„New Deal” po polsku czyli „jednolity podatek” dla przedsiębiorców. „Dobra zmiana” czy wielki kryzys? Nie – dla socjalizmu z ludzką twarzą.


Banksterzy

„…W niniejszym eseju będącym fragmentem książki zatytułowanej Wielkie mity na temat Wielkiego Kryzysu, Lawrence W. Reed, obala mit zbawiennej roli polityki New Dealu jako remedium na kryzys. Patrząc na dzisiejsze zakusy rządzących, którzy chcą doprowadzić do ogólnoświatowego programu wyjścia z kryzysu, tekst może być wielce pouczający.

W 1932 roku Franklin Delano Roosevelt wygrał wybory prezydenckie, uzyskawszy 472 głosy elektorskie w porównaniu do zaledwie 59 głosów, jakie zebrał urzędujący Herbert Hoover. Program wyborczy Partii Demokratycznej, na której czele stał Roosevelt, głosił: „Uważamy, że program wyborczy partii to umowa z ludem, i jej warunków partia, której powierzono władzę, ma wiernie przestrzegać”. Partia domagała się 25-procentowej redukcji wydatków federalnych, zrównoważonego budżetu, racjonalnego obrotu złotem, „aby zapobiec wszelkiemu ryzyku”, wycofania się rządu z obszarów, które przynależą raczej przedsiębiorstwom prywatnym, a także położenia kresu „ekstrawagancjom” programów Hoovera w zakresie polityki rolnej. Oto co obiecał kandydat na prezydenta, Roosevelt. Ale nie ma to wiele wspólnego z tym, czego późniejszy prezydent Roosevelt rzeczywiście dokonał

…Niefortunnie rozpoczął prezydenturę, potępiając w przemówieniu inauguracyjnym wielki kryzys za „niegodziwych handlarzy walutami”. Nie powiedział nic na temat niegospodarności FED i niewiele o szaleństwach Kongresu, które przyczyniły się do pogłębienia problemów. W rezultacie zaś jego działań gospodarka pogrążyła się w kryzysie na resztę dekady

W maju 1935 roku na Uniwersytecie Harvarda Douglas powiedział jasno, że Ameryka staje w obliczu doniosłego wyboru:

Czy wybierzemy podporządkowanie się nas samych – tego wielkiego kraju – despotyzmowi biurokracji, kontrolowaniu każdego naszego działania, zniszczeniu równości, którą osiągnęliśmy, wreszcie zredukowaniu nas do położenia zubożałych niewolników państwa? Czy też będziemy uparcie trwać przy wolnościach, o które człowiek walczył przez ponad tysiąc lat? Ważne jest, by zrozumieć wielkość problemu, jawiącego się przed nami. (…) Jeżeli nie wybierzemy bezwzględnej, despotycznej biurokracji, kontrolującej nasze życie, niweczącej rozwój, obniżającej standard życia (…) wówczas stanie się jasne, że funkcja rządu federalnego w warunkach demokracji ma polegać na ograniczeniu swojej aktywności do tych obszarów, których demokracja dotyczy, na przykład obrony narodowej, utrzymywania prawa i porządku, ochrony prawa i własności, zapobiegania nieuczciwości i (…) ochrony społeczeństwa przed (…) partykularnymi interesami poszczególnych środowisk.

Taryfy celne nałożone przez ustawę Smoota-Hawleya oraz niegodziwość opartej na wyzysku polityki monetarnej, prowadzonej przez FED, to główni winowajcy odpowiedzialni za powstanie warunków, które dały Rooseveltowi pretekst do tymczasowego pozbawienia deponentów ich pieniędzy, zaś urlop dla banków nie wpłynął na zmianę tych podstawowych zasad. „Ponad 5 tysięcy banków, które działały w momencie ogłoszenia „urlopu”, nie otworzyło ponownie swoich podwojów po jego zakończeniu, a ponad 2 tysiące z nich nie zrobiły tego już nigdy” – donoszą Friedman i Schwartz.

…”Prawie wszystkie upadłe banki stanowe przestrzegały praw systemu bankowego”, czyli praw, które zakazywały bankom otwierania nowych filii i tym samym różnicowania swoich ofert oraz zmniejszania ryzyka. Powell pisze: „Chociaż Stany Zjednoczone ze swymi prawami systemu bankowego zanotowały upadłość tysięcy banków, to w Kanadzie, gdzie pozwolono bankom na rozszerzanie ich działalności, nie upadł ani jeden bank…” Co ciekawe, krytycy kapitalizmu, którzy uwielbiają winą za wielki kryzys obarczać rynek, nigdy nie wspominają o tym fakcie.

Kongres najpierw udzielił prezydentowi władzy do przejęcia prywatnych zasobów złota należących do amerykańskich obywateli, a następnie do odgórnego ustalenia ceny złota. Pewnego ranka Roosevelt, jedząc śniadanie w łóżku, zdecydował wraz z sekretarzem skarbu państwa o zmianie stosunku złota do banknotów dolarowych. Po oszacowaniu swoich możliwości Roosevelt ustanowił 21-procentową podwyżkę cen, ponieważ „to szczęśliwa liczba”. Morgenthau w swoim pamiętniku napisał: „Gdyby ktoś wiedział, w jaki sposób w rzeczywistości ustalamy cenę złota poprzez kombinację szczęśliwych liczb, sądzę, że byłby przerażony”. W 1933 roku Roosevelt własnoręcznie storpedował konferencję ekonomiczną w Londynie, zwołaną na wniosek innych znaczących krajów w celu obniżenia wysokości taryf celnych i przywrócenia parytetu złota.

Do wczesnych lat trzydziestych XX wieku Waszyngton wraz ze swoim beztroskim bankiem centralnym starli na miazgę standard złota. Odrzucenie parytetu złota przez Roosevelta usunęło większość pozostałych czynników hamujących nieograniczoną ekspansję pieniądza i kredytów, co kraj w późniejszych latach przypłacił deprecjacją waluty. Senator Carter Glass ujął to dobrze, kiedy na początku 1933 roku ostrzegał Roosevelta: „To hańba, sir. Ten potężny rząd, mocny dzięki zasobom złota, łamie swoje obietnice dotyczące wypłacania owego złota wdowom i sierotom, którym sprzedał obligacje rządowe z zobowiązaniem zapłaty złotą monetą po aktualnym kursie wartości. Łamie obietnicę wykupienia rządowych banknotów przy pomocy złotych monet po aktualnym kursie ich wartości. To hańba, sir”…

…W pierwszym roku Nowego Ładu Roosevelt zaproponował, by przeznaczyć na wydatki 10 miliardów dolarów, podczas gdy dochody wynosiły zaledwie 3 miliardy dolarów. Pomiędzy rokiem 1933 a 1936 wydatki rządowe zwiększyły się o ponad 83 procent. Federalny dług gwałtownie wzrósł o 73 procent.

Franklin Delano Roosevelt namówił Kongres do powołania w 1935 roku rządowej agencji ubezpieczenia społecznego, Social Security Administration, oraz do ustanowienia w 1938 roku po raz pierwszy w kraju prawa do pełnej pensji minimalnej. Podczas gdy do dzisiaj ogół społeczeństwa wyraża pełne uznanie za te dwa posunięcia, wielu ekonomistów ma inny punkt widzenia. Prawo do pensji minimalnej wypiera z rynku pracy wiele osób niedoświadczonych, młodych, niewykwalifikowanych i społecznie upośledzonych. (Na przykład uchwalone w 1933 roku, jako część innej ustawy, klauzule płacy minimalnej spowodowały wyrzucenie z pracy około pół miliona czarnoskórych). Natomiast współczesne badania i oceny ujawniają, że agencja Social Security stała się tak strasznym i długotrwałym ubezpieczeniowym koszmarem, że albo będzie musiała zostać sprywatyzowana, albo i tak już wysokie podatki, potrzebne do utrzymywania jej na powierzchni, będą musiały wzrosnąć do kosmicznych rozmiarów.

Roosevelt przeprowadził uchwalenie Ustawy o pomocy rolnikom (Agricultural Adjustment Act, AAA), która ściągała z przetwórców rolnych nowy podatek, a następnie używała tego dochodu do nadzorowania masowego niszczenia wartościowych upraw i uboju bydła. Federalni przedstawiciele nadzorowali ponury spektakl niszczenia poprzez przyoranie zupełnie dobrych pól z uprawą bawełny, pszenicy i kukurydzy (trzeba było nakłaniać muły do tratowania plonów; przyuczono je przecież, by szły pomiędzy zagonami). Zdrowe bydło, owce i świnie były wybijane i grzebane w masowych dołach. Minister rolnictwa Henry Wallach osobiście wydał rozkaz uboju sześciu milionów prosiąt, zanim urosną do rozmiaru dorosłych świń. Po raz pierwszy administracja płaciła też rolnikom za to, aby nie podejmowali pracy. Nawet gdyby AAA pomogła rolnikom, zmniejszając dostawy i podnosząc ceny, mogłaby to zrobić jedynie kosztem milionów innych ludzi, którzy musieli płacić te ceny albo zadowalać się mniejszą ilością jedzenia.” (Lawrence W. Reed)

źródło: Wielkie mity na temat Wielkiego Kryzysu

podobne: Premier: pełne oskładkowanie wszystkich umów byłoby ze stratą dla ludzi. oraz: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku. i to: Gaszenie pożaru benzyną czyli… Fed rozhuśtał gospodarkę, ale jej nie naprawił a także: „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli.

…analogia do dzisiejszych działań „dobrej zmiany” jest niemal 100% o czym więcej tu: Przerośnięte państwo gwarancją problemów jego obywateli. O demokracji, państwie „opiekuńczym” i długu „publicznym” czyli przejadaniu przyszłości na własne życzenie. i tu: Znowu Ukradli Składki. Plan Morawieckiego podstawą III rozbioru OFE, czyli o tym jak PIS dokończy „reformę emerytalną” zaPOczątkowaną przez Rostowskiego (dla ratowania piramidy finansowej i POdreperowania budżetu). oraz tu: „W przedszkolu naszym nie jest źle” czyli… o jedynie słusznej misji publicznej PISu w „narodowych” mediach i w gospodarce (by znowu było jak za Gierka) i jeszcze tu: Moralne i ekonomiczne konsekwencje głupoty czyli… „Dobrobyt” płacy minimalnej, średniej krajowej, bezwarunkowego dochodu gwarantowanego i programów socjalnych. Skąd się bierze bogactwo? PIS gwarantuje bankom niezatapialność (za oszczędności Polaków)

…a to jeszcze nie koniec ponieważ…

Szykuje się kolejna „dobra zmiana” w Polsce, tym razem w podatkach. Dobro zmiany polega na dobrym przysoleniu podatkowym samo zatrudnionym, tak aby wyzwolić ich spod  nieznośnej perspektywy płacenia mniej niż etatowcy. Socjalistyczne drony w rządzie chcą tym skorygować kapitalistyczną  anomalię  wprowadzoną  jeszcze przez komunistów Millera w 2004 – umożliwienie samozatrudnionym płacenia stawki liniowej 19% PIT-u. Od lat była to furtka do obejścia podatkowego piekła normalnego PIT-u i ZUS-u razem,  jednego z najwyższych takich obciążeń w Europie.

Teraz wszystko to ma być połączone w jeden wysoki podatek „jednolity”.  Jak to dokręcanie podatkowej śruby pomóc ma nadpremierowi Morawieckiemu w realizacji jego dalekosiężnych planów „odpowiedzialnego rozwoju” i mobilizacji kapitału polskiego jasne nie jest.  Wolnego kapitału polskiego od tego nie przybędzie ani go to do niczego nie zmobilizuje.  Wręcz przeciwnie, będzie go mniej.  Bredząc o „finansowym uprzywilejowaniu najbogatszych” socjaliści PiS-u nie rozumieją że wypłaszają tym kapitał na dużą skalę, zubażając kraj w istocie a nie wzbogacając. Odpowiedzialnego rozwoju nie finansuje się nieodpowiedzialnymi posunięciami typu bolszewickiego. Ten kto zagranicą złożył jakiś kapitał i rozważał wykorzystanie go w kraju ma jeszcze jeden argument aby dać sobie spokój z myślą o powrocie

Rząd PiS-u najwyraźniej myśli że zwiększone obciążenia pozostaną bez wpływu na aktywność gospodarczą, że przedsiębiorca głębiej jedynie wciśnie czapkę i że zwiększone stawki będzie potulnie płacił. Nie rozumie że prowadzenie działalności gospodarczej jest delikatnym aktem równowagi między podejmowanym ryzykiem  a potencjalną nagrodą za to. Zmniejsz tę nagrodę a wielu podziękuje za ryzyko,  szukając bardziej zielonych połonin gdzie indziej albo przechodząc do podziemia…  

Za 20 lat namnożone jej rządowym programem 500+ zygoty przypomną to pakując manatki i udając się same na emigrację, byle dalej od jednolitego, socjalistycznego piekła… Dawno będzie wtedy po kaczyńskim rządzie i znowu w modzie będzie załamywanie rąk nad niedostatkiem „polskiego kapitału” i nad niepatriotyczną emigracją. Być może niedobitki PiS-u przypomną wtedy złotą myśl prezesa że “Polsce potrzeba nowych Gatesów“, najprawdopodobniej jako jednolitego wsadu do przekręcenia przez podatkową wyżymaczkę…” (cynik9)

źródło: Jednolity atak na przedsiębiorców

podobne: Poradnik kryzysowy: co zrobić w trudnych czasach?

„Przeczytałem wczoraj wywiad z ministrem Sasinem w Rzeczpospolitej. W zasadzie brak mi słów. Pan minister mówi bowiem o sprawiedliwości społecznej. O tym, że nowy system podatkowy powinien realizować elementarne zasady tej całej sprawiedliwości. Mam w związku z tym pytanie – kiedy, zdaniem ministra Sasina takie zasady były realizowane? Kiedy to było, ta cała sprawiedliwość społeczna, za której było wszystkim tak dobrze, że teraz musimy do tego wracać? Za Gomółki czy za Gierka? W swojej nieopisanej naiwności myślałem, że o sprawiedliwości społecznej nie usłyszę już nigdy w życiu, że teraz to będziemy już traktowani serio i nikt nam kitu wciskał nie będzie. Myliłem się. Jeden minister gada o sprawiedliwości, drugi buduje montownie niemieckich samochodów, w których zostaną zatrudnieni ukraińscy pracownicy, częściowo wykształceni w polskich technikach, tyrający za pół stawki, wypłacanej via niemiecka kasa przez polskiego podatnika. Pracownicy ci znajdą tę robotę poprzez pośrednika, który zedrze z nich wcześniej haracz i żegnani ze łzami w oczach przez swoje rodziny na Ukrainie, przyjadą na Dolny Śląsk. Pośrednikiem tym będą zapewne różne działające w Polsce fundacje, które deklarują, że jedyną ich misją jest przychylanie nieba biednym i potrzebującym. Trzeci zaś minister dostał nagrodę „Patriota roku”. Były kiedyś nagrody – człowiek roku. Nie wiem czy pamiętacie. Chyba Albin Siwak taką dostał. Ja, nie ukrywam, jestem poważnie zszokowany rozwojem wypadków. Aha, dodałbym jeszcze ojca jednego z ministrów, który wychodzi i świadom przecież zasobności własnej rodziny, mówi, że trzeba wprowadzić eutanazję, bo on nie chce być ciężarem dla dzieci.

Nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość społeczna. To o czym mówi Sasin nosi inną zgoła nazwę i od sprawiedliwości jest niesłychanie odległe. To się nazywa „przerzucanie kosztów utrzymania”. Oni chcą przerzucić koszta utrzymania przemysłu na barki podatnika, a co za tym idzie zrównać wszystkich ludzi do poziomu brudnych proli, którzy piją dżin zwycięstwa i palą papierosy zwycięstwa. To jest numer ćwiczony od początku świata, albowiem od początku świata ludzkość boryka się dwoma tylko problemami – jak utrzymać tanią produkcję i kontrolę nad wszystkimi wartościowymi rzeczami na świecie. Wszystko inne to są didaskalia, którymi my się ekscytujemy zupełnie niepotrzebnie. Tym dwóm aspektom poświęcone są wszystkie publikacje ekonomiczne, historyczne, a niekiedy także religijne. I teraz kiedy słyszymy z ust ministra Sasina słowa „sprawiedliwość społeczna” to wiemy, że chodzi o to, by jedynym pracodawcą w Polsce było państwo i niemieckie koncerny wpuszczone tu przez Morawieckiego. Żeby ten horror najpierw stworzyć, a potem utrzymać wystarczy wręczać co roku nagrodę „patrioty roku” i kręcić filmu o patriotyzmie, a także o naszej skomplikowanej historii, oraz wydawać patriotyczne tygodniki, w których patriotyczni dziennikarze pisać będą o perspektywach rozwoju przemysłu tekstylnego produkującego patriotyczną odzież. Nie wygrzebiemy się z tego nigdy.

Sprawiedliwość społeczna nie jest kokieterią wobec ludu pracującego jak się wydaje osobom naiwnym i dotkniętym psychicznymi dysfunkcjami. Sprawiedliwość społeczna to kokieteria wobec wielkich inwestorów, którzy muszą gdzieś znaleźć miejsce dla ulokowania swojej produkcji. Ta zaś musi być tania. Tylko obszary i grupy upośledzone, zdewastowane i ubogie, a także permanentnie oszukiwane przez swoich zarządców nadają się do takiej operacji. Kłopot w tym jedynie, by to co jest katastrofą, przedstawić im jako szansę. I my taki właśnie spektakl oglądamy przed naszymi oczami. Socjalizm, czyli inaczej bandytyzm zapośredniczony, przechodzi kolejne przeobrażenie i nie jest to ostatnia faza jego istnienia. Nie ma się co łudzić…” (coryllus)

całość tu: Nie – dla socjalizmu z ludzką twarzą 

Warto tu wspomnieć kulisach sukcesu „dobrej zmiany” w ramach otwarcia Fabryki Mercedesa w Jaworze, która powstała dzięki „publicznemu wsparciu” czyli za NASZE pieniądze zrabowane w podatkach. PodziemnaTV: Robią nas w konia: PiS DA… NIEMCOM #158. I warto zestawić tę wiedzę z faktem, że ta sama władza od jakiegoś czasu ostro krytykuje działalność kapitału zagranicznego z Niemiec w Polsce… a wyjdzie Szydło z Morka (Odys)

i jeden uzupełniający komentarz. Pisze JK24 października 2016 o 10:20

Przy okazji Sasin powiedział, że dążą do zatrudnienia na umowę o pracę, by pracownicy nie zakładali własnej działalności gospodarczej. Wydaje mi się, że jak pracownicy zakładają własną działalność gospodarczą to widzą jak na dłoni jakie są obciążenia fiskalne (PIT, CIT, ZUS we wszelkich odmianach). Po co mają to wiedzieć. Jak mają umowę o pracę to nie będą sobie tym głowy zaprzątać i będą się interesować ile dostają „na rękę”. Że ich „na rękę” jest obłożone chorendalnym podatkiem to będzie problem pracodawców. A jak ci zaczną narzekać to się stwierdzi, że kapitalistyczni, zagraniczni, magnaccy, ziemiańscy czy jacy tam kolwiek krwiopijcy chcą przerzucić koszty na pracowników i po zawodach.

podobne: Co „prawdziwa prawica” Kaczyńskiego szykuje dla przedsiębiorców i reszty Polaków oraz: Obrońcy etatyzmu i sentymentaliści rodem z PRL kamienują „złodziejski kapitalizm” czyli… dlaczego niewolnicy nie zasługują na wczasy? i to: Budżet państwa na kończący się 2015 rok okazał się być prawdziwą ruiną… ale czy PIS będzie nas kosztował mniej? Oczywiście że nie – zamach na umowy cywilnoprawne. a także: Czy rząd Donalda Tuska wraz z całą administracją podatkową postawili sobie za cel, by wszyscy przedsiębiorcy albo zbankrutowali, albo wyprowadzili się za granicę? i jeszcze: Marcin Nowacki o dokręcaniu śruby polskim przedsiębiorcom. polecam również: Piotr Świder: Oda do wolności. Z dedykacją dla poszukiwaczy skarbów wolnego rynku oraz: Nie możemy pozostawać przy kulcie bałwanów, którzy zaprowadzali w Polsce „wice komunizm”

rys. Adam Wycichowski (niewolnik)

rys. Adam Wycichowski (niewolnik)

Reklamy

Król chłopiec do „Z chłopa król” (Jacka Kaczmarskiego)


„Za wszystkie głupstwa królów płacą ich narody”

Adam Martinakis – Złoty Chłopiec

– Horacy (65 – 8 p.n.e.) – poeta liryczny

drwią trzciny z Midasa
co ośle ma uszy,
bo go satyr nie bóg
muzyką swą wzruszył

w metal złoty zmienia
czego tylko dotknie,
bo zapomniał biedny
myśleć zanim powie

na nic sądu władza
próżny dotyk szczodry,
gdy królem jest chłopiec
naród chodzi głodny

Odys, sierpień 2015

podobne: „Normalny wariat”  oraz: „Królestwo Bez Kresu”. i to: William Szekspir Sonet 66 a także: Idy Marsowe polecam również: Król Midas i jeszcze: „Do dwunastu mediów” czyli „wiersz do każdego polskiego ucha”.

Jacek Kaczmarski – „Z chłopa król”

Trader21: Chiny vs. USA – wyższy poziom konfrontacji. cynik9: Chiny przesyłają subtelną wiadomość. Dewaluacja Yuana.


1. Chiny vs. USA – wyższy poziom konfrontacji.

„…Przez lata Chiny były tzw. tanią fabryką świata. Jednak, dzięki transferowi technologii, Chińczycy, z producentów tanich gadżetów, przekwalifikowali się na dobra lepszej jakości o dużej wartość dodanej. Znaczna przewaga eksportu nad importem wywoływała nacisk na wzmocnienie juana. Aby kontrolować umacnianie waluty, Chińczycy lokowali sporą część nadwyżek w amerykańskie obligacje rządowe i inne aktywa denominowane w USD.

Trzy lata temu trend się odwrócił. Chińczycy przestali zwiększać rezerwy dolarowe, a za główny cel postawiono umiędzynarodownie juana. Dawnej, gdy Chińczycy chcieli kupić australijski węgiel, musieli najpierw nabyć dolary amerykańskie, które następnie wymieniano na dolary australijskie. Działało to także w drugą stronę, generując dodatkowe koszty transakcyjne. Aby je ograniczyć, Bank Centralny Chin podpisał tzw. umowy swapowe, umożliwiające bezpośrednią wymianę juana na ponad 30 innych walut, w skutek czego, ogromna część chińskiej wymiany handlowej odbywa się obecnie w juanie. 

Z drugą największą gospodarką świata, największymi rezerwami walutowymi oraz walutą, która błyskawicznie zyskuje uznanie międzynarodowe, Chińczycy rozpoczęli rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym odnośnie włączenia juana do koszyka SDR. Akcesja juana przyciągnąłby uwagę inwestorów na całym świecie i przekonała ich do chińskiej waluty oraz przyśpieszyłaby budowanie zaufania na arenie międzynarodowej. Z drugiej strony, największym przegranym byłby dolar amerykański oraz USA, które utraciłoby prawa weta.

Wszystko przebiegało gładko i wydawało się, że za zamkniętymi drzwiami ustalono szczegóły transformacji. Natomiast Chiny – aby nie podważać zaufania do dolara oraz nie pogarszać relacji z USA – ogłosiły, że posiadają 1650 ton złota, co jest wartością bardzo zaniżoną. Konsensus rynkowy wskazywał na 3500-4000 ton, podczas gdy rzeczywiste rezerwy kształtują się na poziomie 6000-8000 ton. Chiny najprawdopodobniej zrobiły to, o co prosili Amerykanie, a co było ceną za akceptację juana w prestiżowym gronie. 

W kilka dni po aktualizacji rezerw złota, juan chiński dołączył do grona dolara, euro, funta oraz jena, stając się piątą walutą świata, stanowiącą zabezpieczenie kontraktów terminowych na największej giełdzie towarowej. Była to ewidentna zapowiedź tego, co nas może czekać w perspektywie kilku tygodni.

W ostatnich dniach relacje USA – Chiny znacznie się pogorszyły. Potwierdzono pogłoski, że USA stało za zapoczątkowaniem krachu na chińskiej giełdzie, a konkretnie Citadel, nowego  pracodawcę Bena Bernanke. Chińczycy zresztą nie pozostali dłużni, blokując na kilka godzin Wallstreet oraz kilka amerykańskich linii lotniczych.

Nagle, dwa tygodnie temu usłyszeliśmy, iż waluta Chińska nie spełnia kryteriów stawianych przez MFW i akcesja juana musi być odłożona w czasie (od 9 do 12 miesięcy). W trakcie tajnych rozmów coś najwyraźniej poszło nie tak i negocjacje zostały zerwane. Na takim poziomie zaawansowania rozmów był to policzek wymierzony w Chiny. 

Na odwet Chin nie trzeba było długo czekać. W dwa dni po odrzuceniu juana przez MFW, Chińczycy zrobili to, czego nikt się nie spodziewał. Zdewaluowali własną walutę oraz zapowiedzieli kolejne dewaluacje. W ostatnim czasie władze Stanów Zjednoczonych oskarżały Chiny o manipulowanie kursami walut oraz  utrzymywanie zbyt niskiego kursu wymiany, co odbijało się negatywnie na amerykańskich eksporterach. Dewaluacja juana jest ewidentną reakcją na blokadę akcesji juana do koszyka SDR. Policzek za policzek???

Do tej pory Chińską politykę cechował spokój i działanie typowe dla strategii Sun Tzu w stylu „Czekaj, aż twój przeciwnik sam się osłabi”. W ostatnich miesiącach silny dolar wywoływał problemy w systemie finansowym, drastycznie obniżając płynność. Być może Chińczycy w odpowiedzi na atak na giełdę, zamierzają pogrążyć amerykańską gospodarkę, doprowadzając do dalszego umocnienia się amerykańskiej waluty. 

Silny dolar zmniejszy eksport i dobije kurczącą się gospodarkę USA. Dalsze wzmocnienie dolara może także doprowadzić do eksplozji na rynku derywatów, inicjując reakcję łańcuchową, co przy bardzo niskim poziomie kapitalizacji jest ekstremalnie groźne dla zachodniego systemu bankowego. To, co się dzieje na tzw. wyższym poziomie, jest obecnie niesamowicie trudne do odczytania. Niemniej, wiele wskazuje na fakt, iż w najbliższych tygodniach może dość do ekonomicznej konfrontacji pomiędzy dwoma największymi gospodarkami na świecie…” (Trader21)

całość tu: independenttrader.pl

2. Dewaluacja renminbi. Chiny przesyłają subtelną wiadomość.

„Decyzja banku narodowego Chin z 11.08 o redukcji stopy referencyjnej („reference rate”) o 1.86% spowodowała lawinę komentarzy w mediach. Przeważa ton zaskoczenia „wielką dewaluacją”, choć nie brakuje katastrofistów wieszczących wojnę walutową Chin z Ameryką czyli wiążących tę zmianę z chińską akumulacją złota. Fanatycy teorii spiskowych widzą nawet link do przypadkowej eksplozji chemikaliów w mieście Tianjin.

Uciekanie się do teorii spiskowych i epatowanie końcem świata na skutek wyzwolonej przez Chiny globalnej fali deflacyjnej nie jest jednak konieczne. Prostym wytłumaczeniem decyzji chińskiej jest po prostu przygotowanie do poszerzenia zakresu handlowego RMB do USD z obecnych 2% do 3%…

(…)

…Chiny i USA są konkurentami ale obie strony mają też wspólny interes w miarę harmonijnym przejściu do multilateralnego systemu opartego na SDR. Dla Ameryki utrata hegemonii USD może nie być najłatwiejszą pigułką do przełknięcia, co tłumaczy ociąganie się kongresu w zatwierdzeniu uzgodnionych już dawno temu reform w IMF. Tym niemniej wielkiego wyboru nie ma a stopniowa utrata statusu „waluty rezerwowej” przez dolara, i jego spodziewana deprecjacja z czasem, mogą dla Ameryki okazać się długoterminowym bonusem.

Owszem, decyzja Chin w obecnym, czułym okresie włączania renminbi w skład SDR może być formą subtelnej presji na USA. Dalsza deprecjacja RMB zwiększyłaby chińskie eksporty i pogłębiłaby amerykański deficyt handlowy. Chiny dają do zrozumienia że posiadają i kija i marchewkę. Wątpliwe jest jednak aby w obecnym okresie chciały antagonizować kongres w którym lobby anty chińskie jest silne. Chodzi raczej o ostrzeżenie przed amerykańską taktyką dalszego opóźniania akcesu RMB do SDR…” (cynik9)

całość tu: dwagrosze.com

jako ciekawą konkluzję polecam lekturę komentarza. Pisze „smieciu” /2015-08-14 18:21:33

„Dzisiejszy świat ma coraz dziwniejsze zasady działania. No bo z drugiej strony silniejszy dolar to ewentualny silniejszy import USA. Rozwój tamtejszych firm transportowych i wielu innych opartych na imporcie.
Cała sztuka, przekręt USA polega na tym że one nie podlegają zasadom rynkowym, które obowiązuję resztę świata. Bo mają tego swego dolara. Dopóki ktoś tam na świecie będzie go pragnąć, będzie pragnąć sprzedawać w ameryce to USA nie jest w stanie polec. Przecież na własne oczy oglądamy że gigantyczny dług, czy zwiększanie podaży dolara nie robi USA krzywdy. Oczywiście nie mówię tu o poziomie życia tamtejszego motłochu tylko o statusie mocarstwa.
To jest właśnie ta sztuka. Dzisiejsi artyści, maestra gospodarek i finansów:
Sprawiać by coraz bardziej oczywiście papierowy, coraz bardziej bezczelnie z niczego tworzony dolar był coraz więcej wart. No nie mogę się oprzeć rozpatrywać to w kategoriach sztuki 🙂 I wierzę że ci tam na górze też tak to mogą traktować.

Podobno ten chiński mędrzec od sztuki walki powiedział że najlepiej wygrywać wojny bez walki. Natomiast ideolodzy FED przekuli to na zasadę „mieć wszystko za nic, czyli za darmo”. Za tego tworzonego z niczego dolara. Dla mnie to jest coś.

Doprawdy nie wiem co Chińczycy mogą zrobić. Przestać eksportować? To samobójstwo! Eksportować za dolary? To upokorzenie! Oprzeć walutę na złocie? Kogo będzie stać na drogiego „złotego yuana” i siłą rzeczy drogie towary z Chin? Podczas gdy FED będzie rzucać swoje tanie dolce z helikopterów. Które jednak, we wręcz magiczny sposób, będą mieć tą swoją wartość.

Czyż to nie piękne?

Mówimy że USA i Chiny będą walczyć. Ale o co? To jest najważniejsze. Cel może być tylko jeden. O prawo do tworzenia światowej waluty, która daje wszystko za darmo. Taka waluta może być tylko jedna. Bo konkurencja musi zniszczyć ten fundament, który tworzy pozory wartości pustego pieniądza.

No ok. Tylko kto sobie np. wyobraża Chiny przekształcające się w producenta waluty i światowego importera dóbr? 🙂 Obecnie jest jak jest. Chińczyki produkują towar za papier, czy cyferki na kontach. Są upokarzane (jak i reszta świata) ale to działa.
Jeśli Chiny naprawdę chcą podjąć walkę to tylko wtedy gdy mentalnie zrozumieją czym jest przywilej kontroli światowej waluty. Jakie konsekwencje z tego wynikają. Wyobrażacie sobie że oni mentalnie czy gospodarczo są do tego zdolni?

Rozejrzyjcie się po świecie. Wszystkie „poważne” państwa świata mają mocną walutę i są generalnie importerami. To czyni cię arystokratą. Jak do arytokracji mają dołączyć Chiny? Jak to się mówi: szlachta nie pracuje. Dlatego fabryki buduje gdzie indziej. Wyobrażacie Chiny jako szlachtę? Która np. wypycha fabryki do Afryki? Może czarnuchy dałyby radę zapracować na miliard Chińczyków. Ale co z resztą świata? 🙂

Dewaluacja yuana to krok w kierunku poddania się status quo. Roli rolnika, robola pracującego na arystokrację. W dzisiejszym świecie nie można być jednocześnie arystkoratą i robolem. By zachować swoje pozory potęgi Chiny MUSZĄ eksportować. Tanio. I tyle w temacie. Każde inne rozwiązanie musi sprowadzić się do realnej wojny.”

….w odpowiedzi (i jako uzupełnienie) pisze „Freeman” /2015-08-14 19:57:21

„Jest dokladnie tak jak piszesz. Stanom zalezy na silnym dolarze, i na tym zeby byl za takiego postrzegany.

Zycie „za darmo” na koszt reszty swiata jest piekne. Mozna sprowadzac wysokiej klasy specjalistow z kazdej dziedziny i tworzyc im idealne warunki pracy. Tak kontynuuaje sie mocarstwowosc.

Gdyby Chiny zaczely produkowac tylko na potrzeby wlasnego rynku i zaprzestaly eksportu do USA a potem tym sladem poszly by inne kraje, to w USA poziom zycia bardzo by sie obnizyl.

Kazdy kto robi interesy z usancami zle na tym wychodzi. Daimler jak sie laczyl z Chryslerem, to euforia w DE nie miala granic. Byla jeszcze wieksza gdy doszlo do rozwodu na duzych stratach…

USA szukaja sposobow na utrzymanie hegemonii za wszelka cene i nie cofna sie przed wojna. Zreszta nie pierwszy raz.
Moze defensywna postawa Chin i Rosji powoduje , ze jeszcze mamy pokoj. Te dwa kraje, jako jedyna mozliwa przeciwwaga , nie powinny popelniac bledu i pozwolic na proby rozbicia tego „duetu”. W parze maja szanse , pojedynczo nie.

Ostroznosc Chin miedzy innymi poprzez zanizenie oficjalnej ilosci posiadanego Au, ukazuje slaby punkt u sa. Nie wiem czy ta strategi jest dobra na dluzsza mete . Moze trzeba by poszczypac u siakow , niech sie zaczna pocic nerwowo.
Swiat nie ma z nich zadnego pozytku, taka juz jest natura pasozyta. poprzez lobby i srodki nacisku zawsze stawiaja wysrobowane warunki. Widzialem kiedys rozmowe Schrödera z Krzakiem , Niemiec probowal cos negocjowac i poiagnac u siakow do wiekszej odpowiedzialnosci ekologicznej. Mowa ciala Krzaka , mimika i slowa, spowodowaly ze Niemcowi szybko sie odechcialo.

Inny przypadek gdy Merklina pojechala upomniec sie do opalonego po zloto. Wyszla poturbowana i wszyscy wiedza jak wyglada repatriacja niemieckiego metalu…

Swiat powinien sie kiedys przebudzic z tego niewolniczego stanu, ale cena, jak smieciu pisze w koncowce postu, bedzie wysoka. Zeby udalo sie ich przechytrzyc i nie doprowadzic do wojny a jednak sie uwolnic…

…i jeszcze jeden. Pisze „smieciu” /2015-08-14 21:28:52

„Ok. Często pada argument że Chiny i Rosja mogą jakoś spróbować podważyć pozycję USA.

Teoretycznie tak. Tylko że po pierwsze ich współpraca wygląda jak Hitler vs Stalin przed IIWŚ. Uśmiechy na pokaz a tak naprawdę wyczekiwanie by zadać cios w plecy. Kto wie czy nie podlizując się USA przy okazji.

Ale ważniejsze jest że jak dla mnie mentalność władz USA, Rosji i Chin jest generalnie taka sama.
Jedynym sposobem na uniezależnienie się od USA jest uniezależnienie się od świata w ogóle. A to oznacza że trzeba budować rynkek wewnętrzny. Budować dobrobyt mieszkańców. I z tym jest problem bo oni wszyscy tak naprawdę myślą tak samo. Oni nie chcą obywateli a niewolników. I dlatego nigdy nie wygrają. Przynajmniej dopóki będą oligarchiczno-partyjną kastą.

Zarówno Chiny jak i Rosja posługują się po prostu metodami, środkami, które są opanowane, kontrolowane przez USA (FED). To gra, w której USA rozdaje karty i ustawia reguły. To USA ma najlepsze atuty jak np. „demokrację”. To oni mogą posługiwać się najlepszą retoryką we wszelkich światowych organizacjach. Są przestępcą z najlepszym wyglądem. Takim, który ujmuje ofiarę. Dlaczego ktoś na świecie miałby pomóc otwartym przestępcom w stylu Rosji? Czy Chin (przy których Afrykanie tęsknią do nawet najgorszej przeszłości kolonialnej czy kacykowej).

Rosja i Chiny są zbrodniarzami bez żadnego wdzięku. Brutalnymi, bezwględnymi nie bawiącymi się w żadne pozory. Nie mają absolutnie nic co dawałoby im szanse z daleko inteligentniejszym i wyrafinowanym przeciwnikiem z USA.”

…zgadzam się z komentarzami. Potęga USA polega na tym że cały świat kocha się w amerykańskim „stylu życia”, „wolności”, „demokracji” a przede wszystkim w dolarze. Kiedy ta wiara/zauroczenie się skończy, skończy się „gospodarcza” dominacja USA w świecie. Co musiałoby się stać żeby ta wiara się skończyła? Potężne kłopoty gospodarcze (nie mylić z finansowymi bo to różnica) i światowy brak zaufania do USD… (Odys)

podobne: Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”. oraz: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku. i to: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin. a także: Prawdziwy sens konfliktów zbrojnych czyli… kto kontroluje dług ten kontroluje wszystko.

Chiny, złoto, Yuan

Chiny, złoto, Yuan

 

Skoro ze złotem jest źle, to czemu Chiny je skupują? Im większy pesymizm tym bliżej do zmiany trendu i różnica między spekulacją, inwestycją a zabezpieczeniem kapitału. Co to znaczy „dobrobyt”?


„…czyżby zbliżał się powoli koniec bessy w złocie? 😉 Koncentracja pesymizmu towarzyszy często zasadniczym zmianom trendu. Złoto ma jeszcze przed sobą barierę $1000, której ewentualne pokonanie powinno wypłoszyć ostatnich wiernych. Po tym wykrywanie kolejnych przyczyn do kolejnych spadków straci swój smaczek Schadenfreude. Zwłaszcza jeśli „doomed” okażą się  w międzyczasie niektóre rządy oraz ich obligacje. Niepokój z tego powodu byłby dużo bardziej uzasadniony niż przedwczesne ronienie krokodylich łez nad „pet rockiem”…

Ciekawe że rynek złota, w porównaniu do idących w setki bilionów $$ rynków, umownie powiedzmy, „papieru” jest zasadniczo błędem zaokrąglenia. Złota wydobywają rocznie 80 Moz, co reprezentuje tylko $100 mrd. Tego rzędu wielkości jest też po latach demoralizujących spadków łączna kapitalizacja kompanii złota. Co znaczy więc kropla $200 mrd w porównaniu do oceanu $19’690 mrd łącznej kapitalizacji samej NYSE? Albo o rząd wielkości większej kapitalizacji globalnych rynków equity razem wziętych? Albo jeszcze mniej więcej dwukrotnie większych niż to globalnych rynków długu?

Skoro więc złoto jest taką pomijalną częścią  globalnych rynków to czemu się go nie pomija? Czemu tabuny komentatorów z uporem godnym lepszej sprawy zajmują się w nieproporcjonalnie dużym stopniu właśnie złotem, szukając przyczyn dlaczego ma być „doomed” czy „pet rock”? Nikt nie wyjaśnia czemu „doomed” nie jest na przykład nikiel, który w ostatnich kilku latach spadł o 50%? Albo czemu „doomed” nie jest miedź która w ostatnich 2 latach spadła o ponad 40%?  Najwyraźniej złoto nie jest „zwykłym” surowcem. Zważywszy że cała produkcja idzie wprost do magazynu szansa jest że jest raczej surowcem całkiem „niezwykłym”…

Równie ważna co część portela w złocie fizycznym jest dla inwestora obecnie kraj gdzie się go najwięcej wydobywa i gdzie rosnące jego rezerwy są jednocześnie jednymi z największych. Aktualnie tak duże że się ich Chińczycy nie całkiem mogą doliczyć rozśmieszając zachodnich partnerów podawaniem kuriozalnie zaniżonych danych…”

polecam lekturę całości tu: Dog days złota a krach chiński

i najbardziej moim zdaniem trafny komentarz. Pisze „JancioWodnik” 6 sierpnia 2015 at 15:53 · Odpowiedz

Polityka finansowa państwa opiekuńczego wymaga, by żaden właściciel majątku nie miał możliwości jego ochrony. To prawdziwy powód, dla którego zwolennicy państwa opiekuńczego są tak niechętni złotu.
Wydatki rządowe finansowane z kredytu (deficyt spending) to sposób na konfiskatę majątku. Na drodze tego zdradliwego procederu stoi jednak złoto. Stoi ono na straży prawa własności. Ktoś, kto to pojął, nie będzie mieć trudności ze zrozumieniem powodu wrogości etatystów wobec standardu złota” Alan Greenspan (zaczerpnięte z http://www.fijor.com/zloto-wrog-publiczny-numer-1/)

wyjaśnienie związku między kredytem a konfiskatą majątku tu: „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli.

i jeszcze jeden komentarz z innego forum. Pisze „gasch” /2015-08-06 16:26:48

„Panowie, rozróżnijmy 3 pojęcia: 1. spekulacja 2. inwestycja 3. ubezpieczenie

Moim zdaniem, większość z traderów/inwertorów para się tym pierwszym. Kupowanie akcji na giełdzie, czy walut to żadna inwestycja. Spekulacja na podstawie analizy technicznej to spekulacja w czystej postaci.
Inwestycją jest np. kupno nowej maszyny do firmy, dzięki czemu pracujemy wydajniej, inwestycją jest zdobywanie wiedzy i umiejętności, inwestycją są w końcu dzieci (dobrze wychowane mogą nam zastąpić ZUS i wspomóc na emeryturze). Inwestycją może być też kupno sporego udziału w małej firmie i jego sprzedaż po wielu latach jak firma się rozwinie.

Inwestycją nie jest też większość działań konsumpcyjnych, którymi zajmuje się państwo. Bo jaką do pioruna „inwestycją” jest budowa stadionu narodowego? Kiedy do się zwróci, jaki przynosi zysk, jak zwiększa wydajność? Że o ścieżkach rowerowych czy innych kanalizacjach nie wspomnę.

Złoto natomiast to tylko ubezpieczenie. No może czasem możemy liczyć na jakiś spekulacyjny zysk (chociaż częściej będzie to strata).

Ktoś wspomniał też, że język polski się psuje. Nie psuje się. Zawsze był nielogiczny, zagmatwany, nieprecyzyjny. Unikanie wyrazów bliskoznacznych, do czego zmuszają poloniści nie poprawia sytuacji. Jak sama nazwa wskazuje wyrazy są „blisko” a nie „identycznie-znaczne”. Znaczą coś podobnego ale jednak innego.

Ktoś ładnie pisał pod poprzednim artykułem. O tym, że powinniśmy wytwarzać dobra/usługi wartościowe. Wiele razy już pisałem, że bogactwo to nie papierki z numerkami. Bogactwo bierze się z pracy, z tworzenia usług i produktów przydatnych innym ludziom.

Uświadommy sobie, że spekulując przed komputerem 24/24 nie tworzymy bogactwa.
Podobnie jak nie tworzy go żadne QE ani urzędnicy za biurkami, ani banki i ich pracownicy, a nawet agencje reklamowo-marketingowe z ich „akcjami reklamowymi”.

Tak przy okazji, rozmawiałem ostatnio z człowiekiem, który dorobił się na giełdzie. Spędza on przed komputerem około 20h dziennie, nierzadko budzi się w nocy żeby wykonać jakąś operację. Zastanowiło mnie coś. Mianowicie ile ten facet zarabia na godzinę? Przyjmijmy, że poświęca „pracy” 100h tygodniowo (na prawdę ciągle siedzi lub jest w zasięgu laptopa). Mamy 400h miesięcznie. Śmiem twierdzić, że nie wyciąga 50zł/h nie wyciąga pewnie nawet 20. Facet jest inteligentny i pewnie gdyby zajął się czymś bardziej produktywnym utrzymałby podobny standard życia, przy mniejszym stresie i przynajmniej kilkunastu godzinach wolnego na dobę.
Podobnie ma się sprawa np. z młodymi lekarzami. Zatrudnieni często na etat, „na kontrakt” i na „umowę zlecenie” jednocześnie, potrafią spędzić kilka dni nie wracając z pracy/prac do domu ani na chwilę. Ok wyciągają czasem 10k+ zł na rękę. Ale śmiem twierdzić, że majster na budowie na godzinę ma więcej. Czy o taki „dobrobyt” walczymy?
To tak w ramach luźnych przemyśleń.

G

PS Zgadzam się, że liczenie na to, że za złoto w czasie „resetu” coś kupimy może być złudne. Pewne natomiast jest, że jak uda nam się przetrwać kryzys z kilkoma uncjami w skrytce to zachowamy oszczędności, kiedy pozostali je stracą.”

Złota zasada Murphyego

Złota zasada Murphyego

Haiku: Twoim śladem


Marie - Kopciuszek (stopa, złoto)

złotym śladem stóp

improwizujesz miłość

zawirował świat

 

Odys, lipiec 2015 (z inspiracji Olga Kuraeva – Improvisation)

podobne: „Zabójcze Tango” (John’a Powell’a) oraz: Paso doble a także: Primabalerina Heterocera.

Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku.


1. Złoto, czy uran w orbicie Marsa? 

„…Dzisiaj oczywiście żadnych wojen już nie ma, chyba, że prowadzi je znienawidzony zimny rosyjski czekista Putin. (…) Są tylko „operacje pokojowe”, „misje stabilizacyjne”, a w najgorszym razie – „kinetyczne operacje militarne”, kończące „rewolucje” podjęte w celu obalenia tyranów jakichś takich nie naszych. Bo tyranowie nasi, to znaczy – „nasze sukinsyny” w rodzaju np. Piotra Poroszenki, Arszenika Jaceniuka, czy władcy Arabii Saudyjskiej, Jego Wysokości Salmana ibn Abd al-Aziz Al Su’uda, są naszymi najukochańszymi duszeńkami i wszelka krytyka ich poczynań, aczkolwiek teoretycznie dozwolona, jest głęboko niesłuszna i bardzo źle widziana zarówno na tym świecie, jak i na tamtym. Te „operacje pokojowe” też są szalenie kosztowne, prawie tak samo kosztowne, jak wojna, ale nie ulega wątpliwości, że wojna jest jeszcze kosztowniejsza, zwłaszcza wojna światowa, więc nic dziwnego, że dotychczasowy ład finansowy na świecie uległ zniszczeniu i na okres powojenny trzeba było przygotować jakiś ład zastępczy. Jego fundamentem została waluta amerykańska, na co złożyły się co najmniej dwie ważne przyczyny. Po pierwsze, dolar był światową walutą transakcyjną, z czego Stany Zjednoczone nie tylko czerpały, ale i nadal czerpią spore korzyści i bardzo pozycji dolara pilnują. Ilustracją tej czujności jest choćby los straszliwego Saddama Husajna. 

(…) 

zaczął się odgrażać iż w transakcjach eksportu ropy odejdzie od dolara na rzecz innych walut: japońskiego jena, albo europejskiego euro. Takiej zbrodni miłujący pokój świat nie mógł już tolerować, więc Saddam Husajn został schwytany i powieszony przez siły pokojowe – oczywiście na podstawie wyroku niezawisłego sądu, zorganizowanego przez dowództwo operacji pokojowej. Drugą przyczyną, dla której dolar stał się fundamentem ładu finansowego z Bretton Woods była okoliczność, że przynajmniej częściowo respektował on standard złota. Standard złota jest to zobowiązanie, jakie zaciąga emitent pieniądza papierowego, że na każde żądanie wymieni banknoty na złoto według ustalonego parytetu – w przypadku dolara – uncję złota za 35 dolarów. Wprawdzie od roku 1933, kiedy to zasoby złota w USA zostały znacjonalizowane przez prezydenta Franklina Roosevelta, dolar przestał być wymieniany na złoto w stosunkach detalicznych, ale zachował wymienialność w wielkich transakcjach międzynarodowych, więc respektował standard złota przynajmniej częściowo.

Ład finansowy ustanowiony w Bretton Woods funkcjonował sprawnie do połowy lat 60-tych. W połowie lat 60-tych coraz dotkliwiej zaczęło dawać się we znaki zjawisko w postaci rosnących ilości waluty amerykańskiej poza granicami Stanów Zjednoczonych – tak zwanych „eurodolarów” i „petrodolarów”.

(…) 

Eurodolary i petrodolary stwarzały problem dla USA, bo w miarę wzrostu ich ilości, gwoli podtrzymania parytetu dolara, Ameryka musiała rzucać na rynek coraz to nowe partie złota. Budziło to głosy krytyki w Ameryce. Krytycy podnosili, że chociaż cały świat korzysta z tego, że ustanowiony w Bretton Woods ład finansowy jest stabilny, to tylko Ameryka musi ponosić tego koszty. Najwyraźniej korzyści czerpane przez USA z faktu, że dolar jest światową walutą transakcyjną, traktowali jako „oczywistą oczywistość”, w związku z czym konieczność sprzedaży złota nie była już uważana za rodzaj inwestycji, tylko -niesprawiedliwego obciążenia. I kiedy w 1971 roku Francja zagroziła, że zażąda wymiany wszystkich swoich eurodolarów na amerykańskie złoto, prezydent Nixon uznał, że zabawa posuwa się za daleko i wycofał Amerykę z porozumienia w Bretton Woods.

Ta decyzja doprowadziła do odejścia świata od standardu złota. W obiegu pojawiły się puste waluty o płynnych kursach, czyli tzw. pieniądz fiducjarny. Definicja pieniądza fiducjarnego jest taka, że ma on wartość, ponieważ ludzie myślą, że ma wartość. W rezultacie upadła ostatnia bariera hamująca chciwość banków emisyjnych i w ogóle banków. Żeby lepiej zrozumieć w jaki sposób banki czynią zadość swej chciwości, musimy postawić głupie pytanie: co to jest bank.

(…)

To jest magazyn do przechowywania cudzych pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że mamy 100 kg złota. Nie chcemy trzymać go w domu, bo złodzieje tylko na to czekają, więc zanosimy je do wyspecjalizowanego magazynu, który wydaje nam kwit magazynowy. Jeśli potem chcielibyśmy kupić sobie samochód, czy dom, to moglibyśmy odebrać z banku nasze złoto, zanieść je sprzedawcy, ale możemy tego nie robić i wręczyć sprzedawcy ów kwit, a on już sobie dalej z nim poradzi. Ten kwit nie jest pieniądzem, bo pieniądz cały czas leży w piwnicy banku. On jest tylko substytutem pieniądza, ale to nic nie szkodzi, skoro za jego pośrednictwem można regulować zobowiązania, czyli – mówiąc potocznie – można nim płacić. I jeśli banki wydają tylko tyle kwitów, ile mają depozytów, to to się nazywa systemem stuprocentowej rezerwy bankowej. Banki jednak uważają, że skoro kwitami magazynowymi można płacić, to dlaczego miałyby sobie żałować – i wypuszczają znacznie więcej kwitów, niż mają depozytów. Nazywa się to elegancko systemem częściowej rezerwy bankowej. Banki pracujące w systemie częściowej rezerwy – a obecnie w tym systemie pracują wszystkie banki – wypuszczają kwity fałszywe. 

(…)

Ludzie może nie chcieliby przyjmować kwitów co do których mają wątpliwości, czy aby są prawdziwe – ale są do tego zmuszani przez rządy na podstawie przepisów o prawnym środku płatniczym. Musimy w walucie emitowanej przez bank, którego rząd przeważnie jest właścicielem, płacić podatki, wnosić rozmaite opłaty i kary, rozliczać transakcje itd. Mamy zatem do czynienia z przestępczą formą zmowy rządów z bankami – ale na czyją szkodę?

(…)

pieniądz jest takim samym towarem, jak każdy inny, zatem jeśli na rynku pojawia się coraz więcej pieniędzy, to pogarsza się proporcja wymiany pieniądza na wszelkie pozostałe towary, czyli mówiąc potocznie – rosną ceny wszystkich towarów, bo wszystkie one wyrażone są w jednostkach pieniężnych. I to właśnie jest inflacja. Jeśli, dajmy na to, mówimy, że inflacja wynosi 10 procent rocznie, to znaczy, że banknot 100-złotowy, który 1 stycznia wart był 100 – 31 grudnia wart będzie już tylko 90. To znaczy, że każdemu posiadaczowi każdego banknotu 100-złotowego – i odpowiednio innych nominałów – ktoś ukradł 10 złotych bez przerywania snu. I to jest odpowiedź na pytanie, skąd banki wypłukują złoto; nie z powietrza, bo go tam nie ma, tylko z portfeli i kieszeni ludzi zmuszonych przez rządy do posługiwania się walutą przez nie emitowaną na podstawie przepisów o prawnym środku płatniczym.

Ale samo wyprodukowanie pieniądza fiducjarnego przez bank, jeszcze nie daje mu dochodu. Pojawia się on dopiero w momencie wprowadzenia pieniądza do obiegu gospodarczego, to znaczy – w momencie znalezienia osoby fizycznej, albo prawnej, która ten pieniądz przyjmie, zaciągnie z tego tytułu zobowiązanie – a wtedy już go mamy, już musi pracować dla nas aż do śmierci. Najprostszym sposobem wprowadzenia pieniądza do obiegu gospodarczego jest pożyczenie go. Ludzie chętnie pożyczają, bo pożycza się cudze, a dopiero oddać trzeba własne. Rządy o niczym innym nie myślą, tylko jakby tu obywatelom przychylić nieba, to znaczy – żeby byli szczęśliwi. A kiedy są szczęśliwi? Wtedy, kiedy mają pieniądze. Wprawdzie wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają, ale każdy dlaczegoś chce przekonać się o tym osobiście. Wreszcie banki dławiące się od nadmiaru pieniądza, jeden przez drugiego szukają kogoś, komu by mogły go wtrynić i uczynić w ten sposób swoim niewolnikiem, a przynajmniej – wyrobnikiem. Wydawałoby się tedy, że łańcuszek szczęścia jest zamknięty, gdyby nie pewna nieprzyjemna okoliczność – że mianowicie są ludzie, co pożyczają, a potem nie chcą oddać. Gdyby ryzyko „złych długów” obciążało jedynie banki, to w pewnych sytuacjach mogłoby okazać się nie do udźwignięcia. Dlatego w 1938 roku w USA powstała instytucja potocznie nazywana Fannie Mae – początkowo jako rządowa, potem została sprywatyzowana, ale nawet jako prywatna, korzysta z pieniędzy publicznych. Jej celem jest zdejmowanie z banków ryzyka złych długów i rozkładanie go na wszystkich podatników. W 1970 roku powstała druga taka instytucja, potocznie zwana Freddie Mac. Dzięki rozłożeniu na wszystkich podatników ryzyka złych długów, nic już nie hamuje banków przed rozszerzaniem oferty kredytowej. W ten sposób, dzięki odejściu od standardu złota i kolaboracji z rządami, które w zamian za pożyczki na sfinansowanie deficytów budżetowych zastawiają dochody z przyszłych podatków, banki zdobyły nie tylko władzę polityczną, pozostawiając z demokracji tylko pustą skorupę, ale w dodatku są na najlepszej drodze do stopniowego przejmowania własności milionów ludzi.

(…) 

W październiku 2009 roku przetoczyła się przez portale internetowe wiadomość, że Chiny kupiły w USA 5 700 sztabek złota. Nie byłoby w tym może nic osobliwego, gdyby nie to, że po zbadaniu owych sztab, pochodzących ze sławnego Fortu Knox okazało się, że to nie żadne złoto, tylko pozłocony po wierzchu wolfram. Dochodzenie wykazało, że już przed kilkunastu laty w jednej z amerykańskich fabryk przetopiono na sztabki 16 ton wolframu i pozłocono. 640 tys. tych sztabek miało być zdeponowanych właśnie w Forcie Knox, a pozostałe 840 tysięcy zostało sprzedane na światowych rynkach. Czy to wszystko prawda, czy nie – trudno zgadnąć, bo Amerykanie nałożyli na tę informację surdynę, a i wykiwany nabywca też nie będzie się chwalił, jak to został wyrolowany. Przeciwnie – będzie udawał, że naprawdę ma złoto.

(…) 

Co jeden człowiek próbuje zakryć, to drugi wkrótce odkryje. Dlatego też w kwietniu 2011 roku Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA zawarły porozumienie pod nazwą BRICS, którego celem jest stworzenie nowego systemu finansowego w skali światowej, powrót do standardu złota, a tym samym – zdetronizowanie fiducjarnego dolara z funkcji światowej waluty transakcyjnej. Pamiętając, jaki los spotkał Saddama Husajna, który tylko się na ten temat odgrażał, czegóż można spodziewać się w sytuacji, kiedy nie pojedynczy dyktator, tylko grupa państw o poważnym, jeśli nie bardzo poważnym potencjale gospodarczym i militarnym, deklaruje identyczny zamiar? Wprawdzie USA nadal mają najwyższy budżet wojskowy, wynoszący około 640 miliardów dolarów, ale nie jest to już więcej, niż budżety wojskowe wszystkich pozostałych państw świata razem wziętych, a co ważniejsze – ta przewaga z roku na rok stopniowo się zmniejsza. Dlatego najbliższe 10 lat mogą okazać się decydujące dla przyszłych losów nie tylko systemu finansowego, ale w ogóle – przyszłych losów świata, a polityczny przewrót na Ukrainie, dla którego USA w 2013 roku zapaliły zielone światło i wyasygnowały około 5 mld dolarów, może być zwiastunem nadchodzącego zamętu.

Stanisław Michalkiewicz

całość tu: Artykuł    miesięcznik „Opcja na prawo”    22 czerwca 2015

podobne: Złoty parytet czyli… cynik9 o „London Gold Pool” (rocznica kolapsu) oraz: Historia handlu złotem i to: Andrzej Szczęśniak: Jak powstały petrodolary. a także: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu. i jeszcze: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin.

„Audycje dla NTV stały się już mała tradycją. Tym razem jednak zamiast omawiać konkretny temat postanowiłem zrobić pewne podsumowanie najważniejszych informacji pomijalnych przez media głównego nurtu.

Poniżej wypunktowałem główne tematy:

– Texas zażądał przeniesienia złota stanowego z magazynów FED do magazynów stanowych.

– 46 milionów Amerykanów korzysta z kuponów na żywność. Rzeczywisty poziom inflacji w USA wynosi od 7-13%, w zależności od stanu (Chapwood Index), oznacza to 8-10 % depresję gospodarczą. 

– Gazprom sprzedaje Chinom ropę za juany. Wcześniej za takie posunięcie zginął Hussein i Kadafi.

– Chińczycy militaryzują wyspy na morzu południowochińskim. Walka toczy się o złoża gazu warte 5 bln USD.

– Chiny powołują do życia największy na świecie fundusz inwestujący w fizyczne złoto.

– Tragiczna sytuacja Deutsche Banku.

– 11 krajów, w tym Polska ma 5 tygodni na przyjęcie procedury Bail-in.

– Christine Lagarde (MFW) – „Nie podnośnie stóp procentowych. Nie w tym roku”.

– Rosyjska Pravda o chińskich rezerwach złota.

– Grecja – kolejny odcinek.

Czy świat finansów jaki znamy chyli się ku upadkowi? Podczas wywiadu w Niezależnej Telewizji z dnia 24 czerwca 2015 Trader 21 przedstawia przegląd informacji gospodarczych z ostatnich dwóch miesięcy:
– w jaki sposób Wschód zamierza przejąć status światowego hegemona kosztem USA,
– jakie sytuacje w geopolityce mogą spowodować konflikt na skalę światową,
– czemu światowe potęgi zwiększają swoje zapasy złota.

podobne: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? oraz: „W krainie deszczowców”: Irlandzkie wychodzenie z recesji. Akcja kredytowa w toku. Cynik9: „bail-in” i to: Secesyjne plany Teksasu. a także: Bankierzy mówią co myślą… Ile to jeszcze potrwa? i jeszcze: Independent Trader: „Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem. polecam również: Eurokołchoz: Grecja prosi o pożyczkę, ale stawia warunki, KE z nadzieją na kompromis, Niemcy mówią NIE. Trader21 o greckiej tragedii. W Hiszpanii Banki Żywności dla biednych. Finansowe kłopoty Włochów.

3. Komentarze…

Pisze Freeman /2015-06-28 12:17:57
„W obliczu sprawy greckiej aktualne jak nigdy.
Europejscy technokracji zagubieni miedzy wlasna arogancja a utrata lacznosci z realnym swiatem, przegrali rozgrywke pokerowa z Tsiprasem . Nie wzieli poprawki na roznice mentalnosci miedzy spoleczenstwami narodow euopejskich panstw.
Bledem bylo uchwalenie pierwszego pakietu pomocowego dla GR w roku 2010. Potem bylo juz tylko brniecie w bagno. Tym bardziej zadziwia mnie tearz zdziwienie brukselskieg bandy trojga.Po zaskoczeniu i pierwszym szoku, probuja swoich „demokratycznych ” trikow. Jednym z nich bedzie proba usuniecia Tsirpasa z urzedu i powolanie nowego „pro-europejskiego” rzadu. Oczywiscie referendum w sprawach finansowych tez nie jest „zgodne z konstytucja”. Dodam od siebie, ze szczegolnie wtedy , gdy jego wynik nie odpowiada bandzie trojga.

Grecka tragedia obnaza wiele aspektow. Grecy nigdy , nawet historycznie rzecz ujmujac, nie byli narodem pracowitym, punktualnym i izdyscyplinowanym ekonomicznie. Zaliczyli wiele bankructw i nie bede wyliczal kiedy.

Konstrukcja eurozony jest kompletnie debilnym pomyslem, bo z gory zaklada zerowanie mniej aktywnych na tych bardziej zaradnych i zdyscyplinowanychJuz samo okreslienie ” srodki unijne” wywoluje u mnie odruch refluksu. Nigdy nie nazywa sie rzeczy po imieniu, tylko ucieka sie do populistycznej semantyki. Srodki unijne to pieniadze jednego podatnika na korzysc innego ( w innym kraju ).

Wszelkie zabiegi ze sztony bandy trojga beda w przyszlym tygodniu widoczne jak na dloni: zatrzymanie GR w UE i eurozonie.

Do wtorku nie poplynie rzaden oficjalny pakiet pieniezny. Mimo to ECB bedzie karmil greckie banki gotowka ELA zeby nie dopuscic do efektu domina po upadlosci pierwszego greckiego banku.
Jaka wartosc przedstawia tak generowyna waluta euro ? Moze jutro wielkim graczom na rynkach finansowych zablysnie to pytanie w glowie.

Dotychczas grali zespolowo : BC , wielkie banki prywatne w kwestii gry na papierach metoda HFT. Teraz moze ktos wpasc na pomysl zmiany logarytmow i ucieczki z rynku. Jutro moga byc duze ruchy na oprocentowaniu obligacji, zwlaszcza niemieckich ( ruchy w gore ). Intensywne wzrosty oprocentowania oznaczaja utrate kapitalu inwestorow , tzw. niszczenie kapitalu. Ma to szczegolnie miejsce w sytuacjach nazywanych ” Flaschenhalseffekt”, gdy wszyscy probuja uciekac z rynku waskim gardlem.

Jak prognoza co do Grecji?

– banda trojga bedzie dzialala na kilku frontach, tzn. proba usunicia Tsiprasa i powolalnie nowego rzadu
-dalej beda plynely pieniadze ELA
-proby utrzymania GR w UE i eurozonie za wszelka cene
Pytanie, czy to sie uda ?

Moim zdaniem banda trojga jest w szoku. W historii ludzkosci bylo wiele punktow zwrotnych. Jedna ze wspolnych cech jest pojawienie sie nagle, bez mozliwosci kontroli. Tak wlasnie zagral Tsipras, zaskoczyl wszystkich i uruchomil mechanizm. Jesli historycznie nadeszla pora, to w oparciu o skumulowany duzy potencjal energetyczny sprawa bedzie dynamiczna i coraz trudniej z punktu widzenia bandy, do kontolowania.

Duzo zalezy od tego, czy Tsipras pociagnie za soba spoleczenstwo zeby w referendum otrzymac wynik na NIE.
To sa wlasnie sytuacje, w ktorych historia tworzy sie bez udzialu mechnizmow kontrolnych, jakby wlasnym zyciem.

Przedstawiciele hiszpanskiej Podemos rowniez krytykuja MFW i Niemcow za lamanie demokracji. Jesli iskra przeskoczy na jesieni na Hiszpanie to moze byc goraco.

Dzis w nocy widzialem przemowienie Tsiprasa w greckim parlamencie. Nie rozumiem greckiego, ale obserwowalem reakcje i emocje. To nie jest tylko usmiechniety chloczyk jak na zdjeciach z fotoshutingu w Brukseli. Ten facet ma potencjal i ie oceniam czy pozytywny lub negatywny. Ma potencjal przywodcy. Moze pociagnac za soba narod. Co z tego wyniknie, nie wiem. ja nie tworze historii ja ja tylko obserwuje.

Pytanie za miliard ( bo milion juz nie wiele znaczy )

Czy bedzie GREXIT ?
To zalezy od tego co zapisane w gwiazdach, jaka energia znajduje sie w powietrzu.
Najkrotsza odpowiedz:

Banda trojga bedzie przeciwko GREXIT, nie wiem tylko czy beda w stanie zrealizowac swoje plany. Ostatecznie juz wystarczajaco dlugo udawalo im sie tworzyc i podtrzymywac przy zyciu nierealny swiat. Moze teraz nadszedl moment na powrot do twardej rzeczywistosci ?”

podobne: Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią. oraz: Rewolucyjne nastroje w Eurokołchozie: Strajk paraliżuje Belgię, Hiszpanie nie mają z czego oszczędzać, fala głodu w Wlk. Brytanii, Grecja ciągle na finansowej kroplówce, w Szwecji będą nowe wybory (rośnie poparcie nacjonalistów).

tekst z innego forum…

„Witam wszystkich. Wszystkie wielkie przemiany społeczne przebiegały dotychczas (historycznie) w trzech etapach: 1/ załamanie finansowe, 2/ załamanie gospodarcze, 3/ załamanie społeczne. Przykłady: Rewolucja Francuska, Rewolucja Październikowa, Upadek Komunizmu itp. W mniejszej skali zawsze jest podobnie (upadek mocarstwa,kraju,firmy,rodziny). Na gruzach upadłego systemu powstaje coś nowego. Tym razem mamy do czynienia z największą znaną mi skalą zjawiska – z kryzysem globalnym. Procesy te nie trwają rok, ale raczej dziesięciolecia i tego czego się naprawdę boję, to gwałtownych przemian politycznych, bo do wolniejszych zmian można się dostosować. I wydaje mi się, że politycy właśnie to robią => kupują czas i spowalniają proces za wszelką cenę, aby nie dopuścić do gilotyn na ulicach i utrzymać status quo tak długo, jak się da. Może im się uda. Co do postępowania w czasie kryzysu, to została wypracowana metodologia postępowania. Jest nią posiadanie rzeczy „ciężkich” => złoto, nieruchomości, ziemia i/lub przemieszczenie się do obszaru spokojniejszego np. w czasie II wojny do USA, lub (raczej mało moralne) czasowe przyłączenie się do wiodącej siły przemian, np. do rewolucjonistów, hitlerowców, komunistów itp.

Nie ma szans postawienia dokładnej prognozy tempa i zakresu przemian, choć można się pokusić na pewne typowanie:
1/ Ewakuacja ludności z Afryki i bliskiego wschodu (brak wody, max za kilka lat(!)=> upadek rolnictwa i brak żywności, wojna ?) do Europy i związane z tym turbulencje.
2/ Silne turbulencje na bliskim wschodzie (Rosja i USA tracą tam wpływy, zyskuje Państwo Islamskie, biedny Izrael…).
3/ Totalne wywrócenie układu politycznego w Europie, upadek koncepcji UE (?).
4/ Chiny nowym hegemonem, a USA głownie zaangażowane na dalekim wschodzie.

To,co budowało siłę Europy, która była w stanie zdominować 70% świata to:
pracowitość, moralność i uczciwość (religia) i … budowanie w długim horyzoncie, nie licząc na szybki zysk. Tego wszystkiego teraz brakuje i się to zwalcza => upadek Europy jako dominanta, jest nieunikniony.

Trochę się rozpisałem, sorry.
Podsumowując: trzeba się jak zawsze koncentrować na długim terminie.
1/ wydawać mniej niż się zarabia, planować długoterminowo,
2/ budować majątek odporny na zakłócenia, szczególnie finansowe,
3/ mieć parasol i mocno się rozglądać, wypatrując burzy za horyzontem,
4/ budować bazę doradców, przyjaciół, rodzinę = ogólnie relacje, trwałe dobro,
5/ mieć nadzieję na lepsze czasy i być porządnym człowiekiem.

Pozdrawiam w tych trudnych czasach i nie przejmujcie się za bardzo! To pewnie pierwszy kryzys w waszym życiu!”

podobne: Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie. Czy nacjonalizacja Banku Centralnego Rosji to element planu Rothschildów? Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes, kredyt z MFW to pomoc czy drenaż? Kijów walczy o reformy energetyczne (bez Kołomojskiego). oraz: Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”.  i to: Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna?  a także: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról”

4. Polska na jedwabnym szlaku…

„…PKP Cargo i chiński International Zhengzhou Hub zapowiedziały stworzenie wspólnej spółki typu joint venture. Polskie koleje mają odgrywać w tym projekcie kluczową rolę w obsłudze przejazdów handlowych na tzw. Nowym Jedwabnym Szlaku, łączącym Chiny z Europą. Ma zostać zwielokrotniona liczba pociągów kursujących między państwami Europy a Państwem Środka. Umowa zakłada także stworzenie nowoczesnego centrum logistycznego w Małaszewiczach, na granicy polsko-białoruskiej.

– Dzisiaj obsługujemy 2-3 pociągi tygodniowo, liczę jednak, że w następnym roku dojdziemy do jednego połączenia dziennie. To po pierwsze brama do Europy dla partnerów chińskich, po drugie ogromna okazja dla naszych producentów. Transport drogą morską zajmuje od 30 do 40 dni, podczas gdy pociągiem to zaledwie 11 dni – komentuje Adam Purwin, prezes PKP Cargo.

Nowy Jedwabny Szlak ma prowadzić do miejscowości Zhengzhou, stolicy prowincji Henan. – To jest bardzo istotna inicjatywa, która będzie pozwalała lepiej prowadzić ekspansję na rynki zagraniczne. Pozwoli zaangażowanym stronom mieć dwa rynki zbytu i korzystać z zasobów obu tych rynków. Wszystkie kraje i regiony, w tym np. Polska, które biorą udział w realizowaniu tej strategii, będą miały także łatwiejsze wejście na rynek chiński, będzie to taka platforma umożliwiająca im obecność na rynku chińskim – podkreśla Guo Gengmao, przewodniczący komitetu partyjnego prowincji Henan.

Inicjatywa wpisuję się w chińską strategię tzw. „One Belt, One Road”m której nadano miano Nowego Jedwabnego Szlaku. Zakłada ona stworzenie nowych połączeń towarowych z Europą, zarówno lądowych, jak i morskich. – Połączenie z Chin musi być też wpisane w transeuropejskie sieci transportowe – mówi Adam Purwin, podkreślając, że to zadania przypadnie właśnie PKP Cargo.  – Łączymy korytarze transportowe Europy z rynkiem chińskim. Małaszewicze to kluczowy punkt na chińskim Nowym Jedwabnym Szlaku. Będziemy częścią tego wielkiego projektu. Podpisany list intencyjny jest pierwszym krokiem, bardzo konkretnym – informuje Purwin…”

Źródło: money.pl

podobne: Jacek Bartosiak i geopolityka: Rosja uwiązana na Ukrainie czeka na propozycję USA w sprawie „rozbioru” Polski by w zamian pomóc poskromić Chiny. Potencjał Polski w konflikcie z interesem Niemiec (o „jedwabny szlak”). Rola prezydenta RP (a propos debaty). oraz: Polska gospodarka: rośnie eksport żywności, wieprzowina, delegacja przedsiębiorców i misja gospodarcza z Chin.

Medycyna: Nanocząstki złota w diagnostyce i do walki z nowotworami. Równoległe prace polskich naukowców nad „nanożelami”.


20.05. Łódź (PAP) – Nanocząstki złota w niedalekiej przyszłości mogą zostać wykorzystane do diagnostyki i walki z nowotworami. Nad otrzymywaniem takich nanocząstek przy użyciu ultradźwięków, czyli metodami sonochemicznymi, pracują w ramach międzynarodowego projektu naukowcy z Politechniki Łódzkiej.

Sonochemia to zastosowanie ultradźwięków jako źródła energii do wywoływania reakcji chemicznych. Metodami sonochemicznymi można otrzymywać np. nanocząstki złota, które w przyszłości prawdopodobnie będą stosowane w diagnostyce i terapii nowotworowej. Pracują nad tym polscy naukowcy z Międzyresortowego Instytutu Techniki Radiacyjnej (MITR) Politechniki Łódzkiej.

Złoto – znane wszystkim dobrze w skali makro – po rozdrobnieniu do wymiaru nanocząstek, czyli rzędu jednej miliardowej metra, zaczyna charakteryzować się zupełnie innymi właściwościami. Można w ten sposób uzyskiwać bardzo trwałe kolorowe zawiesiny cząstek złota, które w przeszłości było stosowane jako barwniki np. w witrażach, a obecnie mogą mieć zastosowanie w walce z rakiem.

Naukowcy z MITR PŁ wchodzą w skład międzynarodowego projektu organizowanego przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (IAEA) w Wiedniu. Uczestniczy w nim 15 laboratoriów z 12 krajów (Argentyna, Brazylia, Egipt, Iran, Malezja, Meksyk, Pakistan, Polska, Singapur, Tajlandia, USA, Włochy). Z Polski w badaniach uczestniczy też Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Ośrodek Radioizotopów POLATOM.

„Zespoły naukowców z tych krajów, wśród których liderem jest zespół amerykański, mają wspólnie nauczyć się jak precyzyjnie otrzymywać nanocząstki złota o określonych wymiarach, zbadać ich właściwości i doprowadzić do tego, żeby były stabilne w roztworze. W dalszym etapie projektu mają one być zastosowane w radioterapii do walki z nowotworami” – opowiadał PAP zastępca dyrektora Instytutu ds. naukowych dr hab. Piotr Ulański.

Nanocząstki złota mogą być stosowane w radioterapii na dwa sposoby. Pierwszy wykorzystywać może fakt, że po wprowadzeniu ich do tkanki nowotworowej, a następnie zastosowaniu radioterapii, pochłanianie promieniowania jest znacznie silniejsze w tkankach z nanocząstkami złota, niż w otaczających je zdrowych tkankach. Konieczne jest jednak „wyposażenie” nanocząstek w specjalne oligopeptydy, czyli krótkie fragmenty białek, które wykazują zdolność do łączenia się wybiórczo z komórkami rakowymi.

„Jeśli potrafilibyśmy nanocząstki złota wyposażyć tak, żeby selektywnie gromadziły się w tkance nowotworowej, to wtedy dopiero po ich podaniu pacjentowi rozpoczynałaby się radioterapia. Energia promieniowania będzie w znacznym stopniu niszczyła tkankę nowotworową, a słabiej będzie absorbowana w tkankach otaczających. Zależy nam, żeby jak najmniej szkód wywołać w organizmie człowieka podczas radioterapii” – wyjaśnił łódzki naukowiec.

Według naukowców można też wytworzyć nanocząstki promieniotwórczych izotopów złota, które same, bez użycia promieniowania z zewnątrz mogą stanowić źródło promieniowania, które będzie zabijało tkankę nowotworową.

„W tym przypadku trzeba stosunkowo szybko, zanim promieniowanie tych izotopów się zmniejszy, przekształcić je w nanocząstki, zmodyfikować, żeby chciały się +chwytać+ komórek nowotworowych i podać pacjentowi. Wtedy przez kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni emitowane byłoby promieniowanie bezpośrednio przez cząstki złota i niepotrzebne byłoby promieniowanie zewnętrzne” – uważa Ulański.

Jak zaznaczył samych nanocząstek złota, bez wyposażenia ich w przywierające do komórek rakowych oligopeptydy, nie można wstrzyknąć pacjentowi bezpośrednio w rejon guza, bowiem mają one tendencje do migracji i mogłyby wędrować po całym organizmie.

Rolą łódzkiego zespołu naukowców w tym projekcie jest dopracowanie i zoptymalizowanie procedury wytwarzania nanocząstek, których wymiary określają specjaliści od radioterapii. Opracowują także metody ich stabilizacji w roztworach.

„Przy użyciu ultradźwięków potrafimy te nanocząstki otrzymywać, potrafimy manipulować ich wielkością, stabilnością. Ta stabilizacja jest pewną sztuką i badania nad tym zagadnieniem wymagają dużo czasu i energii. Myślę, że jest już nieźle, że mamy to dość dobrze opanowane. Kolejnym etapem będzie opracowanie metody chemicznego +mocowania+ do cząstek złota oligopeptydów” – wyjaśnił.

Po opracowaniu procedur ich otrzymywania materiały trafią do zespołów radioterapeutycznych z Włoch, które będą je testować. Jeśli próby wypadną pozytywnie dopiero wówczas, przy współpracy ze specjalistami ze Stanów Zjednoczonych, nastąpi generowanie izotopów i przekształcanie ich w nanocząstki. „Konieczne będą wówczas badania na zwierzętach, potem badania kliniczne. To niestety potrwa wiele lat i pochłonie ogromne pieniądze” – dodał naukowiec.

Równolegle łódzcy specjaliści pracują nad dostarczaniem do komórek nowotworowych izotopów promieniotwórczych za pomocą otrzymywanych metodą radiacyjną tzw. nanożeli, czyli miniaturowej odmiany znanych już m.in. z opatrunków – hydrożeli.

„To są przestrzenne sieci polimerowe, ale o bardzo małych rozmiarach. Okazuje się, że wytwarzane według opracowanej przez nas metody nanożele są biozgodne, nie szkodzą komórkom, są w stanie do nich wchodzić i po pewnym czasie z nich wychodzić” – dodał łódzki specjalista. Według niego, jeśli udałoby się stworzyć hybrydę złożoną z nanożeli, przyczepionych do nich oligopeptydów oraz „kieszonek” na pojedyncze atomy izotopów promieniotwórczych, to potencjalnie mogłoby to działać podobnie jak nanocząstki złota.

„Działamy dwutorowo, bo nigdy nie ma absolutnej pewności, czy dany pomysł podparty nawet najlepszą podbudową teoretyczną, sprawdzi się w żywym organizmie, gdzie mamy do czynienia z bardzo skomplikowaną biofizyką i biochemią. Żeby zwiększyć szanse sukcesu idziemy tymi dwiema ścieżkami” – dodał dr Ulański.

Projekt IAEA „Nanometryczne układy do podawania radiofarmaceutyków” ma się zakończyć w 2018 r. Dopiero wtedy – według naukowców można będzie ocenić efekty, i – jeśli będą one obiecujące – szukać sposobu finansowania badań na zwierzętach i badań klinicznych.

Kamil Szubański (PAP)

szu/ dym/

podobne: Nauka. Nanobionika roślin oraz: Unikalna metoda leczenia raka trzustki została wynaleziona przez 17-letnią Joannę Jurek. i to: Medycyna: obiecujący lek na raka pęcherza moczowego, pacjenci testują egzoszkielet, statyny kontra cholesterol. Nauka: Tani wynalazek zastąpi kosztowny mikroskop, grafenowe kamizelki kuloodporne.

Nanotechnologia w medycynie

Rezolucje, obniżanie rankingów, i nadpodaż surowca (na polityczne zamówienie?) czyli „Wojny Finansowe” na przykładzie Rosji.


1. PE chce uderzyć w Rosatom. Mogherini chce resetu w relacjach z Rosją.

(EurActiv/Interfax/Wojciech Jakóbik)

„Minister gospodarki Rosji Aleksiej Uljukajew ocenił, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że aktywa jego kraju zostaną uznane za śmieciowe. Agencja S&P zapowiedziała prezentację danych na temat rosyjskiej gospodarki na połowę stycznia. Fitch obniżył już ocenę 13 największych rosyjskich firm z BBB do BBB- z perspektywą negatywną. Wśród nich zalazły się Gazprom, Gazprom Nieft i Łukoil. Zmienił także perspektywę Novateku i Tatnieftu ze stabilnej na negatywną.

Wall Street Journal otrzymał przeciek z wewnętrznych rozmów w Unii Europejskiej na temat możliwości zdjęcia sankcji z Rosji w celu ochrony jej gospodarki. Przywódcy europejscy mieliby się zgodzić na zniesienie obostrzeń pod warunkiem, ze Rosja zatrzyma przemoc w Donbasie. Dziennik miał dotrzeć do nieoficjalnego dokumentu na ten temat.

Pierwotne warunki wycofania sankcji uwzględniały wycofanie wojsk rosyjskich z Ukrainy. Rosja nie spełniła tego warunku a nawet nie wprost przyznaje, że przeniosła część arsenału nuklearnego na Krym.

Zdaniem byłego ministra finansów Rosji Aleksieja Kudrina, który angażuje się obecnie w obronę praw obywatelskich Rosjan, warunkiem zdjęcia sankcji byłoby uznanie aneksji Krymu przez Rosję, a do tego szybko nie dojdzie. Dlatego zdaniem Kudrina sankcje zostaną utrzymane jeszcze przez długi czas.

W obiegu medialnym pojawiła się jednak propozycja Wysokiej Przedstawiciel ds. Zagranicznych i Bezpieczeństwa UE Federici Mogherini. Została wysłana do przywódców państw członkowskich. Ma zakładać podział sankcji na dwa pakiety. Pierwszy ma być powiązany z aneksją Krymu a drugi z „destabilizacją wschodniej Ukrainy”. Oznaczałoby to, że po zatrzymaniu ataku najemników rosyjskich w Donbasie część obostrzeń mogłaby zostać zdjęta. Paczka dotycząca Krymu miałaby dotyczyć tylko zakazu wizowego dla oficjeli krymskich, samozwańczych władz oraz zakazu inwestycji UE na półwyspie. W zamian Mogherini chciałaby domagać się od Rosjan wznowienia spotkań na szczeblu politycznym w sprawie Państwa Islamskiego, Libii, planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu, rozmów atomowych z Iranem i Koreą Północną. Miałoby także dojść do wznowienia współpracy UE i Rosji w sektorze energetycznym.

Spekulacjom WSJ daje odpór przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który zapewniał 13 stycznia w Parlamencie Europejskim, że decyzja odnośnie dalszych sankcji wobec Rosji zostanie podjęta dopiero w marcu, kiedy wygaśnie część obostrzeń przyjętych do tej pory. Wtedy też ma odbyć się oficjalna dyskusja na ten temat. Decydować mają liderzy UE, a nie ministrowie spraw zagranicznych.

Jutro 15 stycznia Parlament Europejski będzie głosował nad rezolucją potępiającą Rosję za „agresywną i ekspansyjną politykę” oraz wzywającą do przyjęcia nowych sankcji dopóki Rosjanie nie zaczną przestrzegać zawieszenia broni w Donbasie. Europosłowie stwierdzają w dokumencie, że Rosja zagraża integralności terytorialnej Ukrainy i stanowi potencjalne zagrożenie dla Unii Europejskiej. Mimo ostrego języka, jak podaje portal EurActiv.com frakcja Zielonych wywalczyła wykluczenie zapisu o wsparciu UE dla akcesji Ukrainy do NATO.

Nowe sankcje proponowane przez parlamentarzystów miałyby dotyczyć sektora atomowego i uderzyłyby w interesy Rosatomu budującego nowe reaktory w krajach europejskich. Miałyby także uwzględniać dalsze obostrzenia dla dostępu rosyjskich banków i firm do zachodniego kapitału.

Deputowani mają także z zadowoleniem przyjąć decyzję Rosji o wycofaniu z projektu gazociągu South Stream, który miałby posłużyć do wykluczenia Ukrainy z tranzytu gazu do Europy.

Głosowanie nad rezolucją odbędzie się jutro, 15 stycznia, w godzinach popołudniowych. Dyskusja Rady Ministrów Spraw Zagranicznych UE ma odbyć się w poniedziałek 19 stycznia.

Tłem ostatnich rozmów Ukraina-Rosja-Francja-Niemcy było wznowienie walk na wschodzie Ukrainy, które zniweczyło szanse na porozumienie. W ataku artyleryjskim ze strony rosyjskich najemników zginęło 12 cywili wysadzonych pociskiem razem z autobusem w którym się znajdowali. Unia Europejska i USA potępiły atak. Rada Bezpieczeństwa ONZ wezwała do śledztwa mającego wskazać sprawców.”

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Rosjan nie niepokoją sankcje, ale firmy z Europy Środkowej mają się czego obawiać polecam również: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”

2. Wojciech Jakóbik i Teoria spiskowa nt. spadku cen ropy. Jest dokładnie tak, jak za czasów ZSRR. Wywiad dla Onetu.

Z Wojciechem Jakóbikiem, ekspertem Instytutu Jagiellońskiego i redaktorem naczelnym portalu Biznesalert.pl, rozmawia Przemysław Henzel.

Przemysław Henzel: W ostatnim czasie światowe rynki notują największe spadki cen ropy od dobrych kilku lat. Co doprowadziło do tak ostrej zniżki? Czy kilka miesięcy temu coś wskazywało na spadki cen, które obserwujemy dziś?

Wojciech Jakóbik: Obniżka wynika z przerostu podaży nad popytem na ropę naftową na globalnych rynkach. Rewolucja łupkowa w Ameryce Północnej strąciła z pantałyku tradycyjnych dostawców z Bliskiego Wschodu i szerzej, państw zrzeszonych w OPEC. Ten proces był widoczny od dłuższego czasu, ale jego najważniejszy efekt widzimy właśnie teraz. To dla państw kartelu naftowego może nie jest zaskoczeniem, ale na pewno jest ciosem, bo sprawia, że tracą udziały na rynku. Arabia Saudyjska, która jest mniej zależna od handlu ropą, wybiera walkę o klienta niską ceną. Wenezuela i Iran, będące klasycznymi „petrostate”, są zagrożone bankructwem.

A co z rewolucją łupkową w USA? Amerykańska rewolucja łupkowa zaczęła się przecież stosunkowo niedawno; czy może to oznaczać, że czekają nas jeszcze większe spadki cen ropy w najbliższych tygodniach?

Amerykańska rewolucja zainicjowała nadpodaż w ten sposób, że USA miały więcej węglowodorów u siebie, a zatem zaczęły mniej sprowadzać z innych krajów, przez co więcej surowca zostało na rynku. Następną fazą będzie spodziewana liberalizacja eksportu ropy naftowej i gazu z USA, która sprawi, że nadwyżki surowca z Ameryki trafią do klientów w Azji i Europie. Wtedy efekt taniejącej ropy zostanie spotęgowany. Zapowiedzią tej fali było poluzowanie zakazu eksportu przez Baracka Obamę na kondensat ropy naftowej dla kilku firm. Rynek zareagował błyskawicznie spadkiem cen. Nadzieją na tanie surowce jest dlatego Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (TTIP) negocjowane przez USA i UE. Zawiera rozdział poświęcony energetyce i uwzględnia pełną liberalizację eksportu.

Jakie mogą być polityczne konsekwencje spadków cen ropy na świecie? Spadki cen ropy oznaczają zapewne spore kłopoty dla państw uzależnionych od wpływów z eksportu ropy takich jak Rosja czy państwa zrzeszone w OPEC.

Ostatnie niepokoje społeczne w Wenezueli, kraju zmarłego Hugo Chaveza, były spowodowane głównie krachem systemu socjalnego zasilanego petrodolarami. To nowe realia, w których przetrwa silniejszy. Z kolei, w Iranie taniejąca ropa dodaje wiatru w skrzydła stronnictwu prezydenta Hassana Rouhaniego, który apeluje o reformy i otwarcie na Zachód.

Wobec kryzysu solidarności w OPEC zaczyna się klasyczna walka rynkowa, w której wygrają najsilniejsi, najsprytniejsi i najbardziej bezwzględni. „Petrostate” odpokutują wieloletni brak reform. Zwykli Rosjanie będą głodować, ale dzięki rezerwom największe firmy i system oligarchiczny przetrwają na kroplówce. Specyfika społeczna tego kraju nie daje dużych szans na niepokoje, jak w Wenezueli, lub szans na zwycięstwo zwolenników reform jak w Iranie. Rosjanie są niechętni protestom, szanują swą władzę jako coś świętego, nawet jeżeli skazuje ich ona na cierpienie. To orientalny pierwiastek rosyjskiej mentalności, który blokuje przemiany. Jak długo trwały i jak liczne były protesty spowodowane wyrokiem dla braci Nawalnych?

Jeśli chodzi o Rosję, nie brakuje opinii, że do spadku cen ropy nie doprowadziły czynniki rynkowe, lecz spisek, w którym miałyby jakoby uczestniczyć Stany Zjednoczone oraz państwa OPEC. Jakie jest Pańskie zdanie na ten temat? Dlaczego ta „teoria spiskowa” tak dobrze przyjęła się właśnie w Rosji?

Kreml wspaniale wykorzystuje retorykę „oblężonej twierdzy”. Pod tym względem jest dokładnie tak jak za najlepszych czasów ZSRR, gdy problemy gospodarcze tłumaczono Reaganowską „stonką”. Być może Amerykanie umówili się na coś z Arabią Saudyjską. Spotkania oficjeli rzeczywiście się odbywały. Należy jednak pamiętać, że na rynku ropy dla Arabów to właśnie oni tworzący nową konkurencję, to oni, dzięki swojej ropie łupkowej, są głównym zagrożeniem, a nie Rosja. Proste tłumaczenia nie bronią się wobec drobiazgowej analizy współzależności, za to trafiają na podatny grunt w społeczeństwie rosyjskim, dzięki kremlowskim mediom…”

całość pod linkiem w podtytule… źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach oraz: Andrzej Szczęśniak: Jak powstały petrodolary. i to: Szczesniak o polityce energetycznej czyli „nowy projekt” w którym wszystko zostaje po staremu przez co w nowym roku będzie drożej. Amerykanie częściowo znoszą zakaz eksportu ropy.  a także: Rosjanie poczuli międzynarodową izolację, ale są gotowi na wyrzeczenia. Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy?

…Poniekąd w kontrze (dla tezy że „to tylko gra rynkowa”) poniekąd jako uzupełnienie (o „papierowy” oręż) kolejny ciekawy artykuł Tradera21… Z przestrogą, że kto wchodzi w drogę USA ten ma się czego bać…

3. Trader21: Wojny finansowe.

„…Wzrost gospodarczy w Rosji w latach 2010 – 2013 oscylował pomiędzy 4-5% rocznie, co jest bardzo dobrym wynikiem. W ciągu jednak ostatnich 2 lat spadł w okolice 1%.

Bezrobocie w Rosji wynosi obecnie 5,2%, dług publiczny w relacji do PKB zaledwie 13%. Co ważne, po 6-ciu miesiącach spadków cen ropy oraz sankcji gospodarczych deficyt budżetowy wyniósł zaledwie 0,5%, co jest wynikiem praktycznie nieosiągalnym w UE. Najsłabszym punktem jest nadmierne uzależnienie gospodarki od cen surowców (głównie ropy). Generalnie sytuacja gospodarcza Rosji jest niezła.

Gdy rozpoczynała się wojna finansowa z Rosją rezerwy walutowe kraju przekraczały 500 mld USD. Na fali wyprzedaży rubla bank centralny próbował interweniować. Kilkakrotnie wyprzedawano dolary, aby skupić za nie ruble. Mimo iż bank centralny w ciągu roku pozbył się 1/6 swoich rezerw, to kurs dolara wzrósł z 36 do 58 rubli obecnie. Generalnie w obecnych realiach wszelkie działania banku centralnego przeciwko zmasowanym atakom spekulacyjnym są bezcelowe. Siła globalnych instytucji finansowych jest bowiem zdecydowanie większa od możliwości pojedynczego banku centralnego.

Poza znacznymi rezerwami dolarów Rosja posiada szóste największe rezerwy złota na świecie wynoszące 1100 ton. Pod względem wielkości rezerw złota do wielkości gospodarki wynik ten plasuje Rosję bardzo wysoko pod względem oparcia waluty na złocie i co ważne, rosyjskie złoto znajduje się w Rosji.

Mamy zatem relatywnie dobre dane gospodarcze, stabilne fundamenty oraz trwałą nadwyżkę w handlu zagranicznym, a mimo to kurs waluty się załamuje. Jak to się dzieje?

Schemat ataku walutowego od kilku lat jest taki sam i składa się z kilku faz:

1. W pierwszej kolejności globalne instytucje finansowe kontrolowane przez USA zajmują krótkie pozycje na walucie kraju będącego celem ataku. Dla dużych inwestorów jest to sygnał, że coś się będzie działo. Lepiej poinformowani (commercials) zapewne coś wiedzą, a skoro zazwyczaj mają rację, to może warto skopiować ich ruchy.
Tym sposobem wywołuje się na rynkach walutowych samonapędzającą się presję na daną walutę.

2. Gdy już jesteśmy przygotowani aby zarobić na ataku parę groszy służalcze media zaczynają nagonkę na gospodarkę danego kraju. Zważywszy, że 6 największych koncernów medialnych kontroluje około 1500 stacji telewizyjnych akcja nie jest zbyt trudna do przeprowadzenia.

3. W tym momencie zaczyna się bardzo poważny odpływ kapitału z danego kraju. Inwestorzy sprzedają akcje zaniżając ich ceny. Pozbywają się obligacji windując ich rentowność. Krajową walutę natychmiast zamieniają na waluty uznane jako oazy bezpieczeństwa CHF, USD zaniżając tym samym kurs lokalnej waluty.

4. Gdy sytuacja nabiera tempa do akcji włączają się agencje ratingowe straszące groźbą bankructwa kraju i zazwyczaj obniżają rating zarówno największych korporacji, jak i kraju do poziomu śmieciowego.

5. W przypadku Rosji dodatkowo zastosowano także atak na cenę ropy, gdyż znaczna część zarówno gospodarki, jak i budżetu bazuje na dochodach ze sprzedaży ropy. Rosyjski gaz także jest wyceniany w oparciu o ceny ropy.

6. Poza psychozą na rynkach finansowych wywołaną obawą o ekonomiczną przyszłość kraju dołożono także aspekt niepewności związany ze zbrojnym konfliktem wiszącym w powietrzu.

Doprowadziło to do sytuacji, w której kurs rubla zaledwie w ciągu 3,5 miesiąca spadł  50 % z 36,6 do 73,2 RUB / USD. Na początku grudnia drastycznie podniesiono stopy procentowe z 10,5% do 17%, co na chwile wyhamowało spadki.

Wielu inwestorów o mocnych nerwach dostrzegło okazję. Mamy bowiem walutę, która straciła 50% swojej wartości i jest pewna szansa, że za jakiś czas odrobi część strat. Nawet jeżeli kurs rubla się nie zmieni, to krótkoterminowe odsetki od obligacji płacące 17% są dość kuszące. Dla mnie jednak ryzyko jest zbyt duże.

Kurs rubla

Czy obecnie mamy już koniec spadków rubla?…”

źródło: independenttrader.pl 

całość pod linkiem w podtytule. Jak zwykle polecam lekturę dyskusji i komentarzy pod artykułem…

podobne: Rosja nie przepuściła ponad 200 ton owoców, w tym z Polski. Polityka przeciwko gospodarce. Sankcje – bardziej cierpi Europa niż Rosja, która dzięki amerykanom skupuje akcje i złoto za grosze! oraz: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę. USA: miliony na wzmocnienie Europy, sankcje dla Krymu, zbliżenie z Kubą. Ukraina: Czeczeńskie bataliony, Turczynow nie wyklucza stanu wojennego, wzmocnienie armii. i to: Rubel i cena ropy w dół. Rosjanie będą musieli „zacisnąć pasa”, ale na kryzys nie narzekają. W Ługańsku protesty. Rosjanie gotowi przyjąć uchodźców z Ukrainy. Sankcje Moskwy irytują Białoruś.

sankcje

Rosja nie przepuściła ponad 200 ton owoców, w tym z Polski. Polityka przeciwko gospodarce. Sankcje – bardziej cierpi Europa niż Rosja, która dzięki amerykanom skupuje akcje i złoto za grosze!


1. Rosja nie przepuściła ponad 200 ton owoców, w tym z Polski.

05.01.2015 (IAR) – Rosyjska służba sanitarna w pierwszych dniach nowego roku nie przepuściła ponad 200 ton owoców i warzyw. Produkty zostały zwrócone na Białoruś, przez którą jechały tranzytem.

„Rossielchoznadzor”poinformował, że na drodze Mińsk-Moskwa zatrzymano ponad 90 ton polskich i mołdawskich jabłek „przewożonych z naruszeniem ustalonych zasad tranzytu”. Z kolei ponad 70 ton owoców i warzyw było wiezionych „z niewiarygodnymi dokumentami wydanymi przez Republikę Białoruś”. Oprócz tego około 20 ton jabłek z Serbii nie posiadało niezbędnych oznaczeń fitosanitarnych inspektorów z Białorusi.

Wcześniej 2 stycznia inspektorzy „Rossielchoznadzoru” zakazali przewozu do Kazachstanu 19 ton polskich jabłek oraz nie przepuścili do tego kraju 45 ton ukraińskiego masła śmietankowego.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Włodzimierz Pac,Moskwa/dyd

podobne: Polskie rolnictwo w poważnych kłopotach, domaga się rządowego wsparcia. UE nie radzi sobie z sankcjami i nie pomaga. Ceny żywności spadają. Rosja kolejny raz uderza w polski eksport, korzysta Białoruś. oraz: Rosyjskie embargo wciąż szkodzi polskiej żywności. Nowe otwarcie w polsko-białoruskich stosunkach gospodarczych. We Włoszech marnotrawienie kapitału ludzkiego i kryzys moralny. i to: Sankcje w praktyce: w Kaliningradzie wstrzymano transport żywności. Drwina z Polskiej dobrej miny do złej gry. Rosyjskie media pytają o wzrost cen żywności, póki co drożeją akcje rosyjskiej spożywki. a także: Rozmowy o tranzycie polskich towarów przez Białoruś. Rosjan nie niepokoją sankcje, ale firmy z Europy Środkowej mają się czego obawiać

2. An­drzej Szczę­śniak: Sankcje – bardziej cierpi Europa niż RosjaPolityka przeciwko gospodarce.

„…Sankcje były skuteczne w krótkim terminie – bo zadziałały na Moskwę szokowo i spowodowały kryzys finansowy – ale w dłuższej perspektywie nie przyniosą efektów – twierdzi ekspert ds. energetyki Andrzej Szczęśniak. – Bardziej zadziałają na Europę i to ona będzie ponosiła koszty tych sankcji. Już ponosi koszty osłabienia rubla, bo eksport do Rosji zmniejszył się i firmy nie mają zamówień – ocenił.

Jak dodał, trzeba pamiętać o tym, że Rosja ma ciągle ok. 400 mld dol. rezerw walutowych. – Amerykańskie sankcje nałożone wspólnie z Europą nie poradziły już sobie z Iranem. To mała gospodarka w porównaniu z rosyjską, dlatego nie wydaje się, że w tym przypadku to zadziała – z uwagi na wielkość gospodarki, ale także powiązania nie tylko z Zachodem, ale również Azją – dodał.

Szczęśniak podkreślił, że sankcje nie przestraszyły Putina i raczej wywołały efekt integracji niż dezintegracji. – Notowania Putina wzrosły. To też wzmocniło takie procesy jak na przykład nacjonalizacja biznesu, czyli wycofywanie z rajów podatkowych kapitału rosyjskiego, co było zawsze bolączką Rosji – zaznaczył. PAP 31.12.2014″

………………………………………

rys. Gatis Sluka

rys. Gatis Sluka

„Polska w swoich stosunkach z Rosją jest dramatycznie rozdarta między gospodarką a polityką. Bliskość geograficzna, kulturowa, dawne związki sprzed 1989 roku, powiązania energetyczne, na których można budować… To wszystko dla polskiej polityki nie jest atutem, a wręcz przeciwnie – balastem.

Jeśli przyjrzeć się stosunkom państw europejskich z Rosją, to Litwa, Polska i państwa bałtyckie są twardymi jastrzębiami, pomimo silnych związków ekonomicznych z Rosją. Szczególnie karkołomna politykę prowadzi Litwa, mająca ogromny udział obrotów handlowych z Rosją w swoim PKB (32%). Jednocześnie prezydent Litwy określa swego sąsiada jako „państwo terrorystyczne„. Wysokie wskaźniki wymiany gospodarczej z Rosją mają również i Estonia (14%) i Łotwa (10%).

Polska to 5% wymiany handlowej do PKB, jednak znacznie większy wolumen niż kraje bałtyckie ze względu na wielkość gospodarki. Politycznie zaś stanowimy czołówkę wśród państw o polityce skierowanej przeciwko Rosji. Nic więc dziwnego, że Litwa i Polska – poniosły największe straty z powodu rosyjskich kontr-sankcji. Takie połączenie jest niszczące dla interesów gospodarczych.

Inne kraje dawnych „demoludów” – jak Bułgaria, Węgry czy Czechy – są bardziej gołębiami niż jastrzębiami, czasami próbując to wygrać politycznie i gospodarczo (przodują Węgry, także Słowacja i Czechy, Bułgaria jest za słaba politycznie, by cokolwiek wygrać wbrew Waszyngtonowi i Brukseli).

Jakie są przyczyny naszego rozdarcia? Z pewnością zależność od politycznych potęg, centralnych punktów dzisiejszego systemu politycznego. Dla każdej centrali związki peryferiów z innymi ośrodkami są kłopotliwe. Kraje graniczne mogą rozgrywać swoje położenie geograficzne dla budowania własnej pozycji, wzmacniania się gospodarczo i politycznie.

Dlatego centrale dążą do zerwania lub przynajmniej zminimalizowania takich związków, szczególnie strategicznie ważnych, jak choćby energia. Problem w tym, że niszczenie takich naturalnych (bliskość geograficzna i kulturowa, powiązania gospodarcze i społeczne) współzależności jest niszczące dla kraju. Osłabia go gospodarczo i politycznie, pozbawia rynków zbytku i alternatywy wobec oferty centrali, która ekonomicznie bywa mało atrakcyjna (patrz gazoport i gaz katarski). Przykładem ekspresowego zrywania takich więzi i katastrofalnych skutków dla gospodarki i społeczeństwa jest dzisiaj Ukraina. Jednak żeby walczyć o swoje interesy z centralą, trzeba mieć odwagę Viktora Orbana.”

źródło: szczesniak.pl

podobne: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy oraz: Smród podrzuconej przez UE świni unosi się nad Ukrainą i Polską i to: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”…”za wolność naszą i waszą” a także:  USA nakładają sankcje na Węgry za wspieranie Rosji! polecam również: Niemcy i Węgry przeciwne antyrosyjskim sankcjom. Francuski Total prowadzi rozmowy z Łukoilem. oraz: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu. i to: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról” a także: Litwini wynegocjowali niższe ceny rosyjskiego gazu. Szczęśniak o unii energii i rosyjskim kurku. Gazociąg Nabucco oraz: Sankcje sankcjami, ale biznes to biznes: ExxonMobil i Rosnieft rozpoczęły wydobycie ropy w rosyjskiej Arktyce (Rosja gotowa poszerzyć współpracę). „Co smuci Polaków, to cieszy Turków”.

3. Putin ograł zachodnich inwestorów jak małe dzieciCzyli jak dzięki amerykanom Putin skupuje akcje i złoto za grosze!

Przed kryzysem na Ukrainie duża część akcji rosyjskich spółek energetycznych należała do amerykańskich i europejskich inwestorów. Prawie połowa zysku z koncernów naftowych i gazowych trafiało do zachodnich akcjonariuszy. Zamiast zasilać budżet rosyjskiego skarbu państwa zyski wypływały za granicę.

Ze względu na sytuację na Krymie, rubel zaczął gwałtownie spadać, rosyjski bank Bank Centralny nie reagował. Pojawiały się pogłoski, że Rosja nie posiada wystarczających pieniędzy w celu wsparcia kursu rubla. 

Po oświadczeniu Władimira Putina, że będzie chronić rosyjską ludność na Ukrainie doprowadziły do dramatycznego spadku wartości akcji rosyjskich spółek energetycznych. Zachodni inwestorzy w panice nagle zaczęli sprzedawać akcje na giełdzie bojąc się całkowitej utraty ich wartości.

Putin tylko się uśmiechał na konferencjach prasowych i czekał na odpowiedni moment przez tydzień. Gdy uznał że cena akcji jest wystarczjąca niska nakazał natychmiastowego zakupu aktywów, które były w rękach Amerykanów i Europejczyków! Gdy inwestorzy zachodni zorientowali się w czym rzecz było już za późno. Akcje były w rękach rosyjskich!

Rosja skupiła w swych rekach prawie 100% aktywów tych firm, kosztem zaledwie 20 mld $.
Teraz większość zysków z ropy i gazu pozostanie w Rosji.

Rosja odkupiła za grosze swoje zapasy ropy i gazu warte miliardy dolarów. Takiej niezwykłej operacji nie widziano od czasu ustanowienia rynku akcji. 

(„to był być może największy zwrot wydarzeń i powrót byków w historii rynków kapitałowych. Rosyjski RTS od swojego dołka w zaledwie 3 dni zyskał 32%!” stooq.pl)

Jak cena ropy na rynkach światowych była dwa razy wyższa zysk dla rosji z eksploatacji złóż wynosił około 50 procent. Jak cena spadła o połowę co miało zabić rosyjską gospodarkę bo tak twierdzili zachodni „eksperci”, Rosja ma już prawie 100% zysku dla siebie!
Spadek cen na światowych rynkach ropy i gazu przełożył się na wzrost udziału rosyjskiego skarbu państwa w zyskach!

Putin ograł zachodnich inwestorów jak małe dzieci. Wytrawny gracz potrafi zarobić zawsze niezależnie czy akcje spadają czy rosną!

Chiny wsparły rubla dopiero jak Putin zdążył zrobić porządek z zachodnimi inwestorami!

Wypowiedzi tzw. ekspertów w naszych mediach na temat kondycji rosujskiej gospodarki mówiąc delikatnie „mijają się z prawdą”.

Spadek cen ropy na świecie o np. 50% nie oznacza dla Rosji straty 50%. Mają bowiem większy pakiet akcji niż wcześniej.

Ceny nośników energii unormują się wcześniej czy póżniej ale zachodni inwestorzy już póki co nie zarobią na rosyjskim gazie i ropie. Inwestorzy z Azji są zainteresowani wypełnić lukę po zachodnich akcjonariuszach. Putin po tych doświadczeniach robi to z rozwagą wbrew naszym mediom którzy twierdzą że Chiny i inni już przejmują Rosję. Jak na razie to Putin przejął akcje firm zachodnich ale o tym cisza!

Tego nie przeczytasz w „poważnych” polskich portalach gospodarczych, finansowych, analiz giełdowych.

Bardzo niewiele osób rozumie, co Putin robi w tej chwili .  I prawie nikt nie rozumie, co chce robić w przyszłości podał globalresearch.ca
Nie ważne jak może się to wydawać dziwne, ale teraz, Putin że sprzedaży rosyjskiej ropy i gazu skupuje złoto. Putin nie krzyczy o tym na całym świecie. I oczywiście, że wciąż akceptuje dolary jako pośredni środek płatniczy.  Ale od razu wymienia te wszystkie dolary uzyskane ze sprzedaży ropy naftowej i gazu na fizyczne złoto!

Aby to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na dynamikę wzrostu rezerwy złota Rosji i porównać te dane z obrotów dewizowych z Rosji, pochodzących ze sprzedaży ropy naftowej i gazu w tym samym okresie. W trzecim kwartale tego roku, Rosja kupiła ogromną ilość złota w ilości 55 ton.  To więcej niż wszystkich banki centralne wszystkich krajów świata, w połączeniu  (według oficjalnych danych)! W sumie, banki centralne wszystkich krajów świata zakupiły w trzecim kwartale 2014 93 ton metali szlachetnych. Z 93 ton złota zakupów przez banki centralne na całym świecie w tym okresie, 55 ton należy do Rosji.

Fed i EFS sztucznie zaniża cenę złota żeby wzmocnić dolara poprzez manipulacje na rynku.
Korzysta z tego Putin kupująć masowo złoto po zaniżonych cenach tak jak to zrobił wcześniej z akcjami!

Cytat o Putinie za globalresearch.ca

„Oskarżenia Zachodu wobec Putina tradycyjnie opierają się na fakcie, że pracował w KGB. W związku z tym jest on osobą okrutną i niemoralną. Putin obwinia się za wszystko. Ale nikt nie oskarżył Putina o brak inteligencji. Zdolność Putina dla szybkiego analitycznego myślenia i podejmowania jasnych i wyważonych decyzji politycznych i gospodarczych. Często zachodnie media porównują tę umiejętności ze zdolnościami arcymistrza w szachach”.

Opracował Gregory Gorenzay za wirtualnapolonia.com

podobne: Uwaga Putin jest Rosjaninem! Czy Lachy naprawdę mają mu pomagać (a jeśli tak to w czym)? Polityka rosyjska wobec Polaków czyli „Bracia Moskale” nigdy nie istnieli. oraz: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin. i to: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę.  polecam również: Obama złożył deklarację bezpieczeństwa dla Polski.Tymczasem Rosja dostaje po kieszeni a Europa (wschodnia) rykoszetem. a także: Rosjanie poczuli międzynarodową izolację, ale są gotowi na wyrzeczenia. Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy?

Gatis Sluka - Witajcie w Rosji

Gatis Sluka – Witajcie w Rosji

cynik9: I ty nie zostaniesz inwestorem czyli przepraszanie za bessę. Po co jest złoto?


„…Niestety, większość ludzi zatrzymuje się właśnie w sferze marzeń.  Nie są materiałem na inwestorów i prawdopodobnie nigdy nimi nie będą. Po prostu potrzebne są do tego pewne predyspozycje, pewna znajomość rzeczy,  samodzielność,  tolerancja na ryzyko. I nie mówię tutaj o rzeczach ewidentnie ryzykownych, o wchodzeniu na cienkie gałązki aby zerwać soczysty owoc spekulacji. Mówię o rzeczach najbardziej prozaicznych – takich jak chociażby nabycie złotego krugerranda i zrozumienie tego konsekwencji.

Dla inwestora który rozumie rolę złota fizycznego w zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym,  szczególnie w kontekście zbliżającej się zmiany systemu monetarnego,  stanowi to komfort psychiczny. Dla reszty będzie to głównie źródło dyskomfortu i okazja do nieprzespanych nocy. Stało się to całkiem jasne z tenoru wczesnych komentarzy w 2GR które po każdorazowej korekcie w złocie przypominały swoistą poczekalnię u psychiatry. To był nasz błąd który skorygowaliśmy dawno temu. Powiedziałem wtedy never again; terapie nie będą obszarem naszego zainteresowania.

(…)Mogę zapewnić że zmian w naszej strategii inwestycyjnej w odniesieniu do złota nie ma żadnych. Jak od lat, trzon portfela inwestycyjnego stanowi niezmiennie złoto fizyczne. Czas aby część tę ewentualnie uzupełnić może być obecnie lepszy niż był od dawna,  co niekoniecznie znaczy że bessa się kończy.  Ryzykiem inwestora jednak nie jest mieć złoto w bessie;  ryzykiem jest nie mieć złota w hossie

(…)To że ktoś jest rozczarowany wynikami złota w ostatnich latach jest rzeczą w pełni zrozumiałą,  chociaż sygnalizującą błędne przesłanki dla których kiedyś je nabył.  To że ktoś nieprzygotowany do roli inwestora pozbył się w desperacji kupionej wcześniej złotej monety jest natomiast rzeczą niefortunną.  Nie powinien naszym zdaniem tego robić,  zwłaszcza w bessie.  Za jakiś czas znowu zaświeci słońce i dla większości ludzi złoto fizyczne którego się wczesniej nie pozbyli będzie prawdopodobnie jedną z nielicznych rzeczy luźno związaną z finansami którą warto się będzie pochwalić wnukom.

W odróżnieniu od spekulacji która rządzi się innymi prawami nie ma „złego czasu” do inwestowania w złoto. Jest jedynie „inwestowanie” w złoto przez tych którzy od jakiegokolwiek inwestowania powinni trzymać się z daleka. Bezpieczniej skupić się na wrzucaniu obiegowego bilonu do porcelanowego prosiaczka.

Niestety,  potwierdza to tylko trafność naszej dawnej decyzji – i ty nie zostaniesz inwestorem.”

całość tu: dwagrosze.com

…i komentarz który nie wymaga komentarza gdyż nie dość że świetnie uzupełnia sam artykuł, to traktuje o „spiritus movens” inwestycji w takie aktywo jak złoto… albowiem kto wie do czego ono służy (obok wyrobu biżuterii) ten będzie spał spokojnie podczas bessy takich czy innych papierów bo wie, że póki ten metal cieszy się zasłużonym zainteresowaniem to wszystkie drogi i tak ostatecznie prowadzą do niego, a że po drodze będą górki i dołki to już taka kolej rzeczy (nie tylko dla złota)… (Odys)

„1) Jest zły czas na inwestowanie w złoto – czas w którym jest ono drogie – tzn. wówczas gdy kupić za nie można więcej niż 20 baryłek ropy, oczywiście wówczas złoto jest w „hossie” i wszelkiej maści ynwestorzy merdają ogonkami, „bo siedzą w pociągu z napisem hossa”… A wystarczy sobie zrobić wykres Gold:Oil i obserwować, gdzie na wykresie się znajdujemy.
2) Do tego jednak trzeba zrozumieć złoto. Jeśli ktoś go nie rozumie będzie pisał o hossach i bessach, będzie płakał jak mu będzie spadać wartość w $/EUR/PLN… Po co inwestujemy w złoto? Czyż nie po to, żeby zachować kapitał na czas, kiedy nie będziemy już zdolni do pracy, a będziemy chcieli korzystać z życia, a nie grzebać w śmietnikach? I co w związku z tym za różnica, czy dziś złoto kosztuje 1200$, 1800$, 2400$, 12000$? A no jest różnica, bo jeśli dziś złoto kosztowałoby 2400$, to zamiast 1oz. stać nas byłoby zaledwie na 1/2 oz. A przy cenie 12k $ zaledwie na 1/10 oz! Chwalmy więc banksterów, że pozwalają nam na tanie zakupy – największe nieszczęście to rosnąca cena złota!!!
3) Jak można w ogóle rozpatrywać papierową cenę złota w przeddzień upadku systemu monetarnego, który obowiązuje na świecie od 43 lat? Jest to system fiat money bez żadnego linku do metali – eksperyment jakiego świat nie znał – ze zmanipulowaną w dół ceną metali szlachetnych, aby ukryć dramatycznie pikującą wartość papierowych walut. Sorry ale ja od kilku lat jestem w nieustannych przygotowaniach do hiperinflacji, która dotknie $, a wraz z jego upadkiem do rewaluacji złota, która musi nastąpić, żeby zastąpić jego wartość w bilansach banków centralnych, wartością czegoś, co tam czeka, żeby zostać zrewaluowanym…
4) Jak można w ogóle rozpatrywać dziś inwestycję w akcje, obligacje, czy inne papiery – kiedy od 30 lat trwa w najlepsze orgia papierowa, która „kończy się dziś” orgietką na „junk bonds”. Co prawda ceny akcji mogą rosnąć, przy upadających gospodarkach (np. Merval), jednakże wówczas metal jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Ponadto nad papierami wisi cały czas góra około $700 bilionów (ang. trilions) derywatyw, a już 2008 rok pokazał, co się dzieje, kiedy pęka „łańcuszek szczęścia”.

Mógłbym jeszcze tak długo – o upadającym petrodolarze, o azjatach skupujących całe możliwe do wzięcia złoto, nie oglądających się na bessy i hossy, o pustych skarbcach w Londynie, które jeszcze dwa lata temu wyładowane były złotem po sufit…

Ale powtórzę – narzekający na spadki ceny złota kompletnie nie rozumieją po co je posiadają, więc ich narzekanie jest podobne do narzekania posiadacza polisy na życie, który sobie karku nie skręcił.”

podobne: Złoto – mieszane nastroje oraz: Szwajcarzy podejmą decyzję, czy zwiększyć do 20 procent minimalne rezerwy złota. Trader21 i inwestowanie w spółki wydobywcze. i to: Cena złota utrzyma się w okolicach 1200-1400 USD/ uncję, do hossy droga daleka. a także: Independent Trader: Koniec London Silver Fix. Kiedy skończy się manipulacja cenami metali szlachetnych?

Polecam również „perfidne” spojrzenie na problem złota i innych aktywów w kontekście stricte politycznym z domieszką teorii spiskowej  autorstwa Piotra Siarki – Dlaczego cena złota spada i spadać będzie.

Złota zasada Murphiego

Złota zasada Murphyego

Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”.


Zanim Państwo przeczytają dalej proponuję na początek materiał filmowy: Jacek Bartosiak – o sytuacji Polski i Świata w obliczu konfliktu USA – Chinyktóry trochę trwa ale obiecuję że nie będą się Państwo nudzić (o ile takie tematy jak alternatywna wersja historii kogoś rajcują 🙂 )

…a teraz równie ciekawa lektura, w zasadzie polemika wspomnianej w tytule „teorii spiskowej” autorstwa Piotra Siarki stojącej w kontrze (wręcz perfidnie 😉 ) do „zdrowo rozsądkowej” analizy Trader21…. do rzeczy:

„Na blogu Tradera 21 i w większości komentarzy pod artykułami przedstawiona jest teza, że w przyszłości nastąpi krach/reset światowej gospodarki, co w konsekwencji wywinduje ceny złota/srebra mocno w górę. Pytanie dlaczego więc, pomimo logicznych argumentów, tak się nie dzieje; a wręcz przeciwnie – ceny metali zjeżdżają w dół?

Wydaje mi się, że prowadzący bloga oraz większość czytelników popełnia kilka błędów. Pierwszy z nich polega na utożsamianiu posiadanej wiedzy z dziejową koniecznością. Czyli posiadanie przekonania o własnej racji (i to rozsądnie uzasadnionej) prowadzić powinno – zdaniem Tradera i innych – na rynkach do określonych zachowań (czytaj: do wzrostu cen metali). Jest to typowy błąd. 

Np. większość ludzi popełnia go przy zwalczaniu swoich nawyków. Ludzie mają różne problemy np. z alkoholizmem, paleniem papierosów. Większości ludzi wydaje się, że jak już ustalą przyczynę problemu, to sam fakt jego zrozumienia spowoduje jego pokonanie; np. skoro wiem że za dużo palę, to teraz łatwo rzucę palenie poprzez dozowanie papierosów. Nic z tych rzeczy. Sama wiedza człowieka nie pokona jego charakteru, bo charakter/nawyki są silniejsze od wiedzy.

Tak samo jest z wiedzą ekonomiczną. Co z tego, że wiem jak funkcjonuje świat gospodarki i jak powinien funkcjonować, skoro nie mam wpływu na jego (nie)racjonalne zachowania. Co z tego że wiem, iż spółka X jest świetna, perspektywiczna i tania, skoro inni nie mają tej świadomości i nie inwestują w nią – i w konsekwencji ponosimy straty na jej akcjach, pomimo iż obiektywnie powinniśmy odnieść finansowy sukces. 

Ten sam błąd popełnił prof. Rybiński, który rozsądnie prawił, ustalił rozsądną strategię, ale koniec końców jego fundusz fatalnie prosperuje (dzisiaj coś ok. 50% straty na kapitale, nie licząc utraconych zysków!).

I tutaj dochodzimy moim zdaniem do drugiego błędu – niedocenieniem światowej elity finansowej. Jest ona oskarżana o manipulowanie cenami metali, że nie wspomnę o oskarżeniach o wywoływaniu przez nią wojen, czyli ogólnie obwiniana jest o knucie i spiskowanie. Ale jakoś nikt nie ciągnie tego tematu. A mianowicie nikt nie zastanawia się jakie są jej cele i niby dlaczego miałaby ona poddać się bez walki? Jak daleko może się ona posunąć w swoich działaniach? Jaki jest więc cel finansjery? Moim zdaniem jej celem jest ekonomiczny podbój świata.

Po pierwsze – leży to w ich interesie ekonomicznym (bo wtedy nie miałaby konkurencji i można by wszystko zrobić, w tym jeszcze więcej zarobić; nawet reset będzie im niestraszny).

Po drugie – bo taka jest natura hegemona (albo my ich albo oni nas).

Po trzecie – nadchodzący reset (o tym poniżej). Pytanie kto stoi na przeszkodzie hegemonii USA? Na pewno kraje arabskie (tzn. były, bo są już spacyfikowane przez arabskie rewolucje), Iran (ma ostatnią szansę na poprawę – czyli wejść w sojusz z USA). Najważniejszymi przeciwnikami są Rosja i Chiny. Trzeba więc je „zjeść”. A że są duże, to należy zjeść je po kawałku. Na początek Rosja, bo jest słabsza i mniej rozsądna. Najpierw była więc rewolucja na Ukrainie, aby wyszarpać ją Rosji. Rosja wkracza na Krym i do Donbasu i tu okazała swój brak rozsądku. W „odwecie” Zachód nałożył sankcje oraz obniżył ceny ropy i w ogóle surowców (piszę o odwecie w cudzysłowu, bo Ukraina obchodzi Zachód tyle co zeszłoroczny śnieg na Wołyniu).

Dzięki temu Zachód może osiągnąć kilka celów naraz. Po pierwsze – doprowadzić do degradacji ekonomicznej Rosji, a może nawet do jej upadku i podziału. Po drugie – wyeliminowania zagrożenia militarnego ze strony Rosji (co nastąpi przy upadku ekonomicznym). Po trzecie – uniemożliwi eksport surowców z Syberii do Chin (nowy „demokratyczny” rząd rosyjski anuluje kontrakty z Chinami). Po czwarte – pogłębienie spadków na złocie. Rosja ratując się będzie wyprzedawać to co może, a że niewiele ma do zaoferowania światu, to będzie sprzedawać m.in. złoto. To tylko pogłębi spadek cen złota.

Później przyjdzie czas na Chiny. I nagle dowiemy się o tragicznej sytuacji Mongołów w Mongolii Wewnętrznej, Ujgurów w Xinjiangu oraz oczywiście o Tybetańczykach. Zapewne pojawi się Richard Gere z apelem o wolny Tybet (lub jakiś inny celebryta). Powstanie zapewne jakaś akcja społeczna na facebooku w obronie czegoś tam. W mediach poznamy prawdziwe historie torturowanych przedstawicieli mniejszości (bo do tej pory jakoś nie mogą się przebić w TV). Dowiemy się także o prześladowaniach chrześcijańskich kościołów.

Cywilizowany świat z przerażeniem stwierdzi, że Chiny są państwem… totalitarnym, zawyje z oburzenia i wprowadzi sankcje (USA wespół z UE, Australią, Kanadą, Rosją – tak, tak już z tą nową Rosją lub tym co po niej zostanie, Wietnamem, Japonią, Koreą Pd, Tajwanem, Filipinami). Pretekst zawsze się znajdzie. Może to być zatarg Chin z Wietnamem, Japonią lub cokolwiek innego. Dodatkowo rozpowszechni się argument, że oprócz racji moralnej stoi za nami także racja ekonomiczna.

Bojkot Chin spowoduje bowiem szansę na reindustrializację Europy i USA. Połączenie tych dwóch racji da silną motywację społeczeństwu zachodniemu do bojkotu Chin i popierania swoich władz. W końcu nic nie przemawia tak do przekonania jak własny interes. Co będzie dalej? Chińczycy mając pętlę na szyi będą wyprzedawać złoto, co tylko obniży jeszcze bardziej jego cenę.

Społeczeństwo przed resetem należy zniechęcić do złota (w czym pomogą spadki cen). W zamian należy dać społeczeństwu inne możliwości inwestowania. Będzie to – moim zdaniem – jeszcze jeden, wielki, ostatni już boom ekonomiczny (przydadzą się dodrukowywane dolary).

Nikt nie będzie inwestował w złoto, kiedy będzie można zarobić na giełdzie lub na nieruchomościach kilkanaście procent rocznie. Giełdy będą więc rosnąć jak szalone, rynki nieruchomości będą ostro gnały do góry. Wtedy jak „właściwi” ludzie skupią tanio złoto, a ludzie zostaną zapakowani w bańki inwestycyjne – właśnie wtedy będzie można zrobić to co się przewiduje.

Czyli zresetować gospodarkę, oczyścić ją z długów, zmienić zasady polityki społecznej (poprzez likwidację socjału) i wtedy wprowadzić nowy pieniądz, być może oparty na złocie. W każdym bądź razie złoto przyda się przy przechodzeniu z jednej rzeczywistości ekonomicznej w drugą. Ludzie którzy zainwestują w akcje i nieruchomości w wyniku krachu zostaną praktycznie pozbawieni swojego majątku.

Reasumując ceny złota powinny spadać aż do momentu rozprawienia się z Rosją i Chinami. Kiedy to nastąpi? Wydaje się że Zachód ma niewiele czasu. Gdzieś do ok. 2020-2025. Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze – demografia; społeczeństwa zachodnie będą zmuszone do utrzymania dużej ilości emerytów z baby boomu, co będzie ponad siły. To będzie dużo emerytów i stosunkowo duże emerytury + wysokie koszty opieki medycznej. Po drugie – emeryci z baby boomu aby utrzymać poziom życia (i przy okazji leczyć się: wydatki na leki, sanatoria, płatne procedury medyczne) zaczną sprzedawać swoje precjoza, m.in. domy, mieszkania (lub zamieniać na mniejsze), akcje, obligacje, wyciągać lokaty z banków.

Spowoduje to więc spadki wartości większości aktywów i wyzwoli oczekiwania na jeszcze większe spadki. Młodsze pokolenia nie posiadają oszczędności na zakupy tychże aktywów. Jedyne co posiadają to długi hipoteczne; poza tym wielu młodych ludzi nie ma rozsądnej pracy (rozumianej jako w miarę pewna i dobrze płatna). Wszystko to zniechęci do inwestowania (po co inwestować w dom, skoro za kilka lat będzie można kupić go taniej; albo będzie można go po prostu odziedziczyć – kłania się niska dzietność). Pokolenie urodzone w latach 1946-1964 właśnie przechodzi na emerytury (licząc 65 lat wieku emerytalnego, to mamy lata 2011-2029).

Po trzecie – nadmierne zadłużenie państw, które non stop rośnie, co ujawni się zapewne dopiero właśnie za kilka lat, gdy inflacja pójdzie do góry i wzrosną koszty obsługi długu. Po czwarte – wynika to z cyklu pokoleniowego/finansowego. Ile lat bowiem można nabierać ludzi na pusty pieniądz? To obecne młode pokolenie po prostu zbuntuje się (rewolucja?), bo narzuca się na nie olbrzymie koszty nie dając nic w zamian. Muszą bowiem utrzymywać emerytów, sami nie posiadając stałej pracy. Muszą także spłacać zadłużenie krajowe, które to pieniądze poszły w dużej mierze na konsumpcję poprzednich pokoleń. Wszystko to plus słabo płatna praca (dobrze jeśli w ogóle jest) powoduje, że nie mają warunków do posiadania dzieci. W zamian obiecuje się im niskie emerytury i nawołuje do oszczędzania na starość. Tak więc cykl pokoleniowy powinien domknąć się z cyklem pieniężnym.

Odchodzenie starego pokolenia połączy się chyba z odejściem starego pieniądza. Przedstawiona teoria ma jedną zaletę i kilka wad. Zaleta to: spiskowość tej teorii, a wiadomo że spiskowe teorie najlepiej tłumaczą rzeczywistość. Jedną z wad tej teorii jest to samo, co sam zarzuciłem na wstępie Traderowi 21 – a mianowicie próba racjonalizowania pewnych faktów i na ich podstawie prognozowanie przyszłości. Ale nie jest źle, bo prognozy mają to do siebie, że niektóre nawet się sprawdzają.”

Piotr Siarka

…to oczywiście nie koniec, bo jest jeszcze odpowiedź Tradera21, ale o tym do poczytania tu: independenttrader.pl Jak zwykle gorrrąco polecam 🙂

…komentarza nie będzie bo nie chcę dodatkowo gmatwać tego o czym trzej Panowie opowiadają… Każdy ze scenariuszy jest możliwy (zwłaszcza że już się realizują) a z historii wiadomo że wojny konwencjonalne są zawsze poprzedzane wojną gospodarczą która obecnie trwa na całego… No może dwa/trzy zdania od siebie dodam 😛 a w zasadzie zsyntetyzuję to co Panowie powiedzieli (napisali) i o czym od dłuższego czasu w kilkudziesięciu (o ile nie w kilkuset) postach już pisałem (m. in. tu: „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli), albo zamieszczałem za pośrednictwem innych źródeł (jak tu: Independent Trader: “Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem).

Wygra oczywiście ten „kto się nie boi wojen” (cytując klasyka). Rosja jest tu kluczem do Chin, które wygrywają obecnie wojnę handlową z USA. Stąd tak Amerykanom zależy na podpisaniu z UE umowy „transatlantyckiej” w skrócie TTIP by zawczasu zablokować Chinom ten rynek, na co z kolei Chiny odpowiadają dominacją w Afryce. Rosja właśnie jest dociskana (zmiękczana) ceną ropy, sankcjami gospodarczymi i przedłużającym się konfliktem na Ukrainie, żeby była na tyle słaba by nie dyktować „nowego ładu” po tym jak już się zacznie, ale na tyle silna żeby pomóc Amerykanom w rozprawie z Chinami. Dlatego m.in. nie doszło jeszcze między obiema siłami do konfrontacji siłowej na Ukrainie 😉 (NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości” (na pokaz?) i to: Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy. NATO i „Trójkąt Weimarski” o wsparciu dla Ukrainy i Europy Wschodniej.)

Gdzie tu nasz interes? NIGDZIE! Najwyższy czas nie dać się wciągnąć w żadną awanturę – niech się sami leją raz bez Polski. Tak jak słusznie zauważa Jacek Bartosiak wejść powinniśmy na końcu i tylko w wypadku potrzeby obrony. Kluczem do budowy potęgi Polski to rzecz jasna kwitnąca gospodarka która jest fundamentem KAŻDEJ liczącej się siły militarnej i która jest magnesem dla słabszych państw do ściślejszego wiązania się w sojusze gospodarcze, polityczne i militarne, ale póki co wygląda to marnie – Romuald Szeremietiew: Czy będziemy solidarni w obronie?

…Odys

polecam również: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról” i to: Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna? oraz: Wiodący niemiecki dziennikarz: CIA naciska na media by promowały III wojnę światową i to: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”…”za wolność naszą i waszą”. a także: Stanisław Michalkiewicz: „Kurde balans, miękną rury” czyli „mocni siłą naszych sojuszników”, „za wolność waszą” idziemy na wojnę. polecam również: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja? oraz: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową. i to: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

Gyuri Lohmuller - Bitwa Gigantów

Gyuri Lohmuller – Bitwa Gigantów

Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i… złotem).


22.11.2014 (IAR) – Jednym z postulatów rozpoczętej rok temu rewolucji godności było podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Pierwsze protesty były reakcją na rezygnację z tego kroku przez prezydenta Wiktora Janukowycza. Dokument podpisano po zmianie władzy.

Politolog Wołodymyr Fesenko podkreśla, że Ukraińcy na Majdanie i teraz na Wschodzie walczą o prawo do wyboru europejskiej drogi rozwoju. Przy czym, powinni cenić to, co osiągnęli ponieważ płacili za to i płacą krwią.

Ekspert do spraw polityki zagranicznej Serhij Sołodki podkreśla, że po raz pierwszy w historii Ukraina ma tak duże poparcie wspólnoty międzynarodowej. Sukcesy polityki międzynarodowej Kijowa zależą jednak od samych Ukraińców, od tego, na ile władza zmobilizuje się do reform.

Rewolucja zakończyła się pod koniec lutego ucieczką Wiktora Janukowycza do Rosji. Od tego czasu przeprowadzono częściową reformę armii oraz szkolnictwa wyższego, a także przyjęto ustawy antykorupcyjne. Władze zapowiadają, że w najbliższym czasie ruszą głębokie reformy dotyczące niemal wszystkich sfer życia państwa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/magos

źródło: stooq.pl

…jeden wielki pseudo patriotyczny a przede wszystkim życzeniowy bełkot… a jeżeli „zwyciestwo” to najwyżej Pyrrusowe… Przypominam że poszło o to – Ukraina z tarczą czyli… 260 USD za 1000 m3 bez podpisania Unii Celnej.

Wbrew temu bełkotowi należy sobie powiedzieć że Ukraina jest:

1. na skraju bankructwa (Ukraina to nie tylko Majdan. „Puls Biznesu” Koktajlem Mołotowa w gospodarkę Ukrainy oraz:  Ukraina: Wojna destabilizuje sytuację gospodarczą)

2. w trakcie przedłużającej się wojny gdzie giną w większości sami Ukraińcy (Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach oraz: Ukraina i prawa człowieka: Ukraiński batalion Ajdar dopuszcza się zbrodni. „Słup hańby” i okrucieństwa separatystów),

3. choć poklepywana z różnych stron to FAKTYCZNIE opuszczona przez swoich „sojuszników” i traktowana jak towar w relacji z Rosją, którzy to „sojusznicy” (w zasadzie podżegacze) pod dyktando Kremla raz że nie podpisały z Ukrainą konkretnej umowy stowarzyszeniowej (Ukraina/UE: Stowarzyszenie po rosyjsku.), to dwa pozwoliły na jej FAKTYCZNY podział – wręcz sprokurowały jej rozbiór terytorialny (Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy i to: Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły. „Sueddeutsche Zeitung”: kapitulacja Kijowa. Obserwator OBWE: W Donbasie nie ma już państwa ukraińskiego. oraz:  Jałta Ukrainy: umowa stowarzyszeniowa z UE na rosyjskich warunkach (odroczona), decentralizacja kraju i autonomia regionów (przyklepane),

4. w sytuacji geopolitycznie i gospodarczo skrajnie niekorzystnej, skonfliktowana ze swoim najważniejszym partnerem handlowym, dostawcą kluczowych surowców energetycznych i rynkiem zbytu dla ukraińskiej gospodarki, gdy tymczasem sama UE kosztem Ukrainy załatwia swoje interesy (Porozumienie gazowe podpisane. Pakiet zimowy – przełom dla Europy, kapitulacja Ukrainy. oraz: Wojna gazowa? Putin grozi ograniczeniem dostaw gazu do Europy w przypadku rewersu na Ukrainę). Mało tego!

5. „Reformy” jakich ukraińskie władze dokonują pod auspicjum UE i MFW to żadne reformy a szereg obostrzeń prawnych i finansowych, które wprost uderzają w samych Ukraińców gwarantując dojenie tego państwa przez międzynarodową lichwę finansową (Ukraina – globalny aspekt finansowy oraz: Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga “vulture funds” robią interes życia. i to: Kredyt z MFW w zamian za podwyżkę cen gazu dla ludności a także: Warunkowa “pomoc” UE dla Ukrainy. Nowy szef Narodowego Banku Ukrainy. i to: Czas na “scenariusz grecki” dla Ukrainy)….

Ukraina - UE - USA - RosjaNazywanie tego wszystkiego sukcesem tylko dlatego że uciekł JEDEN złodziej (Janukowycz), podczas gdy potencjał sprawowania realnej władzy przez „baronów” poprzedniej (jak i obecnej) ekipy czyli tzw. oligarchów (Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. Słowo o ukraińskich oligarchach) pozostał nienaruszony (lekko się tylko przetasował po zmianie sympatii politycznych), a kraj wprost się wykrwawia i dzieli (Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do ataku), zakrawa na kpinę… i kosztuje.

…Odys

Ukraina przyznaje: Straciliśmy nasze złoto! 

„W marcu tego roku pojawiły się doniesienia, że ukraińskie złoto w tajemniczy sposób opuściło skarbce banku centralnego i najprawdopodobniej poleciało do nowojorskich skarbców Fed-u. Rezerwa Federalna odmawia komentarza na ten temat, ale wyemitowany kilka dni temu wywiad z szefową Narodowego Banku Ukrainy nie pozostawia wątpliwości – od czasu zaostrzenia konfliktu z Rosją, rezerwy posiadanego przez Ukrainę złota spadły blisko dziesięciokrotnie!

Według oficjalnych danych Światowej Rady Złota, na koniec marca tego roku Ukraina posiadała 42,3 tony złota, co stanowiło 9,6 proc. jej całkowitych rezerw walutowych. Zgodnie z nowszymi statystykami Narodowego Banku Ukrainy (NBU), jeszcze na początku tego miesiąca w skarbcu miało się znajdować złoto o wartości około miliarda dolarów, które stanowiło blisko 8 proc. całkowitych rezerw.

Tymczasem w niedawnym wywiadzie dla ukraińskiej telewizji, szefowa NBU przyznała, ze „w skarbcach banku jest już niewiele złota, a to, które zostało, stanowi około 1 proc. rezerw”. Oznacza to nie tylko, że ogromne ilości złota zniknęły z banku centralnego, ale także to, że podawane przez instytucję liczby są niezgodne z prawdą.

Skąd taka zmiana w państwowych skarbcach? Jak wiosną donosiły miejscowe media, podczas operacji przeprowadzonej pod osłoną nocy, ukraińskie rezerwy złota zostały pośpiesznie załadowane na pokład samolotu, który wywiózł złoto do Stanów Zjednoczonych.

Jak twierdzili świadkowie, około godziny 2:00 w nocy nieoznakowany samolot transportowy wystartował z lotniska Boryspol. Przed pojawianiem się samolotu na płytę lotniska wjechały cztery ciężarówki i dwa towarowe minibusy, wszystkie pozbawione tablic rejestracyjnych.

Piętnaście osób w czarnych uniformach i kamizelkach kuloodpornych, niektóre wyposażone w karabiny maszynowe, zapakowało na pokład ponad czterdzieści ciężkich pakunków. Wszystko odbyło się w pośpiechu.

Następnie na lotnisko nadjechało kilku mężczyzn, którzy wsiedli do załadowanego już samolotu, a nieoznakowane samochody szybko odjechały. Samolot wystartował w trybie awaryjnym.

Pracownicy portu lotniczego, którzy byli świadkami tej „operacji specjalnej”, natychmiast powiadomili o wszystkim administrację lotniska. Ta jednak wyraźnie zaleciła im „nie mieszać się w cudze sprawy”.

Marianna Wodzińska  Inwestycje Alternatywne Profit S.A. 

za: interia.pl

…jakiś czas temu przedrukowałem ciekawy artykuł na temat niemieckiego złota Czy USA zwróci Niemcom złoto z ukraińskich zapasów? i od razu mi się skojarzyło 🙂 (Odys)

polecam również: Kosmici wylądowali na Ukrainie! Kukła Poroszenko nadał obywatelstwo trzem innym kukłom żeby mogły zostać ministrami w nowym rządzie.

i znów jak zwykle ciekawie pisze cynik9:

WGC_ukraina_gold

Stan rezerw złota w różnych krajach podsumowują okresowe raporty WGC (World Gold Council).  W raporcie z lutego tego roku  (diagram na prawo) w linijce Ukrainy figuruje zdrowa ilość ponad 42 ton złota.  Stanowiło to wówczas 8% rezerw całkowitych banku centralnego i miało wartość rynkową $1.8 miliarda.

„…Powtarzają się raporty że ukraińskie złoto pojechało na wycieczkę. Na lotnisku w Kijowie miało zostać pospiesznie wyładowane z nieoznaczonych samochodów do maszyny biorącej kurs na Nowy Jork. W całej tej historii widoczne są pewne luki, tak że przyjąć ją należy z należytą dozą ostrożności. […] Transfer z Ukrainy  pasowałoby też nieźle do innych transferów z krajów podbitych przez Amerykę,  z których złoto w niewyjaśnionych okolicznościach znika. Tak było z pokaźnymi rezerwami złota Iraku Saddama Husseina w okresie siania tam demokracji przez Oś Dobra. Potem zrabowano 175 ton złota pułkownikowi Kaddafiemu w Libii…(…)

Zrabowanie złota ukraińskiego, przy udziale wyciągniętego z kapelusza nowego „premiera” Jaceniuka, byłoby w tej sytuacji ruchem logicznym […]. To rozsądna przedpłata na całkowity rachunek $5 mld  jaki wystawiony zostanie przez Waszyngton za skuteczny zamach stanu i zainstalowanie nowych „władz”.(…) 

Hmm, najwyraźniej amerykańscy wierzyciele obsłużyli się sami,  jak wcześniej w Libii czy w Iraku. Nie słyszano przecież aby nowy rząd ukraiński,  mimo kryzysu,  masowo wyprzedawał swoje złoto. Nie  uszłoby to uwadze rynków…”

5.12.2014: Z ostatniej chwili:  obawiać się należy że zamiast coś badać pani Gontariewa będzie raczej sama badana. Agencje donoszą że została właśnie oficjalnie zdjęta, z podejrzeniem nadużycia stanowiska i  niewłaściwego użycia urzędu.  Jak się z tymi wszystkim przewinieniami uwinęła przez niespełna pół roku  sprawowania urzędu nie podano.  Niedyskrecji w kwestii złota Wielki Brat amerykański najwyraźniej nie wybacza… 

całość tu: dwagrosze.com

PS… Julian Tuwim „Do prostego człowieka”

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"

podobne: Johnny Cash: „Wszystko zgodnie z księgą”… W słowach proroka słychać krzyk Boga.

Ukraina (krew)

Szwajcarzy podejmą decyzję, czy zwiększyć do 20 procent minimalne rezerwy złota. Trader21 i inwestowanie w spółki wydobywcze.


1. Szwajcarzy podejmą decyzję, która może być brzemienna w skutki.

30.10.2014 (IAR) – Szwajcarzy za miesiąc podejmą decyzję, która może być brzemienna w skutki dla 700 tysięcy Polaków, którzy spłacają kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich. 30 listopada powiedzą w referendum, czy opowiadają się za zwiększeniem w ich kraju do 20 procent minimalne rezerwy złota. Zdaniem analityków, to może, ale nie musi oznaczać umocnienia się ich waluty.

Prezes Związku Banków Polskich również studzi emocje. Apeluje, by nie podkręcać napięcia, a spokojnie poczekać, co się wydarzy. Krzysztof Pietraszkiewicz dodaje, że to jak się zachowuje kurs jakieś waluty jest składową wielu, a nie jednego czynnika.

Krzysztof Pietraszkiewicz podkreśla, że kredyty we frankach w Polsce są bardzo spłacane. Przy okazji po raz kolejny zaapelował, by kredyty mieszkaniowe zaciągać tylko w tej walucie, w której się zarabia.

Wczoraj, Jan Krzysztof Bielecki poinformował, że premier Ewa Kopacz zwróciła się do szefa Komisji Nadzoru Finansowego, by ten przeprowadził tak zwane testy wytrzymałościowe banków na wypadek umocnienia się szwajcarskiego franka. Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów podkreślił, że nie ma na razie mowy o jakimkolwiek ewentualnym projekcie wsparcia kredytobiorców z budżetu państwa.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/K.P./dj

źródło: stooq.pl

podobne: cynik9: Szwajcarzy odrzucają płacę minimalną. Lewactwo odprawione z kwitkiem.

2. Niezależny Portal Finansowy: Inwestowanie w spółki wydobywcze.

„…Po trzyletnim okresie bessy potencjał do spadków, zarówno cen metalu, jak i akcji spółek wydobywczych jest relatywnie mały. Nikt, jednak nie zagwarantuje nam, że ceny od razu zaczną rosnąć lub spadki się nie pogłębią w nadchodzących miesiącach. Co więcej, wahania notowań mogą dostarczyć ogromnych emocji, które jak wiadomo są najgorszym doradcą. Czasami lepiej odpuścić sobie dane aktywo i spać spokojnie…”

Inwestowanie w kompanie zajmujące się wydobyciem złota i srebra jest o wiele bardziej ryzykowne, od zakupu fizycznego złota, czy srebra. Posiadając metal fizyczny jesteśmy niezależni od systemu. Co więcej, jedynym co utrzymuje niską cenę metalu jest manipulacja papierowymi derywatami, która w obliczu ogromnego transferu metalu na wschód, zakończy się docelowo znacznie wyższymi cenami metalu, niż obecnie.

Z akcjami kompanii wydobywczych nie jest tak prosto. Cena metalu, determinująca przychody firmy, to tylko jedna strona metalu. Po drugiej stronie, znajduje się mniej lub bardziej kompetentny zarząd oraz geolodzy. Często trzeba zmagać się ze związkami zawodowymi, czy ekologami. Nie można także zapominać o ryzyku politycznym, począwszy od znacznego wzrostu opłat związanych z wydobyciem, kończąc na nacjonalizacji w imię wyższych celów.

Z drugiej strony, jednak w przypadku wzrostu cen metalu, akcie kompanii wydobywczych mogą doznać spektakularnego rajdu, wielokrotnie wyższego od wzrostu ceny złota, czy srebra.

Najważniejszy w całym procesie inwestowania w spółki wydobywcze jest fakt, że obecnie zdecydowana większość firm generuje minimalny zysk lub nie generuje go wcale. Powodem są oczywiście niskie ceny metalu. Większość producentów, mimo iż drastycznie obniżyła koszty, często posuwając się do zamknięcia nierentownych kopalń,  nadal ma problem z wypracowywaniem zysku.

W ostatnim czasie środowisko kompanii obiegła informacja, że w odpowiedzi na zaniżanie cen srebra, First Majestic Silver Corporation zawiesza 35% wydobycia. Co więcej, Prezes Kompanii – Neumeyer powiedział, iż nie będą wydobywać srebra za pół darmo i, że First Majestic mówi dość. Neumeyer wezwał także innych producentów srebra do przeciwstawienia się manipulacji.

Na jakim poziomie są ceny akcji producentów złota i srebra?

Dobrym wskaźnikiem zachowania akcji kompanii wydobywających złoto i srebro jest indeks XAU. Odzwierciedla zmiany cen akcji 30 największych firm z branży.

indeks XAU

Jak widzimy na wykresie, ceny akcji spółek wydobywczych spadły obecnie prawie do poziomów z końca 2008 roku, kiedy dochodzliśmy do dna bessy w akcjach, a ceny metali sięgnęły 750 USD w przypadku złota i 10 USD dla srebra. Co prawda, w ciągu ostatnich 6 lat znacznie wzrosły koszty wydobycia obu metali, jednak nic nie uzasadnia aż takiej skali spadków. Warto zrócić także uwagę na fakt, że ceny akcji kompanii wydobywczych oscylowały na podobnych poziomach, jak dziś w latach 2002 – 2005, kiedy ceny obu metali były wielokrotnie niższe niż obecnie.

Czy po trzech latach spadków cen akcji spółek wydobywczych możemy wreszcie oczekwiać powrotu do normalności?

Otóż, moim zdaniem, spadek, o którym mowa zakończył się w grudniu 2013. Od tego czasu, ceny kompanii poruszają się w pewnym kanale.

Od grudnia 2013 roku ceny dużych spółek dwukrotnie wzrosły o ok. 20 – 25%, po czym oddawały cały wypracowany zysk. Dla porównania, indeks małych spółek rosł, w tym samym czasie o prawie 50%, jednak i w tym przypadku spadki były bardziej spektakularne. Obecnie, ponownie jesteśmy w tym samym miejscu, co w grudniu 2013.

Jeżeli kogoś nie odstrasza taka zmienność, to przejdę do opisu, w jaki sposób inwestować w spółki wydobywcze. Zacznę może jednak nietypowo, w jaki sposób bezwzględnie nie inwestować?

Czego nie robić?

Najgorsze, co możemy zrobić, to kupić akcje jednej, czy dwóch firm z branży, tylko dlatego, że ktoś nam akurat tak doradził lub przeczytaliśmy jakiś artykuł. Akcje reprezentują konkretne przedsiębiorstwo, zaś niezależnie od tego, jak dobrze jest ono zarządzane, zawsze istnieje ryzyko bankructwa, a tym samym ryzyko spadku ceny akcji do zera!

Dobrym przykładem są np. spółki będące na początkowym etapie wydobycia, tzw. Junior Miners. Jeżeli przyjrzymy się dziś, np. 10 takim firmom, to w perspektywie 3-5 lat co najmniej dwie z nich zbankrutują. Trzy firmy będą przejadać kapitał inwestorów na uruchomienie produkcji, która może nigdy nie wystartować. Kolejne cztery uruchomią produkcję i przyniosą przyzwoite zyski. Jedna natomiast okaże się prawdziwą perełką, której cena akcji może wzrosnąć dziesięciokrotnie, czy więcej. Czy kupując akcje dziś trafimy na bankruta czy perełkę? Tego nie wiemy.

Jak zatem inwestować w akcje producentów złota czy srebra?…”

Trader 21

polecam całość jak zwykle interesującej lektury tu: independenttrader.pl

Trader 21 i:

– sytuacja dolara oraz program rzekomego zakończenia QE

– sytuacja na rynku spadających cen ropy naftowej

– rola Chin w obecnym zamieszaniu na rynkach finansowych

– kwestia referendum w Szwajcarii oraz oraz system kreacji pieniądza tu independenttrader.pl

podobne: Independent Trader: Koniec London Silver Fix. Kiedy skończy się manipulacja cenami metali szlachetnych? oraz: Co z tym złotem? Goldmanowe podjudzanie do sprzedaży „papierków”, kontra ciche skupywanie fizycznego złota przez Chiny. polecam również: Złoty parytet czyli… cynik9 o „London Gold Pool” (rocznica kolapsu) i to: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin. a także: Cena złota utrzyma się w okolicach 1200-1400 USD/ uncję, do hossy droga daleka.

Stanislav Plutenko - W ogień

Stanislav Plutenko – W ogień

Cena złota utrzyma się w okolicach 1200-1400 USD/ uncję, do hossy droga daleka.


Warszawa, 09.09.2014 (ISBnews/ MM Prime TFI) – Maksymalna cena uncji złota to 1920 USD odnotowane we wrześniu 2011 r. Na początku kryzysu finansowego cena złota spadała razem z surowcami przemysłowymi, ale faktycznie spadek ten był mniejszej skali. Miedź została przeceniona o 66%, natomiast ropa naftowa aż o ponad 70%. W szczytowej fazie cena baryłki ropy Brent przekraczała 140 USD. Skala przeceny złota na tle ww. surowców była wtedy relatywnie niewielka i wyniosła ok. 30%. Złoto też było surowcem, który odbił najszybciej, dodatkowo w ciągu kolejnych lat przebiło bez problemu barierę 1000 USD/u, rosnąc aż do poziomu 1920 USD/u, czyli o prawie 100% powyżej szczytu z 2008 r.

Czym można tłumaczyć tak duży wzrost cen złota w tym okresie? Właśnie jego funkcją safe haven, czyli bezpiecznego schronienia. Kryzys finansowy nie skończył się wraz z nacjonalizacją Lehman Brothers i AIG czy koncernów motoryzacyjnych, ale trwał kilka lat, a najlepszym dowodem tego były kolejne programy QE (zasilanie systemu bankowego w gotówkę) wprowadzane przez Fed. Z jednej strony była zatem nadwyżka kapitału, z drugiej obawy o przyszłość. W międzyczasie oś kryzysu przesunęła się z USA na południową część Europy. Zamiast bankructw spółek zaczęto obawiać się bankructwa państwa (najbardziej Grecji, gdzie scenariusz ten, gdyby nie EBC i specjalne programy pomocowe, był całkiem prawdopodobny). Awersja do ryzyka rosła, ale jednocześnie rosła też inflacja w USA i strefie euro. Popularnym produktem stały się fundusze ETF na złoto. Te wszystkie czynniki windowały cenę złota, ale w momencie gdy sytuacja zaczęła się normować, a presja inflacyjna mocno słabnąć, złoto z okolicy 1900 USD spadło na 1200 USD/u.

Trzeba pamiętać, że złoto może być traktowane jako safe haven przede wszystkim w okresach wysokiej presji inflacyjnej. Tymczasem póki co absolutnie nie ma jeszcze sygnałów jej pojawienia się. Pojawiają się pogłoski o popycie ze strony banków centralnych. Niewątpliwie Chiny, które przestały w 2009 r. raportować stan posiadanego złota, skupują je. Wtedy mieli 1054 ton złota, obecne Bloomberg wskazuje, że mogą mieć powyżej 3000 ton złota na koniec 2014 r. Złoto kupuje też Rosja, ale to można nazwać bardziej odbudowaniem jej rezerw, które spadły pod koniec 2013 r. Rusza też sezon wesel i świąt hinduskich, czyli wzrostu okresowego popytu na złoto. Te wszystkie czynniki wskazywałyby, że złoto powinno teraz przeżywać lepszy okres, tymczasem cena pozostaje pod presją i dociera do 1250 USD/u.

Sądzę, że kanał 1200-1400 USD/u powinien się utrzymać, gdyż w jego dolnych granicach plasuje się koszt krańcowy produkcji uncji złota. Póki co jednak popyt ze strony banków centralnych czy odbudowa aktywów funduszy ETF to nie ta skala. Musiałaby pojawić się presja inflacyjna przy niskich stopach procentowych, aby złoto znowu weszło w fazę hossy. Jeśli pierwsze oznaki jej pojawiania się zaistnieją, można będzie typować złoto jako atrakcyjną lokatę kapitału. Póki co funkcje bezpiecznego schronienia przejęły przede wszystkim obligacje skarbowe, także państw Europy Południowej, co jeszcze w 2012 r. wydawało się czystą abstrakcją.

Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A.

(ISBnews/ MM Prime TFI)

podobne: Złoto – mieszane nastroje. oraz: Co z tym złotem? Goldmanowe podjudzanie do sprzedaży „papierków”, kontra ciche skupywanie fizycznego złota przez Chiny. i to: Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin. polecam również:  Independent Trader: Koniec London Silver Fix. Kiedy skończy się manipulacja cenami metali szlachetnych?

Gyuri Lohmuller - Złoto słodsze od miodu

Gyuri Lohmuller – Złoto słodsze od miodu

Chiny Rosja i i Iran uderzają w dolara. Złote ambicje Chin.


Bank Rosji oraz Ludowy Bank Chińskiej Republiki Ludowej przyjęły projekt umowy o rezygnacji z amerykańskiego dolara we wzajemnym rozliczaniu się. Zamiast waluty USA oba kraje będą się rozliczać w juanach i rublach.
Zgodnie z umową rosyjskie przedsiębiorstwa będą mieć nieograniczony dostęp do chińskiej waluty. Ponadto, nowy układ ma ustabilizować i zarazem wzmocnić obie waluty.

Obecnie we wzajemnych rozliczeniach między Chinami a Rosją ponad 75 proc. należy do amerykańskich dolarów. Wszelkie operacje przechodzą przez banki USA, dając gospodarce Stanów Zjednoczonych dodatkowe korzyści. Zarówno strona rosyjska jak i chińska postanowiły skończyć z tym.

Proces wypierania dolara był obserwowany od kilku lat. Między 2000 a 2013 r. udział dolara w rezerwach światowych spadł z 70 do 60 proc. Ponadto, coraz więcej banków wybiera chińskiego juana na walutę rezerwową. Łącznie jest to 40 krajów.

Altair.com.pl, Wprost, arch., int.

źródło: wirtualnapolonia.com

Włodzimierz Putin, prezydent Rosji, podpisał historyczną 5-letnią umowę z Iranem o wartości 20 mld USD, która pomoże Rosji obejść zachodnie sankcje.

Jak podaje brytyjski „The Telegraph”, w ramach kontraktu Rosja pomoże Iranowi organizować sprzedaż ropy, a oba kraje będą także współpracować w przemyśle naftowo-gazowym, budowy elektrowni i sieci energetycznych, dostaw maszyn oraz dóbr konsumpcyjnych i produktów rolnych. Rosja będzie kupowała od Iranu 500 tys. baryłek ropy dziennie – to połowa jego eksportu.

Na dodatek umowa będzie realizowana w lokalnych walutach, ewentualnie w barterze, co oznacza kolejny cios w dolara jako tradycyjną walutę rozliczeń międzynarodowych.

Źródło: nczas.com

polecam również: Rosja chce uniezależnić się od firm Mastercard i Visa. Za 2-6 miesięcy własny system kart płatniczych.

Chiny, złoto, Yuan

Chiny, złoto, Yuan

…Wg. Zhou Minga, ICBC już teraz nie jest w stanie zaspokoić popytu na metale, co  często widać gdy dochodzi do tymczasowego oderwania ceny metalu od ceny z Londynu. Braki są szczególnie widoczne na rynku srebra. Obecnie premia sięga już 7% powyżej ceny spot. Ostatecznie dojdziemy do sytuacji, w której cena powróci do fundamentów opartych na strukturze podaży i popytu metalu fizycznego.

Gdy Jeremy East – Dyrektor Generalny Standard Chartered Bank zapytał Zhou Minga czy stwierdzenie, że złoto płynie z Zachodu na Wschód jest prawdziwe, ten odpowiedział:

1. „Przez ostatnie dekady cena złota była wyrażona w USD i zależała głównie od siły dolara.

2. Polityka dodruku realizowana przez FED doprowadziła do sytuacji, w której podaż dolarów znacznie przewyższa popyt.

3. Międzynarodowa cena złota powróci do rozsądnych poziomów lecz wcześniej dojdzie do eksplozji ceny. (W mojej ocenie wskazuje to na znaczny skok ceny złota w efekcie uwolnienia ceny spod manipulacji papierową derywatą. Doprowadzi to do zainteresowania mas metalem, po czym metal wejdzie na poziomy bańki spekulacyjnej. Jak to zwykle bywa dojdzie do pęknięcia bańki oraz ustalenia ceny na poziomach umożliwiających oparcie waluty na złocie. Docelowe poziomy cenowe opisywałem w artykule Złoto i srebro – dlaczego warto w nie inwestować? – niebieska tabela).

4. Status dolara jako międzynarodowej waluty rozliczeniowej się chwieje, w związku z tym zastanawiamy się nad nowym globalnym systemem.

5. W wyniku wzrostu gospodarek azjatyckich Chiny i Indie będą nadal skupować większość złota i srebra (fizycznego oczywiście).

6. Złoto nie tylko przeniosło się z Zachodu na Wschód ale co ważne, ten trend będzie kontynuowany.”

Przemówienie Xu Luode – Prezesa Shanghai Gold Exchange, mimo iż krótsze, także było bardzo treściwe.

W pierwszej części Pan Xu stwierdził, iż oficjalne dane na temat popytu na złoto w Chinach wynoszące 1189 ton publikowane przez WGC są zdecydowanie zaniżone. Otwarcie stwierdził, iż popyt konsumpcyjny przekroczył 2000 ton w 2013 roku. 1540 ton złota pochodziło z importu.

Zapewnił także, iż zarówno rząd na poziomie centralnym jak i agencje rządowe silnie wspierają rozwój rynku złota w Chinach ze szczególnym uwzględnieniem Szanghajskiej Strefy Wolnego Handlu.

Zważywszy, że Chiny są największym graczem na rynku złota pod względem produkcji i importu to sprzedaż złota w RMB jest czymś naturalnym. Dodatkowo, aby ułatwić umiędzynarodowienie chińskim dealerom metale będą sprzedawane także w innych walutach.

Najważniejszym celem jest bez wątpienia umożliwienie chińskim dealerom złota ekspansję poza kraj.

Znaczenie zmian

Chińczycy doskonale zdają sobie sprawę, że będąc największym graczem na rynku złota nie mają praktycznie wpływu na cenę (przynajmniej oficjalnie), jako że cena ustalana jest poprzez system papierowych derywatów na Comexie (CME).

Jest to absolutnie nienaturalne i nie do utrzymania na dłuższą metę. Celem Chińczyków na drugą połowę 2014 roku jest unowocześnienie oraz umiędzynarodowienie już funkcjonujących systemów transakcyjnych. Gdy tylko organa nadzoru nad rynkiem złota dokończą procesy dostosowawcze chińskie banki rozpoczną intensywne działania zmierzające do ekspansji na rynki zagraniczne.

Ogromnym krokiem będzie uruchomienie Strefy Wolnego Handlu w Szanghaju, dzięki której SGE( Szanghajska Giełda Złota) zostanie otwarta dla zagranicznych inwestorów. Handel złota będzie oczywiście odbywał się w Juanie ale także uruchomione zostaną międzynarodowe platformy transakcyjne ułatwiające płatności.

Wszystkie kontrakty będą miały możliwość rozliczenia w fizycznym metalu, co wobec blokady na CME jest ogromnym plusem. Obecnie, coraz więcej klientów ucieka od ETF’ów złota i srebra zdając sobie sprawę, że ich inwestycja z metalem nie ma nic wspólnego (brak możliwości zamiany udziałów na metal)

…W moich oczach, strategia Chińczyków jest doskonała. Skupując po cichu metal przejęli kontrolę nad rynkiem fizycznym. Teraz wykorzystując przewagę zaczynają przejmować niezwykle dochodowy rynek papierowych derywatów opartych na złocie i srebrze. Otwarcie dla zagranicznych inwestorów możliwości inwestowania w Szanghaju jest moim zdaniem dużo bardziej istotnie niż problemy London Fix.

Trader21 (całość tu: Niezależny Portal Finansowy)

podobne: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu. oraz: Powstaje obóz rosyjski we Wspólnocie Energetycznej. i to: Koniec London Silver Fix. Kiedy skończy się manipulacja cenami metali szlachetnych? a także: Złoty parytet czyli… cynik9 o „London Gold Pool” (rocznica kolapsu)

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze