupcji w sektorze państwowym. W sektorze energii od dawna brakuje pełnej przejrzystości” – wymienia gazeta.

Ponadto Ukraina „musi raz na zawsze położyć kres nachalnej kradzieży majątku państwowego, wzbogacaniu się potężnych ludzi kosztem obywateli i nieprzejrzystym transakcjom biznesowym, które pozwalają bajecznie bogatym oligarchom przekupywać polityków według swego widzimisię” – pisze dziennik. Zdaniem „FT” krajowe elity powinny skoncentrować się na poprawie opieki zdrowotnej, sieci transportowej i edukacji, z czego skorzystają zwykli Ukraińcy.

„Potępiającym werdyktem” wobec tych, którzy odnieśli sukces finansowy poprzez grabież współczesnej Ukrainy, nazywa gazeta fakt, że obecnie krajowa produkcja jest mniejsza niż w czasie upadku komunizmu, podczas gdy dwukrotnie wzrosła ona w sąsiedniej Polsce. Według „FT” Ukraińcy bez wątpienia zaakceptowaliby tymczasowe poświęcenia z większą cierpliwością, jeśli oligarchowie zobowiązaliby się do osobistych wkładów finansowych w celu odbudowy państwa.

Jeśli chodzi o Rosję, nierealistycznie jest oczekiwać od Kremla, że uzupełni pomoc MFW przywracając wart 15 mld dolarów pakiet dla Ukrainy, który został wstrzymany po lutowej rewolucji w Kijowie. „Miarą intencji Moskwy wobec Ukrainy będzie to, czy utrzyma ona uporządkowane stosunki handlowe czy też zamiast tego postanowi pogorszyć trudną sytuację gospodarczą Ukrainy, zakłócając eksport do Rosji lub odcinając dostawy gazu. Niezależnie od tego, MFW, zachodnie rządy i sami Ukraińcy muszą wytrwać w pracach na reformami. Będzie to długa i trudna droga” – konkluduje „FT”.(PAP)

jhp/ ro/                                                                           …źródło: stooq.pl

podobne: Warunkowa “pomoc” UE dla Ukrainy. Nowy szef Narodowego Banku Ukrainy.

„Prawdziwe znaczenie pomocy MFW jest takie, że jeśli ukraińscy przywódcy polityczni i biznesowi nie wykorzystają tej szansy na zmianę kraju w stabilną, zamożną europejską demokrację, taka szansa może się długo nie powtórzyć”… każdy polityk i przywódca biznesowy, który szczerze pragnie wolnej i rozwijającej się Ukrainy, musi uznać, że reformy związane z pomocą MFW nie są kwestią wyboru, lecz najwyższej konieczności”… 😀 o tak! Po szczegóły odsyłam tu: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy

Jedyna szczerość jaka się ciśnie na usta po takiej lekturze to odruch wymiotny. Cóż bowiem można odpowiedzieć na tak bezczelny dyktat o znamionach pseudo troski, „manny z nieba”, „łaski Pana”, „dobrodziejstwa” itd. itp? Otóż nic nie można powiedzieć, co najwyżej można rozdziawić gębę i przecierać oczy ze zdumienia na to co pisze „życzliwy” Financial Times… Kto głupi, ten może nie słyszał o casusach Grecji, Portugalii czy Hiszpanii, gdzie MFW (i reszta lichwiarsko-banksterskiej bandy) zrobiła po prostu dobry biznes kosztem „obdarowanych pomocą”… Tego typu niewybredne uwagi, jakoby Ukraina „musi raz na zawsze położyć kres nachalnej kradzieży majątku państwowego, wzbogacaniu się potężnych ludzi kosztem obywateli i nieprzejrzystym transakcjom biznesowym, które pozwalają bajecznie bogatym oligarchom przekupywać polityków według swego widzimisię”… z uwagi na to że szykuje się rabunek na dużo większą skalę przy wydatnym wsparciu „nowych” władz i przychylności tych samych oligarchów, którzy jeszcze nie tak dawno stali za Janukowyczem to szczyt bezczelności.

…Zdaje się że ofiarnie protestując na Majdanie lud ukraiński osiągnął niezupełnie to co chciał, (…) ale przede wszystkim to na co zasłużył – pełną wolność w końcu i grube zyski.

Nie dla siebie, co prawda, ale to przecież tylko dobrze o nim świadczy. Pełna wolność, przynajmniej od nerwowego oczekiwania uda się czy nie uda, oraz grube zyski stały się udziałem zachodnich spekulantów zaparkowanych w ukraińskich obligacjach. Widząc pogrążający się finansowo bantustan fundusze hedgingowe od kilku lat masowo skupowały jego dług licząc na tłuste zyski. Ukraina była hazardem moralnym od dłuższego czasu – przyznaje szczerze jeden manager – i było dość niepewne czy podatnik za wszystko to zapłaci. Jednak zakład na to że kraj jest „zbyt duży i geopolitycznie ważny aby padł” i że albo Rosja albo zachód i tak go w końcu wybailoutuje okazał się nieodparty. Sam fundusz Franklin Templeton miał w 2013 $7.3 mld w obligacjach ukraińskich….

…za wszystko, stare długi plus nową „pomoc” z IMF która wygląda jedynie na zadatek, beknie ofiarny lud ukraiński. Nie jest zupełnie jasne czy tego akurat domagał się na Majdanie. Głodowe ukraińskie emerytury przycięto mu już i tak o połowę. Teraz kolej na drastyczne zwyżki cen energii i reszty, a to tylko początek „austerity” narzuconej przez IMF. Przyjąć można że Gazprom długo subsydiować Ukrainy też nie będzie, przekazując ewentualnie te obowiązki EU… (Dwa Grosze)

podobne: Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie.

No i właśnie wygląda na to, że na pohybel 😉 pseudo troskliwego bełkotu Financial Times i zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Rosji, Ukraina oberwie drogim gazem a UE będzie musiała grać dobrego samarytanina żyrując swoimi podatnikami pokojowe rozgrabianie majątku Ukrainy przez międzynarodową lichwę wiadomego pochodzenia.

28.03.2014 (IAR) – Unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger otrzymał list od ukraińskiego ministra ds. energetyki Jurija Prodana – poinformował rzecznik Komisji Joe Hennon. Dotyczył on obaw Kijowa związanych z przyszłością dostaw gazu z Rosji. Hennon powiedział, że Bruksela jest gotowa wspierać Ukrainę w obecnej sytuacji i pracuje nad poprawą jej bezpieczeństwa energetycznego: Przypomniał, że od 1 kwietnia ceny dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę mają wzrosnąć. „Chcielibyśmy pomóc Ukrainie zdywersyfikować swoje dostawy, pracujemy nad możliwościami odwróconego przepływu gazu z niektórych krajów unijnych jak Węgry, Polska i Słowacja” – powiedział rzecznik.

Hennon dodał, że na razie Komisja Europejska nie zauważyła żadnych problemów z dostawami gazu z Rosji do Unii Europejskiej.

IAR/Magdalena Skajewska/Bruksela/dw                                   …źródło: stooq.pl

podobne: POżyteczni idioci zwani “prawdziwymi patriotami” chcą niewoli Ukrainy czyli “nieudane eurowesele” cynika9, oraz: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności.

polecam również: Smród podrzuconej przez UE świni unosi się nad Ukrainą i Polską. Racja stanu sprzedana za obce interesy.

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy


fragment:

Ostatnie wydarzenia na Ukrainie należy rozpatrywać nie tylko pod kątem politycznym ale również ekonomicznym. Sytuacja gospodarcza i perspektywy dla Ukrainy nie wyglądają różowo. Zagraniczny dług Ukrainy wynosi około 137 mld USD co stanowi około 40% PKB. Niby nie dużo lecz w większości jest to dług krótkoterminowy. Co gorsza większość długu denominowana jest w walutach obcych co w sytuacji znacznej dewaluacji hrywny znacznie potęguje problemy. Tylko w 2014 roku Ukraina będzie potrzebować co najmniej 25 mld USD na rolowanie długu (wykup starych obligacji poprzez emisję nowych). Problem jest taki, że dług Ukrainy już jest oceniany jako śmieciowy. Ewentualne pożyczki będę bardzo drogie.

Kto zatem może wspomóc nowe władze Ukrainy kredytem?

1. Rosja.
Nierealne, w sytuacji gdy nowy rząd otwarcie dąży do UE. Co więcej od kwietnia wygasa 33 % rabat na rosyjski gaz. Ceny dla Ukrainy wzrosną z 268 do 400 USD / 1000 m3 (50% podwyżka).

2. Zbankrutowana Europa?

Także mało realne. Co prawda Komisja Europejska zobowiązała się przekazać Ukrainie 15 mld USD pomocy. Problem jest taki, że Europa jest podobnym bankrutem. W obliczu decyzji Niemieckiego Sądu Najwyższego kwestionującego bezpośredni skup obligacji przez Europejski Bank Centralny (czytaj druk pustej waluty rodem z FED’u) nie bardzo jest skąd wziąć środki dla Ukrainy. Niemiecki podatnik po latach dotowania krajów południa nie będzie się palił do wspierania nowych władz na Ukrainie zwłaszcza, że Niemcy mają bardzo dobre relacje z Rosją oraz są w znacznym stopniu uzależnione od rosyjskiego gazu. Francja, Włochy, Belgia, Hiszpania mają swoje problemy. Masowa zrzutka jest zatem mało prawdopodobna.

3. USA?
Bardzo możliwe. W ramach szerzenia demokracji władze USA po przepychankach w Kongresie mogą zdecydować się na pomoc w wysokości ok 15 mld USD. Na to rozwiązanie może wskazywać zgoda nowych władz na przewiezienie do USA ukraińskich rezerw złota.

Ukraina poza tym jest bardzo łakomym kąskiem dla korporacji amerykańskich. 45 milionowy rynek zbytu, znaczne otwarcie na zachodni system bankowy oraz 3 mln ha najlepszych ziem uprawnych jest niewątpliwie bardzo wartościowym aktywem. Co prawda, kilka miesięcy temu Chińczycy wydzierżawili tereny uprawne na kolejne 50 lat lecz po zmianach władzy umowa zapewne straci na ważności.

4. MFW?
Międzynarodowy Fundusz Walutowy wydaje się być pierwszym chętnym do udzielenia pomocy lecz jest to rozwiązanie karkołomne dla nowych władz. Po pierwsze ewentualny kredyt będzie bardzo drogi. W ramach postanowień dodatkowych Ukraina będzie najprawdopodobniej musiała zrealizować wiele bardzo niepopularnych społecznie postanowień:

– sprywatyzować (oddać za bezcen) część gazociągów o czym już się rozmawia

– sprywatyzować znaczną część przemysłu co pociągnie za sobą masowe zwolnienia (tzw. restrukturyzacja)

– przestać dopłacać do cen gazu co w połączeniu z 50% wzrostem ceny dla Ukrainy znacznie uderzy w społeczeństwo oraz przemysł

– przeprowadzić znaczne cięcia wydatków socjalnych

Efekt reform zapewne byłby taki, że obecne władze nie miałyby czego szukać po demokratycznych wyborach o ile do takich w ogóle dojdzie.

Pod znakiem zapytanie stoi przyszła rola Stanów Zjednoczonych w MFW. Dotychczasowa pozycja dawała USA prawo veta ze względu na największy udział w funduszu. Struktura udziałów poszczególnych krajów w MFW jest jednak przestarzała i niedostosowana do obecnej proporcji gospodarek oraz możliwości kontrybucji do funduszu. W ciągu ostatnich 3 miesięcy znacznie wzrosły naciski ze strony G20 aby przemodelować strukturę sił w MFW i Banku Światowym po kwietniu 2014. Takie przemodelowanie oznaczałoby ogromny wzrost znaczenia Chin, Rosji, Indii czy Brazylii kosztem USA czy UK.

Niezależnie od wewnętrznych rozgrywek MFW będzie zapewne próbował ugrać jak najwięcej na obecnej sytuacji ale biorąc pod uwagę fakt prorosyjskiego nastawienia na bogatej, wschodniej Ukrainie nie minie wiele czasu, aż Rosji uda się ponownie obsadzić u władzy klon Janukowycza grzecznie realizującego politykę Moskwy. Prozachodni pożyczkodawcy nie mają zwyczajnie wiele do zaoferowania co oznacza dalsze problemy gospodarcze i pogarszającą się sytuację przeciętnego Ukraińca. W kraju, w którym regularnie dochodzi do zmiany sojuszników nie trudno o kolejną rewolucję na przestrzeni kilku miesięcy. Na pomoc z MFW zamiast USA naciska także Rosja. Putin zdaje sobie doskonale sprawę, że jeżeli Ukraina zgodzi się na warunki stawiane przez MFW to za kilka miesięcy Ukraińcy sami zwrócą się w kierunku Moskwy.

Wielką niewiadomą jest rozwój sytuacji na Krymie. Za kilka dni odbędzie się tam referendum i jest dość prawdopodobne, że obywatele opowiedzą się za odłączeniem od Ukrainy. Zwłaszcza, że wczoraj Parlament Krymu przyjął deklarację niepodległości, która zostanie ogłoszona, jeśli mieszkańcy przegłosują przyłączenie Autonomii do Rosji.

Referendum oczywiście nie będzie uznane przez rząd w Kijowie i na arenie międzynarodowej sytuacja Krymu będzie przypominała status Kosowa przez jednych uznawanego za niepodległe państwo, przez innych za część Serbii. Polski Minister Spraw Zagranicznych już zapowiedział, że nie uzna niepodległego Krymu niezależnie od wyników referendum. Na Krymie otwarcie rozmawia się już nie tyle o odłączeniu od Ukrainy lecz o wstąpieniu do Federacji Rosyjskiej. Uważam jednak, że mimo wielu korzyści dla Rosji, Putin nie zgodzi się na formalne rozszerzenie granic Rosji aby nie zaogniać sytuacji.

Niezależnie od tego jak sytuacja się potoczy fakt jest taki, że Ukraina padła ofiarą walki o wpływy pomiędzy UE / USA oraz Rosją. Nikt nie chce ustąpić. Obie strony przygotowują się na wypadek konfrontacji zbrojnej jednocześnie grożąc sobie sankcjami gospodarczymi. Prawda jest taka, że zarówno Rosja potrzebuje Europy jak i Europa potrzebuje Rosji. Bez wzajemnej współpracy handlowej obie strony pogrążą się gospodarczo.

Mamy zatem dwa możliwe scenariusze rozwoju sytuacji w kontekście wojny ekonomicznej. Wojna na słowa vs. rzeczywiste sankcje gospodarcze. Poważne sankcje gospodarcze byłby wyjątkowo dotkliwe zarówno dla Rosji jak i UE z kilku powodów. 

1. Europa jest uzależniona od eksportu rosyjskich surowców, które jednocześnie odpowiadają za 50% przychodów budżetowych Rosji.

2. Około 55% rosyjskiego eksportu trafia na rynek UE.

3. Około 43% rosyjskiego importu pochodzi z UE.

4. Największym odbiorcą rosyjskiego gazu w Europie są Niemcy cechujące się pragmatyzmem gospodarczym dzięki czemu poważne sankcje póki co są mało prawdopodobne.

polecam lekturę całości tu: independenttrader.pl

podobne: Ukraina to nie tylko Majdan. “Puls Biznesu” Koktajlem Mołotowa w gospodarkę Ukrainy. i tu: Smród podrzuconej przez UE świni unosi się nad Ukrainą i Polską oraz: Rosja dostaje po kieszeni a Europa (wschodnia) rykoszetem.

polecam również: Tomasz Cukiernik: Wojna domowa na Ukrainie (czy opłacona?) Maria Pyż: Zbyt wiele niewiadomych…

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz