Ameryka otwiera zawory z ropą. Nord Stream 2 podzielił Europę. Reforma górnictwa to kontynuacja polityki poprzedniego rządu. Lokalne źródła energii (OZE). Znaczny spadek cen ropy na świecie (czemu nie w Polsce?)


„…W Kongresie USA uchylono po ponad 40 latach zakaz eksportu ropy. Został on wprowadzony po embargu OPEC, w roku 1975 przez administrację Geralda Forda, jako zabezpieczenie amerykańskich zasobów dla krajowego rynku.

Był to efekt ponad dwóch lat starań amerykańskiego przemysłu naftowego, gdy poruszano wszelkie możliwe mechanizmy władzy i opinii publicznej dla zniesienia zakazu. W amerykańskim stylu ubito interes poprzez powiązanie ustawy (tzw „omnibus”) z innymi regulacjami w ustawie budżetowej, przez co także zwiększono wsparcie rządu federalnego dla energii odnawialnej. Ulgi podatkowe dla tej energii zostały przedłużone. Przełamano w ten sposób opór Białego Domu, który zapowiedział, że zawetuje tę ustawę. Jednak w pakiecie z energią odnawialną prezydent ją podpisze.

Inicjator tej ustawy Joe Barton powiedział:

„Mamy najlepsze technologie, najlepszą ropę i za pewien czas przegonimy rosyjską ropą, przegonimy Saudyjczyków, Iran”.
„Jest wiele krajów, które chcą kupić ropę bardziej od Ameryki niż Rosji czy krajów OPEC.”
.
„We have the best technology, the best oil and over time we will drive out Russian oil we will drive out Saudi, Iranian”
„There are lots of countries that would rather get oil from the United States than Russia and many OPEC countries,”

Rzeczywiście, Amerykanie mają daleko posunięte plany związania ze sobą sojuszników, którzy zamiast rosyjskiej ropy, kupowaliby amerykańską. Są one bowiem, jak argumentują zwolennicy usunięcia zakazu „szantażowane przez Rosję dostawami ropy i muszą się podporządkować rosyjskiej polityce w zamian za ropę”.

całość tu: Ameryka otwiera zawory z ropą

podobne: : Rozmowy z USA i Kanadą ws. dostaw LNG. Terminal w Świnoujściu ukończony w 87 procentach. Odwierty poziome w łupkach w 2015 r., po zebraniu danych (czy wydobycie się opłaci?) i to: Więcej taniego gazu na rynku, rozbudowa infrastruktury LNG i śledztwo antymonopolowe mogą uniezależnić Europę od rosyjskiego gazu. polecam również: Azoty nie chcą rosyjskiego gazu… PGNiG w kłopotach i będzie negocjował z Gazpromem oraz: Energetyka w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP. To kosztuje a także: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach

„…Komisja Europejska ustaliła, że jeśli Nord Stream 2 zostanie zbudowany, zależność od jednego dostawcy wzrośnie i skoncentruje 80 procent dostaw rosyjskiego gazu w jednym szlaku. Prowadziłoby to do dominacji Gazpromu na niemieckim rynku, poprzez wzrost udziałów do ponad 60 procent – przypomniał Tusk. Komisja dotąd nie podjęła decyzji w sprawie zgodności projektu z trzecim pakietem energetycznym.

Projektu broniły Niemcy. – To przede wszystkim propozycja biznesowa, dla której teraz musimy w sposób oczywisty stworzyć niezbędne ramy prawne – powiedziała Angela Merkel po szczycie. Do krytyki Nord Stream 2 przyłączyły się na szczycie południowe kraje, które straciły potencjalne zyski w związku z porzuceniem przez Gazprom projektu budowy magistrali południowej South Stream. Chodzi o Bułgarię, Węgry i Włochy.

– Dla Włoch, ale także Bułgarii i innych krajów, było bardzo ważne wyjaśnienie, dlaczego South Stream nie był możliwy do realizacji, a Nord Stream 2 jest – powiedział Tusk.

Włoski premier Matteo Renzi powiedział, że Europa musi mieć odwagę, by zablokować Nord Stream 2. Przyznał, że próbował opóźnić przyjęcie decyzji o przedłużeniu sankcji wobec Rosji właśnie dlatego, by temat rozbudowy gazociągu nie został pominięty na Radzie Europejskiej. – Niemcy i Holendrzy powiedzieli, że to tylko kwestia biznesowa, ale z naszego punktu widzenia w rozbudowie jest ważna polityczna wartość – powiedział.

Premier Węgier Wiktor Orban podkreślił, że omawiany na szczycie projekt miałby oddziaływanie strategiczne. Jeżeli powstanie, pozwoli Rosji na omijanie Ukrainy i utratę przez nią 2 miliardów dolarów rocznie zysków z tranzytu. Podkreślił, że pozwoliłby także na odcinanie dostaw gazu dla krajów zza dawnej Żelaznej Kurtyny.

…Czechy, Słowacja, Polska i Węgry apelowały o zapis o konkretnych celach: dywersyfikacja źródeł dostaw, zmniejszenie zależności od jednego dostawcy i zapewnienie nieprzerwanych dostaw. O ile to wyliczenie konkretyzowało oczekiwania wobec nowych projektów, to pod hasłem Unii Energetycznej można zmieścić wiele pojęć, z postulatem zmniejszania emisji CO2 poprzez większe zużycie gazu włącznie. Taka interpretacja wręcz faworyzowałaby Nord Stream 2.

…Polskie porty w Szczecinie i Świnoujściu zapowiadają odwołanie od decyzji sądu w Hamburgu w sprawie dwóch pierwszych nitek Nord Stream. Zaskarżyły projekt za blokowanie potencjalnego rozwoju żeglugi, ze względu na wkopanie ich zbyt płytko. Pomimo politycznej deklaracji Merkel, o gotowości do przebudowy gazociągu, nie doszło do tego. Sąd uznał, że nie ma podstaw do kwestionowania Nord Stream. Jeżeli wyższa instancja nie pomoże, porty mają skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, co grozi długotrwałą i niedającą dużych nadziei walką prawną. Jest to jednak sposób na zwiększenie nacisku na Niemcy.

…Jeżeli kanclerz Niemiec nie przestanie udawać, że jest to projekt czysto biznesowy, scenariusz pisany w Moskwie może się spełnić. Ta inwestycja to uderzenie w unijne regulacje, priorytety i politykę energetyczną Wspólnoty. Jej dalsza obrona przez Niemcy będzie dalej osłabiać, i tak nadwątloną, jedność Unii Europejskiej. Problem polega jednak na tym, że Merkel słabnie w kraju i nie może ryzykować zaogniania relacji z głównymi lobbies, na czele z przemysłowym, który wspiera Nord Stream 2, jeżeli chce chronić swą sztandarową inicjatywę, czyli politykę otwarcia na migrantów. Izolowanie Niemców w Unii Europejskiej może także wzmocnić tendencje do unilateralnej polityki w relacjach z Rosją, a zatem przynieść w sprawie gazociągu efekty odwrotne od oczekiwanych. Razem z Niemcami zmagać się z polityką energetyczną Rosji jest źle, ale bez nich jeszcze gorzej. Taktyka rosyjska polegająca na zastosowaniu rzymskiej maksymy: divide et impera – sprawdza się po raz kolejny.”

całość tu: Nord Stream 2 podzielił Europę

„…Nord Stream 2 nie jest formą dywersyfikacji szlaków dostaw gazu do Unii Europejskiej. Projekt ma na celu coś dokładnie przeciwnego. Ma skoncentrować więcej gazociągów w istniejącym korytarzu eksportowym do Niemiec – pisze Korczemkin.

– W ostatnich 15 latach Rosja wybudowała dwa gazociągi eksportowe (Jamał-Europa i Nord Stream), zdolne do transportu 85 mld m3 gazu ziemnego rocznie do Niemiec. Nord Stream 2 doda kolejne 55 mld m3 rocznie. Po jego uruchomieniu ponad 90 procent eksportu gazu z Rosji do Unii Europejskiej będzie docierać przez Niemcy – wylicza.

– Ostatniej zimy Moskwie nie spodobały się rewersowe dostawy gazu z UE na Ukrainę, więc Gazprom „ukarał” Europę poprzez zmniejszenie dostaw na Zachód. Proszę wyobrazić sobie, co może się stać, jeśli Nord Stream 2 będzie już działał, a niemiecki sąd wyda wyrok na korzyść byłych udziałowców Jukosu, albo niemiecka kanclerz zrobi coś, co nie spodoba się na Kremlu? – ostrzega autor komentarza…”

źródło: Nord Stream 2 nie da większego bezpieczeństwa dostaw gazu do Europy. Rosja zmieni system podatkowy, by wesprzeć wydobycie ropy

podobne: Ściema zwana „rewers gazu” czyli… Wszystkie rurki prowadzą do Rosji. oraz: Putin zdenerwował się na Ukrainę. South Stream dzieli Europę.

„…Czas na blokowanie Nord Stream był przed i w trakcie budowy pierwszych dwóch nitek. Polska zadowoliła się wtedy słowem danym przez Niemcy. Precedens Nord Stream jednak już się pojawił, a trzecia i czwarta linia być może powstaną. Odpowiedzią ma być terminal LNG. Daje nam dostęp do światowego rynku, elastycznych umów i pozwala projektować współpracę regionalną przy wykorzystaniu obiektu, na przykład przy wykorzystaniu mechanizmu wspólnych zakupów. O ile połączenia gazociągowe z krajami Unii Europejskiej są w pierwszym rzędzie alternatywą z punktu widzenia ceny, to terminal w Świnoujściu jest jedynym w pełni niezależnym od innych państw źródłem dostaw surowca, a więc jest kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego. Z tego powodu najważniejszym polem bitwy o bezpieczeństwo gazowe Polski pozostaje nasze podwórko. W 2022 roku kończy się obecna umowa gazowa i wtedy może dojść do poważnej zmiany w relacjach gazowych naszego kraju z Rosją. Obecny rząd RP zapowiada wręcz stopniową rezygnację z rosyjskiego surowca na korzyść LNG. Do tego czasu terminal w Świnoujściu musi być rentowny i gotowy do rozwoju importu gazu skroplonego. Polska potrzebuje decyzji odnośnie umocowania obiektu w gospodarce, efektywnego wykorzystania dostępnej tam przepustowości, współpracy z kupcami gazu w regionie oraz dostawcami z całego świata. Warunki rynkowe sprzyjają renegocjacji kontraktów z rosyjskim Gazpromem i katarskim Qatargas. Możliwe jest także pozyskanie nowych dostawców. Przykładem mogą być Statoil lub Cheniere Energy. Pierwszy oferuje elastyczne umowy spotowe. Drugi proponuje swoim klientom umowy długoterminowe uniezależnione od wartości ropy naftowej (jak kontrakt z Gazpromem), zależne od cen Henry Hub – giełdy gazu w USA, gdzie ceny sięgają 11-letniego minimum.”

całość tu: Walka z Nord Stream 2 nie zastąpi konsekwentnej polityki gazowej

…dwie uwagi. Należy pamiętać o tym że ceny LNG na rynkach światowych to jedno a ceny w kontraktach jakie Polska podpisała (póki co z Katarem) lub podpisze z potencjalnymi sprzedawcami tego paliwa to drugie, bo one niestety znacznie odbiegają od cen spotowych na naszą niestety niekorzyść. Dodając do tego kolejne nitki gazociągu północnego, które mają być poprowadzone po dnie Bałtyku w taki sposób że uniemożliwią w przyszłości wpływanie do portu większych jednostek transportowych LNG, należy się liczyć z brakiem obniżenia cen transportu gazu do Świnoujścia w przyszłości. Reasumując – ciężko jest negocjować niższe ceny z Gazpromem skoro nie będziemy mogli kupić go taniej na innych rynkach. Tymczasem polskiej gospodarki nie stać na gwałtowne odcięcie od źródła tańszego gazu, chyba że rzeczywiście uwolniony specjalnie dla sojuszników z Europy amerykański gaz, będzie nam sprzedawany po wyjątkowo niskiej cenie która zrekompensuje koszt jego przetransportowania z USA (czy Kanady) do Europy… (Odys)

podobne: Czy Polska zamieni gaz z Rosji na norweski? Nord Stream 2 może zablokować gazoport w Świnoujściu (ile warte jest słowo Merkel). Między Ameryką a Niemcami, oraz nasze miejsce w świecie. oraz: raport NIK w sprawie gazoportu ujawnia bałagan, bomba górnicza i gazowa (PGNiG traci polski rynek). i to: Luka w prawie dotycząca spółek poszukujących surowców. Niemcy sprzedadzą Rosjanom koncesje i zbiorniki gazu. a także: Litwa ma gazoport i nie jest już na łasce Gazpromu. NIK i raport o Świnoujściu. Problemy „wspólnego rynku” (czarne chmury nad przewoźnikami) i uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu (z Niemiec). Azoty chcą elektrowni opalanej gazem z węgla. „SWIFT” sankcje i „fito” odpowiedź Rosji. polecam również: Łupią nas na tym gazie niemiłosiernie! Porozumienie PGNiG i Qatargas w sprawie dostaw LNG to żaden sukces! Polski lobbing energetyczny w Brukseli. Wraca sprawa kary finansowej za niewdrożoną dyrektywę o OZE. i jeszcze:  Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowej wydatnie pomaga jej w tym Ukraina (Naftohaz twierdzi że zapewni dostawy na zachód).

„…Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że po trzech kwartałach 2015 r. sektor górnictwa węgla kamiennego zanotował stratę blisko 1, 7 miliarda złotych. W ubiegłym roku kopalnie straciły ponad 2,2 mld złotych. Podczas sejmowego wystąpienia wiceminister energii, Grzegorz Tobiszowski podkreślił, że ustawa nie zakłada zamykania kopalń. Polityk podkreślił, że nie ma mowy o wygaszaniu kopalń tylko o wyciszaniu ich części. Tobiszowski wyjaśnił, że to pierwsze polega na zamykaniu, a drugie na ograniczaniu działalności niektórych jednostek związanych z poszczególnymi kopalniami. Wiceminister Tobiszowski dodał, że regulacja ma odciążyć finansowo kopalnie. Te części kopalń, które nie są związane z wydobyciem węgla i przynoszą straty mogłyby być przekazane do SRK, odciążając finansowo zakłady…”

całość tu: Reforma górnictwa to kontynuacja polityki poprzedniego rządu.

podobne: Rząd planuje zamknięcie 4-5 kopalń kosztem do 2 mld zł. Tomasz Cukiernik: Prywatyzować a nie likwidować! a także: Najwyższy Czas!: Klimatyczna katastrofa. Ile Polska straci przez nieudolną politykę PIS i PO? oraz: Reforma systemu handlu emisjami CO2 to gwóźdź do trumny polskiego przemysłu? Polityka klimatyczna UE to brudna gra o pieniądze. Dlatego polski węgiel leży na hałdach. i to: Koalicja przeciwko płacy minimalnej w Niemczech (w co grają polskie Związki Zawodowe?) Koniec solidarności UE względem rosyjskiego embarga (konsekwencje dla polskiej wieprzowiny – ratunkiem Chiny). Polityka klimatyczna UE znowu kosztem Polski. ECB wyręcza FED i odpala własne QE. polecam również: Polityka energetyczna Polski.

„…wokół OZE powstało wiele mitów. Zwolennicy naciągają możliwości, a przeciwnicy je nie doceniają.  Aby dowiedzieć się jak jest naprawdę należy poznać podstawy co wiąże się z większą dawką teorii. Biomasa i fotowoltaika jako najbardziej opłacalne zasługują na odrębne wpisy więc w poniższym tekście zostaną potraktowane po macoszemu.

Wiatr. Moc wiatraka zależy od powierzchni zataczanej przez łopaty, gęstości powietrza oraz prędkości wiatru podniesionej do trzeciej potęgi. Pierwszy parametr podobnie jak sprawność urządzenia zależy od konstrukcji wiatraka, a drugi zmienia się nieznacznie. Pozostaje trzeci, kluczowy dla tego źródła energii. Moc wiatraka najczęściej podaje się dla wiatru wiejącego z prędkością 12 m/s (silny, głośno szumiący). Ale nawet w dobrym miejscu średnia prędkość wiatru na wysokości dostępnej dla przydomowych elektrowni nie przekracza 6 m/s (umiarkowany wiatr rozwijający flagi). Ponieważ moc jaką może dostarczyć wiatrak zależy od szybkości wiatru podniesionej do 3-ej potęgi 2x szybszy wiatr niesie 8x większą moc.

Jeżeli przykładowo kupimy wiatrak o mocy 8 kW (przy 12 m/s) to po zamontowaniu obok w/w domu najczęściej będziemy mieli 8x mniej czyli 1 kW. Rzadziej będzie  wiało 5 m/s i 7 m/s, 4 m/s i 8 m/s itd. Wykres prędkości wiatru jest zbliżony do krzywej dzwonowej i im dalej od średniej tym rzadsze zjawisko, brak wiatru jest równie mało prawdopodobny jak potężna wichura. 6 m/s dotyczy miejsca o dobrych parametrach czyli na wybrzeżu lub na Mazurach, nie zasłoniętego przez drzewa lub budynki oraz na wzniesieniu.

W gęsto zabudowanym terenie o słabej wietrzności można spodziewać się średniej w okolicy 3 m/s (lekki wiatr poruszający liście) co oznacza 1/64 mocy nominalnej. 8kW wiatrak przy 3 m/s może dać zaledwie 1/8 kW. W praktyce z 1 kW mocy zainstalowanej przydomowa elektrownia wiatrowa może wytworzyć od 100 kWh do 1000 kWh rocznie. Ponieważ cena energii waha się w granicach 30-60 gr/kWh w/w elektrownie zaoszczędzą od 30-300 zł w przeliczeniu na gaz lub prąd w II-ej taryfie do 60-600 zł w przeliczeniu na prąd całodobowy. Po szybkim przeglądzie cenników wychodzi mi, że minimalna cena 1 kW mocy (przy 12 m/s) wynosi ok. 2 tys zł przez co inwestycja w ten rodzaj energii bez uprzedniego pomiaru szybkości wiatru może okazać się bardzo nietrafiona. W gęsto zabudowanym terenie wiatrak będzie się amortyzował kilkadziesiąt lat! Osobom chcącym zgłębić temat polecam wpis Jak oszacować uzysk energii  na blogu solaris18  traktującym o OZE. Warto też przeczytać komentarze bo jest w nich wiele cennych wskazówek.

Uważam, że przydomowe wiatraki mają sens jedynie tam gdzie nie ma dostępu do sieci i gdzie służą do wspomagania PV. Wyjątkiem są małe i tanie konstrukcje które będą traktowane jako hobby, a nie inwestycja sensu stricte. Ale w tym wypadku polecałbym raczej budowę, więc napiszę parę słów o różnych konstrukcjach. Najpopularniejsze są wiatraki o poziomej osi obrotu wśród których królują o profilu „lotniczym”. Mają one wiele zalet jak bardzo wysoka sprawność przy względnie małej materiałochłonności. Największą wadą jest bardzo duża wrażliwość na zakłócenia przepływu powietrza więc w terenie zabudowanym mogą działać dużo gorzej. Na dodatek są dosyć hałaśliwe, a ich amatorska budowa jest bardzo trudna. Wiatraki wielo łopatowe zwane amerykańskimi mają  mniejszą sprawność ale za to są proste w budowie.
Osobną kategorię wiatraków stanowią te o pionowej osi obrotu. Ich największą zaletą jest całkowita niezależność od kierunku wiatru, a konstrukcja o profilu „lotniczym” typu Darrieusa ma wysoką sprawność. Niestety ten wiatrak ma problemy z samodzielnym startem. Z tego powodu często stosuje się  hybrydę z  innym typem o pionowej osi – wiatrakiem Savoniusa. Ma on niską sprawność i dużą materiałochłonność ale za to całą masę zalet. Przede wszystkim pracuje bezszelestnie, możemy usłyszeć co najwyżej pracujący generator i łożyska. Potrafi wykorzystać wiatr bez względu na to jak bardzo jest zawirowany. Na dodatek ten typ łatwo poddaje się „obróbce estetycznej”, widziałem zdjęcia naprawdę bardzo ładnych Savoniusów. Dla majsterkowiczów największą zaletą będzie łatwa budowa. Wystarczy jakaś wolnoobrotowa prądnica i dwie przecięte beczki (w tym wypadku trudno mówić o estetyce, ale na bezludziu…).  Nie trzeba budować masztu, bo jak wspomniałem wykorzysta każdy podmuch wiatru a  niższą sprawność związaną z pracą tuż przy ziemi można nadrobić większą powierzchnią.

Osoby które zdecydują się na zakup wiatraka powinny zwrócić szczególną uwagę na następujące parametry:

  • Moc zainstalowana określa maksymalną moc elektryczną jaką da się uzyskać z elektrowni. Większa szybkość wiatru nie powoduje jej dalszego przyrostu.
  • Moc nominalna. Najlepiej jak jest określona dla 12 m/s bo większość producentów tak właśnie podaje. Jeżeli odnosi się do innych prędkości wiatru inne modele należy porownywać dla podanej prędkości lub znaleźć w charakterystyce moc dla 12 m/s
  • Startowa prędkość wiatru określa kiedy nasz wiatrak zacznie produkować prąd. Ma ona szczególne znacznie tam gdzie słabo wieje. Jeżeli np. średnia prędkość wiatru jest równa startowej to przez około pół roku wiatrak będzie
    stał nieruchomo.

Przy okazji obalę mity dotyczące wykorzystania mocy zainstalowanej. W Polsce dla zawodowych elektrowni wiatrowych wynosi ok. 25% co wielu interpretuje jako „nie produkują prądu przez 3/4 roku”. Każdy kto przeczytał tekst już wie, że to nieprawda: wiatrak pracuje większą część roku ale z różną mocą. Kolejny mówi, że „w Polsce wiatraki wykorzystują 25% mocy bo za słabo wieje”. Wystarczy pomyśleć co by się stało gdyby wszystkie zainstalowane wiatraki miały identyczną konstrukcję i 2x mniejsze generatory? Takie elektrownie osiągnęłyby max moc przy ok. 10 m/s, przy czym do tej prędkości dawałyby dokładnie tyle samo energii co wcześniej. Przy 11 m/s wyprodukują ok. 75% energii w
porownaniu z poprzednią prądnicą, a powyżej 12 m/s generowałyby 2x mniej prądu. Jak wiadomo im silniejszy wiatr tym rzadziej występuje więc w przybliżeniu ta zmiana dałaby 2x lepsze wykorzystanie mocy, a produkcja prądu  zmniejszyłaby się nieznacznie. Jak widać ten współczynnik zależy głównie od przyjętych rozwiązań konstrukcyjnych.

Słońce. Najważniejszym parametrem określającym wydajność kolektorów jest współczynnik emisji e. Określa on ilość energii wyemitowanej w postaci promieniowania podczerwonego w porównaniu do ciała doskonale czarnego o tej samej temperaturze. Dla większości kolektorów wynosi od 0.05 do 0.1. Drugim parametrem jest współczynnik przenikania ciepła kolektora U który dla próżniowych (rurowych) ma pomijalną wartość. Jednak tym co określa osiągi kolektorów słonecznych nie są w/w współczynniki ale warunki pracy. Poza oczywistymi jak ustawienie względem Słońca szczególnie ważna jest temperatura…” 

o pozostałych źródłach energii odnawialnej tu: Lokalne źródła energii (na co można liczyć i w jakim stopniu)

podobne: Transformacja polskiej energetyki da bezpieczeństwo bez wzrostu cen. „Puls Biznesu”: Rząd chce rozdać węgiel bogatym. oraz: OZE i mikroźródła. Mamy szansę na najnowocześniejszą energetykę rozproszoną. i to: Nie będziemy mogli wytwarzać energii w domach czyli… nie dla psa kiełbasa a także: Polska nie będzie rozbudowywać mocy energetyki węglowej. Nowelizacja ustawy o OZE. i jeszcze: Nauka: Ogniwa słoneczne nowej generacji bliżej dzięki badaniom Polki.

„…Jeszcze do 2009 r. akcyza i opłata paliwowa wynosiły w sumie niecałe 1,15 zł/litr. Teraz jest to ponad 1,45 zł/litr. Biorąc pod uwagę, że ta różnica jest jeszcze powiększana przez podatek VAT, dodatkowe obciążenia fiskalne w detalu są o prawie 40 gr wyższe niż w poprzedniej dekadzie.

Inaczej natomiast wygląda sytuacja z popularną bezołowiówką. Przez ostatni miesiąc cena PB 95 na rynku ARA kształtuje się w przedziale 1,03-1,20 zł/litr. Są to podobne wartości, które były obserwowane od lutego do marca 2009 oraz w pierwszych dwóch miesiącach 2007 r. Wtedy na polskim rynku hurtowym cena PB 95 bez obciążeń fiskalnych wynosiła ok. 1,35 zł. Teraz natomiast jest to ok. 1,65 zł. Te 30 gr różnicy netto oznacza prawie 40 gr wyższą cenę brutto przy dystrybutorze, niż wynikałoby to z normalnej zależności ceny hurtowej od globalnych uwarunkowań rynkowych.

PB 95 za darmo, a my płacimy 3 zł/litr

Biorąc pod uwagę, że hurtowa cena ON wraz opłatą paliwową i akcyzą kształtuje się na poziomie 3,05 zł netto, można oczekiwać, że niedługo większość kierowców powinna płacić za diesla w okolicach 3,9-4 zł z podatkiem VAT. Znacznie trudniej będzie znaleźć benzynę bezołowiową poniżej granicy czterech złotych, gdyż jej hurtowa cena wynosi około 3,3 zł, mimo że przy obecnej sytuacji na światowym rynku paliw nie powinna przekraczać 3 zł.

Na koniec należy jeszcze zauważyć jedną ciekawą zależność. Biorąc pod uwagę, że obecna różnica pomiędzy ceną PB 95 w krajowym hurcie i na rynku ARA wynosi 60 gr za litr, to nawet gdyby benzyna na świecie była za darmo, to i tak płacilibyśmy ok. 3 zł za litr.

Wynika to z prostej kalkulacji. Zakładamy, że cena gotowego paliwa bezołowiowego ARA 95 na świecie wynosi zero. Dodajemy do tego obecną różnicę między polskim hurtem i ARA 95 w wysokości 60 gr. Dalej dokładamy stałą akcyzę w wysokości 1,54 zł oraz opłatę paliwową w kwocie 13 gr. Dostajemy więc 2,27 zł. Do tego dochodzi średnia marża detaliczna w wysokości 16 gr (dane POPiHN za 2014 r.). Tym sposobem cena netto PB 95 to około 2,43 zł/litr. Na koniec należy oczywiście dodać 23 proc. podatku VAT. W rezultacie dostajemy finalną kwotę w okolicach 3 zł/litr. (Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl)

całość tu: Nawet gdyby benzyna na świecie była za darmo, to Polacy płaciliby 3 zł/litr

podobne: Energia: Mało używamy drogo zapłacimy. Polska w pułapce „średniego dochodu” ale „The Economist” nas chwali. Michalkiewicz o tym co nas oblazło. oraz: Stanisław Tymiński: Polski Frankenstein… i co dalej z tą Polską? Jak to co! Walka ze swobodą gospodarczą, nowy podatek na paliwa i „składka” ZUS do góry. i to: Zdrożeją pozwolenia na emisję CO2, w górę pójdzie opłata paliwowa…

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Reklamy

Reforma systemu handlu emisjami CO2 to gwóźdź do trumny polskiego przemysłu? Polityka klimatyczna UE to brudna gra o pieniądze. Dlatego polski węgiel leży na hałdach.


1. Polski obóz w UE na rzecz ograniczania negatywnego wpływu polityki klimatycznej na przemysł kruszy się. Opuścili go właśnie nasi partnerzy zza południowej granicy.

W przyszłym tygodniu możliwe jest porozumienie w sprawie reformy systemu handlu emisjami CO2 w Unii Europejskiej – zapowiada Reuters.

Negocjacje z udziałem Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich zmierzają do uruchomienia rezerwy stabilizującej (Market Stability Reserve) czyli narzędzia usuwania „nadwyżki” uprawnień do emisji w celu wywindowania ich ceny rynkowej i zwiększania presji na przemysł oraz energetykę na rzecz ograniczania emisji.(…)

Z wyliczeń prof. Władysława Mielczarskiego z Politechniki Łódzkiej wynika, że nowy pakiet klimatyczny będzie wymagał od Polski rezygnacji „zarówno z węgla brunatnego, jak i kamiennego i przestawienie elektrowni na gaz jako paliwo. Uzależni to energetykę od dostawców zewnętrznych, a cena energii elektrycznej wzrośnie o około 50 procent”. Taki wzrost cen energii będzie się wiązał z poważnym spadkiem konkurencyjności polskiego przemysłu, który również zostanie dotknięty przez ograniczenia pakietu klimatycznego.

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

…mała uwaga. Rzecz jasna Czesi są tylko narzędziem w tej polityce. Winny jest ten kto w ogóle wymyślił i forsuje tego typu rzeczy jak handel CO2 i ograniczanie korzystania z zasobów węgla (w dobie walki z dominacją na rynku europejskim rosyjskiego gazu) które dodatkowo ograniczają konkurencyjność poszczególnych gospodarek UE… Rzecz jasna mam na myśli Niemcy bo to one za tym stoją (Rosja zresztą też się ucieszy)… (Odys)

2. Polityka klimatyczna UE to brudna gra o pieniądze.

„UE nie zależy na ratowaniu środowiska, ale podbiciu cen na pozwolenia do emisji. Cele, które nam postawiono są nierealne i jeżeli chcielibyśmy je osiągnąć, musielibyśmy zwinąć przemysł – mówił dr Krzysztof Łokaj podczas konferencji w Sejmie poświęconej sprawom zmian klimatycznych i polityki unijnej w tym zakresie.

– Najwyższy czas powrócić do renegocjacji pakietu klimatyczno-energetycznego. Mamy ogromne szanse – wtórował mu prof. Jan Szyszko, zauważając, iż Polska już w 2005 roku osiągnęła poziom obniżenia CO2 w atmosferze o 20 proc. i to powinno zostać uznane przez Komisję Europejską. 

– Polska wypada słabo w UE jeżeli chodzi o konsumpcję energii – zauważył prof. Mariusz Orion-Jędrysek, dodając, iż obecnie mamy najniższe stężenie CO2 na przestrzeni kilkudziesięciu milionów lat. – Jeżeli ktoś twierdzi, że wie, jaka jest emisja gazów do atmosfery, to twierdzi, że wie. Nie jesteśmy w stanie tego policzyć – podkreślał, usiłując wskazać najlepsze kierunki rozwoju sektora energetycznego.

I tak, jego zdaniem, inwestowanie w energię wiatrową i solarną nie ma sensu, ponieważ Włochy, Francja i Niemcy są lepiej pod tym względem wyposażone i nie wytrzymamy konkurencji. W ocenie Oriona-Jędryska powinniśmy inwestować w energetykę geotermalną oraz zwiększyć udział rodzimego węgla w energetyce. – Wszystkie kraje UE poza Polską zwiększyły wydobycie i one nie odczuły tak kryzysu, jak Polska. Niemcy bazują na węglu brunatnym i nikt ich nie nazywa „brudasami Europy”, a przecież jest to paliwo emitujące najwięcej zanieczyszczeń – zwrócił uwagę Jędrysek.

Czy to uratuje polską gospodarkę? W ocenie Henryka Kalisia, prezesa Forum Dwutlenku Węgla – niestety nie. – Przemysł energochłonny, i nie tylko on, jest zagrożony ze względu na politykę UE energetyczną i fiskalną. Rosnące koszty energii w Europie (3 proc. rocznie) sprawią, że produkować będą inne kontynenty, a ludzie tracący pracę nie będą w stanie zapłacić rachunków za energię – przewiduje Kaliś, który głównych przyczyn tego stanu rzeczy, obok obowiązującego systemu uprawnień do emisji, upatruje również w strukturze opłat za energię, 30 proc. której stanowią para podatki. – Po roku 2020 w zależności od tego, jak będą się kształtować ceny uprawnień do emisji, będzie prawdopodobnie systematycznie rósł – stwierdził Kaliś.

Uczestnicy konferencji zaznaczyli, że mimo stosowania najnowocześniejszych technologii niskoemisyjnych oraz niewątpliwych osiągnięć w zakresie redukcji emisji CO2, Polska znajduje się w najtrudniejszej sytuacji spośród wszystkich krajów UE i to w nią uderza cała polityka klimatyczna wspólnoty. Tymczasem rząd nie robi nic, aby ten stan rzeczy zmienić i zadbać o to, aby produkcja nie została przeniesiona do bardziej przyjaznych dla niej krajów, np. do Chin.”

źródło: prawy.pl

3. Szczęśniak: A węgiel leży na hałdach

„…Przeliczając tę zużywaną energię na pracę człowieka, widzimy, że bez niej nie ma ani cywilizacji, ani dostatniego życia, ani gospodarki. Nie ma nic z tych osiągnięć rozwoju. Po prostu, żeby przetworzyć cokolwiek co nazywamy surowcem w produkt ostateczny, jest potrzeba energia. Własnymi siłami człowiek nie dałby rady. To jest dzisiaj warunek konieczny takiego świata, jaki znamy. Dla niektórych krajów jest to szczęście, dla niektórych nieszczęście.

Polska jest bogatym krajem energetycznie, zwłaszcza w paliwa stałe, czyli węgiel kamienny i węgiel brunatny. I można powiedzieć, że to, iż jesteśmy tym obdarowani, jest dla Polski dużym szczęściem. Jeśli popatrzymy na nasz kontynent, to my jesteśmy takim węglowym Kuwejtem Europy, bo mamy aż 85 proc. węgla kamiennego całej Unii Europejskiej. Niestety z drugiej strony, przy dzisiejszej polityce unijnej jest to nieszczęście. Składają się na to dwa czynniki, które wpychają nas w kłopoty i uniemożliwiają wydobycie: polityka europejska i nieudolność zarządzania.

Efektem tej polityki jest to, że co jakiś czas oglądamy protesty górników, bo nie ma popytu na węgiel, ludzie tracą pracę, pomimo że te surowce są. A zatem, wygląda to tak: my mamy potencjał, który moglibyśmy wykorzystywać, ale Unia ma politykę antysurowcową.

(…) Są już komisjach europejskich, wśród urzędników wprost pomysły, że węgiel ma być całkowicie wyeliminowany, żeby wprost zakazać jego używania. Uzasadniają to tym, że według nich węgiel dramatycznie szkodzi globalnemu klimatowi. Niestety polscy politycy nie potrafili znaleźć na to odpowiedzi.

(…) mamy potencjał, mamy – a raczej mieliśmy – potężny przemysł górniczy, który potrafił produkować 200 milionów ton węgla rocznie. Dzisiaj natomiast wydobywa się tego węgla już mniej niż 70 milionów ton, a dla unijnych polityków i tak ciągle jest to za dużo.

Tym podstawowym czynnikiem, który jest powodem kryzysu jaki u nas mamy, jest po prostu dostosowanie się do unijnej polityki, czyli zmniejszenie popytu na węgiel. W związku z tym węgiel leży na hałdach. To co było dla nas tym dobrodziejstwem geologicznym, energetycznym – teraz przekształca się w przekleństwo. Co gorsza, Polska dostosowując się do Unii Europejskiej przechodzi na energię odnawialną, która jest droższa i technicznie niestabilna.

Węgiel jest tylko surowcem. Pytanie, czy potrafi się go wykorzystać i budować na nim dobrobyt i rozwój, czy nie. Jak widać, my będąc w Unii nie potrafimy tego robić. Dlatego nasz potencjał i dobrodziejstwo przerodziło się w nieszczęście.

– – Czy rzeczywiście jest tak jak mówi UE, że węgiel jest taki szkodliwy dla środowiska?

Teorie na temat globalnego ocieplenia, i w ogóle wpływu człowieka na klimat, są naprawdę na wstępnym etapie rozwoju. Przecież jest to nauka, która ma dopiero 40 lat. Jak na naukę to jest bardzo mało. Ta rodząca się nauka opiera się głównie na modelach komputerowych. Nauka która daje tak wcześnie, tak dalekosiężne i tak kategoryczne prognozy – nie jest wiarygodna. Szczególnie wszystkie prognozy, które powstały – szczególnie w latach 90. – całkowicie się zdyskredytowały. Przewidywano szybki wzrost temperatur idący za wzrostem zawartości CO2 w atmosferze, tymczasem dwutlenek węgla jest coraz więcej, a temperatura od 17 lat nie rośnie.

A więc mamy młodą naukę, która przedstawia bardzo dalekosiężne prognozy, oparte głównie na modelach komputerowych, które nie potrafią ogarnąć wielu czynników działających w atmosferze naszej planety. I choć praktycznie nie trafili oni ze wszystkimi prognozami, to polityka już jest i działa. Wytworzyła swoje lobby, grupy interesów, które pchają ją do przodu. Wiele krajów dostosowało się do tej polityki, przestawiając na te tory swoje gospodarki. Naukowe podstawy nie są już potrzebne. Machina polityczna działa już sama z siebie. Przemówienia polityków amerykańskich i europejskich, rozpoczynają się od wyznania głębokiej wiary w zjawisko globalnego ocieplenia i zagrożenia dla całej ludzkości z powodu wzrostu temperatur. Rzecz przeszła w sferę politycznych deklaracji wiary, racjonalność nie jest potrzebna. Nie ważne są w tej chwili naukowe fundamenty – bo one trzeszczą w szwach, nie sprawdziły się. Globalna polityka, grupy gospodarczych interesów są tak mocne, że w zasadzie – jak się okazuje – nauka nie jest do tego potrzebna.

My jesteśmy ofiarą tej polityki i nie potrafimy się w niej odnaleźć. Nie jesteśmy krajem, którzy narzuca reguły gry, raczej musimy się dostosować.

– – A co z naszym interesem narodowym?

Niestety w Polsce pojęcie interesu narodowego, którego fundamentem jest interes gospodarczy – a więc nasz codzienny chleb – praktycznie nie istnieje, albo jest niewłaściwie rozumiany.

– – Jakiś przykład?

Prezydent Komorowski – mówi o interesie narodowym, a jednocześnie nie zgadza się na budowanie rurociągów przez Polskę z Rosji, argumentując to w ten sposób, że jeżeli mielibyśmy cokolwiek budować, to tylko za pozwoleniem i z uzgodnieniem z Ukrainą. W takim razie rodzi się pytanie – jak on rozumie nasz interes narodowy? Przecież w naszym interesie jest, żeby jak najwięcej gazu przechodziło przez Polskę – to zwiększa bezpieczeństwo, daje dochody, daje argumenty w grze politycznej. Tymczasem prezydent mówi, że tylko wtedy, kiedy Ukraińcy się zgodzą. A wiadomo, że się nie zgodzą. Więc poświęca nasze korzyści na rzecz sąsiada.(…)

całość tu: szczesniak.pl

podobne: Koalicja przeciwko płacy minimalnej w Niemczech (w co grają polskie Związki Zawodowe?) Koniec solidarności UE względem rosyjskiego embarga (konsekwencje dla polskiej wieprzowiny – ratunkiem Chiny). Polityka klimatyczna UE znowu kosztem Polski. ECB wyręcza FED i odpala własne QE. oraz: Pakiet klimatyczny – sukces Ewy Kopacz? Być może, ale to Polacy słono za jej sukces zapłacą. Cameron nie ma wątpliwości: UE chce ukraść pieniądze ludzi, których reprezentuje. Czy w GB przeleje się czara goryczy? i to: Ekoterror kontratakuje: Wzrost stężenia CO2 w atmosferze (nie wiadomo czy przez człowieka). Po „przerwie” wraca strach przed zmianą klimatu, tyle że to równie dobrze może być ochłodzenie. Dziura ozonowa przestała się powiększać. a także: KE proponuje redukcję CO2 o 40% do 2030 r. i zwiększenie udziału OZE do min. 27%. Ekspert: brońmy się przed projektami klimatycznymi Brukseli. polecam również: Najwyższy Czas!: Klimatyczna katastrofa. Ile Polska straci przez nieudolną politykę PIS i PO?

Gary Varvel - globalne ocieplenie

Gary Varvel – globalne ocieplenie

Pisarska: rosyjskie embargo wpływa tylko na ułamek eksportu do Rosji. Przewoźnicy o embargu: wielu grozi bankructwo. Moskiewskie media piszą o ewentualnym polskim embargu na rosyjski węgiel.


16.08.2014 (IAR) – Owoce to największa część polskiego eksportu do Federacji Rosyjskiej, Polska może więc dotkliwie odczuć efekty decyzji rosyjskich władz. Jednak problem dotyczy nie tylko jabłek.

Sporą część wymiany handlowej stanowią inne artykuły. Niewiele mniejszy niż owoce odsetek eksportu stanowią w tym roku statki i łodzie, podobnie jest ze sprzętem telekomunikacyjnym. Jak mówi doktor Katarzyna Pisarska, ekonomistka, do wymiany handlowej Polski z Rosją dochodzi w wielu różnych sektorach rynku. Chodzi o meble, okna, różnego typy produkty przetworzone. Wszystkie te artykuły nie cierpią na obecnej sytuacji.

Rosyjskie embargo nie wychodzi obecnie poza rynek rolniczy. Handel w innych sektorach kwitnie w najlepsze, co, jak mówi doktor Pisarska, prowadzi do mało konsekwentnego przekazu w rosyjskich mediach. Jako przykład podaje reklamę polskich okien w rosyjskiej telewizji, którą można było zobaczyć tuż po rozmowie poświęconej właśnie embargu i jego konsekwencjom dla polskiego rynku. Jak podsumowuje ekonomistka – polskie produkty są na rosyjskim rynku obecne i nietrudno je zauważyć.

Embargo na razie nie dotyka innych sektorów eksportu niż rynek żywnościowy. Rosja wprowadziła je, tłumacząc decyzję kwestiami sanitarnymi i jakością dostaw owoców z Europy. W trakcie czwartkowego przemówienia na Krymie Władimir Putin odniósł się do embarga, tłumacząc je jako sposób wsparcia rodzimych producentów, a także otwarcia rosyjskiego rynku na kraje, które chcą współpracować z Rosją.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Przemysław Pawełek/kl

podobne: Dekret Putina. Rosyjska prasa: sankcje wobec Zachodu szansą na rozwój. Komentarze z zachodu: sankcje uderzą głównie w Rosjan. Rekompensaty dla Polski. oraz: Sankcje w praktyce: w Kaliningradzie wstrzymano transport żywności. Drwina z Polskiej dobrej miny do złej gry. Rosyjskie media pytają o wzrost cen żywności, póki co drożeją akcje rosyjskiej spożywki. i to: Producenci papryki liczą straty wywołane embargiem. Rosja może zmienić kierunek tranzytu ropy naftowej

17.08.2014 (IAR) – Nasza sytuacja po wprowadzeniu rosyjskiego embarga jest dramatyczna – mówią przewoźnicy. Decyzja Moskwy postawiła z dnia na dzień tysiące firm przed groźbą bankructwa – mówił w Polskim Radiu RDC prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników i Spedytorów „Podlasie” Waldemar Jaszczur. Dodał, że wielu przewoźników, którzy mieli stałe kontrakty na linii Polska-Rosja lub Europa-Rosja z dnia na dzień zostało bez pracy.

Szef stowarzyszenia przewoźników poinformował, że nawet samochody, które wjechały na teren Federacji Rosyjskiej przed 1 sierpnia, a nie przeszły odprawy celnej, zostały zawrócone.

Waldemar Jaszczur zauważył, że Polska posiada nie tylko największą, ale i najnowocześniejszą bazę transportową w Europie. Jeden ciągnik siodłowy z naczepą to wydatek rzędu pół miliona złotych. „Przewoźnik zaciągnął kredyty, leasingi, które trzeba spłacać” – powiedział gość RDC. Waldemar Jaszczur skarżył się na bierność rządu. Jego zdaniem są możliwości wyjścia z tej trudnej sytuacji, ale nikt nie chce z przewoźnikami rozmawiać. Rozmówca RDC dodał, że transportowcy nie chcą strajkować i są gotowi szukać kompromisu. Dodał jednak, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie w krótkim czasie będą musieli upomnieć się o swoje. Nie sprecyzował jaką formę miałby przybrać ich ewentualny protest.

Polska jest liderem drogowych przewozów transportowych w Europie. Flota polskich przewoźników liczy ponad 150 tysięcy aut.

IAR/Tomasz Marciniuk/kawo

16.08.2014 (IAR) – Rosyjskie media zauważyły wypowiedź szefa polskiej dyplomacji, który dał do zrozumienia, że nasz kraj rozważa wprowadzenie kolejnych restrykcji wobec Rosji. Chodzi i ewentualne embargo na dostawy rosyjskiego węgla. Radosław Sikorski miał powiedzieć dziennikarzom w Bydgoszczy, że krok taki jest analizowany.

Dziennik „Kommiersant” pisze, że po tym jak Rosja zamknęła swój rynek dla produktów rolnych z państw, które wcześniej nałożyły na nią sankcję, „Europa może odpowiedzieć analogicznymi działaniami”. Zwraca uwagę, że Polska „zaczęła analizować” wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego węgla, który wypiera miejscowych producentów i stanowi już 40 procent rynku.

„Eksperci uważają, że polski rynek dla producentów węgla z Rosji nie jest najważniejszy. Jednak embargo Warszawy może uderzyć w niektóre rosyjskie kompanie aktywnie działające na polskim rynku”– pisze „Kommiersant”.

Gazeta zauważa, że z powodu wprowadzonych sankcji w relacjach między Zachodem i Rosją pojawiło się „bezprecedensowo” dużo kwestii, które mogą być powodem złożenia skarg do Światowej Organizacji Handlu. Jednak powstaje wrażenie, że strony nie śpieszą się tego robić. Nie jest wykluczone, że bardziej doświadczeni niż Rosja członkowie tego organizacji uświadamiają sobie, że należy poszukiwać innych rozwiązań, na przykład, uzgodnień w sprawie wzajemnym cofnięciu sankcji”- czytamy w dzienniku kół rosyjskiego biznesu.

InformacyjnaAgencja Radiowa (IAR)/Włodzimierz Pac,Moskwa/dyd .

podobne: Sankcje wpłyną na gospodarkę i handel. Górnicy chcą składów węgla, konsolidacji branży i embarga na rosyjski węgiel.  oraz: Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla,

źródło: stooq.pl

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Gaz łupkowy za 24 lata. Zielona energia za droga. Nie mamy realnej alternatywy dla węgla.


07.11.2013 (IAR) – Przy obecnym tempie poszukiwań rozpoznanie polskich złóż gazu łupkowego potrwa nawet do 2037 roku – pisze „Puls Biznesu”. W porównaniu z tempem prac nad eksploatacją łupków w USA jesteśmy daleko w tyle.

Dotychczas w Polsce dokonano 49 odwiertów, ale aby dostatecznie ocenić złoża, potrzeba ich jeszcze 287. Kamlesh Parmar, prezes Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego uważa, że tempo poszukiwań jest niewystarczające. Firmy badające złoża narzekają też na ciągnące się procesy koncesyjne (około 8 miesięcy), różne interpretacje przepisów oraz brak pewności co do kształtu przepisów i podatków w przyszłości.

Uaktywnienie firm poszukujących gazu jest nieprzypadkowe, bo wkrótce projekt nowelizacji prawa geologicznego i górniczego trafi pod obrady rządu. Poszukiwania gazu są bardzo kosztowne. Tylko w ciągu trzech lat pochłonęły one 2 miliardy dolarów. Szacuje się, ze do 2021 roku kwota ta wzrośnie do 14 miliardów.

„Puls Biznesu”/IAR/jp/ab   …źródło: stooq.pl

…hmm tempo niewystarczające… może dlatego że Rosjanie mają koncesje, ale gazu nie szukają. Na dodatek PE utrudnia poszukiwanie i wydobycie. Kolejna kwestia to opieszałość polskiego ustawodawstwa, gdyż prace nad ustawą węglowodorową ciągną się niemiłosiernie! Resort zdecydował się nie tworzyć nowej ustawy od podstaw i zamiast tego przygotowało projekt nowelizacji ustawy Prawo geologiczne i górnicze z dnia 9 czerwca 2011 r. („PGG”) przez ustawę o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw („NPGG”). (Co z gazem łupkowym, czyli ustawa węglowodorowa po roku)

podobne tu: 46 odwiertów – poszukiwania łupków trwają a EIA obniża szacunki zasobów

12.11.2013 (IAR) – Alternatywą dla węgla nie jest droga zielona energia. Tak odpowiada minister środowiska organizacjom ekologicznym, które zorganizowały dziś przed Stadionem Narodowym symboliczne pożegnanie węgla. Aktywiści przemaszerowali przed miejsce gdzie trwa szczyt klimatyczny z taczkami wypełnionymi węglem.

Minister środowiska Marcin Korolec powiedział dziennikarzom, że Polska jest w stanie wspierać „czystą energię”, ale tylko taką która nie zagrozi konkurencyjności naszej gospodarki.” Trzeba poszukiwać nowych technologii,energetycznych ale nie takich , które są drogie i muszą być utrzymywane przez całe społeczeństwo.

Ekolodzy przypominali jednak, że w ciągu ostatnich 8 lat polski rząd przeznaczył 100 miliardów na wsparcie sektora węglowego. Będzie wspierać takie rozwiązanie, które nie tylko sprzyjają redukcji emisji CO2, ale też zapewniają wzrost gospodarczy.” – przekonuje minister środowiska.

Obecnie Polska w niemal 90 procentach wytwarza energię z węgla. Organizacja ekologiczna WWF tłumaczy, że chce przy okazji szczytu uświadomić Polakom i społeczności międzynarodowej, że każdy obywatel ma prawo do czystej energii.

Za hipokryzję ekolodzy uznają też fakt organizacji w tym samym czasie w Warszawie dwóch szczytów: oprócz klimatycznego – Szczytu Węgla i Klimatu organizowanego przez Światowy Związek Węglowy. To wydarzenie jest organizowane w przyszłym tygodniu przez Ministerstwo Gospodarki.

IAR/ Tomasz Majka i wcześn. /magos      …źródło: stooq.pl

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

WWF tłumaczy, że każdy obywatel ma prawo do czystej energii. – Tyle że Polak chce przede wszystkim taniej energii i nie interesuje go co ma do powiedzenia WWF, bo WWF nie płaci za Polaków rachunków za prąd. Poza tym należy już skończyć z tą propagandą o „szkodliwym wpływie człowieka na środowisko” (Zimne słońce) za pomocą której nabija się kabzy oszustom.

Oto krótka wypowiedź z internetu która w kilku zdaniach obnaża kłamstwo ideologii i zwraca uwagę na to, że nie należy mylić dwóch zasadniczych spraw, tj. trucia środowiska z emisją CO2 bo to dość powszechny błąd logiczny. Pisze Wojtek Szeligowski:

CO2 nie jest trucizną. To jest typowe dla tych którzy dają się wciągać w tę bujdę. Sam fakt, że prognozy „zielonych pseudonaukowców” się nie sprawdzają, (przykład choćby z pokrywą lodową, która miała być stopiona, a jest większa o 60%) wystarczy, żeby dać odbój tym złodziejom. UE do teraz wydała na walkę z globalnym ociepleniem ponad 900 miliardów euro. Za te pieniądze pół Afryki można wyżywić i jeszcze starczyłoby żeby zaautostradować całą Europę od Hiszpanii aż po Ural. Ta złodziejska banda liczy na takich jak ty, co to nie mają zielonego pojęcia czym jest atmosfera ziemska i klimat. CO2 stanowi 0, 036% atmosfery ziemskiej, z czego tylko ok. 1% to CO2 produkowane przez człowieka. Trzeba być debilem, żeby uwierzyć, że ma to jakikolwiek wpływ na ocieplenie klimatu. 95v % CO2 produkują oceany i morza. Zależność jest taka, że im klimat się bardziej ociepla oceany emitują CO2 do atmosfery. Jeśli się oziębia absorbują, czyli zależność ta jest dokładnie odwrotna. Poza tym głównym gazem cieplarnianym (95%) to para wodna, a efekt cieplarniany kumuluje się w górnych warstwach atmosfery, a nie na powierzchni. Do czasów boomu ekologicznego w USA czyli mniej więcej do prezydentury Busha, Stany wydawały na ekologię kilkaset milionów dolarów rocznie. Dzisiaj budżet roczny to kilka miliardów dolarów, a zamykane są jeden po drugim parki narodowe, oczywiście z przyczyn finansowych. Niestety ekologiczna mafia jest zbyt silna, żeby zwykli ludzie mogli przerwać tą paranoję. 

Polecam również lekturę artykułu autorstwa Tomasza Teluka spod którego pochodzi komentarz: Szczyt Klimatyczny czyli mitologia globalnego ocieplenia.

Poza tym Polska należy do krajów które z nawiązką wywiązały się z zadania ograniczania emisji CO2 a wszystko kosztem odbiorców energii. My zaciskamy pasa a inne kraje mają za przeproszeniem „we dupie” postanowienia z Kioto i walkę z „globalnym ociepleniem” – to jest dopiero hipokryzja! Niech się WWF weźmie najpierw za największych światowych emitentów CO2 jak Chiny czy USA i tam szuka frajerów.

13.11.2013 (IAR) – Kryta energetyki węglowej i postulaty ekologów wygłaszane podczas szczytu klimatycznego w Warszawie są nierealne – uważa poranny gość Radia Katowice, były premier Józef Oleksy.

Nie mamy realnej alternatywy dla węgla, gdyż nasza energetyka opiera się na tym właśnie surowcu – dodał Oleksy. Na razie nie mamy innego źródła energii – mówił były premier. Elektrownia atomowa, której budowę planuje rząd, będzie dawać tylko 3 procent do bilansu energetycznego, a ma kosztować 50 miliardów złotych. Zdaniem Oleksego, za te pieniądze można zbudować kilka elektrowni konwencjonalnych.

Polityk SLD przypomniał, że energetyka Chin oparta jest na elektrowniach węglowych. A państwo środka nie podpisało porozumień dotyczących redukcji emisji CO2.

IAR/ Łukasz Kwaśny/Józef Wycisk /dw/buch    …źródło: stooq.pl

…Polska węglem stoi i będzie go wydobywać bo nie ma innego wyjścia. A banda oszołomów w zielonych kubrakach jak chce niech nawet nie oddycha żeby ulżyć planecie. Możemy się co najwyżej starać unowocześniać elektrownie węglowe (Czysty węgiel to tańsza energia).

…Odys

Tymczasem pokrywa lodowa na biegunie ma się dobrze (miało jej już dawno nie być) a  problem z CO2 o jakim warto wspomnieć to fakt, że Sahara się zieleni 😉

Przyrost pokrywy lodowej na przestrzeni roku (zdj. NASA)

Przyrost pokrywy lodowej na przestrzeni roku (zdj. NASA)

Obama będzie walczył z „globciem”…polski węgiel zagrożony.


1Obama walczy z globalnym ociepleniem

25.06.2013 (IAR) – Barack Obama przedstawił plan walki z globalnym ociepleniem i jego skutkami.

W przemówieniu na waszyngtońskim Uniwersytecie Georgetown Barack Obama oświadczył, że ocieplenie klimatu jest faktem. Dowodem na to są nie tylko badania naukowe, ale również rosnąca liczba klęsk żywiołowych.

„Amerykanie w całym kraju już płaca cenę bierności w formie wyższych składek ubezpieczeniowych, wyższych podatków oraz kosztów odbudowy zniszczeń i pomocy ofiarom klęsk żywiołowych” – dodał.

Obama ostrzegł, że niedługo na walkę z globalnym ociepleniem może być za późno.„Jako prezydent, jako ojciec i jako Amerykanin pragnę oświadczyć, że musimy działać”. Poinformował, że jego rząd wprowadzi federalne ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Zapowiedział też zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii oraz wprowadzenie programów oszczędzania energii. Republikanie od razu skrytykowali propozycje Obamy twierdząc, że doprowadzą one do likwidacji wielu miejsc pracy.

…Republikanie widzą bowiem co się dzieje w Europie która oszalała na punkcie „eco” płacąc za to spowolnieniem i recesją w gospodarkach które w głównej mierze opierają swoją energetykę o węgiel… m.in. Polska. Więcej o tym megaoszustwie na którym ktoś jednocześnie zarabia w artykule Pana Wiktora Kobylińskiego – Oszustwo globalnego ocieplenia, fragment:

Oszustwem nie jest sam fakt istnienia globalnego ocieplenia. Na oszustwie oparty jest system propagandy, który głosi, jakoby obecne globalne ocieplenie było procesem nietypowym, groźnym dla ludzkości, że jest spowodowane przez dwutlenek węgla (CO2) emitowany przy spalaniu przez ludzi węgla. Oszustwem jest, jakoby w wyniku ocieplenia klimatu podnosił się poziom wody w oceanach – co miałoby skutkować zalewaniem nisko położonych obszarów Ziemi. Oszustwem jest pogląd, że człowiek może, zmniejszając zawartość CO2 w atmosferze, wpłynąć w sposób dający się zmierzyć na globalną zmianę jej temperatury. Ten system oszustwa związany z globalnym ociepleniem sprawia wrażenie, jakby stworzony został z niskich pobudek, aby obciążając niesłusznymi karami konsumentów energetyki konwencjonalnej – tym samym promować w sposób niezgodny z wolnym rynkiem, bezpieczeństwem energetycznym i zasadami ekologii energetykę jądrową. Autor stara się udowodnić, że obecne ocieplenie nie wynika z działań ludzi, ale spowodowane jest zwiększoną obecnie aktywnością Słońca i dotyczy całego Układu Słonecznego. Gdyby teza ta okazała się prawdziwa, wszystkich działań państw i organizacji wykorzystujących propagandę globalnego ocieplenia dla nakładania kar na energetykę konwencjonalną za emisję CO2, rzekomo powodującą to ocieplenie – należałoby zaniechać jako bezzasadnych i bezskutecznych, a niesłusznie pobrane kary trzeba by zwrócić. Nie można negować szkodliwych oddziaływań ludzi na środowisko, ale wytwarzanie CO2 w procesie spalania węgla do tych szkodliwych działań nie należy….

2Rośnie prawdopodobieństwo upadłości firm w sektorze węglowym – raport

25.06. Warszawa (PAP) – Rośnie prawdopodobieństwo upadłości firm w sektorze górnictwa węgla kamiennego – poinformowała Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, powołując się na wyniki badań prowadzonych w ramach projektu Instrument Szybkiego Reagowania przez zespół prof. Jerzego Hausnera.

Zgodnie z komunikatem PARP dla pierwszej połowy 2013 r. wskaźnik zagrożenia upadłością dla branży węgla kamiennego i brunatnego wynosi 26,45 proc. i znajduje się w środkowej strefie – ostrzegawczej. Wyższą wartość wskaźnik przyjął w przypadku firm usługowych wspomagających górnictwo i wydobycie (38,59 proc.) oraz w dziale: pozostałe górnictwo i wydobycie (32,51 proc.).

Wyjaśniono, że prognoza jednocześnie wyznacza prawdopodobieństwo zagrożenia upadłością w pierwszym półroczu 2014 roku. Poinformowano, że obliczony w ramach projektu ISR wskaźnik zagrożenia upadłością ma trzy przedziały: 0-20 proc. – poziom niski (akceptowalny), 20-40 proc. – poziom ostrzegawczy oraz powyżej 40 proc. – poziom wysoki.

Według PARP dane dotyczące zagrożenia upadłością w sektorze węgla kamiennego mają istotne znaczenie dla perspektyw rynku pracy. W samym górnictwie węgla kamiennego pracuje bowiem ok. 122 tys. ludzi, a w całym sektorze górniczym co najmniej 140 tys. „Zespół prof. J. Hausnera prognozuje, że kondycja górnictwa węgla kamiennego będzie się pogarszać. Nie musi to oznaczać bankructw wielkich spółek górniczych, ale kłopoty – przynajmniej niektórych z nich – na pewno” – zaznaczono w komunikacie.

W informacji wskazano, że na zwałach kopalnianych są rekordowe ilości węgla – pod koniec marca 2013 r. blisko 8,4 mln ton, wobec 8,1 mln ton na początku roku oraz 3,8 mln ton w marcu 2012 r. Zaznaczono, że w ubiegłym roku wyniki finansowe kopalni węgla kamiennego bardzo się pogorszyły w porównaniu z 2011 r. Zysk netto zmalał z 3 mld zł do 1,7 mld zł.

Spółki węglowe mają też problem z utrzymaniem kosztów. Według danych Ministerstwa Gospodarki koszty ogółem wzrosły w pierwszym kwartale 2013 r. o 9,6 proc., w tym koszty produkcji węgla o 5,3 proc., jednocześnie spadają ceny surowca – średnia cena węgla, w odniesieniu do pierwszego kwartału 2012 r., spadła o 12,3 proc.

Zgodnie z prognozami zespołu Hausnera w III i IV kwartale 2013 spadek produkcji węgla sięgnie 5-10 proc., przy czym wartość ta dotyczy łącznie kopalni węgla kamiennego i brunatnego. Podkreślono, że kopalnie węgla brunatnego są ściśle powiązane z elektrowniami opalanymi tym paliwem i w związku z tym nieco mniej wrażliwe na zmiany koniunktury. Oznacza to, że w kopalniach węgla kamiennego sytuacja może być nawet gorsza.

PARP wskazała w komunikacie, że monitoring zmiany gospodarczej prowadzony jest co kwartał od 2011 roku przez zespół badawczy pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera, w ramach projektu Instrument Szybkiego Reagowania realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Instrument Szybkiego Reagowania jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

źródło – stooq.pl

…to są efekty masy podatków nałożonych na „emisję CO2″… a pakiet klimatyczny, któremu przecież klaszczą (o zgrozo!) nasze (p)osły siedzące w Brukseli tylko dopełni dzieła – Ekoniezdary i ekozdrajcy z polskim paszportem. Więcej o istocie węgla dla naszej gospodarki tu – Czysty węgiel to tańsza energia – Stooq

…Odys

rys.  Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz